Dodaj do ulubionych

jak odchudzić dziecko?

IP: 195.117.152.* 23.04.02, 10:38
czy ktoś próbował odchudzać dziecko?
Moja dwunastoletnia córka wyraziła szczerą chęć odchudzenia się (a ma z czego)
Rozumiem, że kopenhaska odpada, szczególnie, że panna jest wegetarianką.
Boje się odchudzania jej domowym sposobem, bo to juz okres dojrzewania, ale
lekarz radzi tylko ograniczenie słodyczy, zastąpienie ich owocami.
Córka słodycze je w takich samych ilosciach, ajk inne dzieci - czyli jak sie
dorwie to na maxa, ale żyje głownie owocami i jogurtami.
Dla pełnego obrazu sytuacji - nie jest to typowy tłuścioch - pod sadełkiem
bardzo umieśniona, sprawna fizycznie, dużo się rusza, dobrze pływa.
Jogger - podpowiesz coś?
Edytor zaawansowany
  • 24.04.02, 12:40
    Niestety wegetarianie notorycznie tyją, gdyż większość kalorii w ich diecie
    pochodzi z węglowodanów. Owoce szczególnie ładnie tuczą ze względu za zawartośc
    fruktozy (cukru owocowego). Podstawową zasadą powinno być zredukowanie do
    minimum produktów nie tylko zawierających cukier, ale i białą mąkę. W książkach
    Montignaca jest dużo o łączeniu potraw o różnym współczynniku glikemicznym.
  • Gość: ala IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 01.05.02, 00:05
    Gość portalu: maj4 napisał(a):

    > czy ktoś próbował odchudzać dziecko?
    > Moja dwunastoletnia córka wyraziła szczerą chęć odchudzenia się (a ma z czego)
    > Rozumiem, że kopenhaska odpada, szczególnie, że panna jest wegetarianką.
    > Boje się odchudzania jej domowym sposobem, bo to juz okres dojrzewania, ale
    > lekarz radzi tylko ograniczenie słodyczy, zastąpienie ich owocami.
    > Córka słodycze je w takich samych ilosciach, ajk inne dzieci - czyli jak sie
    > dorwie to na maxa, ale żyje głownie owocami i jogurtami.
    > Dla pełnego obrazu sytuacji - nie jest to typowy tłuścioch - pod sadełkiem
    > bardzo umieśniona, sprawna fizycznie, dużo się rusza, dobrze pływa.
    > Jogger - podpowiesz coś?

    Ja ci podpowiem idz sie leczyc !!! Chcesz odchudzac 12 letnie dziecko?? Rozumiem
    ze ona takie glupoty gada ale ty ???? Jestes jej matka i powinnas jej wytlumaczyc
    ze w tym wieku odchudzanie nie wchodzi w gre !! Czy ty wiesz jakie sa skutki
    odchudzania w tym wieku ??? Jaki przykald stwarzasz dla swojej corki ??
    Dziewczynki w tym wieku zaczynaja miec takie problemy ty jestes po to zeby
    wytlumaczyc jej ze jest za mloda !!!
  • Gość: Aga IP: *.future-net.pl 01.05.02, 08:47
    Też mnie przeraził ten post. Jak możesz pozwalać dwunastoletniemu dziecku na
    dietę wegeteriańską??????? Czy masz na tyle wiedzę zywieniową, żeby dostawała
    wszystkie aminokwasy? Jadłospis, który przytaczasz: jogurty, owoce i
    słodycze "na maxa" brzmi jak z horroru. W tym wieku dziecko powinno jeść
    wszystko, na odchudzanie przyjdzie czas za dziesięć lat. Skoro jest sprawna
    fizycznie i umięśniona, to nadwaga wynika zapewne z tego, że jest w okresie
    dojrzewania, wtedy większośc z nas nabiera trochę tłuszczyku. Wybierz się z
    małą do dobrego lekarza, on ci powie to samo i doradzi, jak ją zywić.
  • 01.05.02, 17:42
    Do picia tylko woda, wszystkie slodzone oranzaday z coca-cola wlacznie powinna
    odstawic. Teraz, kiedy jest bardzo przyzywczajona do slodkiego smaku, moze jej
    byc trudno, ale jest fruktoza, ktora zupelnie moze cukier zastapic.
  • Gość: tian IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 02.05.02, 12:48
    A ja uważąm maju że jesteś super mamą. Moja nigdy by się nie zgodziła na
    odchudzanie albo rezygnację z mięsa. Na szczęscie mięso jem w małych ilościach
    i na to mi pozwala. MOim zdaniem każdy może mieć nadwage. Nawet 12 letnia
    dziewczyna. Jeżeli ma załóżmy 156 i waży chociażby 60 kg to nie można tego
    zostawić. Tym bardziej że to sie odbije na jej zdrowiu. A odchudznie nie polega
    tylko na wyeminulowaniu pewnych składników, głównie chodzi o ruch. I ja właśnie
    polecam sport.:)
    Pozdrowinki

    ewa

    p.s. pamiętam jak ja miałam 12 lat i chciałam się odchudzać, mama sie nie
    zgodziła więc robiłam bez jej wiedzy wszystko. Skótek był taki że mały włos a
    nie wpadłabym w anoreksję.
  • Gość: maj4 IP: 195.117.152.* 06.05.02, 14:46
    dzięki tian za wsparcie, bo juz rzeczywiście pomyslałam, że jestem wyrodną
    matką.
    Dla wszystkich odsądzających mnie od czci i wiary słówko wyjaśnienia: nie ja
    jej wybierałam dietę wegetariańską - tak ma od urodzenia i koniec - poza nią
    nikt w rodzinie tak sie nie odżywia.
    A wyrodna matka mając do wyboru, że dziecko albo zje na obiad tylko ziemniaki z
    surówką, albo nic, a potem zapcha sie chlebkiem - wybieram tę pierwszą
    ewentualność - to rzeczywiście moja wina. Mówiąc, że ma się z czego odchudzać
    nie myślałam o tym, żeby np. osiągnęła wagę pozwalającą występować w balecie,
    tylko taką, żeby nie wpadała w kompleksy przy swoich szczuplych koleżankach -
    sama w jej wieku byłam pulpetem i wiem jakie to przyjemne. Jesli chodzi o
    słodycze, to w domu nie ma ich nigdy - sama nie lubię jak mnie kuszą, ale
    dziecko dostaje kieszonkowe, które wydaje zgodnie z uznaniem.....
    A jej nadwaga nie jest związana z dojrzewaniem - ma ja od dawna, w wynika ona
    li i jedynie ze zdrowego apetytu.
    pozdrawiam
  • 06.05.02, 17:19
    Jeśli jest już chęć do schudnięcia, to może zafunduj jej 'Jak jeść, żeby
    schudnąć' Montignaca. Bystra dziewczyna powinna szybko zrozumieć, o co w tym
    wszystkim chodzi :-)
  • 07.05.02, 00:53
    Gość portalu: maj4 napisał(a):

    > dzięki tian za wsparcie, bo juz rzeczywiście pomyslałam, że jestem wyrodną
    > matką.
    > Dla wszystkich odsądzających mnie od czci i wiary słówko wyjaśnienia: nie ja
    > jej wybierałam dietę wegetariańską - tak ma od urodzenia i koniec - poza nią
    > nikt w rodzinie tak sie nie odżywia.
    > A wyrodna matka mając do wyboru, że dziecko albo zje na obiad tylko ziemniaki z
    >
    > surówką, albo nic, a potem zapcha sie chlebkiem - wybieram tę pierwszą
    > ewentualność - to rzeczywiście moja wina. Mówiąc, że ma się z czego odchudzać
    > nie myślałam o tym, żeby np. osiągnęła wagę pozwalającą występować w balecie,
    > tylko taką, żeby nie wpadała w kompleksy przy swoich szczuplych koleżankach -
    > sama w jej wieku byłam pulpetem i wiem jakie to przyjemne. Jesli chodzi o
    > słodycze, to w domu nie ma ich nigdy - sama nie lubię jak mnie kuszą, ale
    > dziecko dostaje kieszonkowe, które wydaje zgodnie z uznaniem.....
    > A jej nadwaga nie jest związana z dojrzewaniem - ma ja od dawna, w wynika ona
    > li i jedynie ze zdrowego apetytu.
    > pozdrawiam

    Wiec ja mam dla ciebie inna porade zamiast diety udaj sie z nia do lekarza albo
    ze soba sama sobie zaprzeczasz !! Najpierw mowisz :" nie ma z czego zrzucac"
    pozniej ze jest otyla o co tobie chodzi ?? Poza tym jak dziecko moze miec diete
    wegetarianska od urodzenia nie masz kontroli nad swoim dzieckiem myslalam ze
    jestes jej matka ??? Wiesz proponuje ci terapie a dla niej jesli ma problem nie
    diete tylko zdrowe odzywianie i duzo sportu na przyklad plywanie koszykowka
    tennis jest tyle rzeczy jakie mozesz dla niej zrobic zamiast prpopnowac 12
    letniemu dziecku diete!!
  • 07.05.02, 02:34
    ad12 napisał(a):

    > Gość portalu: maj4 napisał(a):
    >
    > > dzięki tian za wsparcie, bo juz rzeczywiście pomyslałam, że jestem wyrodną
    >
    > > matką.
    > > Dla wszystkich odsądzających mnie od czci i wiary słówko wyjaśnienia: nie
    > ja
    > > jej wybierałam dietę wegetariańską - tak ma od urodzenia i koniec - poza n
    > ią
    > > nikt w rodzinie tak sie nie odżywia.
    > > A wyrodna matka mając do wyboru, że dziecko albo zje na obiad tylko ziemni
    > aki z
    > >
    > > surówką, albo nic, a potem zapcha sie chlebkiem - wybieram tę pierwszą
    > > ewentualność - to rzeczywiście moja wina. Mówiąc, że ma się z czego odchud
    > zać
    > > nie myślałam o tym, żeby np. osiągnęła wagę pozwalającą występować w bale
    > cie,
    > > tylko taką, żeby nie wpadała w kompleksy przy swoich szczuplych koleżankac
    > h -
    > > sama w jej wieku byłam pulpetem i wiem jakie to przyjemne. Jesli chodzi o
    > > słodycze, to w domu nie ma ich nigdy - sama nie lubię jak mnie kuszą, ale
    > > dziecko dostaje kieszonkowe, które wydaje zgodnie z uznaniem.....
    > > A jej nadwaga nie jest związana z dojrzewaniem - ma ja od dawna, w wynika
    > ona
    > > li i jedynie ze zdrowego apetytu.
    > > pozdrawiam
    >
    > Wiec ja mam dla ciebie inna porade zamiast diety udaj sie z nia do lekarza albo
    >
    > ze soba sama sobie zaprzeczasz !! Najpierw mowisz :" nie ma z czego zrzucac"
    > pozniej ze jest otyla o co tobie chodzi ?? Poza tym jak dziecko moze miec diete
    >
    > wegetarianska od urodzenia nie masz kontroli nad swoim dzieckiem myslalam ze
    > jestes jej matka ??? Wiesz proponuje ci terapie a dla niej jesli ma problem nie
    >
    > diete tylko zdrowe odzywianie i duzo sportu na przyklad plywanie koszykowka
    > tennis jest tyle rzeczy jakie mozesz dla niej zrobic zamiast prpopnowac 12
    > letniemu dziecku diete!
    Mozesz tez wejsc na strone www.grubas.pl tam sa porady jak odchudzic dziecko !!
  • 07.05.02, 14:17
    Cześć, ja rozumiem i jedną (krytykującą ) i drugą (rozumiejącą )stronę, bo obie
    mają rację. Problem w odchudzaniu dzieci, a zwłąszcza dziewczynek jest taki że
    może to zaowocować bulimią lub anoreksją. I jest to bardziej prawdopodobne niż
    niejednej matce się wydaje. Z mojej wiedzy na temet bulimii wynika że matka
    NIGDY nie powinna sugerować ani tym bardziej nagłaniać do odchudzania,
    niezależnie od wagi. Akceptacja rodziców jest niezwykle ważna, i to
    bezwarunkowa, niezależnie od tuszy i innych rzeczy. Ale z drugiej strony tusza
    jest niezdrowa - propozycja aby zmiany wprowadzać pod innym szyldem - np.
    slodycze psują zęby więc jemy raz w tygodniu (zresztą jedzenie ich na maxa to
    objaw niezdrowego do nich stosunku... a z tąd już krok do bulimii), całą
    rodziną chodzimy na basen, jemy tylko ciemny chleb bo mama chce zacząć odżywiać
    się zdrowo itp. Nawet jeśli córka pierwsza wyszłą z tą prorpozycją nie popieraj
    jej zbyt energicznie, ale mądrze prowadź.
    Powodzenia.
  • Gość: Aga IP: *.future-net.pl 07.05.02, 16:07
    Nikt ci nie pisał, że jesteś "wyrodna", tylko po prostu nie radzisz sobie z
    wychowaniem dziecka. Skoro "od zawsze" jest wegetarianką, to znaczy, że to ty
    jej wprowadziłaś taką dietę, bo roczne dziecko na pewno by na to nie wpadło.
    Też zauważyłam niekonsekwencje w twoich postach: to mała jest wysportowana i
    nie za gruba, to znów otyła. Zamiast bawić się w dietetyczkę kosztem jej
    zdrowia i wpędzać dzieciaka w kompleksy, wybierz się do dobrego bariatry i pod
    jego kierunkiem powolutku zmień nawyki zywieniowe dziecka. To nieprawda, że
    inne dzieci jedzą słodycze w ten sposób, że jak się "dorwą, to na maxa". Tak
    jedzą dzieci z nerwicą, względnie takie, które (lub ich rodzice) uważają
    słodycze za szatański wynalazek, ale od czasu do czasu się do nich dorywają. 12-
    letniej pannie to TY powinnas ustalac jadłospis, a nie ona tobie dyktować, co
    sobie życzy jeść. Nie lubi mięsa? Niech je ryby, drobiową wędlinę, nabiał
    (jogurty, ale raczej nie owocowe, tylko naturalne z owocami, bo to zasadnicza
    róznica; twarożki), ciemne pieczywo, kasze, mnóstwo warzyw, niech pije kefir,
    maślankę, jogurt. Trochę inwencji, dobra książka kucharska i już! A swoją drogą
    jeśli wysportowane dziecko ma nadwagę, to powinnaś ją gruntownie przebadać. A
    nie szukac pomocy na forum internetowym na litość boską!
  • 09.05.02, 00:53
    oj, wlos sie na glowie jezy od tych postow! wyrodna matka, dziecko ktore rzadzi
    w domu i siedem nieszczesc. sama bylam grubym dzieckiem, a pozniej
    anorektyczka, wiec jakie takie doswiadczenie w temacie mam. zostawiam na razie
    wegetarianizm, pomowmy o samej diecie. przede wszystkim to dziewczyna
    SAMA "wyrazila szczera chec odchudzenia sie" a nie matka ja do tego namawia. w
    tej sytuacji to wlasnie zakazy i przeszkody ze strony rodziny moga doprowadzic
    do buntu dziewczyny i anoreksji/bulimii. przeciez jezeli nie jest chuda
    tylko "ma z czego chudnac" to nie ma powodu do paniki! nikt nie mowi chyba o
    stosowaniu rygorystycznych diet, tylko o ograniczeniu coli, slodyczy, chipsow..
    chyba nie chcecie na powaznie twierdzic ze to sa posuniecia szkodliwe dla
    dziecka??! uwierzcie mi, eks-anorektyczce, ze dla osob zagrozonych ta choroba
    nie ma nic gorszego jak wszechobecne wytyczne, zakazy, nakazy ze strony
    rodzicow, ich nadopiekunczosc.. dopoki dziewczyna chce tylko w zdrowy sposob
    zrzucic kilka kilogramow mozna jej chyba w tej kwestii zostawic troche
    samodzielnosci [jednoczesnie oczywiscie majac na nia oko - tego nikt nie
    kwestionuje]
  • Gość: maj4 IP: 195.117.152.* 09.05.02, 07:34
    wreszcie zdrowe podejście od sprawy - dzięki kk.kk.Jest dokładnie tak jak
    mówisz - moje dziecko ma z czego chudnąć, chce schudnąć - widzi efekty mojego
    odchudzania dieta kopenhaską, ale befsztyki i kurczak są dla niej nie go
    przejścia. Możecie kwestionować moje "kwalifikacje" do bycia matką, ale nie
    jestem w stanie namówić jej do jedzenia mięsa. To naprawdę jej wybór, moze
    pierwszy świadomy i nie mam innego wyjscia, jak go uszanować. Jeśli chodzi o
    akceptację w rodzinie - to ma ją w 100% (nie wiem nawet czy nie przesadzamy,
    ale jest tego warta)nie chcę tylko, żeby jej poczucie własnej wartości zostało
    zachwiane przez rówieśników. Z tych wszystkich powodów zadałam pytanie,
    oczekując konstruktywnej rady, a dowiedziałam się tylko, jaką jestem złą matką
    pozdrawiam.
  • 09.05.02, 09:53
    nie przejmuj sie uwagami. zeby nie stracic kontroli nad odchudzaniem corki
    zaproponuj jej wspolne wysilki - w koncu podzielila sie z Toba swoim zamiarem.
    jezeli jestescie w stanie jako rodzina obyc sie bez slodyczy i slodzonych
    napojow w domu, to ich nie kupujcie. znacznie trudniej jest pojsc i kupic sobie
    cos slodkiego niz wziac z szafki albo z lodowki. zachecajacie corke do
    wspolnego ruchu - biegajcie, jezdzijcie na rowerze.. 12 lat to chyba taki wiek,
    kiedy dziewczyna troszke przy kosci jest "tylko" szkolnym grubaskiem. ale w
    miare jak coraz wieksza role beda odgrywac faceci to dopiero moga zaczac sie
    dramaty.. naprawde uwazam ze lepiej sie tym zajac juz teraz.
    a wegetarianizm? no coz, mozna sie bylo tego czepiac jak dziecko mialo 5 lat
    albo 7, ale teraz wprowadzenie miesa do diety juz chyba niewiele zmieni.
    oczywiscie musicie zadbac o dostawe bialka, ale skoro Twoja corka jest
    umiesniona to najwidoczniej bialka jej nie brakuje. trzymam za Was kciuki :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.