Dodaj do ulubionych

Gdzie po fajny stój fitness ??

IP: 212.69.66.* 24.07.07, 10:32
Hej,

Chodze juz pół roku na fitness. regularnie chodzę, wylewam pot, katuje swe
ciało Bóg raczy wiedziec po co. Wszyscy to robią, nie chcę być "inny" czytaj
gruby i niemodny.
Tak chodze i chodzę, ćwicze i ćwiczę...i zjechałem strój.
Strasznie wrzyna mi się w mosznę, obciera szwem moje przyrodzenie i ciut
wcina mi się między poślady. Dodatkowo na udach puściły mi gumki i takie
farfocle odstają. A pod pachami mam sztywne białe plamy-nie do sprania. Mój
strój to taka bardziej zakryta wersja stroju ala Borat.
Poradźcie gdzie kupić odjazdowy strój - taki, żeby nie tylko moje muskuły i
kształty przyciągały wzrok fajnych panienek....
No gdzie ?????????????????????
Odpowiedzcie bo złapię depresję....
Edytor zaawansowany
  • Gość: Fitnesiak IP: 212.69.66.* 24.07.07, 10:42
    A co to za wór na kartofle?
    Miałeś mi doradzić jakiś fajny strój, a pokazałeś mi majtki jakiejś działaczki
    Samoobrony.
    Ja chodzę do szanującego się klubu fitness w Warszawie, człowieku....
  • camel_3d 24.07.07, 12:15
    mam nadzieje, ze nikogo nie uraze, ale tak to tu sie ciotki ubieraja:)

    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • camel_3d 24.07.07, 12:14
    wow..no to zrobilo na mnie wraznie..ekskluzywny klub w warszawie..hehhehehehe




    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • Gość: Fitnesiak IP: 212.69.66.* 24.07.07, 13:30
    Widzę Camel, że ty nie byłeś w naprawdę trendy klubie fitness w Warszawie. Nie
    widziałeś spoconych pocieji prężących się przed lustrem, filujących "na spiętym
    luzie" jednym okiem na swoje wypasione tricepsy, a drugim okiem łypiących na
    laski wachlujące nózkami na stepperach czy aby na niego teraz zerkają....
    Chodzących jak pawie po Łazienkach ze sztucznie wciągniętym brzuchem na
    bezdechu...
    Obserwowac 60-latków którzy się zarzynają, żeby wyglądać o 40 lat mniej i robic
    wrażenie na panienkach młodszych od nich o 45 lat....
    Nie słyszałeś tych gó***nianych gadek o pracy, którymi tak chętnie karmią się
    uczestnicy tego sportu donikąd...
    Nie czułeś perfum zamiast potu....
    Te ich miny, te twarze spięte w kolejnej "hobbystycznej" walce-pogoni za
    kolejnym "sukcesem"...
    Dla tych chwil warto chodzić na fitness...patrzeć na tę szopkę....
    Ja np. na steperku czytam książkę, "Postal Service" saczy mi się do uszu...2 km
    mi wystarczają...fitness jest dla LUDZI a nie dla CYBORGÓW...
  • camel_3d 25.07.07, 09:14
    no masz racje..nie bylem nigdy w zadnym z warszawskich klubow - tych trendy tez
    nie:)
    jak wspomnialem tu srednio sie przywiazuje uwage do tego co kto na sobie ma..o
    ile rzeczywiscie nie wyglada to jak ze smietnika.:))) kszatlt i stroj sa
    totalnie obojetne..i powiem ci szczerze, ze nie wiadzialem ani razu zeby ktos
    mial obcisle spodenki. Raczej wiekszosc preferuje luzne shorty lub takie
    dresopodobne dlugie spodnie. plus podkoszulek - marka totalnie obojetna. o
    butach juz nie wspominam.

    No ludzi podziwiajacych sie przed lustrem tez jest sporo... ale co to ich
    ubran... normnalne. Specjalnie wczoraj poatrzylem sobie na to co ludzie
    zakladaja. Bo do tej pory nie zwracalem na to kompletnie uwagi.

    Co do rozmow...kurcze prawi enikt z nikimnie rozmawia..nie chodzi o to, ze si
    enie znaja..ale wiekszosc po prostu przychodzi zeby oderwac sie od gadania...
    tyle ze ktos z kims 1 minutke o czyms pogada, ale ogolnie to tematy "su tu tu tu"...




    > Widzę Camel, że ty nie byłeś w naprawdę trendy klubie fitness w Warszawie. Nie
    > widziałeś spoconych pocieji prężących się przed lustrem, filujących "na spiętym
    >
    > luzie" jednym okiem na swoje wypasione tricepsy, a drugim okiem łypiących na
    > laski wachlujące nózkami na stepperach czy aby na niego teraz zerkają....
    > Chodzących jak pawie po Łazienkach ze sztucznie wciągniętym brzuchem na
    > bezdechu...
    > Obserwowac 60-latków którzy się zarzynają, żeby wyglądać o 40 lat mniej i robic
    >
    > wrażenie na panienkach młodszych od nich o 45 lat....
    > Nie słyszałeś tych gó***nianych gadek o pracy, którymi tak chętnie karmią się
    > uczestnicy tego sportu donikąd...
    > Nie czułeś perfum zamiast potu....
    > Te ich miny, te twarze spięte w kolejnej "hobbystycznej" walce-pogoni za
    > kolejnym "sukcesem"...
    > Dla tych chwil warto chodzić na fitness...patrzeć na tę szopkę....
    > Ja np. na steperku czytam książkę, "Postal Service" saczy mi się do uszu...2 km
    >
    > mi wystarczają...fitness jest dla LUDZI a nie dla CYBORGÓW...


    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • adusia74 26.07.07, 00:25
    T> luzie" jednym okiem na swoje wypasione tricepsy, a drugim okiem łypiących na
    > laski wachlujące nózkami na stepperach czy aby na niego teraz zerkają....
    > Chodzących jak pawie po Łazienkach ze sztucznie wciągniętym brzuchem na
    > bezdechu...
    > Obserwowac 60-latków którzy się zarzynają, żeby wyglądać o 40 lat mniej i
    robic
    >
    > wrażenie na panienkach młodszych od nich o 45 lat....
    > Nie słyszałeś tych gó***nianych gadek o pracy, którymi tak chętnie karmią się
    > uczestnicy tego sportu donikąd...
    > Nie czułeś perfum zamiast potu....
    > Te ich miny, te twarze spięte w kolejnej "hobbystycznej" walce-pogoni za
    > kolejnym "sukcesem"...
    > Dla tych chwil warto chodzić na fitness...patrzeć na tę szopkę....
    > Ja np. na steperku czytam książkę, "Postal Service" saczy mi się do uszu...2
    km
    >
    > mi wystarczają...fitness jest dla LUDZI a nie dla CYBORGÓW...




    Tak, jak ja nie znoszę takich napuszonych porozpychanych benków co to myslą że
    tak super wyglądają, że każda będzie na nich patrzeć. Ja np olewam ich i robię
    swoje. A to, w co są ubrani też nie jest ważne.
    --
    ;)
  • Gość: Fitnesiak IP: 212.69.66.* 27.07.07, 13:48
    No jak to nie jest ważne w co się jest ubranym na fitnesie?
    jest jest.
    Przeciez tam się także lansujemy.
  • adusia74 27.07.07, 15:57
    O.K. Dla mnie jest ważne co założę, bo to dla mnie się ubieram i chcę się w
    ubraniach dobrze czuć. Lubię kupić sobie fajnadusia74gazeta.pl
    --
    ;)
  • adusia74 27.07.07, 16:08
    Ja sie ubieram dla siebie, na pewno nie dla jakichs kafarow. Tacy wrecz mnie
    wkurzaja. Lubie kupic sobie jakas fajna rzecz, w ktorej dobrze sie czuje, ale
    na pewno nie po to, zeby sie pokazac. Po prostu lubie cos dobrego. Lubie
    ubrania na silowni dobrej jakosci. A faceci niech sie tez sami dla siebie
    ubieraja, oby dobrze sie czuli.
    Co z tego, ze facet ma super ciuchy,jak patrzac na jego face i ogolny wizerunek
    jest do niczego. Taki rozepchany kafar w obcislych rzeczach, chodzacy
    kretynsko, jakby mial pod pachami wielkie arbuzy.
    Stroj to nie wszystko, najwazniejsza jest ogolna aura osoby (jesli mowimy tu o
    samym wygladzie oczywiscie; inteligencji i osobowosci nie zawsze widac po
    twarzy). Ciekawi mnie jak wygladasz Fitnesiak :-). Chcesz nadrobic wyglad
    ubraniem? Po co sie tak przejmujesz.
    --
    ;)
  • camel_3d 01.08.07, 09:48
    fakt wazne jest...ale to i tak gra drugoplaonw role. jezeli ktos zauwazy, ze
    rozmowca to burak..to zeby nie wiem co zalozyl..zostanie burakiem:)



    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • cioccolato_bianco 24.07.07, 11:50

    --
    I like my money right where I can see it: hanging in my closet.
  • Gość: basia IP: *.olsztyn.mm.pl 24.07.07, 14:33
    "mam nadzieje, ze nikogo nie uraze, ale tak to tu sie ciotki ubieraja:)"


    Wlasnie dlatego podalam ten link. Ton wypowiedzi autora watku swiadczy dosc
    jednoznacznie o tym jaki stroj go interesuje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.