Dodaj do ulubionych

Konczy mi sie tydzien w Playa del Carmen

04.03.11, 00:41
I takie mam wrazenia na goraco. Zastrzegam, ze od 20 lat mieszkam w Stanach, ale dziecinstwo spedzilam w Polsce socjalistycznej i rozmaitych krajach afrykanskich, wiec zylam w roznych standardach. Zastrzegam tez, ze jestem tu sama z 10 letnia corka, a wakacje z dzieckiem to nie to samo ca wakacje bez dziecka. Nijak nie mozna pojsc wieczorem na kosztowanie tequili, mlodziez sie szybko nudzi, natychmiast jej sie spalila skora (moj maz jest z pochodzenia Dunczykiem i jego skora i mojej Ani jest blada, skora do poparzen i piegowata).
Ale wrazenia sa takie:
jest tu niezwykle malowniczo - kolory wszystkiego, od przyrody po ceramike sa nasycone i bardzo zywe,
jest upiornie goraco, przynajmniej komus wyrwanemu w srodku zimy z Ohio (klimat jak w Polsce) to te 30 stopni i wilgoc daje do wiwatu. Wiec moczymy sie w oceanie od rana do nocy.
Ceny sa srednio wysokie, podobne do tych w Stanach, hotel kolo 100 dolarow za noc (nic specjalnego, ale uroczy - Posada Mariposa w centrum Playa del Carmen), za sniadanie placoimy z Ania kolo 20 dolarow, za kolacje kolo 40, suweniry sa sliczne i niedrogie, zwlaszcza ceramika, gdybym nie musiala tego taskac samolotem kupilabym jej bardzo duzo bo jest przesliczna. Ceny, jak juz bylo pisane podawane sa w USD i w pesos, wymiennie, mozna placic w jednej walucie i dostac reszte w innej, nigdy nie bylam jeszcze w takim miejscu gdzie dwie waluty sa rownie stosowane. Karty kredytowe sa akceptowane nie tak jak w Stanach - wszedzie, ale w najbardziej drogich miejscach tak, np bilety do Xcaret i do Dolphin Discovery mozna kupic online placac karta kredytowa.
Jedzenie jest znakomite, chociaz w restauracjach nie widze duzo owocow i warzyw, za to potrawy z owocami morza sa wszedzie i sa pyszne. Nawet moje dziecko, ktore generalnie spluwa na ryby je tutejsze potrawy z seafood. Ale jakby nie jadla to sa znakomite i niedrogie restauracje tajskie (w PdC jest CUDO o nazwie Bebe's noodles, gdzie Pad Thai jest najlepszy jaki chyba do tej pory jadlam, Obok niego jest restauracja z fondue, tez znakomita, ale mozna ja poprostu jestem wiecznie glodna od tego moczenia sie w morzu).
Prowadzenie auta jest to latwiejsze niz myslalam, to znaczy jest chaos, ale drogi sa praktycznie puste, nawet ulice PdC sa do przejazdu, bez wiekszej paniki. Oznakowanie jest srednie, mozna sie zgubic, ale tutaj to nawet zgubic sie jest przyjemnie.
Meksykanie mowia po angielsku nienadzwyczajnie, nalezy liczyc na mowe migowa, ale zwlaszcza z mlodymi mozna sie dogadac. Moje dziecko uczy sie hiszpanskiego od dwoch lat, z miernym skutkiem, ale czasem sie do czegos przydaje.
Co mi sie nie podoba to nachalnosc sprzedawcow, zeby mi sie zaciskaja na mysl o tym, ze jeszcze musze dzis sie przeleciec po sklepach kupic prezenty dla psiapsiolek, zadna przyjemnosc szperac po sklepach jak dyszy nade mna sprzedawca komplementujac moja urode i proponujac dobre ceny na wszystko. A dalby mi swiety spokoj, wieksza bylaby szansa ze cos kupie jak bede mogla sie spokojnie przyjrzec co i jak.
Ale generalnie jest super.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka