Dodaj do ulubionych

Pierwszy atak bbbbuuuczenia

24.11.05, 11:33
Wczoraj wieczorem przyszła do nas nasza przyjaciolka.Zrobiliśmy z mężem
sałatkę owocową żeby mieć co pojeśc przy plotach.I tak sobie
gadaliśmy,jedliśmy kiedy nagle zachciało mi się Big Mac'a(zamiast tych
owocków).Ale tak,ze myślałam,że oszaleję.A mąż i Magda zaczęli ze mnie
zartować,że już wszystkie Mc Donaldy zamknięte itd(a było ok 20) Jak się
rozpłakałam.To chyba nawet za słabe słowo-rozbuczałam.uciekłam do sypialni
usiadłam na łożku i zaczęłąm wyć.Więcej tego krzyku było niż łez(Magda z
jadalni to myślała,że ja się wygłupiam z tymi krzykami) ale rozpacz była
ogromna.Mąż się śmiał bo podobno wyglądałam jak rozwścieczone dziecko,któremu
nie chce się kupić zabawki.Potem obywdoje mnie pocieszali a ja nic.Tylko
mówiłam,ze to wszystko jego(męża) wina.No komedia była straszna.Potem mi
przeszło i nagle znowu ryk(krzyknijci na głos długo bbbbbbbbbuuuuuuuuuu-tak
to brzmiało).Bo kazał mi umyć buzię więc jestem pewnie brzydka i już mu się
nie podobam.A jak przestałam ryczeć to dostałam ataku śmiechu.

Ostatnio tak ryczałam w pierwszej ciąży nad skarpetkami.składałam je z
przania i nie mogłam znaleść pary.Ale było pod koniec drugiego trymestru a
teraz to dopiero 9 tc.

Zapowiada się ciekawiewink

też macie takie ataki czy jestem wyjątkiem?Mąż stwierdził,że następnym razem
mnie nagra zebym i ja mogła się póżniej z tego pośmiać.

A przyjaciółka na własne oczy zobaczyła co znaczą huśtawki nastroju w ciążysmile

Karina i Dzidziulek
Edytor zaawansowany
  • matylda.fm 24.11.05, 12:23
    heheheh
    Jakies 2 tygodnie temu bylismy u mojej Mamy na obiadku. I Mama mówi że się
    cieszy że tak ładnie jem i nie marudze że za duzo i że dobrze wyglądam itd. Maż
    na to że rzeczywiście korzystnie mi się buzia zaokragliła. No i ledwie skończyła
    a ja w bek. Wyłam i wyłam i obraziłam się na cały świat że mówia że jestem gruba
    big_grinbig_grinbig_grin

    Mama stwierdziła że po moim zachowaniu wnioskuje że ciaża rozwia się prawidłowo big_grin
    Poszli z moim Mezusiem cos robic przy komputerze a ja trzymając psa w objęciach
    wyłam jeszcze z godzinę

    To jest koszmar co sę dzieje z psychiką po wpływem hormonów
  • karina66 24.11.05, 12:38
    Ale meżowie jaki ubaw mają.Bo mój to nie wkurza się nawet jak jego obwiniam za
    te płacze(bo przecież to on mi dziecko zrobił nie?)tylko kwiczy ze śmiechu.Na
    początku to tylko dolewa oliwy do ognia ale potem kwiczę razem z nim.

    Karina i Dzidziulek
  • matylda.fm 24.11.05, 12:42
    i w poprzedniej ciązy i teraz mam nagłe pzrejścia z płaczu w śmiech. Pamiętam
    jedną rozpacz z tamtej ciąży- mieliśmy wziąć razem prysznic, ja już zaczęłam się
    moczyc a Mąż stwierdził że musi siusiu i zaraz dołączy. A ja w bek że on tak
    celowo bo się ze mną myc nie chcebig_grin ja wyłam i krzyczałam, po rurach niosło do
    sąsiadów i musieli nieźle sobie o mnie pomyśleć. Po jakimś czasie wycie przeszło
    w histeryczny śmiech ze łzami. Jejku szkoda że mnie nie nagrał to byłby świetny
    kabaretsmile
  • karina66 24.11.05, 12:48
    hhii hhii

    Karina i Dzidziulek
  • monias3 24.11.05, 13:12
    niezłe, nawet sobie to wyobraziłamsmile)))
  • merunka 24.11.05, 14:34
    umarlam ze smiechuwink dobre jestescie.. Ja tez czasami zachowuje sie jak
    rozkapryszony dzieciak, po chwili to do mnie dociera i dostaje ataku smiechusmile
    A maz (umysl scisly) niestety nie rozumie takich zachowan i bierze to wszystko
    biedak do siebiesmile
  • gobisha 24.11.05, 14:57
    ja do tej pory takinumer zrobilam tylko raz i to juz w 2 tyg ciazy (4 liczac od
    OM) i to w dodatku w pracy. Jak mnie szef zobaczyl to myslalam, ze sam sie
    rozplacze. Wzial mnie do siebie do gabinetu, zeby dojsc o co chodzi a ja w
    smiech. Wtedy jeszcze nie mialam pewnosci, ze to ciaza, ale modlilam sie, zeby
    tak bylo, bo i naczej to tylko do wariatkowa by mnie mozna bylo wyslac.
    Od tamtej pory jednak spokoj. A szkoda.

    --
    nasza dzidzia bedzie z nami za:

    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;12;13/st/20060625/dt/5/k/a9f9/preg.png
  • magnolia59 25.11.05, 20:38
    Zdarzyło mi se raz- rozryczałam sie bez sensu nad jakimś głupawym filmem, a
    potem rycząc dostaąłm z tego powodu ataku smiechu. Mąz przyjał to ze spokojem,
    za to kot patrzył na mnie bardzo podejrzanie i zaraz przyszedł sie przytulić.
    Kochany futrzak smile
  • anyamama 27.11.05, 22:45
    hihi
    cos mi to przypominasmile
    pare dni temu moj maz wracal z delegacji z Francji-zaraz po przylocie mial
    zadzwonic z lotniska. ja cala w nerwach, przed oczami mam wszystko co
    najgorsze, a ten nie daje znaku zycia. dzwonie raz, drugi...komorka wylaczona.
    w koncu o 22 tel-juz przylecial, czeka na odprawe. a ja...w ryk...i tak
    plakalam ze nie bylam w stanie z nim rozmawiac. zadzwonilam znowu po paru
    minutach-jak juz sie uspokoilamsmile) teraz to mi sie naprawde chce juz z tego
    smiacsmile))ach te hormony....smile))
    --
    nasz skarbsmile

    niespodzianka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.