• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Zaczynam 13 dni na kopenhaskiej..:)

  • 03.03.03, 09:57
    Kto jeszcze zaczął lub na dniach zaczyna..?
    Odezwijcie się towarzyszki niedoli - razem będzie nam raźniej... (pamiętam
    wątek saccharine "kopenhaska once again") - tak nawiasem mówiąc, ciekawa
    jestem jak się macie jagna, dogma, aleksa i saccharine..:) jak po diecie, co
    jecie i tak dalej.

    Kto ze mną..?
    Pozdrawiam serdecznie..:)
    agick
    --
    Tacitisque senescimus annis..
    Owidiusz
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Olcia IP: *.MAN.atcom.net.pl 03.03.03, 11:15
      No zaczynam od dzis! Jestem dzielna od rana, mam nadzieje, ze sie nie skusze na
      zadne słodycze lub inne zakazane rzeczy w tym czasie. W sumie dziewczyny
      zaczyna sie post, wiec zaczynamy postowanie.
      Pozdrawiam
      Badzcie dzielne!
      • Gość: kameleon IP: *.icpnet.pl 07.03.03, 01:38
        Witam wszystkich, tych wytrwałych i tych mniej wytrwałych. Zamierzałam też
        zacząć od poniedziałku, tj, 03-03-03, ale niestety jakoś nie wyszło. W
        tygodniu złapała mnie mała grypka. Mam nadzieję, że następny poniedziałek
        należy do mnie i kopenhaskiej. Większość z Was na pewno rozpocznie 2 tydzień i
        potem z górki. Mam nadzieję, że będę mogła skorzystać z Waszych doświadczeń i
        porad. Powiem krótko ważę niestety 90 kg, przy 170 cm wzrostu, budowa średnia
        (nieźle, co?!) :( i muszę dość szybko pozbyć się tego tłuszczu, bo mój
        kręgosłup zaczyna dawać znać o sobie, no i oczywiście dla lepszego
        samopoczucia i estetyki, no bo niby ile można nosic na sobie tyle tego
        paskudztwa.
        Mam nadziję, że coś mi poradzicie, chcę zacząć od kopenhaskiej, tylko co dalej.
        Pozdrawiam i życzę powidzenia

        Kameleon
    • 03.03.03, 11:35
      Czyżbyś porzuciła Atkinsa - nie sprawdził się, czy jak?
      • 03.03.03, 11:51
        wygląda na to, że wzięłma tmczasowo rozwód z doktorem atkinsem. powód -
        woollnnoooo, za wolno....

        efekt był taki, że po 5 tygodniach tłuczeniu etapu pierwszego spadł mi jeden
        kilogram....:( stwierdziałam, że może ta dieta nmie jest dla mnie.. może mój
        organizm nie toleruje efektu ketozy i dlatetgo nie chudnę.

        zobaczymy co będzie n i po kopnhaskiej - intersuje mnie jak jeść dalej ale
        chyba będzie to montigniac, ze względu na większą elastyczność i łatwość
        komponowania jedzenia.

        mam nadzieję, że teraz schudnę tyle, żebym już tylko martwiła się o utrzymanie
        wagi a nie o jej zbijanie...:)

        a Ty, jaką dietkę masz..?

        --
        Tacitisque senescimus annis..
        Owidiusz
    • Gość: Gosia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.03, 11:53
      Ja tez sie przyłączam. Dzisiaj zaczęłam. Fajnie Olciu że też się wpisałaś w tym
      wątku!
      Agick i Olcia Wy to macie szczęście z tą wagą, ja dopiero mam plan żeby do
      takiej zejść po diecie. ( a raczej po dwóch) :)
      Agick napisz trochę o Atkinsie, jak Ci szło?
      Aha, wykonujecie jakieś ćwiczenia?
      Pozdrawiam
      • 03.03.03, 12:09
        jak mi było na Atkinsie..? dobrze mi było ale nie chudłam....może dlatego, że
        nie mam zbyt wielkiej nadwagi.. any way - wszystko działo się za wolno. dobra
        rzecz tego była taka, że przestałam pić kawę, czarną herbatę, zero słodyczy,
        białego pieczywa (w ogóle nie jem pieczywa - czasem piekłam chlebek sojowy i
        myślę, że teraz też tak będzie), makaronów itd.
        po prostu przestałam to jeść..:)

        tyle, że nie chudłam prawie wcale.. a tych 6 kilosków za dużo bardzo mi
        przeszkadza i chcę się ich pozbyć.
        jeśli na kopenhaskiej schudnę tych 6 zaczynam montiego ale nie jako dietę tylko
        jako sposób odżywiania do końca mych dni..:))

        --
        Tacitisque senescimus annis..
        Owidiusz
      • Gość: Olcia IP: *.MAN.atcom.net.pl 03.03.03, 12:41
        No hej!
        Jesli chodzi o cwiczenia, to ja regularnie od poczatku grudnia chodze dwa razy
        w tygodniu na areobik, teraz tez nie zamierzam tego zmieniac. Mam nadzieje, ze
        na diecie bede miala wystarczajaco sily, by cwiczyc w normalnym tempie. Ale
        podobno mozna na tej diecie wspomagac sie L-Karnityną, a po niej mam wiekszego
        powera.
        Biorąc pod uwage, ze juz minelo poludnie, jest niezle, rzeczywiscie od rana nie
        chcialo mi sie jesc po tej kawie. teraz jestem dopiero po jednym jajku i jest
        ok, jak zaczynam czuc ze glod moze sie zblizyc, to po prostu pije wode.
        Jesli chodzi o rozlozenie jedzonka, to ja zamierzam oddzielnie jesc jajka i
        potem brokuły z pomidorem(brokuły ugotowane na parze, dzieki czemu smakuja
        swietnie bez soli, ktorej zamierzam nie uzywac w trakcie diety, podobnie bede
        gotowala mieso)
        a moze to ma znaczenie, zeby jest razem jajko z tymi warzywami? czy ktos cos
        wie na ten temat?
        Jeszcze jedno pytanie - chodzi mi o to tajemnicze hasło "grzanka" na śniadanie.
        Ponieważ nie mam tostera, czy moge zjesc jedna kromke chleba "WASA"?
        Trzymajcie sie dzielnie!
        Jak moge sie z kims podzielic moim losem bycia na diecie, to jakos tak razniej!
        • 03.03.03, 13:11
          a właśnie zapomniałam o ćwiczeniach - dwa razy w tygodniu chodzę na basen.. w
          domu co dzień wieczorem ćwiczę (??) jak nie zapomnę.. jestem po operacji
          kręgosłupa więc nie mogę chodzić na siłownię ani na podskoki..:)

          tia.. właśne zjadłam jedno jajo i się nim so far najadłam...:)


          --
          Tacitisque senescimus annis..
          Owidiusz
    • 03.03.03, 14:35
      Przechodzilam kopenhaska jesienia :)) gdy wszystkie warzywa typu salata lub
      brokuly byly dostepne. Teraz tez sa :) lecz duzo drozsze i sprowadzane
      z zagranicy. Czy stosujesz jakies zamienniki :)) na te rzeczy?
      --
      No co ty, na zartach sie nie znasz?
      pogaduchy_do_poduchy
      • 03.03.03, 15:12
        Jak miło spotkać koleżnakę..:))
        słuchaj. mam problem z tymi zamiennikami o tej porze - nawet specjalnie pomysłu
        nie mam na co to zamienić. szpinak jem bonduele, brokuły z hiszpanii, sałata z
        włoch...:))
        a Ty masz jakiś pomysł..?
        mam pytanie jeszcze jedno - jak rozwiązałaś kwestię kompotu - poważnie
        gotowałaś kompot..????

        --
        Tacitisque senescimus annis..
        Owidiusz
        • 03.03.03, 16:46
          :))
          Podobnie jak Ty nie mam pomyslu na zamienniki. Myslalam o cholorofilu
          w tabletkach, bo jest chyba taki w aptekach.
          Tyle rzeczy wymyslono w puszkach, dlaczego nie moga tego zrobic z salata?
          ;))
          Z kompotem mialam najwiekszy klopot. Kupilam kompot wlasciwie koktajl owocowy
          w puszcze. Byl lekko slodzony, wiec go rozcienczylam woda. Nie sadze, zeby to
          bylo przestepstwo :) skoro pije sie na dzien dobry kawe z odrobina cukru.
          W tutejszych opisach tej diety nie dowiedzialam sie, jaki on ma byc.

          W tej diecie najturdniej mi bylo zjesc calego kurczaka, bo tak mi
          sie skuczyl zoladek, ze polowe porcji zostawilam.
          Niestety nie uniknelam efektu jojo. :( Moze jest to zwiazane z rozregulownym
          ukladem hormonalnym po ciazy :)) Do tej pory jeszcze karmie piersia.
          Dziecku :)) moja dieta nie przeszkadzala i tak byl dokarmiany.
          Jako wypelniacz pilam duzo wody i nie czulam glodu, jedynie meczylo mnie
          oslabienie prawie przez caly czas stosowania diety.
          Teraz na wiosne chce ja powtorzyc. Trudno mi siebie zaakceptowac,
          gdy spogladam do lustra.
          --
          No co ty, na zartach sie nie znasz?
          pogaduchy_do_poduchy
    • Gość: Gosia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.03, 19:18
      Olciu, ja tez nie mam tostera, grzanke robię na patelni teflonowej lub w
      piekarniku. Trochę to smiesznie wygląda taki wielki piekarnik i ta jedna mała
      samotna grzanka.
      Dziewczyny ja wogóle nie jem szpinaku, po prostu nie moge się zmusić. Jem na
      przemian tylko sałatę i brokuły. Z tymi warzywami faktycznie jest trochę
      kłopot. W kwestii kompotu, ja gotuję, wkładam do rondelka owoce jakie mam pod
      ręką zalewam mniej więcej 1 -1,5 szklanki wody i po 15 min. kompot gotowy.
      Wyszłam z założenia że to zdrowsze niż puszka koktajlu owocowego.

      Chciałam Was zapytać o samopoczucie, bo ja dzisiaj do południa czułam sie
      dobrze, ale od momentu kiedy zjadłam posiłek poczułam mdłości i właściwie mam
      je do tej pory a już wieczór. Czy Wy też coś takiego macie?
      Pozdrawiam
      • 03.03.03, 19:45
        Jest to niedocukrzenie, spowodowane nadmierną produkcją insuliny przez
        trzustkę. Niestety, zanim trzustka się ustatkuje, trzeba dostarczać trochę
        więcej węglowodanów niż przewiduje dieta, ew. rozłożyć te z diety (warzywa,
        owoce) na kilka porcyjek. Do każdego posiłku łyżka otrąb owsianych jako
        stabilizator poziomu cukru we krwi (zwalnia trawienie w/w do glukozy), poza tym
        chrom z wit. PP.
        PS grzanka ma niższy indeks glikemiczny niż 'surowe' pieczywo. Możesz ją zjeść
        najlepiej teraz, bo stan niedocukrzenia może doprowadzić nawet do utraty
        przytomności.
        • Gość: Gosia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.03, 22:54
          Dzięki jogger, cieszę się że odwiedzasz ten wątek bo bardzo cenię sobie Twoje
          rady, a Twoja wiedza jest wręcz imponująca! Spróbuję z tymi otrębami od jutra
          czyli od wtorku bo dzisiaj już za późno (muszę kupić). Mdłości pod wieczór
          ustąpiły i generalnie czuję się dobrze, oby tak dalej.
          O chromie czytałam we wczesniejszych wątkach i już jestem w połowie opakowania.
          Tylko sprawdziłam skład i okazuje się że ja mam z wit. B-3 a nie z PP. Czy to
          ma duże znaczenie?
          Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki
          • 05.03.03, 13:34
            Gość portalu: Gosia napisał(a):

            > Tylko sprawdziłam skład i okazuje się że ja mam z wit. B-3 a nie z PP. Czy to
            > ma duże znaczenie?

            Jest OK, B3 i PP to synonimy.
    • Gość: dogma IP: *.acn.pl 03.03.03, 22:09
      Cześć dziewczyny,
      jestem, żyję i mam się dobrze, ale z tym chudnięciem to nie tego :-(
      Po kopenhadze przeszłam na atkinsa. Jestem na nim cały czas, czyli ponad 6
      tygodni. Przez pierwszy miesiąc (13 dni kopenhaskiej i reszta atkinsa) schudłam
      6 kg i na tym się skończyło. Nie chudnę dalej. Ale...centymetry w
      strategicznych miejscach (udo, biodra, talia) spadają! Zaczęłam ćwiczyć aerobik
      i stretch i pewnie moje komórki tłuszczowe zaczęły się przebudowywać w mięśnie -
      mam taka nadzieję:-))! W tzw. międzyczasie miałam parę wpadek, jakieś
      biznesowe kolacje z winem w restauracji, raz przyznaję się do talerza
      spaghetti, to mi wystopowało ketozę, którą potem musiałam mozolnie odzyskiwać.
      No ale ogólnie nie jest źle i mam zamiar tak długo wałkować tego atkinsa, aż
      osiągnę pożądaną wagę. Jeszcze mi zostało 10 kg w dół, więc nawet nie jestem w
      połowie drogi i chyba szybko Was nie opuszczę! Przeczekam te Wasze 13 dni, na
      których ładnie pochudniecie i mam nadzieję, że wrócicie do starego dobrego
      atkinsa na utrzymanie wagi;-)
      Serdecznie Was pozdrawiam, wytrwajcie!
      • Gość: Magdalena IP: *.zlo.cxt.pl 03.03.03, 23:05
        Cześć!
        Jestem na trzecim dniu kopenhaskiej. Miałam dziś zjeść szpinak, ale zjadła,
        tylko owoc. Poza tym staram się nie jeść po 17. W dodatku ćwiczę codziennie.
        Biegam i skacze 40 minut, jeżdżę na rowerku (stacjonarnym), robie brzuszki i
        ćwicze ciężarkami. Wszystkie ćwiczenia wykonuje w domu. Skacze i biegam w
        miejscu. Skakankę można sobie wyobrazić...
        Schudłam z 65 5 kg. Myślę jednak, że nie jest to skutek diety, ale właśnie
        intensywnych ćwiczeń.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
        • 04.03.03, 10:06
          Gość portalu: Magdalena napisał(a):
          > Skacze i biegam w miejscu. Skakankę można sobie wyobrazić...

          Witam, gratuluje pomyslu na skakanke :))
          Ze tez sama na to nie wpadlam. ;)
          Chcialam nabyc, ale lampa za nisko wisi :))
          Zaraz przestawie sie na wyobraznie.
          Dzieki :))

          --
          No co ty, na zartach sie nie znasz?
          pogaduchy_do_poduchy
          • 04.03.03, 10:36
            mój facet pomyśli, że do końca mi odbiło ale cóż...
            dziś idę na basen - ciekawa jestem jak z siłam...:)

            --
            Tacitisque senescimus annis..
            Owidiusz
    • 04.03.03, 10:10
      oto jestem w drugim dniu cała i zdrowa - waga dziś pokazała mi pół kilograma
      mniej niż wczoraj rano..!!!!! jestem w szoku... dziś mam 64,5 kg. Może tego mi
      było potrzeba..?
      jak się czuję..? bardzo dobrze... nie mam mdłości, nie mam zawrotów głowy -
      śpiąca jestem ale to chyba chodzi o cukier. może dlatego znoszę to lepiej bo
      wcześniej przez 5 tygodni katowałam atkinsa pierwszy etap, w któym nie ma
      prawie w ogóle cukru.
      węglowodany rozdzielam na małe porcje - efekt jet taki, że zamiast zjeść dwa
      posiłki zjadłam wczoraj pięć malutkich (z tego co było do zjedzenia w dniu
      wczorajszym)..

      szpinak - polecam z odrobiną soli, odrobiną czosnku... i jajkiem zapieczonym
      razem. bardzo dobre.

      mam jednak pytanie - co znaczy duży befsztyk..? ile to jest w gramach..?
      i porcja szpinaku - ile gram tej porcji..??

      Melinku - a dlaczego miałaś jo-jo..? co jadłaś po kopenhaskiej..?
      Dogma - mam rozumieć, że nie schudłaś ale też nie przytyłaś..? mnie o to
      chodzi - tu wiem, że schudnę ale potem chcę to utrzymać więc Twój efekt byłby
      pożądany... może "PO" zacznę znów atkinsa... ale chyba raczej montiego - już
      zbieram info..
      a może po prostu sama zacznę swoją własną zmodyfikowaną dietę - nie łączenie,
      mniej węgli, mniej tłuszczu, więcej ruchu, mniej żarcia ogólnie.

      całego kuraka w siebie nie włóżę - pewnie będzie to pierś około 25 dkg..

      piszcie co tam..!!

      ściskam Was - szczęśliwy agick..:)




      --
      Tacitisque senescimus annis..
      Owidiusz
      • 04.03.03, 20:10
        agick napisała:

        > Melinku - a dlaczego miałaś jo-jo..? co jadłaś po kopenhaskiej..?

        Chyba za bardzo wzielam sobie do serca gwarancje utrzymania osiagnietej wagi.
        Po zakonczeniu diety wrocilam to tego samego sposobu odzywiania jaki stosowalm
        przed jej rozpoczeciem.

        --
        No co ty, na zartach sie nie znasz?
        pogaduchy_do_poduchy
    • Gość: Zeon IP: 195.94.201.* 04.03.03, 10:11
      Ja zaczynam od dziś. Na razie jestem tylko po czarnej kawie(choć kawy nie
      znoszę) i już nie mogę doczekać się kiedy będę mogła cos zjeść. Ciesze się,że
      jest jeszcze ktoś oprócz mnie kto się męczy.Życzę wszystkim wytrwania.
      • 04.03.03, 10:32
        nie myśl tak, jak piszesz.. bo będziesz chodzić cały czas godna i myśląca o
        jedzeniu.. ja wczoraj wieczorem czytałam milion razy co kiedy mogę zjeść i
        ślinka mi ciekła na myśl o jabłku.. ale w końcu stwierdziłam, że to chore -
        zamęczę się i zaraz rzucę na żarcie... schowałam tę kartkę, pochłeptałam wody i
        ziołowej herbatki i poszłam spać o 22:15..:)

        jedzenie na dziś (befsztyk, szynkę itd) przygotowałam sobie wczoraj jak byłam
        po posiłku - żeby nie wystawiać się na pokusy... (wiecie, że jak człowiek
        głodny to się nie kontroluje) - w efekcie bez stresu usmażyłam mięsko
        (pachniało jak diabli dobrze..:)), zrobiłam sałatę, zapakowałam szynkę i
        cześć...

        uchi do góry Zeo - podziel co masz na porcje.. około 11:00 zjedz jedno jajo,
        około 13:00 zjedz szpinak z drugim jajem, ok 15:00 mięso z odrobiną sałaty.
        koło 18:00 pomidora, potem resztkę sałaty - zakończ przed 19:00 jedzenie -
        potem już tylko woda , herbatka ziołowa i spać..)

        da się przeżyć i żyć..:)))

        dziś tylko wuypiłam kawę, zabrałam przygotowane pudełka i dałam nogę z domu..:)
        --
        Tacitisque senescimus annis..
        Owidiusz
        • Gość: Olcia IP: *.MAN.atcom.net.pl 04.03.03, 12:38
          CZesc dzielne dziewczyny!!
          Ja tez jestem dzis drugi dzien na diecie. Wczoraj wieczorem rzeczywiscie czulam
          sie troche spiaca, ale zrzucam to raczej na niewyspanie po sobotniej imprezie.
          Moze rzeczywiscie bylam slaba, ale napewno nie czulam sie glodna.
          Dzis od rana mi humorek dopisuje (ale to raczej efekt okolicznosci, a nie
          diety). Nawet nie cierpialam przy tej strasznej kawie.
          Teraz zlapalam gryza szyneczki i jakos nie cierpie na glod, a czeka mnie
          jeszcze jogurcik, a w domu miesko! no i jabluszko - to przeciez mnostwo
          zarcia ;)
          Na wage nie wchodze, bo to narazie bez sensu, zrobie to dopiero po tygodniu
          diety.
          Pozdrowionka
          Bądzcie dzielne!
          • 04.03.03, 14:04
            a sałaty nie jesz..?
            ja jak na razie skubnęłam przydziałową szynkę i zjadłam kawałek mięsa
            z "kawałkiem" sałaty.. reszta mięsa i sałaty koło 15:00... wieczrem będzie
            jogurt i jabłko...

            --
            Tacitisque senescimus annis..
            Owidiusz
            • Gość: Olcia IP: *.MAN.atcom.net.pl 04.03.03, 15:34
              Będę jadla sałate razem z mięskiem. Zamieniłam po prostu lunch miejscem z
              obiadem.
              Narazie mam za sobą szyneczke, jogurcik, i litr wody.
              Jak wroce do domu bedzie miesko i sałatka, a wieczorem bedzie jabluszko.
              POzdrowionka
              JAk sie czujecie? mi powoli opadł humor, ale to chyba znow kwestia
              okolicznosci, a nie diety.
              Pozdrowionka
              • 04.03.03, 16:04
                ja już "po" sałącie, mięsku i szynce - postanowiłam mięsne rzeczy jeść do
                15:00.. potem już tylko białko i jabłuszko..

                Jak sądzisz - duży befsztyk to ile ma gram..? no i porcja szpinaku - ile tak
                konkretnie...
                bo nie wiem.

                u mnie humor sehr gut.
                koło 18:00 śmignę na basen - w domu zjem jogurcik i jabłko..


                --
                Tacitisque senescimus annis..
                Owidiusz
    • 04.03.03, 16:59
      Czołem dzielne kopenhaski!
      Bardzo chciałabym do was dołączyc, ale podobno ta diete mozna stosowac tylko
      raz do roku - a ja moją zakończyłam w styczniu...
      Mogę ją polecic z czystym sumieniem - zrzuciłam 5 kilo i jak na razie sie
      trzymam, chociaz jem normalnie jak przed dietą (a na tłusty czwartek 4
      pączki....)
      Trzymam kciuki i pozdrawiam Was, a zwłaszca Ciebie Kamila (tak tak, to znowu
      ja)!

      --
      a to jest miejsce na Twoją reklamę.
      • 04.03.03, 17:03
        za słowa wsparacia i otuchy...:)))
        jak an razie to mój drugi dzień ale jest dobrze (a będzie lepiej..:))

        Pozdrawiam serdecznie w imieniu wszystkich kopenhasczanek i gratuluję wyników!

        :)
        --
        Tacitisque senescimus annis..
        Owidiusz
        • Gość: gina IP: *.ptr.net.pl 04.03.03, 21:21
          hej hej hej

          ja od połowy stycznia zaczęłam nie łączyć produktów (dietka Monthiego czy jak
          mu tam, całkiem dobrze mi szło ale 3 dni temu miałam napad obżarstwa - chyba
          jestem przed damskimi sprawami :( i to wszystko tłumaczy

          hmm... nie moge sie narzie pochwalić efektami w postaci kilogramów, bo nie mam
          wagi w domu, ale jakby centymetrów mniej :) czy ktoś z tego towarzystwa
          stosował dietke tego Pana??

          tak sobie myślę po wypowiedzi jednej z koleżanek -5 kilosków mniej czy się nie
          przyłączyć do was babeczki?/
          , tylko jeszcze nie znam zasad kopenhaskiej wiec jakby ktoś był tak miły i mnie
          zapoznał ;)

          gina
          • Gość: gina IP: *.ptr.net.pl 05.03.03, 01:02


            hej hej hej

            to znowu ja ;) już sobie sama znalazła ta dietkę i wiem wszystko co i jak!
            OD JUTRA ZACZYNAM - troche sie boje, jak to będzie ale spróbowac warto!
            najbardziej martwi mnie ta kawa z cukrem i bez mleka :( i tylko 3 posiłki :( a
            ja wolę mniejsze ale za to częściej! no coż trzeba będzie powalczyć!

            a mam takie pytanko co do wielkości tego befsztyka??/? duży? pojecie wzgledne!
            tzn jaki?
            i co z ta grzanką? też nie mam tostera? w piekarniku>? ale chleb tostowy czy
            może pełnoziarnisty?
            podpowiedzcie pleaseeeee
            • Gość: dogma IP: *.acn.pl 05.03.03, 09:48
              Befsztyk wielkości dłoni mniej więcej (ok. 150-200 g po przyrządzeniu), a
              grzankę można opiec bez tłuszczu na patelni teflonowej albo zjeść pieczywo
              chrupkie. Bardziej polecane są pełnoziarniste.
              Co do 3 posiłków, to ja rozdzielałam dzienne porcje na 4 przegryzki. Myślę, że
              nie jest to przestępstwo, bo jeśli celem tej diety jest podkręcenie tempa
              przemiany materii (i przy okacji schudnięcie), to teoretycznie więcej posiłków
              powinno być korzystne.
              Może Jogger się wypowie?
              • Gość: gina IP: *.ptr.net.pl 05.03.03, 09:59

                wiecie co dziewczyny..... tak sobie jeszcze poprzegladałam wypowiedzi na temat
                tej dietki no i wcale nie jest tak różowo!
                trochę sie przestaszyłam :( boję się jo-jo!!! więc narazie sie wstrzymam, a
                tym bardziej że jestem przed....kobiecymi sprawami więc to nie najlepszy pomysł
                na zabawę z czymś takim! powodzenia wam życze
            • 05.03.03, 09:54
              witajcie dziewczyny..:))
              dziś jest dzień trzecie (mój).. grzanak rano była super - zamiast dodawać łyżkę
              cukru do kawy ( i tak piję gorzką) posmarowałam grzankę łyżeczką dżemu bez
              cukru (słodzony naturalnym cukrem z owowców - takie francuskie dżemy)..
              grzankę wcześniej wrzuciłam do tostera - coś pysznego rano z kawą..:))
              grzanki jem takie danish cake - z razowego chleba. kupiłam je w carrefourze -
              myślę, że to leposze niż tostowe pieczywo. Jeśli nie macie tostera -
              podgrzejcie ją na małym ogniu na patelni teflonowej bez tłuszczu.

              ponieważ nie wiam jak dotąd co oznacza "duży befsztyk" uznałam, że to jst
              porcja około 20 dkg i tego się trzymam...:)

              porcja szpinaku - pudełko szpinaku np bonduelle podzielone na dwie porcje...

              wczoraj byłam taka tłodna po basenie, że zjadłam jogurt, pogryzłąm jabłkiem i
              poszłam czym prędzej spać...:)) dziś rano przecież czekała na mnie grzanka z
              kawusią.

              zaraz zaczynam "młyn codzienny" w pracy i nawet nie będę miała czasu pomyśleć o
              jedzenieu do co najmniej 14:00..

              za to mam pytanie - czy wolno pić herbatę..? czerwoną oczywiście.... bo nie
              wiem czy wolno tylko tę dozwoloną kawę a potem już tylko wodę.... ja się
              dopomagam herbatką pu-erh (pożeracz tłuszczu podobno), czerwoną herbatką w
              chwilach głodu i wodą rzecz jasna.. jak myślicie..?


              --
              Tacitisque senescimus annis..
              Owidiusz
              • 05.03.03, 13:29
                > agick napisała:

                >
                > za to mam pytanie - czy wolno pić herbatę..? czerwoną oczywiście.... bo nie
                > wiem czy wolno tylko tę dozwoloną kawę a potem już tylko wodę.... ja się
                > dopomagam herbatką pu-erh (pożeracz tłuszczu podobno), czerwoną herbatką w
                > chwilach głodu i wodą rzecz jasna.. jak myślicie..?
                >
                Może być i zielona, i czerwona. Czarna może podnieść poziom insuliny podczas
                posiłku, i dać efekt podobny jak kawa - nadmierny apetyt:-(.

                • 05.03.03, 13:42
                  i za odpowiedź i za to, że patrolujesz nasz wątek i pojawiasz się jak ten dobry
                  duch w momentach rozterek..:))

                  z czystym sumienie wędruję do kuchni zaparzyć mojego ukochanego oolong'a
                  formosa...(czerwonka, ale pyyyszna..:)

                  --
                  Tacitisque senescimus annis..
                  Owidiusz
                  • Gość: Magdalena IP: *.zlo.cxt.pl 05.03.03, 14:33
                    Ja jestem na piątym dniu. Dziziaj miałam zjeść befsztyk. Nie zrobię tebo
                    ponieważ jest ŚRODA POPIELCOWA i w tym dniu nie je się mięsa. To jest
                    ważniejsze dla mnie niż dieta.

                    Ja befsztyk (filet z piersi kurczaka) gotuję. Jest pyszny i nie ma tłuszczu.
                    NIe ważę go tylko wrzucam taki pojedyńczy.

                    Mam pytanko. Czy zamiast sałaty można jeść kapustę pekiską?
                    • 05.03.03, 14:46
                      Gość portalu: Magdalena napisał(a):

                      > Ja jestem na piątym dniu. Dziziaj miałam zjeść befsztyk. Nie zrobię tebo
                      > ponieważ jest ŚRODA POPIELCOWA i w tym dniu nie je się mięsa. To jest
                      > ważniejsze dla mnie niż dieta.
                      Liczy się białko, można zastąpić befsztyk rybką.
                      > Mam pytanko. Czy zamiast sałaty można jeść kapustę pekiską?
                      Tak, są to warzywa liściaste, porównywalne jeśli chodzi o indeks glikemiczny.
                      • Gość: cleo IP: 62.233.188.* 05.03.03, 16:31
                        Wiem ze juz pewnie 200 razy odpowiadalyscie na podobne pytanie, ale czy
                        moglabym prosic o jakis link do opisu kopenhaskiej?? Z góry bardzo dziekuje.
                        Aha i jeszce jedno: czy te 5 kilosow o ktorych wspominala jedna z was to w
                        ciagu 13 dni?? Jeśli tak to bomba. Wlasnie dla mnie stworzone sa szybkie,
                        skuteczne diety a najlepszy sposob na jojo to stopniowo pozwalac sobie na
                        wiecej zarelka. I kontrolowac sie przede wzzystkim.
                        • 05.03.03, 17:03
                          proszę bardzo..:)

                          DZIEŃ 1+8

                          Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy
                          Lunch : 2 jajka na twardo, gotowany szpinak, 1 pomidor
                          Obiad : 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną (filet lub schab)

                          DZIEŃ 2+9

                          Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
                          Lunch: 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną, 1 świeży owoc
                          Obiad: 1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego

                          DZIEŃ 3+10

                          Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
                          Lunch: gotowany szpinak, 1 pomidor, 1 świeży owoc
                          Obiad: 2 jajka na twardo, 1 plaster szynki, sałata z olejem i cytryną

                          DZIEŃ 4+11

                          Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
                          Lunch: 1 jajko na twardo, 1 tarta marchewka, małe opakowanie twarożku
                          (serek wiejski)
                          Obiad: 1 mała puszka mieszanego kompotu z owoców, 2-3 szklanki
                          jogurtu naturalnego
                          ( ugotować kompot )

                          DZIEŃ 5+12

                          Śniadanie: 1 duża tarta marchewka z cytryną
                          Lunch: 1 chuda ryba z cytryną – sok z cytryny dodać do pieczenia
                          Obiad: 1 duży befsztyk, brokuły lub sałata

                          DZIEŃ 6+13

                          Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
                          Lunch: 1 cały kurczak (gotowany), sałata z olejem i cytryną
                          Obiad: 2 jajka na twardo, 1 duża marchew

                          DZIEŃ 7

                          Śniadanie: 1 kubek herbaty bez cukru
                          Lunch: 1 kawałek zgrilowanego chudego mięsa, 1 świeży owoc
                          Obiad: nic


                          Chuda ryba – dorsz lub pstrąg
                          Gruby plaster – 10 dkg wędlina musi być chuda
                          Kawa może być rozpuszczalna lub z ekspresu, zaleca się pić 2 litry wody
                          dziennie.

                          UWAGA:
                          Lunch i obiad można zamieniać miejscami jeżeli będzie to miało miejsce
                          tego
                          samego dnia. Dieta zmierza do zmiany przemiany materii co sprawia że po
                          dniach
                          można jeść normalnie bez efektu tycia, przez pierwsze dwa lata. Nie jest
                          to
                          więc żadna dieta odchudzająca lecz dieta zwiększająca przemianę materii
                          dlatego
                          spokojnie działa nawet po zakończeniu kuracji. Jeżeli kurację
                          przeprowadza się
                          niewolniczo zgubisz nadmiar tłuszczu 7-20 kg. Kurację przeprowadza się
                          przez 13
                          dni ani 1 dzień mniej ani więcej. Jeżeli podczas kuracji wypijesz lampkę
                          wina,
                          piwo, zjesz słodycz, albo żujesz gumę jesz dodatkowe jedzenie to od razu
                          przerywasz kurację i w związku z tym ginie efekt. Jeżeli kurację
                          przerwiesz
                          przed upływem 6 dni można ją powtórzyć od nowa po 3 miesiącach.


                          --
                          Tacitisque senescimus annis..
                          Owidiusz
                        • Gość: cleo IP: 62.233.188.* 05.03.03, 17:03
                          Już dorwalam opis wiec nie musicie sie fatygowac : ale maM KILKA PYTAN:
                          1. Jak przyzadzacie befsztyk??
                          2.Czym zastapic kompot?? Jestem totalnym beztalenciem kulinarnym wiec nie ma
                          mowy o gotowaniu kompotu....
                          3. ten cały kurczak mnuie przerazil!! moze wystarczyloby udko?? a po drugie czy
                          moze on byc grillowany zamiast gotowany??
                          z gory dziekuje :)) jesli wyjasnia sie moje watpliwosci to prawdopodobnie
                          zaczne od piatku i ...powodzenia !!
                          • 05.03.03, 17:15
                            Gość portalu: cleo napisał(a):

                            > Już dorwalam opis wiec nie musicie sie fatygowac : ale maM KILKA PYTAN:
                            > 1. Jak przyzadzacie befsztyk?? normalnie - np. rozbity tłuczkiem kawałek
                            schabu (chudy) ;ub piersi z kurczaka, opruszony odrobiną soli i pieprzu,
                            usmażony na teflonie bez tłuszczu.
                            > 2.Czym zastapic kompot?? Jestem totalnym beztalenciem kulinarnym wiec nie ma
                            > mowy o gotowaniu kompotu.... - kup sobie takie owoce dla dzieci np gerber lub
                            hip - bez dodatku cukru..:)
                            > 3. ten cały kurczak mnuie przerazil!! moze wystarczyloby udko?? a po drugie
                            czy
                            >
                            > moze on byc grillowany zamiast gotowany?? może być zgrillowany ale bez
                            tłuszczu... może być usmażony bez tłuszczu. zamiast całego kuraka zrób sobie
                            25 - 35 dkg piersi z kuraka.
                            > z gory dziekuje :)) jesli wyjasnia sie moje watpliwosci to prawdopodobnie
                            > zaczne od piatku i ...powodzenia !!

                            powodzenia i Tobie..:))


                            --
                            Tacitisque senescimus annis..
                            Owidiusz
                            • Gość: Cleo IP: 62.233.188.* 05.03.03, 17:42
                              No to prawdopodobnie zaczynam od piatku:) Połączę dietkę z ćwiczeniami i mam
                              nadzieję na jakies efekty. Ale tą kawę to będę piła z zatkanym nosem i
                              zamknietymi oczami chyba bo ja to rano tylko kawke bez cukru ale za to z
                              ogromna porcja mleka... ale czego sie nie robi dla figury i lepszego
                              samopoczucia :):):)
                              • Gość: Magdalena IP: *.zlo.cxt.pl 05.03.03, 19:11
                                Najważniejsze (przynajmniej dla mnie) jest to, aby nie myśleć o jedzeniu i
                                głodzie. Trzeba pićdużo wody. Najgorzej jest na początku, potem już lepiej.
                                • 06.03.03, 10:38
                                  wczoraj nie dojadłam już szpinaku - nie zmieścił się... chyba żołądek mi się
                                  zmniejszył..:))
                                  dziś jest przewidziane mnustwo dobrych rzeczy (nie liczać marchewki, której nie
                                  znoszę...) ale świadomość serka białego, owocków gerbera i jogurtu jest bardzo
                                  fajna.
                                  waga dziś pokazała 2 na minusie... mam zatem 64 kilogramy na liczniku
                                  (zaczynałam od 66)..
                                  czuję się dobrze, wieczorami padam na ryjek ale to kwestia basenu, dużej ilości
                                  pracy itd. może też trochę niedocukrzenia. mam nadzieję, że moja trzustka już
                                  się uspokołia.

                                  już wiem, że dotrwam - waga bardzo mnie motywuje i poprawia humor..:))))

                                  a jak się miewa reszta kopenhasek...? jak Wasze samopoczucie, efekty, itd..?

                                  --
                                  Tacitisque senescimus annis..
                                  Owidiusz
                • Gość: mona IP: *.ptr.net.pl 06.03.03, 16:06
                  jogger napisał:

                  Czarna może podnieść poziom insuliny podczas
                  > posiłku, i dać efekt podobny jak kawa - nadmierny apetyt:-(.

                  kawa? mam wrazenie że kawa z mlekiem pobudza apetyt! ale zaczełam pić bez i
                  chyba jest lepiej! jak myslisz Jogger?
                  • 06.03.03, 16:17
                    tu chodziło akurat o herbatę czarną...
                    a kawę lepiej bez mleka.:)
                    --
                    Tacitisque senescimus annis..
                    Owidiusz
    • 06.03.03, 18:14
      czesc Wam wszystkim
      Po pierwsze przyznaje ze potrafie sie z wieloma Waszymi problemami i
      dyskusjami identyfikowac... milo zobaczyc ze te zmagania nie dotycza tylko
      mnie...
      Podziwiam Wasza wytrwalosc... 4 dzien na kopenhaskiej... pozazdroscic...

      A w sprawie fundamentalnej to - dlaczego z naukowego punku widzenia dieta ta
      mialaby podwyzszac przemiane materii... przeciez, tak na moj rozum, chudniecie
      polega przy niej na tym, ze dostaczmy mniej kalorii niz spalamy wiec nastepuje
      redukcja wagi - czyli tak jak przy wszystkich innych dietach... gdzie tu wiec
      przyspieszanie materii?

      W kwestii formalenej jeszcze jedno pytanie... rozumiem ze kopenhaska jest
      dieta wysokobialkowa, niskoweglowodanowa... przyznaje, ze osobiscie jakos
      najbardziej wierze we wlasnie taka kombinacje (bialka wydaja sie byc
      skladnikiem, ktory najtrudniej zamienia sie w tkanke tluszczowa, jednoczesnie
      nie pozwalajac na redukcje tkanki miesniowej)... PO pierwsze czy kopenhaska
      jest rzeczywiscie taka dieta? Po 2gie co sadzisz wlasnie o diecie
      wysokobialkowej zakladajac, ze jest ona prowadzona z wystarczajaca iloscia
      cwiczen tak aby organizm spalal tluszcz a nie miesnie (czyli aby wyeliminowac
      ryzyko o ktorym pisales w przypadku diety Atkins ze zbyt duza iloscia bialek)?

      Bede wdzieczna za szybka odpowiedz bowiem przyznaje, ze nastepnych krokiem
      prawdopodobnie bedzie moje przylaczenie sie do Waszej grupy...

      Pozdrawiam
      • 08.03.03, 14:14
        Dieta ta potrafi na dłuższy czas podnieść metabolizm spoczykowy. Nie podziała
        trwale na osoby, które mają aktywną tarczycę i utyły np. ze zwykłego łakomstwa.
        Kluczem jest tu kawa na śniadanie. Jest to b. silny termogenik, tj. środek
        pobudzający tarczycę do podniesienia temperatury ciała. Utrzymanie tej
        temperatury to największy wydatek energetyczny metabolizmu spoczynkowego,
        pokrywany właśnie z tłuszczu. Dodatkowo jeszcze białko jest ciężkostrawne, co
        akurat jest tu pozytywne, bo jego strawienie też powoduje spalanie dodatkowych
        kalorii. Ćwiczenia przy diecie wysokobiałkowej powinny być przede wszystkim
        rzeźbiące (aerobowe), żeby nie następował proces tworzenia glukozy z białka.
        • Gość: ina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.03, 15:39
          Ćwiczenia przy diecie wysokobiałkowej powinny być przede wszystkim
          rzeźbiące (aerobowe), żeby nie następował proces tworzenia glukozy z białka.
          Czyli stosujac takie diety trzeba uważać z siłwonią, bo nadmiar białka
          zamienia się w cukier? Czy raczej uważać z białkiem?
          • 10.03.03, 15:43
            Gość portalu: ina napisał(a):

            > Ćwiczenia przy diecie wysokobiałkowej powinny być przede wszystkim
            > rzeźbiące (aerobowe), żeby nie następował proces tworzenia glukozy z białka.
            > Czyli stosujac takie diety trzeba uważać z siłwonią, bo nadmiar białka
            > zamienia się w cukier? Czy raczej uważać z białkiem?
            Wystarczy ćwiczyć systemem na rzeźbę (małe obciążenia, duża ilość powtórzeń,
            krótkie odpoczynki), gdyż jest on przeznaczony właśnie do spalania tłuszczu.
    • 07.03.03, 14:14
      i wielkimi krokami nadchodzi dzień siódmy, który jest półmetkiem.
      przyznaję się bez bicia - wczoraj wieczorem byłam taka głodna, że omal nie
      zjadłam poduszki. W akcie rozpaczy zjadłam 1/2 jabłka...... mam nadzieję, że
      nie przerwałam kuracji..:(
      waga dziś 64 kilogramy - jest dobrze ale czekam na więcej.

      ciekawi mnie jak Wy się macie dziewczyny - nikt nic nie pisze... czyżbyście
      przerwały..????? mam nadzieję, że nie - piszcie czy coś już zjechało, jak się
      czujecie, jak radzicie sobie z dietą itd.

      Czekam na Was..:)

      --
      Tacitisque senescimus annis..
      Owidiusz
      • Gość: Olcia IP: *.acn.waw.pl 08.03.03, 15:50
        CZesc DZiewczyny!
        Nie pisalam nic przez jakis czas nie z powodu przerwania diety, ale z powodu
        braku dostepu do internetu.
        Ja trzymam sie dzielnie, choc nie powiem, mialam chwile kryzysu.
        Jednego dnia gdy byl na obiad kompot i jogurt zastapilam to jogurtem owocowym.
        Mam nadzieje, ze nie byl to zbyt duzy grzech. NAwet sie przyzwyczailam do
        picia wody.
        I nawet nie chce mi sie tak strasznie jesc, jak widze innych (wczorajsza
        imprezka byla proba woli, ale zjadlam swoj obiadek przed wyjsciem i bylo
        niezle)
        Weszlam wczoraj na wage i niestety nie bylam zadowolona... tylko 1,5 kg.
        Mam nadzieje, ze w drugim tygodiu wfekt bedzie wiekszy.
        Pozdrawiam i badzicie dzielne!
        OLCIA
    • Gość: kameleon IP: *.icpnet.pl 09.03.03, 13:11
      Witam wszystkich, tych wytrwałych i tych mniej wytrwałych. Zamierzałam też
      zacząć od poniedziałku, tj, 03-03-03, ale niestety jakoś nie wyszło. W
      tygodniu złapała mnie mała grypka. Mam nadzieję, że następny poniedziałek
      należy do mnie i kopenhaskiej. Większość z Was na pewno rozpocznie 2 tydzień i
      potem z górki. Mam nadzieję, że będę mogła skorzystać z Waszych doświadczeń i
      porad. Powiem krótko ważę niestety 90 kg, przy 170 cm wzrostu, budowa średnia
      nieźle, co?!) :( i muszę dość szybko pozbyć się tego tłuszczu, bo mój
      kręgosłup zaczyna dawać znać o sobie, no i oczywiście dla lepszego
      samopoczucia i estetyki, no bo niby ile można nosic na sobie tyle tego
      paskudztwa.
      Mam nadziję, że coś mi poradzicie, chcę zacząć od kopenhaskiej, tylko co dalej.

      Pozdrawiam i życzę powidzenia

      Kameleon
      • Gość: :) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.03.03, 19:07
        Hej wszystkim, w szczegolnosci zas kameleonowi!

        Ja tez od 2 dni jestem na diecie. Plan: schudnac po 2 kg tygodniowo przez
        najblizsze 3 tygodnie!

        Glupio mi pisac, bo zabrzmi to moze troche dziwnie, ale coz, ja mam 172 i 57kg
        obecnie. wiec celem jest 52kg - i zaznaczam ze nizej nie schodze! Mam
        nadzieje, ze oszczedzicie mi teorii na temat anoreksji bo akurat do
        anorektycznych nastolatek mi daleko. w szczegolnosci ze nastolatka juz sporo
        czasu nie jestem... przyznaje sie bez bicia, ze do swojego wygladu mam dosc
        malo racjonalne podejscie czyt. hiperperfectiosja vulgaris i owych 5 kg ciazy
        mi nie mniej niz niektorym 15...

        Tak wiec bede starac sie wspierac wszystkich odchudzajacych (szczegolnie
        Kameleona, ktory wlasnie zaczyna) i mam nadzieje na choc troche wsparcia z
        waszej strony (nie musze mowic co znaczy schudnac 1kg w moim przypadku ;(

        Ogolnie wyznaje diete bogata w bialka i po prostu najzwyczajniej
        niskokaloryczna...

        pozdrawiam...juz od 2 dni glodna...
        :)




        • 10.03.03, 10:02
          jest tak - dzień ósmy więc to już z górki..:)
          wczoraj niestety złamałam to, co było do jedzenia ale nie z mojej winy - raczej
          z włąsnej głupoty.... otóż ja się obudziłam około 6:00 rano w czoraj to starym
          zwyczajem połknęłam tabletkę antykoncepcyjną, dwie tabletki citrospetu,
          tabletkę kombajn witaminowaą oraz chrom... połknęłam to wszystko popiwszy
          łykiem wody i poszłąm dalej spać... o 10:00 rano obudziłam się z palącym bólem
          w przełyku..... zwlokłam się z łóżka, wypiłam herbatę, zjadłam 4 łyżki sera
          białego (myślałam, że coś złagodzi) - nic to nie dało.. zaczęły się nudnośći,
          zawroty głowy... cokolwiek zjadłam - oddawałam... około 14:00 zawiziono mnie do
          szpitala na toksykologię... seria zastrzyków - okazuje się, że podrażniłam
          żołądek.. nastąpiło zarzucanie jakiegoś kwasu do przewodu pokarmowego. odezwałą
          mi się też przepuklina przełyku... po prostu bajecznie.... jadłam wczoraj zatem
          ser biały zamiast mięsa...
          przez 7 dni mam barć jakieś prochy 2 razy dziennie na uspokojenie żołądka oraz
          dieta lekkostrawna.

          waga na dziś - 62.8...
          schudłam..

          ale głupia jestem koncertowo.
          --
          Tacitisque senescimus annis..
          Owidiusz
    • Gość: Olcia IP: 217.197.168.* 10.03.03, 11:00
      Czesc Dziewczyny!
      Powiem wam, ze wczorajszy dzien byl dla mnie katorga, mimo, ze rozlozylam sobie
      ten kawalek miesa na chyba 4 malutkie, podobnie jak jabluszko....
      Ale wieczorem nawet woda i otreby owsiane nie pomogly, wiec zaaplikowalam sobie
      po prostu druga taka sama porcje jedzonka.... bo nie wytrzymalam.
      Poza tym musze przyznac, ze oprocz tego, ze chodze wiecznie glodna, nie widze
      zadnych efektow. schudlam 1 kg. Mam wrazenie, ze zamiast przyspieszyc moja
      przemiane materii, zwolnilam ja prawie do zera, o toalecie moge calokowicie
      zapomniec......
      A jak u was? moze wam lepiej idzie?
      Pozdrowionka
      OLCIA
      • 10.03.03, 12:32
        ja od poniedziałku schudłam 3,2 kilograma... mam na liczniku 62,8... zostało mi
        jeszcze te 2,8...
        nie mam problemu z toaletą..
        czuję się dobrze, nie chodzę głodna... jedzenie rozkładam na kilka porcji -
        piję dużo wody, herbaty. kawy mniej - tylko rano.
        dziś sobie zrobiłam dwie kawy - jedną wypiłam rano a drugą aktualnie chłepczę..

        słuchaj, może ta waga zacznie Ci teraz spadać..? nie martw się -wytrwaj
        dzielnie to już tylko 5 dni (nie licząc dzisiejszego).

        Na zaparcia dosyp sobie do sałaty dwie łyżki siemienia lnianego prażonego..
        wypij w ciągu dnia herbatę z liścia senesu - pomoże Ci na pewno.

        Nie pij w czasie posiłków wody ani zaraz po - wypij jakieś 15 - 20 minut po
        jedzeniu.

        Nie wiem co dalej poradzić..:(


        --
        Tacitisque senescimus annis..
        Owidiusz
        • Gość: Olcia IP: 217.197.168.* 10.03.03, 13:08
          CZesc!
          Wytrwala bede napewno, bo jak cos zaczelam, to skoncze.
          Powiedz, jak sie robi to siemie lniane (wczoraj akurat sobie kupilam)
          POzdrowionka
          OLCIA
          • 10.03.03, 13:21
            nie wiem jakie kupiłaś...
            najlepsze jest siemie lniane prażone. Do kupienia w sklepach ze zdroważ
            żywnością. Jeśli jesteś z Wawy - w Klifi w sklepie Bomi można to kupić. W
            takich małych pudełeczkach po około 4 zety. To normalne, nie prażone co sioę w
            aptece kupuje - zalewasz klika łyżek szklanką wody i gotujesz około 15 minut.
            Wystudzić i można część (jak esencja) zalewać wodą i pić.

            Przy czym to prażone jest lepsze - nawet jako dodatek do sałaty...
            Można zjeść też na sucho - smakuje jak orzeszki..:)
            --
            Tacitisque senescimus annis..
            Owidiusz
            • 10.03.03, 17:36
              Ja uzupełniam sobie błonnik poza siemieniem także otrębami owsianymi, które
              m.in. działają też stabilizująco na wydzielanie insuliny, więc też wpływają
              hamująco na uczucie głodu.
              Jeślik chodzi o brak postępów, to być może jest to - podobnie jak w wielu
              przypadkach na atkinsie - problem hormonalny. Pigułka w szczególności może się
              do tego przyczynić, o cellulicie nie wspomnę. W ostatnich wątkach o cellilicie
              polecam w związku z tym hasło 'diety antyhormonalnej' -
              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=342&w=4847888
              • Gość: Olcia IP: *.MAN.atcom.net.pl 11.03.03, 10:54
                No hej!
                Wczoraj wypilam sobie ugotowane siemie lniane, dzis czuje sie
                troszke "lżejsza", ale to jeszcze nie to...
                Jogger: od kilku dni uzupełniam błonnik łyżką płatków owsianych... i nic. Jeśli
                chodzi o hormony, to nie biore żadnych tabletek od ponad roku. po zakończeniu
                kopenhaskiej sprobuje tej dietki "antyhormonalnej".
                W zeszłym roku udało mi sie schudnąc 8 kilo, bez zadnej konkretnej diety, po
                prostu racjonalnie sie odżywiałam... chyba po tych wszystkich dietkach wroce do
                swojego "słuchania organizmu"
                Pozdrowionka
                OLCIA
    • 10.03.03, 19:57
      Ja też, ja też zaczęłam! :-) Dzisiaj pierwszy dzień. Rano kawką się posiliłam,
      na obiad tylko te dwa jajka zjadłam (chyba to nie jest, aż tak wielkie
      przewinienie, że bez szpinaku i pomidora? Obiecuję poprawę.). Na razie głód
      zapycham wodą, i jest oki. Kolacja dopiero przede mną, i tu właśnie proszę o
      Waszą poradę - befsztyk. Mogę zamiast z niego "wrzucić" pierś z kurczaka na
      patelnię teflonową? I od razu tak na przyszłość gotowane mięso, czy czymś je
      można zastąpić, ja po prostu nie zjem czegoś tak ... mdłego. Nie lubię
      gotowanego mięsa! :-(

      A tak o sobie, bo jeszcze się nie znamy :-) Na imię mi Kasia, waga nieokreślona
      tj. pomiędzy 52-54 zależy, jak kiedy. Mam 163 centymetry, i "za szeroką"
      talię :-( Mam nadzieję, że wytrwam, czego i Wam życzę,

      pozdrawiam,

      --
      "Siłą kobiet są słabostki mężczyzn"
      Wolter
      • Gość: brzoskwinka IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 10.03.03, 22:50
        CZesc Dziewczyny,
        ja zamierzam zaczac diete od dnia jutrzejszego :-)
        przyznam szzcerze ze juz pare razy zamierzalam zabrac sie do tego, ale jakos
        zawsze cos mi "stalo" na drodze ku temu - np. swieze pieczywko z maselkiem -
        jami mniami ... :-))
        W kazdym razie - teraz mnie jakos tak natchnelo. Kazdy moment jest dobry.
        Poza tym, nie jadam zbyt wiele, a jedynym moim problemem sa slodycze...
        Wiec licze ze ta dieta pomoze mi odzywczaic sie od codziennej porcji cukru.

        Pozdrowienia.
        • Gość: Kasia IP: *.lodz-doly.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 10:51
          Ja również mam zamiar od jutra zastosować dietę (nieco różniącą się od 13 -
          dniowej, ale niewiele. Trwa ona 14 dni i chudnie się na niej 7-8 kg.
          Sprawdziłam ją trzy lata temu. Działa. Może razem będzie nam łatwiej.
          • Gość: niespodziewajka IP: *.sgh.waw.pl 11.03.03, 11:14
            Hejki dziewczyny, czytam forum "na bieżąco" oraz czynnie praktykuję tę dietę.
            Dzisiaj przeżywam szósty dzień zmagań. Miałam nistety kilka poślizgnięć
            (pierwszego dnia zjadłam 2 sucharki po befsztyku bo mnie bardzo mdliło,
            trzeciego dnia zjadłam 1 cukierka landrynka owocowego, bo niestety czułam jak
            mi się nogi uginały z głodu oczywiście w szóstej godzinie po kawie), co do
            rezultatów- niestety nie ważę się ale się mierzę i naprawdę "spaliłam" tłuszcz
            na udach, brzuszku i bodrach.
            Bardzo mi sie podobały uwagi joggera, bo naprawdę ten tlenochłonny metabolizm
            chyba sprawia, że ciągle czuję się niedotleniona i jest mi duszno z moich
            aktywności fizycznych najlepiej wpływa ruch na świeżym powietrzu (staram się
            codziennie spacerować kilka godzin), niestety wczoraj próbowałam poćwiczyć, ale
            wieczorem żle się poczułam. Najbardziej wycieńczające były dla mnie dni: trzeci
            i czwarty, bo nie mogłam zjeść normalnie drugiego sniadania - czyli tak ok. 14-
            15 tylko musiałam czekać do 17, i to w szczególny sposób mnie osłabiło.
            Polecam dietę tym, którzy naprawdę mają "tłuszcz do spalenia" oraz tym, któzy
            walczą ze słodyczami, bo widzę po sobie, że powstrzymuje apetyt na słodycze
            (chyba chodzi o to zestawienie jajka + warzywa zielone z uwagi na działanie
            chromu).
            Z niepokojących objawów muszę zauważyć, że jest mi bardzo trudno zapamiętać
            niektóre rzeczy - np. co mam zjeść o jakiej porze, oraz jest mi trudniej się
            uczyć, czasami też mam takie chwile, że muszę się położyć. Pomimo spadku wagi -
            i wymiarów czuję, że już mi się czasami nie chce jeść, i musze się zmuszać, ale
            staram się wytrwać i tego również Wam życzę.
            Pozdrawiam
            Niespodziewajka
          • 11.03.03, 13:36
            fajnie, że jest nas tu więcej i więcej...
            właśnie mija mi dzień 9.... czyli do końca zostało 4 dni - trochę żal
            jakby....:)

            kasiu - co masz za dietę w zanadrzu..?
            napisz kilka słów - moja siostra ma bardzo wiele kilogramów do zrzucenia (około
            11), myślę, że byłaby zainteresowana.


            Moja waga - 62 kilogramy. Schudłam Już (aż, tylko..?) 4 kg. Mama nadzieję
            pozbyć się jeszcze tych dwóch - ale jeśli spadnie tylko kilogram i tak będę
            wychwalać tę dietę pod nieobisa.
            Nadchodzi też chyba czas odpowiedzi na pytanie - co dalej....
            U mnie dieta Monti, nieco zmodyfikowaa pod moim kontem - na pewno nie łączenie,
            mniej węgli, mniej cukru... generalknie mniej żarcia jakby..:))

            A jakie są Wasze postanowienia..???




            --
            Tacitisque senescimus annis..
            Owidiusz
            • Gość: kasia IP: *.lodz-doly.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 15:22
              agick napisała:

              > fajnie, że jest nas tu więcej i więcej...
              > właśnie mija mi dzień 9.... czyli do końca zostało 4 dni - trochę żal
              > jakby....:)
              >
              > kasiu - co masz za dietę w zanadrzu..?
              > napisz kilka słów - moja siostra ma bardzo wiele kilogramów do zrzucenia
              (około
              >
              > 11), myślę, że byłaby zainteresowana.



              DIETA


              Nie wolno pić alkoholu, używać cukru ani soli, jeść chleba i potraw mącznych,
              pić wodę przegotowaną albo mineralną.

              1. dzień:
              - śniadanie – czarna kawa
              - obiad - 2 jajka na twardo, szpinak / 1 paczka mrożona/
              + trochę masła, pomidor
              - kolacja - 1 duży stek /20-25 dag/ smażony na oleju lub maśle roślinnym,
              sałata

              2. dzień:
              - śniadanie - czarna kawa, sucharek
              - obiad - 1 duży stek, sałata
              - kolacja - szynka /20 dag/, jogurt naturalny

              3 dzień:
              - śniadanie - czarna kawa, sucharek
              - obiad - 1 duży seler smażony na oleju, 1 pomidor, 1 mały owoc
              - kolacja - 2 jajka na twardo, szynka /20 dag/, sałata

              4 dzień:
              - śniadanie - czarna kawa
              - obiad - 1 jajko na twardo, marchew /3 duże marchwie gotowane
              + trochę masła/, ser żółty 10-15 dag
              - kolacja - sałatka owocowa / jabłka, śliwki, mrożone truskawki/

              5 dzień:
              - śniadanie - surowa marchew tarta skropiona cytryną
              - obiad - duża chuda ryba /0,5 kg/, smażona lub gotowana /dorsz/, 1
              pomidor
              - kolacja - 1 duży stek, sałata obsmażana / cała główka/

              6 dzień:
              - śniadanie - czarna kawa
              - obiad - kura / duży kawałek/ przysmażona lub duszona na oleju, sałata
              - kolacja - 2 jajka na twardo, tarta marchew / 1 filiżanka/

              7 dzień:
              - śniadanie - herbata
              - obiad - mięso z rusztu / może być cielęcina lub wołowina/, owoc
              - kolacja - to, na co masz ochotę byle z umiarem

              Od 8 do 14 dnia należy ww. dietę powtórzyć i po straceniu 7-8 kg nadwagi można
              normalnie się odżywiać /jeść wszystko/, a po 3 latach, jeśli waga zacznie
              przybierać kurację powtórzyć.







              >
              >
              > Moja waga - 62 kilogramy. Schudłam Już (aż, tylko..?) 4 kg. Mama nadzieję
              > pozbyć się jeszcze tych dwóch - ale jeśli spadnie tylko kilogram i tak będę
              > wychwalać tę dietę pod nieobisa.
              > Nadchodzi też chyba czas odpowiedzi na pytanie - co dalej....
              > U mnie dieta Monti, nieco zmodyfikowaa pod moim kontem - na pewno nie
              łączenie,
              >
              > mniej węgli, mniej cukru... generalknie mniej żarcia jakby..:))
              >
              > A jakie są Wasze postanowienia..???
              >
              >
              >
              >
              • 11.03.03, 16:53
                bardzo dziękuję za rozpiskę..:)
                powiedz mi tylko - co zamiast marchewki, której nie lubię..?


                --
                Tacitisque senescimus annis..
                Owidiusz
              • Gość: Niespodziewajka IP: *.sgh.waw.pl 12.03.03, 23:48
                Hejki dziewczyny,
                dzisiaj minął mój siódmy dzień zmagań:)))
                Z ciekawości zważyłam się i ... hmm -5kg:) więc czuję się dużo lepiej!!
                Już mi mdłości w zasadzie minęły i mam jakby więcej sił (nawet wczoraj
                pozwoliłam sobie na siłownię ale głównie rowerek i inne "aeroby") niemniej
                dzisiaj na siłownię sił już nie miałam. Dlatego poszłam na dosyć długi spacer.
                Z ciekawszych spostrzeżeń mam niesamowite pragnienie - wczoraj wypiłam 4,5l
                wody + kilka kubków zielonej herbaty. Dzisiaj jest podobnie ale piję już miętę,
                rumianek i herbatę zieloną różnych rodzajów, i oczywiście wodę. Mam nadzieję,
                że kolejny tydzień minie na zwiększonej aktywności fizycznej czego sobie i Wam
                serdecznie życzę.

                Pozdrawiam serdecznie
                Niespodziewajka

                P.S. ciągle zastanawiam się nad tym co dalej po cudownym oczyszczeniu... żeby
                utrzymać formę i wagę :))) gdybyście miały fajne pomysły chętnie poczytam :)
                Właśnie wypiłam kolejny litr wody. Ojej to jest niesamowite.
    • 11.03.03, 14:49
      lub ktoś inny - nie cierpię marchewki... w żadnej postaci - od zawsze. jutro
      mam mieć dzień 10 i jest marchewka. Ostatnim razem przemogłam się i trochę
      zjadłam ale nie dam rady teraz.......
      z czym to można podmienić..? co ma podobny indeks do tej paskudnej marchewy..?
      --
      Tacitisque senescimus annis..
      Owidiusz
      • 11.03.03, 19:13
        Chyba czerwona papryka będzie OK.
        • Gość: brzoskwinka IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 11.03.03, 23:51
          jogger napisał:

          > Chyba czerwona papryka będzie OK.
        • Gość: brzoskwinka IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 11.03.03, 23:55
          jogger napisał:

          > Chyba czerwona papryka będzie OK.
          __________
          Joger, zdradz mi prosze jedna malutka tajemnice :-)
          Twoje wypowiedzi, Twoja wiedza nt.poruszanych tu kwestii sa wrecz niesamowite!!
          Czy to jest zwiazane z Twoja zawodowa dzialalnoscia, czy pozostaje to w sferze
          zainteresowan "po godzinach"?

          Pozdrawiam.
          • 12.03.03, 14:23
            Just hobby, za pieniądze by mi się nie chciało :-)
            • 12.03.03, 15:04
              i to jest to..!!

              jak tam dieta dziewczyny btw..???

              --
              Tacitisque senescimus annis..
              Owidiusz
              • Gość: povi IP: *.ptr.net.pl 12.03.03, 15:39
                1 pytanko co do siemienia lnianego i otrębów owsianych
                od jakiegoś czasu stosuje, ale nie wiem czy nie nadużywam.......poprosttu jak
                jestem głodna, to czepiam się własnie otrębów, oprócz tego panieruje w nich
                mięso i dodoaje tam gdzie sie to tylko da poprostu uwielbiam ten smak, to samo
                tyczy się siemienia!

                czy jest jakiś limi na dzień? (pewnie jest jak we wszystkim)
                pozdrawiam cieplutko.;)
              • Gość: Olcia IP: *.MAN.atcom.net.pl 13.03.03, 11:32
                Mi idzie niezle, mimo, ze nie trace az takiej ilosci kilogramow, jaka sobie
                zaplanowalam, to jednak widze, ze spadł mi tłuszczyk z pupy! to mnie bardzo
                cieszy (oczywiscie wspomagam to rowniez masazami antycelulitowymi)
                a jak pozostałym idzie? Wkrotce koniec!
                POzdrowionka
                OLCIA
                • 13.03.03, 12:26
                  to jeśli Ci idzie świetnie, to ja bardzo się cieszę.....:)))))
                  ja wczoraj złamałam...:(((((( zjadłam ponadprzepisowy biały ser i zamiast 10
                  dkg szynki to pewnie ze 20....:((( i strasznie mi wstyd. mam nadzieję, że
                  jednak mimo to będę chudła. Chociaż i tak już schudłam. te ponad 4 kilosy to
                  sukces.

                  Też się wspomagam kremami - codziennie rano masuję moje poduszczeczki na pupie
                  i udach. hmmmmm.... skóra gładsza ale czy mniej cm to nie wiem.



                  --
                  Tacitisque senescimus annis..
                  Owidiusz
                  • Gość: Olcia IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.03.03, 11:53
                    Czesc.. No ja wczoraj miałam załamke i niestety dorwałąm sie do ciasteczka.
                    nie wiem, co bedzie dalej, pewnie wszystko weźmie w diabły, ale coz... jestem
                    słaba
                    Ponieważ zostały jeszcze tylko dwa dni, wiec jeszcze pokontynuuje dietke
                    zgodnie z rozpiska.
                    Pozdrowionka
                    OLCIA
                    • 14.03.03, 11:57
                      ile zgubiłaś kilogramów...?
                      u mnie też tylko dwa dni..... generalnie nie grzeszyłam...:)

                      zapewne za trzy miesiące powtórzę..:)

                      --
                      Tacitisque senescimus annis..
                      Owidiusz
                      • Gość: Niespodziewajka IP: *.sgh.waw.pl 16.03.03, 12:30
                        Hejki dziewczyny,
                        zastanawiam sę jeszcze czy ktoś czyta to forum.. właśnie mija mój dzień
                        jedenasty, zaczął sie trochę nietypowo, bo pomyliłam sniadanie z dnia
                        dwunastego no i miast przepisowej kawy z cukrem zjadlam marchewkę z cytryną. Na
                        szczęście mam chyba stan podgorączkowy i albo grypa albo angina, bo gardło i
                        migdał niestety .. bolą, więc sobie pomyślałam, że ta cytryna to może mnie
                        wzmocni a marchewka ma tak mało kalorii i tak niski IG...
                        Po jakiejś godzinie zrobiłam tę kawę z cukrem no i ciekawa jestem czy moja
                        dieta dalej działa czy już nie..
                        Generalnie, czuję sie bardzo osłabiona po tej diecie i ciągle chce mi się spać,
                        nie wspominając już o trudnościach z koncentracją, i niestety nie chce mi się
                        jeść, nie mam na nic ochoty a od zielonej herbaty odrzuca mnie już od dwóch
                        dni, na słodycze w ogóle nie mam ochoty, a każdy dzień z befsztykiem w planie
                        jest dniem straconym, bo po prostu mam dosyć mięsa. Na szczście moge pić
                        rumianek - to jakoś mnie uspokaja. Ale niewątpliwie .. chudne, zatem "jakoś"
                        to wszystko znoszę.

                        Pozdrawiam serdecznie
                        Niespodziewajka
                        • 16.03.03, 13:20
                          u mnie minął wczoraj dzień trzynasty i czas na podsumowanie - schudłam ponad 4
                          kg... ważę 62 kg przy 172 cm. Chciałam pozbyć się jeszcze tych 2 ale mi nie
                          spadło...:(((

                          co teraz dalej..?
                          ano taka trochę zmodyfokiwana dieta niełączenia z elementami montiego - jak
                          najmniej węgli, jak najmniej tłusto... mięso z zielonymi warzywami, graham z
                          miodem itd.

                          zapewne za trzy miesiące powtórzę kopenhaską - mile to wspominam... nie mialam
                          żadnych trudności z koncentracją, mdłości.... schudłam i dobrze mi z tym.. ale
                          to nie koniec walki, apetyt rośnie w miarę jedzenie - jeszcze zostało mi te dwa
                          a może 3 kiloski....

                          ja u Was dziewczyny..? Prawie wszystkie na finiszu - OlciaTy chyba też już
                          skończylaś.. Podziel się efektami..:)

                          --
                          Tacitisque senescimus annis..
                          Owidiusz
                          • Gość: minio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.03, 18:45
                            dziewczyny powiedzcie mi prosze, czy chudniecie na kopenhaskiej jest
                            rzeczywiscie chudnieciem polegajacym na redukcji tkanki tluszczowej. ale tak
                            obiektywnie. czy miesnie pozostaja, czy tluszczyku mniej?
                            pozdrawiam :-)
                            • Gość: Niespodziewajka IP: *.sgh.waw.pl 16.03.03, 19:27
                              Hejki Minio,
                              odpowiadająć na Twoje zapytanie: chudnie się z tkanki tłuszczowej, niestety nie
                              zawsze z tych obszarów gdzie jest to najpotrzebniejsze ale generalnie: spala
                              się zalegający tłuszcz: uda, brzuszek, biodra, łydki itp. Hmm ale dzieki temu
                              odsłaniają sie mięśnie, których ja akurat nie mam sił teraz ćwiczyć ale
                              zamierzam po zakończeniu diety zintensyfikowac ćwiczenia:))
                              Pozdrawiam
                              Niespodziewajka


                              • Gość: ola IP: *.ptr.net.pl 16.03.03, 20:46
                                Gość portalu: Niespodziewajka napisał(a):
                                Hmm ale dzieki temu
                                > odsłaniają sie mięśnie, których ja akurat nie mam sił teraz ćwiczyć ale
                                > zamierzam po zakończeniu diety zintensyfikowac ćwiczenia:))

                                aż tak fizycznie wykańcza :(
                                mam ochote spróbować, ale jakoś nie moge się zebrać!!!
                              • Gość: minio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.03, 22:04
                                witam :-)
                                dziekuje slicznie za odpowiedz. tez mam ochote sprobowac. wydaje mi sie, ze te
                                2 tygodnie to nie wieki, zwlaszcza, ze ostatnio i tak jem mniej i zdrowiej sie
                                odzywiam. poniewaz jednak piszecie, ze jestescie oslabione, senne i macie
                                problemy z koncentracja nie moge ryzykowac i musze sie wstrzymac chyba. no
                                coz.. w sumie po swietach dopiero bede mogla..eh..z drugiej strony 'po
                                swietach' to dobry czas na odchudzanie/wracanie do normalnosci ;-) i jeszcze
                                jedno. chudnie sie z wszystkiego, a wiec pewnie i z piersi. powiedzcie, jak
                                bardzo zmalaly wam piersi na diecie i czy zmalaly w ogole.
                                pozdrawiam :-)
                                • 17.03.03, 10:14
                                  ja nie byłam ani osłabiona ani senna.
                                  przeszłam koenhaską bez bólu i z 4 kg mniej..:))
                                  zostało mi jeszcze dwa - trzy...
                                  piersi mi nie zmalały.. zmalała mi pupa..:)))

                                  --
                                  Tacitisque senescimus annis..
                                  Owidiusz
                                  • Gość: anarella IP: *.in-addr.btopenworld.com 17.03.03, 11:06
                                    GRATULACJE!!!
                                    powiedz mi agick, co teraz masz zamiar robic, zeby ten efekt utrzymac/schudnac
                                    jeszcze te 2 kilo??
                                    pisalas kiedys, ze zaczniesz nielaczenie- jesli nie zmienilas zdania, to please
                                    napisz, bo mi sie dziewczyny z watku o nielaczeniu wykruszyly :(( i samej
                                    trudno mi znalezc motywacje...
                                    jeszcze raz gratulacje i pozdrawiam
                                    • 17.03.03, 11:41
                                      dziękuję za gratulacje - dumna jestem z siebie bardzo..:)) a zwłaszcza z efektu
                                      w ubraniach, które są luźniejsze..:))

                                      co dalej..? dalej bez szaleństw. Dieta nie łączenia jest dla mnie bardzo
                                      sensowna.. podglądałam tutaj i na dietetyce wątki o nie łączeniu i wiem, że mi
                                      to pasuje.

                                      co dziś będę jeść..?
                                      śniadanie - 2 grzanki z razowego pieczywa (takie dan cake) z łyżką dżemu
                                      słodzoengo fruktozą i kawa.
                                      II śniadanie - 2 jajka na twardo i kilka liści kapusty pekińskiej
                                      obiad - peczona pierś z kurczaka z dużą ilością sałaty z sosem własnej
                                      produkcji (2 ząbki czosnku, pół cytryny, łyżka oliwy z oliwek) plus kilka
                                      orzechów brazylijskich.
                                      kolacja - jogurt naturlany i jabłko..

                                      a do kompletu bede się trzyamć wersji mniej żreć..:))

                                      nigdy więcej białego pieczywa, ziemnaków z kotletem, past z mięsem itd. Pasta z
                                      warzywami i parmezanem. Więcej zielonych warzyw. No more herbaty z teiną -
                                      czerwona herbata i już. Kawa tylko rano i raczej porzed jedzeniem. Jeśli rano
                                      pół grepfruita to grzanka dopiero za pół godziny.

                                      Myślę, że będzie dobrze..:)


                                      --
                                      Tacitisque senescimus annis..
                                      Owidiusz
                                      • 17.03.03, 12:16
                                        Ja też się dołączam do gratulacji :-) ponieważ u Ciebie poszło wszystko zgodnie
                                        z planem, można przypuszczać, że odkładanie zbędnego tłuszczu wystąpiło z
                                        powodu 'ospałości' tarczycy i działanie termogenne diety załatwiło sprawę.
                                        Trudno oczywiście orzec, czy podniesienie metabolizmu spoczynkowego będzie
                                        trwałe czy też nie. Na wzelki wypadek zaopatrz się w bezpieczne środki
                                        podtrzymujące metabolizm, tj. kelp, wit. E i jakiś preparat z miłorzębu
                                        japońskiego.
                                        Natomiast co do osób majacych problemy typu zmęczenie, osłabienie pamięci etc -
                                        jest to niedocukrzenie. U Was przyczyną nadmierniego odkładania tłuszczu jest
                                        albo nadprodukcja insuliny (hiperinsulinemia), albo oporność komórek organizmu
                                        na przyswajanie glukozy. Tu może pomóc chrom z wit. PP (in. B3)
                                        • 17.03.03, 12:36
                                          bardzo dziękuję za słowa pochwały i powtórzę, że jestem z siebie dumna...:)
                                          nie zamierzam osiąść na luarch i nic nie robić - jak widzisz (patrz moje
                                          jedzenie na dziś) bardziej świadomie podchodzę do tego co biorę do buzi....
                                          cieszy mnie to..:) wązne, żeby pokonać stare, złe nawyki... bo zawsze można
                                          znaleźdź milion powodów żeby narzekać i nic nie robić. wązne, żeby chcieć i
                                          robić.

                                          o preparatch wiem i stosuję - chrom, witaminy, miłorzęb...
                                          czuję się bardzo dobrze - dodatklowo skrzydeł dodaje mi waga..:)) bez lęku
                                          wspinam się na wagę tylko pp to by stwierdzić, że jest mnie i że nie idzie w
                                          górę..:)))))))

                                          życie jest piękne, ciuchy luźniejsze, idzie wiosna i jest dobrze.
                                          ściskam wszystkich walczących! walczmy każdego dnia bo warto..:)


                                          --
                                          Tacitisque senescimus annis..
                                          Owidiusz
                                          • Gość: Olcia IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.03.03, 14:22
                                            CZesc ! ja tez zakonczylam dietke,z jedna mala wpadka w ostatni czwartek ...
                                            Ale w sumie jestem zadowolona, mimo, ze nie utracilam takiej ilosci kilogramow
                                            jak chcialam (tylko 2), ale wyraznie widze, ze zredukowal mi sie tłuszczyk na
                                            pupie i biodrach, a do tego jeszcze troche sobie pomasowalam i prawie pozbylam
                                            sie ceulitu
                                            Tak wiec jestem zadowolona.
                                            nie czulam sie ospala, raczej ospala sie poczulam, gdy po diecie pozwolilam
                                            sobie na slodkie ciasteczko - zwalilo mnie z nog i spalam do rana!!
                                            Pozdrowionka
                                            OLCIA
                                • Gość: Niespodziewajka IP: *.sgh.waw.pl 17.03.03, 11:36
                                  minio,
                                  specjalnie dla Ciebie dokonałam pomiaru-> ze 101 niestety spadek do 95, czyli z
                                  C na B. Ale zamierzam to odpracować ćwiczeniami siłowymi :))
                                  Pozdrawiam
                                  Niespodziewajka
                                  • Gość: minio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.03, 12:02
                                    No wlasnie to mnie martwi :s dziekuje za "pomiary" :-) do tej pory nie
                                    narzekalam na moj biust(akurat taki jak chcialam i ladny), ale nawet po
                                    przerzuceniu sie na diete moja 'autorska' mam juz 3cm mniej w biuscie. i cwicze
                                    sporo. hmm..wiadomo, chudnac zawsze poleci biust, aby tylko nie za gwaltownie
                                    bo nie chce jedrnego zamienic na obwisly w zamian za kilka cm mniej w talii.
                                    nie tak predko :-)
                                    pozdrawiam i rowniez zycze powodzenia :-)
                                    • Gość: Niespodziewajka IP: *.sgh.waw.pl 17.03.03, 12:36
                                      Minio,
                                      Ja już to przebolałam, strata wielka ale warto było :)
                                      tak bardzo tym nie martwię, bo zależało mi na kilogramach:)) a co do kilogramów
                                      to rzeczywiście dieta działa :))
                                      A nawiązując do tematu postu - dwunastego dnia chyba niczego jeszcze nie
                                      pomyliłam w jadłospisie i przygotowuje sie do ryby.
                                      Energii mam jakby więcej i już mnie tak nie mdli. Ale na pewno zrobie jakieś
                                      badania po tej diecie, bo kilka moich wcześniejszych objawów osłabienia
                                      naprawdę niepokoi.

                                      Pozdrawiam serdecznie
                                      Niespodziewajka
                                      • Gość: brzoskwinka IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 18.03.03, 09:00
                                        Czesc dziewczyny,
                                        gratulacje dla wytrwalych :-)

                                        chcialam Was zapytac, czy bardzo restrykcyjnie trzymalyscie sie jadlospisu
                                        diety?
                                        Bo ja wczoraj zaczelam kopenhaska, ale niestety brak cukru byl takim szokiem
                                        dla mojego organizmu, ze wieczorem (przyznaje sie..) zlamalam sie i zjadlam
                                        kilka lyzek niskoslodzonego dzemu...
                                        W kazdym razie - zamierzam kontynuowac diete.

                                        Czy Wam rozniez zdarzalo sie cos nadprogramowego, przynajmniej na poczatku??

                                        Pozdrowienia cieple.
                                        • 18.03.03, 11:17
                                          brzoskwinko,
                                          kilka moich porad: mój początek także nie należał do "idealnych" ale
                                          poradziałam sobie z problemem w następujący sposób:

                                          1) befsztyka po którym bardzo mnie mdliło zawsze chyba głównie z powodu mdłego
                                          smaku czerwonego mięsa bez przypraw zaczęłam konsumować z cytryną i ziołami
                                          prowansalskimi (ważne z mieszance ziół nie może być soli!), i od tamtej pory
                                          było znośnie, z kurczakiem postępowałam w podobny sposób ale już bez cytryny z
                                          samymi ziołami, pomidor tylko z bazylią, do gotowania szpinaku dodawałam ząbek
                                          czosnku- był smaczniejszy, pstrąga piekłam w folii aluminiowej z cytryną,
                                          bazylią i innymi ziołami. Podejrzewam, że jeśli spróbujesz rozsądnie ulepszyć
                                          smak ziołami, nie powinnaś już mieć aż takich trudności.

                                          2) jogger kiedyś pisał już o chromie, w związku z hiperinsulinemią wiesz, ja
                                          się bardzo tej hiper.. boję, chrom zaczynam brać od jutra ale wcześniej
                                          zauważyłam, że herbata zielona z jabłkiem i cynamonem na wieczór bardzo mi
                                          pomagały przetrwać zwyczajowy moment niedocukrzenia, herbatę taką mozna kupić
                                          chyba w każdej herbaciarni z używką na wagę - spróbuj - naprawdę polecam. Poza
                                          tym następnym razem mogą pomóc otręby owsiane - jedna łyżeczka, ale ja otręby
                                          dodawałam rzadko do sałaty i nie wiem jak Ci doradzić inaczej.

                                          3) na pewno bardzo ważne są regularne godziny posiłków- znacznie lepiej się
                                          czułam w drugim tygodniu jak mogłam codziennie prawie o tej samej porze zjeść -
                                          organizm sam sie przyzwyczaja dosyć szybko. Jak tylko było to możliwe, to
                                          starałam się ostatni posiłek kończyć ok. 17:30 chyba od tamtej pory naprawdę
                                          było mi dużo łatwiej. Ale to wszystko oczywiście zależy od Twoich możliwości i
                                          wcześniejszych zwyczajów.

                                          4) każdy organizm na pewno inaczej reaguje na tę dietę. Dla mojego organizmu to
                                          była dieta szokowa, gdyż wcześniej jadłam bardzo rzadko mięso, a mięso czerwone
                                          to chyba tylko kilka razy w roku. Dlatego potrzebowałam trochę czasu
                                          na "przyzwyczajenie" i na tydzień przed planowanym rozpoczęciem diety
                                          próbowałam jeść na obiad mięso żeby "sobie przypomnieć", kolejnym szokiem były
                                          jajka za którymi nie przepadam i pop prostu nie jadłam tak często, ale po
                                          diecie nie zaprzestane konsumpcji jajek - są małokaloryczne i pożywne i maja
                                          bdb recenzje. Poza tym dieta mi bardzo odpowiadała bo zawierała niewielkie
                                          ilości produktów mlecznych, a ja jestem alergikiem na mleko i powinnam go
                                          raczej unikać. Oprócz tego uwielbiam szpinak więc było mi troche łatwiej.

                                          brzoskwinko, trzymam za Ciebie kciuki i za wszystkie dziewczyny, które
                                          zaczynają :)) Po kilku dniach jest naprawdę tylko z górki.

                                          A teraz wątek główny dzień trzynasty .. czuję się dobrze wszystko jest zgodnie
                                          z jadłospisem więc ok. Wczorajszy wieczór znowu należał do trudnych - walczyłam
                                          z sennością od chyba 18, bardzo bardzo mi się chce spać po tych obiadkach.


                                          Pozdrawiam
                                          Niespodziewajka
    • Gość: Olenka IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 19.03.03, 13:17
      Moje drogie , z przyjemnością do Was dołączę , bo już patrzec na siebie nie
      mogę.
      Powiedzcie mi proszę , gdzie znajdę taki przykładowy jadłospis dla tej diety
      kopenhaskiej .
      Mam 164 i ważę chyba chyba ze 72 kg, co roku po zimie mam to samo (mam na mysli
      wzrost wagi ) i chciałabym zrzucić z 10 kg...
      pozdrawiam cieplutko
      • 19.03.03, 13:31
        www.poradnia2.ids.bielsko.pl/dieta.html
        proszę o to link...:))
        --
        Tacitisque senescimus annis..
        Owidiusz
      • Gość: brzoskwinka IP: 193.0.117.* 19.03.03, 17:30
        Niespodziewajko - serdeczne dzieki za rady! oczywiscie tez uzywam ziol, czosnku
        i innych przypraw jako standard, bez nich nei wyobrazam sobie niektorych
        potraw. A w przypadku tych - szczegolnie :-)
        podstawowym problemem w tej diecie dla mnie jest brak cukrow - wychodzi na to
        ze jestem uzalezniona od slodyczy...

        mam jeszcze jeden pomysl na urozmaicenie:
        pierwszego dnia sniadanie - ja podgrzewam szpinak na patelni teflonowej, dodaje
        pokrojone pomidory, a na koniec rozbeltane jajka z lyzka wody (plus ziola).
        wychodzi pycha a'la omlet - nei przepadam za gotowanymi jajkami w takich
        ilosciach.

        Teraz jade na kilka dni na nartki, niespodziewany wypad. Jest duze
        prawdopodobienstwo, ze niestety zlamie diete, chociazby po to zeby nagle nie
        zemdlec na srodku stoku ;-)) tym bardziej ze mam zwyczaj byc na stoku od rana
        do wieczora bez obiadu w trakcie (bo nie lubie) wiec przy tych dawkach
        zywieniowych nie chcialabym zeby goprpwcy mnie zwozili. I tak maja
        duzo "zabawy" z innymi szalencami.

        NAjwazniejsze ze juz wiem, ze jestem w stanie wytrzymac na tej diecie. Po
        powrocie bedzie kontynuacja.

        Pozdrowienia cieple.
        • 19.03.03, 18:06

          miłych nart brzoskwinko:))

          dzisiaj mój pierwszy dzień po diecie :)) czuje się bardzo dobrze, a co
          najwazniejsze - duzo duzo lżej:)) zaplanowałam już ważenie+siłownie więc się
          podzielę wieczorkiem rezultatami :)

          a poza tym... W I O S N A!!!

          Serdecznie pozdrawiam
          Niespodziewajka

          • 19.03.03, 18:08
            wiosna, la la la....:))
            z tej okazji kupiłam wczoraj w bacie CUDNE klapki...:))
            fajnie być kobietą..:))

            --
            Tacitisque senescimus annis..
            Owidiusz
            • 19.03.03, 18:14
              :))))))
              A ja trochę zawagarowałam ... ale tylko w szczytnym celu:)))
              no przecież pierwszy dzień po diecie musiałam uczcić...lżej, zdrowiej, lepiej
              hi hi hi :))

              a tak w ogóle to chyba bardzo poprawił mi sie nastrój w związku z tą dietą :)))
              Fajnie, że mamy forum :)) Bez Waszego wsparcia nie wytrzymałabym tych trzynastu
              dni..:))

              Niespodziewajka
              • 19.03.03, 18:19
                ja też bym nie przeszła tych 13 dni bez forumowego kółka wsparcia...:)
                a druga sprawa, że pewnie bym nie zaczęła bo bym nie wiedziała o istnieniu
                takiej diety i innych ważnych sprawach.

                nie szalej tak w szczytnych celach - jeden dzień wystraczy. a teraz marsz do
                wątku o odchudzaniu i czytać proszę o nie łączeniu..;))))))))))))

                Pozdrawiam, agick

                --
                Tacitisque senescimus annis..
                Owidiusz
                • 19.03.03, 18:23
                  hi hi hi
                  święta prawda agick!!

                  najpierw zrobię marsz na siłownię, potem poszperam w sprawie niełączenia, już
                  nawet kilka pomysłów...chodzi mi po głowie...
                  :))))))))))

                  Niespodziewajka
                  :))))
                  • Gość: Olenka IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 14:23
                    Agick? ile już zeszczuplałaś? jestem zgodnie z obietnicą dziś pierwszy dzień na
                    diecie , obżarłam się szpinaczkiem i jest mi dobrze..
                    papa
                    • 20.03.03, 17:01
                      Hejki dziewczyny,
                      to ja już podsumuję moją aktywność w tym temacie
                      po kopenhaskiej schudłam 5 kg z 77 na 72 (przy wzroście 1.69m)i niestety
                      jeszcze duzo pracy przede mną, żeby utrzymać tę wagę. Dlatego do zobaczenia po
                      kopenhaskiej na wątku o niełączeniu. :))))

                      Powodzenia :)))

                      Niespodziewajka
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.