Dodaj do ulubionych

jak to je po polsku? czyli co to je :))

16.12.05, 20:08
prawiech kupiou na to wszyske skuadniki ale coby to szynknoc komus we Polsce
musza wiedziec jak to sie nazywo?

www.weihnachtsstadt.de/Bilder/Fotos/Feuerzangenbowle.jpg
ps

a tak przi okazji je to sam do niykerych chyba mauo zagadka:))

Edytor zaawansowany
  • rita100 16.12.05, 20:09
    jakie to eleganckie

    hehe - wino grzane
  • rita100 16.12.05, 20:10
    nie widze goździków , więc to nie grzaniec
  • szwager_z_laband 16.12.05, 20:12
    prawie ze zgaduas:)

    to je wino ze prziprawami, ale niy ino :)
  • rita100 16.12.05, 20:14
    z owocami
    to jest pącz
  • rita100 16.12.05, 20:14
    czy do tego powinno być wino słodkie czy wytrawne ?
  • szwager_z_laband 16.12.05, 20:16
    we Polsce mocie tego "Grzanca Galicyjskego" jako fertik, ale idzie samymu tysz
    zrobic ze suodkego wina czerwonego np :)
  • szwager_z_laband 16.12.05, 20:15
    to ze tzw "grzancym" bouo richtik - niykere dowajom niy ino prziprawy korzynne
    ale i potarto skorka z pomaranczy, tal ze i sam je zes richtik, ale to jeszcze
    niy wszysko :))
  • rita100 16.12.05, 20:20
    Pewnie , ze mamy Grzaniec Galicyjski, to już gotowe wino z przyprawami
    korzennymi i tylko do zagrzania - koszt 12.00 zł za 1 litr ;))))))))
    Ale wiesz fajny temat, zrobie Wam niespodziankę, tylko może na świeta ;)
  • szwager_z_laband 16.12.05, 20:21
    a jo jeszcze poczekpm eli inksze zgadnom co to je:)

    no i mozno sie dowia jak to sie nazywo :)
  • rita100 16.12.05, 20:24
    widocznie wśród nas nie ma 'pijących' ;))
  • szwager_z_laband 16.12.05, 20:25
    no to ida tera se po pifffko :)

    mauo pauza!
  • rita100 16.12.05, 20:26
    oczywiście grzane piffo z sokiem :)
  • szwager_z_laband 16.12.05, 20:31
    ze sokym juz jakis czas niy piouech:)

    cza bydzie se juzas przipomniec:))

    Tera "cyckom" prawie www.forumpizza.hu/pic_paulaner_buza.htm
  • rita100 16.12.05, 21:06
    śliczne, mocno zmrożone
    i jeszcze nie otwarte

    "Zawsze wiesz czy jesteś pierwszym, który otwiera butelkę ;))))"
  • rita100 16.12.05, 21:10
    z puszkowe pijesz ?
    W Polsce najlepiej ida puszkowe, właściwie najbardziej popularne są puszkowe.
    A można pic piwo na ulicy ?
  • rita100 16.12.05, 21:12
    Laband, poszedłeś po następne czy już do pracy ?
  • szwager_z_laband 16.12.05, 21:13
    dzisiej mom yntlich wolne:))

  • szwager_z_laband 16.12.05, 21:13
    niy puszkowe i na ulicy niy:))

    ale te prawie piouech tysz we Olstynie na rynku :)
  • rita100 16.12.05, 21:15
    Olsztyńskie browarnie maja niemiecką tradycję.
    A czy wiesz, że kiedys w Olsztynie w Zamku był browar i wszyscy chodzili
    pijani , aż wreszcie zakazano produkcję piwa na terenie miasta :)
  • szwager_z_laband 16.12.05, 21:17
    niy , tukej sie poddowom - ale dobrze je sie zawsze cos nowego dowiedziec ---
    zaskocza kedys moich znajomych ze tamtych okolic tom znajomosciom:))
  • rita100 16.12.05, 21:24
    Najpiękniejsze w moich rejonach są jeziora , a tam nad jeziorami to dopiero
    picie wieczorami i spiewy odchodzą, tak głośne , ze miejscowi zazwyczaj bardzo
    narzekają. Czytałam wspomnienia Agnieszki Osieckiej, ona opisała jedną takie
    zdarzenie, że hoho, a ma tam domek letnisowy - jak znajdę to wkleję - bardzo
    to ciekawe było. Jak zachowują się turyści nad jeziorami kiedy popiją.
    Klawiatura tak klika z rozbiegu ;)))
    to nie szpas był :)
  • szwager_z_laband 16.12.05, 21:28
    Jak my ostatnio w ogrodku od znajomych we Biskupcu olytka(ognisko)robuiyli ze
    spiywami, gitarom i piffkym, to sie dziwiouech ize sie nom to przszuo bez
    zlinczowania.

    ps

    jedne somsiady ww kozdym razie prziuonczyli sie do nos:))
  • rita100 16.12.05, 21:31
    szwager_z_laband napisał:

    > Jak my ostatnio w ogrodku od znajomych we Biskupcu olytka(ognisko)robuiyli ze
    > spiywami, gitarom i piffkym, to sie dziwiouech ize sie nom to przszuo bez
    > zlinczowania.
    >
    > ps
    >
    > jedne somsiady ww kozdym razie prziuonczyli sie do nos:))

    Właśnie miejscowi lubią Ślązaków, bo oni się bawią, a przykład tamtych turystów
    to byli dzieciaki wysokiech funkcyjnych politycznych itd - którym wszystko
    wolno, znasz takich ludzi ?
  • szwager_z_laband 16.12.05, 21:43
    chyba niy:)
  • rita100 16.12.05, 21:58
    szwager_z_laband napisał:

    > chyba niy:)

    no co Ty , dzieciaki prominentów wszystko mogą, moga autami rajdowymi po
    zakazanych , spokojnych leśnych ścieżkach jeździc , moga wiele rzeczy robić i
    na to sie przymyka oczy, bo sa równi i równiejsi - teraz już wiesz :)
  • szwager_z_laband 16.12.05, 22:02
    wiedziec wiym, ale z prominyntami to zodko miouech do czyniynia:)

  • rita100 16.12.05, 22:06
    szwager_z_laband napisał:

    > wiedziec wiym, ale z prominyntami to zodko miouech do czyniynia:)
    >
    może w pracy znajdę opis Osieckiej, ona to dokładnie opisuje
  • builder 17.12.05, 00:55
    cziy wsziystko sy gos`cikami to musi byc` grzaniec?,
    bou widzisz jou znom grzan`cy bes goz`dziko`w,


    the builder,

    rita100 napisała:

    > nie widze goździków , więc to nie grzaniec
  • rita100 17.12.05, 16:23
    czy potrawa kulinarna 'flaczki wołowe' może być bez majranku ?
    Tak grzaniec galicyjski musi być z gożdzikami i przyprawami korzennymi :)

    A grzać mozna wszystko, nawet można porzadnie grzać tylko żeby smaku nie
    zatracić ;)))
    ps
    pisz rita, bez seteczki ;)
  • szwager_z_laband 17.12.05, 19:53
    uwielbiom flaczki i wszyske odnich warianty(w przeciwiynstwie do Ballesta:),
    joduech juz nawet ze kurczaka i ze kalamarow, a ostatnio przeczytouech idzie ii
    ze ryby zrobic -- ale do rybnopochodnych cza dodowac imbiru, a imbiru :)) !!!
  • rita100 18.12.05, 20:01
    coś mi sie wydaje, że do flaczków z kurczaka majranek nie pasuje :)
    Nic jednak nie zastąpi flaczków wołowych, czasmi można je zastąpić nereczkami ,
    też dobre w ten sposób robione :)
  • szwager_z_laband 16.12.05, 21:24
    na wiyrchu to je cuker!

    :)
  • szwager_z_laband 16.12.05, 21:30
    to je taki wielki stozek ze cukru :)

    zdradza to do konca - polywo sie tyn cuker silnym rumym i podpolo :)))

    potym juz idzie sie napic!

    ps

    i dalyj niywia jak to nazwac po polsku:)

    ps2

    to jest wuasciwie taki rodzaj ponczu(idzie sie wadzic:) kery sie podgrzywo, ale
    niy gotuje, no i reszta juz pedziouech ....
  • rita100 16.12.05, 21:34
    poncz , ja wcześniej napisałam pącz , pewnie myślałam o pączku ;))
    To juz jest mieszanka wina z rumem i owocami - to juz nie grzaniec galicyjski ,
    ale jakiś 'rumgrzan' . Jakie to nowości teraz są - ale na fali jednak
    najbardziej to żubróweczka z soczkiem jabłkowym
  • szwager_z_laband 16.12.05, 21:42
    :))

    no godouch ze idzie sie wadzic eli to je poncz - niywia ale jak to naprowdy
    nazwac - wysznupouech tako staro nazwa "Krambamboli" - ale po polsku dalyj
    niywia.

    ps

    u nos na pocz godo sie boula:)
  • rita100 16.12.05, 21:54
    Laband, a czytałeś Jerofiejewa Moskwa -Pietuszki ?
    Tam to dopiero miesznki pierońskie z alkoholi, byłam też na spektaklu.
    Doskonała książka o radzieckich czasach. Laband, ja Ci muszę te przepisy dać -
    to jest doskonałośc sama w sobie - sam się zdziwisz , że takie mieszanki można
    pić.
  • szwager_z_laband 16.12.05, 21:57
    no to czekom :)

    a tym co je tematym wontku to kedys jak bouech we sanatorium, zaprawiyli my sie
    ze jednyk karlusym ze Pokoju(miejscowosc w Opolskim) tak ze oba my na drugi
    dziyn szukali naszych kluczy ze izbow :))
  • rita100 16.12.05, 22:08
    Nie martw się , będziemy pijani cały Karnawał tymi przepisami, a teraz to tak
    skromnie, tylko degustujemy skromnie ;)
  • szwager_z_laband 16.12.05, 22:10
    no to koncza, a pifko tysz sie juz skonczouo -- to do juzas, i dziynki za miouy
    wieczor :)
  • rita100 16.12.05, 22:12
    to ja dziękuję, jeszcze tak nigdy nie rozmawiałam, zawsze tylko pisałam i
    pisałam, a tu szpas też potrzebny.
  • rodack2000 16.12.05, 23:01
    glück auf! darunter fajni lied o tym auf dem foto :)

    Crambambuli, Du Göttertrank!
    Heut und ewig sei Dir Dank!
    Hauch Deinen Odem in müde Gestalten,
    Lass Deinen Feuergeist über uns walten!
    Du Mischung aus Zucker, Sonne und Trauben
    Bekehrst ja selbst Ketzer zum einzigen Glauben.
    Bläst blauen Geist in unsere Köpfe,
    Verwandelst sie in Crambambuli - Töpfe!
    Treibst in Gehirnen seltsame Blüten,
    Weißt grausig und feurig in Bäuchen zu wüten!
    Bringst selbst die Mürrischen zum Lachen,
    Wirfst sie dem Rausch in den teuflischen Rachen!
    Bist doch ein gar diabolisch Gebrau,
    Machtest so manchen schon zur Sau!
    Denn wer Dich nicht trinkt mit Maß und mit Muße,
    Beim Jammer der Katzen tut fürchterlich Buße!
    Doch nun lasst uns feiern, durchzechen die Nacht,
    Crambambuli hat Freude, hat Frohsinn gebracht!
    Nun singt ein Lied aus voller Brust:
    Crambambuli, Du höchste Lust!
  • rodack2000 16.12.05, 23:08
    uind noch etwas:

    1.
    Krambambuli, das ist der Titel des Trank's, der sich bei uns bewährt;
    er ist ein ganz probates Mittel, wenn uns was Böses widerfährt.
    |: des Abends spät, des Morgens früh trink' ich mein Glas Krambambuli,
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    2.
    Hielt' Jupiter in seinem Reiche noch jetzt ein stattliches Bankett:
    wenn unter der geweihten Eiche das Göttervolk Redouten hätt'
    |: es gäbe nach der Symmetrie erst Nektar, dann Krambambuli.
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    3.
    O wär' Homerus noch am Leben und Flaccus und Anakreon,
    wie würden sie Dich nicht erheben, Du trüg'st den Efeukranz davon!
    |: Catull schrieb eine Elegie zum Lobe des Krambambuli.
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    4.
    Bin ich im Wirtshaus abgestiegen, gleich einem großen Kavalier,
    dann lass' ich Brot und Braten liegen und greife nach dem Pfropfenzieh'r;
    |: dann bläst der Schwager tantari zu einem Glas Krambambuli.
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    5.
    Reißt mich's im Kopf, reißt mich's im Magen, hab' ich zum Essen keine Lust,
    wenn mich die bösen Schnupfen plagen, hab' ich Katarrh auf meiner Brust:
    |: was kümmert mich die Medici? Ich trink mein Glas Krambambuli.
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    6.
    Wär' ich zum großen Herrn geboren, wie Kaiser Maximilian,
    wär' mir ein Orden auserkoren, ich hängte die Devise dran:
    |: "Toujours fidele et sons souci, c'est l'ordre du Crambambuli."
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    7.
    Ist mir mein Wechsel ausgeblieben, hat mich das Spiel labet gemacht,
    hat mir mein Mädchen nicht geschrieben, ein'n Trauerbrief die Post gebracht:
    |: dann trink' ich aus Melancholie ein volles Glas Krambambuli.
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    8.
    Ach wenn die lieben Eltern wüssten der Herren Söhne große Not,
    wie sie so flott verkeilen müssten, sie weinten sich die Äuglein rot.
    |: Indessen tun die filii sich bene beim Krambambuli.
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    9.
    Und hat der Bursch kein Geld im Beutel, so pumpt er die Philister an
    und denkt: Es ist doch alles eitel, vom Burschen bis zum Bettelmann.
    |: Denn das ist Philosophie im Geiste des Krambambuli.
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    10.
    Und fällt der Bursche durchs Examen, so schert er sich den Teufel drum;
    er reiset doch in Gottes Namen keck in der ganzen Welt herum
    |:und denkt: Das war verlorne Müh'! Doch Mut, mir bleibt Krambambuli!
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    11.
    Dich ehren große Herrn und Prinzen, bei Tafel zierst du das Dessert,
    in böhm- und ung'rischen Provinzen, hält Dich der Adel hoch im Wert.
    |: Da trinken du, er, wir, ihr, sie, Krambambuli, Krambambuli.
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    12.
    Sollt' ich für Ehr' und Freiheit fechten, für's Vaterland zu Tode gehn,
    so blitzt der Stahl in meiner Rechten, ein Freund wird mir zur Seite steh'n.
    |: Ich sprech' zu ihm: "Mon cher ami, zuvor ein Glas Krambambuli!"
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    13.
    Ihr dauert mich, Ihr armen Toren, Ihr liebet nicht, Ihr trinkt nie Wein:
    zu Eseln seid Ihr auserkoren, und dorten wollt Ihr Engel sein,
    |: sauft Wasser wie das liebe Vieh und meint, es sei Krambambuli.
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    14.
    Sollt' ich dereinst zur Hochzeit schreiten mit einer tugendhaften Braut,
    so lass' ich kein groß' Mahl bereiten, wenn mich der Priester angetraut;
    |: dann geb' ich ohne Zer'monie Kaffee, Bisquit, Krambambuli.
    Krambimbambambuli, Krambambuli! :|
    15.
    Krambambuli soll mir noch munden, wenn jede andre Freude starb,
    wenn mich Freund Hein beim Glas gefunden und mir die Seligkeit verdarb:
    |: ich trink mit ihm in Kompagnie das letzte Glas Krambambuli.
    Krambimbambambulí, Krambambuli! :|
    16.
    Wer wider uns Krambambulisten sein hämisch' Maul zur Missgunst rümpft,
    den halten wir für keinen Christen, weil er auf Gottes Gabe schimpft;
    |: ich gäb' ihm, ob er Zeter schrie, nicht einen Schluck Krambambuli.
    Krambimbambambulí, Krambambuli! :|
  • rodack2000 16.12.05, 23:09
    tradycja ta je blank alt a tyn lied je z 18-tygo wiyku!


  • rodack2000 16.12.05, 23:11
    pochodzi aus Ostdeutschland - aus Danzig!

    Krambambuli wurde in Danzig der Wacholder-Branntwein genannt (Kranewitt =
    Wacholder).
    In südwestdeutschen Mundarten ist der Ausdruck "Krampel" für Schnaps bezeugt.
    Studentensprachlich bedeutet es zunächst auch allgemein Schnaps, später dann
    ein aus Wein, Zucker, Schnaps und verschiedenen Gewürzen gebrautes heißes
    Getränk.
    Das Krambambuli-Lied wurde 1745 in Halle erstmals verlegt und zählte damals 49
    Strophen. Zwei Jahre später nahm es Wittekind in seine unter dem Pseudonym
    Crescentius Koromandel erschienene Gedichtsammlung auf und erweiterte es auf
    102 Strophen. Etwa um 1795 wurden von einem unbekannten Verfasser weitere 101
    Strophen hinzugedichtet.
  • szwager_z_laband 17.12.05, 13:32
    a mozno ty wiysz jak to sie na to godo po polsku ?
  • rita100 17.12.05, 16:18
    Ledwo żyję po tym ponczu , ale czy to się nie nazywają 'balsamy' ;)))One mają
    specyficzne nazwy.
    Balsam dla ducha ;)))
    Dojdziemy do nazwy własciwej po omówieniu wszystkich trunków ;)
    zdrowo pozdrawiam
  • szwager_z_laband 17.12.05, 19:51
    trocha z tym nazywnictwym bydmy miec na zicher cyrkow ), ale niy szkodzi -- co
    to som te balsamy?
  • ballest 17.12.05, 19:54
    balsam to takou salba ;)
    --
    pyrsk
    Ballest
  • szwager_z_laband 17.12.05, 20:01
    to wia, ale kajs z jakegos urlopu nad morzym srodziymnym tysz mi sie kojarzy
    nazwa balsam w odniesiyniu do alkoholowych szpeciauow :)
  • rita100 17.12.05, 20:06
    Laband - balsamy to moja specjalizacja, ale o tym mogę dopiero po świetach. Sa
    nawet specjalne balsamy na Sylwestra, zapewniam Cie , że nudzić się przy nich
    nie będziesz.
    A wiecie jakie są rodzaje wina i to nie mówię i fachowych nazwach, raczej o
    duchowym odczuciu.
  • szwager_z_laband 17.12.05, 20:08
    zamiyniom sie w such, bo prziznom sie ze fachowcym od win to je moj prziszuy
    szwager, a jo je od tego najdalyj jak se ino idzie forsztelowac :))
  • ballest 17.12.05, 20:11
    Laband to tys tu pisou kedys uo sznapsie co se chyba zwou Balsam pomorski!
    --
    pyrsk
    Ballest
  • szwager_z_laband 17.12.05, 20:11
    to fakt - bardzo dobry! :))

    ale niywia eli to mo Rita na mysli(?)
  • rita100 17.12.05, 20:14
    Pewnie , że jest Balsam Pomorski - i coraz bardziej popularny.
  • rita100 17.12.05, 20:14
    ale nie teraz , już sobie te trunki i mieszanki przygotowuje.
    A czy wiecie , że jest trunek na bazie robionej galaretki z owocami i
    alkoholem , ponoć doskonały i ma nazwę - ale , dziś w biegu piszę.
  • szwager_z_laband 17.12.05, 20:17
    no to coroski wiyncyj zech je ciekawski :))

    ps

    jo uwielbiom moja szwagerka - a to ino skisz odniyj myntolowych drinkow - tak
    sie w tym wyspecjalizowaua, ze strach do niyj isc na fajer :))
  • rita100 17.12.05, 20:20
    Wiesz, że myntolowe drinki nie spotkałam - jakies kiedyś curacro, czy jak tam
    było mentolowe
    może mi się uda dziś cos ciekawego jeszcze włożyć.
  • ballest 17.12.05, 20:26
    "Balsam Pomorski smakuje, jak Żołądkowa Gorzka, ale jest o połowę tańszy. Jak
    się dobrze poszuka butelkę 0,7 można nabyć za 17 złotych z groszami. Na ogół
    jednak 0,5 litra kosztuje ok 15 złotych. Fantastyczna propozycja dla wszystkich
    smakoszy. Nie polecam jednak w dużych ilościach, gdyż po upływie kilku godzin
    od spożycia napitek wywołuje trwające kilka chwil zaniki pamięci - ale to
    pewnie tylko moje subiektywne wrażenie po pierwszej próbie hurtowego spożycia
    Balsamu. Tak czy owak, dla mnie Balsam jest objawieniem na polskim rynku tak ze
    wzgęldu na smak jak i na cenę."

    --
    pyrsk
    Ballest
  • rita100 17.12.05, 20:28
    Tak ,Ballest , nie chciałam tego powiedzieć , że popularność Balsamu
    Pomorskiego jest przede wszystkim dzięki cenie.
    Teraz cos o winie będzie - coś wykwintnego.
  • szwager_z_laband 17.12.05, 20:32
    To fakt, a nojtaniyj bou kedys (jak mi ktos przi straganie pedtziou:) we Tesco -
    ale jak by niy bouo smakuje a to je tysz wazne :))

    A jak idzie o wina to wola suchac jak godac :)
  • rita100 17.12.05, 20:35
    szwager_z_laband napisał:

    > To fakt, a nojtaniyj bou kedys (jak mi ktos przi straganie pedtziou:) we
    Tesco
    > -
    > ale jak by niy bouo smakuje a to je tysz wazne :))
    >
    > A jak idzie o wina to wola suchac jak godac :)

    Laband, ja uwielbiam czytać naklejki z win, tam tak potrafią opisać samk wina,
    że aż się dziwię skąd tyle wyszukanych słów ?
    Jak będziesz miał butelkę wina, to zobacz jak piszą, jak zachwalają smak :)
  • rita100 17.12.05, 20:32
    Polecam picie wina z winogron
    Wspaniały artykuł napisał Winny Bieńczyk, to już jest uczta wina , od smego
    czytania można być pijanym i to tkliwie i beztrosko, posłuchajcie :
    "Mam na stole przed sobą dwa wina - czerwone wytrawne. Solidne butelki, jedna
    pękata, przypominająca zawodnika sumo, druga elegancka, z długą lufą, jak
    kolumbryna ustawiona na storc.
    Byle czego nie zawieramy - zdają się mówić :- przechodniu ztrzymaj się na
    chwilę.
    I przechodnie zatrzymują się i słyszą rozmowę win :
    Obie nazwy czerpiemy ze słownika uczuć. Pierwsze to Beztroskie, drugie zowie
    się Tkliwy, można też tłumaczyć jako Uczuciowy, Czuły, Pełen Afektu. Obu nazwom
    towarzyszą krótkie teksty poetyckie.
    "Beztroski biega po górach i dolinach dla rozkoszy wędrowania i przynosi
    pijącym krew i złoto.
    I dalej biegnie myśl - nie musisz być koneserem, interesować się apelacjami.
    Wystarczy , że masz serce i patrzysz w serce. Prawda leży nie w rozumie, lecz w
    uczuciu. Zapomnij o wiedzy, zrzuć z siebie zbroję chłodu i wyrachowania.
    Dotknij prawdziwego życia, pij z przyjemnością....Pij dla czystej przyjemności.
    Pij dla czytej przyjemności to właśnie nowy trend winiarni. Jest to nowy powiew
    picia win, zrywają z kanonem win harmonijnych i zrównoważonych, a są przy tym
    radosne niczym gorączka sobotniej nocy.
    Jest tylko jeden warunek takiego picia, a więc:
    "Win tego rodzaju, stawiających na emocje i interakcje, nie należy rzecz jasna
    pić w samotności. Butelka na dwoje to dobra miara pod względem ilości wina i
    ilości czlowieka.
    Najpierw będziecie beztroscy, póżniej ciepli, tkliwi i znowu beztroscy,
    cudownie beztroscy.
    Nic dodać nic ująć - Winny Bieńczyk ma rację.

    Ale przyznacie, że cieplutkie nazwy, można nimi się upajać. Nie długo będziemy
    wchodzić do winiarni jak do księgarni - bardzo mi się to podoba, ach !
    Zauważcie , że wchodzi nowa moda picia wina.
  • szwager_z_laband 17.12.05, 20:37
    prziznaja sie ze niy znouech takego podejscia do win, ale to chba skuli tego ze
    niy je zech odnich smakoszym :((

    ale ciekawe to je :)
  • rita100 17.12.05, 20:42
    to jest piękne, a nie ciekawe ;))))
    uciekam ubierać choineczkę.
    dobranoc
  • szwager_z_laband 17.12.05, 20:43
    przichylom sie :) -to jesz piykne :))
  • sloneczko1 17.12.05, 21:48
    niy musza pić tego żeby sie sam upić od tych opisów:)
  • rita100 17.12.05, 21:51
    tak właśnie działają opisy ;) Czytając je można się upić ;)))
  • sloneczko1 17.12.05, 21:52
    no,właśnie;)
  • rita100 17.12.05, 21:59
    Czytaj dalej, tylko spij spokojnie , bo zaraz uciekam wieszać lampki na choinkę.
    Chodzi dalej o wino :)
    "Poza zmysłami, w które wysposazony jest człowiek, najbardziej na
    wyobraźnię działają własnie słowa. Czasem poruszają bardziej, niz dotyk, węch,
    smak. Bywa, ze wiecej obiecują, niż moga ofiarowac. Ale bywają tez tak silne,
    sugestywne i potrafią tak upiekszyć rzeczywistość, że jestesmy przekonani o jej
    doskonałości. I wierząc w to jestesmy szczęśliwi."

    piękne :)
  • ballest 17.12.05, 22:16
    Tear wiym, czymu dzisiej suoneczko tak pisze !
    --
    pyrsk
    Ballest
  • sloneczko1 17.12.05, 22:26
    rita100 napisała: "Poza zmysłami, w które wysposazony jest człowiek,
    najbardziej na
    > wyobraźnię działają własnie słowa. Czasem poruszają bardziej, niz dotyk, węch,
    > smak. Bywa, ze wiecej obiecują, niż moga ofiarowac. Ale bywają tez tak silne,
    > sugestywne i potrafią tak upiekszyć rzeczywistość, że jestesmy przekonani o jej
    >
    > doskonałości. I wierząc w to jestesmy szczęśliwi."
    naprawdę pięknie to powiedziałaś - i nie musi to o wino chodzić..........
  • szwager_z_laband 18.12.05, 13:59
    Tyszn to musza sam pedziec - piyknie to rita szkryfua! :))

    Rita, ale czasami tak jest, ze za jakis czas jak sie cos czyto, to sie zdowo ze
    teraz caukym co inkszego w tym tekscie sie widzi, i to je jeszcze ciekawsze --
    jo to osobiscie uwazom za typowe dlo naprowdy dobrych tekstow. Czynsto som take
    pamiyntniki literacke ...
  • rita100 18.12.05, 14:53
    Dlatego lubie literaturę alkoholową. Każdy autor inaczej widzi problem i
    inaczej opisuje. Ten przytoczony przyklad jest najfajnieszy jaki znam, dotyka
    uczuć. Zuważ Laband, że największe dzieła napisane są przez autorów , ktorzy
    lubią małe co nie co. Zaryzykuję , mówiąc prawie wszyscy.
  • szwager_z_laband 18.12.05, 15:14
    no, ale musi to byc maue "maue co niy co" :))


    mogesz pora tytuow nom sam podpowiedziec(?)
  • rita100 18.12.05, 19:37
    Proszę bardzo Labnand, jest tego mnóstwo. Najbardziej uwielbiałam Pilcha, ale
    kiedy przeszedł kurację odwykową jego twórczość już nie taka, bardziej nudnawa.
    Fajna ksiązkę napisał "Pod Mocnym Aniołem"
    ale to przeczytaj , coś innego , taki wywiadzik ;)

    Na przyjęciu spotkali się Adolf Nowaczyński i Julian Tuwim. W pewnym momencie
    Nowaczyński wyglasza toast:
    - Panie i Panowie! Nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma
    Adama Mickiewicza bez Pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela...
    Zdrowie Juliana Tuwima!
    Kolejny toast wyglosił Tuwim:
    - Panie i Panowie! Nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma
    Adama Mickiewicza bez Pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela, nie ma
    Jankiela bez cymbałów... Zdrowie Nowaczyńskiego!

    Zdrowie Wasze ! :)
  • rita100 18.12.05, 19:58
    rodack2000 napisał:

    > a tu mozecie sie posuchac, jak tyn liedliveklingt
    >
    > www.r-j.oecv.at/download/music/kdidt.mp3

    Słucham i switne , szkoda , że nie mamy teksu przetłumaczonego.
    To taka wzniosła piosenka na cześć Crambambuli :) fajne
  • rita100 19.12.05, 19:30
    Laband, literatury alkoholowej jest mnóstwo , ale też bywają bardzo ciekawe
    artykuły, zobaczcie co tym razem dla Was wyszukałam:
    Ubawił mnie pewien artykuł o pijaństwie zwiarząt. Wyobrażacie sobie, że gdzieś
    w Rosji ludzie zaczeli składać zażalenia do urzędów o pijaństwie psów.
    Wchodzą do sklepu , a tu warczy na nich Szarik, czasmi nawet gdy jest na
    głodzie poszarpie ponoś spodnie. Szarik musi się napić, a że nie ma pieniędzy
    to czeka , aż ktos mu fundnie. Świetna sprawa, popija sobie z każdym samotnym
    alkoholikiem i zasypia wśród pustych butelek. Ponoć jest też swietnym kompanem
    do pijaństwa, nie wznosi toastów i pokornie wysłuchuje wszystkich narzekań. Ale
    okazuje się , ze zwierząt pijanych jest bardzo dużo na świecie i alkoholizm na
    świecie poszerza się. Sami weterynarze zaczynają stosować leczenie naturalne
    czyli na kaszel przepisują wódke z pieprzem, na rozwolnienie - wodkę z solą, a
    dusze leczą - wodką czystą. Jak wróżą, coraz bardziej zwierzeta będą stawać sie
    alkoholikami , ponieważ klimat się ociepla i wszystkie jadło będzie
    fermentować. Ptaki z przyjemnością dziobią przejrzałe i sfermentowane jabłka i
    upojnie zasypiają. Gorzej maja pszczoły, bo te które wypiły upojnie nektar z
    pewnych kwiatów nie są wpuszczane do ulów i giną, ponieważ w ulach jest
    prohibicja . Najlepsza i najciekawsza sprawa jest ze ślimakami, pomoć do piwa i
    jego zapachu zaczynają przyspieszać i gdyby mogły włączyłyby trzeci bieg umiały
    by biegać. Muchy i karakony uwielbiają słodkie wina. Jeżeli pijaństwo ptaków i
    owadów nie rzuca się w oczy , to orgie dużych zwierzat kończą się tragicznie.
    Daje tu przyklad słoni, które po libacji zadeptały sześciu ludzi. Pewnie się
    zastanawiacie - skąd słonie miały tyle alkoholu ??? - juz odpowiadam -
    pomalutku...
    Ano, same sobie zrobiły, mimo, ze czytać nie umią i dobrze, bo gdyby
    przeczytały Jerofiejewa (kiedyś wytłumaczę Ci magię Jerofiejewa), słonie
    zawłanełyby swiatem. Mądre słonie zbierają sobie w jamach dojrzałe słodkie
    jabłka, nakrywaja je liśćmi i czekają na fermentację. Potem urzadzają pijaństwo
    i awanturują się. W Szawjcarii gdzieś całe stado krów zachorowało z pijaństawa
    na marskość wątroby - karmino je
    sfermentowaną kiszonką pozostałą z zeszłego roku, która zawierała dużą dawkę
    alkoholu. Jak przeliczyli krowa wypijała dziennie dwie butelki wodki.
    Teraz pytanie :
    Czy człowiek pije jak zwierzę ?
    Czy zwierzę pije jak człowiek ? ;)))
    Analizę odpowiedzi chyba sobie podarujemy ;)))

    Ten fajny i zabawny artykuł napisała Marina Kirpiczewska.

    Ach , jutro jest dzień wódki - będzie coś ekstra
  • rita100 20.12.05, 09:21
    Donoszę , że dziś jest Dzień Wódki benedyktyńskiej i ja stawiam ;)))
    Dzień Wódki i to 20 grudnia. W tym dniu benedyktyni co roku otwierali gąsiory z
    nalewkami przygotowywanymi nalewkami wg receptury współbraci.
    "Zakazał Pan Bóg grzeszne popełnić uczynki,
    Ale nam nie zakazał pić benedyktynki."

    więc z samego rana Na zdrowie !
  • pauulek 20.12.05, 10:44
    No to moga wom ino przipomniec jedyn z moich ulubionych ruskich filmow "Swiat
    sie smieje"
    tam som wszytkie zwierzeta narzgane.
  • rita100 20.12.05, 10:57
    To było kino, szkoda, że nie ma powtórek
    Przypomnę , że dzisiaj jest wyższość osób pijanych nad trzeźwymi ;)))
    Też będzie fajnie
  • pauulek 20.12.05, 11:08
    jo osobiscie niy lubia ozyrokow
  • rita100 20.12.05, 13:32
    pauulek napisała:

    > jo osobiscie niy lubia ozyrokow
    ozyroki to sa ochlaptusy ?
    Nie martw się od dzisiejszego wieczora ich polubisz ;)
  • rico-chorzow 20.12.05, 11:16
    rita100 napisała:

    > To było kino, szkoda, że nie ma powtórek
    > Przypomnę , że dzisiaj jest wyższość osób pijanych nad trzeźwymi ;)))
    > Też będzie fajnie

    Rita,znasz ten film?;))))
  • rita100 20.12.05, 13:01
    Pamietam ten film, to taki fajnie śpiewający film przedwojenny - chyba o ten
    chodzi ?
  • pauulek 20.12.05, 13:18
    ja to je tyn som
  • rita100 20.12.05, 13:22
    Czyli bardzo fajny film, pamietam , że cała rodzina zasiadała przed telewizorem
    oglądać ten własnie film.
    Ale wieczorkiem znów zamieszczę fajny tekst.
  • rico-chorzow 20.12.05, 13:20
    Nie,chodzi o film w Afryce,w którym po długiej suszy przychodzi deszcz i
    przyroda zaczyna się znowu budzić do życia,ożywają zwierzęta,zaczynają jeść
    owoce,które fermentują(alkohol),no i zaczyna się cyrk,małpy udają lwa,ptaki chcą
    być gorylem ,taczają się,czkająi,td.,itp.;)))wszystko oryginalne zdjęcia.
  • rita100 20.12.05, 13:26
    To ten film , chyba nie ogladaliśmy z Pauulem - chodzi nam o film Świat się
    śmieje - to był kawał dobrego kina
  • rita100 20.12.05, 19:53
    To tego filmu jednak nie ogladałam
    a dziś nowy temat :)

    To udowodnimy teraz wyższość człowieka pijanego nad trzeżwym ;)

    Otóż powstał pierwszy na świecie miesięcznik "Nowoczesny pijak" dla pijaków
    który dociera do Europy. Materiały zawarte w nim są imponujące i pełne
    optymizmu. Pismo dla miłosników akloholowego upojenia w którym udowadnia się
    wyższość człowieka pijanego nad trzeżwym :)
    Autorzy tego pisma twierdzą zgodnie, że najskuteczniejszym sposobem łamania
    barier międzyludzkich jest picie.
    - dajcie mi Ślązaka i Gorala, do tego skrzynke piwa i litr dobrej whisky, a za
    parę godzin przyprowadzę wam dwóch wspaniałych kumpli - twierdzą z
    przekonaniem :)
    Udawadniają, że picie jest fajne, że powinni być dumni z tego, że są pijakami,
    a nie żyć w poczuciu winy. To przecież wielcy poeci, pisarze, artyści byli
    właśnie pijakami i my trzeźwi zachwycamy się nimi. Przykładów można mnożyć.

    Picie to zdrowie ! Weżmy na przykład spacer. Spacer pijaka jest zdrowszy od
    spaceru trzeźwego. Człowiek trzeźwy spaceruje po lini prostej pokonując
    odległość między dwoma punktami gdy tymczasem pijany człowiek zatacza się, robi
    akrobatyczne sztuczki, kładzie się, podnosi, to znów pada, tak że jego odcinek
    jest o wiele dłuższy i więcej kalorii spala.
    Na spacerze pijak robi więcej gimnastyki niż trzeźwy z czym musimy sie zgodzić -
    prawda ???

    Najważniejszy problem dla czytelników tej gazety jest dotarcie do trzeźwego
    członka redakcji. Dżentelmeni nie piją przed południem, więc nie ma sensu
    wstawać wcześniej, a redaktor naczelny codziennie wlewa w siebie 12 drinków, a
    w weekendy o wiele więcej.
    Bardzo smuci ich tylko sytuacja statystyczna, to okropne jak mówią - na jednego
    pijaka przypada 143 trzeżwych. Faktycznie jest to kłopotliwa sytuacja kiedy
    wyobrazimy sobie pokój gdzie przebywa 144 ludzi i tylko jeden pijak. Nic nie
    pozostaje jak tylko wyjść z płaczem, że nie ma z kim porozmawiać :)
    I co z taką imprezą robić ? Tylko wypić do dna za zdrowie pięknych dam."

    Laband, piszę mając nadzieję, że czytasz, a tego nie znajdziesz w żadnej
    książce ani opracowań naukowych.
    Zapraszam też zainteresowanych tematem do wątku.

    A co powiedział Antonii Czechow kiedy umierał - nalejcie mi szampana i umarł.
  • pauulek 20.12.05, 20:46
    A widzialas 27 -latkow umierajacych na marskosc watroby ?
  • rita100 20.12.05, 20:55
    Nie, ale widziałam syna sasiadki umierającego narkomana.
    Widzę na codzień jak ludzie się staczają z profesorów do degeneratów, z lekarzy
    na lumpy - to widzę codziennie . Jedni jeszcze sa innych już nie ma.
    Pauulek , dojdziemy i do tego tematu - to jest nieprzyjemny temat.
    Widzisz, gdyby Sss9 wiedział dlaczego człowiek pije to by tak tym słowem nie
    szastał.

    A ty widziałeś jak umierają na marskość watroby ?
  • rita100 20.12.05, 21:03
    Jedni jeszcze sa innych już nie ma

    miałam napisać że jedni jeszcze żyją drugich już nie ma
  • rico-chorzow 20.12.05, 21:07
    Rita:),tak było zawsze w życiu;)
  • rita100 20.12.05, 21:13
    Dlatego wybieram najzabawniejsze i najciekawsze konski.
    Zaraz będziemy piec placek alkocholowy na Świeta, będzie przepis :)
  • pauulek 21.12.05, 11:44
    na forum jynzyka niymieckiego je fajny przepis tort z whisky.
  • pauulek 21.12.05, 11:45
    leber, niy czytolech Twojego postu , to je tyn som recept ino po niymiecku,
    sorry
  • ballest 21.12.05, 12:00
    Rita a Ty takie placki pieczesz?
    --
    pyrsk
    Ballest
  • pauulek 21.12.05, 11:43
    ja widziolech, umiero sie jakby w narkozie(co niy je zle), ino az do tego
    momentu dojdzie to sie ludzie tropia az przikro patrzec.
  • rico-chorzow 20.12.05, 21:03
    pauulek napisała:

    > rico mo na mysli film Grzimka "Serengeti darf nicht sterben"
    > de.wikipedia.org/wiki/Michael_Grzimek

    Ja Pauulek,mosz recht;)),pomylouo mi siy ze "Šwiat się śmieje";)))
  • rita100 20.12.05, 21:53
    Rico, jak możesz to włóż później to ciasto do piekarnika , chyba nie bedę w
    stanie to zrobić ;)))
    Sposób przygotowania:
    Przed rozpoczęciem mieszania skladników sprawdź, czy whisky jest dobrej
    jakości. Dobra... prawda?

    Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. utensylia kuchenne.
    Sprawdź, czy na pewno whisky jest taka, jak trzeba...
    by być tego pewnym nalej sobie szklankę i wypij szybko,
    jak tylko możliwe.
    Powtórz operację.

    Przy uzyciu mikserw elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę,
    dodaj łyżeczkę cukru i ubijaj dalej. W międzyszasie zprawdź, czy wisky jest na
    pewno taka, jak czeba. Najlepiej śklanecke. Otfórz druga butelkie jaźli czeba.
    Wszuś do mniski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem.
    Sprawś jakoź wiski żepy pootem gosie nie mufili sze jest trojonca. Wszuś
    do miszki szyśką sul, jaka masz f domu czy so tam masz wszysko jedno so fsumje
    fsale nie nie ma snaszenia so fszuśisz !
    Fypij sok sytrynnmowy.

    Fymnieszaj fszysko z oszehamy i sukrem wszysko jeno i frzudź
    monki ile tam masz fdomu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plachie
    piesyka, usaw ko na 350 stofni, saaaamknij źwiszki.
    Sprawś jakoś fiski sostanej ot pieszenia siasta i iś spaś.

    Wsesołych świąt :0)
  • rita100 21.12.05, 11:02
    Świąteczna przecena wina :)

    Na Świeta koniecznie trzeba się zaopatrzyć w dobre winko, koniecznie trzeba
    zwrócić uwagę na cenę tego trunku , bo jest ona ustalana w/g fantazji.
    cytat:
    "Ja oceniam wina na wzrok i na tekst i wybieram najciekawszy opis i tak
    wyceniłam bardzo wysoko tekst tego wina - sluchajcie, wspaniały , ślinka leci :
    "Hiszpańskie jakościowe, czerwone wytrawne, dojrzewające w beczce z dębu
    amerykańskiego przez conajmniej 3 lata, a następnie przez kilka lat w butelce,
    o głębokiej, ceglastej barwie z fioletowymi refleksjami, niezwykle aromatyczne,
    pełne, zrównoważone, aksamitne dla podniebienia, o przedłuzonym zakończeniu,
    wielokrotnie nagradzane na międzynarodowych targach winiarskich.
    Doskonałe do ciemnego mięsa, jasnego ptactwa , serów, wędlin i dziczyzny."
    -doskonały tekst i dostało to wino dodkonałą cenę - jest to wino PATA NEGRA ,
    dołożyłam jeszcze cenę za korek portugalski z korkowego drzewa portugalskiego,
    którego to z powodów ostatnich pożarów w Portugalii jest coraz mniej.
    Zastanawiam się , czy czasami sam korek nie będzie wkrótce droższy od
    zawartości. Każde dobre wino powinien mieć portugalski korek i wyłacznie z
    drzewa korkowego, który nadaje swoisty smak wina.
    Nagrodę dodatkowej ceny dostało też wino - LA CARAFFA VOCATO za tekst :"Typowe
    proste, czerwone, wytrawne wino stołowe. Jasnoczerwony kolor, aromat świeżych
    owoców, wyrazisty smak. Wino łagodne i mało skomplikowane. Do codziennego
    picia."
    Najbardziej prosty tekst jaki czytałam i to zachęcenie do codziennego picia.
    Codzienne picie jak polecają , znaczy, że możemy codziennie pić i za to, że
    producent tego wina nam pozwala pić, należy sie dodatkowa cena - prawda ? Teraz
    wiecie skąd takie ceny win ;))))

    Na zdrowie !
  • dialektolog 21.12.05, 14:33
    To mi pasuje do tego wątku. Gorzej, że i śląskiej formy nie jestem całkiem
    pewien.

    Szwager (tudzież inni zacni Ślązacy)!

    Napisał przed wojną Feliks Steuer:

    Piyrwaj dzieci na jermaku rady kupowały fafyrgały i myszyguwiynka; fafyrgały
    to były mały placky a myszyguwiynka to były brónatny kulinky pocukrowany.
    Sulków w pow. głubczyckim

    Po niemiecku te fafyrgoły to jakoby Pfeffergalle, ale w słownikach tego nie
    znajduję.

    Pomożecie?

    --
    Dialektolog
    Słownictwo gwarowe
  • rico-chorzow 21.12.05, 14:42
    Tak pomożemy,najepszym dialektem języka śląskiego jest polski,to też ktoś napisał.
  • rita100 21.12.05, 15:31
    "Fafernuchy" do gorzałeczki
    "W Sylwestra na Mazurach pieczono specjalne ciastka - słone i z pieprzem,
    nazywane fafernuchami (do wódki). Tam gdzie całkowicie zaginęła już tradycja
    nowolatka, fafernuchy bardzo często mylone są z pieczywem obrzędowym."
  • dialektolog 22.12.05, 09:59
    rico-chorzow napisał:

    > Tak pomożemy,najepszym dialektem języka śląskiego jest polski,to też ktoś
    napis
    > ał.

    Dziękuję, Towarzyszu / Kolego / Kamracie.

    Nie wartościuję języków pod względem ich lepszości, bo to bywa złudne.
    Relacje pokrewieństwa są do spokojnego rozpatrywania.

    Tak czy inaczej - co to sóm ty fafyrgoły, rod bych sie dowiedzieć.

    --
    Dialektolog
    Słownictwo gwarowe
  • rico-chorzow 22.12.05, 10:04
    dialektolog napisał:

    > rico-chorzow napisał:
    >
    > > Tak pomożemy,najepszym dialektem języka śląskiego jest polski,to też ktoś
    >
    > napis
    > > ał.
    >
    > Dziękuję, Towarzyszu / Kolego / Kamracie.
    >
    > Nie wartościuję języków pod względem ich lepszości, bo to bywa złudne.
    > Relacje pokrewieństwa są do spokojnego rozpatrywania.
    >
    > Tak czy inaczej - co to sóm ty fafyrgoły, rod bych sie dowiedzieć.


    Trzeba się było dowiadywać 100 lat temu,gdzie Polska była tylko,trochę,z nazwy
    znana,teraz już za późno,jesteśmy za bardzo spolonizowani.
  • rita100 28.12.05, 11:14
    Laband, trzeba będzie jakies drinki przygotowac na Sylwester ;)
  • szwager_z_laband 28.12.05, 12:42
    jo miou praiw wczora gosci do czwortyj rno - tak ze dej mi najprzod posprzontac
    we izbie i we gowie :)

  • rita100 28.12.05, 14:15
    A co Ty robisz tak długo z gośćmi ?
    Stanowczo za długo, nawet w Sylwestra tak długo to nie wysiaduję, chyba , że
    nie siedzisz tylko ...
    Czasmi jedno wino wystarczy by się i innych ululać , jak to w gwarze przyjete ;)
    Przed Sylwestrem trzeba koniecznie uzupełnić zapasy i dobrać odpowiednie
    komponenty :)
    Specjalny koktajl sylwestrowy przygotowuję.
  • ballest 28.12.05, 14:19
    Godosz Rita inteligencja pije a gupota zre?
    --
    pyrsk
    Ballest
  • szwager_z_laband 28.12.05, 15:16
    juz niyma gosciow, a jo se Tyske z kapkom malcbieru przi komputerze "cyckom" i
    mom relaks na coukego:))

    pyrsk!
  • rita100 28.12.05, 19:16
    Laband, a skąd u Ciebie Tyskie ?

    A teraz zstanówcie się razem ze mną co mamy sobie życzyć i wypić w ten
    nadchodzący Nowy Roczek ?
    Moja propozycja brzmi :
    Zapraszam Was na pijacką ucztę, ucztę nad ucztami, to będzie fenomen światowy
    uczt, to będzie artyzm picia, karnawał życia i aluzji, to będzie najwyższej
    klasy koktajlowe pijaństwo. Koktajle , zwane dziś drinkami będą wymagać od nas
    niesamowitego heroizmu i doznań oraz wielu eksperymentów.
    I jak zgadzacie się bym Was mogła inteligentnie rozpić ?
    Laband, nie czytałeś jeszcze takiej literatury, warto wiedzieć o jej istnieniu.
    Jeśli bedziesz czytał dokładnie ,to znajdziesz w tej lekturze coś co się nazywa
    parodią komunizmu.
  • szwager_z_laband 28.12.05, 19:24
    OK, no to juz se poleku wyciongom szkuo(dzisiej szczaskouech krisztauowo
    lampka :(((


    mom w barku Remy Martin, Grappa Cellini, Metaxa7*, Chateau Larogue 1999 i pora
    inkszych napitkow, ztak ze mogymy chyba juz zaczynac:))

    ps

    prawie mojyj pedziouech o tyj szczaskanyj lampce....

    -

  • rita100 28.12.05, 19:42
    haha, tu nie o Metaxe chodzi, przygotuj się bardziej na denaturowatą akcję ;)))
    Poczekaj, poczekaj Laband, to trzeba koniecznie przed nocką i przed spaniem
    podać, jeszcze za wcześnie.

    Samo picie wódki to udręka duchowa :)

    więc tak przygotuj sobie denaturat, ciemne piwo i oczyszczoną politurę.
    Proporceje i doznania podam później ;)))
    hehe, bedziesz puszczał wodze fantazji ;)))
  • szwager_z_laband 28.12.05, 19:45
    dobra, ida po dynaturat :))

    Fantazja - hm, mysla ize trocha jyj wynonda kajs na dnie szolki:)
  • rita100 28.12.05, 19:57
    to o 22.00 zrobimy bimberek ;)
  • szwager_z_laband 28.12.05, 19:59
    a w miyndzyczasie jedny przepis na dobry liker:

    polecom wszyskim frelkom - naprowdy dobre!!

    bierecie mlyko kondynsowane we biksach i bez otwiyrania warzycie je 3 godziny
    we gorku ze wodom. Tera to otwiyrocie i miyszocie pozondnie(miksujecie) ze
    czornym rumym.

    to wszysko - pycha!!!!

    prawie to cyckomy ze mojom:)
  • sloneczko1 28.12.05, 20:00
    3 godziny żeby sie tego napić?
    to niy do mie:)
  • sloneczko1 28.12.05, 20:02
    a bez gorzołki to bawić sie niy umiycie?
  • szwager_z_laband 28.12.05, 20:05
    to we inkszym wontku ale:))
  • rita100 28.12.05, 20:01
    a jaki to czarny rum ? To jest kubański ?
    Golden Rum, Rum Seniorita mam dostępny :)
  • szwager_z_laband 28.12.05, 20:03
    niy, normalny tyn brunotny:)

  • rita100 28.12.05, 20:05
    to musi byc pyszne, ale ja mam barek wymieciony, jeszcze raz spojrzę na niego ;)
    czy jest pusty ?;)))
  • rita100 28.12.05, 20:07
    niestety nie, nawet wody kolońskiej nie ma ;))))
    Musze czekać na drink o 22.00

    Ale się zastanawiam czy ojczyzną wódki jest Polska czy Rosja ?
  • rita100 28.12.05, 21:57
    "Samo picie wódki, nawet wprost z butelki, to jest nic, to jest tylko udręka
    duchowa i zawracanie głowy. Jeżeli zmieszać wódkę z wodą kolońską, w tym już
    jest pewna doza fantazji, ale nie ma ani trochę patosu. Co innego wypić
    szklankę Balsamu Kanaańskiego - to już jest i fantazja, i patos, i ponadto
    jeszcza metafizyczna aluzja.
    No więc zanotujcie sobie przepis na Balsam Kanaański. Człowiek ma tylko jedno
    życie i przeżyć je trzeba tak, by nie zrobić błędu w przepisach:
    - Denaturat ............. 100 g
    - Piwo cimene ........... 200 g
    - Oczyszczona politura .. 100 g
    I oto macie Balsam Kanaański (zwany potocznie Srebrny lis) - płyn o kolorze
    czarno-burym, o umiarkowanej mocy i trwałym zapachu. Właściwie to już nie jest
    zapach, to jest hymn. Hymn młodzieży demokratycznej. Tak jest, bo ten koktajl
    wyzwala wulgarność i siły. Są dwa sosoby, ażeby wyzwalanie tych ciemnych sił
    choć trochę powtrzymać.
    Po pierwsze: nie pić Balsamu Kanaańskiego, a po drugie: pić, zamiast niego,
    koktajl Duch Genewy."

    Wiem , wiem, milczycie, macie smak lecz nie macie składników. I dobrze, bo jak
    dokładnie przeczytamy co wyzwala ten koktajl, ten Balsam Kanaański to lepiej go
    nie próbować. Zostawmy sobie siłę na inny koktajl. Cały nasz dialog i życie
    będzie się toczyć między jedną szklaneczką a drugą.

    Laband, każdy drink ma swój rodzaj i zastosowanie. To dopiero poczatek, skromny
    początek, tych drinków jest więcej, a każdy w swoim niepowtarzalnym smaku.
    Na końcu powiem Ci na czym polega fenomen tego dzieła. Zwróć uwagę na ten
    facynujący karnawał słów.
  • szwager_z_laband 28.12.05, 22:08
    mysla ize dozyja konca tyj degustacji:)

    a narazie smakuja ducha tego eteru!
  • rita100 28.12.05, 22:16
    Wyobraź sobie , że akcja dzieje się w Moskwie gdzie jest wielki symbol - sierp
    i młot. Chodzi sobie czlowieczek imieniem Wienia, któremu nic nie pozostało
    tylko robić koktajle z różnych składników , które ma pod ręką. Po tych
    koktajlach ma rózne wizje. A wybiera sie do kobiety , która mieszka w
    Pietuszkach. Musi dojechać do tej miejscowości pociągiem.
    A gdybyś Laband po tych degustacjach miał kaca to Wania Ci przyjdzie z pomocą ;)

    sposób na kaca według Wieni:
    "Trzeba, ledwo się zbudziłeś, natychmiast czegoś wypić. Właściwie nie, kłamię,
    nie 'czegoś', ale właśnie tego, coś pił wczoraj. I pić trzeba z czterdziesto-,
    czterdziestopięciominutowymi przerwami tak, żebyś do wieczora wypił o dwieście
    pięćdziesiąt więcej aniżeli wczoraj".
  • szwager_z_laband 28.12.05, 22:20
    okej juz mom ta wizja(ale na kaca jeszcze za wczas:)

    ta gwiozdka mi bydzie nad gowom sie kryncic jak byda sie czuc na koniec choby
    mie kery tym motkym rombnow w kalfas:)

    Tyn Wienia to richtik bity Rus musi byc - juz prawie sie czuja chobych jechou z
    nim w tym cugu!

    ps

    ciekawe co dalyj namiyszosz(?)

    :))
  • rita100 28.12.05, 22:29
    hehe, nie wiem czy dam rady przedstawić ducha tej ksiązki
    ale jutro, jutro koktajl "Pocałunek" to jest jakiekolwiek czerwone wino
    pomieszane pół na pół z jakąkolwiek wódką.
    Najlepiej jak tą ksiązke kupisz sobie nawet w języku niemieckim - musi być to w
    sprzedazy bo to książka światowa.
    I gwiazdki też zobaczysz , bo taki koktajl na gwiadkę tez jest.


  • szwager_z_laband 28.12.05, 23:19
    a wmindzyczasie mom do Ciebie mauo ciekawostka, ale mozno juz to tysz
    wysznupauas:)

    przepis na drink W.Komara(znosz na zicher tego sp atlety):

    "Ćwiartka wódki do rosołu i należało to wypić duszkiem."

  • rita100 29.12.05, 10:39
    Władysław Komar ćwiarteczkę do rosołu wypijał ? ;)))
    Nie słyszałam o tym, ale teraz ma Komar klopoty, bo po wejściu do UE
    ćwiarteczki znikły i są tylko dwusetki. To albo wybierze emerytkę (dwusetkę)
    albo półliterka. ;))
  • szwager_z_laband 29.12.05, 10:40
    mie sie zdo ize on juz we niebie drinki robi

    abo sie myla?
  • rita100 29.12.05, 10:52
    oo, aleś mnie zacioł, chyba zginął w wypadku samochodowym
    no i ćwiarteczki tam też są.
  • szwager_z_laband 28.12.05, 22:27
    FANTAZJA I WZNIOSŁOŚĆ
    Bohater Jerofiejewa pijał wszystko, nie był wybredny, aczkolwiek od czasu do
    czasu budziła się w nim dusza prawdziwego smakosza.
    Mam bogate doświadczenie w przyrządzaniu koktajli. Wzdłuż całej trasy, od
    Moskwy do Pietuszek, do dziś piją, nie znając nazwiska wynalazcy, „Balsam
    Kanaański”, piją „Łzę komsomołki” i dobrze robią, że piją. (...)
    Pić wódkę, nawet z gwinta – nie ma w tym nic prócz udręczenia duszy i próżnej
    fatygi. Mieszać wódkę z wodą kolońska – to znana fantazja, ale nie ma w tym
    żadnej wzniosłości. Wypić natomiast szklankę „Balsamu Kanaańskiego” – w tym
    jest i fantazja, i myśl, i wzniosłość, i w dodatku nuta metafizyczna.
    Który z komponentów „Balsamu Kanaańskiego” cenimy najwyżej? No, oczywiście,
    denaturat. Jednakże denaturat, będąc tylko przedmiotem natchnienia, sam tego
    natchnienia jest całkowicie pozbawiony. Cóż wobec tego cenimy w denaturacie
    najwyżej? Naturalnie walory czysto smakowe. A jeszcze wyżej miazmaty, które
    wydziela. Ażeby te miazmaty wydzielić, potrzebna jest chociażby odrobina
    aromatu. Z tej to przyczyny do denaturatu wlewa się w proporcji 1:2:1 ciemne
    piwo, najlepiej ostankińskie albo Senator, i oczyszczoną politurę.

  • rita100 28.12.05, 22:41
    haha, aleś mnie zaskoczył :) Dobra, coś bardziej wykwintnego znajdę, może coś
    ze stacji Sierp i Mlot :)
    A teraz miłych snów z wodą kolońską przy boku i wielką dozą fantazji ;)
  • szwager_z_laband 28.12.05, 22:42
    dobryjnocki:))
  • rita100 29.12.05, 10:34
    Trzeba długo spać , bo prawdziwi dzentelmeni przed poludniem nie piją ;)
  • szwager_z_laband 29.12.05, 10:39
    jo prawie pija tyj cytryna/gingko(to je najstarsze drzewo swiata:)

    no ale to tak przi okazji i przi sniodaniu
  • rita100 29.12.05, 10:55
    tak prawdę mówiąc , to co chwile musze odchodzic od komputera leczyć
    skacowanych. W okresie opłatkowym było ich najwięcej :) Tradycyjne opłatki w
    biurach i w pracy odbijały sie długim echem ;)))
    A znasz miano - paląca rura ?
  • szwager_z_laband 29.12.05, 11:03
    ja, ale to mi sie wiyncyj kojazy jakos zawsze ze zgagom jak ze kacym:)
  • rita100 29.12.05, 20:58
    A więc "Duch Genewy":
    Nie ma w nim nic szlachetnego, ale za to jest bukiet. Pytacie mnie, jaki jest
    sekret tego bukietu. A ja wam odpowiem: nie wiem jaki jest sekret tego
    bukietu. To was zastanowi i zapytacie: a na czym polega ten sekret? A sekret
    polega na tym, że "Białego bzu", który jest jednym ze składników Ducha
    Genewy, nie wolno niczym zastępować: ani jaśminem, ani szyprem, ani
    konwalią. "W świecie komponentów nie ma ekwiwalentów", powiadali kiedyś
    alchemicy i na pewno wiedzieli co mówią. To znaczy "Srebrzysta konwalia" to
    nie jest to samo co "Biały bez", nawet w sensie moralnym, nie mówiąc już o
    bukietach.
    "Konwalia" na przykład pozbawia umysł spokoju, wstrząsa sumieniem, umacnia
    poszanowanie prawa. "Biały bez" natomiast – odwrotnie, uspokaja sumienie i
    godzi człowieka ze złymi stronami życia. (...)
    Jakże mnie więc śmieszy ktoś, kto przyrządzając koktajl "Duch Genewy"
    dodaje "Srebrzystą konwalię" do preparatu przeciw poceniu się nóg! Uwaga, oto
    dokładny przepis:

    "Biały bez" .......................... 50 g
    Preparat przeciw poceniu się nóg ..... 50 g
    Piwo żygulowskie .................... 200 g
    Lakier spirytusowy .................. 150 g

    Weżmy np duch Genewy, to bardzo dziwny koktajl i trzeba badzo uważać by nie
    pomylić składników. Pomylenie składników może nasz doprowadzić do różnych
    zaskakujących nas sytuacji.
    Taka konwalia, kiedy pomylimy ją z bzem wywoła dokłanie odwrotne reakcje do
    zamierzonej i zamist wejść na szczyt stoczymy się w dolinę. Więc uważajcie i
    bądzcie ostrożni. Bo jak ktoś doda konwalię zamiast bzu to będzie płakał,
    będzie siedział, płakał i łzy ciurkiem będą mu lecieć.
    I tak się zapłacze, że szczytu nie osiągnie. A jak doda biały bez to co
    myślicie - co się stanie ? - łzy zaraz mu obezchną i napadnie go idiotyczny
    smiech i o wszystkich sentymentalnych rzeczach zapomnie szybko. Duch Genewy to
    będzie to co może zaprowadzić was ze śmiechem na ustach na szczyt.
    Wprawdzie dla każdego szczyt jest inny, ale jakikolwiek on będzie , będzie
    radosny. Niech Duch Genewy owładnie nami, jak ktoś będzie rozpaczał , to
    mu - buch - podamy 'Ducha Genewy' i niech patrzy ze śmiechem na świat. Tylko
    pamiętajcie nie pomylcie sobie składników, taka pomyłka grozi stoczeniem się w
    dół i co wtedy ze szczytem ?
    Proponuję nawet , by każdy robił swoje wykresy kiedy osiąga szczyt, takie
    wykresy mogłyby posłużyć do pracy naukowej, którą rozpoczął Jerofiejew, a
    została przerwana z przyczyn alkoholowych ma się rozumieć :)
    Zainteresowanych odsyłam do Moskwy - Pietuszki, do pociągu alkoholowego , gdzie
    konduktor zamiast opłat za bilety pobiera łyk dowolnego koktajlu.
    I tak oto wkaraczamy z Duchem Genewy w 2006 rok i jeszcze raz apeluję nie
    pomylcie sobie składników :), a szczególnie by do preparatu przeciw poceniu się
    nóg nie dodaliście 'srebrzystej konwalii' i w ogole by wodę brzozową nie
    pomylić z konwaliami.
    Oj, oj juz mi się w głowie kręci....ale fachowiec Wienia nigdy tych składników
    nie pomyli.
  • rita100 29.12.05, 21:13
    carpaccio - czy nie wiesz czasmi co to jest za napój ?
  • rita100 29.12.05, 22:42
    Pomylić składniki to tak jakby pomylić ulice, a ulice w/g Jerofiejewa to takie
    mają nazwy : Stoliczna , Jubileuszowa, Żołądkowa,
    Imbirowa, Strzelecka, Dońska, Stepowa, Staroruska, Myśliwska, a łączą je
    uliczki słodkie , półsłodkie, wytrawne i półwytrawne. Jak widzisz fantazja w
    całej rozciągłości miasta Moskwy.
    Dzięki tym nazwą Wienia nigdy nie zabłądzi.

    wspomnę jeszcze piękny cytat Jerofiejewa:
    "moja dusza jest jak brzuch konia trojańskiego, wiele się w niej mieści - picie
    bruderszaftu - to jest picie skradzionych trunków"

    Acha, jeszczę wspomnę , ze jest dwóch pisarzy o tym samym nazwisku Jerofiejew.
    Jeden napisał to co cytuje , a drugi napisał strasznie brzydko o Polsce, tak
    brzydko , że boję się zamiescić cytat, jest tak wstretny, że dziwię się że
    zostało to przetłumaczone na język polski i sprzedawane. Jak poprosisz to go
    zamieszczę , ale spale się ze wstydu, że ten cytat o Polsce zamieszczam.
  • szwager_z_laband 30.12.05, 12:54
    Tyn przepis je faantystyczny! :))

    Biały bez" .......................... 50 g
    Preparat przeciw poceniu się nóg ..... 50 g
    Piwo żygulowskie .................... 200 g
    Lakier spirytusowy .................. 150 g


    ino kaj dostac dzisiej "Bialy bez"???


    Niy caukym chyba rozumia czamu picie bruderszaftu je piciym skradzionych trunkow
    (???)

    No a Carpaccio to znom przedewszyskim jako potrawa za kerom zreszto niy
    przepadom:)
    Co to za drink je???

  • rita100 30.12.05, 15:30
    hehe, dziś bedzie fajnie - koktajl 'pocunek' i wiele innych zmagań ;))

    "Wbrew pozorom dobre carpaccio trudno zrobić. Polędwica musi być bardzo
    zmrożona, by ją cienko i równo rozkroić, do tego ułożenie na talerzu jest
    niezwykle ważne. Dobrze zrobione i doprawione, ale po takim carpaccio nic już
    nie jest takie samo. "
    Faktycznie pomyliłam się z nazwa , myślałam , ze to kolejny drink a tu nam się
    nawet zakąska trafiła. Mnie to ona przypomina łososia wędzonego - palce lizać :)


    picie bruderszaftu je piciym skradzionych trunkow
    Laband, jestes strasznie ciekawski ;) sama nie wiem dlaczego tak sadzi bohater,
    moze dlatego , że stawia i sam musi to robić :)
    To chyba tak jak się mówi - palić cudzesy , czyli palic tylko papierosy którymi
    częstują :)
    Czekaja nas najlepsze drinki, tak , że płynnie przejdziemy w Nowy Rok ;)



  • szwager_z_laband 30.12.05, 15:37
    z tym bruderszaftym to chyba faktycznie ostanie sie tajymnicom autora, a co do
    uososia i carpaccio to przeca idzie i carpaccio ze uososia zrobic:

    składniki:
    - łosoś wędzony, ok. 200-300 gram (dzwonki lub płaty),
    - sałata lodowa - główka,
    - sos Knorra do sałatek (w proszku) - paprykowy lub włoski,
    - 2 cytryny,
    - 3-4 ząbki czosnku,
    - bagietka,
    - odrobina masła na na bagietkę.

    Jak przyrządzić?
    Sałatę dobrze opłukać i w kształcie kielichów ułożyc na talerzach; sos wg
    przepisu przygotować dodając 2-3 ząbki czosnku rozgniecione i wcisnąc
    przynajmniej pół cytryny.

    Łososia podzielić na drobiny i wypełnić nim kielichy sałaty; wszystko to polać
    wcześniej przygotowanym sosem.

    Potrzebne przybory:
    Wyciskacz do czosnku, korkociąg do wina.

    Jak podawać?
    Na zimno!

    Uwagi:
    Danie dla dwojga podane z lampką wina i przy świecach, zagryzane świeżą
    bagietką buduje wspaniałą atmosferę.
  • rita100 30.12.05, 15:43
    ;)
    Toz może założymy wspólnie wirtualną restaurację ?

    O mamo, co za dzień ;))))
    Ta uwaga mi się bardzo podoba :)
    A teraz ludzie pchaja samochody w tym sniegu i to na moich oczach
  • szwager_z_laband 30.12.05, 15:47
    mie sie zdo ize oni ino tak udowajom ze te auta cisnom skuli sniegu = oni na
    zicher juz cosik dzisiej na czyjes zdrowie wypiyli:))
  • rita100 30.12.05, 15:52
    co Ty, im trzeba współczuć, wiesz jaka zima jest u nas, ile sniegu ?
    Dachy się uginają. A na drogach koleiny. I tak maja szczęście , że kolo mnie
    odśniezone.
    A gdzie idziecie na Sylwester ?
  • szwager_z_laband 30.12.05, 16:13
    moja idzie do roboty!

    no to jo byda musiou isc jyj tam chyba powinszowac:))

    ps

    a u nos na Sylwestra mo byc slizgawica
  • rita100 30.12.05, 16:21
    W robocie też jest wesoło , moze nawet weselej niż w domu. W domu wprawdzie luz
    bluz, ach trzeba sobie jakoś z tym Sylwetrem poradzic :)
    Może tak Sylwester z ksiazką w rękach ? ;)))
    Biała sala już wyszła z mody.
    to uciekam
    Dzis drinkujemy pocałunkami Wieni - to jest sztukmistrz :)
  • rita100 30.12.05, 20:03
    A teraz zstanówcie się razem ze mną co mamy sobie życzyć i wypić w ten cudowny
    zimowy i urodzinowy dzień ?
    Są różne koktajle i rózne nazwy, ale na dziś wybierzemy coś z koktajlowych
    pocałunków Wieni:
    - "Pierwszy pocałunek"
    - "Pocałunek cioci Klaudii"
    "Pocałunek" to jest jakiekolwiek czerwone wino pomieszane pół na pół z
    jakąkolwiek wódką.
    "Pierwszy pocałunek" to wino gronowe z wódką kubańską lub pieprzówką. Tylko nie
    pomylcie sobie Samogona z portoweinem, wtenczas powstanie mieszanka bardzo
    niebezpieczna tzw. "Pocałunek wymuszony" czyli prościej "Pocałunek bez miłości".
    Żeby tak nie mdliło od pocałunków trzeba do nich przyzwyczaić się od dziecka.
    Jeżeli nie masz wina gronowego, a masz samą wódkę rosyjską i jakieś inne mocne
    trunki powstanie ci "Pocałunek cioci Klaudii". Zgadzam się całkowicie, że nie
    da on nadzwyczajnych doznań smakowych, niezawodnie wywołują mdłości i słuszniej
    byłoby podlewać nim fiskus ;)
    Jednak eksperymentów nie koniec, trzeba pomóc Wani i stworzyć specjalny koktajl
    tzw. "Pocułunek urodzinowy" . Żeby był w ogóle pacałunek musi być wino, wino
    gronowe białe będzie najlepsze, niech to będzie Sophia Blance de Blanc, semi
    dry za 8.50zł i dolejemy do niego seteczkę po seteczce warki o zabarwieniu
    bursztynowym. Dzieło ukończone, teraz tylko wlać prosto do gardełka, usmiechnąć
    się i wszystkim solenizantom w 2006 roku życzyć 100 lat :)
  • szwager_z_laband 30.12.05, 20:10
    z tego wszyskego toch narazie ino samo pieprzowka probowou - zresztom b. dobro!

    :)
  • rita100 30.12.05, 20:12
    musi być ostra jak pieprz
    Laband, ja bym mogła pisać i pisać, już mi się przypomniała następna książka -
    'Mały palec Buddy' - tam z kolei przed każdym wypiciem ssake wymyslano
    wiersze, które służyły jako toasty, patetyczne wiersze chwalące wszystko co
    jest wokoło, a najczęściej to była przyroda.
    Nie odchodź jeszcze Laband, jeszcze dolewka będzie ;)
  • szwager_z_laband 30.12.05, 20:13
    no to przeuazymy czuja na buddyzm:))
  • rita100 30.12.05, 20:16
    szwager_z_laband napisał:

    > no to przeuazymy czuja na buddyzm:))

    nadawałbyś się
    ja będe nalewać ssake
    a Ty wiersze wygłaszać chwalące wszystko to co otacza ;)))
    Może znajdę tą ksiązke, gdzies jest rzucona w kąt
  • rita100 30.12.05, 20:14
    Coś o palącej rurze :)
    "Uparł się klient na piwo puszkowe , które było jedyne i postawione wysoko na
    wystawce. Wszystkie jak sie mówi poszły i tylko zostało jedno. I oczywiście
    klient go wypatrzył i poprosił.
    Musiałam wziąść taboret i wysoko sięgać. W międzyczasie , zeby się klient nie
    nudził, zaczełam rozmowę:
    - gdyby był pan Indianinem, nazywałby się pan 'Sokole Oko', a on odpowiada,
    ale jestem Polakiem i nazywam sie 'Paląca Rura' - o mało nie spadłam ze stołka
    z wrażenia i natychmiastowej riposty."
  • sloneczko1 30.12.05, 20:17
    Rita Ty sie orzeresz jak tak dużo bydziesz pić;) i Labanda jeszcze na manowce
    sprowadzisz a to taki fajny Janosik je ;)
  • szwager_z_laband 30.12.05, 20:20
    no to nic ino na ryczki tera wlezymy i wszyske spiywomy (u nos sie spiywo
    zartobliwie):

    happy birthday to you
    marmelade im schuh
    aprikose in der hose
    happy birthday to you!

    :)


    znaczy

    Ciebie winszujymy radosnego gyburstaku
    marmelady w szczewiku
    aprikouzy w galotach
    radosnego gyburstaku :))


  • rita100 30.12.05, 20:22
    czas na kolację, ale zaraz będziemy fajrować.
    To jutro też będą koktajle, ale ten najpiękniejszy drink zostawię na Nowy Rok,
    by zacząć go fantazyjnie wesoło w pozycji horyzontalnej ;))) i nie wiem czy z
    nadmiaru koktajlów, czy z nadmiaru fantazji, czy .... ;))))
  • szwager_z_laband 30.12.05, 20:28
    no to jeszcze roz Twoje zdrowie Rita

    i poleku przigotowuja sie tysz do pozycji horyzontalnyj:)
  • rita100 31.12.05, 09:10
    idę go przygotowywać w oprawie szampańskiej :)
    Bo dzisiaj szampan z reki do ręki przechodzi :)
  • rita100 31.12.05, 11:39
    W swym nieśmiertelnym poemacie prozą "Moskwa-Pietuszki" Wienia Jerofiejew
    dzieli się z nami kilkoma przepisami na koktajle alkoholowe (zwane dziś
    drinkami). Opowiada więc Wienia o takich kombinacjach jak:
    Wody Jordanu, Gwiazda Betlejemska, Balsam Kanaański, Duch Genewy, Psiajucha,
    Pocałunek cioci Klaudii, i o najbardziej dziś nas interesującym bukiecie
    smaków i aromatów o nazwie 'Łza komsomołki'. A więc:

    "O, jakże wonny i osobliwy jest ten koktajl! Dlaczego jest wonny, dowiecie
    się później. Najpierw wytłumaczę, dlaczego jest osobliwy.
    Ten, kto pije po prostu wódkę, zachowuje i zdrowy rozsadek, i dobrą pamięć,
    albo odwrotnie – traci od razu i jedno, i drugie. A w przypadku Łzy
    komsomołki aż śmiech bierze: wypijesz sto gram tej Łzy – pamięć dobra, a
    zdrowego rozsądku ani śladu, jak gdybyś go nigdy nie miał. Wypijesz jeszcze
    sto gram i sam się sobie dziwisz: skąd się wzięło tyle zdrowego rozsądku i
    gdzie podziała się ta dobra pamięć?
    Nawet sam przepis na Łzę jest aromatyczny. A od gotowego koktajlu, od jego
    zapachu to już można na całą minutę paść bez zmysłów i świadomości. Ja na
    przykład padłem. A więc:
    Lawenda ...................15 g.
    Werbena ...................15 g.
    Woda leśna ................30 g.
    Lakier do paznokci .........2 g.
    Eliksir do płukania ust ..150 g.
    Lemoniada ................150 g.
    Wszystko to razem należy mieszać gałązką wiciokrzewu przez dwadzieścia minut.
    Niektórzy twierdzą, że w razie konieczności można wiciokrzew zastąpić
    powojem. Ale to nieprawda i w ogóle przestępstwo. Możecie mnie krajać na
    kawałki, ale mnie nie zmusicie, żebym Łzę komsomołki mieszał powojem, już ja
    będę mieszał tylko wiciokrzewem. Dosłownie pękam ze śmiechu, kiedy przy mnie
    mieszają Łzę nie wiciokrzewem, ale powojem."

    No więc pękajcie od śmiechu mieszając 'Łzę konsomolki' i nie traćcie zdrowego
    rozsądku ani pamięci. Pijcie delikatnie, ze smakiem i tylko po seteczce ;)))

    Laband , nie wiem czy będę wieczorem, ale jutrzejszy drink psiajuha to
    prawdziwa halucynacja, postaraj sie mieszać tą łzę komsomołki zgodnie ze
    wskazówkami zegara, a o północy tak duszkiem ;))))
  • szwager_z_laband 31.12.05, 11:56
    niyma sprawy Rita!

    ida tera do ogrodnika spytac sie o wiciokrzew!

  • rita100 31.12.05, 12:02
    a wiciokrzew to nie je powojnik ? inaczej blyszcze

  • szwager_z_laband 31.12.05, 12:06
    niywiym, w moich pomocach naukowych(czytej przepisach na drinki) niy moga
    znonsc jednoznacznego tuplikowania:)
  • rita100 01.01.06, 17:55
    Laband, daj znać kiedy będziesz w pozycji horyzentalnej , bu przyjąc ostatni
    eliksyr koktajlowy zwany psiajucha - jucha hucha ;)))))
  • rita100 01.01.06, 18:34
    Niestety wieczorem mnie nie będzie, więc jak obiecałam zostawiam to wspaniałe
    dzieło :) pasjonujsię tym , bo jest doskonale napisane - cud-miód ;)

    A więc Psiajucha:

    "Jest to napitek przyćmiewający wszystkie inne. To już nie napitek, to rajska
    muzyka. Co jest najwspanialsze na świecie? Walka o wyzwolenie ludzkości. A
    jeszcze wspanialsze jest własnie to (notujcie):

    Szampon "Sadko - bogaty kupiec" ........ 30 g
    Rezol - środek do zwalczania łupieżu ... 70 g
    Preparat przeciwko poceniu się nóg ...... 30 g
    Dezynsektal - środek owadobjczy ........ 20 g

    Nalewka zrobiona z tego wszystkiego na tytoniu z cygar ma stać tydzień. (...)
    Pijcie ją kiedy na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazda, pijcie dużymi łykami.
    Już po dwóch kielichach tego koktajlu człowiek staje się tak uduchowiony, że
    można podejść i całe pół godziny pluć mu w gębe z odległości półtora metra, a
    on słowa nie piśnie".

    Mimo wszystko bądźcie ostrożni i czujni w tym Nowym Roku.

    cdn - tylko dla dorosłych i tylko w pozycji horyzontalnej ;))
  • rita100 01.01.06, 18:36
    Psiajucha to straszny napój szczególnie dla kobiet - jego działanie jest
    nadzwyczaj erotyczne - a urywek zamieszczę ku pokrzepieniu duszy w ten Nowy
    jeszcze niewinny Roczek ;)
    A co powiedział Antonii Czechow kiedy umierał - nalejcie mi szampana i umarł.
    A Pietuszki czym kojarzą się Jerofiejowi ? - z towarzyszką do picia , którą
    bardzo kochał i z którą uwielbiał próbować swoje koktajle.
    "A ona tymczasem jeszcze wypiła 100g. Stojąc wypiła odrzuciwszy głowę do tyłu
    jak pianistka. A wtedy wszystko z niej jakby uleciało, wszystko co w niej było
    święte - jakby uleciało z jej oddechem. A potem wygieła się jak dziwka i
    zaczeła kręcić biodrami, a wszystko to z taka ekspresją, że dreszcz mnie
    przechodził, gdy na nią patrzyłem.
    Tu mnie oczywiście zapytacie, wy ludzie bez sumienia "No więc co Wienniczka ?
    Ona ...........................
    No jakby to powiedzieć ? Oczywiście że ona ..... ! Jakże by miała ....... !"
    "Tańcz sobie, tańcz tymi krągłemi biodrami, tańcz - pomyślałem, rozcięczyłem i
    wypiłem. - Tańcz uwodzicielko, tańcz Kleopatro, tańcz ......
    Jeśli zrzuci z siebie jeszcze i resztę - pomyślałem - zadrzy ziemia i ożyją
    kamienie"
    A ja przyciśniety pożądaniem czekałem na grzech"
    Zamiary - owszem, a chęci nie było. Gdy zaś pojawiały się chęci - zamiar znikł
    i chociaż sercem ku nim dążyłem, ze strachu gineły myśli." Byłem pełen
    sprzeczności. Jej ani macać nie należy ani bić - tylko wdychać ją trzeba "

    Tu tylko należy milczeć
  • rita100 01.01.06, 18:38
    Niestety tak działają koktajle, które sobie tak na luzie serwuje Jerofiejew
    Najwyższy czas podać koktajl Psiajuchę czyli koniec co wieńczy dzieło jest
    najlepszą nagrodą - pije się ją kiedy na niebie zaświeci pierwsza gwiazdka.
    Pije się ją duzymi łykami, a po chwili człowiek staje się uduchowiony.
    Nic wam więcej nie napisze , tą książkę trzeba przeczytać, opowiadać jej się
    nie da.

    Laband ;) - już wiem jakie pytanie mi zadasz - a gdzie tu mowa o budowie
    komunizmu ? Tą budowę znajdziesz między jedną szklanką a drugą ,między jednym
    koktajlem a drugim , gdzie opisana jest jego długa droga z Moskwy do Pietuszek.
    Wybrałam tylko takie konski ogólne, ale każdy rozdział tej ksiązki to parodia
    życia, każda strona kartki.
    dobranoc

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka