Dodaj do ulubionych

Co was wkurza w instruktorach fitness???

IP: 91.64.241.* 16.04.07, 22:35
Witam wszystkich

Chce sie was zapytac, za co szczegolnie lubicie/nie lubicie swoich instruktorow?
Czy jest co was szczegolnie irytuje np. zle dobrana muzyka, za ciezkie, za
lekkie cwiczenia, spozninie sie na zajecia, osobowosc instruktora...

I dodatkowe pytanie: wolicie jak instruktor z wami cwiczy czy raczej poprawia
wasze bledy indywidualnie?

Jestem ciekawa waszych opinii.
Edytor zaawansowany
  • Gość: agmaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 09:56
    O matko!
    Jak ktoś nie lubi jakiegoś instruktora to chyba nie chodzi do niego???
    Ale ciekawa jestem odpowiedzi;)
  • cioccolato_bianco 17.04.07, 10:59
    nieuzywanie mikrofonow (pomijam przypadki kiedy ktos ma wystarczajaco donosny
    glos i nie musi)

    niemowienie do uczestnikow zajec lub mowienie w stylu 'pyk pyk, hop hop',
    zamiast nazywac kroki ich wlasnymi nazwami

    ukladanie zbyt trudnych lub zbyt latwych ukladow, czyli nie branie pod uwage
    stopnia zaawansowania grupy

    monotonnosc zajec - kiedys mialam watpliwa przyjemnosc z panem, u ktorego
    zajecia wygladaly DOKLADNIE tak samo, cwiczenie po cwiczeniu, seria po serii
    IDENTYCZNA na kazdych zajeciach przez wiele miesiecy (a pozniej juz nie
    sprawdzalam)

    zle dobieranie zestawow cwiczen, pomijanie partii miesni, ktore powinny byc
    uwzglednione (chociazby dlatego, ze tbc to nie to samo co abt)

    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • karix1 17.04.07, 11:00
    Zgadzam sie z Agma ze jak nie lubie nstruktora to rezyguje z zajec u niego. A
    kiedy rezygnuje...?
    Jesli:
    - na kazdych zajeciach jest ten sam uklad
    - instruktor myli sie wykonujac uklad
    - instruktor nie cwiczy tylko stoi i na nas patrzy, nie zwracajac uwagi na bledy

    Cenie natomiast:
    - dynamike zjec
    - zmienne uklady
    - oraz kiedy instruktor poprawia bledy
  • Gość: Łodzianka IP: *.4web.pl 17.04.07, 11:26
    Lubię instruktorów, gdy wiedzą, co czynią. Inaczej mówiąc, gdy są pełni
    entuzjazmu i energii, mają dobrze przygotowany układ, oczywiście za każdym
    razem inny. Spóźnianie się nie wchodzi w grę, no chyba, że sporadyczne.
    Oczywiście osobowość instruktora ma kolosalne znaczenie, nie każdy się do
    takiej pracy nadaje, jak i do każdej innej. Wolę zdecydowanie jak instruktor
    ćwiczy z nami, ale to dlatego, że chodzę już wyłącznie na zajęcia dla
    zaawansowanych, gdzie nie ma aż takiej potrzeby poprawiania uczestniczek:)
    Rozumiem jednak, że dla początkujących bardzo ważne jest właśnie poprawianie.
    A na pytanie "zaczepne" odpowiem tak: wkurza mnie w instruktorze, gdy nie
    nadaje się do tej pracy a mimo to nie rezygnuje :(((
  • gosiak_75 17.04.07, 13:50
    mnie wkurza w moich instruktorkach, że są chude i mają poczucie rytmu w
    przeciwieństwie do mnie ;)
    a na poważnie, nie podobają mi się zajęcia, to nie chodzę, idę na inne.
    Raz byłam na stepie i więcej nie pójdę, zbyt monotonne to było. Co innego dance
    i latino, tam co zajęcia jest inny układ.
    --
    Najlepsi z 1976 :)
  • cioccolato_bianco 17.04.07, 13:51
    step monotonny???? to chyba mialas pecha trafic na kiepskie zajecia...
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • gosiak_75 17.04.07, 14:13
    miałam wrażenie że pani instruktorka nie przygotowała się do zajęć, co chwila
    były "cztery kolana"...
    --
    Najlepsi z 1976 :)
  • cioccolato_bianco 17.04.07, 14:14
    ja mam zupelnie inne doswiadczenia, widocznie trafilas na kiepskiego
    instruktora lub grupe dla poczatkujacych
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 17.04.07, 14:54
    a step wcale nie jest nudny, ale radze nie naduzywac, bo bardzo obciaza stawy.
    Moze Ty masz stawy mocne, to super. Ale jak masz slabe, to sie dowiedz kiedy
    bedzie juz pozno. Wiec na step lepiej chodzic rzadko.
  • tropicielka 18.04.07, 08:08
    może grupa była słaba ?
    --
    tiny.pl/9mlk
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 17.04.07, 14:53
    nie lubie kiedy instruktorki sa zlosliwe i kiedy sie wyzywaja. Nie lubie kiedy
    krzycza. Nie lubie kiedy dokuczaja np. moja babcia by to zrobila lepiej.
    Nie lubie tez tego, ze wszystkie robia straznie duzo skladow, a bardzo malo
    brzucha. Nie lubie jak robia takie dziwne uklady, ze sie tylko trzeba krecic
    raz w prawo raz w lewo i nic poza tym.
    Wole jak cwicza i jak nie poprawiaja wtedy, gdy nie trzeba (nie lubie jak sie
    bezsensownie czepiaja). Nie lubie kiedy zmuszaja do cwiczen dziewczyny po
    ktorych widac, ze ledwo zyja.
    Nie lubie kiedy nie zwracaja uwagi na odpowiednie ulozenie ciala. Wtedy mozna
    sobie na oczach instruktorki zrobic krzywde, a ona nic.
    Monotonna muzyka i nudny uklad tak bardzo mi nie przeszkadzaja, chociaz cenie,
    gdy jest ciekawie i z zyciem.
  • cioccolato_bianco 17.04.07, 14:55
    Gość portalu: re napisał(a):

    > nie lubie kiedy instruktorki sa zlosliwe i kiedy sie wyzywaja. Nie lubie
    kiedy
    > krzycza. Nie lubie kiedy dokuczaja np. moja babcia by to zrobila lepiej.

    wole nie pytac, w jakim klubie tak jest....

    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 17.04.07, 16:23
    Nie powinno tak byc, a jednak takie osoby sie zdarzaja. Ja jestem z Krakowa i
    pisze o roznych krakowskich klubach w jednym wpisie, a ten tekst o babci
    slyszalam od jednej instruktorki dwa razy (tzn. nie do mnie, tak na wszelki
    wypadek dopisze:)
  • cioccolato_bianco 17.04.07, 18:24
    powiem tyle, ze nie miesci mi sie to w glowie. gdybym uslyszala cos podobnego
    bylaby awantura, ze hoho :)
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • tropicielka 18.04.07, 08:11
    zgłosiłabym to koniecznie! szok !!!!
    --
    tiny.pl/9mlk
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 18.04.07, 17:32
    Nie wiedzialabym do kogo to zglosic, bo na takie uwagi pozwalala sobie
    wlascicielka klubu, ale masz racje, trzeba dzialac w takiej sytuacji.
  • tropicielka 19.04.07, 10:45
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 19.04.07, 11:25
    no to poszlam jeszcze tylko kilka razy i bylo po sprawie:)
  • Gość: Łodzianka IP: *.4web.pl 18.04.07, 12:42
    Gość portalu: re napisał(a):

    > nie lubie kiedy instruktorki sa zlosliwe i kiedy sie wyzywaja.

    Wierzyć mi się nie chce, może to twoje subiektywne odczucie, nadwrażliwa
    jesteś? Przecież w normalnym klubie złośliwe instruktorki nie mają racji bytu...

    >Nie lubie kiedy dokuczaja np. moja babcia by to zrobila lepiej
    Może to po prostu jest żart...
    Poza tym z tego, co piszesz to wszystko ci przeszkadza i niczego nie lubisz. Po
    co ty w ogóle tam chodzisz? Może zmień klub, albo znajdź sobie inną aktywność
    np. nordic walking...? Trzeba być zadowolonym z życia a nie tak się męczyć!






    A może to był po prostu dowcip, a ty wszystko bierzesz bezpośrednio?
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 18.04.07, 17:30
    Poza tym z tego, co piszesz to wszystko ci przeszkadza i niczego nie lubisz.

    Po prostu odpowiadam na pytanie. A pytanie brzmi: co was wkurza, wiec napisalam
    co mnie wkurza. Nie bede pisala o tym co mi sie podoba, bo to nie na temat:)

    co ty w ogóle tam chodzisz? Może zmień klub
    To o czym napisalam to moje obserwacje zabrane przez kilka lat. Przez te kilka
    lat chodzilam (i chodze dalej) do wielu instruktorek. Kluby tez zmieniam czesto
    w zaleznosci od miejsca nauki, pracy, zamieszkania, roznych zajec dodatkowych
    itd.

    Przypomnialo mi sie cos. Kiedys spotkalam instruktorke, ktora zwracala sie do
    dziewczyn per Mycha, Lala, Dzidzia i na zjeciach uzywala zwrotow takich jak:
    Mycha fikaj wyzej, Dzidzia nozia w gore. To bylo nawet smieszne, ale mysle, ze
    mogla kogos urazic.
  • Gość: Łodzianka IP: *.4web.pl 19.04.07, 11:04
    Dzięki za wyjaśnienia, wszystko jasne Mycho ;)))
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 19.04.07, 11:26
    Czy to bylas moze Ty?
  • Gość: Łodzianka IP: *.4web.pl 19.04.07, 13:14
    Nie skądże, zażartowałam sobie po prostu. A czyżbyś Ty była z Łodzi?
    Nie jestem instruktorką, jestem uczestniczką :)))
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 19.04.07, 14:22
    Ja tez sobie zazartowlam, bo nazwalas mnie Mycha:)
  • Gość: Łodzianka IP: *.4web.pl 19.04.07, 23:01
    Spoko Dzidzia:) Albo Lala, jeśli wolisz ;))))
  • Gość: dziewczyna-szamana IP: *.acn.waw.pl 18.04.07, 00:25
    mnie wkurza zbyt wolne rozgrzewki, niektórzy instruktorzy robią je byle jak,
    bardzo krótko, myslą że 2 wymachy ręka w bok to jest wystarczająca rozgrzewka

    na szczęście nigdy nie trafiłam na instruktorkę która wyśmiewalaby się z ludzi.
    ale jakbym trafiła, więcej bym już na takie zajęcia nie poszła ;/
  • Gość: Grubas 100 kilowy IP: *.icpnet.pl 18.04.07, 20:43
    Mnie wkurza to że oni są szczupli a ja nie !
  • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 15:02
    Zbyt mechaniczna muzyka w stylu "rąbanki", jacyś "Scootery" i jemu podobne.
    Brrrr Zrezygnowałam z tego powodu z kilku instruktorów.
  • cioccolato_bianco 29.04.07, 16:41
    puszczanie przez polowe zajec tej samej piosenki, wrrrr
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 29.04.07, 17:58
    Chodzilam kiedys na zaawansowany step do jednego super instruktora! Facet taki,
    ze nie wiem jak ja tam w ogole dawalam rade cwiczyc:)
    Wracajac do tematu, jak byla fajna muza, to uklady szly mi bdb, sprawnie i
    poprawnie (jeszcze sobie spiewalam), a jak zaczynala sie jakas techniawka od
    razu zacznalam sie mylic (nie az tak, zeby wszytsko bylo do bani, ale co jakis
    czas jakas pomylka byla).
  • cioccolato_bianco 29.04.07, 18:19
    mi techniawka akurat nie przeszkadza, ale sa oczywiscie rozne kawalki ktorych
    nie znosze... i jesli leca raz, to jeszcze przezyje, ale jak 4-5 razy z rzedu,
    tylko dlatego ze pani instruktor lubi, to mozna szalu dostac.
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 29.04.07, 18:51
    piszac techniawka mam na mysli takie kawalki, ktore nic poza ync ync w sobie
    nie maja. Niektore kawalki dobrego techno to ja tez lubie:)
  • cioccolato_bianco 29.04.07, 19:23
    aha, myslalam ze o techno w ogole ;) na szczescie jest wybor klubow, zajec i
    instruktorow!
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • dyzurna 03.05.07, 11:07
    ja mam kilku instruktorow zalezy na co pojde. np dance aerobik

    - bardzo trudne ukladay (szczegolnie dal pocztkujacego)
    - jezeli ktos sie myli widac na twarzy wyrazne niezadowolenie instruktora,
    wrecz pyta (what's going on?)

    wiecej na to nie poszlam

    aqua aerobik
    obaj instruktorzy to geje, sa bardzo fajni i sympatyczni ale swoja orjentacje
    az za bardzo pokazuja :) mogli by tez od czasu do czasu zmienic muzyke, i
    uzywac wiecej wodnych przyzadow do cwiczen w wodzie.
    --
    Milena - 05.04.2006
  • Gość: dj IP: *.aster.pl 03.05.07, 13:07
    Ja właśnie uwielbiam ćwiczyć do techno, również do scootera, ostatnio szalenie
    podoba mi się wykorzystywanie madonny ;) a nie znoszę czegoś w rodzaju r&b i
    innych cizi w pseudo romantycznych kawałkach... to nudne.
  • Gość: ddd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 22:05
    A jak reagujecie Wy inne ucestniczki jeśli pomimo starań instruktora i
    zadowolenia 99% grupy uczestniczącej w zajęciach jesli taka osoba jako jedyna
    wyraża swoje niezadowolenie z zajęć: np. było za słabo , było za mało
    intensywnie, za łatwa choreografia, nie chudnę bo zajęcia do kitu !
    Gr zbyt początkująca itd. Jak reagujecie Wy instruktorzy i Wy ucestnicki na
    wieść o takiej sytuacji?
  • silowka 22.06.07, 00:02
    denerwują mnie:
    - faceci, którzy mówią jak kapo ("żwawiej dziewczynki", "ruszać się" itp.); jak mówi tak dziewczyna to nie
    przeszkadza; ale faceci powinni się hamować!
    - nieinformowanie ile powtórzeń będzie w serii - albo co najmniej nieodliczanie

    ktoś wspominał tu o panu, który robił cały czas ten sam układ. Czyżby pan ze Smolnej??
  • Gość: jjj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 09:00
    A jak reagujecie Wy inne ucestniczki jeśli pomimo starań instruktora i
    zadowolenia 99% grupy uczestniczącej w zajęciach jesli taka osoba jako jedyna
    wyraża swoje niezadowolenie z zajęć: np. było za słabo , było za mało
    intensywnie, za łatwa choreografia, nie chudnę bo zajęcia do kitu !
    Gr zbyt początkująca itd. Jak reagujecie Wy instruktorzy i Wy ucestnicki na
    wieść o takiej sytuacji?
  • Gość: malwina7 IP: *.icpnet.pl 22.06.07, 12:32
    Osoba, która wyraźnie odstaje poziomem od grupy (obojętnie w którą stronę)
    powinna poszukać dla siebie grupy bardziej odpowiedniej (inne zajęcia, inny
    instruktor lub ostatecznie inny klub).
    Pytanie dodatkowe brzmi: czy te 99% "zadowolonych" to osoby które o tym
    zadowoleniu mówią głośno, czy tylko nie wyrażają swojego niezadowolenia, bo
    jednak nie to samo.
    Często słyszę opinię uczestniczek: było beznadziejnie, ale się uśmiechałam i
    nie wyszłam, bo żal mi było instruktora.
  • reirei 22.06.07, 12:24
    Przez miesiąc chodziłam na zajęcia do babeczki, która przez prawie całe zajęcia
    gadała o piedołach np. wczoraj słonko świeciło i byłam z mężem nad wodą,
    jeździliśmy na rowerach.. itp. itd. Myślałam, że mnie cholera weźmie.
    oczywiście w między czasie rzucała nazwy kroków, ale przez to szczebiotanie nie
    tłumaczyła techniki ćwiczeń. Żeby nie było, nie mam nic przeciwko temu, że
    instuktorka coś tam do nas zagada, ale żeby nie było to przez całe zajęcia!

    Lubię jak instruktorka dokładnie tłumaczy kolejne ćwiczenia i poprawia błędy.
    Chodzę do 3 różnych instruktorek i wszystkie są naprawdę ok, najpierw pokazują
    ćwiczenie, tłumaczą jak się dobrze ustawić, które mięśnie mają pracować, potem
    poprawiają błędy i jak wszystko jest ok, to ćwiczą z nami.
    Natomiast jak ćwiczymy choreografię na stepie to wolę, żeby ćwiczyła z nami, bo
    mnie się czasami mylą nazwy i wolę widzieć co robimy.

    A mam jeszcze pytanie a propo stepu: bo chodzę na bodystep (ćwiczenia
    modelujące+choreografia) 2 x w tyg. i na sam step 1 raz w tyg. Zmartwiło mnie
    to co piszecie o stawach, wydaje mi się, że nie mam z nimi problemów, ale
    ćwiczę od niedawna. Czy to bardzo niezdrowo chodzić tak często na step?


    --
    pajacyk
  • lopez0 23.06.07, 02:01
    nie sluchaj tych bredni, step jest naj mniej urazową formą , ale tylko u
    doswiadczonych instruktorow . Z wiedzą o biomechanice , anatomi itd. Można
    ukończyć szkolenia w jeden wekend i stać się instruktorem gdyż jako sklepowa
    nie wyrabiałam na rachunki!!!!Po szkoleniach lale nie wiedzą nic tylko
    experyntują!!!!
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 23.06.07, 13:17
    A mam jeszcze pytanie a propo stepu: bo chodzę na bodystep (ćwiczenia
    > modelujące+choreografia) 2 x w tyg. i na sam step 1 raz w tyg. Czy to bardzo
    niezdrowo chodzić tak często na step?

    To zalezy od indywidualnych predyspozycji. Sa osoby, ktore od lat chodza na
    step i nic im sie nie dzieje, ale sporo jest tez osob, ktore po dwoch latach
    laduja u ortopedy. W ogole zeby stawy byly bezpieczne musisz miec mocne
    miesnie, a zeby miesnie byly mocne trzeba chodzic na bpu i bs albo wzmacniac je
    na silowni. 3 razy w tygodniu, jesli nie jestes wycwiczona, to moze byc za
    duzo. Moze, a nie musi, tylko dowiesz sie o tym kiedy moze byc za pozno.
  • Gość: pieprzycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 23:17
    co za pieprzenie na temat stepu? Step prowadzę już od 12stu lat bynajmniej i
    nie mam problemów ze stawami. Po za tym jestem fizjoterapeutą i polecam step
    jaką najmniej urazową formę ruchu cardio na parkiecie. Douczcie się ludki a
    potem wyrażajcie zdanie, po 2-9 kursach kmożecie tylko experymentować z
    klubowiczami ponosząc konsekwencje za ich urazy! powodzenia niedouczeni
    instruktorzy < biedni w wiedzę:(
  • reirei 03.07.07, 12:23
    Byłam wczoraj na zajęciach z nową instruktorką i jedna rzecz mnie doprowadzała
    do szału. Dziewczyna tak gnała z ćwiczeniami, że nie było ani sekundy żeby
    napić się wody. Chodzę na bodystep i zawsze po rozgrzewce idziemy po sprzęty do
    ćwiczeń (hantle, gumy itp) i jest chwila przerwy na przyniesienie/założenie
    tego i napicie się wody, a tutaj dwie osoby gotowe, reszta jeszcze się miota po
    sali a ta już zaczyna ćwiczenia. Tak samo było po części wzmacniającej-nikt nie
    zdążył odłożyć rzeczy na miejsce a tu już układ zaczynamy. Dla mnie to
    przesada, rozumiem, że czas jest ograniczony, ale to normalne, że jak 20 osób
    tłoczy się przy jednym stanowisku z przyrządami to chwilę to musi potrwać.
    I jeszcze jedna rzecz mi przeszkadzała-za głośna muzyka przy części
    wzmacniającej. O ile przy choreografii muzyka jest bardzo ważna to przy
    ćwiczeniach wolę jak jest cichsza i spokojniejsza, żeby było dobrze słychać
    instruktorkę.
    --
    pajacyk
  • Gość: anula IP: *.wroclaw.mm.pl 03.07.07, 15:02
    profesjonalnie przeprowadzone zajecia to takie na ktorych nie ma przestojow.
    wtedy trening nastawiony jest oprocz wzmacniania mieśni również na spalanie
    tkanki tłuszczowej. picie wody w czasie zajęć jest niezbędne, ale przecież nikt
    nie zabroni Ci odejść na chwilę i napić się. Na moich zajęciach już przed ich
    rozpoczęciem każda z pań przygtowuje sobie potrzebny sprzęt pod ścianą i nie ma
    później żadnego tłoku i zamieszania..
  • reirei 03.07.07, 20:05
    No tak, tylko, że my na każdych zajęciach ćwiczymy z innymi przyrządami, więc
    instruktorka musi nam powiedzieć co mamy wziąć. Na innych zajęciach (z inna
    kobitką) ona nam mówi przed zajęciami np "proszę wziąć maty i gumy". A i tak
    zawsze jest zamieszanie jak się ludzie spóźniają na zajęcia. A co do picia
    wody: na jeszcze innych zajęciach z inną instruktorką ona nam wyraźnie mówi,
    żeby napić się wody i cały czas maszerować, a ona w tym czasie zmienia muzykę,
    minuta przerwy, wszyscy zdążą się napić i wrócić na miejsce i jest ok. Jak mnie
    się chce pić to odchodzę na chwilę i piję, ale przez to tracę ćwiczenia, a jak
    wszystkie tylko maszerujemy to każda ma szansę się napić i przy okazji nie stoi
    bezczynnie, a myślę, że 5 minut, które a ciągu całego treningu pójdzie na te
    małe przerwy nikogo nie zbawi.
    --
    pajacyk
  • Gość: profeha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 02:03
    zbawi!! pijemy dużo przed i po . A w trakcie zwliżamy łykiem tylko usta .

    Macie złych instruktorów???a jakie maja doświadczenia ? ukończyły kursik w
    jeden wekend ? czy mają przygotowanie do pracy z organizmem ?

    reha / fizjo / instruktor fitness/ dietetyk
  • cioccolato_bianco 04.07.07, 08:29
    duzo przed? no nie wiem czy by mi sie dobrze cwiczylo ;)
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • kokoszkam 08.07.07, 15:09
    o matko... ja sie tak zastanawiam, czy rzeczywiscie tak trudno jest wytrzymac
    bez wody ta jedna godzinke?
    ja trenuje kilka razy w tyg, treningi trwaja 1.5 - 2 godziny (nie fitnes, ale
    rownie, a czasem bardziej intensywne) i nie pijemy w czasie treningu wody. Jakos
    wszyscy daja rade. Za to po treningu spokojnie 1.5 litra pochlaniam (powolutku
    oczywiscie:) ).
    zamiast narzekac, trenujcie przy okazji aerobiku wytrzymalosc i odpornosc na
    trudne warunki (susza itd) ;-))
  • reirei 12.07.07, 11:43
    No widzisz, ale skoro trenujesz tak dużo to raczaj masz dobrą kondycję i nie
    męczysz się tak szybko jak osoba, która dopiero od niedawna ćwiczy. Ja się
    bardzo męczę na ćwiczeniach i muszę się napić wody, bo inaczej bym odpadła w
    połowie zajęć.
    --
    pajacyk
  • cioccolato_bianco 12.07.07, 11:47
    ja jak zwykle odwrotnie ;) na poczatku przygody z fitnessem w ogole sie nie
    pocilam i nie musialam pic w czasie zajec. teraz bez wody nie mam co isc na
    sale ;)
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • kokoszkam 16.07.07, 09:31
    heh, z tym poceniem to jest klopot:)
    ja wychodze z zajec mokra calkowicie- jakbym prysznic brala:)
    ale plyny i tak, moim zdaniem, powinno uzupelniac sie po wysilku.
  • cioccolato_bianco 16.07.07, 13:08
    ja wiem czy klopot.. jak sie nie spoce na zajeciach, to nie jestem
    zaspokojona ;P

    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • cledomro 03.08.07, 11:09
    ha, mam tak samo. czasem z niepokojem patrzę na inne kobiety, które po
    intensywnej godzinie stepu wyglądają tak samo, jak przed wejściem na zajęcia.
    choć faktem jest, że ja daję z siebie wszystko, a spora część wykonuje ćwiczenia
    na pół gwizdka. ale ja uwielbiam się wypocić, wleźć pod prysznic i iść potem w
    świat z endorfinami w żyłach:).
  • cledomro 03.08.07, 11:07
    spoko, zasłabnięcie i odwodnienie gotowe. brak wody spowalnia metabolizm m.in.
  • agulle 01.08.07, 11:23
    A ja wlasnie wolę jak jest glośniej, bo wtedy nie slychać sapania, prychań i
    takich tam z wysilku.
  • mietowe_loczki 07.07.07, 15:26
    Mam chyba cholerne szczęście, bo nie trafiam na kiepskich instruktorów, a było ich kilkunastu w różnych klubach. Nieczęste przypadki, kiedy ktoś ma zwyczajnie gorszy dzień, pomijam.

    Coś, co mnie wkurza, to ćwiczenia na brzuch, które zbyt obciążają kręgosłup, ale takie zajęcia omijam szerokim łukiem.

    --
    www.referendum2007.org

    Romanes eunt domus
  • koala1212 12.07.07, 18:07
    > Coś, co mnie wkurza, to ćwiczenia na brzuch, które zbyt obciążają kręgosłup,
    al
    > e takie zajęcia omijam szerokim łukiem.
    >

    a mozesz napisac jakie to sa? Wolalabym ich unikac
  • kasia22213 14.07.07, 19:13
    To takie gdzie musisz unosic plecy do gory. Lepiej robic spiecia z plecami
    przycisnietymi do ziemi.

    --
    Spa w Polsce
    Najlepsze hotele SPA
  • mietowe_loczki 16.07.07, 20:56
    np wszelkiego rodzaju rowerki, nożyce z nogami 20-30 cm nad podłogą - odklejają
    się wtedy plecy od podłogi, szczególnie dolna część, co obciąża kręgosłup. W
    dodatku tak wykonywane ćwiczenia można sobie rozbić o kant, bo tak naprawdę nie
    ćwiczą niczego oprócz dziwnego wyginania się na wszystkie strony po to tylko,
    żeby utrzymać tę nienaturalną pozycję. Wolę wtedy wykonywać proste brzuszki, bo
    wiem, że zrobię je dobrze i że będą zwyczajnie skuteczne.

    --
    www.referendum2007.org
    He is a product of your profession, not mine
    www.youtube.com/watch?v=-j39ABZyzek&mode=related&search=
  • Gość: agmaa IP: *.toya.net.pl 15.07.07, 21:03
    A co instruktorów fitness wkurza w klientach?:P
  • tropicielka 16.07.07, 11:44
    obrażone miny i nie mówienie czy coś zmienić czy nie tylko później pisanie na
    forum :-p
    a tak na serio to jak ktoś kto nie ma poczucia rytmu przychodzi na dance , albo
    zaawansowany step :-)
    --
    tiny.pl/9mlk
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 16.07.07, 11:54
    > a tak na serio to jak ktoś kto nie ma poczucia rytmu przychodzi na dance

    aha, czyli jednak nie kazdy moze sie uczyc, bo sie instruktorka wkurzy
  • tropicielka 16.07.07, 12:15
    uczyc jak najbardziej , ale sa takie osoby które po prostu nie mają poczucia
    rytmu kompletnie - to są predyspozycje - i męczą sie tylko - zamiast wybrać
    zwykłe pbu, pilates i tego typu rzeczy
    czytaj ze zrozumieniem
    --
    tiny.pl/9mlk
  • cioccolato_bianco 16.07.07, 13:07
    najlepiej jak poczatkujacy dance'owicz lub stepowicz przychodzi na zajecia dla
    zaawansowanych ;)
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • tropicielka 16.07.07, 13:09
    :-) i później widzę jak się bidak męczy - w końcu przestaję zwradcać uwage i
    tyle :-(
    --
    tiny.pl/9mlk
  • chiskey 16.07.07, 13:51
    Przychodzenie na zajęcia po rozgrzewce i opuszczanie sali przed rozciąganiem,
    bo "szkoda czasu". To nie tyle denerwujące, co niebezpieczne dla samego
    uczestnika lekcji. Zwiększa się ryzyko kontuzji. Rozgrzewka jak i stretching są
    intergralnym i równie ważnym, co część główna elementem lekcji fitness, pozdr
  • tropicielka 17.07.07, 13:00
    dokładnie nierozciągnięte mięśnie nie smukleją i rozciąganie jest ważne dla
    gracji ruchów :-) no ale cóż - na to nic nie poradzimy :-)
    --
    tiny.pl/9mlk
  • mietowe_loczki 18.07.07, 13:54
    A może zwyczajnie nikt im nie mówi, dlaczego rozciąganie i rozgrzewka są ważne?
    Wystarczyłoby może umieścić informację choćby na kartce z godzinami zajęć.

    --
    www.referendum2007.org
    He is a product of your profession, not mine
    www.youtube.com/watch?v=-j39ABZyzek&mode=related&search=
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 17.07.07, 22:26
    > czytaj ze zrozumieniem
    ale mi dowalilas:)

    A nie wpadlas na to, ze ktos moze miec poczucie rytmu, ale kiepsko mu idzie, bo
    pewne ruchy sa po prostu nowe?
    Ja mam skonczone liceum muzyczne w klasie skrzypiec, na maturze muzycznej same
    piatki,wiec nie mozna mi zarzucic braku poczucia rytmu, ale jakbys na mnie
    poparztyla na kilku moich pierwszych zajeciach tanecznych, to bys mnie pewnie
    skreslila. Cale szczescie trafilam na dobre instruktorki, ktore byly mile i
    wspierajace. I dzieki temu moglam sie rozwinac.
    Nie mozesz stwierdzic czy ktos sie rusza poza rytmem, bo nie czuje, czy moze
    dlatego, ze potrzebuje wiecej czasu, zeby sie nauczyc odpowiednich ruchow.
  • tropicielka 18.07.07, 07:58
    wiesz staram się dopasowac do grupy , bo ja jestem dla niej , nie oni dla mnie
    dlatego rozgrzewkę robię w formie baaaardzo prościutkiego układu - i po kilku
    podstawowych krokach jestem w stanie określić poziom grupy a także
    predyspozycje :-)
    --
    tiny.pl/9mlk
  • cioccolato_bianco 18.07.07, 09:10
    mnie wkurza jak instruktor prowadzi za latwe zajecia ;) i nie mam tu na mysli
    tylko ukladu choreo, ale rowniez intensywnosci pozostalych cwiczen. tak czesto
    jest na zastepstwach.

    wkurza mnie tez kiedy instruktor nie reaguje na pojawiajace sie raz na jakis
    czas chichoczace/gadajace grupki nowych - to naprawde przeszkadza innym!!!!!!!!!

    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • Gość: agmaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 14:54
    A u mnie na zastępstwach tak nie jest:)
  • cioccolato_bianco 18.07.07, 22:03
    to dobrze. ja pare razy wyszlam z zajec stepu, bo wiecej niz 15 min ukladu
    skladajacego sie z basic i 3 kolana moze doprowadzic do szalu ;)
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • cledomro 03.08.07, 11:12
    o, ja tak wczoraj miałam, ale stwierdziłam, że zostanę, bo może się rozwinie. i
    nie rozwinęło się. tylu kolan i step-upów to ja chyba dawno się nie narobiłam,
    nuda, nuda, nuda. instuktorka bez jakiejkolwiek charyzmy, przez pierwszych 10
    minut tłumacząca, jak stawiać krok - a zapytała wcześniej, czy ktoś jest 1. raz
    i okazało się, że jedna dziewczyna, więc dla niej zrobiła chyba taki basic
    zupełny. chyba, że nie umiała niczego więcej, nie wiem. ale jestem pewna, że już
    do niej nie trafię na zajęcia, szkoda czasu.
  • Gość: re IP: *.ghnet.pl 18.07.07, 13:08
    > wiesz staram się dopasowac do grupy , bo ja jestem dla niej
    milo by bylo, gdyby tak bylo, ale z tego co piszesz trudno w to uwierzyc.
    i po kilku
    > podstawowych krokach jestem w stanie określić poziom grupy a także
    > predyspozycje :-)
    Nie jestes. Naprawde nie jestes, ale przeciez ja Cie nie przekonam, bo
    wygladasz na taka, co zawsze wszystko wie najlepiej.

  • tropicielka 18.07.07, 15:04
    ja też kiedyś zaczynałam i na pierwszych swoich zajęciach fitnesowych - fakt 10
    lat temu , ale pamiętam dokładnie , że cała grupa szła w lewo a ja w prawo , a
    później po prostu czasami stawałam w miejscu bo nie wiedziałam co jest grane -
    co nie oznaczało, że nie wejdę w rytmie na step krokiem podstawowym , czy nie
    zrobię zwykłego step touch w rytmie - to jest dla mnie oczywiste - nie trzeba
    wiedzieć od razu wszystkiego najlepiej
    --
    tiny.pl/9mlk
  • kokoszkam 31.07.07, 21:28
    ja dopiero od miesiaca na aerobik chadzam, na rozne zajecia- chcialam wszystkie
    rodzaje wyprobowac :-)i dwa kluby wyprobowuje. niedawno polazlam na zajecia
    oznaczone *** , ale nie straszne mi takie :-) instruktorka, energiczna, na
    poczatku usmiechnieta, probowala nauczyc grupke ukladu, nie powiem, dosc
    skomplikowanego. oczywiscie stopniowo, duzo powtorzen krokow itd... i stopniowo
    usmiech i zapał w pani prowadzacej wygasal. Niestety trafila jej sie grupa
    sredniokumata, dziewczyny troche sztywne, no ale coz, ich prawo..., nie kazdy
    mistrzem od razu jest.
    mylilysmy sie wszystkie w tym ukladzie, jedne mniej, inne wiecej.
    powalio mnie natomiast zachowanie instruktorki : za ktoryms z kolei powtorzeniem
    kawalka ukladu i ktoras z kolei pomylka, kobieta zlapala sie za glowe, potem
    lecialy jakies dziwne komentarze, krycie twarzy w dloniach, przewracanie
    oczami. w polowie ktoregostam powtorzenia kawalka ukladu kobietka usiadla na
    podlodze i z wielkim politowaniem patrzyla,jak konczymy go, oczywiscie mylac sie
    jedna za druga. jak juz wszystkie sie pogubilysmy i stanelysmy nie wiedzac co
    robic, instruktorka wstala i dokonczyla uklad z nami.
    i tak kilka razy.
    kurka, za pierwszym razem jak usiadla i nas spojrzeniem zgnoila, mialam ochote
    wyjsc...ale szkoda bylo mi kasy.
    rozumiem, ze zajecia *** -znaczy dla zaawansowanych, ale:
    - sa wakacje,rozklad zajec wakacyjny, i grupka jest zbieranina roznych ludzi
    - instruktor jest dla grupy, a tu mialam wrazenie, ze jakby odwrotnie
    - czy na podstawie rozgrzewki - bedacej tez ukladem, trudno jest wywnioskowac,
    ze grupa trudniejszemu ukladowi raczej nie podola??
    - jesli nie chcialo jej sie ciagle z nami tego powtarzac (czy miala gorszy
    dzien, czy cokolwiek bylo przyczyna takiego zachowania), mogla sobie stanac i po
    prostu mowic, co ma byc nastepne...

    instruktorzy! wyjasnijcie mi to! dla mnie to po prostu brak profesjonalizmu.
  • tropicielka 01.08.07, 08:19
    Nigdy nie pozwoliłabyum sobie na takie zachowanie ( wywracanie oczami i tego
    typu rzeczy)- w takich sytuacjach powinna sobie dac spokój z tym co
    przygotowała ( jeżeli większosc nie potrafiła sie tego nauczyć) i zrobić lekkie
    wzmacnianie , albo spytac grupę czy kończymy na dzisiaj choreografię
    pozdr
    --
    tiny.pl/9mlk
  • kokoszkam 01.08.07, 09:00
    no wlasnie-powinna
    no coz, przynajmniej ma zagwarantowane ze sie u niej nigdy wiecej nie pojawie.
  • agulle 01.08.07, 11:39
    Też bylam na takich zajęciach, wprawdzie ja chodzę do tej instruktorki
    regularnie, ale bylo dużo nowych dziewczyn i większośc się gubila w ukladzie i
    za nic nie umiala go wykonać poprawnie, instruktoorka po prostu zarzucila
    wykonywanie tego ukladu i zrobilysmy kilka różnych ale prostych - intensywność
    zajęć na tym nie ucierpiala.
  • Gość: agmaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 08:21
    Mnie też obrażone miny, no i przychodzenie po rozgrzewce...
  • Gość: mola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 17:32
    mnie w moich klientach wkurza jak sobie gadają na zajęciach albo przynoszą
    komórki na salę i one dzwonią a klientki jakby nigdy nic je odbieraja i sobie
    gadają.głupio jest zwracać uwagę,ale to o nich świadczy i to jest brak kultury
    z ich strony!
  • mietowe_loczki 16.07.07, 20:57
    Gość portalu: agmaa napisał(a):

    > A co instruktorów fitness wkurza w klientach?:P

    he, he, nie za bardzo mnie to interesuje, za pozwoleniem :)

    --
    www.referendum2007.org
    He is a product of your profession, not mine
    www.youtube.com/watch?v=-j39ABZyzek&mode=related&search=
  • Gość: GONZI IP: *.wroclaw.mm.pl 17.07.07, 20:46
    mnie strasznie irytują klenci , którzy nie czytają na jakie zajęcia przychodzą,
    a później jest dance a klient nie odróżnia prawej nogi od lewej i oczywiście ma
    pretensje do instruktora, że do kitu zajęcia...

    Kochani klienci nawet nie wiecie ile energii dają nam Wasze
    uśmiechy!!!!!!!!!!!!!
    My również miewamy gorsze dni, czasem coś nie wychodzi, ale dla takich
    kochanych klientów chce się przyjść i po raz kolejny stanąc z uśmiechem przed
    Wami!
    POZDRAWIAM :)
  • madzialu 18.07.07, 10:47
    Ja spotkałam jedną instruktorkę - artystkę, która mi niesamowicie dzialała na
    nerwy. Mianowicie zmieniała wcześniej przygotowany układ w trakcie (a może
    układ powstawał w czasie zajęć? nie wiem). Wyglądało to tak, że po kilku już
    przećwiczonych elementach nagle robiła piruet, lub jakiś dziwny wyskok, z
    lubością przeglądała się własnemu odbiciu w lustrze... coś jakby balet. Grupa
    oczywiście gubiła się, część próbowała naśladować, część szła się napić, a
    część stała jak wryta czekając az instruktorka wróci na ziemię.
  • Gość: Meganka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 15:29
    A ja uwielbiam moje instruktorki aerobicu! jedna z nich to własnie
    taka "artystka", która wymyśla niesamowite choreograficznie układy. Za to ją
    właśnie cenię i podziwiam. No i staram się dotrzymać kroku na zajęciach :) A
    jak nie wychodzi - cóż, trening czyni mistrza :-))) przynajmniej nie jest
    nudno :-)))
  • Gość: idoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 22:20
    oprócz wymienionych:
    - nudnych i ciągle tych samych układów;
    - braku ćwiczeń na ręce na zajęciach TBC,

    dodałabym jeszcze rezygnowanie instruktorki z ćwiczeń w momencie gdy 5 dziewczyn
    przestaje ćwiczyć. Nie mój problem że nie wytrzymują!
    czyli takie równanie do dołu..
  • Gość: MAZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.07, 23:41
    to fakt powinno sie cwiczyc az do końca porgramu a nie aż odpadną miernoty

    Kompresy rozgrzewające dla sportowców
  • Gość: Pani od dance IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 02:51
    Mała Ty pomyliłaś lekcje... To o czym piszesz jest "metodyką dance fitness"
    - lepiej idż na TBC...
  • cioccolato_bianco 22.07.07, 13:46
    to normalne. tak sie uczy ukladu choreo.
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • tropicielka 23.07.07, 07:52
    no tak się uczy - mówię marsz a sama przechodzę do mambo , mówię mambo a robię
    obrót - z tym, że pomimo że mówię patrzymy robimy marsz - to i tak jak ktos
    jest początkujący jest zdezorientowany - to normalne
    --
    tiny.pl/9mlk
  • madzialu 24.07.07, 10:20
    No OK, jeśli tak się uczy. Pokazuje nowy element a potem go powtarza. Ale ta
    instruktorka zajmowała się wyłącznie sobą przez ok pół minuty wywijając piruety
    i nie mówiąc ani slowa, a potem wracała do układu i niczego już nie powtarzała.
  • Gość: Fitnesiak IP: 212.69.66.* 24.07.07, 14:44
    Ja tam nie lubię jak:
    - instruktorowi jedzie delikatnie rzecz mówiąc z japy podczas wydawania komend,
    - nie lubie widoku jego stroju od pasa w dół, gdy widać w zacisanym i
    poplamionym stroju gdzie trzyma swą oszczędnej urody męskość ,
    - nie lubię jak próbuje na mnie demonstrować jak prawidłowo powinno wyglądać
    ćwiczenia które sam wymyslił,
    - nie lubię jak puszcza na zajęciach BAYERFULL i do tego każe nam machać nogami
    z uśmiechem na twarzy,
    - nie lubie słuchac i wąchać jak pan instruktor puści bąka i udaje że nic się
    nie stało/nikt niby nie słuszał...a ja wtedy delikatnie tamuję szybko
    nadciagającego pawia....
    - nie lubię tam chodzić i spotykać tych ludzi którzy tam są ze mną, uśmiechamy
    sie do siebie, prowadzimy sztuczne-inteligenckie-gadki-szmatki-o-niczym,
    stanowimy "wielką-grupę-kupę",
    - nie lubię płacić za karnet na kolejny miesiąc,
    - nie lubię wmawiać sobie że to naturalne chodzić na fitness i spotykac tych
    wszystkich naturalnych ludzi tam wokół,

    Tyle jest tych "nie lubię" że chodzę tam by odkryć co lubię....
    Lubię taką jedną dziewczynę tam, gruba, spocona, wiecznie odsunięta od
    grupy "sczęśliwych", trochę zagubiona...I czasem się do niej uśmiecham...jedyny
    z tej całej grupy....A odwzajemnia uśmiech.....
    To lubię :)
  • cioccolato_bianco 24.07.07, 14:51
    i to wszystko w tym szanujacym sie warszawskim klubie fitness? ;)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=342&w=66393428&a=66394028
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • Gość: Fitnesiak IP: 212.69.66.* 24.07.07, 14:52
    tak :)
  • cioccolato_bianco 24.07.07, 14:55
    wszystko moznaby zniesc tylko nie ten 'bajerful' ;)
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • Gość: idoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 21:31
    do Fitnesiak:

    człowieku, gdzie ty chodzisz na ten fitness?? do klubu osiedlowego Goliat?
    może to ci chłopcy co w klapkach przychodzą i koszulkach młodszego brata
    puszczają bąki przy podnoszeniu sztangi dwa razy cięższej od nich?
    lepiej zmień lokal, mojemu instruktorowi nic nie odstaje a czy mu "jedzie" to
    nie wiem bo przychodzę tam ćwiczyć a nie na podryw.
  • Gość: Fitnesiak IP: 212.69.66.* 25.07.07, 11:38
    Chodzę bo...
    Kocham fitness....A te trenerskie bąki, świeży czosnkowy oddech trenera....da
    się przezyć...w imie miłości do fitnesu.
    A klub fitness do którego uczęszczam to Vip-fit "Śliski pyton" na Mokotowie.
    Polecam ;)
  • nanai11 29.07.07, 08:47
    Ja to nie lubię rozgadanych klientek...i nieswiadomych idei chodzenia na moje
    zajecia.
  • vickydt 01.08.07, 10:11
    nie wiem, jak jest w Warszawie, ale Ci chłopie współczuję. Sama w Szczecinie
    chodziłam do "trendi" klubów: Mazowiecka, Active i klub w Radisson SAS (bo
    miałam wejsciówkę roczną dla VIP, a nie dlatego, ze klub najfajniejszy) i do
    kilku mniejszych. No więc powiem Ci, że tu widze inną zasadę: im klub mniejszy
    i bardziej oddalony od centrum, tym więcej sztucznych póz i dziwnych, drętwych
    panienek z kompleksem małomiasteczkowym. W dużych, świetnie wyposażonych
    klubach, ze świetnymi instruktorami nie ma miejsca na tego typu zachowania,
    jakie opisujesz, a brudny i śmierdzący instruktor...no nie, to brzmi jak
    science fiction. Może czas znalezc normalny, dobry klub?
  • agulle 01.08.07, 11:15
    Hej a mnie denerwuje, że w klubie do którego chodzę na koniec zajęć oklaskuje
    sie instruktorkę. U was też tak jest, wprawdzie na aerobik wcześniej chodzilam
    kilka lat wstecz, ale aż tak by się obyczaje zmeinily>
    Pozatym wszystko jest ok, lubię te zajęcia.
    Jendą instruktorka mnie denerwuje, bo nie ćwiczy z nami, ale nie dlatego, że
    poprawia (bo nie poprawia) ale jej się nie chce (tak to wygląda). Podchodzi
    sobie do jakiejś ćwiczącej i znią zaczyna rozmawiać. Chodzę na jej zajęcia
    tylko dlatego, że jako jedyna prowadzni taki a nie inny rodzaj aerobiku, który
    lubię.
  • Gość: agmaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 12:08
    To nie są oklaski dla instruktorki.....Chyba, że???:))))))))
  • dlugislon 03.08.07, 10:08
    Tam gdzie ja chodzę to instruktorka oklaskami nagradza nas za dobra prace i
    motywuje i to jest mile, a poza tym jak mi sie nie podobaja zajecia, albo
    instruktor to wybiram inne i innego prowadzacego - widocznie jestes zadowolona
    skoro nie rezygnujesz :)
  • cioccolato_bianco 04.08.07, 08:23
    u mnie niektorzy instruktorzy mowia 'brawo dla was' na zakonczenie zajec, ale
    oklasow nie ma ;)
    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • Gość: feeeeeeeeeeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 21:18
    brak wiedzy i odpowiedzialności za lekcje na , których eksperymenty
    dokonuje się na żywym organizmie!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.