Dodaj do ulubionych

Przeciw tem czasowi kiedy mnie wyminiesz...

IP: *.chello.pl 25.10.09, 10:43

Przeciw temu czasowi, jeśli ów nastanie,
Kiedy poczną cię mierzić wszystkie moje wady,
Kiedy miłość rozliczy, na twoje żądanie,
Nas obu - dzieląc zyski i sumując straty,
Przeciw temu czasowi, kiedy mnie wyminiesz,
Ledwie okiem rzuciwszy grosik pozdrowienia,
Kiedy miłość zmienionym korytem odpłynie
I ważne dla niej znajdziesz usprawiedliwienia,
Przeciw temu czasowi umacniam się teraz
W wyniosłych murach wiedzy o mojej wartości;
Tę oto prawą rękę podnoszę, niech wspiera
Przysięgą słuszny powód do nowej miłości.
Chcąc porzucić mnie bowiem, prawa przywołujesz,
A ja orzec nie umiem, czemu mnie miłujesz...
Edytor zaawansowany
  • Gość: Viviene IP: 212.59.248.* 25.10.09, 14:56
    Błąkając się przez lata
    Gruntu nie znajdując
    Wymknie się cicho
    Niezauważona
    Bo nikt słowa zostań
    Nie wypowie
    Kolejnej jesieni i zimy
    I wiosny i lata
    Bezszelestnie krążyć bedzie
    Szukając serca dobrego - Miłość.
  • zakletawmarmur 25.10.09, 15:12

    Jesteś mężczyzną, znajdziesz kochankę godniejszą,
    Znajdziesz bogatszą, piękniejszą...
    I tylko dla mej pociechy, niech wiem przed rozstaniem,
    Że twoja skłonność była prawdziwym kochaniem...

    www.youtube.com/watch?v=goTda42baIw
    --
    Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi.
  • Gość: ... IP: *.chello.pl 25.10.09, 16:52

    "Popołudnie"
    Jonasz Kofta

    Dobry wieczór - pewnie dziwisz się kochanie
    Że mnie widzisz tu samego w takim stanie
    Co ma znaczyć ten jarzębiak
    I ten popiół na dywanie?
    Usiłuję się pogłębiać
    A w ten sposób jest najtaniej
    Nie jesteśmy przecież tacy
    Jacy w lustrze się widzimy
    Ja wyszedłem wcześniej z pracy
    I zabrakło mi rutyny
    Bo spotkało mnie zdarzenie
    (wiem, bełkoczę i seplenię)
    Bo spotkało mnie zdarzenie
    Dosyć nieprzyjemne i
    To był fatalny dzień
    Nie chcę więcej takich dni

    Więc wyszedłem wcześniej z biura - jak mówiłem
    Od lat wielu miałem pierwszą wolną chwilę
    Tej dzielnicy gdzie pracuję
    Prawie nie znam - zabłądziłem
    Zwykle to się denerwuję
    A to było nawet miłe
    I ulicą pierwszą z brzegu
    Szedłem w przypadkowy spacer
    Ten brak czasu tak dolega
    Chciałem chociaż raz inaczej
    Nie zdawałem sobie sprawy
    (Nie kochanie, nie chcę kawy)
    Nie zdawałem sobie sprawy
    Że to jest ryzyko i
    To był fatalny dzień
    Nie chcę więcej takich dni

    Tą ulicą doszedłem aż do baru
    Było pusto poza jedną ładną parą
    On coś mówił głupawego
    Niewidzialny siadłem obok
    Ona tak wpatrzona w niego
    Że już być przestała sobą
    I poczułem żal do losu
    Że jest miłość, ta prawdziwa
    Żal niemądry, że w ten sposób
    Nigdy na mnie nie patrzyłaś
    By im nie przeszkadzać, cicho
    Zamykałem baru drzwi
    To był fatalny dzień
    Nie chcę więcej takich dni

    To był fatalny dzień
    Tą kobietą byłaś ty...
  • Gość: ... IP: *.chello.pl 25.10.09, 16:57
    "tylko raz czujemy wielkość nieba
    wtedy trzeba zastygnąć i trwać...
  • Gość: mała.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.09, 20:49
    chciałabym tak trwać do końca...
  • Gość: ... IP: *.chello.pl 26.10.09, 14:16
    Dlaczego?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka