Dodaj do ulubionych

Autostopem przez México-realne?

31.07.07, 16:00
Witam!
Chcialabym zapytac osob ktore probowaly, lub znaja takich co sie odwazyli: na
ile realne i na ile bezpieczne jest lapanie stopa w Meksyku, a konkretnie na
poludniu? 7 wrzesnia koncze praktyki w DF i udaje sie w podroz po calym
poludniu. Plan jest taki, aby dotrzec z Méxio do Cancun w mniej wiecej 15
dni, z 2 dniowym zapasem i pozwiedzac po drodze co sie da. Wstepna trase mam
juz opracowana. Chcialabym uniknac kosztow podrozy autobusem (znizki dla
studentow sa TYLKO do konca sierpnia :( ) i na niektorych odcinkach lapac
stopa (nie zaraz po wyjsciu z DF i nie okolo Oaxaca, bo tam podobno maja
miejsce liczne napady). Wiem, ze zlapac stopa zlapie, ale czy z niego wysiade
to juz inna sprawa. Czy macie jakies doswiadczenia w tym zakresie ktorymi
moglibyscie sie podzielic?
Obserwuj wątek
      • mojito Autostopem przez Meksyk - idea mala :). 01.08.07, 01:34
        Yo Agut!

        Z Piotrullo moze byc ok ale samotna podroz autostopem to bardzo zly pomysl/idea
        mala :). Daj sobie z tym spokoj. Autobusem jest bezpieczniej. Przekonaj sie
        do autobusu jednak :). Podrozujac autostopem mozesz cos stracic nawet gdy nie
        masz juz nic do stracenia :). Niedobry pomysl! Idea mala !

        Salud!
        m.
          • piotrullo Re: Autostopem przez Meksyk - idea mala :). 01.08.07, 11:01
            ja zamierzam korzystać z autobusów choć nie mam wiele do stracenia :))) więc
            jeśli koleżanka ma ochotę to oferuję towarzystwo dwojga, nasze terminy sie
            pokrywają, trasa również, a przyda nam się towarzystwo osoby zorientowanej w
            tamtejszych realiach. podróżnicy wszystkich krajów łączcie się! :)
            • agut2 Re: Autostopem przez Meksyk - idea mala :). 01.08.07, 15:08
              Hmmm...ja wiem, ze to nie jest najgenialniejszy z moich pomyslow i wiem, ze
              gwarancji na to, ze nic mi sie nie stanie nie ma, jednak chcialabym zapoznac
              sie z jakimis szczegolami, jesli ktos probowal w praktyce. Bo a noz jest to tak
              jak to bylo, jak sie dowiedzialam, ze jade do Meksyku: wszyscy mowili: una mala
              idea. Czujnosci nigdy za wiele, ale jak dotad mialam szczescie obyc sie bez
              zadnych nieprzyjemnosci (mieszkajac w México DF) i podrozujac codziennie
              busikami.
              Chodzi o to, ze jest moim marzeniem wlasnie tak przemierzyc México, a nie w
              Primera Plus z lezanka.

              Pozdrawiam,

              Agg
              • mojito Re: Autostopem przez Meksyk - idea mala :). 01.08.07, 18:02
                agut2 napisała:

                "Chodzi o to, ze jest moim marzeniem wlasnie tak przemierzyc México..."

                Buenas tardes Agut,

                trudno polemizowac z marzeniami. Uwazam, ze powinno sie marzenia
                realizowac (rozsadnie :). Podazaj wiec za swoimi marzeniami. Wyraze
                raz jeszcze niesmialo swoja opinie: podrozowanie po Meksyku - idea
                buena, podrozowanie samotnie po Meksyku autostopem - idea mala.

                Saludos y buen viaje,
                m.

              • arekch77 Re: Autostopem przez Meksyk - idea mala :). 02.08.07, 15:05
                Raz jechałem w ten sposób, z Xel-Ha do Cancun. Było OK, ale to jest rejon
                turystyczny, w innych rejonach raczej był się nie odważył. Sam jednak nieraz
                zabierałem autostopowiczów (a raczej -ki :). Spotkać ich można na punktach
                poboru opłat za przjazdy autostradami, są to głównie kobiety, nauczycielki
                pracujące w odległych wioskach dla których autostop to jedyny sposób dotarcia
                do pracy. Sposób zdecydowanie niepolecany dla samotnej turystki.

                Jeżeli autobusy pierwszej klasy Ci nie odpowiadają, zawsze można wybrać ten
                klasy drugiej :))

                --
                Forum Mexico
                • agut2 Re: Autostopem przez Meksyk - idea mala :) 02.08.07, 15:19
                  Dziekuje za sugestie. Wiem, ze macie racje i idea es malísima :( Zrobie tak- na
                  wiekszosci tracy bede jechac busem (jak najtanszym) a jesli akurat bedzie
                  okazja sie z kims zabrac (turysci, lub osoby ktore wczesniej podpatrze,
                  poobserwuje, a akyrat beda sie zabierac w moja strone)to sie zabiore,
                  oczywiscie podajac za kazdym razem numer rejestracyjny carro znajomej. Ale
                  mysle, ze wlasnie ewentualnie w Quintana Roo i na Yucatanie bym sie stopowala.
                  Moze na odcikach typu Merida-Valladolid-Cancun. Pozyjemy, zobaczymy. Na pewno
                  nie wskocze ochoczo do carrito wypchanego po brzegi wasatymi jegomosciami w
                  sombreros, popijajacymi z wolna tequile ;)
    • avital84 Re: Autostopem przez México-realne? 02.08.07, 19:32
      A moze warto wynajac samochod? Jezeli masz prawojazdy na motocykl lub ma je
      ktos z Twoich przyjaciol to taka podroz bylaby tez dobrym rozwiazanie. Moj
      przyjaciel juz gdzies od pol roku przemierza wschodnie wybrzeze Ameryki
      Poludniowej na motorze i bardzo sobie to chwali. W okolicach lipca/siepnia mial
      dotrzec do Meksyku i moze nie bardzo pocieszajace jest to, ze wlasnie w tym
      okresie nie mialam od niego zadnej wiadomosci.
      Autostopu raczej nie polecalabym. Cejrowski nie polecal.;) Ale naprawde mysle,
      ze wynajem samochodu sie oplaca. Szczegolnie jezeli nie podrozujesz sama.
      Koszty sie wtedy rozkladaja. Jezeli podrozujesz jednak sama...tymbardziej
      odradzam autostop. Wiem, ze w innych krajach Ameryki Poludniowej ludzie sa
      bardzo serdeczni. Ten sam znajomy mogl liczyc na te wlasnie ceche charakteru
      zupelnie obcych mu ludzi, ktorzy bez zadnej odplatnosci pozwalali mu
      przenocowac w ich domu. Zupelnie nie do pomyslenia na przyklad w Europie.
      Jednak ponoc ludzie w Meksyku maja nieco inna mentalnosc, albo raczej czesc
      tych ludzi. Byc moze to jednak stereotypy. Sama pewnie potrafisz powiedziec na
      ten temat cos wiecej i ocenic kwestie bezpieczenstwa.
      • agut2 Re: Autostopem przez México-realne? 03.08.07, 15:25
        Hmmm...pomysl jest calkiem dobry, gdyby nie to, ze jeszcze nie jestem pewna czy
        bedzie nas dwie güerity czy tylko ja (koszt). A podrozy w wiekszej grupie
        raczej nie planuje, bo coraz bardziej przekonuje sie do 'samotnej
        wloczegi'(nawet jesli camionami a nie stopem)Tyle, ze ja jade tylko one way, bo
        z Cancun juz nie wracam--lapie samolot do Madrytu. Wiem, ze maja z regoly
        opcje 'zostaw auto hen hen daleko' ale to kosztuje chyba dodatkowe 100$ z tego
        co pamietam. Ehhh..tak na motorku bylo by super. Musze w koncu kiedys zrobic
        prawko na motor...
        Generalnie stopa chyba uda mi sie wyprobowac w wersji bezpiecznej--planujemy ze
        znajomymi jechac w 3 osoby (1 osobnik meski i 2 zenskie) nad Pacyfik, sprobowac
        surfingu. Tam jest sporo mniej uczeszczanych plaz, do ktorych dojazd prawie nie
        istnieje. Dlatego tez pewnie zaliczymy jazde na furze :)
          • agut2 Re: Surfing 06.08.07, 03:50
            Tiaaa...podobno PE to bajka, ale troche tloczno i daleko (bedziemy jechac z
            DF), nie? I duuuuzo za duzo gringos :) Raczej zapuscimy sie na malo zadeptane
            Ixtapa. Tylko plaza, fale, hamak, dzungla, jedna budka z tacos i my...Czego
            wiecej trzeba studencinie do szczescia? :)
            • arekch77 Re: Surfing 06.08.07, 08:55
              Ale jest dokładnie na odwrót! :)) Właśnie Ixtapa to kurort typu Acapulco czy
              Cancun, z ogromnymi hotelami, drogimi restauracjami i tłumem turystów. Poza tym
              wcale nie jest bliżej z DF, jest to mniej więcej taka sama odległość. Plaże,
              hamak i dżungla to tylko na plażach Oaxaca - Puerto Escondido, Zipolite,
              Mazunte, Puerto Angel...

              A co jest złego w tym że gdzieś jest dużo Amerykanów? W hotelu w Cancun
              poznałem gościa z którym obecnie handluję, więc jak dla mnie jest to akurat
              plus.

              --
              Forum Mexico
            • mojito Ixtapa/Zihuatanejo. 06.08.07, 15:49
              agut2 napisała:

              "...zapuscimy sie na malo zadeptane Ixtapa. Tylko plaza, fale,
              hamak, dzungla..."

              Twoja wyobrazenie Ixtapa jest troche nieaktualne. Tak okolo 25 lat :).
              Miasto jest juz gesto zaludnione i zabudowane hotelami. Mozesz ewentualnie
              przeniesc sie do ciagle jeszcze spokojniejszego rybackiego Zihuatanejo
              lezacego obok w zasiegu rzutu sombrerem. Zihuatanejo wspomniane bylo
              w filmie "Skazani na Shanshank/Shanshank Redemption". Jezeli w srode
              pocaluje nas Fortuna www.powerball.com to przez rok/pol tam bede
              mieszkal i lodz rybacka wolno i leniwie skrobal :).

              Puerto Escondido ma wszystko to co robi studentki/tow szczesliwymi :).
              Hamaki oczywiscie z widokiem na wschod/zachod slonca tez. Pisal zreszta
              wyzej o tym Arek. Jedzcie na surfingowy weekend do Puerto Escondido.
              Bedzie sie Wam tam bardzo podobalo. Absolutamente!
              • agut2 Ixtapa, surfing i turysci 06.08.07, 16:14
                Hmmm...to kolega jest specem od kielznania fal i on bywal w tych miejscach.
                Ixtapa to byl skrot myslowy z mojej strony. Chodzilo o jakies malo uczeszczane
                plaze jakies 15-25 km od Ixtapa (stad pomysl lapania stopa w 3 osoby w celu
                przemieszczania sie od plazy do plazy).
                Nie mam personalnie nic do zarzucenia Amerykanom w szczegolnosci, tyle ze razi
                po oczach i uszach co rusz: It's sooooo coooolll meeeeen i czasem 'mocno
                turystyczne' zachowania (bez wskazania na jakakolwiek nacje) ktore, z moich
                obserwacji, tylko zrazaja do siebie miejscowych... No ale w koncu trudno
                wymagac od kazdego turysty w trampkach, gigantycznym sombrero na glowie i
                czerwonego od slonca jak truskawka, aby wykazywal sie wrazliwoscia
                miedzykulturowa...
                • mojito Wyobrazmy sobie na moment tylko... 06.08.07, 16:32
                  agut2 napisała:

                  "Nie mam personalnie nic do zarzucenia Amerykanom w szczegolnosci, tyle ze
                  razi po oczach i uszach co rusz...No ale w koncu trudno wymagac od kazdego
                  turysty w trampkach, gigantycznym sombrero na glowie i czerwonego od slonca
                  jak truskawka, aby wykazywal sie wrazliwoscia miedzykulturowa..."

                  ... co by bylo gdyby Meksykanie rozwijali swoja infrastrukture turystyczna
                  wylacznie tylko dla turystow z Polski majacych ze soba duzo wrazliwosci
                  miedzykulturowa i troche mniej peso :). Spokojnie by wowczas bylo... az do
                  bolu :). I ci, rzekomo narzekajacy na turystow ze Stanow Meksykanie, byliby
                  odrobine ubozsi :). Nie sadze abysmy, my Polacy, mieli monopol na etniczna
                  wrazliwosc miedzykulturowa :). Czytasz tez inne podroznicze fora, prawda?
                  Tak jak inne nacje, tez mamy miejsce na rozwoj :). Nie osiagnelismy jeszcze
                  apogeum swoich mozliwosci.

                  Salud!
                  • agut2 Co prawda to prawda... 07.08.07, 00:08
                    ...a co kraj to obyczaj. Pewnie, ze i nam brakuje. Oczywiscie, kazde
                    amerykanskie czy insze 'peso' wzmocni sytuacje ekonomiczna wielu
                    ludzi w Meksyku. Tyle, ze (z tego co zaobserwowalam, a jestem tu
                    niedlugo) czasami przyjezdnym zza wielkiej wody wydaje sie ze jak
                    maja pieniadze to juz im wszystko wolno, w tym nie szanowac drugiej
                    osoby. Ale moze to ja jestem jakas przeczulona...
                    Wszystko jest dobrze, jak juz sie dowiaduja, ze jednak nie jestem
                    Amerykanka i ze nie przyjechalam do Meksyku szalec za pieniadze
                    nadzianego tatusia :)
                    • mojito Rozne prawdy :). 07.08.07, 00:31
                      agut2 napisała:

                      " Ale moze to ja jestem jakas przeczulona..."

                      Jestes przeczulona :). Rozni sa turysci. Sadze, ze sie troche
                      czepiasz Amerykanow. Daj im szanse :). Przyjrzyj sie innym nacjom
                      rownie krytycznie. Naszej rowniez :). Nie wszyscy szaleja za
                      pieniadze tatusiow. Czesc szaleja lub nie za swoje pieniadze. Ich
                      prawo. Nie ma sie co oburzac :). Kazdy szaleje jak moze...

                      Wczesniej juz stwierdzilas, ze nie zauwazylas przystojnego
                      Mexicano. Mexico City ma 20 milionow mieszkancow. I nic :)))?
                      Byc moze patrzysz nieuwaznie lub w niewlasciwym miejscu?
                      Pierwsze szybkie, powierzchowne opinie moga byc niekoniecznie
                      trafne :). Rzuc uwazniejszym okiem na meska populacje stolicy
                      Meksyku raz jeszcze jutro i dla pewnosci pojutrze. I daj znac
                      co widzisz :). Oczywiscie, ze corazon moze byc espinado :). Ale
                      to nie powod aby byc uprzedzonym w swoich opiniach :).

                      Suerte!
                      m.




                      • agut2 Prawdy i polprawdy :) 07.08.07, 16:06
                        Nie nawiazywalam do ogolu ale do nielicznych przypadkow. Ale to
                        wlasnie przykre przypadki zostawiaja niesmak.

                        Taaak...co do plci meskiej to musze Ci jednak przyznac racje.
                        Obiektywnie rzecz biorac, nie jest tak zle. Sa i przystojni
                        Meksykanie, tyle, ze nie w moim typie (choc zdecydowanie optuje za
                        osobnikami o ciemnej karnacji). Wynika to chyba z faktu, ze sa oni
                        niscy (no chyba, ze liczyc sombrero ;P ) Meksykanie pohiszpanscy sa
                        za to calkiem smakowici :) Nawet zanalazl sie jeden taki bardziej
                        niz mniej, ale jego liczyc nie byloby obiektywnie, bo znamy sie od
                        kilku ladnych lat ;)

                        I tle by bylo o autostopie :)
                    • titta Re: Co prawda to prawda... 07.08.07, 16:04
                      Spotkalam sie z takimi opiniami z ust Meksykanow. Kolega opowiadal
                      jak byl traktowany kiedy pracowal w hotelu dorabiajac na studiach.
                      Gdy kolejnej paniece sie wydawalo, ze mozna obsluga pomiatac (tylko
                      dlatego, ze placi sie dolarami)...nasikali jej z kolegami do bagazu.
                      Chyba najglupsza rzecz jaka slyszalam ...ale na Meksykanow trzeba
                      uwazac, dumni sa ;)
                      • mojito Prawie prawdy :). 07.08.07, 22:17
                        Wymiana opinii o autostopie moze byc interesujaca :). Meksykanie
                        dumni sa. To fakt. I przystojni tez bywaja. Zwrocilem na to
                        posrednio uwage patrzac jacy Meksykanie gromadza sie wokol
                        interesujacych Meksykanek, Europejek i ogolnie kobiet w Meksyku :).
                        Milo mi, ze Aga swoja kobieca opinia to potwierdza. Wieczorami
                        szczegolnie ta meska meksykanska przystojnosc uwidacznia. Walcza
                        troche nie fair :). Salsa im pomaga. Salse jest dobrze znac.
                        Wyrownuje meskie szanse :). Zona Rosa jest dobrym miejscem do
                        szlifowania umiejetnosci tanecznych.

                        Ogolnie turysci sa tak traktowani jak sami traktuja innych.
                        Jezeli traktuja personel zle to zdecydowanie powinni sami
                        nosic swoje walizki :). Shit happens...

                        • leelly Re: Prawie prawdy :). 14.08.07, 00:19
                          Meksykanie przystojni bywaja czasami....niestety rzadziej niz
                          myslalam jadac tutaj 3 miesiace temu...co gorsza, tak jak pisze
                          Agut...znalezc przystojnego i powyzej 1,73 to juz pewien
                          wysilek...Ale masz racje mojito:) Salsa pomaga...choc nie zgodze sie
                          ze wyrownuje meskie szanse...raczej daje duuuza przewage...nawet
                          1,68 wtedy przejdzie, albo i 1,65:) Przynajmniej jak dla
                          mnie...Salse dobrze znac:)
                          A z turystami, jako ze mialam przyjemnosc pracowac od 6 lat...z
                          doswiadczenia (jako pilot wycieczek ale i jako turystka...) moge
                          zgodzic sie z Toba mojito (znowu?), ze obsluga traktuje cie tak jak
                          ty ich...ja nigdy nie spotkalam sie z negatywna reakcja na przyjazne
                          zachowanie...Tak jak na wiadomosc ze jestem z Polski...zawsze
                          pozytywnie...(ok, nie mowimy o Alemanii bo to inna historia nie na
                          to forum). W Meksyku nas lubia. Nawet bardzo...ja tam nie narzekam
                          na brak sympatycznych gestow :D
                          Saludos
                          • mojito Re: Prawie prawdy :). 15.08.07, 01:17
                            leelly napisała:

                            "Meksykanie przystojni bywaja czasami....niestety rzadziej niz
                            myslalam... W Meksyku nas lubia."

                            Hola Leelly,

                            daj szanse rowniez innym grupom etnicznym :). Meksyk to
                            kosmopolityczne miasto. W Meksyku, rzeczywiscie, mamy dobra
                            opinie. A Polki maja od bardzo dobrej wzwyz :).Troche papiez
                            nam pomogl (pierwsza wizyta zagraniczna byl Meksyk) a troche
                            polscy sportowcy i trenerzy. Polki juz wspomnialem.

                            Jechalem na lotnisko kiedys rano, w styczniu, w dniu w ktorym mial
                            po poludniu przyleciec do Mexico City papiez. Policja stanowczo
                            uwolnila uciskany przeze mnie ciezka stopa pedal gazu. Odjechalem
                            wowczas pouczony tylko i bez mandatu. Tylko wowczas brak mandatu
                            mi sie zdarzyl. W pozostalych przypadkach zawsze musialem placic.
                            Mniej lub wiecej - "mordida :)".

                            Zwroc uwage na potege naszej polskiej kuchni w stolicy Meksyku.
                            W restauracji "Mazurka" (calle Nueva York 150) jadl podobno papiez.
                            Kelner zwracal uwage na zdjecia z tego wydarzenia wiszace na
                            scianie. Kazdy posilek zaczyna sie od zamrozonej w bryle lodu
                            zubrowki. Restauracja "Rincon Polaco" (alta cocina polaca) tez jest
                            na wysokim poziomie. Slyszalem o trzeciej restauracji ale nazwy
                            teraz nie pamietam.

                            W Meksyku Polakow lubia. To fakt. Chociaz Polki troche wiecej :).
                            Dobrze jest byc Polka w Meksyku...

                            Salud!
                            m.
                            • leelly Re: Prawie prawdy :). 16.08.07, 16:40
                              'daj szanse rowniez innym grupom etnicznym :)'
                              mmm...czasem daje...ale w koncu przyjechalam tu zeby poznac
                              Meksykanow a nie ...no wlasnie, jakkolwiek czesto perspektywa
                              wieczoru z inna nacja jest bardziej kuszaca....Wtedy jednak
                              Meksykanie wyciagaja swa tajna bron i podczas wirowania na parkiecie
                              bija na glowe rywali:)
                              Co do resturacji masz racje, sa trzy, jeszcze nie odwiedzilam
                              zadnej, ale zrobilam ostatnio salatke z pomidorow i cebuli i wszyscy
                              sie zachwycali...a moje kubki smakowe poczuly sie jak w domu..w
                              koncu pyszna salatka :) Nastepnym razem (gotowanie raz na trzy
                              miesiace to niezla statystyka mysle, niestety amigos nie sa tak
                              szczesliwi) placki ziemniaczne:)

                              > W Meksyku Polakow lubia. To fakt. Chociaz Polki troche wiecej :).
                              > Dobrze jest byc Polka w Meksyku...
                              mmm, ja nie narzekam:) Zostalam zaproszona juz na trzecie wesele
                              tutaj...a czwarte w planach wrzesniowych...kazde z innym tancerzem:)
                              w Polsce jak uczestnicze w jedym na rok to jest dobrze:) Ale
                              zakupilam w koncu sukienki ktore nie wygladaja jak worek i
                              przynajmniej troche podkreslaja talie, wiec mysle ze jestem gotowa
                              na szalenstwa weselne:)
                              Byles na fiescie na Zocalo w ten weekend? Pycha jedzonko z Oaxaca
                              bylo... wiem ze to tylko namiastka pysznosci z Oaxaca ale lepsze to
                              niz nic...
                              Saludos!!

                              • agut2 Re: Prawie prawdy :). 16.08.07, 18:02
                                Rzeczywiscie, kobietka w Meksyku warto byc :) A dowartosciowac sie
                                mozna ze hoho! ;) Ponadto blond wlos ma dzialanie magiczne- w
                                camionie chavos proponuja mi swoje miejsca, co przy perspektywie
                                codziennej, 2 godzinnej podrozy z Santa Fe do centrum jest zazwyczaj
                                kuszace. Szkoda tylko, ze z powodu bycia blondynka jestem z miejsca
                                klasyfikowana jako gringa lub Niemka. Jak sie dowiaduja, ze jednak
                                Made in Poland to sa bardzo mile zaskoczeni i spotykam sie z
                                sympatia :)

                                Szkoda tylko, ze przy 178 cm, Meksykanie siegaja mi do pasa...Ale
                                jak juz wspominalam, smagli raczej odpadaja, pohiszpanscy sa jak
                                najbardziej smakowici :) Mniam mniam. Tengo haaaambre hehe
                                • mojito Re: Prawie prawdy :). 16.08.07, 22:45
                                  Hola Amigas,

                                  milo mi, ze potwierdzacie moje obserwacje. Rude tez maja dobrze
                                  w Meksyku. Znalem jedna "redhead" z Polski. Wziecie miala
                                  niesamowite :). "Mexicanos" wszystko chcieli zrobic dla niej.
                                  Prawie wszystko...

                                  Tancza rzeczywiscie wspaniale. Lekko suna po parkiecie sterujac
                                  obrotem bioder na zawiasach. Trudno jest ich pokonac w tancu.
                                  Mimo to probowac nalezy :). Zniechecac sie nie nalezy. "Extranjeros"
                                  tez moga liczyc na pewne sukcesy. Ewentualnie kazda muzyka cichnie
                                  i mozna podejsc do baru :). La vida es hermosa!

                                  Do salatki z cebuli i pomidorow mozna dodac male kulki mozzarelli
                                  i wkroic swieza czerwona papryke. Lekko skropic zubrowka. Calosc
                                  utrzymana w kolorze patriotycznie bialo-czerwonym mozna
                                  nazwac "bandera de Polonia" i pod taka nazwa ja podawac :). Mozna
                                  rozwazyc produkcje salatki na skale przemyslowa. Idea loca :).

                                  Salud!
                                  m.
                                  • leelly Re: Prawie prawdy :). 17.08.07, 16:20
                                    Mojito, przepis wyprubuje i opisze jaka byla reakcja.

                                    Musze tutaj bronic brunetek- nie jestem ruda ani blond i
                                    zdecydowanie brunetki z Polski tez maja dobrze:) Mysle ze kolor
                                    wlosow nie jest tu najwazniejszy...moze wysokosc (tak tak agut...z
                                    1,75 tez nie jest lekko tutaj...), moze usmiech...kto ich tam wie:)
                                    Dzis ide pocwiczyc na parkiecie vueltas :)
                                    Saludos
                                    Leelly
                                    • dor217 Re: Prawie prawdy :). 17.08.07, 17:00
                                      wzrost też chyba nie jest istotny, bo ja z kolei jestem raczej
                                      przeciętnego wzrostu, za to mój Mexicano jest całkiem wysoki. Tak na
                                      marginesie to zarówno wysocy Meksykanie (jak i Meksykanki)
                                      miejszkają w Chihuahua i tam dziewczyny nie powinnyście mieć
                                      problemu! pzdr D.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka