atucik Bolka i contra Labanda czyli podsumowanie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czas na podsumowanie wielodniowej dyskusji na temat polskich zasadzcow,
    ktorzy na prawie niemickim i podobno na polskim prawie lokacyjnym zakladali
    polskie miasta w Sredniowieczu.
    Ostatni link Labanda obnazyl polskie zaklamanie
    www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/nr5/artykuly/nowacki_dabkowski.html
    Teraz sie juz wlasciwie tak o Niemcach nie pisze jak to zrobil Przemysław
    Roman Dąbkowski (1977-1950)
    Teraz sie zaslugi Niemcow do rozwoju kulturalnego Polski co najmniej
    przemilcza , jesli nie przeklamuje.
    Co nam ta dyskusja pokazala, ze robienie z Mikolaja Kopernikusa, wielkiego
    polskiego astronoma, z Witta Stwosza wielkiego polskiego rzezbiarza, czy z
    Matejki wielkiego polskiego malarza, to nie tylko domena wczesniejszych
    polskich klamcow historii ale to sie i dzisiaj wydarzyc moze bo
    przedstawienie Bartka z Sandomierza jako polskiego zasadzcy tez uwazam za
    zabieg probujacy dowartosciowywac polska historie.(Psie Pole, Monte Cassino,
    Lenino, Budziszyn, Falaise pozdrawiaja)

    co nam jeszcze pokazala ta dyskusja na temat polskich miast, ze Niemcy nie
    tylko zakladali miasta w kazdym nawet najdalszym zakatku Polski ale nawet na
    Rusi.

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Na ziemie Sanocka:
    "Za najliczniejszą i najbardziej wpływową grupę ludności napływowej uznał
    Niemców. "Dość spojrzeć na mapy tej ziemi - pisał - i odczytać nazwy niektórych
    miejscowości, aby poznać, jak znaczną rolę odegrał ten żywioł [...] Niemcy
    mieszkali w miastach i wsiach. Zajmowali się rzemiosłem, handlem, uprawą roli,
    służyli w wojsku, odprawiali nabożeństwa. Przybywali na ziemię sanocką z
    Niemiec, z zachodnich regionów Polski np. z Krakowa oraz z północno-zachodnich
    Węgier."

    Kto wiedzioal, ze w Sanoku byl Sad niemiecki:
    "Najwięcej ludności niemieckiej było w miastach, przeważnie osadzonych na
    prawie niemieckim. Dość znaczna była liczba Niemców w Sanoku [...] miał tam swą
    siedzibę (1425-1553) sąd wyższy prawa niemieckiego, który był ośrodkiem
    niemieckości w tym mieście [...] "

    Tego nawet Conrads w swej Niemieckiej Historii w Europie Wschodniej nie opisuje.
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • No i czytajcie dalej
    "duże znaczenie Niemcy mieli w Krośnie, w którym gromadzili się ich duchowni,
    bogaci kupcy, prowadzący ożywiony handel z sąsiednimi Węgrami, Śląskiem. W XV
    w. sprawowali oni niemal wszystkie urzędy miejskie, zasiadali w radzie i ławie
    miejskiej. Przez całe to stulecie dokumenty miejskie wystawiane były także w
    języku niemieckim. Wielu Niemców mieszkało w mniejszych miastach, w
    szczególności w Dynowie, Tyrawie, Krościenku, Brzozowie [21]. Część z nich
    przebywała we wsiach a prawie niemieckim. W większości z nich stanowili oni
    niewielki procent ludności."
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Niemiecki rodowod ma tysz "polska szlachta" ktorym nazwiska na ....ski
    zamieniono.
    "W ocenie Dąbkowskiego ważną rolę odegrali niemieccy przybysze w kształtowaniu
    miejscowego stanu szlacheckiego. "Cały szereg rodzin szlacheckich polskich -
    pisał - wywodzi swój początek z Niemiec [...] Osoby pochodzące ze szlachty
    niemieckiej, nie zamknięte murami miejskimi, podległe prawu ziemskiemu, uległy
    pod wpływem otoczenia polonizacji o wiele szybciej niż Niemcy mieszkający w
    miastach" [22]. Przemysław Dąbkowski wymienił zasłużonych dla ziemi sanockiej
    przedstawicieli tej nacji i ich osiągnięcia [23]. "
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • "Rozpoczynając rys życia Fryderyka Jacimirskiego autor zaznaczył, że nie
    doszedł on do wielkich godności, gdyż do końca życia piastował tylko dość
    skromny w hierarchii ziemskiej urząd miecznika sanockiego. Podkreślił jego
    niemieckie pochodzenie [33], a jednocześnie stwierdził, że był typowym
    przedstawicielem ówczesnego "społeczeństwa szlacheckiego". Łączył w sobie
    cechujące szlachtę polską "przymioty i wady" [34]. Był bogatym ziemianinem,
    zajmującym się wraz z liczną rodziną uprawą roli, hodowlą bydła, gospodarką
    rybną, przemysłem drzewnym."

    Tak wiec nawet nazwiska konczce sie na "ski" nie potwierdzaja polskiego
    pochodzenia, bo Jacimirski to syn był synem Fryderyka Myssnara, który w nagrodę
    za zasługi otrzymał od króla Władysława Jagiełły 6 listopada 1390 r. wieś
    Jaćmierz (ibidem, s. 68).

    A Bolek chcial udowodnic ze Bartko z Sandomierza byl Polakiem;)

    DANKE LABAND!

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Witam!

    ballest napisał:

    > A Bolek chcial udowodnic ze Bartko z Sandomierza byl Polakiem;)

    Bolek napisał po prostu, że zasadźcą Sanoka był niejaki Bartko z Sandomierza.
    Facet pojawia się zresztą w źródłach nieraz. Ok. 1350 r. wymienia się go jako
    właściciela wsi niedaleko Kielc. Zawsze figuruje jako _Bartko_ z Sandomierza.
    Widział ktoś kiedyś Niemca imieniem Bartek? To, że żyło wokół niego mnóstwo
    Niemców nie znaczy, że on sam był Niemcem. A jeżeli - jak twierdzisz - imię nic
    nie znaczy, to ja mam prawo twierdzić, że zasadźca o imieniu Gunter był Tatarem.
    Ty rzeczywiście jesteś loser. Żegnam.

    --

    Bolek
  • Bolek, kto jest loser, poznalismy w dyskusji, bo argumenty sie skonczyly i
    zaczelo sie wyzywanie.
    Przeciez sam napisales, ze jest Polakiem!
    - albo zapomniales?
    - jak jest takim Polakiem ja Mikolaj Kopernik, to wszystko udowodniles, bo
    ktory Niemiec sie zwie Mikolaj;)


    Bartko, to nic innego jak Bartholomäus a Niemcow o tym imieniu jest mnostwo.
    de.wikipedia.org/wiki/Bartholom%C3%A4us
    tak samo jak Jankow, Tomaszow, czy Piotrow jest w Niemczech cala masa ;)

    Na razie moje twierdzenie obalone nie zostalo.

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Obalenie oczywistej tezy Bolka antytezą, że imię Bartko ma niemiecki odpowiednik
    Bartholomäus, jest zabawne. Bartko żył w określonym kontekście historycznym i
    terytorialnym, który daje domniemanie graniczące z pewnością, że Niemcem nie
    był. W tej sytuacji kontra w postaci przetłumaczenia jego imienia na j.
    niemiecki, co rzekomo miałoby uprawdopodonić jego niemieckie pochodzenie, daje
    cały obraz twojej siły intelektualnej.
  • wpierw bartko nie zalozyl polskiego miasta a wiec argumentow dalej brak!
    Po drugie nie bylo Polskich zasadzcow co byli wstanie miasta zakladac, bo nawet
    tych przywilejow nie dostali.
    Co do bartka to byc moze dostane ta ksiazke dzieje Sanoka, ma wprawdzie ponad
    1000 stron, ale Wam po raz kolejny udowodnie, ze racje mam.
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Udowadnia, nie tchorz:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=56373358
    --
    Śląsk -historia,kultura,naród , czyli obrzydliwy, gnijący i cuchnący matecznik
    germańskiego robactwa żerującego na zdrowej polskiej tkance narodowej.
  • Arnoldziku, przeciez Tobie podalem dowody, ze Obcokrajowcy w Polsce miasta
    zakladali
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=56346388
    Teraz tys jest dran mi udowodnic, ze Polacy tysz w polsce jedno, jedyne miasto
    w sredniowieczu zalozyli.
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • A może imiona były związane z imionami plemiennymi ?
  • Rita napewno nie z Imionami plemiennymi ogniomistrza Ascha.
    ;)
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • ballest napisał:

    > Arnoldziku, przeciez Tobie podalem dowody, ze Obcokrajowcy w Polsce miasta
    > zakladali
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=56346388
    > Teraz tys jest dran mi udowodnic, ze Polacy tysz w polsce jedno, jedyne miasto
    > w sredniowieczu zalozyli.

    O nie, to ty masz udowodnic, ze zadnego nie zalozyli, bo taka teorie
    przedstawiles na forum. Jak na razie kiepsko ci idzie. Twoja teoria jest na ta
    chwile warta tyle, co gorolskie teorie o polskosci Slaska.



  • ja dopiero teraz zaczynam kapowac, czymu zescie sie wszyscy tak aufregowali, ze
    to Obcokrajowxy zakladli miasta w Polsce na prawie np. magdeburskim!
    Bo wy wcale nie znacie dlaczego to wlasnie Europa Wschodnia a najwiecej
    Piastowie to prawo chcieli?
    Wy zaczeliscie dyskusje nie znakac podstaw dlaczego ich wolano.
    Przeciez nie wolano Slowian do kraju, zeby u siebie zakladali miasta, i nie
    robiono Slowian wolnymi od podatkow, bo po co, oni tego nie umieli co przybysze.
    Tak wiec posluzono sie prawem magdeburskim, zeby przybyszow na ziemie
    piastowskie sprowadzic, a ze prawo magdeburskie bylo prawem, ktore zapewnialo
    wolnosc, wiec nadawalo sie tym samym do lokowania nowych kolonizatorow.

    Arnoldziku, przeczytej co odpisalem, bo cos mi sie zdaje, ze wy wcale nie
    czytacie linkow, tylko walicie gowa przez mur, czyli robicie to z czego
    polactwo slynie.
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Czekamy na udowodnienie teorii "Polacy zadnego miasta w sredniowieczu nie
    zalozyli" Czyzby autor teorii nie wiedzial, jakie miasta mial na mysli?

  • Przy całym szacunku do pytania dalej znajdujcie się w kotle. W każdym razie
    twierdzenie wykonywania czegoś w złej wierze wymaga dowodu złej wiary ze strony
    twierdzącego :)
  • Mi akurat zwisa, w jakiej wierze miszcz tworzy swoje teorie. Bardzo zalezaloby
    mi natomiast, zeby podal nazwy miast, ktore przebadal pod katem niebycia
    zalozonymi przez Polakow.
  • Te miasta mialym na mysli i dlatego zadnego nie zalozyli!
    "- Zarys historii polski (Stanisław Arnold, Marian Żychowski)

