Dodaj do ulubionych

David Irving przed rozprawa?

22.01.06, 01:11
David Irving
Brytyjski historyk zaprzeczający holokaustowi przygotowuje się w wiedeńskim
więzieniu do wystąpienia na własnym procesie. Czy będzie to ostatnia
prowokacja złośliwego sympatyka Hitlera?

Nocami, gdy blade zimowe słońce zachodzi za dachy Wien-Josefstadt, na
dziedzińcu starego cesarsko-królewskiego więzienia budzi się dżungla. „Ludzie
krzyczą przez okna i gadają ze sobą – mówi David Irving. – Wszystko zaczyna
się wraz z zapadnięciem ciemności, jak w dżungli”.

Starszy pan w garniturze i krawacie, zajmujący miejsce za pancerną szybą w
pokoju wizyt, wydaje się należeć do innego świata. Ale Irving jakoś się tu
urządził. Kierownictwo więzienia potwierdza, że aresztant ma dobre kontakty z
innymi więźniami. A jeden ze strażników wzdycha: „Gdyby wszyscy byli tacy
grzeczni…”.

Sześćdziesięciosiedmioletni Irving sprawia wrażenie uporządkowanego i
skupionego. Traktują go dobrze – zapewnia. Tylko czasem przesadza: „Bogu
dzięki, ktoś przysłał mi atrament”. Spisuje swoje wspomnienia, codziennie 20
stron. Poza tym ów pisarz za kratkami ma niewiele do roboty, a więzienna
twórczość cieszy się przecież długą tradycją. „Może powinienem nadać
wspomnieniom tytuł »Mein Krieg« (Moja wojna)?” – szczerzy zęby Irving.

Moja córka – opowiada – uważa za „czadowe, że tatuś jest w więzieniu”.
Trudno zresztą oprzeć się wrażeniu, że i tatuś traktuje to wszystko jako
część wielkiej przygody. Również David Irving jest rozbitkiem na marginesie
społeczeństwa, lecz w jego przypadku przygoda jest częścią interesu.

Przed wyjazdem do Austrii zostawił w Londynie 60 czeków in blanco i spakował
osiem koszul, chociaż podróż miała trwać tylko dwa dni. „Jestem zawsze
przygotowany na wszystko” – zapewnia, unosząc znacząco krzaczaste brwi. On
także wyznaje harcerską zasadę „be prepared”,

Wiedział, że w Austrii wydano nakaz jego aresztowania. W 1989 roku ówczesny
kanclerz Franz Vranitzky osobiście zagroził Irvingowi, że każe go natychmiast
zamknąć, jeśli kiedykolwiek pokaże się w tej alpejskiej republice. Dla
apologety Hitlera było to wręcz zaproszenie do szybkiego złożenia kolejnej
wizyty.

„Pochodzę z rodziny oficerskiej – mruczy za pancerną szybą. – Maszerujemy na
wprost armatniego ognia”. Pomylił się tylko w kwestii butów. Więźniowie
codziennie spacerują po dziedzińcu, ale Irving ma „niestety tylko parę bardzo
drogich butów”, a te powoli się zużywają.

Na rozpoczynający się 20 lutego proces chce sprowadzić garnitur szyty na
miarę. To bojowy strój Irvinga, ten sam garnitur, który uszył sobie u
najdroższego krawca z firmy Savile Row na londyński proces przed sześcioma
laty. Grzeczny Anglosas traktuje zaprzeczanie holokaustowi podobnie jak jego
rodacy rugby: to sport dla chuliganów uprawiany przez dżentelmenów.

Pewny siebie samouk zawsze rozkoszował się zamieszaniem, jakie wywoływał,
także wśród uznanych historyków, od lat sześćdziesiątych dzięki odnalezionym
przez siebie dokumentom z otoczenia Hitlera. Wspomnienia Keitela, zapiski
Reichmanna, dzienniki Goebbelsa – medialny autor wiedział, jak najlepiej
wcisnąć opinii publicznej te znaleziska i jak wspierać sprzedaż swoich dzieł.
Jego przebojowo opowiadane i obszernie udokumentowane biografie nazistowskich
bonzów były wydawniczymi hitami aż do lat osiemdziesiątych.

Jednak najpóźniej od 1977 roku, po ukazaniu się biografii Hitlera, pomimo
podziwu dla instynktu badawczego Irvinga jego prace zaczęły spotykać się z
coraz większą krytyką. Szanowany historyk wojskowości stał się gorliwym
odkrywcą Hitlera – znaleziska udowadniały winę Himmlera, Heydricha i innych
nazistów, ale podziwianego führera miały uwolnić od odpowiedzialności. (….)

David Irving zaprzeczał holokaustowi, winie Hitlera i wyśmiewał ludzi, którzy
przeżyli obozy koncentracyjne. Również dzięki kąśliwym uwagom pod
adresem „historii pisanej przez zwycięzców” i renomowanych historyków szybko
stał się wizytówką skrajnej prawicy i agitatorem chętnie widzianym na
imprezach prawicowej DVU. Podczas jego wykładów wiecznie odporni na wiedzę
znajdowali potwierdzenie dla swoich poglądów o tym, „jak to właściwie było w
Trzeciej Rzeszy”. „Zwyrodniałe, tendencyjne i nieodpowiedzialnie drapieżne”
są także książki Irvinga – ocenia brytyjski historyk David Cannadine. Jego
kolega Richard Evans udowodnił w 2000 roku przed sądem, że historyk w
wyrafinowany sposób manipuluje źródłami.

Jednak dzieła Irvinga ze względu na zawarte w nich bogactwo materiału zawsze
były kopalnią wiedzy dla kolegów po fachu i znalazły miejsce w wielu
niemieckich bibliotekach. „Historycy badający lata 1933-1945 zawdzięczają
energii tego badacza więcej, niż gotowi są przyznać – wywodzi szanowany na
całym świecie amerykański historyk Gordon A. Craig. – Gdybyśmy zmusili
Irvinga do milczenia, zapłacilibyśmy zbyt wysoką cenę za pozbycie się
zmartwień, jakich nam przysparza”. (…)

Brytyjski historyk Paul Addison pisał o Irvingu, że zwykle jest on „olbrzymem
w badaniach, ale w swoich wnioskach często bywa uczniem podstawówki.” Choć
brzmi to przerażająco, pewne fakty przemawiają jednak za tym, że prócz
przynoszącego wymierne korzyści biznesu, jaki robi na zaprzeczaniu
holokaustowi, Irvinga napędza także nikczemna i banalna żądza prowokacji.

Ta żądza nie jest czymś niezwykłym w wyższych kręgach jego angielskiej
ojczyzny, jak to niedawno udowodnił książę Harry zakładając opaskę ze
swastyką. A przy tym Irving wykorzystuje do swoich celów ogromną tolerancję
rodaków, którzy pod prawo do swobody wypowiedzi podciągają również pozbawione
wszelkiego smaku wynurzenia tego ekscentryka.

To nie przypadek, że ktoś taki pochodzi z kraju, w którym dowcipy o führerze
należą do standardowego repertuaru brukowej prasy i gdzie prowokacja nawet w
najlepszych kręgach jest w dobrym tonie. Bez wątpienia Irving ma w Anglii
tyle samo przeciwników co w innych krajach. Ale zdania typu: „na tylnym
siedzeniu samochodu Edwarda Kennedy’ego zginęło więcej ludzi niż w komorach
gazowych Auschwitz” w swojej mieszaninie seksualnej insynuacji i świadomej
obrazy są wyrazem trywialnej arogancji, za pomocą której niejeden wychowanek
angielskiego internatu chce pokazać, że świat należy do niego. „On jest
szalonym klasowym tyranem” – mówi badaczka holokaustu Deborah Lipstadt. Przed
sześcioma laty Irving wytoczył jej spektakularny proces, na zakończenie
którego został napiętnowany przez sędziego jako antysemita, rasista i kłamca.

A jakiego zakończenia oczekuje w zbliżającym się procesie? „Żywiłbym pewne
obawy, gdybym nie wiedział, że po mojej stronie stoją intelektualiści z
całego świata” – mówi z przekonaniem. Zapewnia, że otrzymał „wiele listów z
poparciem”. (…)

„To bzdura, żeby wsadzać za to ludzi do więzienia” – brzęczy w słuchawce
telefonu, ale już za chwilę Irving przechodzi do właściwego kontrnatarcia.
Twierdzi, że może odpowiadać tylko za swoje książki, a jego biografia Hitlera
znajduje się także więziennej w bibliotece. To typowy dla niego manewr.
Triumfalnie prezentuje odkrycie, nie mówiąc całej prawdy i odwraca uwagę od
właściwego pytania. Jego książki nie są na indeksie, ale czy nie musi przyjąć
odpowiedzialności również za to, co wykrzykuje do publiczności? To nie
książki, ale wykłady wpakowały Irvinga do więzienia – zdania jak to
podyktowane w 1989 roku austriackiej reporterce: „W Auschwitz nie było komór
gazowych. Świadkami, którzy twierdzą coś innego, powinni zająć się
psychiatrzy”. Wiedeńska prokuratura ma nagrania z jego wystąpień w Austrii –
Obserwuj wątek
          • ballest Re: David Irving przed rozprawa? 22.01.06, 10:23
            Ja to jest ze Spiegla;)

            To jest dokonczenie:

            "Krótko po aresztowaniu Irving poinformował przez adwokata, że już nie
            kwestionuje istnienia komór gazowych w Auschwitz. Nowo odnalezione dokumenty
            skorygowały jego wiedzę. Z celi Irvinga wznosi się biały dym, mówi się
            o „objawieniu”.

            Gdy 20 lutego stanie przed jedenastoosobowym składem sędziowskim, jego adwokat
            Elmar Kreschbach, wyspecjalizowany w procesach karnych obrońca, który zwykle ma
            do czynienia z mordercami i mafijnymi bandami, chce odwołać się do naiwności
            swego klienta i faktu, że oczyścił się on już z błędów. Kresbach nie skrywa
            przekonania, iż „w wolnym społeczeństwie musi istnieć możliwość wypowiadania
            fałszywych i wstrętnych rzeczy bez narażania się na odpowiedzialność karną”.

            Adwokat nie chce jednak, by jego żądny uznania klient wykorzystał proces jako
            scenę dla swoich poglądów. „Nie będzie mówił zbyt wiele – zapewnia. – To jest
            austriacki sąd przysięgłych a nie prywatna rozmowa o holokauście”.

            javascript:adzwin1137665626();


            --
            pyrsk
            Ballest
        • ramon6 Re: David Irving przed rozprawa? 22.01.06, 10:24
          socer-schlesier napisał:

          > Niech wreszcie z tą wojną co była ponad 60lat temu dają se spokój.
          Hallo Socer,
          tu niy uoschodzi sie uo wojna jyno uoto co po wojnie bouo goudane i uosondzane.
          Robiono ludzi za morderstwa odpowiedzialnych kere ci wcale niy zrobiyli.
          Jako przyklad mousz Katyn. Za tam popelnione morderstwa Ruscy uoskarzyli
          niymieckich oficerow i ich rostrzylali.
          Chodzi tysz uo sfalszowanie liczb zamordowanych w lagrach uod SS.
          Podouwane bez "Rewizionistow" przez lata liczby zgonow w Majdanek i w innych
          lagrach okazujom sie prawidlowe. Na podstawie tych sfalszowanych liczb
          skasowano uod normalnych podatnikow w Niymcach kupa forsy, a tych kerzi przeciw
          tymu cojs pedzieli tych dod sondy stawiali i jako "ewig Gestrig" wyzywano -
          jyno s tym cylem zeby prowda na jaw niy wyszla.
          Pomalu stawio sie otwarcie pytanie wto na tych trupach swoj interes zrobiou?
          W piyrszy lini ci kerzy niychcom zeby prowda- i tu mom na myjsli coukou prowda-
          na jaw wyszla.
          • ballest Re: David Irving przed rozprawa? 22.01.06, 10:33
            Ramon, T mosz recht.
            Chopcy, wszyscy, ale naprawde wszyscy uwazaja go za najlepszego znawcy historii
            III Rzeszy:
            "Jednak dzieła Irvinga ze względu na zawarte w nich bogactwo materiału zawsze
            były kopalnią wiedzy dla kolegów po fachu i znalazły miejsce w wielu
            niemieckich bibliotekach. „Historycy badający lata 1933-1945 zawdzięczają
            energii tego badacza więcej, niż gotowi są przyznać – wywodzi szanowany na
            całym świecie amerykański historyk Gordon A. Craig. – Gdybyśmy zmusili Irvinga
            do milczenia, zapłacilibyśmy zbyt wysoką cenę za pozbycie się zmartwień, jakich
            nam przysparza”. "

            "Brytyjski historyk Paul Addison pisał o Irvingu, że zwykle jest on „olbrzymem
            w badaniach, ale w swoich wnioskach często bywa uczniem podstawówki.” Choć
            brzmi to przerażająco, pewne fakty przemawiają jednak za tym, że prócz
            przynoszącego wymierne korzyści biznesu, jaki robi na zaprzeczaniu
            holokaustowi, Irvinga napędza także nikczemna i banalna żądza prowokacji."

            Uon przeciez wpierw calkiem inne ksiazki pisou, zemieniou se jak to znod:

            "dzięki odnalezionym przez siebie dokumentom z otoczenia Hitlera. Wspomnienia
            Keitela, zapiski Reichmanna, dzienniki Goebbelsa – medialny autor wiedział, jak
            najlepiej wcisnąć opinii publicznej te znaleziska i jak wspierać sprzedaż
            swoich dzieł. Jego przebojowo opowiadane i obszernie udokumentowane biografie
            nazistowskich bonzów były wydawniczymi hitami aż do lat osiemdziesiątych."


            --
            pyrsk
            Ballest
            • ramon6 Re: David Irving przed rozprawa? 22.01.06, 10:40
              Ballest, uon je podobno amator.
              Ale jak amator poradzi dojswc po "amatorsku" do informacji, to sie pytom co
              robiom ci wysokozaplacyni "Profesorowie" (Np: Momsen)?
              Siedzom na stolkach i czekajom asz jym jakis autoryzowany powiy co majom pisac?
              Ganba dlo niymieckich historykow!
                • ballest Re: David Irving przed rozprawa? 22.01.06, 10:46
                  Nigdy uech se Irvingiem nie interesowou, ale se kupiam pora ksiazek uot niego
                  jak takie komentarze czytom:
                  "po przeczytaniu mogę powiedzieć-warto!
                  przeczytałem ją z wielkim zaciekawieniem i mogę dodać,że z poglądami autora
                  można się do końca nie zgadzać ale trzeba go cenić"
                  --
                  pyrsk
                  Ballest
                  • ballest Re: David Irving przed rozprawa? 22.01.06, 10:48
                    To na temat Norymbergi:
                    "Najnowsze dzieło kontrowersyjnego angielskiego historyka Davida Irvinga
                    opisuje przebieg najgłośniejszego procesu XX wieku: rozpoczętej w listopadzie
                    1945 roku i trwającej blisko rok rozprawy w Norymberdze, która zakończyła II
                    Wojnę Swiatową. Na ławie oskarżonych zasiedli przywódcy faszystowskich Niemiec
                    i Włoch; w imieniu Stanów Zjednoczonych oskarżał prokurator Robert H. Jackson
                    mianowany osobiście przez prezydenta Harry'ego Trumana. Na podstawie wielu
                    niepublikowanych dokumentów, m.in. pamiętników i zapisków sędziów, adwokatów
                    oraz zbrodniarzy wojennych, Irving dowodzi, że wynik procesu był ustalony z
                    góry, a większość zarzutów, jakie postawiono oskarżonym, z równą łatwością
                    dałoby się wytoczyć przeciwko przywódcom głównych państw alianckich. W imię
                    zwycięstwa nad Adolfem Hitlerem dziesiątkowano, deportowano i zniewalano
                    ludność cywilną, wypowiadano wojny, okupowano kraje neutralne i brutalnie
                    łamano międzynarodowe konwencje. Publikacja "Norymbergi", podobnie jak
                    uprzednio "Wojny Hitlera", sprowokowała gorące dyskusje i polemiki w mediach i
                    środowisku europejskich i amerykańskich historyków."

                    --
                    pyrsk
                    Ballest
                    • ballest Re: David Irving przed rozprawa? 22.01.06, 10:51
                      Biografia:
                      Życiorys
                      Historyk brytyjski. Urodził się w 1938 r. jako najmłodszy syn oficera Royal
                      Navy. Studiował w Londynie przedmioty humanistyczne i przyrodnicze; powodowany
                      chęcią gruntownego poznania języka niemieckiego, pracował w hucie stali w
                      Zagłębiu Ruhry; następnie znalazł zatrudnienie jako stenograf w amerykańskiej
                      bazie Strategicznych Sił Lotniczych w Hiszpanii.
                      Jako historyk wsławił się odkrywaniem i ujawnianiem nowych, nieznanych faktów,
                      dotyczących na pozór wyczerpująco opisanych wydarzeń z dziejów najnowszych. W
                      pracy badawczej wykorzystuje przede wszystkim oryginalne materiały źródłowe,
                      między innymi dokumenty, dzienniki, listy, pamiętniki oraz wspomnienia
                      naocznych świadków.
                      W wyniku jego wieloletnich poszukiwań badawczych powstała słynna kolekcja
                      Davida Irvinga, zawierająca wiele unikatowych dokumentów, do której umożliwił
                      dostęp historykom z całego świata. W 1983 r. Irving zakwestionował publicznie
                      autentyczność rzekomych pamiętników Hitlera, których publikację rozpoczął
                      tygodnik "Stern".
                      Do najbardziej znanych książek Irvinga należą: Wojna Hitlera (Hitler's War,
                      1977, wyd. pol. 1996); The Destruction ot Dresden (1963); The Rise and Fall of
                      the Luftwaffe (1973); The Trai ot the Fox: Field Marshal Erwin Rommel (1977);
                      The War Between the Generals: Inside the Allied High Command (1981 ); Uprising!
                      The Hungarian Uprising ot 1956 (1981 ); Tajne dzienniki lekarza Hitlera (The
                      Secret Diaries ot Hitler's Doctor, 1983; wyd. pol. 1999); Churchill's War (t.
                      11987, t. 11.1996); Goring: A Biography (1989); Norymberga: ostatnia bitwa
                      (Nuremberg: the Last Battle 1996; wyd. pol. 1999); Goebbels - mózg Trzeciej
                      Rzeszy (Goebbels, Mastermind of the Third Reich, 1987; wyd. pol. 1998).
                      W ostatnich latach David Irving prowadzi kampanię na rzecz wolności słowa oraz
                      prawa do swobodnej wypowiedzi, chociaż budzą niepokój jego wypowiedzi na temat
                      holocaustu, które kończą się procesami.
                      Jest żonaty, ma pięć córek.

                      --
                      pyrsk
                      Ballest
                      • ballest Re: David Irving przed rozprawa? 22.01.06, 10:58
                        To komentarz na temat jego ksiazki o Generale Sikorskim:

                        W swoim klasycznym dziele wybitny historyk brytyjski David Irving rekonstruuje
                        przebieg tragedii oraz opisuje jej pokłosie, nie pomijając najdrobniejszych,
                        niekiedy rewelacyjnych, szczegółów.

                        "bob (klakier_z@poczta.fm) 2004-11-17
                        po przczytaniu mogę powiedzieć,że warto było
                        mimo,że została napisana w 1967 roku,nie straciła na aktualności informacji a
                        to dlatego,że brytyjskie archiwa na ten temat nie ujżały jeszcz światła
                        dziennego.wystarczy poczekać do 2018 roku bo warto!!!"

                        --
                        pyrsk
                        Ballest
                • ramon6 Re: David Irving przed rozprawa? 22.01.06, 11:05
                  ballest napisał:

                  > Ramon uon je amator, ale juz bou slawnym historykiem nisz III Rzesza bada
                  > zaczou!
                  > Po drugie uon je Anglikiem, NIemiec cos takiego napisac nie moze, bo by go na
                  > zawsze zamkli.
                  >
                  > Uobejrzi, jo tera zbladnou, w Polsce sa jego ksiazki:
                  >
                  > ksiazki.wp.pl/katalog/autorzy/id,6687,autor.html
                  Ballest, hast Du schon über diese Bücherei etwas bestellt?
                  Wenn ja, dan kannst Du mal eben den Bestellvorgang und den die Art der
                  Bezahlung beschreiben?
      • ballest Re: David Irving przed rozprawa? 22.01.06, 11:30
        Ramon, mom tysz wizytowka od wlasciciela Ksiegarni Ossolineum w Gliwicach,
        przez niego mogam wszystkie ksiazki zamowic i odebrac jak uech na odwiedzinach
        je !

        Jak chcesz mogam Ci poslac jego Telefonnummer, mom go sle w robocie!
        --
        pyrsk
        Ballest
      • staflik1 Re: David Irving przed rozprawa? 22.01.06, 12:44
        Książki Irvinga (i mnóstwo innych) można też kupić w Niemczech np. w

        www.amazon.de

        Taniej można zrobić zakupy w antykwariacie za pośrednictwem strony:

        www.eurobuch.com

        A w Polsce z wysyłką za granicę np. w

        www.merlin.pl

        Wszystkie trzy adresy wybróbowałem i wszystko leci bezproblemowo.
      • ballest Re: David Irving przed rozprawa? 22.01.06, 17:29
        W dzisiejszej FAZ jest artykul pod tytulem:
        "Wahn als Staatsdokrin"
        rozchodzi sie o Wahnsee-Konferenz !

        Nie bylo by w tym nic nadzwyczajnego, jak by autor Daniel Koefer, tak na
        uboczu nie zaznaczyl, ze jedyny protokol z tej konferencji zfalszowany jest.
        W calosci byl naklad 30 protolow, jedyny ktory pozostal odkryl Amerykanin
        Robert Kempner .
        Opublikowal go, ale wlasnie ten opublikowany byl sfalszowany, bo byly
        wkopiowane nazwiska, co w tym czasie nie mogly brac udzialu w tej konferencji.

        Dlaczego to zrobil i czy tylko nazwiska wkopiowal, tego dzis nikt nie wie, ale
        faktem jest, ze PROTOKOL SFALSZOWANO!

        Artykul jest w dzisiejszej niedzielnej FAZ! a otym wspomniano na marginesie,
        ale WSPOMNIANO!
        O tym, ze Protokol z tej konferencji falszem jest, juz wczesniej czytalem, ale
        wtedy temu nie wierzylem!

        --
        pyrsk
        Ballest
                • ballest FAZ na temat Protokolu 23.01.06, 16:41
                  FAZ z 22.01.2006 - Artykul - Wahn als Staatsdoktrin -
                  Autor Daniek Koefer
                  "Als 1947 Mitarbeiter dea amerikanischen Ankägers Robert Kempner in
                  ausgelagerten Beständen des Auswärtigen Amtes dieses (bei einer Auflage von 30)
                  einzige erhaltene Exemplar ebdeckten, nahmen es viele als Beleg dafür, daß am
                  Konferenztag die Grundsatzentscheidung getroffen worden war.
                  Bei der Veröffentlichung in einem Sammelwerk hat Kempner, dem das Original
                  gerade nicht zur Verfügung stand, später Unterschrifften hineinkopiert und so
                  zur Entstehung der Manipulationsvorwürfen beigetragen"

                  To jest dobre;)
                  - dem das Original gerade nicht zur Verfügung stand -

                  To publikuje cos a klamie, po co ?


                  --
                  pyrsk
                  Ballest
                  • ramon6 Re: FAZ na temat Protokolu 23.01.06, 21:05
                    Ballest, bardzo interesujace.
                    Pomalu dostow tyn budynek s cyganstwa i fauszerstwa rysy i to je jyno kwestja
                    czasu jak sie rozleci.
                    Dziwia sie, co narous we niymieckich gazetach idzie wyczytac - niywia eli by to
                    bouo mozliwe bez prowokacji s Iranu.
                    • ballest Re: FAZ na temat Protokolu 23.01.06, 21:11
                      Ramon ale to bylo tak tylko wspomniane, jak szybko czytosz, to mozesz tego nie
                      zauwazyc!
                      Ciekawe, komu to moze cos takiego pomoc !
                      Lepi zaroz prouwda napisac a niy kryncic!
                      Potym sie dziwiom, ze ludzie im nic nie wierza.
                      --
                      pyrsk
                      Ballest
                      • ramon6 Re: FAZ na temat Protokolu 23.01.06, 21:18
                        ballest napisał:

                        > Ramon ale to bylo tak tylko wspomniane, jak szybko czytosz, to mozesz tego
                        nie
                        > zauwazyc!
                        > Ciekawe, komu to moze cos takiego pomoc !
                        > Lepi zaroz prouwda napisac a niy kryncic!
                        > Potym sie dziwiom, ze ludzie im nic nie wierza.

                        a na koniec fandzoulom, ze uoni to jusz zawdy tak goudali i ze jyno my gupki
                        tego niy wiymy;-)


                          • ballest Re: FAZ na temat Protokolu 23.01.06, 22:09
                            "Powszechnie sądzi się, że rewizjonizm Holocaustu to domena neonazistów,
                            rasistów oraz antysemitów. Mniejsza, gdy twierdzi tak obywatel X. Gorzej,
                            jeżeli podobne bzdury wypowiada kształtujący gusta opinii publicznej
                            dziennikarz (najczęściej niedouczony) lub historyk (w jego wypadku chodzi
                            zapewne o zamierzone kłamstwo - chleb powszedni dwudziestowiecznej
                            historiografii).



                            Przygniatająca większość rewizjonistów nie ma żadnych związków z podobno
                            groznymi neonazistami; podobno, gdyż mógłbym wymienić pięćdziesiąt
                            realniejszych zagrożeń dla współczesnego świata. Jednym z nich jest polityczna
                            poprawność, cenzura nie mająca nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. Nie
                            ulegając zatem modnej propagandzie, jak zawsze napuszonej i gołosłownej,
                            podbudowując powyższą niepopularną oczywistość, szkicuję oto „lakoniczne
                            portreciki” znaczących figur w zwalczanym z iście antykułacką zaciętością
                            środowisku rewizjonistycznym:



                            PAUL RASSINIER - ojciec francuskich "zaprzeczaczy" Holocaustu. Ten "100%
                            hitlerowiec" był pacyfistą i członkiem Francuskiej Partii Socjalistycznej. W
                            roku 1943 został uwięziony przez "kolegów - niemieckich faszystów" i spędził
                            niezapomniane miesiące w obozach koncentracyjnych Dora i Buchenwald. Po wojnie
                            rząd francuski uhonorował go za działalność w ruchu oporu (resistance).
                            Osobiste doświadczenia absolutnie nie przeszkadzały mu zaprzeczać oficjalnej
                            wersji Holocaustu.



                            DAVID IRVING - niezależny historyk brytyjski, uznany autorytet, wybitny znawca
                            III Rzeszy, świetny biografista (nie mogą temu zaprzeczyć nawet jego gorący -
                            najczęściej mniej utalentowani - oponenci). Jeżeli Irving jest neonazistą, to
                            właściwie każdy może za niego uchodzić. Nawet Andrzej Osęka, publicysta "Gazety
                            Wyborczej"1.



                            JEAN-GABRIEL COHN BENDIT i CLAUDE KARNOOUGH - francuscy Żydzi, "zdeklarowani
                            neonaziści", tyle tylko, że jak najbardziej... lewicowcy.



                            JOSEF GINSBURG (J.G. BURG) - niemiecki Żyd, który spędził całą wojnę w
                            Niemczech i Rumuni. "Nazistowscy kumple" więzili go w kilku obozach
                            koncentracyjnych.



                            PROFESOR JAMES J.MARTIN i SAMUEL EDWARD KONKIN III - związani z Institute for
                            Historical Review, kalifornijską organizacją rewizjonistyczną. "Neonaziści"
                            Martin i Konkin są libertarianami i antyautorystami.



                            PROFESOR ARTHUR R.BUTZ - zupełnie apolityczny naukowiec, specjalista od
                            elektryczności i komputerów z Northwestern University (Illinois).



                            PROFESOR ROBERT FAURISSON - znawca literatury francuskiej, umiarkowany
                            anarchista. Ależ ci "antysemici i rasiści" potrafią się kamuflować.



                            BEZALEL CHAIM - kolejny Żyd2, tyle,że z Brooklynu. Uważa, iż "mit Holocaustu"
                            (to jego stwierdzenie - nie moje) służy m.in. usprawiedliwianiu izraelskiej,
                            bezwzględnej (powiedzmy: neonazistowskiej) polityki względem Arabów.



                            BRADLEY R.SMITH - libertariański publicysta i pisarz. Swego czasu został
                            skazany za sprzedawanie w swojej księgarni wyklętej w USA erotycznej powieści
                            Henry Millera "Zwrotnik Koziorożca". Wtedy, kilkadziesiąt lat
                            temu, "postępowcy" ściskali mu prawicę. Dzisiaj tego nie czynią. Może dlatego,
                            że konsekwentny wolnościowiec Smith przeszedł do obozu rewizjonistycznego
                            zakładając Commitee for Open Debate on the Holocaust (CODOH). A przecież
                            istnieją granice wolnego słowa!



                            Tacy to "neonaziści" wypełniają rewizjonistyczne, wraże i ohydne szeregi. Co
                            godne podkreślenia, nonsensowność oskarżeń tego typu zauważają nawet ich
                            zdeklarowani przeciwnicy w rodzaju profesora Pierre Vidal-Naquet3. Tylko -
                            panowie żurnaliści, a może i historycy: zanim coś wybełkoczecie - wprzódy
                            poczytajcie. Taki macie podobno zawód.

                            Dariusz Ratajczak"

                            www.patriota.pl/?id=21


                            --
                            pyrsk
                            Ballest
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka