Dodaj do ulubionych

Alineando polskich jaboli

  • ballest 15.12.06, 20:57
    ;)
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • hanys_hans 15.12.06, 21:38
    Nie masz juz sily, zgubiles sens zycia sprawdz, moze jest jabol jakis do wypicia.
  • hanys_hans 15.12.06, 21:38
    Kupie wino - ksiezyc swieci - naplodzimy dzisiaj dzieci...
  • hanys_hans 15.12.06, 21:45
    ODA DO JABOLA

    www.republika.pl/nowasol/humor_oda.html
    Niektórzy niemądrzy ludzie
    Pyski maczają w wódzie
    Ja się w wódce nie lubuję !
    Co innego proponuję.

    Cóż to może być, spytacie ?
    Czy o piwie mówisz bracie ?
    Ani piwo, ani wódka
    Która jest jak szczurza trutka !

    To ambrozja jest, to nektar
    Wychlać tego można hektar
    Później puścisz se fraktala
    Rano bańka napierdala.

    Co to jest za napój boski ?
    Same fakty, proste wnioski:
    Toż mój JABOL jest kochany
    Przez kraj (???) cały uwielbiany.

    Ty to pijesz, taką siarę ?
    Piwosz krzyczy: ty masz z garem !
    Ja mam z garem, piwożłopie ?
    JABOL zawsze był na topie !

    To jest napój dla wybrańców
    JABOLOWYCH pomazańców
    Picie go to zaszczyt wielki
    To już nie są ceregielki !

    By go wypić kimś być trzeba
    A nie pożeraczem chleba
    Napój jest to elitarny
    Nie dla ciebie, kmiotku marny !

    Tak se piszę, opisuję
    Faktów jednak tu brakuje
    Co niewiernym by wskazały
    Drogę wiekuistej chwały.

    Otóż JABOL jest w butelce
    Stać po niego trza w kolejce
    Kasy dużo nie kosztuje
    Ale za to jak smakuje !

    Buteleczka piękna, równa
    Nie blaszana puszka z gówna.
    W rączce Twej się łatwo zmieści
    Gardło zaraz Ci popieści !

    Zabieramy koszyk duży
    Co za transport nam posłuży
    Podjeżdżamy do stoiska
    Patrzysz: a tu same piwska.

    O, do chuja, gdzie trafiłem ?
    Chyba drogi pomyliłem
    JABOLECZKI są tam dalej
    A na piwo napalm nalej

    Podjeżdżamy kawałeczek
    A tu rzędy buteleczek
    Spoglądają na nas z półki
    Więc bierzemy sześć do spółki

    Buteleczki bierz brązowe
    Bo zielone są chujowe
    Takie żabki przyjebane
    Wypić z tego: przeżygane !

    JABOLECZKI więc ładujem
    I przy kasie się stopujem
    Trochę kasy wybulimy
    Ale się napierdolimy !

    Każdy ryj ma ucieszony,
    Wielce jest zadowolony
    Gdyż za parę już minutek
    Precz ucieknie wszelki smutek!

    Więc idziemy gdzieś nad rzeczkę
    Otwieramy buteleczkę
    Pchamy szyjkę w swe usteczka
    I chlejemy JABOLECZKA

    Nieraz ludziom kłopot wielki
    Sprawia korek od butelki
    Na to jedna tylko rada:
    Swymi kłami traktuj dziada !

    Chwyć go mocno i pociągnij
    Zębów przy tym nie zapomnij.
    Potem wypluj go daleko
    W świat go ponieś, "wierna rzeko" !

    Patrzę koleś już na szczycie
    Tu się rozpoczyna życie !
    A rączęta drżące wielce
    Ku następnej mkną butelce.

    Wściekłość mnie ogarnia wielka
    Gdzie, do chuja, jest butelka ?
    Leży sobie ostatnia już
    Więc ją łap i do pyska włóż !

    Wlewam w siebie aż połowę,
    Ale coś mnie jebie w głowę !!
    Świat jest piękny, kolorowy
    Czuję się jak człowiek nowy !

    Patrzę, koleś się rozbiera
    A mnie zazdrość wręcz rozdziera !
    Temu dobrze, myślę sobie
    Ja mam jeszcze jasno w głowie.

    Biorę butlę: jest połowa !
    Jak mnie strasznie boli głowa ..
    Piję resztę JABOLECZKA
    A w żołądku istna sieczka

    Coś tam miesza się, wiruje
    To fraktalek się szykuje
    I promile się podnoszą
    Zaraz na szczyt mnie wyniosą !

    Coś jest ze mną nie w porządku
    Rewolucję mam w żołądku
    Krew się burzy i gotuje
    Aż za chwilę eksploduje !!!

    Nagle jak mnie coś jebnęło
    O, nareszcie się zaczęło
    Gdzie ja jestem, o cholera !
    Nowy rozdział się otwiera !!

    Ależ mi się w bańce kręci
    O, nareszcie, wszyscy święci !!
    Jednak w końcu się to stało
    We łbie coś mi zamieszało...

    Ach, ta chwila jest wspaniała
    żeby jak najdłużej trwała
    Więc na razie korzystajmy
    W podbój miasta wyruszajmy !!

    Jestem w końcu na tym szczycie
    Trza się odlać należycie
    Miejsca na to było wiele
    Lecz najlepiej jest w kościele

    Otwieramy drzwi wiekowe
    Koleś o weń se rozwala głowę
    Krew się z bańki mocno leje
    Patrzę: jakaś stara baba mdleje.

    Krzyczę do niej: zamknij ryja
    Bo ci w dupę wsadzę kija !
    Ksiądz wypada rozgniewany
    Uciekajcie stąd, szatany !

    Dobra , dobra już idziemy
    Się gdzie indziej odlejemy !
    Nogi dziwnie się plątają
    Jedna drugiej przeszkadzają...

    Świat się chwieje i kołysze
    "O, pijacy": gdzieś tam słyszę
    Coooo, masz problem głupia babo ?
    Babci już się robi słabo.

    Kumpel ją traktuje z glana
    "Ale fajnie zarzygana..."
    Uciekamy z miejsca zbrodni
    Gdyż za dużo tu przechodni...

    Ludzie zaś z wyrazem trwogi
    Spierdalają z naszej drogi
    Jedna dziwka nie zdążyła
    Parę laczków zaliczyła

    Idę dalej rozbujany
    Już przystanek rozjebany
    Po chuj stał na mojej drodze ?
    Dałem swej zaszaleć nodze !

    A śmietniki wciąż latają
    Co rusz szybę rozwalają
    Coś mi chrzęszczy po nogami
    Świat pokryty odłamkami.

    Te na kółkach są bombowe
    Jadą z górki wprost na głowę
    Rozwalają co na drodze
    Ktoś się rano wkurwi srodze !

    Koleś ryczy i przeklina
    Chować się, bo jedzie glina !
    Więc chowamy się za płotem
    Ale zaraz, myk z powrotem

    Idziem dalej, podśpiewujem
    Do tramwaju się pakujem
    Ale pojazd odlotowy
    Zaraz będzie całkiem nowy.

    Koleś pada na siedzenie
    "Będę rzygał-ostrzeżenie"
    "Skasuj bilet", drugi krzyczy
    "Bo się lampi motorniczy".

    Więc kieszenie przeszukuję
    Lecz biletów nie znajduję
    "Weź spierdalaj z kasowaniem"
    Lepiej już się zająć chlaniem.

    Koleś wkurwił się potwornie
    Jak w kasownik nie pierdolnie !!!
    Rozpadł się biedaczek cały
    Tylko części poleciały.

    Drugi schyla się, ogląda
    Resztkom owym się przygląda.
    "Eee, chujowy bo krajowy"
    Trzeba więc rozwalić nowy.

    Uderzenie więc szykuję
    Nogą moją weń celuję
    Ale coś się chyba stało
    Chwiać zaczęło się me ciało.

    Grawitacja pojebana
    Mnie rzuciła na kolana
    A z żołądka coś wędruje
    W gardło moje się pakuje.

    Ależ żurek zajebisty
    Duży, ładny i soczysty
    Poleciał se na podłogę
    Z której to ja wstać nie mogę.

    Kumpel chwyta mnie, podnosi
    Drugi o ratunek prosi
    Tramwaj cały zarzygany
    I kasownik rozjebany.

    Spierdalajmy stąd, panowie
    Nim się motorniczy dowie.
    Wypadamy więc z tramwaja
    Zaraz będą dalsze jaja.

    Mapę wszystkim nam zabrali
    Każdy żura gdzieś tam wali
    Wszyscy chwieją się okrutnie
    Jakoś tak się czuję smutnie.

    Czas nam było gdzieś zaszaleć
    Jakieś dupy sobie znaleźć
    Bo gdy człek napierdolony
    To na laski napalony

    Gdzie tu dyska się znajduje ?
    Kumpel palcem pokazuje
    Coś tam świeci, miga, błyska
    Trzeba to zobaczyć z bliska.

    "Chodźcie trzoda , tam jest chlanie"
    Lecz miał bramkarz inne zdanie
    Nie chce wpuścić do środka
    Chyba złego go coś spotka

    Weźcie chuja z mojej drogi
    Bo mu zaraz jebnę z nogi !
    Kumple mnie zablokowali
    Z laczka strzelić mi nie dali

    Lecz gościowi zmiękła pała
    Noga ma go przekonała
    Drzwi szybciorem nam otworzył
    Dzięki temu świtu dożył

    Ładujemy się na salę
    Ale panien, ja cię walę !!!
    Patrzę, laski se tańcują
    I uszami ludzi szczują

    Człowiek się napalił wielce
    Wepchnął gdzieś by swoje ręce
    Tudzież inne części ciała
    Byle laska tylko dała

    Już nie mogę, ja mam chcicę !!!
    Jeśli baby wnet nie chwycę
    Chuj mi chyba eksploduje
    Krew się w żyłach zagotuje

    Poszedł kumpel więc na łowy
    Każdy z nas jest już gotowy
    że jak przyjdą nasze panie
    Członki spełnią swe zadanie

    W międzyczasie coś chlaliśmy
    Ryja komuś obiliśmy
    Ale to już wina tego ciula
    że cudowna ma koszula

    Wielce mu się spodobała
    Chciał ją zdjąć z mojego ciała
    "Bieg, frajerze, bo uderzę"
    A on na to: ja nie wierzę

    Jakem żem się zdenerwował
    Strzała z laczka przyszykował
    Dostał gostek prosto w twarz
    "Chcesz koszulę ? To ją masz !!

    Rozerwałem się troszeczkę
    Wykończyłem buteleczkę
    Jednak sobie przypomniałem
    że za młodym tęsknię ciałem.

    Wraca koleś i dwie cnoty.
    Cóż to są za kaszaloty ?
    Dupy wielkie, nogi krzywe
    A ich ryje są parszywe.

    Weź spierdalaj z tym towarem
    żeby rżnąć je trza mieć z garem !!
    Gdzie ty byłeś ? W domu starców
    Czy na balu przebierańców ?

    Porzucamy więc potwory
    Takie już jesteśmy chlory
    Trzeba łyknąć se JABOLA
    Taka amigowca dola

    Coś nam z głowy wywietrzało
    Dochlać nam się wypadało
    Więc idziemy do nocnego
    Ja udaję tam trzeźwego

    Kupujemy parę flaszek
    I idziemy gdzieś pod daszek
    Obalamy te JABOLE
    Zatańczymy sobie w kole.

    Czuję się wprost zajebiście !
    Każdy żurzy gdzieś kwieciście
    Dzieła nasze podziwiamy
    Ostro przy
  • hanys_hans 15.12.06, 21:46
    1. bełt
    2. sikacz
    3. mózgojeb
    4. winunio patykiem pisane
    5. jabol
    6. jabcok
    7. mózgotrzep
    8. jep (dżep)
    9. J-23 (nazwa pochodząca od pradawnej ceny - 23 złote)
    10. jabłko
    11. jabłuszko
    12. kwach
    13. kwas
    14. siara
    15. siarczan
    16. Lord Jabol
    17. Chato de la patik
    18. szato la tur
    19. mamrotki (od pić mamrotki: osobnik doświadczalny, po wypiciu wspomnianego
    trunku fajnie mamrocze)
    20. pryta
    21. Jabłuszko Sandomierskie
    22. Miss 18
    23. a określenie"szpaczek"
    24. turbokisiel - tu warto podać przepis - robi się kisiel z torebki tylko, że
    zamiast wody daje się jabola (cudnie się kiedys siarka wytrącała przy gotowaniu)
    o smaku adekwatnym do kisielu i po paru chwilach powstaje cudny turbokisiel.
    25. Mix Kwidzyn czarna porzeczka. ale to dla koneserów
    26. bordowino
    27. Uśmiech Traktorzysty
    28. Czar teściowej
    29. zajzajer.
    30. cienkusz
    31. deresz
    32. berberucha a. berbelucha
    33. Uśmiech Sołtysa
    34. Czar Pegieeru
    35. alpaga
    36. samolot (od wina "Okęcie")
    37. żur
    38. surma bojowa (od wina "Surma")
    39. korbol
    40. muchozol
    41. czachojeb
    42. mózgojebacz
    43. bełt
    44. patykiem pisane
    45. kwas
    46. kwasior
    47. siarczan
    48. Turboptyś
    49. siki św.weroniki
    50. gleborzut
    51. barbocel
    52. siarkofrut
    53. kometa (w pół godziny na orbicie )
    54. kokos
    55. Menello Bianco
    56. Sikacz albo sikol
    57. "Moc Jagiełły", "Krew Ulryka" a także "Czerwone, co zabija" - tak mówił
    się na jednym ze zlotów rycerskich pod Grunwaldem
    58. Sen Sołtysa
    59. Oddech Traktorzysty
    60. szato de jabol - rocznik bieżący
    61. Alpażą de la patique
    62. prawieżepółwytrawne
    63. mordoskręt
    64. sen uczciwego
    65. glebożer
    66. centralne (jak ogrzewanie - od "włączył centralne")
    67. sok z gumijagód
    68. wspomaganie
    69. karotka
    70. komandos
    71. wicher
    72. volt
    73. magiczny napój Asterixa
    74. siarczana ambicja
    75. Samasiara (nazwa japońska z akcentem na ostatnią sylabę)
    76. sen nocy letniej
    77. bimbrozja
    78. Herakles - Classic Płońsk Aperifit
    79. Beaujolais Nouveau - spad zeszłotygodniowy
    80. Trylogia: Grand Cherry, Grand Citron i Grand Mint
    81. buzuny
    82. belzebuby
    83. Goliat i Łzy Sołtysa (trunki bieszczadzkie )
    84. Supercola (Śląsk)
    85. szery (choć to nazwa zdecydowanie przeintelektualizowana)
    86. wątrojeb
    87. mondziorno
    88. wymiatacz
    89. wiśienki panny Magdalenki
    90. termometr (ze względu na kształ opakowania - wydłużonej szyjki)
    91. różowe pawie (dotyczy win czerwonych)
    92. szczeciński keleris tzw kler (aż się łezka nostalgii kręci w oku.. Plotka
    glosi, że min od tego powstala nazwa zespolu closterkeller)
  • hanys_hans 15.12.06, 21:47

    ***** Coctajl Mołotowa *****

    www.joemonster.org/i/h/molotow.jpg
  • hanys_hans 15.12.06, 21:48
    Polskie wino, bynajmniej nie jabol

    Mówiąc o polskim winie, nie łatwo zachować powagę - wszystkim kojarzy się z
    przecież z siarką i panami stojącymi na tyłach sklepu monopolowego.



    I nic w tym dziwnego, bo przez ostatnie lata nasze "winiarnie" raczyły naród
    produktem winopodobnym na bazie jabłek i siarki. A przecież Polska ma piękne
    tradycje winiarskie. Przed wojną, w okolicach Zielonej Góry, istniało 700
    hektarów profesjonalnych winnic; w mieście zachowało się 7 kilometrów piwnic do
    leżakowania (przechowywania) wina. W okolicach Warki, jeszcze w latach
    sześćdziesiątych produkowano ostatnie butelki prawdziwego wina. A potem była już
    tylko gorzała...



    Jest szansa, że polskie tradycje winiarskie ożyją i na półkach sklepowych pojawi
    się wino Chardonnay (czyt. szardone), rocznik "x", wyprodukowane w Polsce.
    Komisja Europejska właśnie uznała, że nasz kraj spełnia unijne warunki produkcji
    wina. Jak tylko Rada UE zatwierdzi jej zalecenia, już tej jesieni możemy się
    spodziewać w sklepach miliona butelek z naszym winem.



    Na początku, polskie wino będzie opatrzone etykietą "wino stołowe", które to, w
    świecie smakoszy tego trunku, uznawane jest za gorsze jakościowo (co wcale nie
    oznacza, że wina takie są rzeczywiście słabsze od win z nazwami regionalnymi).
    Po 5 latach, nasze winnice będą mogły się starać o nadanie im nazw regionalnych.
    I tak, jak teraz pijemy francuskie Bordeaux (czyt. bordo), hiszpańską Rioję
    (czyt. riochę) czy niemieckie wina mozelskie, tak za pięć lat mamy szansę
    spróbować wina Zielonogórskiego lub Wrocławskiego! A dlaczego mamy czekać 5 lat?
    Bo tyle czasu zajmuje udowodnienie, że regionalne wino jest produkowane według
    ścisłej i starannie przestrzeganej procedury.



    Walka o nasze wina nie była taka łatwa. W Unii Europejskiej wina produkuje się
    za dużo, krótko mówiąc jest jego nadpodaż. Żaden z istniejących już na rynku
    producentów nie jest zainteresowany tym, aby przyszli kolejni. W trakcie
    przedakcesyjnych negocjacji Polski UE nie mogliśmy starać się o żadne limity,
    bo w Polsce w ogóle nie było zarejestrowanych winnic według europejskich reguł.
    Winiarze twierdzą, że było to winą polskich przepisów, które dyskryminowały wina
    na korzyść wódki i piwa. Teraz, do 2010 roku, nasz kraj zobowiązał się, że nie
    wyprodukuje więcej niż 2,5 miliona litrów rocznie (czyli 3 miliony butelek).



    Z pewnością znajdą się amatorzy polskiego, prawdziwego wina. Wielu klientów kupi
    je po prostu z ciekawości. Jeśli polskie okaże się nie gorsze od francuskiego
    lub hiszpańskiego, to niewątpliwie, wielu smakoszy wina przerzuci się na rodzimą
    produkcję. A to oznacza same korzyści dla naszych rolników. Obecnie jest ich
    1900, a łączna powierzchnia ich plantacji zajmuje 155 hektarów. Najwięcej
    winnic jest w okolicach Zielonej Góry, Wrocławia, Lublina, a także niedaleko
    Krakowa, Sandomierza i Częstochowy. Z winnic tych niedługo popłyną hektolitry
    polskiego Chardonnay, Pinot Blanc, Cabernet Sauvignon, Riesling, Merlot oraz
    wiele innych gatunków (w sumie 39). Niedługo będziemy mieli więc okazję wspierać
    naszych rodzimych producentów, którzy od lat starali się zaistnieć na rynku.
    Teraz mają szansę. Oby tylko pogoda okazała się dla nich i dla nas łaskawa.

    26.01.05



    Opracował : Dominik Cwajda (na podst. artykułu Jędrzeja Bieleckiego "Dionizos
    wraca do Polski", Rzeczpospolita 24.01.05)
  • hanys_hans 15.12.06, 22:14
    Piwo grzane z czerwonym winem

    Składniki:
    4 szklanki jasnego piwa
    2 szklanki wytrawnego czerwonego wina
    4 żółtka
    8 łyżek cukru
    5-8 dag rodzynek
    2 cytryny
    łyżka sproszkowanego cynamonu

    Piwo zagotuj z cukrem, otartą skórką z cytryny i cynamonem. Gorącym piwem
    ostrożnie zalej (ciągle mieszając) rozbełtane żółtka. Potem dodaj wino,
    namoczone wcześniej i osączone rodzynki, a także wyciśnięty sok z cytryn.
  • rita100 01.01.07, 18:38
    sewi123.webpark.pl/tanie_wina.jpg
    Ciężko po Sylwestrze rozróżnić czy to jabole z najwyższej półki czy z najniższej ?
  • rita100 04.01.07, 19:22
    Pod wpływem takiego alineanda
    można mieć lambadowe wizje

    Pij Tymbark, będziesz wielki
    zaoszczędzisz sobie męki ;)
  • szwager_z_laband 05.01.07, 21:03
    jo ani niy wiedziou ize Tymbark tysz "wino" robiou:))
  • rita100 05.01.07, 23:01
    I to najlepsze, bo marka dobra, reklamowana.
  • hanys_hans 31.01.07, 18:16
    NAZEWNICTWO

    Szczególne zaciekawienie budzą nazwy trunków - często komiczne i egzotyczne.
    Powodzenie mają także napoje ozdobione zdjęciami rodem z magazynów erotycznych -
    umieszczone na etykietach wizerunki nieskromnych kobiet z jaskrawymi dopiskami
    "Eva", "Olla" czy "Moja Miss". Melomani mogą się rozkoszować trunkiem o nazwie
    "Jazz" już za niecałe 3 zl. Znajdujemy też nawiązania do szeroko pojętej
    tradycji kultury - nazwy, takie jak "Bachus", "Kmicic", "Węgrzyn" czy "Kniaź".
    Na półkach sklepowych dostrzec można tez "Czar teściowej", "Tura", "Alpagę
    Bramową", "Uśmiech Sołtysa", "Spermę Szatana", wino "Grono", "Dumę PGR-u", i
    niezmienne od lat słynne wino patykiem pisane. Poza tym nazwy takie, jak:
    Terminator, Rambo, Zorro, Byczek, Bycza Krew, Bycza Moc, Viagro-vin, Łzy
    Sołtysa, Złoty Jeleń, Uśmiech Kombajnisty, Wielki Brat, Wściekły Byk, Spirit of
    The Time, Poczuj Moc Smoka, Podnieta Traktorzysty, Skurczy Byk, Sen Sołtysa,
    Chateaux de Żur, Disco Polo, Krew Niedźwiedzia, Lenin, Psy II, Ryk Byka, Kici
    Kici czy Kiler potrafią zadowolić gusta bardziej wymagających koneserów.
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 31.01.07, 18:17
    KWESTIA WYBORU WINA

    Aby odpowiedzieć na to pytanie, przeprowadziliśmy sondę wśród ekspedientek
    sklepów monopolowych, a także zadaliśmy kilka pytań konsumentom, wśród których
    znaleźli się studenci, licealiści, kilku rolników, kilku panów "spod
    monopolowego" oraz parę osób reprezentujących wybrane subkultury młodzieżowe
    (punk, metal, dresiarz, hiphopowiec) Warto zauważyć, że niejednokrotnie nalewka
    traktowana jest tak samo jak tanie wino (kwestia dystynktywna zostanie poruszona
    później).

    Do głównych czynników warunkujących wybór (taniego) wina należą:

    nazwa - atrakcyjna nazwa zdolna jest przyciągnąć uwagę potencjalnego nabywcy.
    Dotyczy to głównie osób, które tanie wina kupują "odświętnie" (np. z okazji
    imprezy) lub pierwszy raz. Wśród osób częściej (albo regularnie) pijących tanie
    wina stwierdziliśmy istnienie "przywiązanie do marki". Jak nam powiedzieli:
    "czują się pewnie, pijąc sprawdzone przez siebie odmiany winiaczy".

    cena - bardzo ważna przy wyborze. Kierują się nią ci, którzy nie są dobrze
    rozeznani wśród asortymentu z dolnej półki, bądź nie są przywiązani do danej
    marki. Optymalna cena wynosi 4-5 zł. Najtańsze wino kosztuje 2.99. Wśród
    koneserów modne jest hasło: "wino - tak, ale tylko do 5 zł"

    opinia znajomych - w związku z zakazem reklamy napojów alkoholowych, funkcjonują
    alternatywne kanały informacji. Opinia znajomych należy do najbardziej
    skutecznych metod promocji towaru, ponieważ wiedza o produkcie i zachęta kupna
    pochodzą z najbardziej wiarygodnego źródła - "znajomków". Wśród grup stałych
    koneserów istnieje ogólne rozeznanie rodzajów win, więc wchodząc do sklepu nie
    kupują zazwyczaj "w ciemno" - mają już pewien ustalony wahlarz indywidualnych
    preferencji. Trzeba też napomnknąć, iż dobra fama idzie w regionie lawinowo, w
    postępie geometrycznym.

    smak - czynnik drugoplanowy (subiektywny, zależny od gustów, upodobań i
    wcześniejszych doznań z daną wersją wina), ponieważ mamy tu już do czynienia z
    wyborem konkretnego produktu oferowanego przez daną firmę. W przypadku osób nie
    rozeznanych w rodzajach "jaboli" - czyli kupujących "w ciemno" - to głównie smak
    i cena warunkują decyzję zakupu.
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 31.01.07, 18:19
    "Jabol" to jedyne wino na świecie które ma datę ważności. Normalnie mamy do
    czynienia z sytuacją, że wino im starsze tym lepsze. W przypadku win tanich
    przeważnie jest na odwrót. Zdarzały się udokumentowane przypadki zakupu wina,
    którego data produkcji wskazywała na 3 dni w przód od dnia zakupu (tzw. "wino z
    przyszłości", jak określił ów fakt jeden z respondentów).
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 31.01.07, 18:20
    Wina i nalewki wytwarza się z różnych owoców. Z wiśni, jabłek, malin, truskawek,
    czarnych porzeczek, jeżyn, cytryn, grejfrutów. W większości przypadków są to
    owoce drugiej jakości i świeżości (zepsute, brzydkie, nadgnite, robaczywe)
    Najlepsze owoce zawsze idą na sprzedaż, a te gorsze na soki i inne przetwory.

    Bardzo różna jest też jakość tanich win. Ogólnie nie jest ona za wysoka, bo
    gdyby o nią zadbać - ceny bardzo by wzrosły. A niska cena to w tym segmencie
    rynku najważniejszy czynnik wpływający na decyzję kupującego. Niemniej smakosze
    zauważają pewne znaczące różnice w smaku, konsystencji, przejrzystości i barwie
    poszczególnych produktów.
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 31.01.07, 18:21
    Wielu anonimowych rozmówców wskazywało na wyjątkowo niską jakość owoców
    przeznaczanych na wina owocowe - jako te, które nie nadają się już nawet na
    drzemy - opisując makabryczne warunki, w których takowe są wytwarzane. Oprócz
    podstawowych składników, do kotła niejednokrotnie trafiają ponoć zupełnie
    przypadkowe rzeczy (gałęzie, ziemia, obierki). Jednak ile w tym prawdy, wiedzą
    tylko zainteresowane firmy, a my nie dysponujemy konkretnymi dowodami, żeby owe
    plotki potwierdzić.

    Zanim opiszemy proces produkcji win owocowych przytoczę wyniki sondy wśród
    "koneserów" (za takich uważamy osoby pijące tanie wina i znające się w miarę
    dobrze w temacie). Zadaliśmy im pytanie "czy wiesz, jak powstają tanie wina?"

    * "Nie wiem, ale na pewno nie używa się już od kilku lat siarki. Teraz ponoć
    mają jakąś lepszą chemię"
    * "Resztki owoców z normalnego wina zalane woda - i mamy Tura. Podobno tak jest"
    * "A kto tam ich wie z czego jest zrobione. Niektóre zajeżdżają chemia jak
    stare landrynki. Niekiedy zdarza się, że kupuje się dwie butelki tego samego
    wina, a smak jest zupełnie inny. Chyba nawet lepiej nie wiedzieć czemu"
    * "Jak się robi tanie wino to chyba nikt nie wie, a przynajmniej nikt o tym
    nie mówi, bo przestano by je pić"
    * "Siara to takie popularne określenie na osad pozostający na dnie, gdy
    kończymy spijanie. Powstaje on z jakiegoś związku siarki, którego używa się jako
    konserwantu, a niekiedy powstaje po prostu z powodu syfu. Oni muszą siarkować te
    wina, bo w przeciwnym wypadku rozwinęła by się tam jeszcze jakaś sztuczna
    inteligencja"
    * "Kiedyś z butelki wyciągnęliśmy cos podobnego do szczurzego ogona. Nie
    wiem, co to było ale było to ohydne. Oczywiście kolesie później wino dopili. Ale
    ci akurat nie widzieli o przybyszach z dna butli. Innym razem w nalewce był
    żuczek. Malutki taki, wiec nie było tragicznie, zawsze to dodatkowe witaminy"

    Z powyższych - jakże beztroskich - wypowiedzi wynika, że prawdziwi "koneserzy"
    raczej nie przejmują się dokładnym składem, a tym bardziej procesem technologicznym.
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 31.01.07, 18:25
    WPŁYW NA ZDROWIE

    Alkohol może być zdrowy, jeśli stosuje się go z umiarem. Udowodniono już
    naukowo, ze picie jednego kieliszka czerwonego wina dziennie wpływa pozytywnie
    na organizm. Niemniej jednak, nie dotyczy to "jaboli", czyli wątpliwej jakości
    win, pędzonych na siarce. Nie od dziś wiadomo, że częste ich picie niszczy
    żołądek, nerki, mózg i wątrobę - ponoć jeszcze gorzej niż wódka. "Dzięki dużej
    zawartości witaminy C w postaci kwasu cytrynowego, jabola działa lepiej niż
    rutinoscorbin" - powiedział ironicznie jeden z respondentów.
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 28.04.07, 14:03
    www.polskaprl.rejtravel.pl/wina/5.jpg
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 28.04.07, 14:04
    www.polskaprl.rejtravel.pl/wina/4.jpg
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 28.04.07, 14:04
    www.polskaprl.rejtravel.pl/wina/7.jpg
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 28.04.07, 14:06
    www.polskaprl.rejtravel.pl/wina/27.jpg
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 20.09.07, 08:24
    th.interia.pl/11,b1e2ef0631896119/sb.asp.jpg
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 20.09.07, 09:04
    zapp.webd.pl/img/jabol.jpg
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 20.09.07, 09:09
    muzeumhumoru.onet.pl/_i/jabol/kici_kici_logo.jpg
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • alladyn15 20.09.07, 09:55
    Nie mialem zoladka i glowy do jaboli.Patrzac sie na ostatnie
    zdjecie,czuje sie jak na morzu.
    Moi koledzy,zawsze mieli do mnie pretensje.Bo taki na przyklad
    Rysiu,odznaczyl,od miesiecy nie obcianym paznokciem kciuka,moja
    miarke na estetycznej etykiecie i sie nie wyrabialem.
    Z tego tez powodu nie chodze do parkow lub tez w zageszczone miejsca.
  • hanys_hans 20.10.07, 21:16
    uncyclopedia.org/wiki/Image:Czartesciowejwin.jpg
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 20.10.07, 21:30
    pl.youtube.com/watch?v=rVl1f2-MB1E
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • hanys_hans 28.10.07, 12:43
    muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/antena.jpg
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka