Dodaj do ulubionych

Podyskutujmy o odchudzaniu

IP: *.chello.pl 14.02.03, 12:15
Jakis czas temu napisalam w jaki sposob stracilam zbedne kilogramy.
Nikogo jednak to nie zainteresowalo.
Tymczasem czytam jak to "dzielnie" pokonujecie kolejne diety, ktore zreszta
w wielu przypadkach nie daja pozadanych efektow.
W koncu doszlam do wniosku, ze Wam chyba bardziej chodzi o pokazanie jakie
to jestescie "twarde" niz o rzeczywiste stracenie zbednych kilogramow.
Chyba kochacie katowac sie tymi dietami skoro ani jedna z Was nie
zareagowala na to co napisalam.
I chyba wiem w czym rzecz. Niestety w moim sposobie odzywiania nie ma
liczenia kalorii, nie ma wazenia, mierzenia, nie ma pokonywania trudnosci, a
wiec nie ma o czym pisac ani czym sie chwalic - poza traceniem zbednych
kilogramow oczywiscie.
Jestem ciekawa czy ktoras z Was przeczytala artykul w Newsweek-u na temat
zdrowego odzywiania.
Wielu moich znajomych trwale zgubilo zbedne kilogramy stosujac zasady
opisane i potwierdzone przez amerykanskich uczonych.
Na koniec jeszcze jedna rzecz.
Ostatnio widzialam w tv pania doktor Białkowska, ta z Instytutu Żywnosci,
ktora leczy ludzi z otylosci i co zobaczylam GRUBĄ KOBIETĘ, ktora swoim
wygladem przeczy swoim metodom leczenia. Gdyby te wszystkie "piramidy" i
diety byly skuteczne to czy lekarka leczaca otylosc bylaby taka gruba?

Ewa

Edytor zaawansowany
  • Gość: Magda IP: 153.19.179.* 14.02.03, 13:22
    Ewa, możesz dać jakieś bliższe namiary na Twój post o którym piszesz i na ten
    artykuł w newsweeku. Ja też uważam że te wszystkie cudowne diety to przegięcie,
    które prędzej czy później odbije się na zdrowiu, ciekawa jestem jak Ty sobie
    poradziłaś. Boję się stosować ostrych diet, a tzw. racjonalne odżywianie tzn.
    zero słodyczy, ograniczenie tłuszczu, dużo warzyw + gimnastyka, nie daje
    efektów...
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 14.02.03, 13:49
    Czesc,
    Podaje Ci adres tego artykulu:

    newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=13428
    Jezeli chcialabys sie czegos wiecej dowiedziec o moim odchudzaniu i skutecznym
    utrzymywaniu wagi to napisz.
    Bardzo chetnie odpowiem Ci na kazde pytanie.

    Ewa
  • agick 14.02.03, 14:06
    ja nie czytałam Twojego postu na temat Tojej diety... jestem tu od nie dawna -
    podaj link, z chęcią poczytam..
    nie jest prawdą, że lubię się katować (a tak odczytuję Twoje słowa bo jako
    jedna z paru osób mam tu wątek o atkinsie, na którym obecnie jestem) lub
    stosować formę ekshibicjonizmu. Nie bąź taka napastwliwa Ewo, wątek przeszedł
    bez echa bo może nikt go nie zauważyła albo nie miał nic do dodania.
    Pgadajmy teraz - co to za dieta, gdzie można zobaczyć więcej (pomijam art w
    nesweeku, który przeczytałam).
    Podaj więcej info - porozmawiaj...:)

    --
    Tacitisque senescimus annis..
    Owidiusz
  • Gość: aga IP: 217.8.186.* 14.02.03, 14:40
    Droga Ewo,
    O ile sobie przypominam to artykuł z newsweeka, który zamieściłaś dotyczył
    metody Montignac.
    Ja też na początku byłam bardzo entuzjastycznie nastawiona. Oczywiście zaczełam
    ją stosować, ale niestety na nic się to zdało. Nie schudłam ani grama, wprost
    przeciwnie.
    Cały czas mam zamiar spróbować poniwnie, ale jeszcze jakoś nie mogę sie zebrać.
    Być może robiłam coś źle, starałam się postępować zgodnie z zasadami opisanymi
    w Jeść aby schudnąć. Nic z tego nie wyszło.
    Czekam na kogoś, kto mnie zmobilizuje. Czekam na odpowiedź.
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 14.02.03, 14:55
    Droga Ago!
    Artykul NIE JEST O DIECIE MONTIGNACA.
    Wyzej podalam adres tego artykulu.
    Uwierz mi, warto go przeczytac.
    A ja z Montignaca stosuje tylko zasade nielaczenia.

    Ewa
  • Gość: aga IP: 217.8.186.* 14.02.03, 15:38
    w sumie nie wiele sie to różni od MM.
    Problem jest w tym, ze w Polsce nie znajdziesz super czystych produktów
    nieoczyszczonych.
    Zawsze są jakieś domieszki białej mąki lub cukru i co wtedy??
    Mimo utyskiwań i tak spróbuje raz jeszcze.
  • Gość: aga IP: 217.8.186.* 14.02.03, 15:39
    w sumie nie wiele sie to różni od MM.
    Problem jest w tym, ze w Polsce nie znajdziesz super czystych produktów
    nieoczyszczonych.
    Zawsze są jakieś domieszki białej mąki lub cukru i co wtedy??
    Mimo utyskiwań i tak spróbuje raz jeszcze.
  • Gość: aga IP: 217.8.186.* 14.02.03, 15:39
    w sumie nie wiele sie to różni od MM.
    Problem jest w tym, ze w Polsce nie znajdziesz super czystych produktów
    nieoczyszczonych.
    Zawsze są jakieś domieszki białej mąki lub cukru i co wtedy??
    Mimo utyskiwań i tak spróbuje raz jeszcze.
  • Gość: aka IP: *.ukie.gov.pl / 10.3.17.* 14.02.03, 15:25
    Ewa, podaj namiary na Twoj wczesniejszy wątek, by można go było przejrzeć!
  • nowamloda 20.02.03, 14:46
    Czesc!
    Masz racje - nie ma o sie katowac dietami cud, trzeba sie przestawic na taki
    tryb zycia, ktory zapewnia optymalna ilosc ruchu i odzywianie zwierajace
    wszystkie niezbedne skladniki ozdywcze, a jednoczesnie o na tyle niskim zasobie
    energetycznym ,ze powoduje ubytek wagi. Chetnie przeczytam, co malas na ten
    temat do powiedzenia, jezeli zamiescisz link do watku.

    Nie masz natomiast racji na temat dr. Bialkowskiej, ktora co prawda jest malo
    fotogeniczna (i wyglada na grubsza w telewizji niz w rzeczywistosci), ale jest
    szczupla kobieta.

    Pozdrawiam
  • Gość: Maciek IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.03.03, 14:18
    No..wreszcie jakieś sensowne słowa. Diety - cud, dla zwykłych ludzi to strata
    czasu i zdrowia
  • bogna_m 25.02.03, 11:21
    proszę podaj namiary na swój wątek, bo ja próbuje usilnie zrzucić 4 kg i nie
    potrafie, wrecz przeciwnie waga jeszcze wzrasta mimo, że ćwicze i ograniczam
    jedzenie i juz nic z tego nie wiem
  • Gość: Magdalena IP: *.zlo.cxt.pl 25.02.03, 14:27
    Witam! Jestem tu od niedawna i zaciekawił mnie Twój list. Ja również nie mam
    zamiaru liczyś kalorii ani się mierzyć, głodować czy coś takiego. Czy możesz mi
    napisać jak udało Ci się schudnąć? Będę wdzięczna za odpowiedź.
  • Gość: Magdalena IP: *.zlo.cxt.pl 01.03.03, 09:09
    Mam rozumieć, że ryżu pod każdą postaią powinnam unikać?
    Miałam zacząć dzisiaj dietę kopenhadzką, ale chyba zmienie zdanie bo ta "twoja"
    jest zdrowsza :)

    Dodam też, że ważę 62 (już schudłam 3 kg :)) przy wzroście 168. Zależy mi zby
    dojść do wagi 50-55 ale nie głodząc się.

    Od jakiegoś czasu codziennie ćwiczę. Biegam, skacze, rozciągam się, jeżdże na
    rowerku (stacjonarnym), robie brzuszki i ćwicze ciężarkami :) Wszystkie
    ćwiczenia wykonuje we własnym pokoju. Biegam i skacze w miejscu i to działa -
    wierzcie mi. Trzy lata temu schudłam w ten sposób 10 kg w 3 miesiące i
    kilogramy nie wróciły :)
    Tak więc życzę wszystkim POWODZENIA :)
  • Gość: eda IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 26.02.03, 11:29
    hej,czay mogłabyś do mnie napisać na adres jeda@o2.pl i przytoczyć swoją
    wypowiedź; ja niestety nie miałam przyjemności jej przeczytać a zależy mi, żeby
    poznać twoje zdanie
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 26.02.03, 15:20
    Czesc!
    I ja stosowalam wszystkie mozliwe diety bez wiekszego rezultatu.
    Stosowalam rowniez diete Atkinsa, ktora uwazam za bardzo restrykcyjna i malo
    skuteczna bowiem za bardzo ogranicza weglowodany i tluszcze.
    Dr Kwaśniewski z kolei nie tylko ogranicza weglowodany ale i bialka, a
    ponadto, jak dla mnie, zbyt duzo tluszczu w tej diecie.

    Przeczytalam sporo informacji na temat zdrowego odzywiania i zrozumialam, ze
    za tycie odpowiedzialne sa WĘGLOWODANY, a przede wszystkim cukier i biala maka.

    Z dnia na dzien przestalam wiec jesc:
    - cukier,
    - biala make i jej przetwory czyli: chleb, bulki, makarony, ciasta i ciasteczka
    - ziemniaki,
    - ryz
    Ograniczylam jedzenie bardzo slodkich owocow, a z warzyw unikam gotowanej
    marchewki oraz kukurydzy.
    Zrezygnowalam rowniez z wszelkiego rodzaju zasmazek.
    Jezeli chodzi o mieso to osobiscie nie jem wolowiny ani cieleciny.
    Staram sie aby mieso bylo chude.
    Nie jem rowniez wedlin ani pasztetow. Zamiast tego dusze w piekarniku mieso w
    calosci, ktore pozniej jem na zimno z warzywami.
    Jem sporo ryb w roznej postaci.
    Przed poludniem staram sie jesc wszystko to co zawiera duza ilosc
    weglowodanow, a po 15.00 to juz tylko bialko i warzywa.
    Nigdy nie chodze spac glodna.

    Po ok. dwoch tygodniach zauwazylam, ze jem znacznie mniej ale nie jestem
    glodna i nie mam ochoty na slodkie rzeczy.
    Wprawdzie w ciagu pierwszego miesiaca stracilam na wadze tylko 1 kg ale
    pozniej chudlam juz bardzo szybko.
    Dzisiaj waze 55 kg, a wazylam 72 kg, przy wzroscie 163 kg i jem juz
    rzeczy "zabronione", zeby nie chudnac wiecej.

    Ewa



  • Gość: maxima IP: *.acn.waw.pl 26.02.03, 20:18
    Witaj Ewo!
    Na początku wielkie gratulacje. Uważam, że zrobiłaś kawał świtnej roboty, bo
    wszyscy wiemy jak trudno jest zgubić parę kilogramów, a co dopiero ponad 15.
    Ja podobnie jak ty uważam, że za tłuszczyk w dużej mierze są odpowiedzialne
    złe węgle i również jak ty stosowałam atkinsa i choć schudłam odrobinę to
    bardzo mnie ta dieta męczyła /generalnie za dużo mięcha i tłuszczu/.
    Wiem że dla większości diety są po prostu mobilizatorem, ale mnie się wydaje
    że trzeba stosować się do zasad, które ty podajesz.
    Do tego jeszcze trochę ruchu i efekty murowane. Osobiście mam zamiar tez
    zrewidować swój sposób odżywiania. Mam tylko pytanko, przez jaki okres czasu
    stosowałaś się do tych zasad?
    serdecznie pozdrawiam:) Maxima
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 27.02.03, 10:30
    Czesc!
    Przez mniej wiecej 3 m-ce unikalam weglowodanow. Chociaz jesli mialam
    nieodparta ochote na kromke chleba, ziemniaki lub makaron to to jadlam.
    Staralam sie tylko aby zjesc te rzeczy przed godz. 15.00 i nie laczyc ich z
    bialkiem. Tak wiec chleb jadlam z maslem i np. pomidorem, salata lub ogorkiem,
    ziemniaki z maslem i powiedzmy z surowka z kiszonej kapusty, a makaron z sosem
    pomidorowym lub pieczarkowym.
    Generalnie stosuje zasade nielaczenia i dzieki temu nie mam wzdec i innych
    niemilych doznan.
    Dzisiaj jem juz wiecej weglowodanow ale dalej stosuje zasade nielaczenia i po
    godz. 15.00 jem tylko bialko.