    W największych miastach Polski już w XI i XII wieku istniały małe grupki
    cudzoziemców: Niemców, Żydów, Walonów z dalekich Niderlandów. Nazywano ich
    gośćmi i pozwalano aby rządzili się własnym prawem. W XIII w. Znacznie wzrosła
    ich liczba. W tym czasie w całej europie zachodniej obserwowano ogromny rozwój
    miast. Mieszczanie walczą o prawa i dostają przywileje od królów, książąt,
    biskupów. Mieszkańcy miast polskich, zwłaszcza przybysze z Niemiec też dążyli
    do uzyskania podobnych praw. Pierwsze lokalizacje miejskie dokonały się na
    Śląsku w pierwszym czterdziestoleciu XIII wieku, czyli za panowania Henryka
    Brodatego.
    Zwykle przy lokalizacji zmieniał się układ przestrzenny miasta. Omijano obszar
    zabudowany lokując miasto nieco dalej. Tak było we Wrocławiu gdzie pod
    lokalizację wybrano tereny leżące na lewym brzegu Odry. Wytyczono tam wielki
    rynek i w miarę regularną sieć ulic przecinających się pod kątem prostym.
    Ostrów Tumski i Wyspa Piaskowa stały się wyłącznie siedzibą księcia i
    duchowieństwa. Henryk Brodaty wybudował też nowy zamek w mieście lokowanym.
    Olbrzymia większość lokacji miast na prawie niemieckim odbywała się na obszarze
    lub w pobliżu już istniejących miast wczesnośredniowiecznych. Lokalizacja była
    więc nie tyle założeniem nowego miasta co nowym etapem w życiu miasta które już
    dawno istniało.
    Organizował miasto ZASADŹCA - osoba organizująca na podstawie umowy z panem
    feudalnym werbunek osadników i LM i LW na jego ziemi. Z był przybyszem,
    miejscowym mieszczaninem lub drobnym rycerzem. Zasadźca dostawał od księcia
    przywilej lokacyjny. Książę określał w nim prawa i obowiązki zasadźcy oraz
    pozostałych mieszkańców, zwykle zostawał Sołtysem lub Wójtem.
    Wójt z fachowymi mierniczymi wytyczał plan przyszłego miasta. Typowy układ
    przestrzenny ówczesnego miasta to plac targowy (najczęściej kwadratowy o
    wymiarach kilkudziesięciu metrów, ale Kraków i Wrocław mają rynki o wymiarach
    200x200m), stanowiący rozszerzenie drogi, obudowany domostwami i otoczony
    obwarowaniem. Na placu tym zwanym rynkiem, stawiano kramy i wznoszono budynki
    władz miejskich, często też znajdował się tam kościół. Z każdego rogu rynku
    wychodziły dwie ulice, prostopadłe do siebie, w wielkich miastach również boki
    rynku poprzecinane były ulicami. Ulice w mieście lokacyjnym [przecinały się pod
    kątem prostym lub zbiegały do bram miejskich. Zmiany w regularnym kształcie
    ulic wynikały z wcześniejszej zabudowy np. Z położenia murowanych kościołów.
    Całą powierzchnię miasta dzielono na działki budowlane w kształcie prostokąta.
    Do rynku przylegały krótszym bokiem. Dlatego niektóre kamieniczki przy rynku są
    bardzo wąskie i mają tylko dwa okna na każdym piętrze. Właściciel dwóch
    sąsiednich działek mógł wybudować dom z szerokim czterookiennym frontem.
    Ludność miasta wynosiła średnio 1-2 tyś. Mieszkańców. Największe miast w tyś
    mieszkańców to Wrocław – 17, Kraków –14 i Głogów – 11.
    Największe miasta składały się z kilku drobnych miast-przedmieść. Rozbudowa
    opierała się na jednolitej sieci komunikacyjnej i obronnej. Rozwijało się
    budownictwo gotyckie, później renesansowe. Zastosowanie cegły, zaprawy
    murarskiej, pionów, kielni i transportu pionowego materiałów za pomocą bloków.
    Większe miasta obwiedziono murami które wzmacniano za pomocą baszt. Zabudowa
    była ciasna, uliczki wąskie i błotniste. Na środku rynku stał ratusz i
    sukiennice mieszczące kramy. Domy murowane w rynku należały do patrycjatu, pod
    murami fortyfikacji gnieździła się biedota. Boczne uliczki zajmowali
    rzemieślnicy na ogół tej samej specjalności. Byli oni zorganizowani w cechy
    czyli zrzeszenia rzemieślników tego samego zawodu. Pozostałością po nich są do
    dziś nazwy ulic w miastach lokowanych w średniowieczu np. Szewska, Piekarska,
    Rzeźnicza. W Krakowie i Wrocławiu pojawiły się chodniki kamienne, jezdnie
    wykładano okrąglakami. Większe miasta posiadały już wodociągi, zastępujące
    prymitywne studnie. Wysokie, wąskie domy murowane składały się z wielu
    pomieszczeń. Najgroźniejszym niebezpieczeństwem dla mieszkańców średniowiecza
    były pożary i epidemie chorób zakaźnych (tzw. mór, powietrze).
    Niekiedy pierwsza lokalizacja była nieudana i miasto lokowano powtórnie. Często
    lokowanie miasta trwało kilka lat.
    Miasta lokowane na prawie niemieckim posiadały własne władze, mianowicie
    dziedzicznego wójta i ławę miejską tj. Zespół kilkuosobowy pełniący funkcję
    sądu miejskiego. Obok tego pojawia się z czasem przedstawicielstwo patrycjatu
    miejskiego tzw. rada miejska z burmistrzem na czele.
    Wójt był w mieście przedstawicielem pana miasta. Zarządzał on miastem z jego
    imienia i sprawował sądy według surowego prawa magdeburskiego. W sądach
    towarzyszyli mu ławnicy spośród mieszczan. Wyroki sądu wykonywano przy
    pręgierzu. Wójt był najbogatszym człowiekiem w mieście. Pobierał szóstą część
    czynszów należnych księciu i trzecią część pieniężnych kar sądowych. Posiadał
    rzeźnię, jatki mięsne, młyny i łąki, a w Krakowie nawet szóstą część działek.



    Prawo niemieckie- przyniesiony do polski przez osadników przybywających z
    Niemiec ( gdzie miasta rozwinęły się wcześniej) zespół zwyczajów i przepisów,
    na których podstawie dokonywano lokalizacji miast i wsi oraz ustalano ich
    wewnętrzną organizację. Przejęcia norm PN nie należy utożsamiać z kolonizacją
    niemiecką w Polsce gdyż PN posługiwano się w wielu miejscowościach
    zamieszkałych wyłącznie przez Polaków. Z biegiem czasu, zależnie od warunków
    miejscowych w oparciu o PN wykształciły się prawa lokalne np. PRAWO ŚREDZKIE i
    PRAWO CHEŁMIŃSKIE.

    PRAWO CHEŁMIŃSKIE – powstałe na Pomorzu (Chełmno), odmiana PN na jego podstawie
    dokonywano lokalizacji miast i wsi głównie na POMORZU i MAZOWSZU.

    PRAWO ŚREDZKIE – powstałe w Środzie Śląskiej, odmiana PN na jego podstawie
    dokonywano lokalizacji miast i wsi głównie w WIELKOPOLSCE.

    LOKALIZACJA MIAST (na PN) – organizowanie miast, głównie już istniejących, na
    podstawie przywileju lokacyjnego opartego na PN. Pierwsze lokalizacje nastąpiły
    na początku XIII w. Na Litwie i Rusi a także na Mazowszu wiele miast
    otrzymywało PN w XV i XVI w. LM objęła głównie miejskie osady przegrodowe i
    targowe. Organizował miasto ZASADŹCA. Zależnie od tego kto był właścicielem
    gruntu nazywano je królewskim lub prywatnym. Miasta walczyły o uniezależnienie
    się od panów i rozszerzenie swych uprawnień samorządowych. LM wiązała się z
    uregulowaniem ruchu i wytyczeniem sieci ulic. Nową osadę często zakładano obok
    starej, która dawała jej nazwę.

    ZASADŹCA – osoba organizująca na podstawie umowy z panem feudalnym werbunek
    osadników i LM i LW na jego ziemi. Z był przybyszem, miejscowym mieszczaninem
    lub drobnym rycerzem zwykle zostawał Sołtysem lub Wójtem.

    Najwcześniejsze lokalizacje na PN:
    Złotoryja - 1221
    Lwówek Śląski - 1217
    Chełmno i Toruń – 1233
    Środa Śląska – 1235
    Wrocław - 1241 lub 1242
    Poznań – 1253
    Kraków – 1257

    W dawnej Polsce, począwszy od XIII wieku zakładanie wsi lub miast odbywało się
    zazwyczaj na prawie niemieckim, było to wynikiem napływu osadników z Zachodu,
    głównie kupców i rzemieślników przynoszących ze sobą gotowe wzorce organizacji
    miejskiej czyli tak zwane LOKACJE. Lokacja na prawie niemieckim gwarantowała
    prawa mieszczańskie dla mieszkańców miast, uniezależniając ich od feudałów,
    powodując silny rozwój rzemiosła, handlu i wymiany towarowo pieniężnej. Wzorem
    prawnoorganizacyjnym dla miast Śląska, Małopolski, Wielkopolski był początkowo
    Magdeburg . Podstawowym zbiorem praw w magdeburgu był tzw. Weichblid
    Magdeburski, który powstał z połączenia „traktatu o ustroju sądowym" z „prawem
    ławniczym magdeburskim". Zbiór ten znany był w 2 formach:
    1. „Wulgota"- używana gł. w Niemczech
    2. R
  • "Zbiór ten znany był w 2 formach:
    1. „Wulgota"- używana gł. w Niemczech
    2. „Układ Konrada z Opola" używany w Polsce , przetłumaczony na język łac.
    Przez Kanclerza Łasińskeigo- Zygmunt Stary nadał temu przekładowi moc
    obowiązującą.
    Prawo Magdeburskie zostało wprowadzone po raz pierwszy w Złotoryji na Śląsku w
    1211 r.
    A następnie w Środzie Śląskiej przed 1235 r.
    W Wrocławiu 1242 r.
    W Krakowie 1257 r. Miasta te z kolei były wzorami dla innych polskich miast
    lokowanych na np. średzkim prawie, które było wczesną i konserwatywna odmianą
    prawa magdeburskiego według niego w mieście rządził sołtys, lub wójt
    dziedziczny wraz z ławnikami, a miasto posiadało ograniczoną autonomię i
    ograniczone sądownictwo.
    chełmińskim prawie na jego podstawie lokowano miasta na Mazowszu, Prusach,
    Pomorzu Wschodnim
    W samym XIII wieku lokowano około 100 miast były to najczęściej znaczące
    ośrodki takie jak Kraków, Wrocław, lub mniej znaczące osady targowe, które
    obejmowały swoim zasięgiem najbliższą okolicę.
    W wieku XV było ich już około 500 ale tylko 3 zaliczały się do dużych miast
    skali europejskiej tzn. Kraków, Lwów i Gdańsk, zaś kilkadziesiąt zaliczyć można
    do miast średnich, lub małych, a pozostałe wypada uznać jako miasteczka
    rolinicze w których liczył się tylko targ. Polska zaliczała się do państw słabo
    zurbanizowanych i słabo uprzemysłowionych.
    Były one coprawda wspomagane ulgami celnymi oraz przywilejami ekonomicznymi, z
    których najbardziej porządane było prawo składu- zobowiązujące przejezdnych
    kupców do zatrzymania się w mieście i wystawienia wiezionego towaru na
    sprzedaż. Prawo takie na sól, ołów, i miedź otrzymał Kraków i Kazimierz oraz
    niektóre inne miasta miały przywilej na inne towary.
    Intensywna kolonizacja od XIII do XV wieku spowodowała że stworzona wówczas
    sieć miast i wsi przetrwała do XIX wieku."

    Po prostu w Polsce sie wtedy jeszcze miasta nie rozwinely, to byly grody z
    osadami wokol grodu ale nie mialy praw miesskich i w wiekszosci charakteru
    miejskiego.
    Nie wiem czy istnieje "polskie" co mialo rynek przed lokacja?

    Dlaczego Polacy nie lokowali i lokowac nie mogli wytlumaczylem juz tu 100 razy
    a nie lubie dyskutowac ze supkiem, czytej Polactwem
    "W Polsce normą jest nieprzyjmowanie prawdy do wiadomości. Oczywiście tej
    niewygodnej prawdy. Lepsza ułuda, choć potem zguba…"

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Prosze podac liste miast, ktore pan przebadal pod katem niebycia zalozonymi
    przez Polakow, szczegoly:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=56373358
    jesli do jutra wieczorem sie pan z tym nie upora, to juz na tym etapie uznam, ze
    teoria "Polacy zadnego miasta nie zalozyli" jest wyssana z palca, bo pan nawet
    nie wie, ktore miasta byly zalozone w okresie sredniowiecznej Polski, a zatem
    nie moze pan wiedziec, ktorych nie zalozyli Polacy.
  • ballest napisał:

    > Arnoldziku, przeczytej co odpisalem, bo cos mi sie zdaje, ze wy wcale nie
    > czytacie linkow, tylko walicie gowa przez mur, czyli robicie to z czego
    > polactwo slynie.

    Jako gowa? Dyc´ Arnold niymo gowy!
    Pokorz mi ta gowa na tym bildzie uod niego, nikaj gowy tam niywidac´!
    Do Arnolda cza szkryklac´ Braillem! Wtedy pszeczytac´ pszeczyto ino czy spokopi
    cojsik bes gowy to je jusz inkszo sprawa:-)))


    bi.gazeta.pl/ludzie/7/157/z40407N.jpg
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • Jest ktoś, kto się jeszcze nie wypowiedział w tej sprawie, a jest bezstronny.
    Ma również dużą wiedzę , więc Panowie skorzystacie z sędziego rozjemcy ?
  • Taką osobą jest 999s.
    Bezstrona, więc mogłaby zadecydować.
    Być może zdoła pogodzić powaśnione strony.
  • Arnoldziku co powiysz na to, jou ci Podom zawsze 10 miast kere uech zbadou a Ty
    podej mi yno jedno miasto; ;)
    Tu mosz nastepne:
    "Historia miasta Wolbrom sięga zaś roku 1311, kiedy to przyrodni bracia Wolfram
    i Hilary, krakowscy mieszczanie, zasadźcy wsi Dłużec, otrzymali z woli
    panującego wówczas króla Władysława Łokietka prawo karczunku lasu. W 1327 roku
    król nadał braciom, wówczas już sołtysom wsi Dłużec, las należący do tej wsi, a
    rozciągający się do granic Pilicy, Udorza, Szszelników, Podlesic, Wierzchowiska
    i Gołaczew (a zatem obszar na którym wyrosło miasto Wolbrom zwane "civitas
    Wolwrami" oraz wsie wchodzące w skład późniejszej parafii dłużeckiej i
    wolbromskiej). Miasto miało charakter kupiecko - rzemieślniczy, lecz w
    odróżnieniu od wielu innych miast pełniło funkcje daleko wykraczające poza
    lokalny rynek. Decydowało o tym jego umiejscowienie przy przecięciu ważnych
    szlaków handlowych łączących Ma-łopolskę z Wielkopolską i Śląskiem. Nadany
    przez Władysława Jagiełłę w 1400 roku przywilej, przyznawał miastu zwolnienie z
    opłaty ceł i targowego w Ziemi Krakowskiej oraz nakazywał kupcom poruszającym
    się po szlakach łączących Kraków z Wielkopolską przejazd przez Wolbrom."



    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Termin uplywa jutro.

  • to ile wymienisz do jutra miast co polscy zasadzcy lokowali?
    Daje wiec termin do jutra , jesli nie wymienisz do jutra ani jednego z dowodem,
    ze nasadzca byl Polakiem, wtedy przeprosisz mnie za wszystkie obelgi!

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Panie Ballest, ja nie stworzylem zadnej teorii w tym temacie i nie musze nic
    udowadniac.

    Natomiast zaczynam miec watpliwosci co do materialu, na ktorym oparles swoja
    teorie, twoim zadaniem jest zapoznac mnie z tymi danymi.

  • Jak wiec nie umysz udowodnic, ze jou rechtu nie mom, to czego chcesz , zeby jou
    moja teoria jeszcze jedna teoria poparl.
    Wy mocie dwie szanse, moja teoria obalic
    1. ze istnialo polskie prawo lokacyjne
    2. ze podocie miasto, zalozone przez polskich zasadzcow

    inacze moji teorii nigdy nie uobalicie, cho byscie wszyscy do galot popusciyli.
    Do mnie jestescie ypowymi przedstawicielami Polactwa, ktore zadnych argumentow
    do wiadomosci nie przyjmuje, a ty arnoldziku jestes pustym supkiem tego
    polactwa.Ne ma tematu kaj ty zdziebeczko pojecia mosz, co ci juz hanys tu tysz
    udowodniou!
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"

  • "Kazdy bowiem barwi ją po swojemu, każdy w swoim tyglu czyni z niej własną
    miksturę. Dotarcie więc do przeszłosci jako takiej, jaka była ona naprawdę, jest
    niemożliwe, dostępne są nam tylko różne jej warianty, mniej lub bardziej
    wiarygodne, mniej lub bardziej dziś nam odpowiadające. Przeszłość nie istnieje.
    Są tylko jej nieskończone wersje."

    Ryszard Kapuściński



  • Panie Ballest, pan skonstruowal teorie, ktora brzmi:

    "Polacy w sredniowieczu zadnego miasta nie zalozyli"

    Ja mam watpliwosci i kilka pytan, jesli bedzie pan dalej krecil, uznam, ze
    wyssal pan ta teorie z palca, jesli zatem nie chce pan wyjsc na durnia, prosze
    temat potraktowac powaznie:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=56373358
    Chyba nie jest pan przyglupem, ktory na podstawie kilkunastu miast stworzyl
    teorie dotyczaca o wiele wiekszej ich liczby.

    Na tym forum z mojej strony ten temat jest zamkniety. Czekam do jutra na liste
    miast.

  • Rita, ty masz racje, kazdy barwi ja po swojemu, dlatego byly tu tematy Monte
    Cassino, Lenino, Falaise, Krakowa, pargi czy Budziszyna, zeby ja odklamac a to
    nam sie udalo.
    Jesli chodzi o zakladanie miast w sredniowieczu przez obcokrajowcow, to
    wlasciwie wiekszosc polskich historykow wie, oponowac to tylko Polactwo oponuje.

    > "W Polsce normą jest nieprzyjmowanie prawdy do wiadomości. Oczywiście tej
    > niewygodnej prawdy. Lepsza ułuda, choć potem zguba…"

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • > Panie Ballest, pan skonstruowal teorie, ktora brzmi:> "Polacy w sredniowieczu
    zadnego miasta nie zalozyli"

    Gynau i stojam do tego , jou wiecej teorii skomponowou i jeszcze przynajmniej
    tu na forum zodyn zy mnom nie wygrou i myslam ze byc moze tak zostanie.
    Jou je zawsze fantastycznie przygotowany do tematu.
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Witam!

    rita100 napisała:

    > A może imiona były związane z imionami plemiennymi ?

    Nasz Bartko byłby więc Bartem, czyli Prusem? Ja bardzo w to wątpię, ale Ballest
    chyba się na to zgodzi. Dla niego Bartko może być Prusem, Rusem albo i Zulusem.
    Byle nie Puloukiem ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • Jesli chodzi o zakladanie miast w sredniowieczu przez obcokrajowcow, to
    > wlasciwie wiekszosc polskich historykow wie.


    Mysle , że znajdzie czas 999s i napisze wnioski z Waszej dyskusji. Może poprze
    nawet czyjeś teorie. Bo jednak , ktoś trzeci musi tu wkroczyc i zadecydować.
    Tak to tylko atak , odpór, atak , odpór - amunicja już się wyczeruje :)
  • Witam!

    ballest napisał:

    > Gynau i stojam do tego , jou wiecej teorii skomponowou i jeszcze
    przynajmniej
    > tu na forum zodyn zy mnom nie wygrou i myslam ze byc moze tak zostanie.
    > Jou je zawsze fantastycznie przygotowany do tematu.

    Balciu, ja Ci powiem tak. Gybyś był wewnętrznie pewny, że Sanok się nie liczy,
    bo był lokowany o rok wcześniej zanim trafił w polskie granice, to byś Bartka
    olał. To, że chcesz iść w koszty, kupowac ksiązki i wertować jakieś
    tysiącstronnicowe tomiszcza po to, żeby Bartusia na siłę zgermanizować,
    dowodzi, że trafiłem ;) Sam uznajesz mój Sanok za właściwy przykład i dlatego
    tak histeryzujesz. Gdyby było inaczej, to po co tyle hałasu? Bartko Cię gryzie,
    a mi się to podoba ;) Życzę mu smacznego i żegnam ;DDD

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • jakie tereny sa brane pod uwagę,czyli w jakich granicach ta Polska jest w
    średniowieczu,o mieszkańcach jakiego regionu mówiło sie wtedy Polak ?
    --
    ...życie jest zbyt piękne i krótkie
    by tracić je na zbędne troski...
  • Witaj Ballescie!
    Czytając twoje wypowiedzi przychodzi mi na myśl film "Siedmiu wspaniałych" - ty
    jesteś jak ten, który był najwspanialszy.
    Martwi mnie jedynie, że za idola obrałeś sobie Ziemkiewicza (to ten od Polactwa)
    Zgadnij kto jest największym wśród owego polactwa?! Podpowiedź: nie mam na myśli
    ciebie?!

    O prawie niemieckim:
    „W znaczeniu prawa osadniczego prawo niemieckie rozwinęło się na terenach między
    Soławą a Odrą w XII w. na podstawie przywilejów udzielanych osiedlającym się tam
    kolonistom flamandzkim i holenderskim oraz frankońskim. Wskutek różnic
    wynikających z odmiennej techniki osadniczej obu grup i odmiennych zwyczajów
    prawnych, zwłaszcza w zakresie dziedziczenia, rozróżniano prawo flamandzkie (i
    utożsamianie z nim holenderskie) oraz frankońskie. "

    A jak było w innych częściach Europy?!

    Cytaty --------------------------------------

    Miasto Pécs (Węgry)założyli Rzymianie na początku II w. n. e. i od czasu swego
    powstania jest ośrodkiem naukowo-kulturalnym kraju. Tutaj powstał pierwszy na
    Węgrzech uniwersytet.

    W miejscu, gdzie dzisiaj wznosi się londyńskie City, Celtowie założyli niegdyś
    mało znaną osadę. Rzymianie podbili ją w 43 roku n.e. i nazwali Londinium.
    Zbudowali most na Tamizie i wykorzystywali osadę jako port handlowy do przewozu
    produktów rolniczych i kopalin.

    W połowie III wieku p.n.e. plemię Paryzjów osiedliło się na wyspie Île de la
    Cité na Sekwanie i założyli tam osadę Lutuhezi, później znaną także jako Lutetia
    Parisiorum. W 52 roku p.n.e. ufortyfikowaną osadę podbili Rzymianie. W I wieku
    n.e. na lewym brzegu rzeki wzniesiono amfiteatr, forum i termalne łaźnie.

    Utrecht (Holandia) założyli Rzymianie w I w. n.e. jako Traiectum ad Rhenum.

    Historia powstania Budapesztu sięga starożytności, kiedy to Rzymianie założyli
    osadę Aquincum.

    Starożytni Rzymianie założyli Koblencję u zbiegu Mozeli i Renu.

    Trewir (Trier)
    Historia miasta bierze swój początek ok. 16 roku p.n.e, kiedy to Rzymianie
    założyli osadę „Augusta Treverorum".

    Augsburg założony został przez Rzymian w 15 r. p.n.e. Niebawem miasto zostało
    wyniesione do rangi stolicy rzymskiej prowincji Raetia et Vindelicia.

    Bonn (Niemcy). U schyłku poprzedniej ery Rzymianie założyli na terenie
    dzisiejszego miasta osadę Castra Bonnensia.

    Frankfurt nad Menem (Frankfurt am Main): Początki miasta wiążą się z obecnością
    Rzymian, którzy założyli na tym terenie obóz warowny.

    Pierwszą osadę założyli na terenie dzisiejszego Heidelbergu Celtowie (około
    IV-II w. p.n.e.). Rzymianie zbudowali tu twierdzę, most i świątynię.

    Kolonia (Köln): Miasto założyli Rzymianie w 48 r. p.n.e.

    Ratyzbona (Regensburg):
    Obok starej celtyckiej osady Radasbona Marek Aureliusz założył w 179 r. obóz
    Castra Regina.
    ------------------------------------koniec cytatów

    Może przy zakładaniu miast cudzoziemcy są niezbędni. Przynajmniej w początkowej
    fazie. Mieszczanie są kimś obcym z natury. Dawni biskupi na zachodzie europy
    przypominali o zburzonych murach Jerycha, mówiąc o pierwszych tamtejszych
    miastach. Mieli spore wątpliwości czy można udzielać im (mieszczanom)
    sakramentów. Wiedzieli dobrze co to Sodoma.

    Na przełomie XII i XIII wieku gęstość zaludnienia na ziemiach polskich była
    kilka razy mniejsza niż w Europie zachodniej. W 1241 roku doszło do najazdu
    Mongołów - wyludnienie, spalone grody, osady.
    To po tym wydarzeniu rozpoczął się okres intensywnych lokacji miast w Polsce.

    Lokacje na prawie niemieckim miały na celu przede wszystkim sprowadzenie nowych
    mieszkańców – zarówno do miast jak i wsi.
    Wówczas dawne grody zaczęły nabierać charakteru miejskiego (zwiększenie liczby
    ludności, rozwój rzemiosła).
    Wcześniej, małe zaludnienie i opieranie się głównie na ludności miejscowej nie
    wymuszało wprowadzania innowacji prawnych – dotychczasowe rozwiązania były
    wystarczające.
    Książęta i feudalni panowie nie chcieli nadawać nowych (miejskich) praw ludności
    miejscowej, obawiając się utraty swoich wpływów (polactwo mogłoby zacząć się
    burzyć, wysuwać żądania - stosunki społeczne dopiero się formowały i daleko było
    do rozwiniętych form feudalizmu - zniewolenia chłopów i mieszczan, co w końcu
    jednak nastąpiło).
    Koloniści niemieccy byli idealnym rozwiązaniem.

    Niewiele zachowało się materiałów, na podstawie, których można byłoby odtworzyć
    rodzime zwyczaje prawne. Mam nadzieję, że możesz zrozumieć, że rozwiązania
    prawne musiały istnieć – status władców, rycerzy, duchowieństwa, mieszkańców
    grodów i wsi, prawa własności. Miały one charakter zwyczajowy, niektóre lokacje
    miast książeta ogłaszali na wiecach.
    W Polsce nigdy nie ustanowiono Heroldii - urzędu prowadzącego ewidencję rodów i
    herbów i rozstrzygającego o prawnym posiadaniu szlachectwa – to również rezultat
    żywej tradycji rodowej.

    WĄTEK GŁÓWNY
    -----------------------------
    Trudno dzisiaj rozstrzygnąć, kto z zasadźców był Niemcem a kto nim nie był (
    poza oczywiście tymi częstymi wypadkami, kiedy sprawa jest dobrze udokumentowana).
    Proponuję jednak kilka przykładów na temat lokacji miast i wsi na ziemiach
    dzisiejszej Polski - do zastanowienia nad tym, czy brała w nim udział również
    ludność miejscowa (pomimo dominującego udziału Niemców w tym procesie).

    Cytaty:
    -----------------------
    Radwan (XIII wiek), zasadźca i pierwszy wójt Legnicy, podstoli legnicki.
    Był związany z dworem księcia Bolesława Rogatki; z ramienia tego panującego, w
    nagrodę za wsparcie Rogatki w walce z braćmi po śmierci Henryka Pobożnego,
    otrzymał w 1252 zadanie lokacji Legnicy (na prawie niemieckim) i funkcję wójta.
    Po kilku latach odsprzedał funkcję wójta z zyskiem. W latach 1265-1272 występuje
    w dokumentach jako podstoli legnicki.
    Być może był identyczny z włodarzem milickim (przed 1249), Radwanem Zębem

    ----------------------------------

    Strzelin W 1349 r. zamiast mianowanego przez księcia wójta, miasto otrzymało
    prawo swobodnego wyboru rady miejskiej, na której czele stał burmistrz-. Rada
    odbywała swoje posiedzenia w ratuszu, prze¬kształconym na ten cel z dawnego domu
    kupieckiego, czyli sukiennic; tam też odbywały się rozprawy sądowe. Dla wsi
    leżących w zasięgu władzy miasta powołano urząd sędziego wiejskiego, który miał
    do pomocy pisarza i kilku ławników. Ponieważ ludność wiejska nie znała innego
    języka jak polski, sądzono tu według prawa polskiego. Jak podają późniejsze
    publikacje niemieckie, urząd sędziego istniał jeszcze w 1455 r., a być może i
    dłużej? Lokacja miasta na prawie magdeburskim nie oz¬naczała wcale, że jego
    mieszkańcy mieli być pochod¬zenia niemieckiego. Jeden z pierwszych wójtów nosił
    polskie imię - Raszko (Rasco). Jeszcze w końcu XIV w. około 50% ludności miasta,
    posiadającej w nim nieruchomości, stanowili Polacy. Wśród biedoty miejskiej,
    pochodzącej przeważnie z okolicznych wsi, odsetek ludności polskiej był jeszcze
    większy. Wśród patrycjatu również nie brakowało przedstawicieli narodowości
    polskiej, skoro w 1345 r. niejaki Andrzej Andreas Polonus wraz żoną cały swój
    majątek podarował w testamencie miejscowemu szpitalowi na pociechę chorych i
    biednych.

    ------------------------------------

    Trzeci dokument mówiący o Kamieńsku pochodzi z 1374 r. jest to przywilej
    lokalizacyjny, dokument nadania praw miejskich. Wystawcą tego przywileju była
    królowa Elżbieta, siostra Kazimierza Wielkiego, a matka Ludwika Węgierskiego.
    Ówczesny Kamieńsk położony wokół targowego rozwidlenia dawnego szlaku
    prowadzącego z Przedborza przez Kamieńsk do Łasku, będąc osadą targową,
    posiadającą własne targowisko, był własnością wielkopolskiej rodziny Krzykosów.
    Odbiorcami praw miejskich byli Małgorzata wdowa po Protazym z Krzykosów i ich
    syn Paweł. To właśnie za zasługi i wierne służby Małgorzaty z Krzykosów,
    Kamieńsk został lokowany na prawach miejskich.

    -------------------------------------

    Początki Lipna sięgają wczesnego średniowiecza i zespolone są nierozerwalnie z
    historią ziemi dobrz
  • Początki Lipna sięgają wczesnego średniowiecza i zespolone są nierozerwalnie z
    historią ziemi dobrzyńskiej. Najwcześniejszych danych historycznych o Lipnie
    jako ośrodku miejskim dostarcza przywilej lokacyjny, wydany 21 kwietnia 1349 r.
    w zamku bobrownickim przez Władysława, księcia łęczyckiego i dobrzyńskiego.
    Książę, udzielając pierwszemu wójtowi Mikołajowi Rudnikowi pozwolenia lokowania
    miasta na prawie chełmińskim napisał: "Miasta nasze, nazywane pospolicie Lippe...".

    ------------------------------

    Miasto Łask zostało lokowane na prawie magdeburskim, takim, jakim cieszyła się
    Środa Śląska. Prawa miejskie otrzymał Jan z Łasku i Krowicy 2 września 1422r. od
    króla Władysława Jagiełły w obozie wojennym nad jeziorem Mielnem na Mazurach.
    Nowe miasto uzyskało tym samym przywilej uwalniający go od podporządkowania
    obcej jurysdykcji (zwierzchnictwa innych miast) oraz zwalniający je ze świadczeń
    na rzecz panującego. Jagiełło zezwolił na odbywanie w Łasku cotygodniowych
    targów w poniedziałki i corocznych jarmarków w dzień Św. Franciszka (4
    października). Dawny owalny kształt wsi zamieniono na czworoboczny plac, czyli
    rynek. Dokument lokacyjny wystawiony 19 grudnia 1424r. przez Jana z Łasku na
    rzecz Macieja Krówki określał warunki, na których otrzymał on wójtostwo miasta Łask.

    -----------------------------

    W 1385 roku Sochocin otrzymał prawa lokacji czyli prawa miejskie.
    O nadaniu praw miejskich zdecydowała w dużej mierze osoba właściciela. Książę
    mazowiecki Janusz I zwany Starszym, wynagradzając zasługi Dobiesława, kasztelana
    kruszwickiego i jego syna Krzesława, dziedziców wsi Sochocin, podpisał 1
    października 1385 roku dokument lokacyjny nadając mieszkańcom Sochocina prawo
    miejskie „chełmińskie”.

    ---------------------------

    W 1333 roku pierwszy imiennie znany wójt czchowski Wojsław pozwolił niejakiemu
    Mikołajowi zbudować młyn wodny o dwóch kołach.
    Niektórzy historycy uznali, że rok 1333 jest podniesieniem osady do rangi
    miasta. Wcześniej Czchów był na prawie średzkim, natomiast od 1355, dzięki
    Kazimierzowi Wielkiemu otrzymał prawo magdeburskie. I właśnie wtedy, w oparciu o
    dokument lokacyjny, wytyczony został plan miasta, z dużym rynkiem (placem
    targowym) pośrodku, z którego naroży we wszystkich kierunkach wyprowadzono pary
    ulic.
    Podstawową osią komunikacyjną przebiegającą przez miasto był tzw.: trakt
    węgierki, pozwalający kupcom znad Dunajca na utrzymanie żywych stosunków
    handlowych z Berdejowem na Węgrzech. Eksportowano tam sukno, płótno, skóry,
    sprowadzając wino, konie i bydło, z powodzeniem sprzedawane z Nowym Sączu,
    Bochni, Ciężkowicach.
    To był dla Czchowa czas szybkiego rozwoju. Z inicjatywy króla Kazimierza
    Wielkiego miasto zostało otoczone murami i ufortyfikowane, a w 1356 r.
    stwierdzono istnienie tu zamku z burgrabią na czele. W rok później władca
    postanowił, że mieszkańcy Czchowa będą sądzeni przez swojego wójta i ławników
    według prawa magdeburskiego.
    Miasto składało się z parterowych domów podcieniowych, środek placu rynkowego
    zajmował natomiast ratusz, rozebrany niestety w XVIII wieku.
    Źródła podają, że z końcem XIV wieku, prawdopodobnie od 1398 roku Czchów stał
    się siedzibą sądu ziemskiego i stolicą powiatu, a przed rokiem 1360 Czchów
    przeszedł w ręce królewskie.
  • Książe pomorski Sambor I nadał Tucholi około 1200r. prawa osadnicze. Dokument
    lokacyjny Sambor I wydał zasadźcy Tucholowi, który upoważniał go do założenia na
    miejscu istniejącej osady zalążków miasta. Prawdopodobnie od tego czasu osada ta
    nazywa się Tucholą.

    -------------------------

    Pod koniec XIII stulecia ziemie położone na północny wschód od Węgorzyna, a w
    XIV w. także Węgorzyno znalazły się w rękach wywodzącego się z Łobza rodu von
    Borków. Jednocześnie pod koniec XIII wieku południową część terenu obecnej gminy
    (z Dłuskiem, Ginawą, Podlipcami i Winnikami) zajęli margrabiowie brandenbursc;y
    włączając je w granice Nowej Marchii stanowiącej wschodnie-zaodrzańskie
    terytoria Brandenburgii.
    Rozbudowa wsi starszych i zakładanie nowych nastąpiło po połowie XIII wieku.
    Pierwsze lokacje zapewne na prawie niemieckim, można wiązać z działalnością
    Guncelina von Schwerin, który był założycielem wsi Zwierzynek, wspomnianej w
    źródłach w 1257 r. Z tego samego roku pochodzi wzmianka o wsi Cieszyno, której
    założycielem był miejscowy zasadźca Czesław.

    ----------------

    Sątopy mają bogatą i długą historiê. W dziejach Warmii zasłynêły jako druga
    wieś po Smolajnach, letnia rezydencja biskupów warmiñskich.
    Wieś (formalnie) powstała 2 lutego 1337 roku, kiedy to prepozyt kapituły
    warmiñskiej Jan i wójt krajowy Henryk LUTER wystawili przywilej lokacyjny na
    założenie wsi na prawie che³miñskim i obszarze 60 w³ók dla Prusa SANTOPA.
    Zasadźcą i pierwszym sołtysem był właśnie ów Santop, od którego nazwiska wzięła
    siê nazwa wsi. Santop otrzymał 6 włók ziemi, cztery wydzielono dla koœcio³a
    parafialnego, a na pozosta³ych osiad³a ludność pruska.

    ---------------------

    Nie ma dokumentu lokacyjnego dla Jastrzębi. Tłumaczy się to tym, że obszar
    Jastrzębi był brany pod uwagę przy lokacji wsi Kąśna . Być może był oddzielny
    dokument lokacyjny dla samej Jastrzębi, ale zaginął. Jeśli Jastrzębia była
    lokowana razem z Kąśną, to wydarzenie miało to miejsce w 1344 r. W 1383 r. jest
    już poświadczone sołectwo w Jastrzębi, którego powstanie należy upatrywać w
    dokumencie lokacyjnym.
    Proces kolonizacyjny odbył się przy pomocy kolonistów niemieckich, ale w
    większej części przy współudziale osadników polskich. – tak kolonistów jak i
    sołtysów. Koloniści niemieccy osiedlali się tu razem z Polakami już pod koniec
    XIV i w połowie XV wieku i ulegali polonizacji. Dokument lokacyjny znosił
    wszelkie prawa, zwyczaje, powinności na rzecz dawnych właścicieli. W wiosce
    istniał sąd podlegający sołtysowi. Zasadźcą wsi Kąśna i prawdo-podobnie
    Jastrzębi był Jakub syn Racława. Wieś ta była lokowana na tzw. „surowym
    korzeniu”, czyli po uprzednim wykarczowaniu lasu. Sołectwo w tych wsiach przejął
    zasadźca i jego następcy.
    O istnieniu parafii w tym czasie w Jastrzębi, a tym samym i wioski, świadczy
    dokument świętopietrza, jakie płaciła parafia w roku 1373.
    W 1387 r. król Władysław Jagiełło nadał obie wioski wraz z Paleśnicą Piotrowi
    Rożenowi z Rożnowa i od tego czasu należały one do dóbr szlacheckich.

    ----------------------

    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------dokument
    wydany na wrocławskim zamku 3 marca 1293 roku. Stwierdza on, że książę Henryk V
    zezwolił swemu kucharzowi Jakubowi za sześćdziesiąt srebrnych grzywien
    wrocławskich na lokowanie na niemieckim prawie wsi w swoim Lesie (silvam
    nostram) Laskowice (Laschowicz) nieopodal Jelcza. Jest tam mowa o czterdziestu
    małych łanach, z których siedem miało przypaść zasadźcy Jakubowi posiadającemu
    ponadto rozległe prawa z tytułu sołectwa - prawo udziału w karach pieniężnych,
    prawo założenia karczmy, młyna, ławy miejskiej, piekarni i warsztatu szewskiego.
    Dwa łany miały przypaść Kościołowi, jeden świadkowi Piotrowi Lubno, oleśnickiemu
    klucznikowi, a dwadzieścia wymienionym z imienia piekarzom, browarnikom i
    kucharzom123. Po kilku latach okazało się, że na mocy tego dokumentu lokowano na
    prawie niemieckim dwie wsie: Laskowice Oławskie i Piekary.

    123 "... My zaś także temuż zasadźcy każemy wyznaczyć w tejże wsi dwadzieścia
    łanów dla naszych piekarzy, piwowarów i kucharzy. Mianowicie piekarzom
    Wojsławowi (Woizlaus) jeden wolny łan, Pawłowi (Paulo) jeden łan. Czesławowi
    (Cezlaus) i Peszkowi (Pessek; jeden łan, Wojciechowi (Woyzech) jeden łan,
    Mirosławowi (Miroslaus) jeden łan, Czechowi z Czech (Czecho Bohemus) jeden łan,
    który jest piwowarem. Bachowi jeden łan, Schirnechowi połowa łana. Wojkowi
    (Woyko) połowa łana. Także piwowarowi Sobkowi (Sobico) jeden łan, Piotrowi Lubno
    (Petrus Lubno) klucznikowi z Oleśnicy jeden łan. Także kucharzowi Żmudzie
    (Smuda) półtora łana, Zorzy (Soscha) półtora łana, Perskowi (Persca) półtora
    łana, Mateuszowi i synowi Goszona (Mathias et fllius Goschonis) półtora łana.
    Perscowi (Persca alias Passta) półtora łana, Bachowi półtora łana i Bułaczowi
    (Bulaz, Gulaz alias Dulati) cały łan...". Tekst ten został przetłumaczony z
    łacińskiego odpisu pochodzącego z 1580 r. i porównany z tekstem znajdującym się
    w CDS, t. VIII, cz. III, R. 2269. W nawiasach: imiona chłopów w pisowni oryginalnej.
    W przypadku, gdy w obu porównywanych dokumentach pisownie były różne, podałem
    obie wersje w nawiasach.

    -----------------------------

    Po śmierci Andrzeja i Lwa II, ostatnią z Romanowiczów była Maria, siostra
    Jerzego, zamężna z Trojdenem, księciem czerskim i sochaczewskim. Władysław
    Łokietek przeprowadził więc powołanie na tron halicko-włodzimierski jej syna
    Bolesława. Przyjąwszy prawosławie wstąpił on na tron w 1323 lub 1325 roku pod
    imieniem Jerzego II. Miał być ostatnim księciem na stolcu halickim. Jerzy II nie
    był popularny wśród swych poddanych, głównie bojarów. Raził ich cudzoziemski,
    polsko-niemiecki charakter dworu władcy. Nie budziły też zapewne zaufania
    "nowinki" w rodzaju wprowadzenia prawa magdeburskiego. Jako jedno z pierwszych
    miast Rusi (pierwsza znana lokacja na prawie niemieckim na tych ziemiach to
    dokument księcia Lwa, wydany dla katolików z Przemyśla), uzyskał je Sanok w dniu
    20 I 1339 roku, od razu z polskim zasadźcą - Bartkiem z Sandomierza. W
    dokumencie stwierdza się, że Bartko ma prawo sądzić każdego człowieka, czy by to
    był Niemiec, Polak, Węgier czy Rusin.

  • Dziekuje za wsparcie, myslalem, ze zaczniesz sypac tu atutami, ktore miasto
    Polacy w sredniowieczu zalozyli a tu tylko opis tego co ja skreslilem.
    Oczywiscie wiem jakie miasta zalozyli w Niemczech Rzymianie, przeciez juz je
    wymienilem, ale tego sie Niemcy nie wstydza, tylko sie z tego ciesza a miasta
    te sa z tego dumne.
    W Polsce zegary zawsze odwrotnie chodza(jest nawet ksiazka pood tym tytulem
    chyba Urban ja skreslil) i Polacy zamiast byc dumni ze swoich przybyszow,
    ktorych wtedy nawet szlacheckimi tytulami obdarowywano i nazwiskami z koncowka
    na ..ski, nie oni sie tego wstydza.

    Kto wie, ze Niemiec Sobko zalozyl dzisiejsze Szobiszowice (najwieksza dzielnica
    Gliwic) pod nazwa Petersdorf, ten kto nie czytal Jacka Schmidta i jego historii
    kosciolow gliwickich, ten sie tego nie dowie, bo w gliwickiej historii tego nie
    znajdziesz.

    Tak wiec nazwa POLACTWO , ktorej uzyl Ziemkiewicz i w ktorej opisal swoich
    ziomkow pasuje jak ulal do tutejszych upornych forumowiczow.
    Jest tez wiadomo, ze wspomniany Jan z Lask tez Niemcem jest, byl nawet watek o
    nim na Olsztynie, Rita sie napewno przypomni, ale Polacy sa mistrzami
    falszowania historii.
    To ze racje mam z tym falszowaniem widzisz tu na forum, bo jak by ich w szkole
    oswiecono i im powiedziano, ze Polacy sa wielkim dluznikiem kultury niemieckiej
    nie bylo by tego larma nie wiedzacych i Polactwa.
    Polactwo przeciez ja nie stworzylem te wytworzyla Polska sama.
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Dokladne daty narodzin i smierci Jan z Lajs - zalożyciela miasta - nie sa
    znane, urodzil sie miedzy 1310 a 1320, zmarl po 1388 roku.
    Przyszedl na swiat w Lajsach pod Pienieznem. Jego rodzine mozna by okreslic
    mianem urzedniczej. Dziadek, wolny chlop Martin przybyl do Prus z Westfalii i
    osiadl wlasnie w Lajsach (od staropruskiej nazwy pola - lajs)i byl tam
    soltysem. Ojciec Jana z Lajs poslugiwal sie pruskim imieniem Geriko i tez byl
    soltysem - ten urzad wowczas z reguly dziedziczono.
    Olsztyn otrzymal przwilej lokacyjny weglug prawa chelminskiego 31 pazdziernika
    1353 r. Jan z Lajs jako zasadzca czyli zalozyciel otrzymal dwie parcele przy
    rynku. Jedna nosi dzisiejszy adres Stare Miasto 11/16 (wschodnia pierzeja) i
    tam Jan postawil swoj dom bedacy pierwszym murowanym domem w Olsztynie (budynek
    z gotyckimi ceglanymi podcieniami). Druga parcela znajdowala sie na skraju
    poludniowo-zachodniej przrzei rynku przy uliczce, ktora obecnie nosi jego imie.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=9214757&wv.x=1&v=2&s=0



    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Witam!
    Nie pisałem o Janie z Lajs, ale o Janie Łaskim - ponadto zasadźcą był w tym
    przypadku niejaki Maciej Krówka.

    Uzupełnienia i cytaty:
    "
    Łask to miasto w woj. łódzkim, w powiecie łaskim, siedziba gminy
    miejsko-wiejskiej Łask. Położony na Wysoczyźnie Łaskiej, nad Grabią. W latach
    1975-1998 miasto administracyjnie należało do woj. sieradzkiego.

    Rodzina Łaskich:
    Dwaj słynni Janowie Łascy - to już późniejsze pokolenie.

    1.
    Jan Łaski herbu Korab - (ur. 1456 w Łasku - zm. 19 maja 1531 w Kaliszu),
    arcybiskup gnieźnieński i prymas Polski, kanclerz wielki koronny, sekretarz
    królewski, polityk i kodyfikator prawa. Był jednym z najwybitniejszych polityków
    i mężów stanu I Rzeczypospolitej.
    Nie posiadał wyższego wykształcenia. Święcenia przyjął w 1471. Zgromadził wiele
    beneficjów kościelnych. W 1490 był już sekretarzem królewskim, jeździł w misjach
    dyplomatycznych do Rzymu i Flandrii.
    W 1501 zaskarbił sobie względy króla Aleksandra Jagiellończyka, który mianował
    go najwyższym sekretarzem królewskim. Na sejmie 1503 mianowany został kanclerzem
    wielkim koronnym. Był autorem reformy sejmu walnego, której dał wyraz w
    konstytucji sejmu radomskiego 1505 nihil novi. W 1506 wydał tzw. Statut Łaskiego
    – pierwszą w historii kodyfikację prawa polskiego. W 1510 został arcybiskupem
    gnieźnieńskim, w związku z czym zrzekł się kanclerstwa oddając pieczęć. W 1513
    przyjechał do Rzymu na V Sobór laterański, gdzie przedstawił plan krucjaty
    europejskiej przeciwko Turcji i Moskwie. W 1515 uzyskał dla siebie i swoich
    następców na metropolii gnieźnieńskiej tytuł stałych legatów papieskich (legati
    nati).
    W 1521 stanął na czele ruchu szlachty, zmierzającego do egzekucji praw i
    przestrzegania incompatibilitas. W 1524 zawarł w imieniu Polski przymierze z
    Danią Meklemburgią i książętami pomorskimi, zwrócone przeciw Brandenburgii i
    zakonowi krzyżackiemu. Był zwolennikiem bezpośredniej aneksji Prus zakonnych. 20
    lutego 1530 ukoronował młodego Zygmunta II Augusta w katedrze wawelskiej.
    Uzyskał potwierdzenie swojego zwierzchnictwa nad diecezją wrocławską (1521) i
    lubuską (1524). Twardo zwalczał luteranizm, zalecając stosowanie sankcji
    karnych, grożąc odstępcom klątwą i utratą dóbr, wprowadził cenzurę książek i
    przywrócił inkwizycję. Walczył też z prawosławiem, napisał traktat De Ruthenorum
    nationibus eorumque erroribus (o Rusinach i ich błędach).

    Na swoim dworze zgromadził wielu uczonych i artystów, korespondował z Erazmem z
    Rotterdamu. Próbował zreformować szkolnictwo i Akademię Krakowską. W Rzymie miał
    własny dom, w którym mieszkało wielu wysyłanych przez niego za własne pieniądze
    polskich stypendystów.

    2.
    Jan Łaski, znany też jako Joannes a Lasco, ur. w 1499 w Łasku, zm. 8 stycznia
    1560 w Pińczowie, ksiądz katolicki, biskup wesprymski, następnie pastor i teolog
    protestancki, najwybitniejszy polski działacz Reformacji, humanista i dyplomata.
    Organizator zborów ewangelickich w Anglii i wschodniej Fryzji. Reformator
    Kościoła anglikańskiego. Twórca Kościoła ewangelicko-reformowanego w Polsce.
    Bratanek prymasa Polski Jana Łaskiego (Starszego). Jedyny polski działacz
    Reformacji o znaczeniu europejskim; jest upamiętniony na pomniku Reformacji w
    Genewie.
    Łaski urodził się w zamożnej i wpływowej polskiej rodzinie szlacheckiej herbu
    Korab. Nauki zaczął pobierać na dworze swojego stryja, również Jana Łaskiego
    (1456-1531), (kanclerza Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a później Arcybiskupa
    Gnieźnieńskiego i Prymasa Polski). W latach 1514-1519 wyjechał na studia,
    najpierw do Wiednia, a następnie do Włoch, gdzie studiował prawo teologiczne,
    literaturę starożytną oraz języki (łacina, greka, niemiecki i włoski) na
    uniwersytetach w Bolonii i Padwie.

    Zgodnie z życzeniem stryja, Łaski poświęcił się karierze duchownej, jednak
    przede wszystkim chciał poznać intelektualne prądy epoki. Z tego powodu w 1525
    wyjechał ponownie na Zachód. W Bazylei zaprzyjaźnił się z wybitnym humanistą
    Erazmem z Rotterdamu, mieszkał w jego domu kilka miesięcy, łożył na jego
    utrzymanie i w końcu odkupił cenne zbiory biblioteczne Erazma.
    Otaczał opieką młodych uczonych polskich, m.in. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.

    Teraz tyle... postać bardzo ciekawa.

  • www.hss.pl/kabe/forum/weronka.jpg
    --
    o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o
    ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗
    ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝
  • Czytom te cytaty i sie zastanawiom skonds je wzion - niywypuywajom one ze
    wiedzy ino ze sznupania po i-necu, to stoi fest, w kozdym razie jak sznupiesz i
    cytujesz to starej sie na drugi roz sprawy dokuadnie zbadac a niy ino powtarzac
    jak papagaj:)(w poszukiwianiu za Radwanym zes je przipadkowo pozbiyrou), ale to
    ino tak na uboczu.
    Postanowiouech sie zabawic dalyj i zaczna pokolei - no to sprawa Radwana.

    Jak mi wiadomo niyjest znano piyrszo dokuadno data lokacja Legnicy. Jak mosz
    inksze wiadomosci to prosza o podanie zrodua z kerego wypuywajom. Hynryk
    Brodaty ufundowou murowane palatium i z odniego personom zwionzane je
    wytyczynie planu ulic. Piyrszy dokumynt kery by spominou lokacja Legnicy
    pochodzi ze 1253 roku. Z 1252 roku je ino wzmianka o wojcie Radwanie -
    zwionzane to je z tym ze Legnica jako wielko miejscowosc(jak na tamte czasy)
    istniaua juz dugo wiyncyj (conajmiyj sto lot) i niy bou to wyjontek ze stare
    grody i osady nabywauy prawa miejske niymiecke a pozbywauy sie starych
    krympujoncych zasad na kerych dotychczas bouy wuadcom tamtych ziym (ksiynciom)
    przipozondkowane. W 1255 w dokumyntach znonsc idzie nazwa Civitas Lignicz czyli
    miasto Legnica, choc w 1264 roku Legnica uzyskuje dopiyro miejske prawa.
    Nazywanie Radwana zasdzcom w tym synsie je juzas naduzyciym polskich
    historykow. Ale z chynciom tera posuchom Twoich kontrargumyntow.

    ps

    pozwolisz ze inksze przikuady, nawet tych mauych wsi, keres podou bydymy
    rozpatrywac poleku i systymatycznie jedyn po drugim, bo jak na zicher merkues
    ze Sankoym pocza bouo poru dni coby sie niykere wogole pogodziyli z tym ze to
    niybouo zodne polske miasto w tamtych czasach i ze sprawa Barka je naciongano.
    Przi okazji spomna sam ze akt lokacyjny Sanoka w tumaczyniu polski je oszustwym
    = np imiona kere som tzam wymiyniane niy brzmiom Wojcierch ino Adalbert, niy
    Jan ino Johannes i niy np Bartlomiej ino Bartholomeus(mom na mysli sam tego
    szoutysa a niy "wojta" ze Warszawy, kery w tym dokumyncie je tysz spomniany)
    Sprawa Bartka je tysz naciongano, bo chodzi tu o miano podobnie brzmionce(np
    Bartho(lomeus) bou zmiyniany downiyj czynsto na Bartho = Bartko) - przekonac
    sie mogesz o tym co godom na tych dwoch adresach:

    www.teams.karpaty.edu.pl/drozd/graf/zr/01-1.html
    region.halicz.pl/sanok/obrazki/sanok2.jpg
    ps

    Jak mosz chync dalyj dyskutowac to proponuja pokolei te miejscowosci, tak jak
    zes jepodou, brac pod lupa.

    :)

  • A Franczko tysz je w polskich papiorach;) echt.
    Jak bydam miou czas posprawdzom, te dane u Conradsa, do tego Legnica to je
    Slonsk a Piastowie to potomkowie Wikingow.
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • No to jadymy dalyj. Nastympny na tyj liscie je Strzelin - stare slonske miasto.
    Mysla ze jak podom tyn link: www.sikor.friko.pl/daty.htm i dodom ze
    lokacja tego miasta boua na prawie magdeburskim, to juz zodyn niy bydzie miou
    wontpliwosci. Abo? Podane jakes imie kolejnego wojta je sam juzas polskim
    fauszerstwym historii, tym razym slonskyj, bo piyrszym wojtym przi lokacji na
    prawie magdeburskim bou Zygfryd.Oczywiscie niywykluczajonc mylnosci mojyj
    skromnyj osoby i w tym wypadku czekom na kontrargumynty. A twierdzynie ze
    Strzelin bou poskim miastym je tak samo niyprawdziwe jak to ze lokowane bouo na
    jakims tam tzw "polskim prawie!".
  • Ja , Laband, Zygfryd to bou napewno polok, bo jak by bou Niemiec to by se
    Siegfried pisou.
    Przeca Henryk to tysz Polok, bo jak by bou Niemiec to by se Jeinrich pisou.
    Ty mi tu richtig ciemnota wciskac chcesz.


    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • To z Szobiszowicami to nie byl Sobko, yno Paszko z Warmuntowic i Piotr z ze
    Slawikowa, i po tym uostatnim zostauo Szobiszowice w 1976 roku nazwane
    Petersdorfem.
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • hm, na tyn temat by szuo ewyntualnie dyskutowac, ale do mie naprzikuad je to
    dos ajnfach - biera pod uwaga teryny polski a sredniowiecznyj niy Slonska abo
    Rusi i sprawdzom jake w czasie polskego panowania zostauo
    lokowane/zasadzane miasto przez Polokow abo obcokrajowcow.

  • arnold7 napisał:

    > Mi akurat zwisa.....

    Mówisz, żeś jest bez siły i wszystko ci zwisa ?
    Zapewne, żeś nie pił jeszcze rosolisa
    ;)
  • "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"

    W starożytności, co ciekawe, dialektyka była umiejętnością prowadzenia sporów i
    dążenia do prawdy przez wykrywanie sprzecznosci. A sprzeczność można rozmaicie
    rozumieć.

    Na przykład Hanys wspaniale przedstawił problem obrazowo, co wyzwala w nas
    radość na samo patrzenie;)
    O tutaj , spójrzcie :

    www.hss.pl/kabe/forum/weronka.jpg
    Jeśli spierają sie dwie strony, to zawsze jedna tylko może mieć rację lub każda
    z nich ma jakąś część racji.
    Mimo to przegrany nie jest godny nagany, dopóki będzie stosował zasadę fair play.
    Prosze, Panowie, tylko spokojnie i cierpliwie.
    A co by było gdyby Panowie mieli rację ?
  • Fajny wątek , fajny..., mozemy sie dowiedzieć fajnych rzeczy dzięki niemu i na
    dodatek wspomnieć o wspaniałym filozofia Erazmie z Rotterdamu z jego wspaniałym
    dziełem "Pochwała Głupoty", w którym nie wspomina o Polsce i chyba dobrze ;)

    Ale...
    do x1x1x1
    Czy my wiele rzeczy nie upraszczamy ? Mamy prawo uważać coś za prawdę ale ta
    prawda czasmi się komplikuje.
    Czasami coś może być złudzeniem, fikcją, przekazem fikcyjnym.
    Sięgnijmy po dobrze znany przykład w literaturze polskiej:
    Andrzej Frycz Modrzewski w sławnej 'mowie' "O karze za mężobójstwo" finguje
    postać oratora, którym miał być Hieronim Łaski, który w roku wydania dzieła już
    nie żył, a mowy tej czy podobnej nigdy nie wygłosił - zresztą mowa w ogóle przez
    nikogo wygłoszona nie została. Autor, przyszły wielki publicysta, ale jako osoba
    - skromny szlachcic i klient magnackiego domu Łaskich, nie mógł zwracać się we
    własnym imieniu czy do króla , czy do senatu, czy do episkopatu i kleru.
    I to jest przykład fikcji nadawcy i adresata.
  • A jeszcze to chociażby:
    Gdy przed laty Stanisław Kot wykazał, że 'Kazania Sejmowe' Piotra Skargi nie
    były wygłaszane na sesji sejmowej czy choćby podczas trwania sejmu, odkrycie to
    wywołało kosternację, a nawet oburzenie.
    Nie będziemy się tu wywodzić na temat Kazania, bo nie o to tu chodzi.

    Ale oczywiście należy odróżnić prywatne a nieważne rady i życzenia od wypowiedzi
    o zamierzonej wadze społecznej - tak politycznej, jak moralno-filozoficznej.
    I oczywiscie mamy na względzie czas korportażu, czyli to co dziś nazywamy
    mass-mediami.
    Co innego ateńskie polis, miasto państwo, co innego rzymski senat wraz z
    rzymskim forum, co innego wreszcie Europa tzw. Galaktyki Gutenberga, czyli epoka
    po wynalazku druku i obiegu najpierw książkowego, potem gazetowego, a na koniec
    współczesny rozwój elektronicznych.

    Reasumując problemy retoryczne
    to taki przekaz elektroniczy komplikuje wiele problemów i będzie coraz bardziej
    komplikował.

    To tylko retoryka......
    ;)
  • reasumując--sprowadzano dobrych fachowców bo chciano mieć dobrze robote zrobioną
    --
    ...życie jest zbyt piękne i krótkie
    by tracić je na zbędne troski...z braku własnych fachowców sprowadzano
  • rita100 napisała:
    > Reasumując problemy retoryczne
    > to taki przekaz elektroniczy komplikuje wiele problemów i będzie coraz
    bardziej
    > komplikował.
    >
    > To tylko retoryka......
    > ;)
    to jusz znomy,że dobro retoryka jest tarczom niywiedzy --heheeheh

    --
    ...życie jest zbyt piękne i krótkie
    by tracić je na zbędne troski...
  • Dziouchy tu chodzi o teza , ze Polacy ANI JEDNEGO MIASTA NA TERENIE POLSKI W
    SREDNIOWIECZU NIE ZALOZYLI.
    Dzisiaj juz sie do tego nawet w Wikipedii przez kwiaty przychylaja ale tak
    naprawde, jak mog jakis Polak miasto wytyczyc jak wpierw nie byl nigdy w tym
    kierunku szkolony i nie mial dpswiadczenia, po drugie nic z tego nie mial, bo
    prawo niemieckie bylo stosowane wlasciwie tylko do niemieckich osadnikow1
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • "reasumując--sprowadzano dobrych fachowców bo chciano mieć dobrze robote
    zrobioną"

    Sloneczko to je Twoj najlepszy wpis uot 2 miesiecy ;)

    Uwazej, zeby Cie Arnoldzik za to nie skorou;)

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Ballest--uważej z tymi insynuacjami--mie nikt niy moge skorać bo jestym wolnym
    człowiekiy,nawet TY :PPPPP
    --
    ...życie jest zbyt piękne i krótkie
    by tracić je na zbędne troski...
  • To je do mnie tera ACHA - Efekt;)
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • ballest napisał:

    > To je do mnie tera ACHA - Efekt;)


    niszto ni panimaju ,malczik:)
    --
    ...życie jest zbyt piękne i krótkie
    by tracić je na zbędne troski...
  • Witam!

    szwager_z_laband napisał:

    > (...) biera pod uwaga teryny polski a sredniowiecznyj niy Slonska abo
    > Rusi

    Sorki, ale tak to się obaj z Ballestem wyrażacie dopiero od czasu, gdy
    znalazłem Bartka z Sandomierza. Wcześniej Ballest przywoływał przykłady lokacji
    miast śląskich i Warszawy, z których żadne w dacie lokowania nie znajdowało się
    w granicach Polski. Ja chętnie wierzę, że dopóki nie pojawił się Bartko, to
    Ballest nie zastanawiał się nad konkretami. Był po prostu zbyt pewien siebie.
    Ale za słowa należy ponosić odpowiedzialność. Jeżeli zdaniem Ballesta dobry był
    przykład Warszawy, która w granicach Polski znalazła się bodaj ponad sto lat po
    dacie lokowania, to mam prawo twierdzić, że dobry jest i przykład Sanoka, który
    w granicach Polski znalazł się rok po dacie lokacji. Tak, czy nie?

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • Errata

    Ballest powołuje również przykłady miast takich jak Toruń, które w dacie
    lokacji znajdowały się w granicach Państwa Zakonnego. Co więcej powołuje je
    nawet w tym wątku a więc _po_ zadeklarowaniu, że liczą się tylko miasta
    lokowane w granicach Polski.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • Witam!

    rita100 napisała:

    > Fajny wątek , fajny..., mozemy sie dowiedzieć fajnych rzeczy dzięki niemu i na
    > dodatek wspomnieć o wspaniałym filozofia Erazmie z Rotterdamu z jego
    wspaniałym
    > dziełem "Pochwała Głupoty", w którym nie wspomina o Polsce i chyba dobrze ;)

    Nie wspomina, bo o współczesnej sobie Polsce miał bardzo dobre mniemanie. W
    jednym ze swoich pism - o ile pamiętam - nazywa ją nawet swoją ojczyzną ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • Bolek, ja robie z Toba zaklad!"
    - jest ksiazka wydana w Polsce w jezyku niemieckim (Nie wiem dlaczego w
    Polsce i dlaczego w jezyku niemieckim)ma ponad 1000 stron i opisuje historie
    Sanoka.
    Ja ja zamowie , jak sie okaze, ze Bartko Polakiem byl, ja ja place, a Ty ja
    dostajesz, jesli sie okaze , ze byl Niemcem Ty ja placisz a ja ja otrzymuje,
    jesli nie mozna wywnioskowac skad Bartko pochodzi, placimy ja wspolnie a Ty
    wybierasz jaka biblioteka ja dostanie!
    ZGADZASZ SIE!
    Oczywiscie musisz podac kim jestes, ale to zrobimy prywatnie!
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Bolek, moze zostaniemy po tym zakladzie kolegami, tak jak z innymi
    Wroclawianami!;)
    > Podobno prywatnie, nie jestem "ballestem" >;)

    Co masz do stracenia?
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Witam!

    ballest napisał:

    > Bolek, ja robie z Toba zaklad!"
    > - jest ksiazka wydana w Polsce w jezyku niemieckim (Nie wiem dlaczego w
    > Polsce i dlaczego w jezyku niemieckim)ma ponad 1000 stron i opisuje historie
    > Sanoka.
    > Ja ja zamowie , jak sie okaze, ze Bartko Polakiem byl, ja ja place, a Ty ja
    > dostajesz, jesli sie okaze , ze byl Niemcem Ty ja placisz a ja ja otrzymuje,
    > jesli nie mozna wywnioskowac skad Bartko pochodzi, placimy ja wspolnie a Ty
    > wybierasz jaka biblioteka ja dostanie!
    > ZGADZASZ SIE!

    Nie. Nie znam książki ani jej autora. Skąd mam wiedzieć, że to nie jest jakiś
    neoKossinna, który wszędzie - podobnie jak Ty - widzi Germanów czytej
    Niemców ;). Dzisiaj książki może wydawać każdy, kto ma pieniądze, nie dbając o
    profesjonalne recenzje. Poza tym ja nie widzę potrzeby w udowadnianiu, że
    Bartko był Polakiem. Jego imię, przynajmniej dwukrotnie pojawiające się w
    źródłach z epoki, mówi samo za siebie. To ty szukasz przeciwdowodu. Jak Ci na
    tym zależy - idź w koszty.

    > Oczywiscie musisz podac kim jestes, ale to zrobimy prywatnie!

    Nie. Nie ufam Ci. Łamiesz reguły, które sam dla siebie ustanawiasz. Skąd mam
    wiedzieć, że nie zrobisz tak i w tym przypadku?

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • Bolek autor jest Polakiem, podalem juz link do niego!
    Teraz ide do Sauny ale jutro postaram sie znalezc, linki byly juz wczesniej,
    przeoczyles.

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • bolek5 napisał: > Nie. Nie ufam Ci. Łamiesz reguły, które sam dla siebie
    ustanawiasz. Skąd mam
    > wiedzieć, że nie zrobisz tak i w tym przypadku?
    >
    heheeeh--bingo synek:)

    --
    ...życie jest zbyt piękne i krótkie
    by tracić je na zbędne troski...
  • Witam!

    ballest napisał:

    > Bolek autor jest Polakiem, podalem juz link do niego!
    > Teraz ide do Sauny ale jutro postaram sie znalezc, linki byly juz wczesniej,
    > przeoczyles.

    Nie. Pamiętam go. Ale co mi po informacji, że on jest Polakiem? Ani mądrość ani
    głupota nie mają narodowości.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • Witam!

    sloneczko1 napisała:

    > heheeeh--bingo synek:)

    My się z Ballestem znamy od lat ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • Witam!

    Na wstępie kilka uwag:

    1. Poprzednie wpisy miały zwrócić uwagę na to, że w lokacjach na prawie
    niemieckim brała udział również ludność miejscowa ( Polacy czy jak ich zwał,
    Ślązacy, Prusowie itp.)tu: dałem przykład Strzelina - w tamtych okolicach
    Dolnego Śląska język miejscowy zachował się do XVIII w., o ile się nie mylę.

    2. Określiłem, że chodzi o ziemie należące dzisiaj do Polski.
    Duskusja nad tym co bło a nie było Polską w średniowieczu to osobny, duży temat
    - zostawmy to tymczasem.

    3. Mówiło się o prawie polskim - czy takowe istniało?!
    Prawem polskim określano prawo zwyczajowe, jakim regulowano stosunki prawne
    przed wprowadzeniem prawa niemieckiego i nowych praw feudalnych w późniejszych
    czasach.
    Owo prawo polskie określało powinności mieszkańców grodów wobec władców (królów,
    książąt, panów feudalnych) - były to daniny, podległość sądom itp.
    Prawo to miało korzenie w dawnych plemienno-rodowych strukturach władzy i
    porządku tych społeczności. Mieszczanie byli nową warstwą, która miała dopiero
    określić swoje miejsce - prawo niemieckie okazało się gotową formułą.
    Jednak największe grody, już przed lokacjami na prawie niemieckim miały
    charakter miast i odpowiednie rozwiązania prawne powstałyby i bez napływu
    osadników z Zachodu.
    Miasta powstawały w różnych kulturach i częściach świata od tysięcy lat.

    -------------------------------------------------------

    W 1354 r. Kazimierz Wielki nadał Janowi Pakosławowicowi rozległe dobra na
    terenie ziem ruskich przyłączonych do Korony, obejmujące również okolice
    Leżajska – po raz pierwszy wówczas odnotowanego w dokumentach. Sama osada nie
    weszła w skład dóbr Jana, ale stanowiła ich istotny punkt graniczny pozostając
    do końca istnienia I Rzeczypospolitej własnością królewską. 27 XII 1397 r.
    Leżajsk, dotychczas wieś królewska podległa Krzeszowowi, otrzymał – na mocy
    przywileju lokacyjnego Władysława Jagiełły – prawa miejskie, a w latach 30. XV
    wieku wyodrębnił się z krzeszowskiej tenuty (dzierżawy), tworząc odrębną
    królewszczyznę.

    Zasadźcą lokowanego na prawie magdeburskim miasta został mieszczanin przeworski
    Stanisław Jasieński, który otrzymał liczne przywileje. Oprócz ośmiu łanów ziemi
    w dziedziczne władanie król przyznał mu m.in. prawo pobierania opłat z sadzawek
    rybnych, łaźni miejskich, warsztatów szewskich, prawo budowania młynów na
    rzekach w granicach miasta, otrzymywania części dochodów z czynszów miejskich i
    kar sądowych. Nowo utworzone miasto obejmowało jednomilową przestrzeń po obu
    brzegach Sanu (głównie między jego dopływami: Ożanną i Kolną). Osadnicy
    otrzymali od 6 do 20 lat wolnizny oraz zwolnienie od sądów prawa polskiego i
    ruskiego (gminie miejskiej przyznano własne sądownictwo).

    ---------------------------------------------
    Nie mogę dać głowy, że Stanisław Jasieński nie był Niemcem, ale można
    przynajmniej podejżewać jego związki z ludnością miejscową.

  • We wczesnym średniowieczu na wysokiej skarpie, w trudno dostępnym miejscu na
    lewym brzegu rzeki Narew – w obecnej miejscowości Stara Łomża – istniał gród z
    dwoma obronnymi podgrodziami, zamieszkałymi przez ludność służebną, kupców i
    rzemieślników. Powstanie grodu datuje się na X–XII w.; pełnił on funkcje centrum
    życia administracyjnego, gospodarczego i wojskowego, a także obronne z racji
    przygranicznego położenia – bronił przed najazdami Jaćwingów, Prusów i Litwinów.

    Założenie miasta Łomży nastąpiło najprawdopodobniej przed końcem XIV w. (ok.
    1390-1395), po przeniesieniu jej w bardziej dogodne miejsce w pobliżu miejsca
    przeprawy na rzece Narew – ok. 5 km na północny-zachód od dawnego grodu. W tym
    samym czasie książę mazowiecki Janusz I polecił wybudować w Łomży kościół
    (najpewniej przed 1396 r). Miasto wiele zawdzięczało panowaniu księcia, który
    otrzymał po ojcu Siemowicie III północno-wschodnią część Mazowsza. Wkrótce po
    objęciu rządów w swej dzielnicy książę rozpoczął intensywny proces osadniczy na
    terenach nadnarwiańskich.

    Od 1400 r. dokumenty poświadczają istnienie wójtostwa uposażonego czterema
    włókami, które nadano Janowi Białkowi, mieszczaninowi warszawskiemu i
    bezpośredniemu zasadźcy. Data nadania wójtostwa (30 VIII 1400 r.) jest
    jednocześnie pierwszą wzmianką o Łomży; od 1444 r. wójtostwo przechodzi w ręce
    mieszczan łomżyńskich. Od 1403 r. Łomża występuje jako siedziba sądu i miejsce
    wystawiania dokumentów książęcych. Zapewne w tym czasie wybudowano dwór książęcy
    i utworzono parafię. W 1418 r. miasto otrzymało od księcia Janusza I prawo
    miejskie na prawie chełmińskim, jak większość miast na Mazowszu. Przywilej
    zezwalał na wybudowanie w mieście łaźni, wagi, postrzygalni, zwalniał mieszczan
    od ceł w granicach księstwa mazowieckiego, stanowił podstawę do ukonstytuowania
    samorządu miejskiego w zakresie administracji i sądownictwa.
  • 18 VII 1264 r. w Osieku książę krakowski i sandomierski w obecności swoich
    najwyższych dygnitarzy (wojewody krakowskiego oraz kasztelanów: krakowskiego,
    sandomierskiego, wiślickiego i lubelskiego) wystawił dokument, w którym
    uwzględniając wierną służbę Mikołaja, syna Bartłomieja wójta połanieckiego,
    zezwolił mu na założenie miasta (na prawie średzkim) na obszarze ziemi należącym
    do grodu i nadał mu dziedziczne wójtostwo w Połańcu wraz ze wszystkimi dobrami
    należącymi do niego: czteroma wolnymi łanami ziemi, łąkami, pastwiskami,
    barciami, lasami i zbiornikami wodnymi oraz prawem do polowania. W wystawionym
    przywileju Bolesław Wstydliwy zobowiązał mieszczan Połańca do płacenia czynszu w
    wysokości wiardunku (na św. Marcina) z ław sukienniczych i szewskich oraz jatek
    rzeźniczych, a także z domów po pół skojca; trzecią część tych opłat miał
    pobierać wójt dziedziczny Połańca, któremu książę zezwolił na wybudowanie młyna
    na rzece Czarnej i jazów na Wiśle (płoty grodzone w poprzek rzeki) oraz łowić
    ryby niewodem.

    ---------------------------------
    uwzględniając wierną służbę Mikołaja, syna Bartłomieja wójta połanieckiego,
    czy był Niemcem?
    Przynajmniej nie był przybyszem z Zachodu, sprowadzonym specjalnie do lokacji
    miasta,
    służba wierna - to też określenie pasujące raczej do osoby podległej prawu
    polskiemu a nie niemieckiemu
  • tutaj między wierszami trochę informacji o prawie polskim


    Płońsk, 7 IX 1383
    Siemowit III, książę mazowiecki, uwzględniając zasługi Stanisława Grada z
    Kowalewa h. Dołęga potwierdza mu wcześniejsze posiadanie Szreńska oraz nadaje
    tej osadzie targowej prawo chełmińskie.

    Przed 1381 r. gród wraz z okolicznymi wsiami otrzymał od Siemowita III Stanisław
    Grad z Kowalewa h. Dołęga. Po śmierci księcia (1381) i ostatecznym podziale
    Mazowsza (między Januszem I i Siemowitem IV) Szreńsk wraz z cała ziemią
    zawkrzeńską znalazł się w dzielnicy, która przypadła młodszemu z Siemowitowiców.

    Stanisław Grad (ur. ok. 1360) był m.in. właścicielem Galomina w ziemi płońskiej
    oraz Staroźrebów w ziemi płockiej, posiadał również Kowalewo, Dąbrowę i Uniszki
    na Zawkrzu oraz Sobiejuchy w Wielkopolsce i Dziankówek na Kujawach. Przed 1383
    r. ukończył szkołę; być może studiował nawet na którymś z włoskich
    uniwersytetów, o czym świadczy fakt, że pracował później w kamerze apostolskiej
    oraz sprawował urząd kanclerza na dworze Siemowita IV. Za pracę w kamerze
    apostolskiej otrzymał w kwietniu 1388 od papieża Urbana VI dom w Krakowie. Po
    śmierci Ludwika Wielkiego (1382) Stanisław Grad poparł Siemowita IV w walce o
    koronę polską. Od tego czasu stał się jednym z najbliższych współpracowników i
    doradców księcia płockiego.

    Prawdopodobnie za zasługi wojenne i wierną służbę Siemowit IV wystawił dla niego
    7 IX 1383 r. w Płońsku dokument, w którym potwierdził jego wcześniejsze prawa do
    Szreńska oraz nadał tej osadzie targowej prawo chełmińskie. Mieszkańcy zostali
    uwolnieni od ciężarów prawa polskiego, tj. od dotychczasowych świadczeń w
    naturze i robociźnie, które zostały szczegółowo wyliczone: sep, obrzasz,
    narzasz, a porco, vacca et ariete, a poszewne, przewos, godne, psarskie,
    sronowe, podimne, bobrowe, sokolowe. Zwolnienie te nie dotyczyło podatków
    okolicznościowych (nakładanych na całe księstwo), które były pobierane w
    przypadku: małżeństwa panującego lub jego dzieci; wykupu z niewoli księcia lub
    jego synów oraz wykupu lub kupna ziemi. Zwolniono również mieszkańców Szreńska
    oraz okolicznych wsi od sądownictwa urzędników książęcych; mieli odtąd
    odpowiadać tylko przed swoim panem lub jego sołtysem; w zamian za uchylone
    ciężary zostali zobowiązani do płacenia rocznego czynszu 2 groszy z łana na św.
    Marcina. Stanisław Grad otrzymał także w wystawionym przywileju prawo
    nieodpowiednie; miał być sądzony wraz ze swym potomstwem tylko przez samego
    władcę, po otrzymaniu pozwu na piśmie pod pieczęcią (sygnetem) książęcym.
    Siemowit IV zobowiązał Stanisława Grada i jego następców do służby w wyprawach
    wojennych (w pancerzu) wraz z innymi ziemianami płockimi oraz nadał mu pełne
    prawo książęce w jego posiadłościach.

    7 IX 1384 r. w Płocku Siemowit IV potwierdził Stanisławowi Gradowi nadane mu
    przez Siemowita III prawo pobierania cła w Szreńsku. Kupcy i furmani
    przejeżdżający przez te miasto lub w promieniu 1 mili zostali zmuszeni do opłaty
    cła pod karą konfiskaty towarów; książę uwolnił również mieszkańców Szreńska od
    opłaty ceł w przejeździe przez posiadłości należące do księstwa Siemowita IV. Od
    listopada 1384 r. Szreńsk (leżący na Zawkrzu) znalazł się na terenie władztwa
    zakonu krzyżackiego, gdyż Siemowit IV potrzebujący pieniędzy na prowadzenie
    działań zbrojnych w walce ze stronnictwem andegaweńskim o koronę polską zastawił
    ziemię zawkrzeńską Krzyżakom. Dopiero w 1399 r. książę płocki wykupił z rąk
    Zakonu Zawkrze oraz wcześniej zastawioną (1382) ziemię wiską.

    Lokacja Szreńska na prawie chełmińskim oraz potwierdzenie przez księcia
    przywilejów celnych przyczyniło się do rozwoju miasta oraz sąsiadujących z nim
    wsi należących do Stanisława Grada. Dokonania Siemowita IV i Janusza I na
    Mazowszu w zakresie polityki gospodarczej i ustrojowej spowodowały wyraźny
    rozwój gospodarczy tej dzielnicy. Nie tylko Szreńsk (który w latach 1384-1399
    znajdował się na terenie władztwa krzyżackiego), ale również całe Mazowsze
    płockie korzystało z ożywionej koniunktury na produkty rolnicze, leśne i drewno,
    co związane było z silnym rozwojem w tym czasie tranzytowej roli portu
    gdańskiego i innych miast Zakonu. Bardzo dobre stosunki Siemowita IV z
    Krzyżakami (zwłaszcza w okresie walki o tron krakowski) spowodowały, że Polska
    straciła wpływy polityczne na Mazowszu, natomiast niespotykanego znaczenia
    nabrały wpływy gospodarcze Zakonu. Dzielnica ta stało się w tym czasie ważnym
    dostawcą smoły, drewna, wosku, futer i żywności dla miast Hanzy pruskiej i
    państwa krzyżackiego. Szreńsk zawdzięczał swój rozwój nie tylko panującej
    koniunkturze na produkty rolnicze i leśne, ale również znaczącej pozycji swego
    właściciela – Stanisława Grada, który w 1385 r. został z ramienia księcia
    płockiego starostą kujawskim (brzeskim), a pod koniec 1398 r. objął na krótko
    stanowisko szefa kancelarii Siemowita IV. W tym samym roku zakupił wieś Sokołowo
    pod Gostyninem, gdzie ok. 1405 r. ufundował kościół parafialny. Pomiędzy 24 VII
    1406 r., a 9 II 1409 r. objął godność podkomorzego płockiego. Prawdopodobnie
    wraz z innymi przedstawicielami rodu Dołęgów wziął udział w bitwie pod
    Grunwaldem. Ukoronowaniem kariery politycznej Stanisława Grada ze Szreńska był
    jego awans przed 24 VIII 1412 r. na urząd wojewody płockiego. Najwyższą godność
    w hierarchii ziemskiej płockiego Mazowsza pełnił aż do śmierci w sędziwym wieku.
    Zmarł w środę po Wielkanocy, 30 III 1440 r. W następnym roku doszło do podziału
    dóbr między jego synami Stanisławem i Krystynem. Szreńsk przypadł temu
    ostatniemu wraz z Dąbrową, Galominem i połową Staroźrebów.
  • Jan Tęczyński zwrócił uwagę na przydatność terenu u ujścia Świnki do Wieprza dla
    zorganizowania tutaj miasta. Nosząc się z takim zamiarem w latach 1462-1464
    wykupił obydwie części wsi Łęczna, a następnie zarówno on, jaki jego następcy w
    ciągu trzech następnych dziesięcioleci stworzyli w okolicy rozległy klucz dóbr,
    dla którego inwestycja miejska miała być ośrodkiem centralnym.


    Otrzymany w styczniu 1467 r. akt nadawał mającemu powstać ośrodkowi prawo
    niemieckie, jakim inne miasta ziemi lubelskiej cieszą się. Obszar miasta został
    wyłączony spod jurysdykcji prawa polskiego oraz urzędników królewskich. Władzę
    oddano wójtowi dziedzicznemu, który otrzymał jurysdykcję na całym jego obszarze.
    On też po zasiedleniu miasta zorganizował gminę miejską i jej władze, a
    zwłaszcza ławę sądową. Liczyła ona w Łęcznej siedmiu ławników, zaś rada miejska
    czterech rajców. Liczebność tych kolegiów była taka sama jak w stolicy ziemi -
    Lublinie. Dlatego też można stwierdzić, iż przy organizacji gminy miejskiej w
    Łęcznej wzorowano się na organizacji tego miasta.


    Bogaty w treść przywilej lokacyjny, który możemy uważać za metrykę miejskości
    Łęcznej po odebraniu go z kancelarii królewskiej przez fundatora, stał się
    fundamentem dla tamtejszej gminy miejskiej i w tej roli występował aż do 1810
    r., gdy to wprowadzono do ustroju miast departamentu lubelskiego jednolite
    urządzenia administracyjne dekretu Fryderyka Augusta, Księcia Warszawskiego z 23
    lutego 1809 r. dla miast tego państwa. Jednocześnie utraciły moc prawną
    wszystkie poprzednio nadane przywileje, a więc i łęczyński.

    Jeszcze w 1467 r. rozpoczęto zapewne prace przy lokacji przestrzennej Łęcznej.
    Nie wiemy czy pracami związanymi z rozplanowaniem ośrodka, jego zabudową i
    zaludnieniem kierował kasztelan krakowski osobiście, czy też zastępowali go przy
    tym administratorzy okolicznych dóbr. Być może pracami inwestycyjnymi w Łęcznej
    kierował kompetentny zasadźca, którym mógł być Mścisław, wójt z Dzierzkowic,
    który w 1475 r. otrzymał dokument na wójtostwo dziedziczne.
  • No to zaczniemy od Lomzy, bo Lomszczyzna sie od lat interesuje.
    Czy Johannes Z Warszawy Polakiem byl, tego nie wiemy, wazne jest, ze W arszawie
    wtedy Niemcy mieszkali, bo Warszawe takze Niemcy zalozyli.
    Prawda jest, ze z wytyczeniem miasta Johannes nic wspolnego nie mial, bo Lomza
    prawa miejskie dostala w 1418 roku, ale wytyczono duzo pozniej
    najprawdopodobniej okolo 1478 roku, tak wiec kolejne pudlo.

    "Od 1400 r. dokumenty poświadczają istnienie wójtostwa uposażonego czterema
    włókami, które nadano Janowi Białkowi, mieszczaninowi warszawskiemu i
    bezpośredniemu zasadźcy. Data nadania wójtostwa (30 VIII 1400 r.) jest
    jednocześnie pierwszą wzmianką o Łomży; od 1444 r. wójtostwo przechodzi w ręce
    mieszczan łomżyńskich. Od 1403 r. Łomża występuje jako siedziba sądu i miejsce
    wystawiania dokumentów książęcych. Zapewne w tym czasie wybudowano dwór
    książęcy i utworzono parafię. W 1418 r. miasto otrzymało od księcia Janusza I
    prawo miejskie na prawie chełmińskim, jak większość miast na Mazowszu.
    Przywilej zezwalał na wybudowanie w mieście łaźni, wagi, postrzygalni, zwalniał
    mieszczan od ceł w granicach księstwa mazowieckiego, stanowił podstawę do
    ukonstytuowania samorządu miejskiego w zakresie administracji i sądownictwa."

    "Lokacja miasta wiązała się z wytyczeniem w nowym miejscu czworokątnego rynku,
    zwanego później Starym Rynkiem, oraz kilku symetrycznie rozplanowanych ulic.
    Nowe miasto wzmiankowane od 1478 r. z odrębnym rynkiem zostało usytuowane na
    północny zachód od miasta lokacyjnego"



    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Signatur: 8.3 Sano /San
    Titel: Sanok : dzieje miasta
    Hrsg.: Kiryk, Feliks
    JAHR: 1995
    Ort: Kraków
    Verlag: Secesja
    Umfang: 1011 S. : Ill.
    ISBN: 83-86077-57-3
    Themen: Stadtgeschichte
    Sanok

    Jak widzisz jest w jezyku Polskim, a stron 1011 ;)

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • z tym co godosz o tym prawie zwyczajowym sie zgodzom na sto procynt i niymom
    zamiaru z tym dyskutowac. Uwagi keres przed tym tysz zamiesciou tysz som
    jaknajbardziyj poprawne i w moim zrozumiyniu wyjasniajom wazno rzecz - idzie
    ino dyskutowac, w ty temacie kery zapoczontkowou Ballest, o miastach kere bouy
    zakuodane przez Polokow we Polsce - a Suoneczko dauo dobro uwaga ze cza
    sprecyzowac w tym synsie co uwazomy za Polska, w jakich granicach jom bierymy
    pod uwaga. Problym polego dodatkowo ale na tym ze granice sie zmiyniauy, i cza
    sam dokuadnie sie kozdymu ze miast w tym synsie przipatrywac.

    A tera biera sie za sprawa tego zasadzcy:)

    Dej mi trocha czasu a obiecuja ze sam dom odpowiydz:)


  • Te dwukrotne to je ino czyjas insynuacja, to ze jakis tam Bartko pod Kielcami
    miou podobne funkcje o niczym jeszcze niy swiadczy. A co do tego orginau
    prziwileju lokacyjnego to wom go dpokozouech przeca i wytuplikowouech skond to
    sie wzionuo. Widzioues/czytoues to?
  • no to na poczontek zacznymy od roku 1354 - we tyn czas ta osada nazywaua sie z
    niymiecka Langhenhow. Miejscowos ta boua pora razy lokowano i cza sam na to
    dowac obacht! Akt lokacyjny bou spisany po uacinie a niy po polsku(co zresztom
    bouo normalne i powszechnie stosowane) i juzas je sam te same naduzycie
    tumaczy/historykow. Niy powinno sdie niypolskich imion tumaczyc na polski we
    dokumyntach, bo sugeruje to ze zasadzca bou Polokym - to udowodniouech juz ze
    sprawom Bartolomeusza, Adalberta i Johannesa we akcie lokacyjnym Sanoka(tak do
    pzipomniynia - zresztom we akcie lokacyjnym Kamienska tysz niy stoi Malgorzata
    ino Margarethe = sam do tego aktu link
    www.kamiensk.com.pl/akt_nadania/dok_lok1.jpg)
    dalyj zaros bydzie
  • godosz ze niymogesz dac gowy ze Jasienski niy bou Niymcym - a jo dodom ze
    familia ta wedug polskich danych heraldycznych mo herb Gozdawa, czyli ze na
    zicher je ze Wynger(pozostauo by ino wysdznupac czi je ze tamtejszych
    niymieckich osadnikow...) - w kozdym razie momy juz niypoloka, prawo
    magdeburske i to wuasciwie styknie. Abo?
  • 01.02.07, 11:44
  • O Polancu nic nam nie udowodnieno, bo Nikolaus i Bartholomäus to wtedy typowe
    niemieckie imiona, tak wiec tu nic nie udowodniono.

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • 01.02.07, 11:59
    Laband, szok, Ty ich punktujesz jak chcesz, a prowdom je, ze duzo osadnikow
    niemieckich wtedy se tam z Niemiec przykludziouo, tak ze nawet byc moze i
    Niemiec je a nie Wegier.
    Margarethe, to je niemieckou pisownia Malgorzaty.
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Jak idzie o lokacja Lomzy, to to je dokumynt ze 1418 roku, kery godo o lokacji
    na prawie chelminskim(do tych co niywiedzom to to je jedna z odmian prawa
    niymieckego) i we tym dokumyncie
    www.polska.pl/miasta/lomza/dokumenty/article.htm?id=106782
    (mogecie se tyn dokumynt powiynkszyc i wydrukowac!)

    we kerym juzas poczytocie o Johannesie.


    ps

    Mom ino jedne pytanie - szuo by z tym Bielikym Janym o naszego Gornoslonskego
    Jana Bielika o kerym nawet kedys Biolek we niymiekim TV jako o swoim przodku
    godou???
  • "Rozpoczęto więc zabiegi o przywilej królewski. Otrzymany w styczniu 1467 r.
    akt nadawał mającemu powstać ośrodkowi prawo niemieckie, jakim inne miasta
    ziemi lubelskiej cieszą się. Obszar miasta został wyłączony spod jurysdykcji
    prawa polskiego oraz urzędników królewskich. Władzę oddano wójtowi
    dziedzicznemu, który otrzymał jurysdykcję na całym jego obszarze. On też po
    zasiedleniu miasta zorganizował gminę miejską i jej władze, a zwłaszcza ławę
    sądową. Liczyła ona w Łęcznej siedmiu ławników, zaś rada miejska czterech
    rajców. Liczebność tych kolegiów była taka sama jak w stolicy ziemi - Lublinie.
    Dlatego też można stwierdzić, iż przy organizacji gminy miejskiej w Łęcznej
    wzorowano się na organizacji tego miasta."

    Przytaczasz cos a gdzie dowody skoro dalej zaznaczono, ze sie tam Niemcy
    osiedlily.
    "W Łęcznej osiedlili się Polacy i przybysze z innych krajów, ze względu na
    położenie miasta na szlakach handlowych. Byli to Niemcy, Żydzi a także Rusini."

    Tak wiec kolejne pudlo!

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • No to widzam, ze ich rozbierosz na czynniki pierwsze, Laband;)
    Jou nie mom czasu, przez to tylko je dorywczo na forum!
    Dziynki Laband za Twoje fantastyczne dzielo.

    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • Do Bolka.

    Hm, we tym akcie widac niymieckojynzyczno pisownia raczyj tych imion:

    www.polska.pl/info/miasta/polaniec/przywilej1.htm

    (piontolinijka od
    wielkego titla na dou), a co do wiernosci to moge to rowniedobrze swiadczyc o
    niy kupieckim a np rycerskim pochodzyniu, tak ze nalezauo by raczyj przijonc ze
    bou to jakis rycerz kery bou na zoudzie Boleslawa Wstydliwego we odniego wojnie
    ze Tatarami i za to zostou wynagrodzony.
    Boleslaw Wstydliwy znany bou np z tego ze zakuadou/osadzou Tymplariuszy, no i
    jak wiadomo korzystou obficie z militarnj pomocy rycerstwa wyngerskego - za co
    musiou je jakos wynagradzac. Spominouech juz wyzyj o niymieckim pochodzyniu
    przinajmiyj czynsci tych przibyszow z wynger. W ytm synsie Twoja hipoteza o
    polskosci zasadzcy/wojta je najmiyjprawdopodobno chba. Abo?


  • Ballest, we kozdym z dokumyntow, we kozdym miescie kere sam zostauo
    zaproponowane do rozpatrzynia niyma nic o polskosci zasadzcy, wryncz przeciwnie
    wszysko - od imiynia do tua historycznego - wskazuje na niypolskosc a w
    wiynkszosci przipadkow na niymieckosc zasadzcow tych miast. Je to logiczne bo
    prawo magdeburskie/niymiecke we kozdym przipadku z zauozynia opiyrauo sie na
    doswiadczyniu puynoncym z zachodu. Jako ze panowauy do tyj pora stosunki
    przestazaue i niyefektywne, to ksionzynda widzonc rozkwit jaki niymiecke prawa
    lokycyjne prziniosuy we slonsku, zaczli te same metody wdrazac na ziymiach
    polskich. Czynsc zasadzcow miaua spowinowacynia ze inkszymi(wyngerskymi,
    slonskimi, morawskymi) z pochodzynia zasadzcami. Logiczne to je, bo przeca tam
    juz sie to dugo praktykowauo. Jednak niy do sie ukryc niymieckego przewaznie
    pochodzynia zasadzcow miast polskich. Oczywiscie ze polske historyki skuaniajom
    sie do pisania Jan zamiast Johannes, abo Wojciech zamiast Adalbert, ale wazne
    je coby niy zapominali sie i niy przekryncali faktow historycznych, bo to
    prowadzi do fauszowania historii. Jaki zarzut mogom Ci sam twoi antyballestowsc
    koalicjonisci wysunonc? Mysla co ino jedyn, a mianowicie tyn ze bez
    przedstawiania coukego zuozonego tua historycznego tamtych czasow i tamtych
    ziym szokujesz ich swoim niyugiyntym i beskompromisowym stanowiskym. A jak juz
    ci dadzom pokoj i uznajom sie za "pokonanych" to jo Ci te jedne miasto
    powia:)))

    ;)
  • Ty mi je mozesz podac na moja adresa emailowou na gazeta, bo wtedy by sie
    wyjatkiem regula potwierdzioua.
    Jezech ciekawy jakie to je, choc se tego richtig wyobrazic nie umiam, ze bou
    jakis polski zasadzca.!
    Posli mi to na
    ballest@gazeta.pl
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • 01.02.07, 19:29
    bolek5 napisał:

    > Witam!

    > Nie wspomina, bo o współczesnej sobie Polsce miał bardzo dobre mniemanie. W
    > jednym ze swoich pism - o ile pamiętam - nazywa ją nawet swoją ojczyzną ;)
    >
    Liczni Polacy korespondowali z Erazmem, odowływali sie do znajomości różnych
    jego utworów ale nigdy nie wspominali o jednym z najważniejszych utworów
    "Pochwały Głupoty". Jeden tylko biskup krakowski, podkanclerz koronny Piotr
    Tomicki posiadał dzieło 'Morii'. Nie słyszałam by sam Erazm gościł w Polsce, czy
    nawet się o niej wypowiadał.
    Okazało się, że śmiali profesorowie Uniwersytetu krakowskiego zakupili dzieło w
    1566r lecz zaopatrzyli notatką: czytać ostrożnie, ksiązka autora potępionego,
    autor niemal heretycki.
    :)
    Inni piętnowali go jako niszczyciela, inni traktowali go jako zdrajce. Dopiero w
    XX wieku otworzyła się dla niego droga.
    pozdrawiam
    Ale odbiegamy grubo od tematu
  • sloneczko1 napisała:

    > reasumując--sprowadzano dobrych fachowców bo chciano mieć dobrze robote zrobion
    > ą

    Czyli jak sprowadzasz fachowcow by ułożyli kafelki w kuchni to znaczy , ze dom
    zbudowali ?
  • 01.02.07, 19:33
    Rita patrzam Handball --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • sloneczko1 napisała:

    > > To tylko retoryka......
    > > ;)
    > to jusz znomy,że dobro retoryka jest tarczom niywiedzy --heheeheh
    >

    I ma rację Ballest, kompletnie w tym temacie się nie orientuję, dlatego prosiłam
    o pomoc 999s. I nie myliłam się.
    Dziękuję, a wnioski każdy sobie sam wyciągnie.
  • ballest napisał:

    > Rita patrzam Handball --
    > pyrsk
    > Ballest
    > "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"


    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • I co pomog 999s?
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • 01.02.07, 19:46
    ballest napisał:

    > Rita patrzam Handball --
    > pyrsk
    > Ballest
    > "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"

    Zaraz się zacznie o 20.00
    Tez będę patrzeć
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-337
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.