Dodaj do ulubionych

Dieta Kopenhaska... od 04.05.2004

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.04, 12:36
Pomyslalam sobie, ze rowniez zaczne diete kopenhaska.
Jestem ciekawa ile kilogramow strace, a najwazniejszy czy wytrwam.
Dolaczylabym do kobietek, ktore zaczynaja od dzis, ale czuje, ze nie
wytrzymalabym przez dlugi weekend ;)
Wybralam wiec 04.05.2004 jako start. Akurat po dlugim weekendzie i najciezszy
7 dzien wypadnie w poniedzialek.
To chyba dobry termin...
Czy ktos chce sie przylaczyc?
Edytor zaawansowany
  • Gość: morelka IP: *.katowice.agora.pl 26.04.04, 16:56
    Chętnie bym się przyłączyła, ale właśnie dzisiaj mam drugi dzień :)))
  • Gość: Portalegre IP: 62.29.137.* 27.04.04, 13:54
    Witam
    ja zaczęłam dziś, czyli 27.04 - wtorek.
    Duzo mnie kosztowala ta decyzja (glownie ze wzgledu na intensywna prace i ...
    lęk przed głodem).
    Pomyślałam, że co mi szkodzi spróbowac - przeciez zawsze moge przerwac).
    Na razie jestem po lunchu, więc czuje sie OK, ale to dopiero pierwszy dzien!
    Pozdrawiam,
    P.
  • portalegre 27.04.04, 16:24
    Wycztałam, ze ta dieta to połączenie diety niskowęglowodanowej z dietą
    termogeniczną (spalany tłuszcz zamienia się w energię cieplną).

    Dziwne, ale coś w tym jest - tak jak zawsze marzlam w pracy (klimatyzacja), tak
    dzis jakos podejrzanie mi cieplo, mimo, ze taka niedozywiona jestem...
    Pzdr
  • Gość: patkag IP: 81.15.189.* 27.04.04, 17:31
    ja sie przylaczam tylko ze troche ja zmodyfikuje - musze niestety dodac jeden
    posilek (nawet malutki) bo przyjmuje tabletki ktore musze lykac z jedzeniem
    (rano i po poludniu) wiec w dni, w ktorych nie ma grzanki czy czegokolwiek na
    sniadanie....ale sie przylaczam:) czyli od kiedy? od wtorku?

    Patka
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 09:44
    Dokładnie tak! Zaczynamy od wtorku :)
    Cieszę się, że nie będę sama :)
  • Gość: Pullpeet IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.04.04, 13:41
    no dobra- jestem z tobą, właśnie wydrukowałam wytyczne;) Ja też podjęłam
    decyzję, że "od po weekendzie"- ale własnie w tej chwili zdecydowałam sie na te
    dietę. Aha, jestem wegetarianką, więc mięcho pozastępuję tofu:) mym ulubionym.
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 14:03
    Super! :)))
    To już jesteśmy trzy :) Damy radę!
    Razem zawsze raźniej :)
  • Gość: Nelka IP: 213.199.221.* 04.05.04, 00:01
    To jeszcze ja się dołączę, ale 8 w sobotę muszę wyprawić córce I-sze urodziny
    (nie wznieść toastu i nie spróbować torciku?!) a niech to zaczynam
    Nelka
  • Gość: Pullpeet IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.04.04, 16:37
    Pewnie, ze raźniej, mam nadzieję, ze codziennie będziemy się tu wspierać, bo
    chyba baaardzo mi sie to przyda, jak jużzaczniemy. Chciałabym, zeby sie udało,
    bo te 5-6 kilo strasznie mi przeszkadza. Niba nie za dużo, ale jest... No,
    czyli przez weekend zbieremy siła, a we wtorek ZBIÓRKA:)
  • Gość: Gwiazdka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.04.04, 14:03
    To ja też bardzo chętnie dołączę do Was.Odkładałam i odkładałam tą decyzję ale
    w końcu czas wziąć się za siebie. Mam nadzieję, że przetrwamy bezboleśnie przez
    te 13 dni.
    Pozdrawiam
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.04, 14:25
    Cieszę się, że się zdecydowałaś.
    Ja też długo się wahałam, ale w końcu powiedziałam TERAZ! :)))
    To jesteśmy już cztery...
  • Gość: pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.04, 10:46
    dolaczam do was.. :)
    do zobaczenia we wtorek na porannej kawce ;)
  • Gość: Justyna IP: *.lesko.sdi.tpnet.pl 03.05.04, 18:15
    Jestem z Wami:):) mam nadzieje ze dam rade i pozbęde się troche zbędnego
    tłuszczyku :) tylko piszcie codziennie:) pozdrawiam:)
  • Gość: Nelka IP: 213.199.221.* 04.05.04, 08:45
    No i jak Dziewczyny już po śniadanku. Prawda, że dobra ta nasza kawa?
    Czy któraś wie, jak duże mają być porcje np befsztyka, albo szpinak chyba nie
    chodzi o całą pół kilkogramową paczkę.
    Wierzę, że dzięki wspólnemu wsparciu nam się uda. Już nie mogę się doczkać,
    kiedy wejdę w moje ciuchy sprzed ciąży.
    No to do lunchu
    Nelka
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.04, 09:07
    Witajcie :)))
    Zaczęło się :) Właśnie zrobiłam sobie kawkę... Jeszcze nie czuję głodu, choć na
    nogach jestem od 6.45. Aż dziwne, jak na mnie... Może to moje nastawienie jest
    tak pozytywne :)
    Jeśli chodzi o befsztyk, to ja kupiłam wczoraj dwa plasterki na dwa dni.
    Plasterki maja po jakieś 10-15 dkg. Są szerokie na około centymetr. Myślę, że
    takie będą OK :)
    Wspierajmy się kobietki!!!
    Papa do lunchu :)
  • Gość: pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.04, 09:56
    witam,
    ja tez bez glodu :) ale tak szczerze, to od poczatku obawialam sie wieczorow-
    chodze spac kolo 1:00 w nocy, a ostatni posilek- kolo 18:00, ojej ;) na razie
    jest dobrze :)

    ps.jogger pisal kiedys, ze porcje maja byc takie, zeby nie byc glodnym, ale tez
    zeby sie nie przejesc, to cechy osobnicze, wiec pewnie stad nie ma podanej wagi
    np befsztyka.
  • Gość: Gwiazdka IP: *.acn.waw.pl 04.05.04, 10:59
    Cześć kobitki, ja też już po "śniadanku" i właśnie zaraz wybieram się do sklepu
    po mięsko na kolację. O której zwykle jadacie lunch? bo ja tak koło 12-13.
    Piszcie koniecznie jak wam idzie dieta.
    Pozdr.
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.04, 11:01
    Ja, w związku z tym, że jestem w pracy, jem lunch około 13. To tak akurat dla
    mnie. Dzisiaj niestety kolacje zjem dopiero o 20.00, ale cóż, tak wyszło. A
    normalnie to tak ok. 18.00.
    Pozdrawiam :)))

  • Gość: Szo IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 04.05.04, 13:02
    Hejaaa!
    Ja rowniez sie przylaczam!!!

    Kawka juz byla i lunch tez - z tym, ze podzielilam go sobie na 2 porcje (mam
    nadzieje, ze to dozwolone? bo ja wole jesc czesciej a mniejsze porcje).
    Czyli o 11 zjadlam 1/2 mieska i 1/2 salaty a druga porcje zjem po powrocie do
    domu - ok. 18. Potem planuje isc do klubu pocwiczyc - mysle ze dzis dam rade.
    Kryzysik pewnie przyjedzie 3 dnia!
    Ale umilam sobie diete wspominajac jak 2 lata temu schudlam na niej (przez 14
    dni) ok. 7 kg i spodnie tak ladnie wisialy na plaskim opalonym brzuchu ;-)))

    Dodalam tez jeden element - codziennie rano wypijam szkladne soku wycisnietego
    z marchwi/selera/buraka - to pozwala mi uzupelnic witaminy i zapobiega klopotom
    z przemiana materii - wtedy tez pilam tez sok, schudlam a cera zostala ladna i
    swieza. Polecam!
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.04, 13:33
    Ja powolutku jem mój lunch :) Nie mam dzisiaj szpinaku, bo zazwyczaj zastępuję
    go brokułami, ale wczoraj nie było w sklepie, hehe.
    Więc dzisiaj tylko dwa jajka i pomidorek.
    Nie wiem, jak to jest z dzieleniem posiłków. Może ktoś się wypowie?

    Super, że jest na coraz więcej! :)))
  • kadar.7 04.05.04, 13:13
    Ja juz stosuje różne diety od dłuższego czasu i nic nie zeszczuplałam. Niestety
    nie mam sił ćwiczyć, bo jak przyjdę o siódmej do domu to tylko pozostaje łózko
    i spanie. Wstaję przed piątą. Może znacie jakieś diety, które odchudziłyby
    grubasa (67 kg, przy wzroście 166) skutecznie!!! Proszę ratujcie.
  • Gość: Szo IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 04.05.04, 13:46
    Po pierwsze nie mow o sobie grubas! 67 kg przy 166 cm to przeciez nie jest
    tragedia! Mozesz schudnac i polepszyc kondycje! Przylacz sie na poczatek do nas-
    na kopenhaska - obkurczysz zoladek, oczyscisz organizm i poprawisz sobie humor
    na starcie odchudzania o te 4-5 kg mniej! Potem sprobuje sie zmobilizowac do
    dalszych staran - piszesz ze masz wyczerpujacy tryb zycia - wczesne pobudki,
    pozne powroty wiec moze na poczatek jakies male zmiany w kierunku wiekszej
    aktywnosc? Schodami zamiast winda, 1 przystanek piechotka zamiast autobusem czy
    samochodem, dluzszy wieczorny spacer tempie marszu. Nie za wiele napisalas wiec
    trudno radzic ale na pewno musisz uwierzyc, ze dasz rade i dazyc wytrwale do
    kolejnych malych celow - najpierw kopenhaska, potem moze byc dieta 1000 kcal i
    tak kilogram za kilogramem osiagniesz nizsza wage i lepsze samopoczucie! Wierze
    w Ciebie i trzymam kciuki! Szo
  • Gość: Szo IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 04.05.04, 13:55
    aha! a w ogole to jakie macie wymarzone cele a propos aktualnej diety? ile
    kilogramow i w jakich partiach?

    ja marze o pozybyciu sie dwoch 'oponek' po bokach talii-ktore pojawiaja mi sie
    regularnie dzieki pracy za biurkiem (oceniam je na jakis 1 kg nadmiaru ;-)

    zyczylabym sobie tez aby schudly mi uda (zewnetrzna strona - to szacuje lacznie
    na jakies 5 kg tluszczu do zrzucenia ;-)) i splaszyczyl brzuch (no, dam mu 1 kg
    tluszczu).

    oczywiscie zartuje z tym wyliczaniem, ze tu tyle a tu tyle ale lubie sobie
    wizualizowac te kilogramy a potem cieszyc ich wyparowywaniem!
    Wychodzi, ze mam 7 kg 'zapasow' ale jak schudne 5 kg to tez sie nie obraze!
    Mam 170 cm wzrostu i aktualnie waze 66-67 kg - jestem z tych umiesnionych wiec
    pewnych proporcji nie zmienie ale i tak bede probowala!
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.04, 14:06
    Ja mam 175 cm i ważę jakieś 60 kg.
    Nie chce zrzucić za wiele, może jakieś 3 kg.
    Najbardziej zależy mi na obdwodach (pas, biodra i uda). Po zimie spodnie
    zrobiły się troszkę ciaśniejsze...
    No i chcę się lepiej poczuć.
    Juz zmieniłam troszke nawyki żywieniowe i ćwiczę na siłowni i aerobik :)
  • Gość: pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.04, 14:45
    ojjjj!!! toz przy was to ja sie tocze, a nie chodze ;)))
    a co do zamiarow utraty kg- to mam oryginalne ;) nie licze w ogole na jakies
    zmiany, szczerze. jak sie uda schudnac to cudownie, ale nie przyjmuje zalozen,
    ze tyle a tyle musze, zeby potem rozczarowania nie bylo.
    ot, taki system zywienia na nastepne 2 tyg. :)
    pozdr. :)
  • Gość: a IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.05.04, 15:11
  • Gość: brokoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.04, 15:20
    Ja też dzisiaj oficjalnie sie do was przylaczam.Juz jestem po lunchu i jest ok-
    czuje sie swietnie mam motywacje i oby tak dalej.Trzymajcie sie wszyscy mocno i
    nie dajecie sie pokusom!
  • Gość: pullpeet IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.04, 18:25
    Cześć laski- mam nadzieję, ze w miarę okej.
    Amber- weź mnie nie przerażaj- 175 cm i 60 kilo i ta dietka...??!!! Jesteś
    absolutnie pewna?? Bo nie chciałabym cię wspierać na drodze do anoreksji:(
    A mnie, błagam was, wspierajcie ostro- bo lżejsza o 5 kilo na pewno nie będę
    chuda, ale samopoczucie mi się polepszy...:) Buziaki
  • Gość: patkag IP: 81.15.189.* 04.05.04, 23:32
    hej hej hej juz po calym dniu - u mnie rewelacja:)
    z tym dzielenie posilkow to z tego co pamietam nie jest wskazane - tylko nie
    pytjajcie dlaczego bo nie pamietam:)))
    ja chce zrzucic 4-5kg....moja waga 66-67 przy 166.

    pozdrawiam i do jutra.

    Patrycja
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 09:04
    Jak tam kobietki?
    Ja już po "śniadanku".
    Wczorajszy dzień przeszedł mi nadzwyczaj gładko, aż sama jestem zaskoczona...
    Mam dużo sił na dziś :):)
    No i dzisiaj na lunch mój ukochany jogurcik naturalny. Mniam...

    Do Pullpeet: Słonko, przemyślałam to dobrze :) Dużo czasu minęło zanim podjęłam
    decyzję. Jeśli coś będzie nie tak, to na pewno przerwę :) Buziak :)
  • Gość: pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.04, 09:15
    no tak.. sniadanko minelo ;)
    mam tylko nadzieje, ze mleko w kawie nie wplynie drastycznie na sens diety, ja
    po prostu bez mleka nie wypije..
    musze przyznac, ze czuje sie dziwnie, nie zle, ale wlasnie dziwnie ;)
    ale "show must go on" :)
    pozdrawiam i dalszej wytrwalosci zycze! :)))
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 09:19
    Jak dla mnie wczorajsza kawa bez cukru była okropna, ale jakoś się
    przemogłam... Dzisiaj już kostka cukru, więc było OK :)
    Ja czuję sie chyba aż za dobrze, hehe ;)
    Cisza przed burzą... :D
    Też pozdrawiam i trzymajmy się :)))
    Uda się :)))
  • Gość: Gwiazdka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.05.04, 09:25
    Kurcze dziewczyny powiem wam szczerze, że wczorajszy dzień był dla mnie
    straszny. Nie sądziłam,że będzie mi tak ciężko pierwszego dnia. Do kolacji było
    ok. ale później tak misię chciało coś słodkiego,że kazałam mężowi chodzić za
    mną i mnie pilnować żebym czegoś nie podjadała. Chyba muszę znaleźć sobie
    jakieś zajęcie żebym nie myślała o jedzeniu, ale to pewnie dlatego że ostatni m-
    c siedzę w domu i przyzwycziłam organizm do pojadania między posiłkami.
    Oj cosik czuję, że będzie ciężko ale mam nadzieję że z waszą pomocą wytrwam
    przez te 13 dni i ściskam mocno wszystkie "głodujące żarłoki" Pa pa ide na
    śniadanko.
  • Gość: pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.04, 09:51
    ja nawet nie bylam glodna, ale czulam sie wcale nie tak super, wiec teraz sie
    pocieszylam, ze nie tylko ja, dzieki! ale po dzisiejszej kawie z cukrem (i z
    mlekiem, oj ;) ) jest juz lepiej. ale moj organizm sie dziwi, co ja mu robie ;)
    hehe, jest wrecz zszokowany! musi sie pogodzic z tym, ze czas na zmiany :)
  • Gość: Pullpeet IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.05.04, 09:18
    Dzień dobry;)
    Właśnie sączę sobie kawkę, o dziwo nie jestem głodna- a byłam przekonana że
    natychmiast po przebudzeniu muszę coś zjeść... Mnie też ten jogurcik nastraja
    optymistycznie:) Co do dzielenia posiłków- na pewno nie jest zalecana, ale
    chyba dziś będe musiała to zrobić, bo tak mi sie zajęcia układają.. Cóż, może
    ktoś kompetentny by sie wypowiedział:)
    Amber: Przeczytałam mój wczorajszy text i: nie zrozum mnie źle- dwa lata temu
    schudłam 11 kilo w 3 tygodnie, do 47 kilo- i do tej pory za to pokutuję:( Stąd
    me obawy.
    Dobra, do zobaczyska na lunchu/ obiadku:) Powodzenia.
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 09:21
    Nie mam Ci za złe tego, co napisałaś :)))
    I naprawdę będę uważać. Jak już wspominałam, nie tyle chodzi mi o kilogramy, co
    o obwody :)
    Ale jak coś złego będzie się działo, natychmiast przerywam.
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 10:48
    Tak z czystej kobiecej ciekawości... Jaki owoc wybieracie dziś? ;P
  • Gość: Gwiazdka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.04, 11:02
    Ja grejpfruta albo banana. Taka jestem niezdecydowana, że chyba będę losować.
  • Gość: Gwiazdka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.04, 11:04
    Mam dylemat bo grejpfrut większy ale za to banan smaczniejszy (przynajmniej dla
    mnie) Pomóżcie!!!
  • Gość: pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.04, 11:11
    zdecydowanie polecam grejfruta!!!
    grejfrut= 100g= 23 kcal, 0,1 g tłuszczu
    banan= 100g= 60 kcal, 0,2 g tłuszczu
    a skoro juz dieta.. ;)
    poza tym grejfrut znacznie zdrowszy!!!
    ps. ja mam jablko, przypadkiem, ale sie ciesze, bo lubie :)))
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 11:12
    Kiedyś ktoś wspomniał, że banan to chyba nie najlepszy wybór. Więc radzę Ci
    grapefruita :)))
    Ja akurat grapefruitow nie lubię, więc będę jadła dziś jabłko... Mam taaakie
    duże :P
    Następnym razem pomarańcz albo kiwi :) Mmm... :)))
    Samo myślenie o tych pysznościach pomaga ;) :P
  • Gość: Gwiazdka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.04, 11:17
    No właśnie tego się obawiałam. Czyli jednak grejfrut.A co tam, przemęczę się i
    jutro kupię sobie pyszną pomarańczkę. mniam, mniam już się nie mogę doczekać!
    Poza tym jutro na śniadanko grzanka, HUURRA ale poszalejemy!!!!
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 11:22
    Tak się zastanawiam czy jako grzankę mogę zjeść kromkę suchego pieczywka Wasa?
    Co Wy na to?
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 12:16
    Brrr... No to zrobię sobie grzankę w piekarniku ;)
  • Gość: brokoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 14:11
    Haloo haloo- ja już też po śniadanku i nawet lunchu-na razie jeszcze jakiś
    owocek mnie czeka hmmm!Jest ok. czuje sie bardzo dobrze i lekko mam nadzieje,
    ze wy tez.Klaniam sie nisko!
  • Gość: patkag IP: 81.15.189.* 05.05.04, 14:21
    aaa dopiero teraz sie zorientowalam ze palnelam blad....waze 56-57 a nie 66-
    67:) no i chce te 4 lub 5 kg mniej....ja dzisiaj zamienilam lunch z obiadem i
    jestem po jogurcie i wedlince...a pozniej bedzie wolowinka, salata i jabluszko
    mniam!

    pozdrawiam

    Patka
  • Gość: Pullpeet IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.04, 14:35
    Spałaszowałam grejpfruta- ogromne bydlę, ważył chyba z pół kilo ale pyyycha. I
    dodam jeszcze, że dodałam sobie do niego jakieśpół łyżeczki cukru- niewiele,
    ale nie wiem, czy to nie przestępstwo. I właśnie pałaszuję sałatę, którą
    również doprawiam sobie, zeby to miało jakiś smak- napiszcie czy myślicie, ze
    ciut przypraw nie zaszkodzi.
    Aha i mam szereg pytań przyszłościowych: ile jecie tego szpinaku- 100g, 200??
    Jaka ma być ta grzana?? Jakiej wielkości i grubości?? No i ten plaster szynki
    dzisiaj: czy taki prawie przezroczysty czy grubszy?? Buziaki wspomagające
    chudnięcie:)
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 14:52
    Ja zamieniłam dziś lunch z obiadkiem :)
    Szynka to plaster jakiś 10 dkg, więc dość spory, zamiast szpinaku jem brokuły
    (jedną różę zawsze), a grzanka to myślę, że taka jak kromka pieczywa
    tostowego :)
    Ale znawcą nie jestem :)
  • Gość: Pullpeet IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.04, 17:32
    dobra, dobra- jako założycielka wątku z definicji masz u mnie pozycję
    Expertki:) Kurde, jakoś dziko sie czuję- taka osłabiona, prawie zasypiajaca...
    Nie wiem, czy to kwestia odcięcia dość nagłego od dobrości kulinarnych, czy po
    prostu niskie ciśnienie. W TVNie mówili, ze dziś biomed niekorzystny.. Muszę
    chyba jużzjeść ten jogurt, bom wygłodniała..
  • Gość: pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.04, 19:15
    wczoraj chodzilam niby nie glodna, ale zla i jakas taka "nieswoja". dzis po
    poludniu poszlam na basen i wszystko co negatywne odplynelo ;) powaznie- czuje
    sie jak nowonarodzona, wniosek: polecam aktywnosc fizyczna, nawet taka
    rekreacyjna :))) w kopenhasiej tez sie sprawdza, mimo niewielkich racji
    pokarmowych -- 100% sil :)))
  • Gość: Nelka IP: 213.199.221.* 06.05.04, 00:11
    Hej dziewczyny ja też sobie nieźle radzę. A co najdziwniejsze wcale nie czułam
    głodu. Befsztyk zastąpiłam piersią z kurczaka, bo zaprzyjaźniona ekspedientka w
    mięsnym porozumiewawczo dała mi do zrozumienia, że resztki wołowiny są jeszcze
    sprzezd długiego weekendu. Czy przegryzienie kilku rzodkiewek lub szklanka soku
    z grejfruta to duży błąd w naszej diecie?
    Pozdrawiam gorąco i trzymam za nas kciuki
  • Gość: Nelka IP: 213.199.221.* 06.05.04, 00:16
    Co do dzielania posiłków to mi też I szego dnia udało sie zjeść najpierw 1
    jajko a dopiero około 17 2 i szpinak. Dlatego kolacja wypadła o 21. Czy są
    jakieś reguły dotyczące godzin posiłków? I czy jecie o określonej godzinie mimo
    tego, że nie jesteście głodne ? Ja chodzę strasznie późno spać wstaję około 7,
    ale ten lunch jem dopiero koło 15, to chyba trochę za późno? A Amber to ma taką
    wagę i wzrost, że tylko sobie wymarzyć!!!
    Nelka
  • Gość: Pullpeet IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.05.04, 08:22
    Jejku, dobrze, że sieo te plastry zapytałam, bo kupiłam 15dag szynki, jakieś 8
    plastrów. I planowałam zjeść jeden... A tak najadłam się sześcioma;)i dzięki
    temu mnie nie skrecało;) Jak to już któraś z was napisała- biedny organizm nie
    wie, co mu robimy:) Ale cóż. Ja jużpo grzance- pyyyszna była niesamowicie i
    właśnie kawę sączę. Dziś również owoc zjem wczesniej, a potem planuję zamiankę
    obiadu z lunchem, tak więc ulubiony szpinak dopiero wieczorkiem:( Piszcie jak
    u was. I jak samopoczucie?? Ja na razie nie mam siły na cokolwiek, ale chyba
    jutro poćwicze jogę:) No zobaczymy. Buziaki
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 09:05
    A ja czuję się super :) Aż sama się sobie dziwię.
    Wczoraj po obiadku poszłam na siłownię i nie czułam się wogóle osłabiona.
    Wróciłam do domu i tego się bałam, że wtedy mnie napadnie na jedzenie, ale nic
    takiego się nie stało.
    Tylko dzisiaj rano troszkę mnie ssało w żołądku, ale kawa i grzanka były
    wystarczające, mniam :)
    Do Nelki - jeśli chodzi o te godziny, to ja jem przeważnie - 8.00, 13.00, ok.
    18.00. I tak mi jakoś jest dobrze :) Myślę, że każdy powinien to sobie
    dostosować do rozkładu dnia.
    A te rzodkiewki i sok... Tego to już nie wiem :) Ale chyba aż tak bardzo nie
    zgrzeszyłaś... :P
    Pullpeet, jak sobie przygotowujesz szpinak? Ja zawsze zamieniam go brokułami.
    Ale mam w domu mrożony, może mogłabym spróbować, zawsze to jakaś odmiana :)
    Buziaki, Kobietki :* Trzymajcie się :)))
  • Gość: Gwiazdka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.05.04, 09:34
    Ja właśnie chrupię grzankę i popijam kawką. Od razu mi lepiej.
    A poza tym czuję się wyśmienicie bo wczoraj zapisałam się na aerobik, więc będę
    wspomagać ćwiczeniami naszą dietę.Zresztą ja też późno chodzę spać i od
    ostatniego posiłku o 18 zaczynają mi przychodzić do głowy różne głupie myśli,
    więc jak będę ćwiczyć to nie będę miała na nie czasu.
    A może wiecie co mogę pić zamiast wody, bo strasznie jej nie lubię i okropnie
    się męczę jak muszę tyle wypić w ciągu dnia.
    Trzymajcie się ciepło.
  • margolka123 06.05.04, 09:38
    W jednej sprawie was podziwiam, naprawde. Dwa razy przechodzilam przez
    kopenhaska, zawsze do konca i z sukcesami (choc zadne 8 kg, nawet nie 6) ale
    nigdy nie cwiczylam na niej. Moze dlatego, ze mam taka absorbujaca i wymagajaca
    wysilku prace i cala energia z grzanek i mieska szla na to zeby jednak nie
    zawalac roboty? Po pracy gnalam do domu, jadlam obiadokolacje i spokojnie sobie
    bytowalam w domu, najczesciej po 2-3 godzinach idac spac :)
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 09:44
    Gwiazdka, ja piję czerwoną herbatę :) Na początku nie za bardzo mi smakowała,
    ale teraz już się przyzwyczaiłam.
    Możesz pić też zieloną :)
  • Gość: Gwiazdka IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 06.05.04, 10:06
    Wiesz, właśnie tak sobie wczoraj zrobiłam (tylko nie wiedziałam czy można.
    Zaparzyłam czerwoną - b.słabą w dzbanku i dodałam pastylkę słodziku, bo inaczej
    bym nie wypiła. Dzisiaj dla odmiany zrobię sobie zielonej ta mi bardziej
    smakuje.
    No proszę i na wszystko jest sposób. Już czuję, że chudnę :-)
    Chyba sobie zaraz pojeżdżę na rowerze.
  • Gość: Gwiazdka IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 06.05.04, 10:07
    A tak wogóle - z ciekawości pytam - skąd jesteście?
    Ja W-wy.
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 10:12
    Ja też z Wa-wy :)
  • Gość: pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 11:13
    Katowice :)
  • Gość: Pullpeet IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 06.05.04, 14:26
    No to ja zasilam drużynę z Wawki;)
    Amber, szpinak mam mrożony, wrzucam go na teflonową patelnię (kulki) lub do
    wrzątku (w lisciach) i po kłopocie. Na szczęście szpinak i brokułki to me
    ulubione warzywa, uwielbiam w kazdej postaci. Tego tria dopełnia groszek
    zielony, niestety- do zobaczenia za dwa tygodnie mój groszku;) Własnie
    spałaszowałam te jaja z sałatą i jest dobrze, a wieczorkiem jeszcze szpinak i
    pomidor. Mmmm.
    Aha, myślę (odpukać w niemalowane_, ze fajne jest to, ze nie myślę tak
    obsesyjnie i ciągle o jedzeniu, o tym co jeszcze przede mną itp. Tylko tutaj
    tak wychodzi. Serio. A jak u was???
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 15:01
    Ja też właśnie nie myślę tak obsesyjnie o jedzeniu.
    Dzisiaj zamieniłam posiłki i zjadłam brokuły, jabłko i pomidora i powiem
    szczerze, że myślałam, że pęknę. Jak kończyłam brokuły to wyglądałam jak
    bohaterowie "Nieustraszonych", którzy czasem jędzą różne "dziwne" rzeczy...
    Hehe.
  • Gość: Nelka IP: 213.199.221.* 06.05.04, 15:38
    Witam ponownie
    Ja dla odmiany jestem z Gdańska!!!
    I też ćwiczę,...to znaczy zaczęłam po 2 latach przerwy wczoraj i dziś byłam na
    fitnesie. Nie czuję się wcale osłabiona tylko pobita, wszystkie mięśnie zastałe
    narszcie zaczynają się ruszać. I wbiłam się w spodnie sprzed ciąży (chociaż
    jeszcze nie dopinam guzika w pasie). Też czuję, że chudnę.
    Mam pytanie czy tego szpinaku to jecie całe opakowanie mrożona paczka ma ok.
    450-500 gram. Ja mogłabym zjeść na jeden raz, ale byłabym napchan, a chyba nie
    o to chodzi? Zatem dzielę i resztę jem za jakąś godzinę. Bo może trzeba to
    podzielić na 2 dni jak robicie Kobietki!
    Co do napoi to napewno można pić zieloną i czerwoną herbatę, podobnie z
    owocowymi jak: poziomkowa, malinowa, leśna. Nie nalęży pić silnych ziół np.
    dziórawca bo one pobudzają.
    Ach kawę zamiast cukrem słodzę miodem (miodzio...)
    Do kolacji
    Nelka
  • Gość: Nelka IP: 213.199.221.* 06.05.04, 15:41
    Ach jeszcze jedno cieszę się ogromnie, że jest nas więcej, że nie jestem sama i
    są osoby, które mają taki sam cel jak ja pozbyć się zbędnych kilogramów.
    -Pozdrawiam Was wszystkie
    Nelka
  • Gość: Gwiazdka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.05.04, 15:50
    Ja własnie przed chwilą wróciłam z godzinnej jazdy na rowerze i powiem wam
    szczerze, że czuję się doskonale( pomijając oczywiście zmęczenie) i wcale nie
    myślę o jedzeniu. To był chyba taki kryzys 1-go i 2-go dnia.
    I teraz najchętniej poleżałabym sobie do obiadku. Z resztą dzisiaj moja
    ukochana szyneczka, którą uwielbiam <mniam>
    Ja wolę brokuły zamiast szpinaku- niby są okropniejsze rzeczy które ludzie
    zjadają (blee)- a jednak mam chyba do niego jakiś uraz z dzieciństwa.
  • Gość: Gwiazdka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.05.04, 15:55
    No właśnie ile zjadacie tej zieleninki, bo mnie to całe opakowanie mrożonki
    starcza na 4 razy a i tak mam wyrzuty sumienia że się objadam
    Czyżbym zjadała za mało?
    No i fajnie że można pić herbatki owocowe, bo na widok wody już dostaję drgawek.
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 17:24
    Jak już kiedyś pisałam, nie orientuje się jeśli chodzi o szpinak, bo zawsze
    zastępuję go brokułami. Zawsze jem ok. 200 g brokułów.
    Myślę, że to tak w sam raz.
  • Gość: Pullpeet IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 06.05.04, 20:28
    Podobno jest tak, że mamy jeśc tyle, by siew miarę najeśc, czyli ani nie
    słaniać na nogach, ani nie pękać:) Ja na przykład zjadam jakieś 200 g szpinaku
    i jest okej. Plus serio chyba kurczy sie żołądek, bo byłam przed chwilą głodna
    jak wilczyca, zjadłam pomidora i juz nie jestem, a tu jeszcze Jego Zielona Mość
    Szpinak zaraz wjedzie;) Za sportowanie podziwiam was niesamowicie- bo nie mam
    sił wejśc po schodach, a co dopiero fitness.. Ale zobaczymy. Poza tym, nie
    czuję, że chudnę- nie wiem, czy to bardzo źle, mam nadzieję, że waga mnie
    przekona, no i to że dopnę na sobie ulubione jeansy;) Kurde, o to mi chodzi w
    gruncie rzeczy- chcę po prostu je znów nosić w lato. Ostatnio ważyłam 49 kilo
    jak je miałam na tyłku, ale przy 51 też się zmieszczę;)
  • Gość: Nelka IP: 213.199.221.* 06.05.04, 23:05
    Czy mam rozmuieć Pullpeeciku, że ważysz 51 kg.
    W takim razie ja tu chyba nie pasuję!!!! Same chudzielce z Was. A właśnie
    wczoraj oglądałam film (niezmiernie rzadko mi się to zdarza) o dzewczynie
    chotej na anoreksję
  • Gość: patkag IP: 81.15.189.* 07.05.04, 01:23
    nio a ja jestem z Rzeszowa:) i jestem z siebie dumna bo dzisiaj byl grill u
    kolezanki imieninowy zreszta i tylko ugryzlam cycuszka z kurczaka:) zero
    alkoholu:) i wogole hieh:) no:)

    do jutra!

    P.
  • Gość: pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.04, 05:43
    oj nie Nelko ;) zdecydownie nie same chudzielce, hehe ;)))
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 09:22
    Witam Kochane w czwartym dniu :)
    O 8.00 wypilam kawke i musze przyznac, ze po raz pierwszy czuje troszke glod.
    Ale nie jest to nie do zniesienia.
    W kazdym badz razie chcialam napisac, ze ogolnie czuje sie swietnie. Nie jestem
    zmeczona, mam energie i pelno zycia w sobie...
    Ale... No wlasnie. Dzisiaj jak wyjmowalam spodnie z szafy, trafilam na spodnie,
    ktore ostatnio bylo troche opiete ;) Sprobowalam je zalozyc i w zasadzie jest
    tak samo jak kiedys! Wrrr... Troche sie zdenerwowalam i jakos mnie to troche
    zniechecilo. Nie to, ze chce przerwac, ale zeby tak nic... Po trzech dniach? A
    naprawde niczym nie zgrzeszylam :( Ehhh...
    Zaczynam marudzic.
    Buziaki Kobietki i trzymajcie sie! :***
  • Gość: Pullpeet IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 07.05.04, 10:10
    Spokojnie, Amber- trzy dni to jeszcze nic;) Będzie okej i się podopnamy jak
    trzeba.
    Jasne, że nie ważę 51kg. Właściwie to nie wiem ile, ostatnio chyba było 57, a
    dwa dni wczesniej 55 (??) Czyli tak ze cztery kilo tłuszczu bym się pozbyła,
    albo z 5. No zobaczymy.
    Mam mega pokuse zważenia sie w tej chwili, ale trochę sie obawiam, że będzie
    tyle samo albo więcej i sie podłamię. Więc chyba czekam do końca dietowania.
    Jestem na nogach od 6, więc zjadłam już pół lunchu- serek zostawiam na potem,
    no i ten jogurcik. Aha dziewczyny- czytałam na jakiejś stronie angielską
    wersję naszej diety i tam w ramach kompotu piszą o soku pomaranczowym, takim
    wyciskanym. Co myślicie??/ Powodzenia i miłego piątku:)
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 10:35
    Nie wiem jak to z tym sokiem pomaranczowym, ale czytalam gdzies, ze mozna
    zamiast kompotu zjesc owoc (tylko JEDEN!). I ja chyba tak zrobie... :)))
    Ale juz niedlugo serek wiejski i marchewka :) Mniam :)))
  • Gość: Gwiazdka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.05.04, 11:13
    Dziewuszki czy wy naprawdę gotujecie sobie kompot na obiad? Bo ja myślałam o
    zjedzeniu takich owoców z puszki, chociaż pomysł z sokiem z pomarańczy jest
    niczego sobie.
  • Gość: Amber IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 11:26
    Ja nie będę gotować kompotu :) Nie to, że mi sie nie chce, ale ten kompot co
    mam w domu ma chyba mnóstwo cukru :P
    Zjem sobie zamiast tego owoc :)
    Myślę, że sok to też nie jest wielkie odstępstwo.
    :))))
  • Gość: pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.04, 15:37
    hej :)
    zastanawiam sie czy bledem byloby uzycie cynamonu? uuuuuwielbiam go :) a tak
    sobie pomyslalam.. jogurcik + wkrojone jabluszko + cynamon = ochota wielka :)))
    a tak w ogole to czuje sie swietnie.. chociaz chyba wrecz przejadlam sie
    (powaznie!!! ;) marchewka, jajkiem i serkiem, ktory smakowal jak nigdy
    wczesniej :) mmm..
    trzymajmy sie dalej.. :)))
  • Gość: Pullpeet IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.05.04, 19:34
    Cynamon nie jest chyba specjalnie energetyzujący (kaloryczny), więc ja bym
    spox sobie pozwoliła:) Zwłaszcza że to mogłaby być nagroda za piękne cztery dni
    plus czynnik motywujący do dalszego starania. Ja tam sie motywuję pomarańczką
    zamiast kompotu;)
    A serek faktycznie smakował jakoś lepiej niż przedtem, chociaż ja sie nie
    przejadłam, bom od 6 na nogach, więc były dwie tury: jajo z marchewą, a potem
    serek;)
  • Gość: brokoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 21:28
    Czasu nie bylo wiec nic nie pisalam, ale teraz sie melduje i potwierdzam ze
    jeszcze nie przerwalam diety!(yeah) Czuje sie naprawde ok. juz wszystko na
    dzisiaj zjedozne pije ziolka i oby tak dalej- trzymam za was kciukasy!Czuje po
    spodniach ze jest bardzo ok!
  • Gość: Pullpeet IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.05.04, 21:48
    Wow, Nelka- podziwiam i będe ściskać kciukasy:) Uda się. Na pocieszenie- mi
    też sie szykują przejścia, bo jutro rodzina na obiadek imieninowy przybywa,
    będzie pieczony kurczaczek nadziewany warzywami i serem plus zapewne ciacha i
    ciastunia. A ja mam w planach brokuły:( Ale co tam, brokuły lubię. Fajnie, że
    czujecie "malenie", ale dlaczego, kurcze, JA nic nie czuję ani nie widzę??!!
    Tzn. czuję, ale najwyżej to, ze jestem jakaś ociężała...:( A jutro marchewa na
    śniadanko- to NIE-moje ulubione danko, niestety. Za to w niedzielę grzana,
    yeah!!
    A myslicie już trochę o słynnym "głodowym poniedziałku"?? Bo mi zaczyna sie
    juz jawić w oddali..
  • Gość: Nelka IP: 213.199.221.* 07.05.04, 21:30
    Hej dziewczyny!
    Ja też nie gotowałam kompotu tylko wycisnęłam sok z pomarańcza, a zamiast
    marchewki zjadłam grejfruta, bo miałam taką ochotę i bardzo mi było z tym
    dobrze. Co do angielskiej wersji naszej diety (i starej wersji polskiej sprzed
    lat) to jakiegoś dnia jest plaster smażonego selera czy wasze diety to mają,
    pamiętam że było to okropne.
    Też jestem z siebie dumna dzisiaj byłam na otwarciu latarni morskiej i był
    ekstra bankiecik na statku też nic nie wypiłam, a zjadłam tylko plasterek
    łososia, zostawiająć na stole inne półmiski i fantastyczne ciasteczka, które
    się do mnie uśmiechały. Wykciłam się bólem głowy z proszonych imienin
    wieczorem, bo ani pić, ani jesć!!!! to nie jest najgorsze, ale brak zrozumienia
    otoczenia i te.... no to może spróbuj..... wypij chociaż kieliszek.....
    przecież to tylko jedno piwo......
    Trzymajcie za mnie kciuki jutro moja kochana córeczka obchodzi roczek dziś
    musiałam zamówić torcik truskawkowy, a jutro....... planuję go nie spróbować,
    ale obawiam się tych głosów...- urodziny Tuni, a ty nic....Co za matka!
    Do usłyszenia
    Nelka
  • Gość: Gwiazdka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.05.04, 22:07
    Witajcie!
    Jak to cudownie brzmi, że już 1/4 drogi za nami.Zobaczycie że ani się obejrzymy
    a już będzie koniec diety.
    Powiem wam szczerze że ja nie ważyłam się przed rozpoczęciem odchudzania, bo
    najlepszym wyznacznikiem tego czy schudłam będzie wciśnięcie się w jakiś
    ciuszek z poprzednich lat. Najlepiej jeszcze z czasów panieńskich....o ja
    naiwna na co ja liczę?
    Nelka - podziwiam Cię!!! Być na bankieciku i na nic się nie skusić to jest
    dopiero silna wola.
    Ja niestety nie mogę wychodzić na żadne wyżerki, bo nie potrafiłabym się
    powstrzymać i z diety nici.
    I tak nie ukrywam, że ostatnie 4 dni były dla mnie trochę ciężkie a to dlatego
    iż mój małżonek się NIE ODCHUDZAŁ (zaczyna dopiero jutro) i musiałam widzieć,
    słyszeć i wąchać wszystko to co sobie szykował do jedzenia....a zjeść niestety
    lubi.
    Dlatego cieszę się ogromnie że jesteśmy takie dzielne. I trzymam za nas mocno
    kciuki.
    Pozdrowionka!!!!
  • Gość: pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.04, 10:46
    hej,
    a co ja mam powiedziec o "łatwości" mojej diety?
    hehe, moja wspollokatorka pracuje w firmie spozywczej produkujacej slodycze
    (znana i dobra, ale reklamowac nie bede ;) no i te slodycze w ilosci ogromnej
    walaja sie po calym domu.. duzym domu ;( do tej pory bylo bez problemow, a
    dzis.. walcze!!! przed dieta to ja zylam wlasnie na slodyczach i warzywach ;)
    teraz abstynencja.. na zawsze juz mam nadzieje. podobno jest cos takiego, ze po
    ilustam tygodniach kubeczki smakowe zapominaja dany smak (bo stare kubeczki
    znikaja, a nowe nie znaja smaku dopoki im nie dasz okazji) i juz sie nie ma na
    to cos niejedzonego przez ten czas takiej ochoty, bo "nie wiesz, ze to lubisz".
    aj, zamieszalam, ale moze cos ktos zrozumie ;) ale!!! nie narzekam! jest
    dobrze.. chociaz kawa na sniadanko.. przydalaby sie ;)
    ps. tez sie obawiam poniedzialku..
  • klidusbajdus 08.05.04, 11:03
    Bo ja zaczelam 2 maja (ze wzgledu na to, ze mam 15 i 16 gosci, a jak pani domu
    nie bedzie jadla, to pomysla, ze chce ich otruc) i do tej pory (dzisiaj jest
    7my dzien) schudlam tylko 2 kg - przez pierwsze dni ubylo mi poltora, a teraz
    widze tylko minimalne drgniecia wagi w dol.
  • Gość: zakreconafr IP: 5.3.1R2DEBUG* / *.noos.net 08.05.04, 11:28
    hej a ja jestem dzisiaj na szotym dniu :) i schudlam tylko 1,5 kg!! jestem
    rozczaowana wszystko stosuje wg przepisu, kilka tyg temu schudlam 5 kg w
    pierwszym tyg a pozniej juz nic.... bede plakac chyba, zaczelam tez cwiczyc i
    pije duzo wody, po ciuchach czuje ze jest mnie mniej ale waga.... dodaje ze
    zaczelam ja po okresie wiec to napewno nie woda ;( jejejeje ale wytrwam !!!
    pozdrawiam wszystkich ja nie czuje zadnego glodu ;) przynjamniej to mnie cieszy
    bo nie mialam zadnych kryzysow tylko jak sie waze to mnie..... brrr
  • margolka123 08.05.04, 13:01
    kolezanko, przestrzegalam Cie, ze za drugim razem na kopenhaskiej nie ma juz
    cudow wagowych, to zupelnie normalne. Jesli uda Ci sie zrzucic jeszcze pol
    kilograma, to i tak bedzie bardzo dobrze. Az mi sie troche smiac chce teraz,
    jak czytam Twoj post o przepuszczeniu sie przez trzy kursy kopenhaskeij jako
    sposobie na zrzucenie niechcianych kilogramow. Wytrwaj do konca, a potem zmien
    diete i znow wytrwaj (bez rzucania sie na lodowke)
  • margolka123 08.05.04, 13:04
    nie martw sie - takie ubytki wagi jak obiecywane * a nawet 20 kg to bajki.
    Jesli wytrwasz do konca i schudniesz o wiecej niz 3 kg to bedzie ok i powinnas
    byc zadowolona. Pij duzo wody (bo jak nie pijesz, to organizm zatrzymuje ja i
    waga nie spada). I tyle

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka