Dodaj do ulubionych

grono wsparcia!!

12.07.03, 20:03
Witam wszystkich chcacych zrzucic zbedne kilogramy (do ktorych sama sie
zaliczam)
Postanowiłam stworzyc post w ktorym mogłybysmy wspierac sie wzajemnie w
czasie trudnej drogi do upragnionej sylwetki.
Dla mnie wspolna walka jest bardzo motywujaca i podbudowuje mnie na duchu.
Przyznaje sie bez bicia ze samodzielnie trudno wytrwac mi na diecie.
Moze ktos sie przyłaczy i razem bedziemy gubic wstretne kilogramy? :)

Cos o mnie:
Nazywam sie Ania
Mam 21 lat i 4 kg do oddania w dobre rece :)
Moje dieta to 1200-1300 kcal i duzo ruchu (3 razy w tygodniu aeroby)
Moje przeklenstwo to łakomstwo i miłosc do czekolady.

Czy ktos ma ochote wspolnie powalczyc o swoja sylwetke?
Jesli tak to prosze sie wpisywac, ja zaczynam od jutra... a wy, wtedy kiedy
bedziecie gotowe.
Pozdrawiam
Ania
Edytor zaawansowany
  • maga19 12.07.03, 20:15
    Ja sie wpisuje! A jest ciezko...niestety. Pomysl popieram z calej sily, bo w
    moim najblizszym otoczeniu nie ma osob, ktore borykaja sie z tymi trudami.
    pozdrawiam serdecznie!
  • amorek69 13.07.03, 13:43
    Pierwszy błąd w diecie to właśnie liczenie kalorii. Nie kalorie są
    najważniejsze, lecz składniki danych produktów. Trzeba patrzeć na skład, nie na
    koalorie :)
  • prenatka 13.07.03, 15:10
    chętnie się przyłączę. Z pewna taką niesmiałościa, ale już nie mogę na siebie
    patrzec. Potrzebuję się odchudzać z kimś, może więc zróbmy to razem? Mam około
    10 kg do zrzucenia...:((Od jutra... około 1000 kcal, rower i spacery z psem.
    Zobaczymy.Pozdrawiam
  • anus-ancia 13.07.03, 15:26
    Witam w niedziele! :)
    Cieszę sie ze jednak pare z forumowiczek chce sie przyłaczyc do wspolnego
    odchudzania. Proponuje zebysmy wpisywaly ile zjadłysmy danego dnia - tak dla
    motywacji.
    Maga19 - czesto czytam twoje wypowiedzi na forum i domyslam sie ze Ty juz od
    jakiegos czasu walczysz o figure. Zgadza sie?
    Prenatka - widze ze czujesz to samo co ja! Nie moge na siebie patrzec,
    szczegolnie kiedy zakladam ciuchy ktore jeszcze pol roku temu lezaly idealnie a
    teraz... no szkoda gadac. Ale przeciez nie mozemy sie zalamywac. Jestem pewna
    ze nam sie uda!
    Amorek - to ze licze kalorie nie oznacza ze nie zwracam uwagi na zawartosc
    produktow. Staram sie unikac cukru, białej mąki, polepszaczy itp. Zaczynam tez
    uczyc sie rozdzielania tłuszczy od weglowodanow. No i probuje rano jesc
    weglowodany i rezygnowac z nich na rzecz białka wieczorami. Ale to dopiero
    poczatek... zobaczymy w praniu jak mi pojdzie :)

    Pozdrawiam i trzymam za nas wszystkie kciuki
  • maga19 13.07.03, 15:44
    Walcze, walcze...Najpierw nie szlo, bo antykoncepcja hormonalna, potem nie
    szlo, bo za duzo weglowodanow, teraz od poltora miesiaca cos sie zmienia na
    lepsze, lae wolniutko.Tak jakby po tych tabletkach nie wszystko wrocilo do
    normy, ale nie trace nadziei. BEDZIE DOBRZE! pozdr.
  • Gość: annamasica IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 21:35
    Witaj Aniu!
    Ja też jestem Ania i chętnie przyłączę się do Was z moimi kilogramami!!! Mam
    ich ok. 10 w nadmiarze. Moje założenia to przez wakacje codziennie godzina-
    dwie fitnessu (jak narazie jest ok.), oraz dieta rozdzielna (z tym już trochę
    gorzej, ale mam zamiar kupić sobie książkę na ten temat i wtedy już zostanę
    ekspertem :-) ). Do tej pory udało już mi się zrzucić 7 kg przez 6 m-cy ale ta
    dycha jeszcze nade mną wisi!!!
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie -Ania.
  • anus-ancia 14.07.03, 09:58
    Coraz nas wiecej!
    Ciesze sie Aniu ze sie do nas przyłaczasz. Ale dziewczyny - wy juz macie
    niamałe doswiadczenie i sukcesy za soba. Podzielcie sie z reszta zagubionych
    owieczek swoja wiedza. Aniu licze ze napiszesz nam jak pozbyłas sie tych
    kilogramow :) Na Mage tez licze bo widze ze zna sie na rzeczy, hehe
    Jak wogole wyglada wasza dieta? Czego unikacie? Na co sobie pozwalacie? Jakie
    macie sekrety diety? :)

    Moje sekrety diety? Hm... pomyslmy. Aaa... kiedy mam ochote na jakiegos
    cukierka, lub po prostu cos slodkiego, siegam po musujaca witamine C w
    tabletkach do rozpuszczania. Z tym ze nie wrzucam jej do wody tylko sse. W ten
    sposob zaspokajam apetyt na słodkie, dostarczam witamin i jednoczesnie malo
    kalorii (jedna tabletka ma 8). Poszukajcie... jest w kazdym supermarkecie.
    Zdrowe i pyszne :)

    Wczoraj poszlo mi swietnie... 1000 kcal na liczniku. Dzisiaj bedzie rownie
    dobrze :)
  • Gość: asiaB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.03, 10:33
    czesc
    Nazywam sie Aska i tak jak Wy mam "coś" do oddania "małe co nieco - 4 kg". Skąd
    się wzięło nie wiem ale chyba z barku ruchu. Tak więc teraz ćwiczę co dzień i
    staram sie nie jeść po 18 - 19 co czasami bywa ciężkie, gdyż pracuję do 17. ALe
    małe efekty ćwiczeń już widać - pozbyłam się "boczków" na udach - czyli takich
    dziwnych wałeczków. I jakoś dorze się czuje. Po głowie błąka się myśl
    rozpoczęcia kopenhaskiej ale ja za bardo uwielbiam owoce i soki owocowe i
    ciężko mi podjąć decyzje.
    Tyle o mnie
    Pozdrawiam
    aska
  • Gość: annamasica IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.03, 11:06
    Witajcie ponownie!
    No cóż. Jeśli chodzi o moją dietę to przede wszystkim MŻ - mniej żreć. Te moje
    kilogramy przybyły mi w trakcie ciąży, kiedy to objadałam się nieludzko...W
    tej chwili jem naprawdę niedużo, do tego staram się nie łączyć węglowodanów z
    białkami - zupełnie zrezygnowałam z ziemniaków (obiad to sama surówka z
    mięsem, ew. zupa), jeśli pieczywo to tylko ciemne i to bardzo rzadko
    (śniadanie to np. plasterek lub dwa wędliny z pomidorem, lub ogórkiem lub
    innym warzywem, albo np. sam jogurt duży do picia) ale staram się dostarczać
    organizmowi wszelkie składniki, więc myślę o tym, co jem. Ponad to fitness ile
    się da (uwielbiam to!!!) a jeśli mam ochotę na słodkie to wcinam vibovit
    mojego syna :-)))! No i to chyba na tyle...
    Pozdrowionka - Ania
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.03, 11:16
    Witajcie dziewczyny,
    dzisiaj przeczytałam waszego posta, a od wczoraj podjęłam dezyzję o
    odczudzaniu. Mam 25 lat, do oddania ok. 10 kilosów. Przerabiałam już
    kopenhaską (minus ok.4 kg, ktore niestety z czasem powróciły). Jest to bardzo
    radykalna dieta i czesto miałam zawroty głowy. Dobra przed imprezą, ale na
    dłużej nie polecam. Chyba najbezpieczniejszą i najskuteczniejszą jest dieta
    1000 kcal + oczywiście sport. Moja Mama przed kilku laty schudła na niej ok.
    17 kg!
    Trzymajcie się ciepło!
    *ania
  • Gość: migotka IP: *.int.warszawa.sint.pl 14.07.03, 12:40
    hej,
    dziewczyny chciałbym troche schudnąc (jakies 5 kg) bo sie nie mieszcze w
    spodnie, objadam sie jak swinia, jestem załamana... do 16 dieta, a potem
    obzarstwo! :-(
    kazdego dnia to samo, w ciagu 2 tyg potrafie przytyc 5,6 kilo!! celulit az sie
    marszczy, samopoczucie do dupy, nie wiem, ale ja sie tylko wtedy dobrze czuje
    jak prawie nic nie jem!!!! pozdrawiam, ( moze te listy mnie troche zmobilizuja)
  • ewka73 14.07.03, 14:08
    Witam
    chyba się do was przyłączę, bo też chciałabym schudnąć; w sumie to od wczesnej
    wiosny próbuję i co schudnę to zaraz przytyję; mam juz tego dosyć i
    powiedziałam sobie: albo teraz albo nigdy. Moim podstawowym celem jest zejście
    do wagi 56 czyli tyle ile ważyłam rok temu; muszę wejść i dobrze wyglądać w
    ciuchach, które kupiłam sobie zeszłego lata! (hehe zanim tyle schudnę to zima
    przyjdzie); jeśli uda mi się to postaram się schudnąć o następne 3-4 kilo aby
    osiagnąć figurę sprzed hmmmm 5 lat? (moja miarka to ulubione białe dzinsy,
    które leżą głęboko w szafie i już chyba pożółkły od tego leżenia :-( ).
    W chwili obecnej nie planuję żadnej konkretnej diety, tylko mż - czyli jak
    jedna z moich przedmówczyń i niełączenie. I tak od dawna ograniczam pieczywo -
    ogólnie węglowodany, fast-foody dla mnie też nie istnieją, piję dużo wody i
    ogólnie zwracam uwagę na to, co i ile jem.Owszem, nie powiem, zdarzają się
    chwile słabości (ostatnio coraz więcej). Ale brakuje mi ćwiczeń - to raz a
    poza tym - lubię piwo; i tu jest "pies pogrzebany". Efekt całodziennych zmagań
    niweczę wypijając wieczorem piwo a czasem więcej.
    Ale z waszą pomocą swój cel na pewno osiągnę; mam nadzieję, że wątek będzie
    trwał i rozwijał się :-)))
    Pozdrawiam wszystkich
  • anus-ancia 14.07.03, 16:05
    Tez mam klopot z wieczornym apetytem. Bo to tak naprawde nie ma nic wspolnego z
    głodem , ja po prostu mam ochote cos przekasic. Jak juz zjem jedno jabłko to
    potem juz gladko idzie i siegam po rozne swinstwa. Gdyby nie moja silna wola
    wieczorami to juz dawno wazylabym ile chce. Teraz jednak zaparłam i jestem
    uprta jak oślica - nie jem wieczorem i juz! Koniec kropka! Wiem ze dam rade, no
    bo czemu miałabym nie dac. Przeciez tylko od nas zalezy ile jemy i co jemy. Jak
    sobie mowie ze chce schudnac to trzymam sie pewnych zasad. No ale łatwo sie
    mowi, gorzej sie robi :) Tak czy siak ufam ze wytrwamy wszystkie razem!
    asiaB - skad ja znam te boczki o ktorych piszesz... ech, mam to samo. Napisz
    jak sie pozbylas tych wałeczkow, ja sie staram ale narazie nie wychodzi.
    Kopenhaska Ci odradzam z całego serca. Lepiej troszke dłuzej byc na diecie niz
    zrzucic pare kilo a potem wszystko nadrobic. Zastanow sie jeszcze. Nie wazne na
    co sie zdecyduejsz - tutaj bedziesz miała wsparcie :)

    annamasica - nie wyobrazam sobie zebym mogła wytrzymac z tak lekkim sniadaniem.
    ja to musze zjesc pozadna dawke musli z jogurtem zeby wytrwac do obiadu. Co do
    nie łaczenia to widze ze stosujemy takie same zasady. Ziemniakow nie jem juz od
    roku i zupelnie mi ich nie brakuje :) Zastepuje kalafiorem lub brokułami na
    ciepło, do tego salatka i juz. Z chlebka nie potrafie do konca zrezygnowac i
    pozwalam sobie na jedna kromke pare razy w tygodniu.

    migotka - po pierwsze... wiecej wiary w siebie! Kiedy ja zaczynam odchudzanie z
    negatywnym nastawieniem (typu "o jezu, jak ja wygladam! Natychmiast musze
    zaczac sie odchudzac bo jestem beznadziejna, gruba i słaba") to mija dzien lub
    dwa i wieczorem laduje przy lodowce. Jesli zaczniesz sobie codziennie rano
    powtarzac ze Ci sie uda to w koncu w to uwierzysz i dasz rade! Moze to głupie
    ale ja codziennie poswiecam troche czasu na takie afirmacje, czyli wmawianie
    sobie ze wytrwam i ze jestem cierpliwa itp itd i to skutkuje. Pierwszy raz
    czuje sie dobrze na diecie i pierwszy raz jestem przekonana ze mi sie uda.
    Po drugie - jedz wieksze sniadanie. Jesli ja omine albo zmniejsze kalorie w
    sniadaniu to wieczorem dopada mnie głod.
    Jesli mimo to nie dajesz rady to zrob tak jak ja - przez jakis czas jedz duzo
    wiecej niz wtedy kiedy jestes na diecie (1500-1600kcal). Wystarcza dwa
    tygodnie - nie przytyjesz a organizm sie uspokoi i nie bedzie wariowal.
    Wystarczy sie wyregulowac :)
    To tylko takie moje rady wynikajace z doswiadczenia.

    *ania - (skad sie biora te wszystkie Anie? hihi) - ja tez byłam na 13-stce i
    przybylo wiecej niz zrzucilam. Tak jak powiedzialas - dobre przed impreza,
    potem wszystko wraca. Zupelnie sie z Toba zgadzam - ograniczenie jedzenia (w
    pewnym stopniu) i ruch! To jest to! Sama zobaczysz ze za pare tygodni
    pozbedziesz sie tych 10 kg :)

    ewka73 - tez mam stare jeansy ktore sa dla mnie miernikiem. Wstyd przyznac ze
    zeszłej wiosny spadaly mi z tylka a teraz wciagam je zaledwie do polowy (ech,
    te wredne uda). Nic sie nie martw, dodamy Ci otuchy! Jesli wezmiemy sie w garsc
    to nie ma siły zeby nam sie nie udalo, prawda?

    Uf... rozpisalam sie.
    Zmykam i pozdrawiam
  • maga19 14.07.03, 16:44
    A mi sie chce najbardziej jesc miedzy 14 a 15, ale radze sobie jedzac
    marchewke..A na kolacje pozeram calego wielkiego kalafiora i wiecie jaka
    jestem najedzona (przynajmniej na jakis czas tak do 20;)), potem myje zeby
    i "zapominam " o jedzeniu.
    A jako trening (juz o tym pisalam) polecam 30 min. biegania na czczo,
    4xtygodniowo, a wieczorami (po kolacji) cwiczenia modelujace i silowe.
    Najgorsza ta dieta:(
    A moze macie jakies inne sprawdzone sposoby na to, zeby tlumic apetyt na
    slodycze?pozdr.
    ps-sprobuje sposobu z ta musujaca wit.C:)
  • Gość: migotka IP: *.int.warszawa.sint.pl 14.07.03, 16:56
    hej, dzieki za odpowiedz, ale u mnie to chyba problem psychiczny: jak nie mam
    ostrej diety z wyliczonymi produktami-to nie moge sie powstrzymac :-(
    jak przerwe chocby o jedno jabluszko za duzo- to juz katastrofa, bo wpycham
    wszystko jak leci.
    zle sie czuje w pracy i w domu tylko leze i jem.
    i nie myslcie, ze ja jestem taka kluska domowa: niby chodze na aerobik, niby
    nie jestem az tak gruba - ale zle sie czuje jak przytyje!!!!! mam doła i zaraz
    pójde sie nazrec:-((((((
    codziennie boli mnie brzuch od wzdecia :-(((
    jakas nienormalna jestem......
    trzymajcie sie
  • maga19 14.07.03, 17:00
    Mam czasem to samo, jak gdzies pojde i wpadne w ciag zarcia (bo jedzeniem tego
    nie mozna nazwac), to nie moge przestac. To chyba choroba. Jezeli sie zapre,
    to potrafie pokonac wszelkie pokusy, ale jak raz popuszcze, to koniec!
    I co wtedy? Ja czuje sie tak, jakbym zmarnowala to, co do tej pory osiagnelam:(
    pozdr.
  • anus-ancia 14.07.03, 20:55
    Dziewczyny, mam to samo co wy. Ja tez nie moge sobie popuszczac bo jak tylko
    odrobine poluzuje pasa to trace zdrowy rozsadek i wszystko idzie na marne.
    Ja po prostu staram sie nie myslec o jedzeniu, poswiecac mu jak najmniej uwagi
    i nie robic z diety wielkiego "halo". Podchodze do tego na luzie a jesli czuje
    ze nadchodzi kryzys to robie sobie kubek herbaty i zaczynam tłuczaczyc sobie ze
    wcale nie musze jesc i zaprzepaszczac wszystkiego.
    Tutaj chodzi tylko o psychike tak naprawde. Czlowiek potrafi sobie baardzo
    wiele wmowic.
    Mnie ochota na "małe co nieco" dopada zazwyczaj po obiedzie. Zawsze jadłam
    owoce ale to tylko powiekszalo moj apetyt. Teraz zuje gume do zucia (najlepiej
    mietowa) i ochota po chwili przechodzi. POtem spokojnie wytrzymuje do
    podwieczorku.
    Z tym ze ja jem w bardzo malych odstepach czasu ok. 2-3 godziny, wiec u mnie to
    nie glod tylko zwykla zachcianka.
    Sposobu na słodycze nie mam ... chyba nikt nie wynalazl genialnego srodka na
    zabicie apetytu na słodkosci. Musimy miec po prostu silna wole i juz
    Co do cwiczen - ja 3-4 razy w tygodniu przed sniadaniem cwicze ok 1 godz. Przez
    40 minut aerobowo (czasem biegi a czasem zwykly taniec) a potem cwiczenia na
    upierdliwe partie (nogi, uda, pupa). Do tego czasem rower (ostatnio juz nie bo
    mi dętka szczelila, grr)

    A tak własciwie to wpadlam zeby wam tylko powiedziec ze mam kolejny dzien za
    soba. Dzisiaj znowu ok 1000 kcal. Jestem dumna, szczesliwa i zdeterminowana,
    hihi.

    Całuje mocno!
    P.S. Wybaczcie ze sie tak strasznie rozpisuje... potworna gadula ze mnie. Wiem,
    wiem... taki juz moj parszywy urok :)
  • Gość: annamasica IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.03, 22:00
    Hej!
    Ja jeszcze w kwestii słodyczy. Jak już naprawdę nie mogę.....to piekę sobie w
    domku ciasto (mój mąż uwielbia te chwile). Ale zamiast mąki pszennej stosuję
    żytnią (zresztą nie tylko w ciastach ale na codzień we wszystkim)a zamiast
    cukru dodaję fruktozę (do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością. No ijest
    słodkie a i kalorii nie dużo!!!
    A wracając jeszcze do diety - śmietanę zastępuję jogurtem nayuralnym,
    najlepiej 0%. Pozdrówka - Ania.
  • maga19 15.07.03, 06:29
    A mi sie zbliza PMS i juz wiem, ze bede wariowac na punkcie weglowodanow,
    szczegolnie tych prostych ze slodyczy. Obawiam sie, ze nawet tlumaczenie samej
    sobie nie pomoze:( Nienawidze tych dni, niby robisz to, co zawsze, to i tak
    wygladasz jak balon. W pozostale dni jeszcze mozna wytrzymac... pozdr.
    PS-Dzis zaczynam eksperyment z fasolka szparagowa na kolacje.
    Teraz lece do pracy!
  • to_fly 22.07.03, 21:59
    Witajcie!
    Bardzo chętnie się przyłączę. Odchudzam się od dzisiaj, do zrzucenia mam jakieś
    8 kg i wierzę, że tym razem mi się uda. Nie chcę odchudzać się całe życie, raz
    a dobrze!!!

    maga19 napisała:

    > Mam czasem to samo, jak gdzies pojde i wpadne w ciag zarcia (bo jedzeniem
    tego
    > nie mozna nazwac), to nie moge przestac. To chyba choroba. Jezeli sie zapre,
    > to potrafie pokonac wszelkie pokusy, ale jak raz popuszcze, to koniec!
    > I co wtedy? Ja czuje sie tak, jakbym zmarnowala to, co do tej pory osiagnelam:
    (
    > pozdr.

    Znam to uczucie doskonale, zauważyłam, że trzeba się wtedy oddalić od lodówki.
    Ja biorę wtedy rower i już mnie nie ma. Wtedy gdy nie mam możliwości sięgnąć
    lodówki jest o wiele lepiej!

    Pozdrawiam :)
  • Gość: asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 11:10
    Czesc anus-ancia:)
    Dzieki za wsparcie. Naprawde fajnie jest tak w grupie męczyć się z tym
    wszystkim, razem łatwiej:) Co do kopenhaskiej, to odrzuciłam ten pomysł, bo
    zaczynając dzień o 7 rano, ja muszę coś zjeść tzn porządne śniadanie a potem
    mogę "ganiać" aż do popołudnia w międzyczasie przekąszająć owoce bądź jogurt. a
    z racji lata obiad składa się z sałaty w sosie winegret bądź jakieś nnej
    surówki i mięsa co też znacznie ułatwia życie.
    Co do wałeczków: to zgubiłam je gdzieś mimochodem nie zastanawiając się nawet
    zbytnio nad tym. Pytasz jakie ćwiczenia. Otóż część z nich pochodzi z
    książeczki z Twojego Stylu (tylko nie pamiętam który numer) + ćwiczenia które
    sama znalazłam na nogi.Gdzieś wcześniej czytałam opinię laski z Niemiec, że po
    ćwiczeniach rozwaliła sobie kolano czy coś podobnego. Ja nic nie wiem na ten
    temat i jak do tej pory nic mi nie jest, a też miałam znaczną przerwę w
    ćwiczeniach. bez forsowania się spokojnie można dać sobie radę. Ja przyznaję
    się, że nie biegam ale wszytskie możlwiości spaceru i włażenia po shodach na
    moje 2 iętro są wykorzystywane:):):):)
    Co do ćwiczeń oto niektóre z nich. Na początek przyjmij 10 powtórzeń i ćwicz w
    swoim rytmie. No i rzecz oczywista: PIJ WODĘ MINERALNĄ podczas ćwiczeń i w
    ciągu dnia.
    1) stoisz w rozkroku stopy na boki, zginasz w kolanie lewa noge i starasz się
    obniżyć ja maksymalnie pozostając cały czas wyprostowana. Potem zmiana.
    2) Leżysz na prawym boku, podparta na łokciu nogi wyprostowane jedna na drugiej
    i podnosisz noge lewą do góry i opuszczasz bez kładzenia jej na prawej nodze.
    Noga wyprostowana stopa napieta.
    3) ta sama pozycja tyle że teraz masz lewą nogę przełożoną przed prawą. stopa
    przy prawym udzie, trzymasz ja ręką lewą i podnosisz prawą noge, tak wysoko jak
    mozesz (normalnie jakies 10 -15 cm po miesiacu cwiczen) dla lepszych efektów
    staraj się podnosic noge do góry tak żeby wnętrze nogi było skierowane do
    sufitu (bokiem po prostu). To działa też na wewnętrzne części uda.
    4)siedzisz na podłodze,plecy wyprostowane, nogi zgięte w kolanach stopy na
    ziemi. łapiesz rękoma nogę prawą i starsz się ja przyciągnać do twarzy ALE
    PLECY CAŁY CZAS PROSTE!i nie zginajać nogi.! Ja to robię opierając plecy o
    ściane:):) Jest to diabelnie trudne zwłaszcza na początku ale lepiej jest
    przyciągnać mniej niż zgiąć kolano.
    Mam tych ćwiczeń jeszcze kilka ale nie wiem czy wszystkie opisywać, bo wyjdzie
    z tego niezła powieść.
    jeśli chcesz podaj mi maila i opiszę Ci je wszystkie na spokojnie.
    pozdrawiam
    asiaB
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 15:30
    Witam wszystkie Anie, Asie i nie tylko :-),
    Jak wam mija kolejny dzien zmagań? Skoro mamy się wspierać to piszmy, aby ten
    post nie wylądował zaraz na dole a nasze wysiłki nie poszły na marne.

    Nawet jak jesteśmy rożne to mamy te same problemy: stare jeansy(ja też takie
    mam - sprzed 4 lat:-), które nadal czekają na lepsze czasy, problemy z
    pochamowaniem apetytu. Ja muszę się również cały czas pilnować, bo inaczej
    wszystko pryska. Ale ja tak jak Wy również wierzę, że tym razem się uda. Tylko
    musimy się pilnować.
    Jest 15:30, ja mam za sobą już jakieś 500 kcal, jeszcze jakaś lekka kolacja i
    do jutra!
    Pozdrawiam Was wszystkie!Pa!
    *ania
  • anus-ancia 15.07.03, 17:06
    Hello dziewczeta ;-)
    U mnie dzisiaj piekna pogoda!
    Asiu - dzieeeeeki za ciwczenia. Super ze chcialo Ci sie to tutaj wkleic. Jesli
    masz czas to przeslij mi reszte. Ale zrozumiem jesli nie chce Ci sie tego
    wszystkiego opisywac. Tak czy inaczej podaje mojego maila : aniaber@poczta.fm
    Maga - ja mam niestety to samo. Kiedy nadchodza kobiece dni strasznie trudno mi
    trzymac sie z dala od słodyczy. Ale w moim przypadku to raczej jestem sobie
    sama winna. Bardzo latwo sie wtedy rozgrzeszam.... mowie sobie "Aaa tam.
    Przeciez mam okres, mam prawo do zachcianek. Zaczne diete jak sie skoncza te
    wredne dni". Zobaczymy jak mi pojedzie tym razem. Napisz jak Ci wyszla fasolka
    i jak ja robisz. Strasznie lubie warzywa ale brakuje mi pomyslow na potrawy z
    nimi.

    Dzisiaj zrobilam sobie najciezszy trening od daaawna, ale za to jaki przyjemny -
    zakupy :) Wybralam sie do centrum i łazilam po miescie w poszukiwaniu butow i
    ciuszkow przez 4 godziny. Jeju... ten urlop mnie wykonczy fizycznie (bo od tego
    lazenia nogi wlazily mi, same wiecie gdzie) i finansowo! :)

    Trzymajcie sie kochaniutkie!
    Ja narazie daje rade.
    Pozdrawiam i całuje
  • maga19 15.07.03, 17:27
    Z ta fasolka to musze Cie zmartwic, ale spozywam ja z tzw wody:( Dodaje troche
    ketchupu pikantnego, zeby to mialo chociaz jakis smak..Bo jak wiadomo wszystko
    dodaje kalorii-nawet bulka tarta.Niestety
    Ciekawe tylko, jak jutro wstane, zeby pobiegac przed praca, to znaczy o 6
    rano. I tak juz sie na mnie patrza na osiedlu jak na wariatke. Takie mamy
    wlasnie wysportowane i uswiadomione spoleczenstwo. pozdr.
  • Gość: WMI IP: 195.112.95.* 15.07.03, 18:28
    > "Aaa tam. Przeciez mam okres, mam prawo do zachcianek. Zaczne diete jak sie
    > skoncza te wredne dni".

    Diete, to trzeba trzymac tak dlugo, jak dlugo chce sie utrzymac figure.
    Niestety.

    W.
  • yoric 16.07.03, 02:47
    Witam:

    Anciu - nie mogłem się powstrzymać - ciekawy pseudonim :):):):)

    Do rzeczy - trzymam za Was kciuki dziewuchy. Jesteście na dobrej drodze. Ze
    swej strony poradziłbym Wam też poczytać o metaboliźmie, efekcie jo-jo i
    różnych podobnych rzeczach. Dlaczego - jak pisze amorek - ważne jest co się je
    i kiedy, dlaczego kluczowe są ćwiczenia, skąd się bierze jo-jo. Jesteście
    dopiero w pół drogi, ale to te trudniejsze pół - powodzenia!
    pzdrv
    --
    Zapraszam do dyskusji i tworzenia tematów na prowizorycznym Forum nauk
    kognitywnych: www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=10387
  • Gość: asiaB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 09:57
    cześć dziewczyny:)
    jak Wam minął kolejny dzień (wczorajszy rzecz jasna:):).
    Aż się lżej człowiekowi robi jak czyta, że nie tylko on ma problemy z napadami
    zachcianek po obiedzie - czym by sie tu dopchnąć:) nie mówiąc już o
    zachciankach w trakcie "lepszych dni w miesiącu". Ja generalnie staram się
    zjeść jakiegoś owoca przed obiadem, bo wteyd czuję napchana i obiad mi
    wystarcza, po godzince zaczynam cwiczyc popijajac w trakcie wodę mineralna i
    czasami mam wtedy już dosc. A na kolacje jogudrt i to wszystko.
    Natomiast jesli chodzi o zachcianki PMS to staram sie nie napadac na pudelko
    ciastek tylko biore 1 i dziele na male kawalki. Jakos dziala bo po 1 góra 2 mam
    dość i przechodzi ochota.
    - ANus-ancia: zgadzam sie z Toba, ze największa rolę odgrywa tu nasza psychika
    i nasze nastawienie. Dziewczyny nas powinien cieszyć każdy zgubiony centymetr i
    kilogram!!! Ustawmy sobie poprzeczkę na normalnym poziomie a nie od razu 20 kg,
    bo to jest demotywujace jak sie widzi ubytki po 1 kg z 20 a inaczej jest jak
    sie widzi 1 kg mniej z 5 kg nieprawda???
    Przed okresem każda z nas nie jest sobą i mówienie, że diete nalezy trzymac
    tak długo jak chce się schudnąć nie jest do końca fair. Cóż z tego, że mam
    silną wolę i postanowienie jeśli mój organizm domaga się np lodów i to nie byle
    jakich i łażę jak kretynka po mieście 2 godz, żeby znależć takie jak ja
    chce????? (fakt autentyczny sprzed roku kiedy cała ndz tak przełaziłam -
    najpierw nie wiedziałam co chcę a potem szukałam 2 godz takich lodów jak
    chciałam HORROR:):)!!!!!
    Staram się oszukiwać wtedy samą siebie i ćwiczę albo wcinam owoce podzielone na
    małe części.
    co do ćwiczeń: nie ma problemu, reszta pójdzie na konto:):)
    - maga19 - nie przejmuj sie tym, co powiedzą sąsiedzi na osiedlu. lepsze
    bieganie niż siedzenie "klapen dupen" przed TV cały wieczór a od rana ogładanie
    życia innych. Nudzi im się i to wszystko. Niewarto ze względu na takich ludzi
    odmawiac sobie tego, co lubimy. Ja kiedś w ramach ćwiczeń zasuwałam po schodach
    góra - dół i też się co niektórzy dziwnie patrzyli. Zresztą nawet teraz kiedy
    wybieram schody a w łapkach siatki z zakupami to co niekórzy dziwnie patrza jak
    na wariatkę. Trzymam za Ciebie kciuki

    - Yorick dzieki za wsparcie

    Pozdrawiam Was serdeczne
    AsiaB


  • anus-ancia 16.07.03, 12:11
    Witam, witam i o zdrowie pytam :)
    Wchodze dzisiaj na forum, spogladam od razu na sam szczyt listy watkow (bo tam
    przez ostatnie dni znajdowal sie nasz post) i nic... szukam, szukam i znalazlam
    go dopiero gdzies w polowie strony! No dziewczyny, nie staramy sie zeby
    nasze "grono" zawsze bylo na gorze, hehe.
    A teraz do rzeczy - wczoraj bylo ladnie. Moze nie "pieknie" bo wieczorem
    zezarlam nektarynke i jabłko (obiecalam sobie ze owoce i inne cukry tylko rano)
    ale bardzo mialam ochote bo byly prosto z targu. Tak czy inaczej nie
    przekroczylam 1200 wiec jest OK.
    Maga, skad ja znam ten wzrok sasiadow i usmieszek pod nosem kiedy wybieram sie
    do parku pobiegac. Ech, kiedys robilam to systematycznie (teraz juz tylko od
    czasu do czasu) i codziennie Panie i Panowie z pieskami wymianiali sie
    spojrzeniami kiedy przebiegalam obok nich. Niestety macie racje dziewczyny,
    nasze spoleczenstwo nie przywyklo do uprawiania sportu (no chyba ze to jest cos
    z tradycją typu rower, tenis, ewentualnie narty w zimie). Juz nawet nie o sam
    sport chodzi tylko o aktywny tryb zycia... jest dokladnie tak jak pisala Asia.
    Ja od paru dobrych lat smigam po schodach zamiast korzystac z windy (mieszkam
    na 10 pietrze) i co chwile slysze komentarze w stylu "Moze Pani wsiadze? Po co
    sie Pani z tymi siatami pod gorke wdrapuje?"
    Pisalyscie o zachciankach w czasie ciezkich dni no i musze sie przyznac ze ja
    wlasciwie nie mam i nigdy nie mialam PMS. Juz sie taka dziwna urodzilam :P Z
    tym ze jak juz spominalam bardzo latwo wtedy odpuszczam diete bo uwazam ze mi
    sie nalezy. A tak nie powinno byc i musze z tym walczyc. Tak jak napisal WMI -
    dieta musi trwac do czasu osiagniecia celu. No ale łatwo mi sie mowi :) Ja
    nigdy nie mialam podobnych przygod jak Asia z lodami, hihi. Na marginesie ....
    znalazlas wtedy te wymarzone lody?
    Yoric - ten moj pseudonim to taka zabawa z jezykiem polskim i fonetycznym
    wymawianiem zdrobnien imienia. Z reszta co sie bede tłumaczyc - weszlam na
    forum, przejechalam palcem po klawiaturze i tak oto powstal moj nick :) Masz
    oczywiscie racje. Chyba kazda "nasza" dziewczyna wie ze poprzez cwiczenia
    podbija sobie metabolizm i ze po skonczeniu diety nie wolno nam wracac do
    starych nawykow zywieniowych. Przyznaje ze juz kiedys popelnilam ten blad i po
    odchudzaniu (-8 kg) zupelnie sobie odpuscilam no i teraz zrzucam to co mi
    przybylo w efekcje jo-jo. Tak czy inaczej wpadaj do nas i podziel sie jakas
    madra radą - napewno sie przyda i bedziemy wdzieczne.
    Asiu - dzieki za cwiczonka i czekam niecierpliwie.
    Aaaa... zupelnie zapomniałam :) Wczoraj po poludniu nie mialam w domku zadnych
    warzyw i zostala jakas resztka salaty i kiełki pszenicy. Nie wiedzialam jak to
    zjesc wiec wrzucilam do miski i polalam pierwszym w zyciu zrobionym przez
    siebie sosem i wyszlo pycha. Sos zrobilam z jogurtu, pieprzu i ostrej papryki.
    Pewnie jadlyscie juz podobne kombinacje ale ja bylam z siebie dumna bo nigdy
    jeszcze nie wpadlam na pomysl zeby zrobic niskokaloryczny sos do salatki
    (zawsze warzywa plywaja w wlasnych skokach).
    No dobra, czas sie ruszyc i zaciagnac rower do naprawy. Nie wiem czy uwierzycie
    ale zmajstrowalam w nim podczas pompowania kola... zdolniacha ze mnie.
  • Gość: asiaB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 12:36
    Aniu,
    tak znalzałam te lody w ......Hortexie:):):) za 10zl cały puchar tzn 3 gałki i
    tylko z wafelkiem bez smietany itp ale kumpela mało mnie nie zabiła:)
    Co do PMS to czasami mnie dopada a czasami nie. Często objawia sie to jednak
    nadmiarem enrgii którą trzeba gdzieś wyładować, bo przekształci się w
    agresję:):):) i właśnie wtedy ganiam po schodach albo ćwiczę.

    trzymajmy się dziewczyny:)
    Dobra wracam do pracy:)
    Pozdrawiam
    asiaB
  • maga19 16.07.03, 16:44
    A ja dzis wybieglam z domu o 5 55! I widzialam piekna rose na trawie i
    wschodzace slonce;)Ogolnie sport poranny daje energie na reszte dnia-polecam!
    Pije litrami wode i czerwona herate, zeby zapomniec o jedzeniu! pozdr.
  • anus-ancia 16.07.03, 19:33
    Za mna kolejny udany dzionek zakonczony na 1000 :)
    Własnie wrocilam z parku, jezdzilam przez godzinke na rowerku (okazalo sie ze
    nic mu nie bylo tylko ja ofiara nie umiem dobrze kola napopmowac). Nie wiem czy
    bardziej sie spocilam od wysilku czy od upału. Uf...
    Maga, gratuluje zapalu do biegania! Ja wstaje obecnie o 11 i czasem bywam
    niewyspana! :P

    Pozdrawiam i 3mam kciuki.
    Ja teraz jestem juz pewna ze mi sie uda! :)
    Do jutra dziewczyny... buziaki
  • Gość: asiaB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.03, 11:38
    czesc dziewczyny:)
    Dzien zaliczony na 1000 a moze i ciut mniej bo z tego upalu i od opicia sie
    woda to mi sie jesc odechcialo:) tylko jogurty i owoce, ale po porzadnym
    sniadaniu i jakims malym 2 kolo 12 wystarcza mi to. Dzisiejszy dzien zapowiada
    sie praktycznie tak samo:)
    Tak fajnie slonce grzeje ze najchetniej by sie gdzies na plazy ulokowało ciało
    i poopalalo ale niestety nic z tego praca:):)
    pozdrawiam
    i na razie
    asia B
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.03, 13:53
    Witam w upalną środę,
    widzę, że nie tylko mnie marzy się wyjazd nad wodę i leniuchowanie na plaży :-)
    A tu trzeba pracować :(
    Dziewczyny, prosze zmobilizujcie mnie do ćwiczeń, bo przez ta pogode nic mi
    sie nie chce. Dietę owszem trzymam, bo w sumie i tak jeść się nie chce, ale ze
    sportem gorzej.
    Cały dzień sobie mówie, że pójde na rower, albo na siłownię, ale jak wracam do
    domu ok. 19-20 to padam ze zmęczenia.

    Pozdrawiam znad szklanki zimnej wody...
    *ania
  • anus-ancia 17.07.03, 14:57
    Tak, tak... upalna ta sroda
    Widze ze wszystkim apetyt sie obniza przy takich temperaturach. Ja poje sie co
    chwile woda mineralna (niestety to Muszynianka wiec jest naturlanie
    mineralizoana, innej nie lubie) albo schlodzona zielona herbata. Po lod do
    szklanki latam do lodowki co 5 minut i juz mi sie zapasy lodzikow koncza!
    Dzisiaj znowu bylo latanie po sklepach. Kurcze, nigdzie nie moge upatrzyc moich
    wymarzonych butkow. Ja dokladnie wiem jak one powinny wygladac ale za Chiny nie
    umiem znalezc takiego fasonu jaki mi sie podoba. Wiecie moze jaka firma robi
    czarne klapki, na małym obcasiku (cos jak tzw "kaczuszka") z malutkim
    paseczkiem przytrzymujacym kostke? Bo wszedzie widze albo koturny albo paski
    wokol kostki a do mnie ani jedno ani drugie nie pasuje. Ech... jak ja sobie cos
    upatrze.
    No ale z mojego biegania po miescie sa tez korzysci dla diety (nie, nie mowie
    tutaj o tych milionach spalonych kalorii) bo zakupilam dzisiaj ksiazeczke z
    iloscia kalorii :) Jesli ktoras z was ogladala dzisiejsze "Pytanie na
    sniadanie" w TVP2 to ja mam wlasnie taka ksiazeczke o jakiej tam mowili.
    Calkiem fajna, no i nie musze wlazic na zadna strone www zeby sprawdzic co ile
    ma :) A wracajac do tego programu - dzisiaj bylo wlasnie o odchudzaniu! No coz,
    powiem szczerze ze niczego nowego sie nie dowiedzialam. Mowili o sporcie,
    diecie itp itd... nie dopatrzylam do konca (a moze powinnam, bo potem bylo cos
    ciekawego?) ale dla nas, wprawionych odchudzaczek nie bylo tam nic
    interesujacego :P
    Och dziewczyny, ja tez chce nad wode! Miasto mnie wykancza. A jeszcze jak sie
    nie ma samochodu (jak ja) i chodzi sie od sklepu do sklepu w najwiekszym upale
    (jak ja) to juz wogole mozna pasc trupem. Stoje sobie dzisiaj spokojnie na
    przystanku czekajac na autobus, chce w pewnym momencie zmienic pozycje i nagle
    okazuje sie ze mam problem z oderwaniem nogi od ziemi! Asfalt byl tak nagrzany
    ze mi sie obcasy w ziemie "wtopily". Musialam zmykac do cienia. A o samym
    transporcie w autobusie juz nie wspominam - z reszta same napewno wiecie jaka
    to ogromna przyjemnosc tloczyc sie razem z innymi spoconymi towarzyszami
    podrozy, feee.
    Nawet moj kot nie wariuje! Zazwyczaj nie daje mi zyc drapiac tapety, meble i
    wykladziny i latajac po mieszkaniu w poszukiwaniu much a teraz spi biedaczek na
    moich kolanach i dyszy ciezko.
    *aniu - teraz to ja tez nie mam ochoty na sport. Wlasciwie to nic mi sie nie
    chce, wlazlabym do wanny pelnej zimnej wody i siedzialam tam dzien i noc.
    Jednak obiecalam sobie ze bede chodzic na rower. Mnie zmobilizowalo dzisiejsze
    przymierzanie ciuchow, jak sie okazalo ze nic co kiedys bylo w moim rozmiarze
    teraz na mnie nie pasuje. Jak sie pare razy poprzegladalam w lustrze to
    stwierdzilam ze tak dluzej nie moze byc. Z reszta powtarzam sobie ze kazda
    forma ruchu przybliza mnie do upragninej sylwetki, im bardziej bede sie starac
    tym szybciej osiagne efekty. Tak wiec dziewczeta i chlopcy (wiem, wiem nie mamy
    tutaj zadnego) do sportu!! Z usmiechem prosze :)

    No nic... lece zamrazac lod w kostkach
    Pozdrawiam i całuje goraco (doslownie i w przenosni)
    Anuś
  • prenatka 17.07.03, 16:26
    kochane dziewczyny, super że jesteście i dzielicie się radami szczerze i
    odważnie. Powoli przeobrażam się w motyla... Nie spożywam słodyczy, w czym
    pomaga mi chrom, a przede wszystkim silna motywacja. Z 1000 kalorii jest,
    przyznam, róznie, ale od przyszłego poniedziałku wchodzę w 1000-1200.
    Zobaczymy. Wiecie co, jak mam wielki apetyt to mi pomaga np. brzoskwinia i
    potem pestka. po prosty ja trzymam w ustach ze 20 minut, aż mi dojdzie do mózgu
    sygnał, ze zjadłam coś i potem mi się odechciewa. Może to głupie ale tak jest.
    Dużo piję, sączę, a fajne są też mrożone kawałki lodu trochę zaprawione
    sokiem...mało kalorii a orzeźwia... Pozdrawiam szczególnie te z was, którym
    jest najtrudniej...
  • maga19 17.07.03, 19:01
    A ja dzis znow 6 rano mala przebiezka-jeszcze bylo w miare chlodno...Przed
    chwila skonczylam druga czesc treningu i umieram z goraca! Tez ogladalam na
    Dwojce "Pytanie..", faktycznie niczego nowego nie powiedzieli. Ale jedzonko
    robia smaczne. pozdr.
  • maga19 17.07.03, 19:36
    To jeszcze raz ja! Ale mi sie chce jesc!!!!A to zbyt pozna pora na cokolwiek-
    oprocz salaty lub marchewki.. A tego dzis w lodowce nie posiadam.Nawet kopa
    fasolki szparagowej mi nie pomogla. Wody juz nie moge, bo mi nerki siada z
    szybkosci filtrowania;) Ide pomyslec o czyms innym niz czekolada! pa
  • anus-ancia 17.07.03, 20:43
    Ja tez miałam dzisiaj taka okropna ochote na cos nieokreslonego. Meczy mnie to
    uczucie od 16 az do teraz... pewnie wiecie co mam na mysli. Takie wrazanie ze
    koniecznie musicie cos zjesc mimo ze nie jestescie glodne, taki niepohamowany
    apetyt. Grr... poszlam na rower zeby zapomniec o tym uczuciu ale niestety
    wieczorem znowu sie pojawilo. Na szczescie juz jest troche lepiej i nie czuje
    takiej "jedzeniowej presji", zajadlam sie ogorkami w kazdej postaci, hehe.
    Prenatka - dobrze ze sie trzymasz! Myslalam ze juz tylko pare z nas zostalo na
    placu boju ale jednak okazuje sie ze wszystkim ladnie idzie. Hm, musze
    wyprobowac ten sposob z brzoskwinia bo brzmi ciekawie. Co do lodu to ja go
    podgryzam caly czas, lubie cos chrupac. Nawet jesli nie ma to smaku :P
    Mam nadzieje Maga ze nie dalas za wygrana. Jak jutro napiszesz ze skusilas sie
    na cos czekoladowego to dostaniesz lanie. No!
    Chyba wezme z Ciebie przyklad i tez zaczne biegac... hm, pomysle jeszcze. W
    koncu jutro tez jest dzien, prawda?
    U mnie na liczniku ok 1000-1100 bo moglam nie policzyc wszystkich ogorkow :P
    Hehe, no nie wolno popadac w przesade.
    Całuje... Ania
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 08:48
    Hej dziewczyny!
    Nie dajcie się zwieść jakimś zachciankom. Nie warto. Ja narazie nic takiego
    nie mam, to mi może łatwo mówić. Ale dietę trzeba pilnować cały czas.
    U mnie jest najtrudniej jak spotykam się ze znajomymi, z rodziną. Wtedy
    zazwyczaj coś się je i nie koniecznie niskokalorycznego... Zbliża się weekend
    (w końcu!!!) i niewiem co zrobić. Pojechałabym chętnie do rodzinki, bo nie
    chce mi się siedzieć w mieście w taki upał, ale wiem, ze jak pojadę mogę coś
    zjeść "ponad plan". Co zrobić?
    anus-ancia, prenatka, asiaB, maga19 i reszta ochudzających się dziewczyn -
    pozdrawiam was bardzo serdecznie i prosze o rady.

    *ania

    PS. A jednak po powrocie do domu wczoraj wieczorem mimo upału, udało mi się
    wyjść na godzinkę na rower.Ale co do biegania rano, nie mogę się przekonać. Pa!
  • Gość: duszka IP: 212.160.138.* 18.07.03, 08:53
    Cześć laseczki:)
    Miło się czytało wasze wypowiedzi. Ja mam ten sam problem i brak motywacji w
    sobie. Muszę się zebrać, ale ten upał...Muszę coś zrobić
    Pozdrawiam
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 10:28
    Cześć dziewczęta:)
    Siedzę przed kompem i z tego upału to nawet kawa mi nie smakuje:):) Dobrze, ze
    jogurt chociaż jest zimny to pomaga i tak jak anus-anci- Muszynianka:) niby
    niegazowana a jednak zmineralizowanie robi swoje:) taka zmna butla
    supermrrr:):):)
    czy Wy tez tak macie, teraz, ze nawet jeśc się nie chce??? ja czoraj zjadłam
    rano sniadanko i juz dalej nic jakies jabłko nektarynke, 2 jogurty i mnie
    zapchało. wieczorem juz tylko wod pilam i czerwoną herbatę na zmianę z zielona
    (polecam z opuncja figowa ma siuper zapach i smak:):):)
    Cwiczenia tez troche ograniczylam, bo nie mialam nawet sil zeby wszystkie
    zrobic (dobrze ze SFora leciała to oglądajć ją pocwiczyłam brzuszki i nogi:):):)
    A dzis to samo : nie chce mi sie jesc tylko ciagle pic i pic:):):)
    *Aniu - ja tak jak Ty uciekam z miasta na weekend do rodzinki i caly czas mam
    zamiar jesc tak jak tutaj. Moi rodzice wiedza od dawna ze ja jem mniej niz
    reszta domownikowi jest ok. jedyne na co sobie pozwalam to grill popoludniu ale
    wtedy nie ma obiadu i jest ok:):) a w miedzyczasie trawe sie skosi a to nie
    jest tak proste jak wyglada:):albo z psem sie pogania:)
    - duszko- dołącz do nas łatwiej w grupie. Motywacja gdzies sama powoli wyrasta.
    najwazniejsze jest wiedziec ze robisz to dla siebie a wtedy idzie latwiej.
    Pozdrawiam Was wszystkie mocno i weekendowo
    AsiaB
  • Gość: ANUSHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 11:04
    Hejka!!
    No coż moge powiedzieć:)Przeczytałam posty i dołaczam sie do was:)Na imię mam
    Ania i mam 21 latek. W planie mam jeszcze zrzucic jeszcze 5 kilo:) ale i tak
    fajnie bo już 5 mam za soba:))Wczoraj kupiłam sobie karnecik na aerobik +
    sauna gratis. Mowie wam kobitki rewelacja!!!!. Postanowilam również stosowac
    diete MŻ:) bo i tak nie potrafiłabym z wszystkiego zrezygnować:))No i woda,
    woda, woda:))
    Zaciskam łapki za was i za siebie!!
    Powodzonka i napewno jeszcze sie tu pojawie!!!
    Buziaczki!!
    Anusha
  • anus-ancia 18.07.03, 11:53
    Ahoj :)
    U was upał? A u mnie jakos tak szaro i buro, słonce sie schowalo za chmurami i
    zrobilo sie smutno. Ale co to dla mnie... mam juz dzisiaj za soba godzinke
    cwiczen (tutaj uklony w strone Asi za swietny zestawik ktory dal mi w kosc) i
    zaraz sie zabiore za robienie sniadanka :)
    *aniu - po pierwsze, gratulacje za rower! Ja wczoraj pedalowalam z trudem przy
    takim upale (troche mi bylo wstyd jak wysportowani staruszkowie przeganiali
    mnie na rolkach, ale to sie wytnie). Po drugie - ja tez mam podobny problem z
    wyjazdami. Nie mowie nikomu ze jestem na diecie i juz na powitanie rodzinka
    chce mnie ugoscic kawa i ciastem (aha, dziewczyny, przypomnialo mi sie ze
    trzeba robic duze odstepy pomiedzy kawa a posilkami. Wiec jesli rano pijecie
    kawe do sniadania to pamietajcie ze kofeina podnosi insuline i wszystko co jemy
    jest od razu magazynowane.To tak na marginesie). Ja zazwyczaj udaje ze cos tam
    skubie albo mowie ze zjem pozniej bo akurat nie mam ochoty. Wydaje mi sie ze
    jednak najlepiej jest wyjasnic ze jestesmy na diecie albo powiedziec ze np.
    mamy klopoty z zoladkiem i wolimy zjesc cos lekkostrawnego. Czasami na rodzine
    to dziala :)
    Duszka - witamy w grupie! Przylacz sie do nas a bedzie latwiej! Nie wiem jak to
    dziala ale ja naprawde mam ochote byc na diecie bo wiem ze wszystkie walczymy i
    codzienne wpisywanie jak dobrze nam wszystkim idzie bardzo mnie motywuje. Z
    reszta głupio sie tak wylamac z grupy i poddac sie. Tak wiec mam nadzieje ze
    nasze grono sie powiekszy
    ANUSHA - to samo dotyczy oczywisicie Ciebie. Jak przeczytalam ze mamy w grupie
    kolejna Anie to az zaczelam sie smiac do komputera :) Na dodatek masz tyle samo
    latek co ja i tyle samo cialka do zrzucenia! Gratuluje pozbycia sie juz tych 5
    kg i zapisania sie na aerobic. Ja swego czasu tez chodzilam (i tez uwielbialam
    korzystac z darmowej sauny) ale po jakims czasie stwierdzilam ze wole cwiczyc w
    domku za darmo :P Tak naprawde to po nie chcialo mi sie jechac na drugi koniec
    miasta na zajecia, ale cicho sza :)
    Asiu - ja w ciagu dnia nie mam ochoty na jedzienie ale wieczorem mam rozne
    zachcianki. Mimo to trzymam sie i nie zamierzam sie poddawac, co to to nie!
    Pisalas ze nie chcialo Ci sie wczoraj cwiczyc - wiesz, to moze byc spowodowane
    nie tyle upałem co wlasnie mala iloscia jedzenia. Jesli ja w ciagu dnia wcinam
    tylko jakies owoce, warzywa i jogurty to zazwyczaj tez nie mam ochoty i sily
    sie ruszac a jak zjem jakis dobry obiad to dostaje zastrzyk energii. A tak na
    marginesie - widze ze pijasz to samo co ja :) tez uwielbiam herbatke z opuncja.
    Mam z reszta bzika na punkcie herbat, mam chyba 10 opakowan w domu.... zielone,
    zielone aromatyzowane, czerowne, owocowe itp Ale czarnej nie pijam wcale.

    Mam pytanko - moze wpiszemy od czasu do czasu co zjadamy, zeby podzielic sie
    swoimi pomyslami z reszta grupki :) Co wy na to? To nie musi byc dzisiaj czy
    jutro tylko wtedy kiedy uznacie ze wasz jadlospis jest godzien uwagi i
    chcialybyscie sie pochwalic zdrowym menu :) To dziala z reszta motywujaco bo w
    ten sposob bardziej sie staramy zeby jedzenie bylo smaczne, niskokaloryczne i
    zdrowe. Bo tak ja juz wpominał Amorek iYoric jedzenie musi byc dobrze
    skomponowane a nie tylko malo kaloryczne, co to za dieta jesli zjadamy gorace
    kubki albo popijamy wszystko Cola light, prawda? No to do dziela... :)

    P.S. Co z reszta dziewczyn? migotka, annamasica, ewka73... trzymacie sie?
    Do "zobaczenia" wieczorem
    Caluje i pozdrawiam... Anuś
  • Gość: asiaB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 12:18
    To znowu ja:)Mma przerwe w pracy i wracam na forum:)
    anus-ancia- ciesze sie, ze Ci cwiczonka odpowiadaja. Wycisk jest na poczatku
    potem jest duuuuuzo lepiej:):). Masz racje co do mojego wczorajszego
    niecwiczenia. Wiedzialam ze zjadlam malo i nie bylo sensu przeciazac organizmu,
    bo efekt bylby taki, ze albo mialabym napad glodu ok 21 albo i tak przerwalabym
    w polowie z braku sil. A tak zrobilam wersje "light" i tez ok. Poza tym lazilam
    troche po miescie co w tym upale dalo popalic.
    Na bieganie rano nie ma szans, poniewaz nie dam rady zwlec sie z lozka o 6 za
    bardzo lubie spac i nawet wstawanie do pracy o 7 graniczy z cudem.

    Dziewczyny, najwazniejsze to wiara we wlasne sily i wiara w to ze sie
    uda:):):):)
    pozdrawiam
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 12:01
    Witaj Aniu,
    witamy w naszym gronie. Miło, że się do nas dołaczasz.
    widzę że bardzo dużo Ań (jak to się pisze?). To chyba jedno z
    najpopularniejszych imion, i wierzcie mi - nie tylko w Polsce.
    U mnie dzień upływa pod znakiem czekania na weekend i wyjazdu za miasto.
    AsiuB- przekonałaś mnie, też jadę za miasto. Myślę, że jakoś wytrzymam.
    Pozatym tam tam mogę więcej pojeżdzić na rowerze.

    Pozdrawiam również weekendowo
    *ania
  • ewka73 18.07.03, 15:13
    Witam
    Jestem tu jestem tylko się nie odzywam bo nie mam czasu :-( (piszę z pracy)ale
    czytam nasz wątek i trwam w postanowieniu.Ale za kilka dni będę miała net w
    domku i bardzo się z tego powodu cieszę.
    Niestety, z ćwiczeniami u mnie dalej marnie,wieczorem nie mam ani siły ani
    czasu, a rano po prostu nie chce mi się wstać te pół godzinki wcześniej (i tak
    wstaję przed 6). Ale może jutro mi się uda? Postaram się. Na dzisiejszą kolację
    mam zaplanowany kawałek gotowanego mięska i sałatę albo fasolkę szparagową z
    wody. Mniam. A na jutro ugotuję sobie zupę kapuścianą, bo bardzo ją lubię.
    W spodnie zeszłoroczne już wchodzę ale nie wyglądam w nich za ciekawie....
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie
    Trzymajcie się dziewczyny diety
    Pa
  • maga19 18.07.03, 16:30
    Wytrzymalam!!!! Chociaz dzis tez mnie cos nosi mimo upalu. Ogladalam na
    Eurosporcie skoki do wody kobiet-jakie piekne nieotluszczone dziewczyny ech,
    pomarzyc wolno o takim wygladzie... pozdr.
  • misiaczko 18.07.03, 18:24
    Cześć dziewczyny,
    cieszę się ża na Was wpadłam. Czuję mobilizację do rannych ćwiczeń. Mam 5 kg do
    zrzucenia, co prawda nie lubię słodyczy, ale uwielbiam polską kuchnie i
    wszystkie te kaloryczne pierogi, ziemniaczki, itp.
    Macie jednak nieco większą wiedzę na temat odchudzania. Ja np (aż się wsydzę
    przyznać) nie wiem o co chodzi gdy mówicie o prawidłowym łączeniu. Czy mogę
    liczyć na garstkę informacji??
    Pozdrawiam!!!
  • anus-ancia 18.07.03, 19:06
    Witam wieczorowo :)
    Maga, masz szczescie ze wytrzymalas! :P
    Za mna nastepny udany dzien. Jestem akurat w takcie kolacji (marchewka, ogorki,
    pomidorki - wszystko swiezo z targu, pychotka) i mam na koncie jakies 910 kcal.
    Kurcze, malo! Obiecalam sobie nie zjezdzac ponizej 1000 ale zupelnie nie chce
    mi sie jesc :P
    Bylam dzisiaj wystawiona na probe. Pojechalam w odwiedziny do rodzinki i juz na
    starcie na stol wjechaly delicje i ciasto a ja zupelnie nie zwracalam na nie
    uwagi. Powiem wiecej - nie mialam ochoty a to juz cos!
    misiaczko - najtrudniejszy krok juz za Toba - zdecydowalas sie na rozpoczecie
    diety! Hehe, wyobraz sobie ze ja lubie zarowno polska kuchnie jak i slodycze, z
    reszta ja wszystko lubie. Dlatego tez mam co zrzucac, hihi.
    Pytalas o nielaczenie (nic sie nie martw ze sie w tym nie orientujesz. Ja tez
    jeszcze niedawno zupelnie sie w tym nie lapalam). W moim wypadku oznacza to
    rozlacznosc tłuszczy i weglowodanow. Czyli mowiac prosciej - jesli jem mieso,
    jajka, tłuste sery (ale kto je wcina na diecie?), oliwe itp to nie lacze tego z
    ryzem, makaronem, chlebem itp. Unikamy tez cukru pod kazda postacia. Ja stosuje
    tylko takie rozlaczanie, moze dziewczyny podpowiedza Ci cos wiecej :)
    Dziewczyny, czy to ze wyjezdzacie z miasta oznacza ze nie bedziecie sie
    odzywac? Uuu, mam nadzieje ze jakos przetrwam te ciche dni. Ale co tam, i tak
    bede sie wpisywac codziennie, hehe
    Caluje.. Anuś
  • maga19 18.07.03, 19:21
    Ja tez sie bede wpisywac bo siedze w domu i w dodatku nie bedzie mojego meza.
    Najgorsze to jutro przede mna - moja imieninowa impreza, a na niej slodkie
    menu: lody, ciasta, cukiereczki itp. Cala moja rodzina ma to szczescie, ze
    moze sobie pochlaniac takie bomby kaloryczne bez skutkow ubocznych, tylko ja
    jestem jakas dziwna, ze mi akurat szkodzi. Coz pozostaje zacisnac zeby i miec
    pezd oczami ciala umiesnionych i "beztluszczowych" zawodniczek skokow.
    A swoja droga, to zaluje, ze mnie rodzice za szczeniecych lat nie zapisali na
    jakis sport. Sama sobie cwicze od 4 lat, tylko z ta dieta bylo krucho...
    Jak sobie poczytalam na forum uroda ile waza niektore forumowiczki, to nic,
    tylko sie rzucic na glowe! Mam tego zyciowego pecha, ze umiesniam sie w tempie
    ekspresowym, wiec nikomu nie zdradzam ile waze, bo nie chce przyprawic o
    zawal. A w ogole, to jestem najmasywniejsza kobieta w mojej rodzinie:(
    Koncze juz nie bede Was zanudzac moimi zalami.
    Byle patrzec do przodu!!! pozdr.
  • anus-ancia 18.07.03, 22:15
    Wpadlam zeby powiedziec ze dopchalam do 1000 (a moze i wiecej) marchewkami :)
    Mialam niesamowita ochote i glodna bylam wiec sobie nie pozalowalam, a co mi
    tam.
    Dziewczyny - robicie w tygodniu jeden dzien odpusty? Podobno nalezy wcinac w
    jeden dzien w tygodniu troche wiecej zeby rozkrecic metabolizm, co wy na to? Ja
    sie zastanawiam czy jutro np. nie zjesc ok 1500 tak dla odmiany.
    Maga, nic sie nie martw - ja tez jak czytam te wymiary innych dziewczyn to sie
    załamuje. Co do umiesnienia - ja na szczescie nie jestem przesadnie rozbudowana
    ale za to moim problemem sa ogrooomne uda. Sama nie wiem jak to mozliwe ale
    jedno udo to u mnie 58cm! Niektore dziewczyny maja tyle w talii, ech. Zycie
    bywa niesparwiedliwe ale coz na to poradzimy.
    Jak widze kolezanki ktore opychaja sie ciastkami i batonami a waza np 48kg przy
    168cm wzrostu to az mnie zazdrosc zżera. Nie bede jednak z tego powodu
    rozpaczac - ciagle sobie powtarzam ze ja tez kiedys bede piekna, szczupla i
    szczesliwa. Nie przejmuje sie i wcinam moje marcheweczki.
    Tak wiec Maguś prosze sie nie przejmowac. A jesli masz ochote sie troche
    wyzalic i poskarzyc na zycie to prosze bardzo - przeciez od tego jest nasze
    grono zeby sie wspierac i pocieszac.
    Pozdrawiam
  • misiaczko 19.07.03, 14:27
    Dziewczyny!!! A co to za podejściemi tutaj przekazujecie??!!
    Ja Wam dam "wielkieuda" i "masywne sylwetki"!!! Jesteśmy jakie jesteśmy, w 5
    minut się nie przemienimy i proszę mi tutaj nie zamieniać każdej fałdki w
    oponę, tylko wyobrażać sobie że już za miesiąc (2 m-ce) - brzuszek będzie jak
    stal. POZYTYWNIE, laseczki, pozytywnie.
    A ja dziś rano ćwiczyłam sobie ćwiczenia z kasety video i czuję się super. Mam
    bardzo dużo energi i fizycznej i psychicznej.
    Dzięki za info nt łączenia. Będę zwracać na to uwagę.
    Staram się podczas mojego odchudzania ograniczać ilość zjadanych posiłków,
    zamieniając je w mniej kaloryczne, chcę omijać słodkie kalorie, lecz głównie
    chcę się skoncentrować na spalaniu kalorii przez ćwiczenia. Chcę ćwiczyć rano -
    na czczo, po pracy ćwiczenia na figurkę, a wieczorkiem relaksujące.
    Pozdrawiam dziewczyny! Do poniedziałku!!!
  • anus-ancia 19.07.03, 14:44
    Oki, oki...
    No wiec u mnie jakos tak samo przez się wyszedl dzisiaj dzien owocowo-warzywny.
    Nie bylo takiego dnia wogole w zalozeniach ale wstalam dzisiaj wczesnym rankiem
    (6 rano!) obudzone przez kota no i zaczelam w siebie pakowac wszystkie zdobycze
    upolowane wczoraj na targu. A wiadomo jak to u mnie z owocami - jak zaczne to
    nie skoncze. No i stanelo na tym ze dzien minie mi pod znakiem owockow i
    warzyw. Ale, ale... zeby ktos sobie nie myslal ze to takie niskokalorycznae!
    Mam juz obecnie na koncie jakis 1000 kcal :) No coz...
    Wczoraj pisalam ze raz na tydzien nalezy sobie robic jeden dzien lekkiego
    odpuszczania i dzisiaj mi wlasnie taki dzien wyszedl.
    Zamartwiac sie nie mam zamiaru, zjem tyle ile bede chciala i nie bedzie zadnego
    zalamywania sie bo to bylo ze tak powiem "w planie" a z reszta taka zdrowa
    zielenizna tylko mi dobrze zrobi, prawda?
    Hm... zglosze sie wieczorem zeby sie podzielic moim wynikiem kalorycznym. Mam
    nadzieje ze nie przekrocze 1500. ALe to sie zobaczy :)
    A domownicy dzisiaj jedza jajecznice na boczku, do tego kromka chlebka z gruba
    wasrtwa maselka.
    Nie, nie... nie kusi mnie
    Nie kusi mnie
    Nie kusi mnie
    Nie kusi mnie
    ...
  • maga19 19.07.03, 19:56
    I stalo sie! Cos czulam, ze ten moment nastapi - polakomilam sie na slodkosci!
    Teraz chyba powinnam wystapic z naszego grona;) Mam juz przed oczami to, jak
    onwod ud i brzucha zwieksza mi sie niemilosiernie... Co radzicie?
    Chyba walczyc dalej. Jutro tez jest dzien! pozdr.
    ps-A jak Aniu u Ciebie owoce?
  • anus-ancia 19.07.03, 20:46
    Maga jesli Ty wystepujesz z naszego grona to ja tez powinnam!
    Na owocach jechalam dzielnie do 16, potem przyszli goscie. Poprzynosili
    slodkosci co nie miara, ja bylam niewzruszona. No i kiedy juz bylam dumna ze
    swojej niezlomnosci - zostalam sama w domu z pysznosciami. Rodzice poszli na
    spacer a ja mialam posprzatac wszystkie te slodkie cudenka ze stolu.
    No i chyba wiadomo co bylo dalej, prawda?
    Zawalilam kompletnie ale wiecie co? Zuuuupelnie sie nie przejmuje a co wiecej
    postanowilam przemyslec pare spraw. No bo skoro po tygodniu mialam taka chetke
    na slodycze to cos tutaj musi byc "nie-halo".
    Zmieniam do tego wszystkiego podejscie! A jak! Zapisalam sie na fitness i
    postanowilam chodzic 4-5 razy w tygodniu, do tego lekka dieta, jakies 1300-1500
    kcal i bedzie super.
    Efekty nie przyjda natychmiast ale ja juz nawet nie o tym marze, chce po prostu
    zrzucic to trwale. Tak wiec od poniedzialku nie jestem na diecie... od
    poniedzialku zmieniam styl zycia :)
    Wpisywac sie bede codziennie, tak jak do tej pory. Jesli mi sie uda bez
    zachcianek to juz bede cudnie.
    Caluje mocno i pozdrawiam
    P.S. Ciekawe jak reszta grona - trzymacie sie dziewczyny czy tez nie udalo sie
    utrzymac diety na wyjezdzie? Wierze ze wasm sie udalo :)
  • maga19 19.07.03, 21:06
    Ja mialam to samo-poszli goscie, zostalam sama i nie moglam tego wszystkiego
    pochowac spokojnie! Po prostu nie moglam! A jutro jak zwykle pobiegam na
    czczo, wieczorem pocwicze i zloze postanowienie poprawy.
    A ty Aniu (tak na marginesie calego tematu), z ktorej czesci Polski jestes? Ja
    z Gdanska.pozdr.
  • anus-ancia 19.07.03, 23:49
    Witam wieczorowo.
    Maga, ja jestem niestety z drugiego konca Polski, dokladniej mowiac z
    Katowic :) Jak przeczytalam ze mialas taka sama sytuacje ze slodyczami jak ja
    to od razu pomyslalam sobie ze my kobiety jestesmy w gruncie rzeczy wszystkie
    takie same.
    Wiekszosc moich kolezanek przechodzi na diete w okresie wiosenno - letnim i
    wszystkie bez wyjatku poddaja sie po ok 2 tygodniach zmagan. Nie da sie ukryc
    ze faktycznie jest z nas słaba płec.
    Ja sie jednak tak szybko nie poddaje, mam nadzieje ze jutro pociwcze solidnie i
    zapomne o tym dzisiejszym incydencie.
    Czy wy ukladacie sobie co bedziecie jadly nastepnego dnia czy raczej jecie co
    macie pod reka? Ja sie zastanawiam nad pisaniem dla siebie jadlospisu na
    kolejny dzien. W ten sposob moge uniknac niespodzianek i pokus.
    Dobranoc
  • maga19 20.07.03, 12:30
    Jakos tu pusto juz sie zrobilo w tym watku:( Dziewczeta, gdzie jestescie?
    A ja widzialam kolejna biegajaca osobe na moim osiedlu, mile to bylo nie
    powiem:) Moze powinnam zainicjowac jakis klub?
    Dzisiaj spotkalam gruuuuba babe z osiedla, ktora pewnego ranka przygladala mi
    sie zgorszona, gdy biegalam. Pomyslalam sobie (a bylam pomalowana, w bucikach
    na obcasach itd, czyli wygladalam na 5 kg mniej!)a widzisz babo-tez bys sie
    troche ruszyla i nie mialabys czego zazdroscic!
    Moze to wredne, ale mnie zawsze otyle osoby motywuja do dzialan-nie chce
    skonczyc jak one. Nie wytykajac nikomu! Tylko nie zal mi osob, u ktorych
    otylosc bierze sie z lenistwa! pozdr.
  • ewka73 20.07.03, 15:23
    Witam
    ja też, tak jak maga19 jestem z gdańska.
    Właśnie zjadłam fasolkę z wody i pomidorka a teraz idę z moją córcią na
    podwórko. Gorąco dziś bardzo, jeść się nie chce a to dobrze :-)))
    A jutrzejszy dzień postawiłam zacząć od półgodzinnej gimnastyki,mam nadzieję,
    że tym razem dotrzymam słowa. W ogóle to jakieś siły we mnie wstąpiły bo
    zaczynam wierzyć, że jeszcze tego lata będę ważyć tyle co zeszłego a nawet
    mniej (?) Jak ma sie takie grono wsparcia to wszystko wydaje się łatwe.
    Dobra, spadam bo córcia spokoju nie daje
    miłej niedzieli
    pa
  • anus-ancia 20.07.03, 15:48
    Jestem i ja.
    Rano bylam na rowerku, ciesze sie ze zaliczylam troche sportu.
    Zapisalam sie na fitnesik i od jutra zaczynam cwiczyc juz na powaznie.

    Bardzo kiepsko sie dzisiaj czuje :( Glowa mnie boli, duszno mi, slaba jestem...
    sama nie wiem czemu. Rano po rowerku czulam sie fantastycznie a teraz jestem
    jakas klapnieta... buuuu, ide sie polozyc.
    Szkoda tylko ze u nas w parku jest dzisiaj jakis festyn czy cos i graja
    strasznie glosno, nie mozna ogladac tv ani nawet skupic na niczym mysli bo
    muzyka jest tak glosna. Grrr, czasami nienawidze mieszkac obok parku :(

    Wpadne kiedy bede w lepszym humorze.
    Pozdrawiam
  • maga19 20.07.03, 21:36
    do Ewki:) to mile, ze ktos z Gdanska. A w jakiej dzielnicy mieszkasz, bo mnie
    wywialo do ostatnich blokow w Gdansku na granicy Kolbud:)ale za to piekne pola
    do biegania!
    Aniu, coz upaly maja to do siebie, ze nic sie nie chce. Dlatego polecam biegi
    o 6 rano-jakie swieze powietrze!
    pozdr. i do jutra!
  • Gość: Monca IP: 195.116.62.* 21.07.03, 09:00
    Heeej!!! A ja jestem z Gdyni!!!
  • ewka73 21.07.03, 09:45
    Oooooo ale się trójmiastowo zrobiło!
    Witam wszystkich w poniedziałek i życzę wszystkim aby ten poniedziałek (nie
    lubię poniedziałków brrrrr) minął miło i szybko.
    Dokładnie to mieszkam we Wrzeszczu - hałas, spaliny i zero jakiegoś parku czy
    fajnego miejsca na spacery :-(. Lepiej mieszkało mi się na Przymorzu, miałam
    blisko park i na plażę spacerkiem 20minut no ale musiałam się przeprowadzić.
    Od dzisiaj zapisuję wszystko co zjem; to dobry sposób; jak się wieczorem
    podliczy ile się zjadło kalorii to można się nieźle zdziwić. Poza tym w końcu
    do mnie dotarło, że ja po prostu MUSZĘ schudnąć. Na szczęście mamy lato,
    stragany uginają się od warzywek a i jeść się tak nie chce w upał. Dzisiaj na
    śniadanie zjadłam serek wiejski lekki, na drugie mam jogurt naturalny, na
    obiadek ogromnego pomidora i dwa jajka ugotowane. A na kolację planuję jakieś
    mięsko i sałatkę z pomidorów, a może brokuły? Hmmm, jeszcze dokładnie nie wiem.
    No, muszę się brać za pracę.
    Pa
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.03, 10:44
    CZESSSSSSSC dziewczyny:) Wróciłam z weekendu:):):) I juz piszę do Was:):) Jak
    widzę co niektóre padły ofiarą złośliwości gości - anuś-ancia i maga_ ale w
    końcu nic co ludzkie nie jest nam obce a to jesczze nie koniec świata:) gdzieś
    kiedyś przeczytałam, że należy sobie dać od czasu do czasu jakąs nagroe za
    diętę i wy właśnie się nagrodziłyście. ja też muszę się przyznać do małeg
    grzeszku> na weekend byłam u rodziców pod Gdańskiem (TRÓJMIASTO górą:):) i w
    sobotnie popołudnie na ochłode wybrałam się na przepyszne lody do
    SObieszewa:):) i zjadłam je z wielką przyjemnością - podarowałam sobie tylko
    bitą smietanę ale adwokat i orzechy już nie za bardzo je lubie. Potem byl
    wieczorny grill i było super. W ciągu dnia jednak mój pies mnie tak wymęczył,
    że jadłam to wszystko bez zadnych wyrzutow sumienia, a wczoraj jak padlam kolo
    11 w ogordku na opalanie to wstałam ok 13 i zero jedzonka tylko pic i pic;)
    Tak wiec spokojnie dziewczyny nalezy nam sie i troche radoscia w koncu zdarzylo
    sie to Wam 1 raz a nie kazdego dnia wiec spokojnie ciut wiecej cwiczen i
    wracamy do normy.
    Jesli chodzi o wymiary co niektorych dziewczyn nie mowiac juz o tych, ktore
    uprawiaja sport - cóz, ich figura jest efektem wielu lat cwiczen (w przypadku
    sportowcow) badz takiej budowy ciala i dziedzicznosci. Moja siostra ma zupelnie
    inna budowe niz ja drobna, mala a ja od zawsze mialam "ciut grubsze kosci"
    czyli mocna sylwetke z tym ze w tej chwili ja mam muskuly i wysportwana
    sprezystka sylwetke i nikt mi nie wierzy kiedy mowie ile waze nie mowiac o
    wymiarch talii. Tak wiec jest to obiektywne strasznie a najlepszym miernikiem
    jest mężczyzna. Mój "chłop" mówi że woli mnie taka niż te patyczaki, ktore sa
    tak płaskie że ściana przy nich wydaje sie gruba:):):):)
    A wie moje drogie głowa do góry,korzystajmy z upału, ktory jest dla nas
    zbawienny bo nie chce nam sie jesc poza owocami i woda i cwiczmy nawet jesli
    cwiczymy troche mniej niz dotychczas. Przy 30 stopniach meczymy sie o wiele
    latwiej i trudniej robic to co do tej pory. ja zeszlam z serii po 20 na 15
    powtórzeń, bo odpadałam w polowie.

    pozdrawiam Was baaaaardzo serdecznie
    trzymam kciuki i biore sie do pracy:):):)
    Asia B

    ps. Obecnie mieszkam i pracuje w Warszawie ale pochodze z Gdanska i czuje sie
    Gdanszczanka:):):)
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.03, 11:57
    Cześć Dziewczyny:-)!
    ja również melduję się po weekendzie!
    Ja w niedziele też niestety skusiłam się na małe "co nie co" w postaci lodów i
    kawałka ciasta. Ale za to zaraz potem poszłam na dluuugi spacer z moim 3
    tygodniowym Siostrzeńcem.
    Więc ogólnie myślę, że nie było źle.
    Za to dzisiaj piję narazie tylko soki i wodę. I dalej trzymam z wami dietę.
    Również uważam jak AsiaB, że nie ma co się przejmować, byle się to nie
    powtarzało za często. Najważniejsze, żeby sie nie wyłamywać dziewczyny, nie?

    Ja natomiast nie jestem z Gdańska, tylko z lubelskiego, ale w styczniu
    poważnie się zastanawiałam, żeby się tam przenieść. Pozdrawiam zatem wszystkie
    Gdańszczanki, Gdynianki i wszystkie "przyjezdne Warszawianki".

    Trzymajcie się!
    PA!
    *ania
  • Gość: ANUSHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.03, 12:11
    Hej kobitki!!
    To znowu ja:))Już po weekendzie, udało mi sie utrzymać wage:))Uff...ale powiem
    wam że było baarrrdzo ciężko!! Pokusa za pokusa, aaa siooo...te pyszności to
    tylko złudzenie:)) tak naprawde to nie istnieje:)) a pozatym jest taaakie
    niedobre:))-Trzeba sobie to jakos wmawiać -prawda?:)))
    Ale gorąco,az sie cała kleje do fotela, nio cóż plusy takie że nie chce sie
    jeść. A wiec pić pić...:))
    Brawo dziewczynki za poranne biegi...!!!ja już sie zdbieram od dawna. A
    wyglada to u mnie tak: wieczorem szykuje sobie ciuszki(aby rano sie nie tłuc),
    nastawiam budzik na 7 rano i ide spać.A rano nie potrafie wstać i konczy sie
    na tym że przestawiam budzik i spie dalej:((. Jestem okrutnym śpiochem. Aż
    wstyd sie przyznać. Ale odbije to sobie dzisiaj pojde poskakać przy pani
    instruktor- zawsze to lepiej jak ktos nad Toba stoi i nie masz wyboru:))
    A wiec ściskam was mocno!!
    Anusha
    P.S. Ciesze sie że wpadłam na to wasze forum. To jest naprawde dobra
    mobilizacja...
    Buziaczki!!!!
  • anus-ancia 21.07.03, 14:29
    Jestem :)
    Nie wiem co sie ze mna wczoraj dzialo.. mroczki przed oczami, slabo, duszno. Na
    szczescie dzisiaj wstalam w pelni sil i pognalam na silownie :) Mam dzisiaj juz
    na koncie 2 godz. cwiczen a jeszcze planuje wieczorem (poooooznym) biegi!
    No, bedzie dobrze.
    Ja w przeciwienstwie do was nie ograniczam sie tak bardzo ilosciowo bo jak
    zbytnio obetne jedzonko to wczesniej czy pozniej dostaje ataku glodu (chocby te
    slodycze w weekend. Tego wogole nie powinno tam byc! Ja nie moge sie
    usprawiedliwiac!). Ograniczam natomiast weglowodany wiec do owocow mnie nie
    ciagnie :) Ale co tam... wazne ze bedziemy piekne i szczuple

    Pozdrawiam goraco i sle caluski.... Anuś
  • maga19 21.07.03, 18:58
    Witam!!!
    Widze, ze odchudzanie idzie pelna para i oby tak zostalo!
    Grunt to wiara w powodzenie. Dzisiaj moje przegryzki to pomidorki, co pomysle
    o jedzeniu w czasie trzygodzinnej przerwy miedzy posilkami, to lece do lodowki
    po pomidora! Polecam! Chociaz nie gryzie sie tak dlugo jak marchewke, ale mi
    dobrze robi na kubki smakowe i ani mi w glowie nadprogramowe jedzenie.
    To lece robic wieczorna porcje cwiczen. pozdrawiam - Magda
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 09:01
    Czesc dziewczyny:)
    melduje sie we wtorek rano. Upał za oknem nawet sniadania nie chciało mi sie
    jesc - zjadalam jogurt i jablko i wystarczy:)
    Nie wiem jak Wy ale ja nie dalam rady wczoraj cwiczyc. zjadalam jedynie
    sniadanie apotem tylko jakies owoce i przy 30 stopniach w cieniu bylo mi
    duszno i krecilo sie w glowie wiec sobie odpuscilam.
    A dzis wlasnie dojechalam do pracy a ze nikogo nie ma i jestem samiusienka w
    biurze ide pocwiczyc:):):):):):).
    Dobrze mi to zrobi no i nie mozna dopuscic do zastoju kosci:)

    Pozdrawiam wszystkie Was serdecznie
    AsiaB
  • Gość: agunka IP: 195.187.135.* 22.07.03, 09:09
    witam!
    wspieram Was goraco od samego poczatku, ale jedynie duchem:))
    a na powaznie - jestem swiezo po kopenhaskiej, zjechalam 4kg do wagi 55kg przy
    169cm, wiec jestem naprawde szczesliwa... bylo ciezko, ale co tam, juz po i
    warto bylo! odstawilam zupelnie slodycze, zreszta przyznam, ze ciezko mi
    odmowic tylko ciasta, wiec nie ma problemu z czekolada czy batonikami...
    pieczywo tylko ciemne, zero cukru... od sierpnia wracam na aerobik by ujedrnic
    skore i popracowac nad sylwetka...
    zycze Wam i sobie powodzenia i wytrwalosci! jestem z WAs dumna, bo swietnie
    dajecie sobie rade!
    pozdrawiam,
    aga
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 10:41
    hej dziewczyny!
    minal tydzien naszego odchudzania... I jakie efekty u Was? Ja sie narazie nie
    waże, ale troche zauważam po ubraniach. Zresztą jak byłam w domu rodzinka też
    coś zauważyła... Oni bardzo szybko wszystko widzą. Czasem mi dodają
    mobilizacji.
    Dzisiaj kolejny dzień upału. Niewiem jak wy sobie radzicie, ale ja padam.
    Wiecie co? Tu gdzie pracuję, w ogrodzie jest drzewko morelowe i dzisiaj
    zebraliśmy wszystkie. Także stoją takie apetyczne w kuchni, aż żal nie
    jeść.... Swoją drogą to aż 52 kcal w 100 g. Trochę przesadzam chyba dzisiaj z
    tymi owocami.

    Pozdrawiam was bardzo mocno, trzymajcie się
    *ania
  • cesar_cesar 22.07.03, 10:58
    Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie miłość do czekolady okazała się być po prostu
    niedoborem magnezu. Czasem jak nie zjadłem kawałka czekolady to myślałem, że
    oszaleję.
    Magnez (ja łykam "Magvit B6" - tabletki powlekane) jest wypłukiwany z organizmu
    przez kawę i różnorakie diety. Łagodzi stres, ale jego działanie jest
    wszechstronne. Magnez nieco zmniejsza apetyt i zdecydowanie ogranicza pęd na
    czekoladę.
    Ja kupuję pudełko z 50 tabletkami i łykam po dwie dziennie po jedzeniu - czyli
    przez 25 dni. Potem ok. miesięca przerwy i znowu całe pudełko.
    Spróbuj przez miesiąc - może Ci pomoże. Jeśli masz wątpliwości to skonsultuj z
    lekarzem.

    pozdrawiam
  • maga19 22.07.03, 19:43
    UFF-jestem po wieczornym treningu. Koszmarnie goraco, nie mozna dzis
    przesadzac z intensywnoscia.
    Dietka utrzymana, kolejny dzien hura!
    Ja rowniez sie nie waze, nie bede sie dolowac. Wielkie wazenie nastapi moze za
    miesiac. Ale wczesniej bede podziwiac jak pieknieje;)
    Bedzie dobrze! pozdr. Magda
  • Gość: Asia B IP: *.ipartners.pl 22.07.03, 20:47
    czesc,
    ja tez wlasnie skonczylam wieczorny trenning i mam dosc na dzis ale przemoglam
    niechec i zmeczenie upalem i pomeczylam sie troche. dzieki temu czuje sie lzej
    i lepiej:)
    pozdrawiam
    asia
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.03, 13:26
    Hej dziewczyny,
    co sie z Wami dzieje? Nikt sie już nie wpisuje??? Mam nadzieje, że wszystko u
    was w porządku i będziecie się dalej wpisywały.
    Ja wczorajszy dzień zakończyłam "domowym" trochę odchudzonym obiadkiem. Sama
    go ugotowałam a nieczęsto mi sie to zdarza.Pulpeciki w jarzynach, ziemniaczki
    i fasolka z wody. Mniam mniam...
    Dzisiaj znowu chyba pójdę na rower:-)

    Pozdrawiam
    Ania
  • maga19 23.07.03, 17:44
    Ja sie melduje. Minal kolejny dzien, jak milo! Dzisiaj zakupilam sobie chrom,
    niby ma pomoc w odzwyczajeniu sie od slodyczy. Poczekamy, zobaczymy.
    Ogolnie jest lepiej, bo zrobilo sie troche chlodniej (przynajmniej na
    Wybrzezu), przyjemniej sie cwiczy.
    Jakos inicjatorka tego watku zaginela w akcji. Moze tak ja oslabilo
    odchudzanie, ze nie masily pisac?;)
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was i za siebie!:)
  • Gość: Anusha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 08:26
    Hello Robaczki!!
    Jak wam idzie:)? Bo mnie jak narazie sie udaje, choć przyznam sie bez bicia że
    miałam chwile słabości i skusiłam sie na ciasteczko, ale później je wyskakałam
    wiec te wyrzuty sumienia sa mniejsze.
    Ogólnie jest oki,czuje sie lepiej, choć postanowłam jeszcze sie nie wazyć.Może
    pod koniec tego tygodnia.
    Wczoraj lały sie ze mnie siódme poty na tym aerobie, tak dał nam w kość pan
    instruktor. Ale później jaka satysfakcja:))
    Magi_19- osobiście odradzam Ci chrom, podobno ma jakies szkodliwe działanie,
    sama dokładnie nie wiem. Lepiej stosować L-karnityne, tym bardziej jesli
    ćwiczysz. Jest naprawde dobra.
    P.S. Jest ktoś z Wrocławia na tym forum??? Bo ja chetnie bym wybrała sie na
    przejazdżke rowerowa, a tak za bardzo nie mam z kim. Nie jestem rodowita
    wrocławianka i nie znam tu ludzi.
    Buziaczki
    Anusha
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 15:44
    Gość portalu: Anusha napisał(a):

    > Hello Robaczki!!
    > Jak wam idzie:)? Bo mnie jak narazie sie udaje, choć przyznam sie bez bicia
    że
    > miałam chwile słabości i skusiłam sie na ciasteczko, ale później je
    wyskakałam
    > wiec te wyrzuty sumienia sa mniejsze.
    > Ogólnie jest oki,czuje sie lepiej, choć postanowłam jeszcze sie nie
    wazyć.Może
    > pod koniec tego tygodnia.
    > Wczoraj lały sie ze mnie siódme poty na tym aerobie, tak dał nam w kość pan
    > instruktor. Ale później jaka satysfakcja:))
    > Magi_19- osobiście odradzam Ci chrom, podobno ma jakies szkodliwe działanie,
    > sama dokładnie nie wiem. Lepiej stosować L-karnityne, tym bardziej jesli
    > ćwiczysz. Jest naprawde dobra.
    > P.S. Jest ktoś z Wrocławia na tym forum??? Bo ja chetnie bym wybrała sie na
    > przejazdżke rowerowa, a tak za bardzo nie mam z kim. Nie jestem rodowita
    > wrocławianka i nie znam tu ludzi.
    > Buziaczki
    > Anusha

    Hejka dziewczyny!
    ja również dzisiaj sie melduję.
    Anusha, bardzo lubię jeździć na rowerze i chętnie bym się z Tobą wybrała,
    tylko, że ja mieszkam w Warszawie :(.
    Też nie jestem rodowitą Warszawianką i nie znam tu wielu osób. Dlatego jeśli
    jest tu ktoś z Warszawy i ma ochotę się gdzieś wybrać na rowerkach - piszcie.
    Narazie jeżdżę sama, ale w kupie zawsze raźniej!
    Buziaki!
    Ania

    PS. AsiaB, czy Ty też wyjeżdżasz w ten weekend. Bo ja tak, i straaasznie się
    boję, bo jak wiadomo w sobotę mamy imieniny ANNY.
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 10:37
    Czesc dziewczyny:)
    A co tu taka cisza?? Gdzie Was wywiało? tak się odchudziłyście, że
    zniknęłyście?? ej tak to się bawić nie będizemy. Miało być grono wsparcia a nie
    poszukiwania:)
    Jak udaje się Wam dieta? Moja waga wreszcie drgnęła i opadła o cały 1 kg, ale
    chyba zrobię tak jak Anusha i schowam wage w kat i wyciągnę po kilku tyg.
    Najważniejsze to żeby schudnąć jeszcze 3-4 kg do 6 września, bo wtedy moja
    siostra ma ślub:)
    I jak na razie wszystko jest na dobrej drodze.
    Wczoraj poszlam ze znajomymi na pizze tzn oni jedli pizze a ja barek
    sałatkowy:):) ale chyba po 2 godz cwiczen bylo za malo mojemu organizmowi, gdyż
    wieczorem miałam zawroty głowy i pomogła dopiero jedna kanapeczka + herbata
    zielona. Zobaczymy co będzie dziś.

    Anusha czy możesz powiedzieć mi coś więcej o L-karnitynie? jakie daje efekty?

    Pozdrawiam
    Asia
  • Gość: Anusha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 10:54
    Asiu- L-karnityna to jest suplement ktory równiez jest wytwarzany przez nasz
    organizm, aczkolwiek w sladowych ilosciach. Sama L-karnityna nie jest srodkiem
    odchudzajacym tylko efektywnie wykorzystujasym nasze zasoby. Czyli zwieksza
    wydolność fizyczna, poprawia metabolizm. W zwiazku z czym najlepiej działa
    przy wysiłku fizycznym. Jak konsultowalam sie z instruktorami to polecali mi
    dawke 1000 mg dziennie. (sa to 3 kapsułki L-karnityny firmy Olimp) Najlepiej
    rozłozone w ciagu dnia. Jesli dokoknasz zakupu gdzie 1000 mg jest w jednej
    kapsulce to najlepiej stosować ja tak ok godziny przed treningiem. W klubach
    również dostepne sa napoje i również można je wypic przed treningiem.
    Najlepiej jesli treningi trwaja dłużej niz 30 minut, takie cardio,
    wytrzymałosciowe, jazda na rowerze biegi wtedy najlepiej działa.
    A jakie efekty- gubisz tłuszczyk, a rozbudowujesz tkanke miesniowa, ktora
    znacznie wyszczupla i wysmukla Twoje ciało. I nie trzeba sie sugerowac waga,
    gdyż mieśnie sa cięższe od tłuszczyku.Powodzenia
    Buziaki
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 12:53
    Anusha,
    dziękuje za bardzo obszerne wyjaśnienie, pomogło mi i chyba się zdecyduje sobie
    kupić ten preparat. Do tej pory ćwiczyłam beż żadnych dodtaków a może jendak
    warto spróbować.
    Ćwiczę codziennie 2 x po godzinie a są to ćwiczena zarówno rozciągajće jak i na
    brzuch czy nogi i już w zasadzie widzę mała poprawę w wyglądzie.
    Co do wagi to dziękuję za wsparcie, zapomniałam już o tym, że mięsnie ważą
    więcej niż cokolwiek innego i tragizuję. Wolę mieć mięśnie niż tłuszczyk nawet
    jeśli nie ważę 50 kg (niestety wyglądam wtedy jak anorektyczka:(:()
    Dlatego też waga dziś ląduje w szafie i wyciągnę ją za 2 tyg, żeby sprawdzić
    efekty.

    Pozdrawiam
    Buziaki
    asia
  • maga19 24.07.03, 16:40
    A ja dzisiaj zgrzeszylam-zjadlam lody:( ale to pewnie zasluga PMS!
    Ale racja, ze lepiej sie nie wazyc-ja to zarzucilam jakis czas temu, kiedy
    kobieta na badaniach okresowych zalamala mnie tekstem przy ustawianiu wagi-
    "troche pani wazy, a nie widac". Nie musze mowic jak sie poczulam... Dlatego
    wole sie podziwiac w lustrze;)
    A co do l-karnityny, to czytalam, ze wcale nie jest taka skuteczna, a w ogole
    nie dziala, jezeli dawka jest mniejsza od 1000mg. Tez nosilam sie z zamiarem
    zkupienia ww, ale w koncu stanelo na chromie no i przyznam sie, ze zakupilam
    tez kapsulki z ananasa. To wszystko nie po jakies rewolucyjne efekty, ale zeby
    zapomniec o jedzeniu, czyli wypchac czyms zoladek.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki. Magda
  • anus-ancia 24.07.03, 19:21
    Hello
    Zglaszam sie wreszcie po paru dniach nieobecnosci. Wybaczcie dziewczyny ze tak
    zamilkłam nagle i niespodziewanie ale wyjechalam :) Trafila mi sie super okazja
    i pojechalam ze znajomymi nad wode. Było booosko (mimo ze pogoda w kratke) ale
    niestety diete zawalilam na caaalej lini :(
    Po pierwsze mialam "te" dni i ciagle mialam na cos zachcianki (u mnie to
    zupelna nowosc), po drugie codziennie byly imprezy a nawet urodziny kolezanki.
    Byly wiec slodycze, ciasta, kielbaski z grila i pizza. A fe, a fe, a fe.
    Wracam do was nareszczie i mam nadzieje ze nie przytylam ogromnie w ciagu tych
    paru dni :P

    Od jutra znowu walcze z wami, pozdrawiam i całuje
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.03, 09:22
    Witamy Cię z powrotem anuś-ancia!
    A już myślałyśmy, że nas całkiem opuściłaś :(
    Troszkę Ci zazdroszczę tego pobytu nad wodą, ale i mnie może się uda bryknąć
    nad wodę w weekend. Jadę do domu i obawiam się, że ten pobyt również dla mnie
    skończy się podobnie jak u Ciebie. Cukierki, ciasta, grill, bo przecież są
    moje imieniny..
    Ale chyba nie będę się całkowicie ograniczać, bo zwariuję, tylko po powrocie
    zaostrzę po prostu dietę. Co Wy na to?
    Miłego dnia!
    *ania
  • prenatka 25.07.03, 10:30
    cześć dziewczyny!
    uległam... wiedziałam, że ten moment, kiedy moja mamam upiecze ciasto a ja
    wpiję w nie swoje wygłodniałe zęby musi nastąpić. Ale nie zrażam się. Robię
    swoje dalej. Ubyło mi około kilograma, zmniejszył się brzuszek. No i z tego
    należy się cieszyć. Nie ukrywam, że mam chwile słabości. Ale kiedy zjem bombke
    kaloryczną spaceruję z moim Neonkiem (psiaczkiem) po prostu o godzinkę dłużej.
    Gorzej z ćwiczeniami. Jak jest gorąco to mi się po prostu nie chce... Ale i na
    to znalazłam sposób. Pojechałam do sklepu, kupiłan sobie śliczne, czarne buciki
    sportowe Nike, spłukałam sie, to fakt, ale nie mogą leżeć bezczynnie, no nie? A
    jak jest mi ciężko, to czytam sobie Super Linię a szczególnie opowieści kobiet
    i dziewczyn, które schudły. I wstępują we mnie nowe siły, czego i Wam
    wszystkim, moje drogie, życzę. Nikt przecież nigdy nie powiedział, że droga do
    sukcesu jest gładka i prosta. Nasza Otylia Jedrzejczak pływa po kilka godzin
    dziennie, no i efekt jest, ale wysiłek tez. Wracam do rzeczywistości. PA.
    Trzymajcie się i walczmy, walczmy dziewczyny!!! Oddajmy nasz tłuszczyk Matce
    Naturze!
  • anus-ancia 25.07.03, 12:05
    Hello!
    Dzieki za ponowne przywitanie. Juz sie balam ze mnie wyrzucicie z klubu za te
    moje grzechy ogromne.
    Razem z wami o wiele latwiej sie walczy. Po prostu czlowiek nabiera wiary ze to
    cale odchudzanie sie uda. Ja dalej wierze ze jestem w stanie schudnac i dlatego
    wracam do was z podkulonym ogonkiem i obiecuje wszystkim ze teraz juz nigdy nie
    napisze ze mialam wpadke - nie dlatego ze bede przed wami ukrywac (to by bylo
    okropne) ale dlatego ze nie zamierzam sie juz poddawac.
    Mam za soba juz 2 godzinna sesje w silowni wiec cwiczonka zaliczone :) Teraz
    juz tylko silna wola i bedzie super.
    Aha, poniewaz teraz bardzo duzo bede sie ruszac to zwiekszylam troche ilosc
    kalorii. Na 1000 nie wytrzymam przy codzinnej wizycie w fitness klubie.
    Pozdrawiam i całuje
  • Gość: Anusha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.03, 12:19
    Hejka!!!
    Dzis chwila prawdy, stanęlam na tą wagę, niby kilo mnie, ale co tam, jak
    bedzie minus 5 to bede sie cieszyć:))
    Racja dziewczyny nie ma co patrzec na wzorce, kazdy ma inna budowe, strukture
    kości, i mieśni. Ja tylko profilaktycznie patrze na wage,a inni i tak by mi
    nie uwierzyli że waze tyle ile ta waga wskazuje. Ja sie tym nie przejmuje, bo
    dla mnie idealna waga to taka w ktorej Ja czuje sie najlepiej, i nawet nie
    mysle zeby należec do grona anorektyczek. Wiec trzymam dalej dietke MŻ, i
    staram sie unikac słodyczy.
    Maga_19 nawet dawka 1000 mg l-karnityny nic Ci nie da jesli nie bedziesz miala
    regularnych przynajmniej godzinnych treningów. Przy wysiłku fizycznym
    organizm w pierwszych 30 minutach siega po weglowodany i z tamtad czerpie
    energie dopiero pozniej bierze sie z nasze bioderka i brzuszek. Wiec naprawde
    warto, nie mowie aby sie katowac przez 60 minut, wystarczy np spokojna jazda
    rowerkiem. Sprobuj sama, nawet po drinku l-karnityny ( dostepnej w sklepach z
    odzywakami) i wyskocz na rower. Mnie mozna wykrecac, a energi nie ubywa.
    Nio Aneczki, jutro nasze świeto z że mnie jutro nie ma to życze wam Kobitki
    (nio i sobie) przede wszystkim silnej woli i wytrzymania w postanowieniach:)
    A pozatym dużo zdrówka, szczescia i radości!!!
    "Daleka jest droga do raju wiec nie przejmuj sie drobiazgami" ten cytacik to
    tak aby nasza pogon za idealna figura nie przyćmiła innych wartości które
    naprawde sa godne uwagi. Bo tak naprawde nikt nie jest idealny, a życie jest
    zbyt piekne aby sie przejmować drobiazgami. Bo w koncu i tak jestesmy piekne.
    Wielkie buziaki!!
    Wyskaczcie pozniej te słodkosci na które sie skusicie na baletach- bo w koncu
    jest okazja:))Milej zabawy!!!
    Do zobaczenia po weekendzie
    Anusha
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.03, 13:08
    cześć dziewczęta:):)
    Melduję się też w piątek w radosnym humorze, bo mi ubylło 2 kg i strzałka
    pomału wraca w normalną stronę tzn w lewo:)
    Poza tym zaczynam widzieć po sobie, żę ćwiczenia dają efekty i mimo, że czasami
    w te upalne dni nie dawałam rady ale też i dużo mniej jadłam warto jest ćwiczyć.
    Brzuszek robi się bardziej płaski i aż miło w lustro spojrzeć.
    W ten wekeend nie mam przewidzianych żadnych " pokus" więc może nie będę
    musiała nadrabiać od poniedziałku.
    - anuś ancia: witamy Cię ponownie i wybaczamy małe grzeszki:) masz rację morze
    robi swoje - i apetyt większy i zachcianek więcej. Ale wierzę , że szybko
    wrócisz do normy. I widzę, że zdrowego rozsądku Ci nie brak - większa dawka
    ćwiczeń - większa dawka kalorii i tak trzymac. Ja wczoraj ze stresu w pracy
    mało zjadłam i już nie ćwiczyłam bo miałam jakieś mroczki, mdłości itp i
    stwierdziłam ze wolę jeść i ćwiczyć niż sama głodówka.
    Ok,
    Pozdrawiam Was wszystkie i do poniedziałku.
    A dla jubilatek z 26 lipca:
    Wszystkigeo najlepszego samych sukcesów w odchudzaniu i nie tylko:):) super
    wspaniałego samopoczucia i uśmiechu na twarzy.
    Buziaki
    Asia
  • maga19 25.07.03, 16:16
    Witam w piatek, co za piekny dzien! Przed chwila przeszla burza a teraz
    jeszcze pokapuje deszczyk-chlodniej uff.
    Trzymam sie jakos i mam nadzieje, ze jak najdluzej.
    Anus-ancia- jezeli uprawiasz sport, to dawka 1000 kcal, to za malo, optymalana
    to 1200!Przynajmniej ja sie do takiej stouje i jest niezle!
    Anusha-dzieki za uswiadomienie w kwestii l-karnityny, ale wiem, jak to
    dziala:) A poza tym cwicze dosc intensywnie od 4-5 lat okolo, 4xtygodniowo, a
    moim problemem jest trudnosc utrzymania diety przez dluszy czas:( Gdyby tylko
    ktos wymyslil cos na apetyt, bylabym uratowana;)
    pozdrawiam serdecznie wszystkie walczace!Magda
  • Gość: plumka IP: *.bauwesen.TU-Cottbus.De 26.07.03, 23:33
    hej, tak czytam was dziewczyny i czytam, i jestem pelna podziwu. Ja sama
    wlasnie zawzielam sie (mam nadzieje ze na dluzej) i postanowilam sie odchudzic.
    jestem z Wroclawia, mam 24 latka :) Cwicze codziennie wieczorkiem ok. godzinki,
    no i wcinam warzywka, troche owockow. Do slodyczy mnie na szczescie nie
    ciagnie :) Duzo wody... i takie tam... ale sie przylaczam z zapalem :)
    Ciesze sie bardzo, ze wam wychodzi odchudzanie, i taka mam mala nadzieje, ze i
    mi sie tym razem uda :)
    pozdarawiam serdecznie, wszystkim Aniom wszystkiego naj :)
  • maga19 27.07.03, 16:14
    Moze ja Cie powitam w imieniu calego grona, bo cos chyba wszystkie praza sie
    na sloneczku! Podstawa to zapal, co reprezentuja wszystkie obecne na tym forum
    istoty:) Jestesmy szczere i przyznajemy sie o naduzyc dietetycznych ;)
    pozdrawim serdecznie z arbuzem w reku:) Magda
  • anus-ancia 27.07.03, 19:11
    Witam wszystkich :)
    Melduje sie na posterunku. Jestem dzielna i jakos sie trzymam.
    Mam nadzieje ze wszystkie spisujemy sie ładnie.
    Graruluje dziewczynom pierwszych efektow dietki. Hip Hip Hura :) Oby tak dalej!!
    Pozdrawiam i caluje... Ania
  • Gość: plumka IP: *.bauwesen.TU-Cottbus.De 27.07.03, 21:50
    Dziekuje za powitanie i przechodze od razu do rzeczy - meldunku :)
    No wiec trzymam sie dalej dzielnie, a trwa to juz az ;) 2 tygodnie. Spodnie sa
    luzniejsze, i jakies miesnie mi 'wyskakuja' ;))
    A i lezej mi na duszy i cialku, jak sobie troche pomacham konczynkami :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Plumka
  • Gość: Asia B IP: *.ipartners.pl 27.07.03, 22:07
    i ja sie melduje na posterunku w niedzielny upalny wieczor ufffffffff ledwo
    zyje.
    Witam Plumke w naszym gronie i trzymamy kciuki;);) a przyznaje ze w grupie
    lepiej nam to wychodzi;
    co do efektow to mam kilka ale zwiazane sa glownie z ogromnym stresem i brakiem
    jakiejkolwiek checi do jedzenia wrecz przeciwnie. Dzieki temu mam " kg mniej w
    ciagu 5 dni a jesli sytuacja sie przeciagnie to sie chyba podlamie. Nie wiem
    czy te kg powroca od razu czy juz na stale je zgubilam:):). nie mam na razie
    zbyt duzej motywacji do cwiczen ale stram sie choc troszke poruszac sie co
    dzien.
    A poza tym wszystko ok. nawet wyjazd na weekend nie byl zbytnia pokusa
    jedzeniowa wiec mam czyste sumienie:):)

    Pozdrawiam

    asia

  • Gość: Anusha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 08:49
    Witam!!
    Tak jak mówiłam wracam do was dziewczynki po weekendzie:)I powiem wam że udało
    mi sie przetrwać bez wyrzutów sumienia, wszakże zjadłam kostke czekolady, ale
    przy takim świetowaniu to dla mnie sukces:))a przez ta duchote nic mi sie nie
    chciało jeść, tylko jogurciki i owoce.Nio i byłam w ciągłym ruchu. Wiec czuje
    sie super, bo nie mam uczucia przeciążonego żoładka:))
    Witaj Plumka- ciesze sie że jest jeszcze ktos z Wrocławia. Mocno ściskam i
    pozdrawiam.
    A jak u was kobitki po weekendzie?
    Wielkie buziaki!
    pozdrawiam
    Anusha

  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 09:34
    Ja także melduję się po weekendzie.
    Witamy w gronie plumkę i cieszymy się, że jesteś z nami.
    Hej Anusha- ja niestety nie byłam taka twarda jak Ty. Skusiłam się na "trochę"
    więcej w weekend. To przez te imieniny...
    Dzisiaj więć robię sobie sokowy dzień i mam nadzieję, że wszystko wróci do
    normy.
    Kiedyś byłam u dietetyczki i ona zalecała właśnie na początku diety robić
    sobie co drugi dzień dzień sokowy. Można wtedy pić do woli soki przecierowe
    typu Kubuś, Dr Witt, Sonda.

    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
    *ania
  • beember 28.07.03, 15:59
    sluchac sie juz nie chce tych narzekan, a tos sie skusialam na to, a to znowu
    sie nazarlam cheez, jak dzieci, odchudzanie to chyba wasze hobby, pasc sie,
    utuczyc dupe i zrzucac, potem znowu i juz jest powod,zeby sie pouzalaz i
    poplakac.
  • maga19 28.07.03, 16:29
    Wypad z tego watku! Ty zakompleksinony i pryszczaty malolacie (bo kto inny
    moglby zdobyc sie na taka madrosc). Nie twoj zasmarkany interes! Zapewne sam
    jestes obrzydliwym tlusciochem z leniwym dupskiem! zegnamy!
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.03, 09:16
    Beember czy Ty umiesz czytac??? czy któraś z nas narzeka i szuka diety cud??
    przeczytaj wszystkie posty od poczatku a wtedy (o ile umiesz czytać!!!!!)
    dowiesz się, że ćwiczymy regularnie, nie dręczymy się dietami cud i zachowujemy
    racjonalizm w działaniu. Nie zakładamy spadku 10 kg w tydzień. Wieć doczytaj
    kretynie cały wątek a potem komentuj!!!!
    Nauczyl sie pisac ale jak było w skzolenie czytanie to było się na wagarach
    co???
    asia B

    P.S. dla Twojej info: nie ejstem gruba- jestem normlaną kobeitą, która ma
    umieśnioną smukłą sylwetkę i która lubi ćwiczyć i ruszać się. Więc daruj sobie
    przytyki i wyżywanie się z powodu Twojego lenistwa. Rusz gruba tłustą dupę i
    zmaaist przed kompem idż pobiegaj
  • beember 29.07.03, 13:26
    Oj dziewczynki, jak bym nie umial czytac to i pisac bym nie umial nie????
    Sorki,ale nie trafilyscie,nie jestem gruby... hurrraaaa!!!! Na necie siedze
    tylko w pracy przy okazji, wiec stereotyp zakompleksonego komputerowca mnie nie
    dotyczy,Znacie takie powiedzonko udzerz w stol a nozyce sie odezwa????pasuje
    co??? czytalem posty i wrazenie jest takie jakby wiekszosc z was lubila sie
    odchudzac i tyc ponownie, a bez walki z tluszczem wasze zycie straciloby sens.
    "OOOch, zalamalam sie bo byly imieniny i wszamalam czekolade i tort"- och
    biedactwa...
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.03, 14:37
    Beember
    dobrze napisałeś "uderz w stół a nozyce się odezwą, bo widzę, że dotyka to też
    Ciebie. Ja nie napisałam ze jesteś komputerowcem, który siedzi tlyko przed
    netem:):):)
    Mnie również nie dotyczy kompleks zakompleksionej grubej baby lubiącej się
    odchudzać. Dowiedz się że moja walka z nadprogramowymi kilogrammai oznacza
    ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia. Nie stosuje diety chyba, że posiłki do 1500
    kcal to dieta bądź jeżeli liczenie kalorii mozna nazwać dietą. Ja jem normalnie
    jedyne co to nie jem tłustych rzeczy i nie przeginam ze słodyczami co w moim
    przypadku i tak niewiele zmienia, gdyż mało ich jem z reguły.

    Co do tego, ze każda z nas chce coś zgubić - mało jest kobiet zadowolonych ze
    swojego wyglądu. Dzieje się tak z wielu powodów - mass media, lansowane ideały
    urody itp. I jakoś staramy się zblizyc si edo nich. Nie wiem jak inne
    dziewczyny, ale znam je juz troche i wiem, ze nie sa zwolenniczkami anoreksji
    czy diet cud i mamy zdrowego rozsadku tyle, żeby wiedzieć jaka waga jest dla
    nas optymalna by nie popaść w chorobę. Poza tym jesli tak dobrze czytałeś
    wątki to wies, że my ćwiczymy co dzień a przynajmniej staramy się (ja osobiscie
    nie daje do konca rady w upalne dni jakich ostatnio w Wawie nie brakowało a co
    wtedy robie pisałam gdzieś indziej) Zadne diety cud nie sa polecane a jedynie
    sport i wytrwałość co przeczy Twojemu epitetowi pod naszym adresem : leniwe
    baby. chyba nie do końca prawda?? Tym bardziej, że jak pisałam w 1 poscie - ja
    zasuwam na piechotę po schodach do domu choc mam 2 windy w bloku czy to jest
    lenistwo?????
    Dlatego więc nie rozumiem tych ataków. Poza tym nie uwazam sie za grubą babę a
    ćwiczę po to by sylwetka wyglądała jeszcze lepiej a przy okazji może trace
    kilka kg co mnie ucieszy również choć rozbudowując mięśnie zwiększam masę ciała
    ale inaczej wygląda 60 kg tłuszczu a inaczej 60 kgmięsni
    Pozdrawiam
  • maga19 28.07.03, 16:34
    Witam rowniez i melduje sie, ze trzymalam diete!
    Wlasnie przetacza sie nad miom osiedlem straszliwa burza! Ale od razu chlodno,
    az chce sie pocwiczyc. Powieksza sie nasze grono, powieksza...
    Szkoda tylko, ze nigdy nie bedziemy mialy okazji sie poznac. Bo fejnie sie z
    wami "gada". pozdrawiam serdecznie!
  • anus-ancia 28.07.03, 18:53
    Ahoj :)
    Widze ze niektorych zazdorsc zżera (beember) ze sie wspieramy i ze mamy takie
    silne grono wsparcia. Nie warto sie przejmowac dziewczyny, my wiemy ze jestesmy
    super. I juz :)
    U mnie dzisiaj bylo wrecz idealnie z jedzonkiem. Teraz cwicze na silowni juz 6
    razy w tygodniu po ok 1,5-2 godziny i czuje sie swietnie. Szkoda tylko ze przy
    takim upale czlowiek poci sie przy kazydm ruchu i po 15 min. wygladam jak mysz
    koscielna ale co tam. Idzie mi coraz lepiej i coraz wieksza mam motywacje. Az
    chce sie zyc, odchudzac i byc fit :)
    Aha, wiecie - kostka czekolady to naprawde nie jest grzech! Ja doszlam do
    wniosku ze potrzebuje odrobiny slodyczy codziennie bo jesli sobie nie zrobie
    takiej przyjemnosci (MAŁEJ PRZYJEMNOSCI!!) to po jakims czasie rzuce sie na
    slodycze z obledem w oczach. Tak wiec dogadzam sobie codziennie na podwieczorek
    i zjadam 2, 3 kostki czekolady, galaretke (w sklepie kupilam taka ktora ma
    75kcal w opakowaniu!) albo troszke serka białego z łyzeczka nieslodzonej
    konfitury. Czasami zjem garsc rodzynek, czasami odrobine migdałow. Wybieram
    te "dobre" slodycze, wliczam je do limitu kalorii i przez to jestem szczesliwa
    bo nie czuje ze sobie czegos odmawiam.
    Dzisiaj dowiedzialam sie ze na diecie redukcyjnej koniecznie powinno sie
    znalesc troche tłuszczu (tak do 30% kalorii) bo jesli zabraknie go to mozemy
    miec klopoty z cera, wlosami i paznokciami (przeciez duzo wit. rozpuszcza sie w
    tłuszczach) wiec pamietajmy aby jadac od czasu do czasu tłustsze ryby albo
    dodawac do salatek troche oliwy z oliwek a czasami zjesc troche orzechow. To
    wszystko sprawi ze bedziemy nie tylko szczuple ale i piekne :)
    Uf, no to tyle... sorki za moje wywody.
    Pozdrawiam... Anuś
  • christinamarie 28.07.03, 19:17
    swietny pomysl ja z moimi znienawidzonymi amerykanskimi kilogramami przylaczam
    sie z checia!
  • Gość: plumka IP: *.bauwesen.TU-Cottbus.De 28.07.03, 21:04
    Witam serdecznie, u mnie niestety upal :( a wczoraj bylo tak pieknie - 4
    burze :))
    Dieta utrzymana, cwiczonka tez! Jutro przyjedzie moje kochanie, ciekawe, czy
    cos zauwazy ;))
    Witaj Annemarie (mam andzieje ze nie przekrecilam, ale chyba niedokladnie
    przeczytalam) mam maciupki tu staz, ale witam serdecznie.
    Ja sobie wczoraj pozwolilam na chlebek z dzemikiem... starczy na jakis czas
    slodkosci jak dla mnie. Co do moich domowych cwiczen, to az sama jestem w
    wielkim szoku, ze tak mi dzielnie idzie, bo ile razy probowalam, tyle razy
    jakos mi nie wychodzilo, a teraz ... jakos idzie :)
    No dobra, dosc tego pisania, pozdrawiam serdecznie
    acha, chyba wole sie imieniem podpisywac - Sabina :)
  • Gość: Sabina IP: *.bauwesen.TU-Cottbus.De 28.07.03, 21:06
    No i wiedzialam, ze cos pomieszalam z tym imieniem, jak ze wszystkim dzisiaj,
    witaj christinamarie :))
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.03, 09:21
    Cześć moje piękne i dzielne kobiety:)
    Jak Wam minął poniedziałek? ja dietę utrzymałam, co przy 40 stopniach nie jest
    takie trudne skoro człowiek pije jedynie:):)
    Wieczorem po deszczu poćwiczyłam trochę i poczułam się lepiej. Dziś zamierzam
    poćwiczyć trochę w pracy (zalety pracy samej:):)) a potem w domku. Najlepsza
    pora na ćwiczonka to póżny wieczór gdy temperatura spada do 25 stopni i można
    oddychać czymś:):)
    Poza tym staram się jeść same lekkie rzeczy i dużo pić więc nawet jeśli nie dam
    rady ćwiczyć mam spokojne sumienie, że nie przekroczyłam 1200 kcal.

    Pozdrawiam
    Was wszytkie serdecznie:)
    Buziaki
    asia
  • anus-ancia 29.07.03, 15:25
    Hop Hop :)
    Nie macie pojecia jak mi milo ze z tego mojego jednego postu (tak na
    marginesie: myslalam ze zostanie niezauwazony i pominety) zrobilo sie takie
    niesamowite grono wsparcia!! Ciesze sie ze mam takie miejsce gdzie moge wejsc i
    pogadac o tym co mnie dreczy albo pochwalic sie malutkimi sukcesami :) Dzieki
    ze jestescie, dziewczyny :*

    Dzisiaj mam juz za soba oczywiscie sesje na silowni - godzinka cwiczen
    wzmacniajacych i godzinka aerobow (rowerek + bieznia). Nie mialam pojecia ze
    cwiczenia moga sprawiac taka przyjemnosc! :)

    Diete trzymam oczywiscie i juz mnie nic nie odwiedzie od zamiaru zrzucenia
    tłuszczyku. Z reszta jak juz pisalam - ja sobie dogadzam wiec nie czuje presji
    ze jem malo ani ze sie odchudzam.

    Wiecie co mnie dzisiaj odrobinke zaskoczylo... pewna rada mojej pani
    instruktorki z fitnessu. Aerobik byl na 10 a ona stwierdzila ze poleca
    wszystkim kobietkom ktore chce schudnac zeby przychodzily naczczo na jej
    zajecia bo wtedy tluszcz sie szybciej spala. Ja wiem ze przed sniadaniem cwiczy
    sie efektywniej ale czy to zdrowe zeby polecac dziewczynom zeby do 11 (bo o tej
    godzinie koncza sie zajecia) byly bez sniadania? Ja padam po tych cwiczeniach a
    jestem po sporym sniadaniu wiec co ma powiedziec taka biedulka tylko po
    porannej kawie. Nie podobalo mi sie to w kazym razie. Mogla powiedziec ze radzi
    pobiegac przed sniadaniem albo cos.. z reszta sama nie wiem. Co wy o tym
    sadzicie??

    Caluje.... Anuś
  • maga19 29.07.03, 16:13
    Witam!
    Co do pomyslu instruktorki, to mysle, ze po prostu chciala dobrze dla kobiet.
    No moze troche przesadzila, ze do 11 na czczo, ale tak do 9 da sie wytrzymac!
    Minal kolejny dzien (no prawie), jest dobrze.
    Moze troche przesadzilam z iloscia spozytej fasolki szparagowej (ale bez
    dodatkow), ale to mi chyba nie zaszkodzi. W koncu to warzywo!
    Zycze dalszego zapalu i kolejnych sukcesow:)Magda
  • prenatka 29.07.03, 22:08
    cześć Dziewczyny!
    Jak się trzymacie? Ja nieźle, piszę, bo przeczytałam post bembera i trochę mi
    przykro, ale zawsze znajdzie się w necie, ktoś, kto nawet podając się za
    informatyka nie potrafi zachować etykiety. Już nie mówiąc o tym, że chyba jego
    praca nie jest zbyt efektywna, skoro on, informatyk, siedzi w necie i czyta
    takie wątki jak nasz... grupa wsparcia... może on też potrzebuje wsparcia...
    może szuka pomocy... nie bądźmy takie okrutne i nie wyżywajmy się na nim. Drogi
    kolego, szukasz naszego wsparcia? Jesteśmy tak fajne i wrazliwe, ze chętnie Ci
    pomożemy, co dziewczyny?
    A tak odnośnie naszej grupy wsparcia, to pogoda dziś sprzyjała aktywności! Mam
    nadzieję, ze to wykorzystałyście! Bo ja tak:) Oczywiście rowerek. Troszkę mnie
    zmoczyło, ale to nic. Papa.
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 10:24
    Cześć dziewczyny:)
    Widzę, że nie tylko ja wdałam się dyskusję z "beemebrem" na temat naszego
    wątku. Cóż co niektórych boli chyba fakt, że można tak się motywować i na
    dodatek skutecznie.
    Ale to już ich problem. Natomiast wkurzył mnie fakt, że zgeneralizował nasz
    wątek do innych - diet cud itp. W końcu ani nie jesteśmy grube ani leniwe ani
    tym bardziej głupie. Ruszamy się co dzień, ćwiczymy, bo tylko tak chcemy
    skutecznie zrzucić "małe co nieco" a na dodatek sprawia nam to przyjemność.
    Tak więc nie dajmy się sprowokować i róbmy dalej swoje. Ja właśnie wcinam moje
    śniadanie - winogrona, bo nie mam ochoty na normalne jedzenie:) potem idę
    trochę poćwiczyć jakies 45 min.
    Trzymam kciuki za Was wszystkie.
    buziaki
    asia
  • Gość: Anusha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 10:58
    Witam!!
    Racja Asiu, nie ma co sie przejmować takimi postami, róbmy swoje bo tylko My w
    koncu wiemy jaka jest prawda. Dlatego post beempera wogole mnie mnie poruszył,
    wydaje mi sie że człek po prostu troszke sie nudzi i jego rozrywka jest
    dogryzanie innym. Choć szkoda, że nie doczytał do konca naszych postów, bo
    jego odzew całkowicie mija sie z prawda. Bo kategorycznie nie uważam siebie za
    leniwego grubasa. Po pierwsze, nie jestem leniwa, (w domu tylko śpie) a po
    drugie to że mam do zrzucenia 5 kg wcale nie znaczy że jestm grubasem. Wiec o
    co chodzi tym ludziom???
    Ja bardzo sie ciesze, że mam was dziewczyny, i że wspieramy sie nawzajem. Bo
    miło sie robi w serduszku, i motywacje sa wieksze jeśli wiem że nie jestem
    sama. I wtedy kiedy leją sie ze mnie siodme poty, to wiem że tam gdzies w
    innym koncu polski, któras z nas czuje sie podobnie. Bo piekne chcemy byc
    tylko i wyłącznie dla siebie, i dla lepszego samopoczucia.
    Buziaki i pozdrowionka!!!!!
    Anusha
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 11:02
    hej dziewczyny!
    przepraszam za moja nieobecnosc wczoraj, ale po prostu mialam urwanie glowy i
    nie mialam czasu sie wpisac.
    Wreszcie wrocila w miare normalna pogoda i wieksza ochota do ćwiczeń. Ja nadal
    śmigam rowerkiem po pracy i kiedys nawet juz pisalam, ze szukam kogos, kto by
    rowniez chcial sie poruszac tak jak ja, oczywiscie w Warszawie. "Razem
    łatwiej" nosi tytuł ten post :-)Prenatka, a ty gdzie mieszkasz?
    Zastanawiam się, czy wy też macie problem z tym przebrzydłym cellulitem. Ja
    niestety tak. Oprócz sportu i diety staram się szczotkować ciało taką szczotą
    z włosia i smarować balsamem antycell. Aktualnie mam Ziaję. Jest w miarę
    dobra, ale mi się już kończy więc może Wy mi coś poradzicie?
    AsiaB-pisałaś kiedyś, że wykonujesz jakieś ćwiczenia w pracy. Ciekawa jestem
    jakie i jaką masz pracę...Moja praca jest typową "biurową" :-( (no czasem
    muszę trochę pobiegać po mieście, żeby coś załatwić) i zastanawiam się czy
    mogłabym również jakieś ćwiczenia wykonywać w ciągu dnia.
    To tyle ode mnie, pa!

    Buziaki dla was, za to że jesteście :-)

    Pozdrawiam
    *ania
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 12:37
    Aniu,
    wykonuję ćwiczenia w pracy ale ja mam o tyle super sytuację, że bardzo często
    zostaję sama w biurze na cały tydzień i nie ma nikogusieńko więc wtedy mam
    swoje biuro do mojej dyspozycji i mogę ćwiczyć. Wykonuję dokładnie te same
    ćwiczenia co w domu a pozwala mi to rozłożyć porcję dzienną ćwiczeń na 2 częsci.
    Myślałam tak jak Ty, żeby zacząć jeździć do pracy rowerem, ale jakoś nie
    pociąga mnie to zbytnio gdyż pracuje już w zasadzie poza Warszawą (praktycznie
    w Błoniu)i dojazd wśród wariatów w 4 kółkach szalejących 140 km/h na
    Połczyńskiej nie przekonał mnie.Poza tym nie zawsze mogę sobie na to pozwolić,
    gdyż jestem asystentką dyrekcji i często muszę być elegancko ubrana:(:(:(
    Tak więc odbijam sobie w ćwiczeniach:):)
    pozdrawiam
    asia
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 13:21
    Asiu, ale ja też nie jeżdżę do pracy rowerem :-) Tak jak ty jestem Asystentką
    i raczej nie mogę pozwolić sobie na ubranie na rower do pracy :-) Chociaż nie
    bardzo lubię się "elegancko" ubierać, gdyż preferuję raczej styl sportowo-
    klasyczny. Ale niestety praca czasem tego wymaga. U mnie raczej zawsze ktoś
    jest w biurze i nie ma szans żebym sobie poćwiczyła.
    A jeżdżę sobie rowerkiem po pracy - nad Wisłą albo gdzieś po mniej ruchliwych
    uliczkach. W zależności od tego ile mam czasu.
    Pozdrawiam Cie mocno i inne dziewczyny w naszym gronie:-)
    *ania
  • beember 30.07.03, 14:07
    Witam panie.
    Moj post byl oczywista prowokacja, a jesli chodzi o styl to przyznaje
    sie ,zrobilem to z nudow i checi wywolania wojenki. Ale ,ze sie bronicie jak
    tygrysice, to zwracam honor, chociaz postawa o ktorej pisze naprawde mnie
    wkurza. Ale pewnie jeszcze przyatakuje was kiedys, niebawem, pozdrawiam papa...
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 15:11
    Oj beember beember:)
    rozrabiać lubisz to fakt:) Miło mi, że dobrze się ubawiłeś. my również broniąc
    naszego grona.
    Sam jednak widzisz ze my nie do końca jesteśmy takie leniwe i grube baby jak
    myślisz. Jednak duch sportu i ruchu nie umarł w społeczeństwie i po godzinkach
    pracy przed kompem lubimy się poruszać:):) a ja nie tylko po godzinach:):):)
    Pozdrawiam
    Asia
  • maga19 30.07.03, 17:47
    Witam Kobiety!
    Zaraz zabieram sie za druga czesc treningiu. Chyba cisnienie sie unormowalo,
    bo czuje przyplyw eniergii do spalania tluszczyku;) Temperatura okolo 23 st,
    lekki wiaterek-nie moze byc lepiej! Bilans kalorii utrzymany! Na slodycze nie
    mam ochoty-czy to mozliwe, zeby chrom zaczal dzialac juz po 7 dniach
    przyjmowania? Wykorzystajmy ten ostatni miesiac wakacji=dobrej pogody. Potem
    bedzie ciezko, bo znajac polska jesien...i owocow zabraknie.
    Trzymajcie sie..diety:)pozdr. Magda
  • anus-ancia 31.07.03, 15:07
    Oj cos pusto sie zrobilo. Juz po 15 a jeszcze nikt dzisiaj nie zagladal do
    naszego poscika. No nic :) Wierze ze sie trzymacie i ze jecie i cwiczycie
    ladnie.
    Ja juz tak zroslam sie z moja dietka i cwiczeniami ze teraz mnie juz nic nie
    pokona. Aaaa, dziewczyny - mam pierwszy sukces! Na wadze -1kg :) Chociaz to i
    tak pewnie tylko woda to przyznaje ze bardzo mi sie to podoba.
    I pomyslec ze jem 1300-1500 kcal dziennie :) Jednak ruch to najlepsza dieta.
    Pozdrawiam
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 15:34
    Hej dziewczyny,
    anuś-ancia- wiesz ja się dzisiaj też w końcu zważyłam i u mnie to samo -1 kg.
    Ale pomyślałam, że to tak mało, że nie ma sie co chwalić... Ale i to nas
    troszke cieszy, nie? Ale myśle, że jak będziemy sobie powolutku chudły to
    organizm się przyzwyczai i nie wystąpi tzw. efekt jojo.
    pozdrawiam
    *ania
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.03, 16:43
    Ejże drogie Panie,
    a Co to za cisza na forum? Zaspałyście czy za duzo ćwiczeń i ból mieśni nie
    pozwala się ruszać?
    Pozdrawiam Was weekendowo
    asia
  • maga19 01.08.03, 18:40
    Witam w piatek! (Co za piekny dzien)
    Kupuje sobie stepper(wlasnie zaczelam watek o tym, a moze ktoras z Was posiada
    to cudo?), to takie przygotowania do sezonu jesienno-zimowego, kiedy "ciemno
    wszedzie, glucho wszedzie", wiec samemu niebezpiecznie biegac (jak do tej pory
    nie znalazlam nikogo, kto chcialby ze mna uskuteczniac te forme aktywnosci).
    Biore ten chrom, ale teraz wziela mnie ochota na mieso zamiast na slodycze.
    Bardzo ciekawa sprawa;)Dla dociekliwszych - potomka sie nie spodziewam:)
    Zycze milego weekendu, osobiscie spedze sobote nad jeziorem w Borach
    Tucholskich (niestety bez meza:( )
    Ide zrobic wieczorny trening, aby potem zrelaksowac sie przy Alternatywach.
    Magda
  • anus-ancia 02.08.03, 07:58
    "Mamy weekend" czyli ... Witamy w sobotę :)
    Dziewczyny odzywajcie sie odrobinke cześciej bo nam post podupada (mam nadzieje
    ze nie na duchu!) i trzeba go szukac na stronie coraz niżej.
    Ja sie oczywiscie swietnie trzymam i nie ma mowy o lenistwie (codziennie
    silownia, cwiczenia wzmacniajace i aeroby) czy o zawalaniu diety (wczoraj co
    prawda wypilam coca-cole ale "light" wiec mysle ze ujdzie. Z tym ze obiecuje
    juz nie jesc/nie pic takich świństw)
    Pogodę teraz mam u mnie w Katowicach w kratke. Rano budzi mnie radosne słońce a
    dwie godziny pożniej uciekam przed deszczem.
    Maga - gratuluje steppera. Ja mam w domku Orbitrek ale niestety sprzet juz nie
    działa. To znaczy działal jeszcze jakiś miesiac temu ale ostatnio jak na nim
    ćwiczyłam spadł mi łańcuch (bo mam taki na łańcuch a nie magnetyczny) i juz nie
    umiem go naprawic. Ale taki domowy sprzet to super sprawa. Szczegolnie w, tak
    jak napisałam długie jesinno-zimowe ranki i wieczory :)
    Musze wam powiedzieć ze cała moja rodzina z zainteresowaniem przyglada sie temu
    co wcinam (nikt nie jest uswiadomiony ze jestem na diecie) i ostatnio ktos
    stwierdzil ze zaczynam jesc bardzo zdrowo i ze widac ze dobrze to na mnie
    wpływa (ponoc mam lepszy humor i wiecej energii). Ale powiem wam jedno...
    poprawila mi sie przemiana materii (jesli tak mozna nazwac spacerek do kibelka
    po kazdym posilku, na dłuższa chwile) wiec jest dobrze :)
    OK, to tyle na dzisiaj.
    Pozdrawiam mocno.
    P.S. Pamietajcie ze w weekend musimy sie pilnowac bardziej bo jak wiadomo wolny
    czas sprzyja pokusom.
    Anuś
  • Gość: Sabina IP: *.jota.digi.pl 03.08.03, 21:03
    > P.S. Pamietajcie ze w weekend musimy sie pilnowac bardziej bo jak wiadomo
    wolny

    No własnie... trzeba było się pilnować ;) ale jutro będzie znowu dobrze :)
    Pozdrawiam, Sabina
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 09:29
    maga19 napisała:

    > Witam w piatek! (Co za piekny dzien)
    > Kupuje sobie stepper(wlasnie zaczelam watek o tym, a moze ktoras z Was
    posiada
    > to cudo?),

    Hejka! Ja mam w domu stepper. Taki zwykły, nieprofesjonalny, tylko na nogi.
    kupiłam sobie go kiedyś w Makro i niestety mi się popsuł (odkręcają się
    śrubki, jak ćwiczę) pozatym strasznie skrzypi i cały dom słyszy jak ćwiczę.
    Dlatego nie kupuj sobie najtańszego. Warto wydać troszkę więcej, to Ci dłużej
    posłuży. Chociaż mój nie wydawał się całkiem kiepski. Ma licznik spalanych
    kalorii i kilka innych funkcji. Wygląda też całkiem nieźle. Ale może miałam
    pecha.
    A pozatym to witam was dziewczyny w poniedziałek. Ja za 10 dni idę na urlop i
    postaram się jeszcze do tego czasu schudnąć. Trzymam cały czas dietę, jeżdże
    rowerkiem i zamierzam jeszcze w to włączyć basen.
    Pozdrawiam
    *ania


  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.03, 10:48
    Hej hej,
    Co tu taka cisza? gdzie się podziały wszystkie panny? albo ćwiczycie albo
    śpicie?? a może już na urlopach?? ja niestety nadal w pracy. Na dodatek
    zawalona pracą tak więc niewesoło:):)
    Jak tam Wasze postępy w wyzybywaniu się "balastów"? U mnie poprawa - 2kg co
    mnie bardzo cieszy i widoczna zmiana, gdyż nawet moi rodzice to zauważyli,
    kieyd byłam u nich w ten weekend.
    Tak wię podniosło mnie to na duchu i ćwiczę tym bardziej ochoczo mimo upałow:)
    Pozdrawiam
    asia
  • Gość: Anusha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.03, 11:45
    Hejka Kobitki!!
    Ciągle walcze:)Choć waga nie chce pojść ani krzty w dól, to zdecydowanie moja
    kondycja fizyczna sie polepszyła, baa, spodnie o wiele lepiej leżą. Może z
    czasme coś tam ruszy:)
    Trzymajcie sie dzielnie!!
    Pozdrawiam Anusha
  • prenatka 06.08.03, 10:38
    witajcie dziewczęta!
    moja waga stoi w miejscu, sądzę, że po prostu jestem w takim momencie, zę nie
    chudnę. No ale się nie przejmuję. coraz mniej ciągnie mnie do słodyczy, być
    może jest to efekt zażywania chromu organicznego, albo po prostu odzwyczajam
    się. Do sukcesu droga daleka, ale nie poddaję się. Zjadam niewiele, czuję się
    lekko. Nie wiem jak Wy, ale ja na śniadanko zjadam sobie płatki zwykłe albo
    Fitness z moim ukochanym kefirem bakoma, takim zielonym. Ten mi bardzo
    smakuje.Spróbujcie. A co wy macie na śniadanko? Obiadek to różnie,wczoraj np.
    trochę kapustki kiszonej z odrobinką gotowanego kurczaczka kolacyjki to głownie
    jabłka czy coś. Nie wiem czy to zdrowe, ale ja się dobrze czuję. Jak się nie
    mogę wypróżnić to pomagają mi jogurty np. activia. Wiecie co jescze zrobiłam?
    Skarbonkę. Wrzucam do niej od jakiegoś czasu pieniądze, które zaoszczędziłam na
    słodyczach, MC Donaldach itp. i ostatnio troszkę dołożyłam, pojechałam na
    wyprzedaz i kupiłam 2 pary spodni i bluzkę. Za niecałą stówke. No i tak walczę
    ze soba, stara ja i nowa ja. I wam sukcesów w walce życzę.
  • chica33 06.08.03, 11:44
    Witam,
    Tez sie "zapisuje"!
    Nigdy jakos wiekszego problemu z waga nie mialam, ale rok temu z roznych
    powodow przestalam uprawiac jakikolwiek sport. Wynii sa przerazajace: wszedzie
    pelno tluszczu (brzuch!), malo miesni, 7 kg nadwagi.

    Wzielam sie za siebie, moje sprawdzone empirycznie sposoby, ktore polecam
    szczegolnie osobom o podobnym do mojego typie budowy (szczuple biodra, tycie w
    brzuchu i biuscie, duzy biust, szerokie ramiona, mocne nogi, szybko reaguje na
    trenning):

    - codziennie w biurze wypijam 2 litry wody malymi porcjami, woda jest
    pomieszana z specyfikiem ziolowym o nazwie Tonic Draine (ok. 30 pln butelka
    starcza na 14 dni, dzialanie oczyszczajace organizm, bazuje na suszonej sliwce,
    extrakt z kory brzozy, morszczyn, koper wloski, algi etc, calkiem smaczne, jak
    sliwka suszona) 12 ml. na 1,5 litra wody, prawie niewyczuwalny smak. Poprawia
    trawienie, oczyszcza organizm (pije od 2 tygodni, sa juz efekty)

    - nie licze zadnych kalorii, unikam miesa poza drobiem, smazonego, etc, do
    kazdej bardziej tlustej potrawy lykam 2 tabletki chitininu (absorbuje podobno
    tluszcz), jem nieoczyszczone i nieprzetworzone potrawy (np. ryz brazowy, chleb
    razowy, oliwa z pierwszego tloczenia etc, staram sie unikac jakichkolwiek
    slodyczy

    - rano, zanim jeszcze podniose sie z lozka, wypijam 0,5 litra wody
    (oczyszczenie)

    - koniecznie stepper (lub biezna jak ktors woli, albo rower) ponad 45 minut
    dziennie w tempie tlenowym (spokojny rytm w granicach 130-135), nie wyzszym,

    - 3 razy w tyg. silownia, aerobics, lub basen.

    No i oczywiscie sauna, kremy ujedrniajace, zimny prysznic z szorowaniem
    rekawica do masazu

    Spokojnie wystarcza, zeby w ciagu miesiaca zrzucic 2,5 do 3 kg w poczatkowe
    fazie, bez zauwazalnych ubocznych efektow, za to ewidentnie poprawia sie stan
    skory!

    pozdrawiam serdecznie!
    b.

  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.03, 14:45
    Dziewczyny
    gdzie jestescie?
    Mam nadzieje, ze trzymacie sie dzielnie i uplayt tylko pomagaja nam utrzymac
    sie w formie:)
    pozdrawiam
    asia
  • ewka73 07.08.03, 15:32
    Jesteśmy, przynajmniej ja jestem; nie odzywam się ale czytam wątek (coś
    ostatnio mało do czytania). Trzymam się, chudnę, może powoli ale mam nadzieję,
    że skutecznie. Nie stosuje żadnej rygorystycznej dietki, pozwalam sobie od
    czasu do czasu na małe conieco; nie dajmy się w końcu zwariować; dalej na
    tapecie są głównie pomidory, kalafiory, fasolka szparagowa, jogurty naturalne,
    chude serki. No i oczywiście woda. Wagę rzuciłam w kąt, bo pokazywała głupoty
    ale ciuszki, ciuszki luźne się zrobiły; w to co miesiąc temu nie wchodziłam,
    teraz wchodzę a to, co było baardzo obciśnięte - jest teraz luźne :-))))).
    Nawet sobie kupiłam sukienkę i spódnicę i spodnie a to już dobry znak
    zwłaszcza, że w rozmiarach 38 i 36. Od poniedziałku mam dwa tygodnie urlopu,
    będę miała więcej czasu dla siebie, w planach mam plażowanie i pływanie. Mam
    nadzieję, że tłuszczyku jeszcze ubędzie :-).
    Pozdrawiam wszystkich i odzywajcie się dziewczyny
    pa
  • maga19 07.08.03, 18:58
    Boze rozmiar 36-38, tki to mialam w podstawowce;)I z czego Ty sie odchudzasz,
    jezeli moge zapytac? A czy ktoras z piszacych tu Pan ma rozmiar 40-42?! Bo jak
    nie, to ja sie wypisuje z tego watku;)
    Idzie mi niezle, choc wiem, ze moje predyspozycje nie gwarantuja mi magicznego
    rozmiaru 38. Zreszta moim celem jest to, zeby pozbyc sie waleczkow tu i tam, a
    jaki to bedzie rozmiar to mniej wazne! Ale ze mnie optymistka, chciaz juz
    teraz nie moge dostac "mlodziezowej" spodnicy w rozm.40, nie wspominajac juz o
    gorze 42:(
    pozdrawiam i zycze wytrwalosci Wam i sobie! Magda
  • marga28 07.08.03, 19:33
    A ja chcę właśnie szybko wrócić do rozmiaru 42 ( na razie), bo mam
    ładne ciuszki, które się nie dopinają. Choć z tymi rozmiarami to też
    jest różnie, zależy od producenta, w jedne ciuszki w tym rozmiarze
    wchodzę a w drugie nie.
  • marga28 07.08.03, 19:29
    Witam wszystkich.
    Czytam ten wątek od początku i cały czas zbierałam się do podjęcia
    decyzji o rozpoczęciu diety.
    Dziś właśnie rozpoczęłam.
    Niestety moja dieta nie jest tak zrównoważona i mądra jak Wasza,
    zaczęłam radykalną dietę Cambridge. A to dlatego, że mam za sobą
    wiele niepowodzeń i żadna zrównoważona dieta w moim przypadku nie
    działa - ponieważ ja sama nie jestem zrównoważona ;-)).
    Jedyne skuteczne odchudzanie jakie mam za sobą to trzy lata temu
    właśnie Cambridge, kiedy zrzuciłam 12 kg w 5 tygodni. Później łatwiej
    mi było utrzymywać wagę, ponieważ miałam skurczony żołądek i
    wystarczały mi niewielkie dawki jedzenia. Po za tym bardzo mobilizująco
    działa na mnie szybki efekt i widząc jak wyglądam jestem skłonna
    zrobić wszystko aby utrzymać taki rezultat.
    Obecnie mam znowu "kilka" kilogramów do zrzucenia i stąd moja
    decyzja. W moim przypadku tylko bardzo rygorystyczna dieta ma szanse
    przetrwania w niezmienionej formie, natomiast diety zmniejszające ilość
    pokarmów mi nie wychodzą bo zawsze zjem o jeden ziemniaczek więcej do
    obiadku, jedną kromkę chlebka do kolacji itd., oczywiście tłumacząc
    sobie, że to nic takiego. O efektach w tym przypadku nie muszę
    chyba mówić a brak jakichkolwiek efektów zniechęca mnie do dalszego
    stosowania "diety" bo po co skoro tak sie katuje;-)) i nic.
    Ale się rozpisałam.
    Będę pisać na bieżąco jak mi to wychodzi, a wyjść musi!!!
    Moje dzisiejsze menu to :
    śniadanie - koktajl czekoladowy, obiad - zupa pieczarkowa a na kolację
    planuję koktajl z owoców leśnych.
    Mam jeszcze do wyboru: koktajl waniliowy, truskawkowy, cappuccino, zupę
    pomidorową i jarzynową.
    Pozdrawiam.
  • marga28 07.08.03, 19:38
    No i oczywiście cały arsenał herbatek. Bo w tej diecie trzeba pić
    dziennie 2 litry płynów. Raczę się wiec miętą, melisą, bratkiem,
    zieloną herbatą i kawą Inką.
  • prenatka 07.08.03, 21:13
    Dziewczyny,poruszyłyście fajną sprawe. Ja odchudzam się , bo sytuacja wymknęła
    się spod kontroli, niektóre piszą że mają rozmiar 36, no to fajnie, ze tu
    jestescie, ale o odchudzaniu w waszym przypadku nie mówimy, raczej o
    poprawianiu sylwetki lub formy. Ja walczę o rozmiar 40, wiem, ze wiele z was
    tez, mam więc pytanie: Czy macie jakieś fajne ulubione miejsca gdzie kupujecie
    ciuchy lub marki ubrań? Ja często chodze do Galerii Centrum (W-wa) do sklepu
    Navy lub Autograf, gdzie czasem mają coś fajnego i modnego w moim rozmiarze
    (obecnie 42). Szczególnie lubię Navy, bo preferuje taki sportowy styl. A Wy?
    Macie swoje miejsca czy ulubione marki? Pozdrawiam...:)
  • maga19 07.08.03, 21:30
    Ja nie mam ulubionych firm... Ubieram sie w te, ktore sie mieszcze i produkuja
    ciuchy powyzej 38:) A jak juz pisalam dla mnie jest to rozmiar nieosiagalny,
    bo 173cm wzrostu, mocna (co za durne okreslenie!) budowa ciala itd.
    Ale bedzie dobrze, moj maz twierdzi, ze najwazniejsze sa proporcje, a do tych
    dobrych brakuje mi jeszcze troszeczke. Popracuje troche i uda mi sie!
    Pozdrawiam kolejny raz Magda
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.03, 10:55
    Cześć:)
    No to mnie pocieszyłyście:) ja normalnie mam rozmiar 38-40 zależy od
    producenta. W 36 wchodziłam 4 lata temu po gwałtownym schudnięciu 5 kg ale
    wtedy wyglądam jak kostucha (nie napiszę anorektyczka zeby nie obrazać). Wole
    moje dzisiejsze formy kiedy wreszcie moge wyjac wkladki z biustonoszy:):):)W
    moim przypadku chodzi chyba bardziej o poprawę sylwetki niż o odchudzenie choć
    zostało mi jeszcze 2 kg do zrzucenia i też są one moim celem:)
    Mam 165 cm i 62 kg teraz a jednak nie ma widocznych zwałow tlusczzu itp. Jakiś
    lekarz mi kiedyś powiedział, że mam sylwetkę męską mocne ramione i dośc mocne
    kości i coś w tym chyba jest. Przy zalecanych 54 kg wyglądałam potwornie a
    teraz normalnie. dzieki ćwiczeniom sylwetka jest wysportowana w miarę
    propocjonalna a te 62 kg w pewnej częsci to mięsnie zdobyte przez lata ćwiczeń
    (i ten płaski brzuch:):):):)
    Stąd też dla każdej z nas co innego oznacza odchudzanie i chce osiągnąć inny
    wynik.
    A w grupie zawsze rażniej co juz widac:):) Tak więc trzymajmy tak dalej:):)

    Pozdrawiam weekendowo
    asia
  • maga19 08.08.03, 11:09
    Z Twojej odpowiedzi wnioskuje, ze masz ten sam niepopularny;)typ budowy co
    ja. Dopiero niedawno zaczelam to akceptowac i zrozumialam, ze jak za dbam o
    to, co mam (czytaj dopracuje), to nie bedzie zle. Chociaz nie zaprzeczam, ze
    czasem, obok filigranowych dziewczynek czuje sie jak slonica (nie obrazajac
    sloni oczywiscie;) Za to jestem silna, przyniesienie pieciolitrowego baniaczka
    wody mineralnej ze sklepu nie stanowi dla mnie problemu-to zasluga cwiczen!
    Moj cel, to dopracowanie ksztaltu nog i brzucha, przede wszystkim, a wtedy
    bedzie dobrze:)
    Pozdr. Magda
  • Gość: Anushaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.03, 12:32
    NIo to ja jestem nastepna w kolejce:)) Obecnie mam ciuszki rozmiaru 40- 42. A
    przy wzroscie 172 waże 69 kg, jeszcze w styczniu ważyłam 76. teraz jestem
    dumna z tych (dzieki wam ) ostatnio zrzuconych 2 kg. Mam mocno zbudowana
    sylwetke, i własnie czasami czuje sie jak olbrzym. Ale juz zaakceptowałam
    swoje ciało, i najważniejsze dla mnie jest aby mieć zgrabny brzuszek i ładne
    mieśnie. Dlatego też nie sugeruje sie az tak waga:)) I cwicze dalej:) Aż sama
    jestem z siebie dumna, bo mam wrazenie ze moje uda o wiele lepiej wygladaja:))
    Pozdrawiam i buziaki!!
    Trzymajcie sie dzielnie.
    Anusha
  • ewka73 08.08.03, 12:03
    Witam
    Ja uważam, że mam się z czego odchudzać, przy wzroście 164 ważę ok. 60 kg, nie
    wiem dokładnie, bo dawno się nie ważyłam. Może nie jest to nadwaga ale do
    zgrabnych to ja nie należę; przez zimę sobie pofolgowałam i jeszcze niedawno
    ważyłam 67 kg. Czyli jednak chyba miałam się z czego odchudzać? Obojętnie jak
    to nazwiecie, czy odchudzanie czy poprawianie figury, chodzi w tym o jedno: o
    pozbycie się zbędnych kilogramów i zbędnego tłuszczu. Skoro kiedyś miałam w
    pasie 64 cm a teraz mam 74 to chyba mam prawo powiedzieć, że mi to przeszkadza?
    Przed ciążą ważyłam ok.54 kg, wyglądałam i czułam się „ w tej wadze” dobrze i
    chciałbym do tej wagi wrócić. Źle się czuję, gdy ważę 63 kg i źle się czuje jak
    ważę 60 kg, przeszkadza mi „oponka” w pasie i grube nogi.Ramiona i ręce mam
    chude, jak zaczynam tyć to widac to najpierw po nogach.
    Ciuchy kupiłam w Galerii Centrum – Autograf a te mają normalne rozmiary tzn.
    kobiece a nie zaniżone jak dla nastoletnich dziewczynek. Spódnica 38 była na
    mnie za szeroka w pasie wiec spróbowałam wejść w 36 i zmieściłam się. Co
    prawda jest baaardzo obciśnięta ale przecież nie zamierzam przytyć tylko
    schudnąć! A nic mnie bardziej nie motywuje jak ładny ciuszek „czekający w
    szafie”. A w tej chwili mam na sobie pękające w szwach spodnie bojówki kupione
    w supermarkecie w rozmiarze 40. Ale jeszcze w maju wciągałam je tylko do
    połowy ud. Gdzie mam się pochwalić efektami jeśli nie w tym wątku? Przecież
    to „grono wsparcia”! Chyba każda z nas wytrwale, małymi kroczkami podąża do
    wyznaczonego celu jakim jest zgubienie X kilogramów? Przecież ten wątek nie
    jest po to, żeby po prostu tylko pisać wiecznie o odchudzaniu bez żadnych
    efektów?Nie chcę być niegrzeczna, ale czy biletem wstępu na ten wątek jest 10-
    cio czy 20-sto kilogramowa nadwaga? Wydawało mi się, że na ten sympatyczny
    wątek może wstąpić każdy, kto walczy o zrzucenie zbędnych kilogramów, o
    wymarzoną figurę ale może się myliłam? Przecież każda z nas ma inną figurę,
    inne cele i wyobrażenia co do swojego wyglądu. Jeśli kogoś uraziłam moją
    obecnością i zakupem rozmiaru 36 to bardzo przepraszam i mogę się więcej tu nie
    udzielać skoro to wątek nie dla małych rozmiarów.Samotnie też potrafię
    walczyć :-)
    To tyle.
    Życzę wszystkim, i tym, które się odchudzają i tym, które tylko poprawiają
    figurę, miłego i słonecznego weekendu oraz wytrwałości.
    Pozdrawiam























  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.03, 12:58
    Ewciu,
    Nie denerwuj sie a przede wszystkim nie wypisuj sie:) Nikt na wstepie do tego
    forum nie pisał że trzeba mieć tyle tyle nadwagi, żeby tu wejść. To co i ile
    chcemy zgubić to nasza indywidualna sprawa. Masz absoolutne prawo dążyć do
    Twojej wymarzonej wagi i już. TY dobrze się czujesz przy 54 kg a ja przy tym
    samym wzroście wiem, że muszę mieć co najmmniej 59 żeby nie straszyć wyglądem.
    I tak teraz moja sisotra z moją mamą się smieją, że ja mam orzeszki laksowe
    zamaist piersi:):) rozmiar 75 B taki sam jak siostra a różnicę widać gołym
    okiem a ona waży 55 kg. Tyle że ona ma budowe mamy dość filigranową a ja mojego
    taty i już:):) Ja też przy co niektórych "filigrankach" czuję się jak
    hipopotam, ale tak juz zostałam stworzona i już. Nie wsyztsko mozna zmienić.
    Natomiast chce utrzymać tę wysportowaną sylwetkę, którą mam i mimo, że wgaa nie
    ruszyła od 2 tyg ja czuję, że schudłam. Spodnie inaczej leżą, co niektóre
    spadają na biodra:) spódnice tez. I o to chyba chodzi. Zastąpmy tłuszcz
    mięsniami i mimo że waga będzie ciut większa efekt wizualny będzie dużo lepszy:)

    DLatego też Ewciu nie obrażaj sie. Ja też mam rozmiar 38 i cieszę się z tego co
    nie znaczy ze mogę osiąść na laurach i nic nie robić.
    Pozdrawiam i ściskam:)
    Asia
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.03, 13:19
    Hej dziewczeta,
    no jak byl spokuj to był, że aż powiewało nudą. Aż tu nagle !
    Popieram w zupełności Asię B. Ewcia, nie masz sie co denerwowac. Każda z nas
    czuje się w innej wadze dobrze i o to chodzi, żebyśmy ja sobie dla nas
    osiągnęły. Nieważne ile kilogramów mamy do zrzucenia, ważne że chcemy to
    zrobić i dlatego tu jesteśmy, aby się wspierać.
    Teraz do mnie. Ja przy wzroście 164 waże ok. 65 kg (-2 kg, dzieki wam:-). W
    zasadzie mieszcze się jeszcze w jakiś tam normach, ale nie czuje się z tym
    dobrze. Mam bardzo kobiecą sylwetkę, przez co mam np. problemy z kupieniem
    biustonosza i spodni ale ogolnie jest ok. Nosze rozmiar 38-40 w zaleznosci od
    producenta. Wczoraj np. kupialam sobie w Terranova spodnie 38 i bluzke 36. Ale
    czasem i romiar 40 jest na mnie za mały.
    Dziewczyny, troche wiecej luzu. Niewazne jaki rozmiar mamy na sobie, ważne,
    żebysmy się dobrze w tym czuły.

    Pozdrawiam weekendowo!
    *ania
  • marga28 08.08.03, 15:03
    Witam.
    A ja jak tak czytam o tym ile ważycie to rozumiem skąd ta chęć
    mądrego odchudzania, powoli i do przodu.
    Ja jak będę ważyć chociaż 70 kg to już będę skakała pod sufit z
    radości. W tej chwili ważę równe 80 kg przy wzroście 168 cm.
    Jestem tzw. grubej kości, więc zawsze ważyłam dużo pomimo szczupłej
    sylwetki. Zresztą mam to szczęście, że mam równomierną sylwetkę i jak
    tyję to wszędzie a jak chudnę to też wszędzie. Wiem, że niektóre
    dziewczyny przy odchudzaniu najpierw lecą na twarzy i piersiach a
    najgorzej im pozbyć się tłuszczyku na udach i biodrach.
    Chociaż pod tym względem los był dla mnie łaskawy:-)).
  • prenatka 08.08.03, 18:24
    Dziewczyny, mam trochę wyrzuty sumienia, że zmieniłam nazwę wątku, dodałam te
    słowa o małych rozmiarach, ale przecież nawet te dziewczyny, które są szczupłe
    wg. mnie mogą się tu schronić w tej GRUPIE WSPARCIA, jesteśmy tu sobie
    wszystkie potrzebne, każda ma swoje problemy, swoje zalety i wady, ja po prostu
    mimo mojej nadwagi(jeszcze) chcę ładnie wyglądać, chodzić w ładnych ciuszkach,
    dlatego po prostu zapytałam gdzie takie czterdziestki dwójki jak ja się
    ubieraja.... Nie chciałam nikogo urazić...
  • Gość: Asia B IP: 80.50.111.* 12.08.03, 10:13
    Ej no dorgie Panie,
    A to co pokaz lenistwa i obijania sie? od 2 dni zero wpisów?? Tak dalej nie
    mozna:)
    Odezwijcie sie co u was
    Pozdrawiam
    asia
  • Gość: *ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 14:59
    Hej dziewczyny!
    wiecie, ze dzisiaj nasz watek ma urodziny? Odchudzamy sie juz miesiac. Anus-
    ancia zalozyla go dokladnie 12 lipca. Ciekawa jestem waszych efektow. Moze
    czas wyciagnac jakies wnioski, pochwalic sie sukcesami...
    Sama sie juz z tydzień czasu nie ważyłam, wiec jutro się pochwalę. Ale widzę
    po ubraniach, że jest lepiej.
    A wiec dziewczeta - ten wątek nie tylko należy czytać, ale także wpisywac się
    i dzielić własnymi doświadczeniami a przede wszystkim wspierać się.
    Pozdrawiam
    *ania
  • maga19 12.08.03, 19:27
    Witam po dosyc dlugiej nieobecnosci!
    Musze sie z Wami podzielic rewelacyjnym odkryciem-chrom organiczny, a do tego
    kapsulki z proszkiem z ananasa! Na mnie dziala! Po trzech tygodniach
    stosowania zmniejszyl mi sie apetyt na slodycze i nie robia na mnie juz
    wrazenia!Polecam!
    Mam jeszcze jedno pytanko. Jak sobie radzicie, zeby nie jesc w stresie? Mnie
    czeka jedna poprawka we wrzesniu, a do tej pory mialam nawyk spozywania w
    trakcie nauki i przed egzaminem. Boje sie, ze to moze zaszkodzic mojej diecie!
    Co radzicie? pozdrawiam Magda
  • Gość: ania IP: 212.244.242.* 20.08.03, 10:26
    hej,ja mam ten sam problem przed okresem,zachowuje sie jak odkurzecz...ostatnio
    wpadłam na pomysł,że MUSZE COŚ PO PROSTU MULIĆ(sorry ale to słowo oddaje stan
    rzeczy)i odkryłam te tabletki,o których pisałaś ,czyli ananasowe do ssania
    (KILO_ZYM).Co prawda ilość zawartych w nich enzymów powoduje lekkie sensacje
    żołądkowe ale ponieważ najgorzej jest popołudniu kiedy jestem już w domu
    to........dla dobra sprawy!!.........no i zawsze jest
    marchewka!!!!..........ale jestem otwarta na lepsze=inne pomysły!!!!!
  • Gość: WMI IP: 195.112.95.* 19.08.03, 16:29
    No i co ??

    Schudlyscie cos, bo tak ladnie zarlo .... i ....


    W.
  • Gość: Asia B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.03, 09:53
    Ano schudłam przynajmniej ja. Poza tym dzięki ćwiczeniom sylwetka wygląda dużo
    lepeij a i ja mam jakoś więcej energii do życia (o ile pogoda mnie dobija tak
    jak wczoraj- szaro buro i ponuro).
    Cicho trochę na tm forum ale pewnie co niektóre wyjechały na urlop i o:)

    A tak BTW mam pytanie do eksperta: co myslisz o L karnitynie i Bio Chitinie
    (bodajże tak się to pisze). Czy warto wspomagać się ytmi produktami dodatkowo?

    Pozdrawiam
  • Gość: WMI IP: 195.112.95.* 20.08.03, 09:59
    Witam,

    O L Karnitynie mysle, ze nie warto sobie tym zawracac glowy,
    stosowalem kiedys, i mysle, ze efekt jest wylacznie psychologiczny.

    Bio Chitiny nie stosowalem.

    W.
  • Gość: Aska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.03, 12:11
    Oki Dzieki za odpowiedz:)
    Pozdrawiam
    asia
  • Gość: Sabina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.08.03, 23:34
    Mnie cos ostatnimi czasy nei wychodzi to odchudzanie, ale od jutra wracam do
    niego,
    pozdrawiam, Sabina

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka