• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Język angielski a fundusze UE na co dzień

  • 13.02.06, 10:15
    Witam,
    Jak sądzicie - czy dobra znajomość języków obcych (głównie angielskiego) jest
    tak naprawdę przydatna na co dzień w pracy konsultanta ds. funduszy? Jakoś
    szczerze mówiąc nie widzę bezpośredniego związku...:) W zwiazku z tym skąd
    ten pęd do języków?
    Tak sobie się tylko zastanawiam w chwili przerwy na kawę.
    pozdrawiam w nowym tygodniu.
    oby do wiosny !
    --
    Fundusze unijne dla wszystkich
    Kuźnia Projektów
    gg: 7783700
    Edytor zaawansowany
    • 13.02.06, 12:19
      jaki ped? jaki pęd?
      od kiedy zaczęłam zajmować sie FS moje jezyki mocno podupadły ...
      przy programach europejskich i owszem,a le przy strukturalnych szanse i
      potrzeby niewielkie.

      --
      Aloha
      • 13.02.06, 14:12
        Przeglądając oferty pracy można odnieść wrażenie, że w osoby pracujące
        w "funduszach" muszą znać CONAJMNIEJ 2 języki perfekcyjnie. I nie chodzi
        bynajmniej o kierowników projektu w Equalu, lecz o zwykłych pracowników
        zajmujących się np. ZPORR-em.
        • 13.02.06, 14:53
          właśnie zastanawiają mnie te idiotyczne kryteria. po kiego diabła do projektu
          realizowanego w Polsce przez polskiego beneficjeta (jst, ngo) wymagana jest
          znajmość jezyków obcych? nadgorliwość widać jest polską przypadłością nie tylko
          w administracji.
          ale wracając do tematu - alohaa tylko potwierdza moje spostrzeżenia. język obcy
          nie jest tu niezbędny, choć (jak wszystko inne) może być przydatny (czasami,
          bardzo rzadkimi czasami).
          --

          Fundusze unijne dla wszystkich
          Kuźnia Projektów
          gg: 7783700
          • 13.02.06, 17:23
            Choć z drugiej strony...
            Oficjalne pismo polskiej Instytucji Zarządzającej stwierdza, że jeśli istnieją
            jakiekolwiek rozbieżności pomiędzy dokumentem Unii Europejskiej, a polskim
            tłumaczeniem tego dokumentu, to wersją obowiązującą jest wersja oryginalna.
            Można by powiedzieć: OK, wszak dokumenty unijne są nadrzędne w stosunku do
            polskich, ale dlaczego beneficjent ma po przeczytaniu polskiej dokumentacji
            programowej, zasiąść do sprawdzania czy ona się zgadza z dokumentacją anglo-
            czy francuskojęzyczną? Przecież ktoś za to tłumaczenie bierze ciężkie,
            PUBLICZNE pieniądze...
            • 14.02.06, 08:48
              a jak fatlnie tłumaczone się unijne rozporzadzenia ! Ile razy nie rozumiejąc
              rozporzadzenia w wersji polskiej (typu "co autor miała na mysli") tzreba siegac
              po oryginal. Tylko jak potem wytlumaczyc szefowi, ktory nie zna językow, że po
              angielsku jest "trochę" inaczej ...

              ... tlumaczenia tez idą przetargami ... więc co się dziwić

              --
              Aloha
    • 13.02.06, 20:20
      Ja znowusz strasznie się uwsteczniłem oceniając wnioski. I to nie tylko w
      zakresie język angielskiego.

      Jak zacząłem pracę w jst przy wnioskach, to przez 1 rok pracy więcej razy
      potrzebowałem znajomości tego języka niż przez 5 lat pracy w RIF.

      Teraz np. realizujemy program w ramach INTERREG IIIC SMART. No i tu jest
      niezbędny do kontaktów z partnerami zagranicznymi i do napisania wniosku w ogóle.

      Chociaż Niemcy bez obciachu ślą po niemiecku. Widać nie uczyli się jezyków
      obcych ;-)
      • 13.02.06, 20:22
        Jaki nowy tydzień, chory jestem jak .... ;-)
        Ale widać nawet bohaterów takie przykrości dotykają ;-)
        • 15.02.06, 10:42
          a ja sie nie zgodzę
          używam obu znanych mi języków obcych codziennie w pracy
          ale nie przy ZPORR-ze czy innych SPO ale przy Interregach, Urbactach, Equalach
          i innych miękkich. I bardzo załuję ze inne osoby z mojego Urzędu nie uznają
          dokumentów w j. ang i franc i nie chca ich podpisywac ani nawet czytać
          powołując się na ustawę o j. polskim, bo dodaje mi to roboty a i kosztuje
          niemało jak muszę mieć cos "z pieczatkami" przetłumaczone przysięgle
          • 19.02.06, 21:04
            melissa masz absolutnie racje, przy niektorych programach europejskich jezykiem
            komunikacji jest jezyk obcy (jaki - w zaleznosci od ustalen), dot to takze
            dokumentacji, a co do ustawy o jez. polskim, to o ile mi wiadomo planowane sa
            zmiany w zwiazku z tymi problemami :-)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.