Dodaj do ulubionych

Dzicz niemiecka.

30.01.08, 16:30
www.gazetawyborcza.pl/1,87648,4883031.html
Za mało dziewczyn, za dużo Polaków

Krzysztof Potocki: Niemcy przez lata żyli w przekonaniu, że jesteśmy
od nich gorsi. Nie rozumieją, co się stało, że mamy pieniądze, że
kupujemy u nich domy i ziemię. Zburzyliśmy ich spokój.

"Dodatek na dzieci, zasiłki, becikowe dla nowo narodzonych - takie
pieniądze dostają z naszych podatków żyjący u nas Polacy. Burmistrz
z Löcknitz, Lothar Meistring, chętnie pomaga przy wypełnianiu
wniosków o zapomogi. Czy znacie Niemca, któremu Meistring
proponowałby taką pomoc?".

Taka ulotka trafiła latem ub.r. do skrzynek pocztowych mieszkańców
Löcknitz. Kolportowała ją faszyzująca NPD. Nacjonaliści pisali dalej:

"Działki i budynki, prywatne i komunalne, są za bezcen sprzedawane
Polakom. To łatwo zarobione pieniądze dla podłych geszefciarzy. A
Niemcy stoją w kolejce po mieszkania"

W odpowiedzi uczniowie Niemiecko-Polskiego Gimnazjum w Löcknitz
przygotowali własne ulotki:

"Twoje auto jest Japończykiem, Twoja pizza z Włoch, Twoja demokracja
grecka, a kawa brazylijska. Urlopy masz tureckie, liczby arabskie,
pismo łacińskie. I tylko Twój sąsiad jest cudzoziemcem?"

Mimo to doszło już do niszczenia w nocy polskich samochodów.

Miasto spokojnej starości

Löcknitz to postenerdowskie miasteczko w powiecie Ücker-Randow, 11
km od granicy z Polską, 23 km od Szczecina. Mniej lub bardziej
zadbane domki, bloki z wielkiej płyty. I zwykli mieszkańcy: emeryt
rozmawiający z emerytem przed apteką, emerytka pedałująca na
sfatygowanym rowerze, emeryt kupujący koło kościoła mięso z
samochodu-garmażerki.

- Całe miasto było do niedawna jednym wielkim domem spokojnej
starości - mówi Krzysztof Potocki. - Aż pojawiliśmy się my, Polacy.

Potocki był pionierem. Zamieszkał tu w 2002 r. Od lat 80. pracował
na budowach w Bawarii. Do Löcknitz ściągnęła go miłość. Jego żona
jest ze Szczecina. Chciał być bliżej, a szkoda mu było tracić prawo
stałego pobytu i pozwolenie na pracę w Niemczech. Założył biznes tuż
przy granicy.

Pomógł mu burmistrz Löcknitz Lothar Meistring. - Poradził, żebym
zaadaptował na wędzarnię ryb opuszczony barak.

Burmistrz Meistring czuł, że sąsiedzi zza Odry rozruszają
miasteczko. Po zjednoczeniu Niemiec liczba mieszkańców Löcknitz
spadła z 3,5 tys. w 1993 r. do ok. 2,7 tys. w 2005 r. Ci, którzy
mogli, ruszyli szukać zarobku u bogatych Wessich.

W byłej NRD zostawili puste mieszkania, 24-procentowe bezrobocie. I
rosnącą wraz z poczuciem beznadziei sympatię miejscowych do
nacjonalistów z NPD.

Mieszkania bez numerów

Burmistrz Meistring z partii Die Linke (Lewica) lubi nasz kraj.

- Pierwszy raz pojechałem do Polski w 65 czy 66 roku - wspomina. -
Często kupowałem u was ozdobne gadżety do mojej łady 1200, bo w NRD
takich nie było. Wielokrotnie byłem na urlopie, np. nad wspaniałym
jeziorem Miedwie koło Szczecina.

Löcknitz było przed wojną miejscem wypoczynku dla Szczecina. I znów
powinno być - ciągnie burmistrz. - Nasze hasło promocyjne "Löcknitz -
oaza nad jeziorem" ma kusić szczecinian.

Kiedy Polska weszła do UE, władze miasteczka wymyśliły, że zamiast
utrzymywać puste mieszkania, lepiej wynajmować je Polakom. Miejscowe
Towarzystwo Mieszkaniowe przetłumaczyło na polski ulotki reklamowe,
stronę internetową.

- Od 2005 r. osiedliło się tu ponad 200 naszych rodaków, to prawie
10 proc. mieszkańców miasteczka - mówi Konrad Modrzejewski,
administrator w Towarzystwie Mieszkaniowym. - 85 proc. z nich dalej
pracuje w Szczecinie.

Osiedle przy Strasse der Republik. Pięciokondygnacyjne bloki z
wielkiej płyty pamiętają NRD, ale niedawno je odnowiono. Na parkingu
widać auta z polskimi rejestracjami.

Na domofonie polskie nazwiska - Cieślak, Wróbel, Miszuk. Nazwiska
muszą być, bo mieszkania nie mają numerów.

Co Polacy mają za darmo

Miszukowie od półtora roku zajmują trzypokojowe, 60-metrowe
mieszkanie na czwartym piętrze. Grzegorz Miszuk ma w Szczecinie
firmę współpracującą z Niemcami. Dwoje starszych dzieci chodzi do
szkół w Polsce, najmłodsze - do przedszkola w Löcknitz (na 110
maluchów 20 to Polacy).

Miszukowie w Szczecinie na mieszkanie nie mieli szans. Niemiecki
czynsz wyliczono im na 450 euro. Drogo. Ale przedstawiciel
Towarzystwa Mieszkaniowego przekonywał: - Dostaniecie dodatek na
każde dziecko, co pokryje koszty wynajmu. Jak wy staracie się o
dodatek mieszkaniowy, będziecie nawet na plusie.

Każdy, kto na stałe mieszka w Niemczech, ma prawo do tzw.
Kindergeld - 154 euro miesięcznie na jedno dziecko. Jeśli dzieci
jest więcej niż trójka, za każde kolejne należy się 179 euro. Ale
Miszukom nie udało się dostać dodatku przez półtora roku, mimo
obfitej korespondencji z niemieckimi urzędami.

Opowiada Magda Miszuk: - Raz napisali, że o zasiłek na dzieci
powinniśmy się ubiegać w Polsce. Gdy okazało się, że jednak mamy do
niego prawo, zaczęły się nowe przeszkody. A to pomyłki w adresach, a
to przekręcone nazwisko.

Dodatku na dzieci nie dostaje też samotna matka Anna Cieślak (w
Löcknitz od marca 2007 r.). W Szczecinie gnieździła się z czwórką
dzieci w jednym pokoju, w Niemczech ma trzy. Miesiąc po
przeprowadzce urodziła Bernadetkę.

- Niemcy mówią, że mamy wszystko za darmo - żali się. - To
nieprawda. Po pół roku udało mi się wychodzić w urzędach Wohnungeld,
dodatek mieszkaniowy, nieco ponad 100 euro.

A jej miesięczne wydatki to 467 euro za mieszkanie, 200 euro za
prąd, 50 euro za telefon. - Gdyby nie pomoc rodziny, już dawno
musiałabym się wyprowadzić. Ale chcę zostać. Tu moje dzieci mają
lepszy start, nauczą się języka.

W antypolskiej ulotce nacjonaliści oskarżyli: "Niedawno niemiecka
rodzina została zawiadomiona, że wynajęcie mieszkania w Löcknitz
jest niemożliwe. Akcja werbowania Polaków w tym samym czasie trwała".

- Nie było takiego przypadku - zapewnia Christina Bergemann z
Towarzystwa Mieszkaniowego. - Polacy wynajmują najczęściej
mieszkania, których Niemcy nie chcą. Niemcy wolą mieszkać na
niższych piętrach, bo to najczęściej starsi ludzie. Polacy biorą te
wolne, na czwartym i piątym.

Kto wspiera dwóch nacjonalistów

Nie wiadomo, kto kolportował antypolskie ulotki. - W Löcknitz jest
dwóch aktywnych członków NPD - mówi burmistrz Meistring.

Musieli mieć pomocników. Czy to oni napisali na ścianie marketu Rewe
wielkimi literami: "Polen raus aus Löcknitz" ("Polacy wynocha z
Löcknitz")?

Burmistrz: - NPD szermuje hasłem "Polacy zabierają nam pracę". A u
nas w ogóle nie ma pracy, którą Polak mógłby zabrać Niemcowi!

Największymi pracodawcami w miasteczku są zatrudniająca 70 osób
firma budowlana Ruff i urząd gminy. Polacy tam nie pracują.

Do członków NPD z Löcknitz nie dotarliśmy. Ale w grudniu, przy
okazji wejścia Polski do strefy Schengen, rozmawialiśmy z Tino
Müllerem, przedstawicielem partii w pobliskim Pasewalku. O
osiedlaniu się Polaków mówił tak: - Wolałbym, żeby mieszkania stały
puste przez rok, dwa, aż wróci tu nasza niemiecka młodzież, która
teraz ucieka z powodu bezrobocia.

I dodawał: - Jak polski fryzjer otwiera salon w Löcknitz, to niszczy
miejsce pracy Niemca!
Edytor zaawansowany
  • stix 30.01.08, 16:31
    W miasteczku salon fryzjerski otworzyła Polka. W witrynie napisy po
    niemiecku i polsku. - Nas nic złego ze strony Niemców nie spotkało -
    mówi właścicielka (nie chce podać nazwiska). - Ale zatrudniamy
    Niemkę.

    W ostatnich wyborach do landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego (w
    2006 r.) NPD zdobyła 7,3 proc. głosów. W powiecie Ücker-Randow,
    gdzie leży Löcknitz - 15 proc.

    Magda Miszuk: - Aktywność zwolenników NPD rosła dotychczas przy
    okazji np. rocznicy urodzin czy śmierci Rudolfa Hössa. Były ulotki,
    plakaty z jego podobizną. Bezpośrednio z wrogością Niemców nie
    zetknęliśmy się.

    Zanim nadeszła feralna noc z soboty na niedzielę, Polacy mogli się
    skarżyć najwyżej na drobne złośliwości. A to ktoś prysnął sprayem na
    polskie tablice rejestracyjne, a to wyjął wentyl z dętki polskiego
    roweru.

    Noc, kiedy prysło szkło

    Ale 13 stycznia ktoś z rozmysłem zaczął niszczyć polskie samochody.
    Pierwszy atak nastąpił przy Abendstrasse ok. godz. 22. Po północy
    wandale ruszyli na osiedle po przeciwnej stronie głównej drogi, przy
    Strasse der Republik.

    Krzysztof Potocki mieszka przy Abendstrasse: - Szykowałem się do
    snu, gdy usłyszałem za oknem głuche puf, puf. Nie wyjrzałem, bo
    akurat coś ciekawego w telewizji dawali. Nagle dzwonek: córka
    sąsiadki mówi, że Polakom szyby w autach tłuką. W moim oplu też.

    Magda Miszuk: - Nam stłukli szybę, wyrwali wycieraczkę i tablice
    rejestracyjne.

    - Sprawcy wybili szyby w sześciu samochodach, próbowali w trzech
    następnych. Pięciu autom oderwali i zgnietli w rulon polskie
    rejestracje - wylicza Joachim Rosenfeld z policji w Pasewalku.

    Ucierpiały wyłącznie samochody z Polski. Świadkowie widzieli
    sprawców: dwóch młodych mężczyzn w dżinsach i kurtkach z kapturami.

    - Zatrzymano 16- i 19-latka odpowiadających temu opisowi - mówi
    Rosenfeld. - Ale zwolniliśmy ich, bo nie było wystarczających
    dowodów.

    Burmistrz Meistring: - Ludzie, którzy zrobili coś takiego, są tylko
    marionetkami w czyichś rękach.

    Obok siebie, lecz osobno

    Rynek w Löcknitz to duży plac, przy którym stoją dwa budynki: Dom
    Obywatela (tu jest biuro burmistrza i biblioteka) oraz kościół.
    Resztę domów zapewne zmiotła wojna. Dopiero niedawno władze
    Meklemburgii-Pomorza Przedniego przyznały miasteczku pieniądze na
    odbudowę.

    Na pustym placu kilka samochodów-garmażerek z otwieranymi bokami. To
    obwoźne sklepy. Kilogram karkówki kosztuje 5,30 euro, kilo makreli -
    8,50 euro. Zakupy robią głównie starsi ludzie.

    Pytamy o atak na Polaków.

    - To nie byli żadni neofaszyści, ale zwykłe głupki - ocenia Egon
    Dumm, mieszkaniec sąsiedniej wsi Bismarck. - Mam sąsiada Polaka.
    Nasze stosunki są takie, jak powinny być.

    Sprzedawczyni z mięsnego: - Polacy u nas nie kupują, tylko w Netto,
    Plusie i Rewe [tanie markety]. My, Niemcy, prawie w ogóle się z nimi
    nie stykamy. Nie rozmawiamy, bo prawie nie znają niemieckiego.
    Mieszkamy osobno, choć obok siebie. To długo się nie zmieni. Albo
    nigdy.

    Przed południem na ulicach widać tylko emerytów. A my chcemy pogadać
    z kimś młodym. W końcu się udaje.

    22-letni Robert Schulz pracuje w Rewe. Miłośnik piercingu - w wardze
    ma pokaźny kolczyk.

    - W Rewe 50 proc. klientów to Polacy. Nie przeszkadzają mi, to
    zwykli ludzie.

    - Dlaczego ktoś porozbijał ich auta?

    - Za dużo tu nazistów. Z nudów chleją i robią się odważni. Dlatego
    zdarzają się takie rzeczy.

    19-latek Marco Newsky pół głowy ma ogolone na zero. Z drugiej
    połówki zwisa imponująca czerwona grzywa.

    I on, i Robert chcą wyjechać do Berlina. - Tu się za mało dzieje. I
    mało dziewczyn.

    Po co uczyć się polskiego?

    Z ulotki NPD: "Powiat Ücker-Randow wspiera program nauki języka
    polskiego. Uczą go nawet w kilku przedszkolach. Po co? Czy naprawdę
    ktoś myśli, że naszym dzieciom to się przyda?".

    - W naszej szkole polskiego uczy się dobrowolnie około połowy
    niemieckich uczniów - mówi dyrektor Niemiecko-Polskiego Gimnazjum w
    Löcknitz Gerhard Scherer. Sam też się uczy. W trakcie rozmowy stara
    się wtrącać polskie zdania.

    Pytamy: a może rzeczywiście polski jest Niemcom niepotrzebny?
    Przecież obsługa w szczecińskich sklepach zna niemiecki.

    - Nie chodzi o dogadywanie się w sklepach. Razem tu żyjemy. Coraz
    częściej jeździmy do Polski. A kiedyś zwykłym miejscem pracy dla
    Niemca z tej okolicy będzie Szczecin.

    W gimnazjum jest 430 uczniów, 150 to Polacy. - Wszystkie klasy są
    mieszane, niemiecko-polskie - mówi Scherer.

    Rozmawiamy z uczniami.

    - Tak, miałem przykre doświadczenia z neonazistami - mówi
    ósmoklasista Radek Łopiński z Polic. - Zostałem pobity w Gorzowie na
    zjeździe fanów "Gwiezdnych wojen". Ale to byli polscy neonaziści.

    Radek wie, że w gimnazjum są sympatycy NPD. Ale nie ma żadnych
    zaczepek.

    Anne-Catrin Nirtl z klasy Radka uczy się polskiego, nie wyklucza, że
    kiedyś tam zamieszka: - Dla mnie to normalne, że przy granicy
    kultury się mieszają. To jest właśnie ciekawe.

    Co ma powiat z Polaka?

    Po nocnym ataku ktoś z poszkodowanych zadzwonił po dziennikarzy ze
    szczecińskiego oddziału TVP. Przyjechali, nakręcili relację. Poszła
    w "Wiadomościach". O sprawie napisała też "Gazeta".

    O tę medialną wrzawę po polskiej stronie Niemcy mają największe
    pretensje. Dziennik "Nordkurier" ubolewał: "10 mln Polaków zobaczyło
    szkło z rozbitych szyb samochodowych w Löcknitz".

    Niemcy są zaskoczeni, że Polacy mają do nich tyle żalu.

    Trzy dni po nocnym rozbijaniu samochodów burmistrz Meistring prosił
    prasę, by nie wyolbrzymiać incydentu. - Wierzę, że sprawcy zostaną
    wykryci i ukarani. Nie mówmy już o tym, co się zdarzyło, tylko co
    osiągnęliśmy.

    I wyliczył korzyści, jakie powiat ma z Polaków: - W lutym polska
    firma otworzy u nas oddział za ponad milion euro. Wszędzie w
    regionie wyburzają budynki, a my budujemy nowe. W Pasewalku pracuje
    14 polskich lekarzy. Nie zabrali pracy Niemcom. Po prostu u nas nie
    ma wykształconych ludzi. Bez polskich uczniów nasza szkoła byłaby
    zagrożona. Liczba urodzeń wzrosła. Ostatnio mieliśmy bliźniaki.
    Urodziła je Polka.
  • bonbon1 30.01.08, 16:38
    Byles tam kiedys?
  • szwager_z_laband 30.01.08, 17:28
    krytyki nigdy za wiele - abò?

    swojom drogom, zodyn niy poruszo tematu "co Poloki majom z tego ze
    tam miyszkajom?"


    ???
  • sloneczko1 30.01.08, 19:22
    jak to co majom?miyszkania kerych sam by niy dostali tak
    szybko,kindergeld wiynkszy nisz sam itd ...itp....
    trocha mie wkurzo take paczynie na życie tyj samotnyj matki co mo
    jusz 4 dzieci i sie tam przekludziyła,te dziecko z racji urodzynia
    jusz je niymcym;) i chyba na tyn kindergelt tysz liczyła,a pozatym
    wszyscy szukajom miejsca kaj im dobrze bydzie,czy to je źle?na
    ślonsk tysz przeca za robotom tela ludzi przijechało i jakby niy
    było to kisz nich te nowe osiedla i blokowiska powstały boby kaj te
    ludzie mieli miyszkac z rodzinami?
    --
    ...życie jest zbyt piękne i krótkie
    by tracić je na zbędne troski...
  • szwager_z_laband 30.01.08, 21:14
    te osiedla/blokowiska som ale ochydne ...
  • sloneczko1 30.01.08, 19:24
    a może u nos tysz poszuko o taki dziczy? abo mu ciynzko znyjść bo
    serce zaro by zabolało?
    --
    ...życie jest zbyt piękne i krótkie
    by tracić je na zbędne troski...
  • gryfny 30.01.08, 19:42
    sloneczko1 napisała:

    > a może u nos tysz poszuko o taki dziczy? abo mu ciynzko znyjść bo
    > serce zaro by zabolało?
    jak patrzy na telewizor tera.to go pieronym boli
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=75070372&a=75070372
  • kubiss 30.01.08, 20:00
    To że większość Niemców nienawidzi Polaków to nic nowego .
    Martwi mnie to że niemiecka chołota przekazuje nienawiść do Polaków z pokolenia
    na pokolenie .
    Co nie panie Ballest ? ..... :-)
  • ballest 30.01.08, 20:13
    Kto nienawidzi, widac po wpisach, kobieta z czworga dzieicmi zyje w Niemczech
    dostaje tylko na dzieci, czy pracuje albo nie grubo ponad 1000 Euro, a jeszcze
    narzekajom!
    Polacy nic nie riobia za darmo, oni wiedza jak Niemcow wykorzystac.
    Ja nie mam nic przeciw tekim procedurom, ale niech to doceniajom, a tego wlasnie
    Polacy nie potrafia!
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • socer-schlesier 30.01.08, 21:26
    kubiss napisal:
    Martwi mnie to że niemiecka chołota przekazuje nienawiść do Polaków

    Tak, miałem przykre doświadczenia z neonazistami - mówi
    ósmoklasista Radek Łopiński z Polic. - Zostałem pobity w Gorzowie na
    zjeździe fanów "Gwiezdnych wojen". Ale to byli polscy neonaziści.

    Tak kubiss,to tez wina Niemcow.
  • sloneczko1 30.01.08, 21:48
    to tysz take małe polske piekiełko,może Stix co tym ludziom
    doradzi ?
    narty.onet.pl/5956,1463324,0,1,artykuly.html
    to je chyba tak bardzi na tymat: aby polska rosła w siyła a ludziom
    żyło sie dostatnio;)toby za granica niy musieli uciekać
    --
    ...życie jest zbyt piękne i krótkie
    by tracić je na zbędne troski...
  • szwager_z_laband 30.01.08, 23:28
    nieprawda jest to co twierdzisz, ze wiekszosc Niemcow niynawidzi
    Polakow, wiynkszosc Niymcow ich ajnfach niyzno i som im obojyntni -
    Ty ale za to chyba mosz w sobie niynawisc ...
  • sss9 30.01.08, 23:40
    śwager mo racya. niynawidzom prawie ino ślonske trepy, bo im jako gorzej
    wykształconym Polacy pracę w Rajchu odbierają.
    podobnie jest z tymi niedobitkami we wsch. Niemczech, którzy z lękiem obserwują
    jak się im pod nosami coraz więcej Polaków osiedla, otwiera biznesy i radzi
    sobie lepiej niż oni - wielcy, dumni i biedni Niemcy.

    --
    "Nie mam żadnego problemu. 17 godzin dziennie przy komputerze zupełnie mi
    wystarczy." - Lee Chang-hoon, uczestnik obozu dla nałogowych internautów w Korei
    Płd.
  • szwager_z_laband 30.01.08, 23:44
    som es tera o sia wydou zdanie:)
  • sss9 30.01.08, 23:46
    o tobie synek i większości forowych pochlastów, co to dzień w dzień ino o
    Polsce, chociaż od lat w ukochanych Niemcach. :)

    --
    "Nie mam żadnego problemu. 17 godzin dziennie przy komputerze zupełnie mi
    wystarczy." - Lee Chang-hoon, uczestnik obozu dla nałogowych internautów w Korei
    Płd.
  • szwager_z_laband 30.01.08, 23:54
    tela lot sam myndzisz i jeszcze zes se niy wbiou do tego kalfasa ize
    Slonsk i Polska to dwie roztomaite inkszosci ...

  • ballest 31.01.08, 06:51
    Laband, jou im juz przestou tuplikowac, bo ta szarou komoreczka uot
    SSSia i tak tego pojac nie moze, bo jak?
    --
    pyrsk
    Ballest
    "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
  • kubiss 31.01.08, 09:19
    Sląsk jest w Polsce i należy do Polski czy to się podoba czy nie .
  • szwager_z_laband 31.01.08, 13:57
    po piyrsze niy couki, a po druge, Slonsk je pomimo tego ze musi sie
    dusic we polskich klamotach to i tak niy je polski - slonsk je
    slonski, a te polski nacjonalizm mo policzone dni w tym synsie
  • kubiss 31.01.08, 15:24
    szwager_z_laband napisał:
    > po piyrsze niy couki, a po druge, Slonsk je pomimo tego ze musi sie
    > dusic we polskich klamotach to i tak niy je polski - slonsk je
    > slonski, a te polski nacjonalizm mo policzone dni w tym synsie

    Synsu nyimoja to co tutej piszesz .
    Na śląsku zawsze będą polskie napisy , polskie ulice i polskie sklepy .
    Co w tym złego? ;-) Twoja gwara jest bardziej podobna do polskiego niż do
    niemieckiego - czy to ci sie podoba czy niyyyy :-)
    Dzięki Polsce Śląsk jest nowoczesnym industrialnym regionem ..... ;-)
  • szwager_z_laband 31.01.08, 15:54
    oczywiscie ze tzw "wielokulturowosc" je zjawiskym pozytywnym, ale
    problym Polokow w stosunku do slonska polego na tym ze zrobiyli z
    niego hasiok i nic wiyncyj.

    w czyich wypowiedziach je wiyncyj synsu niych to ocyniom inksze.
  • socer-schlesier 31.01.08, 16:24
    szwager_z_laband napisał:

    > oczywiscie ze tzw "wielokulturowosc" je zjawiskym pozytywnym, ale
    > problym Polokow w stosunku do slonska polego na tym ze zrobiyli z
    > niego hasiok i nic wiyncyj.

    Nic dodac nic ujac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka