czego nie wolno jesc gdy sie karmi piersia? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Hej Dziewczyny,
    zastanawiam sie juz teraz czego nam nie bedzie wolno jesc po porodzie gdy
    bedziemy karmic nasze Maluszki. Jesli macie jakies doswiadczenia bardzo prosze
    wpisywac w ten watek. Ja wiem, ze cytrusy i truskawki, bo uczulaja. Co jeszcze?
    Pozdrawiam!
    • cytrusy, truskawki, pomidory, oliwki itp - uczulenie
      wiśnie itp pestkowce plus kapusta, fasola, groch, cebula początkowo też -
      wzdymające (zalecane po okresie kolki u dziecka)
      przy objawach alergii to wyższa szkoła jazdy bo mleko wypada, jaja, kurczak,
      wołowina, orzechy, miód, cytrusy, kakao i co tam jeszcze lekarz wymyśli - ale
      nas to na starcie jeszcze nie dotyczy smile)
      kofeina, leki hormonalne
      A poza tym jak powiedziała mądra położna po narodzinach mojej córki: Nie dajmy
      się zwariować, można wszystko byle z umiarem, rozsądkiem i obserwując dziecko.
      Ja np nie mogłam warzywek nowalikowych zadnych absolutnie ani selera w zupie, bo
      córę sypało po wszystkim. Przestało sypać dopiero jak skończyła 3 lata. Ten typ
      tak ma. Ciekawe jaka będzie druga w tym względzie ...
      --
      Chuderlawa Dziewczynka Tatiana
    • napewno owoców, o których piszesz nie można. A co jeszcze to sama dokładnie nie
      wiem, ale napewno wszystko wyjdzie "w praniu". Znam przypadek, że cokolwiek
      mama nie zjadła dziecko miało wysypkę.
      I non stop żywiła się chlebem z masłem i dżemem, bo to dzidzius akceptował smile
      --
      Konrad

    • Wszystko zależy od tego, czy dziecko jest alergikiem, czy nie. Ja nie mogłam
      przez pewien czas jeść nabiału, ale na szczęście krótko, z czekoladą też nie
      przesadzałam - na początku nie jadłam w ogóle, ale potem okazało się, że od
      czekolady nic małemu nie jest, więc sobie nie żałowałam.
      Nie można pić niektórych soków - np. z porzeczek, bo mają dzieci kolki.
      Moja koleżanka nie mogła przez pewien czas jeść glutenu, bo dziecko miało
      biegunkę - trwało to ok. 3 miesięcy, potem małej przeszło i już potem nie miała
      uczulenia na gluten.
      Ale inna koleżanka jadła wszystko, nawet pikantne potrawy i jej dzieciakom nic
      nie było. Trzeba więc powoli sprawdzać.
    • Na poczatku nie powinno sie jesc smazonego miesa, raczej gotowane. Z ciast
      jadłam tylko biszkopt bo drożdzowe wzdymają. Z owoców przez pierwszy miesiąc
      jadałam próżone jabłko, potem juz surowe. Niestety karmienie piersia dosc mocno
      ogranicza wybór jedzenia, ale te wybory zależą przede wszystkim od dziecka.
      Jedne toleruja od poczatku truskawki a inne dostaja uczuleń. W dietę swojego
      dziecka trzeba trafić i wiąże sie to z zastosowaniem metody prób i błędów.
      --
      oczekiwane maleństwo
      Jak się rozwija?
    • Dziewczyny,
      radzę podejść do tematu z rozsądkiem. Co wolno a co nie wychodzi "w praniu".
      Jednym szkodzi wszystko a innym nic. Nie zakładajcie z góry, że czegoś nie można
      i już. Piszę to z własnego doświadczenia, wykarmiłam dwóch synów. Miałam to
      szczęście, że nie byli i nie są alergikami czego i Wam życzę. Jadłam wszystko -
      cytrusy (syn ur w grudniu), truskawki (syn ur w marcu), grochówkę, fasolówkę,
      smażone mięso, wszelkie warzywa, ciasta. Nie było żadnych sensacji. Jedzcie i
      obserwujcie. Nie da się żyć samą gotowaną marchewką i kurczakiem, mieć siłę i
      czerpać radość z macierzyństwa gdy z głodu burczy w brzuchu. Wiem, są sytuacje
      ekstremalne. Ale nie zakładajcie z góry czarnych scenariuszy.
      Iwona
      --
      Synek Jarzębinek
      • Karmiąc małą Olę - jadłam wszystko wink) Oby i tym razem tak było (tfu, tfu, aby
        nie zapeszyć) wink)
        Wiadomo-początkowo-tylko mięso gotowane,warzywa, bałam się ruszyć choćby
        kawałka czekolady, a tu jak na złość, każdy odwiedzający przynosił coś dla Oli
        i dla "wymęczonej" mamusi-coś na osłode.....pamiętam ze wtedy szafka była
        przepełniona czekoladkami wink) Aż spróbowałam kawałek-małej nic nie było
        i ....szafka szybko została pustą wink)
        Pamiętam jeszcze jak w czasie ciąży zajadałam sie arbuzami, wiec po porodzie
        mąż chcąc zrobić mi przyjemność - przyniósł mi do szpitala wieeelgachnego
        aruza. Ja zjadłam połowę (reszta leżała na stoliku), kiedy przyszła
        pielęgniarka i zobaczyła tą połówkę arbuza-z pytaniem do mnie: "pani zamierza
        to zjeść???" I powiedziała że absolutnie mi nie wolno, że dziecko będzie mieć
        kolki itd......A nie wiedziała nic o tym, że wcześniej zjadłam taki kawałek i
        Olci nic, a nic nie było......wink)) Więc drugą połówkę tez zjadałam!!!!
        --
        ♥♥♥Olcia♥♥♥
        ♥♥♥...i Ktoś jeszcze...♥♥♥
    • Generalnie jest podstawowa zasada, którą usłyszałam od położnej w szkole rodzenia: ścisła dieta matki karmiącej (jaka dieta, to jest tematem osobnych zajęć, na których jeszcze nie byłam) przez pierwsze pięć tygodni po urodzeniu. Powód: w tym czasie brak jest u dziecka oznak skórnych alergii.

      --
      Nie da się ukryć, że Krzyś wink
      • 14.03.06, 15:38
        Jak juz dowiesz sie jaka to ma byc dieta, to wpisz tu proszesmile Na poczatku
        chcialam sie klocic, ze to nieprawda, ze moj bratanek ma alergie
        najprawdopodobniej na mleko i przetwory mleczne a ma wysypke. I zaraz sobie
        uswiadomilam, ze ma ja dopiero od niedawna (wlasnie mniej wiecej od 5 tyg.) -
        wczesniej mial kolki, ale nie bylo zmian skornych, czyli cos w tym jest.
    • Do przełomu 4/5 tygodnia życia dziecka (ze względu na brak objawów skórnych alergii pokarmowej):

      ALERGENY (czyli nie wolno):
      - mleko krowie i jego przetwory (zastępnik: mleko kozie)
      - czekolada i pochodne
      - ryby
      - orzechy (za wyj. pistacjowych o których nic w literaturze nie ma i IMiDz nie wydał położnej opinii negatywnej)
      - seler
      - białko jajka kurzego (zastępnik: jajko przepiórcze)
      - wołowina, cielęcina
      - cytrusy, kiwi, banany (za wyj. ananasów, o których nic nie wiadomo)
      - poziomki, truskawki
      - owoce małopestkowe: śliwki, czereśnie, wiśnie (morele: przetestować, brzoskwinie: wolno)
      - aronia

      WZDYMAJĄCE i INNE (czyli nie wolno):
      - kapusta (wszystkie odmiany)
      - strączkowe
      - kalafior, brokuły (nieco mniej wzdymające, od czasu do czasu mozna po różyczce do obiadu - obserwować dziecko)
      - winogrona (powodują biegunki)
      - napoje gazowane
      - soki z kartonów (tych z folią alu w środku)
      - ciasta z mąki pszennej (gluten)
      - surowe mięso
      - papryka
      - ostre przyprawy (zastepnik: pieprz ziołowy)
      - grzyby
      - aromatyzowane herbaty: truskawkowa, poziomkowa
      - margaryny utwardzane (zastępnik: masło roslinne)
      - mleko sojowe (zawiera fitohormony)
      - czosnek

      UŻYWKI:
      - żadnych mocnych alkoholi
      - lampka wina na 6 godzin
      - kawa zbożowa, bezkofeinowa lub bardzo bardzo słaba (ale bez mleka)
      - herbaty słabe, owocowe (poza truskawkową i poziomkową)

      WOLNO:
      - wieprzowina
      - drób: kurczak, indyk (zwłaszcza!)
      - królik, dziczyzna, gołąbek hodowlany smile
      - ziemniaki
      - kasza
      - pieczywo żytnie
      - ryż
      - makaron własnej roboty (4-żółtkowy)
      - mleko kozie
      - brzoskwinie
      - jabłka
      - marchew
      - buraki
      - ogórki małosolne
      - porzeczki
      - jagody, borówki
      - pomidory (na smak)
      - ogórki świeże (na smak)
      - gruszki (po teście, niektóre dzieci wzdymają, niektore nie)
      - wędliny wieprzowe i drobiowe (parzone, wedzone, jak najbardziej naturalne)
      - pestki słonecznika, dyni
      - soki butelkowe z tych warzyw i owoców, które wolno
      - suplementy witaminowe typu Prenatal etc.

      Po 5 tygodniu powoli wprowadzamy kolejne grupy pokarmowe, między każdą grupą robimy co najmniej 4 dni przerwy na obserwację czy nie pojawiły się objawy skórne alergii (początkowo bardzo delikatna wysypka na twarzy i rączkach - ledwie widoczna, sygnałem alergii jest również ciemieniucha, no i kolka gazowa (do 4 tygodnia)/jelitowa (po 4 tygodniu)):

      - produkty mleczne: najlepiej zacząć od jogurtu, zjeść odrobinę (nie cały kubek!) i obserwować reakcję dziecka; potem twarożek, ser i inne przetwory;
      - czekolada i pochodne
      - cytrusy
      i tak dalej i tak dalej smile


      Podczas karmienia nie wolno:
      - stosować diet
      - używać dezodorantów i perfum w sprayu (wdychamy cząsteczki ołowiu, które później lądują w mleku)
      - farbować włosów silnymi farbami z amoniakiem (lepiej zrobić to przed narodzeniem malucha smile
      - przyjmować żadnych preparatów z żelazem;


      --
      Nie da się ukryć, że Krzyś wink
    • Dziewczyny, jakby tak ściśle i u każdego te dietę stosować, to karmienie byłoby
      jedną drogą przez mękę...

      Błagam, nie martwcie się na zapas, i nie pozbawiajcie się z góry trzech
      czwartych rzeczy które jadacie!!! Może się zdarzyć, że dziecko będzie miało
      kolki lub alergię, no ale nie jest to przecież przesądzone...

      Ja wykarmiłam trójkę (każde karmiłam ok. 1,5 roku) jedząc naprawdę i dosłownie
      WSZYSTKO to co zwykle - włączając w to kapustę, czosnek, truskawki, orzechy,
      miód itp... (oprócz mięsa i ryb, i b. mało mleka i jego przetworów, bo jestem
      wegetarianką smile. Dzieci nie miały ani kolek, ani alergii. Nie przesądzam (choć
      mam nadzieję), że i tym razem tak będzie, ale moim zdaniem nie ma sensu katować
      się dietą na zapas.

      Co innego, gdy rzeczywiście zajdzie taka potrzeba - wtedy oczywiście zrobiłabym
      wszystko...
    • To pewnie będę wyrodna matka... albo uda mi ise jec w miare normalnie i karmic,
      albo beidze butla. Zreszta karmienie i tak dopóki nie wróce do pracy czyli
      jakies 4 m-ce. Ja sie wychowaalm na butelce i żyje i mam sie dobrze.
      a trustawki jem juz i nic mnie nie powstrzyma
      • Ja tez jem truskawki juz, ale pozniej sie pewnie powstrzymam, zwlaszcza, ze
        nasze dzieci urodza sie na poczatku sezonu truskawkowegosmile Po co mam
        ryzykowac. Postanowilam, ze zamroze swieze truskawki i zjem jak Zuzia troche
        podrosnie. Jakos przezyje. Magnolia, ja tez bylam karmiona z butli i przezylam,
        ale to przeciez nie o to chodzi. Widze, ze jestes bojowo nastawiona i nie chce
        Cie dodatkowo rozjuszycwink, ale wez pod uwage, ze karmiac piersia wyposazasz
        dziecko w najlepszy system obronny. To chyba mocny argument. I nawet warto dla
        niego zrezygnowac na jeden sezon z truskawek, gdyby byla taka potrzeba.
        Agatko, dziekuje za liste. Wprawdzie nie wiem co bede wobec tego jadla, ale na
        poczatku sprobuje sie dostosowac. Pozniej bede powolutku sprawdzac co i jak.
        Ciesze sie, ze borowki dozwolone - uwielbiam na rowni z truskawkami. Martwia
        mnie najbardziej sery - to glowny skladnik mojego menu.. Na obiad gotowane
        jarzyny, to bez problemu, zmusze sie od czasu do czasu do miesa (bleee), tylko
        co mam jesc na sniadanie i kolacje? Chleb z czym? (wedliny odpadaja). A
        rzodkiewki nie sa na czarnej liscie? Jesli nie, to super, bedzie chleb z
        rzodkiewkasmile Cale szczescie, ze to bedzie lato i duuuuzo warzywsmile
        • Wiesz, te truskawki to była tlyko przenośnia.
          Z tych list wynika,z ew ogóle to nic nie jesc tylko z czeog ma sie pokarm zrobic.
          Co do wyposażania....moja mama ma alergie na wszytko mozliwe. nie karmiła mnie.
          Ja nie mam żadnej , poza roztoczami,ale to inna bajka.
          Kolezank karmiła syna za wszelka cene przez rok. Zdążyła zrujnowac sobie
          organizm i doroboic sie w wieku 27 lat poczatków osteoporozy.
          A wiesz co najbardziej przemawia do mnie w karmieniu piersia- wygoda,
          oszczednosc czasu i pieniedzy.
          • Ja zamierzam karmić piersią ale nie 1,5 roku-litości!Pierwsze miesiące(5 góra
            6) oczywiście ale potem wjeżdża butla.Ja byłam karmiona jedynie przez 6
            tygodni.Mama więcej pokarmu nie miała.I jestem zdrowa.Za to mąz chyba tylko 1
            dzień.Teściowa zaraz po powrocie do domu znów trafiła do szpitala bo zostawiono
            jej kawałek łożyska.Pokarm poszedł się gonić wraz z podaniem
            antybiotyków.Zrsztą wcześniej gorączka też nie pozwalał karmić.A to dopiero
            zdrowy osobnik.

            Najważniejsze i najcenniejsze przciwciała są w siarze.A co może być w pokarmie
            rok po porodzie????Chyba tylko zabarwiona woda.Wydaje mi się,że kobiety które
            tak długo karmią oszukują same siebie wmawiając sobie,że to dla dobra
            dziecka..To one nie potrafią zrezygnować z karmienia piersią.Bo taniej,bo
            wygodniej,a pozatym to nie chcą się "odpepowić od dziecka".

            A z piersi zostają później zwisy do pasasadW imię czego?
            --
            Karina i Dzidziulek
            • Magnolia, z Twojeg postu zrozumialam, ze jezeli tylko u dziecka objawi sie
              alergia przestaniesz karmienic piersia, bo nie chcesz rezygnowac z ulubionych
              produktow. Piszac o wyposazeniu, nie mialam na mysli alergii (nie wiem, czy
              karmienie ma na to jakis wplyw, raczej nie, znam wielu alergikow wykarmionych
              mlekiem matki jak i butla - i odwrotnie), tylko odpornosc na choroby.
              Karinko, nie sadze, ze kobiety karmiace ponad rok robia to z wygody lub
              oszczednosci, przeciez w tym wieku dziecko je juz przede wszystkim normalne
              produkty, mleko matki jest tylko dodatkiem - nie sadze, ze bez wartosci
              odzywczych. Nie wiem jak ja bede dlugo karmic piersia, mam nadzieje, ze
              przynajmniej pol roku, ale nie przeszkadzaloby mi do roku.
        • Agatko, z produktów mlecznych możesz wszystko co nie krowie, czyli na przykład wszelkiego rodzaju sery kozie, owcze (oryginalna feta, oscypki etc.). Ja jestem na szczęście mięsna bestia i mnie ratować będą te wędlinki wieprzowe i drobiowe smile

          Dieta jest przez 4-5 tygodni, a to nie jest (moim zdaniem) jakiś koszmarnie długi okres czasu. Potem można szaleć tylko z głową (żeby nie nażreć się na raz iluś tam róznych produktów potencjalnie szkodliwych i nie umieć potem okreslić, który z nich uczulił dziecko).

          Dziewczyny, podałam tę listę na prośbę merunki, a co z nią zrobicie, to już Wasza sprawa smile

          --
          Nie da się ukryć, że Krzyś wink

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.