• szwager_z_laband 27.03.06, 20:42
    :))

    jo godom co Rita juz sama maszkyci pokryjomu:))
  • rita100 28.03.06, 12:23
    Wiecie co , mnie się też podoba mój pomysł na wystawę. Z niebieskich worków
    plastikowych zrobiłam podłoże i zierzaczki i juz gotowe :)
    Będzie na święta jeszcze więcej zdjęć :)
  • ballest 27.03.06, 21:19
    To je richtig fajny Bild.
    Te pierony mi uogrodek niszczom!
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • szwager_z_laband 27.03.06, 21:20
    u mie to skworce robiom:))
  • vitalia 27.03.06, 22:27
    Znalazłam Cię tutaj bo,,,chciałam Cię pozdrowić...i powiem Ci że miałeś rację
    wtedy pisząc o tych obozach..Nie było mnie wtedy kilka dni...Przepraszam za
    tych co nie rozumieli o czym pisałeś.Miałeś rację.
    Serdecznie Cię pozdrawiam.
    Ewa
    --
    Forum JUDAICA
    תמיד אפשר שוב להתחיל
  • inez6 27.03.06, 22:44
    ja też
    przepraszam i pozdrawiam
    Vitalia jesteś kochana
    inez
  • rita100 28.03.06, 12:27
    Laband, jakie miłe znasz forumowiczki, jestem pełna podziwu.
    A jednak świat jest piękny.
    pozdrawiam
  • vitalia 28.03.06, 15:39
    rita100 napisała:

    > Laband, jakie miłe znasz forumowiczki, jestem pełna podziwu.
    > A jednak świat jest piękny.
    > pozdrawiam
    rito!!!! a ja szukam labanda,,jest mi potrzebny i nie odzywa się ...
    pozdrawiam.

    --
    Forum JUDAICA
    תמיד אפשר שוב להתחיל
  • szwager_z_laband 28.03.06, 20:24
    juz zech je i juz dzioynkuja ze reakcja od serca:)

    ps

    w czym moga pomoc???
  • vitalia 28.03.06, 20:45
    szwager_z_laband napisał:

    > juz zech je i juz dzioynkuja ze reakcja od serca:)
    >
    > ps
    >
    > w czym moga pomoc???
    labandzie....
    jestem Ci winna przeprosiny..Jak pisałeś wtedy o polskich obozach to mnie nie
    było..Byłam na święcie Purim,,jak wróciłam to już było po wątku schował się.Ale
    dziś jest nowy i zostanie...Wstawiłam tam coś,, co było w tym poprzednim ,,to
    co Ty tam wklleiłeś,i mam nadzieję że można będzie w końcu niektóryn
    wytłumaczyć,że o TYCH obozach również trzeba pisać ....
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie....i zapraszam do dyskusji jeśli masz ochotę
    jeszcze w ogóle..Ale wiesz jak jest,,lepiej niektórym udawać ,że wszystkie
    obozy to Hitlera była idea,,gdzie już tyle lat wcześniej to się działo..
    Ewa..

    --
    Forum JUDAICA
    תמיד אפשר שוב להתחיל
  • szwager_z_laband 28.03.06, 20:48
    Dzyinkuja Vitaslio i Dziynkuja i tym inkszym z forum judaica za zrozumiynie,
    serdecznosc i zrozumiynie. Co sam dodac(??)

    Chyba ino ze sie wzruszouech:))
  • szwager_z_laband 28.03.06, 20:58
    oglondouech zdyjncia ze tego fajeru:))

    richtik fajnie 'escie sie bawiyli - tyn Rabin ze
    tymi "maszkytniymi"(smiysznymi) wosami to juz bouo naprowdy super:))


    ps

    niy przipomino wom tam ktosik T.Drozdy?

    :))
  • inez6 28.03.06, 21:06
    serdeczne pozdrowienia Laband i wszytskiego najlepszego! :)))
    dzięki za dobre slowa :)
  • szwager_z_laband 28.03.06, 21:11
    dziynkowc moga ino jo:)


    Czimcie sie i paczcie tam jako!

    :)
  • sloneczko1 28.03.06, 11:08
    to jo ida tego hazoka szukać:)
  • rita100 28.03.06, 12:31
    Swój głos oddaję na zajączka Labanda przy klawiaturce :)
  • ballest 28.03.06, 12:44
    Laband podej link do tego wontku, kaj ci te dziouchy nie wierzouy!
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • szwager_z_laband 28.03.06, 20:37
    tera to juz niy znonda, ale jeszcze roz dziynkuja tym kere richtik pokozali ze
    majom serce:)
  • szwager_z_laband 28.03.06, 20:37
    Hazok (zajonc) odgrywo juz we egipskyj mitologii rola jako symbol puodnosci.
    Symbol hazoka(zajonca) jako tego kery przinosi jajka je we niymcach juz we XVII
    w., a gynau(dokuadnie) nad Rynym(Ren), Nacker i Saar(jak te rzeki sie mianujom
    po polsku?). Juz we sredniowieczu natrefio sie na hazoka jako symbol kery
    przipomino nom o zmartwychwstaniu Krystusa.
  • rita100 29.03.06, 13:45
    No popatrz, zajączek , symbolem płodności i on to przynosi jajak w Niemczech ?
    A skad ten zajączek bierze jajka ?
    To ja tez mam ciekawostkę , więc pierwsza kartka pocztowa czyli pocztówka jaka
    powstała na świecie była z zajączkiem, moze przez to tak rozkwitł przemysł
    pocztówkowy i widokówkowy. A było to w Anglii w 1840 roku
  • szwager_z_laband 29.03.06, 15:15
    No niywiym czi ta odpowiydz bydzie na konicu satysfakcjonujonco, ale ciekawy
    tyn tekst je na zicher:)

    "Jajka, pisanki, kraszanki
    Uroczyste śniadanie wielkanocne poprzedza ceremonia dzielenia się
    poświęconym jajkiem oraz serdeczne życzenia radości, zdrowia i szczęścia w
    życiu rodzinnym, które składają sobie nawzajem uczestnicy święconego. Dzielenie
    się jajkiem przypomina przełamywanie opłatka na początku wieczerzy wigilijnej i
    wyraża — podobnie jak obrzęd bożonarodzeniowy — przyjaźń, miłość i życzliwość
    uczestników wielkanocnej biesiady, a ponadto rzadko kiedy świadomie wypowiadane
    życzenia płodności.

    Bogata, różnorodna, czasem wewnętrznie sprzeczna jest symbolika jajka. W
    wielu kulturach uważano, że ma ono wspólny rytm ze światem i wszechświatem, ze
    Słońcem, Ziemią, siłą życiową, płodnością, odrodzeniem, zmartwychwstaniem,
    kojarzono je z powrotem wiosny, poczuciem bezpieczeństwa, domem, gniazdem, ale
    także uważano za więzienie, z którego pisklę uwalnia się rozbijając dziobem
    skorupkę. U wielu ludów na różnych kontynentach jajka używano w magii
    leczniczej i oczyszczającej, często wykorzystywano do rozmaitych zabiegów
    służących ochronie człowieka przed szeroko rozumianym złem oraz występowało we
    wszelkich rytuałach mających na celu wyzwolenie lub wzmocnienie sił witalnych.

    Wśród najstarszych i najbardziej rozpowszechnionych symboli są narodziny
    świata z jaja wyłaniającego się z chaosu. W mitach śródziemnomorskich jajo
    oznacza nieboskłon złożony z siedmiu sfer. Fiński epos Kalewala upatruje
    początku wszechświata w sześciu złotych jajach. Jednakże mityczna genealogia
    świata nie wyczerpywała symboliki początku.

    W poetyce normatywnej pojęcie „od jaja" — ab ovo pojawia się za sprawą
    Horacego, który w swojej Sztuce poetyckiej chwali Homera za to, że w Iliadzie
    przystąpił od razu do sedna sprawy, do gniewu Achillesa. Łaciński zwrot z
    zakresu sztuki kulinarnej czy zwyczajów biesiadnych: ab ovo usque ad mala
    przypomina o jajku podawanym na początku posiłku: „od jajka do jabłek", czyli —
    od zakąski do deseru.

    Jajko odgrywa ważną rolę w wierzeniach religijnych jako symbol
    zmartwychwstania. W niektórych grobowcach antycznych umieszczano posążki
    Dionizosa trzymającego w dłoni jajko oznaczające powrót do życia, wkładano
    jajka do grobowców egipskich i katakumb rzymskich.

    Najstarsze pisanki znaleziono podczas prac wykopaliskowych na terenie
    sumeryjskiej Mezopotamii. Malowanie jajek znane było w czasach cesarstwa
    rzymskiego. Wzmiankują o tym zwyczaju Owidiusz, Pliniusz i Juwenalis. U nas
    zaś — jak pisze Kadłubek charakteryzując wewnętrzną sytuację polityczną kraju —
    „Polacy z dawien dawna (...) bawili się z panami swymi jak z malowanymi
    jajkami". Owa zabawa, nazywana „na wybitki", „w bitki" lub „walatka", polegała
    na uderzaniu jednej pisanki o drugą — wygrywał ten, kto stłukł jajko
    przeciwnika. „Zwyczaj malowania jaj wielkanocnych był powszechny w narodzie" —
    pisze Gloger w Encyklopedii staropolskiej i podaje różne sposoby, do dziś
    zresztą stosowane, przygotowywania pisanek i kraszanek. „Farbują jaja w brezy-
    lii czerwonej i sinej, w odwarze z łupin cebuli, z kory dzikiej jabłoni,
    listków kwiatu malwy, kory olszowej, z robaczków czerwcem zwanych, w szafranie,
    krokoszu itd. Rysują jajko rozpuszczonym woskiem, aby farba miejsc
    powoskowanych nie pokryła. Rysowanie zowią «pisaniem», stąd nazwa «pisanki»,
    tak jak dawnych «dzbanów pisanych» (...). Upowszechnione desenie mają swe nazwy
    od wzorów i podobieństw, rysują więc w gałązki, w drabinki, w wiatraczki, w
    jabłuszka, w serduszka, w kurze łapki itd. Jako narzędzi do pisania używają
    szpilek, igieł, kozików, szydeł, słomek i drewienek".

    Zdobieniem jajek zajmowały się dawniej tylko kobiety i to nie wszystkie;
    np. jeśli któraś w tym czasie była „nieczysta", nie powinna wykonywać pisanek.
    Na Podlasiu, w niektórych wsiach, kobiety „piszące" jajka zbierały się w jednej
    izbie, do której wzbraniano wstępu innym, zwłaszcza mężczyznom. Gdy któryś z
    nich przypadkiem czy celowo wszedł do wnętrza, kobiety wypędzały go i zacierały
    ślady po intruzie spluwając ukradkiem lub rzucając za siebie odrobinę soli. We
    wsiach jeszcze dalej ku wschodowi leżących odczyniano urok, który mógł rzucić
    mężczyzna, posypując solą pisanki i jajka jeszcze nie ozdobione, a także
    przybory do „pisania". — „Sól tobie w oczach, kamień w zębach — szeptały
    kobiety. — Jak ziemia woskowi nie szkodzi, tak twoje oczy niech nie szkodzą
    pisankom".

    Malowane lub kraszone jajka otrzymywali najpierw członkowie rodziny oraz
    dzieci chrzestne, a później, w tygodniu po Wielkanocy — osoby zaprzyjaźnione.
    Podarowanie pisanki chłopcu czy dziewczynie poczytywano za dowód
    sympatii. „Dorastający chłopak — czytamy w relacji sprzed wieku — poczuwszy
    wolę bożą do którejś z dziewcząt, czeka uroczystości Zmartwychwstania
    Pańskiego; wtedy wyraża jej swoje uczucia miłosne przez doręczenie pisanki.
    Jeżeli dziewczyna przyjmie pisankę i w zamian da swoją, to każe tym się
    domyślać, że będzie wzajemną. Trzyma się jednak z dala, jeżeli jest przezorna,
    dopóki nie zmiarkuje, że chłopak ma uczciwe zamiary. Nawiązane tym sposobem
    miłostki kończą się często małżeństwem" („Wisła" 1897, t. XI).

    Pisankami obdarowywano nie tylko żywych, lecz także zmarłych, dając w ten
    sposób wyraz pamięci o przodkach i — być może nie całkiem świadomie —
    nawiązując do prastarych wierzeń, które kazały upatrywać w jajku zalążka życia
    i jego potencji, a więc możliwości odrodzenia, ciągłości trwania. Stąd pisanki
    na cmentarzach, głównie prawosławnych, składane tam w drugą Niedzielę
    Wielkanocną. Prawdopodobnie jedną z form takiego właśnie obrzędu zaduszkowego
    była pierwotnie krakowska Rękawka. Gloger nie miał co do tego wątpliwości,
    skoro w Encyklopedii staropolskiej napisał:

    „Corocznie w dniu trzecim świąt Wielkanocnych, po południu, śpieszą
    gromadnie mieszkańcy Krakowa za Wisłę, na wzgórze zwane Krzemionkami, przy
    potężnej mogile Krakusa, i tłumowi biednych chłopców czepiających się na
    pochyłości, rzucają z wyżyny: bułki, chleb, pierniki, jabłka, orzechy i jaja
    wielkanocne. Dawniej zwyczaj ten wyglądał inaczej, gdyż ubodzy schodzili się
    pod górę lub mogiłę Krakusa, a mieszczanie rozdawali im obfite resztki
    święconego. (...) Rękawka jest pamiątką starożytnej polsko-słowiańskiej stypy
    pogrzebowej, czyli ugoszczenia ludu, zebranego na obrzęd pogrzebowy Krakusa dla
    usypania mu potężnej mogiły. Sypano ją rękami, noszono ziemię rękawami,
    a «rękawka» oznacza górę z ziemi, rękami usypaną".

    Jeszcze po pięciu wiekach od przyjęcia chrześcijaństwa mieszkańcy Krakowa
    i okolic przybywali na wiosnę pod kopiec nazywany Rękawką, aby — według relacji
    Stanisława Sarnickiego w Księgach Hetmańskich z około 1475 roku — sadzić
    drzewka, palić ogniska, brać udział w igrzyskach i zawodach szermierczych.
    Uczestnicy obrzędu zakopywali u podnóża wzniesienia drobne pieniądze. Tylko w
    naszym stuleciu pod darnią Kopca Krakusa odkryto 28 monet, z których najstarsza
    to trzeciak koronny Władysława Jagiełły, a najmłodsza pochodzi z czasów
    współczesnych.

    Dotychczas nie wyjaśniono przekonująco pochodzenia nazwy „Rękawka"
    oznaczającej domniemaną mogiłę. Przyjmuje się na ogół, także w opracowaniach
    naukowych, wersję pochodzącą z dzieła E H. Pruszcza Kleynoty Stołecznego Miasta
    Krakowa..., wydanego po raz pierwszy w 1647 roku, zbieżną z przytoczoną wyżej
    informacją Encyklopedii staropolskiej. Obdarowywanie biednych żywnością nosi
    znamię stypy pogrzebowej urządzanej podczas wiosennego wspominania zmarłych.
    Zdaniem cracovianisty J. Łepkow
  • szwager_z_laband 29.03.06, 15:16
    Dotychczas nie wyjaśniono przekonująco pochodzenia nazwy „Rękawka" oznaczającej
    domniemaną mogiłę. Przyjmuje się na ogół, także w opracowaniach naukowych,
    wersję pochodzącą z dzieła E H. Pruszcza Kleynoty Stołecznego Miasta
    Krakowa..., wydanego po raz pierwszy w 1647 roku, zbieżną z przytoczoną wyżej
    informacją Encyklopedii staropolskiej. Obdarowywanie biednych żywnością nosi
    znamię stypy pogrzebowej urządzanej podczas wiosennego wspominania zmarłych.
    Zdaniem cracovianisty J. Łepkowskiego, „jajecznica i jaja przy tych ucztach na
    mogiłach, a tłuczenie jaj i tarzanie ich po kurhanach, jest w obrzędach owych
    koniecznością nieodzowną".

    Obecnie zwyczaj Rękawki, podobnie jak urządzany w Poniedziałek Wielkanocny
    na krakowskim Zwierzyńcu Emaus, przypomina tradycyjny odpust odbywający się
    pośród kramów, gdzie można kupić słodycze, serduszka, tandetne pamiątki i
    zabawki, piszczałki, fujarki, popróbować swoich umiejętności na strzelnicy i
    szybować na karuzeli.

    Fragmenty książki Józefa Smosarskiego „Świętowanie doroczne w Polsce”
    Biblioteka „Więzi”
    Jajko wielkanocne


    W mitologiach wielu ludów można znaleźć opowieść o jaju, z którego
    powstał świat. Uważano je rownież za symbol zmartwychwstania, nieustannego
    odrodzania się życia w przyrodzie, symbolem życia ukrytego w zarodku, symbolem
    tajemniczej siły istnienia. W symbolice chrześcijańskiej zostało skojarzone ze
    świętem Zmartwychwstałego Chrystusa, który "wstał z grobu jak z jaja
    kurczę"(Galicja XIXw.) W ludowych wierzeniach jajo było lekarstwem na chorobę,
    urok, chroniło przed pożarem, pomagało zdobyć upatrzoną dziewczynę albo
    chłopaka, zapewniało urodzaj, szczęście i pomyślność. Taczanie jaja po ciele
    chorego miało "wlewać" w niego nowe siły. Noworodka myło się w wodzie, do
    której wkładano, poza innymi przedmiotami mającymi zapewnić szczęście i
    bogactwo, również jajo. Wydmuszki pisanek wielkanocnych położone pod drzewami
    owocowymi miały chronić je przed szkodnikami. Wierzono, że wrzucone w płomienie
    ugaszą pożar.
    Zwyczaj zdobienia jaj i wykorzystywania ich w celach magicznych jest bardzo
    stary, sięga bowiem starożytności. Wykorzystywano je w obrzędach pogrzebowych,
    a także związanych z kultem zmarłych. Najstarsze pisanki odnaleziono w
    grobowcach i wykopaliskach na Bliskim Wschodzie, w Asharah. Datuje się je na
    III w. Sztuka zdobienia jajek znan była Egipcjanom, Persom, Chińczykom,
    Fenicjanom, Grekom i Rzymianom.
    Najdawniejsze polskie pisanki pochodzą z X w. (Opole na Ostrówku),
    przyjmuje się powszechnie, że zdobienie jaj było Słowianom znane już wcześniej.
    Zdobione jaja określa się różnymi nazwami w zależności od techniki wykonania.
    Jajka malowane na jeden kolor (zazwyczaj czerwony) to: kraszanki, malowanki lub
    byczki. Jajka ozdobione jedno-lub wielobarwnym deseniem, naniesionym na
    jednolite tło, nazywa się pisankami. Znane są jeszcze rysowanki, skrobanki,
    nalepianki i wyklejanki. Najbardziej rozpowszechniona w polszczyźnie ogólnej
    jest nazwa pisanka, którą określa się dziś każde zdobione jajko, bez względu na
    rodzaj zastosowanej techniki.
    Pisanki, kraszanki, rysowanki, oklejanki miały sens symboliczny. Uważano,
    że malowanie jaj jest jednym z warunków istnienia świata. Ich zdobieniem we
    wzory geometryczne lub roślinne zajmowały się dawniej tylko kobiety, które
    wypędzały z izby każdego przybysza płci męskiej i odczyniały urok, który mógł
    rzucić na pisanki i jeszcze nie ozdobione jajka: "Sól tobie w oczach, kamień w
    zębach. Jak ziemia woskowi nie szkodzi, tak twoje oczy niech nie szkodzą
    pisankom".
    Początkowo kościół zabraniał jedzenia jajek w okresie wielkanocnym. Dopiero w
    XII w. zakaz ten cofnięto, nakazując jednak odmawianie przed posiłkiem
    specjalnej modlitwy. Fakt ten tłumaczyć można tym, że Święta Wielkanocne
    nałożyły się na prastare święta pogańskie, poświęcone zmarłym. Jajko, jako
    dające początek nowemu życiu, było uważane za istotę żywą i ożywiającą, element
    siły twórczej i wzmacniającej. Z tego powodu odgrywało ono ważną rolę m.in. w
    obrzędach związanych z kultem zmarłych.
    W minionych wiekach pięknie wykonane jajko wykorzystywano jako prezent.
    Obdarowywano nimi dzieci, krewnych, znajomych i przyjaciół. Pełniły one też
    rolę wykupu w obrzędach wielkanocnych, np. w czasie smagania, dyngusu,
    chodzenia z barankiem lub kurkiem.
    Jajo wykonane ze złota i kamieni szlachetnych było kosztownym prezentem.
    Panna mogła dostać także słodkie jajo z czekolady i marcepanu - czasem
    znajdowała w nim pierścionek z brylantem, ofiarowany przez adoratora. Tak od
    XVIII w. obdarowywano się w wytwornym towarzystwie. Do najdroższych i
    najpiękniejszych jaj wykonanych ze szlachetnych metali i kamieni należą jaja z
    pracowni Faberge.

    Zajączek
    W wielu kulturach, począwszy od starożytności, zając był symbolem
    odradzającej się przyrody, wiosny i płodności. Czczony i otaczany kultem z
    racji swojej witalności, bywał także uznawany za symbol zmysłowości i
    tchórzostwa. Wierzono również, że pod postacią zająca ukazują się wiedźmy na
    rozstajnych drogach. W XVII w. skojarzono go z jajkiem wielkanocnym. Do Polski
    dotarł prawdopodobnie z Niemiec na początku XX w. Współcześnie jest raczej
    świątecznym rekwizytem aniżeli bohaterem obrzędu.

    Przygotowano na podstawie:
    "Zwyczaje i obrzędy, rok polski", Renata Hryń-Kuśmierek, wyd.: Podsiedlik
    Raniowski i Spółka, Poznań 1998, www.priska.com.pl
    "Wielkanoc w polskiej kulturze", praca zbiorowa pod redakcją Marii Borejszo,
    wyd. W drodze, Poznań 1997r.
    "Rok kościelny a polskie tradycje", Ewa Ferenc-Szydełkowa, wyd. Księgarnia
    św.Wojciecha, Poznań 1988r."
  • rita100 29.03.06, 20:31
    Laband, poczekaj , ja odpisze, bo wsadziłeś bardzo interesujące ciekawostki.
    Popatrz mieszkam obok kopca Krakusa i tyle nie wiedziała rzeczy co jest w tym
    napisane i w tym wszystkim brałam udział i nie widziałam tak tego jak teraz.
    Doskonałe teksty i wcale mi nie znane. Muszę to dokładnie przeczytać.
    Nie mowiąc , ze mam w kapeluszu też kroliczka :)
  • szwager_z_laband 29.03.06, 21:18
    no to czekom - prawie robia galert no to mom zajyncie na pora godzin:))
  • rita100 29.03.06, 22:33
    Dawniej nie święcono jajek , ale robiono zajęcze gniazda z prezentami i
    kladzione je w ogrodach opod drzewkami. To tylko tak narazie, by niespodzianka
    była bardziej oczekiwana ;)
    Ale to o Krakowskich zwyczajach to wspaniałe. Wiesz jak jest czasmi chodzi się
    codziennie stalymi drogami i nic się o tych miejscach nie wie.
    A czy w Gliwicach czy na Ślasku tez odbywały sie Emause ?
    Chyba już w tamtym roku o tym rozmawialiśmy, ale w tym roku pokaże Wam to na
    zdjeciach.
  • szwager_z_laband 29.03.06, 22:35
    co to znaczy dawniyj? :)), jo za bajtla tysz te gniozdka musiou szukac - a moj
    synek jak bou mauy tysz je sam szukou :)))


    no to je zech ciekawy co to bydzie :))

    a tera juz pyrsk naprowdy :))
  • rita100 29.03.06, 22:38
    Prawdziwa tradycja to właśnie gniazda zajęcze. Nie wiem dalczego tego już nie
    ma.
    Powiedz co kładło sie do tych gniazd , oprócz bónbónów i jajek w czekoladzie w
    których były pierścionki. To już wiem , ale co jeszcze sie tam kładli ?
  • szwager_z_laband 31.03.06, 10:00
    :)), prawie to oglondouech i czi wierzysz czi niy tysz to sam chciouech dac ze
    twojyj galerii:)


    A te gniozdka to my robili abo we kosyczkach fajnie ze sianym abo suomom i
    dowauo sie tam suodycze(jajeczka-bombony) i tysz kroszonki, ale do tego i jakis
    mauy geszynk do bajtli:)

    Robiyli my tysz ale niykedy tak ze sie na wacie nasonczonyj wodom siouo
    rzezucha abo pszynica i jak juz fajnie rosuy kieuki to sie tam dowauo te same
    rzeczy co do tego koszyczka i to mama nom kroua kajs we ogrodku a my to
    szukali.


    Sam zech to dowou tysz niykedy w kole uonkow i krzokow na takyj gorce na keryj
    som stacje drogo krzizowyj i kaj ludzie na "Zajonczka" sie sjyzdzajom bajtlom
    geszynki chowac - coby "szukali zajonczka" :))
  • rita100 31.03.06, 14:42
    Z wiatrem przyleciałam , bo u nas tak wieje, że aż śpiewa po katach
    jechałem , jechałem
    koło mi zbyrcało ... hej!

    Do tematu wracam , bo zaskoczyłeś mnie tym zdjęciem. Takiego wystroju
    światecznego to nie widziałam. STRASZNIE DUŻE TE JAJA , oj , nawet literki się
    duże napisały z wrażenia. Opadne z emocji wzrokowej i powiem , że u nas
    pokazały się w handlu takie wiszące małe jajka. Byłam strasznie zdziwiona,
    myślę sobie co ci Niemcy , choinke stawiają i jaja wieszają ? No i tak
    wymyśliłam , zę te jajka z kokardkami powieszę sobie na wiązance bukietu z bazi
    i sztucznych narcyz. I nawet to fajnie wyglądało. Chyba nie ma takiej u nas
    tradycji wieszania jajek. Gniazd zajęczych równiez , a szkoda - ale mamy
    koszyki i one dopiero weszły do tradycji po wojnie.
    To ja takie gniazdko zajęcze zrobię , gniazdko niespodzianek.
  • szwager_z_laband 31.03.06, 14:48
    Rita te malowane wydmuszki zech prziwioz ze suowacji:)

    a te czi inksze, na tym inkszym zdjynciu to kupiouech we muzeum wsi opolskyj -
    to tysz orginalne "sukrobane" wydmuszki!
  • rita100 31.03.06, 14:54
    Nie , Laband, ja kupiłam jajka , takie wydmuszki w pudełku jak się kupuje
    bombki i tam napsane było made in Germany - stąd bylo zdziwienie.

    Uciekam , u nas pierwsza burza
    a wieje wiatr , bedzie zmiana pewnie na lepsze.

    Wieczorem inna niespodzianka jajeczna.
  • szwager_z_laband 31.03.06, 14:56
    u nos sie kolorowe jajka wiyszo na krzewach na drzewach i inkszych takich we
    ogrodkach. Tysz idzie jajka powiesic we oknie abo pod lampom:)
  • rita100 31.03.06, 14:50
    Laband , jeszcze raz chciałam podziękować za bardzo interesujący tekst o
    zwyczajach wielkanocnych.
    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=72&pos=8
    Tu jest ten kopiec Krakusa, u podnóża jego odbywa się ta słynna Rękawka.
    Uchowała się tez tradycja Siudej Baby - wiesz gdzie się ona odbywa ?

    No i zagadka dla wszystkich
    Jest tu na Forum Glaywic zajączek , który podpija nam piwo ?
    Kto wie gdzie jest ?
    Kto go znajdzie ?
  • szwager_z_laband 31.03.06, 14:55
    Siuda Baba to dawny zwyczaj ludowy obchodzony w Poniedziałek Wielkanocny.

    Tradycja ta nawiązuje do wiosennych obrzędów słowiańskich i ma swe źródło w
    legendzie o pogańskiej świątyni na Lednicy. Kapłanka, która strzegła w niej
    ognia, wychodziła raz do roku na wiosnę w poszukiwaniu następczyni. Wybrana
    przez nią dziewczyna mogła się wykupić, ale jeśli nie było jej na to stać,
    zajmowała miejsce w świątyni. Siuda Baba jest czarna od sadzy, bo przez cały
    rok pilnowania ognia nie wolno jej było się myć.

    Zwyczaj ten obecnie zachował się jedynie w okolicach Krakowa, tradycyjnie co
    roku widowisko Siudej jest wystawiane w Poniedziałek Wielkanocny w Wieliczce.

    W orszaku Siudej Baby wśród przebierańców znajduje się strzelający z bata
    cygan. Aktorzy zbierają wśród widzów pieniądze, kto się nie wykupi, tego mogą
    wysmarować czarną pastą.


    A tego hazoka poczekomy aze kery inkszy mozno znondzie:)


    ps

    tak mi sie sam te suowo "siuda" kojazy ze powiedzyniym "siudej mi stond"
    abo "kogos wysiudac":))
  • sloneczko1 31.03.06, 21:42
    pamiyntom,że jako dziecko sioliśmy owies do doniczki i tam sie słodycze
    szukało,a to były tysz baranki i kureczki,jajka i zajonczki,albo jeszcze szło
    sie do krzikopy umyć i na łonce szło coś słodkigo znyjść,a tym co niy umieli iść
    sie myć to woda sie przinosiyło i w doma sie myli ,szczególnie oczy:),i to było
    wszystko we wielki piontek,a jak sie szło pocałować Jezusa na krziżu we wielko
    sobota tysz dzieci znojdywały pod krzizym coś słodkiego
  • szwager_z_laband 01.04.06, 06:21
    zgadzo sie Suoneczko to som wszysko typowo slonske obyczaje:)
  • szwager_z_laband 31.03.06, 20:59
    " Jüdische Wurzel
    Das christliche Osterfest hat seine Wurzel nicht in der germanischen Welt,
    sondern im jüdischen Pessach (aramäisch und bibelgriechisch Pas:cha
    gesprochen), einem Fest, das von den Juden noch immer am 14. Tag des jüdischen
    Frühlingsmonats Nisan gefeiert wird. Das christliche Ostern wird immer am
    Sonntag nach dem ersten Frühlinsvollmond gefeiert (frühestens am 22. März,
    spätestens am 25. April). Es gibt Unterschiede zwischen west- und
    ostkirchlichen Kalendern."
  • rita100 31.03.06, 23:02
    A to znasz Laband ?
    Tak abys trochę się usmiał ;)

    Oferta na malowanie jaj

    USŁUGOWA SPÓŁDZIELNIA PRACY
    "Kraszanka"
    30 - 020 Kraszanice
    ul. Wydrapywanki 2

    Szanowny Panie,
    Usługowa Spółdzielnia Pracy "Kraszanka"
    poleca swoje usługi

    Już Wielkanocne nadchodzą święta, więc niechaj każdy o tym pamięta, by w tym
    okresie, z zwyczajem, zrobić porządek koło swych jajek. Bo nabiał męski, mówiąc
    logicznie, musi raz w roku wyglądać ślicznie. Z takiej okazji każdy chłop
    wszędzie, czyści do glanu swoje narzędzie. Czasem pędzelkiem ultramaryny malują
    jaja śliczne dziewczyny. Ale nie każdy, przyznajcie sami, umie obchodzić się z
    jajeczkami. Więc naszym członkom wpadł pomysł nowy, by powstał taki punkt
    usługowy.
    W nim panie: Julia, Zosia i Maja fachowo będą malować jaja. Takim, co mają jaja
    jak wory, malować będą w przepiękne wzory. A tym, co maja małe kuleczki, malują
    w groszki oraz w kropeczki. Kto chce mieć względy u swej kochanki powinien jaja
    stroić w pisanki. A kto ma jaja niczym granaty - to polecamy w paski i w kwiaty.
    Obsługę ręczną też zapewniamy - wszystko bezpłatnie w ramach reklamy. Gdy do
    nas przyjdziesz, siądziesz wygodnie, wystarczy tylko, że spuścisz spodnie.
    Potem mistrz jaj wyperfumuje i elegancko je pomaluje, a po obsłudze pożegna
    grzecznie, a ty domu wrócisz świątecznie. Zaniesiesz nabiał dumny jak basza, bo
    tak pracuje Spółdzielnia nasza.
    Więc popierajcie naszą spółdzielnie, która maluje jaja rzetelnie.

    Zarząd Spółdzielni Pracy Prezes Spółdzielni
    Malowanie jaj
    "Kraszanka" mgr Marian Zbuk
  • rita100 31.03.06, 23:05
    Widziałam zdjęcia, piekne i nietypowe dekoracje macie. Już się przygotowuję do
    albumowych dekoracji. Z Siudą Babą miałes rację, tak , to jest jedyna i
    nietypowa tradycja taka. Będe miała pytania , ale teraz już uciekam.

    Prosze , wytęz wzrok i znajdź zajączka , ktory upija piwo. Jest tu na waszym
    forum. Będzie nagroda :)
  • szwager_z_laband 01.04.06, 06:22
    Oooo! tego bych niyznod - Bravo Suoneczko:))
  • rita100 01.04.06, 18:43
    Gratuluję i obiecana nagroda. Oczywiście , że była inna nagroda przygotowana,
    szybciutko dekoracje zmieniłam i oto wyłania się nagroda zwycięzcy.
    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=76&pos=13
    Zajączka zostawię przy piwie, nich sobie spokojnie dulda. Piękna naklejka.
  • sloneczko1 01.04.06, 19:03
    dziękuję bardzo:)
  • szwager_z_laband 01.04.06, 19:06
    to je mlyko:))
  • sloneczko1 01.04.06, 19:13
    no to do ciasta mi sie przido,zaroz sie jakiego placka upieka:)
  • rita100 02.04.06, 22:00
    Mleko na kuchty świąteczne już było , może czas na inne ploteczki jajeczne.


    "...W niektórych regionach Niemiec, jeszcze pod koniec 19 wieku, używano jaj
    wielkanocnych jako metryk urodzenia. Na pięknie malowanym jaju wydrapywano
    starannie motywy artystyczne, nazwisko i imię dziecka, datę i miejsce
    urodzenia, i jajko takie służyło za metrykę urodzenia. Uznawane było także w
    sądach jako dokument. Wyobrażam sobie zdumienie kiwiskiego urzędnika
    imigracyjnego, do którego zgłasza się obywatel niemiecki z ...jajkiem.
    Teoretycznie rzecz jest możliwa, najmłodsi obywatele z jajecznymi dokumentami
    mieliby teraz zaledwie koło setki.. "



  • rita100 02.04.06, 22:01
    "...Twarz klowna jest jego wyłączną własnością, niejako znakiem towarowym.
    Tradycyjnie maluje się ją na jajku i rejestruje w 'Międzynarodówce Klownów'. Po
    śmierci, jajko z ilustracją twarzy klowna idzie z nim do grobu."
  • rita100 02.04.06, 22:02
    "...Od czasu do czasu nadarza się okazja zakupu złotego jaja. Na przykład w
    1985 na aukcji w Londynie wystawiono jedno ze słynnych jaj Fabergé'go -
    'Trofeum miłości' - jakie car Mikołaj II podarował w 1905 roku carycy z okazji
    urodzenia syna Alekseja (tej carycy od Rasputina). Cena wywoławcza wynosiła 3
    miliony dolarów, ale miliarder Malcolm Forbes zapłacił tylko 1.760.000 $ i
    zaniósł je triumfalnie do domu. W ten sposób pokonał Kreml, ponieważ było to
    jedenaste jajo Fabergé'go w jego kolekcji, a w kolekcjach kremlowskich jest ich
    tylko dziesięć."
  • rita100 02.04.06, 22:04
    "...Alain Chatillon z Renre-le-Château w południowo-zachodniej Francji
    sprzedaje jaja po 3000 $ za kilogram. Rzecz w tym, że są to jaja ślimacze,
    niezwykły delikates dla najbardziej grymaśnych smakoszy z pieniędzmi. Chatillon
    ma na swojej ślimaczej farmie milion ślimaków sprowadzonych w 1979 roku z
    Tybetu, a każdy ślimak produkuje mu 2.8 g ślimaczych jaj rocznie. Licząc, że
    jeden ślimak daje mu około 10 dolarów rocznie (ślimaki są obupłciowe), więc
    pewnie wychodzi na swoje."
  • rita100 02.04.06, 22:06
    "...Rekordzistkami w składaniu jaj są zwierzęta bezkręgowe, jak koralowce,
    ogóreczniki, mięczaki. I tak na przykład olbrzymia małża pacyficzna Tridacna
    gigas (ma nawet swoją polską nazwę - przydacznia olbrzymia) potrafi za jednym
    zamachem wyrzucić miliard jaj, i może to robić przez trzydzieści, a nawet
    czterdzieści lat swego życia! Ten sam gatunek wytwarza też olbrzymie perły -
    największa z nich miała wymiary 23 x 14 x 15 cm! Zwierzątko też nie jest małe -
    może ważyć nawet 200 kg i mierzyć 135 cm. Niestety, perły te nie mają wartości
    handlowej, ale małże pewnie o tym nie wiedzą."
  • rita100 02.04.06, 22:12
    Jeszcze będą fajne ciekawostki.
    Laband , masz bardzo ładny album .
    Pytam sia chto tak pięknie wyhaftował serwetkę na której leżą te jajka ?
    Ktos bardzo ładnie dzierga na szydełku - już takie serwetki wychodzą z mody ,
    wszystko jest sztuczne. I chcę sie zapytać jaka tradycję wielkanocną
    obchodzicie , tą z przed wojny czy tą po wojnie .
    Bo jednak dawniej nie bylo ani święceni jajek , ani oblewania się wodą.
    Były tylko takie smagania.
  • szwager_z_laband 03.04.06, 06:43
    Rita, tyn obrus(serwta) prziwiozuech ze Swiyntyj Lipki:)) - tam stouy starsze
    kobiyty i sprzedowauy obrus, miod, i inksze rozstomaitosci:))

    A niywiym co mosz na mysli jak godosz o tradycji przedwojynnyj(?) - mysla ze z
    czasym wszysko sie konsek zmiynio ale
  • szwager_z_laband 03.04.06, 06:55
    widza ze moszt w ogrodku tysz cis:)

    jaki to je rodzaj cisu??
  • rita100 03.04.06, 15:17
    aż , ze Św, Lipki. Co tam możno eszcze kupsić ?
    serwetki, hafty , miód - nie zauważyłeś tam coś regionalnego ?
    Chodzi mi o to , Laband, że ludzie opowiadają o innych tradycjach, a w
    rzeczywistości mamy już inne tradycje. To dlaczego nie pielegnujemy te
    wcześniejsze tradycje i jak to się stało , że tradycje nam się zmieniły ?
    Tak tylko się pytam.
  • rita100 03.04.06, 15:24
    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=55&pos=5
    znów nowości
    Co to za rzeźba ?
    No i o tego chińczyka sie spytam co jest na obrazie, chodzi mi o portret.
    Chyba sobie w tym roku jajka powieszę.
    I czas na bazie z żąkilami.
    A tymczasem z lupą chodzę w poszukiwaniu ksiotka :)
    I jak myślisz , że skończyłam z jajami to się mylisz , dopiero zaczynam
    plotkować o jajkach ;)))

    Acha, cis to jest nazwyklejszy, w kazdym razie nie kwitnie, bo są takie
    kwitnące , mają czerwone kuleczki, ale ten jest krzczasty i formowany. Ma już
    chyba z 20 lat , a wygląda dośc rześko. Dbam o niego ;)))
    Klawiaturke mam gdzie indziej , monitor grzie indziej , być może dużo błędów
    znajdziesz, ale mam taki rozkład biura . Komputer jest tu tylko dekoracją.
  • szwager_z_laband 03.04.06, 23:13
    bouy tam jeszcze bursztyny i mocka rozancow i roztomaitych "swiyntosci", a kole
    miodu tysz wszysko inksze co od pszczouow momy:)

    Ta rzezba to je Rzepior(Liczyrzepa) ze Anabergu, a tyn Chinczyk jak klikniesz
    na powiynkszynie to merkniesz ze je namalowany na lisciach tytoniu -
    prziwiozuech go ze Malajzji. Mom taki zwyczaj ze zawsze ze kozdyj
    wycieczki/urlopu cos prziwoza:))

    Z tymi tradycjami to mosz recht rita, ale tak juz to je na tym swiecie ze i we
    tradycjach widac zmiany/postymp, egal jak to nazwac. Mie tysz je zol kozdyj
    staryj tradycji kero zaniko i starom sie w miara mozliwosci je zachowywac.
    Jake tradycje ze Wielkanocom mosz Ty zachowane? Mozno i inksze nom sam cosik
    odsia opedzom:)

  • rita100 04.04.06, 15:53
    To jest ta karczma na Ślasku w Knurowie. Fajny ten Śląsk macie. Waszym hasłem
    powinno być - jak pić piwo to tylko na Śląsku - a to dlatego, że poszukując
    pewnych materiałów wpadłam na prywatną stronę i tam nawet Krakusy wyjeźdzają na
    sobotnie niedzielne wypady - pytali się co w tym takiego jest, w tym piwie, co
    za magnes ? ;))) No ale żeby zajączek się nam nie upił to uciekam do pracy, a o
    jajeczku póżniej.
  • szwager_z_laband 04.04.06, 15:56
    a jo ida sie zdrzymnonc:))
  • rita100 04.04.06, 21:20
    Wskocze tam Bronku z zajączkiem :)
  • rita100 04.04.06, 21:21
    Laband, tradycje są piękne i te dawniejsze i te teraźniejsze. Pamietasz dawniej
    to nawet w Święto Bożego Narodzenia nie łamano sie opłatkiem. Teraz nam sie ta
    tradycja zmienia. Co jajeczko oznacza dla Wielkanocy to już wiemy , ale co z
    jajeczkiem robiono dawniej to też ciekawe. Właśnie jestem na tropie jajeczka i
    fajne ciekawostki wyszukuję. A jaka jest magia jajka wielkanocnego , bo to
    jajko niezwykłe, ale wszystko musze sobie uporządkować. Jakoś wszystko naraz mi
    sie zbiera i sprzatanie domowe i przygotowanie coś orginalnego na Swięta. Czaję
    sie na Niedziele Palmową , na Emaus , na Siudą Babę i na Rękawkę. Wszytko to
    jest obok mnie na wyciągnięcie ręki. Tylko, żeby pogoda była, bo w te Święta
    jest ona bardzo ważna dla tradycji.

  • rita100 04.04.06, 21:22
    A tu jajeczna dieta ;)

    "...Źródła medyczne podały w 1991, że pewien dziarski staruszek jadł przez co
    najmniej 30 lat codziennie 24 jaja gotowane na miękko. Kiedy w wieku 88 lat dał
    się zbadać, okazało się, że ma zdumiewająco niski poziom cholesterolu we krwi.
    Wniosek? Kilka (kilkadziesiąt?) jaj wielkanocnych nie powinno zaszkodzić! " ;)
  • szwager_z_laband 05.04.06, 06:37
    To Emaus to zech je kompletnie zielony - byda ci wdziynczny za kozdo
    informacja:)

    a to znoduech we wikipedii:)

    "Emaus
    From Wikipedia
    Skocz do: navigation, szukaj

    Emaus to nazwa krakowskiego odpustu odbywającego się w Poniedziałek Wielkanocny
    przy klasztorze Norbertanek na Salwatorze.

    Odpust wziął nazwę od miasta Emaus do którego podążał zmartwychwstały Chrystus.
    Po drodze spotkał dwóch swoich uczniów, przez których nie został rozpoznany.
    Zdarzenie to opisuje Ewangelia Łukasza.

    Na pamiątkę biblijnej historii tradycja odwiedzania kościoła poza miastem
    (kościół na Salwatorze znajdował się kiedyś poza bramami Krakowa) w drugi dzień
    świąt była powszechna w Europie, zwłaszcza w okresie kontrreformacji. Emaus
    znany był kiedyś również w Poznaniu, ale do czasów obecnych przetrwał tylko w
    Krakowie. W tym ludowym święcie w XIX wieku brali udział wszyscy mieszkańcy
    miasta.

    Odpustowi towarzyszą kramy, strzelnice sportowe, karuzele dla dzieci, loterie
    fantowe itp. Na straganach wyłożone są plastikowe zabawki, pierścionki z
    kolorowymi oczkami, słodycze, w tym tradycyjne serca z piernika. Osobliwością
    krakowskiego odpustu są drewniane figurki żydowskich grajków i żydów
    studiujących torę.

    Dzisiejszy Emaus jest dla Krakowian sposobem rodzinnego spędzenia drugiego dnia
    świąt, okazją do spotkań ze znajomymi. Popularności dawnego obyczaju sprzyja
    bliskie sąsiedztwo Lasku Wolskiego i Kopca Kościuszki, tradycyjnych tras
    spacerowych.

    Zobacz też: Arcybractwo Męki Pańskiej, dziady śmigustne, Jezusek Palmowy,
    Lajkonik, Niedziela Wielkanocna, palma wielkanocna, pisanki, pogrzeb żuru i
    śledzia, pucheroki, Rękawka, śmigus-dyngus, Siuda Baba, święcone, walatka,
    Wielkanoc, wieszanie Judasza, z kurkiem po dyngusie."
  • rita100 04.04.06, 22:23
    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=55&pos=4
    Faktycznie , że jak sie wpatrzsz to widać liście tytoniu.
    Liście tytoniu to i u nas są , ale nikt nie wymyslił jeszcze takich dzieł.
    Ten Chinczyk na nich jak prawdziwy.
    No tak , mogłam się domyśleć, że 'świętości' tam bedzie najwiecej.
  • szwager_z_laband 05.04.06, 06:55
    Rita, miouech we familii kedys marynarza - on wypychou np mode rekiny i ryba
    latajonce tytoniym, to je dobry materiau i dugo sie czimie i niy psuje -- ,mysla
    ze z przisuowiowego "z braku laku" wpadli coniykere tysz na malowanie na
    lisciach tytoniu, a i cos orginalnego w tym je przeca:)
  • rita100 05.04.06, 13:54
    Lanand napisałeś ' z braku laku'. A znasz wyroby z laki ? To chyba z Chin i
    Japoni przywożą , bo taki na nich ornament ozdobny, mam coś takiego w cepeli
    kupioną rzecz.
    Ciekawy jest ten liśc tytoniu, jak sie tak blizej przypatrzyc to znać go na
    obrazie.
    Ja byłam często na Emausie - to jest jarmark ze wszystkim. Tylko odbywa się on
    w smingus dyngus, to czasmi stwarza kłopot, bo mlodzież jest nieobliczalna,
    Dlatego bardziej pasuje mi to smaganie dawne, bo byc oblanym i to z wiadra to
    niezbyt dobrze dla tych ludzi. Czasami się człowiek boi iść.
    A ja już uciekam
    kic, kic
    zajączek przyniesie wic :)

    t
  • rita100 05.04.06, 21:28
    kic , kic zajónczek niesie wic ;)

    Idzie rano zajónc do sklepu. Sklep eszcze zawrzity, ale przed sklepym uż je
    frónta zwierzóntek. Naroz se wyplańcze zajónc i smiało idzie do przodku.
    Niedzwiedzia to zdenerwowało i drap zajónczka chynył na koniec frónty. Zajónc
    se otrzepoł stanył i zaś idzie do przodku. Niedzwiedź go porwoł trzasnył z nim
    aż o stróm przi kóńcu frónty. A zajónc wytrwale, otrzepie se
    i idzie na poczóntek. Jak uż to było po piónte. Tak se zajónc otrzepie i prawi:
    - Tóż, kruci, jo dzisio asi tyn sklep nie odewrzym!
  • rita100 06.04.06, 22:39
    A ja takie cos mom :)
    aby utrwalić tradycje

    "Od dawien dawna symbolami nowego życia są jaja i woda. Może to dlatego te dwa
    symbole najbardziej pasują do atmosfery Wielkanocy, która obchodzona jest wraz
    z początkiem wiosny, kiedy to wszystko budzi się z zimowego letargu?
  • rita100 06.04.06, 22:39
    Kraszanki i pisanki
    "Wierzenia mówią, że to z jaja pochodzi wszelkie życie, dlatego zawsze
    ozdabiano je i darzono szczególnym szacunkiem. Naukowcy twierdzą, że
    najistotniejszym elementem pozwalającym na segregację jaj wielkanocnych jest
    sposób zdobienia. Kraszanki są to bowiem jaja gładkie, jednokolorowe, natomiast
    pisanki ozdabiane są woskiem, który po wyjęciu jaja z barwnika usuwa się. - I
    nieprawdą jest fakt, że na pisankach zwykle pojawiały się symbole baranków,
    zajączków, kwiatuszków i krzyży. Najstarsze pisanki były ozdabiane poprzez
    rysunki słońca, księżyca, gwiazd oraz jodłowych gałązek – oponują naukowcy."
  • rita100 06.04.06, 22:40
    wierzenia
    "Co ciekawe, wg wierzeń, jaja gwarantowały urodzaj w polu czy w sadzie,
    oczywiście wcześniej zakopane lub powieszone na gałęziach. Aby przywrócić
    chorego do zdrowia, jaja były po nim toczone a aby noworodek miał przed sobą
    dobrą przyszłość, do wody w której był kąpany dodawano, poza innymi wróżącymi
    pomyślność i szczęście przedmiotami, właśnie jajo. "

    A więc co musimy zrobić :
    - jajeczko powinniśmy zakopać w ziemi lub powiesić na gałązkach drzewa
    - aby być zdrowym możemy jajo potoczyć po ciele
    - a żeby pomyślność i szczęscie nigdy nas nie opuszczało do wody w której się
    kąpiemy wrzucamy jajo.
  • szwager_z_laband 07.04.06, 06:18
    jajka i woda - to mi przipomniauo stary sposob na szukanie miejsca kaj kopac
    studnia = w roztomaitych miejscach kuadzie sie jajka i przikrywo je talyrzami,
    na drugi dziyn paczy sie na kerych jajkach sie zbiyro woda(kropelki) i tam sie
    kopie studnia:)
  • rita100 07.04.06, 22:56
    "Drugim, obok jaja, symbolem życia jest woda. Niezwykle istotnym elementem
    każdych świąt, mającym iście magiczne znaczenie, było polanie nią kogoś, gdyż
    poza życiem, jest też symbolem płodności i oczyszczenia. W niektórych regionach
    kraju nie polanie którejś z dziewcząt wodą było oznaką braku sympatii do niej i
    przysparzało wstydu. W innych natomiast wręcz przeciwnie: polanie dziewczęcia
    było jednoznaczne z oświadczynami.
    Innym, ważnym elementem symboliki wody, była kąpiel w potokach, gwarantująca
    oczyszczenie, lub pocieranie twarzy kamieniami z potoków, aby zapewnić piękną i
    zdrową cerę."

    Ooo, nie wiedziałam , ze w ten sposób szuka się wody studziennej. Nie trzeba
    róższczkaża. Laband , a tam u was jest Niedziela Palmowa ?
    U nas jest, a raczej był jeszcze zwyczaj chodzenia chodzenia z piosenkami po
    jajka. Chlopaki chodziły , najczęściej w czwórkę i śpiewali , prosząc
    gospodarzy o dary i tak dostawali rózne jojka, bómbóny i pieniądze, a te
    pieniądze w karczmie wydawali. Fajne mieli przyspiewki o jajkach.
  • szwager_z_laband 08.04.06, 15:07
    u nos tyz je ta niydziela palmowo, ale sam tysz we roztomaitych regionach som
    roztomaite zwyczaje, np niydaleko odnos leje sie wodom zafarbowanom na
    niybiesko:))
  • rita100 08.04.06, 22:29
    schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=102
    I już zrobiłam zakup na Rynku Krakowskim. Jutro Niedziela Palmowa.
    Dlaczego oblewają się woda i to niebieską ? Czyj to jest zwyczaj ?
    Zrobiłam wycieczke po Krakowie - 200 zdjęć
  • szwager_z_laband 09.04.06, 11:18
    Baaa!, to sie nazywo PALMA!!!
    :)))

    Fajne fotki Rita:)

    Rita sam tysz som tradycje co zanikajom, i z tego co mi miejscowe opowiadlali
    to ta tradycja tysz juz zaniko - ale to je tako tradcja kero sam wieki zoua ...

    Poczamu ta woda farbujom to jeszcze niywia, ale mom nadzieja ze jeszcze to
    wysznupia, narazie ci na to ajnfach niy poradza odpedziec, bo mauokere sam ze
    miejscowych to som wiy:)

    ps

    ida tera posznupac na strych - powiniynech tysz miec jakes palmy kajs
    schowane:))
  • szwager_z_laband 09.04.06, 12:10
    Ha,ha!!, bouech na strychu i znoduech moje palmy. ale zech sie usmiou - same
    sztyngle sie ostauy i kupa marasu = wszysko mi jakos mysza zezarua.
    Tera wiym ze mom na strychu mysz - nic ino wojna wypowiadom!!!

    :)
  • rita100 10.04.06, 11:21
    hehe, myszy trenują przed Mundialem i rajcują Ci na strychu.
    A ja znalazłam starrą palmę w piwnicy, tyle lat ma i jest w całości. Co ja nie
    mam w piwnicy , nawet stare zabawki dziewczynek, nawet Wańke Stańkę i
    Lokomorywę i robota - hehe - cały raj z dawnych lat.


  • szwager_z_laband 10.04.06, 12:55
    ksionzkow do bajtli i klockow lego tysz u mie couko fura je na strychu(bydom
    dlo wnukow:) a na ta mysz juz zech postawiou uapka(pouno Hanuty:))

    co to je Wanka Stanka?
  • rita100 10.04.06, 13:02
    hehehehe, aleś mnie rozbawił ;)
    Wańka Stańka to taka zabawka, taki pajacyk , który nie da się go połozyć.
    Ulubiona zabaweczka mojej malutkiej, bo co próbowała tą zabawke połozyć to
    ciągle wstawała. Wiesz czego ta zabawka uczy , ze choćbyś się jak starał to i
    tak celu nie osiągniesz ;))))
    Zrobię jej zdjęcie , to sobie wyobrazisz tą zabaweczkę hehehe
    Może coś jeszcze znajdę w piwnicy ciekawego
  • rita100 10.04.06, 11:29
    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=102&pos=15
    Zgodnie z tradycją wchodze z Palmą poswięconą. Dużo mówię o tradycji, a sama
    wybrałam taką nowoczesną palmę. To zaczynamy gorący Wielki Tydzień.
    Palma w wazonie , a teraz tylko zawinąć rękawy i do pracy.

    hehe, rozważam czy powinniśmy pisać Wielka Noc czy Wiekanoc ?
  • szwager_z_laband 10.04.06, 12:56
    ciekawo ta palma - takyj jeszcze niy widziouech
  • rita100 10.04.06, 13:19
    ale pomysłowa, klosy zboża wyplecione w postaci kwiatka. Kupiłam tez w Cepeli
    jajko wydmuszkę w siateczce wyhaftowanej do powieszenia na drzewie w ogrodzie
    zgodnie z tradycją. Leżało tego dużo i jak się zapytałam sprzedwaczyni czy wie
    do czego to służy, to oczywiście , że pierwszy raz słyszała - że będę nim
    odganić złe moce w ogrodzie i będzie mi to jajeczko dobre plony niosło.
    Już je powiesilam w siateczce z koronki robionej na szydełku.
    Cały dom szuka jajek do powieszenia jak im powiedziałam o tej magii :)
  • szwager_z_laband 10.04.06, 13:29
    :)))

    fajne jajka we takich sztrikowanych abo hyklowanych necach widziouech we wisle
    we taklyj chacie muzeum - bouas kedys we wisle?
  • szwager_z_laband 10.04.06, 14:01
    fajne te wiywiorki:))

    i to ryszawe a niy siwe:))
  • rita100 10.04.06, 23:07
    Zapis "Święta Wielkanocne"

    Z okazji świąt Wielkanocy albo świąt wielkiejnocy, albo Świąt Wielkiej Nocy,
    albo świąt wielkanocnych, albo Świat Wielkanocnych - wszystkie zapisy są
    prawidłowe.

    Skąd się wzieła, dlaczego występuje dziś w polszczyźnie jako jedno słowo ?
    Wyjaśnia Maciej Malinowski w artykule 'Angory'.

    Otóz nazwe tą przyjelismy wraz z chrześcijaństwem od Czech, u których
    funkcjonuje określenie Velkonoce.
    Jednak w niektórych językach słowiańskich najważniejszego święta w religi
    rzymskokatolickiej nie nazywa się Wielkanocą , tylko Wielkim Dniem. W
    bułgarskim jest to Wiekiden. W języku rosyjskim mówi się Pesach, podobnie i w
    jezyku francuskim i hiszpańskim i włoskim.
    Natomiast po niemiecku Wielkanoc to Ostern, a po angielsku Easter, co trzeba
    podobno łączyć ze słowem Wschód, czyli Wschód Słońca, wzejście nowego dnia po
    nocy, zmartwychwstanie Jezusa po nocy jego śmierci.
    Niektórzy jednak zestawiają Ostern z Ostarą, pragermańską boginią wiosny,
    będącą opiekunką brzasku, wiosny i płodności.
    Ale popatrzcie jak Węgry nazywają naszą Wielkanoc. Oni nazywają ją Husvet,
    czyli 'jedzenie mięsa', bo przecież skończył się post.
    Wielkanoc puka do drzwi
    Otwórzmy serca
    pachnące , rześkie powietrze
    gładzi chłód świątecznego poranka
    promieniami słońca
  • szwager_z_laband 11.04.06, 11:37
    a tera juz wia to boua tako zabawka co sie kolybie i mo grzechotka dryny, jak
    sie jom ruszouo to sie kolybaua.
  • rita100 11.04.06, 19:17
    Tak , taka fajna , bo ja nie da się zepsuć, może dlatego przetrwała tyle tat i
    jeszcze nie jedno pokolenie ubawi :)
  • rita100 11.04.06, 19:18
    Paschalne Triduum lub Triduum Paschalne
    Jutro Wielka Środa – jako taka nie należy jeszcze do obrządku Triduum
    Paschalnego, jest do niego jakby przygotowaniem. Z dawnej tradycji, do dziś
    przetrwały tylko ciemne jutrznie, czyli recytacje brewiarza. Warto wspomnieć,
    że dawniej jutrznie odbywały się przy trójkątnych świecznikach z piętnastoma
    świecami. Wierni śpiewali psalmy, a po każdym z nich gasili jedną świecę.
    Przypisywano temu znaczenie symboliczne: 12 świec miało symbolizować dwunastu
    apostołów, 2 – dwóch uczniów, którzy zwątpili i wreszcie 1 świeca, która
    płonęła do końca, symbolizowała samego Jezusa. Ciemne jutrznie odprawiane są
    również w Wielki Czwartek i Wielki Piątek, rankiem.
  • rita100 11.04.06, 19:20
    Czy juz słyszeliście o tym jajku w Berlinie ?
    To będzie największa ozdoba świateczna. Jajo podświetlane nocom , będzie
    największe na świecie i bedzie ozdobą świateczną miasta i całych Niemiec.
    Ciekawe jak to jajo będzie wyglądać. Jak zdobędziecie zdjęcia, to pokażcie mi
    jak to ono wygląda :)
  • szwager_z_laband 11.04.06, 19:55
    no to podpowiydz mi bo szczerze godajonc to suyszouech o tym srogim balu co mo
    byc na WM, ale te jajko to niy widziouech:)
  • rita100 12.04.06, 23:46

    Nawet zajączki nie wiedzą
    co piszczy za miedzą. ;)))
  • rita100 14.04.06, 23:23
    broneknotgeld napisał:

    > Gryfny kroszonki tako winszuja
    > Z niom szczyńście w doma - to forszteluja
    >

    a to tak przy okazji
    jajeczko z okazji ;)))
  • hanys_hans 15.04.06, 09:08
    • Pozor ! hazoki w akcji ! IP: *.dip.t-dialin.net
    Gość: Wasz Marjanek 13.04.06, 19:07 + odpowiedz

    W ostnie dni coros wjyncy widzi sie w miastach i nie ino tam – skokajoncych,
    abo spokojnie lazoncych hazokow, kere rozdowajom rozmajite maszkety – njy ino
    dzieckom, ale i doroslym tysz.
    Ta - na pjyrszy rzut oka – na nic zlego niy wyglondajonco akcja, jest po
    prowdzie colkiym wyrafinowanym i blank njybespiecznym dzielem spoleczynsta
    dlugouchow.
    Jak wiadomo, slodke maszkedy, abo i kolorowe jajka na twardo, to nic
    inkszego, jak cholesterynowe bomby. A co robi cholesteryna z ludzi – wiedzom
    njy ino hazoki – ale i same ludzie.
    Isniejom podejrzynia, co akcje tego typu na Gornym Slonsku, skierowane som
    zasadniczo przeciw Hanysom – bo jak wszyjscy wiedzom, lubiom oni maszkecic
    (wjym po sobie) – i majom za zadanie im zaszkodzic. Je prawie ze sprawdzone,
    co hazoki zwerbowane zostali bez naslanych z Warszawy emisariuszy. Do tego –
    jak podowo dobrze poinformowane zrodlo – czynsc hazokow, to wcale njy som
    hazoki, ino poprzeblykane za hazoki Gorole !

    No tosz uwaga ! Wto chyci takigo hazoka na goroncym uczynku, mo go nojlepi
    odstawic na nojbliszczy posterunek policji. Jako metoda pomocnicza przi
    chytaniu hazokow, polecajom eksperty w ty dziedzinie – nasucie im trocha soli
    na ogon.
    Tosz do dziela!!
    Przijymnych Swiont hazokowo-smiyrgusdyngusowych !
    Zyczy Wom
    Wasz Marjanek
  • szwager_z_laband 15.04.06, 14:15
    ta sol na ogon to musza se zapamiyntac:)
  • rita100 15.04.06, 17:11
    Tylko jak poznać tego fałszywego zajączka od prawdziwego ? Chyba tylko po
    jajkach. Jeśli będzie miał żółto niebieskie jajka to prawdziwy ;))))
    hehe, solą to my kazde jajko posypujemy, może lepiej zajączka takiego posmagać
    po ogonie ? ;)))
  • rita100 15.04.06, 18:02
    Ach, nie wiem czy dobry pomysł z tą solą , przecież sól chroni przed zepsuciem.
    :)
    Jak posypie się solą to go bardziej zakonserwujemy ;)
  • szwager_z_laband 15.04.06, 18:46
    jo uwielbiom jajka na pou twardo(no tak prawie na twardo ale blank dryny som
    jeszcze konsek miynke i na na uzeczka se je biera poleku ze konskym masua i
    troszka musztardy sarepskyj - pycha:)))

    moge tysz byc ze masuym i solym i pieprzym:)
  • rita100 15.04.06, 18:50
    A ja na jutro zaopatrzyłam sie w specjalne jajka, drewniane , by nikt mnie nie
    pobił w tłuczeniu. Domyslam się , że Ty masz jajka toczone w hucie takie
    metalowe ;)))) Cięzko mi będzie je pokonać ;)))
  • szwager_z_laband 15.04.06, 18:54
    a wisz ze chopcy kedys kulali jajka na tykj ekstra zobionyj muldzie - to bouo
    we opolskim i niywia eli dzisiej to jeszcze kajs idzie trefic - to bouo cos tak
    bodobnego jak duca i murmle ale ze mauom tribionom gorkom:)
  • rita100 16.04.06, 10:17
    To wyjeżdzam szukać zajączka
    oj, chmurzy nam się , chmurzy

    Bomby cholesterowe będą teraz nadużywane ;))))
  • ballest 12.04.06, 08:42
    Wspaniale spedzonych Swiat Wielkiej Nocy zycze wszystkim forumowiczkom i
    forumowiczom, kere tu zaglondajom:
    www.coolphotos.de/bilder2/04/img_9001_1.jpg
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • rita100 12.04.06, 23:46
    ballest napisał:

    > Wspaniale spedzonych Swiat Wielkiej Nocy zycze wszystkim forumowiczkom i
    > forumowiczom, kere tu zaglondajom:
    > www.coolphotos.de/bilder2/04/img_9001_1.jpg

    No to zajączki kickają ŚWIĄT

    Wzajemnie, spokojnych Świąt
  • szwager_z_laband 13.04.06, 07:18
    I jom wom wszyskim sm winszuja smacznego jajka i mokryj gowy:)
  • rita100 14.04.06, 18:17
    Tylko najpierw trzeba wypucować chatkę ;)))
    W święta więcej wolnego czasu będzie na czas wolny :)
    To włączamy odkurzacze zamiast monitorki ;))))))
    Zajączkom gniazda trzeba budować ;))))
    to kic, kic , uciekam ;)
  • szwager_z_laband 14.04.06, 21:00
    to fakt, u nos tysz wielke sprzpntanie je na kalyndarzu czerwonymi literoma
    stoc:)
  • rita100 14.04.06, 23:12
    Wierszy wielkanocny :)

    No to joja ługotowane, szpek łupieczony i nawet popisałam. Najgorsze , ze
    komputer w pracy mam zawirusowany, cięzko wchodzić.
    Ło rany a tu juz tak późno - a pamietacie jak dawniej bylo przygotowanie do
    świąt , jak wyciągano banie i się cała rodzina kąpała od najmłodzszego do
    najstarszego i hyc pod piec kaflowy się grzać i jeszcze nocka i mięsko ham ,
    ham :)

    Teraz to zrozumiałam kto jest zającem, po tym hanysowym opowiadaniu :)
  • szwager_z_laband 15.04.06, 09:18
    pamiyntom to jeszcze, ale wiynkszo atrakcja mi sie przipomino - bouech czy<nsto
    na wakacjach we polsce za bajtla - tam zbiyrali dyszczowka do takyj srogyj
    beczki i my bajtle mogli potym sie w tym kompac - to boua uciecha:))

    a tak to tysz we rzece sie bajtle uaziyli kompac - take cos sie niy zapomino:)))

    We takyj srogyj bali to my puywali po wsi za bajtla jak powodz tam boua
  • rita100 15.04.06, 16:57
    Czy wiesz, ż etakie balie mozna jeszcze spotkać na budowach, czasmi w tym cos
    mieszają, a ja kiedyś z taką balie zakopałam w ziemi i zrobiłam stawek. Fajne
    to bylo tylko duzo pracy przy pielęgnowaniu tej wody, no i jeże mi tam wpadały.
    Ciekawe czy jeszcze gedzieś takie balie się spotka ?
  • szwager_z_laband 15.04.06, 18:47
    terpski zaczynajom take podrobiane ekstra do ogrodkow i klombow sprzedowac -
    gynau to idzie ze nich i fajny kwitnik zrobic:))
  • rita100 15.04.06, 18:54
    Teraz jest moda na starocie, często u nas mozna zobaczyć w ogrodach dawne wozy
    drabiniaste , a na nich kwietnik - fjnie to wygląda, ale te krasnoludki z
    Niemiec w ogrodzie co do nas przyszły wraz z modą nie były zbyt urokliwe.

    Masz na święta zajączki w czekoladzie ?
    Powiem Ci , że i ta moda mineła, już wyroby z czekolady w postaci zwierząt nie
    robi taką furrore jak dawniej.
    Co jest w modzie u Was w tym roku w koszyczku ?
  • szwager_z_laband 15.04.06, 19:00
    u mie wdoma je tradycyjnie, ale do bajtli zerch nakupowou czekoladowych
    zajonczkow, do wiynkszych frelkow fajne maskotki zajonczki, synkowi zech kupiou
    tak symbolicznie zajonczka ze czekolady i jedyn heft(zeszyt poswiyncony
    wszyskim ciekawostkow ze WM i jedyn ze karykaturami itd, itp o WM:)

    dlo naszyj maluckyj Nelki schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=363 to
    zech kupiou blank malucke zoki i laclik(sliniaczek:))
  • szwager_z_laband 16.04.06, 08:12
    PIĘKNE KROSZONKI
    W ub. niedzielę w świetlicy w Wilczy (ul. Karola Miarki 123) otwarta została
    Gminna Wystawa Kroszonkarska. Zaprezentowano na niej świąteczne stroiki,
    pięknie zdobione kroszonki i inne ozdoby nieodłącznie związane ze Świętami
    Wielkanocnymi. Wykonały je m.in. członkinie Koła Gospodyń Wiejskich w Wilczy,
    którego przewodniczącą jest Janina Wymysło, a także dzieci z okolicznych szkół
    i przedszkoli, a także osoby prywatne, które chciały wziąć udział w tym
    przedsięwzięciu.
  • szwager_z_laband 16.04.06, 08:27
    WYSTAWA NAJPIĘKNIEJSZYCH KROSZONEK
    Muzeum - Willa Caro
    Gliwice ul. Dolnych Wałów 8a
    do 20 kwietnia 2006r.

    W Willi Caro można podziwiać najpiękniejsze kroszonki, które wykonali
    uczestnicy tegorocznego konkursu. Amatorzy pięknęgo zdobienia jaj pochodzą z
    całego województwa śląskiego, z przewagą ziemi gliwickiej. Jak podkreślają
    przedstawiciele gliwickiego muzeum, z roku na rok poziom dostarczonych prac
    jest coraz wyższy zarówno pod względem technicznym, jak i ornamentacyjnym.
    Prace wykonane są niezwykle precyzyjne, mają ciekawe kompozycje i dużą
    różnorodność.

    W zdobnictwie przeważają tradycje występujące na Śląsku, przede wszystkim
    technika skrobania z dominacją motywów roślinnych. Widoczne jest także
    występowanie technik charakterystycznych dla innych regionów, zwłaszcza ze
    wschodniej i północnej Polski o przewadze motywów geometrycznych, takich jak
    wyklejanie rdzeniem sitowia oraz malowanie woskiem (m. in. Kurpie,
    Huculszczyzna). Warto podpatrzeć, jak tworzą mistrzowie. Prace są tworzone po
    pierwsze w tradycyjnej technice - prace wykonane techniką rytowniczą, malowane
    woskiem i oklejane sitowiem. Po drugie - w nowych technikach, takich jak
    zdobienie jajek ażurami, nitkami, koronkami, metalem i in. Istotne jest, by w
    drugiej grupie dominowały walory artystyczne i estetyka wykonania. W grupach
    dziecięcych i młodzieżowych widoczne są nawiązania do tradycyjnych technik, ale
    także wykorzystanie nowego wzornictwa propagowanego w przedszkolach i szkołach.

    W technice rytowniczej ex equo pierwsza nagroda przypadła wielokrotnym
    tryumfatorom gliwickiego konkursu - Klaudii Swobodzie ze Świbia i Szymonowi
    Dylusowi z Sośnicy. Warto dodać, że córka pani Klaudii, Anna, otrzymała w
    tegorocznym konkursie wyróżnienie.
  • rita100 16.04.06, 10:23
    Pisanki na stole leżą
    zajączki pod miedza siedzą

  • ballest 16.04.06, 10:43
    Pisanki u nos to som kroszonki, ta wytawa w Wili Caro uech uostani roz widziou,
    jest richtig fajnou!
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • rita100 17.04.06, 10:36
    Czas zakończyć jedzenie jojej, świeta się już kończą , a ja żadnych zajeczych
    gniazd nie znalazła, szukałam , szukałam i tylko takie ciekawostki znalazłam.
    Za czym popatrzycie na te zdjęcia , to uzbrojcie się w humor, bo tylko tak
    trzeba odebrać moje pszukiwanie zajeczego gniazdka. Wyprawa w poszukiwanie
    skarbów zaskoczyła mnie całkowicie, bo gniazd gwołt , no ale sami zobaczcie
    jakie to gniozdeczka ;))))
    schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=104
  • rita100 17.04.06, 10:37
    Laband , obiecałam Emaus i Sidą Babę. Czekam aż się trochę rozpogodzi, bo leje
    u nas z nieba niesamowicie. Może w południe wystartuję.
  • szwager_z_laband 17.04.06, 10:38
    leje bo je dingus:)
  • rita100 17.04.06, 13:42
    Jednak wyszlo słoneczko - będzie dużo zdjęć - fantastycznych i zaskakujacych ,
    ledwo udało mi się ucieć od nachalnego calowania przez Siudą babę, a Emaus z
    Macharskim - łoj, zabieram się za zdjecia i pije winko, wreszcie , nareszcie :)
  • szwager_z_laband 17.04.06, 15:27
    no to narazie ida jeszcze dalyj frelki loc - bo mi si jeszcze pora ostouo
    suchych, a potym kuknymy co to we krakowie za Emu's som :))
  • rita100 17.04.06, 20:53
    schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=83
    Autor: szwager_z_laband

    Siuda Baba to dawny zwyczaj ludowy obchodzony w Poniedziałek Wielkanocny.

    Tradycja ta nawiązuje do wiosennych obrzędów słowiańskich i ma swe źródło w
    legendzie o pogańskiej świątyni na Lednicy. Kapłanka, która strzegła w niej
    ognia, wychodziła raz do roku na wiosnę w poszukiwaniu następczyni. Wybrana
    przez nią dziewczyna mogła się wykupić, ale jeśli nie było jej na to stać,
    zajmowała miejsce w świątyni. Siuda Baba jest czarna od sadzy, bo przez cały
    rok pilnowania ognia nie wolno jej było się myć.

    Zwyczaj ten obecnie zachował się jedynie w okolicach Krakowa, tradycyjnie co
    roku widowisko Siudej jest wystawiane w Poniedziałek Wielkanocny w Wieliczce.

    W orszaku Siudej Baby wśród przebierańców znajduje się strzelający z bata
    cygan. Aktorzy zbierają wśród widzów pieniądze, kto się nie wykupi, tego mogą
    wysmarować czarną pastą.
    --------------
    Niestety Orszaku nie było , bo poszli do centrum pod kopalnie zarabiać
    pieniądze, a została fałszywa i na flaszeczkę zarobiła , bo pozowała specjalnie
    dla Was. A tak była zachwycona z daru, że chciała mnie wycałować i musiałam
    szybko uciekać, bo zapach alkocholu , a nie sadzy był staszny ;)))
    schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=83&page=2
  • szwager_z_laband 18.04.06, 09:56
    o kule na mole to ci dopiyro kobitka - mo ona jako y-mail adresa bo mozno sie
    udo z niom na jakos randka ponsc:))
  • rita100 18.04.06, 10:19
    Dzisiaj Siude Baby mają odlot - 20 jaboleczek ze soba zabrała za ten seans
    zdjeciowy do albumu :)
    A teraz czytam o Salwatorskim Emausie - pamiętniki
    Zobacze czy znajdzie się ciekawostka fajna :)
  • szwager_z_laband 18.04.06, 10:29
    co to som za pamiyntkiki - wypado sie spytac?
  • rita100 18.04.06, 11:01
    tak , w czasopiśmie światecznym znalazłam i juz lecę czytać, bo tak mnie tu
    wciagła dyskusja ...
  • rita100 18.04.06, 20:30
    Laband, ciekawy artykuł ,bardzo ciekawy, wyjąsnia sprawę tradycyjnych zabawek
    sprzedzawanych na Emausie, szczególnie tradycją były kiwające się fugurki
    Żydów, czy ptaszki, które symbolizowały życie pośmiertne. Ale komputer mam
    wzięty do specjalisty i nie mam na czym pisać. Jak tylko zostanie naprawiony
    wznowię działalnośc pisarską ;)))
    Czy przy tej mojej winie chcesz jeszcze ze mną rozmawiać ?
  • szwager_z_laband 18.04.06, 20:52
    :)))

    co mie ciekawi to je tyn kiwajoncy sie Zyd - tego niyznom(?)
  • rita100 18.04.06, 22:02
    nie przejmujmy się tym Laband :)
    Z Żydami jest szczegółow wyjasnione, oni muszą się kiwac i modlić :)Szczegóły
    jutro wyjaśnię.
    Dziś była Rękawka , ale już byłam w pracy. Rękawka ma inny zwyczaj bardziej
    średniowieczny. Ale i Emaus dawniej też był inny.
    Acha, ludzie narzekali , że wszystko na odpuście było chińskie :)
    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=106&pos=44
    Tylko na jednym stoisku były figurki zydów i trochę zasłonięte, ale moje oko
    wypatrzyło, szkoda , że ich nie kupiłam.
    Do jutra
  • szwager_z_laband 18.04.06, 22:04
    ja, widza tych Zydow, ale prziznom sie ze tego niyznom:)

    a z tom chinszczyznom to juz take czasy tera momy:))
  • rita100 19.04.06, 11:03
    wyjaśnienie symbolu Żydów na odpuście jest długie i ciekawe, zaczekam jak
    naprawią mi komputer, bo klikania jest dużo.
  • szwager_z_laband 19.04.06, 21:31
    OK, czekom ciyrpliwie :))
  • rita100 19.04.06, 23:06
    już mam naprawiony komputer, jutro nowe ciekawe wieści będą :)
    Ale dziś niespodzianka dla Ballesta z naklejkami będzie.
  • rita100 20.04.06, 14:05
    Trzymaj ksiuki Laband, bo coś stacja dysku nie chce pracować, a co dopiero
    fahman naprawił.
    Moze do wieczowra sama się z dyskami uporam.
    Wszak dobra wiara nie może zginąć :)
  • rita100 20.04.06, 19:28
    alez błędów nastrzelałam w poprzednim poście - jak z procy, ale do rzeczy :)

    Tajemnice Salwatorskiego Emaus
    Jakaś siła tradycji wypędza wszyskich Krakusów z domu na narodowy czy ludowy
    obchód, bo tak robiły ich babki i dziadkowie, ich matki i ojcowie, więc i w
    dzisiejszych czasach wszyscy sieszą na Emaus. Miejscem tego spotkania
    krakowskiego pospolstwa jest wzgórze na przedmieściach Zwierzyniec około
    kościoła św.Salwatora. Dawniej panowie udawali się bryczkami a lud pieszo.
    Jak tłumaczą ten wielki spacer ludu krakowskiego ?
    ".... najadłwszy się szynki, kiełbasy, jaj i placków, lud uczuł potrzebę ruchu
    i aby pomóc trawieniu, poszedł na dalszą przechadzkę ..."
    Za czasów dawnej Polski Emaus więcej był zgiełklowy i huligański. Chłopcy
    rzemieślników w tym czasie przypominali sobie dawne urazy, zbrojni w pręty
    napadali na siebie i potężnie jeden drugiego skórę trzepał, ale Austryjacy
    przytłumili ten zwyczaj rozstawiając straż policyjną.

    U schyłku XVI wieku pisano już, iż gdyby nie było Rzymu, tedy by Kraków był
    Rzymem - tak zachwycano się Krakowem.
    Ale przejdźmy do Emaus :)

    Przestrzegany był też zwyczaj noszenia tegoż dnia różdzek wierzbowych i w
    drodze na Emaus chłopcy biją nimi dziewczęta mówiąc: - Cóż tak nieskoro idziesz
    na Emaus - i dziewczęta biegły by szybciej dojść ;)
  • rita100 20.04.06, 19:28
    Jeszcze w XIX stuleciu uroczystości odpustwoe miały swój tradycyjne zwyczaje i
    tradycyjne kramy. To właśnie na Emaus buduje się kramy pełne pierników,
    zabawek, pukawek i... figur Żydów kiwających się na spręzynowych nogach.
    Umocowne spręzynkami do drewnianych podstawek, pochylając się , doskonale
    naśladują dostojne ruchy modlących się w synagodze Żydów, wielbiących przecież
    Jahwe całym ciałem.
    Rodzi się pytanie - skąd bierze się taki a nie inny motyw odpustowy ?
    I to pytanie zadał Laband, a odpowie Michał Rożek, ktory tak to tłumaczy:
    "Otóż genezy takich figurek należy szukać w tekstach apokryficznych,
    dotyczących Męki i Zmartwychwstania Pana Jezusa oraz dawnego , już
    przebrzmiałego, nieprzyjaznego stosunku Kościoła do Żydów. W liturgii: za
    wiarołomnych Żydów, by Bóg i Pan nasz zdjął zasłone z ich serc, by i oni
    poznali Pana naszego , Jezusa Chrystusa.
    A zatem emausowe figurki są niczym innym tylko refleksem takiego a nie innego
    stosunku chrześcijan do Żydów, jak również wspomnieniem legendarnych żydowskich
    wysłanników, którzy zaprzeczali wieściom o Zmartwychwstaniu Pana Jezusa i za
    karę utracili mowę, jednakże do końca świata mają się modlić, kiwając się
    zgodnie z rytuałem żydowskim."

    I takie własnie Figurki Żydów można było dawniej kupić na Emausie. Z czasem
    zapomniano o ich symbolice dostrzegając w nich jedynie pamiątkę odpustową.
  • rita100 20.04.06, 19:30
    Ale to jeszcze nie wszystko, bo Laband okazuje się że i smingus dyngus wiążemy
    z Żydami.
    Tak pisze dalej:
    "Figurki Emauśnych Żydów mogły się także kojarzyć ludziom ze smingusem. A na
    Emausie dobrze leją wodą i nikomu nie przepuszaczają. Już w XIII stuleciu
    ksiądz Jędrzej Kitowicz opowiadał o genezie tej zabawy: Jedno mówią, iż wzioł
    się z Jerozolimu, gdzie Żydów schodzących się i rozmawiających o
    Zmartwychwstaniu Chrystusowym wodą z okien oblewali, dla rozpędzenia z kupy i
    przytłumienia takowych opowieści.
    Tak czy inaczej jeszcze nie tak dawno Emaus kojarzył się krakowianom z
    figurkami Żydów, którymi w celach magicznych ozdabiali domy, traktując te
    zmyślone figurki jako środek ochraniający człowieka przed najszerzej
    pojmowanym złem, z którym identyfikowano - nie tak dawno - rzekomych zabojców
    Zbawiciela.

    Jeszcze napiszę o symbolice innych zabawek i piszczałek straganowych, bo dziś
    zatrzymaliśmy się przy symbolicznych Figurkach Żydów.
    Laband , dobrze jest wiedzieć jak patrzeć na te emausowe kramy i teraz wiem ,
    że jak Bóg da to w przyszłym roku inaczej spojrzę na Emaus i będę poszukiwać
    tych starych elementów.
  • szwager_z_laband 20.04.06, 20:33
    Czytom to i sie dziwia, a dziwia sie ze jeszcze o tym niy suyszouech --
    naprowdy ciekawe teksty!

    Dziynkuja Rita zes to nom sam daua, ida o weta ze zodyn sam tego niyznou.

    Te figurki to chyba je tako ino krakowsko specjalnosc, abo?

  • rita100 20.04.06, 23:10
    Tak , to jest tylko krakowska tradycja, wszak kiedyś Kraków miał duzo Żydów i
    coraz więcej miejsc jest już ich, ale to inny temat.
    Ja teraz tez wiem, co powinnam szukać na kiermaszach - jeszcze jutro podopisuje
    o symbolach zabawek
    Nie wiem , czy czasmi tesciowa nie ma takiego diabełka na spręzynce, gdzieś tam
    w swoich starociach.
  • rita100 21.04.06, 19:43
    Laband, musze sobie wziąśc urlop, nie chcę , byście byli postawieni między
    młotem a kowadłem, nie chcę być też kością niezgody.
    A teraz czary mary , fokus pokus, a kuku i mnie nima.
  • szwager_z_laband 21.04.06, 19:53
    no to przijymnego urlopu - byle niy za dugo:))

    a jo sie tera pobowia na galeri z obroskami dowaniym:))
  • rita100 22.04.06, 20:48
    Krócutki i intensywny.
    Wracamy do tematu , bo jeszcze nie skończony, a galeria pęka w szwach.

    Podczas Emaus na kramach można było spotkać - gliniane dzwonki o nieco
    archaicznych kształtach używane ongiś do magicznych praktyk odpędzania złego.
    Siekierki pomalowane w tajemnicze znaki, drewniane ptaszki oraz zabawki
    wyobrażające Mistrza Twardowskiego na kogucie.
    Ptaszki wedle prastarych wierzeń ludowych symbolizują one duszę, która zaraz po
    śmierci - aż do pogrzebu wciela sie w ptaka.
    Jak tradycja zanika niech stanowi dowód, że w Krakowie był jeszcze trzeci
    odpust po Emausie, Rekawce. Odpust już dawno zapomniany, który odbywał się w
    Niedzielę Przewodnią, czyli pierwszą po Wielkanocy, tak zwany odpust
    galilejski. Ostatni taki odpust był 200 lat temu i niestety , nic bliższego o
    nim nie można powiedzieć, tyle tylko , że odbywał się przy kościele św.
    Sebastiana, a póżniej przeniesiono odpust pod inny kościół i tam już upadła
    tradycja.

    Na zakończenie powiem , że taki odpust to raj dla dzieci - gwar i hałas, cała
    gama pisków, piszczałek, świergotów, gwizdów, trąbienia i grzechotania, głosy
    fujarek i harmonijek, różnego rodzaju pukawek i strzelania. Takie były ramy
    krakowskiego Emaus.
    A ja jeszcze pamiętam, że bardzo lubiałam ptaszka - nie wiem czy ktoś pamięta,
    ale to taki ptaszek na kółkach i na patyku, taki drewniany i jak się trzymało
    za patyk to jeżdzący ptaszek machał drewnianymi skrzydłami. Tego już nie ma. A
    pamietacie takie różowe baloniki piszczałki co jak się schodziło z niego
    powietrze to tak piszczało , że Smok krakowski uciekał biegiem ;)
  • szwager_z_laband 22.04.06, 21:44
    jeszcze jak pozondnie posznupac to sie takego ptoszka ze drzewa znondzie -
    widziouech niydawno take cos w Cepelii. A tyn wontek ze ptokami kere
    symbolizujom dusze przipomino mi ta geszichta - suyszouech jom kedys downo tymu
    jak bouech mau, bouo to na cmyntarzu we staryj dzielnicy Laband - Zakanauym:

    "Kaj te duszyczki ino posuchac idzie, ti je
    po nocnyj mszy na kirhofie, tam one spiywajom , ale wele pracesji, co
    w tyn wieczor idzie, a ptoki wele nich furgajom i tysz spiywajom.
    Pamiyntejcie ze to niy ptoki ino duszyczki od umaruych dzieciow"

    schlesien.nwgw.de/31x5x0.xhtml
  • rita100 22.04.06, 21:56
    Nie wiem , ale jak ktos sie pyta w co byś chciała sie zamienić po śmierci ,
    zawsze odpowiadam w ptaka. Wydaje mi sie , że on jest taki wolny, że leci gdzie
    chce, robi co chce..... Nikt nie jest tak wolny jak ptak w przeciwieństwie
    mrówek , one tak zapracowane, że nigdy bym mrówką nie chciała być , bo nią
    chyba jestem ;)))
    schlesien.nwgw.de/31x5x0.xhtml
    Ta strona bardzo mi sie podoba, tak fajnie macie pozbierane wszystkie bajki i
    legendy.
    Jutro kończymy temat zajónczka, bo tylko do niedzieli powinien być, czyli do
    Niedzieli Przewodniej, pierwszej po Wielkanocy - to fajny wierszyczek ło
    zającecku mom :)
    A czy Wy tam w Niemczech macie odpusty ?
  • szwager_z_laband 22.04.06, 21:58
    to niy som wszyske, czynsc je na tamtym forum, no i pora krotszych prawie tera
    opracowuja
  • rita100 23.04.06, 10:56
    Popatrz się , nie wpadłam na pomysł zakupienia tych ptaszków i zawieszenia ich
    w ogrodzie na krzakach, fajnie to wygląda - kupię w Cepeli takie.
    Odkicowuje się , bo juz na mnie czas, a pogoda wymarzona.
  • rita100 23.04.06, 22:59
    Siedzi zającecek pod miedzo,
    Myśli , ze o nim ludzie nie ziedzo.
    Siedzi , siedzi lamentuje
    I testament wypisuje
    O śmierci.
    Nie siodom jo w lesie, ni w polu;
    Nie robzie jo skody nikomu.
    Tylo jo w ogrodach siodam,
    Po listku kapustki zjodam
    Maluśkim.
    Wyrządzili jegry wesele
    Myślo, ze mnie majo na stole,
    A jo zającecek bury
    Bez oziemki , bez zagony
    Do lasa.
    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=94&pos=47

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka