Dodaj do ulubionych

jak schudnac po 40-stce?!

IP: *.lv.lv.cox.net 11.06.03, 15:58
Latwo jest zrzucic kilka lub kilkanascie kilo kiedy ma sie 20 lat { wiem to z
wlasnego doswiadczenia }, gorzej gdy sie ma 40-stke na karku! Czy sa na tym
forum jakies 40-stki , ktore skutecznie zrzucily 10-15 kg? " Cudowne diety"
na mnie nie dzialaja - tylko jeszcze bardziej spowalniaja moj metabolizm i po
zakonczeniu kazdej z diet, srednio przybywa mi kolejne 3-6 kg. Przy moim
niskim wzroscie{158 cm.} waze 70-73 kg., oprocz tego, ze zle wygladam to w
dodatku nie mam wogole sil ani energii na nic, a po calym dniu w pracy juz
naprawde nie znajduje energii na cwiczenia. Czy jest jeszcze szansa, ze uda
mi sie schudnac?
Edytor zaawansowany
  • Gość: WMI IP: 195.112.95.* 11.06.03, 17:13
    Normalnie, tak samo jak i przed. Co to w koncu za roznica ...

    W.
  • Gość: gosia IP: 66.53.8.* 11.06.03, 19:36
    Gość portalu: WMI napisał(a):

    > Normalnie, tak samo jak i przed. Co to w koncu za roznica ...
    >
    > W.
    Roznica jest taka, ze metabolizm jest o wiele wolniejszy niz u 20-stolatek;
    mniej energii na cwiczenia{ zwlaszcza jesli sie "zapuscilo" tak jak ja}.Nawet
    jak sie "glodze" tydzien czasu ubywa mi nie wiecej niz 0.5 kg.Potem bardzo
    szybciutko mi to przybywa z zapasem. Mialam nadzieje, ze ktos mi odpisze kto
    mial podobne problemy i odniosl sukces, bo ja juz przestalam wierzyc,ze jeszcze
    kiedys schudne.
  • 12.06.03, 00:11
    Gość portalu: gosia napisał(a):

    > Latwo jest zrzucic kilka lub kilkanascie kilo kiedy ma sie 20 lat { wiem to z
    > wlasnego doswiadczenia }, gorzej gdy sie ma 40-stke na karku! Czy sa na tym
    > forum jakies 40-stki , ktore skutecznie zrzucily 10-15 kg? " Cudowne diety"
    > na mnie nie dzialaja - tylko jeszcze bardziej spowalniaja moj metabolizm i po
    > zakonczeniu kazdej z diet, srednio przybywa mi kolejne 3-6 kg. Przy moim
    > niskim wzroscie{158 cm.} waze 70-73 kg., oprocz tego, ze zle wygladam to w
    > dodatku nie mam wogole sil ani energii na nic, a po calym dniu w pracy juz
    > naprawde nie znajduje energii na cwiczenia. Czy jest jeszcze szansa, ze uda
    > mi sie schudnac?

    Mozna schudnac.Decyduje wytrwalosc i odpornosc psychiczna.Operujac zwrotami
    medycznymi twoj stan jest ciezki ale nie krytyczny. Statystycznie rzecz biorac
    tylko ok 5% osobom po 40 to sie udaje.Gdybys wiedziala,ze grozi ci smierc w
    ciagu miesiaca wytrzymalabys rezym cwiczen,ktory gwarantowalby ci poprawe
    kondycji i spadek wagi ciala.Koncentracja na samej diecie co ma miejsce na tym
    forum jest pomylka. 95% osob bedacych obecnie na kopenhaskich i innych dietach
    bedzie mialo podobne problemy z waga jak ty masz obecnie.Znam osoby,nawet po
    50ce,ktore zrzucily wage,ok 15kg i ja utrzymuja - decydowaly regularne
    cwiczenia.Przestawianie sie natychmiast na diete jest b.ryzykownym
    manewrem.Bezpieczniej jest zaczac cwiczyc przy takiej samej diecie jak
    obecnie.W miare poprawy formy kilogramy same beda spadac.
    Gdy porawisz metabolizm poprzez cwiczenia modyfikacja diety jest mniej grozna.
    Kazdy,kto drastycznie od poczatku stosuje diete powinien miec z gory ustalony
    plan jak z niej sie wycofac bez yo-yo,co nie jest latwe.
    Reasumujac : docelowa wage osiagnac mozesz w ciagu ok 3 lat.W zasadzie nie
    potrzebna jest nawet waga.Wystarczy stoper i pomiar obwodu w pasie.
    Jesli codzienne cwiczenia nie stana sie nawykiem i beda jedynie katorga z waga
    bedziesz miala zawsze problem.
    Niektore stare baby twierdza,ze po 40ce nie chudnie sie.Wiele osob schudlo a te
    baby sa jeszcze grubsze.
    Gdybys decydowala sie na chod/bieg warto wczesniej odwiedzic lekarza ogolnego
    i ortopede czy nie ma przeciwskazan.Nie powinny bolec stopy czy kolana podczas
    biegu.Nowe,wygodne buty treningowe to koniecznosc.Nie muszisz cwiczyc 2x
    dziennie.Docelowo wystarczy pozniej 45-60min/dziennie.Tyle czsu kazdy
    wygospodaruje.Wystarczy obciac ogladanie TV.
    Nawiasem mowiac,jesli wytrzymasz program cwiczen przez 3 lata to zadna osoba
    nawet 20letnia bedaca na kopenhaskiej kondycyjnie nie dorowna ci.
    Zywot takich osob to max 8 miesiecy.Niektore znikaja po kilku dniach(patrz
    watek "Dodajcie mi otuchy").
    Dla takich osob 3 lata to wieki.Dlatego skazane sa one na porazke.

    Ponizej podaje moje luzne tlumaczenie tekstu z j.angielskiego:

    Oprah osiagnela taki cel!!!

    Zaczela biegac,zrzucila 32kg i ukonczyla maraton.
    W marcu 1993, Bob Greene odebral telefon od Oprah Winfrey. W tym czasie, Greene
    byl szefem fitness w narciarskim osrodku - Telluride/Kolorado.6 miesiecy
    pozniej,byl przewodnikiem Winfrey w intensywnych wyprawach w gory.
    Po powrocie do Chicago dzwonila ona do Greene'a aby przeprowadzil sie do
    Chicago i zostal jej trenerem. Green wahal sie ale w koncu zgodzil sie.
    Green wiedzial,ze Oprah wielokrotnie przechodzila przez yo-yo.7 lat wczesniej
    przed kamerami TV pochwalila sie swym sukcesem stosujac OptiFast program.
    Kilka miesiecy pozniej powrocila do poprzedniej wagi - 101kg!!
    Mimo,ze przestrzegala diete waga spadala jedynie o 0,5 -1kg.
    Green mial watpliwosci jesli chodzi o jej zaangazowanie w program cwiczen.
    Po pierwszych 5 min pierwszej sesji wiedzial,ze Oprah jest zdeterminowana i
    cel osiagnie.Glownym celem Greene'a i Oprah bylo zrzucenie wagi bez skutkow
    ubocznych. Pozostawalo pytanie w jaki sposob to osiagnac.Greene postawil na
    bieganie.Bral tez pod uwage jazde na rowerze lub plywanie.
    Wybral bieganie bo jak stwierdzil:"jesli chcesz szybko zrzucic wage,tak jak
    Oprah to zrobila, to bieganie jest najlepsze".
    Podczas pierwszego treningu Oprah i Greene maszerowali ok 3km.Szli wolnym
    krokiem.Green chcial sprawdzic w jakiej formie jest Oprah.Byla ona na tyle
    sprawna,ze po kilku dniach chod przeplatala biegiem.
    Jak kazdy dobry trener,zarejestrowal jej poczatkowa sr.predkosc - 5,6km/h.
    Po 2 tygodniach Oprah pokonywala z taka predkoscia(idac/biegnac) 5-6km.
    Rozklad treningu nie byl latwy.5 razy w tygodniu Oprah wstawala o 5 rano aby
    ukonczyc bieg przed programem TV - The Oprah Winfrey Show.
    Kazdego popoludnia cwiczyla 45min na Stepie(StairMaster),po ktorym cwiczyla
    na silowni 30 min.
    Greene stwierdza,ze taki program moze byc zbyt ciezki dla niektorych osob,
    szczegolnie 2 sesje treningowe dziennie.Greene chcial rozbujac jej metabolizm
    i dlatego zdecydowal sie na taki program.
    Na poczatku lata Oprah zaczela robic prawdziwy postep- zrzucala 4-5 kg kazdego
    miesiaca - nie musiala przy tym zmieniac diety.
    Miala ona tylko jeden kryzys.Po 3 tygodniach od rozpoczecia treningu Oprah
    zauwazyla,ze zamiast tracic na wadze waga rosla, co jest typowym dla osob,
    ktore rozpoczely prawdziwy program cwiczen.Waga jednak zaczela spadac juz
    nastepnego tygodnia.Wiekszosc osob porzuca cwiczenia w takiej sytuacji gdy
    stwierdza wzrost wagi.
    Ale Oprah nie zrezygnowala.Byla pozniej zachwycona,bo rezultaty byly wspaniale.

    Greene mowi:"Im wiecej zrzucisz wage tym szybciej biegniesz,a gdy szybciej
    biegasz tym jeszcze wiecej zrzucasz wage. Uwazam,ze zawody sa b.dobrym
    czynnikiem motywacji.Czasami jest ciezko kontynuowac program cwiczen,jesli nie
    ma sie wyraznie sprecyzowanego celu".
    Poczatkowo Greene szukal wyscigu na 10km,w ktorym Oprah moglaby wystartowac.
    Nic nie znalazl co zmiesciloby sie w jej harmonogramie czasowym.
    Znalazl jednak ambitniejszy wyscig - 1/2 maratonu (20,5km).
    W sierpniu 1993r Oprah wystartowala w 1/2 maratonie w San Diego, ktory
    ukonczyla w czasie 2g 16min.
    Z medalem ukonczenia 1/2 maratonu Oprah zaczela wywierac presje na Greene,
    postanowila ukonczyc maraton w Chicago,ktory tak lubila ogladac.
    Greene odradzal jej ten pomysl twierdzac,ze powinna skoncentrowac sie na
    osiagnieciu wagi 68kg.
    10listopada 1993r osiagnela ta wage.
    W tym dniu przebiegla 8km w 40min (12km/godz).
    Geene mowi:"Czasami ludzie mowia mi,ze Oprah mila ulatwione zadanie bo miala
    wlasnego trenera - ale to jest uproszczeniem.Nikt za ciebie nie bedzie biegal.
    Oprah byla na biezni kazdego ranka, trenowala jak wyczynowiec,zasluzyla sobie
    na wyniki jakie osiagnela".
    "Od tego dnia jej trening zmienil sie dramatycznie.Osiagnela docelowa wage.
    Ukonczyla nawet 1/2 maratonu.Co pozostalo? Oczywiscie utrzymac obecna wage.
    Oprah gotowa byla biegac na serio.
    Program zrzucania wagi zastapilem programem treningowym. Zadecydowalismy,ze w
    1994r wystartuje w maratonie".

    "Na poczatku stycznia 1994r ilosc przebieganych kilometrow zostala
    ograniczona.Zlikwidowano dwukrotny trening w ciagu dnia.
    Treningi byly krotsze ale bardziej intensywne.
    W srodku lata 1994r Oprah biegala ok 80km/tydzien.W tym czasie Oprah zaczela
    skarzyc sie Greene'owi,ze trening jest b.ciezki.Greene odpowiadal,ze trening
    wcale nie jest ciezki i jest jedynie dzienna powtorka.Oprah nie zlamala
    rezymu treningowego.3 miesiace pozniej ukonczyla Marine Corps Maraton biegnac
    non stop.Wyprzedzila w nim wiele osob.Ukonczyla szczesliwa,ze lzami w oczach.
    Mogla zrezygnowac z treningow wiele miesiecy wczesniej.Jednak wytrzymala.
    Zostala biegaczem do konca zycia.Zainspirowala miliony innych.Nie kazdy musi
    ukonczyc maraton,jednak pokonanie 5km jest realne dla kazdego".

    Pozdrowienia



  • Gość: gosia IP: *.lv.lv.cox.net 12.06.03, 03:16
    Dziekuje za odpisy, zwlaszcza Spectorowi. Nie powiem zebym byla optymistycznie
    podniesiona na duchu, ale niestety zdaje sobie sprawe, ze masz calkowita racje.
    Oszukuje sama siebie szukajac "zlotego srodka", a prawda jest taka, ze musze
    wreszcie wziac sie w garsc i przestac szukac wymowek{ za goraco na cwiczenia,
    jestem zmeczona itp. itd.}Nie wiem czy mi sie uda - tyle razu juz probowalam,
    wiem jedno - teraz jest to moja ostatnia szansa, jezeli jej nie wykorzystam to
    bede na zawsze gruba i nieszczesliwa z powodu mojego wygladu. Wszystkim na tym
    forum zycze zdrowia i szczuplej sylwetki! Jesli chodzi o diety - to moja mama
    zawsze mawia, ze najlepsza dieta to NZD { czyt. Nie Zrec Duzo} - niestety , nie
    sluchalam mamy plus moje "wrodzone" lenistwo - i rezultaty sa nedzne. Postaram
    sie zwiekszyc w moim jadlospisie ilosc warzyw i ryb a ograniczyc pieczywo, sery
    i mieso. Wiem, ze drob jest niskokaloryczny, ale slyszalam, ze w Stanach{ gdzie
    mieszkam} jest bardzo faszerowany hormonami- co daje odwrotne skutki. Jutro
    wstaje o 6:00 rano i po porannej kawie ide na marsz {zanim przyswieci
    sloneczko - mieszkam w Newadzie}! Postaram sie nie patrzec zbyt daleko w
    przyszlosc, tylko brac dzien po dniu- moze tym razem odniose sukces { chociaz
    pol sukcesu!}.
    PS. Spector, czy nie mogles troche " podniesc" tego procentu ktorym sie udaje
    zrzucic wage? Te 5 procent naprawde zniecheca!
  • 12.06.03, 00:43
    Dobiegam 50-tki. Wzrost 165, waga - przez większość życia 57-59, od kilku lat
    przekraczam 60 i więcej. Rok temu odchudziłam się, stosując dietę 1200 kcal,
    ale potem wakacje, brak czasu, zima, wyjazd na narty - czyli jedzenie ponad
    miarę. Od kilku lat pigułki antykoncepcyjne. Ostatnio doczytałam, że najlepsza
    dla mnie byłaby dieta niskotłuszczowa. No i dobrze, bo kilka dni na Atkinsie
    zaowocowało wyłącznie kłopotami gastrycznymi.
    Pod koniec marca ważyłam 66 kg, teraz 62.
    Staram się nie łączyć węglowodanów i białek - czyli kluchy same a mięso kiedy
    indziej. Jajka sadzone bez tłuszczu. Mięso chude, ale głównie ryby (jeśli
    już). Gram w tenisa i jeżdżę na rowerze - w miarę systematycznie, ale nie jest
    to, jak sądzę, zbyt wielki wysiłek dla mojego organizmu.
    Konkluzja? Moim zdaniem należy drastycznie zredukować tłuszcze zwierzęce,
    ograniczyć ilość kalorii, ćwiczyć systematycznie.
    Przecież to wszystko jest zdrowe i mozliwe do zastosowania na dłuższą metę.
    Staram się tam żyć. Smażę jajecznicę na kiełbasie, cebuli i maśle dla męża.
    Jak tak lubi.... od czasu do czasu oczywiście. Mnie do tego już nie ciągnie,
    poza tym, on nie bierze pigułek (to niesprawiedliwe, prawda?)
    Ze względu na wiek nie chcę zrezygnować z terapii hormonalnej - klimakterium
    czyha, a ja nie będę biernie poddawać się tym dolegliwościom.
    Najgorsze, że od tygodnia waga stoi. Zapomniałam dodać, że chyba alkohol jest
    zakazany, a ja albo wino albo, co gorsza, piwo.
    Butelka wytrawnego 500kcal - brrrrr
    Człowiek jest słaby
    Pozdrawiam innych słabych
    Kob
  • Gość: gosia IP: *.lv.lv.cox.net 12.06.03, 03:33
    Kob2 , przepraszam, nie chcialam ciebie pominac. Tobie tez bardzo dziekuje za
    odpis, podziwiam ciebie i gratuluje silnej woli. Ja nie biore hormonow i nie
    jestem pewna czy sie na nie zdecyduje. Po kilkunastu latach badan w Stanach
    teraz " zmienili front" i twierdza zupelnie cos innego, wrecz o szkodliwosci
    hormonow. Znam kilka pan w wieku 74, 68, 65 , ktore w okresie menopauzy pily
    soje i jadly sporo ryb i nigdy nie mialy uderzen goraca{ bo chyba to jest
    najbardziej przykrym bocznym efektem}. Ja narazie jeszce nie weszlam w okres
    menopauzy ale juz teraz pije od czasu do czasu soje lub jem tofu. Polecam! O
    tym nie laczeniu troche slyszalam, jezeli to naprawde daje rezultaty - to chyba
    poczytam wiecej na ten temat. Trzymaj forme dalej - pozdrawiam.
  • Gość: truskawka IP: *.BMJ.net.pl 12.06.03, 07:31
    Kob,
    kto powiedzial ze czlowiek jest slaby? Nawet nie wiesz jaka sila w Tobie tkwi.
    Musisz tylko bardzo wierzyc ze osiagniesz to o czym marzysz. Ja w trudnych
    chwilach wyobrazam sobie ze obok mnie stoi aniol, ktory niesie mnie na swoich
    skrzydlach, i to pomaga. The future belongs to those who beleive in power of
    their dreams, wiec gosiu usmiechnij sie i do roboty!
    Pozdrawiam,
    truskawka
  • 12.06.03, 12:48
    Dziewczyny! Bardzo dziękuję za słowa otuchy. Z tą słabością tak sobie
    żartowałam, ale trochę prawdy w tym jest. Może wreszcie wezmę się za codzienne
    ćwiczenia? Pozdrawiam serdecznie
    Kob
  • Gość: dr IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 12.06.03, 10:20
    w tym roku kończę 40 lat, we wrześniu.Taka graniczna rocznica, już nie
    dziewczyna, jeszcze nie stara baba.Jestem po 3 cesarskich cięciach, w trakcie
    każdej ciąży przybywało po 20 kg,potem trochę spadało,potem przybywało
    itp.Jeszcze pod koniec 2002 ważyłam 115 kg( na 165 cmm wzrostu).Zawzięłam
    się.Zastosowałam koprnhaską dietę bez specjalnych wyrzeczeń ,potem drobny Atkins
    ( niestety nie umiem wejść w ketozę ,zawsze tylko +) .Teraz ważę 95 kg i znów
    zaczęłam 13- dniową dietę ,celem jest następne 20 kg.Chcę dołączyć takze
    ćwiczenia,bo na razie nic nie ćwiczyłam.Trzymaj się proszę ,rezultaty podnoszą
    na duchu i jest lżej.Trzymam kciuki.
  • 16.06.03, 09:38
    Im później się zabieramy za redukcję wagi, tym ciężej to przychodzi. Z każdym
    rokiem życia (po zakończeniu okresu dojrzewania) spada metabolizm spoczynkowy,
    tj. spalanie tłuszczu na podtrzymanie procesów życiowych i temperatury ciała.
    Dlatego, żeby utrzymać sylwetkę, z roku na rok należy stopniowo jeść coraz
    mniej, a więcej się ruszać. Niestety jest zwykle odwrotnie :-( . Osoba starsza
    musi włożyć w program redukcji wagi znacznie więcej wysiłku i samozaparcia niż
    młodsza, osiągając też znacznie wolniej korzystne rezultaty. Jest to jednak
    raczej niezbędne. Moje standardowe pytanie: czy często spotykacie otyłych
    staruszków?
  • Gość: Fabryka Formy IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.14, 14:16
    Szanowni Państwo,

    po 40. roku życia znacznie maleje tempo przemiany materii. Tendencje do tycia są bardzo duże. To najtrudniejszy moment dla osób dbających o utrzymanie prawidłowej wagi. Nasz organizm potrzebuje 1700 kcal dziennie, dlatego trzeba bardzo uważnie komponować jadłospis. W naszym menu nie powinno zabraknąć surowych warzyw, produktów bogatych w selen, czyli pełnoziarnistego pieczywa, owoców morza oraz nasion słonecznika zawierających przeciwutleniacz, który chroni skórę przed uszkodzeniami. Korzystne będzie także spożywanie chudego nabiału bogatego w wapnia. Zrezygnujmy ze słodyczy i produktów zawierających węglowodany. To źródła pustych kalorii, które niespalone u 40-latka szybko zmienią się w tkankę tłuszczową. Dlatego po czterdziestce powinniśmy coraz częściej sięgać po treningi BodyMindowe – czyli pilates, jogę, zdrowy kręgosłup czy stretching. Celem treningów wydolnościowych na tym etapie życia będzie utrzymanie formy, natomiast realizując trening siłowy, konieczne jest pamiętanie o odpowiednim zmniejszeniu ciężarów.

    Fabryka Formy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.