    Ewa
  • bogna_m 27.02.03, 13:33
    potwierdzam, że to jest jedyna dieta która działa, to poprostu dieta zdrowych
    połączeń , czyli dieta Montignaca , sama sie na niej odchudzałam i schudłam,
    teraz chyba tez znowu sie za to wezme, bo inne diety w ogóle nie skutkują
    przynajmniej w moim przypadku, tylko ze niestety ciężko mi bez chleba np. z
    wędlinką czy z serem żółtym, no ale cóż chyba sie znowu poświęcę, 2 lata temu
    schudłam na tej diecie przez miesiąc 4 kg i świetnie się czułam, teraz tez tak
    zrobie bo do pełni szczescia brakuje mi tylko tych 4 kg.
  • material 27.02.03, 14:24
    Gość portalu: Ewa napisał(a):

    > Czesc!
    > I ja stosowalam wszystkie mozliwe diety bez wiekszego rezultatu.
    > Stosowalam rowniez diete Atkinsa, ktora uwazam za bardzo restrykcyjna i malo
    > skuteczna bowiem za bardzo ogranicza weglowodany i tluszcze.
    > Dr Kwaśniewski z kolei nie tylko ogranicza weglowodany ale i bialka, a
    > ponadto, jak dla mnie, zbyt duzo tluszczu w tej diecie.
    >
    > Przeczytalam sporo informacji na temat zdrowego odzywiania i zrozumialam, ze
    > za tycie odpowiedzialne sa WĘGLOWODANY, a przede wszystkim cukier i biala maka.
    >
    > Z dnia na dzien przestalam wiec jesc:
    > - cukier,
    > - biala make i jej przetwory czyli: chleb, bulki, makarony, ciasta i ciasteczka
    > - ziemniaki,
    > - ryz

    Cze
    > Ograniczylam jedzenie bardzo slodkich owocow, a z warzyw unikam gotowanej
    > marchewki oraz kukurydzy.
    > Zrezygnowalam rowniez z wszelkiego rodzaju zasmazek.
    > Jezeli chodzi o mieso to osobiscie nie jem wolowiny ani cieleciny.
    > Staram sie aby mieso bylo chude.
    > Nie jem rowniez wedlin ani pasztetow. Zamiast tego dusze w piekarniku mieso w
    > calosci, ktore pozniej jem na zimno z warzywami.
    > Jem sporo ryb w roznej postaci.
    > Przed poludniem staram sie jesc wszystko to co zawiera duza ilosc
    > weglowodanow, a po 15.00 to juz tylko bialko i warzywa.
    > Nigdy nie chodze spac glodna.
    >
    > Po ok. dwoch tygodniach zauwazylam, ze jem znacznie mniej ale nie jestem
    > glodna i nie mam ochoty na slodkie rzeczy.
    > Wprawdzie w ciagu pierwszego miesiaca stracilam na wadze tylko 1 kg ale
    > pozniej chudlam juz bardzo szybko.
    > Dzisiaj waze 55 kg, a wazylam 72 kg, przy wzroscie 163 kg i jem juz
    > rzeczy "zabronione", zeby nie chudnac wiecej.
    >
    > Ewa
    >
    >Witam
    Ja podobnie (dzięki temu forum) schudlam 12 kilo do grudnia (nie przytylam!, czasami
    zjem nawet pizze, a ostatnio zrobilam pyzy i zjadlam)
    staralam sie tak jak Ty (odnosnie wagi - wazylam 74 teraz 62 173m wzrostu )
    teraz zaprzestalam ale zamierzam zepchnac z siebie jeszcze
    2 kg tylko niech bedzie cieplej bo teraz jakos malo owocow i ciagle cos podjadam
    ale napewno mi sie uda
    pozdrawiam
    >
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 27.02.03, 14:45
    Przykro mi ale to nie jest Montignac poniewaz ja np. jem wieprzowine, ser
    bialy tlusty, mleko tluste i oczywiscie zupy, ktorych u M. jest jak na
    lekarstwo.
    Nie robie sobie na sniadanie musli i nie szaleje jak na opakowaniu np. sosu
    sojowego przeczytam, ze w skladzie jest maka i cukier - bo czyz dodanie do
    potrawy 1/2 lyzeczki tegoz sosu moze spowodowac, ze przytyje ????

    Napisalam, ze z Montignaca wzielam tylko zasade nielaczenia.

    A na dodatek jem wtedy kiedy jestem glodna, nie licze ilosci posilkow i nie
    przestrzegam godz. bo nie mam na to czasu.

    Ewa
  • Gość: dana IP: 212.160.138.* 28.02.03, 08:07
    Ewa czy mogłabyś podać swój przykładowy jadłospis?
    Byłabym wdzięczna
  • Gość: tess IP: *.tarchomin.waw.pl / 192.168.1.* 28.02.03, 09:16
    EWO czy mogłabyś mi podać numer Neewsweka z tym artykułem i z którego roku,bo
    przez podany link nie chce mi się otworzyć..DZiękuję
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 28.02.03, 09:49
    Rzeczywiscie nie otwiera sie strona - chyba dlatego, ze dali ja do archiwum.
    Newsweek 05/03 str.54.

    To jest nowy link - moze teraz Ci sie uda.

    newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=4930
    Ewa
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 28.02.03, 10:19
    Do Dany.
    Posluchaj, w moim sposobie odzywiania nie ma miejsca na jadlospisy.
    Nigdy niczego nie licze i nie waze staram sie tylko nie jesc rzeczy wg mnie
    niewskazanych, ktore wymienilam wyzej.
    Np. moj obiad od zwyklego rozni sie tym, ze zupy nie podprawiam maka tylko
    smietana 30% to samo jezeli chodzi o sos do miesa tez zamiast zasmazki dodaje
    smietane 30%, a zamiast ziemniakow, makaronu czy ryzu oprocz surowki jem
    jakies gotowane warzywa.
    Czyli wszystko tak jak normalnie tylko bez produktow "zakazanych".

    Jezeli bedziesz miala jakies bardziej szczegolowe pytania to odpowiem.

    Ewa
  • Gość: Dana IP: 212.160.138.* 28.02.03, 12:00
    Dziękuję za szybką odpowiedź, a mnie szczególnie interesuje śniadanie (skoro
    musli nie i niełączenie - to co? sam twarożek np. to niezbyt), a po 15.00 to
    tylko mięso (na ciepło, zimno?) i warzywa?
    Pozdrawiam :)
  • Gość: dorota IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 01.03.03, 10:01

    uważam, że oprócz odpowiedniej diety należy również regularnie uprawiać jakiś
    sport czyli także dużo ruchu.
  • Gość: Dana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.03, 00:06
    Ewa jak z tymi śniadaniami mogę na ciebie liczyć
    mój mail danusiakrycka@go2.pl
    pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 05.03.03, 11:14
    Przepraszam, ze mnie nie bylo.
    Juz jestem i postaram sie podpowiedziec Ci co mozna jesc na sniadanie ale
    potrzebuje kilku informacji.
    Przede wszystkim o ktorej godz. jesz sniadanie i czy potrzebujesz zabrac ze
    soba drugie sniadanie. Ile masz czasu na przygotowanie sniadania rano. No i
    oczywiscie co do tej pory jadlas na sniadanie - chodzi o to zeby to nie byla
    totalna rewolucja.
    Czekam na informacje.

    Ewa

  • Gość: misia IP: *.ptr.net.pl 05.03.03, 12:28
    hej Ewa mam nadzieję że odpowiesz na forum co do tych śniadań! ;) też jestem
    zainteresowana! od stycznia też stosuje zasadę niełączenia szło całkiem
    nieżle , łodycze nie kusiły, nie chodziłam głodna, ale pare dni temu dopadły
    mnie ataki obżarstwa...:(
    nie wiem czemu? może przez to że zbliża mi sie okres- jestem troche spuchnięta
    mam nadzieje że to minie!
    może Ty coś podpowiesz jak sobie z tym radzić?> bądż z nami "jako ta
    doświadczona" pleaseeee
    podrofionka ;) misia

  • Gość: misia IP: *.ptr.net.pl 05.03.03, 12:32
    hej to znowu ja!
    1 pytanie : co jest z marchewką gotowaną? czemu nie? przecież jest
    niskokaloryczna?/ a ja lubię :)
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 05.03.03, 13:39
    Wiem, ze marchewka duszona jest bardzo smaczna ale niestety w pzreciwienstwie
    do surowej ma bardzo duzo weglowodanow, a weglowodany tucza.
    Tak jest i nic na to nie poradze.

    Ewa
  • Gość: misia IP: *.ptr.net.pl 05.03.03, 14:13
    Gość portalu: Ewa napisał(a):

    > Wiem, ze marchewka duszona jest bardzo smaczna ale niestety w pzreciwienstwie
    > do surowej ma bardzo duzo weglowodanow, a weglowodany tucza.
    > Tak jest i nic na to nie poradze.
    >

    a to zdradliwa z niej bestia!!! (z tej marchewy oczywiście ;)
    ok.....już wykreślam z jadłospisu!!! :(((

    dzięki już wiem czemu nie chudłam - potrafiłam się nawcinać gotowanej marchewki
    lepiej niż królik!!! ;)

    jakbys mogła napisz co jeszcze wykreślić z gotowanych warzyw! jem dużo
    mrożonek - nie wiem czy dobrze?/ (fasolka zielona, brokuły, kalafior, szpinak i
    przerózne mieszanki - od dziś będe zwracać czy z marchewą!)

    a co powiesz na seler marynowany w słoiku z Rolnika? (zalewa octowa zdaje się)_

  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 05.03.03, 14:31
    Czesc!
    Posluchaj. Nigdy w niczym nie nalezy przesadzac dotyczy to rowniez marchewki :)
    Wiec nie powinnas sie przejmowac ta niewielka iloscia marchewki w mrozonkach.
    Bylabym bardziej rygorystyczna w stosunku do ziemniakow.
    Poza marchewka to kukurydza i duze ilosci duszonej (gotowanej) cebuli.
    Ale oczywiscie jako dodatek mozna je jesc.

    Ewa
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 05.03.03, 14:46
    Przepraszam, zapomnialam o marynatach.
    Osobiscie bardzo je lubie ale oczywiscie nalezy zachowac umiar, jak zreszta we
    wszystkim :)

    Ewa
  • Gość: Dana IP: 212.160.138.* 05.03.03, 12:31
    Gość portalu: Ewa napisał(a):

    Cieszę się że już jesteś i możesz mi pomóc:)

    a oto moje dane:
    zwykle wstaję ok. 5.50, wychodzę do pracy o 6.30 wtedy w domu jem np. pół
    grejpfruta i piję kawę, śniadanie jem w pracy, ok. 7.15-7-45, zwykle jest to
    pieczywo razowe żytnie z twarożkiem najczęściej ziarnisty (od 3 do 6 %
    tłuszczu, czasem do tego pomidor, kawałek ogórka), czasem jajko z chlebem lub
    pieczywo z wędliną lub żółtym serem
    kiedyś jadłam musli, teraz nie, warunki w pracy są ograniczone
    pracuję od 8 do 16, jem w pracy jescze jakieś owoce, zwykle jabłko (1 lub 2)i
    ok 13.00 coś a la lunch, tzn. kasza z warzywkami, czasem mieso z warzywami lub
    twarożek z chrupkim pieczywkiem
    w domu jestem najwczesniej ok. 17.00 i ten czas pracy i pobytu poza domem jest
    dla mnie problemem w zdrowszym jedzeniu

    a jedzenie przygotowuję zwykle wieczorem na dzień następny
    to tyle
    pozdrawiam i czekam z niecierpliwością
    Dana


  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 05.03.03, 13:37
    Czesc!
    Wiec tak: kawa i owoc na sniadanie jest OK.
    Niestety pozniej jest troche gorzej.
    Do czasu kiedy nie pozbedziesz sie zbednych kg nie powinnas jesc chleba
    zytniego ani chrupkiego. Mozesz czasem zjesc pumpernikiel ale tylko z maslem i
    warzywami.
    Do pracy mozesz zabierac rozne salatki. Kombinacji jest niezliczona ilosc.
    Podaje Ci przyklady:
    - tunczyk, jajko na twardo, ogorek swiezy lub kiszony, pomidor, groszek lub
    fasolka szparagowa, cebulka lub szcypiorek, salata i sos czyli oliwa
    z cytryna.
    - szynka lub mieso duszone pokrojone w kostke i znow jakiekolwiek warzywa.
    - salatka jarzynowa bez ziemniakow ale z jajkiem na twardo polana albo oliwa
    albo smietana 30-36% albo majonezem i do tego jakies mieso na zimno.
    - twarozek lub bialy tlusty ser np. z rzodkiewka lub szczypiorkiem lub ogorkiem
    albo pomidorem.
    - papryka, ogorek swiezy, ogorek kisz. pokrojone w paski pojedynczo lub
    wszystko razem owiniete np. w plasterki szynki lub sera zoltego.
    Uwierz mi, ze po takim sniadaniu bedziesz syta, a owoce mozesz zjesc dopiero
    po godzinie.
    Na lunch staraj sie jesc potrawy bez ziemniakow, makaronu i ryzu, a poczatkowo
    nawet bez kaszy.
    Wieczorem w domu zrob sobie cos gotowanego np. zupe z mrozonych warzyw z
    maslem i smietana 30% lub usmaz sobie rybe tylko bez panierki (lepiej jest
    smazyc rybe ze skora bo nie jest wtedy taka sucha), udus jakis drob lub mieso
    i zjedz to z warzywami.
    Jesli bedziesz miala jakies pytania to odpowiem.

    Ewa


  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 05.03.03, 14:20
    Wczoraj pozno w nocy obejrzalam powtorke "rozmow w toku" o odchudzaniu.
    Wystapilo 5 osob, aktorzy i dziennikarze.
    Cztery z tych osob po odchudzaniu, jezeli nawet nie wrocily do wagi
    wyjsciowej, to sporo przytyly.
    Na pytanie jakie diety stosowali odpowiadali, ze rozne tylko p.Wanio z Polsatu
    odpowiedzial, ze nie je ziemniakow, makaronu i ryzu.
    I WLASNIE TO ON JAKO JEDYNY Z TEJ PIATKI NIE PRZYTYL.
    Wiec chyba jest to niezly sposob na trwale pozbycie sie zbednych kg. czego i
    Wam zycze.

    Ewa
  • Gość: Ela IP: 216.143.112.* 05.03.03, 16:16
    Ja jestem obecnie na programie, ktory opisany jest w ksiazce pt. "Carbohydrate
    Addict" (napisanej przez malzenstwo hellerow. Jestem weterankow diet
    niskotluszczowych, niskokalorycznych, probowalam Atkinsa, chudlam i tylam, nic
    nie pomagalo. Moje obecne boje opisuje na moim blogu www.chudne.blog.pl
    Na tym blogu zamiescilam tez linki do stron internetowych opisujacy ten
    program. Po dwoch tgodniach schudlam 2 kg i chcialabym aby ten spadek wagi sie
    u mnie utrzymal. Zapisalam sie tez do intenetowej grupy wsparcia ktora zrzesza
    wiele ludzi, ktorzy zeszczupleli na tym programie i utrzymuja wage. Otylosc
    jest moja osobista tragedia, i w tym momencie jest to dla mne walka na smierc
    lub zycie :). Pozdrawiam wszystkich walczacych. Ela
  • agick 05.03.03, 16:12
    >salatki. Kombinacji jest niezliczona ilosc.
    > Podaje Ci przyklady:
    > - tunczyk, jajko na twardo, ogorek swiezy lub kiszony, pomidor, groszek lub
    > fasolka szparagowa, cebulka lub szcypiorek, salata i sos czyli oliwa
    > z cytryna.

    Przykład złego połączenia:
    Jaja + ryby
    Sałatka z tuńczykiem i jajkami? Lepiej zrezygnuj z jednego z tych
    składników:
    awidyna obecna w białku jajka neutralizuje witaminę H (biotynę) zawartą w
    tuńczyku i w makreli.

    I co Ty na to..?


    --
    Tacitisque senescimus annis..
    Owidiusz
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 05.03.03, 17:17
    Ja dokladnie nic na to.
    Ludzie od dawien dawna jedli takie salatki i jesc beda. Mozna je dostac w
    najlepszych restauracjach. Przepisy na takie salatki sa w ksiazkach
    kucharskich znanych kucharzy.
    Wiec powiedz czy takie polaczenie moze zrujnowac mi zdrowie?
    Mysle, ze nie.
    Wobec tego nie bede przejmowala sie takimi rzeczami bo musialabym byc chodzaca
    encyklopedia, a przeciez w tym wszystkim nie o to chodzi.
    Schudlam, czuje sie swietnie, jestem zadowolona, a o to mi wlasnie chodzilo.

    Niemniej jednak za informacje dziekuje.

    Ewa
  • agick 06.03.03, 10:25
    z każdą dietą jest tak, że trzeba ją dopasować do indywidulanych potrzeb
    człowieka i jego organizmu.
    Jeśli Tobie Twoja dieta służy, schudłaś i wagę trzymasz, to gratuluję Ci
    sukcesu.
    Służę też innymi przykładami dobrych i złych połączeń - jeśli tylko masz
    życzenie.
    Pozdrawiam, Agick

    --
    Tacitisque senescimus annis..
    Owidiusz
  • Gość: Dana IP: 212.160.138.* 06.03.03, 11:12
    do Agick
    byłabym bardzo ciekawa zdrowych i złych połęczeń
    myślę że wiele innych osób też by skorzystało...:)
    czekamy na opisy.:)
    Dana
  • agick 06.03.03, 11:33
    posiłkowałam się opisami, które są na forum dietetyka.
    Tu wielki ukłon w stronę patchuli..:)

    Dobre połączenia
    Czy wiesz, że porcja makaronu z fasolą da Ci tę samą ilość białka, co befsztyk?
    A ryba dostarczy więcej żelaza, kiedy skropisz ją sokiem z cytryny? Sekretem
    jest właściwe zestawienie tego, co jesz.

    Makaron + warzywa
    Warzywa mają witaminy, minerały i błonnik, zaś makaron - węglowodany. Jeśli
    dodasz trochę oliwy z oliwek i posypiesz je parmezanem, zawierającym białko,
    otrzymasz kompletny posiłek.

    Owoce + sok z cytryny
    Jagody, porzeczki, truskawki są pełne bioflawonoidów, które hamują starzenie
    się komórek i poprawiają krążenie. Te zalety wzmaga witamina C. Skrop owoce
    sokiem z cytryny.

    Chleb razowy + wędliny
    Jeśli większość Twoich posiłków to kanapki, wybierz pieczywo razowe, które
    najlepiej komponuje się z serami i wędlinami. Zawiera włókna regulujące
    wchłanianie tłuszczów.

    Papryka + oliwa z oliwek
    Oliwa pomaga przyswoić prowitaminę A. Występuje ona we wszystkich żółtych i
    pomarańczowych warzywach. Sałatki z nich możesz też przyprawiać sosami z oliwy
    czy jogurtu.

    Niełuskany ryż + woda
    Wypij szklankę wody, kiedy jesz posiłki bogate we włókna, jak razowy chleb czy
    niełuskany ryż. Napęcznieją w żołądku, nasycisz się od razu i zmniejszysz
    przyswajanie tłuszczów i cukrów.

    Mleko + cytrusy
    Porcja świeżo wyciśniętego soku z grejpfrutów i pomarańczy na śniadanie
    zaspokoi dzienne zapotrzebowanie na witaminę C. Dzięki cytrusom mleko staje się
    łatwiej strawne.

    Ryba + cytryna
    Zawsze skrapiaj sokiem z cytryny nie tylko rybę. Dotyczy to też kotleta lub
    hamburgera. Sok z cytryny poprawia smak, a zawarta w nim witamina C ułatwia
    przyswajanie żelaza.

    Produkty zbożowe + strączkowe
    Produktom zbożowym brak jednych aminokwasów, a warzywom strączkowym drugich.
    Jeśli spożywasz je razem, dopełniają się, dostarczając białka równie cennego
    jak zwierzęce.

    Produkty zbożowe + owoce suszone
    Jeśli dorzucisz suszonych moreli do płatków kukurydzianych czy przyprawisz
    makaron sosem orzechowym, zwiększysz w potrawie ilość białka i uzyskasz więcej
    żelaza.


    Złe połączenia
    Istnieją połączenia, które zwalczają się zawzięcie, uniemożliwiając
    przyswojenie składników odżywczych z poszczególnych potraw. Oto czego powinnaś
    unikać.

    Makaron + mięso
    Węglowodany zawarte w makaronie mają niską kwasowość. Jeśli w żołądku napotkają
    białko mięsa, które wymaga bardzo kwaśnych soków żołądkowych, fermentują i
    powodują wzdęcia.

    Jaja + ryby
    Sałatka z tuńczykiem i jajkami? Lepiej zrezygnuj z jednego z tych składników:
    awidyna obecna w białku jajka neutralizuje witaminę H (biotynę) zawartą w
    tuńczyku i w makreli.

    Ser + rośliny strączkowe
    Ser jest bogaty w ważny dla kości wapń. Ale jeśli dodasz fasolę, stracisz
    wszystkie jego zalety, ponieważ ziarna roślin strączkowych zawierają substancje
    utrudniające przyswajanie wapnia.

    Mleko + razowe dodatki
    Wydaje się, że to para przyjazna zdrowiu, ale tak nie jest. Włókna razowych
    dodatków (płatków, kółeczek, kulek) sprawiają, że wapń z mleka gorzej się
    wchłania.

    Ser + mięso
    Jedząc je razem, uzyskasz maksimum białka, ale przy okazji też tłuszczów
    nasyconych, złych dla organizmu. Ponadto fosfor, w który bogaty jest ser,
    ogranicza przyswajanie cynku z mięsa.

    Warzywa + alkohol
    Jeśli jesz zupę jarzynową, nie pij alkoholu. Utrudnia przyswajanie witaminy B1,
    obecnej np. w fasoli. To samo grozi Ci, jeśli przy piciu wina czy piwa będziesz
    pogryzać suszone owoce.

    Jajka + ziemniaki
    Zapiekanka z warzywami i jajkami jest wyborna, jednak nie z punktu widzenia
    żywieniowego. Bulwy zawierają szczawiany, które hamują przyswajanie wapnia i
    żelaza z jajka.

    Kapusta + ryby
    Wszystkie rodzaje kapustnych zawierają substancje, które ograniczają
    przyswajanie występującego w rybach morskich jodu, gwarantującego właściwe
    funkcjonowanie tarczycy.

    Kawa + mleko
    Kawa zawiera kwasy, wpływające na białko mleka, utrudniając trawienie. Dotyczy
    to też kawy cappuccino: ostry strumień gorącej pary wzmaga ten efekt i
    śniadanie zalega w żołądku.

    Polecam książkę Michała Tombaka , pt.: "Jak żyć długo i zdrowo", pisze
    w niej obszernie m.in o diecie niełączenia.
    O metodzie nielaczenia pisze Michel Montignac w ksiazce "Szczupła bez
    wyrzeczeń. Metoda Montignac.Specjalnie dla kobiet". Sa w niej opisane dwie fazy
    metody.Faza I pomaga schudnac, a faza II dazy do utrzymania tej wagi. Nie jest
    to meczace dla organizmu bo dostarczane sa wszystkie potrzebne skladniki. W
    czasie tej diety wazne jest co sie laczy ze soba , a nie ile sie zje. W ksiazce
    jest wszystko dokladnie opisane.


    Pozdrawiam,


    --
    Tacitisque senescimus annis..
    Owidiusz
  • Gość: Dana IP: 212.160.138.* 06.03.03, 11:54
    wielkie dzieki za obszerną i bardzo interesującą odpowiedz
    powiedz tylko jak to sioę ma do ograniczania spożycia węglowodanów, niełączenia
    białka z węglowodanami (makaron +strączkowe)?
    no a dla mnie połączenie np. makaronu z warzywami jest pyszne, ale niestety się
    nie najadam, tzn,.jem ogromne ilości, ale czuje niedosyt i znowu jem...
    co ty na to?
  • agick 06.03.03, 11:59
    o tym, że masz kłopoty z kontrolowaniem apetytu pisałaś już w innym wątku - nie
    wiem co Ci poradzić... musisz nad tym panować - pij wodę.. nie wiem..:(

    co do węgli - trzeba je ograniczać ale rozsądnie - przecież nie zjesz 2 kg
    makaronu.. rób jak Ewa pisała - do 15:00 wszystko co bogate w węgiel, męso..
    potem białka i warzywa - te, które mają niski indeks glikemiczny. Poczytaj
    książkę MM - dużo jest info w tej książce.
    --
    Tacitisque senescimus annis..
    Owidiusz
  • Gość: misia IP: *.ptr.net.pl 05.03.03, 16:13
    Gość portalu: Ewa napisał(a):


    > Do pracy mozesz zabierac rozne salatki. Kombinacji jest niezliczona ilosc.
    > Podaje Ci przyklady:
    .......śmietana 30-36% albo majonezem i do tego jakies mieso na zimno.
    > - twarozek lub bialy tlusty ser np. z rzodkiewka lub szczypiorkiem lub
    ogorkiem

    ??? mam małe wątpliwości co do tej śmietany i majonezu?! można stosować w tej
    fazie? a może lepiej zastąpić naturalnym jogurtem, albo kefirem>?

    ojejku....
    ja to mam problemy! co chwilkę przypomina mi się coś nowego! ;)
    a co myślisz na temat sosów sałatkowych Knora? można stosować?> czy też srtarać
    się je ograniczac? (oprócz przypraw zawierają cukier, glutaminiany, skrobie,,,)?
    wg. przepisu trzeba dodać 3 łyżki oleju, ja dodaję 1 ;) i też nieżle smakuje !

    powiedz mi jeszcze czy jadałaś jakieś płatki na śniadanie albo otręby owsiane?

    ufff..... sorki że tak męcze, ale wiesz jak jest ;) pozdrawiam misia





  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 05.03.03, 17:00
    No coz ja nie lubie jagurtow ale uwielbiam smietane wiec ja pije i dodaje do
    czego sie da, a pomimo tego schudlam. To samo dotyczy majonezu.
    Jezeli chodzi o produkty w proszku (bez wzgledu na to jakiej sa firmy) to
    raczej nie polecam. Mnie wystarcza sos zrobiony z oliwy, soku z cytryny i wody.
    Czasem, w zaleznosci do jakiej salatki go potrzebuje, dodaje do niego czosnek
    lub ziola swieze albo suszone.

    Otreby ale tylko owsiane jak najbardziej sa wskazane.
    Tylko musisz zaczac od powiedzmy lyzeczki i zwiekszac ilosc az do 2 czubatych
    lyzek dziennie. Doskonale poprawiaja przemiane materii, a to procentuje
    spadkiem wagi.

    Ewa
  • Gość: AGGIE IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.03.03, 18:05
    hej Ewo!
    bardzo mi sie podoba Twoja dieta!
    sama rowniez od jakiegos czasu stosuje taka "swoja diete"- bardzo zblizona do
    Twojej :-)
    mam tylko pare malych pytanek- na czym dokladnie polega to nielaczenie?
    a i czy jadasz tluste ryby wedzone typu makrela , wedzony tunczyk itd ( ja
    bardzo je lubie ale nie wiem czy przypadkiem nie tucza?
    a co z owocami suszonymi ( sliwki, morele - te o niskim IG?)?
    czy lykasz jakies suplementy, witaminki?
    a otreby owsiane- w jakiej ilosci dziennie ( bo ja uwielbiam ) ?
    to chyba jak narazie wszystkie moje watplwosci
    pozdrawiam cie serdecznie i czekam na odpowiedz :-)

  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 05.03.03, 18:46
    Gość portalu: AGGIE napisał(a):

    > mam tylko pare malych pytanek- na czym dokladnie polega to nielaczenie?

    Na tym, ze nie nalezy laczyc bialka z weglowodanami.

    > a i czy jadasz tluste ryby wedzone typu makrela , wedzony tunczyk itd ( ja
    > bardzo je lubie ale nie wiem czy przypadkiem nie tucza?

    Generalnie ryby nie tucza, nawet te bardzo tluste.
    Ja uwielbiam sledzie w smietanie i potrafie ich zjesc dosc sporo.
    Ryby wedzone tez jadam i zapewniam Cie, ze nie przytyjesz po nich tylko nie
    jedz ich z chlebem (zasada nielaczenia bialka z weglowodanami).


    > a co z owocami suszonymi ( sliwki, morele - te o niskim IG?)?

    Oczywiscie i orzechy tez mozna, tylko nie jedz ich na kolacje - ja bardzo
    lubie maslo orzechowe.


    > czy lykasz jakies suplementy, witaminki?

    Teraz zazywam Vitrum i magnez.


    > a otreby owsiane- w jakiej ilosci dziennie ( bo ja uwielbiam ) ?

    Dwie czubate lyzki na surowo np. dodaje do goracej zupy lub na zimno ze
    smietana lub serkiem.


    Pozdrawiam
    Ewa
  • Gość: Dana IP: 212.160.138.* 06.03.03, 12:26
    Ewa co myslisz o wypowiedzi agick na temat niełączenia?
    dla mnie pare rzeczy jest kontrowersyjnych...
    proszę o opinie
    Dana
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 06.03.03, 13:38
    Czesc Dana.

    I ja moglabym dodac pare niewlasciwych polaczen tylko po co?
    Ludzie od pokolen jedza to co im smakuje.
    Np. moja Ciocia ma 86 lat czuje sie dobrze, a jadla to co Jej smakowalo i
    nawet nie wiedziala, ze cos z czyms trzeba laczyc, a czegos tam nie wolno.
    Mnie sie wydaje, ze najwazniejsze jest aby jedzenie bylo swieze, zdrowe,
    czytaj bez konserwantow, i jedzone w umiarkowanych ilosciach.
    To banal ale je sie po to, zeby zyc, a nie zyje po to, zeby jesc.
    Im mniej bedziemy zajmowac sie jedzeniem tym dla nas lepiej.

    Ewa
  • Gość: Dana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.03, 20:35
    Dzięki za odpowiedz
    mam jeszcze pytania
    tak srednio podoba mi się wizja sałatek cały dzień aż do
    powrotu z pracy :( owszem, ale raz dziennie to max, wiesz
    co innego sałatki przygotowywane w domu na świezo, a co
    innego takie z wczoraj i zimne, moj rzołądek lepiej
    toleruje ciepłe potrawy, przy tylko zimnych mam
    niestrawność i bóle brzucha
    poza tym trochę cieżkie do stosowania, dużo czasu
    noszenia pojemniczków itp
    czy mogłabyś zaproponować coś mniej problemowego przy
    moim trybie pracy?
    tzn, gdy jestem poza domem ok 10 godz ?
    i jeszcze pytanko: uprawiałaś jakis sport, ruszałas sie
    bedac na diecie?
    no i jakie ilości tego jadłaś - dowolne czy rozsądne?
    a co z słodyczami?
    pozdrowionka
    Dana
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 06.03.03, 13:20
    Gość portalu: Dana napisał(a):

    > tak srednio podoba mi się wizja sałatek cały dzień aż do
    > powrotu z pracy :( owszem, ale raz dziennie to max, wiesz
    > co innego sałatki przygotowywane w domu na świezo, a co
    > innego takie z wczoraj i zimne, moj rzołądek lepiej
    > toleruje ciepłe potrawy, przy tylko zimnych mam
    > niestrawność i bóle brzucha

    Po pierwsze mozesz zabrac ze soba do pracy produkty do zrobienia salatki.
    W pracy wystarczy, ze je pokroisz i juz.
    Jesli w pracy masz mikrofalowke to mozesz brac potrawy do odgrzania.
    Jesli nie to mozesz w czasie przerwy na lunch zjesc cos na miescie co nie ma
    ziemniakow, makaronu czy ryzu.

    > i jeszcze pytanko: uprawiałaś jakis sport, ruszałas sie
    > bedac na diecie?

    Tak, oczywiscie. Nie pisalam o tym bo wydawalo mi sie to oczywiste.
    Ja najchetniej jezdze w domu na rowerku stacjonarnym.

    > no i jakie ilości tego jadłaś - dowolne czy rozsądne?

    Jem tyle, zeby nie byc glodna. Czyli nie ograniczam jedzenia.
    Glod to najgorszy doradca!
    Pisalam, ze po 2 tygodniach mojego sposobu odzywiania zauwazylam, ze jem
    znacznie mniej i nie mam ochoty na slodycze.

    > a co z słodyczami?

    Na poczatku jadlam sliwki w czekoladzie bo sliwki suszone reguluja trawienie,
    a czekolada je spowalnia wiec pomyslalam sobie, ze to moze jest wyjscie :-).

    Teraz to slodycze moga lezec w domu, a ja ich nie jem bo nie mam ochoty.


    I jeszcze jedno - w odpowiedzi na post agick napisalas, ze po zjedzeniu
    makaronu z warzywami siegasz po nastepna porcje bo ciagle czujesz glod.
    Wlasnie o to chodzi, ze weglowodany, w tym przypadku makaron, podnosza poziom
    cukru we krwi, a to z kolei powoduje uczucie glodu i bledne kolo sie zamyka.

    Jezeli wyeliminujesz weglowodany to poziom cukru bedzie stabilny, a tym samym
    i uczucie glodu bedzie male.
    Na dodatek bialka dlugo pozostaja w zoladku, sa wolno trawione, wiec dluzej
    utrzymuje sie stan sytosci.

    Ewa
  • Gość: Dana IP: 212.160.138.* 06.03.03, 13:47
    Ewo, dziękuje ci bardzo za odpowiedż
    muszę ci powiedzieć, że coraz bardziej się przekonuję do twojej diety
    już wcześniej czytałam artykuł o którym piszesz z Newsweeka (mam ten numer)poza
    tym znam większość zasad diet tu omawianych, ale źadna z nich na tyle
    skutecznie do mnie nie przemawiała, aby się na nią przestawić no i od długiego
    czasu stale poszukuję sposobu odżywiania właściwego dla mnie, bo wierzę, że
    każdy ma swój odpowiedni dla niego sposób (u mnie specyficzne są reakcje
    rzołądkowe na te zimne saładki np. czy też problemy kiszek po zjedzeniu
    normalnego polskiego obiadku), problemem dla mnie nie jest nadwaga tylko
    zdrowy, stabilny sposób odżywiania
    jestem ciekawa na wszelkie zdrowe nowinki (ale nie hitowe diety cud itp.!!!)
    i zapewniam cię ze ten link i temat sa potrzebne i chętnie bede tu zaglądać
    tak trzymać!:)
    pozdrawiam
    Dana
  • Gość: Marza IP: *.crowley.pl 06.03.03, 10:35
    Ewa, proszę, podaj swój sposób!
  • Gość: zuza IP: 195.205.42.* 06.03.03, 12:27
    Ewo! Twoja dieta jest sensowna. Myślę, że sukces polega na tym, żeby znaleźć
    odpowiedni dla siebie sposób odżywiania. Wszystkie napewno mamy koleżanki,
    które jedzą dużo więcej od nas, nie uprawiają żadnego sportu, a jednak bez
    problemu zachowują szczupłą sylwetkę i to niezależnie od wieku, czyli wiadomo,
    że zależy to w znacznym stopniu od właściwości organizmu.
    Gwoli ścisłości: w Twoje wypowiedzi wkradły się błędy: dieta Atkinsa wcale nie
    ogranicza tłuszczy, a Kwaśniewskiego białek. Poza tym, przy Twojej zasadzie
    niełączenia (bardzo logicznej zresztą i skutecznej) proponujesz jedzenie otrąb
    ze śmietaną lub serkiem. W Polsce otręby owsiane nie są dobrze oczyszczane,
    zawierają znaczne ilości mąki i nie powinny być łączone w sposób, który
    proponujesz. Ale to tak na marginesie i oczywiście masz rację, że małe
    odstępstwa nie narobią szkody.
    Ja stosowałam przez 6 tygodni dietę Atkinsa i udało mi się zrzucić 4 kg i spaść
    z cholesterolem do właściwego poziomu, co przedtem wydawało mi się niemożliwe.
    Teraz jem w miarę normalnie i nie tyję. Oczywiście ograniczam maksymalnie
    węglowodany w postaci klusek, ziemniaków, ryżu i pieczywa, co nie jest trudne,
    ponieważ kompletnie odzwyczaiłam się od takiego jedzenia dzięki Atkinsowi.
    Uważam, że Atkins jest bardzo dobry na początek, ponieważ eliminuje uczucie
    głodu i zmęczenia spowodowanego "niedojedzeniem". Potem jest znacznie łatwiej
    stosować każdą dietę, którą możemy sobie same opracować. Nie namawiam nikogo do
    stosowania Atkinsa, ponieważ sama potrzebowałam kilku miesięcy, żeby się na nią
    zdecydować, ale myślę, że dla osób, którym trudno jest zacząć jest to dobra
    propozycja.
    Twoja dieta polegająca na niełączeniu i wyeliminowaniu produktów
    wysokoglikemicznych (dodaj do kukurydzy i gotowanej marchewki jeszcze gotowane
    buraki - b. wysoki IG) jest napewno warta zastosowania - ja tak w każdym
    razie zamierzam.
  • Gość: katarzis IP: 80.48.119.* 08.03.03, 16:19
    Droga Ewo ! Zastanawiam się ile jeździłaś na rowerku ??!! Opowiedz o tym !!
    Pozdrawiam!!
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 10.03.03, 09:04
    Czesc!

    Na rowerku jezdze co drugi dzien ok. 45 min.
    W pozostale dni robie cwiczenia na brzuch ok. pol godz.

    Ewa
  • Gość: Zainteresowana IP: 195.245.213.* 08.03.03, 20:13
    Gość portalu: Ewa napisał(a):

    > Jakis czas temu napisalam w jaki sposob stracilam zbedne kilogramy.
    > Nikogo jednak to nie zainteresowalo.

    Mnie to interesuje, ale nie wiem, o jakim watku wspominasz. Moje pytanie brzmi:
    gdzie moge przeczytac o Twoim sposobie tracenia zbednych kilogramow.
    Pozdrawiam
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 10.03.03, 09:20
    Czesc!
    Caly ten watek poswiecony jest mojemu sposobowi odzywiania.
    Jezeli jednak nie bedziesz miala cierpliwosci do przejrzenia go to napisz, a
    ja wtedy postaram sie zrobic Ci skrot z calej dyskusji.

    Ewa
  • Gość: katia IP: *.torun.mm.pl 08.03.03, 20:52
    Ewo, a co myślisz o takim połączeniu: jogurt + płatki owsiane?
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 10.03.03, 09:15
    Czesc!

    Agick zwrocila mi uwage na to, ze otreby owsiane maja duzo maki i dlatego nie
    powinno sie ich laczyc z bialkiem.
    Ja jednak uwazam, ze mozna zjesc otreby z jogurtem, zwlaszcza jezeli bedzie to
    rano.
    Zreszta sam Montignac poleca na sniadanie musli z mlekiem.

    Na dodatek otreby maja wiele zalet, a przede wszystkim, moim zdaniem, pomagaja
    chudnac.

    Ewa
  • Gość: Andrzej IP: *.com.pl 10.03.03, 13:59
    Czym sie tak podniecaice ze zgubiliscie pare kilo?Ja schudlem 25 w ciagu roku i
    nie uwazam tego za zadna rewelacje.teraz wygladam dobrze a do was wszystkich
    mam jedna rade
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
    WEZCIE SIE ZA SPORT GRUBASY A NIE ZA JAKIES GLUPIE DIETY
  • Gość: Y IP: 212.160.138.* 10.03.03, 14:20
    sam jesteś grubas i dupek, zresztą szkoda słów...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka