Dodaj do ulubionych

wstryntny titel "wojna z islamofaszyzmem"

16.10.06, 08:24
Liczy się tylko wojna
NORMAN PODHORETZ*2006-10-15, ostatnia aktualizacja 2006-10-13 18:10
Wojna z islamofaszyzmem będzie trwała 30-40 lat, mniej więcej tyle, ile
trwała zimna wojna - prorokuje "ojciec chrzestny" amerykańskiego
neokonserwatyzmu

Fot. M.SAJJAD AP
Stoisko z kartkami okolicznościowymi, Peszawar, Pakistan, 5 grudnia 2002 r.
więcej zdjęć

Artur Domosławski: Chciałbym spytać u źródła, co to właściwie jest
neokonserwatyzm?

Norman Podhoretz: Neokonserwatyzm to po prostu nowy konserwatyzm, odnosi się
do ludzi, którzy - tak jak ja - byli ludźmi nowymi w kręgach konserwatywnych.
Pokutuje mit, że wszyscy byliśmy wcześniej trockistami, ale to nieprawda.
Rozpoczęliśmy publiczny żywot na lewicy, byli wśród nas trockiści, ale też
komuniści, niezrzeszeni radykałowie i lewacy z lat 60. - jak ja. Połączyło
nas zerwanie z lewicą i przesunięcie się na prawo od centrum.

Byliśmy nowi także w tym znaczeniu, że wnieśliśmy do konserwatyzmu nowy
intelektualny temperament, aprobatę dla wielu zmian społecznych i
kulturowych. Nie stanowimy partii, neokonserwatyzm to ruch. Ja mówię o sobie
paleoneokonserwatysta, żeby odróżnić się od młodszego pokolenia, takich ludzi
jak np. William - kor.Kristol [redaktor naczelny "The Weekly Standard"].

Od 11 września 2001 r. panuje już kompletny bałagan pojęciowy, bo
słowa "neokonserwatyzm" używa się do opisania wszelkiego rodzaju
konserwatyzmów, co jest dość głupawe. Okazuje się, że Rumsfeld, Cheney i sam
Bush są neokonserwatystami. Tymczasem oni byli konserwatystami od zawsze.

Z czego narodził się neokonserwatyzm?

- Z krytyki polityki społecznej lat 60. Był sprzeciwem wobec nadmiaru państwa
opiekuńczego i głoszonej przez prezydenta Lyndona Johnsona idei Wielkiego
Społeczeństwa.

To był dla Pana zwrotny moment - nadmiar polityki socjalnej?

- Nie, ja dołączyłem do neokonserwatystów trochę później. Dla mnie
najistotniejsza była polityka zagraniczna. Lewica stawała się coraz bardziej
antyamerykańska, a ja nigdy - nawet gdy byłem radykałem - nie podzielałem
tych emocji. I byłem zawsze antykomunistą. Końcówka wojny wietnamskiej to
początek moich wewnętrznych rozrachunków, troska o "zwijanie się"
amerykańskiej potęgi i słabość Ameryki wobec ZSRR. Doszedłem do przekonania,
że USA są siłami Dobra, nie Zła - jak wciąż uważa wielu ludzi na lewicy, i że
jesteśmy jedyną siłą zdolną powstrzymać ekspansję radzieckiego imperium.

Przez całe lata 70. staraliśmy się przekonać Amerykanów, że ZSRR wciąż
stanowi zagrożenie, że trzeba budować amerykańską potęgę. Sprzeciwialiśmy się
polityce odprężenia, u źródeł której leżało przekonanie, że musimy osiągnąć
pokój z ZSRR, bo to państwo będzie trwało zawsze. Henry Kissinger i jego
współpracownicy sądzili, że nie powinniśmy podejmować prób destabilizowania
radzieckiego imperium, bo niebezpieczne jest igrać z ogniem. Byliśmy
idealistami, wierzyliśmy, że upadek ZSRR i wyzwolenie narodów spod ucisku
imperium jest możliwe.

Wasz czas przyszedł za prezydenta Reagana?

- Dla mnie nawet Reagan był zbyt miękki, szczególnie w czasie polskiego
kryzysu. Napisałem artykuł atakujący go, gdyż jego stanowisko sprowadzało się
do wezwania Polaków, by na znak protestu zapalili świeczki w oknach.
Opowiadałem się za odcięciem kredytów dla polskiego rządu, maksymalnym
przykręceniem śruby. Moi przyjaciele żartowali: "Powinieneś mieszkać w
Polsce, tam by cię wszyscy kochali, a tu cię nienawidzą".

Przyznaję: wobec totalitaryzmu byliśmy jastrzębiami i pozostaliśmy nimi do
dziś. Nie ma już komunizmu, jednak wierzymy - podobnie jak prezydent Bush -
że współczesny islamofaszyzm wywodzi się w prostej linii z ideologii
totalitarnych, z którymi walczyliśmy w czasie II wojny światowej i w czasie
zimnej wojny. USA powinny we własnym interesie i z idealistycznych pobudek
podjąć walkę z nowym totalitarnym zagrożeniem.

Francis Fukuyama, dziś już chyba eksneokonserwatysta, twierdzi, że reakcja
USA na zagrożenie ze strony islamskich radykałów była przesadzona. To USA -
jego zdaniem - nadały niewielkiej grupie terrorystów światowe
znaczenie, „zglobalizowały” ją. I dopiero teraz - po wojnach w Afganistanie i
Iraku - świat ma prawdziwy problem z zagrożeniem terrorystycznym.

- Ogromnie szanuję Fukuyamę - mam nadzieję, że ciągle jest moim przyjacielem -
ale on się myli. Co to znaczy, że "zglobalizowaliśmy" zagrożenie? Co za
durny argument! Siedzieliśmy sobie spokojnie zajęci swoimi sprawami, a tu dwa
samoloty wbiły się w wieże WTC, trzeci - w Pentagon, i zginęły 3 tys.
Amerykanów. Ani Stalin, ani naziści nie zdołali ugodzić nas tak dotkliwie.

I Stalin, i naziści zabili trochę więcej ludzi.

- Mam na myśli ugodzenie USA. Kto zresztą wie, ile tysięcy zamordowali
islamofaszyści w Iranie, ilu zabił Saddam Husajn? Ale zgoda - to nie ta sama
liga co Stalin i Hitler.

Islamofaszyzm to nowy typ globalnego zagrożenia - różny od nazizmu i
komunizmu - choć ma coś wspólnego z tamtymi. Ale to nie
myśmy "zglobalizowali" zagrożenie, ono "zglobalizowało się" samo. A co
mieliśmy zrobić po ataku na Amerykę? Odpowiedzieliśmy.

A nie było na odwrót: że to atak na Amerykę był odpowiedzią na trwającą wiele
dekad politykę USA na Bliskim Wschodzie? Istnieje teoria mówiąca o „bliskim”
i „dalekim” wrogu islamskich radykałów. „Bliski” wróg to autorytarne reżimy w
Egipcie, Jordanii, Arabii Saudyjskiej popierane przez „dalekiego” wroga,
czyli USA. Zamachy 11 września były uderzeniem w „dalekiego” wroga po to,
żeby osłabić wroga „bliskiego”.

- To fakt, USA w imię stabilizacji regionu popierały autorytarne reżimy na
Bliskim Wschodzie, ale tę właśnie politykę Bush próbuje zmieniać. Twierdzę,
że tym, za co islamofaszyści nienawidzą nas, nie jest to, co robimy, ale to,
kim jesteśmy. Nienawidzą naszych cnót, nie zbrodni.

dalyj mogecie to poczytac sam:
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3683431.html
Som titel je wstryntny, bo miyszac czyjos religia ze fazyszmym to je to
wstryntne. Czi ludzie niy rozumiom ze kozdo religia cza szanowac?
Hitler tysz swoim wojokom na koplach pasow dou szkryfdnonc nawionzanie do
religii, ale zodyn chrzescijanow bez to niy uonczou przez nazwa ze
faszystami. I niyma sam na to usprawiedliwiynia ze te dzisiejsze fanatyki
robiom z tego swiynto wojna. Czi uwazocie tyn titel za odpowiedni? Jo niy ...

Edytor zaawansowany
  • socer-schlesier 16.10.06, 10:08
    Według religi islamskiej my jesteśmy dla nich "niewierni" i to już jest powód by z nami walczyć i bomby na niewinnych ludzi podkładać.Takiej religi jo nigdy nie zaakceptuja.
  • szwager_z_laband 16.10.06, 10:16
    Odnich religia niy korze im z nami walczyc, to ino interpretacja. Abo?

    a niywierne one som tysz do nos
  • socer-schlesier 16.10.06, 10:32
    Dokładnie,oni tyż do nos są niewiernymi tylko że my przed nimi w coraz wymyślniejsze sposoby muszymy sie bronić.
  • szwager_z_laband 16.10.06, 10:33
    a niy pomyslous ze take same zdanie mogom i oni o nos szkryfnonc?
  • socer-schlesier 16.10.06, 11:03
    O nos to znaczy okim?
  • szwager_z_laband 16.10.06, 11:05
    o chrzescijanach
  • szwager_z_laband 16.10.06, 11:12
    chyba poprawniyj by bouo "o innowiercach"
  • socer-schlesier 16.10.06, 11:15
    Ostatnio dwóch studentow arabskich chciało wysadzić pociągi w Niemczech.Na szczęście im się to nie udało,w przeciwnym razie zginęlo by setki niewinnych ludzi.Niemcy tym dwóm Arabom dali mieszkanie,zapewnili studia,innymi słowy -ugościli ich,a oni w zamian prziwiyżli bomby w walizkach.
  • szwager_z_laband 16.10.06, 11:18
    to je gynau to o czym godom - znondzie sie pora ekstrymistow abo prowokatorow i
    juz je couko religia winno ...
  • socer-schlesier 16.10.06, 11:26
    Tych Arabskich prpwokatorow mosz ostatnio na każdym kroku.Dej mi choć jedyn przikład kaj ostatnio "chrześcijanin" podłożoł bomba w samolocie,albo chcioł jakiś pociąg z ludżmi do luftu wysadzić.
  • szwager_z_laband 16.10.06, 11:31
    a jak nazwac agresja w Iraku?

    Dyc to co pouo przed tym zanim tam Hamerykony wlezli i to co je tam tera to sie
    wiela niy rozni -- niywia co bych miou uznac za gorsze ...


    Socer jo niy mom zamiaru bronic ekstrymistow, jo bronia normalnych
    muzoumanow ...
  • annak12 16.10.06, 12:52
    Gdyby każdy żył według zasad swojej religii,to na świecie nie byłoby zła.
  • szwager_z_laband 16.10.06, 13:19
    swiynto prowda!
  • annak12 16.10.06, 16:26
    szwager_z_laband napisał:

    > swiynto prowda!

    To słowa Jana Pawła II:
    "Jak można kochać Boga, który jest niewidzialny, nie kochając człowieka, który
    jest obok nas."
  • ballest 16.10.06, 16:56
    Zrodlem wszelkego zla na Swiecie sa wlasnie ostanio Amerykanie a niy Islamisci!
    Jak by Amerykanie i Anglicy sprawiedliwie rzondzyili, nie bylo by radakalnych
    islamistow, to je prouwda.
    Soccer przykladow kaj nawet katolicy bomby podkladalijest bardzo duzo, wejrzy
    yno na Baskow i Irlandia polnocnou!
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • socer-schlesier 16.10.06, 18:25
    Jak tacy Arabowie jedyn pociąg wysadzom to więcej ludzi zginie jak w Irlandi i Hiszpani razem wziętych przez ostatnie 20 lat.
  • szwager_z_laband 17.10.06, 09:19
    Socer szkoda zes wczora niy widziou wywiadu ze tym niymieckim turkym co go
    wkoncu wypuscili - mioues posuchac jak opowiadou jak go torturowali latami ...
  • ballest 17.10.06, 13:15
    Socer, zodyn mi nie powie, ze to co Amerykanie robiom na Guantanamo, ze to je
    richtig.
    Tam siedzom ludzie co nie wiedza za co siedza, a sadzeni tysz nie byli, czy tak
    postepuje demokratyczny kraj?
    Uobejrzi, jak bylo za Saddama w iraku a jak je teraz, teraz jest Irak gniouzdem
    terroru i szkola terroryzmu a za Saddama byl tam porzondek.
    Wiekszym morderca Saddam tysz nie bou jak tera Amerykanery.

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • socer-schlesier 17.10.06, 13:24
    Zgodza sie,ale to niech atakują Amerykańcow a nie Niemcow i inne kraje które niy majom z tym nic wspólnygo.
  • ballest 17.10.06, 13:26
    Pora gupkow se zawsze znejdzie, tak je wszyndzie, ale tych gupkow by i u nos
    nie bouo, jak by USA inaczy postympowaly.
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • socer-schlesier 17.10.06, 14:04
    Kiedy więc niewinni ludzie przestaną ginąć?Czy jest szansa by nad tym zapanować?Ludziom którzy podkładają bomby trzeba pomoc by szybciej mogli do tego swojego Allacha się dostać.Bezwzględnie.Trzeba by to jeszcze sfilmować i reklame dla nich zrobić- "Patrzcie ten już jest u swojego Allacha,już leży w obięciach dziewic swoich,już jest nareszcie szczęśliwy" -a ewentualnym chętnym tak samo jak najszybciej w tym pomoc i dobrze by było gdyby tacy w kolejki się ustawiali.Po kolei należało by takich w góra wysyłać.
  • szwager_z_laband 17.10.06, 14:08
    take konflikty som prowokowane np skuli ropy, abo skuli jakis cylow we polityce
    niystety ...
  • ballest 17.10.06, 14:33
    Socer, tylko oni sami sie nie dostaja do Allaha yno bierom zawsze pora mit.
    A to ze Sunici sa zwadzeni ze szyitami to CIA zrobioua, bo myslala, ze jak se
    zacznom miedzy soba bic, to se skoncza zamachy na okupantow.
    Tera tam niy ma demokracji, religia stracioua wplyw na wiernych rzadzi tylko
    nienawisc do wszystkiego co trocha inne jest, jak to co uoni sobie wyobrazajom.
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • sloneczko1 17.10.06, 17:10
    sami niy idom bo sie bojom widać,takie bohatery to som yno za życia
  • ballest 17.10.06, 17:28
    powiedz mi po co se tam USA sisuy, po co i to zeby tam wlysc uocyganiyli caly
    Swiat.
    Po prostu som klamcami.
    Do tego strzylanie do niewinnych i gwalty na dzieciach i kobietach no i o
    torturach tysz nie wolno zapomniec.
    Jou by chciou widziec, jak tak Polsce amerykony tela krzywdy wyrzondziouy, jak
    by wyscie tera na ich tymat pisali.
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • sloneczko1 17.10.06, 17:39
    tak jak piszymy na tymat inkszych
  • socer-schlesier 20.10.06, 09:49
    Akcja dzieje sie w samolocie.W piyrszym rzyńdzie siedzi Arab który stewardesie wydawoł sie bardzo nerwowy.Podeszła wiync do niygo i pyto sie go- może napije sie pan drinka? Niy, dzienkuje, odpowiado tyn Arab.Ale stewardesa widzi że on taki jakoś coroz bardzi nerwowy sie robi wiync jeszcze roz sie go pyto-na pweno sie pan drinka nie chce napić?- niy, odpowiado tyn Arab,za chwila byda prowadzić.
  • szwager_z_laband 20.10.06, 11:17
    tam ze przodku roz siedziouech a kole mie taki Araber
    ze "Antyterrorystycznego" - chyba mie za terrorysty wziyli:))
  • socer-schlesier 22.10.06, 04:10
    Musiołeś sie tysz tak nerwować.A taki jest zaroz podejrzany.Tym bardzi w samolocie.
  • szwager_z_laband 22.10.06, 10:05
    prziznom sie ze wiynkszosc Egipcjanow dziauaua mi na nerwy - pieronym
    bezczelne byli

    godom o tych kerych miouec h okazja poznac na urlopach ...

    Niymwiym, mozno miouech pecha, abo oni o turystach niy majom nojlepszego zdania
    (to poradza zrozumiec), ale wrazynia na mie dobrego niy zrobiyli ...
  • ballest 22.10.06, 10:44
    To ci wierzam, ale tak tysz bouo jak jou bou na urlopie w byly jugoslawii, tam
    uech tysz miou te wrazenie.
    Dodom, ze Sgipt jest nalezy do najbardzi konserwatywnych landow islamu.
    -- pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • szwager_z_laband 22.10.06, 10:50
    mosz na mysli muslymow u nich?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka