Dodaj do ulubionych

Der Kampf um Gleiwitz 1945.

24.01.06, 10:50
Rankiem 23.01.1945 wojska sowieckie podeszly pod Gliwice. W nocy 22-23.01
obyla sie mala bitwa pancerna w okolicach Wieszowy (odstrzelono 11 T34 przy
wlasnych stratach 2 Sturmgeschuetze, opoznilo to sowiecki marsz w dwoch
kierunkach na poludnie w kierunku na Szalsze jak i na Wieszowe.
Gliwice do obrony nie sa przygotowane brakuje zolnierzy jak i broni. Z
urlopowiczow i odzialu naprawczego 600 ludzi jak i odzialow Volkssturmu
zostaje na szybko zorganizowana improwizowana obrona.
W godzinach popoludniowych 23.01. Rosjanie rozopczynaja poprzedzony ostrzalem
artylerijskim atak na miasto z dwoch stron od ulicy Toszeckiej jak i
Tanogorskiej.
Do wieczora zajmuja cale Zerniki, Zatorze i Szobiszowice. Przebijac sie ulica
piwna jak i przez most z ulicy toszeckiej probuja zajac plac dworcowy i
Germani (dzis piastow). Tu po stracie kilku czolgow kieruja swoje natarcie w
kierunku ulicy Wroclawskiej, poznym wieczorem udaje im dojsc do placu
Krakowskiego.
Obserwuj wątek
    • pistulka2 24.01.1945 25.01.06, 15:23
      Rano:
      -Soweci w godzinach poranych atakuja w kierunku na Nowy Swiat i przebijaja sie
      do ulicy Przczynskiej. Celem jest Mikolow i Tychy a tam samym okrazenie wojsk
      niemieckich w centrum przemyslowym GS.
      - Pozatym atakuja dalej w kierunku na Maciejow i na Sosnice. Przez Sosnice
      przebijaja sie az do Zaborza gdzie w godzinach nocnych przelamuja slaba obraone
      niemiecka (volkssturm i troche urlopowiczow) wszystkich wzietych do niewoli
      sowieci zabija na miejscu.
      - w ciagu dnia rozpoczyna sie atak na stare miasto ulice Dworcowa jaki na
      Wilhelmsrasse.
      - silny sowiecki atak wspierany przez jednostki pancerne zostaje skierowany ze
      strony Labad w kierunku na Cmetarz centralny. Tu dzieki bogu obroncom(bez
      artyleri czy tez broni przeciwpancernej) "spada z nieba" pomoc tzw. grupa Rudla
      samolatami sztumowymi rozbija doszczetnie cale sowieckie natarcie. Do wieczora
      sytuacja jest na tym odcinku front jest stabilna.
      - do godzin wieczornych Rosjanie zdobywaja po ciezkich walkach cale stare
      miasto az do ulicy Gornych Walow jednak ich natarcie slabnie ze wzgledu na
      zaciety opor obroncow (tu tez miedzy innymi ochotnicze jednostki policji i
      wetreanii z Stahlhelmu) ulica Klasztorna jest ale jeszcze w rekach obroncow.
      Front wieczorem przebiega na wyskosci atostrady potem do ulicy porowej, ogrodki
      dzialkowe w rejonie Reichenpraesidenten Platzu (Pl. Pilsudzkiego)sa
      kontrolowane dalej przez Volkssturm (ktorego zadaniem jest tylko rozoznanie i
      ma przy ewentualnym ataku Rosjan natychmiast sie wycofac). Dalej wdluz ulicy
      Dolnych Walow, Placu Rzezniczego, Gornych Walow- ulicy Mikolowskiej i Piotra i
      Pawla( Jana Pawla II) potem dalej w kierunku na ul Pszczynska. Ulica Rybnicka
      jest pod niemieka kontrola ale sytuacja w rejonie Trynku jest niejasna.
    • pistulka2 25.01.1945 26.01.06, 08:57
      - Nad ranem obroncy przeprowadzaja kontratak przez co udaje im sie odzyskac
      prawie cale stare miasto zdobywaja dwie ciezarowki(ktore pozniej wielu ranym
      uratowaly zycie) jak i kilka dzial. Stare miasto przechodzi w tym dniu kilka
      razy z rak da rak. Jednak na tym odcinku zostaja z obrony odciagniete 4
      samojezdne dziala co mocno osabilo ten rejon frontu.
      - Nad ranem pojawia sie w rejonie ulicy Ludendorfa przy koszarach jeden odzial
      pancerny (pradopodobnie z niem. 20 dywizji pancernej, ktora przerzucono z
      Wegier a ktora zostala 24.01. 1945 rozladowana w Kochlowicach, ta dewizaja
      odegrala kluczowa role w walkach pod koniec stycznia na Gornym Slasku).
      Ten "Geschenk" oboncy wykorzystja na odbicie cmentarza centarlnego, ktory
      zostal zajety w nocy przez sowietow jak i dla stabilizacji frontu. Nowy atak
      sowieckich czolgow z rejonu Labad zostaje rozbity z dzial samojezdnych juz
      daleko na przedpolach Autostrady.
      - W rejonie Kosciola Piotra i Pawla jak i Nowego swiatu Rosjanie dalej atakuja
      i dochodza do ulicy Ziemowita i Zygmunta Starego.

      W tym samym czasie silne sowieckie odzialy pancerne, ktore z rejonu Brzezinki
      kieruja sie na Gliwice zoataja kompletnie rozbite przez niem. lotnictwo.
      Okolo godziny 9:00 sowieci zdobywaja Sosnicowce i kieruja sie na Ostrope,
      glownie sily prza na Rybnik, ktotry osiagaja w godzinach wieczornych.

      Popoludniu niemieckie odzialy pancerne wycofuja sie w kierunku na Wojtowa Wies,
      ktora zaczynaja juz atakowac Sowieci, ataki te zostaja odparte rosjanie
      wycofuja sie na Ostrope. Wiczorem i Noca nastepuje calowity odwrot oboncow
      Gliwic przez Wojtowa Wies, ktora jest jedyna wolna droga z okrazenia. Potem
      dalej kieruja sie na Zernice, Nieborowice i dalej na Rybnik.
    • pistulka2 26.01.1945 26.01.06, 11:23
      Czesc obroncow, ktora byla powiklana w ciagle walki w rejonie ulicy
      Klasztornej nie zdolala sie wycowac 25.01 zostaje okrazona. Te jednostki
      ostaja rozbite przedpoludniem 26.01.1945. Gleiwitz upadlo!

      Nastepnie ropoczyna sie mardowanie, gwalcenie, pladrowanie, podpalanie jest to
      najwieksza apokalipsa jaka spada na to miasto od stuleci. W dniach miedzy 24-
      28.01 Sowieci zabijaja ok 1500 osob.
      Upadek Gleiwtz, podobnie jak Konstantynopola w 1453, byl ostateczny. Nastepnie
      zostaje przeprowadzona "wymiana" ludnosci jak i przynaleznosci panstwowej.

      Na poludniowym wschod od Gleiwitz w rejonie Preiswitz (Przyszowic) twa dalej
      wielka bitwa pancerna (24-27.01) gdzie 20 Pz. Division powstrzymuja atak
      sowiecki na Mikolow i Tychy co pozawla na wycofanie sie wojska niemieckim z
      centrum przemyslowago na poludnie i unikniecie okrazenia.
      W okolicy Przyszowic zostaje zniszczonych ponad 70 sowieckich czolgow.
      Sowieci zostaja takze wyparci z Rybnika, ktory w duzym stopniu zostal przez
      nich 25.01 opanowany.
            • piob187 Re: 27.01.1945 29.01.06, 14:08
              Uooo pieronie a jo zech juz myslol ze ni ma takich co sie takiemi geschichtami
              interesujom. Tak czimcie. Byda tutej zaglondol. A tak do tematu to se popaczcie
              na tym ruski czolg przed sondym pod prawo rura wydechowo - jest malo dziurka :)
              Moj ujek znol synka co go odszczelol pod diabolkami na Wilhelmstrasse z malego
              ppanca...
            • rita100 Re: 27.01.1945 29.01.06, 14:15
              socer-schlesier napisał:

              > Rita przecież ci co tu przyszli mają jak najbardziej uzasadniony powód by
              ruski
              > m ten pomnik postawić.

              Tak , ale ten pomnik mozna było postawić taki , by był on symbolem całkiem
              czego innego. Dunikowski był od tego mistrzem. Macie gdzieś też stary pomnik na
              zdjęciach ?
              • rita100 Re: 27.01.1945 29.01.06, 14:17
                Kurcze , jak Wy ciekawie opowiadacie. Jeszcze się zapytam co z ludnością
                cywilną , czy byli ostrzeżeni przez Niemców, czy opuscili na czas miasto ?
                • socer-schlesier Re: 27.01.1945 29.01.06, 16:09
                  Rita wyobraż sobie że dzisiaj,w tej chwili musisz uciekać z ciepłej chałupki w nieznane z czwórką dzieci,w tym śniegu, mrozie, w oddali słychać nadciągający front z bezlitosnymi łachmaniarzami na czele,mordującymi, gwałcącymi co się tylko da.Nie było w tedy na czym uciekać,wszystko odbywało się pieszo.Kto miał furmankę był wybrańcem.Nasz H.Bieniek w swojej książce tę ucieczkę opisuje.
                  Jak ojciec opowiadał gdy do ich domu wszedł rosyjski oficer i zobaczył na kredensie zdięcie jego brata w mundurze niemieckim ,kazał natychmiast to schować bo jak powiedział,gdy przyjdzie ta pijana chołota to wystrzela całą rodzinę.
                  • sss9 Re: 27.01.1945 29.01.06, 16:17
                    socer-schlesier napisał:
                    >jak powiedział,gdy przyjdzie ta pijana chołota to wystrzela całą rodzinę.

                    hitlerowska hołota rostrzeliwała całe rodziny, kwartały ulic, wsie na trzeźwo.
                    pewnie to lubiła ta trzeźwa hołota.
                    a ci "ruscy", to chyba was wyzwolili od hitleryzmu bo sami nie potrafiliście się
                    mu oprzeć, albo się mylę?
                      • sss9 Re: 27.01.1945 29.01.06, 16:43
                        sokuś, jestem jak najbardziej w temacie. :)
                        przecież napisałem, że "ruscy" wyzwolili was Niemców od hitleryzmu, któremu sami
                        się nie potrafiliście oprzeć.
                        a uwaga o trzeźwej hitlerowskiej hołocie była reakcją na twoją o pijanej
                        "ruskiej" chołocie.
                        czy wszystko trzeba ci pisać dwa razy?
                        • socer-schlesier Re: 27.01.1945 29.01.06, 16:56
                          sssio między tobą a mną różnica polega na tym że ja znam z życia,z praktyki to co tu się działo w 1945r. a ty z komunistycznej propagandy.Wbij to sobie do twojej główki.
                          • sss9 Re: 27.01.1945 29.01.06, 17:02
                            socer-schlesier napisał:

                            > sssio między tobą a mną różnica polega na tym że ja znam z życia,z praktyki to
                            > co tu się działo w 1945r. a ty z komunistycznej propagandy.Wbij to sobie do two
                            > jej główki.

                            to ciekawe, praktykowałeś w HJ czy innej organizacji? ile miałeś sokuś latek
                            kiedy "ruska chołota" wyzwoliła was od hitleryzmu?
                              • sss9 Re: 27.01.1945 29.01.06, 17:14
                                sokuś, nie wiem czy zauważyłeś ale my piszemy teraz o twoim udziale w tym co się
                                w Gliwicach w styczniu 1945roku działo.Pisz na temat.
                                • socer-schlesier Re: 27.01.1945 29.01.06, 17:35
                                  Widzę że coś tu pomyliłeś.Wracając do tematu.Skoro kwestionujesz tak oczywiste prawdy jak nałogowe pijaństwo i gwałty ruskich soldatów śmiem twierdzić że nie masz zielonego pojęcia co tu się W 1945r działo.
                                  • sss9 Re: 27.01.1945 29.01.06, 17:54
                                    możesz mi łaskawie wskazać mój post, w którym "kwestionuję", itd?
                                    będę szczerze zobowiązany. :)
                                    nie unikaj jednak odpowiedzi, w '45 byłeś jeszcze w HJ czy innej organizacji?
                  • sloneczko1 Re: 27.01.1945 29.01.06, 17:42
                    socer-schlesier napisał: > Jak ojciec opowiadał gdy do ich domu wszedł rosyjski
                    oficer i zobaczył na krede
                    > nsie zdięcie jego brata w mundurze niemieckim ,kazał natychmiast to schować bo
                    > jak powiedział,gdy przyjdzie ta pijana chołota to wystrzela całą rodzinę.
                    niyroz widza tyn rzond grobow jak jestym w kościele skond Twoj ojciec
                    pochodzi
                    • sloneczko1 miechowicka droga smierci 29.01.06, 18:01
                      o miechowickiej tragedii która rozegrała sie 27,01,45r.przez dziesięciolecia nie
                      można było mówić.W rocznice masakry jedynie w kościele odprawiano nabożeństwa za
                      poległych mężów.Faktem jest ,że do pierwszych starć pomiędzy żołnierzami Armii
                      Czerwonej a niewielką grupą niemiecką doszło 25,01,45r..Wówczas w okolicach
                      ul.Styczyńskiego sowieci zastrzelili kilku przypadkowych cywilów.Historia
                      powtórzyła sie następnego dnia.Wówczas uprowadzono ks.J.Frenzla który przybył z
                      ostatnią przysługą do umierającego rannego.Ciało umeczonego kapłana znaleziono
                      następnego dnia pod miechowickim lasem.27,01,45r. po krótkiej bitwie Miechowice
                      znalazły sie w rękach sowieckich.Zaczęło się polowanie na miejscowych "wrogów
                      ludu".Około południa w okolicy kościoła pw.Bożego Ciała zastrzelony został
                      sowiecki major.Egzekutorem był ponoć 16 letni fanatyk.Odwet był
                      straszny.Rozpoczęła sie gehenna mężczyzn.Podeszły wiek lub kalectwo nie
                      stanowiły okoliczności łagodzących.Kilkudziesięciu zakładników zastrzelono w
                      Miechowicach,a ponad stu mężczyzn pognano "drogą śmierci" do pobliskich
                      Stolarzowic.W tamtejszym dworze miał swoją siedzibę jeden z sowieckich
                      generałów.Część zakładników roztrzelano w miechowickim lesie,pozostałych
                      zamordowano w Stolarzowicach.Do dziś trudno jest określić liczbę
                      poległych.Najczęściej podaje się liczbę 300,chociaż mówiło się również o
                      570.Ponieważ katowicki Oddział Pamięci Narodowej wszczął śledztwo w sprawie
                      stycznia 1945 r. jest szansa,że miechowicka tragedia być może zostanie
                      wyjaśniona.P.K.
                      • socer-schlesier Re: 27.01.1945 29.01.06, 18:12
                        Słoneczko tak to wszystko naprawdę się zdarzyło.
                        To do ssia.
                        Widzę że coś tu pomyliłeś.Wracając do tematu.Skoro kwestionujesz tak oczywiste prawdy jak nałogowe pijaństwo i gwałty ruskich soldatów śmiem twierdzić że nie masz zielonego pojęcia co tu się w 1945r działo.A jak ktoś na dany temat się odzywa tylko po to by się odzywać nie mając dostatecznej wiedzy -to lepiej się nie odzywać.
                        • sss9 Re: 27.01.1945 29.01.06, 18:26
                          dlaczego sokuś tak się boisz opowiedzieć w jakim charakterze brałeś czynny
                          udział w wydarzeniach '45? jesteśmy na wolnym forum, tu cię nikt nie wytnie. :)
                          podaj mi link do mojej wypowiedzi, w której kwestionuję, itd.
                          znowu dwa razy. będzie więcej, czy już masz ten link?
                          • sloneczko1 Re: 27.01.1945 29.01.06, 18:34
                            sss9 napisał:

                            > dlaczego sokuś tak się boisz opowiedzieć w jakim charakterze brałeś czynny
                            > udział w wydarzeniach '45? jesteśmy na wolnym forum, tu cię nikt nie wytnie.
                            :) w charakterze przyszłego potomka,jak wiysz co to znaczy:)
                            • sss9 Re: 27.01.1945 30.01.06, 14:58
                              sloneczko1 napisała:

                              > w charakterze przyszłego potomka,jak wiysz co to znaczy:)

                              tak? a sokuś napisał:
                              >...ja znam z życia,z praktyki to co tu się działo w 1945r. a

                              kiepsko ci idzie adwokatura sloneczko, zajmij się lepiej geburstakkindem...
                              • sloneczko1 Re: 27.01.1945 01.02.06, 20:35
                                sss9 napisał:

                                > sloneczko1 napisała:
                                >
                                > > w charakterze przyszłego potomka,jak wiysz co to znaczy:)
                                >
                                > tak? a sokuś napisał:
                                > >...ja znam z życia,z praktyki to co tu się działo w 1945r. a
                                >
                                > kiepsko ci idzie adwokatura sloneczko, zajmij się lepiej geburstakkindem.
                                jednak niy zrozumiołeś:)trudno..........
                  • rita100 Re: 27.01.1945 29.01.06, 20:17
                    Socer, repatrianci przyjechali po wojnie, jak się wszystko uspokoiło. Dokładnie
                    tak musiało być jak opisujesz. Nic dodać nic ująć. Czyli wasze miasto Gliwice
                    zostało zniszczone i zburzone na skutek silnych działań wojennych przy wsparciu
                    dział artyreryjskich. Czy mieliście jakies silne punkty działań wojennych,
                    takie wyjątkowo okrutne ?
                    Wiesz, jest takie miasto gdzie prawie nie było działań wojennych, a miasto
                    przez Armię Czerwoną zostało prawie zrównane z ziemią, tak , ze jak repatrianci
                    przyjechali to ludzie mysleli , że miasto to bylo w centrum działań wojennych,
                    a to sie okazało po latach , że to Armia się zabawiała. Nie wszystkie miasta
                    miały podobne działania wojenne, mimo, że o tym świadczą zniszczenia.
                    • socer-schlesier Re: 27.01.1945 29.01.06, 21:41
                      Jak Ruske tu przyszli i co robili znam to z bezpośrednich opowiadań świadków którzy to przeżyli,a przeżyli rzeczy straszne.Trzeba tu również podkreślić że nie słyszałem aby ludzie z biało-czerwonymi opaskami na rękawie kogoś zamordowali.Jedynie wydawali Ruskim tych,którzy w czasie wojny dla Polaków byli"niezadobrzy".Czym Polacy się zajmowali to -szaberem.
                        • socer-schlesier Re: 27.01.1945 29.01.06, 22:00
                          Rita dla Ruskich to byli wszyscy Germańce.Przecież jak tu weszli to zobaczyli bardzo dużo rzeczy które po raz pierwszy raz w życiu widzieli np. woda lecąca ze ściany. Dla nich to inna cywilizacja była.
                          • rita100 Re: 27.01.1945 29.01.06, 22:15
                            Wiem , wiem , kiedy Ruscy ujrzeli łózko to dla nich bylo wielkim rarytasem.Dla
                            nich to było wielkie zaskoczenie zobaczyć ludzi zyjących normalnie. A w którym
                            czasie przyszli pierwsi repatrianci ?
                            A dlaczego Niemcy nie zadbali o transport swoich ludzi i ich wywózkę, tylko
                            zostawili ich na pastwę Armii Czerwonej ?
                            • pauulek Re: 27.01.1945 30.01.06, 14:20
                              "A dlaczego Niemcy nie zadbali o transport swoich ludzi i ich wywózkę, tylko
                              > zostawili ich na pastwę Armii Czerwonej ?"
                              Bo tzw Räumungsbefehl bol za pozno wydany, wydawala go partia(nsdap) tzn dany
                              Gauleiter, o wiela mi wiadomo najwczesniejsze zezwolenie nna ewkuacja zostalo w
                              Oberschlesien wydane 19.1.45 ,to samo bylo w Ostpreussen, gauletry majom przez
                              to wiela ludzi na sumieniu, ewakuacja przedtym byla rowna zdradzie stanu.
                              • rita100 Re: 27.01.1945 30.01.06, 20:30
                                Pauulek, tak , własnie o to mi chodziło, by podkreslić, że Niemcy nie zezwalali
                                na ewakuację prawie do ostatniego momentu wkroczenia Armii Niemickiej. Jesli
                                tylko ludzie się chcieli ewakułowac wcześniej groziło im rozstrzelanie nawet i
                                z tej strony. Chyba na tym polega ten tragizm ludzi cywilnych na tych ziemiach.
                                  • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:08
                                    Zgadzam się z Tobą, prawdziwy tragizm był po wkroczeniu Armii Czerwonej

                                    nazwa mista Glajwic - tak samo Rosjanie nazywali - gorod Glajwic.

                                    Nikt jeszcze nie wymienił tego słowa, które dla Gliwic oznacza przekleństwo
                                    tego miasta.
                                    " By zrozumieć o co chodzi, warto przypomnieć, że Gliwice zostały zdobyte przez
                                    Armię Czerwoną jako pierwsze duże miasto śląskie. Odbyło się bez większych
                                    zniszczeń. Kominy fabryczne dymią, szpitale pracują, węgla pod dostatkiem,
                                    wiele nowoczesnych szkół i innych dobrze ogrzewanych obiektów: idealne miejsce
                                    na utworzenie miasta-szpitala dla armii, którą czekała coraz krwawsza walka o
                                    Odrę i Berlin."
                                    • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:09
                                      "Tak też się stało. W szpitalach i szkołach urządzono miejsca dla 17.000
                                      chorych żołmierzy. Cięzko ranni umierali. Do dziś samorząd gliwicki utrzymuje
                                      wielki cmentarz, gdzie złożono prochy 2.454 żołmierzy radzieckich, których
                                      pierwsze groby znajdowały sie w róznych częściach miasta i powiatu. Kwatery są
                                      odnawiane, opiekują się nimi harcerze z gliwickiego hufca ZHP, szkoły i zwykli
                                      mieszkańcy. Ci którzy gineli w tej strasznej wojnie - i Rosjanie i Niemcy -
                                      mają w Polsce swoje nekropolie. I są one szanowane. A kto szanuje groby
                                      Ślązaków na nieludzkiej ziemi ? Kto je wskaże ?...."
                                      • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:10
                                        "W gliwickich szpitalach przebywali też krasnoarmiejcy lekko ranni i zwykli
                                        dekownicy. To oni byli postrachem miasta, które nadało im, wypowiadane ze
                                        zgrozą, miano "szpitalników". Wyobraźmy sobie ozdrowieńców, którym w szpitalu
                                        zaczyna się nudzić, a jeszcze mają parę dni przepustki na leczenie. Co robią,
                                        gdy komendant na wszystko pozwala ?
                                        To samo od wieków. A wiedzą, że gorod Glajwic jest pierwszym na ich trasie
                                        miastem, które przed wojną leżało w granicach hitlerowskich Niemiec.
                                        Zwyciężcy, zdobywcy... Bo przecież nie wyzwoliciele.
                                        • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:11
                                          Ogrom gwałtów, grabieży i rozbojów trudno wręcz sobie dziś wyobrazić. Przez
                                          cały rok zdarzały się też morderstwa, choć nie miały one skali tak masowej, jak
                                          w pierwszych dniach po zajęciu miasta.
                                          W maju z ręki żołmierza radzieckiego zginął nawet wiceprezydent Gliwic, Tadeusz
                                          Gruszczyński, który usiłował bronić napastowanej kobiety.
                                          Szpitalnicy wieczorami wychodzili za szpitali, w szynelach, z pepeszami i
                                          metodycznie ulica po ulicy, dom po domu, mieszkanie po mieszkaniu.....
                                          szukali ....
                                          Szukali wódki, kobiet, złota, zegarków.... Co noc przez wiele miesięcy. Co noc
                                          inna wataha."
                                          Pamiętajmy, że urządzono miejsca dla 17 tysięcy mniej czy więcej chorych
                                          żołmierzy.
                                          Takie były Gliwice w 1945 roku - to jeszcze nie wszystko....

                                          • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:14
                                            "Co noc przez wiele miesięcy, dom po domu. Co noc inna wataha. Gdy ktoś się
                                            sprzeciwił lub choćby próbował się bronić - ginął. A nie wszędzie miał kto się
                                            sprzeciwiać. Ci męższczyżni, ktorzy nie zostali wcieleni do Wehrmachtu,
                                            zwłaszcza górnicy, niedługo cieszyli się wolnością. Oszustwa, jakimi ich
                                            zwabiano na punkty zborne, warunki, w jakich byli przetrzymywani i
                                            transportowani i miejsca w ZSRR, do których ich wywieziono - to główne tematy i
                                            ważne, nowe ustalenia, poczynione przez cytowanych tu autorów. Tego nie można
                                            streścić w paru zdaniach. Dobrze, że te ksiązki zostały napisane ! Powinny być
                                            dostępne w każdej bibliotece szkolnej, o co zresztą będzie trudno, gdyż -
                                            wydawało się, że nazbyt optymistyczny - tysięczny nakład ksiązki Tracza
                                            rozszedł sie w okamgnieniu, a szybkiego dodruku nie będzie, bo autor otrzymuje
                                            teraz nowe materiały i zapowiada wydanie drugie, rozszerzone, najwcześniej za
                                            rok."

                                            Ale nie tylko szpitalnicy grasowali po miastach i osiedlach....
                                            • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:15


                                              "Ale nie tylko szpitalnicy grasowali po miastach i osiedlach. Bandy dezerterów
                                              niemieckich, radzieckich i również polskich pustoszyły wsie, zabierając na
                                              przednówku ostatnią żywność i bydło, bo konie zostały już wcześniej
                                              zarekwirowane przez obydwie armie.
                                              Do tego szabrownicy cywilni, o których od dawna wiemy chyba wszystko. Jeszcze w
                                              maju, cytowany przez Tracza starosta gliwicki Paweł Marquart pisze do
                                              wojewody:....Bandyci rabują bydło, nierogaciznę, ubrania i wszystko, co im pod
                                              ręce popadnie, przy czym dość często przyjeżdzają na miejsce rabunku
                                              samochodami wywożą zrabowany łup w niewiadomym kierunku. Ofiarami napadów
                                              rabunkowych i gwałtów padają obywatele bez względu na narodowość."
                                              • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:17
                                                Słuchajcie, wydaje mi się , ze ten opis sytuacji wojennej jest całkiem
                                                prawdziwy, bo i w mojej okolicy wiem z opowiadań babci, że najbardziej się bali
                                                armii sowieckiej. To był naród biedny i widząc dobrodziejstwa niemieckie, ich
                                                domy pałali ich zdobyciem. Pamiętam jedno opowiadanie żołmierza radzieckiego -
                                                kiedy ujrzał poniemiecki dom i jego wyposażenie poczuł się jak własciciel. Oni
                                                nie mieli pojęcia , że Niemcy mogli tak żyć, że domy zadbane i urządzone ,
                                                ktorych prawdę mówiąc nigdy w swoich radzieckich pomieszczeniach nie zaznali.
                                                Życie ludzi radzieckich było piekłem w samej swojej ojczyżnie, więc widząc ten
                                                dobrobyt o którym nawet nie śnili w swych marzeniach jak gdyby podwójnie ich
                                                pozycję wzmocniła. Brali i rabowali co sie dało, dla nich każda rzecz miała
                                                znaczenie, a że byli panami świata w tej sytuacji to i demony wzieły w górę
                                                • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:18
                                                  "Jeżeli do rabunku wykorzystywano czołgi, to nie mogły to być akcje bez wiedzy,
                                                  akceptacji, czy wręcz rozkazu najwyższego lokalnego dowództwa Armii Czerwonej.
                                                  Dalej gliwicki starosta pisze: W dniu 26 maja 1945 r. został doszczętnie
                                                  obrabowany sołtys i kierownik szkoly w Nieborowicach; w Szynwałdzie zdarzył sie
                                                  wypadek ściągania odzieży z dzieci szkolnych, udających się do szkoly.
                                                  Sprawcami wyżej wymienionych wypadków byli osobnicy ubrani w mundury żołmierzy
                                                  sowieckich."
                                                  • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:19
                                                    Rodziny bez ojców

                                                    Wszystkie lata czterdzieste i większość pięćdziesiątych to czas zły dla
                                                    ślaskich rodzin. Bogusław Tracz tak rozpoczyna ten wątek:
                                                    Coraz więcej męższczyzn powoływano do wojska, zwłaszcza po ataku Niemiec na
                                                    ZSRR w 1941 r. I dalej... z miesiąca na miesiąc widywano w mieście mniej
                                                    męższczyzn. Ci którzy wracali do domów, byli ranni bądź okaleczeni... To samo
                                                    widzi Horst Bieniek w powieści "Ziemia i Ogień".
                                                    Rodziny niepełne, chłopcy wychowani bez ojcowskiej ręki, panny bez szans na
                                                    wydanie. I jeszcze kobiety zatrudnione w przemyśle na "męskich" stanowiskach, a
                                                    za drucianą lub niewidoczną siatką jeńcy, którymi uzupełniano brak siły
                                                    roboczej. To zaczeło się już wtedy - w czasie wojny i z powodu wojny.


                                                  • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:20
                                                    Niestety jeszcze troszkę potrwa to prawdziwe wypracowanie o tragedii Śląska i
                                                    Gliwic. Warto przeczytać o sprawach , które dawniej były ukrywane i nie
                                                    zamieszczane w żadnych historycznych podręcznikach szkolnych.
                                                    "Gdy w styczniu 1945 zbliżała sie Armia Czerwona - w śląskich miastach prawie
                                                    nie było młodych, zdrowych męzszczyzn. A tych, co zostali, czekał straszny los.
                                                    Już na miesiąc przed styczniową ofensywą Państwowy Komitet Obrony ZSRR
                                                    postanowił wywieź na roboty w ZSRR zdolnych do pracy Niemców ze zdobytych
                                                    terenów. Deportacje miały objąć męższczyzn w wieku od 17-45 lat i kobiety w
                                                    wieku od18-30lat. W uchwale pisano o Niemcach, ale jej wykonanie powierzono
                                                    Ławrientijowi Berii. A ten internacjonalista nie przebierał w narodowościach.
                                                    Plan dostaw realizowano ilościowo. Gdy brakło Niemców aresztowano Polaków, w
                                                    tym nawet byłych więźniów niemieckich obozów śmierci."


                                                  • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:21
                                                    W dalszej części tegoż wypracowania, chciałabym udowodnić, że mimo , że mamy
                                                    manię stawiania pomików to jeden taki powinien stanąć -"skamieniała matka nad
                                                    małą trumienką, otoczona przez wianuszek głodnych, schorowanych, bosych i
                                                    obdartych dzieci. Bo taki obraz Tragedii Śląskiej byłby najprawdziwszy."
                                                    O Matkach-Ślązaczkach nie wolno milczeć, ale po wypowiedziach ludzi , którzy
                                                    przeżyli ten koszmar - nie doda się już ani jednego słowa.
                                                  • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:25
                                                    A kopalnie musiały fedrować !
                                                    Zdrowych górników wywieziono, ktoś więc musiał przyjść na ich miejsce, by
                                                    wyprodukować choćby te trzynaście milionów ton węgla rocznie, które trzeba było
                                                    oddać Zwiążkowi Radzieckiemu. Oczywiście - kraj potrzebował znacznie więcej
                                                    węgla. To był absolutnie strategiczny surowiec. Bez węgla nie można było nawet
                                                    myśleć o odbudowie zniszczonego wojną Polski. Zatrudniano więc na dole kobiety.
                                                    Zatrudniano jeńców, gdzienigdzie również wolnych górników narodowości
                                                    niemieckiej, polskich więźniow, a w końcu i żołmierzy.
                                                    Ale górnictwo potrzebowało też fachowców, sprowadzano ich, a to
                                                    oznaczało....wyrzucić z zakładowych mieszkań rodziny, w których nie było
                                                    górników. I te najciężej doświadczone kobiety z dziećmi i chorymi rodzicami lub
                                                    z mężem kaleką - przenoszono do najgorszych lokali. Ale i to nie koniec gehenny
                                                    śląskich rodzin...
                                                  • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:26
                                                    Zacytujmy jeszcze jedno sprawozdanie, opublikowane przez Gołasza, tym razem z
                                                    Rokitnicy, gdzie internowano niemal 25% mieszkańców.
                                                    "Jeśli chodzi o liczne rodziny, których mężowie zostali zabrani na roboty
                                                    przymusowe przez wojska radzieckie... to nie mają one prawa według
                                                    obowiązujących przepisów do korzystania z przydziału i dlatego nie otrzymują
                                                    kartek żywnościowych. Matka np., której mąż był powstańcem śląskim, a który
                                                    obecnie nie z własnej winy znajduje się na robotach w głębi Rosji, posiadająca
                                                    na swoim utrzymaniu czworo, względnie więcej drobnych dzieci, nie otrzymuje
                                                    kart żywnościowych tylko dlatego, że nie ma dla niej pracy, względnie, że jako
                                                    matka licznego rodzeństwa nie może po prostu podjąć żadnej pracy. Ta kategoria
                                                    opuszczonych domaga się przydziału żywnościowego chociażby kategorii II. Skutki
                                                    niedożywienia w tych rodzinach to tyfus, świerzb, który nabiera w gminie
                                                    tutejszej rozmiarów epidemii, skrofuloza u dzieci, suchoty a co za tym idzie
                                                    wzrastająca liczba zgonów z miesiąca na miesiąc."
                                                  • rita100 Re: 27.01.1945 31.01.06, 11:28
                                                    Po przeczytaniu wypowiedzi starosty bytomskiego z sierpnia 1945 o Matkach-
                                                    Ślązaczkach - nie dodam już ani jednego słowa. Tak kończy swój artkuł Andrzej
                                                    Jarczewski o Szpitalnikach Gliwickich.
                                                    "Nie posiadają one żadnych środków do życia i zapomóg nie otrzymują. Głód
                                                    panuje wszędzie, na skutek czego umiera 2-7 dzieci i to dzieci narodowości
                                                    polskiej. Wydatki na same trumienki i grabarza wynoszą kilka tysięcy
                                                    miesięcznie, co strasznie obciąża wydatki gmin. i tak nieposiadających
                                                    gotówki.... Codziennie kilkadziesiąt znędzniałych matek, przedstawicielek 3,10
                                                    dzieci, bez żadnych środków do życia, puka do drzwi naczelnika Gminy, prosząc o
                                                    natychmiastową pomoc, bowiem matka z dziećmi zakończy życie śmiercią
                                                    samobójczą, nie widząc innego wyjścia."
                                                    KONIEC
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=24421427&s=0
                                                  • pistulka2 Re: 27.01.1945 01.02.06, 14:24
                                                    Znajoma naszej rodziny (Polka z Warszawy) przybyla do Gliwic z kolezanko w
                                                    lipcu 1945. Ona tez opowiadala o tych sowieckich napasciach, razem z kolezanka
                                                    co wieczor tarasowaly dzwi od mieszkania by nie zostac napadnietym przez
                                                    sowietow.


                                                  • zielenakraterze Re: 27.01.1945 14.11.19, 12:29
                                                    Nie zapomniałaś o dzieciach Zamojszczyzny, o pacyfikowanych polskich wsiach przez übermensch'ów, o Pawiaku i innych miejscach kaźni, o bohaterskich niemieckich lotnikach strzelających do bezbronnej ludności na polskich drogach, o pomordowanych powstańcach śląskich przez reprezentantów rasy nadludzi, o harcerzach ginących na wieży spadochronowej... Mam wymieniać dalej... Między hitlerowcami a bolszewikami nie było różnic. Można postawić znak równości. Pakt Ribbentrop i Mołotow.
    • sss9 Re: masz jeszcze sporo do kopiowania z FG :))) 31.01.06, 11:44
      Złapali Polacy Slazakowca , przywiązali do plota, postawili strażnika i poszli
      się naradzić, co z nim zrobić. Siedzi sobie biedak przy plocie i myśli:
      - Co tu zrobić? Niestety, mam prze...e. Mam najbardziej prze...e jak tylko sobie
      można wyobrazić.
      Nagle w chmurach zrobił się niewielki otwór, a przez ten otwór spłynęło na
      nieszczęśnika jasne, ale nieoślepiające światło i usłyszał głos niebios, któr
      rzekł:
      - Nie obawiaj się synu, potrząśnij rękami.
      Potrząsnął. Ku jego zdumieniu kajdany opadły.
      - Podejdź do strażnika - mówi dalej głos.
      Podszedł lekko przestraszony.
      - Nie obawiaj się, strażnik śpi - kontynuował głos
      - A teraz wyrwij strażnikowi karabin i uzastrzel go. To syn dowodcy.
      Wyrwał i uderzył. Zabił syna dowodcy i czeka, co dalej.
      Wtedy Głos z lekkim rozbawieniem:
      - No Synu ...Teraz to masz dopiero prze..ne...
      • rita100 Re: Witaj Sss 31.01.06, 19:25
        Sss, rozmowa z Tobą to tak jakby rozmawiać z krokodylem; gdy otwierasz jamę
        gębową to nigdy nie wiem czy się uśmiechasz czy chcesz mnie tu pożreć ?
        • sss9 Re:spadaj na derewno, gdzie miejsce twe 31.01.06, 19:55
          rita100 napisała:

          > Sss, rozmowa z Tobą to tak jakby rozmawiać z krokodylem; gdy otwierasz jamę
          > gębową to nigdy nie wiem czy się uśmiechasz czy chcesz mnie tu pożreć ?

          jeśli dotąd nie zauważyłaś, my nie rozmawiamy ze sobą, ty produkujesz na masową
          skalę idiotyzmy, jakbyś chciała w tym prześcignąć miszcza, a ja zwyczajnie,
          lekko, bez wysiłku wskazuję twoją bezdenną infantylność i trotuarową tępotę, i
          niszczę, jak śmieć. :)
          • rita100 Re:spadaj na derewno, gdzie miejsce twe 31.01.06, 20:06
            " Raczcie przyjąć Szanowy Panie , zapewnienie głęboko odczutej wdzięczności za
            udzieloną mi swobodę myśli i wolności słow: za tą dziwnie rzadką w nas
            możliwość szczerego wypowiedzenia się bez lawirowania pośród
            rozmaitych 'względów'. "
            Wacław Bernet

            Bay sss9
                    • rita100 Re: Gleiwitz 1945 01.02.06, 14:31
                      "Polska nie ma czystego sumienia w sprawie też Śląska, która broniła się przed
                      jednoznacznym określeniem: Polacy czy Niemcy. Wszytkie błędy i nieprawości,
                      jakie kolejne rządy PRL popełniły, tu odbijały się echem zwielokrotnionym.
                      Ślązacy, najpierw potraktowani przez Armię Czerwoną jak Niemcy, potem przez
                      polskich szabrowników jak łatwa zdobycz, przez administrację i wreszcie przez
                      bezpiekę jak potencjalni szpiedzy, zrozumieli, że życia tu mieć nie będą i
                      coraz tłumniej składali podania o wyjazd do Niemiec. Najbardziej jednak
                      pociągająca była róznica między niemieckim dostatkiem a polską biedą.

                      Co przez wiele lat daremnie usiłowały osiągnąć niemiecka szkoła, policja, banki
                      i administracja - to w ciągu jednego pokolenia zdziałały polskie władze.
                      Na różne sposoby Niemcy starali się zniemczyć , ale nasze władze dokonały to w
                      tempie szokującym .

                      Tak vás tu máme, bratři z krve Kainovy,
                      poslové noci, která do zad bodá dýku,
                      tak vás tu máme, bratři, vnuci Stalinovi,
                      však ne tak jako včera, dnes už bez šeříků,
                      však díky za železné holubičky míru
                      a díky za polibky s chutí hořkých mandlí,
                      v krajině přelíbezné zavraždili víru,
                      na cestě rudé šípky jako pomník padlých.

                      Rec: Vám poděkování a vřelá objetí
                      za provokování a střelbu do dětí,
                      a naše domovy nechť jsou vám domovem,
                      svědky jsou hřbitovy páchnoucí olovem.
                      Vím, byla by to chyba - plivat na pomníky,
                      nám zbývá naděje, my byli jsme a budem,
                      bolšoje vam spasibo, braťja zachvatčiki,
                      spasibo bolšeje, nikogda nězabuděm, nikogda nězabuděm!

                      To jest pieśń Czecha Karela Kryla z 21 sierpnia 1968r


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka