Dodaj do ulubionych

jednak samochód...

16.10.07, 07:46
Jednak zdecyduje sie na samochod, gdyż lepszy bedę miał dostęp do
piramid Majów:-) Znalazlem taka oto firmę wypożyczającą samochody:
www.executive.com.mx, czy korzystał ktoś z Was z ich uslug??
Edytor zaawansowany
  • 17.10.07, 16:56
    tego... fajny pomysł, tylko czy znasz prawo meksykańskie,język
    hiszpański? bo jak nie to cie zjedzą, ja miałem do czynienia z
    glinami i powiem Ci, że nie warto z nimi gadać, przezyłem komune i
    oni są gorsi
  • 17.10.07, 23:03
    > ja miałem do czynienia z glinami i powiem Ci, że nie warto z nimi
    > gadać, przezyłem komune i oni są gorsi


    Potwierdzam w 100%, przejechałem w Meksyku około pół miliona
    kilometrów i nieraz miałem z nimi do czynienia. Nawet znajomość
    prawa Ci nie pomoże, musisz po prostu dać im kasę i tyle. Podam
    przykład - jadę sobie w Oaxaca, z Matias Romero w kierunku Veracruz
    samochodem bez tablic rejestracyjnych (w DF odbywała się wymiana
    tablic i nie wszystkie samochody dostały na czas nowe tablice),
    tylko z kartką z numerem na szybie, oczywiście opieczętowaną przez
    odpowiednie władze, tarjeta de circulacion (coś jak dowód
    rejestracyjny), wszytkie dokumenty w porządku. Zatrzymuje mnie taki
    palant i twierdzi że z tą kartką nie można jeździć poza DF.
    Oczywiście było to kompletną bzdurą i on doskonale o tym wiedział,
    ale - samochód zatrzymujemy do wyjaśnienia. A ponieważ był piątek,
    godzina ok. 23, wyjaśnić sprawę będzie można dopiero w poniedziałek
    rano. Więc zabierają samochód a ja mogę go sobie odebrać po
    weekendzie. No, chyba że miałbym z 500 pesos aby uiścić "mandat" na
    miejscu. Ponieważ nie uśmiechała mi się perspektywa zostania samemu
    w nocy w środu pustkowia, potargowałem się trochę i mandat spadł na
    300 pesos. I co z tego że prawo było po mojej stronie? Oczywiście
    mogem nie płacić, w poniedziałem odebrać auto z przeprosinami od
    jego szefa, ale dwa dni stracone plus dodatkowo hotel, posiłki...
    Niestety trzeba liczyć się z takimi rozrywkami jeżdżąc po Meksyku.

    Jeżeli jednak chcesz jeździć tylko po Jukatanie, nie powinno być
    źle, tam jest bardzo dużo turystów i odniosłem wrażenie że policja
    też trochę bardzie cywilizowana.

    pozdrawiam,

    --
    Forum Mexico
  • 18.10.07, 00:26
    > przejechałem w Meksyku około pół miliona kilometrów

    Nie pół a ćwirć, ok. 250.000, przepraszam.

    --
    Forum Mexico
  • 18.10.07, 04:31
    Ja planuje jedynie podróżować między Cancun a Tulum + okolice,
    chciałbym się wybrać pooglądać piramidy Majów. Jednak trochę mnie
    nastraszyliście, może jednak zdam się na transport publiczny, ktoś
    na forum mi go polecał, że nie jest aż tak strasznie w tamtych
    rejonach, a co do piramid to moze sie jakas wycieczka fakultatywna
    trafi... pozdrawiam i dziekuje za info
  • 18.10.07, 12:00
    ja polecam autobusek primer clase którejś z firm przewozowych,
    komfortowe warunki i taniocha, ja nie mam zamiaru straszyć ciebie,
    tylko te barany w mundurach są wyjątkowo tępe i trzeba płacić:)
  • 18.10.07, 18:59
    rozumiem, co kraj to obyczaj, a ze pierwszy raz sie wybieram do
    meksyku, wiec chyba nawet w ten sposob przyoszczedze na wypozyczaniu
    samochodu... pozdrawiam
  • 19.10.07, 03:13
    Pozwolę sobie trochę zboczyć z głównego tematu tego wątku i wrzucić
    swoje dwa grosze do tej dyskusji. Mieszkam w D.F. dopiero (aż?)
    niecałe 5 miechów i zdążyłam już się nieco nasłuchać nt. policjantów
    i ogólnie bezpieczeństwa. Dużo meksykanów przestrzegało mnie przed
    tutejszą policją, radząc nawet omijać ich szerokim łukiem. Niektórzy
    wręcz wyraźnie stwierdzili że gliniarze czasem potrafią być gorsi od
    złodzieja. Jest to na prawdę poważny problem, bo co za tym idzie
    meksykanie w przypadku gdy coś im ukradną itd. wyjątkowo rzadko
    zgłaszają to na policję. Podam przykład: jakieś 2 tygodnie temu
    kolega z pracy mojego chłopaka (pracuje w centrum niedaleko zocalo)
    w środku dnia złapał taksówkę i .... na pierwszych światłach
    dosiadło się dwóch gości ... generalnie został porwany. Wywieźli go
    do banku na przedmieściach i wybrali pieniądze z konta + zabrali
    zegarek i komórkę. Przez tydzień wydzwaniali na numery z tej komórki
    do znajomych i rodziny grożąc im. Wg mnie w Polsce każdy poszedłby i
    zgłosił to na policję. Znajomy oczywiście tego nie zgłosił bo
    stwierdził że po pierwsze dużo papierków i staracił by caly dzień,
    po drugie nie ufa policji. Inna historia - mój chłopak kiedyś został
    zatrzymany przez meksykańską drogówkę bo faktycznie zrobił jakiś
    niedozwolony manewr ale policjant wyraźnie chciał dostać w łapę.
    Jednak on się uparł że chce zapłacić mandat i ... policjant
    zrezygnował. Mandatu nie chciało mu się wypisywać. Obecnie w Meksyku
    Televisa pokazuje w ramach wiadomości (jeszcze chyba tak) coś na
    kształt reportaży nt. policji i generalnie nt. konieczności
    zgłaszania przestępstw ale wg mnie jest to praca na lata aby zmienić
    nastawienie ludności. Pozytywne jest że wszyscy dostrzegają ten
    problem i mówi się o tym coraz więcej. Mam nadzieję że zacznie się
    też robić coraz więcej bo wygląda na to, że zostanę tu na dłużej ;-)
    pzdr D.
  • 19.10.07, 11:52
    spodkalam sie z ta sama opinia. Zanjomy ostrzegajac mnie przed
    policja stwierdzil, ze przy wyborze "bad guy" /policjant, wlasciwie
    nie wiadomo co wybrac i ta pierwsza opcja nie zawsze jest gorsza. Na
    taksowki tez trzeba uwazac. Znajomym (Meksykanom) nie chcialo sie
    czekac (w gigantycznej kolejce) na lotniskowa taksowke (DF). Zlapali
    cos na ulicy. Zostali wywiezieni na przedmiescia. Tam kierowca
    stwierdzil, ze dalej nie jedzie i zaproponowal przesiasc sie do
    innej stojacej na poboczu taksowki. Niestety to zrobili. Tym razem,
    juz pod lufami, zostali zawiezieni najpierw do bankomatu, potem (jak
    sie okazalo, ze troche jednak na koncie maja) do jakiegos domu.
    Trzymano ich do czasu wyczyszczenia konta (wybierajac codziennie
    limit). Sprawa oczywiscie nie zostala zgloszana na policje - "bo co
    by to dalo?"
  • 19.10.07, 16:19
    Już wielokrotnie o tym tu rozmawialiśmy, niestety bardzo często się
    zdarza że to właśnie policjanci dokonują porwań oraz napadów. Miałem
    gdzieś statystyki dotyczące porwań, okazało się że w 8 na 10
    przypadków partycypują w nich byli lub czynni policjanci. Najgorszą
    sławą cieszy się policia judicial natomiast policia federal de
    caminos uchodzi za najmiej skorumpowaną. Dwa razy mnie zatrzymali
    federales i za każdym razem unikałem mandatu. O
    jakiejkolwiek "mordida" nawet nie wspomnieli.

    --
    Forum Mexico
  • 19.10.07, 17:31
    arekch77 napisał:

    > Już wielokrotnie o tym tu rozmawialiśmy, niestety bardzo często się
    > zdarza że to właśnie policjanci dokonują porwań oraz napadów. Miałem
    > gdzieś statystyki dotyczące porwań, okazało się że w 8 na 10
    > przypadków partycypują w nich byli lub czynni policjanci. Najgorszą
    > sławą cieszy się policia judicial natomiast policia federal de
    > caminos uchodzi za najmiej skorumpowaną. Dwa razy mnie zatrzymali
    > federales i za każdym razem unikałem mandatu. O
    > jakiejkolwiek "mordida" nawet nie wspomnieli.

    no to sobie zerknijcie i posluchajcie tutaj (audycja: "najwieksze miasto swiata"):
    www.itvp.pl/rozrywka/video.html?channel_id=463&site_id=809&genre_id=-1&form_id=-1
    i co wy na to? :)


    saludos,
    --
    Antek
    America Latina -
    relacje on-line z wyprawy do Ameryki Lacinskiej
  • 19.10.07, 19:57
    antekwielki napisał:

    "...no to sobie zerknijcie i posluchajcie tutaj..."

    Niestety, moge sie tylko domyslac czegokolwiek :). U mnie
    pojawia sie napisz: "Dostep do tego materialu nie jest
    mozliwy z terytorium kraju z ktorego sie z nami laczysz."
    Cos nie pozwala W.Cejrowskiemu wyplynac miedzynarodowo :).

    Antek, klikasz z Europy?

    Salud!
  • 19.10.07, 21:37
    Ja też nie mogę tego obejrzeć - "Przekroczony limit czasu" :(

    --
    Forum Mexico
  • 20.10.07, 11:28
    mojito napisał:

    > antekwielki napisał:
    >
    > "...no to sobie zerknijcie i posluchajcie tutaj..."
    >
    > Niestety, moge sie tylko domyslac czegokolwiek :). U mnie
    > pojawia sie napisz: "Dostep do tego materialu nie jest
    > mozliwy z terytorium kraju z ktorego sie z nami laczysz."
    > Cos nie pozwala W.Cejrowskiemu wyplynac miedzynarodowo :).
    >
    > Antek, klikasz z Europy?
    >
    > Salud!

    ten filmik ogladalem z Glasgow.
    teraz jestem wyzej, nieopodal wyspy Skye i tez sie nie moge polaczyc.

    ogolnie chodzi o to, ze WC stwierdzil, ze policja w meksyku jest uprzejma i
    pomaga ludziom, szczegolnie samochodom poruszac sie przez zakorkowane miasto.

    saludos,
    --
    Antek
    America Latina -
    relacje on-line z wyprawy do Ameryki Lacinskiej
  • 19.10.07, 17:34
    arekch77 napisał:

    "...bardzo często się zdarza że to właśnie policjanci dokonują
    porwań oraz napadów."

    Policja meksykanska ma swoja utrwalona zla opinie. I ogolnie
    najlepiej jest jej unikac. Wyjatek moze stanowic " Policia
    Turistica" ktora z racji swojej funkcji powinna pomagac turystom.

    Pare lat temu glosna byla sprawa znalezionego w Mexico City
    ciala syna znanego i wplywowego polityka. MIal wysoka zawartosc
    alkoholu we krwi i umarl duszac sie swoimi wymiotami. Wiadomo
    bylo powszechnie, ze zmarly nigdy nie pil alkoholu. W zwiazku
    z duza dyplomatyczna presja na wyjasnienie tej sprawy obie
    policje (meksykanska i amerykanska) ustalily, ze konto bankowe
    bylo oprozniane przez pare dni po smierci wlasciciela i uzywane
    byly karty kredytowe. Powiekszone zdjecia z kamery w bankomatach
    pokazaly fragment munduru policyjnego. Sprawcow ujeto i okazali
    sie policjantami ktorzy po porwaniu i uzyskaniu kodu bankowego
    zmusili porwanego do wypicia duzej ilosci alkoholu.

    Policja drogowa (Policia de Transito) w Mexico City nazywana jest
    popularnie "tamarindos" od koloru ciemnobrazowych mundurow.
    O "Policia Federal de Caminos" wspomnial juz Arek. Jezdza bialo-
    czarnymi samochodami. Niektorzy policjanci w MC mowiacy po
    angielsku maja czerwona naszywke na mundurze.

    W przypadku drogowego kontaku z policja sa dwie szkoly postepowania
    i obie maja swoich zwolennikow. I jednym wspomniala Dor217.
    Mozna udawac, ze malo sie rozumie i bardzo grzecznie i uprzejmie
    poprosic policjanta (patrulla) o stopien (grado) i numer aby
    moc ewentualnie wyjasnic sprawe w sadzie. Mozna tez zaproponowac
    proaktywnie :) udanie sie na posterunek (Vamos a la comandancia)
    i wyjasnienie sprawy z przelozonym policjanta. Jest duza szansa,
    ze policjant przy takiej "upartej glupocie" turysty pouczy tylko
    i bedzie zyczyl "buen viaje".

    Druga szkola bardziej praktyczna podczas sezonu turystycznego
    to niezaleznie od wykroczenia (infraccion) wreczenie policjantowi
    z gory juz przygotowanej lapowki (mordida). Osobiscie sklaniam
    sie do tej drugiej opcji. Staram sie aby moj kontakt z policja
    drogowa trwal jak najkrocej i jak najtaniej. I oczywiscie jak
    najuprzejmiej. Dotychczas sie to sprawdza :). Zlozone w koste
    dwa banknoty z widocznym nominalem (150 peso) podrozuja ze mna
    zawsze w oddzielnym miejscu i gotowe na przekazanie policjantowi.
    Nigdy nie wnikam jakie "infraccion" popelnilem. Traktuje "mordida"
    jako dodatkowy koszt podrozowania w Meksyku. Lubie Meksyk i to
    jest podatek od mojej sympatii do kraju. Szkoda, ze nie moge
    dostac zwrotu tego podatku na granicy lub odpisac tych "kosztow"
    od podatku. Podobnie zreszta jest w Brazylii (Rio/Sao Paulo). Przy
    kontakcie z policja przekazuje standardowa sume wraz z nazwa hotelu
    i prosze o pomoc w dotarciu do hotelu. Nigdy sie jeszcze nie
    trafilem na nieuprzejmego policjanta :). Wiem, ze to nieetyczne
    ale praktycznosc "mordida" jest nieoceniona. Sadze, ze lata uplyna
    zanim to sie troche zmieni.

    Saludos para todos,
    m.


  • 20.10.07, 07:35
    Czy mam się zacząć bać???? Rejon Cancun i Tulum jest
    bezpieczniejszy, czy tam też porywają... Teraz to już mi się
    odechciało czegokolwiek:-(
  • 20.10.07, 11:31
    jacek2222 napisał:

    > Czy mam się zacząć bać???? Rejon Cancun i Tulum jest
    > bezpieczniejszy, czy tam też porywają... Teraz to już mi się
    > odechciało czegokolwiek:-(

    eee tam. pakuj manatki i ruszaj w droge.
    we ze soba dwie karty bankomatowe. na jednej bedziesz mial 100 dolarow i trzymal
    ja w fake'owatym portefu wraz ze 100 pesos.
    jak cie wezma do bankomatu to zobacza, ze twoje konto jest do wyplukania podczas
    jednej sesji.

    druga karte trzymaj glaboko w plecaku, w smierdzacych skarpetkach.

    saludos,
    --
    Antek
    America Latina -
    relacje on-line z wyprawy do Ameryki Lacinskiej
  • 20.10.07, 12:34
    Ten rejon jest ok, co prawda dosyć często znajdowane są ciała z
    otworkami w głowach, ale to wewnętrzne porachuki gangów
    narkotykowych; przez Cancun wiedzie jesden z głównych szlaków
    przerzutowych. Dla turystów jest bezpiecznie, jest dużo policji
    turystycznej samochodem też jeździ się dobrze, w sumie to był jedyny
    rejon gdzie nie miałem przygód ze stróżami prawa.

    Antek - co do WC :)))))))))

    --
    Forum Mexico
  • 20.10.07, 17:37
    jacek2222 napisał:

    " Czy mam się zacząć bać????...Teraz to już mi się
    odechciało czegokolwiek:-(".

    Absolutnie nie. Lec do Meksyku. Bedzie sie Tobie podobal.
    Opisujemy specyficzna kryminalnosc stolicy Meksyku. Prawie
    kazdy kto mieszkal w Mexico City pare miesiecy moze opowiedziec
    z zycia (swojego lub znajomych) o kontakcie z przestepstwem.
    Taka jest, niestety, opinia o tym miescie. Nie znaczy to, ze
    bedziesz rowniez statystyka przestepcza. Prawdopodobnie nigdy.
    Opisywalismy to juz przy innej okazji.

    Cancun i cale Wybrzeze Karaibskie jest turystycznie bezpieczne.
    Nic niedobrego sie Tobie tam nie stanie. Naglosnienie kazdej
    przykrej sprawy ktora moze przydarzyc sie tam turyscie uderza
    silnie w dziure budzetowa Meksyku. Jest wiec bezpiecznie.
    Przypadki naglych zgonow zdarzaja sie w innej branzy. Wspomnial
    o niej Arek. Turystow to nie dotyczy.

    Lec wiec spokojnie,
    m.

  • 22.10.07, 19:20
    Hola! Pisząc powyżej posta tak sobie potem pomyślałam, że może
    wzbudzić taką reakcję ;( Pisząc o tutejszych policjantach miałam na
    myśli zwrócenie uwagi na problem jako taki, wg mnie warto o tym
    wiedzieć bo to też część "kutury" tego kraju. Zdaje się że dochody
    Meksyku w pierwszej kolejności są z ropy ale na drugim miejscu jest
    już turystyka dlatego turyści ze swoimi $$$ sa tutaj tak mile
    widziani ;)Zgadzam się całkowicie z tym co napisali Mojito,
    Antekwielki i Arekch77. Meksyk to piękny kraj, przyjeżdżając tutaj
    kilkakrotnie wcześniej jako turystka nie odczuwałam żadnych obaw,
    zwłaszcza że podróżowałam po Meksyku a nie siedziałam w D.F. W
    stolicy nie powinno być za to źle jeżeli zachowa się podstawowe
    zasady ostrożności, chociaż wg mnie trochę zaostrzone zasady
    ostrożności (o czym już była mowa w innych wątkach na tym forum).
    Porwania dla okupu często sa zaplanowane i dotyczą b. bogatych
    meksykanów.
    Jacku ja też uważam, że okolice w które sie wybierasz są bezpieczne
    dla turysty. Będzie dobrze! pozdrawiam D.
  • 23.10.07, 04:37
    dor217 napisała:

    "Zdaje się że dochody Meksyku w pierwszej kolejności są z ropy ale
    na drugim miejscu jest już turystyka dlatego turyści ze swoimi $$$
    sa tutaj tak mile widziani..."

    Hola Dor217,

    od 2005 roku na drugie miejsce po dochodach z ropy wysunely sie
    dochody z pracy Meksykanow w Stanach (legalnych i nielegalnych)
    przesylanych do Meksyku. W 2005 roku zblizyly sie one do 20
    miliardow dolarow wyprzedzajac dochody z turystyki. Dlatego
    Meksyk zacheca swoich obywateli do emigrowania do Stanow.
    I dotychczas nie zdarzylo sie aby meksykanskie sluzby graniczne
    zatrzymaly jakiegokolwiek Meksykanina przy probie przekroczenia
    polnocnej granicy. Co jakis czas kolejny rzad meksykanski gra
    zalosliwie i nieszczerze na skrzypeczkach melodie o niesprawiedliwej
    polityce imigracyjnej Stanow. Pare lat temu rzad meksykanski
    wydal oficjalnie podrecznik instruktazowy jak nalezy skutecznie
    przekraczac polnocna granice i co robic w przypadku zatrzymania
    przez wladze amerykanskie.

    I oczywista prawda tez jest, ze przy dochodach z turystyki
    turysci sa oczkiem w glowie wladz meksykanskich i rzadko im
    spada wlos z glowy. Nikt rozsadny nie wyrywa pior zlotej kurze.

    Opieka policji jest dysproporcjonalnie inna dla mieszkajacych w
    Meksyku i inna dla turystow odwiedzajacych Meksyk. W tym przypadku
    lepiej byc turysta/podroznikiem.

    Salud!
    m.
  • 25.10.07, 07:29
    Witajcie! Dziekuje za wszelkie informacje. Samochod zarezerwowalem,
    walizki prawie spakowalem, w niedziele odlot i ruszam na przygode z
    Meksykiem:-) Teraz jeszcze zeby pogoda dopisala i marzenia sie
    urzeczywistnia:-) pozdrawiam!!
  • 25.10.07, 11:08
    jacek2222 napisał:

    > Witajcie! Dziekuje za wszelkie informacje. Samochod zarezerwowalem,
    > walizki prawie spakowalem, w niedziele odlot i ruszam na przygode z
    > Meksykiem:-) Teraz jeszcze zeby pogoda dopisala i marzenia sie
    > urzeczywistnia:-) pozdrawiam!!

    Powodzenia!!!!!

    --
    Antek
    America Latina -
    relacje on-line z wyprawy do Ameryki Lacinskiej
  • 25.10.07, 12:30
    A JA JUTRO 6. 45 SAMOLOT......I WłASNIE TA POGODA........
  • 25.10.07, 20:20
    Buen viaje Amigos :).
    m.
  • 15.11.07, 23:10
    wróciłam , było fantastycznie......
  • 16.11.07, 06:59
    Opowiadaj :).

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.