Dodaj do ulubionych

KOPENHAGA OD DZIS - PRZYLACZAJCIE SIE!;))))))))))

13.04.04, 07:13
Od dzis dieta. Wiedzialam ze po swietach zaczne wiec zaczynam. Dzisiaj
pierwszy dzien;))))Kto sie przylacza niech pisze. Bedziemy sie wspierac:)))
Edytor zaawansowany
  • Gość: Monty IP: *.ge.boc.com 13.04.04, 08:36
    Ja tez zaczynam od dzisiaj. Ciekawe jak długo wytrzymam. Własnie "zjadłem
    śniadanie" - czyli kubek czarnej kawy. Waga dzisiaj rano wskazała 93 kg.
    Postanowiłem ważyc się codziennie. Odezwę sie jutro i opowiem o moich
    pierwszych wrażeniach. Pozdrawiam
  • zalika 13.04.04, 09:19
    Ja mam dziś ostatni dzień kopenhaskiej, wytrzymałam przez święta, cud
    normalnie. Trzymam za Was kciuki, powodzenia, bądźcie dzielne
  • spinetta 13.04.04, 11:28
    Ja też się przyłączam.
    Też sobie zaplanowałam kopenhaską po świętach. Jestem po kawie i zaraz się
    biorę za jajeczka, bo mi burczy w brzuchu. Moje odchudzanie muszę zaplanować na
    dłużej, bo mam do zrzucenia 15 kg. Zaczynam od kopenhaskiej, a potem zobaczymy.
    Bardzo kocham dobrze jeść i winko też i jest tyle dobrych rzeczy po świętach w
    lodówce... Wspierajcie mnie proszę żebym wytrzymała!
  • Gość: jolik IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.04, 08:12
    moja ciocia stosowała ta diete nie 13 a 26 dni i schudła 20 kg. spróbuj
    powtórzyc po 2 tygodniach znowu
  • makaronowa 13.04.04, 17:57
    jestem po jednym posiłku. Jeszcze sałata i jajka i umieram do końca dnia. Po
    świetach przytyłam 2 kilo - 69 kilogramów.
    Byłam na siłowni - ledwo miałam siły ale dałam sobie wycisk.
    Bedzie dobrze!!:))))))
    do jutra
  • Gość: Monty IP: *.ge.boc.com 14.04.04, 07:38
    Dzień drugi. Wczoraj otworzyłem lodówkę i aż mnie skręciło. Tyle pyszności po
    świętach... Ale nie ulgłem pokusie. Dzis jestem po kawie i czekam na lunch.
    Waga: 92 kg, czyli -1kg. Zobaczymy jak będzie dalej. Pozdrawiam.
  • ewaa76 14.04.04, 07:47
    Hej:)
    Ja również rozpoczęłam odchudzanko wczoraj razem z mężem. JA jestem
    przyzwyczajona do różnych diet ;) więc za bardzo nie cierpię, ale mężulek
    marudzi cały czas. Nie ma ani troche silnej woli. Ja bym chciała zgubić jedynie
    to co mi przez zimę przybyło tu i tam ;) ale mąż to ma duuuuużo do zrzucenia,
    szczególnie miesień piwny :)Powodzenia wszystkim :)
  • spinetta 14.04.04, 10:27
    Gratuluję wszystkim, którzy wytrwali wczoraj. U mnie wieczorem nie wiadomo jak,
    w pernym momencie między szczękami znalazł się plaster świątecznego schabu
    pieczonego. Jedyne, co mi pozostało, to potraktować to jako nieco zwiększoną
    porcję wieczornego mięska.
    Dzisiaj póki co sie trzymam - tylko kawa. O 12.00 jogurt i szyneczka.
    A dzis rano na wadze -1,4 kg :-)). Nawet jeśli to tylko woda, to cieszy;
    pozbyłam się poświatecznych obrzęków.
  • ewaa76 14.04.04, 12:54
    Hej:)
    Ja wcale nie czuję się głodna. Dziś zjadłam jogurt i szynkę i jestem pełna.
    Może to ta woda mnie tak syci? A tak wogóle to woda mi nie smakuje, piję ją na
    siłę, na przemian z zieloną herbatą i po 1,5 dnia mam zdecydowanie dość wody,
    bleee.
    Poza dietą, postanowiłam chodzić na zajęcia z aqua aerobicu. Może ktoś z was
    już cwiczył w wodzie i moze coś na ten temat powiedzieć ?
  • makaronowa 14.04.04, 13:18
    Dzisiaj drugi dzień. Jestem po zjedzeniu sałaty i mięsa twardego jak
    podeszwa;))) Jednak wołowe trzeba dłuuugo gotować na co nei mam czasu rano,
    więc przerzycę się na cielęcinę:)
    Owocki mniam- dwa kiwi (bo małe to dwa:))) )
    Teraz jogurt i muszę skombinować szynę.
    Nie wiem ile ważę ale jest mi napewno lżej i slinianki pracują na pełnych
    obrotach;)
    ALe wytrzymam
    Pozdrawiami trzymam kciuki za Monty'ego i Was dziewczynki
    PAPA
  • Gość: CzK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 14:38
    Jak z nieba spadł mi ten post-ja też zaczęłam wczoraj i pomimo wielkiej pokusy
    wytrwałam. Na razie nie jest źle czuję się dobrze. Wszystkim życzę powodzenia,
    trzymajcie się!
  • Gość: Monty IP: *.ge.boc.com 15.04.04, 08:34
    Głodówki dzień trzeci. Mam zadziwiająco dobry nastrój. Wczoraj wieczorkiem
    myslałem sobie jak to przyjemnie zjeść sobie zwykłe frytki albo pizzę.
    Rozmarzyłem sie troszke. Dziś rano szok - waga pokazała 89 kg. Czyli mniej o 4
    kg niz we wtorek. No i brzuch jakby mniejszy! Jest super, tym bardziej, że o
    12.00 zjem sobie lunch. Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie Makaronową.
  • spinetta 15.04.04, 11:04
    No, zaraz "głodówka", nie jest tak żle, trochę tego jedzenia mamy :-))
    Gratuluje Monty świetnego wyniku po 2 dniach. Ja mam minus 1,8 kg - tyz piknie.
    Zapomniałam dzisiaj rano zjeść grzankę. Myslicie, że mogę nadrobić po powrocie
    z pracy?
    Trzymajcie się!
  • makaronowa 15.04.04, 13:51
    No więc czedzi dzień;) Poranna kawa z grzankami była fantastyczna - wreszcie
    coś co czułam w żołądku. Jestem po lunchu, jeszcze męczę pomarańczę bo naprawdę
    mi sie żołądek obkurczył. Wagą sięn ie pochwalę bo moja domowa wskazuje jak jej
    się podoba;)W siłowni się zważę.
    Te 69 kilo bylo w penym ubraniu, tak sobie pomyślałam, w butach itd więc
    ważyłam napewno kilo mniej - 68:)
    Zobaczymy ile będzie jutro:)))
    Cmokasy Monty i dziewczynki. Powodzenia
    Tej grzanki nie jadła bym wieczorem:)W ogóle nie powinno się jeść wieczorem
    węglików
    paaaa
  • ewaa76 15.04.04, 14:48
    Mnie na wadze cosik nic nie ubywa :( Ale za to głowa napier... :(
  • spinetta 15.04.04, 15:14
    ewaa bardzo Ci współczuję... Kiedyś wyczytałam, że przyczyną może być nagły
    spadek poziomu glukozy i związane z tym niedostateczne odżywienie mózgu. Radą
    jest przegryżć coś węglowodanowego: trochę płatków owsianych, parę winogron,
    nawet kostkę cukru. Może Ty tez zapomniałaś zjeść rano grzankę, bo ja tak.
  • makaronowa 15.04.04, 15:21
    a ja proponuję pić dużo zielonej herbaty. Ciepłej, powinno pomóc. Jak ostatnio
    podchodziłam do tej diety tez miałam ból glowy ale piłam tylko wodę,
    zimną....Więc może to to?
  • Gość: CzK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 16:24
    U mnie też 3 dzień-Wiecie, co czuję się naprawdę dobrze. Mam tylko rano
    problemy, aby wypić kawę, ale jakoś daje radę. Bardzo się ciesze, że tak dobrze
    Wam idzie-ja się jeszcze nie warzyłam może jutro. Pozdrawiam:)
  • Gość: CzK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 16:32
    Jeszcze jedno pytanie do was mam- czy w końcu można używać sól w niewielkich
    ilościach czy jest to zabronione całkowicie. Sama już nie wiem, różne źródła
    mówią różnie podają??
  • makaronowa 15.04.04, 16:37
    Uważam że niesolenie to rzesada. Fakt, że sól zatrzymuje wodę ale jak uzywa się
    jej normalnie i do tego z jodem to chyba nie spowoduje sie drastycznego
    odstępstwa. Przecież nawet wędlna jest peklowana solą....
    Kawa gorzka jest ohyyyda:)))
  • spinetta 15.04.04, 16:57
    Ja akurat nigdy nie słodzę kawy ani herbaty, więc tonie problem. A sól używam,
    różne inne przyprawy też. W mojej wersji diety nic nie było na temat
    niesolenia. Jogger też kilkakrotnie pisał, że solić można. Nie torturujcie się
    bardziej niż trzeba ;-))
    Polubiłam wodę Vitalinea, nawet uważam, że jest smaczna! Chyba to kwestia
    przyzwyczajenia.
    No, idę rozmrażać szpinaczek (też lubię, dodaję parę kropel oliwy z przyprawami
    i mniam, mniam).
  • Gość: CzK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 17:43
    Dzięki juz teraz jestem spokojna. A kawa faktyznie jest bleeee smakuje jak
    ziemia-no ale cóż - na szczęście jest tylko raz dziennie!Pozdrawiam
    słonecznie:)
  • jogger 15.04.04, 18:29
    spinetta napisała:

    > ewaa bardzo Ci współczuję... Kiedyś wyczytałam, że przyczyną może być nagły
    > spadek poziomu glukozy i związane z tym niedostateczne odżywienie mózgu. Radą
    > jest przegryżć coś węglowodanowego: trochę płatków owsianych, parę winogron,
    > nawet kostkę cukru. Może Ty tez zapomniałaś zjeść rano grzankę, bo ja tak.

    Na niedocukrzenie można też spróbować kilka kapsułek L-glutaminy (jest w
    sklepach z odżywkami)
  • Gość: Monty IP: *.ge.boc.com 16.04.04, 07:44
    A więc kolejny dzień zmagań samym sobą. Menu nieszczególne: jogurt, kompot i
    jakieś śmieszne jedzenie w jeszcze śmieszniejszych ilościach. Ale chyba damy
    radę? Prawda? Raport z wagi zachęcający: 88 kg, czyli już 5 kg mniej. Oby tak
    dalej. Pozdrawiam wszystkich!
  • ewaa76 16.04.04, 09:02
    Melduję się z rana :)
    Głowa się uspokoiła w końcu, może rzeczywiście to z barku cukru, bo po owocu
    przeszło. Dzieki za rady :) Wczoraj przespałam całe popołudnie. Zawsze byłam
    śpiochem, więc to chyba nie z wycieńczenia dietą ;) Na wadzę tak jakby -1kg.
    Dobre i to. Czuję się dziś fajnie, lekko i tak pusto w żołądku. Brzuch mi się
    spłaszczył.
    A z tą grzanką to rzeczywiście nie jadłam, bo szczerze mówiąć nie wiedziałm jak
    ją wyprodukować ;) a z rana (zaczynam pracę o 7:00) nie bardzo miałam czas na
    zastanawianie się, wiecie jak to jest z rana ;)

    Monty - wyrazy uznania ! Masz całkiem niezłe osiągi wagowe ;)
    Mój mąż ciągle marudzi, ale te trzy dni jakoś wytrzymał. Po świętach jego waga
    osiagnęła magiczne 100 kg więc się trochę przestraszył. Nie może się doczekać
    tego dnia kiedy jest cały kurczak do zjedzenia hihi. Gdyby nie ja, to dawno by
    już zakończył dietę.
    Co Ty robisz że nie straciłeś jeszcze zapałału ? :)
  • spinetta 16.04.04, 10:54
    Ja też się melduję. Właśnie pochłaniam na śniadanie jogurt z dodatkiem otrąb -
    nie ma w diecie, ale dobrze robi na trawienie. Dzisiaj kiepsko, chyba najgorszy
    dzien do wytrzymania poza 7., kiedy praktycznie nie ma jedzenia. No bo cóż to
    jest kawałek zgrillowanego mięsa na CAŁY DZIEŃ :-(((
    Ja od wczoraj nic nie schudłam. Chyba panowie chudną efektywniej...
  • makaronowa 16.04.04, 11:28
    melduję się więc i ja:))
    na wadze minus 1,5 kg, ważyłam sie dziś na siłowni.
    Z tym wychładzaniem organizmu to prawda bo na siłowni mimo tego że się
    rozgrewam to nei jest mi tak ciepło jak normalnie to bywało.
    Trochę zmęczona generalnie jestem i śniło mi się że pochłonęłam kilogram jabłek
    bonei mogłam już wytrzymać głodu:)
    W rzeczywistości nie jest tak źle, najgorzej jest wieczorem, więc żuję gumę
    owocowa:)

    Monty, jesteś debesciak;)

    Pozdrawiam!!

  • Gość: Monty IP: *.ge.boc.com 16.04.04, 11:45
    Faceci chyba faktycznie chudną szybciej, zwłaszcza że mają z czego.
    Pamiętajcie, że ja ważyłem (jak to miło użyć czasu przeszłego) 93 kg. Mam
    wątpliwości co do tego kurczaka, czy faktycznie mam zjeść całego. Ja nigdy nie
    zjadłem całego kurczaka!!! poza tym nie chcę rozpychać żoładka. Pozdrawiam
  • Gość: Ojana IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 12:27
    Ja do Makaronowej w sprawie mięsa wołowego twardego jak podeszwa.Najlepiej
    zrobić tak: kupić polędwicę wołową, Ukroić bitki w poprzek włókien, lekko zbić
    (przyprawiam odrobiną soli i pieprzu)i smażyć na oleju z oliwek dosłownie
    minutę.Mięso jest usmażone, ze środka wydobywa się lekki sosik(brązowy, bo jak
    czerwony to psuje wygląd), no i jest bardzo miękkie. A tak dobre, że moi
    domownicy mąż-100kg,b.wysoki-do odchudzenia i córka 50kg,wysoka, wcinają aż im
    się uszy trzęsą.I co chwilę dopominają się o befsztyki.Do tego sałata skropiona
    oliwą i cytryną plus sezonowe dodatki-pycha.Przetrwałam kopenhaską,uzyskując
    spadek 5 kg.Na trwałe została mi miłość do befsztyków i nienawiść do jogurtów
    naturalnych.Trzymam za Was kciuki.Powodzenia.
  • makaronowa 16.04.04, 12:39
    no własnie chodzi o to, że ja nie mam czasu na krojenie i rozbijanie rano..:(((
    Ale może rzeczywiście tak zrobię....
    Sałata lodowa z sosami gotowymi "Knorra" jest zabujczo dobra, a do tego rzeżucha
    (ortograafia;)) ) cos przepysznego
    Dla mnie najgorsza jest ...... terta marchewka. Niestety nie przepadam nawwet
    za karotkami, Marwit pije bo jest zdrowy, ale sama marchew jest straszna dla
    mnie. Z jabłkiem i owszem.

    Monty - ten kurczak cały, ile Ci wejdzie, bo następnego dnia masz na kolacje
    fantastyczne danie o nazwie "nic" więc to jakaś rekompensata:)
  • ewaa76 16.04.04, 13:48
    Marchew zamierzacie tarkować? Bo ja na pewno nie. A taką surową marchewkę
    uwielbiam chrupać :)
    No a jutro to dopiero mamy problemowy dzień. Wyjeżdżamy z mężulkiem do
    znajomych. Hmmm... nie wiem co to będzie ;)
  • Gość: asik IP: *.w193-252.abo.wanadoo.fr 16.04.04, 13:59
    Czesc, no to i ja sie dolaczam.Dzisaj dopiero moj pierwszy dzien, i wlasnie
    gotuje sobie jajeczka;). W zeszlym roku robilam juz ta diete i przeszla
    dosyc "drastycznie" drugi tydzien, wiec tym razem sie przygotowalam nalezycie i
    mam nadzieje, ze jakos bedzie. Bolesny byl szczegolnie dzien gdzie rano trzeba
    wypic herbate.... gorzka. Kawa jeszcze jakos przejdzie gorzka ale herbata....
    ohyda. No nic, ide jesc;)
  • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 14:17
    Prosze podajcie plan diety!!!!!!
  • spinetta 16.04.04, 17:59
    Makaronowa,
    przecież tego befsztyka nie musisz jeść rano. Ja tak przestawiłam kolejność, że
    ciepły posiłek - jeśli jest - jem jako ostatni. Przyzwyczajona jestem do
    późnych obiadów i umarłabym wieczorem z głodu jedząc jajeczko na twardo z
    listkiem sałaty. W ramach jednego dnia można przestawiać kolejność, więc z tego
    korzystam i najwięcej jedzenia zostawiam na ostatni posiłek. Mam nadzieję, że
    to nie zaważy na efektach diety:-)
    Co do kurczaka, to najważniejsza jest świadomość, że można zjeść. Można się
    parę dni tym pocieszać. Ja też wątpię, że mi się uda wcisnąć całe zwierzę do
    skurczonego żołądka ;-))
    A dzisiaj jeszcze czeka mnie twarożek! Ale sobie pojem!!
  • Gość: Ewka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.04.04, 19:32
    Witajcie!
    Tez sie przylacze do diety, ale moze troszke pozniej, na razie czytam rozne
    opinie i rozmyslam nad dogodnym terminem, bo czeka mnie troche waznych prac, w
    tym egzaminy, a wtedy to tylko czekolada jest w stanie mnie przytrzymac przy
    ksiazkach.
    Nie mam duzo do zrzucenia, 4-5 kilo to chyba optymalnie? Tak sie troche
    poszerzylam tu i owdzie, spodenki troche ciasnawe, a ze jestem mala, to
    wygladam jak barylka:(

    I mam jedno pytanko, nie cierpie salaty zielonej, nigdy nie jadam tego
    paskudztwa! Uwielbiam za to szpinak i brokuly. czy wiec moge tymi warzywami
    zastapic te nieszczesna salate?

    Trzymajcie sie, trzymam za was kciuki
  • spinetta 16.04.04, 21:44
    Spokojnie możesz zastąpić sałatę. Te warzywa są wymienne. Ktoś, kto nie cierpi
    szpinaku, może jeść same brokuły, albo brokuły i sałatę, itd. A tak na
    marginesie, próbowałaś sałatę lodową? Jest krucha, chrupka i ma całkiem inny
    smak, niż tzw. masłowa, która jest mdła i gorzkawa.
  • kobitka_ela 17.04.04, 01:00
    czesc wiem ze ja troche poznieej ale lepiej pozniej niz wcale to moje 2
    podejscie do kopenhagi za pierwszym razem zrzuciłam 9 kilo 2 mi wrocilo a 15
    chce sie pozbyc na poczatek 5 bedzie oki zaczelam w piatek i dzis moj drugi
    dzien no apropo brokuł to po ostatniej diecie juz mialam dosc wiec przerzuciłam
    sie na ogorki bo tez zielone musze tylko ten indeks glikemiczny sprawdzic bo
    nie wiem czy to dobry pomysl z tym ogorkiem.powodzzzenia zycze
  • Gość: Monty IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.04, 07:49
    Piąty dzionek bez jedzenia. Co się dzieje? wcale nie chce mi się jeść! A dziś takie pyszności: rybka, befsztyk i brokułki. Waga wskazuje coraz mniej - dziś 87 kg!!!! Czyli już straciłem 6 kg!!!! Pozdrawiam wszystkich.
  • kitty73 17.04.04, 08:50
    Cześć. Pozwolicie że się przyłączę? Zbieram sie od dawna ale obserwując wasze
    sukcesy nie sposób się nie przyłączyć. Błagam wspierajcie mnie w tych ciężkich
    dniach. Nie wyobrażam sobie dnia bez śniadania. Na razie nic nie jadłam, biegnę
    do pracy, tam wypiję kawkę i zobaczymy czy uda się dotrwać do obiadu:((( Liczę
    na wsparcie. Odezwę się po powrocie. Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego i
    chudego dnia:)
  • spinetta 17.04.04, 13:52
    Monty, jesteś niemożliwy, ładnie to tak szybko chudnąć i pozostawiac nas w
    tyle? ;-))
    A tak na poważnie, to fantastycznie, że są takie motywujące efekty.
    U mnie dzisiaj -2,6 kg.
    Właśnie zjadłam pstrąga wędzonego. A na wieczór kupiłam polędwicę wołową i
    będzie smażenie befsztyków dla całej rodziny. Do tego sałata z winegretem -
    mniam, mniam!!
    Pozdrowienia dla wszystkich walczących :-)
  • kitty73 17.04.04, 15:19
    Witam ponownie.
    Jakoś przeżyłam o pustym żołądku do 14. Pózniej 2 jajka i jakiś pomidorek:)
    Przyznam że jakoś nie chce mi się jeść (o dziwo).
    Mam pytanko. Czy oprócz diety ćwiczycie coś? Monthy, Ty chyba idziesz na rekord
    co?:) Jestem pełna podziwu. Mam nadzieję, że u mnie też będą takie efekty.
    Chciałabym zrzucić min 5 kg. Myślicie że się uda? Pozdrawiam i czekam .
    Piszcie jak najczęściej.
  • Gość: Ewka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.04.04, 18:09
    nie, nie cierpie salaty. Jakiejkolwiek. I czy ja mam dobrze w glowie.
    Ale za szpinak z czosnkiem i salatke brokulowo-jajkowo to bym sie dala pociac.
    Martwi mnie tylko brak chlebka, ktorego pozeram bochenkami:)

    Monty, Ty masz chyba jakis uklad z diablem albo co, ze tak pieknie tracisz te
    kilogramy;) mam nadzieje, ze ja juz wkrotce...

    Na razie zamierzam kupic sobie citrosept i wytluc wszystkie potencjalne candida
    cos tam, bede tez musiala zaopatrzec sie w Kelpa + reszte, bo mi i tak ciagle
    zimno, jak sie nie ruszam. Mam powiekszona tarczyce, ale obojetnie, robilam
    badania i wyniki w normie, wcale nie tej granicznej. Do tego cisnienie mam
    niziutkie, temperaturke ponizej 36.6 odkad pamietam, bywalo ze 35:(. I jak
    tylko siedze bezczynnie, to marzne, wiec sie ubieram na cebulke, bo jak tylko
    sie poruszam troche to mi goraco i sie rozbieram:)
    I bez kawy rano nie wyzyje:) Ale ja zawsze pijam z mlekiem bez cukru. i sniadan
    tez rano nie jadam, bo nie czuje sie po nich najlepiej, zawssze cos jem w
    okolicach 11-13.

    Chyba sie nadaje na te diete, he he

    Trzymajcie sie cieplutko i diety sie trzymajcie,
    goncie Monty'ego!
  • kitty73 17.04.04, 18:17
    Ewa, a Ty się wreszcie zdecydowałaś rozumiem? Dawaj, będzie raźniej. Jakoś sie
    da wytrzymać. Nawet mi sie nie chce już robić tej kolacyjki dietetycznej. Ale
    coś marniutko się tu wszyscy udzielają, chyba siedzą w kuchni i szykują
    kolacyjki :))))
  • Gość: Monty IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.04, 08:25
    Jeszcze tylko 8 dni do końca. Wiecie co moja żona zrobiła dziś na śniadanie?
    Kiełbaski i tosty zapiekane z serem żółtym!!! A ja jadłem jakąś suchą grzankę!
    Zaskoczeniem, niestety niemiłym, jest waga: 88 kg, czli +1 kg. Nie wiem skąd to się wzięło, ale liczę, że końcowy efekt i tak będzie satysfakcjonujący. W końcu saldo i tak nie jest złe: -5 kg. Tym optymistycznym akcentem kończę i pozdrawiam wszystkich.
  • Gość: kitty73 IP: *.unimedia.pl 18.04.04, 11:48
    Dlaczego mam wrażenie że w tej diecie pozbywamy się jedynie wody z organizmu.
    Przecież to niemożliwe aby schudnąć w 1 dzień 2 kg. Jak dla mnie to tylko woda:(
    a co wy na to?
  • spinetta 18.04.04, 13:10
    Na pewno na początku tak jest. Ale tej związanej wody nie jest więcej, niż 1,5 -
    2 kg. Późniejszy spadek wagi to już tłuszcz. Należy brać pod uwagę, że po
    skończeniu diety te początkowe kg wracają wraz z odbudowaniem glikogenu. Ale
    tracenie wody jest sygnałem, że jednak proces odchudzania się zaczął, bo
    organizm zaczyna zużywać glikogen. A poza tym ta szybka utrata 2 kg jest taka
    motywująca!!
  • makaronowa 18.04.04, 18:52
    SZÓSTY DZIEŃ
    słuchajcie, dzisiaj spałam 12 godzin, ledwo wstałam, a 2 grzanki mnie nie
    podniosły na siłach(musiałam zjeśc dwie, nie posłodziłam kawy)
    :((
    Dopiero jakoś jajka i marchewa mnie doenergetyzowały a w mikrofali już się
    grzeje kurczak (mysłałam, że zejdę jak go przygotowywałam!!:)))) )
    u mnie 65 - czyli 3 kilo mniej. Na ubraniach ewidentna różnica bo do tego
    ćwiczę ale słabo mi się robi jak jutro po siłowni tylko mięsko i owocek.
    Siłowniane dni są najgorsze bo daje sobie nizły wycisk

    No i dzisiaj mama zrobiła paszteciki!!!:))) Kazałam jej zamrozić jednego i po
    diecie zrobię jej przyjemność ze zjedzenia go bo zesmutniała i powiedziała "No
    od jednego Ci się nic nie stanie":))
    Pozdrawiam dziewczynki i Mongomery'ego;)
    ***
  • Gość: CzK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.04, 21:38
    Witam witam moi drodzy widzę, że trzymacie się dzielnie i oby tak dalej. U mnie
    2,5 mniej i jest dobrze- nawet rodzina zauważyła. Ale nie ukrywam, że weekend
    był bardzo ciężki- ale dałam radę jeszcze tylko kilka dni i będzie po.
    Pozdrawiam serdecznie i ciepło :)
  • spinetta 18.04.04, 22:06
    Ja sobie ugotowałam kurczaka z włoszczyzną i pożytek z tego taki, że rodzina
    miała pyszny rosołek.
    Jutro rzeczywiście trudna sprawa. Na wypadek, jakbym się słabo poczuła, biorę z
    soba do pracy jogurt naturalny i owoc (ananas - dobry ponoć na odchudzanie).
    Boję się nic nie jeśc do wieczora. Bo jak mi się zrobi słabo w pracy albo w
    samochodzie, to może być kiepsko. Więc juz chyba lepsza ta rezerwa w postaci
    jogurtu - co o tym myślicie? Jak zamierzacie przetrwac jutrzejszy dzień?
  • Gość: Monty IP: *.ge.boc.com 19.04.04, 07:32
    Dziś chyba najgorszy dzień w tej diecie. Pocieszam się, że już w przyszły
    poniedziałek zjem coś pysznego. Myślę, że wytrwam i że wy wytrwacie także. Waga
    wskazuje 88 kg, czyli od wczoraj bez zmian. W sumie strata 5 kg w ciągu
    tygodnia to i nie byle co. Liczę jednak, że schudnę jeszcze bardziej. Moj cel
    to 83 kg. Ale zobaczymy za tydzień jak to wszystko się skończy. Pozdrawiam
    wsystkie dziewczynki.
  • makaronowa 19.04.04, 11:15
    z tym kurczakiem, spinetta, tez tak miałam. ALe ja go robiłam w sobotę to
    straciłam na niego ochotę i w rezultacie zjadłam go wczoraj 1/4 więcej nie
    byłam w stanie przerobić:)
    Waga na siłowni wskazała 66, czyli odejmując ubranko jest jakieś 65. Ubytych
    kilogramów - TRZY:) Cieszę się, widzę to już po ciuszkach. Najgorsze jest to,
    że jestem słaba:( Ale siłownia trochę mnei rozruszała. Oby tak dalej. Pierwsze
    co zrobię po diecie to wypiję mleko, tak mi go brakuje:((

    Pozdrawiam:)
  • Gość: CzK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 15:05
    Ja się zgadzam, że dzisiaj to jest najgorszy dzień-ja sobie chyba zafunduje
    jakiś kisiel-byle bez cukru, bo nie wiem czy wytrzymam. No i u mnie tez jest
    -3,1kg - ale osłabienie czuję i jakoś taki brak energii. Cóż trzymać się trzeba
    zostało już niewiele. Pozdrawiam wszystkich walczących:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka