biegac na czczo czy po jedzeniu? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • lepiej biegac po jedzeniu czy na czczo? jesli na czczo to co zjesc potem?
    kiedy ma sie cwiczenia zaraz po prac a czlowiek po dkoniec dnia jest juz
    glodny tolepoiej zjesc i pojsc na cwiczenia czy na glodniaka isc?
    • zdecydowanie na czczo, albo przynajmniej 2-3 godziny po jedzeniu. Z pełnym
      żołądkiem biega się po prostu źle i niewygodnie. No i pewnie na trawienie też
      niedobrze, jak jedzenie w brzuchu podskakuje:)
      • Gość: stonoga IP: *.chello.pl 10.08.05, 14:30
        Joggera chyba nie ma?!?! Ja wlasnie zaczelam biegac, ale na czczo nie moge, bo robi mi sie slabo. Ciagle zastanawiam sie na ile to moje bieganie bedzie skuteczne, musze bardzo duzo schudnac, ostatnie miesiace spedzilam na silowni bez wiekszych efektow. Poki co biegam co drugi dzien - 10 minut bieg potem 5 minut marsz i tak 4 razy czyli wychodzi mi 40 minut biegania. Co na to znawcy? I czy po treningu jesc bialko, a jesli tak to czy moze byc bialy ser? I czy jesc od razu czy troche poczekac?
        • Gość: mgmg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 14:45
          pare zasad co do treningu którego celem jest utrata tk. tłuszczowej;

          1. najlepiej cwiczyc na czczo ew po b. lekkim sniadaniu (np płatki owsiane) -
          jezeli cwiczy sie w ciagu dnia , po posiłkach - to w pierwszej kolejnosci
          spalany jest glikogen z mięsni a dopiero potem tk tłuszczowa. glikogenu w
          miesniach najmniej jest wlasnie po przebudzeniu. poza tym po porannych
          cwiczeniach aerobowych organizm przez cały dzien kortzysta z
          efektu 'afterburn'.

          2. lepiej cwiczyc dluzej a rzadziej niz krótko i czesto (podkreslam - dla
          wydolnosci oba te treningi sa jednakowo dobre ale dla spalania tluszczu lepszy
          jest trening dlugotrwały, bo struktura spalania substratów enegretycznych
          zmienia sie w czasie na korzysc spalania tłuszczy). absolutne minimum to ok40
          min , polecam 1h

          3. nie cwiczyc aerobowo bezposrednio przed cwiczeniami silowymi (jezeli ktos je
          uprawia). jezeli juz to po nich , a najlepiej w inne dni

          4. intensywnosc - wcale nie jak najwieksza tylko na granicy powstania tzn długu
          tlenowego (zadyszki;) - tzn np jedziesz na rowerku na siłowni i mozesz z kims w
          miare swobodnie rozmawiac. przy takich wysiłkach, rzedu 55-65% VO2 max
          procentowy udział tłuszczów w spalaniu substratów energ. jest nawiekszy

          pozdrawiam i zycze szybkich efektów, na szczescie jezeli ktos robi wszystko
          systematycznie i z głową to po prostu nie ma siły zeby nie ich nie było ;)
          • Gość: pikpaw IP: *.toya.net.pl 11.08.05, 00:35
            gratuluje wiedzy :)))
            tyko jedno troszkę mi nie tak, trening spalający powinien się odbywać na
            poziomie 75 procent toeretycznego tętna maksymalnego (220 i wiek)
            ... i więxcej nic dodać nic ująć :)))

            4. intensywnosc - wcale nie jak najwieksza tylko na granicy powstania tzn długu
            >
            > tlenowego (zadyszki;) - tzn np jedziesz na rowerku na siłowni i mozesz z kims
            w
            >
            > miare swobodnie rozmawiac. przy takich wysiłkach, rzedu 55-65% VO2 max
            > procentowy udział tłuszczów w spalaniu substratów energ. jest nawiekszy
            • Gość: stonoga IP: *.chello.pl 11.08.05, 09:57
              Dzieki! Ja staram sie stopniowo zwiekszyc wysilek, dlatego nie moge sobie pozwolic na godzine tak od razu. Wychodzi mi godzina z marszem. Skoro ma byc rzadziej a dluzej, to czy w porzadku jest po prostu godzina co drugi dzien?
            • Gość: mgmg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 12:54
              75% VO2 max to najbardziej rozpowszechniona , obiegowa opinia.

              badania prowadzone na statystycznie istotnych grupach ludzi pokazały jednak co
              innego.

              Stosunkowy udział tłuszczu i węglowodanów w wytwarzaniu energii zależy od
              intensywności wysiłku. Mało intensywne rodzaje aktywności, np. chodzenie,
              silnie pobudzają lipolizę w obwodowych komórkach tłuszczowych, natomiast
              triglicerydy zgromadzone w mięśniach mają niewielki udział w całkowitym wydatku
              energetycznym lub nie uczestniczą w nim wcale. Małe jest również zużycie
              węglowodanów: zapotrzebowanie na węglowodany zaspokaja głównie glukoza we krwi,
              natomiast zapasy glikogenu w mięśniach pozostają nienaruszone w ogóle lub tylko
              w niewielkiej części (patrz wykres). Najwięcej kwasów tłuszczowych pojawia się
              w osoczu podczas mało intensywnych wysiłków (25-30% VO2max), w miarę
              intensyfikacji wysiłku ich ilość maleje.

              Utlenianie tłuszczu jest natomiast najbardziej nasilone podczas aktywności
              umiarkowanej, np. podczas swobodnego biegu (65% VO2max). Przy takiej
              intensywności wysiłku wolne kwasy tłuszczowe w surowicy i triglicerydy w tkance
              mięśniowej w równym stopniu przyczyniają się do całkowitego utleniania
              tłuszczów W czasie bardzo intensywnego wysiłku (85% VO2max) całkowite
              utlenianie tłuszczu słabnie głównie dlatego, że kwasy tłuszczowe przestają
              pojawiać się w osoczu. Intensyfikacji wysiłku z 65% do 85% VO2max nie
              towarzyszy zwiększenie lipolizy triglicerydów zgromadzonych w mięśniach. Nie
              dotyczy to osób uprawiających sport rekreacyjnie, ponieważ większość z nich nie
              jest w stanie ćwiczyć intensywnie dłużej niż 10-15 minut: akumulacja dużych
              ilości kwasu mlekowego w pracujących mięśniach i we krwi (ponad 10 mmol) jest
              przyczyną uczucia dyskomfortu, które sprawia, że zaprzestają ćwiczeń.

              bibliografia - Romijn JA, Coyle EF, Sidossis LS, et al: Regulation of
              endogenous fat and carbohydrate metabolism in relation to exercise intensity
              and duration. Am J Physiol 1993;965 (3 pt 1):E380-E389

            • Gość: mgmg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 12:58
              sprostowanie; właśnie zauważyłem że mówimy o dwóch różnych wskaźnikach; co
              innego tętno a co innego VO2max . masz racje, praktyczniejsze jest posługiwanie
              sie tętnem bo VO2max bez testera w warunkach domowych sobie nawet nie
              oszacujesz. pozdrawiam
              • Gość: pikpaw IP: *.toya.net.pl 11.08.05, 16:13
                no wlasnie mialem napisać, że mowimy o innych wskaźnikach :))) to teraz
                moment: 75 % teoretycznego maksymalnego tętna? Znam badania firmy Polar,
                prekursora we wprowadzaniu sport testerów, i oni podają takie tętno jako
                najbardziej wskazane. A sport testery wykazują V02max, ale nie w trakcie
                wysilku lecz po. Nie wiem jakby to miało przebiegać w trakcie, bo chyba nie da
                się tego zrobić. Uściślijmy: chodzi o maksymalne zużycie tlenu przez organizm?
                Zapraszam do mailowania: pikpaw@gazeta.pl
                • Gość: stonoga IP: *.chello.pl 18.08.05, 13:46
                  Podziwiam za tak naukowe wywody. A ja mam problem, bo nastapil kryzys w moim bieganiu - w pierwszym tygodniu biegalam co drugi dzien, no i za 4 podejsciem, moj organizm po prostu wysiadl. Planowane 4 razy po 10 minut pozostalo w sferze marzen. Kompletny brak sil, bola mnie kolana, srodstopie i dzisiaj zrobilam ledwo 4 razy po 5 minut. I co z tym dalej zrobic, odczekac? Problem polega na tym, ze ja musze 10 kg schudnac i myslalam, ze bieganie przyniesie jakies sensowne efekty wiec troche mnie to podlamuje.
                  • 10min wysiłek zużywa tylko glukozę, jeśli przy bieganiu 10min robi Ci się
                    słabo, masz problem z przyswajaniem tlenu i zapewne problem z hiperinsulinemią.
                    Spróbuj spacerów zamiast biegania, i to długich, powoli zwiększaj tempo, kup
                    buty z amortyzacją np. nike air.
                    • Gość: stonoga IP: *.chello.pl 18.08.05, 16:26
                      Chodzi o to, ze czuje jakby wszystkie miesnie byly super przemeczone i stawy, od razu dostaje zadyszki, co jest tym bardziej dziwne ze od dawna bardzo intensywnie cwiczylam na silowni, w tym aeroby do 50 minut wiec myslalam, ze do biegania jestem przygotowana...
                      • 10min ostry bieg można potraktować jako trening siłowy na masę :-) teraz włókna
                        mięśniowe typu II się regenerują (rosną!). Możesz za to śmiało spacerować -
                        korzystasz wtedy z włókien typu I (spalających tłuszcz). Ścięgna też trochę
                        siadły - radzę spray DeepHeat i jakąś glukozaminę do łykania, np. Arthroblock
                        Olimpu. I buty!
                        • Gość: stonoga IP: *.chello.pl 18.08.05, 17:02
                          Hmm, pospaceruje owszem, a buty mam firmowe Reeboka i Adidasa, nie wystarczy? A staralam sie tak biegac wolniutko bardzo, zeby sie nie nadwyrezyc.
                          • Mogą być bez amortyzacji. Kiedyś buty z poduszką powietrzną miały jakby
                            okienka :-) pod piętą, ale teraz nie jest to powszechne. Reeboki mam teraz na
                            sobie, ale nie mają amortyzacji.
                            • Gość: stonoga IP: *.chello.pl 18.08.05, 17:14
                              Podsumowujac - pospacerowac, a potem wrocic do poprzedniego tempa? Bo ja mam wrazenie, ze od takiego spacerowania to nigdy nie schudne, ze taka warstwe tluszczu to jednak ciezka praca trzeba spalic. Ogolnie rzecz biorac mam problemy hormonalne i tzw. otylosc brzuszna, co w przypadku kobiet akurat nie jest zbyt czeste. I bardzo ciezko zgubic jest nawet gram. A tabletki antykoncepcyjne tez negatywnie dzialaja, ale maja mi ustablizowac owe hormony. Szczerze mowiac to juz nie wiem co dziala zle, a co dobrze, postanowilam tabletki odstawic, bo chyba one jednak blokuja mi cale chudniecie.
                • Gość: scept89 IP: *.ljcrf.edu 05.09.05, 21:32
                  >Nie wiem jakby to miało przebiegać w trakcie, bo chyba nie da
                  > się tego zrobić

                  Da sie tyle ze nie w warunkach polowych. Biegasz na biezni/rowerujesz etc. z
                  maska na twarzy -> mierzac ciagle poziom 02/CO2 w wydychanym powietrzu
                  uzyskujesz dane ile 02 zostalo pobrane przez organizm np w ciagu minuty. Poza
                  ludzmi trenujacymi do olimpiady (albo np. z choroba zwloknieniowa pluc) ma to
                  umiarkowane zastosowanie... ;-)

    • wyczytalam gdzies ze mozna biegac na zasadize bieg marsz bieg - czy to jest
      lepsze w porownaniu do biegania 40 min?
      i ile wtedy biec a ile maszerowac?

      ps. a jezlei nie mma na razie sily biec 40 min to ile minimum
      • Gość: stonoga IP: *.chello.pl 04.09.05, 15:42
        Minal mi chyba kryzys, organizm sie przystosowal po miesiacu, nic nie boli, biega mi sie swietnie, przez godzine na zmiane marsz i bieg - tak dziele czas, zeby biegania wyszlo 40-50 minut. Mam nadzieje, ze z czasem jakos to wplynie na spadek wagi.
      • Gość: stonoga IP: *.chello.pl 04.09.05, 15:42
        Minal mi chyba kryzys, organizm sie przystosowal po miesiacu, nic nie boli, biega mi sie swietnie, przez godzine na zmiane marsz i bieg - tak dziele czas, zeby biegania wyszlo 40-50 minut. Mam nadzieje, ze z czasem jakos to wplynie na spadek wagi.
      • Gość: scept89 IP: *.ljcrf.edu 05.09.05, 21:55
        > wyczytalam gdzies ze mozna biegac na zasadize bieg marsz bieg - czy to jest
        > lepsze w porownaniu do biegania 40 min?

        zalezy o jaka "lepszosc" Ci chodzi. Oczywiscie jesli ktos jest w stanie
        przegalopowac 10km w ciagu 40min to spali wiecej kalorii niz truchtajac 40min
        leniwie czy tez biegajac i spacerujac.
        Z drugiej strony byc moze mozesz spalic wiecej kalorii (no i miec wspaniale
        wrecz cwiczenie kardio) kiedy zamiast slimaczych 40min biegniesz np. szybkie
        5min, odpoczywasz w szybkim marszu 5min, powtorka 4x.

        Ogolnie lepsze efekty zarowno w postaci spalanych kalorii jak i wytrzymalosciowe
        uzyskujesz jesli zmieniasz dystanse/tempo biegow. Jesli ktos dzien w dzien biega
        ta sama trase tym samym tempem to efekty treningowe maleja. Dlatego tez ludziska
        przygotowujacy sie do maratonow biegaja 1 dlugi bieg/tydzien, ale poza nim
        biegaja takze interwaly, biegi na tempo, biegi po wzgorzach.

        Co do "minimum" -> parz powyzej. Mozesz biegac 400m jak by Cie diabel gonil,
        powtorzyc to 10x i kalorie tez spalisz. Latwiej tez bedzie Ci dojsc do 40 min
        jesli zwikszysz swoja tolerancje na wysilek poprzez krotsze ale daleko bardziej
        intensywne biegi.

        A poza tym jesli masz klopoty z 40min biegu to zalecam rower, co najmniej przez
        godzine po plaskiej drodze na malej intensywnosci. Pluca (a zwlaszcza kolana)
        beda Ci za to wdzieczne.


Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.