Dodaj do ulubionych

kopenhaska

IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 09:50
dziś zaczęłam- jest ktoś w trakcie, albo zechce zacząć ze mną?

przy okazji mam pytanko:
1.czy jogurt naturalny mogę zastąpić kefirem, albo mlekiem acidofilnym?
2.te befsztyki- to jak mają być przyrządzone- pieczone, gotowane, usmażone?-
czy mogę dawać dowolne przyprawy?

jeju- mam silną motywację- chyba mi się uda :-)))))))))))
Edytor zaawansowany
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 08.07.02, 10:17
    Ja od dzisiaj tez zaczelam. Mam nadzieje, ze mi sie uda. Mam zamiar trzymac się
    wszystkich reguł. Z tymi dowolnymi przyprawami, to radziłabym Ci uważać, bo
    dieta pozwala tylko na używanie soli i pieprzu. Na razie o niczym innym nie
    myślę tylko o tym, że wypiłabym gorzką kawę z mleczkiem, a tu niestety - nie
    dość, że musiałam wypić bez mleka to i do tego musialam ja osłodzić. Fakt
    jestem głodna. Kawę piłam o 7.00, a teraz zjałam pomidora i 2 jajka (jest
    godzina 10.15). Cały czas popijam wodę niegazowaną. O ok. 13.00 mam zamiar
    zjeść brokuły, a na befsztyk nastawiam się na godz. 17.00.
    Powodzenia Koleżanko. Trzymajmy się. Ja chciałabym schudnąć co najmniej 5 kg.
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: kama IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 08.07.02, 11:24
    Gość portalu: Syrena napisał(a):

    > Ja od dzisiaj tez zaczelam. Mam nadzieje, ze mi sie uda. Mam zamiar trzymac się
    >
    > wszystkich reguł. Z tymi dowolnymi przyprawami, to radziłabym Ci uważać, bo
    > dieta pozwala tylko na używanie soli i pieprzu.

    Jeśli chodzi o pieprz to OK, ale sól absolutnie NIEEEEEEEEE, zatrzymuje wodę w
    organiźmie, przyprawy jak najbardziej, ale najlepiej zioła.

    Na razie o niczym innym nie
    > myślę tylko o tym, że wypiłabym gorzką kawę z mleczkiem, a tu niestety - nie
    > dość, że musiałam wypić bez mleka to i do tego musialam ja osłodzić.

    A dzisiaj to chyba była kawa bez cukru (mam na myśli 1 dzień).

    Fakt
    > jestem głodna. Kawę piłam o 7.00, a teraz zjałam pomidora i 2 jajka (jest
    > godzina 10.15). Cały czas popijam wodę niegazowaną. O ok. 13.00 mam zamiar
    > zjeść brokuły, a na befsztyk nastawiam się na godz. 17.00.

    Więc najlepiej lunch między 13-14, a tzw. obiad najpóźniej o 18,00.


    > Powodzenia Koleżanko. Trzymajmy się. Ja chciałabym schudnąć co najmniej 5 kg.
    > Pozdrawiam
    > Syrena

    Powodzenia życzę, ja właśnie skończyłam dietę, ale przedłużam ją o kolejny
    tydzień, na własną odpowiedzialność. Kama.
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 13:18
    kama- a ile schudłaś? i z jakiego poziomu startowałaś?

    syrene- bądzmy w kontakcie- dobra? :-) będziemy w tym wątku pisać jak nam
    idzie.....
    ja o 9 wypiłam kawę (brrrrr- normalnie piję z mlekiem i cukrem, więc dla mnie
    była wstrętna, ale trudno), gdzieś tak za godzinkę jajeczka, potem na kolację
    mięsko- nie dostałam nic z wołowiny, ale mam kurze udka, chyba mogą być, co?
    byłam na zakupach na rynku- jak kupowałam brokuły, to pani się śmiała, że coś
    dziś brokuły idą jak woda- może więcej nas zaczęło tę dietę? hihi
    chciałabym zrzucić ile się da, mam tego trochę do zrzucania (jakieś 20 kilo)

    a co z tą zamianą jogurtu na mleko acidofilne lub kefirek- też w sumie nie mają
    laktozy, to może można.......?
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 08.07.02, 13:57
    Cześć Gosia, no i jak? Ja nawet nie jestem za bardzo głodna. Piję bardzo dużo
    wody. To chyba mi pozwala zapomnieć o głodzie, bo nieustannie muszę chodzić do
    toalety. Życzę Tobie i sobie wytrwałości.
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 14:50
    Syrena- właśnie zjadłam jajka z brokułami i pomidorem- pyszne, i najadłam się,
    nic mi na razie nie jest- czuję się swietnie- mam naprawdę mocną motywację- ja
    mam urlop, dzieci wyjechały do babci- więc odpada pokusa podjadania przy
    gotowaniu, do tego zaczynamy z mężem malowanie, więc i ruszać się trochę będę
    ta kawa z samego rana nie jest taka zła, co?
  • Gość: kama IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 08.07.02, 22:17
    Gość portalu: Gosia napisał(a):

    > kama- a ile schudłaś? i z jakiego poziomu startowałaś?
    >
    > syrene- bądzmy w kontakcie- dobra? :-) będziemy w tym wątku pisać jak nam
    > idzie.....
    > ja o 9 wypiłam kawę (brrrrr- normalnie piję z mlekiem i cukrem, więc dla mnie
    > była wstrętna, ale trudno), gdzieś tak za godzinkę jajeczka, potem na kolację
    > mięsko- nie dostałam nic z wołowiny, ale mam kurze udka, chyba mogą być, co?
    > byłam na zakupach na rynku- jak kupowałam brokuły, to pani się śmiała, że coś
    > dziś brokuły idą jak woda- może więcej nas zaczęło tę dietę? hihi
    > chciałabym zrzucić ile się da, mam tego trochę do zrzucania (jakieś 20 kilo)
    >
    > a co z tą zamianą jogurtu na mleko acidofilne lub kefirek- też w sumie nie mają
    >
    > laktozy, to może można.......?

    Więc jeśli chodzi o mnie i moje kg. to sprawa wygląda tak. 3 tygodnie temu
    zaczęłam Kopenhadzką z wagą 94 kg.(niestety), 5 dni w 1-wszym tygodniu w miarę
    się trzymałam ale 6 i 7 dzień wymiękłam i po prostu złamałam zasady diety, jakieś
    lody, słodycze itp, generalnie normalne jedzonko. Więc jak zwykle postanowiłam,
    iż rozpocznę jeszcze raz od poniedziałku (czyli 2 tygodnie temu), jakoś
    przetrwałam z drobnymi grzechami w 1 tygodniu (paluszki) i można powiedzieć, że
    zakończyłam 2 tygodnie tej diety. Ale w 2 tygodniu diety dołączył do mnie mąż,
    więc razem jest nam o wiele łatwiej. W związku z czym postanowiłam, że o ten 1
    tydzień (bieżący) przedłużam dietę. Na dzień dzisiejszy waga wskazuje 86,5 kg,
    czyli ok 7,5 kg zeszło, pytanie ile w tym wody???. Okaże się jak się zacznie
    normalnie jeść. Ale tak na prawdę, to przecież mam jeszcze sporo do zrzucenia
    jakieś 25 kg, więc już myślę co robić po Kopenhadzkiej. Może Cambridge?

    Podsumowując to długa droga jeszcze przede mną. Pozdrawiam i trzymam za
    wszystkich kciuki. Kama.
  • jogger 08.07.02, 13:14
    Gość portalu: Gosia napisał(a):

    > dziś zaczęłam- jest ktoś w trakcie, albo zechce zacząć ze mną?
    >
    > przy okazji mam pytanko:
    > 1.czy jogurt naturalny mogę zastąpić kefirem, albo mlekiem acidofilnym?

    Jogurt ma chyba najwięcej bakterii kwasu mlekowego. Jeśli Ci nie służy, możesz go
    zastąpić innymi produktami mlecznymi, ale do tego weź pastylkę Trilac'u.


    > 2.te befsztyki- to jak mają być przyrządzone- pieczone, gotowane, usmażone?-

    W zasadzie obojętne, ale dla mnie najzdrowsze jest mięso pieczone w rękawie
    foliowym.


    > czy mogę dawać dowolne przyprawy?

    Tak, jeśli nie będzie tego dużo. Sól - potasowa (ja stosuję Salvitę).
  • Gość: bozenka IP: 148.81.55.* 09.07.02, 13:16
    ....podaj mi przepis na te diete!
    bozenka
  • ew.ka 09.07.02, 13:26
    Gość portalu: bozenka napisał(a):

    > ....podaj mi przepis na te diete!
    > bozenka

    nie jestem naszym kochanym Joggerem, ale ci pomogę; odpowiedzi na wszelkie twoje
    pytania, jakie ci się nasuną, z pewnością znajdziesz na tym forum, musisz tylko
    troszeczkę poszperać
    pozdrawiam
    Ewka

    oto, co Jogger swego czasu pisał:
    Ze względu na duże zainteresowanie, poniżej zamieszczam opis tej diety. Jest to
    połączenie diety niskowęglowodanowej z dietą termogeniczną (spalany tłuszcz
    zamienia się w energię cieplną). Nie jest to dieta dla każdego - sam jej nie
    mogę stosować z powodu skłonności do nadciśnienia, żołądkowcy też mogą o niej
    zapomnieć (kawa na czczo...). Wegetarianie mogą zastąpić mięso przez tofu, ale
    muszą dołożyć L-karnitynę oraz cholinę + inozytol (typowy Fat Burner), zresztą
    te 3 spalacze tłuszczu może brać każdy, pragnący zrzucać wagę. Jeśli wykonuje
    się ćwiczenia fizyczne, obiad trzeba zjeść po treningu, żeby nastąpiła faza
    regeneracji, ale co najmniej po godzinie od zakończenia ( w tym czasie jeszcze
    spalany jest tłuszcz).
    Na to, co autorzy podają w uwagach, trzeba patrzeć z przymrużeniem oka. W
    praktyce dieta ta umożliwia zrzucenie 4-5 kg wagi w ciągu 2 tygodni (20 kg jest
    nierealne), ale żeby waga nie wróciła, trzeba kontynuować dietę
    niskowęglowodanową, a co najmniej pozbawioną cukru i białej mąki. Nie warto się
    też sugerować tekstami typu 'tylko 13 dni...', 'po 6 m-cach...' Francuskie
    śniadanie np. to tradycyjnie kawa i 1 rogalik, a Francuzki to najszczuplejsze
    kobiety w Europie.


    DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPENHADZE

    DZIEŃ 1+8

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy
    Lunch : 2 jajka na twardo, gotowany szpinak, 1 pomidor
    Obiad : 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną (filet lub schab)

    DZIEŃ 2+9

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
    Lunch: 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną, 1 świeży owoc
    Obiad: 1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego

    DZIEŃ 3+10

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
    Lunch: gotowany szpinak, 1 pomidor, 1 świeży owoc
    Obiad: 2 jajka na twardo, 1 plaster szynki, sałata z olejem i cytryną

    DZIEŃ 4+11

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
    Lunch: 1 jajko na twardo, 1 tarta marchewka, małe opakowanie twarożku
    (serek wiejski)
    Obiad: 1 mała puszka mieszanego kompotu z owoców, 2-3 szklanki
    jogurtu naturalnego
    ( ugotować kompot )

    DZIEŃ 5+12

    Śniadanie: 1 duża tarta marchewka z cytryną
    Lunch: 1 chuda ryba z cytryną – sok z cytryny dodać do pieczenia
    Obiad: 1 duży befsztyk, brokuły lub sałata

    DZIEŃ 6+13

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
    Lunch: 1 cały kurczak (gotowany), sałata z olejem i cytryną
    Obiad: 2 jajka na twardo, 1 duża marchew

    DZIEŃ 7

    Śniadanie: 1 kubek herbaty bez cukru
    Lunch: 1 kawałek zgrilowanego chudego mięsa, 1 świeży owoc
    Obiad: nic


    Chuda ryba – dorsz lub pstrąg
    Gruby plaster – 10 dkg wędlina musi być chuda
    Kawa może być rozpuszczalna lub z ekspresu, zaleca się pić 2 litry wody
    dziennie.

    UWAGA:
    Lunch i obiad można zamieniać miejscami jeżeli będzie to miało miejsce tego
    samego dnia. Dieta zmierza do zmiany przemiany materii co sprawia że po dniach
    można jeść normalnie bez efektu tycia, przez pierwsze dwa lata. Nie jest to
    więc żadna dieta odchudzająca lecz dieta zwiększająca przemianę materii dlatego
    spokojnie działa nawet po zakończeniu kuracji. Jeżeli kurację przeprowadza się
    niewolniczo zgubisz nadmiar tłuszczu 7-20 kg. Kurację przeprowadza się przez 13
    dni ani 1 dzień mniej ani więcej. Jeżeli podczas kuracji wypijesz lampkę wina,
    piwo, zjesz słodycz, albo żujesz gumę jesz dodatkowe jedzenie to od razu
    przerywasz kurację i w związku z tym ginie efekt. Jeżeli kurację przerwiesz
    przed upływem 6 dni można ją powtórzyć od nowa po 3 miesiącach.




  • ew.ka 09.07.02, 13:32
    właśnie się zorientowałam, że to drugi przepis na kopenhaską w tym wątku; no nic -
    od przybytku głowa nie boli.
    pozdrowionka
    Ewka
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 09.07.02, 08:04
    Cześć Gosia!!! No i jak tam? Żyjesz? Ja wczorajszy dzień jakoś przetrzymałam. O
    godz. 17.30 z apetytem zjadlam befsztyk z salatą. W ciągu dnia wypilam chyba ze 3
    L wody. Polożyłam się spać lekko głodna. Wstałam nawet w dobrej kondycji, ale po
    tej kawie (slodzonej) jakoś mi się pogorszyło. Zdążyłam już wypić prawie 1 L wody
    i myślę o jedzonku. Dzisiaj zamieniłam obiad z lunchem, tak więc o ok. 10.00 zjem
    szynkę, a potem jogurt. Dopiero w domu przyrządzę sobie befsztyk.
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 11:31
    witaj Syrena
    ja wyszłam z założenia, że im dłużej będę spać, tym mniej czasu na myslenie o
    jedzeniu- tak więc wstałam pół godziny temu, nie piłam jeszcze kawy- ale już
    czeka zrobiona....
    mamy malowanie, więc wszystko stoi zastawione, w domu bałagan, nic nie mogę
    znaleźć hihi
    wczorajszy dzień minął bez żadnego bólu- dziś rano, przed kawą też ok- idziemy
    dalej......
    już dziś jakaś taka lżejsza się czuję.....
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 18:49
    Strena- jak tam po kolacji? ja prawdę powiedziawszy zjadłam dopiero obiad,
    chyba jeszcze tylko wypiję jogurt i więcej dziś nie będę jeść
    trochę boli mnie głowa, nie wiem czy to od diety, czy dlatego, że ponoć idzie
    niskie ciśnienie, ale ogólnie trzymam się dobrze- ciekawe jak będzie , jak
    dopadnie nas kryzysik :-))))))
  • Gość: x IP: 148.81.55.* 09.07.02, 09:48
    Nabralam wielkiej ochoty na diete kopenhaska ale niestety nie moge nigdzie
    odnalezc dokladnego przepisu, czy ktos moze mi pomoc?
    thx,
    x
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 09.07.02, 10:35
    Poszperaj na tym forum. Tu gdzies jest dokladna dieta.
    Jak do jutra nie znajdiesz, to daj znac, to Ci ja podam.
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 11:33
    proszę uprzejmie- dla ciebie ją skopiowałam


    DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY SZPITAL W KOPENHADZE

    DZIEŃ 1+8

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy
    Lunch : 2 jajka na twardo, gotowany szpinak, 1 pomidor
    Obiad : 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną (filet lub schab)

    DZIEŃ 2+9

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
    Lunch: 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną, 1 świeży owoc
    Obiad: 1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego

    DZIEŃ 3+10

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
    Lunch: gotowany szpinak, 1 pomidor, 1 świeży owoc
    Obiad: 2 jajka na twardo, 1 plaster szynki, sałata z olejem i cytryną

    DZIEŃ 4+11

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
    Lunch: 1 jajko na twardo, 1 tarta marchewka, małe opakowanie twarożku (serek
    wiejski)
    Obiad: 1 mała puszka mieszanego kompotu z owoców, 2-3 szklanki jogurtu
    naturalnego ( ugotować kompot )

    DZIEŃ 5+12

    Śniadanie: 1 duża tarta marchewka z cytryną
    Lunch: 1 chuda ryba z cytryną – sok z cytryny dodać do pieczenia
    Obiad: 1 duży befsztyk, brokuły lub sałata

    DZIEŃ 6+13

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
    Lunch: 1 cały kurczak (gotowany), sałata z olejem i cytryną
    Obiad: 2 jajka na twardo, 1 duża marchew


    DZIEŃ 7

    Śniadanie: 1 kubek herbaty bez cukru
    Lunch: 1 kawałek zgrilowanego chudego mięsa, 1 świeży owoc
    Obiad: nic

    Chuda ryba – dorsz lub pstrąg
    Gruby plaster – 10 dkg wędlina musi być chuda
    Kawa może być rozpuszczalna lub z ekspresu, zaleca się pić 2 litry wody
    dziennie.

    UWAGA:
    Lunch i obiad można zamieniać miejscami, jeżeli będzie to miało miejsce tego
    samego dnia. Dieta zmierza do zmiany przemiany materii co sprawia że po 13
    dniach można jeść normalnie bez efektu tycia, przez pierwsze dwa lata. Nie jest
    to więc żadna dieta odchudzająca lecz dieta zwiększająca przemianę materii
    dlatego spokojnie działa nawet po zakończeniu kuracji. Jeżeli kurację
    przeprowadza się niewolniczo zgubisz nadmiar tłuszczu 7-20 kg. Kurację
    przeprowadza się przez 13 dni ani 1 dzień mniej ani więcej. Jeżeli podczas
    kuracji wypijesz lampkę wina, piwo, zjesz słodycz, albo żujesz gumę jesz
    dodatkowe jedzenie to od razu przerywasz kurację i w związku z tym ginie efekt.
    Jeżeli kurację przerwiesz przed upływem 6 dni można ją powtórzyć od nowa po 3
    miesiącach.
    Szpinak można zastapić brokułami lub szparagami.
  • Gość: x IP: 148.81.55.* 09.07.02, 13:18
    Gosia dziekuje!!!!

    cmok!
    x
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 09.07.02, 12:08
    Czesc ja tez dzis zaczelam:)
    wlasnie 12 wybija czyli szpinak jajka i pomidor:)
    nawet mnie bardzo nie ssie
    napewno nam sie uda:)
    pozdrawiam
    Monika
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 10.07.02, 07:40
    Cześć! No jakoś się trzymam. Kryzys to chyba miałam wczoraj - czułam się bardzo
    osłabiona. Wczorajszą kolacją to naprawdę się najadłam. W dalszym ciągu dużo
    piję. Dzisiaj włożyłam spódnicę, która była dość opięta i jest luz!!!. Takie
    sytuacje bardzo podbudowują i aż chce się stosować dietę, która daje rezultaty.
    Jutro wieczorem dokonam aktu ważenia. Bardzo ciekawa jestem jak tam wagowo
    wyglądam. Najgorzej czuje się między kawą a pierwszym posiłkiem. Lunch dziele
    sobie na dwie części (inaczej chyba bym nie wytrzymała). Pierwszą częśc
    pochłaniam tak o ok. 9.30 (kawę piję tak ok. 6.10), a drugą o ok. 13.00.
    Jak tam malowanie? Czy nadmierny wysiłek przy stosowanu diety nie dokucza Ci?
    Uważaj na siebie i wytrwaj!
    Pozdrawiam serdecznie
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 10.07.02, 08:48
    Czesc Syrena,
    Ktory dzien stosujesz diete?
    ja dopiero drugi, jestem po kawie no i zaczyna mnie ssac
    a co najgorsze moj brzuch pecznieje i pecznieje, wieczorem to jest taki jak
    u "dzieci z trzeciego swiata" oj kiedy zacznie malec:)
    trzymaj sie
    Monika
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 10.07.02, 10:45
    Ja jestem w trakcie 3 dnia. Ne przejmuj się tym ssaniem. Pij dużo wody, a nawet
    nie zauważszy jak zamiast pęcznieć będzie Ci malał brzuszek. też się trzymaj i
    bądź dzielna
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 10.07.02, 14:39
    pije strasznie duzo pije dzis juz 3 litry prawie i faktycznie po lunchu
    (szynka+jogurt) przestalo ssac:) czuje sie swietnie mam hmm taaaaaaaaaaaaka
    energie ze przenioslabym palac kultury:)
    dzis zjem obiad tuz przed 18:)
    a i wiesz brzuch dzis zmalal, juz nie pecznieje
    trzymaj sie i dzieki za slowa otuchy:)
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 10.07.02, 13:52
    łomatko jedyna- ja wcale nie chodzę głodna, a tak się tego bałam :-))))))
    wiecie co?????????- stanęłam dziś rano na wagę- dziewczyny- mam 2 kilo w
    dół!!!!!!!!! poważnie!!!!!!!!!!!
    brzuszek jakby się zmniejszył, ja czuję się lżejsza- bomba!!!!!
    właśnie gotuję sobie brokuły, pomidorek i jabłuszko
    a jutro kompot- jaki robisz- bo ja kupiłam czarne pożeczki- chyba będzie
    dobrze, nie? no i - czy dodawac trochę cukru do tego kompotu?
    trzymajcie się dziewczyny :-)))
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 10.07.02, 14:42
    Czesc:)
    nie wiem czy ten cukier dobry, dzisiaj sporo czytalam i wyczytalam ze zawarta w
    owocach fruktoza wystarczy:)
    Badz dzielna:)
    ps. fajnie dotykac mniejszy brzuszek:) mi troszke przestal peczniec
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 10.07.02, 14:46
    No Gosiu jesteś SUPER DZIEWCZYNA! Gratuluje utraty na razie 2 kg. Ja też na jutro
    będę przygotowywała kompot z czarnych pożeczek i myślę, że odrobina cukru nikomu
    nie zaszkodzi, skoro rano pijemy słodzoną kawę i to jest w porządku, to w tym
    przypadku można sobie pofolgować i przyrządzić lekkosłodzony kompocik.
    Trzymam kciuki za utrtę kolejnych kilogramów wszystkich odchudzających się!!!
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 11.07.02, 07:29
    Cześć Dziewczyny! Dzisiaj rano zważyłam się i... wskazówka pokazała 3 kg mniej!!!
    Bardzo się cieszę. Zdajeę sobie sprawę, że najszybszy ubytek wagi następuje w
    pierwszych 3 dniach diety, ale mam nadzieję, że w ciągu całego reżimu stracę
    planowane 5 kg, a może ciut więcej.
    Jak tam Wy? Gosiu, a co u Ciebie? Nie napisałaś jak tam postępy w malowaniu?
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 11.07.02, 08:24
    Czesc:)
    GRATULACJE:):):)
    Ja tez sie dzis wazylam (3 dzien diety) i na wadze 2kg mniej:)
    Wczoraj wieczorem zaczynalam watpic a dzis znow wstapily we mnie sily:)
    Wczoraj wypilam 3,5l wody, nie wiem jak ja to pomiescilam:)
    Trzymajcie sie dziewczyny a Syrenie jeszcze raz wielkie gratulacje:)

  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 11.07.02, 08:33
    Dziewczyny!
    Mam jeszcze pytanie, w 4 dniu jak sie ten kompot ugotuje to mozna zjesc owoce?
    czy tylko trzeba wypic sok?
    Dzieki za pomoc:)
    Trzymajcie sie:):):)
    Pozdrawiam
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 11.07.02, 09:57
    Ja tam zjem razem z owocami.
    Teraz jem już marchewkę. W zanadrzu mam jeszcze jajeczko i serek, ale to dopiero
    nie wcześniej jak o 12.00.
    Pozdrowienia
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 11.07.02, 10:03
    No ja chyba tez:) w koncu to jakis produkt do gryzienia:)
    a jak sie czujesz?
    ja dosc dobrze, chociaz wczoraj wieczorem glowa mnie bolala
    pozdrawiam
    i smacznej marchewki:)
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 11.07.02, 10:44
    Najgorszy i chyba kryzysowy był u mnie drugi dzień - czyli wtorek. Czułam się
    bylejak. Byłam bardzo osłabiona. Teraz jest już bardzo dobrze, a gdy jeszzcze
    czuję luzy w sukience, to czuję się jeszcze lepiej.
    Tak się zastanawiam nad tym kurczakiem 6 dnia. Chyba tu nie chodzi o zjedzenie go
    całego. Kiedyś (przed dietą) to nie byłby żaden problem, ale teraz sądzę, że nie
    dałabym rady. Poprzestanę chyba na małej połówce. Co o tym myślicie?
    Pozdrawiam bardzo serdecznie
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 11.07.02, 10:56
    Dla mnie tez najgorszy byl II dzien.
    Tez sadze ze nie da rady zjesc calego kurczaka, to awykonalne:) tez sie ogranicze
    do polowki. A jak go przyrzadzasz?
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 11.07.02, 12:37
    Jeszcze nie mam pomysłu, ale chyba pójdę na łatwiznę i po prostu kupię połówkę
    kurczaka z rożna i zjem go bez skóry. To chyba niezły pomysł.
    A Ty jak go chcesz przyrządzić? Coś Gosia nie daje znaku życia. Mam nadzieję, że
    u niej wszystko w porządku, tylko jest pochłonięta remontem.
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 11.07.02, 12:43
    Tez nie wiem jak, myslalam ugotowac i z wody ale to takie mdle, po dzisiejszym
    szpinaku nie chce mdlosci:)
    Dobry masz pomysl z tym kupnym, chyba tez tak zrobie:)
    Pozdrawiam
    ps. faktycznie dlugo milczy Gosia
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 11.07.02, 13:35
    jestem, jestem- tylko mam tak wszystko zastawione, że do kompa siadam tylko raz
    dziennie, żeby tu napisać jak mi idzie
    dziś 4 dzień- wcale nie jestem głodna, nie ssie mnie po kawie, głowa mnie nie
    boli :-)
    z tą utrata moich 2 kilo to było tak- zważyłam się i rzeczywiście waga tyle
    pokazała, zważyłam się wczoraj po kolacji i okazało się, że ważę tyle, co na
    początku :-(, no trochę się załamałam- ale dzisiaj rano znów waga pokazała
    tyle, że 1,5 kilo mniej w stosunku do początku- czyli, że to były wahania
    związane z utratą wody raczej- ale waga idzie w dół i to się liczy :-)
    malowanie- koszmar, ten bałagan-brrrrr, ale gdzieś tak jutro-pojutrze chyba
    będziemy finalizować, malowanie wygląda tak, że ja zajmuję się naszym rocznym
    synkiem, a mąż w tym czasie maluje- nie da się mu pomagać, bo mały by mi świra
    dostał :-)
    ja też boję się tego dnia z całym kurczakiem- na pewno go nie zjem hihi
    no- trzymajcie się dziewczyny- do jutrzejszego raportu- cmok cmok
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 11.07.02, 14:00
    Czesc Dziewczyny!
    Te wahania wagi i u mnie sa, rano 2kg mnie, wieczorem tylko 0,5 kg od wyjsciowej.
    To chyba normalne zwlaszcza przy tej ilosci wody wypitej.
    Gosiu taki roczny bobas super jest. Mojej siostry corka wlasnie rok skonczyla,
    jest taka urocza i kochana:) duzy buziak dla malego:)
    A Ty trzymaj sie cieplutko
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 12.07.02, 07:50
    Cześć Towarzyszki Odchudzania!
    Nie wiem czy to możliwe, ale dzisiaj rano weszłam na wagę i zobaczyłam - 5 kg
    (słownie: minus pięć kilogramów). Przetarłam oczy zeszłam z wagi i ponownie
    weszłam na nia i było to samo. Cud, czy waga się rozchwiała? Czuję się świetnie.
    Coraz lepiej. Dzisiaj na śniadanko zjadłam tartą marchewkę. Teraz niestety
    odstąpiłam od rygoru diety i skusiłam się na gorzką kawę. Tego brakowało mi od
    poniedziałku. Moje poświęcenie się jest duże, bo zwykle piję kawę z mleczkiem, a
    teraz katuję się bez niego. Mam nadzieję, że nie popełniam niewybaczalnego
    wykroczenia. Dzisiejszy dzień to prawie uczta, bo przecież i ryba i befsztyk.
    Jutro to samo (kurczak). Od ponedziałku będzie już z górki. Chyba wytrzymamy? Co?
    Pozdrawiam serdecznie
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 12.07.02, 09:00
    Witajcie Dziewczyny!
    SYRENA GRAAAAAAAAAAAAAATULACJE, 5 KG TO NIESAMOWITY WYNIK:):):)
    Ja tez dzis stanelam na wadze, 2,5 kg mniej tez calkiem niezle:)
    Z ta kawa to mysle ze nalezala Ci sie chociaz taka malutka nagroda:) a skoro bez
    cukru i mleka to chyba nie przewinienie:)
    Ja tez czuje sie super, w sumie to nawet mysle ze tak bym sie mogla caly czas
    odzywiac, nie czuje za bardzo glodu ani zmeczenia. Wczoraj wybralam sie na 2
    godzinny spacer i bylo wspaniale.
    Trzymaj sie cieplutko i oby tak dalej:)
    smacznej rybki (u mnie jutro)
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 12.07.02, 14:11
    witajcie odchudzone dziewczyny :-), ale fajnie, że tak waga idzie w dół, ja mam
    dziś -2 kilo, też dobrze :-)
    rano po tej marchewce byłam taka osłabiona, chciało mi się strasznie spać, i
    jakaś taka byłam nie do zycia, ale juz jest lepiej- studzi mi sie rybka,
    pieknie pachnie, wieczorem mięsko- mniam, mniam
    już kombinuję co by tu jeść po diecie, bo to, że jeść jak zawsze nie mogę to
    jest dla mnie juz pewne- zapytałam na forum o atkinsa i montigniaca- polecają
    te diety po 13-tce- zobaczcie sobie
    czuję się lżejsza, schudłam na twarzy, brzuszek mi trochę opadł (jeszcze nie
    jest tak jakbym chciała, ale jeszcze tyle czasu przede mną)
    trzymajcie się- i chudnijcie dalej :-))))
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 12.07.02, 14:20
    Ja po zakończeniu tej diety oczywiście będę jadła mniej (do tej pory raczej
    żarłam; za jednym posiedzeniem mogłam bez trudu pochlonąć np. goloneczkę). Mam na
    szczęście dobrą przemianę materii i drobne kości - i na szczęście nie należę do
    osób z nadwagą, ale podjęłam tę dietę, bo było mi trochę za ciasno. Poza tym po
    diecie znów zacznę chodzić na siłownię (do czerwca chodziłam 2 lub 3 razy w
    tygoniu - nie po to, zeby nabrać masy mięściowej tylko, żeby się poruszać). Potem
    zrobiłam sobie przerwę, bo najpierw był rmont, a potem upały...
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 12.07.02, 14:25
    Czesc Gosiu,
    2kg to super:) GRATULUJE
    ja rybke dopiero jutro, zaczelam diete od wtorku:)
    wiesz tez mysle o jakiejs innej po skonczeniu kopenhaskiej, najbardziej o
    atkinsie, w interku cos niewiele na jej temat:( ale moze jakos wspolnymi silami
    uda sie zdobyc wiedze o niej.
    Pozdrawiam serdecznie i smacznej rybki:)
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 13.07.02, 19:42
    dziewczyny- żyjecie???????????
    ja dziś po tym kurczaku jestem taka pełna, że siłą wmuszę kolację hihi
    czasem kręci mi się w głowie- myslicie, że to od niedoboru cukru?- kupiłam
    sobie te otręby owsiane- dodam sobie do kolacji
    zauważyłam, że strasznie skacze mi waga- wczoraj wieczorem było 85 kilo- dzis
    rano 83,5, zobaczymy ile dziś wieczorem :-), moja startowa waga to 87,5- nieźle
    się zapuściłam, nie? hihi
    a jutro ............- dzień bez kolacji- brrrrrr, na obiadek ma być m.in. owoc,
    to ja chyba sobie go zjem później niż całość, tak około 17-tej, to będzie jakby
    na kolację- chyba to nie jest wielki grzech, co?
    do tej pory robię wszystko kropka w kropkę jak napisali, ani jednego
    odstępstwa :-)
    trzymajcie się dziewczyny- skrobnijcie co u was- pozdrawiam Gosia
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 14.07.02, 19:56
    7 dzień zaliczony :-)
    rano posłodziłam herbatę łyżeczką cukru, bo mi sie w głowie kręci, na obiadek
    zjadłam kawał piersi kurzej, a jabłuszko zjdałam około 16-tej
    cały dzień byliśmy na spacerze nad morzem, a tam budki z różnymi pysznościami,
    a jak one pachniały- też macie taki wyczulony węch? hihi
    malowanie zakończone, ale mam teraz ładnie w pokoju- aż miło posiedzieć :-)
    jutro powtórka pierwszego tygodnia- teraz juz z górki
    trzymajcie się dziewczyny- skrobnijcie słówko, jak wam poszedł weekend-
    pozdrawiam- Gosia
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 15.07.02, 08:57
    Oj tak u mnie tez wech super wyczulony, nawet katuje sie wachajac rozne rzeczy
    haha i marze sobie co zjem jak sie skonczy dieta. Napewno ogorki kwaszone i
    jakies ciastko:) haha ale marzenia
    Pozdrawiam i trzymaj sie cieplutko:)
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 15.07.02, 08:54
    Czesc Odchudzajace:)
    Ja tez wczoraj kurczaka mialam, zjadlam pol, caly nie zmiescil sie:)
    A dzis magiczny obiad "nic". Postanowilam zamienic lunch z obiadem. Do 16.30
    bede siedziec na herbacie a potem to miesko i owoc.
    U mnie waga tez roznie wskazuje, raz 61kg raz 62kg (moja startowa 65kg przy
    156cm) ale i tak nie jest zle:)
    Pozdrawiam i trzymajmy sie zeby ten obiad nic przezyc:)
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 15.07.02, 09:22
    Cześć Dziewczyny, u mnie waga nie skacze. Jest mnie mniej o 6kg!!! W sumie
    dobrze, ze to nasze odchudzanie przypadlo na te upały, bo mniej się chce jeść
    (mimo to ja cały czas jestem głodna). Bardzo dużo pije. Wczoraj
    znów "zgrzeszyłam" i zjadłam przed obiadem i po obiedzie 4 kawałki arbuza. Po
    obiedzie (bo to przeciez niedziela) skusiłam się na filiżankę gorzkiej kawy.
    Mam nadzieję, że to nie zaszkodzi. Pozdrawiam serdecznie.
    Syrena
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 15.07.02, 09:28
    Cześć Dziewczyny, u mnie waga nie skacze. Jest mnie mniej o 6kg!!! W sumie
    dobrze, ze to nasze odchudzanie przypadlo na te upały, bo mniej się chce jeść
    (mimo to ja cały czas jestem głodna). Bardzo dużo pije. Wczoraj
    znów "zgrzeszyłam" i zjadłam przed obiadem i po obiedzie 4 kawałki arbuza. Po
    obiedzie (bo to przeciez niedziela) skusiłam się na filiżankę gorzkiej kawy.
    Mam nadzieję, że to nie zaszkodzi. Pozdrawiam serdecznie.
    Syrena
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 15.07.02, 09:30
    Cześć Dziewczyny, u mnie waga nie skacze. Jest mnie mniej o 6kg!!! W sumie
    dobrze, ze to nasze odchudzanie przypadlo na te upały, bo mniej się chce jeść
    (mimo to ja cały czas jestem głodna). Bardzo dużo pije. Wczoraj
    znów "zgrzeszyłam" i zjadłam przed obiadem i po obiedzie 4 kawałki arbuza. Po
    obiedzie (bo to przeciez niedziela) skusiłam się na filiżankę gorzkiej kawy.
    Mam nadzieję, że to nie zaszkodzi. Pozdrawiam serdecznie.
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 15.07.02, 11:18
    Czesc:)
    Oj mysle ze przy takim zrzuceniu wagi ten kawalek arbuza i kawa nie zaszkodza:)
    Ja wlasnie przezywam uroki dnia 7, burczy w brzuchu, kawy sie chce. Aby do
    jutra:)
    Pozdrawiam
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 15.07.02, 19:18
    witajcie dziewczyny- i jak tam? u mnie dzień 8 przeszedł bezboleśnie, jedyne
    odstępstwo dziś to rano kawa z cukrem, bo czuję, że za bardzo kręci mi sie w
    głowie
    a jak u was?
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 16.07.02, 07:29
    Cześć! U mnie w dalszym ciągu -6kg. Wczoraj bylam tak głodna, że myślałam, że
    się poddam, ale spojzałam na spódnicę, w którą weszłam i od razu... napiłam się
    wody. Dzisiaj juz 9 dzień wyrzeczeń.
    Pozdrawiam serdecznie
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 16.07.02, 08:33
    Czesc:)
    U mnie jakos minal 7 dzien (obiad nic) nie bylo latwo ale bylo minelo. Waga
    pomimo tak malej ilosci spozytego wczoraj pozywienia nie drgnela nadal 4kg.
    No ale dzis hmmmmmm niezla wyzerka jajka pomidor brokuly, miesko i salata:)
    Pozdrawiam serdecznie i trzymajcie sie:)
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 16.07.02, 09:38
    dziś dzień 9
    zważyłam się dzisiaj- załamka :-(((((((((((((((((((
    tylko 2,5 kilo, i taka waga stoi od chyba 4 dni :-((((((((((((
    no chyba się zapłaczę............

    tyle wyrzeczeń, i tylko tyle????????

    może ta dieta mi nie służy.............
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 16.07.02, 09:46
    Oj nie, nie wierze w to. Mysle ze to chwilowe zatrzymanie. Mojemu szwagrowi
    (razem ze mna stosuje K.) tez waga stoi. Mi w sumie tez od niedzieli nic nie
    drgnela. Wydaje mi sie ze wiecej sie chudnie jak sie je, mysle ze ten 7 dzien z
    obiadem nic zastopowal spadek wagi.
    Ale uwazam tez ze to minie wiec Gosiaczku glowa do gory, jestesmy z Toba i
    napewno waga zacznie wskazywac mniej.
    Trzymaj sie
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 16.07.02, 10:44
    dzięki Monika za słowa otuchy, przeprowadzę dietę do końca, jak juz się
    zawzięłam to zrobię to...... :-)))))
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 16.07.02, 11:09
    Naprawde bedzie dobrze:) a jak sie wytrzyma to jaka satysfakcja bedzie:)
    Powiedz mi co zamierzasz po skonczeniu K.? normalnie jesc?
    ja zastanawiam sie czy nie zrobic z tydzien przerwy i nie przejsc na Atkinsa:)
    wiesz chcialabym zrzucic 15kg, znaczy teraz 11kg:)
    Pozdrowionka
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 16.07.02, 11:19
    nie, nie- zdecydowanie nie będę jeść tak jak wcześniej (dużo chleba,
    ziemniaki), przynajmniej przez jakiś czas, żeby zachować ten stan, czyli
    spalanie tłuszczu- myślałam o Montiniacu- a może dieta niełączenia? a może
    pewne elementy kopenhaskiej zostawię- np. bardzo mi odpowiada na śniadanie kawa
    z grzanką, smakuje mi sałata z sosem vinegret, wołowinka......
    mam nadzieję, że nawet jeśli teraz nie będzie spektakularnego sukcesu, to jak
    będę dalej się "lekko dietowo" odżywiać, to będę dalej chudła........ a mam
    tego jeszcze z 10 kilo....... conajmniej :-(
    pozdrawiam- Gosia
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 16.07.02, 12:35
    To tak jak ja:) tez bym chciala jeszcze z 10kg:)
    Montignac polega na nie laczeniu?
    dosc nowa jestem w tych dietach, w sumie K. to pierwsza w zyciu.
    Wlasnie jestem po brokulach, jajach i pomidorze. Polaczylam wszystko razem i
    zjadlam z 10 lyzek i ............. full (oj a ja taki obzarciuch bylam)Ciezko
    mi uwierzyc ze w zeszlym tygodniu zjadlam to wszystko.
    Przed K. potrafilam zjesc cala mala pizze a teraz ledwo 10 lyzek takiej salatki.
    Mi tez K. odpowiada, najlepiej to bym chciala ja przedluzyc np. o 2 tygodnie,
    ale mam siore lekarza i pewnie zrobi wszystko zebym tego nie zrobila:(
    pozdrawiam
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 16.07.02, 13:36
    Dziewczyny! Nic się nie martwcie. Na pewno zrzucicie te 10kg bez najmniejszego
    problemu. Najważniejsze - to chcieć, a Wy przecież chcecie. Podobno po tej
    naszej diecie, jeżeli je się potem w umiarkowanych ilościach rozsądne rzeczy,
    to można jescze schudnąć ok. 2 kg. Ja od przyszłego tygodnia mam zamiar tak
    jeść. Poza tym może sobie raz w tygodniu będę robiła dzień owocowy. Jak się
    troszeczkę ochłodzi to powrócę do ćwiczeń na siłowni. Trzymajcie się (trzymajmy
    się). Wszystko będzie zgodnie z zalożonym planem. Ja mam nadzieję, że podczas
    urlopu (a wybieram się we wrześniu) na plaży będę się czuła znakomicie. Już w
    tej chwili odczuwał lekkość (w spódnicy i na duszy).
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 16.07.02, 13:48
    Czesc Syrena:)
    Wow ile w Tobie entuzjazmu i energii:) Od razu humor sie poprawil:) Dobrze miec
    towarzyszy niedoli:):):)
    Pozdrawiam
  • Gość: Ania IP: 217.153.52.* 17.07.02, 08:22
    Syrena, masz racje! Ja na kopenhaskiej schudlam 5 kilo, a od jej zakonczenia
    jeszcze 4,5. I ciagle chudne, bardzo powoli (mniej wiecej 1 kg na dwa
    tygodnie), ale wlasnie dzieki temu mam poczucie, ze chudne zdrowo i trwale.
    Trzeba zmienic sposob odzywiania, ale ja np. nieraz pozwalam sobie na drobne
    przyjemnosci, co dzien pije moje ukochane cappuccino, czasami jem lody itp.
    Wazne jest, zeby sie nie katowac zbyt drastycznymi ograniczeniami, to czlowiek
    ma rzadzic dieta, a nie dieta czlowiekiem! Jogger napisal kiedys cos bardzo
    madrego: "dieta to nie religia". Wlasnie. Dziewczyny, trzymajcie sie, warto! I
    bedzie dobrze.
  • charissa 16.07.02, 17:27
    ja wytrzymalam tylko 5 dni. szostego obudzilam sie, wstalam z lozka i z
    powrotem sie polozylam, tyle jeszcze kontakotowalam. cala sie trzeslam,a
    cisnienie mialam 90 na 54.
    tak sie skonczyla moja jedyna w zyciu dieta odchudzajaca. ale przez te dni
    stracilam prawie 2 kg, najgorsze byly dwa dni pierwsze kiedy nagle jadlam duzo
    mniej niz normalnie. ale juz no more
    teraz staram sie ograniczac porcje, no i slodycze- ale to sie nie udaje.
    no i cwicze.
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 17.07.02, 08:03
    Cześć Odchudzaczki!!! Jak tam się czujecie? Ja wyśmienicie. Jest mnie już mniej
    o 7kg!!! Bardo się cieszę. Zamierzałam schudnąć 5kg, a tu taka siurpryza. Muszę
    Wam jednak do czegoś się przyznać... już układam sobie menu na niedzielę. Marzę
    żeby zjeść np. musli z jogurtem na śniadanko, na obiadek jakiś chłodniczek. W
    ogóle to postanowiłam znacznie ograniczyć pieczywo (będę jadła tylko pieczywo
    chrupkie i ewentualnie razowe), pstaram się w ogóle wyeliminować ziemniaki. Ze
    słodyczami chyba nie będę miała problemów, bo mogą dla mnie nie istnieć. Co
    prawda od czasu do czasu mam ochotę na czekoladę i wtedy na raz zjadam całą
    tabliczkę, ale teka porcja starcza mi na miesiąc.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 17.07.02, 08:36
    Czesc Dziewczyny:)
    Widze Syrena ze dietetyczne marzenia po diecie masz:) Ja raczej nie haha marzy
    mi sie pizza super supreme:) i ciastko z cukierni takie z kremem:) niezle
    marzenia.
    Zamierzam zrealizowac te marzenia, potem ok. tygodnia jesc glownie warzywa,
    owoce, wolowine a po tygodniu chyba na atkinsa przejde. Jeszcze troszke musze
    zwalic. Jak dotad schudlam 4 kg. Aaaaaaaa i od czwartku zaczynam aerobik w
    wodzie.
    Pozdrawiam:)
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 17.07.02, 09:29
    u mnie dziś rano waga stoi jak zaklęta- ubyło mi TYLKO 2,5 kilo- i od jakiegos
    czasu ciągle tylko tyle :-(
    ale w sumie jak sobie pomyslę, to dobre i 2,5 kilo- tylko jak wy to robicie, że
    u was spadek jest większy? ciekawe jaka to zależność- im kto ma więcej do
    zrzucenia tym na tej diecie więcej czy mniej zrzuca?- wygląda, że mniej.....
    ja w niedzielę zamierzam zjeść DWIE!! grzanki z kawą (bardzo mi to
    zasmakowało), będę sobie nadal robić takie sałatki jak teraz (dzis moja
    ulubiona- sałata, jajka, szynka w sosie vinegret), a po kilku dniach lekkiego
    jedzenia chyba Montigniac........
    Monika piszesz o Atkinsie- ile wiesz na jego temat- masz może jakieś
    szczegółowe przepisy- podzieliłabys się?
    pozdrawiam schudnięte babeczki :-) (zazdroszczę wam)
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 17.07.02, 09:37
    Ta utrata wagi, to chyba sprawa indywidualna. A przepraszam, że zapytam: a jak
    tam u Was z wypróżnianiem? Jaką zwylke macie przemianę materii? Może na efekt
    chudnięcia te sprawy maja wpływ. Wierzę, że w ciągu najbliższych dni waga am
    spadnie znacznie. Nie ważcie się codziennie, bo to źle wpływa na psychikę. Niby
    2,5kg to nie jest dużo, ale postaw pred sobą 2,5kg cukru, to zobaczysz czy nie
    jest tego dużo.
    Nie załamujcie się. Trzymam kciuki i serdecznie pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 17.07.02, 10:22
    Oj Syrenko zawsze nas pocieszysz:)
    Jakie mialas parametry wyjsciowe?
    Ja 65kg przy 156cm.
    A z ......... wyproznianiem to jest tak, ze normalnie to codziennie rano bylo:)
    a czasem i popoludniu, teraz odkad jestem na K. to rano cos sie "przytrafi":)
    Pozdroofka
  • Gość: madziaz IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 17.07.02, 12:05
    Gość portalu: Syrena napisał(a):

    > Ta utrata wagi, to chyba sprawa indywidualna. A przepraszam, że zapytam: a
    jak
    > tam u Was z wypróżnianiem? Jaką zwylke macie przemianę materii? Może na efekt
    > chudnięcia te sprawy maja wpływ. Wierzę, że w ciągu najbliższych dni waga am
    > spadnie znacznie. Nie ważcie się codziennie, bo to źle wpływa na psychikę.
    Niby
    >
    > 2,5kg to nie jest dużo, ale postaw pred sobą 2,5kg cukru, to zobaczysz czy
    nie
    > jest tego dużo.
    Ja bym postawiła 2,5 kg słoniny, lepiej wpływa na psychikę.
    > Nie załamujcie się. Trzymam kciuki i serdecznie pozdrawiam
    > Syrena
    I pomyśleć, że miesiąc temu nie wiedziałam, że funkcjonuje takie wspaniałe
    forum. Kopenhaską odpracowałam raz pod koniec maja i strasznie mi było ciężko
    (psychicznie). teraz pod wpływem wszystkich odchudzaczek postanowiłam zrobić
    powtórkę z rozrywki (drugi dzień) i jest fajnie. Obok monitora stoi butelka
    mineralki, po pracy jadę na rower i mam nadzieję, że z Waszą pomocą tym razem
    wytrwam do końca. Poprzednio 11-go dnia sklęłam wszystkich duńczyków i poszłam
    na hamburgera. Pocieszam się tylko tym, że po dwóch tygodniach rzeczywiście
    widać efekty. Jakby tak razem pozbierać nasze stracone kilogramy, to by dopiero
    była góra sadła, no nie?
    Trzymam za nas wszystkie kciuki. Hej.
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 17.07.02, 10:14
    Gosiaczku!
    U mnie tez waga stoi od 2 dni, ja tez mam sporo do zrzucenia (15kg) wiec to
    chyba nie tak:) mam nadzieje:)
    o Atkinsie bede wiedziec niedlugo wiecej, zamowilam sobie ksiazke poki co wiem
    tyle:
    pozdrawiam:)

    Dieta Atkinsa
    STRATA WAGI
    5kg w ciągu 2 tygodni
    Robert C. Atkins, lekarz, twórca tej dość kontrowersyjnej diety, jest
    założycielem i dyrektorem Centrum Medycyny Komplementarnej w Nowym Jorku. Jego
    zdaniem, aby skutecznie walczyć z otyłościa i nadwagą, nie trzeba zmniejszać
    ilości jedzenia. Wystarczy ograniczyć spożycie węglowodanów, podstawowego
    paliwa energetycznego, a przez to zmusić organizm do spalania nagromadzonego
    tłuszczu. Podczas 2 tygodniowej diety nie je się pieczywa, produktów zbożowych,
    warzyw zawierających skrobię, jogurtu, mleka i owoców. Dzienny jadłospis nie
    może zawierać więcej niż 20 g węglowodanów. Mięso, wędliny, ryby i jaja można
    jeść w ilościach zaspokajającej głód, nie wolno ich jednak łączyć z produktami
    zawierającymi węglowodany. Ponieważ dieta drastycznie ogranicza ilość
    spożywanych warzyw i owoców, podczas jej stosowania należy przyjmować preparaty
    witaminowo – mineralne.
    Przykładowy jadłospis:
    Śniadanie: jajecznica lub jajka sadzone z bekonem, szynką lub kiełbasą, kawa
    bezkofeinowa lub herbata
    Obiad: wędliny, kurczak pieczony lub smażony, rosół drobiowy, mała porcja
    surówki, woda mineralna niegazowana
    Kolacja: pasztet z kurzych wątróbek, stek, surówka z sosem vinegret, bita
    śmietana bez cukru
    W ciągu dnia: wędliny jako przekąski, woda mineralna, nie słodzona kawa, herbata

    Zawartość węglowodanów (g) w niektórych produktach
    Nabiał
    JajaCamembert (100g)Śmietana 12 % (100g)Ser żółty (100g)Mleko tłuste (szklanka)
    Jogurt (szklanka) 01,83,53,51213
    Produkty zbożowe
    Kukurydza prażona (szklanka)Chleb pełnoziarnisty (kromka)Makaron gotowany
    (szklanka)Ryż gotowany (szklanka) 5143750
    Warzywa
    Pieczarki (4 sztuki)Marchew (sztuka)Kalafior gotowany (szklanka)Sałata (główka)
    Fasolka szparagowa (szklanka)Pomidor (średni)Brukselka (szklanka)Groszek
    gotowany (szklanka)Kukurydza (kolba)Ziemniak pieczony (duży)Fasola gotowana
    (szklanka) 4456791219162142
    Mięso i ryby
    Wszystkie, także tłuste gatunki mięsa, ryb i wędlin (z wyjątkiem np. kaszanki)

    Robert C. Atkins jest Amerykańskim kardiologiem. Przed 30 laty opublikował
    książkę zatytułowaną "Diet Revolution" w której przedstawił podstawowe
    założenia swojej diety. Większość z nich jest aktualna do dzisiaj. Do dzisiaj w
    samych Stanach Zjednoczonych diecie poddało się ponad 60.000 osób.
    W tym roku na zjeździe American College of Cardiology w Orlando na Florydzie
    Atkins zorganizował całą sesję poświęconą swojej diecie.
    Dieta opiera się na pewnych spostrzeżeniach poczynionych przez jej twórcę.
    Zauważył on, że to nie ilość spożywanych kalorii wpływa na przyrost lub spadek
    ciężaru ciała, ale przede wszystkim to, czy kalorie owe zostaną przyswojone.
    To, w jakiej formie są one spożywane wpływa na ich dalsze losy. Jego obserwacje
    potwierdzają się na przykład w danych epidemiologicznych dotyczących Stanów
    Zjednoczonych - okres, w którym nastąpił największy wzrost liczby ludzi otyłych
    zbiegł się w czasie z największym wzrostem spożywania węglowodanów w diecie,
    podczas gdy ilość spożywanych tłuszczów pozostała na niemal niezmienionym
    poziomie.
    Zasada diety opiera się na doprowadzeniu do jak najmniejszego wydzielania
    insuliny, bowiem to właśnie ten hormon jest w głównej mierze odpowiedzialny za
    wchłanianie i dalsze przyswajanie składników pożywienia - przede wszystkim
    węglowodanów, ale nie tylko. Największe ilości insuliny wydzielają się po
    spożyciu węglowodanów, szczególnie prostych (cukru). W wyniku wydzielenia przez
    trzustkę do krwi insuliny następuje szybkie wchłonięcie spożytych pokarmów, a
    następnie ich zmagazynowanie w komorkach organizmu. Jeżeli skłaniki odżywcze
    nie zostaną zużyte podlegają one magazynowaniu - powstaje otyłość.
    Sytuacja po posiłku bogatym w węglowodany staje się podwójnie niekorzystna - po
    pierwsze w wyniku działania insuliny wszystko co zjadamy zostaje przyswojone i
    powoduje powstanie otyłości, po drugie zaś wysokie stężenie insuliny we krwi
    powoduje, że po takim posiłku stajemy się ponownie głodni. Wystarczy
    przypomnieć sobie ostatnio jedzone słodycze. Pierwszy kawałek powoduje, że
    niemal natychmiast mamy chęć na następny. Inaczej dzieje się po zjedzeniu
    kawałka mięsa, czy produktu nabiałowego. po ich zjedzeniu człowiek długo
    pozostaje syty.
    Stosowanie diety Atkinsa wymaga wstępnej oceny lekarskiej. Istnieje grupa
    chorób, w których dieta ta nie powinna być stosowana, lub powinna podlegać
    indywidualnej modyfikacji. Istotna jest także kontrola dotycząca przyjmowanych
    na codzień leków. Dotyczy to przede wszystkim leków przeciwcukrzycowych,
    zarówno tabletek, jak i insuliny. Zdarza się także, że w wyniku diety trzeba
    zmodyfikować dawki innych dotychczas przyjmowanych leków - na przkład leków na
    nadciśnienie.
    Dieta musi byc więc prowadzona przez lekarza. Dotyczy to przede wszystkim fazy
    wstępnej, która obejmuje kwalifikację do diety oraz wstępny okres ustalania
    indywidualnego zapotrzebowania dobowego na węglowodany. Ponieważ w trakcie
    stosowania diety pacjent uczy się stosowania jej zasad, to kontakty z lekarzem
    w miarę trwania diety mogą być coraz rzadsze.
    Dieta nie wymaga stosowania dodatkowych preparatów. Wyjatkiem są preparty
    wielowitaminowe. Jedną tabletkę takiego leku - dostępnego w aptece bez recepty -
    przyjmuje się raz dziennie w początkowej fazie trwania diety, aby zapobiec
    powstawaniu niedoborów witaminowych.
    Dietę Atkinsa może stosować właściwie każdy (poza pewnymi określonymi
    przeciwwskazaniami natury medycznej). W swojej pracy koncentrujemy się raczej
    na ludziach ze znacznego stopnia otyłością. Dietę można jednak zastosować
    również dla uzyskania efektu redukcji nadwagi.
    Dieta może być stosowana przez dłuższy czas bez niekorzystnego wspływu na
    zdrowie. W trakcie stosowania diety pacjent uczy się właściwego sposobu
    odżywiania i sam potrafi panować nad swoją masą ciała.
    Dla większości pacjentów dieta ta nie oznacza szczególnych wyrzeczeń. To, co
    różni ją od innych kuracji odchudzających, to możliwośc spożywania dowolnej
    ilości i wielkości posiłków. Człowiek odchudzany Atkinsem nie chodzi głodny.
    1) Teoria

    Żeby wejść w stan spalania tłuszczu, przez pierwsze 2 tygodnie dzienna dawka
    węglowodanów nie może przekraczać 20g, a i to tylko z zielonych warzyw. Wtedy
    organizm 'uczy się' korzystać z tłuszczu jako źródła energii - trzeba mu więc
    dostarczać tego paliwa: jemy sery i pijemy tłustą śmietanę - zgroza, prawda?
    (ja dodaję jeszcze nnkt - olej z wiesiołka i tran).

    Tłuszcze są niezbędne, gdyż stanowią tu podstawowe źródło energii. Organizm
    przestawia się z wykorzystywania węglowodanów na tłuszcz (również własny).

    Przy małej ilości węglowodanów organizm spala i tłuszcz dostarczony w
    pożywieniu, i tłuszcz własny, z powodu ograniczenia wydzielania insuliny nic
    się z tego nie odłoży. Poziom cholesterolu i trójglicerydów spada przy tej
    diecie, wzrasta procentowy udział 'zdrowego' HDL.

    Przy braku węglowodanów w pożywieniu, przysadka zaczyna wytwarzać zbliżoną do
    hormonu substancję, nazwaną 'Substancją Mobilizującą Tłuszcz'. Jest to
    substancja, która pomaga np. misiom przetrwać zimę bez jedzenia.

    Odrobina węgli powinna być, żeby utrzymać minimum glukozy we krwi dla
    podtrzymania pracy mózgu. Przy zupełnym braku węgli, organizm nauczy się
    przekształcać białko w glukozę i zacznie się spalać mięśnie. Sery i orzechy
    zawierają pewną ilość węglowodanów.

    Przy diecie niskowęglowodanowej nie wolno być głodnym. Przy długich przerwach
    między posiłkami zjeżdża poziom cukru we krwi i mózg domaga się szybkiej
    dostawy - stąd apetyt na słodycze.

    Paradoksalnie, przy Atkinsie można jeść bez zdecydowanych ograniczeń
    kalorycznych (pod warunkiem że
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 17.07.02, 10:24
    wow- Monika- ale ty kopalnia wiedzy jesteś :-))))))))))- dzięki za te informacje

    w sumie Atkins i Montigniac są trochę podobni, tzn. też diety niskowęglowodanowe
    dieta Atkinsa trwa dwa tygodnie?- a mozna przedłuzyć, tak żeby to był na stałe
    sposób zywienia?

    trochę tęsknię za chlebem, a Monti pozwala na pełnoziarnisty żytni, i chyba
    pumpernikiel......
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 17.07.02, 10:30
    Jaka tam kopalnia:) troche na interku pogrzebalam, wzielo mnie na te diety:) z
    tego co czytalam to atkins tez na cale zycie, tylko przez te pierwsze 2 tyg. to
    taka "terapia wstrzasowa":) mysle ze niebawem dostane ta ksiazke to bede mogla
    wiecej napisac:)
    A na czym jeszcze ten Montignac polega?:)
    pozdrawiam
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 17.07.02, 10:37
    Monika- urwało się wpół zdania- chyba nie do końca ci sie wkleiło- zobacz....

    tą "terapię wstrząsową" to już chyba mamy w postaci 13-tki- to ta sama zasada...

    teraz ja się pochwalę co sobie znalazłam o Montim:

    Dieta Montigniaca

    ŚNIADANIA WĘGLOWODANOWE
    1. chleb z maki z pełnego przemiału*, marmolada bez cukru, jogurt 0%, świeży
    sok pomarańczowy, brzoskwinia**, kawa*** bez kofeiny, odtłuszczone mleko
    2. płatki owsiane****, konfitura na bazie fruktozy****, suszone owoce,
    jogurt
    0%, świeży sok z marchwi, pomarańcza, herbata
    3. muesli, otreby owsiane, kiełki zbozowe, jogurt 0%, sok grejpfrutowy lub
    pomarańczowy, kiwi, kawa, mleko odtłuszczone

    ŚNIADANIA "NA SŁONO"
    1. łosoś wędzony, chleb z pełnego przemiału, pomidory, ogórki, świeży sok
    pomarańczowy, jabłko, kawa z odtłuszczonym mlekiem
    2. jajka na miękko, chuda szynka, sałata, pomidory, świezy sokz marchwi,
    maliny, herbata
    3. jajecznica, chuda szynka, sery sfermentowane, pieczarki, pomidory,
    świezy
    sok jabłkowy, truskawki, kawa bez kofeiny, odtłuszczone mleko

    UWAGA: owoce jemy na 20-30 minut przed sniadaniem, na czczo, z wyjatkiem
    malin, truskawek i jeżyn, które można jeść do posiłków


    * pieczywo w I fazie może być tylko z pełnego przemiału - trzeba
    czytać na
    opakowaniu, jeśli zawiera mąkę pszenną i/lub cukier, nie kupujemy.
    Jeśli nie
    uda się znaleźć normalnego chleba z pełnego przemiału - sa chrupki
    VAsa 3
    ziarna, które możemy jeść albo pumpernikiel (ale też bez cukru, bez
    mąki
    pszennej)
    **brzoskwinię zjadamy na pół godziny przed resztą sniadania - patrz
    wyżej:)
    *** kawy Montignac radzi pic jak najmniej, bo podnosi nam insulinę
    (o czym
    niejednokrotnie pisał nam jogger) - najlepiej jedną dziennie, a
    idealnie byłoby
    bezkofeinową
    ****płatki i muesli też muszą być bez cukru i bez doraku płatków
    kukurydzianych
    i dmuchanego ryżu. ja będę sama robiłą mieszanke muesli, bo te kupne

    niedobre, nie znalazłam żadnej "montignacowej" w sklepie
    ***** konfiturki, dżemy, powidła możemy jeść (hehe), ale bez cukru!





    Oto produkty, których nam NIE WOLNO jeść w pierwszej fazie
    Montignaca, pod żadnym pozorem!!!!!!!

    1. piwo
    2. ziemniaki (w każdej postaci - pieczone, gotowane, frytki, puree...)
    3. cukier ----) można słodzić słodzikiem
    4. miód
    5. chleb biały, bułki pszenne, bagietki itp.----) możne jeść pieczywo
    pełnoziarniste
    6. marchewka gotowana ----) marchewka surowa jest bardzo OK:)))
    7. ryż biały, popcorn, ciasteczka ryzowe----) możemy jeśc ryż dziki (który
    de facto nie jest ryżem, ale inna rośliną; natomiast ryż brązowy
    bedziemy mogły
    jeść, ale w II fazie Montignaca, jak już pochudniemy, teraz nie wolno!:))
    8. coca-cola i tym podobne ----)pijemy wodę mineralną i z umiarem swieżo
    wyciskane soki owocowe
    9. batoniki, herbatniki, cukierki, rodzynki, ----) możemy jeść
    tylko "gorzką"
    czekoladę zawierającą ponad 70% kakao
    10.słodzone konfitury ----) możemy jeść konfitury, dżemy itp. bez cukru
    11.buraki
    12. makarony ----) jemy tylko makaron z mąki z pełnego przemiał


    A oto lista (do ew. uzupełnienia) dobrych i zalecanych dla nas węglowodanów, o
    niskim indeksie glikemicznym (poczynając od naj najlepszych):

    1. bakłażany
    2.cukinia
    3. czosnek
    4.cebula
    5. świeże morele
    6.soja
    7.orzeszki ziemne
    8.ciemna "gorzka" czekolada (powyżej 70% kakao)
    9.groch
    10.soczewica (zielona ma IG 15, brązowa i żółta IG 30)
    11.ciecierzyca (groch włoski)
    12.makaron sojowy ("chiński")
    13.marmolada (dżem, konfitura) bez cukru
    14.makaron z maki z pełnego przemiału
    15.zielona fasolka
    16.świeże owoce
    17.produkty z mleka (bez tłuszczu)
    18.surowa marchewka
    19.dziki ryż
    20.suszone morele, figi


    Są to produkty o IG (indeksie glikemicznym) mniejszym niż 35. W pierwszej
    fazie
    w ogóle nie wolno nam jeśc produktów o IG wiekszym niż 50.
    W przedziale 35-50 mieszczą się (i możemy je jeść z ograniczeniami):

    1.chleb pełnoziarnisty zytni
    2.pumpernikiel
    3.makaron pełnowartościowy
    4. świeże soki owocowe (bez dodatku cukru)
    5. płatki zbożowe
    6. zboża pełne
    7.zielony swiezy groszek
    8.groszek zielony z puszki
    9. ryż długi Basmati
    10.ryż brązowy (pełnoziarnisty)



    Listę bardzo zalecanych produktów uzupełnię jeszcze (za ksiażką
    Montignaca "Dieta dla biznesmena") o:

    - otręby
    - zarodki pszenne
    - kiełki
    - selery
    - rzepa
    - pędy bambusa
    - kabaczki
    - grzyby
    - ogórki
    - pomidory
    - rzodkiewki
    - kapusta
    - kalafior
    - por
    - karczochy
    - papryka
    - sałata
    - szpinak



    Przykłady obiadów zawierających "dobre" węglowodany. Do picia: woda mineralna,
    herbaty ziołowe, słaba herbata, kieliszek wina lub małe piwko (Montignac
    zaleca
    nie pic w trakcie posiłku, lecz po)

    1. salatka z ogórków, filet rybny z sosem pomidorowym, groszek, jogurt
    naturalny 0%
    2. sałatka z pomidorów, cielęcina, soczewica zielona, ser
    3. bulion z chudego mięsa, sztuka mięsa z rosołu, pory w sosie winegret,
    jogurt
    4. mozzarella z pomidorami (sałatka Caprese), kurczak pieczony, zielona
    fasolka
    5. sałata zalewna smażonymi skwarkami, kurczak pieczony, groch, seler
    6. sałata z orzechami, kotlet mielony z grilla, brokuły, jogurt



    Obiad poza domem:
    przystawka: jajka w majonezie lub sałatka nicejska (sałata, tuńczyk,
    pomidory,
    oliwki, jajka na twardo, filety anchois, oliwa) lub sardynki w oleju lub
    łosoś

    danie główne: kawałek ryby lub mięsa (nie panierowanego!) plus warzywa bogate
    w
    błonnik (pomidory, kabaczki, zielona fasolka, bakłażany, kalafior), zielona
    sałata w sosie winegret

    deser: na sposób francuski czyli sery (każdy rodzaj poza kozimi)

    woda, herbata, ew. lampka wina (PO posiłku, nie w trakcie!)

    Pierwsza faza trwa dotąd, dopóki nie osiągniemy wymarzonej wagi - on pisze, że
    od kilku tygodni do kilku miesięcy, zależnie od indywidualnych czynników (waga
    wyjściowa, łatwość chudnięcia).


    Na śniadania możesz jeść: jajka sadzone, na miękko, omlet, jajecznicę, bekon,
    szynkę chudą (najlepiej z drobiu), sery świeże, sfermentowane,chudy biały,
    chudy twarożek, jogurt 0%, łososia wędzonego, pstrąga wędzonego, marmoladę bez
    cukru (z fruktozą), muesli bez cukru, płatków kukurydzianych i suszonych
    bananów, płatki owsiane i chleb z mąki z pełnego przemiału (tu nie jestem
    pewna, ale myślę, że może to być chrupki żytni, albo pieczywo fitness - jednak
    w ograniczonych ilościach). Oraz: pomidory, ogórki, papryka, cebula,
    szczypiorek, sałata, seler naciowy, truskawki, maliny, brzoskwinie, gruszki,
    kiwi, winogrona, nektaryny, wiśnie, śliwki, pomarańcze, grejfruty. Wszystkie
    owoce - poza truskawkami, malinami, jeżynami, porzeczkami i czarnymi
    jagodami,
    które można jeść do albo po posiłku - należy jeść na pół godziny przed
    posiłkiem głównym.




    Moje ulubione śniadanko do zabrania do pracy:
    (w domu przed wyjściem do pracy zjadam jakiś owocek)

    1.
    pół kostki chudego białego serka rozgnieść z 2 łyżkami wody cob
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 17.07.02, 10:41
    hihi- mi sie też urwało- więc cd.

    Moje ulubione śniadanko do zabrania do pracy:
    (w domu przed wyjściem do pracy zjadam jakiś owocek)

    1.
    pół kostki chudego białego serka rozgnieść z 2 łyżkami wody coby nie był taki
    suchy, do tego wkroic 1 pomidorka, 1 ogóreczka może być kwaszony, kilka
    rzodkieweczek, papryczki no i trochę ziółek prowansalskich, soli i pieprzu ,
    czasami dodaję troszkę musli i otrąb owsianych lub pszennych ale wtedy
    trzeba
    dolać ciut więcej wody lub zamiast wody trochę jogurtu lub kefiru 0%-
    (idealne
    do zabrania do pracy w pojemniczku) + do tego 2 kromeczki chlebka z pełnego
    przemialu (do kupienia na bazarku na Wałbrzyskiej na rogu w piekarni -
    sprzedawany na kilogramy cena 4zł/kg podobno ma zero cukru i karmelu) - ja
    kupiłam sobie kilogramek pokroiłam w kromeczki i pomroziłam po 2 tak że
    nie
    musze ciągle latać i go sobie kupować i mam go pod ręką tylko na noc
    wyjmuję i
    rano już gotowe.
    Po śniadanku 1-2 filiżaneczki czerwonej herbatki expresowej pycha z jednym
    słodzikiem lub kawusia bezkofeinowa z chudym mleczkiem.

    2. do pojemniczka z zamknięciem nasypuję musli + wkrajam troszkę suszonych
    owocków + biorę sobie takie pół litrowe mleczko 0.5% i w pracy sobie zalewam
    swoją mieszankę a na deserek kilka truskaweczek pycha!!!








    Metoda Montignac nie jest trudna, wystarczy zapamietac zaledwie kilka regul.
    Mysla przewodnia Metody Montignac jest
    minimum zakazow i maximum rozkoszy kulinarnych.Jedzenie powinno byc
    przyjemnoscia, czastka naszego zycia socjal-
    nego a nie udreka obarczona tylko zakazami.Uczucie glodu czy pragnienia jest
    fizjologiczne i nie powinno byc wstrzymy-
    wane.Zbyt czeste picie czy chec jedzenia moze byc patologia spowodowana min.
    niewlasciwym odzywianiem.Nadmiar
    soli czy cukru, spozywanie pokarmu o wysokim indezie glikemicznym moze
    prowadzic do tych stanow.
    Metoda Montignac uczy nas jak zapobiegac takim sytuacjom.Sprowadza sie ona do
    zaledwie osmiu ponizej przedstawio-
    nych zasad:



    1. Liczenie kalorii nie ma sensu

    Dlaczego?- otoz ilosc kilokalorii podana na pokarmach to wartosc statyczna
    uzyskana po spaleniu danego pokarmu
    w tzw. "bombie kalorymetrycznej". W odniesieniu do zywego organizmu na wartosc
    energetyczna danego pokarmu
    maja wplyw wiele czynnikow takich jak:

    a/ duza zmiennosc w skladzie naszego pokarmu np schabowy zjedzony z kapusta,
    bedzie mial inna warto-
    sc energetyczna niz ten sam schabowy zjedzony z pokarmem pozbawionym wloknika
    pokarmowego,
    czy np.jedzenie samej tlustej golonki bez zadnych dodatkow jak ma to miejsce w
    diecie Kwasniewskiego
    spowoduje , ze nawet bedzielmy chudnac..niestety kosztem niechybnie
    czekajacego nas zawalu serca

    b/ sposob przygotowania pokarmu wplywa na zmiane jego przyswajalnosci np
    gotowana marchewka
    podniesie poziom naszego cukru we krwi dwukrotnie wiecej niz surowa. Rowniez
    smazenie nawet na tak zdrowych tluszczach jak roslinne powoduja jego utlenianie
    i powstawanie kwasow tluszczowych nasyconych, ktore nie sa juz dla nas tak
    zdrowe-( mowi sie nawet o powstawaniu cyklicznych zwia-
    zkow aromatycznych majacych dzialanie rakotworcze..)

    c/ stan metaboliczny i stopien utylizacji naszego organizmu - pamietacie to
    jest przyczyna efektu jo-jo
    po znacznej utracie wagi ciala wskutek diety hypokalorycznej, tyjemy od " byle
    czego".

    d/ stosowanie diet opartych na liczeniu kalorii doprowadza szybko do niedoborow
    witamin,mineralow,
    a czasem takze bialek.

    e/ diety hypokaloryczne czesto prowadza powaznych zaburzen jedzenia jak bulemia
    lub anorexia.

    f/ pora przyjmowania posilkow ma olbrzymie znaczenie na stopien przyswajania
    pokarmu

    g/ teorie liczenia kalorii wychodzi z zalozenia, ze kazdy "grubasek" za duzo
    je .Tymczase wiele badan
    zarowno wsrod dzieci jak i doroslych wykazaly ze otyli jadli mniej niz
    szczupli...Co sie okazalo -otyli
    jedli "zle".

    h/ stosowanie diety hypokalorycznej spowoduje, ze najpierw zuzyjemy zapasy
    energetyczne takie jak glikoge nastepne beda bialka ( zwiotczenie skory) a
    potem dopiero tluszcze , jednoczesnie dojdzie do spowolnienia
    naszych procesow metabolicznych. Bedziemi sie czuli ospali , spadnie szybkosc
    procesow myslenia ,be-
    dziemy bardziej wrazliwi na zmiany temperatury, glownie zimna.

    Metoda Montignac nie ogranicza ilosci pokarmu i kalorii, ale uczy nas czego
    powinnismy unikac, a spozywanie czego powinnismy zwiekszyc - jesli zrozumiesz
    jej podstawowe zasady, liczenie tradycyjnych kalorii bedzie nalezalo do
    przeszlosci.



    2. Spozywac wystarczajaca ilosc bialek

    Dzieki Metodzie Montignac pozbywamy sie nadmiernych kilogramow bez utraty masy
    miesniowej.Ilosc, dziennie spozywanego
    bialka, wyrazona w gramach powinna byc rowna wadze ciala w kilogramach. Czyli
    osoba o wadze 80 kilogramow powinna
    przyjmowac 80 gramow bialka .Wazne przy tym jest picie wystarczajacej ilosci
    plynow. Istotna sprawa jest rowniez fakt by
    obok bialek zwierzecych, w naszym jadlospisie znalazly sie bialka pochodzenia
    roslinnego ( warzywa straczkowe, produkty robione ze zboz z pelnego przemialu -
    takie jak chleb, makarony, oraz produkty robione na bazie soji.



    3. "Dobre " weglowodany

    Zasluga Michela Montignac jest fakt, ze zwrocil on uwage "swiata zywieniowego"
    na istotna role jaka odgrywa index glikemiczny pokarmow oraz scisle z tym
    zwiazana produkcja insuliny, na proces powstawania nadmiernych kilogramow.
    Otylosci typu meskiego "forma jablka" i w mniejszym stopniu
    otyloscizenskiej "typu gruszki", towarzyszy prawie zawsze
    hyperinsulinemia i insulinoopornosc ( zmniejszona wrazliwosc na cukier)
    Wysoki poziom insuliny pobudza enzym lipaze- stymulujacy lipogeneze ( budowe
    tkanki tluszczowej), a z drugiej strony
    hamuje powstawanie innego enzymu, ktory rozklada tluszcze ( lipoliza).Krotko
    mowiac, nadmiar insuliny, w kazdej postaci
    sprzyja powstawaniu tkanki tluszczowej, a z drugiej strony blokuje
    enzym "spalajacy "tluszcze.
    Hyperinsulinemii ( wysokiego poziomu insuliny) mozna uniknac lub zapobiec
    spozywajac weglowodany o niskim indeksie
    glikemicznym czyli takie, ktore nie za wysoko podniosa poziom cukru we krwi .
    Pozytywne dzialanie weglowodanow o niskim indeksie glikemicznym ( ponizej, lub
    rownym 50) na tworzenie i rozklad tlusz-
    czow jest bezsprzecznie udowodnione .Michel posuwa sie dalej i mowi o indexie
    insulinowym pokarmu, czyli o sprzezeniu
    zwrotnym pomiedzy indexem glikemicznym pokarmow a stezeniem insuliny (index
    insulinowy ). Ta teza zostala poparta
    doswiadczeniami przeprowadzonymi u cukrzykow typu II , jak rowniez u Pimas
    Indian ze stanu Arizona i Tucson, u ktorych
    cukrzyca i nadwaga wystepowala szczegolnie czesto.Ci Indianie wrocili do swego
    tradycyjnego pozywienia, ktorego
    index glikemiczny z natury byl niski ( dzikie odmiany kukurydzy) i problem
    cukrzycy i otylosci praktycznie zniknal.
    Index glikemiczny pokarmow opublikowal na internecie Rick Mendosa.Przy
    ustalaniu swego indexu Rick posluzyl sie jako
    punktem odniesienia bialym chlebem ( index 100) , natomiast Michel okreslil
    swoj index w odniesieniu do glukozy ( index 100)
    70 natomiast u Michela 50. Indeks Mendozy znalezc mozna pod adresem:
    http://www.mendosa.com/gi.htm

    4. Pokarm bogaty w blonnik

    Utrata masy ciala jest stymulowana spozywaniem, pokarmu o wysokiej zawartosci
    blonnika pokarmowego, szczegolnie tzw.
    "rozpuszczalnego" (owoce , warzywa straczkowe), poniewaz one to wlasnie w
    ostotny sposob obnizaja hiperinsulinemie.

    5. "Dobre " tluszcze

    Nalezy spozywac tluszcze majace ochronne dzialanie na naczynia krwionosne.
    Oznacza to-zmniejszenie spozycia tluszczow
    zawierajacych kwasy tluszczowe nasycone (mieso i wedl
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 17.07.02, 10:44
    cd.

    5. "Dobre " tluszcze

    Nalezy spozywac tluszcze majace ochronne dzialanie na naczynia krwionosne.
    Oznacza to-zmniejszenie spozycia tluszczow
    zawierajacych kwasy tluszczowe nasycone (mieso i wedliny wieprzowe oraz maslo),
    natomiast zwiekszenie udzialu
    tluszczow zawierajacych kwasy tluszczowe jedno i wielo-nienasycone (drob,
    ryby,oleje roslinne). Szczegolnie cenny jest
    olej z oliwek z tzw. zimnego wycisku .

    6. Rozdzial weglowodanow i tluszczow ( tylko faza utraty wagi
    ciala czyli faza I)

    Powinnismy spozywac na 21 posilkow tygodniowo 14 posilkow weglowodanowych i 7
    tluszczowych. Przerwa miedzy posilkami powinna wynosic conajmniej 3 godziny.


    7. Aktywnosc fizyczna

    Ruch jest pozadany,ale nie niezbedny do utraty nadwagi .Nasz organizam zuzywa
    najwiecej energii do podtrzymania temperatury naszego ciala na stalym poziomie
    oraz procesy metaboliczne. Na aktywnosc fizyczna potrzebna jest zaledwie
    frakcja energii ktora
    pochlaniamy z pozywieniem.

    8. Spozywac wystarczajaca ilosc witamin i mikroelementow

    Stosowanie sie do zasad Metody Montignac zapewnia organizmowi dowoz
    wystarczajacej ilosci powyzszych skladnikow


  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 17.07.02, 11:10
    Dzieki Gosiaczku:)
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 17.07.02, 11:08
    Paradoksalnie, przy Atkinsie można jeść bez zdecydowanych ograniczeń
    kalorycznych (pod warunkiem że będą to białka i tłuszcze), co przyspiesza
    przemianę materii w stosunku do diet niskokalorycznych.

    Dieta musi być restrykcyjna na samym początku, bo inaczej głód będzie nas
    prześladował. 20g dziennie to konieczność przez pierwsze 2 tygodnie,
    żeby 'uspokoić' trzustkę. Inaczej ciągle będziemy się wozili na huśtawce
    insulinowej i będzie po prostu źle!

    Sport jest wręcz zalecany przez Atkinsa. Poprzez ograniczenie węglowodanów mamy
    wprawdzie mniej glikogenu w mięśniach, i siła trochę spada, gdyż tłuszcz jest
    mniej wydajnym źródłem energii, to jednak to, co spalamy, pochodzi w dużej
    mierze z naszego sadełka.


    2) fazy

    Typowy okres trwania fazy indukcji u Atkinsa (20g węglowodanów dziennie) trwa 2
    tygodnie - trzustka 'uspokaja się' i już nie reaguje gwałtownie na dostarczane
    nieco większe ilości węglowodanów. Faza wstępna (indukcji) może być
    bezproblemowo przedłużona, jeśli zależy nam na b. szybkim zrzuceniu tłuszczu.
    Po tej fazie zaczynamy powolutku zwiększać węglowodany, w dalszy ciągu będąc na
    granicy ketozy.

    20g przez pierwsze 2 tygodnie, potem idziemy w górę. Lekko zwiększamy
    węglowodany kosztem mniejszego tempa utraty wagi. Chodzi o to, żeby przypadkiem
    nie przekroczyć dawki wyrzeczeń, która obrzydzi nam dietę i zmusi do
    zmarnowania dotychczasowych efektów (czyli jojo). Jak wielokrotnie
    podkreślałem, dieta musi NAM służyć (tu: smakować), a nie my diecie. Chodzi
    przecież o wypracowanie własnego sposobu odżywiania, gdy dojdziemy do wagi
    docelowej i chcemy ją utrzymać NA STAŁE.

    W fazie 2 ustalamy krytyczną ilość węglowodanów dla spadku wagi. Poniżej tej
    wartości będziemy chudnąć. Teraz, idąc w górę, ustalamy krytyczną ilość
    węglowodanów dla utrzymania wagi (powyżej tej wartości zaczynamy tyć). Gdy
    tylko w kolejnym tygodniu zaczynamy przybierać na wadze, zmniejszamy na powrót
    węglowodany o 10g. Będzie to właśnie ta druga wartość krytyczna. Musimy stale
    balansować między tymi wartościami - dolną i górną. Jesli waga skoczy
    niespodziewanie w górę (np. niezależne od diety wahania metabolizmu
    spoczynkowego), możemy w każdej chwili wrócić np. na 2 tygodnie do fazy
    indukcji.

    Najbezpieczniej jest przejść do fazy III po uzyskaniu wagi docelowej, gdyż ma w
    niej przecież nastąpić celowy niewielki wzrost wagi. Wcześniej warto też
    utrzymać np. przez miesiąc ilość węglowodanów, do której doszło się w fazie II
    (poziom krytyczny dla odchudzania), żeby upewnić się, czy nie przybywa się
    jednak na wadze.

    3) Brak efektów

    Jedną z przyczyn, które uniemożliwiają wejście w fazę spalania tłuszczu, są
    drożdżaki w przewodzie pokarmowym - candida albans. One są źródłem
    węglowodanów. Są na to antybiotyki, ale najlepsze są metody naturalne. Polecam
    Citrosept - skutki bywają rewelacyjne (np. kilo zdechłych drożdżaków i/lub
    pierwotniaków opuszczających nas drogą naturalną.

    Brak utraty wagi przy ketozie może być związany z niską spoczynkową przemianą
    materii: dostarczany tłuszcz może wystarczać w pełni na zaspokojenie potrzeb
    energetycznych, a ketony są świadectwem, że spalamy ten tłuszcz. Organizm
    potrafi doskonale się bronić przed utratą wagi właśnie zmiejszając przemianę
    materii (tarczyca 'zwalnia tempo'). Można spróbowć, jak w podobnych przypadkach
    na kopenhaskiej, Kelp, wit.E i miłorząb japoński. No i jakieś ćwiczenia
    aerobowe, żeby wywołać deficyt kaloryczny.

    4) Co jeść?

    Kofeina podnosi insulinę. Sądząc po doświadczeniach z dietą kopenhaską, kawę
    można by pić tylko rano na czczo, bo wtedy insulina nie ma czego magazynować.

    Alkohol - dopiero w fazie utrzymania wagi np. lampkę czerwonego wina, szklankę
    piwa lub mały koniaczek po posiłku. W fazie indukcji zdecydowanie nie, w fazie
    dalszego spadku wagi - 1-2 razy w tygodniu lampka czerw. wina. Alkohol to puste
    kalorie - organizm natychmiast zaczyna z nich korzystać zaprzestając spalać
    tłuszcz. W fazie utrzymania wagi jesteśmy już po ketozie, więc można poluzować.
    Ale piwo poza tym ma węglowodany, więc trzeba uważać.

    Sery dlatego jemy w dietach niskowęglowodanowych ,bo są TŁUSTE, a właśnie z
    tłuszczu ma pochodzić nasza energia. 'Jeśli chcesz spalać tłuszcz - jedz
    tłuszcz'. Organizm przestawia się, acz niechętnie, z węglowodanów na tłuszcz
    jako podstawowe źródło energii i spala zarówno tłuszcz dostarczony w
    pożywieniu, jak i własny. Poza tym tłuszcz daje uczucie sytości i nie męczymy
    się z uczuciem głodu, jak na dietach redukujących kalorie. Jemy, dopóki nie
    zaspokoimy głodu. Francuzi po obiedzie 'dopychają się' właśnie serami, i są
    jednym z najszczuplejszych narodów. Te tłuste sery Atkinsa to sery dojrzewające
    (żółte, feta etc). Sery białe są nie zalecane ze względu na zbyt dużą zawartość
    laktozy (cukru mlecznego). Dodatkowo zawarta w nich (i w mleku) kazeina
    powoduje odkładanie tłuszczu podskórnego (kazeina to pasza dla cieląt).

    Węglowodany zawarte w błonniku nie mają właściwości podnoszenia poziomu cukru
    we krwi i dlatego otręby można spokojnie jeść przy diecie niskowęglowodanowej,
    nie wliczając ich do bilansu. Otręby mogą zapobiec ew. obstrukcji, spowodowanej
    zmniejszeniem ilości źródeł błonnika.

    Otręby to przede wszystkim nieprzyswajalny błonnik, więc z nimi nie ma
    problemu. Groszek i marchewka już wchodzą do limitu. Przykładowo, Atkins
    podaje, że 20g węglowodanów (dzienna dawka) to pół filiżanki zielonego groszku.
    Z sokiem z marchewki trzeba b. uważać, bo w ogóle marchew jest
    najbardziej 'węglodajna' z warzyw.

    W I fazie pomidory i ogórki są niezalecane. Raczej zielone warzywa liściaste
    (niski indeks glikemiczny) jak sałata lodowa czy brokuły w postaci sałatki z
    np. oliwą.

    Co do orzechów, ja np. podjadam tylko brazylijskie i włoskie (ale ostrożnie, bo
    też mają trochę węgli).
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 18.07.02, 09:28
    Czołem Dziewczyny!!! No i jak tam żyjecie. Ja już mam dość tej diety, ale
    pocieszam się, że już tylko 3 dni (razem z dzisiejszym). Waga wskazuje w dalsym
    ciągu -7kg i chyba tak już zostanie. Chociaż kto wie? Może jeszcze parę deko
    się uda stracić.
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 18.07.02, 09:56
    cześć- ja też mam dosyć, wczoraj nawet nie chciało mi się gotować brokułów, to
    podjadłam z mężowego talerza kilka kawałków mięsa, i to była cała kolacja, a
    dzisiaj nie wypiję tego wstrętnego, kwaśnego kompotu, zjem jogurt i jabłko.
    nie mogę się doczekać niedzieli, bo wtedy zrobię sobie dwie!! grzanki na
    śniadanie

    i wiecie co- jak dzisiaj stanęłam na wage, to okazało się , że poleciał jeszcze
    jeden kg- czyli razem -3,5- ładnie :-), może jeszcze coś pójdzie sobie w
    pieruny hihi

    Monika, a co u ciebie?

    Syrena- jak zamierzasz jeść po skończonej diecie?
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 18.07.02, 10:17
    Witaj Gosiaczku:)
    Widze ze tez wybiorczo podchodzisz do diety:)
    Ja mam kurde w sobote wesele:( diete koncze w niedziele (zaczelam we wtorek) i
    nie wiem jak to bedzie:( tyle zarcia wokol a ja na wodzie:)
    dzisiaj chyba zaczne wodny aerobik, chcialabym jeszcze cos zrzucic (znaczy
    jakies 10kg)
    pozdrawiam:)
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 18.07.02, 10:28
    Oczywiście po skończonej diecie będę wstrzemięźliwa jeżeli chodzi o ilość
    zjadanych pokarmów. Na pewno będę unikała białego pieczywa. Chcę zastąpić je
    chrupkim i razowym. Wyeliminuję całkowicie ziemniaki. Poza tym raz w tygodniu
    będę sobie urządzała dzień owocowy. W związku z tym, że nie przepadam za
    słodyczami (od czasu do czasu mam napady na czekoladę)to nie mam tej pokusy.
    Lodów wręcz nie lubię, ale za kiełbasą wprost przepadam. Jednak obiecuję
    sobie, że w tej kwestii będę ostrożna. Szkoda zmarnować tego efektu, który
    osiągnęłam. Poza tym wrócę na siłownię.
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 18.07.02, 10:14
    Czesc:)
    Ja natomiast wczoraj doszlam do wniosku ze za duzo tego jedzenia i na obiad nie
    zjadlam owocu tylko sam befsztyk i salate. Dzis nie zjadlam grzanki a do pracy
    wzielam tylko pomidora i owoc bez szpinaku:) Mam nadzieje ze to nic zlego. Po
    prostu tak mi sie ten zoladek skulil ze nie moge tyle w niego wlozyc a poza tym
    znudzilo mi sie to jedzenie. U mnie wciaz na wadze 4kg:( juz od 4 dni i ani
    drgnie:(
    Pozdrawiam:)
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 18.07.02, 10:35
    Z tym weselem, to nie dobrze. Na pewno nici z diety. Poza tym alkohol na
    wygłodniały żołądek. Szkoda, że nie założyłaś rozpoczęcia diety na po weselu.
    Jak tak zrobiłam. Na takich imprezach nie sposób się powstrzymać, gdy wokół
    tyle jedzonka, te zapachy... Ale skoro to już finisz diety, to muszisz być
    bardzo ostożna. Nie jedz w ogóle pieczywa i wystrzegaj się łustych potraw.
    Trzymam kciuki
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 18.07.02, 10:45
    Czesc Syrenko:)
    Duza motywacja we mnie zeby tam za bardzo nie jesc:) W koncu wytrzymalam tyle
    to szkoda przerwac:) a pokus sporo bylo, cala rodzina normalnie sie odzywia.
    Najgorsze to byly ich podwieczorki - jagodzianki, ale znalazlam na to sposob,
    poprostu musze powachac i jakos przechodzi:) to wachanie to jakas obsesja przy
    K. Daje poczucie ze jem to haha:)
    pozdrawiam:)
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 18.07.02, 12:36
    a ja myslę, że mięso z jakimiś surówkami na tym weselu to chyba mozna by zjeść,
    i....... wiadro wody hihi
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 19.07.02, 08:11
    Czesc Gosiaczku:)
    Tez tak mysle:)
    duuuuuuuuzo wody to podstawa:)
    Wczoraj bylam na aerobiku wodnym, bylo super, o niebo wole wykonywac cwiczenia
    w wodzie niz na powierzchni:)
    Na wadze wciaz tak samo - 4kg, chyba juz wiecej nie uda mi sie zrzucic:(
    Czuje sie wysmienicie:) jestem pewlna energii, jesc sie nie chce:)
    A jak tam u Ciebie?
    pozdrawiam:)
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 19.07.02, 08:04
    Witam Dziewczyny, no to jutro juz koniec męczarni. Dzisiaj czeka nas "wyżerka",
    no bo i ryba i befsztyk. Uczta na całego. U mnie w dalszym ciągu -7kg. Spódnica
    lata wokół. Wczoraj zrezygnowałam z kompotu i zjadłam 3 jogurty i jabłko. Wody
    piję ogromne ilości. Pozdrawiam serdecznie i ciekawa jestem co tam u Was.
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 19.07.02, 08:13
    Czesc:)
    Oj ja tez wchlaniam wode litrami:) Jestem jeden dzien do tylu w porownaniu z
    Wami. Dzisiaj tez rezygnuje z kompotu, mam jeden jogurt i tyle:) chcialabym
    jeszcze zrzucic z 2kg chociaz.
    Spodnie sa troszke w pasie luzne:)
    pozdrawiam
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 19.07.02, 09:01
    witajcie towarzyszki niedoli hihi

    rzeczywiście to juz koncówka- coraz mniej chce mi się tak ostro trzymać
    wszystkich zasad- dzisiaj jak pomyslałam o tej marchewce, co to w zeszłym
    tygodniu cierpiałam po niej okrutnie, to........ zrobiłam sobie kawę, ale
    reszta dzis będzie jak trzeba :-)

    u mnie wciąż tylko 3-3,5 kilo- w sumie dobre i to, może zrzucę jeszcze potem :-)

    pozdrawiam serdecznie- Gosia
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 19.07.02, 10:27
    Czesc:)
    Slyszalam ze potem tez mozna jeszcze z 2kg zrzucic, fajnie byloby:)
    pozdrawiam:)
  • Gość: Ryszrd IP: 193.249.86.* 19.07.02, 10:06
    Syrenko, czy ja Cie jeszcze poznam? Nie za duzo schudlas? R
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 19.07.02, 10:25
    Drogi Rysiu, poznasz, poznasz. Teraz wyglądam o wiele lepiej. Nic już nie jest
    zbyt przylegające. Także żarty na bok.
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 20.07.02, 09:16
    dzieczyny-uroczyście ogłaszam- KONIEC DIETY!!!!!!!!!!!!

    WYTRWAŁYŚMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    teraz proszę o ostateczny rachunek - zacznę od siebie:

    1. żadnych efektów ubocznych z wyjątkiem czasowych zawrotów głowy
    2. ogólnie bardzo dobre samopoczucie
    3. wnioski na przyszłość- zmienić sposób odżywiania, tak, żeby to była "dieta"
    na całe życie
    4. no i najważniejsze- poleciało 4,5 kilo (dziś po stanięciu na wagę okazało
    się, że jeszcze jeden poszedł w pieruny)
  • Gość: alison IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.02, 20:56
    Nie cieszcie się tak bardzo. Sama stosowałam tę dietę 2 mieisiące temu i
    schudłam 7 kg. Niestety mam je z powrotem... Ta dieta spowodowała u mnie (i nie
    tylko u mnie sądząc po postach) okropne napady głodu, muszę dodać, że sadła
    przybyło właśnie w strategicznych miejscach -uda, brzuch, biodra. Ta dieta
    działa tylko na chwilę, chyba, że zamierzacie się głodzić do końca życia.
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 20.07.02, 21:23
    głodzic się nie zamierzam, ale napewno nie będę jeść jak kiedyś- jako dietę na
    całe życie zamierzam stosować Montignaca
  • Gość: alison IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.02, 21:34
    Ja też przeszłam na Montiego po zakończeniu kpenhaskiej i jednak przytyłam więc
    radzę uważać. Teraz już jestem pewna, że takie "diet cud" wyżądzają więcej
    szkody niż pożytku.Myślę, że efekt jo-jo po nich murowany i tak naprawdę
    jedynie zmiana stylu życia na bardziej aktywny i stosowanie np. Montingaca moze
    przynieśc jakieś trwałe efekty. Życzę powodzenia.
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 22.07.02, 07:49
    Cześć Chudziaczki, To to finito. Udało się. Nie należy się przejmować czyimś
    efektem jo-jo. Nad napadami glodu trzeba panować. Jak sie ma silną wolę, to nie
    odzyska się straconych kilogramów. Ja w niedizele na śniadanko zjadłam 2 kromki
    chrupkiego chlepka z wędliną. Wypiłam moje ulubione gorzkie 2 kawy z mlekiem
    (na mleku). Potem przegryzlam owocka (brzoskwinkę). Potem na obiadek kawałek
    mięska z fasolką, a na kolacyjkę (wczesną) sałatke grecką. Mam nadzieję, że od
    czasu do czasu bedziemy się kontaktować... Serdecznie Was pozdrawiam i dziękuję
    za towarzystwo.
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 22.07.02, 08:27
    Czesc Dziewczyny:)
    U mnie tez zadnych efektow ubocznych, zoladek sie niezle skulil, mniej mnie
    jest o 4 kg:)
    Na weselu jakos przezylam, glownie pilam wode, zjadlam kotleta zamiast
    befsztyka i troszke tartej marchewki:) jestem z siebie dumna:)
    Pozdrawiam:)
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 22.07.02, 09:11
    Monika- jakaż silna wola :-))))))))))))))))))))

    ja jadłam wczoraj i dziś na sniadanie grzankę z serem (zrobiłam sobie dwie, ale
    drugiej juz nie mogłam, dałam dzieciom), kawa z łyżeczką cukru (zawsze
    słodziłam dwie, ale skoro się przyzwyczaiłam do jeden to zaoszczędzę na IG,
    chcę stosować Montignaca, ale mam na razie szczątkowe wiadomości, książkę
    zamówiłam, ale jeszcze nie doszła, więc jem po prostu lekko- będę ostro
    kontrolować wagę, jakby co- zaraz do ataku!!!!!!!!!!!! teraz tylko kierunek w
    dół!!!!!!!!!!! :-)))))))))))))))))))))))))))))))))

    Syrena- jak się robi sałatkę grecką?
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 22.07.02, 09:37
    zapomniałam- kupiłam sobie chrom organiczny- jem już trzeci dzień, mam
    nadzieje, że pomoże
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 29.07.02, 13:48
    Ja tez kupilam chrom, ponoc zmniejsza apetyt zwlaszcza na slodycze. Zauwazylam
    u siebie wzmozony na slodkosci po skonczeniu K.
    na razie chyba srednio skutkuje (biore juz tydzien)
    Pozdrawiam
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 29.07.02, 13:46
    Czesc Gosiu:)
    oj mi waga lata jak chce, momentami nawet wraca do tej sprzed K.
    Tez czekam na ksiazke o Montig., z Atkinsa zrezygnowalam, nigdzie nie moglam
    dostac ksiazki.
    Jesc ogolnie chce sie chyba troszke mniej. Ale jak sie dorwe.......:) wczoraj z
    grilla 2 kielbaski chleb, pomidory ogorki:( obiecalam sobie ze jak tylko ta
    ksiazke dostane to sie biore bo tak to nie wiem co jesc (kazde wytlumaczenie
    dobre)
    Pozdrawiam i trzymaj sie cieplutko
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 29.07.02, 13:56
    Cześć Dziewczyny, no i jak się czujecie po diecie? Ja na szczęście nie mam
    zwiększonego apetytu. Tak, jak sobie postanowiłam nie jadam normalnego
    pieczywa (tylko chrupkie), ani ziemniaków. Poniedziałki mam zamiar robić sobie
    tylko owocowe. Dzisiaj właśnie jest taki poniedziałek. Dieta ta podobno ma
    regulować przemiane materii. Moje odczucie jest takie, że raczej robi coś wręcz
    odwrotnego (albo się zatkałam). Przed zastosowaniem diety moja przemiana
    materii byla idealna. W trakcie diety było bez nadziejnie. Po diecie również
    nie miałam dobrych rezultatów. Od soboty brałam jakieś ziołowe specyfiki (bo
    czułam się już bardzo napęczniała)... i pomogło.
    napiszcie co tam u Was. Jak sobie dajecie radę? Czy mniej jecie? U mnie w pracy
    rezultaty mojego poświecenia zostały zauważone i teraz parę osób stosuje dietę.
    Nie wszystkim jednak się to udaje, bo nie maja silnej woli, albo motywacji.
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 29.07.02, 14:48
    Czesc Dziewczyny:)
    Przemiana u mnie w sumie taka sama jak przed dieta, objawy "zatkania" rowniez
    zauwazylam czasami.
    a efekty no coz te 4,5 kg ktore waha sie jak chce srednio widac:(
    w weekend tak sobie zoladek rozepchalam ze teraz ledwo siedze z glodu:( jeszcze
    tylko godzinka i bede jesc:) ta mysl trzyma mnie przy zyciu:)
    pozdrawiam
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 29.07.02, 16:41
    cześć dziewczyny :-)
    u mnie ok- waga stanęła na poziomie z końca kopenhaskiej, w dół nie spadła, ale
    też nie rośnie
    jem tylko chleb pełnoziarnisty, albo pumpernikiel, dużo sałatek z sałaty,
    kapusty pek., pomidory, jajka, dżem słodzony fruktozą, mięsko, do ziemniaków
    wcale mnie nie ciągnie, ale chleba to nie umiem sobie odmówić :-)
    przyszły dziś zamówione książki o Monti- bardzo ciekawe, od przedpoludnia
    przeczytalam już prawie połowę :-) od jutra zaczynam już dietę "nie-
    intuicyjną", tylko systemową- musi być lepiej :-)
    jesli chodzi o wypróżnianie tonawet lepiej niż w czasie kopenhaskiej, bo więcej
    błonnika, nie mam wzdęć, ponoć brzuszek mi spadł i to widać- babcia jak mnie
    zobaczyla, to powiedział- ale ty schudłaś!!! no- kierunek dobry.....
    trzymajcie się dziewczyny- nie zmarnujmy tej ciężkiej roboty!!!
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 30.07.02, 08:47
    Witajcie:)
    Ja tez dzis oczekuje ksiazek o Mont. i zamierzam od jutra zaczac:)
    u mnie brzuch jest i to spory, winic mozna pewnie to ze w weekend troche piwa
    wypilam:( piwosz normalnie:)
    pozdrawiam Was
  • Gość: mucha IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 30.07.02, 22:58
    Jak efekty diety? Zamierzam zaczac od poniedzialku, bo na weekend wyjezdzam i
    bylby problem z gotowaniem. Zaczelam chodzic na aerobic. Kto zacznie ze mna od
    poniedzialku diete? I jeszcze pytanie czy szpinak moze byc mrozony i ile tego
    szpinaku 30 dkg czy wiecej? A zamiast szpinaku moze byc np. kalafior albo
    fasolka szparagowa? Dziewczyny licze na Was.
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 31.07.02, 07:37
    Co do ilości np. szpinaku - to myślę, że należy do tego podejść rozsądnie -
    tzn. nie przesadzac. Ja szpinaku w ogole nie jadłam. Zamieniłam go na brokuł i
    kalafior. Fasolka szparagowa chyba raczej odpada (wydaje mi się,ze jest raczej
    ciężkostrawna).
    Powodzenia.
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 31.07.02, 11:28
    Ja tez zamienilam na brokuly.
    Zgadzam sie z Syrena odnosnie fasolki.
    Powodzenia
  • Gość: drzazga1 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.07.02, 09:14
    Gość portalu: mucha napisał(a):

    > Jak efekty diety? Zamierzam zaczac od poniedzialku, bo na weekend wyjezdzam i
    > bylby problem z gotowaniem. Zaczelam chodzic na aerobic. Kto zacznie ze mna
    od
    > poniedzialku diete? I jeszcze pytanie czy szpinak moze byc mrozony i ile tego
    > szpinaku 30 dkg czy wiecej? A zamiast szpinaku moze byc np. kalafior albo
    > fasolka szparagowa? Dziewczyny licze na Was.

    Ja jadłam szpinak mrożony, ok. 20 dag, może trochę mniej, zamiast mgą być
    brokuły, ale nie kalafior ani fasolka szparagowa - za użo weglowodanów :-(



  • Gość: mucha IP: *.wszia.edu.pl / 192.168.0.* 31.07.02, 10:43
    Dzięki za info. Juz sama nie wiem co z tym kalafiorem można jeść czy nie. A co
    z ćwiczeniami? Chodzę 2x w tygodniu na aerobik + czasem rower. Jogger pisał,
    żeby jeść obiad po ćwiczeniach a ja mam aerobik o 20.00. Co robić?
  • dundee_girl 31.07.02, 10:52
    Jedz brokuly zamiast szpinaku, na pewno nie kalafior.

    Ja bym na Twoim miejscu zrezygnowala na czas diety z aerobicu, albo jadla
    przed. Po aerobicu to troche za pozno na kolacje.

    Pozdrawiam
  • Gość: mucha IP: *.wszia.edu.pl / 192.168.0.* 31.07.02, 13:07
    Wielkie dzięki
  • Gość: mucha IP: *.wszia.edu.pl / 192.168.0.* 31.07.02, 13:20
    Czy to prawda, ze jak się ma niskie ciśnienie, to kopenhaska nie będzie
    skuteczna?
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 31.07.02, 15:20
    Ja w to nie wierze, sama jestem niskocisnieniowcem a schudlam 4,5 kg:) moze
    niepowalajacy wynik ale na poczatek mysle ze ok:) zwlaszcza ze to tylko 13 dni:)
    Trzymam kciuki:)
  • drzazga1 31.07.02, 16:41
    Gość portalu: mucha napisał(a):

    > Czy to prawda, ze jak się ma niskie ciśnienie, to kopenhaska nie będzie
    > skuteczna?


    --
    drzazga1@poczta.gazeta.pl
    Też myślę, że to nie prawda, przecież kawa rano ciśnienie podniesie?
    Kopenhaska może być nieskuteczna u osób z niedoczynnością tarczycy, często
    osoby, które mają lekką niedoczynność, wcale o tym nie wiedzą, a lekarze wcale
    nie kwapią się do dokładnego zbadania, jak ja o to prosiłam, to pani doktor
    powiedziała, że ja na pewno nie mam, bo mam "taką miękką skórę", a przy
    niedoczynności podobno bywa szorstka. Z drugiej strony uważam, że w układ
    hormonalny należy ingerować tylko w razie wyraźnej konieczności.

    Sama na wszelki wypadek zażywam tabletkę Kelp+ wit.E(uwaga: nie więcej niż 300
    mg dziennie)+nalewka z miłorzębu (miewam problemy z krążeniem w chłodniejszych
    porach roku, rączki zimne, aż czasami wstydzę się podawać na powitanie). Taki
    zestaw był polecany kilkakrotnie na forum, myślę, że na pewno nie zaszkodzi, a
    te ziółka są tanie, więc co mi szkodzi.
    PZDR
  • Gość: mucha IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 11:24
    Byłam przekonana do kopenhaskiej, ale poczytalam sobie o Montignac i teraz juz
    sama nie wiem. Doradźcie Drodzy Forumowicze, co lepsze. Zmierzałam zacząc
    kopenhaską od poniedziałku, ale okazało się, że za tydzień wyjeżdżam nad morze
    z koleżanką i jej córeczkami. Tydzień w domu może bym przetrwała, ale reszta
    diety nad morzem, gdzie ja tam będę gotować?.I jeszcze jedno, owoc w
    kopenhaskiej to rozumiem po posiłku? Chciałabym mieć dzidziusia i nie wiem czy
    to w ogóle jest dobry pomysł z tymi dietami. Właściwie, to bardziej mi zależy
    na lepszym samopoczuciu i zmianie nawyków żywieniowych.
    Pozdrawiam i liczę na pomoc.
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 02.08.02, 12:48
    Wydaje mi sie ze Mont. jest mniej drastyczny, mozna sie najadac:) no i jedzenie
    dobre (serki, losos, pomidorki .......) Jestem po Kop. i na poczatku ciezko
    bylo wytrzymac z glodu. Chociaz po 3 dniach samopoczucie bylo super:)
    Wybor nalezy do Ciebie:)
    Powodzenia
  • Gość: mucha IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 13:36
    Dzięki Monika. Napisz skąd bierzesz przepisy na Montignac?
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 14:11
    chyba trzeba jednak będzie kupic książkę z jego przepisami "szczupło i szybko"-
    na merlinie można.......

    a tak wogóle chcialam wam napisać, że niestety widzę niedobre efekty po diecie
    kopenhaskiej- zaczynaja się dziać cuda na kiju z moim cyklem- II faza, czyli po
    owulacji zawsze była u mnie 12- 13 dni, dziś mam już 16 !!! dzień po owulacji,
    brzuch mnie boli jak nie wiem co, temperaturę mam ciągle wysoką, ciotki nie
    widać, zrobiłam dwa testy ciążowe z moczu i dzisiaj z krwi- wszystkie
    negatywne, nerwy mam zszargane, bo bardzo nie chciałam być teraz w
    ciąży.......... miejcie na uwadze ewentualnie również i takie skutki
    drastycznych diet :-(
  • Gość: Mucha IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 14:30
    Gosiu,
    a nie zmieniłaś w tym czasie klimatu, nie wyjeżdżałaś gdzieś?
    To może być przyczyna. Nie sądzę, żeby organizm po 13 dniach tak reagował.
    Przecież magazynuje zapasy.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 14:58
    nigdzie w tym czasie nie wyjażadżałam, siedzialam cały czas w domu, z synkiem,
    mąż malował mieszkanie, ale nie wdychałam farby, bo prawie cały czas byłam z
    małym na dworze, a malowany pokój był zamknięty........

    może masz rację- może to zbieg okoliczności, ale zdarza sie, że dieta jednak
    wpływa na takie rzeczy........
  • Gość: Mucha IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 11:39
    Witam,
    i co Małgosiu wyjasniło się? Mam pytanie: tego jogurtu to 2 albo 3 szklanki
    czy 2/3 szklanki? Jestem 2 dzień na diecie. Mam nadzieję, że przeżyję.
    Czuję się trochę słabo, ale jeszcze nic nie jadłam- oprócz kawy. Mam nadzieję,
    że aerobik przeżyję.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 06.08.02, 11:48
    Pierwsze trzy dni sa najgorsze ale potem hmmm potem samopoczucie super:)
    Jestem ok. 3 tygodnie po kopenhaskiej i jest extra. Co do jogurtu to wypijalam
    jeden duzy naturalny bez cukru.
    Zycze powodzenia
    Pozdrawiam
  • Gość: Mucha IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 12:43
    Dzięki, ale nie wiem czy dla Ciebie duży to np. 400g?
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 06.08.02, 12:51
    Taki chyba wlasnie jadlam, duzy danone (400g lub 500g)
    Tez nie za bardzo rozumialam czy to 2, 3 czy 2/3 szklanki
    Pozdrawiam
  • Gość: Mucha IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 12:55
    Dzięki,
    jesteś niezawodna. Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 06.08.02, 13:05
    E tam niezawodna:) sporo czytalam na ten temat. Jak zaczelam kopenhaska to i
    swir na punkcie diet sie zaczal. Przedtem nigdy nie stosowalam zadnej, a teraz
    z jednej na druga:)
    Ale moze przynajmniej beda jakies rezultaty:) Chcialabym jeszcze schudnac 10kg
    (156cm/60kg).
    Pozdrawiam
  • Gość: Mucha IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 13:00
    I jeszcze jedno, ten befszryk to jaki ma być- 10 czu 20 dkg. A sałata cała
    główka?
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 06.08.02, 13:07
    Befsztyk robilam ok. 1cm miesa pieklam w piekarniku, natomiast z salata bylo
    tak ze w pierwszym tygodniu to faktycznie potrafilam zjesc cala glowke, w II
    nie miescilo mi sie a moze to byl wstret do niej. Ogolnie w II tygodniu troszke
    zmiejszalam racje zywieniowe, bo nie czulam glodu. Wiec np. nie jadlam owocu
    lub kompotu.
    Trzymaj sie:)
  • Gość: Mucha IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 13:11
    Wielkie dzięki
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 06.08.02, 13:21
    Nie ma za co:) przezylam juz to:) a musimy sobie w koncu pomagac:) razem zawsze
    razniej
  • Gość: Mucha IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 13:42
    Znowu sobie cos przypomniałam- ten tost może być z chleba pełnoziarnistego, ale
    nie tostowego? Serka wiejskiego to ile całe opakowanie np. 200g czy 150g.Papapki
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 06.08.02, 13:53
    Serek raczej ten mniejszy polecam:)
    Natomiast pieczywo lepiej zeby bylo ciemne, podgrzanie go zmniejsza indeks
    glikemiczny:)
    Widze ze masz podobne mysli do moich:) tzn. caly czas analizowanie diety:)
    Pozdrawiam
  • Gość: Mucha IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 14:02
    Dzięki. Masz rację cały czas analizuję, czy aby nie za dużo. Dzisiaj zjadłam
    12,5 dkg szynki, bo tyle mi Pani w sklepie ukroiła. Po tym jogurcie i szynce
    jestem najedzona. Ale chyba od tych 2,5 dkg nadmiarowych nie utyję, tym
    bardziej, że idę na aerobic o 20.00. Ponadto wcale nie mam ochoty na słodycze,
    bez problemu rezygnuję z lodów i serniczka- mój teść śmiechem żartem
    powiedział, że wstąpiłam do jakiejś sekty. Trochę w tym prawdy jest, bo
    jesteśmy chyba jednak nawiedzone. Najbardziej to mi brakuje kawy z mlekiem,
    owoców i placka z cebulą, u nas sie to nazywa cebularzem. Co do tych owoców, to
    można zjeść np. garść borówki amerykańskiej? Pa.
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 06.08.02, 14:06
    Ja tez nie jadlam rowno 10dkg, w sklepie jakby na zlosc wiecej wazyli:)
    jaki jest przepis na ten placek cebulowy?:)
    ja tez dzis na aerobik
    wlasnie siedze na stronie www.grubasy.pl i wpisuje co zjadlam ile kcal spale
    haha normalnie zboczenie:)
    Pozdroofka:)
  • Gość: Mucha IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 14:11
    To mnie trochę pocieszyłaś. Przepsu nie znam, bo placek się kupuje w sklepie.
    Ale jest to ciasto chyba takie jak na bułki na wierzchu z cebulką.
    Pa
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 06.08.02, 14:16
    A to juz wiem:) super jest
    ale tez nie moge jesc haha bo to z bulki:)
    Pozdrawiam
  • Gość: mia IP: *.acn.waw.pl 10.08.02, 23:34
    Witajcie laski;-) mam pytanko, czy przy dietce"K" można pić sobie ziółka i
    jakieś inne harbatki np. zielone do woli??? Jeszcze interesuje mnie, czy można
    do szpinaku dodać odrobinę mleka, żeby zabić kwas szczawiowy? Dzięki z góry za
    odp. pozdrowioneczka:-)))
  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 07.08.02, 08:06
    Cześć Dziewczyny!!!
    Droga Gosiu i Moniko (do Was się zwracam, bo to Wy mi towarzyszyłyście w
    diecie) - wczoraj wpadłam do ksiegarni i kupiłam 3 książki poświęcone
    Montignacowi. Czytam z zapartym tchem i mam zamiar rozpocząć wprowadzanie zasad
    tego odżywiania do codziennego jadłospisu. Co tam u Was słychać? Czy waga
    pokopenhaska się utrzymuje. U mnie cały czas jest -7kg (w porywach -7,5). W
    dalszym ciagu nie jem ziemniaków (lektura Montignaca utwierdziła mnie w mojej
    decyzji). Pieczywa nie jem również (oprócz chrupkiego). Dużo pije wody
    niegazowanej no i wpadam conajmniej raz w tygodniu na siłownie.
    Dajcie znać.
    Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 07.08.02, 11:28
    Czesc:)
    U mnie waga pokazuje 5kg mniej:) Od 1,5 tygodnia jestem na Montignacu, czuje
    sie wspaniale, nie odczuwam glodu. 2 razy w tygodniu chodze na aerobik w
    wodzie. Cialo zachowuje sie podobnie jak przy kopenhaskiej czyli co dwa dni ok.
    0,5kg znika:)
    Pozdrawiam
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 13:38
    cześć Monika i Syrenka!!!!!!
    cieszę się, że macie takie sukcesy- tak trzymać!!!!!!!!!! pięknie!!!!!!!
    u mnie waga "kopenhaska" utrzymuje się nadal,no- może jeszcze pół kilo
    zrzuciłam, ale muszę się przyznać, że jem dość przypadkowe rzeczy-
    konsekwentnie tylko nie jem ziemniaków, chleb tylko pełnoziarnisty, twarożki,
    warzywa, zero masła, mięsko tylko z warzywami,staram się nie jeść później jak o
    19-tej, ale zdarza mi się zjeść w ciągu dnia całą!!! czekoladę 70%-ale kawę to
    już z mlekiem i to 3,5% (z innym mi nie smakuje), daję słodzik, jakoś mi
    brzuszek trochę wrócił i nie czuję się lżej, może coś trzeba chyba przycisnąć
    pasa :-))))))))
    pozdrawiam słonecznie i cieplutko- Gosia :-)))))))))))))
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 07.08.02, 14:01
    Ja jedyna rzecz jaka w Montignacu nie moge dotrzymac to kawa (pije taka jak
    przy kopenhaskiej) i guma do zucia:)
    To sa moje male odstepstwa:):)
    Ogolnie samopoczucie suuuuuuuuuuuper:)
    Pozdrawiam Was:)
  • Gość: Gosia IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 17:05
    jeny- dziewczyny- kupilam dziś dwie paczki po 600 g każda orzeszków ziemnych
    niesolonych- ale będę jeść :-))))))))))))))))))))))))
    a solone też można? chyba raczej nie- za dużo soli, nie?

    ok, ok- mogą być niesolone :-)))))))))))))))))))
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 08.08.02, 10:25
    A ja wczoraj dorwalam sie do ............... ptasiego mleczka:( matka kupila i
    to moje ulubione karmelowe:( kurde raz sie w sumie zyje:)
    Pozdrawiam:)
  • Gość: mia IP: *.acn.waw.pl 11.08.02, 10:24
    Witajcie laski;-) mam pytanko, czy przy dietce"K" można pić sobie ziółka i
    jakieś inne harbatki np. zielone do woli???
    Jeszcze interesuje mnie, czy można
    do szpinaku dodać odrobinę mleka, żeby zabić kwas
    szczawiowy? Dzięki z góry za
    odp. pozdrowioneczka:-)))

  • Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 12.08.02, 08:11
    Pić ziółka, to chyba moża do woli. C odo tego mleka dodanego do szpnaku, to nie
    mam wzielonego pojęcia (ja chyba bym nie dodawała). Pozdrawiam
    Syrena
  • Gość: Monika IP: *.abx.fr / 192.168.25.* 12.08.02, 08:33
    Ja tez raczej bym nie dodawala, ale nie wiem.
    Pozdr.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka