Dodaj do ulubionych

Kochanek, kochanka - to takie nieromantyczne :(

IP: 81.219.68.* 08.10.09, 12:13
Naczytałam się w dzieciństwie romansów, ach, och, ojeju jakże wzniośle
rozterki serca przeżywać.
No i co?
Jajco.
Na każdej imprezie mogę mieć połowę facetów, którzy na niej są, przyszli się
zabawić, wystarczy tylko moja chęć po nich sięgnąć, jeden uśmiech a pan
zaczyna tokować tuż obok.
W internecie na kazdym portalu randkowym kolejka chętnych na seks i długie
rozmowy przy świecach, takie udawanie, że się jest wrażliwym i uczuciowym bo
świece się zapala i kawiorem karmi kochankę,
by brud swojego życia, emocjonalnej degrengolady, zamalować.
Kolega żonaty, który w smugę cienia już wkroczył, podchmielony i ośmielony
oświadcza, że gdyby go tylko jakaś sporo młodsza laska chciała.... to on w te
pędy och! i ach! i ojeju! Ale rozwodzić się absolutnie nie planuje!
Ach jakież to romantyczne.
Jak kozia d.pa.

Nuda, łatwość dostępu, sztampowość, te same gesty, te same zagrywki.
Seks bez zaangażowania uczyć mniej kręci. Więc trzeba się postarać
by trochę ciepła od kobiety wyłudzić,
zasypywanie pustymi komplementami by nieśmiałą panienkę urobić na uległą
kurtyzanę roztaczajac jej przed oczami nierealne wizje świetlanej przyszłości
razem,
drobne prezenty by dała się uwieść i by jej się wydawało, że on daje jej
całego siebie i zaangażowanie i miłość.... a jakże.
A to wszystko tylko by ukraść jej czystą energię zakochania, zabrać co ma
cenne, jeśli da się wkręcić,
a potem z podkulonym ogonem zwiać gdy zapyta "co z nami dalej".

Zero w tym romantyzmu, sam szajs i kalkulacja interesów. Kto kogo bardziej
wyrucha.
Pozytywny romantyzm nie żyje. Został tylko jako popapranie emocjonalne i
egocentryzm.
Edytor zaawansowany
  • animistka 08.10.09, 12:29
    Strasznie smutne to dorotko i brutalne, może jednak nie cały świat jest
    pogrążony w takim marazmie uczuciowym jak piszesz. Abstrahując od ckliwych
    romansideł, każdy chyba ma w sobie jakieś uczucia prawdziwe, bez pozłotki i
    celofanu i wtedy nie trzeba się wysilać na świece i kawior i fałszywe kandelabry
    dla własnego zysku.
  • Gość: dorka IP: 81.219.68.* 08.10.09, 15:23
    każdy chyba ma w sobie jakieś uczucia prawdziwe, bez pozłotki i
    > celofanu i wtedy nie trzeba się wysilać na świece i kawior i fałszywe kandelabr
    > y
    > dla własnego zysku.



    Chciałabym wierzyć, że tego więcej, że tylko mniej krzykliwe dlatego może mało
    widoczne...
  • Gość: alieniątko IP: *.centertel.pl 08.10.09, 14:44
    "Na każdej imprezie mogę mieć połowę facetów"
    Napisz coś o tej drugiej połowie facetów.
  • Gość: dorka IP: 81.219.68.* 08.10.09, 15:12
    Ta druga połowa to świeżo zakochani jeszcze w siebie zapatrzeni, nie strzelający
    oczami na boki, młode małżeństwa, stare małżeństwa ale wpatrzeni w siebie jak
    niegdyś, kilku wolnych ale nieśmiałych lub nie szukających łatwych przygód lub
    nie szukających kogokolwiek byle był...
    Ostatnio odwiedziło nas wujostwo mające za sobą ok 60 lat małżeństwa i nadal
    stojących za sobą mocno, rozmawiajacych ze sobą językiem miłości... Gdy mieli po
    20 lat musieli zawalczyć o związek wobec sprzeciwu ich rodzin co do małżeństwa,
    przetrwali, urodzili dzieci, mają wnuki, i każde dba o dobro tej drugiej osoby
    jak o swoje własne.
    I to jest chyba prawdziwy romantyzm nad którym warto się pochylić, wspólne
    śniadanie po latach, nie tani blichtr i tokowanie niedojrzałych donjuanów lub
    nimfomanek... ale miłość w codzienności do osoby którą się wybrało na
    towarzysza życia.

  • Gość: nikt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.09, 16:58
    Nie bardzo wiem co chciałaś powiedzieć - opisałaś jak wygląda
    rzeczywistość.
    Jesteś samotna i drażni Cię, że ciągle nie ma obok Ciebie tego
    jedynego, zakochanego, zapatrzonego w Ciebie faceta. To przykre.
    I masz rację, co z tego, że możesz mieć połowę z tych gości na sex,
    jeżeli żaden z nich nie che Cię na stałe, na więcej. To również
    przykre.
    Każdy zasługuje na miłość, a skoro możesz mieć połowę z nich, to
    pewnie niczego Ci nie brakuje. Zawsze się zastanawiam, jak to się
    dzieje, że atrakcyjne kobiety pozostają samotne. I w końcu sięgają
    po kogoś z tej "połowy" żeby zbudować namiastkę szczęścia. Mam
    nadzieję, że Ciebie to nie spotka. Tego Ci życzę...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka