Dodaj do ulubionych

Torvalds ostrzega przed "odrodzeniem Windows"

  • Gość: Ass IP: 91.208.150.* 28.01.09, 09:11
    Gość nie ostrzega przed Windowsem 7 tylko przed socjotechniką polegająca na porównywaniu nowego produktu do innego- kompletnie nieudanego zdaniem wielu użytkowników. Wyraźnie mówi o strategii marketingowej na która wiele osób się nabierze. Skąd takie wnioski redaktora odwrotne od treści całej wypowiedzi.
  • Gość: ksenia IP: *.ip.netia.com.pl 28.01.09, 09:17
    gosciu, to nie jest wina linuksa, tylko producenta sprzetu, ktory nie zadbal o sterowniki. tak robi np. msi w modelu wind, to co oni dolaczaja do komputera powinno sie wystawiac w gablotce z napisem "uwaga zly producent ktory ma w dziurce klientow". po zainstalowaniu porzadnego linuksa, takiego jak ubuntu, doswiadczenia sa skrajnie odmienne, ale niestety wiekszosc osob sie o tym nie dowie.
  • Gość: Bee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 09:37
    @kretynofil: rozumiem, że jak się nie ma racji (i się to zobaczy) to boli. Jeżeli już chcesz dyskutować to może dyskutuj z tym, co inni piszą a nie tym, co sam produkujesz. Napisałeś, że do wystartowania KDE trzeba morza pakietów i kupy kompilowania. Odpisałem Ci, że to nie jest prawda podając przy tym weryfikowalny przykład, a Twoim kontrargumentem jest to, że mam w systemie Pythona^^ Walnąłeś głupotę to się przyznaj albo po prostu się nie odzywaj. Lepsze to niż flame war pod tytułem "ja mam zawsze rację, we wszystkim i w ogóle" który próbujesz uprawiać wyzywając ludzi od idiotów (bo właściwie do tego się sprowadza Twój post).

    Poza tym nie rozumiem Cię. Skomplikowana instalacja - źle. Nieskomplikowana instalacja - źle. To o co Ci chodzi? Jesteś wyznawcą M$? Ok, Twoja sprawa. Załóż kościół i czcij Billa Bramę. Zgadza się, linuks ma wady. Kwestią którą pomijasz jest to, że windows też ma wady. W zestawieniu Vista - Linuks niestety dla Ciebie Windows leży. Problemy z doinstalowaniem czegokolwiek mniej typowego na Vista są gigantyczne. System muli, żre zasoby a poza tym wkurza na każdym kroku wiedząc lepiej od użytkownika co ma robić (koledze zablokował dostęp do jego własnego forum bo to "treści niebezpieczne"). Nawet M$ przyznaje, że Vista to porażka, stąd między innymi dramatyczne przyspieszenie prac nad 7 (zgadnij czym to zaowocuje).

    W sumie najlepiej by było, byś w swoim geniuszu zadzwonił do Google i wytłumaczył im, że robienie Androida to zły pomysł, bo przecież linuks to taaaaaaki zły system. Ale pewnie programiści z Google nie rozumieją tego systemu tak, jak Ty :)

    Na zakończenie a propos aplikacji walnąłeś kolejnego byka - Photoshop jak najbardziej jeździ na linuksie :] No a poza tym zdajesz sobie sprawę ile procent użytkowników komputera ma na nim takie "poważne" aplikacje (wliczając w to firmy)?
  • Gość: Sky IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.01.09, 09:45
    Żenada... gościu puszcza teksty w stylu Billa, i jeszcze ta calosc o "guru open source" - jakby ten gosc naprawde zdzialal cuda. o_O LOL
  • kretynofil 28.01.09, 10:03
    @Bee:

    "Napisałeś, że do wystartowania KDE trzeba morza pakietów i kupy kompilowania."

    Nie, napisalem ze do dzialania KDE potrzeba morza pakietow, interpreterow i bibliotek. A do jego kompilacji setki kompilatorow. Czytaj uwaznie.

    "a Twoim kontrargumentem jest to, że mam w systemie Pythona"

    Tak, dlatego ze polowa tego co widzisz w KDE to kod interpretowany, m.in. przez Pythona. M.in. wlasnie dlatego KDE tak wolno chodzi - bo chodzi wolno, w porownaniu z powloka windy.

    "Walnąłeś głupotę to się przyznaj albo po prostu się nie odzywaj. "

    Nie ja walnalem glupote, tylko Ty nie rozumiesz co masz "pod maska" w systemie.

    "Poza tym nie rozumiem Cię. Skomplikowana instalacja - źle. Nieskomplikowana instalacja - źle."

    Skompilowana, spojna instalacja, w ktorej instaluje system i jego komponenty, mi nie przeszkadza. Przeszkadza mi natomiast to, co wygaduja durnie od linuksa - bo wiekszosc argumentow przeciwko windzie ma zastosowanie do linuksa i to w znacznie wiekszej skali.

    Wy bredzicie, ze za mnie MS decyduje co moge, a czego nie moge. No sorry, ale ja nie musze instalowac setki programow, bibliotek, dodatkow, wersji beta itd. zeby odpalic glupiego sapera. Niezgodnosc DLL? To argument kogos, kto w zyciu nie mial problemow z SO. I tak dalej...

    Przeszkadza mi tylko to, ze ludzie, ktorzy tak chwala linuksa nic o nim nie wiedza.

    "Jesteś wyznawcą M$? Ok, Twoja sprawa. Załóż kościół i czcij Billa Bramę."

    Religijny zapal to ja widze w kazdym poscie o dziecku torvaldsa.

    Winda to dla mnie tylko system - nie czcze go, tylko rozumiem i uzywam. Przecietny uzytkownik linuksa nie rozumie swojego systemu, tylko podnieca sie fajerwerkami na pulpicie i wygaduje bzdury o windzie - ktorej legalnej nigdy nie mial.

    "Zgadza się, linuks ma wady. Kwestią którą pomijasz jest to, że windows też ma wady."

    Nie. Winda ma wady - to fakt. Tyle ze wiekszosc wad linuksa jest niedostrzegana tylko dzieki jego malemu udzialowi na rynku. Powtorze, bo nie zrozumiales - jesli kiedys linux przekroczy udzial 10% rynku, to zobaczysz ile z tego co o nim "wiesz" okaze sie bzdura.

    "W zestawieniu Vista - Linuks niestety dla Ciebie Windows leży."

    Bo co? Bo Ty tak uwazasz? Sorry Winnetou, za cienki jestes w uszach, zeby to ocenic.

    "Problemy z doinstalowaniem czegokolwiek mniej typowego na Vista są gigantyczne."

    Przyklad?

    "System muli, żre zasoby a poza tym wkurza na każdym kroku wiedząc lepiej od użytkownika co ma robić (koledze zablokował dostęp do jego własnego forum bo to "treści niebezpieczne")."

    Guzik a nie muli. Bzdura. A co do blokowania tresci, to pewnie biedne dziecie bawilo sie ustawieniami nie wiedzac co robi. Latwo jest krytykowac winde, nie znajac tego systemu.

    "Nawet M$ przyznaje, że Vista to porażka, stąd między innymi dramatyczne przyspieszenie prac nad 7 (zgadnij czym to zaowocuje). "

    Wiesz, uzywam bety 7 i jestem zadowolony - owszem, sa jakies drobne problemy, ale wystarczy rozumiec swoj system, zeby je obejsc.

    I tak samo jest z linuksem - tez go rozumiem, tez sobie radze z jego problemami, ale uwazam ze rozwiazywanie ich wymaga znacznie wiecej wiedzy, niz w wypadku windy. Dlatego uwazam ze linux nie nadaje sie na desktop.

    "W sumie najlepiej by było, byś w swoim geniuszu zadzwonił do Google i wytłumaczył im, że robienie Androida to zły pomysł, bo przecież linuks to taaaaaaki zły system."

    Zobaczymy jaki Android bedzie mial udzial w rynku i pogadamy.

    "Ale pewnie programiści z Google nie rozumieją tego systemu tak, jak Ty :)"

    Pewnie rozumieja go znacznie lepiej - niemniej jednak to sztuka dla sztuki.

    "Na zakończenie a propos aplikacji walnąłeś kolejnego byka - Photoshop jak najbardziej jeździ na linuksie :]"

    Hehe, pod wine. Nie rozsmieszaj mnie :)

    "No a poza tym zdajesz sobie sprawę ile procent użytkowników komputera ma na nim takie "poważne" aplikacje (wliczając w to firmy)?"

    Wliczajac firmy? To bardzo duzo. Bo tych powaznych aplikacji jest duzo - i czesto sa "custom built" na potrzeby konkretnej firmy.

    No, chyba ze myslisz ze praca w biurze polega na pisaniu w wordzie - ale w podstawowce masz prawo tak uwazac :)))))
  • Gość: Nidhogg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 10:19
    Gość 27.01.09, 18:34:
    "Nota bene, i pod MS Windows instalowanie co ambitniejszych programów wymaga nieco zręczności - spróbuj wepchnąć na jeden komputer 4 różne programy do edycji wideo. Albo np. na raz program Corel 5 i Corel X3."

    Kula 27.01.09, 18:49:
    "Dzięki korzystaniu z zamkniętego oprogramowania nie zaglądamy (bo nie możemy) w bebechy systemu (wlaściwie to implementację) i dzięki temu mamy czas na pracę _z_ systemem - a nie _nad_ systemem - jak chcieliby fani linucha."

    Lepszym przykładem jest wspomnienie o produktach MS takich jak CRM czy SharePoint nie dość że kosztują krocie to MS przeprowadza specjalne szkolenia (za pokaźne sumy) z instalacji tego oprogramowania. Co do "pracę _z_ systemem - a nie _nad_ systemem" to aby te programy zainstalować to potrzeba nieźle podłubać "_nad_ systemem" żeby w ogóle można było zacząć "pracę _z_ systemem", co przy zamkniętym oprogramowaniu może doprowadzić szewskiej pasji szczególnie że większość komunikatów błędów jest typu "Wystąpił błąd" i tyle.


    Temujin 27.01.09, 18:53:
    "Póki co taka technologia istnieje tylko w concept artach autorów s-f. Ale za 50-100 lat, kto wie..."

    Tak dla ścisłości technologia jest w fazie testów, lub prototypów lecz pojawi się jak mówisz za 50 lat bo poprzednia jeszcze się nie zwróciła. Przykładem są choćby monitory polimerowe, których jedyną wadą jest czas życia lecz kto zainwestuję pieniądze w technologie która wyprze w ciągu roku jego technologie na która wydał miliardy i będzie się zwracać przez kolejne 10 lat.

    gal666 27.01.09, 21:24:
    "Jakąs godzinę j...liśmy się żeby system raczył zauważyć i nawiązac połączenie z internetem przez Bluconnect bo ciągle coś nie pasiło i w sumie nie działa po dziś poprawnie; Winda nie miała problemów."

    Kupiłem laptopa i jedyny system jaki był to Vista (jedyna pytanie w czasie instalacji był czy chce zainstalować, potem nie zapytał nawet o ilość i wielkość partycji), nie przejmując się zbytnio przeinstalowałem go na XP i... zonk żeby uruchomić WiFi walczyłem 2 dni gdyż MS nie daje wsparcia dla XP na ten model bo musi sprzedać nowy system ... śmieszne.
  • Gość: Nidhogg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 10:27
    kretynofil 28.01.09, 10:03:

    "Wliczajac firmy? To bardzo duzo. Bo tych powaznych aplikacji jest duzo - i czesto sa "custom built" na potrzeby konkretnej firmy."

    Skoro są "custom built" to co za różnica pod jaki system będziesz to robił??
    Osobiście pracuje w firmie która robi to pod Win, bo jest większy rynek tylko dlatego. Prawa Rynku.
  • kretynofil 28.01.09, 12:40
    @Nidhogg:

    "Skoro są "custom built" to co za różnica pod jaki system będziesz to robił??"

    Zasadnicza - kwestia kompetencji uzytkownikow. Jesli piszesz program pod winde, to masz duze szanse ze program bedzie dzialal pod kazda winda - oczywiscie jesli nie zaszalejesz z uzywaniem niestandardowych rozwiazan.

    Pod linuxem nie ma juz tak latwo - bo musisz zapewnic, ze program bedzie dzialal nawet jesli ktos wymieni linuxa na inne distro.

    I tu pies jest pogrzebany - nikt takiego ryzyka nie ma ochoty podejmowac.

    "Osobiście pracuje w firmie która robi to pod Win, bo jest większy rynek tylko dlatego. Prawa Rynku."

    Tak, ale napisze to jeszcze raz - gdyby linux zdobyl wiekszy udzial w rynku, to pojawilyby sie problemy, ktore obecnie nie maja prawa bytu. To taki "efekt skali", w uproszczeniu.
  • Gość: Bee IP: *.resetnet.pl 28.01.09, 14:19
    @kretynofil

    "Nie, napisalem ze do dzialania KDE potrzeba morza pakietow, interpreterow i bibliotek. A do jego kompilacji setki kompilatorow. Czytaj uwaznie."

    Jeżeli już chcesz się bawić w zbędną semantykę to chciałbym zauważyć, iż jeżeli coś wystartowało oznacza, że działa^^ Ale żeby była jasność: przecież ustaliliśmy, że KDE działa bez dociągania pakietów, bibliotek czy też kompilowania przez użytkownika. Innymi słowy (żebyś miał czytelnie): nieprawdą jest, aby użytkownik linuksa chcący korzystać z KDE musiał przechodzić przez kompilację i dociąganie 30000 pakietów - po prostu ma już zainstalowane kde w swojej dystrybucji, tak samo jak windziarz ma Aero.

    "Tak, dlatego ze polowa tego co widzisz w KDE to kod interpretowany"

    Na pewnym poziomie każdy kod jest przez coś interpretowany i wykonywany^^ W Windowsie też, chyba, że M$ wbudował algorytmy prekognicyjne ;>

    "M.in. wlasnie dlatego KDE tak wolno chodzi - bo chodzi wolno, w porownaniu z powloka windy."

    W porównaniu z Aero?:DD No to przyłożyłeś :D

    "Nie ja walnalem glupote, tylko Ty nie rozumiesz co masz "pod maska" w systemie."

    Jasne, bo to ja pisałem, że użytkownik KDE ma się męczyć z kompilowaniem :P

    "Przeszkadza mi tylko to, ze ludzie, ktorzy tak chwala linuksa nic o nim nie wiedza."

    Faktycznie, używam codziennie od ponad dwóch lat :) Co ja mogę wiedzieć o jego użyteczności ;)


    "Religijny zapal to ja widze w kazdym poscie o dziecku torvaldsa.

    Winda to dla mnie tylko system - nie czcze go, tylko rozumiem i uzywam. Przecietny uzytkownik linuksa nie rozumie swojego systemu, tylko podnieca sie fajerwerkami na pulpicie i wygaduje bzdury o windzie - ktorej legalnej nigdy nie mial."

    No to super, równasz poziomem do fanatyków - pogratulować.

    Co do windy - niezależnie czy masz legalną czy nie, te same bugi w niej widać. Fakt, że posiadam legalnego windowsa (bo jak kupowałem lapka to interesujący mnie model był tylko z XP) nie oznacza, że system nie był uprzejmy sam z siebie sypnąć się kilka razy. Natomiast zauważ, że fajerwerkami na pulpicie głównie podnieca się dział marketingowy M$ reklamując vistę - całość kampanii była oparta na tym jak zaje*iscie wygląda Aero. A potem okazało się, że w wersji Basic Aero nawet nie było :P Poza tym Compiz który jest równie urywający głowę (i przydatny - kostka się sprawdza) dziwnym trafem żre połowę tego, co Aero.

    "jesli kiedys linux przekroczy udzial 10% rynku, to zobaczysz ile z tego co o nim "wiesz" okaze sie bzdura."

    Ok, niewątpliwie problemy związane z powszechnością się pojawią. Niemniej jednak na pewno nie pojawią się problemy związane z niedopracowaniem oprogramowania jak w przypadku Windows. XP stał się fajnym systemem dopiero po SP2. Wynikało to z praktyki MS puszczania wersji beta jako końcowej i łatania jej "on the fly". Różnica jednak polega na tym, że linuksa dostaję za darmo a za windowsa płacę całkiem spore pieniądze, dostając przy tym produkt o podobnej funkcjonalności i analogicznym wsparciu w razie problemów (jak będziemy wiedzieli, to pomożemy).

    "Bo co? Bo Ty tak uwazasz? Sorry Winnetou, za cienki jestes w uszach, zeby to ocenic."

    Wiem, że nie jestem tak mądry, jak Ty :)
    Niemniej jednak nawet ja ;) widzę pewne fakty. Sam m$ przyznaje się do porażki. Vista okazała się niewypałem, pomimo wciskania jej na wszelkie możliwe sposoby i niebywałej ofensywy marketingowej. M$ wywalił ostatnio kupę osób odpowiedzialnych za jej zrobienie. Kilka razy już przekładano wycofanie z rynku XP, przyspieszono też premierę 7 bo MS zaczyna tracić rynek netbooków. Projekt Games for Vista upadł bo okazało się, że gry mimo wszystko lepiej chodzą na XP, a z konsolami to już w ogóle nie ma co się ścigać.

    Wymieniać dalej?

    ""Problemy z doinstalowaniem czegokolwiek mniej typowego na Vista są gigantyczne."

    Przyklad?"

    Chociażby fakt, że wsteczna kompatybilność to bajka. Nie działały skanery, drukarki, kamery internetowe, bo brakowało sterowników pod vistę. Jak pod linuksem parę lat temu, prawda?:) Oczywiście można dobierać sprzęt specjalnie pod vistę ale znowu - jak pod linuksem parę lat temu :)

    Oczywiście jaja pokroju doinstalowania kodeków (CCCP) i konieczności odzyskania systemu też się zdarzają :) I nie, nie robiło dziecko a informatyk. Ubaw mieliśmy po pachy :D

    "Guzik a nie muli. Bzdura."

    Jasne, że nie. I pewnie dlatego wcale NIE trzeba było dokupować ramu i wymieniać procesory. Microsoft zalecał to, bo lubi zalecać ;>

    "
    Wiesz, uzywam bety 7 i jestem zadowolony - owszem, sa jakies drobne problemy, ale wystarczy rozumiec swoj system, zeby je obejsc."

    Jak to jest, że jak się pisze tak o linuksie, to jest twardogłowie a jak o Windowsie to norma?:D

    Użytkownik nie ma obchodzić problemów. Z punktu widzenia osoby po 60. roku zycia obejście jakiegokolwiek problemu jest niewykonalne.

    Natomiast na zainstalowanym ubuntu na dowolnym kompie nie będziesz mieć, wbrew temu co uważasz, problemów. Przetestowałem to niechcący w wakacje 2 lata temu. Ja byłem za granicą, matce zostawiłem kompa w domu, żeby się dodzwonić na skype. Komp chodził na ubuntu 7.04. Problemów z używaniem nie było żadnych. Dlatego właśnie błędne jest Twoje rozumowanie, iż zainstalowany linuks jest trudniejszy do obsługi niż windows.


    "Pewnie rozumieja go znacznie lepiej - niemniej jednak to sztuka dla sztuki."

    A czemu?

    BTW Twoja wypowiedź zawiera błąd logiczny, bo skoro inżynierowie G. rozumieją linuksa lepiej od Ciebie to Ty nie jesteś w stanie ocenić sensowności ich działania, jako w części dla Ciebie niezrozumiałego :P

    "
    Wliczajac firmy? To bardzo duzo. Bo tych powaznych aplikacji jest duzo - i czesto sa "custom built" na potrzeby konkretnej firmy.

    No, chyba ze myslisz ze praca w biurze polega na pisaniu w wordzie - ale w podstawowce masz prawo tak uwazac :)))))"

    W przedszkolu - wcześnie zacząłem z kompem :P

    Akurat tych aplikacji nie jest tak dużo - weź pod uwagę, że większość firm to firmy małe i średnie, gdzie komp jest potrzebny do typowej pracy biurowej: pisanie maili, oferty, zachowanie w PDF i wysłanie do klienta, robienie prezentacji, proste arkusze kalkulacyjne itp itd. Wbrew pozorom nie każda firma opiera się na specjalistycznym, dedykowanym dla konkretnej branży, sofcie. Do prowadzenia klubu fitness wystarczające będzie ubuntu (przykład mojego znajomego, mającego zerowe pojęcie o kompie, któremu zainstalowano linuksa). Zresztą duże firmy też często na części terminali stosują linuksa, bo nie na wszystkich muszą chodzić przykładowe fotoszopy - w ten sposób oszczędzają na koszcie OS+antywira, co w skali firmy daje naprawdę duuużo kasy.
  • Gość: Nidhogg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.09, 15:52
    kretynofil 28.01.09, 12:40:

    "Zasadnicza - kwestia kompetencji uzytkownikow. Jesli piszesz program pod winde, to masz duze szanse ze program bedzie dzialal pod kazda winda - oczywiscie jesli nie zaszalejesz z uzywaniem niestandardowych rozwiazan."

    Tak jest duża szansa że będzie działał pod każdą windą z małymi zmianami ale...
    Są średnie problemy jak jest zmiana wersji IE np z 6.0 -> 7.0
    Są ogromne problemy gdy wychodzą SP do oprogramowania gdyż dużo z customizacji które się zrobiło po prostu nie działa po instalacji SP.
    Skrajnym przykładem jest CRM 4.0 gdzie po SP trzeba 3/4 rzeczy robić od nowa...

    Co do linuxa to masz racje choć pewnie jak by były tylko powiedzmy trzy różna dystrybucje to problem ten nie byłby aż tak kłopotliwy. Widać to na przykładzie aplikacji Java na komórki gdzie ten sam program pisze się prawie na każdy model od nowa (oczywiście jest pewna wspólna część.). Są to małe programy ale za to dużo odbiorców z różnymi dystrybucjami OS.

    Co do udziału w rynku. MS może każdy system jaki od niego wyjdzie (świetny czy beznadziejny) wcisnąć w rynek. Linux nie ma kasy (bo jest darmowy) żeby podpisać umowy z firmami zajmującymi się produkcją komputerów.
    EX: sprzedaż laptopów z jedynie słusznym systemem (nie koniecznie z win).
    Nie piętnuję czy oceniam MS, nie jest to moim zamiarem, chciałem tylko zwrócił uwagę na aspekt rynku i jego prawa (oczywiście w dużym uproszczeniu).
  • kretynofil 28.01.09, 16:45
    @Bee:

    "Ale żeby była jasność: przecież ustaliliśmy, że KDE działa bez dociągania pakietów, bibliotek czy też kompilowania przez użytkownika."

    Zwolnij, szalony. Cala dyskusja zaczela sie od tego, ze KDE wyglada genialnie jak doinstalujesz, cytuje "nepomuk, plasma, phonon, solid, decibel, stingi ..." (drugi post w tym watku).

    Sam KDE tez nie dziala za pieknie bez sterownika od NVidii - a tego w Kubuntu nie masz i wymaga to minimum konfiguracji.

    "Na pewnym poziomie każdy kod jest przez coś interpretowany i wykonywany"

    Tak, pytanie ile masz roznych warstw (zarowno poziomo jak i pionowo) aby kod zostal uruchomiony. I, o ile preferuje taki model projektowania oprogramowania profesjonalnego, o tyle nie zgadzam sie, zeby problemy z nowa wersja Pythona mogly usprawiedliwic klopoty z KDE.

    W windzie nie ma takich bzdurnych problemow.

    "W porównaniu z Aero?:DD No to przyłożyłeś :D"

    Nie, w porownaniu ze standardowa powloka XP. Albo w porownaniu z powloka 7-ki.

    "Jasne, bo to ja pisałem, że użytkownik KDE ma się męczyć z kompilowaniem :P"

    Nie, nie od razu. To przyjdzie w ciagu kilku miesiecy uzytkowania.

    "Faktycznie, używam codziennie od ponad dwóch lat :) Co ja mogę wiedzieć o jego użyteczności ;)"

    W takim razie, skoro tak dobrze go znasz, to oszacuj z glowy liczbe bibliotek SO w swoim systemie, a potem je policz.

    To da Ci obraz tego, jak dobrze znasz swoj system - bo ide o zaklad ze pomylisz sie o co najmniej rzad wielkosci (a stawiam na dwa).

    "No to super, równasz poziomem do fanatyków - pogratulować. "

    Nie, bo ja nie bronie windy jako systemu, ktory linuksa kladzie na lopatki - a Ty odwrotna teze probujesz udowodnic. Ja tylko mowie, ze gdyby linux mial sie stac tak popularny jak windows, to wszystkie jego niedorobki (ktore sa znacznie wieksze niz w windzie) wylazlyby na wierzch.

    "całość kampanii była oparta na tym jak zaje*iscie wygląda Aero"

    Bzdura. To byla tylko czesc tej kampanii - reszta byla poswiecona usprawnieniom systemu i dodatkowym funkcjonalnosciom. I bylo o czym gadac, bo Vista jest systemem bardzo dobrym.

    "Poza tym Compiz który jest równie urywający głowę (i przydatny - kostka się sprawdza) dziwnym trafem żre połowę tego, co Aero."

    Wiesz, ja juz widzialem w dzialaniu urywajacego glowe linuksa - w Unreal Tournament (ktory byl sportowany przy uzyciu SDL) mialem dwa razy wiecej FPS niz w windzie.

    Kosztem takich nieistotnych detali jak znikajace trojkaty, przezroczyste tekstury i artefakty :)

    "Niemniej jednak na pewno nie pojawią się problemy związane z niedopracowaniem oprogramowania jak w przypadku Windows."

    Zdziwisz sie. Powtorze - w przypadku pojawienia sie robakow dla linuksa (a to tylko jedna z rzeczy!), okaze sie ze najwiecej klopotow jest z roznymi starymi wersjami oprogramowania, ktore musza byc instalowane w linuksie - a na poprawki bedziesz czekal znacznie dluzej.

    Masz jakies srubuntu? Sciagnij sobie SQLite i porownaj wersje z oficjalna :)

    "Wynikało to z praktyki MS puszczania wersji beta jako końcowej i łatania jej "on the fly"."

    Rozumiem, ze jesli sciagnalem ostatnio srubuntu 8.10 (od razu po premierze), to te 200+MB latek, ktore zaczal ciagnac po zakonczeniu instalacji, to tylko "dodatki" a nie "latanie on the fly"?

    Nie rozsmieszaj mnie :)

    "Różnica jednak polega na tym, że linuksa dostaję za darmo a za windowsa płacę całkiem spore pieniądze, dostając przy tym produkt o podobnej funkcjonalności i analogicznym wsparciu w razie problemów (jak będziemy wiedzieli, to pomożemy)."

    Bzdura.

    Po pierwsze, linux to zabawka, a windows to system operacyjny.
    Po drugie, ich funkcjonalnosci sie roznia. Ja nawet nie mowie o jakichs powaznych programach - zainstaluj sobie gre sciagnieta z PS Store na PSP pod linuxem. Nawet nie - zainstaluj sobie Flash Player pod linuksem x64 :)
    Po trzecie, system kontroli bledow i proponowania rozwiazania dziala w Se7en juz bardzo dobrze. Wywalil mi sie instalator Skype pod 7x64, komputer pomyslal sekunde, po czym skierowal mnie na strone z inna wersja, ktora dziala.

    Pytania o problemy na forach linuksowych sa zupelnie bezcelowe - bo albo dostaniesz RTFM (w ktorej nic nie ma), albo spadaj noobie. A mozna po prostu napisac - "nie wiem" :)

    "Sam m$ przyznaje się do porażki. Vista okazała się niewypałem, pomimo wciskania jej na wszelkie możliwe sposoby i niebywałej ofensywy marketingowej."

    Wiesz jak sie zaczela kariera Se7en? Od eksperymentu Mojave.

    Problem w tym, ze userzy sa durni i jak sobie cos wbija do glowy, to ciezko ich przekonac do weryfikacji pogladow.

    "Nie działały skanery, drukarki, kamery internetowe, bo brakowało sterowników pod vistę."

    W becie, oraz w wersji "torrent release", czyli becie z usunietymi informacjami ze to beta to byl problem, istotnie.

    W wersji release nie bylo zadnych problemow - wsteczna kompatybilnosc ze sprzetem byla zapewniona.

    Jak sie system sciaga z netu, to mozna miec przerozne problemy :)

    "Oczywiście jaja pokroju doinstalowania kodeków (CCCP) i konieczności odzyskania systemu też się zdarzają :) I nie, nie robiło dziecko a informatyk. Ubaw mieliśmy po pachy :D"

    Kodekow do czego? Wybacz, uzywalem Visty przez rok i ani razu nie potrzebowalem zadnych kodekow. Co do odzyskiwania systemu to nie wiem, bo uzywam Acronis True Image i on robi wszystko za mnie :)

    A z informatykami od windy to jest tak jak z panami od naprawy kuchenki gazowej - nigdy nie wiadomo co sie trafi, wiadomo ze bedzie wesolo.

    "Jasne, że nie. I pewnie dlatego wcale NIE trzeba było dokupować ramu i wymieniać procesory."

    Nie - ale widzisz, jesli instalujesz system na sprzecie, ktory go nie pociagnie, to mozesz sie spodziewac problemow.

    Z linuksem jest tak samo :)

    "Jak to jest, że jak się pisze tak o linuksie, to jest twardogłowie a jak o Windowsie to norma?:D"

    Wiesz, jesli ktos mi pisze ze uzywa normalnie linuksa do tego do czego uzywal windy, to sie smieje - bo lista rzeczy, ktorych pod linuksem nie zrobisz jest dluzsza niz talmud. I nie chodzi tylko o profesjonalne zastosowania.

    Powtorze: synchronizacja z Nokia, Exchange, PS Store, synchronizacja z telefonem na WM, flash player na x64. Tego wszystkiego nie zrobisz pod linuksem. I to sa normalne zastosowania komputera, mocium panie.

    Do tego musisz przezyc obrzydliwe linuksowe fonty i rozjezdzajace sie przez nie strony WWW. Same przyjemnosci :)

    "Użytkownik nie ma obchodzić problemów. Z punktu widzenia osoby po 60. roku zycia obejście jakiegokolwiek problemu jest niewykonalne."

    I wlasnie dlatego nie wyobrazam sobie linuksa do uzywania. Oczywiscie, jako Skypephone sie nadaje, tak samo jako router itd. Ale jako system, na ktorym INSTALUJESZ programy i ich UZYWASZ - nie nadaje sie za grosz.

    "jako w części dla Ciebie niezrozumiałego :P"

    Misiek, ja z linuksem (i roznymi unixami) mam zawodowo do czynienia od wielu lat.

    "Wbrew pozorom nie każda firma opiera się na specjalistycznym, dedykowanym dla konkretnej branży, sofcie."

    Platnik. Nuff said.

    "Zresztą duże firmy też często na części terminali stosują linuksa, bo nie na wszystkich muszą chodzić przykładowe fotoszopy - w ten sposób oszczędzają na koszcie OS+antywira, co w skali firmy daje naprawdę duuużo kasy."

    I tym sie osmieszasz, dziecko. Ja wiem, moze Ci sie wydaje ze 2000 na licencje do kompa do duzo, ale w kazdej firmie to sa orzeszki. Jesli firma ma problemy z licencjami, to to jest krzak, a nie firma.

    Natomiast koniecznosc uzerania sie z linuksadminem, placenia mu za pieprzenie farmazonow i szukanie winnych jego indolencji, to duzy koszt - bo nie dosc ze placisz, to jeszcze masz nierozwiazane problemy i idiote na glowie.
  • furry 28.01.09, 17:53
    ~kretynofil: nie chce mi się komentować twoich opinii i uwag, napiszę tylko, że zaczynając swoją przygodę z GNU zacząłeś od d*pu strony i to tyle w tym temacie. Nikt ci nie każe instalować i kompilować całego systemu, jak to sobie wymyślili gentoo'wcy.

    Z drugiej strony, jeśli Windows cię zadowala i zaspokaja, to po co szukać alternatywy?
  • kretynofil 28.01.09, 18:25
    @furry:

    Jakbys przeczytal moje posty to bys wiedzial:
    - linuksa uzywam bo musze, a nie dlatego ze go kocham,
    - nie szukam zadnej alternatywy dla windows, po prostu musze uzywac linuksa,
    - gentoo uzywam, bo jest to jedyny linux, ktory daje mi kontrole nad lawinowo rosnaca iloscia doinstalowanego syfu (syfu, ktorego nawet w najbardziej zasyfionej windzie nie znajdziesz),
    - kompilacja byla tylko jednym z przykladow. Ilosc pakietow w domyslnie instalowanym srubuntu to jakas paranoja.

    A, i nie krytykuj podejscia Gentoo - akurat ten linux, jako jedyny, ma te wszystkie cechy, ktore rzekomo sprawiaja, ze Linux jest lepszy od Windows (a ze to nieprawda, to inna sprawa). Wszystkie mandrivy, srubuntu i inne syfy to tylko zalosne imitacje windy - z wszystkimi tego konsekwencjami.
  • jar.o.x 28.01.09, 21:55
    kretynofil: niw wiem co ty wlasciwie robisz ze az tak sie przymuszasz do pracy z linuxem, co nie daje ci xp czy viśta, skoro nie lubisz to sobie daj spokuj z linuxem. ja tez uzywam gentoo /wczesniej na freeBSD siedzialem/, mam licencje na viśte, bo HP sie dogadal chyba z M$, ubuwywalilem po 2 tygodniach proby asymilacji, zainstalowalem xp, jest nieużywanue przeze mnie w ogole, moze wlączam raz na miesiac na chwile. mam taka teorie--> distro w rodzaju ..(..)buntu (...)driva czy (...)fedcore, zapakowane w pudelko, z domyslnie binarnie zlozonymi pakietami robia wiecej szkody niz dbrego.
    przyjdzie taki podjarany user M$ bo u kolegi widzial linuxa, zainstaluje taki cudo ktore ma dzialac na kazdym sprzecie, wywali mu kernel panic, a pozniej pisze ze linux ti shit, bo viśta jest stabilna
    bedzie stabilna zawsze i kazdy system bedzie stabilny jesli bedzie instalowany na sprzecie starszym niz data wydania OS. zazwyczaj. jak producent wypusci nowa karte graf czy audio, czy wifi czy ....itd to z systamem wydanym (..)dni wczesniej nie pochula. trzeba szykac sterow lub liczyc ze producent np lapka nam je zaoferuje badz na plycie badz na www. w przeciwnym razie nam to nie pohula za dobrze, czy to OS ze stajni M$ czy Linux
    zgodze sie z przedmowca --> kretynofil'em: dopiero distr typu gentoo, arch daja wolnosc, mozliwosc zapanowania nad systemem, pelna kontrole.
    a taki "códa" podelkowe jak M$ czy (..)buntu czy (..)fcore czy inne mandarynki sa poskladanymi distro dla typowego i86 zazwyczaj.
    a ze M$ ma taki udzial w rynku to niestety taki jeden GFORCE czy ATI czy inny producer w pierwszej kolejnosci wypuszcza stery do nowych ukladów --> to jego przeciez pieniądze $
  • Gość: jar.o.x IP: 94.232.154.* 28.01.09, 22:13
    co do wczesniejszych zachwytow nad interfejsem graficznym: bo to wlasnie to czyni najistotniejsza roznice: win7en, kde4 ladnie wygladaja i kusic maja userow.
    ale majac xp mozna sobi sciagnac nakladke na xp, czy niedlugo pewnie na 7en do starego XP i system zajmie ci ze sterami i PODSTAWOWYMI programami 1,5 do 2 GB a Viśta zajmowała 20 Gb. 7en ma byc "nieco" odchudzony-pozyjemy zobaczymy.
    ja tam mam w gentoo kde 3.5.9 i nie mam na tym punkcie komplexow. jak mi ktos ze znajomych userow visty pokazuje efekty: dopiero wtedy odpalam compiza, robi to zazwyczaj dopiero wrazenie i bo nie czuje potrzeby ciglego wpatrywania sie w wodotryski czy to viśtyt czy kde4. stabilnosc przede wszystkim. system ma dzialac. a nie wywalac blue screen czy kernel panic
    szkoda ze pewne osoby beda pisac ze linux to lub tamto po wyprobowaniu np()buntu lub tego typu distro a nie powanego systemu --> gentoo, bsd, arch, slack moze tez bym tu dorzucil, Bo bezie to naprawde malo obiektywne.
    Inna sprawa ze nie kazdy sobie poradzi z gentoo czy bsd czy arch :-/
    " c'est la vie "
  • Gość: hehe IP: *.cust.tele2.pl 28.01.09, 22:42
    jakby były dobre to by je krytykowali, a tak nie muszą się bać W7
  • Gość: żćźółchrzczsząęć IP: *.cust.tele2.pl 28.01.09, 23:20
    od 1992 do 2007 używałem Windy i znałem jej dobre i złe strony, potem nadszedł czas zmiany kompa i wybór padł na lapka z Vistą, ale po zakupie żle to wyglądało a działało jeszcze mniej ciakawie. Oddałem lapka i wziąłem inny z XP, ale usłyszałem o Ubuntu i jako człowiek niebojący się ryzyka zainstalowałem. Ciekawa sprawa wszystko działało i to bardzo szybko, internet "sam" się podłączył do WiFi i tak jest do tej pory, w open office czasem mam problemy gdy ktoś na Windzie czyta moje pliki, ale to już wina Windy, z reszty jestem zadowolony.
    Znam angielski i używam angielskojęzycznej wersji, nie jestem natomiast świadom jak by to było w polskiej wersji.
    Zainstalowanie nic nie kosztuje, żadnego ryzyka też nie niesie, natomiast pozwoli przygotować się do masowej przesiadki na Linuksa jaka nastąpi w ciągu nastepnych 2 lat.
    Nowopowstające urzędy i firmy będą częściej wybierać Linuxa, jest to trend światowy.
  • jar.o.x 28.01.09, 23:50
    kretynofil:: czy ty sam sobie instalowales to gentoo czy ktos ci postawil system??
    nie wiem juz sie gubie.... maam odpalonych kilka zakładek w firefox'ie i moze gubie kolejnosc, tak po prostu dziala moj osobity ludzki OS
    tym razem do twojego posta o dostepnosci softu :
    no ciezko zrobic nie trsfiony soft pod winde jak jest jedna, z linux jak zrobisz paczke pod debiany i ..bunty to pod slackiem nie pojdzie lub gentoo, ale jak napiszesz program po prostu w c/c++ to pojdzie wszedzie, i bedzie smigac. i nie bedzie mialo to znaczenia jakie distro
  • jar.o.x 29.01.09, 00:00
    @furry::
    jak to sobie gentowcy wymyslili...
    no wiesz z drugiej strony gentowcy raaczej nie czekaja na nowe kubuntu o numerze 8.04 .... 8.10....9.04....9.10
    podobnie przy innych distro. np od ver 10, przez 11 pozniej 12 a kiedy bedzie 13 ??
    w gentoo wystarczy co jakis czas przebudowac swiat, i mogles system postawic z gentoo2006. a teraz nie bedziesz czul potrzeby reinstalacji.
    podobnie w bsd, bo te dwa systemy znam dobrze /w miare/.

  • kretynofil 29.01.09, 07:04
    @żćźółchrzczsząęć:

    "Zainstalowanie nic nie kosztuje, żadnego ryzyka też nie niesie, natomiast pozwoli przygotować się do masowej przesiadki na Linuksa jaka nastąpi w ciągu nastepnych 2 lat."

    Zainstalowanie nic nie kosztuje, to fakt.

    Uzywanie takiego srubuntu POZNIEJ kosztuje mase nerwow - bo szybko okazuje sie ze cos nie gra z pakietami, ze cos trzeba przebudowac, cos sie ze soba gryzie, bo sie jakis pakiet zasrany doinstalowal.

    A o masowej przesiadce na linuksa to ja juz slyszalem osiem lat temu :)

    Wybacz, firmy nie przesiada sie na to gowno, bo compiz jest ladniejszy :))))

    "Nowopowstające urzędy i firmy będą częściej wybierać Linuxa, jest to trend światowy."

    Jasne :) Ile razy ja to juz slyszalem :)

    @jar.o.x:

    "kretynofil: niw wiem co ty wlasciwie robisz ze az tak sie przymuszasz do pracy z linuxem, co nie daje ci xp czy viśta, skoro nie lubisz to sobie daj spokuj z linuxem."

    Na co dzien pracuje z Solaris 10 i HP-UX. W domu raczej hobbystycznie uzywam linuksa jako lepszej platformy dla roznych kompilatorow - mimo iz mam licencje na Visual Studio. Interesuje sie linuksem z racji wykonywanej pracy - i staram sie byc na biezaco.

    Tyle ze do linuksa nie moge sie przekonac. Dla mnie to nadal szajs :)

    "kretynofil:: czy ty sam sobie instalowales to gentoo czy ktos ci postawil system??"

    A co za problem samemu postawic gentoo? Masz instrukcje i jedziesz :)

    Tu moze tylko wyjasnie jedna rzecz - samobojca nie jestem, nie instaluje linuksa bezposrednio na komputerze. Uzywam do tego VMWare Workstation - po pierwsze, izoluje mi to ten szajs od moich danych, po drugie mam wszystkie snapshoty (na wypadek gdyby cos poszlo nie tak), po trzecie, jak mam ochote zobaczyc co sie zmienilo w nowej wersji jakiegos distro, to musze go instalowac, sciagam sobie z VM Marketplace, ogladam, jak mi sie spodoba, robie wlasna instalacje.

    "no ciezko zrobic nie trsfiony soft pod winde jak jest jedna, z linux jak zrobisz paczke pod debiany i ..bunty to pod slackiem nie pojdzie lub gentoo, ale jak napiszesz program po prostu w c/c++ to pojdzie wszedzie, i bedzie smigac. i nie bedzie mialo to znaczenia jakie distro"

    Tak, ale widzisz - ostatnio probowalem zainstalowac Oracle XE pod jakims linuksem. Z oczywistych wzgledow nie dostajesz wersji src. Byly pakiety deb i nie dalo rady ich zainstalowac ani pod czystym debianem, ani pod srubuntu :) Pogryzly sie z czyms ze standardowej dystrybucji, powalczylem moze godzine, dalem spokoj.

    Zainstalowalem Windows 2003 Server (pod VMWare, rzecz jasna), na tym Oracle XE - i juz :)

    A z tymi wersjami distro to tez sa jaja, zgadzam sie. Linux to fajny system, tylko trzeba go czesto instalowac :)
  • Gość: dr_izaak IP: *.itvp.pl 29.01.09, 09:05
    Ta rozmowa jet bezpodstawna niczym porównywanie glanów do kapci-króliczków. W kapciach nie pójdziesz na spacer po lesie, bo można wdepnąć w błocko, ale w glanach raczej nie posiedzisz przed telewizorem oglądając klan. Wszystko zależy od tego do czego potrzebny jest komputer. Jeżeli ma być przeglądarką internetową, głównie do naszej-szajsy i łonetu to linux jest dobry. Jeżeli ma być edytorem tekstu, albo działać w małej firmie, być serwerem to wszystkie "srubuntu" (bardzo ładna nazwa kretynofil) nadają się wręcz idealnie. Ale jak jesteś profesjonalistą, tworzysz muzykę, grafikę pod druk, działasz w 3d, edytujesz wideo, tworzysz strony internetowe, grasz w gry albo masz rozrusznik serca - to wybierz windowsa. I nie pisać mi tu, że są na linuksa gry, albo prgramy do edycji wideo. Bo nie ma.
  • Gość: Bee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.09, 18:29
    @kretynofil

    "Sam KDE tez nie dziala za pieknie bez sterownika od NVidii - a tego w Kubuntu nie masz i wymaga to minimum konfiguracji."

    Nvidia na pokładzie, kde działa bez problemów. Sterowników ekstra nie dorzucałem. Coś więc chyba pomyliłeś.

    ""W porównaniu z Aero?:DD No to przyłożyłeś :D"

    Nie, w porownaniu ze standardowa powloka XP. Albo w porownaniu z powloka 7-ki."

    A zupełnym przypadkiem 7 też nie chodzi na Aero?:D

    ""Jasne, bo to ja pisałem, że użytkownik KDE ma się męczyć z kompilowaniem :P"

    Nie, nie od razu. To przyjdzie w ciagu kilku miesiecy uzytkowania."

    Nie przyszło. Jak dotąd. Może te dwa lata to za mało ;)


    ""Faktycznie, używam codziennie od ponad dwóch lat :) Co ja mogę wiedzieć o jego użyteczności ;)"

    W takim razie, skoro tak dobrze go znasz, to oszacuj z glowy liczbe bibliotek SO w swoim systemie, a potem je policz."

    Chciałem zauważyć, iż ilekroć jakiś element dyskusji staje się dla Ciebie niekorzystny robisz delikatny dryf w kierunku pozornie związanym z pierwotnym.

    Podchodzę do problemu z punktu widzenia użytkownika. Mało mnie obchodzi liczba bibliotek (niezależnie od tego czy to winda czy linuks), podobnie jak mało mnie obchodzi ilość śrubek z których jest zrobiony mój samochód. Jedno i drugie ma działać efektywnie. Jeżeli działa, oceniam to dobrze (jak XP SP2 czy ubuntu/kubuntu). Jeżeli nie (jak SUSE z chyba 1998, Windows ME, Vista) - sorry.

    "Nie, bo ja nie bronie windy jako systemu, ktory linuksa kladzie na lopatki - a Ty odwrotna teze probujesz udowodnic. Ja tylko mowie, ze gdyby linux mial sie stac tak popularny jak windows, to wszystkie jego niedorobki (ktore sa znacznie wieksze niz w windzie) wylazlyby na wierzch."

    Ależ nie, kompletnie się nie rozumiemy! W żadnym wypadku nie twierdzę, że linuks kładzie windę. Jak już pisałem używam jednocześnie XP (dłuuugie lata) i ubuntu. XP cenię (choć nie jak w dowcipie, że M$ wypuścił Vistę żeby ludzie pokochali windowsa XP ;D) i uważam za produkt udany, mimo "wad" do których zalicza się staroszkolny wygląd.
    Jednocześnie tak samo doceniam linuksa (konkretnie ubuntu i kubuntu, bo na nich działam). To bardzo stabilne systemy, o dużym potencjale, a co istotne niesamowicie przyjazne użytkownikowi. Za wyjątkiem grania, które bywa problematyczne (choć tu jak już pisałem i tak zamiatają konsolę - patrz fizyka w Force Unleashed na PS3) ubuntu w 100% zaspokaja potrzeby domowego użytkownika. Co do firm - niżej.

    ""Poza tym Compiz który jest równie urywający głowę (i przydatny - kostka się sprawdza) dziwnym trafem żre połowę tego, co Aero."

    Wiesz, ja juz widzialem w dzialaniu urywajacego glowe linuksa - w Unreal Tournament(...)"

    Znowu zmieniasz temat. Grałem w Warcrafta i Americas Army Ops - problemów nie było. Powoli zaczynam wierzyć, że masz jakąś tajemniczą zdolność do ściągania na siebie nieszczęść, które omijają normalnych użytkowników działających na ustawieniach domyślnych ;)

    "Rozumiem, ze jesli sciagnalem ostatnio srubuntu 8.10 (od razu po premierze), to te 200+MB latek, ktore zaczal ciagnac po zakonczeniu instalacji, to tylko "dodatki" a nie "latanie on the fly"?"

    Może znowu Ty masz pecha a ja nie, ale takiej ilości łat nie widziałem. Mam wrażenie, że mylisz patche z pakietami universe i multiverse które możesz, lecz nie musisz, ściągać.

    "Bzdura."

    Nie ma jak merytoryczne argumenty :P

    "Po pierwsze, linux to zabawka, a windows to system operacyjny."

    Ale głupie to Google...

    ;DD

    "Po drugie, ich funkcjonalnosci sie roznia. Ja nawet nie mowie o jakichs powaznych programach - zainstaluj sobie gre sciagnieta z PS Store na PSP pod linuxem. Nawet nie - zainstaluj sobie Flash Player pod linuksem x64 :)"

    Nie mam PSP, nie mam x64. Flash player działa, mój telefon się podpina. O dziwo działają też pendrajwy - jeden z U3 drugi z portableapps.

    "Wiesz jak sie zaczela kariera Se7en? Od eksperymentu Mojave."

    Że userzy są głupi to ja wiem, nie musisz przekonwywać. Trzeba być jełopem skończonym żeby po dziesięciominutowym (!) demie (!!) oceniać system.

    Chciałbym jednak przypomnieć, że Mojave to nie był rzetelny eksperyment naukowy oparty o zasadę podwójej ślepej próby itp. W czasie eksperymentu uczestnicy nie wykonywali żadnych czynności samodzielnie (wszystkie zadania były prezentowane przez prowadzącego pokaz), nie było tam skomplikowanych ani kłopotliwych dla visty czynności (jak np instalowanie sprzętu), nie próbowano pracować z peryferiami ani starszym oprogramowaniem. Jeżeli się nie mylę Microsoft nie opublikował też nigdy pełnych danych z badań a tylko wybiórcze zestawienie. Więc raczej na rzetelności tego eksperymentu bym nei polegał zanadto.

    "
    W wersji release nie bylo zadnych problemow - wsteczna kompatybilnosc ze sprzetem byla zapewniona.

    Jak sie system sciaga z netu, to mozna miec przerozne problemy :)"

    Ależ jak najbardziej były. Podłączenie nowego lapka z vistą do dotychczasowej drukarki, skanera czy kamery internetowej raczej nie kończyła się dobrze. Chyba, że zaczniesz podejrzewać fałszowanie naklejek certyfikatowych na spodzie lapków :P

    "Kodekow do czego?"

    A CCCP to jest pakiet do czego? ;>
    Sorry, ale kodeków (przykładowo) do plików hd (mkv) czy dźwięku ac3 to vista nie ma wbudowanych ;>

    "Powtorze: synchronizacja z Nokia, Exchange, PS Store, synchronizacja z telefonem na WM, flash player na x64. Tego wszystkiego nie zrobisz pod linuksem. I to sa normalne zastosowania komputera, mocium panie.

    Do tego musisz przezyc obrzydliwe linuksowe fonty i rozjezdzajace sie przez nie strony WWW. Same przyjemnosci :)"

    Hmm... Jak pisałem flash mi chodzi, komórka też (choć ja mam SE), poza tym wydaje mi się, że "synchronizacja z Nokia" i "synchronizacja z telefonem na WM" to chyba to samo ;) Co do MS Exchange to równie dobrze możesz mieć pretensje, że w repozytoriach nie ma Internet Explorera. Aczkolwiek raczej nie sądzę, żeby każdy na świecie musiał używać MS Exchange, bo to raczej aplikacja dla korporacji :P Poza tym sam Exchange 2007 nie jest kompatybilny w dół i nie chodzi na niczym poniżej x64 - nawet pod windows.

    Aczkolwiek warto zauważyć, że efekt skali, który ma Twoim zdaniem ujawnić wady linuksa, spowoduje również pozytywne efekty, jak np. większa ilość softu na linuksa. Będzie rynek, będą producenci.

    Co do fontów - aż się przełączyłem pod XP i obejrzałem tą stronę. Przyznam, że nie widzę różnicy między jej wyglądem w Firefox pod Ubuntu a Firefox pod XP.

    "
    Misiek, ja z linuksem (i roznymi unixami) mam zawodowo do czynienia od wielu lat."

    Niewątpliwie kolesie z Google również a jak ustaliliśmy umieją więcej :P

    "Platnik. Nuff said."

    Outsourcing. Płatnika musi mieć tylko firma księgowa która odwala zleconą usługę.

    "I tym sie osmieszasz, dziecko. Ja wiem, moze Ci sie wydaje ze 2000 na licencje do kompa do duzo, ale w kazdej firmie to sa orzeszki. Jesli firma ma problemy z licencjami, to to jest krzak, a nie firma."


    Ależ głupoty piszesz, że aż przykro :) Głupia sprawa, ale właśnie te lepsze firmy nigdy nie działają na zasadzie "zastaw się a postaw się".

    2k to jest koszt drugiego kompa. Żadna normalna firma nie będzie tego wydawać, bo może włożyć kasę w co innego, co jej przyniesie zysk. Na podobnej zasadzie żadna firma nie tuninguje aut ;) Rzecz ma być tania (w rozumieniu kosztu zakupu i kosztów eksploatacji) i przynosić maksymalny zysk. Ludzie rzucający kasą na prawo i lewo zazwyczaj długo tego konkretnego biznesu nie ciągną. Akurat dosyć sporo miałem w zawodowym życiu do czynienia z upadłościami - nic tak nie dobija firmy jak przeinwestowanie.

    A co do orzeszków - im większa firma, tym większy wąż w kieszeni.

    "Natomiast koniecznosc uzerania sie z linuksadminem, placenia mu za pieprzenie farmazonow i szukanie winnych jego indolencji, to duzy koszt - bo nie dosc ze placisz, to jeszcze masz nierozwiazane problemy i idiote na glowie."

    Siur. A jak kupisz windowsa to on się zainstaluje automatycznie a potem sam się będzie administrował razem z siecią :P

    BTW Ty oczywiście zdajesz sobie sprawę, że parę lat temu identyczne argumenty jak Twoje jechały p
  • Gość: Bee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.09, 18:31
    BTW Ty oczywiście zdajesz sobie sprawę, że parę lat temu identyczne argumenty jak Twoje jechały pod adresem Firefoxa? Miał się nie przebić, skończyć jako 1%, mieć kupę dziur (bo nie aktualizuje go żadna firma) bo był nieużyteczny, niefunkcjonalny, nie dostosowany do przeciętnego użytkownika i w ogóle o 4 długości za IE :]
  • Gość: Bee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.09, 18:32
    No i mi ucięło...

    BTW Ty oczywiście zdajesz sobie sprawę, że parę lat temu identyczne argumenty jak Twoje jechały pod adresem Firefoxa? Miał się nie przebić, skończyć jako 1%, mieć kupę dziur (bo nie aktualizuje go żadna firma) bo był nieużyteczny, niefunkcjonalny, nie dostosowany do przeciętnego użytkownika i w ogóle o 4 długości za IE :]
  • jar.o.x 29.01.09, 21:53

    "Po drugie, ich funkcjonalnosci sie roznia. Ja nawet nie mowie o jakichs powaznych programach - zainstaluj sobie gre sciagnieta z PS Store na PSP pod linuxem. Nawet nie - zainstaluj sobie Flash Player pod linuksem x64 :)"

    tez nie mam PSP, nie gram na kompie, ale jest sporo gier na linux:
    www.wklej.org/id/46222/
    i np w kategorii fps:
    www.wklej.org/id/46223/
    i np w kategorii rpg:
    www.wklej.org/id/46225/
    i np w kategorii strategy:
    www.wklej.org/id/46227/
    i w ketegorii sport:
    www.wklej.org/id/46229/

    po opisy i wiecej zapraszam na google, bo nie oto chodzi zebym wyjasnial co jest a co nie ma.


    flash dziala mam amd64 na lapku HP serii pawulon /procek TL64 22GH/ a na moim gentoo uzywam :
    jaro-gentoo edu # emerge -s netscape
    Searching...
    [ Results for search key : netscape ]
    [ Applications found : 1 ]

    * net-www/netscape-flash
    Latest version available: 10.0.21.1_alpha
    Latest version installed: 10.0.21.1_alpha
    Size of files: 3,627 kB
    Homepage: www.adobe.com/
    Description: Adobe Flash Player
    License: AdobeFlash-10

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka