Dodaj do ulubionych

Jaki komputer dla 60-latka?

20.06.09, 13:40
Poszukuje komputera dla 60-letniego pana. Sama nie wiem, czy lepszy
stacjonarny, czy laptop. Komputer raczej bedzie ciagle w jednym
miejscu w domu.
Potrzeby:
-internet (gielda, wiadomosci, pewnie jeszcze pudelek, choc sie nie
przyzna)
-email
-gadu-gadu, skype
-podstawowe programy ksiegowe - platnik, rachmistrz, itp.
-pakiet Office

Kiedys cos wspominal o jakiejs karcie telewizyjnej, ale ja nie mam
pojecia po co to, wiec moze to powinno byc?

Pan nie ma juz najlepszego wzroku, wiec monitor powinien byc duzy.

No i powiedzcie prosze, gdzie w Polsce kupuje sie teraz komputery?
Nie mieszkam w kraju, ale kiedys to chodzilo sie do jakiegos sklepu,
tam skladali i bylo OK. Aha, no i oczywiscie Vobis i (chyba) Olympus.

Nie chce kupowac przez internet. Bede w Polsce 3 dni i w ciagu tych
3 dni chcialabym cos kupic.

Z gory dziekuje za pomoc!
  • Gość: alfa IP: *.143.lesio.net 20.06.09, 14:00
    Problemów nie przewiduje. Polecam prosty model z tzw. gotowych z
    salonu. Takie komputery choc w wikszej cenie niz skadak pracuja
    troche lepiej. Jesli bedzie pani 3 dni w polsce polecam udac sie do
    salonu firmy albo Komputronik albo Vobis (Optimus - nie Olimpus
    niestaty jako taki juz nie istnije) - tam bez problemu zakupi sie
    odpowiedni model. Zapewne bedzie na miejscu. Tam tez po podaniu
    przewidywanego rodzju zastosowanie dobiora odpowiedni model podobnie
    jak i monitor. Podawac konkretnych modeli niema sensu bo trudno
    stwierdzic co konkretnie bedzie na półce w konkretymym sklepie.
    Tu jedynie link do przykładowego zestawu:
    www.komputronik.pl/Komputery_PC/Sensilo_MX_240_VHB_K005_/pelny,id,72511/
  • manhu 20.06.09, 15:22
    Też polecam Vobis, dla lamerów w sam raz, wszystko w porządku, poinstalowane przygotowane.

    Choć nie radzę brać zestawów biurowych, mimo że tu pasuje idealnie, ze względu na ograniczenia typu słaby zasilacz np.200W:) Do tego kupić Internet Security Kaspersky-ego, a o resztę wypytać w sklepie.

    Taki zestaw wyjdzie ze 3000 zł, choć równie dobry można mieć za 1500 zł:) ale za wygodę i brak wiedzy się płaci, jak nie teraz to później.
  • tetlian 01.07.09, 11:26
    Ja powiem tak. Każdy komputer będzie dobry. Ważne, by nie był z Windowsem. Może
    być MacOS, albo jakaś przyjazna wersja Linuxa, ale, nie Windows. Dlaczego?
    Wirusy i nieumiejętność radzenia sobie z nimi przez 95% społeczeństwa, a tym
    bardziej starszych ludzi. Zawsze jak przychodzę do jakiegoś znajomego/znajomej,
    który ma komputer kilka/kilkanaście miesięcy, to jest cały zasyfiony
    dziesiątkami wirusów i innych świństw. A przecież zainstalowano im antywira i
    firewalla. Sęk w tym, że jeśli ktoś się nie zna, to i tak prędzej czy później
    coś mu wlezie. Niektóre wirusy są zdolne do wyłączenia antywira, a po czymś
    takim wchodzą inne robaki. I te osoby żyją sobie tak nieświadome tego co dzieje
    się w ich systemie przez wiele miesięcy. Nawet nie wpadną na to, by ręcznego
    skana zapuścić. Naprawa tego, to męczarnia, i czasem jedyne wyjście to format i
    reinstalacja systemu.

    Te wizyty nauczyły mnie jednego. Jeśli ktoś nie chce grać, a używać kompa do
    podstawowych czynności, to spokojnie wystarczy mu Linux czy MacOs. Na te systemy
    praktycznie nie wychodzą wirusy, a bez problemu zaspokoją one potrzeby nie-gracza.


    --
    Absurdarium - zbiór absurdów i nonsensów
  • szarex 01.07.09, 11:34
    "-podstawowe programy ksiegowe - platnik, rachmistrz, itp. "

    Więc Linux odpada chyba
  • tetlian 01.07.09, 12:27
    szarex napisał:

    > "-podstawowe programy ksiegowe - platnik, rachmistrz, itp. "
    >
    > Więc Linux odpada chyba

    Na pewno znajdą się odpowiedniki tych programów pod inne systemy.

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • kretynofil 01.07.09, 17:16
    ...i wiesz co widziales.

    Nie ma dzialajacej wersji Platnika pod Linuksa. Amen.

    Inna rzecz, ze troche nie rozumiem po co starszemu panu Platnik - jesli ma
    wlasna firme, to moze lepiej przekazac rachunkowosc do biura?

    A z tym linuksem to jak zwykle bredzicie, dzieci neostrady... Raz, ze wcale nie
    jest bezpieczniejszy od windows; nie jest tez od niego ani bardziej stabilny,
    ani bardziej przyjazny. Wez pod uwage, sweterku, jeszcze jedna rzecz - jesli
    starszy pan bedzie mial problem z komputerem, to bedzie musial poprosic kogos o
    pomoc - a znacznie latwiej znalezc kogos, kto bedzie sie znal na windows
    (wiekszosc dzieciakow sasiadow) niz speca od linuksa, ktory rozwiaze jego
    problem (zamiast, jak to linuksiarze maja w zwyczaju, zwalic wine za problem na
    producenta sprzetu / billa gatesa / monopole / komercje / kosmitow /
    zydokomuchomasonow na trojkolowych rowerkach).

    -----

    Do autorki watku: NIE DAJ SOBIE WMOWIC, ZE DOBRYM WYBOREM BEDZIE DARMOWY
    LINUX
    . Same rachunki telefoniczne (nie liczac przyjazdow do domu czy
    placenia za profesjonalne wsparcie) wyniosa Cie wiecej niz licencja na winde +
    antywirusa.

    Moja rada: kup komputer w miare standardowy, pomysl z gotowym zestawem z salonu
    Vobisa lub Komputronika jest bardzo dobry - z reguly w ten sposob oszczedzisz
    czas poswiecony na studiowaniu tajnikow niezgodnosci sprzetu, bo po prostu
    komputer bedzie dzialal. Moze wolniej, ale bedzie dzialal.

    Jesli chodzi o oprogramowanie to zalecam nastepujace:
    - Microsoft Windows (mozesz odlozyc ten wydatek, pobierajac ze strony MS
    Windows 7 RC - ale on chyba jeszcze nie ma polskiej wersji), jesli nie to Vista
    Home Premium SP2,
    - Microsoft Office 2007 Edycja Domowa (249 PLN),
    - Norton 360 3.0 (licencja dwuletnia na Allegro, kupowana przez e-mail, to
    jakies 120 PLN) - zabezpiecza przed atakami z internetu, chroni poczte, robi
    backup online, optymalizuje dzialanie systemu, to musisz miec koniecznie,
    - jesli obawiasz sie ze starszy Pan bedzie w komputerze "grzebal", to mozesz
    zainstalowac mu jakies narzedzie do backupu (ja uzywam Acronis True Image 2009
    Home i jestem bardzo zadowolony).

    Reszte oprogramowania - w miare potrzeb. To + komunikatory powinno wystarczyc.

    Co do monitora - to jest wazne - kup duzy, ale niekoniecznie z najwyzsza
    rozdzielczoscia. Moja matka uzywa monitora 1280x1024, ale poniewaz literki byly
    dla niej za male, to przestawila na rozdzielczosc 1024x768 - i narzekala ze sie
    oczy mecza :) Coz, taki urok LCD.

    Najlepiej jakbys poprosila o prezentacje w sklepie - i niech starszy Pan
    wybierze sobie monitor na ktorym najlepiej dla niego widac.

    Powodzenia :)

    --
    Znajomi sie Ciebie wstydza? Nadal nie umiesz jesc nozem i widelcem? Jestes dumny
    z firmowego auta i laptopa? Jestes prowincjuszem z pretensjami do klasy wyzszej?
    Zarejestruj sie tutaj a
    staniesz sie KIMS :)
  • tetlian 01.07.09, 18:35
    Początek postu nie sugeruje, abym miał do czynienia z kimś inteligentnym, ale cóż...

    > Nie ma dzialajacej wersji Platnika pod Linuksa. Amen.

    A czy to musi być akurat jakiś tam Płatnik? Niemożliwe jest by istniał na
    świecie tylko jeden program do rachunkowości.


    > A z tym linuksem to jak zwykle bredzicie, dzieci neostrady...

    Nie używam neostrady, nie jestem dzieckiem i nie jestem linuksiarzem. Używam
    Windows Vista. Ale tylko dlatego, że jestem graczem. Gdyby nie to, to już od
    dawna siedziałbym na Linuksie, albo Macu. Bo wszystko inne oprócz gier tam jest.


    > jesli
    > starszy pan bedzie mial problem z komputerem, to bedzie musial poprosic kogos o
    > pomoc - a znacznie latwiej znalezc kogos, kto bedzie sie znal na windows
    > (wiekszosc dzieciakow sasiadow) niz speca od linuksa

    Obecne dystrybucje Linuksa są tak samo banalne i intuicyjne w obsłudze jak
    Windows. Każdy dzieciak sąsiada by sobie z tym poradził. A jak nie odpowiada PC
    z Linuksem, to można też kupić Macintosha.

    Piszesz takie bzdury, b widać nigdy nie miałeś do czynienia z zasyfionym
    komputerem. Ja już wiele razy byłem wzywany przez różnych ludzi, i zawsze nie
    mogłem się nadziwić jak to jest możliwe by doprowadzić system do takiego stanu.
    Uwierz mi, wiem co mówię. Na mało popularnych systemach nie ma tego problemu, bo
    wirusy i inne świństwa pisze się na to co jest najpopularniejsze właśnie, czyli
    Windowsy.


    A co do Twoich rad, to jeśli już zdecydować się na Windowsa, to nie rozumiem np.
    tego:

    > - Microsoft Office 2007 Edycja Domowa (249 PLN),

    Po co płacić 249zł za coś, czego istnieje darmowy odpowiednik? Open Office jest
    tak samo dobry, a nic nie kosztuje. Nie każ ludziom przepłacać.

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • jacinda 01.07.09, 19:12
    Nawet nie wiecie ile sie nauczylam dzieki Wam! Zaraz sobie wszystko
    spisze i poszukam czegos na necie.

    I zgadza sie, to nie jest kupowanie lizaka, tylko czegos, co
    chcialabym zeby sluzylo 'na lata', no i zeby Tata byl zadowolony. A
    badziewia nie mam zamiaru kupowac, bo nigdy tego nie robie.
    Ciesze sie, ze sa osoby, ktore chetnie sluza rade i nie uwazaja,
    ze kazdy musi byc specem od komputerow. Bardzo Wam dziekuje!


    Co do gier, to na 100% wiem, ze Tata nie gra. Ale wiem, ze gdyby
    mogl, to by chetnie sobie samochodami wyscigowymi 'pojezdzil'.
  • kretynofil 01.07.09, 19:28
    ...tzw. "zintegrowanej karty graficznej". Po prostu powiedz w sklepie, ze zalezy
    Ci na grach wyscigowych, niekoniecznie najnowszych (musisz wszakze brac pod
    uwage pozniejsze koszty gier - a te nowe bywaja drogie, stare mozna kupic za
    grosze - a rozumiem ze bedzie za nie placila osoba, ktora dostanie komputer).
    Podkresl tylko ze nie zalezy Ci na wydajnosci, ale na przyjaznosci dla uzytkownika.

    W sklepie Ci tego nie powiedza, ale moga Ci wcisnac karte graficzna z bardzo
    glosnym chlodzeniem - i uzywanie takiego komputera jest meczace (halas) oraz
    kosztowne (pobor pradu).

    Sam nie gram na PC, do tego mam konsole, ale kiedy jeszcze grywalem, to bardzo
    bylem zadowolony z kart graficznych Gigabyte z tzw. pasywnym chlodzeniem (nie
    maja wiatraczka, ktory halasuje).

    Przyklad takiej karty masz tu:

    tnij.org/dpps

    Oczywiscie nie musisz kupowac tej, chodzi po prostu o zasade - takie karty sa
    robione z troche lepszych podzespolow, nie generuja halasu, zuzywaja mniej pradu
    - ale bywaja wolniejsze i wymagaja wiedzy przy doborze konfiguracji (chlodzenie
    obudowy, jej rozmiar itd.).

    Mozesz tez zapytac, jesli zdecydujesz sie na procesor intel (np. Core2Duo), czy
    moga Ci wymienic chlodzenie na cichsze. Jako uzytkowniczka laptopa mozesz sobie
    nie zdawac sprawy z tego jakie pudlo moze byc glosne. Najgorsze co sie wtedy
    moze stac, to to ze uzytkownik zamknie komputer w szafce i ten sie przegrzeje :)

    Powodzenia!

    Aaaa, mozesz potem dokupic tej osobie kierownice na gwiazdke, ale bedzie mial
    radoche :)

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • Gość: cplus IP: *.e-wro.net.pl 01.07.09, 19:58
    Świetnie jej poradziłeś. Kartę pasywną, no po prostu super :)
    Sam takiej używam, jest to Radeon 4850, ale wiem że czasem trzeba mu przedmuchać radiator, bo się zasyfił, a przy naprawdę wymagających grach i bez tego potrafi się przegrzać - szczególnie jak obudowa ma kiepski obieg powietrza. Dlatego też mam wentylator 120mm doczepiony. Bez niego może być zdziwienie: co się dzieje z komputerem, że pada?
    Jeśli już chce pograć, to niech kupi jakąś sprawdzoną cichą konstrukcję, ale jednak aktywnie chłodzoną.

    Ale co do "przyjaznego" linuxa - w 100% się zgadzam. Jak siądzie necik, to przeciętny użytkownik jest w czarnej (jak konsola) dupie. Ciekawe, czy będzie wiedział, co to za polecenie, np. ifconfig?
  • kretynofil 01.07.09, 20:05
    ...ze osoba w sklepie musi sie na tym znac, musi wiedziec jak taka karte zamontowac.

    Jakis czas temu pozbywalem sie pudla (chodzil tak cicho, ze jak jeden z
    najcichszych dyskow Seagate tylko ruszal glowica, to bylo slychac) - tylko
    oczywiscie duza obudowa, stojaca na podwyzszeniu, zeby nie zaciagac kurzu prosto
    z podlogi, dwa wiatraczki 200 (przod i tyl obudowy), Scythe Ninja na procku, GF
    z pasywnym chlodzeniem, plyta tez z radiatorem na chipsecie. Sprzedalem go za
    grosze kumplowi, ten go wstawil do szafki(!) i rzeczywiscie zaczelo mu sie
    wieszac to pudlo.

    I wiesz co sie okazalo?

    Procek wyrobil (Ninja to genialny radiator), karta wyrobila (mimo ze zakurzona
    jak jasna cholera) - a tylko chipset nie dawal rady. Zalozyl maly wiatraczek,
    ustawil na minimalne obroty - i tak juz trzeci rok chodzi to pudlo, od roku
    zamkniete w szafce, i zero problemow.

    Tak wiec nie gadaj mi, ze takie karty sie bardzo grzeja - z reguly to inne
    komponenty nie daja rady...

    A z "cichymi konstrukcjami" to jest tak, ze z czasem robia sie coraz glosniejsze :)

    --
    Nie masz racji, nie Twoja wina, ale racji po prostu nie masz.
  • Gość: spk IP: *.echostar.pl 01.07.09, 22:54
    > Tak wiec nie gadaj mi, ze takie karty sie bardzo grzeja - z reguly to inne
    > komponenty nie daja rady...

    Faktycznie, z reguły inne komponenty nie dają rady, ponieważ twój kolega miał z nimi problem. Gratuluję toku rozumowania.
  • djmas 02.07.09, 08:25
    jak się kupuje i nie wie co się kupuje to chyba Twój problem...
    gdybyś troszkę poczytał to wiedziałbyś że R4850 w wersji niepasywnej grzeje się
    niemiłosiernie, więc jak wersja pasywna miała by tego nie robić ?
  • tetlian 01.07.09, 19:28
    Jeszcze taka jedna rada. Jeśli będziesz kupować komputer, to upewnij się, że nie
    ma w nim dysku Seagate. Każdy inny może być, ale nie Seagate. Najlepiej żeby to
    był WD Caviar. Ostatnio Seagate wypuścił czarną serię dysków, które średnio po
    kilku miesiącach działania padają. Ja niestety tego nie wiedziałem i takowy dysk
    kupiłem. Padł i musiałem wysyłać do specjalnej firmy w celu jego naprawy i
    odzyskania danych. A to kosztowało tyle samo co nowy dysk.

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • kretynofil 01.07.09, 19:32
    ...a ja pogrzebalem juz kilkanascie Caviarow i przesiadlem sie na seagate, ktore
    sa z reguly cichsze, szybsze i bardziej bezawaryjne.

    I wiesz co? Na kilkanascie caviarow i podobna liczbe seagate, padly wszystkie
    caviary i zaden seagate :)

    To jest kwestia wyboru miedzy dzuma a cholera :)

    --
    Bede sie klocil do ostatniej kropli krwi...
  • tetlian 01.07.09, 19:44
    Nie chodzi mi w tym momencie o wojny co lepsze: Caviar czy Seagate. Ja miałem
    już wiele Caviarów i Seagatów. I z żadnym nie było problemu. Sęk w tym, że
    niedawno Seagate zaliczył wtopę i wypuścił czarną serię. Sam się do tego
    przyznaje na swojej stronie i wycofuje dyski ze sprzedaży. Chodzi o jakiś błąd w
    firmware, który powoduje, że po jakimś czasie (średnio kilka miesięcy) od zakupu
    dysk pada.

    Także jeśli masz np. Seagate Barracuda 7200.11, to radzę Ci jak najszybciej zrób
    backup danych i zaktualizuj firmware. Producent zapewnia, że po aktualizacji
    dysk już nie padnie. Choć nigdy pewnym tego być nie można.

    Wpisz w Google "seagate czarna seria", a zobaczysz o czym mówię. Sprawdź czy
    Twój dysk widnieje na liście wadliwych modeli.

    --
    Absurdarium - zbiór absurdów i nonsensów
  • kretynofil 01.07.09, 19:59
    ...seagate momentus - to zupelnie inna seria dyskow.

    Natomiast wpadki sie zdarzaja wszedzie, nie ma co sie wystraszac starego problemu...

    --
    Brak sygnaturki
  • sandino 01.07.09, 22:34
    bezpieczny? chyba dlatego, że sam tak uważasz. w linuchu jak nie nadasz praw
    wykonania dla programu, to sam nie przydzieli sobie tych uprawnień i się nie
    uruchomi. druga sprawa - brak dostępu do plików systemowych dla użytkownika z
    grupy users. namieszać user może sobie w swoim hołmie i nigdzie indziej ;-)

    nie ośmieszaj się pajacu - wystarczył kolorowy balonik i bełkot marketingowy
    "the wow starts now". no i nasiąknąłeś.

    a dla dziadka z takimi potrzebami tylko ... windows. trudno, żeby babrał się z
    wine aby ruszyły te jego księgowe programy. no chyba, że ktoś mu to wszystko
    poustawia.

    aha, pajacu jeszcze jedno. z nowymi kompami kupujesz windowsa w wersji OEM. więc
    nie pier_d_ol proszę o rachunkach telefonicznych za wsparcie techniczne. w OEMie
    M$ pokaże ci wała jak do nich zadzwonisz z problemem. lub zaproponuje wykupienie
    usługi.
  • senseiek 02.07.09, 03:03

    > Co do monitora - to jest wazne - kup duzy, ale niekoniecznie z najwyzsza
    > rozdzielczoscia. Moja matka uzywa monitora 1280x1024, ale poniewaz literki byly
    > dla niej za male, to przestawila na rozdzielczosc 1024x768 - i narzekala ze sie
    > oczy mecza :) Coz, taki urok LCD.

    To ustaw jej nominalna rozdzielczosc LCD, i powiedz ze wielkosc liter sie ustawia w Wlasciwosci Ekranu > Wyglad > Zaawansowane..
  • kretynofil 02.07.09, 08:14
    ...ale przez trzy miesiace sie meczyla, bo tyle czasu nie widzialem jej komputera...

    --
    Do dupy z takimi komentarzami.
  • kinlej 01.07.09, 12:12
    > Ważne, by nie był z Windowsem.

    Unix, tylko tekstowy unix.
  • kretynofil 01.07.09, 17:44
    Wylacznie karty perforowane, a nie jakies tam nowoczesne wynalazki z tekstowym
    terminalem!

    I co, moze jeszcze bys chcial zeby klawiatura byla taka jak w maszynie do
    pisania, fantasto jeden?!

    --
    Hihihihi, zhakowalem sygnaturke :)
  • szarex 01.07.09, 12:35
    Ale ogólnie się zgadzam z tym, że dla mniej obeznanych takie Ubuntu jest na
    przykład idealne - takie Ubuntu na przykład - samo znajdzie aktualizacje do
    programów - jedno kliknięcie i już jest. Poza tym złapać wirusa jest znacznie
    trudniej niż na Windowsie. Mojej mamie zainstalowałem Ubuntu na laptopie i teraz
    już nie boję się, że złapie jakiegoś wirusa używając Google.
  • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 22:24
    ... wszystko ustawiał i instalował będzie admin (czyli pewnie autor wątku).
  • Gość: alfa IP: *.143.lesio.net 20.06.09, 14:02
    Karta telewizyjna to urzadzenie w postaci karty wkładanej do
    komputera lub jako urządzenie zewnetrzne podpinane np. przez USB
    umorzliwiajace odbiór progamów TV na komputerze. O szczegóły
    sugeruje zapytac podczas zakupu komputera nie bedzie na 100% z taka
    kartą problemów z zakupem.
  • Gość: petroll IP: *.acanac.net 20.06.09, 17:00
    Po pierwsze nie rob z szecdziesiecioletniego mezczyzny niedoleznego dziada.
    Po drugi kazdy komputer bedzie dobry. Po trzecie karta jak to nazywasz
    telewizyjna sluzy do ogladania programow telewizyjnych na ekranie monitora.
    Zakladam ze ten pan ma telewizor wiec karta mu nie jest porzebna. Reasumujac
    jakikolwiek komputer i dostep do internetu.
  • jacinda 21.06.09, 12:31
    Bardzo dziekuje za dotychczasowe rady. Chyba rzeczywiscie zdecyduje
    sie na Vobis.
    Tak wlasnie myslalam, ze po to ta wlasnie ta karta. Rzeczywiscie nie
    bedzie potrzebna, tym bardziej ze Tata ma swietny sprzet do odbioru
    TV.
  • lukefair 21.06.09, 17:38
    i bardzo dobrze, tylko dobrze sie rozejrzyj, bo maja dosc szeroka oferte.
    porownaj parametry itd napewno znajdziesz sprzet odpowiedni dla taty :)
  • serenita123 21.06.09, 17:48
    nie zapomnij o oprogramowaniu antywirusowym (Norton Internet
    Security, Norton 360 lub Kaspersky) - poproś w sklepie o
    zainstalowanie.
    jeśli zamierzasz ze staruszkiem pogadać przez np. Skype - przydadzą
    się głośniki i mikrofon lub słuchawki z mikrofonem.
    Aha!
    starsi ludzie sa przyzwyczajeni do monitorów (telewizorów) 4:3
    na początku może mieć dyskomfort, jeśli kupisz panoramiczny (16:9)

    z racji tego, że będziesz daleko szukaj sprzętu, ktry będzie
    najmniej wymagał obsługi, więc klawiaturę i myszkę wybierz
    przewodowe (bezprzewodowe wymagają ładowania akumulatorów lub
    wymieniania baterii)
    --
    hasło do krzyżówki: "łże jak pies", na 9 liter...?
    BULTERIER
  • Gość: mixer IP: *.icpnet.pl 21.06.09, 20:04
    Co do karty TV, to wiele telewizorów LCD np. ma już wbudowane
    wejście PC. Spytaj jaki ma TV...
  • Gość: . IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.06.09, 09:29
    Ludzie uwaga na naciagaczy!!!

    Tego posta pisala 1 osoba kilkukrotnie zmieniajac nicka: raqz jako osoba
    pytajaca, raz dajaca rowiazanie. Tylko popatrzciue: mysle, ze wobis bedzie
    najlepszy........., polecam wibic..........., polecam glosniczki z
    wobisu........., maja w wobisie duza oferte..........

    Poczytrajcie sobie tutaj
    wyborcza.pl/1,75478,6333155,Falszywe_rekomendacje_zalewaja_siec.html
  • lukefair 27.06.09, 23:14
    Gość portalu: . napisał(a):

    > Ludzie uwaga na naciagaczy!!!
    >
    > Tego posta pisala 1 osoba kilkukrotnie zmieniajac nicka: raqz jako osoba
    > pytajaca, raz dajaca rowiazanie. Tylko popatrzciue: mysle, ze wobis bedzie
    > najlepszy........., polecam wibic..........., polecam glosniczki z
    > wobisu........., maja w wobisie duza oferte..........
    >
    > Poczytrajcie sobie tutaj
    > wyborcza.pl/1,75478,6333155,Falszywe_rekomendacje_zalewaja_siec.html

    prosze, a nie maja duzej oferty? jedna z wiekszych w polsce, w dodatku sa znana
    marka. ludzie maja mozgi po to aby nimi myslec i sami wiedza co wybrac, a
    osobiscie nie mam takich problemow, bo o wszystkim decyduje samodzielnie i czy
    bedzie to samochod fiat, czy komputer z vobisu - nikt nie ma na mnie wplywu, a
    decyduje sie tak, bo albo oferta jest dobra, albo po prostu jestem przywiazany
    do danej marki, eot.
  • Gość: hella IP: 217.8.178.* 01.07.09, 15:28
    żadnego nortona!

    ze swojej strony polecam noda ;)
  • realgniot 01.07.09, 11:47
    A dlaczego Vobis. To jest cholernie droga firma. Kiedyś porównywałem i doszedłem do wniosku, że w podobnej cenie są komputery od Apple.
  • Gość: zzz IP: *.upf.edu 01.07.09, 13:36
    Tuner TV do komputera jest dobrym pomysłem jak się chce pozbyć telewizora i
    legalnie nie płacić abonamentu telewizyjnego.
  • Gość: aaa IP: *.sz.uni-bayreuth.de 01.07.09, 14:46
    a jesli on chce miec male okienko z tym co leci w telewizji na
    monitorze? moze o to mu chodzilo, kiedy wspomnial o karcie tv?
    dopytaj sie o co chodzi. ja tv nie ogladam, ale czasem przy kompie
    slucham jej jak radia...
  • Gość: fo.xy IP: 194.181.193.* 01.07.09, 16:03
    odkad pamietam vobis zawsze byl drogi - szkoda przeplacac. Mimo
    wszystko rozejrzalabym sie w necie a potem poszukala sklepu z
    siedziba w swojej okolicy - wtedy kupi sie taniej.

    Przede mna wieksze zakupy agd i wlasnie w ten sposob juz upatrzylam
    sklep gdzie kupie caly sprzet (lodowka, pralka, odkurzacz, itd.). Z
    komputerem tez sie tak da.
  • Gość: petroll IP: *.acanac.net 22.06.09, 13:24
    gosc - i co z tego ? Przeciez nikt na sile nie ciagnie cie do tego
    sklepu ani do zadnego innego. No chyba ze jestes oslem.
  • jacinda 22.06.09, 21:23
    Tata ma raczej dobry telewizor (SONY Bravia). Pewnie gdzie uslyszal
    o tej karcie i dlatego o niej wspomnial. Ale watpie, aby chcial TV
    na kompie ogladac.

    Powiedzcie mi tez prosze, czy warto kupic komputer w UK? Chodzi mi
    przede wszystkim o gwarancje. Czy gdybym kupila 'markowy' komputer
    tutaj, czy moznaby reklamowac w Polsce?
  • Gość: heilo IP: 85.222.87.* 28.06.09, 11:38
    W przypadku Samsungów masz gwarancje 2 letnią na sprzęt zakupiony w polsce a jak kupisz za granicą to masz rok czasu, pewno w przypadku innych marek jest podobnie.
  • Gość: daim IP: *.chello.pl 28.06.09, 23:26
    Ja bympolecał asusy, sa bardzo solidne i trwale a w razie potzrebymaja dobry
    serwis. Ich duzy wybor znjdziesz w vobisie,komputronicu itp.pzdr
  • djmas 29.06.09, 09:29
    oczywiście że można złożyć w UK
    np tu www.overclockers.co.uk
  • szarex 01.07.09, 11:44
    > Powiedzcie mi tez prosze, czy warto kupic komputer w UK? Chodzi mi
    > przede wszystkim o gwarancje. Czy gdybym kupila 'markowy' komputer
    > tutaj, czy moznaby reklamowac w Polsce?

    Nie wiem tylko, czy w UK kupisz komputer z polskim Windowsem.
  • Gość: witek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 08:56
    Ja mam 60 lat i potwierdzam , ekran 4:3, ze względu na zdjęcia
    z aparatu cyfrowego. Ale co ważniejsze, to ew. kłopoty z
    kręgosłupem i w zw.z tym z przesiadywaniem przed ekranem.
    A z laptopem można pracować w dowolnej pozycji, dobrze, jeśli
    jest w miarę lekki w stabilnej obudowie . Ekran bezwzględnie
    matowy. Powodzenia.:)
  • jacinda 01.07.09, 10:29
    Serdeczne dzieki za wszystkie odpowiedzi.
    OK, ustalilismy ze jednak bedzie to komputer stacjonarny.
    Znalazlam cos takiego:

    Procesor: Intel® Pentium® Dual Core E5200 /2.5 GHz 800MHz/
    Płyta główna: Chipset Intel® G43 Express
    Pamięć RAM: 2 GB DDR2 PC-667 /2x1024MB dual channel/
    Dysk twardy: 320GB USB 2.0&Serial-ATA Ardata DuoDisk
    Grafika: Intel® Graphics Media Accelerator X4500
    Multimedia: 6-kanałowy moduł audio
    Karta sieciowa: Intel® PRO/1000 Gigabit LAN
    Karta sieciowa bezprzewodowa: AirPlusG Wireless D-Link USB Dongle
    802.11b/g
    Kabel Ethernet: Kabel sieciowy CAT 5e - 3 metry
    Napęd optyczny: DVD-RW 16x
    Czytnik kart pamięci/napęd FDD: czytnik kart pamięci 52 in 1
    Obudowa: Middle Tower ATX
    Klawiatura: klawiatura Logitech Internet 350
    Myszka: Mysz Logitech RX250 Optical Mouse
    Gwarancja: 3 lata D2D - gwarancja door-to-door
    Usługa instalacji komputera: Tylko dostawa systemu
    Monitor: Brak
    System operacyjny: MS Windows Vista Home Premium PL
    Oprogramowanie biurowe: Office 2007 - 60-dniowa preinstalowana wersja
    Oprogramowanie antywirusowe: Bez zabezpieczenia antywirusowego
    Pamięć przenośna: Brak

    Nie mam pojecia co polowa z tych rzeczy znaczy. Wychodzi 2,500PLN.
    Bylabym wdzieczna za wszelkie uwagi na temat tego zestawu. Rodzice
    maja bezprzewodowy internet. Widze, ze tutaj jest jakis dongle, ale
    czy nie lepiej jak to jest juz zainstalowane w srodku?
    No prosilabym jeszcze wskazowki na temat kupowania monitora. Wydaje
    mi sie, ze powinien byc min. 17 cali.
    Z gory dziekuje!
  • szarex 01.07.09, 11:54
    > Karta sieciowa bezprzewodowa: AirPlusG Wireless D-Link USB Dongle

    Do stacjonarnego? Po co? Zwłaszcza, że komputer będzie się łączył przez kabel
    Ethernet

    > Oprogramowanie biurowe: Office 2007 - 60-dniowa preinstalowana wersja - potem
    trzeba kupić, więc może lepiej od razu zapytać o Office 2007

    > > Oprogramowanie antywirusowe: Bez zabezpieczenia antywirusowego
    Antywirus trzeba będzie kupić, lub zainstalować jakiś darmowy (np Avira
    AntiVir), podobnie firewall (nie wiem jak działa zapora ogniowa w Viście).
  • djmas 01.07.09, 12:18
    procesor - OK
    płyta ze zintegrowaną grafiką - OK
    pamięci, dysk - ujdą
    2GB do Visty to ZA MAŁO (niech dołożą jeszcze 2GB)
    Antywirusa polecam NOD32
    nic nie napisali o zasilaczu więc pewnie jakieś badziewie

    cena sprzętu - to jakaś masakra...2500zł za to coś jest po prostu śmieszne, ale
    rozumiem że sprzęt złożony, gwarancja 3lata i w ogóle..
  • Gość: plusik IP: *.euro-net.pl 01.07.09, 12:30
    Jest to wystarczająca konfiguracja tylko w przypadku visty ramu jest na styk. Polecam od razu dokupić w sklepie i poprosić aby zostały zainstalowane elementy. Także do ochrony Norton 360 ver 3.0. To pozwoli osobie posiadającej niewielką wiedzę o sprzęcie na zachowanie odpowiedniej sprawności. Żaden z innych programów ochronnych nie posiada takich możliwości. Na dokładkę nie powoduje zbytniego obciążenia sprzętu.
  • kretynofil 01.07.09, 17:38
    Bo kazdy tutaj doradza Ci inny antywirus :)

    Pamietaj zeby wybrac program antywirusowy ktory od razu zawiera firewall
    (ochrona przed bezposrednim atakiem z internetu), dobrze by bylo zeby mial tez
    cos do skanowania poczty - ale najwazniejsze to jest to, zeby mial czeste i
    ciagle aktualizacje.

    Nawet najlepszy antywirus, jesli jego baza wirusow nie jest aktualizowana, jest
    bezuzyteczny.

    Ogolnie wiekszosc platnych zawiera te wszystkie funkcje, ich ceny tez sa
    podobne, wiec tu masz wybor. Zapytaj jednak o to w sklepie.

    Aaaaa - i pamietaj zeby nie zainstalowac np. dwoch antywirusow (platnego i
    darmowego) albo czegos takiego, bo bedziesz miala glupie problemy :)

    --
    I tak mam racje :)
  • Gość: Hermilion IP: 81.210.16.* 02.07.09, 11:23
    Bardzo podobny do tego co ostatnio kupiłem żonie :)

    A co do uwag:

    > Procesor: Intel® Pentium® Dual Core E5200 /2.5 GHz 800MHz/

    OK

    > Płyta główna: Chipset Intel® G43 Express

    OK - ALE ważny producent, najlepiej niech to
    będzie płyta Gigabyte lub ASUS a stanowczo
    nie ASROCK lub MSI.

    > Pamięć RAM: 2 GB DDR2 PC-667 /2x1024MB dual channel/

    Za mało - 4GB

    > Dysk twardy: 320GB USB 2.0&Serial-ATA Ardata DuoDisk

    Najbardziej opłacalne obecnie sa 500GB a z czasem
    kazdy dysk okazuje się za mały .. ewentualnie można zwiększyć.

    > Grafika: Intel® Graphics Media Accelerator X4500

    Dobry wybór

    > Multimedia: 6-kanałowy moduł audio

    Dosyc obojętne

    > Karta sieciowa: Intel® PRO/1000 Gigabit LAN

    OK

    > Karta sieciowa bezprzewodowa: AirPlusG Wireless D-Link USB Dongle
    > 802.11b/g

    NIE. Karty tej nie znam ale producent jakiś taki mało
    znany, może sprawiać problemy. Lepiej wybrac bardziej
    znanego z jakości np. Linksys

    > Kabel Ethernet: Kabel sieciowy CAT 5e - 3 metry

    Jak kabel to po co WiFi ?

    > Napęd optyczny: DVD-RW 16x

    OK ale producent wazny ..

    > Czytnik kart pamięci/napęd FDD: czytnik kart pamięci 52 in 1

    OK

    > Obudowa: Middle Tower ATX

    Polecam mini tower lub mini desktop - i płytę główną
    mini. Przy karcie grafiki wbudowanej na płycie mini
    tower wystarczy a zabiera o wiele mniej miejsca.

    I zazyczaj ładnie wygląda.

    > Klawiatura: klawiatura Logitech Internet 350

    Dobry wybór

    > Myszka: Mysz Logitech RX250 Optical Mouse

    Dobry wybór

    > Gwarancja: 3 lata D2D - gwarancja door-to-door

    :)

    > Oprogramowanie biurowe: Office 2007 -
    > 60-dniowa preinstalowana wersja

    Trzeba będzie dokupić pełna wersję

    > Oprogramowanie antywirusowe: Bez zabezpieczenia antywirusowego

    Są dobre darmowe, koniecznie trzeba zainstalować

    > No prosilabym jeszcze wskazowki na temat kupowania monitora.
    > Wydaje mi sie, ze powinien byc min. 17 cali.

    Zdecydownie polecam kupić jakiegoś Samsunga, ewentualnie IIYAMA.

    No ale to Tylko moja opinia.
  • Gość: Hermilion IP: 81.210.16.* 02.07.09, 11:26
    Aha i cena jest ZDECYDOWANIE za wysoka.

    Sprzęt podobnej klasy (praktycznie identyczny,
    tylko bez DVD, czytnika kart i WiFi) kupiłem
    ostatnio za 1400 zł.

    IMO powinno to wszystko zamknąć się w 2500 z
    monitorem LCD.
  • Gość: Hermilion IP: 81.210.16.* 02.07.09, 11:31
    Aha i jeszcze ten dysk:

    > 320GB USB 2.0&Serial-ATA Ardata DuoDisk

    Co to jest .. to coś dziwnego jest .. dysk
    na USB do desktopa??

    Czemu nie zwykłe SATA jakiś Seagate albo WD?
  • pancwynar 01.07.09, 14:38
    Gość portalu: witek napisał(a):

    > A z laptopem można pracować w dowolnej pozycji, dobrze, jeśli
    > jest w miarę lekki w stabilnej obudowie .

    ekran laptopa dla 60-latka? cięzko mi sobie wyobrazić.. na przykładzie własnego ojca;
    mobilność to niewątpliwie atut, ale zawsze można poprawić ergonomię miejsca pracy i wyjdzie to taniej (sensowniej) niż laptop - przy założeniach jakie podała załozycielka wątku
    --
    "Feministki chcą od mężczyzn rzeczy niemożliwej.
    Żeby brzydkie kobiety były traktowane tak samo jak ładne."
    by muminos1975
  • Gość: bez komentarza IP: *.g2.isko.net.pl 01.07.09, 11:15
    ctrl + rolką w górę...
    albo : pulpit, ustawienia, 800 x 600

    wy baby to jakieś spaczone, wszystko od razu musicie wymieniać na duże nie widząc możliwości w tym co jest ;)
  • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 12:07
    Pierwszy sposób nie działa na elementy menu. Drugi pogorszy jakość obrazu, poza tym odpada większość panoram.

    Inna sprawa, że najczęściej duży równa się mały rozmiar piksela, czyli efekt odwrotny do zamierzonego. Zostaje albo "mała" dziewiętnastka 5:4 (1280x1024), albo naprawdę duży 26-calowiec (1920x1200), tyle że będzie miał on podobny rozmiar piksela jak dziewiętnastka.


    Gość portalu: bez komentarza napisał(a):

    > ctrl + rolką w górę...
    > albo : pulpit, ustawienia, 800 x 600
  • Gość: Walisław Koński IP: *.acn.waw.pl 01.07.09, 13:42
    Pierwszy sposób działa na wszystko, co widać na ekranie, pod warunkiem, że używamy Maca. Polecam. ;)
  • pancwynar 01.07.09, 14:43
    Gość portalu: bez komentarza napisał(a):

    ctrl + rolką w górę...
    albo : pulpit, ustawienia, 800 x 600


    najlepiej 640 x 320... a co

    wy baby to jakieś spaczone, wszystko od razu musicie wymieniać na duże nie widząc możliwości w tym co jest ;)

    fakt - nie ma różnicy w pracy na monitorze 15" a 19" (4:3)
    i 19" a 24" (16:9)

    pan zamierza korzystać z pakietów biurowych - neta - komunikatora - z pewnością bedzę mu wygodniej przy ust. 800 x 600
    no chyba, że jesteś z tych 'panów' co to twierdzą, że większy monitora mocniej promieniuje i bardziej niszczy oczy...
    --
    Na początku był Chaos...
    ... i dalej jest ...
  • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 15:23
    > fakt - nie ma różnicy w pracy na monitorze 15" a 19" (4:3)
    > i 19" a 24" (16:9)

    15 i 19 różnią się znacząco rozdzielczością, coraz więcej stron jest dostosowanych do 1280 punktów w poziomie. Ponadto 15 i 19 LCD mają proporcje nie 4:3, ale 5:4, a 24 LCD mają w większości nie 16:9, ale 16:10. Format 16:9 (np. 1920x1080, czyli tzw. Full HD) dopiero wchodzi do monitorów komputerowych, które zwykle mają 1920x1200 lub (mniejsze panoramy) 1680x1050.
  • pancwynar 02.07.09, 14:25
    oczywiście - moje błędy (proporcje);
    nie mniej co do meritum nic się nie zmienia
    --
    "Feministki chcą od mężczyzn rzeczy niemożliwej.
    Żeby brzydkie kobiety były traktowane tak samo jak ładne."
    by muminos1975
  • Gość: wujek dobra rada IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 01.07.09, 12:06
    Żeby kupić dobry komputer, trzeba więcej niż 3 dni - trzeba pochodzić po
    sklepach, porównać ceny, znaleźć kompetentnych sprzedawców, którzy złożą dobry
    zestaw...
    A laptop jest na pewno lepszy dla początkującego użytkownika, choćby ze względu
    na łatwość przenoszenia - a w razie jakichś problemów zanosi się go bez problemu
    do kogoś kto się na tym zna.
    W dodatku pewnie wyjdzie taniej.
  • Gość: Rozsadny IP: *.moodys.com 01.07.09, 12:35
    Tez przeszedlem przez podobny temat wiec wrzuce kilka przemyslen:
    1. Kupno w UK.

    Zaleta jest cena (nizsza niz w Polsce) ale faktycznie wszystkie
    zainstalowane programy sa w wersji angielskojezycznej. Nie wiem jak
    dla Twojego Taty ale dla wiekszosci ludzi w porownywalnym wieku to
    bedzie jednak jakis problem. Dodatkowo jesli- jak piszesz- myslisz o
    komputerze stacjonarnym to bedzie klopot z jego przewiezieniem- do
    bagazu podrecznego w samolocie sie nie zmiesci (komp+monitor), w
    bagazu nadawanym odradzam (uszkodzenia+ponoc straszne zlodziejstwo
    na lotniskach w kraju) a nadawanie kurierem bedzie kosztowalo.
    Innymi slowy w Twojej sytuacji to chyba gra nie warta swieczki.

    2. Kupno w Polsce.
    Wbrew pozorom mysle, ze jestes w stanie temat zalatwic w 1 dzien.
    Najlepiej poczytaj sobie troche na ten temat (albo porozmawiaj z
    jakims informatykiem) i okresl parametry jakie zestaw powinien miec
    (procesor nie wolniejszy niz..., pamiec RAM (im wiecej tym szybszy
    bedzie komputer- sugerowalbym co najmniej 3 GB, pojemnosc dysku
    twardego (okolo 200 GB powinno przy opisywanych przez Ciebie
    zastosowaniach wystarczyc), ilosc portow USB (wiekszosc urzadzen
    laczona jest z komputerem za ich posrednictwem wiec im wiecej tym
    lepiej ale tez bez przesady...). Co do monitora to faktycznie im
    wiekszy tym lepiej ale z obserwacji wiem ze okolo 19 cali powinno
    zapewnic odpowiedni komfort. A nastepnie wyposazona w taki spis udaj
    sie na wycieczke po sklepach: poza sugerowanym tu Vobisem
    odwiedzilbym pewnie tradycyjnie Saturn/ Media Markt (niby ta sama
    siec ale ceny maja czasem rozne) i kilka podobnych duzych sklepow
    ktore znajdziesz pewnie na glownej ulicy miasta albo w duzym centrum
    handlowym. Warto tez zajrzec do mniejszych punktow (np w Warszawie
    Warszawska Gielda Komputerowa) bo tam czesto moga Ci lepiej doradzic
    (to zazwyczaj ich jedyna specjalizacja od lat), zaproponowac nizsze
    ceny a wbrew pozorom zawartosc komputerow pod wzgledem jakosci
    glownych podzespolow zazwyczaj nie rozni sie specjalnie niezaleznie
    od firmy...

    Mysle, ze jesli przejdziesz sie po paru sklepach i porozmawiasz ze
    sprzedawcami to po kilku takich rozmowach bedziesz miala swoje
    zdanie na ten temat i pod koniec dnia mozesz wrocic do sklepu ktory
    wydal Ci sie najlepszy cenowo/ merytorycznie.
    Alternatywa jest tez Dell ktory o ile wiem sprzedaje juz w Polsce
    komputery przez siec. Minusem tego ostatniego jest, ze na komputer
    trzeba czekac pewnie okolo miesiaca od momentu zamowienia. Plusem
    jest ze mozesz go sobie skonfigurowac jak chcesz jesli chodzi o
    paramery, wyglad itd.

    3. System operacyjny:
    pomimo tego, ze Windows jest faktycznie obiektywnie systemem gorszym
    niz Linux czy Mac OS to jest tez najbardziej rozpowszechnionym. Jak
    sie domyslam Twoj Tata do tej pory nie korzystal specjalnie z
    komputera wiec w przypadku gdyby mu cos szwankowalo latwiej znajdzie
    porady czy pomoc dla nielubianego windowsa niz dla pozostalych
    systemow. Wiec ze wzgledow praktycznych mysle ze nie ma co sie tu
    wychylac przed szereg i silic na oryginalosc bo skutki moga byc
    dalekie od idealnych.

    5. Antywirus. Faktycznie jesli nie bedzie go w zestawie (czesto
    jest) to musisz pamietac zeby go kupic. Ja sugeruje McAfee- jest
    szybki i nie spowalnia komputera co jest czestym problemem innych
    firm (chociaz wiodace marki, polecane przez przedmowcow to ta sama
    liga wiec kazdy z nich bedzie pewnie rownie dobry).

    OStatnia uwaga to mysle, ze generalnie komputery niezaleznie od
    sklepu/ sprzedawcy itd beda podobne zarowno parametrami jak i cena
    (z tolerancja do 200-300 zl) wiec kazdy przemyslany i niespieszny
    wybor na pewno bedzie satysfakcjonujacy dla uzytkownika.

    Pamietaj tylko, zeby wspolnie przejsc przez obsluge programow ktore
    beda najczesciej uzywane (+ skype) tak zeby Tata mogl sobie
    spokojnie zanotowac glowne kroki na pierwsze spotkania z komputerem
    sam na sam i nauczyc sie "klikac" myszka. Na poczatku to duzy stres,
    dopiero potem nabiera sie wiekszej latwosci w obsludze komputera.

    Powodzenia i duzo frajdy z zakupu!
  • Gość: witek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 20:18
    laptop także dlatego,że można pracować leżąc. Mniej boli
    kręgosłup, wiem co mówię, mam 62 lata.
  • basen_kryty 01.07.09, 12:39
    Potwierdzam, że komputer będzie wystarczający, o ile pan nie będzie grał. Ale do
    gier to trzeba mieć na prawdę dobrą grafikę
  • jacinda 01.07.09, 12:59
    Dziekuje za swietne rady! Nie myslalam ze 2GB bedzie za malo... Ja
    mam tyle w swoim laptopie (i Viste Premium) i daje rade.
    Ale OK, niech beda 4.
    Bedzie musial byc Windows, bo Tata tylko z tego korzysta i nie
    chcialabym Go szokowac jakas nowoscia.
    Nie, Tata nie gra w gry. Przynajmniej tak mi sie wydaje ... ;)
    Pozdrawiam.
  • Gość: lbelzebub IP: 67.204.27.* 01.07.09, 13:38
    A jednak ten twoj tata to stary, niezaradny fajtlapa . Ty zreszta tez. Zeby od
    miesiaca walkowac kupno komputera do zabawy. Pierwszy lepszy z polki bylby az
    nadto dobry.
  • jacinda 01.07.09, 14:30
    Od miesiaca? To dopiero 10 dni.
    Tata nie ma nic do tego, bo nawet nie wie, ze go dostanie.
    Pozostalym dziekuje za pomoc.
  • pancwynar 01.07.09, 14:34
    po pierwsze nie wszyscy musza być specami we wszystkim (jak mniema o sobie znaczna część polactwa) i dlatego korzystają z kompetentnych porad - a takowe tutaj też padały;
    po drugie nie wszyscy lubia wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze byle gdzie i byle jak; nawet prosty sprzęt lubi się psuć więc warto poświęcić wieczór aby zorientować się w tematyce;
    po trzecie gratuluje rady 'pierwszy lepszy z półki' - może dopisz w MM lub TESCO? bo Ty taki kupiłbyś ojcu, jakby chciał Twojej pomocy do kupna sprzętu do netu, offica etc.? przecież to modelowy przykład 'pierwszego lepszego z półki' (jakośc też pierwsza lepsza)
    --
    "Feministki chcą od mężczyzn rzeczy niemożliwej.
    Żeby brzydkie kobiety były traktowane tak samo jak ładne."
    by muminos1975
  • Gość: Hermilion IP: 81.210.16.* 02.07.09, 11:37
    Tja .. juz widziałem takie komputery
    pożal się boże kupione w 1 dzień.
  • Gość: as IP: *.kielce.vectranet.pl 01.07.09, 13:09
    Dokladnie, do takich zastosowan wystarczy uzywany komp za max. 1000zl (z monitorem LCD wlacznie). 3000zl za kompa, zeby sie po necie pobujac? Jak ktos ma za duzo kasy do wywalenia - czemu nie.
  • Gość: Hermilion IP: 81.210.16.* 02.07.09, 11:49
    Też się zgadzam że ten komputer wstarczy,
    ale taki komputer używany ważne aby przetestował
    ktoś znający się na sprzęcie - bywa że kupi się złom.

    No i kulka rzeczy trzeba będzie dokupić:

    - klawiatura i mysz (te Logitecha to pewnie z 250-300)
    - wifi (50-100)
    - czytnika kart nie ma
    - nagrywarki DVD nie ma, a slim bywa drogi

    Jeśli miałbym kupować coś uzywanego, to raczej bym
    już kupił notebooka, np takiego:

    www.allegro.pl/item672246645_ibm_lenovo_t60_t2400_1_83_1gb_60_combo_bt_gw6_pn.html

    Te T60 sa nie do zajechania ... i w sumie wyjdzie tyle
    samo co taki Dell + peryferia + monitor LCD.
  • m_234 01.07.09, 14:42
    To ja już nie będę mógł sobie pograć w Stalkera i Call of Duty za pięć lat? 0_0
    Nie słuchaj porad typu: "kup za 500 na allegro".
    Kup nowy. Z procesorem co najmniej dwurdzeniowym i 4 giga RAM-u.
    Kartę telewizyjną kup, bo to kosztuje grosze, a można sobie pooglądać w okienku na monitorze, nagrać w razie potrzeby i chęci, zrobić "zdjęcie" składu jakiejś komisji śledczej...
    Monitor CO NAJMNIEJ 22 cale. Panoramiczny! Ja mam 24. Żadnych siedemnastek. Z 22 cali zrobisz siedemnastkę. (tylko nie wiem po co?) W drugą stronę to nie działa. :-)
    Zintegrowanej karty graficznej nie polecam, bo to z reguły jakieś cienkie modele (czyli wolne). Skoro nie wiesz, czy gra, czy też nie, to radziłbym założenie, że pograłby sobie.
    Co do miejsca zakupu... hymhym... nie wskażę nic konkretnego.
    Napiszę, jak ja robię. Otóż kupuję w małej firemce, 2 lata gwarancji, ZERO problemów z reklamacjami, co jakiś rok idę do nich, oddaję procesor, grafikę, czy coś tam (dopóki jest to jeszcze towar dający się sprzedać) i biorę coś szybszego/nowszego.
    To się nazywa "zaprzyjaźniony sklep". Padła karta graficzna. Zareklamowałem, dostałem inną na czas rozpatrzenia reklamacji przez dystrybutora - to tak działa. Czy w Vobisie takie mają podejście do klienta? Wątpię ;)
  • djmas 01.07.09, 15:07
    tia...znasz jakiegoś 60latka który pocina sobie w jakieś najnowsze gry ? po za
    tym napisał że nie do gier...heh..
    karta telewizyjna-kolejny niepotrzebny duperel. napisał ze jest TV osobny
    monitor nie 17 tylko 19 i to kwadrat.
  • Gość: ziutka IP: 195.205.66.* 01.07.09, 15:54
    mój mąż ma 72 lata i pocina sobie w gry,pocina ...strategia wojenna
  • m_234 01.07.09, 16:16
    Znam. Nie jednego. Poza tym zacytuję: "Nie, Tata nie gra w gry. Przynajmniej tak mi sie wydaje ... ;)"
    Wy, małolaty, to jakieś dziwne jesteście. Wam się wydaje, że 60 lat to już koniec świata. Jazdy motocyklem też mi zabronisz, albo zapytasz się ilu 60-cio latków jeździ?. Ja takich też znam wielu, bo to, rozumiesz, moja półka ;) I, niestety, znam kilkadziesiąt grobów. Takich, co na uwagi: nie pałuj tak, bo nic nie umiesz - odpowiadali: heh.
  • Gość: as IP: *.kielce.vectranet.pl 01.07.09, 15:59
    Pytanie tylko, po co do przegladania netu potwor ciagnacy 500W energii? Ja w tej chwili pisze z kompa o parametrach: 1,2GHz Duron, 512 MB RAM,130GB HDD, grafa zintegrowana (dzieki temu cicha...). I daje rade, po necie posmiga, filmy poogladam, czasem w cos zagram (stare gry typu Age of Empires itp. sprzed lat). Juz dawno odpadlem ze sprzetowego wyscigu zbrojen, nie widze potrzeby ladowania kasy w kompa tylko po to, by odpalic nowe gry. Do tego nowe kompy sa coraz bardziej pradozerne (zasilacze po 500W albo obecnie i wiecej, dodatkowe zlacza zasilania dla procesorow, kart grafiki) i glosne - ja mam cichy wentylator na procku, grafa zintegrowana wiec went nie ma - a nowe kompy - wentylator o sile turbiny na procku, grafiki zajmujace nawet 2 sloty - bo polowa to uklad chlodzenia... Wszystko to wyje i ciagnie prad, i ja sie pytam po co to do przegladania netu?
  • htaler 01.07.09, 15:53
    Oczywiście iMac z Leopardem.
    Bezproblemowy, intuicyjny, duży monitor, łatwy w "utrzymaniu".
  • wyleczony-z-platfusa 01.07.09, 16:27
    jacinda napisała:

    > Poszukuje komputera dla 60-letniego pana. Sama nie wiem, czy lepszy
    > stacjonarny, czy laptop. Komputer raczej bedzie ciagle w jednym
    > miejscu w domu.
    > Potrzeby:
    > -internet (gielda, wiadomosci, pewnie jeszcze pudelek, choc sie nie
    > przyzna)
    > -email
    > -gadu-gadu, skype
    > -podstawowe programy ksiegowe - platnik, rachmistrz, itp.
    > -pakiet Office
    >
    > Kiedys cos wspominal o jakiejs karcie telewizyjnej, ale ja nie mam
    > pojecia po co to, wiec moze to powinno byc?

    sa takie specjalne kompy z wyjezdzajaca połeczka jak sie guziczek nacisnie, tam
    mozna szklanke z piwem postawic , ew. kubek z zaparzonymi ziólkami jak dla 60
    latka to ma byc:) Goraco polecam..chociaz nie wiem dlaczego na to napęd mówia??
    no chyba ze ktos poł litry na tej połeczce wystajacej trzyma????
    --
    Det Som En Gang Var
  • Gość: Gość IP: *.chello.pl 01.07.09, 17:30
    Kup mu imaca. Tekst linka. To jest
    komputer dla zwykłych ludzi.
  • prorok_lebioda 01.07.09, 19:25
    Kolego kretynofil, czytając twoje wypowiedzi w tym temacie radzę Ci: skróć swój
    nick o 4 literki.
  • kretynofil 01.07.09, 19:29
    Bo wiesz, chetnie poczytam co masz mi do powiedzenia :)

    --
    Sweterki sa przezabawne :)
  • prorok_lebioda 01.07.09, 20:14
    Trochę mi szkoda czasu na polemikę z Tobą. Windowsa widuję tylko sporadycznie u
    znajomych, proszących mnie o ratunek po zgonie komputera. Mnie osobiście pingwin
    wystarcza w 100 % od 5 lat. Pozdrowienia - technik informatyk.
  • senseiek 02.07.09, 03:12
    > Trochę mi szkoda czasu na polemikę z Tobą.

    Zwykle kretynofil bredzi, ale dzis ma jakis dobry dzien.. ;)

    > Mnie osobiście pingwi
    > n
    > wystarcza w 100 % od 5 lat. Pozdrowienia
    > - technik informatyk.
    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

    No i o to wlasnie chodzi kretynofilowi.. Ze delikwent jest kompletnym laikiem, ktory komputer bedzie mial pierwszy raz w zyciu - radzenie komus takiemu linuxa to po prostu znecanie sie nad czlowiekiem.. ;)
  • Gość: GM IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.09, 21:30
    Hej,

    Dorzucę swoje trzy grosze.

    W pracy zainstalowałem sobie na laptopie Linuxa Ubuntu. Używam od 3
    lat, nie miałem żadnego problemu (a nie jestem linuxowym guru). Na
    tym samym laptopie mam Windows XP. Przełączam się sporadycznie, gdy
    potrzebuję jednego programu, którego odpowiednika nie ma na Linuxa.
    95% mojego czasu pracy spędzam na Linuksie: szybciej się ładuje
    system operacyjny, sprawniej ładują się zainstalowane programy,
    interfejs użytkownika przyjaźniejszy (ale to ostatnie, to już
    kwestia gustu).

    Mój pakiet biurowy to OpenOffice. Jest w zupełności wystarczający
    dla mnie samego i do komunikacji z MSOfficową resztą świata.


    Moja siostra (znajomość obsługi komputera oceniam na "3" w skali od
    "0" do "10") ostatnio kupiła sobie peceta na Allegro za 600 zł. Nie
    zwróciła uwagi na opis aukcji. Myślała że kupuje PC z Windowsem, a
    komputer przybył z Ubuntu. Po początkowym okresie rozczarowania i
    moim 30-minutowym przeszkoleniu używa bez najmniejszych problemów
    (od 3 miesięcy).

    Podsumowanie:
    - pewnie dla 60-letniego pana najwygodniejszy jest Windows (choćby
    ze względu na liczbę potencjalnych pomocników.

    - nie jest jednak tak, że linuxa może używać tylko specjalista,
    który każdy dzień rozpoczyna od rekompilacji kernela ;-) Mój
    przykład dowodzi, że w zupełności nadaje się do zwykłej biurowej
    pracy.

    Pozdrawiam, GM
  • tetlian 01.07.09, 19:38
    > Nie do rachunkowosci, tylko do obslugi dokumentow dla ZUS. I wlasnie tak jest z
    > e
    > dzialajacych zamiennikow nie ma.

    No to jak napisałeś chyba w poprzednim poście, zawsze można to zlecić komuś innemu.


    > O czym wiesz, nie majac linuksa. No coz :)

    To, że nie mam, nie znaczy że nie używałem. Bawiłem się już kilkoma
    dystrybucjami, i zawsze zdumiewał mnie fakt, że w instalce systemu było zawarte
    wszystko to co trzeba do Windowsa doinstalowywać ręcznie (np. kodeki wraz
    playerem do filmów, odpowiednik winampa, open office i inne cuda). Dosłownie
    wszystko co zwykłemu szaremu użytkownikowi może być potrzebne do życia.

    I tak, jeśli chodzi o Linuksa, to śmiało możesz nazwać mnie lamerem. Ale to
    właśnie przemawia na korzyść tego systemu. Bo skoro ja nie-linuksowiec nie
    miałem z nim żadnych problemów, to i inne osoby też nie powinny mieć.


    > Ty naprawde chyba nie znasz wartosci czasu :)

    Moje rady właśnie wynikają z tego, że znam. Ile czasu straciłem u znajomych na
    próbie przywrócenia do życia zasyfionego Windowsa to nie zliczę. Natomiast ci
    którzy używają Linuksa, jeszcze ani razu mnie nie wzywali. A specami od tego
    systemu nie są.

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • kretynofil 01.07.09, 19:52
    > No to jak napisałeś chyba w poprzednim poście, zawsze można to zlecić komuś
    innemu.

    I ja tak robie, bo od Platnika dostawalem bialej goraczki.

    Nie kazda firma moze sobie jednak na to pozwolic - ksiegowosc jednak kosztuje...

    > To, że nie mam, nie znaczy że nie używałem. Bawiłem się

    Slowo klucz - bawiles sie. Ja naprawde uzywam systemow *nixowych na co dzien w
    pracy i wiem ze wrazenia jakie zostaja po "zabawie" z systemem za skrajnie
    odmienne od tych, ktore sie ma po "uzywaniu" - zwlaszcza jesli uzywasz czegos
    wiecej niz GG i oneta.

    > i zawsze zdumiewał mnie fakt, że w instalce systemu było zawarte wszystko to
    co trzeba do Windowsa doinstalowywać ręcznie

    Plus cala masa niepotrzebnych zupelnie rzeczy. Powtorze: to kwestia system traya
    z prawdziwego zdarzenia. Do windy podchodzisz, patrzysz i juz wiesz (plus minus)
    co na tym komputerze dziala. W linuksie jest to sprytnie ukryte, ale jak chcesz
    to znajdziesz. Moze nie w trakcie "zabawy", ale juz po paru miesiacach pojawiaja
    sie problemy.

    > Dosłownie wszystko co zwykłemu szaremu użytkownikowi może być potrzebne do życia.

    W windows tez tak jest, bez przesady. Ok, trzeba zainstalowac pakiet Windows
    Live (dwa klikniecia), a wiekszosc kodekow i tak jest od razu. Nie ma divx czy
    quicktime, ale dla mnie to akurat plus, bo ani jeden ani drugi nie jest mi
    potrzebny a nie lubie syfu.

    > Moje rady właśnie wynikają z tego, że znam. Ile czasu straciłem u znajomych na
    próbie przywrócenia do życia zasyfionego Windowsa to nie zliczę.

    Po pierwsze, to troche nie rozumiem po co to robisz. Kaz im samemu to zrobic, to
    zrozumieja ze nie warto instalowac wszystkiego jak leci. A jesli juz masz sie
    zajmowac ich komputerem, to zainstaluj im linuksa i bedzie po problemie - czy na
    pewno?

    Sprawdz i przekonaj sie, a potem wroc i przepros :)

    > Natomiast ci którzy używają Linuksa, jeszcze ani razu mnie nie wzywali.

    Ja tez od jakichs dwoch lat nie mam problemow z palmtopem - a wiesz dlaczego? Bo
    nawet nie wiem gdzie jest.

    Nie jest sztuka utrzymac system na poziomie podstawowej instalacji, sztuka jest
    umiec utrzymac system w ktorym naprawde mozna zrobic wszystko, a nie to, na co
    pozwola wlasciciele repozytorium...

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • tetlian 01.07.09, 20:07
    > Po pierwsze, to troche nie rozumiem po co to robisz. Kaz im samemu to zrobic, t
    > o
    > zrozumieja ze nie warto instalowac wszystkiego jak leci.

    Taa, już widzę jak to zrobią :) To nie są ludzie, którzy siedzą na co dzień w
    kompach. Oni nawet jak coś zainstalują, to często nie wiedzą jak to potem
    znaleźć i uruchomić. A odmówić pomocy nie potrafię jak ktoś znajomy mnie o nią
    prosi.

    > A jesli juz masz sie
    > zajmowac ich komputerem, to zainstaluj im linuksa i bedzie po problemie - czy n
    > a
    > pewno?

    Zrobiłbym tak, gdyby nie to, że oni mając Windowsa, za którego zapłacili kilka
    stówek, nie chcą przerzucać się na coś innego. Ich wybór, ja nie zmuszam.


    I wiesz, wolę by od czasu do czasu na takim Linuksie necik padł, który po
    wcześniejszym wygooglaniu mogę naprawić, niż by był zasyfiony 50-cioma odmianami
    wirusów, z którymi walka to katorga.

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • kretynofil 01.07.09, 20:19
    > Taa, już widzę jak to zrobią :)

    Zrobia, zrobia, niech Cie glowa nie boli. Przynajmniej sie czegos naucza.

    > A odmówić pomocy nie potrafię jak ktoś znajomy mnie o nią prosi.

    Jak sie ma miekkie serce, trzeba miec twarda dupe :)

    Ja swojej matce powiedzialem, ze jak bedzie instalowac programy bez konsultacji
    ze mna, to jej przestane pomagac. Ostatnio znalazlem klienta P2P (znajomy jej
    zainstalowal, do sciagania "darmowej" muzyki) i juz nie mam problemu z
    komputerem matki :)

    > Zrobiłbym tak, gdyby nie to, że oni mając Windowsa, za którego zapłacili kilka
    stówek, nie chcą przerzucać się na coś innego. Ich wybór, ja nie zmuszam.

    A powinienes sprobowac, chociazby po to, zeby przekonac sie jak to jest z tym
    linuksem.

    Jesli chcesz go uzywac (i dowiedziec sie co Kretynofil ma do linucha), to
    zainstaluj to:

    www.vmware.com/products/player/

    (Darmowy program)

    Sciagnij to:

    www.vmware.com/appliances/directory/147323
    (Zainstalowany linux gotowy do uzycia)

    I milej zabawy. Nie zajmie Ci to dlugo, zrozumiesz o co mi chodzi.

    > I wiesz, wolę by od czasu do czasu na takim Linuksie necik padł, który po
    wcześniejszym wygooglaniu mogę naprawić

    I tu jest pies pogrzebany. W Linuksie mozesz zapomniec o czyms takim jak
    "wczesniej wygooglane rozwiazanie" - wiekszosc tego co znajdziesz w sieci na nic
    Ci sie nie przyda, bo Twoj problem bedzie unikalny i bedzie to wina spisku
    zydokomuchomasonow na trojkolowych rowerkach - albo przynajmniej taka informacje
    dostaniesz od "spolecznosci" linuksowej...

    > niż by był zasyfiony 50-cioma odmianami wirusów, z którymi walka to katorga.

    Antywirus i odrobina rozsadku. Glupi uzytkownik linuksa tez wywali bez problemu...

    --
    Takie wymyslanie nowych sygnaturek wcale nie jest latwe...
  • tetlian 01.07.09, 21:00
    > Ostatnio znalazlem klienta P2P (znajomy jej
    > zainstalowal, do sciagania "darmowej" muzyki) i juz nie mam problemu z
    > komputerem matki :)

    A to jest właśnie jeden z problemów, że ktoś inny instaluje coś na kompie takiej
    osoby. Bo wiele z tych osób posiada rozsądek i nie instaluje wszystkiego co
    popadnie. Problem jest taki, że gdy na przykład przyjdzie do nich inny znajomy z
    synkiem, który uważa się za mastah w sprawach kompów. Ten synek dorwie się do
    komputera znajomego, coś tam poinstaluje (często jakiś syf), pobawi się i
    zostawi. Znajomy kompletnie tego nieświadomy, konsekwencje odczuje dopiero kilka
    miesięcy później, gdy coś tam nagle przestanie działać.


    > Jesli chcesz go uzywac (i dowiedziec sie co Kretynofil ma do linucha), to
    > zainstaluj to:
    >
    > www.vmware.com/products/player/
    >
    > (Darmowy program)
    >
    > Sciagnij to:
    >
    > www.vmware.com/appliances/directory/147323
    > (Zainstalowany linux gotowy do uzycia)
    >
    > I milej zabawy. Nie zajmie Ci to dlugo, zrozumiesz o co mi chodzi.

    Dzięki. W chwili wolnego czasu spojrzę na to. W następnym tygodniu miałem
    zainstalować na drugim dysku Linuksa, więc to będzie dobra rozgrzewka :)


    > W Linuksie mozesz zapomniec o czyms takim jak
    > "wczesniej wygooglane rozwiazanie" - wiekszosc tego co znajdziesz w sieci na ni
    > c
    > Ci sie nie przyda, bo Twoj problem bedzie unikalny

    Myślę, że nie ma problemów nie do rozwiązania. I jeśli rozwiązanie nie będzie
    wymagać formatu dysku i reinstalacji systemu, to i tak wolę takowy unikalny
    problem niż zasyfiony wirusami Windows.


    > Antywirus i odrobina rozsadku.

    Sam antywirus nie wystarczy. Od czasu do czasu trzeba samemu posprawdzać czy
    wszystko działa poprawnie i czy nic się w systemie nie zalęgło. Miałem styczność
    z takimi wirusami, które pierwsze co robiły, to usuwały antywirusa. Lub co
    gorsza zostawiały go działającego, tyle że blokowały możliwość aktualizacji. I
    taki użytkownik może trwać w tym stanie przez wiele miesięcy nie zdając sobie
    sprawy co dzieje się w jego systemie.

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • jacinda 01.07.09, 21:13
    O kurcze. Co Wy mi tu i Seagate mowicie? Dzis wlasnie kupilam (dla
    siebie) Seagate Freeagent Go 500gb. Czy to sie tez tyczy pamieci
    zewnetrznej???
  • jacinda 01.07.09, 21:16
    Rzeczywiscie, moze wiek nie ma tu az takiego znaczenia, ale
    myslalam, ze bardziej pomoze zobrazowac potrzeby uzytkownika. Bo
    chyba zgodzisz sie, ze potrzeby 60latka a 16latka sa bardzo rozne?
    Rynek uzytkownikow komputerow tez dzieli sie na segmenty pod
    wzgledem wieku, nieprawdaz?
  • kretynofil 01.07.09, 21:24
    ... 60-latka i 16-latka sa bardzo podobne, wiec pokaz mu jak uzywac "trybu
    prywatnego" w Firefoxie :)

    A co do komputerow to prawda. Malolat bedzie chcial zeby mysza byla bajerancka,
    starszy czlowiek raczej wybierze mysz masywniejsza o mniejszej liczbie przyciskow.

    To samo tyczy sie klawiatury.

    O monitorach nawet nie ma co gadac - wymagania odnosnie do rozdzielczosci beda
    zupelnie inne.

    Halasliwosc komputera to kolejna rzecz - nastolatek bedzie olewal szum, zna to
    od znajomych, starszego czlowieka moze on irytowac.

    Pradozernosc tez jest istotna - bo wplywa na koszty uzytkowania.

    Wiec tak, masz racje, to sa zupelnie inne segmenty.

    A z ciekawostek - ostatnio znalazlem w Belgii komorke dla seniorow - cegla jak
    diabli, przyciski jak w czolgu, ekran jak w Rubinie. Fajna rzecz :)

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • jacinda 01.07.09, 21:38
    www.balta.pl/komputery/n_komputer.php?k=142
    Nazwa Qmpel w ogole mi sie nie podoba, ale nic z tym chyba nie
    zrobie...

    Nie mam pojecia co to za procesor. Czy to jest lepsze od Intel Core
    2 Duo?
    Silent Kit brzmi przyjaznie, wiec te 57 zlotych moge dorzucic.
    Tak jak pisaliscie wczesniej, pamiec rozszerze do 4GB.
    Dysk twardy 320 wystarczy.
    O karcie graficznej sie nie wypowiadam, bo nie mam o tym pojecia.
    Karta sieciowa bezprzewodowa by sie przydala. Ktora?
    Czy 'Multimedia' to karta dzwiekowa? Mam nadzieje, ze starczy to, co
    jest w zestawie (?)
    Chyba bym ta bezprzewodowa klawiature wziela.
    System Vista Home Premium (bo sama mam i nie narzekam). W pracy
    pracuje na XP i jakos ta Viste ostatnio zaczela do mnie lepiej
    przemawiac.
    Norton Antyvirus 2009PL
    Czy potrzebuje Router jesli mam karte sieciowa bezprzewodowa? Wiem,
    ze Rodzice jakis router maja, bo korzystaja z netu bezprzewodowego.
    Czy to bedzie dublowanie?
    No i jesli ta gra PC Race driver jest podobna do Gran Turismo, to
    Tata powinien byc zadowolony :)


  • jacinda 01.07.09, 21:41
    90 postow! Jak zapytalam o mikser na 'Poradniku domowym' to dostalam
    tylko jedna odpowiedz ;-)
  • kretynofil 01.07.09, 22:06
    No, ale nie bede sie wymadrzal:

    tnij.org/c3di
    Sympatyczny zestaw, bardzo duzy (jak na komputer) monitor, porzadna
    specyfikacja, dobre recenzje. Cena tez do ogarniecia - ale office i norton
    musisz dokupic.

    Inna rzecz to promocja na komputery Studio na

    www.dell.com.pl/

    Ale jednak ten komputronik wyglada jakos porzadniej.

    Jedyny problem to rozdzielczosc monitora w tym zestawie komputronika. Moze byc
    za duzo dla starszej osoby.

    Ogolnie to wydaje mi sie ze warto zebys odwiedzila komputronik - ja jestem
    generalnie z ich uslug zadowolony.

    --
    I to na tyle, trzeba isc spac.
  • jacinda 01.07.09, 22:32
    bardzo dziekuje. Pytanie blondynki: czy ten Komputronik ma salony,
    czy tylko sprzedaje przez internet? Slaba ich ta strona, nie widze
    sieci dystrybucji...
    A cena tego co podales wyglada zachecajaco, tym bardziej ze to juz z
    monitorem i systemem operacyjnym.
    Hmm..wlasnie zauwazylam, ze 'Towar wycofany ze sprzedazy' :(

    A mikser jus kupilam.
  • jacinda 01.07.09, 22:35
    Ale i tak beznadziejna ta ich strona! Nic na niej nie widac...
  • kretynofil 01.07.09, 21:50
    Na poczatek: nie chce sie wypowiadac na temat procesorow AMD, bo ich po prostu
    nie uzywam. Kiedys byly z nimi problemy, teraz nie sadze - ale sila przywiazania
    do marki intel robi swoje.

    Silent Kit (w takiej wersji jak tam przedstawiona) raczej nie bedzie taki silent.

    Co do 4GB pamieci to jest to niepotrzebny zbytek - bo normalna wersja Windows
    Vista Home Premium (napisalo mi sie Hope Premium :P) jest tzw. 32-bitowa i 4GB i
    tak nie bedzie uzywac - raczej okolo 3-3,5 GB (reszta bedzie sie marnowala). Z
    kolei wersja "lepsza", czyli 64 bit, ktora obsluzy 4GB, nadal nie jest zbyt
    popularna i mimo wszystko mozesz miec z nia problemy.

    Na marginesie: podstawowym plusem linuksa jest wlasnie pelna zgodnosc z trybem
    64bit i duza iloscia pamieci. W Windows to jest poki co atrapa, wiec to odradzam.

    Sama zreszta napisalas - Ty masz 2GB i Ci wystarcza. Mi tez, a naprawde mocno
    eksploatuje swoj komputer, mam Viste, uruchamiam na niej "duze" programy i nic
    sie nie muli.

    Dla bezpieczenstwa kup 2GB tylko powiedz w sklepie ze to ma byc 1x2GB a nie
    2x1GB - bedziesz mogla dolozyc wiecej w razie problemow. Ale powtarzam: to nie
    bedzie potrzebne. U mnie kluczem do szybkiego dzialania jest szybki dysk twardy
    (Seagate wlasnie) i Norton 360 3.0, ktory naprawde poprawia wydajnosc komputera.

    Natomiast jesli chodzi o pozostale komponenty tego komputera, to za duzo jest
    niewiadomych - takie rzeczy jak plyta glowna, dysk twardy, zasilacz, karta
    graficzna powinny miec producenta, a ten sklep podaje tylko nazwe modelu
    referencyjnego - wiec moze to byc komponent z najnizszej polki.

    A tak juz jest ze w Polsce ogolnie sprzedaje sie marny jakosciowo sprzet, wiec
    to juz za duze ryzyko.

    Poszukam czegos, to wkleje linki.

    --
    Sygnaturka wziela i poszla.
  • djmas 02.07.09, 08:22
    więc po kolei
    7750+ będzie OK
    SilentKit-pomiń
    pamięć 2GB
    dysk 320
    HD4350 wystarczy do odtwarzania filmów ;)
    multimedia-azalia (zwykły układ zintegrowany na płycie głównej)
    karta telewizyjna-w zależności od potrzeb
    napęd-wystarczy taki bez Light Scribe
    czytnik-ja bym dał brak
    zasilacz oczywiście Chieftec 450W
  • tetlian 01.07.09, 21:17
    Spokojna głowa. Bez paniki :) To co Ty kupiłaś to jest dysk zewnętrzny 2.5 cala.
    Zupełnie coś innego. Ja pisałem o dyskach wewnętrznych 3.5-calowych.

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • kretynofil 01.07.09, 21:19
    > A to jest właśnie jeden z problemów, że ktoś inny instaluje coś na kompie
    takiej osoby.

    To teraz sobie wyobraz ze taki mastah z koziej wolki instaluje pod linuksem
    takiego goscia - i jest to jakas biblioteka z wersja niezgodna z tym co jest w
    repo, sam program tez byl instalowany nie z repo tylko ze zrodel.

    Wiesz ile czasu sie szuka takiego problemu?

    Dziesiec razy mozna przeinstalowac windows...

    > Dzięki. W chwili wolnego czasu spojrzę na to. W następnym tygodniu miałem
    zainstalować na drugim dysku Linuksa, więc to będzie dobra rozgrzewka :)

    Rozgrzewka? Ja tak uzywam linuksa od jakichs dwoch lat - i wreszcie nie mam
    problemow z komputerem :) Fantastyczne jest to, ze jak chcesz cos pomieszac w
    tym linuksie, to najpierw kopiujesz sobie caly wirtualny dysk jako kopie
    bezpieczenstwa i jak cos nie pojdzie po prostu do tego wracasz.

    No i co najwazniejsze - taki zwirtualizowany system nie ma dostepu do Twoich
    dyskow twardych. Nawet najglupszy blad nie spowoduje skasowania partycji
    windowsowej - a jesli nie miales do czynienia z linuksem to mozesz sie liczyc z
    tym ze kiedys cos takiego zrobisz - albo zrobi to sam Twoj linux, bo i takie
    rzeczy sie zdarzaja.

    Corel Linux (bylo kiedys cos takiego) sprzatnal mi z dysku windowsa a z nim
    stany gry z Arcanum i wszystkie prace zaliczeniowe na koniec semestru.

    Najlepsze jest to, ze zrobil to w trakcie instalacji, powtarzajac caly czas:
    "instaluje sie na partycji /dev/hdb1" a wyczyscil /dev/hda gdzie byla winda. Ot,
    maly blad w instalatorze :)

    > Sam antywirus nie wystarczy.

    Dlatego napisalem: antywirus i odrobina rozsadku.

    --
    No i sie zgadzamy...
  • Gość: hwat IP: *.chello.pl 01.07.09, 19:48
    Nie słuchaj sprzętowych onanistów, którzy narzekają, że 2GB pamięci to za
    mało. Kupiłem ostatnio do biura komputer, który kosztował dokładnie 269 zł.
    To poleasingowy Dell z procesorem Pentium 4, półroczną gwarancją i
    oryginalnym Windowsem XP. Służy do przeglądania internetu, korzystania z
    emaila, a przede wszystkim pracy w aplikacjach biurowych i specjalizowanych
    programach przeznaczonych dla agencji ubezpieczeniowych. Użytkownicy są
    zachwyceni - jaki mały, jaki cichy! Nikt nie marudzi, że jest za mało
    pamięci. Do tego możesz dokupić nowy monitor LCD z ekranem 20-22 cale
    (kilkaset złotych) i masz gotowy zestaw. Taki sprzęt sprzedają różne,
    niewielkie firmy, które trudnią się importem - poszukaj na Allegro, pewnie
    znajdziesz jakąś z Twojego miasta.
  • Gość: adria231 IP: 82.177.64.* 01.07.09, 20:34
    Jeżeli tato mieszka sam,to wskazany byłby laptop.W razie jakichkolwiek
    problemów(a na początkującego internautę czeka ich sporo) - zabiera laptop pod
    pachę i idzie po pomoc(do córki,do sklepu,do sąsiada i t.p.)Już to przerabiałam
    i wiem ,co piszę.Wszystkie inne parametry,to sprawa drugorzędna.
  • Gość: gosc IP: *.itt.com 01.07.09, 20:53
    dziwnie postawione pytanie, moja odpowiedz: taki sam jak dla
    mlodszego pana, jezeli starszy pan bedzie np robil trades on line
    musi miec jednoczesnie , to musi miec komputer szybki i dwa
    monitory, jezeli bedzie gral tyko w Solitaire to ponizej
    standardu.Pozz tym chyba poza Polska ten sprzet jest tanszy
  • Gość: KG.net.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.09, 13:34
    A ja tam mam przekonanie do procesorów AMD,sa wydajne i szybkie.
  • Gość: Ł IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.09, 21:42
    > Mozna, ale na chwile obecna Safari jest bardziej dziurawe od IE,
    wiec po co?

    To interesujące....
    Możesz podać źródło tej informacji?

    Pozdrawiam, Ł.
  • Gość: Ł IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.09, 22:19
    Nie bardzo mam na to czas.
    Powtórzę pytanie: możesz podać linka, który by mówił o tym że Safari
    ma więcej dziur od IE?

    Pozdrawiam, Ł.
  • hedonia 01.07.09, 21:53
    Z pewnością nowy, z dużym RAM, laptop - mniej promieniuje. nie
    najtańszy. Jak znam zycie ten pan szybko zasmakuje w możliwościach
    komputera i będzie rozglądał się za lepszym, więc radzę odrazu kupić
    lepszy.
    60 lat cóż to za wiek? Znam w necie dużo starsze osoby z racji
    pisania pracy na temat ich udziału w społecznościach internetowych i
    nie ma różnicy wirtualnie, że to są starsi ludzie!!! Też zasługują
    na dobry sprzęt!
  • Gość: spokospoko IP: *.echostar.pl 01.07.09, 22:43
    Kretynofil, trzeba przyznać, że masz talent do opowiadania banialuk w formie, która sprawiać może wrażenie, że posiadasz jakąś konkretną wiedzę. Jednak to tylko wrażenie, w istocie operujesz truizmami albo bzdurami.

    Truizmem jest, że na Linuxa nie ma wielu aplikacji, które przydają się w zastosowaniach powiedzmy specjalistycznych - chodzi o szeroko pojętą grafikę, gry czy oprogramowania Microsoftu. Jednak w przypadku "ZU" przeglądającego neta i smarującego jeden dokument doc na pół roku to nie argument. Programy "zastępcze" wystarczą.

    Argument o konieczności kompilowania to bzdura - repozytoria dobrych dystrybucji zawierają taką ilość oprogramowania, które wystarczy do wykonania większości podstawowych czynności na komputerze.

    Kolejną bzdurą jest powtarzany przez ciebie mit, wedle którego konfigurowanie linuksa jest o niebo trudniejsze od Windowsa. Laik i tak skonfiguruje ani jednego ani drugiego jeżeli wystąpią problemy zw. ze sterownikami. Natomiast takie Ubuntu, w przeciwieństwie do jakiegokolwiek Windowsa, działa na zdecydowanej większości sprzętu "out of the box". Ponadto dobrze skonfigurowany Linux działa zdecydowanie dłużej - choćby dlatego, że sąsiedzi laika nie będą mu "wgrywali" niepotrzebnych śmieci i wirusów.

    Linux zdecydowanie nie jest ideałem, jednak daje dużo większe możliwości przy małych zasobach finansowych i chęci posiadania legalnego oprogramowania, które wykracza poza edytor tekstu i przeglądarkę grafiki. Linux sprawdza się na starym i bardzo starym sprzęcie, który może dożywać swoich dni jako komputer zapasowy czy terminal do przeglądania stron/wysyłania maili.

    Przy okazji - nie jestem zwolennikiem jednego, drugiego czy trzeciego systemu. Po 2 latach działania na linuxie zostawiłem go dla Visty (dzięki Adobe) i jest jak najbardziej ok. Na starym lapie działa Ubuntu spełniając idealnie swoje zadanie. Nie mam też nic przeciwko OSXowi w pracy - estetyczny, stabilny i kretynoodporny system.

    Więc zamiast się nadymać kretyn-ofilu, postaraj się spojrzeć na sprawę z dystansu. Swoją drogą twoje posty były kiedyś ciekawsze - ostatnio nurzasz się we flame'ach. Czy to nie jest nudne?

  • kretynofil 01.07.09, 23:05
    > Kretynofil, trzeba przyznać, że masz talent do opowiadania banialuk w formie,
    która sprawiać może wrażenie, że posiadasz jakąś konkretną wiedzę. Jednak to
    tylko wrażenie, w istocie operujesz truizmami albo bzdurami.

    Bardzo ladny wstep, przyjrzyjmy sie konkretom.

    > Truizmem jest, że na Linuxa nie ma wielu aplikacji, które przydają się w
    zastosowaniach powiedzmy specjalistycznych

    Ale taka jest niestety prawda. Wielu programow na linuksa po prostu nie ma lub
    ich "odpowiedniki" maja ograniczona funkcjonalnosc.

    A z drugiej strony, i to chyba wazniejsze, wiekszosc programow linuksowych jest
    juz dostepnych pod windows - i tu linux naprawde przegrywa...

    > Programy "zastępcze" wystarczą.

    Komu wystarcza temu wystarcza. Pamietaj o jednej rzeczy - ze czasami oszczednosc
    pieniedzy oznacza marnowanie czasu i wtedy powstaje pytanie o wartosc swojego
    czasu. Warto czasami policzyc ile czasu tracisz na "odpowiedniki" i zastanowic
    sie czy na pewno zakup "oryginalow" nie jest uzasadniony.

    > Kolejną bzdurą jest powtarzany przez ciebie mit, wedle którego konfigurowanie
    linuksa jest o niebo trudniejsze od Windowsa.

    Alez ja nie twierdze ze to jest trudne, bo otworzenie konsoli i wykonanie
    komend: "configure / make / sudo make install" to bulka z maslem, tak jak
    klikanie "next, next, next" w windows. Moze to zajmuje troche wiecej czasu, ale
    efekt jest (teoretycznie) lepszy.

    Problem w tym, ze jakbys zobaczyl tak zmodowanego linuksa to bys sie za glowe
    zlapal jaki to syf...

    > Argument o konieczności kompilowania to bzdura - repozytoria dobrych
    dystrybucj i zawierają taką ilość oprogramowania, które wystarczy do wykonania
    większości podstawowych czynności na komputerze.

    Oczywiscie. Tak dlugo jak nie potrzebujesz nic innego - a mi sie nader czesto
    zdarza ze potrzebuje nowszej wersji programu niz w distro i zaczyna sie typowo
    linuksowe "dependency hell". Moze to kwestia zastosowan bardziej
    profesjonalnych, ale nadal jest to problem...

    > Natomiast takie Ubuntu, w przeciwieństwie do jakiegokolwiek Windowsa, działa
    na zdecydowanej większości sprzętu "out of the box".

    Moze ja plote truizmy, ale Ty (celowo albo z glupoty) klamiesz. Od Windows Vista
    nie ma tego problemu, sterowniki sa dociagane z netu.

    > Ponadto dobrze skonfigurowany Linux działa zdecydowanie dłużej - choćby
    dlatego, że sąsiedzi laika nie będą mu "wgrywali" niepotrzebnych śmieci i wirusów.

    A czemu mieliby tego nie robic? Co ich powstrzymuje?

    Bredzisz - ale ja to powtarzam od dawna: dzien w ktorym linux przestanie byc
    zabawka dla sweterkow a stanie sie popularnym systemem operacyjnym, bedzie
    pierwszym dniem konca swiata linuksa. Wszystkie jego wady, ktore dzisiaj sa
    skrzetnie ukrywane pod pozorem "elitarnosci" czy "przyjaznosci dla uzytkownika"
    wyjda na wierzch i efekt bedzie bardzo prosty: multum wirusow, luk i bugow,
    ktorych nikt nie bedzie w stanie ogarnac...

    > Linux zdecydowanie nie jest ideałem, jednak daje dużo większe możliwości przy
    małych zasobach finansowych i chęci posiadania legalnego oprogramowania

    I, o czym znowu skrzetnie zapominasz, przy nadmiarze czasu. Linux
    "out-of-the-box" nie jest ani bezpieczniejszy ani stabilniejszy od windows - i
    powtarzam: mowie to z perspektywy osoby ktora bardzo dobrze zna oba systemy.

    > Linux sprawdza się na starym i bardzo starym sprzęcie, który może dożywać
    swoich dni jako komputer zapasowy czy terminal do przeglądania stron/wysyłania
    maili.

    Tak samo dobrze sie sprawdza Windows XP - a nawet lepiej, bo laty do Windows XP
    byly jeszcze do niedawna publicznie dostepne, a taki np. Red Hat 9.0 (system z
    epoki XP) nie jest supportowany od wielu lat.

    A jesli myslisz ze na sprzecie z 2000 roku zainstalujesz srubuntu to sie grubo
    mylisz :)

    > Więc zamiast się nadymać kretyn-ofilu, postaraj się spojrzeć na sprawę z
    dystansu.

    Ale ja mam dystans do tego flejma. Jak juz wiele razy pisalem - ja do linuksa
    nic nie mam, mnie tylko smiesza jego fanatycy z ktorych uwielbiam sie nabijac na
    forach.

    A jesli chcesz pisac ze jestem przeciwnikiem jakiegos systemu to moze poszukaj
    sobie na forum technologie kto poleca Gentoo, dlaczego, i kto tlumaczy jak
    bezpiecznie przekonac sie czy linux naprawde jest taki fajny :)

    Zle mnie odbierasz, tak jak kiedys zle mnie odbierali ludzie na forum
    nieruchomosci - cale dwa lata im zajelo zeby zrozumiec ze ja nie jestem wrogiem
    deweloperow tylko propagandy i co moze mniej wazne - ze mialem racje. Sprobuj na
    to spojrzec z tej perspektywy :)

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: spokospoko IP: *.echostar.pl 02.07.09, 09:49
    > Ale taka jest niestety prawda. Wielu programow na linuksa po prostu > nie ma
    lub ich "odpowiedniki" maja ograniczona funkcjonalnosc.

    Kłania się definicja słowa truizm

    > > Programy "zastępcze" wystarczą.
    >
    > Komu wystarcza temu wystarcza. Pamietaj o jednej rzeczy - ze >czasami
    oszczednosc pieniedzy oznacza marnowanie czasu i wtedy >powstaje pytanie o
    wartosc swojego czasu. Warto czasami policzyc >ile czasu tracisz na
    "odpowiedniki" i zastanowic sie czy na pewno >zakup "oryginalow" nie jest
    uzasadniony.

    Tak, dochodzimy do naprawdę ciekawych wniosków. Raz - ludzie mają zróżnicowane
    potrzeby. Niektórym nie wystarcza to, co jest w stanie usatysfakcjonować
    większość. Dwa - przed decyzją warto pomyśleć i przeanalizować potrzeby.

    > Alez ja nie twierdze ze to jest trudne, bo otworzenie konsoli i >wykonanie
    komend: "configure / make / sudo make install" to bulka z >maslem, tak jak
    klikanie "next, next, next" w windows. Moze to >zajmuje troche wiecej czasu, ale
    efekt jest (teoretycznie) lepszy.
    >
    > Problem w tym, ze jakbys zobaczyl tak zmodowanego linuksa to bys >sie za glowe
    zlapal jaki to syf...

    Zgadzam się z tobą - wyklepanie prostych komend do konsoli i naciśnięcie po
    każdej enter to nie problem. Podobnie jak instalowanie dziesiątek ściąganych z
    niepewnych źródeł aplikacji w Windowsie. Jakikolwiek system 'zmodowany' w ten
    sposób będzie 'syfem'. Słowem albo trzeba wiedzieć co się robi, albo dać sobie
    spokój i dzwonić po rodzinnego "specjalistę". Innymi słowy to żaden argument.

    > Moze ja plote truizmy, ale Ty (celowo albo z glupoty) klamiesz. Od > Windows
    Vista nie ma tego problemu, sterowniki sa dociagane z netu.

    Tak, Vista dociągnie może dociągnie sterowniki do najpopularniejszego sprzętu,
    trzeba jednak mieć dostęp do sieci i zainstalowane sterowniki do karty.
    Następnie należy zainstalować dziesiątki aplikacji, dzięki którym system zyska
    jaką-taką funkcjonalność. W takim Ubuntu sterowniki i aplikacje dostarczane są
    'w pudełku'.

    Przy okazji, z głupoty to można się co najwyżej mylić - tak jak w twoim przypadku.

    > I, o czym znowu skrzetnie zapominasz, przy nadmiarze czasu. Linux
    > "out-of-the-box" nie jest ani bezpieczniejszy ani stabilniejszy od > windows -
    i powtarzam: mowie to z perspektywy osoby ktora bardzo >dobrze zna oba systemy.

    Oo, tak, bardzo lubię argumentację z cyklu "znam się, więc mam rację".

    > Tak samo dobrze sie sprawdza Windows XP - a nawet lepiej, bo laty >do Windows
    XP byly jeszcze do niedawna publicznie dostepne, a taki >np. Red Hat 9.0 (system
    z epoki XP) nie jest supportowany od wielu >lat.

    Win XP nie sprawdza się nawet w połowie tak dobrze jak linux. Przede wszystkim
    działa wolniej i wymaga posiadania kompletu sterowników do sprzętu, który ma
    dobre 8 lat. Znalezienie ich w necie nie jest możliwe, tymczasem pod Ubuntu
    wszystko działa. Dodam - pod najnowszym ubuntu z lekkim środowiskiem graficznym.

    Mówiąc o Red Hacie pokazałeś największy atut linuxa - fakt, stare wersje systemu
    nie są supportowane. Jednak na starym sprzęcie możesz zainstalować najnowszy,
    darmowy system z pełnym supportem, sterownikami, łatami etc. Tymczasem XP
    schodzi ze sceny, a Vista nie stareńkim celeronie 1.3 ghz i 256/512 mb ram nie
    zadziała.

    > A jesli myslisz ze na sprzecie z 2000 roku zainstalujesz srubuntu > to sie
    grubo mylisz :)

    Kolego, może sobie z tego sprawy nie zdajesz, ale systemy linuxowe 'siedzą' w
    elektronicznych ramkach na zdjęcia, gpsach, telefonach kom, telewizorach, pewnie
    niedługo będą w lodówkach i piekarnikach ;). Na 486dx też linuxa postawisz - to
    kwestia środowiska graficznego.

    > dzien w ktorym linux przestanie byc zabawka dla sweterkow a stanie >sie
    popularnym systemem operacyjnym, bedzie pierwszym dniem konca >swiata linuksa.
    Wszystkie jego wady, ktore dzisiaj sa skrzetnie >ukrywane pod pozorem
    "elitarnosci" czy "przyjaznosci dla >uzytkownika" wyjda na wierzch i efekt
    bedzie bardzo prosty: multum >wirusow, luk i bugow, ktorych nikt nie bedzie w
    stanie ogarnac...

    Tak jak pisałem wcześniej - linux na rynku systemów desktopowych nie jest (na
    razie) potęgą, jednak na polu zastosowań sieciowych, systemów dla elektroniki
    użytkowej czy przemysłowej dominuje. I na wierzch wychodzą nie jego wady, lecz
    zalety. I końca nie widać - Android i OSX (czyli nic innego jak BSD) zdobywają
    rynek smartphone,ów które pewnie zastąpią za kilka lat laptopy. Wbrew pozorom
    Windows jest w odwrocie, a microsofto 7ką stara się uratować sytuację. Tyle, że
    7ka to Vista po face liftingu.

    > Ale ja mam dystans do tego flejma. Jak juz wiele razy pisalem - ja >do linuksa
    nic nie mam, mnie tylko smiesza jego fanatycy z ktorych >uwielbiam sie nabijac
    na forach.

    Gdybyś miał dystans, zobaczyłbyś jak śmieszna może być twoja argumentacja.
    Rozpisując się potoczyście mówisz tylko "mam rację bo wiem" albo "są z tym
    problemy, bo mojemu koledze raz się zdarzyło". Słowem - brak argumentów lub
    argumentacja na poziomie przedszkola.

    Do tego ta maniera stawiania się ponad flamem, w pozycji wyniosłego mentora,
    który może się co najwyżej śmiać pogardliwie ze "sweterków".

    Kolego, właśnie to jest najśmieszniejsze, ta twoja poza przezabawna w połączeniu
    z pustosłowiem.

  • kretynofil 02.07.09, 11:05
    > Kłania się definicja słowa truizm

    Prosze:

    "A statement which is true by definition ("All cats are mammals.") would also be
    considered a truism."

    en.wikipedia.org/wiki/Truism

    Klania sie, klania...

    > Tak, dochodzimy do naprawdę ciekawych wniosków. Raz - ludzie mają zróżnicowane
    potrzeby. Niektórym nie wystarcza to, co jest w stanie usatysfakcjonować większość.

    No tak, to jasne - ale gadanie ze linux jest lepszy bo u mnie dziala to bzdura :)

    > Zgadzam się z tobą

    No wlasnie - ale mi o to chodzi. Skoro linux nie jest ani bezpieczniejszy, ani
    stabilniejszy (proof of concept wirusa linuksowego masz w innym moim wpisie w
    tym watku) od windowsa, zna go mniej ludzi, to proponowanie go osobie, ktora
    nawet nie wie co to jest "zintegrowana grafika" to kretynizm do ktorego mogly
    sie posunac tylko fanatyczne sweterki.

    Prosze, pamietaj o kontekscie watku - a najlepiej od razu przeczytaj OP, to
    zrozumiesz ze nawet wiedza autorki jest malo przydatna, bo bywa w domu starszego
    pana sporadycznie...

    > Tak, Vista dociągnie może dociągnie sterowniki do najpopularniejszego sprzętu,
    trzeba jednak mieć dostęp do sieci i zainstalowane sterowniki do karty.

    I dlatego sa tez "domyslne" sterowniki - jak w srubuntu do karty graficznej :)

    > Następnie należy zainstalować dziesiątki aplikacji, dzięki którym system zyska
    jaką-taką funkcjonalność.

    Wymien 10. Serio. 10 aplikacji, ktore trzeba zainstalowac :) I nie licz Worda i
    Office osobno.

    A jesli juz mowimy o rzedach wielkosci to moze pogadamy o liczbie pakietow,
    ktore trzeba zainstalowac w linuksie zeby odpalic prosta aplikacje? To moze
    jeszcze pogadamy o tym co trzeba instalowac, jak aplikacji nie ma w repo, albo
    tam jest jej stara wersja?

    Synu, ja naprawde uzywam linuksa od dawna...

    > W takim Ubuntu sterowniki i aplikacje dostarczane są 'w pudełku'.

    Z tymi sterownikami to sie grubo mylisz, chociaz istotnie, w rozpatrywanym
    przykladzie mozna sie raczej spodziewac ze sterowniki do takiego "standardowego"
    komputera beda w zestawie.

    Roznica jednak jest taka, ze w Viscie sterownik do karty graficznej bedzie od
    razu "dobry" - nie "bardzo dobry", ale wystarczy do wlaczenia wiekszosci
    efektow. W linuksie bez dociagania sterownikow NVidii (tak, wiem, z repo) system
    wyglada biednie i wlecze sie jak zdechla kobyla.

    > Oo, tak, bardzo lubię argumentację z cyklu "znam się, więc mam rację".

    Zle mnie odczytales - pisze to zeby darowac sobie jalowe wywody z Twojej strony
    o tym jak to linux dziala - bo tyle to ja wiem. Problem w tym, ze Ty nie
    rozumiesz jak linux NIE dziala :)

    > Win XP nie sprawdza się nawet w połowie tak dobrze jak linux. Przede wszystkim
    działa wolniej i wymaga posiadania kompletu sterowników do sprzętu, który ma
    dobre 8 lat. Znalezienie ich w necie nie jest możliwe, tymczasem pod Ubuntu
    wszystko działa.

    XP dziala wolniej? Chyba na glowe upadles :) Waskim gardlem wszelkich srakabuntu
    jest wlasnie srodowisko graficzne a ono na kartach ponizej GF4 dziala jakby
    zaraz mialo zdechnac.

    Jeszcze kilka lat temu mialem XP zainstalowane na komputerze 128MB RAM, 4MB
    grafika, 400MHz proc. Dzialalo jak zloto.

    Dla porownania Gnome z RH9.0 na procku 600MHz, karcie 16MB i 256MB ramu odpalalo
    sie ponad minute i dzialalo tak wolno ze mozna sie bylo pociac.

    Tak piec nie pitol mi tu synu, ze linux dziala szybciej - zwlaszcza w trybie
    graficznym - od XP...

    A co do sterownikow w Ubuntu, to tez nie jest tak rozowo jak Ci sie wydaje...

    > Dodam - pod najnowszym ubuntu z lekkim środowiskiem graficznym

    Ooo, to teraz sie przesiadamy na XUbuntu? Wyglada to tragicznie i tez sie wlecze
    jak zarznieta krowa...

    > Kolego, może sobie z tego sprawy nie zdajesz

    I wlasnie dlatego pisalem, ze znam ten system, zebys sie nie osmieszal takimi
    'madrosciami ludowymi' - tak, zdaje sobie z tego sprawe, dlatego nie napisalem
    'linux' tylko 'ubuntu' - i nie 'xubuntu' tylko 'ubuntu', psia mac...

    > Tak jak pisałem wcześniej - linux na rynku systemów desktopowych nie jest (na
    razie) potęgą, jednak na polu zastosowań sieciowych, systemów dla elektroniki
    użytkowej czy przemysłowej dominuje.

    A ja wczoraj jadlem bulke z maslem. No i samolot sie rozbil ostatnio.

    Nie gadamy o systemach embedded, tylko o desktopie dla niedoswiadczoengo
    uzytkownika. Jeszcze wyciagnij pentagon i liste top 500 - i sweterkowy chocholi
    taniec bedzie kompletny...

    > I końca nie widać - Android i OSX (czyli nic innego jak BSD) zdobywają rynek
    smartphone,ów które pewnie zastąpią za kilka lat laptopy.

    Sratatata - takie brednie to Ty mozesz babie w maglu opowiadac :)

    > Vista nie stareńkim celeronie 1.3 ghz i 256/512 mb ram nie zadziała.

    Windows Se7en dziala i to bardzo dobrze. Sprawdzone empirycznie.

    > Windows jest w odwrocie, a microsofto 7ką stara się uratować sytuację. Tyle,
    że 7ka to Vista po face liftingu.

    Raz, ze slysze to codziennie od 10 lat - i udzial linuxa w tym czasie wzrosl ze
    "znikomy" na "znikomy".

    A ten "face lifting" to prawda - tylko ze wraz z SP2 Vista tez przyspieszyla
    drastycznie. Wystarczajaco, zeby smigac na slabszych kompiutrach...

    > Do tego ta maniera stawiania się ponad flamem, w pozycji wyniosłego mentora,
    który może się co najwyżej śmiać pogardliwie ze "sweterków".

    Oczywiscie ze moze, bo wiekszosc tych 'mastahow od linuxa' to durne dzieci
    neostrady, ktore nie maja bladego pojecia o slabosciach swojego systemu...

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • prorok_lebioda 03.07.09, 20:15
    Tak jak wcześniej pisałem, szkoda czasu na dyskusję z tym panem.
  • Gość: Hermilion IP: 81.210.16.* 02.07.09, 10:59
    Wszystko to co piszesz świadczy że piszesz aby się pokłócić
    bo ktoś smiał odrzucić jedynie lepsze rozwiązanie czyli Linux.

    Weź poczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem specyfikacje
    potrzeb użytkownika:

    > -gadu-gadu, skype
    > -podstawowe programy ksiegowe - platnik, rachmistrz, itp.
    > -pakiet Office

    I przestań robić z siebie durnia. Ewentualnie kretyna.
  • Gość: Ł IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.09, 23:57
    Ogólnodostępne polecenie 'sudo' pozwala wybranym użytkownikom wykonywanie w
    imieniu superużytkownika określonych poleceń, bez konieczności podawania
    hasła konta root.

    Oprócz Twojego wyrafinowanego przykładu ze skryptem perl można podać 1200
    innych przykładów, w których 'sudo' może być niebezpieczne, jeśli użytkownik
    zechce zrobić coś złego.

    Dla przeciętnego domowego użytkownika Kubuntu, nie ma to kompletnie żadnego
    znaczenia. Jeśli Twojego Kubuntu używałby Pentagon do kontroli wyrzutni
    nuklearnych, albo Centrum Zdrowia Dziecka do nadzoru nad respiratorami
    niemowlaków, wykwalifikowany admin usunąłby polecenie sudo albo ograniczył
    jego działanie.

    Więc Twój argument o 'iluzji bezpieczeństwa' systemów linuxowych jest nieco
    bez sensu. Gdy bezpieczeństwo nie ma kluczowego znaczenia (domowy user
    Kubuntu), to sobie może 'sudować' co chce. Gdy bezpieczeństwo ma znaczenie
    kluczowe (Pentagon), zatrudnia się wykwalifikowanego admina.

    Pozdrawiam Ł.

    PS. Postaraj się ograniczyć wycieczki osobiste w swoich postach ("durny syn
    linuksa"). Szkoda nerwów....
  • kretynofil 02.07.09, 08:35
    > Ogólnodostępne polecenie 'sudo' pozwala wybranym użytkownikom wykonywanie w
    imieniu superużytkownika określonych poleceń, bez konieczności podawania hasła
    konta root.

    No dobrze, nie musisz mi tego tlumaczyc. Ja tylko pokazywalem schemat, taki
    "proof of concept" wirusa dla domowego srubuntu: z niezrozumialych powodow
    Ubuntu pyta o haslo (uzytkownika, nie roota, na marginesie) tylko przy pierwszym
    uruchomieniu sudo - to ma dwie wady:
    - po pierwsze, pozwala przejac prawa roota z poziomu zwyklego uzytkownika, bez
    jego zezwolenia (przy wykonaniu tego skryptu perlowego system nie zapytal juz o
    zadne haslo!),
    - po drugie i tu juz jest gorsze niz w Windows, pozwala przejac prawa roota bez
    wiedzy uzytkownika - bo system w zaden sposob nie dal uzytkownikowi do
    zrozumienia, ze wykonuje polecenie z prawami roota.

    W ten sposob bardzo latwo zaatakowac dowolne ubuntu - sklonic uzytkownika do
    instalacji jakiegos pakietu optional (na przyklad w taki sposob: powiesic na
    stronie skrypt, ktory automatycznie generuje hasla do roznych stron porno - tak
    z reguly wygladaja najprostsze wirusy pod windows, ale w trakcie jego
    uruchomienia zazadac instalacji pakietu, ktorego nie ma), po jego instalacji, w
    trakcie ktorej user wykonal juz sudo i podal swoje haslo, wywolac sudo w
    zlosliwym skrypcie i przejac prawa roota bez zgody i wiedzy uzytkownika.

    Proste jak bulka z maslem.

    I dlatego ja pisze - jesli linux stanie sie systemem popularnym, Internet bedzie
    pelen takiego syfu a dzieci neostrady przekonane ze maja "bezpieczny system"
    beda tworzyc botnety :)

    Sam piszesz ze takich kombinacji sa tysiace - oczywiscie. Przed snem przyszlo mi
    do glowy prostsze rozwiazanie:
    - skrypt ktory przeglada PATH uzytkownika, sprawdzajac ktory katalog jest
    writable i wrzuca tam wlasciwego wirusa, skrypt wykonywalny o nazwie
    apt-get tworzony na biezaco. Oczywiscie musi on znalezc sie w sciezce
    przed wlasciwym apt-get. Jesli nie ma takiego katalogu, modyfikuje plik .profile
    uzytkownika. Do tego wszystkiego nie potrzeba praw roota, prawda?
    - nowo utworzony skrypt apt-get dziala w nastepujacy sposob: sprawdza czy
    katalog /boot/ jest writable, jesli nie, wykonuje normalne apt-get; jesli
    tak, oznacza to, ze user uruchomil apt-get przy uzyciu sudo i proces ma prawa
    roota - wykonuje apt-get i rownolegle z nim, zlosliwy kod, ktory instaluje sie
    na przyklad w init.rd

    No i wybacz, to nie ma prawa nie dzialac - a takim wirusem mozna zrobic wszystko
    z komputerem nieswiadomego uzytkownika.

    > Dla przeciętnego domowego użytkownika Kubuntu, nie ma to kompletnie żadnego
    znaczenia.

    No i tu nie masz racji - dyskutujemy o bezpieczenstwie systemow domowych. Chodzi
    o to, ze linux w wersjach "domowych" wcale nie jest bezpieczniejszy od windows,
    wszystko zalezy tylko od uzytkownika. Jesli (jak w windows) polasi sie na
    "keygenerator" czy "porn_downloader" to jak widac na przykladach powyzej, mozna
    przejac prawa roota bez wielkiego problemu.

    Tak wiec zostalo udowodnione to co bylo do udowodnienia - domowe srakabuntu jest
    tak samo "bezpieczne" jak windows. Dziekuje za uwage :)

    A o pentagonie to nie ma co gadac, windows server tez jest duzo bardziej
    bezpieczny od visty :)

    > PS. Postaraj się ograniczyć wycieczki osobiste w swoich postach ("durny syn
    linuksa"). Szkoda nerwów....

    Ale za to jak fajnie :)

    --
    Wielkie zwyciestwo Kretynofila :)
  • Gość: anasz IP: *.aster.pl 02.07.09, 07:04
    no to teraz ja: mam bowiem 63lata i komputer jest dla mnie i rozrywka i kopalnia
    wiedzy XXIwieku. A wiec po pierwsze windows. dlaczego? bo moi znajomi maja i w
    razie co pomoga! po drugie avast, wciagnełam sie i lubie cotygodniowe wietrzenie
    kompa. po trzecie minimum 19. po czwarte koniecznie kamerka i mikrofon do skypa.
    no i zdecydowanie stacjonarny! mam tez laptopa, ale uzywam bardzo rzadko, chyba
    ze choroba zatrzyma w wyrku, a czlowiek przywyka do wieści z netu. a reszta? dvd
    i karta tv, moga byc czemu nie, zalezy jaki dysk i ile pamieci, ale to staje sie
    potem mniej wazne. potem , bo na poczatku wszystko jest wazne.
    p.s. aha i kilka pendrivów, ja np uwielbiam takie zabaweczki! i czytnik kart, bo
    pan na pewno ma cyfrówke i komorke!
    a i koniecznie podrecznik, są dwa, ale polecam "Komputer. Łatwy start dla
    seniorów" wyd. Natum
  • switonemsi 02.07.09, 10:38
    Przede wszystkim duży monitor. Reszta praktycznie bez znaczenia - dla tak
    ogólnego zastosowania.

    --
    domy z bali
  • jacinda 03.07.09, 14:32
    OK, czas podjac decyzje. Popatrzylam troche na ceny i wychodz, ze
    Komputronik jest najtanszy. Najbardziej mi sie podoba ten Sensilo z
    elementami Samsunga, ale niestety nie ma go w sprzedazy.
    Czy moglby mi ktos polecic jeszcze jakies inne zestawy, bo troche
    tego jest, a ja sie w tym wszystkim gubie? No i jeszcze jakis dobry
    monitor. Tata bardzo zna sie na telewizorach, wiec badziewny monitor
    nie moze byc.
    Dziekuje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka