Dodaj do ulubionych

Polskie Wiązanki - w sam raz na Walentynki! :-)))

IP: *.visp.energis.pl 12.02.04, 22:12
Edytor zaawansowany
  • debi_bebi 13.02.04, 18:51
    Piecyk, chcesz obdarować swoją dziewczynę taką wiązanką w Walentynki?
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 13.02.04, 19:00
    Jakbym miał jakąś dziewczynę, to na pewno bym to rozważył. :-)
  • debi_bebi 13.02.04, 19:10
    W sumie na jedno wychodzi, bo po takiej wiązaneczce pewnie i tak od jutra już
    byś jej nie miał ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 13.02.04, 19:11
    Dlaczego? Przecież wybrałbym najładniejszą! :-)
  • debi_bebi 13.02.04, 19:17
    W tej kategorii najładniejsza byłaby naskuteczniejsza zarazem, dziewczyna
    nawiałaby jeszcze przed rozpakowaniem jej do końca :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 13.02.04, 19:21
    Myślę, że to kwestia poczucia humoru. Zresztą dałbym pewnie od serca inną
    wiązankę, z kwiatów itd. no ale nie mam komu... :-)
  • debi_bebi 13.02.04, 19:25
    Zawsze można sobie popatrzyć, jak inni to robią!

    P.S. Nie wyglądasz na szczególnie zmartwionego :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 13.02.04, 19:30
    A, bo miło mi się gaworzy z Taką Jedną na dwóch forach na raz. :-)
  • debi_bebi 13.02.04, 19:36
    Mów tak dalej, a będziesz mnie miał na sumieniu! ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 13.02.04, 20:53
    Tak, a w jakim sensie? :-)
  • debi_bebi 13.02.04, 21:42
    Jeszcze nie wiem :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 14.02.04, 16:31
    Twa niewiedza niepokoi mnie... :-)
  • debi_bebi 14.02.04, 21:22
    Mnie również :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 14.02.04, 22:18
    ... i intryguje... ;-)
  • debi_bebi 15.02.04, 09:31
    Ach, ta wyobraźnia! :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.02.04, 11:54
    Podejrzewam, że ona nie nadąża za rzeczywistością... :-)
  • debi_bebi 15.02.04, 18:04
    O, to całkiem odwrotnie, niż to się zazwyczaj dzieje :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.02.04, 20:05
    Mam bujną wyobraźnię, ale myślę, że gdybym skonfrontował ją z rzeczywistością,
    to bym się nie zawiódł. :-)
  • debi_bebi 15.02.04, 20:39
    Ha, a ja nie o tym wcale myślałam... Przyszedł mi bowiem do głowy Leonardo da
    Vinci i jego projekt maszyny latającej :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.02.04, 22:33
    Well... Mnie Leonadro da Vinci kojarzy się z soczewką kontaktową (wynalazł ją).
  • debi_bebi 15.02.04, 22:56
    O tym zupełnie nie wiedziałam :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.04, 07:51
    Śmigłowiec to zdaje się również jego idea. Fascynująca postać. Że też nigdy nie
    przyszło mi do głowy, żeby wziąć i przeczytać na jego temat jakąś książkę...

    Fascynuje mnie jeszcze jedna postać, ale na Jej temat, podejrzewam, książki nie
    znajdę. Chociaż kto wie? :-)
  • debi_bebi 16.02.04, 21:05
    Skoro tak mówisz, to jest to pewnie albo ktoś mało znany, albo ktoś, kto nie
    szuka rozgłosu :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 16.02.04, 21:12
    To zupełnie tak jak ja. Co prawda na niektórych forach jestem dosyć popularny
    (widocznie za często tam bywam), ale w świecie rzeczywistym nie rzucam się w
    oczy i nie wyróżniam się z tłumu - bo tak lubię. :-)
  • debi_bebi 16.02.04, 21:19
    Ja zaś na niektórych forach jestem niepopularna z powodu niewłaściwych
    znajomości, a w świecie rzeczywistym różnie to bywa, co zależy od punktu
    siedzenia :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 16.02.04, 21:21
    Nie znam Cię od tej strony (niepopularności na forach), natomiast podczas
    czytania o „punkcie siedzenia” zrobiło mi się gorąco! ;-)
  • debi_bebi 16.02.04, 21:30
    Ależ to było w nawiązaniu do powiedzenia, że "punkt widzenia zależy od punktu
    siedzenia", co jest z gruntu mylne, bo nie da się usiąść na jednym punkcie :)

  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.04, 09:51
    OK, ale nie mówmy już o siedzeniu, bo wtedy moja wyobraźnia podąża w
    niewłaściwym - wydaje mi się - kierunku. :-)
  • debi_bebi 17.02.04, 19:51
    A co ze staniem w takim razie?
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 17.02.04, 22:06
    Ty diablico! ;-)))
  • debi_bebi 17.02.04, 22:08
    To może na wszelki wypadek daruję sobie leżenie .... ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 17.02.04, 22:15
    A ja już bym się położył... Senny jestem. :-)
  • debi_bebi 17.02.04, 22:19
    Jak tak, to nie ma co tego odkładać! Ciuszki fruu, umyć co potrzeba i wio do
    łóżka :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 17.02.04, 22:29
    Tak i zrobię. A Pani życzę kolorowych snów - bo zapewne wcześniej czy później
    podążysz w moje ślady. :-)
  • debi_bebi 17.02.04, 22:35
    Zapewne wcześniej, niż później :) Dobranoc, kolorowych snów.
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 08:39
    A, dziękuję serdecznie. A ponieważ już wstałem (parę godzin temu), witam
    ponownie! :-)
  • debi_bebi 18.02.04, 20:12
    Parę godzin temu?? Piecyku, czy Ty się w ogóle kładłeś? :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 07:56
    Tak. Kładę się regularnie - codziennie wieczorem, aczkolwiek o różnych porach
    (nie mam na myśli spodni). :-)
  • debi_bebi 19.02.04, 08:06
    Wyobrażam sobie, że spodnie w tym czasie zwisają Ci...z wieszaka? :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 08:21
    a skarpety...stoją obok łóżka :0)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 08:33
    Ktoś nam tu przeszkadza. Chyba czas się stąd wynieść. :-)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 08:40
    chyba za bardzo czuć te skarpety
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 08:53
    Zapomniałeś jeszczcze o połamanym prześcieradle. A skarpetami to ja gwoździe
    wbijam. :-)))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 08:55
    o cholera, rozmawiam sam z sobą!
  • kropelkasnu 19.02.04, 17:44
    Ale świetnie się Was czyta:), aż na moich ustach pojawił się dawno skrywany
    uśmiech:), czyżby zanosiło się na "mały internetowy romans"?Chyba coś takiego
    wisi między Wami w powietrzu:).Coś tak czuję...a ja do TYCH spraw mam niezłego
    nosa...Życzę Wam szczęścia;),papa
  • Gość: szymon_a IP: *.chello.pl 26.02.04, 23:50
    nieraz trzeba pogadać ;)))))
  • debi_bebi 19.02.04, 19:19
    Niechby i przeszkadzał, ale pod własnym nickiem. Ani myślę uciekać, zresztą
    dokąd? Wszędzie może zdarzyć sie to samo.

    Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):
    > Ktoś nam tu przeszkadza. Chyba czas się stąd wynieść. :-)
  • debi_bebi 20.02.04, 08:15
    Też nie mam pojęcia, kim jest fałszywy piecyk, przeczuwam tylko, że gustuje w
    obrzydzaniu rozmów innym. Niektórzy miewają naprawdę dziwaczne hobby :)
  • debi_bebi 20.02.04, 16:37
    No, jeśli zacznie spamować używając Twojego nicka, to bez dwóch zdań -
    podpadłeś. Jedyna nadzieja w tym, że on raczej nie zagląda na Romantikę, bo i
    po co? Swoją drogą dla niego i jemu podobnych troglodytów powinno być specjalne
    forum :)
  • piecyk.gazowy 21.02.04, 15:43
    Już raz spamował na Towarzyskim z moim nickiem, czym mnie okrutnie rozbawił.:-D
    Admin zdjął ten wątek, ale ja go sobie zapisałem, ponieważ tam jest wpis o
    treści „A ja pozdrawiam piecyka :-)”. Zgadnij, kto jest jego Autorem? :-)))

    Przy okazji pozdrawiam Kropelkę Snu i przypominam, że zgodnie ze starym ludowym
    porzekadłem, co Kropelka sklei (sklei), żadna siła nie rozklei! ;-)
    --
    Gazeta.pl nie zapewnia swoim użytkownikom bezpieczeństwa
  • debi_bebi 21.02.04, 18:55
    Za to Ty spamowałeś pod jego nickiem, czym przyprawiłeś mnie o lekki zawrót
    głowy ;)
    Co do autora wspomnianych pozdrowień, mało by było powiedzieć, że znam go jak
    własną kieszeń. Stąd wiem, że jak już kogoś pozdrawia, to ...nie jest to tylko
    tak sobie :)
    Czy Kropelka snu jest może odpowiedzialna za sklejanie snem zmęczonych powiek?

  • piecyk.gazowy 22.02.04, 15:47
    Chciałem przez chwilę powalczyć jego bronią. Ogólnie pomysł nie był najlepszy,
    ale zawsze to jakaś alternatywa. :-) Ale chyba go zabanowali, bo ostatnio go
    nie widziałem... Już się zaczynam o niego martwić! ;-)

    Ty nie pozdrawiasz od tak sobie (co mnie baaaardzo cieszy :-D), z kolei również
    ja – mimo że za jakąś „elitę” się nie uważam – z byle kim nie gadam! :-)
    --
    Gazeta.pl nie zapewnia swoim użytkownikom bezpieczeństwa
  • debi_bebi 22.02.04, 18:16
    Nawet nie musiałeś tego mówić (ja zresztą też nie), ale skoro już, to pozwól,
    że będę sie czuła zaszczycona :)
  • debi_bebi 22.02.04, 20:38
    No proszę, i jak tu powiedzieć mężczyźnie komplement? Nie dość, że nie wierzy,
    to jeszcze gotów się... obrazić?
  • debi_bebi 22.02.04, 21:46
    Może i masz rację będąc zawsze nieufny, tyle, że w moim poście wyżej nie było
    żadnego drugiego dna, a co najwyżej niezbyt fortunnie sformuowana myśl.
  • piecyk.gazowy 23.02.04, 07:52
    O nic takiego Cię nie podejrzewałem! Stwierdziłem tylko jak jest.

    Coś ta nasza dyskusja stała się zbyt „ociężała” i zboczyła na niezbyt przyjemne
    tory. :-)
    --
    Gazeta.pl nie zapewnia swoim użytkownikom bezpieczeństwa
  • debi_bebi 23.02.04, 08:11
    W porządku. Z dyskusjami niekiedy tak bywa, że z nagła dostają dewiacji,
    chociaż nikt tego nie chce :)
  • Gość: kuchenka gazowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 13:26
    przeciez ja jestem i taka cieplutka
  • debi_bebi 23.02.04, 20:11
    Widzisz, piecyku, gdzie się nie obejrzysz, pełno chętnych do ogrzewania:
    kuchenka gazowa, kołderka elektryczna... :)
  • debi_bebi 24.02.04, 23:36
    No wiesz??? Tobie chyba nigdy nie było naprawdę zimno, inaczej doceniłbyś
    elektryczną kołderkę ;) Ale ja wiem... Marzą Ci się okłady z piersi :)
  • piecyk.gazowy 25.02.04, 08:11
    A wiesz, że jestem "stałocieplny"? Nawet zimą chodzę w t-shircie (oczywiście
    nie pod dworze) i wszyscy się wzdragają na mój widok. ;-) Co do okładów - nie
    zaprzeczam, nie potwierdzam. :-)
    --
    Gazeta.pl nie zapewnia swoim użytkownikom bezpieczeństwa
  • debi_bebi 25.02.04, 20:34
    A co Ty się tak nagle zacząłeś wychwalać pod niebiosa? Wyczuwam w tym jakiś
    podstęp ;))
    Na temat okładów z piersi możesz mi nic nie mówić, bo i tak wiem swoje - jakbym
    była facetem, to bym sama o nich marzyła, a tak muszę sobie marzyć o czym
    innym :P
  • debi_bebi 25.02.04, 22:07
    Nareszcie dowiedziałam się od Ciebie tego, co chciałam (o okładach) :))
    Oczywiscie, że stałocieplność, oprócz tego, że jest olbrzymia zaletą, jest
    wielkim osiągnięciem ewolucyjnym, bo umożliwia przytulanie. Pomyśl, co by to
    było, gdybyśmy byli takimi jaszczurami? W lecie każde z nas szukałoby cienia
    dla siebie, żeby ochłonąć, albo nasłonecznionego miejsca, żeby się ogrzać. O
    zimie nawet nie wspomnę, w zimie byśmy prawie nie żyli. Jednym słowem stale
    osobno.
  • piecyk.gazowy 25.02.04, 22:30
    Okłady? - wydaje mi się, że to żadna tajemnica. Z 99 proc. facetów pewnie ma na
    to ochotę. :-)

    Stałocieplność nie jest jedyną determinantą przytulania (he, he -
    ale "naukowo"), ale warto zauważyć, że w czasie wykonywania tej czynności(?)
    temperatura wzrasta - nie wiem realnie, czy pozornie. Znam to głównie z
    teorii... Ha, ha! :-)

    W każdym razie dobrze, że nie jesteśmy tymi jaszczurami... :-)
    --
    Gazeta.pl nie zapewnia swoim użytkownikom bezpieczeństwa
  • debi_bebi 26.02.04, 18:13
    dzisiaj to ja się nie czuje nawet jak pół jaszczura, tylko jak jakiś zdechlak :)
  • debi_bebi 26.02.04, 20:06
    ze mnie nie jest przeceż żadna Violetta Villas, poza tym nie umiem doić krów,
    nie mówiąc już o kozach :)
  • debi_bebi 26.02.04, 22:02
    Czy Pamela Anderson to ta z taaaaaaakimi wieeeelkimi piersiami ?? To też nią
    nie jestem ;)
  • debi_bebi 27.02.04, 17:34
    Hmmm, dwie blondynki odpadaja, ale do trzech razy sztuka. Co powiesz o Sharon
    Stone?
    P.S. na wszelki wypadek wyjaśniam, że tą panią też nie jestem :)))
  • piecyk.gazowy 27.02.04, 18:18
    Sharon w sumie OK, co prawda trochę "surowa" uroda i nieco "kwadratowa" twarz,
    ale generalnie ładna kobieta. Jednak bardziej podoba mi się np. Cameron Diaz
    albo Emma Bunton. :-)))
    --
    Gazeta.pl nie zapewnia swoim użytkownikom bezpieczeństwa
  • debi_bebi 27.02.04, 18:34
    Czyli jednak blondynka! No, to przynajmniej tu trafiony - zatopiony ;))
    Właśnie wyczytałam, że Cameron Diaz ma 175 cm wzrostu, jak dodać wysoki
    obcasik, podskoczy powyżej 180 cm... tak więc czas na pytanie o preferowany
    wzrost :)
  • piecyk.gazowy 27.02.04, 18:52
    Czuję się jak w jakimś teleturnieju! :-D Jeśli chodzi o wzrost to
    wolę "pchły"! :-)))

    Cameron bym nie pogardził, ale ona kręci teraz z tym Tamberlakiem, czy jak mu
    tam! :-)
    --
    Gazeta.pl nie zapewnia swoim użytkownikom bezpieczeństwa
  • debi_bebi 27.02.04, 19:07
    No tak, Cameron byś nie pogardził.... I co ja tu robię?? Nawet na imię nie mam
    Cameron! ;)))
  • debi_bebi 28.02.04, 18:54
    To pewnie dlatego Rokita ma na pierwsze Jan! Inaczej kto by się domyślił, że to
    nie kobieta? :)))
    Co do Camerona, to gdyby ożenił się z Cameron, dostalibyśmy jak nic Cameron
    Cameron ;)
  • piecyk.gazowy 28.02.04, 22:08
    Pewnie tak, byłyby z tym zapewne duże problemy. Choć akurat Maria to także imię
    męskie, choć "poderzanie" ono wygląda. ;-)

    Jedna z sesji fotograicznych Cameron dla jakiegoś pisma była
    zatytułowana "Camera on Cameron". Fajnie! :-)
    --
    Gazeta.pl nie zapewnia swoim użytkownikom bezpieczeństwa
  • debi_bebi 29.02.04, 08:12
    Znałam pewną Marię, która wyglądała całkiem jak mężczyzna. Na szczęście miała
    obfity biust, na którego widok znikały wszelkie wątpliwości ;)
    Natomiast inna moja znajoma ma papugę nimfę, co do której w dalszym ciągu nie
    ma pewności, jakiej jest płci :DD
  • piecyk.gazowy 29.02.04, 12:30
    Moja pierwsza, niespełniona, platoniczna itd. (pozwalam sobie, bo to
    Romantica :-) przygarnęła kotkę, nazwała ją niezbyt wyszukanie Niunia. Z czasem
    okazało sie, że to kot! :-DDD Ale imię zostało!
    --
    Gazeta.pl nie zapewnia swoim użytkownikom bezpieczeństwa
  • debi_bebi 01.03.04, 08:25
    Dla kotów nadchodzi teraz ich czas. Już sobie wyobrażam te ich serenady pod
    oknem i tętent kocich łapek w pogoni za wybranką ;)) Ach, wiosna ma naprawdę
    magiczny wpływ na rozkwit uczuć. Czy tylko kocich? Oto jest pytanie! :))
  • piecyk.gazowy 01.03.04, 08:39
    Taaa, te „serenady” :-) potrafią nawet mnie z równowagi wyprowadzić, mimo że ze
    mnie „niespotykanie spokojny człowiek”! ;-)

    Myślę, że rozkwit uczuć, nie tylko kocich, możliwy jest w każdej porze roku,
    niemniej wiosna rzeczywiście pod tym względem jest „magiczna”. :-) A Ci,
    których nie dopada, to co powinno i to czego by chcieli – popadają w depresję…
    --
    Gazeta.pl nie zapewnia swoim użytkownikom bezpieczeństwa
  • debi_bebi 01.03.04, 21:47
    Nie wiem, co to ze mną jest, ale chyba ta nadchodząca wiosna tak mnie wykańcza,
    że nie mam siły nawet na depresję. Tylko bym się pokładała i leżała ;))
  • piecyk.gazowy 01.03.04, 22:17
    Mnie również ciężko w sumie wpędzić w jakąś wielką depresję... Nawet wiosną.

    Leżenie też jest dobre - zwłaszcza po całonocnym śnie dobrze jest jeszcze parę
    godzinek odpocząć. ;-)
    --
    Gazeta.pl nie zapewnia swoim użytkownikom bezpieczeństwa
  • debi_bebi 02.03.04, 20:31
    No właśnie, zastanawiam się, po co w ogóle wstawać rano z łóżka, kiedy można
    poleżeć jeszcze te kilkanaście godzin i mieć jak znalazł na wieczór ;))
  • debi_bebi 03.03.04, 18:41
    O, to nawet bardziej niż pewne! Co więcej, to szalenie niebezpieczne, bo w
    pośpiechu można sobie złamać prawą nogę, a potem być zmuszonym do wstawania
    lewą nogą, czego skutki mogą być opłakane ;))
  • piecyk.gazowy 04.03.04, 08:29
    Najbezpieczniej to by było w ogóle nie wstawać. Tylko byłoby dobrze, żeby nie
    leżeć samemu. Zawsze to cieplej. :-)
    --
    „Była kompromitacja zawarta”.
    Renata Beger, poseł na Sejm RP
  • debi_bebi 05.03.04, 07:56
    Cieplej to by było pod warunkiem, że razem nie ległyby dwa sople lodu ;) Ale
    nawet jeśli nawet tak by się nie zdarzyło, to pozostaje jeszcze jedna kwestia
    do rozwiązania: kto by wtedy podał choć kubek herbaty do łóżka? :)
  • piecyk.gazowy 05.03.04, 08:17
    Z soplami różnie mogło by być, natomiast jeśli chodzi o kubek herbaty do łóżka,
    proponowałbym jakąś hostessę w stroju topless, albo w ogóle less - nie tylko
    top. ;-)
    --
    „Była kompromitacja zawarta”.
    Renata Beger, poseł na Sejm RP
  • debi_bebi 05.03.04, 08:30
    Zaraz, zaraz, dlaczego hostessa topless miałaby podawać herbatę do łóżka, a
    nie jakiś przystojny chipanddales? ;)
  • piecyk.gazowy 05.03.04, 08:36
    Wystarczy, że ja jestem przystojny! ;-D ROTFL! :-)))
    --
    „Była kompromitacja zawarta”.
    Renata Beger, poseł na Sejm RP
  • debi_bebi 06.03.04, 07:47
    No tak, zupełnie o tym zapomniałam! To pewnie dlatego, że tak się szczelnie
    przykryłeś kołdrą, że tego nie widać ;)
  • piecyk.gazowy 06.03.04, 08:38
    Taaa, przykryłem się z premedytacją. Lepiej żebyś nie widziała!

    Ależ Ty wcześnie wstajesz! Sobota święta, a Ty już na nogach?! :-)
    --
    „Była kompromitacja zawarta”.
    Renata Beger, poseł na Sejm RP
  • debi_bebi 06.03.04, 09:15
    Coś mi się widzi, że nie jestem w tym odosobniona:) Poza tym ile można spać?
    Położyłam się wczoraj krótko po 22:00.

    P.S. Troszeczkę chyba mógłbyś się odkryć? Widzę tylko czubek głowy ;)
  • debi_bebi 06.03.04, 09:32
    Moje zajęcia są równie ciekawe, co Twoje! ;)

    Jedno oko chyba mógłbyś wystawić? Czy się boisz, że Ci je wydłubię? :)
  • debi_bebi 06.03.04, 09:43
    Jakbym miała nieciekawe, to by mnie tu nie było :P

    Widzę, ze nie pozostaje mi nic innego, jak zmienić się w szarą myszkę, wleźć
    pod kołdrę i zobaczyć wszystko z właściwej perspektywy ;)
  • piecyk.gazowy 06.03.04, 09:46
    Ale, zauważ, jak wleziesz pod kołdrę, to nic nie będzie widać, bo przecież
    będzie ciemno. ;-)

    No, i muszę przyznać, że szare myszki są OK. :-)
    --
    „Była kompromitacja zawarta”.
    Renata Beger, poseł na Sejm RP
  • debi_bebi 06.03.04, 09:52
    Wezmę latarkę, ale na wszelki wypadek krzycz, gdybym niechcący wlazła Ci
    na...odcisk ;)

    Ja nie przepadam za gryzoniami, ale czego się nie robi w celach
    rozpoznawczych :)
  • debi_bebi 06.03.04, 10:01
    A po co Ci latarka do oglądania szarej myszki? Przecież każdy wie, jak ona
    wygląda! :P
  • piecyk.gazowy 06.03.04, 10:03
    E, tam. Przecież każda jest inna!
    --
    „Była kompromitacja zawarta”.
    Renata Beger, poseł na Sejm RP
  • debi_bebi 06.03.04, 10:09
    Raz widziałam stadko, i powiadam Ci- trudno rozróżnić jedną od drugiej ;)
  • debi_bebi 06.03.04, 10:29
    Bliźniaków jest na ogół 2, a szarych myszek całemnóstwo.

    Przede wszystkim chciałabym zobaczyć kolor Twoich oczu pod kołdrą i czy masz
    duże stopy ;)
  • piecyk.gazowy 06.03.04, 10:34
    Może i mnóstwo tych myszek, ale po jakimś czasie można rozpoznać, która jest
    która. Tak mi się wydaje, nie znam tego z autopsji.

    Ułatwię Ci zadanie i zdradzę, że nie jestem niestety brązowookim brunetem. Ja
    też bym chętnie zobaczył u Ciebie to i owo. :-)
    --
    Gazeta.pl nie zapewnia swoim użytkownikom bezpieczeństwa
  • debi_bebi 06.03.04, 10:42
    Ciekawe, po co dodałeś "niestety" przy brązowookim brunecie? To szczyt
    marzeń, czy co? ;)

    U szarych myszek z góry wiadomo, że wszystko jest szare, albo popielate :P

  • piecyk.gazowy 06.03.04, 12:57
    Nie wiem, czy taki szczyt marzen, ale takie sa "ogolnie przyjete" preferencje.
    Faceci tez w przewazajacej wiekszosci wola blondynki. :-)

    U myszek z gory wszystko popielate lub szare. OK, a od spodu? ;-)
    --
    ?Była kompromitacja zawarta [?]?.
    Renata Beger, poseł na Sejm RP
  • debi_bebi 06.03.04, 21:59
    Najnowsze trendy wymagają (podobno), żeby myszki od spodu nic nie miały :P
  • piecyk.gazowy 07.03.04, 21:10
    OK, moja raczej nic nie ma, ale jest taka jakaś czerwona od spodu...

    PS: W imieniu własnym i innych użytkowników portalu Gazeta.pl upraszam usilnie
    o niechorowanie! :-)
    --
    „Była kompromitacja zawarta […]”.
    Renata Beger, poseł na Sejm RP
  • debi_bebi 07.03.04, 21:17
    A psssik! Przepraszam. Sam widzisz, jak jest. Marnie jest. Jedyna nadzieja, że
    kiedyś będzie lepiej :))

    Dziękuję za troskę :)
  • piecyk.gazowy 08.03.04, 08:39
    Na pewno będzie lepiej!

    Mnie łamało dwa razy tej zimy (raz sars, raz ptasia grypa ;-), ale się nie
    dałem! :-)

    A z okazji Dnia Kobiet życzę Ci – Pierwsza Kobieto na forum Gazety :-) –
    wszystkiego najlepszego, teraz zwłaszcza zdrowia, no a tak w ogóle – wielkiej,
    spełnionej, odwzajemnionej miłości, żeby miał Cię kto na rękach nosić. :-)))
  • piecyk.gazowy 08.03.04, 08:40
    Sorry, ale ja nie wiem, może już ktoś nosi? :-)
  • debi_bebi 09.03.04, 08:08
    Kiedyś tam nosił. A potem przestał. Pewnie zrobiłam się za ciężka. Teraz chodzę
    sama i na własnych nogach ;)
    Dzięki za życzenia :)
  • debi_bebi 09.03.04, 21:38
    Jak sobie pomyślę, co Ty sobie wyobrażasz, pierś mi faluje mocniej
    przyspieszonym oddechem ;)
  • piecyk.gazowy 09.03.04, 22:20
    Szanuj moje serce, Debi... Chcesz żebym zawału tutaj dostał?! ;-)
  • debi_bebi 09.03.04, 22:26
    Wolałabym nie, a przynajmniej nie w tej chwili. Poczekaj, aż sobie przypomnę
    zasady reanimacji. Coś tam było o usta-usta i masażu serca ;)
  • debi_bebi 09.03.04, 22:31
    A nie zapomniałbyś przy tym upaść na wznak? ;)
  • piecyk.gazowy 10.03.04, 08:00
    No właśnie. Obawiam się, że przed Tobą mógłbym tylko paść na twarz - byłby to
    odruch bezwarunkowy. :-)
  • debi_bebi 10.03.04, 22:25
    Padanie na twarz na twarde podłoże nie jest wskazane ze względów estetycznych,
    więc czy ewentualnie mógłbyś paść na coś innego? ;)
  • piecyk.gazowy 11.03.04, 09:16
    Ja tutaj padanie na twarz rozumiałem jako hołd… :-)
  • debi_bebi 11.03.04, 21:47
    Hołd czy nie hołd, nie chcę, żebyś sobie dla mnie rozkwasił nos! Dlatego
    zachęcam Cię, żebyś może zechciał hołdować jakąś inną metodą, jeśli już się
    decydujesz ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 11.03.04, 23:15
    Pierwsze co mi przyszło do głowy, to całowanie stóp. :-)
  • debi_bebi 12.03.04, 17:26
    Naprawdę, uparciuch z Ciebie! Chyba, że specjalnie zamierzasz zacząć od stóp
    żeby, step by step, piąć się coraz wyżej i w końcu sięgnąć mi do serca? ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 12.03.04, 23:50
    Czemu nie? :-) Ale wydaje mi się, że to długa droga... :-) No i progi
    wysokie! :-) Ach, ten minister Pol! ;-)
  • debi_bebi 13.03.04, 08:58
    Powiem tak: jak najpierw jest pod górkę, to potem musi być z górki ;) Myślę, że
    na odwrót byłoby zdecydowanie mniej przyjemnie, ale może się mylę? :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.pb.bialystok.pl 13.03.04, 10:43
    Rację masz. Ale czasem można się zniecierpliwić... Ile można włazić pod tą
    górkę! ;-)
  • debi_bebi 13.03.04, 10:52
    Aż się dojdzie na sam czubek, albo dopóki się nie znudzi, albo...
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.pb.bialystok.pl 13.03.04, 11:07
    ... Albo co? Drugi szczyt? :-)
  • debi_bebi 13.03.04, 18:47
    No właśnie, nagle dojrzy się drugi szczyt, może bardziej interesujący, może
    łatwiejszy do zdobycia, może ...
    Lubisz morze? :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 13.03.04, 19:37
    Najbardziej interesujący szczyt jest sporo starszy ode mnie (no problem jak
    dala mnie) i oczywiście już dawno zdobyty. :-) A ja nie mam zamiaru się
    pchać "na trzeciego". ;-)

    Czy lubię morze? Nie wiem. Zaskoczyłaś mnie! Nigdy nie byłem. Podobno Bałtyk
    najprzyjemniejszy nie jest, z tego względu, że nieczęsto tam jest naprawdę
    ciepło...
  • debi_bebi 13.03.04, 20:14
    Uuuuu, to inne szczyty chyba marne mają szanse... Patrz, a na Mount Everest to
    co raz ktoś się wdrapuje ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 13.03.04, 20:19
    To może i ja kiedyś wybiorę się na Mount Everesta? ;-)
  • debi_bebi 14.03.04, 09:32
    Sam, czy kogoś ze sobą zabierzesz? Poszłabym z Tobą, ale mam lęk przestrzeni i
    z własnej woli za żadne skarby nie wdrapałabym się tak wysoko, trzeba by było
    brać mnie siłą ;))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 14.03.04, 19:36
    A lubisz jak się Ciebie bierze siłą? ;-)))
  • debi_bebi 14.03.04, 19:55
    O nie, jestem absolutną przeciwniczką jakichkolwiek form przemocy. Ze mną można
    wszystko, byle polubownie, pokojowo, i na spokojnie ;))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 14.03.04, 20:26
    To tak jak ja. Tylko obawiam się, że przy Tobia miałbym problem z utrzymaniem
    się w ryzach! ;-)
  • debi_bebi 14.03.04, 20:38
    Oj tam, zaraz problem ;) Wspólnymi siłami może dalibyśmy mu radę :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 14.03.04, 20:43
    Mam nadzieję, że nie. ;-)))
  • debi_bebi 15.03.04, 07:59
    Gdyby nie, to cóż w tym złego? Czy wszystko musi być zawsze dopięte na ostatni
    guzik? ;))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.04, 08:49
    Nawet chodziło by o to, żeby było jak najmniej dopięte, a najlepiej w ogóle nie
    dopięte – czyli rozpięte. :-)))
  • debi_bebi 15.03.04, 20:41
    Tak od razu na "dzień dobry" nie może być rozpięte, bo to by niedobrze
    wyglądało. Poza tym co byśmy wtedy mieli do roboty? A tak, guziczek za
    guziczkiem, hafteczka za hafteczką, napięcie rośnie, zmysły wariują...no a
    potem to już w ogóle odlot ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.03.04, 21:55
    Czyli lepiej, żeby było tak jak u Hitchcocka? ;-) Może i masz rację. :-)
  • debi_bebi 15.03.04, 22:38
    Tak jak u Hitchcocka, z wyjątkiem zimnego trupa w łóżku ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.03.04, 23:30
    OK, ale na początku mogło by być zimno... ;-)
  • debi_bebi 16.03.04, 07:46
    Po to by na końcu wszystko strawił żar? ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.04, 10:34
    I tak, i nie. Najlepiej, żeby cały czas się tliło... :-)
  • debi_bebi 17.03.04, 07:52
    Żeby się tliło, trzeba cały czas umiejętnie podsycać, i czuwać, bo wystarczy
    wzrok na moment odwrócić, i gotowe zgasnąć :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.04, 10:29
    Zgadza się, ale z drugiej strony jeśli płomień jest silny, nic go nie będzie w
    stanie zgasić… :-)
  • debi_bebi 17.03.04, 20:23
    Widziałeś kiedyś taki ogień?
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 08:01
    Trudne pytanie...
  • debi_bebi 18.03.04, 08:15
    Pytanie trudne nie jest, tylko odpowiedź nie bardzo chce przejść przez gardło,
    prawda?

    P.S. jak wyrazić emotikonem smutny uśmiech?
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 09:03
    No, niezupełnie, musiałbym pomyśleć…

    Smutny uśmiech? To chyba będzie coś takiego -> :] To raczej chyba kwaśny
    uśmiech.
  • debi_bebi 18.03.04, 23:07
    Nie myśl już. Lepiej mieć nadzieję.
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.04, 08:11
    Nadzieja matką wynalazków! ;-)
  • debi_bebi 20.03.04, 09:19
    A ja myślałam dotąd, że spadające jabłka i tego typu incydenty!
    Niektórzy twierdzą też, że to kobiety są motorem większości wynalazków, które
    panowie wynajdują im na odczepnego ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.pb.bialystok.pl 20.03.04, 10:40
    Nie na odczepnego, tylko po to by im zaimponować. To równiez taki "rycerski"
    odruch. Tak mi się wydaje... :-)
  • debi_bebi 21.03.04, 08:05
    Jak to jest z rycerskością wynalazczą, nie wiem, ale co do imponowania, zgadzam
    się zupełnie. Mężczyzna musi imponować, zdobywać, rywalizować, walczyć i być
    lepszy od innych. Tak, czy nie? :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 21.03.04, 22:44
    Niby tak... Ale jak to być takim najwspanialszym? (he, he)
  • debi_bebi 22.03.04, 07:50
    To proste! Trzeba mieć to COŚ ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.04, 08:25
    No, tak. Że też nie pomyślałem.

    A skąd wziąć to coś?...
  • debi_bebi 22.03.04, 22:11
    COŚ każdy ma w sobie, a gdy pojawi się KTOŚ, kto bez trudu spostrzeże to COŚ,
    to wtedy dopiero dużo się dziać zaczyna :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 22.03.04, 22:25
    Baaaaaaaardzo optymistyczne założenie. :-) No i w sumie fajna definicja. :-)
  • debi_bebi 22.03.04, 22:34
    Iiii, naprawdę tak bardzo widać mi komary na zębach? :)) (to w nawiązaniu do
    zagadki: po czym poznać motocyklistę -optymistę?) Była jeszcze druga część
    zagadki, pesymistyczna, ale kto by sobie nią pamięć zaśmiecał? Reset! :DD
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 08:08
    Dowcip o motocykliście znam, ale tej drugiej części(?) już nie.

    Ja również jestem optymistą. Ale umiarkowanym. No i jeszcze prócz tego jestem
    realistą…
  • debi_bebi 23.03.04, 22:43
    Gdyby to odwrócić, wyszedłby nieumiarkowanie pesymistyczny idealista :))
    Bomba, jak dla mnie ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 24.03.04, 00:23
    Prawde powiedziawszy nie jestem w stanie sobie tego "poskładać",
    tego "nieumiarkowanie pesymistyczego idealistę". Może to kwestia pory? :-)
  • debi_bebi 24.03.04, 07:50
    Chyba to nie jest kwestia pory. Mnie też nie bardzo się udaje. Jak bym nie
    kombinowała, wychodzi, że z optymistą są o wiele większe możliwości ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.04, 08:38
    Tak? Ja się uważam za optymistę, więc… :-)
  • debi_bebi 24.03.04, 22:00
    Wnioski nasuwają się same :) Proszę się nie przepychać! (to do wniosków) ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.04, 10:04
    OK, tylko nie wiem, co miałaś na myśli pisząc o "większych możliwościach". ;-)
  • debi_bebi 25.03.04, 23:01
    Wszystko, co się zawiera między szerokością uśmiechu a wspinaczką na Mount
    Everest :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 26.03.04, 00:07
    Ja się rzadko uśmiecham. Ale jeśli już, to szczerze (zęby ;-). :-)
  • debi_bebi 26.03.04, 08:10
    To wyszczerz jeszcze raz! Ale tylko do mnie :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.04, 09:46
    OK, postaram się, aczkolwiek przedtem zasięgnę konsultacji u dentysty. ;-)
  • debi_bebi 27.03.04, 07:23
    Nie musisz zasięgać konsultacji, przecież i tak Cię nie widzę :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 27.03.04, 08:13
    OK, ale w takim razie po co mam szczerzyć? :-)
  • debi_bebi 27.03.04, 08:20
    Bo Cię o to proszę :) Chyba nie jesteś buntownikiem bez powodu? ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 27.03.04, 10:20
    OK, ale ja nie umiem tak na zawołanie. Musisz mi dać powód. :-)
  • debi_bebi 27.03.04, 10:47
    Mam zamerdać ogonkiem, czy zastrzyc uszami? ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 27.03.04, 10:54
    Nie wiem, czy bym Ci pozwolił merdać ogonkiem. ;-P
  • debi_bebi 27.03.04, 10:59
    Nie chcę być niegrzeczna, ale wydaje mi się, że niedużo miałbyś wtedy do
    powiedzenia ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.pb.bialystok.pl 27.03.04, 12:23
    W takim razie nie wiem, czy chciałbym mieć z Tobą do czynienia! ;-)
  • debi_bebi 27.03.04, 19:45
    Czy to już trochę nie za późno? Właśnie stuknęła nam dwusetka ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 27.03.04, 19:59
    No, nie wiem. W sumie może już wystarczy tych "Walentynek"? A może nowy
    wątek? :-)
  • debi_bebi 27.03.04, 20:08
    Ach, w sumie może być i nowy, ale powiem Ci, że przywiązałam się już nieco do
    Walentynek i nie tylko :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 27.03.04, 20:20
    Je w sumie też. Przywiązałem się zwłaszcza do "nie tylko", a w zasadzie powinno
    być "Nie Tylko". :-)))
  • debi_bebi 27.03.04, 20:24
    Jejku, jaki Ty miły jesteś :)) Zaraz się stopię o kolejny centymetr, a przecież
    wiesz, że usiłuję być twarda ;)
  • Gość: szymon_a IP: *.chello.pl 26.02.04, 23:42
    Piecyk, co robisz na tym wątku ;). Przecież Twój żywioł to kompy i internet?
    Czy informatycy mogą byc romantyczni ;)?
  • debi_bebi 29.02.04, 08:32
    Dlaczego informatycy nie mieliby być romantyczni? Co prawda znam piecyka tylko
    troszkę, ale nie wydaje mi się, żeby mu czegoś brakowało :)
  • Gość: szymon_a IP: *.chello.pl 01.03.04, 23:35
  • Gość: szymon_a IP: *.chello.pl 01.03.04, 23:37
    uściślę - moje stwierdzenie j.w. ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 27.03.04, 20:28
    debi_bebi napisała:

    > Jejku, jaki Ty miły jesteś :)) Zaraz się stopię o kolejny centymetr, a
    przecież
    >
    > wiesz, że usiłuję być twarda ;)

    Miły? Dzięx! :-)))

    Usiłujesz być twarda? Hm... Prawdę mówiąc nie wiedziałem. No i dlaczego
    miałabyś się topić? :-)
  • debi_bebi 28.03.04, 08:45
    To prawda, zeskok jest mistrzowski, tym bardziej, że lądowanie odbyło się na
    drugiej stronie :)
    Zawsze się roztapiam w towarzystwie miłych ludzi, taką mam naturalną
    przypadłość. Im ktoś bardziej miły, tym szybciej się stapiam i dlatego staram
    się być twarda, bo jak by to wyglądało, gdyby nagle okazało się, że rozmawiasz
    z kałużą wody? ;))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 28.03.04, 15:01
    Ja w sumie w podobnej sytuacji też się rozpływam :-), co może być
    niebezpieczne, biorąc pod uwagę moją piecykową konstrukcję. ;-)
  • debi_bebi 29.03.04, 07:53
    Ojej! Sugerujesz, że w takich sytuacjach rozszczelniasz się? Nie chcę, żeby
    zostały z Ciebie śrubki, rurki, i inne żelastwo ;))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 15:00
    Bardzo mi przykro, ale w takich systuacjach rzeczywiście się rozszczelniam. :-)
  • debi_bebi 30.03.04, 07:56
    I pomyśleć, ze wtedy wystarczy mała iskra... :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 18:14
    Wystarczy, ale taka iskra nie bierze się ot tak, znikąd... :-)
  • debi_bebi 01.04.04, 18:48
    O, jak się zmniejszy dystans i odpowiednio naładuje, to nie powinno być
    trudne ;)

    P.S. Co ja widzę! :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 19:08
    Z doświadczenia wiem, że różnie z tym bywa. Przeważnie różnie...

    [Nadaję od siostry, Tepsa ją zje! ;-)]
  • debi_bebi 02.04.04, 08:00
    Ale najpierw siostra zje Ciebie i nici będą z iskry ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.04, 11:50
    Eee, tam. Z siostrą iskrzyło już dawno. Najpierw ona biła mnie (no bo jakiś
    nowy nieproszony gość w domu), potem ja ją (jak już trochę podrosłem). :-)))
  • debi_bebi 03.04.04, 19:50
    A teraz siostry nie ma pod ręką, i trzeba wycieczki robić :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 09:58
    No! He, he! Dokładnie! :-)))

    A zdradzę Ci w sekrecie, że tam gdzie mogło iskrzyć, nie iskrzyło. :-)
  • debi_bebi 05.04.04, 20:58
    Szkoooda! A tak trzymałam kciuki. Wygląda na to, że osobowy łuk elektryczny nie
    jest sprawą tak prostą, jak się to pozornie wydaje. Ale, ale... czy to możliwe,
    żebym się myliła? Nie wygladasz na specjalnie zmartwionego :)
    Fajnie, że wróciłeś :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 09:33
    Nie wyglądam na zmartwionego? Hm... zawsze wychodziłem z założenia, że jak boli
    mnie brzuch, to jest to tylko mój problem i nikogo to w sumie nie powinno
    obchodzić i nie powinien sobie tym zaprzątać głowy...

    Też się cieszę, że Cię "widzę".

    Mój komp cały czas "stoi na kołkach"...
  • debi_bebi 07.04.04, 22:01
    Zaraz, zaraz! A jak to będzie atak wyrostka robaczkowego?? I nagle patrzysz, a
    tu pochyla się nad Tobą urocza pani anestezjolog i już już wydaje Ci sie, że
    jej zaraz dotkniesz, gdy...film sie urywa. Budzisz się, patrzysz, a tu kolejna
    cudowna pani doktór bada Ci tętno....
    Ech, przemyśl to jeszcze :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 12:02
    OK, a Ty jesteś anestozjologiem czy Panią Doktor? :-)
  • debi_bebi 08.04.04, 18:17
    Z moją medyczną wiedzą fachową nadałabym się co najwyżej na salową ;) Dopiero
    byś miał emocje, kiedy bym Ci kaczkę podawała :)))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.04, 22:34
    Salowa? OK, też fajnie. :-)

    Lubię drób, ale kaczki chyba nigdy nie jadłem. Lepiej, żebyś mi od razu
    przyniosła pieczonego kurczaka! :-)))
  • debi_bebi 12.04.04, 08:37
    O ranyyyyyy :)) Ty chyba wiesz o medycynie jeszcze mniej, niż ja, skoro chcesz
    jeść szpitalną kaczkę ;) Już lepiej przyniosę Ci tego kurczaka, kaczka zostanie
    na potem :)
    A jak tam Twój dysk się czuje? Domyślam się, że na razie chodzisz na
    wypożyczonym implancie?
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 12.04.04, 12:57
    Well... Ja doskonale wiedziałem, o jaką kaczkę Ci chodziło. :-)))

    Tak, zgadza się, "jadę" na implancie. No i mam nowe "bebechy", ale system jest
    nadzwyczaj niestabilny i będę ścigał sprawców tego zamieszania ("sprzedawcę
    kitu").
  • debi_bebi 12.04.04, 13:43
    Ja też wiedziałam, że Ty wiedziałeś o jaką kaczkę mi chodziło, ale strasznie mi
    się podoba, kiedu oboje udajemy, że nie wiemy :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 12.04.04, 16:23
    Sorry, ale ja chyba nie udawałem. ;-)
  • debi_bebi 12.04.04, 19:42
    Oczywiście, że chyba nie udawałeś! To kaczka udawała kurczaka ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 12.04.04, 19:53
    Nie, nie. "Bo z kaczki zrobił się zając"! ;-)
  • debi_bebi 12.04.04, 19:56
    To kto w końcu udawał, bo już zgubiłam rozeznanie ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 12.04.04, 20:13
    Też się gubię. ;-) To był cytat z Brzechwy. :-)
  • debi_bebi 12.04.04, 20:19
    Ten o zającu w buraczkach? No to znów na tapecie mamy kaczkę! ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 12.04.04, 20:27
    Tak, ten o zającu. No i znowu ta kaczka. Może jakaś spontaniczna zmiana
    tematu? ;-)

    Z ptactwa na święta interesujący bywa gąsiorek, ale ja raczej nie używam. ;-)
  • debi_bebi 12.04.04, 20:45
    Czy to znaczy, że temat kaczki uznajemy obopólnie za wyczerpany? Uff :)))
    Bardzom Ci wdzięczna za to, tylko tym razem nie udawaj, że Cię to nie
    dotyczy ;))
    Gąsiorki mnie interesują chyba w równym stopniu, co Ciebie, czego nie mogę
    powiedzieć o Zorro w masce na Banderasie ;))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 12.04.04, 20:47
    Mnie Banderas ni ziębi ni grzeje. Nie w moim typie. ;-)
  • debi_bebi 12.04.04, 20:53
    Toż nie myślę o Banderasie, a o niejakim don Diego de la Vega alias Zorro :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 12.04.04, 21:01
    Aha... :-) Mój kolega w przedszkolu kiedyś na choinkę się przebrał za Zorro. :-)
  • debi_bebi 13.04.04, 21:05
    To ja właśne o nim mówię ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 08:16
    Też tak myślałem. ;-) Dostałaś mego maila, bo mi, nie wiem czemu, zwróciło!
    Wysłałem jeszcze raz.
  • debi_bebi 14.04.04, 08:27
    Wyobraź sobie, wczoraj wieczorem dostałam dwa naraz, ten oryginalny i ten
    forwardowany :) Pewnie poczta GW zbyt się "obżarła" na święta i dopiero teraz
    trawi ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 08:40
    Ufff, to dobrze... :-)))

    Ale to chyba nie Gazeta nawala, bo zwroty miałem np. z WP i O2 też (życzenia mi
    cofało! :-).
  • debi_bebi 14.04.04, 20:53
    Widać przejadły się wszystkie portale, a GW to nawet jeszcze do dziś się
    odbija :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.04, 20:58
    Pewnie tak. I z tego wniosek, że portal GW jest strasznym obżartuchem. Poza tym
    okrutnie zapracowany! Ciągle "busy" i "busy"! ;-)
  • debi_bebi 14.04.04, 21:18
    O tej porze być "busy" to już lekka przesada! ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 14.04.04, 21:56
    Ale w przypadku Gazeta.pl to normalne. Choć akurat dziś śmiga aż miło. :-)
  • debi_bebi 14.04.04, 22:01
    U mnie w porywach. Właśnie jest poryw :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 14.04.04, 22:17
    Oj, nie mów, Debi, nie mów, bo mi się krew buzuje! ;-)
  • debi_bebi 14.04.04, 22:21
    Jak tak, to dołożę jeszcze do pieca, niech zawrze ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 14.04.04, 22:34
    Och, Ty diablico!!! Jakoś "odbiłbym" to "zawrze", ale to by było już zbyt
    obsceniczne chyba... ;-D

    Ależ ja Cię lubię!!! :-)))
  • debi_bebi 14.04.04, 22:42
    No wiesz?? Chcesz mnie pozbawić kulminacyjnego punktu? :)) Aaaaa, to ma być
    pewnie stopniowanie napięcia! Przebiegły, czekasz, aż się zagotuję ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 14.04.04, 22:47
    Małe nieporozumienie. A ja myślałem o "zawrze" w zupełnie innym znaczeniu. :-)

    W żadnym wypadku nie chciałbym Cię pozbawić kulminacyjnego punktu. Ale żeby do
    tego doszło, najpierw trzeba by było zacząć, by do tej kulminacji dojść. Jak
    myślisz, gdybyśmy mieli okazję doszlibyśmy? ;-)
  • debi_bebi 14.04.04, 22:58
    Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest więcej niż duże, choć zawsze jakieś
    ryzyko trzeba wziąć pod uwagę :)
    "Zawrze" w innym znaczeniu? Hmmm...
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 14.04.04, 23:03
    A w razie czego wszystko można by było powtórzyć. :-))) A jakby znowu nie
    wyszło, to jeszcze raz i jeszcze raz, aż do osiągnięcia perfekcji. :-)))

    Teraz to mi zawrzało! W "Twoim" znaczeniu. ;-)))
  • debi_bebi 14.04.04, 23:12
    Praktyka czyni mistrza, albo, jeśli wolisz - nie od razu Kraków zbudowano, ale
    zbudowano i stoi.
    Zresztą, gdyby od razu osiągnąć perfekcję, nie byłoby przyjemności w jej
    poszukiwaniu, a ta niech trwa, i trwa...(jak w tej reklamie czekolady Wedla) ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 14.04.04, 23:17
    Żałuję, że teraz nie jesteśmy razem, tylko produkujemy się przy tych
    klawiaturach, zamiast z wielką wzajemną atencją opychać się wedlowską
    czekoladą... ;-)

    No i chciałem nieśmiało zauważyć, że teraz nie tylko Kraków stoi! ;-)


    Inne miasta też! ;-D
  • debi_bebi 14.04.04, 23:26
    No proszę, to znaczy, że budowniczy całkiem zdolni sie okazali :) Co do
    czekolad Wedla, asortyment jest naprawdę urozmaicony, a jak do tego dołożyć
    ptasie mleczko i inne wyroby, może czasu nie starczyć na zakosztowanie
    wszystkiego i wciąż pozostanie niedosyt, czy raczej apetyt? :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 14.04.04, 23:32
    Oczywiście. A z całego asortymentu mnie najbardziej by chyba interesowała
    mieszanka wedlowska. Zasmakować wszystkiego po trochu. :-)))
  • debi_bebi 15.04.04, 08:14
    Mmmm, a co powiesz na czekoladki, te w czerwonych serduszkach albo w
    srebrzystych pudełkach z Szopenem? Zjadasz najpierw jedną warstwę, patrzysz, a
    pod spodem druga. I tak do gołego ;))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 08:23
    Och, jestem za! Chyba będę musiał się bujnąć do stolicy. Mam jeszcze 11 dni
    zaległego! :-D
  • debi_bebi 15.04.04, 21:41
    Tak, tak, a niedługo maj - miesiąc zakochanych :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.04.04, 22:17
    Tak. I można wziąć połówkę i połówkę i wyskoczyć na majówkę. Choć jedna z tych
    połówek zupełnie mnie nie interesuje, a drugiej jakoś nie posiadam póki co ;-).
    A ty masz z kim? I nie mam tu na myśli moich ulubionych insektów. ;-)
  • debi_bebi 15.04.04, 22:30
    Sęk w tym, że o tę pierwszą połówkę zdecydowanie łatwiej, niż o tę drugą. No
    ale co z tego, kiedy właśnie ta pierwsza zupełnie nie jest w moim typie? A ta
    druga?? ...gdzieś jest, lecz nie wiadomo gdzie... ;))
    Pozostały insekty, w związku z czym może by tak Red Bull?? Doda nam
    skrzyyydeeeeł.. {)i(}
    :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.04.04, 22:38
    No jak to nie wiadomo gdzie?! Adres mam Ci podać??? ;-)

    Ja i bez Red Bulla wykonałem tutaj ewolucję w stylu Małysza! ;-) Poza tym
    wydaje mi się, ba! jestem tego pewien! że - nawet gdyby mi zabrakło energii -
    zamiast Red Bulla wystarczyłby mi Twój widok. :-)
  • debi_bebi 15.04.04, 22:49
    Rzeczywiście, po tej ewolucji wydajesz się być bardzo zrewolucjonizowany :))
    Co do widoku, to nie wiem, jak by na Ciebie podziałał, ale na wszelki wypadek
    będe miała przy sobie coś na ocucenie ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.04.04, 22:52
    OK, i na sobie lepiej też coś miej. W przeciwnym wypadku obawiam się, że moje
    serce mogło by zamrzeć z wrażenia. ;-)
  • debi_bebi 15.04.04, 22:54
    Eee, bez obawy, na porno pod gołym niebem jeszcze za zimno. Zarzucę sieć! ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.04.04, 22:57
    Prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem. Ale w sieć to mogłabyś się ubrać. :-)))
  • debi_bebi 15.04.04, 23:03
    Ok, więc dla jasności mówię od razu, że po ulicach (jak dotychczas) nago się
    nie włóczę, w sieci to już całkiem co innego ;) (o rany jak to dwuznacznie
    zabrzmiało!)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.04.04, 23:09
    No, to dobrze że się nago nie włóczysz. Mogłabyś się przeziębić no i są inne
    niebezpieczeństwa... ;-)

    Dwuznacznie zabrzmiało? A czy my coś piszemy tutaj jednoznacznie? :-)))
  • debi_bebi 15.04.04, 23:12
    Właśnie, niebezpieczeństwo chodzenia nago jest takie, że potem byłoby wszystko
    na mnie, że niby prowokuję ;)

    Co my tu piszemy, to chyba tylko sami wiemy :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.04.04, 23:16
    Mimo wszystko chciałbym ujrzeć tę niby prowokację. :-) Oczywiście nie trzeba od
    razu wszystkich wokół i publicznie prowokować. ;-)

    Jeśli tylko my wiemy, co tu piszemy - to bardzo mi się to podoba. :-)
  • debi_bebi 15.04.04, 23:27
    Nie ma sprawy, będę Cię prowokować pod przykrywką ;)
    Pewnie, że tylko my wiemy, co tu piszemy, bo komu innemu by się chciało
    otwierać taki długaśny wątek walentynkowy z podwójnym dnem i ekwilibrystyką w
    stylu Małysza? :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.04.04, 23:32
    Dzięki - za przykrywkę. :-))) Tylko żeby za ciemno też nie było! ;-)

    Może i tylko my wiemy, ale ja niekiedy całkiem poważnie "obawiam się" 10.
    punktu:
    forum.gazeta.pl/forum/1,47474,1617538.html ;-)))
  • debi_bebi 15.04.04, 23:34
    Opublikują nas? Fajnie, zrobimy wspólny wieczór autorski! :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.04.04, 23:38
    OK, wspólny wieczór może być! :-)))
  • debi_bebi 15.04.04, 23:42
    No, ja Ci dam autograf, Ty mi dasz autograf, a twórczość zostanie wspólna :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.04.04, 23:46
    OK, najpierw wymienimy autografy, a później zajmiemy się twórczością - przez
    cały wieczór, aż do białego rana! :-)
  • debi_bebi 15.04.04, 23:49
    Lubisz pracowite noce, takie co z nóg zwalają ? :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 15.04.04, 23:52
    A nie wiem. W każdym razie starałbym się bardzo, żeby wszelkie zadania zostały
    wykonane na jak najwyższym poziomie. :-)
  • debi_bebi 15.04.04, 23:56
    Wierzę i w najwyższy, i w poziom :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 16.04.04, 00:00
    Chyba pomylił Ci się poziom z pionem (darujmy już sobie kilkustopniowe
    niuanse)? ;-)

    Ale jeśli wierzysz, to - rozumiem - znasz również swoje możliwości, bo nic samo
    z siebie się nie dzieje. :-)
  • debi_bebi 16.04.04, 00:05
    W pionie na pewno też by było na poziomie, jestem przekonana! Jeśli chodzi o
    moje możliwości, to jeszcze do końca ich nie poznałam :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 16.04.04, 00:10
    Ja to, prawdę mówiąc, nawet nie za bardzo wiem czego można się spodziewać...
    Ech... :-)
  • debi_bebi 16.04.04, 00:14
    Oooo, tym też nie ma się co martwić na zapas :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 08:51
    Ależ z Ciebie cudowna optymistka! :-)))
  • debi_bebi 16.04.04, 16:53
    Przecież nie idziesz pod miecz kata, a jak nie ma zagrożenia utraty głowy, to
    imartwić się czym nie ma :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 16.04.04, 18:30
    Fajne, ale może ja jednak chciałbym w końcu stracić głowę? :-)
  • debi_bebi 16.04.04, 18:54
    Tak "ciach", i po wszystkim?
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 16.04.04, 19:00
    Czemu nie? A czy ja przypadkiem już jej nie straciłem? ;-)

    [Znów cofnęło mi maile!!!]
  • troll16 16.04.04, 19:02
    Piecyku, czy doszedł mój wczorajszy mail??
  • debi_bebi 17.04.04, 08:47
    Nie sie nie martw, dojdzie, tylko pewnie z opóźnieniem.
  • debi_bebi 16.04.04, 19:05
    Widzę, że piszesz, więc nie straciłeś :) Wcześniej miałam na myśli taką
    fizyczną utratę głowy, albo jeśli wolisz jaśniej - utratę życia lub jego
    zagrożenie. To jest dla mnie prawdziwy powód do zmartwienia, na wszystko inne
    zawsze znajdzie się jakaś rada.

    Wszystko ładnie doszło :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 08:56
    Powód do zmartwienia? Można to też traktować jako rozwiązanie wszystkich
    problemów...

    Aleeeeeeeeeeeee mi się chce spać!....
  • debi_bebi 17.04.04, 09:01
    Jak dla mnie, trochę zanadto ostateczne to rozwiązanie :)

    Pewnie za późno się położyłeś! ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 09:05
    Ale warto było późno się położyć... :-)
  • debi_bebi 17.04.04, 09:13
    Skoro tak mówisz :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 09:19
    Nie pierwszy raz z resztą warto było się położyć późno.

    Tak w ogóle to jestem zaszczycony, naprawdę. :-)
  • debi_bebi 17.04.04, 09:21
    Nie wiem, co powiedzieć... :) Trochę się obawiam, żeby to się jakoś negatywnie
    na Twoim zdrowiu nie odbiło. Wiadomo, sen to podstawa !
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 09:25
    Pewnie, że sen to podstawa. Ale Ty, przepraszam, z innej ulepiona jesteś
    gliny? ;-)
  • debi_bebi 17.04.04, 09:26
    Z tej samej, i jak mi snu za mało, to dosypiam kiedy się da :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 09:28
    Ja mam podobnie. A o której bym się nie położył i tak na drugi dzień do godz.
    10 mam spowolnione reakcje. :-)
  • debi_bebi 17.04.04, 09:32
    Naprawdę? To zupełnie, jak ja, zanim się na dobre rozbudzę. Czasami to bywa
    dla mnie mocno uciążliwe, zwłaszcza pod porannym prysznicem ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 09:34
    Czyli mamy podobnie! :-) Ale ja Cię lubię i jakoś bym się przemógł i chętnie
    pomógł Ci pod tym prysznicem. ;-)
  • debi_bebi 17.04.04, 09:36
    Najważniesze, żebyś notował, co już umyłam, a czego nie, bo w półśnie zdarza mi
    sie zapomnieć i myję kilka razy ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 09:41
    Czyli musiałbym wszystko bardzo dokładnie obserwować i kontemplować Twoje
    ruchy. :-)
  • debi_bebi 17.04.04, 09:44
    Czy to nie byłoby zbyt trudne zadanie o tak wszesnej porze? ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 09:45
    Jestem PEWIEN, że nie! :-DDD
  • debi_bebi 17.04.04, 09:48
    Aaa, czyli rano jesteś zdecydowanie bardziej przytomny, niż ja, uff, to
    dobrze :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 09:53
    Zależy w jakich oklicznościach bardziej przytomny. :-D Bo generalnie jestem,
    jak napisałem, do 10 "niezbyt kontaktowy". :-)
  • debi_bebi 17.04.04, 09:55
    Jak sobie z tym radzisz? Bo ja wcale. Po prostu odczekuję ile trzeba, żeby
    zapuścić silnik ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 09:58
    Radzę sobie dokładnie tak jak Ty. Po prostu "śpię" do dziesiątej. ;-)
  • debi_bebi 17.04.04, 10:00
    A ja ostatnio opatentowałam taką metodę: wstaję wcześniej i śpię tylko do
    9.00 :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 10:01
    Dobry patent (nawet dzień jest wtedy dłuższy). Ale ja nie lubię wstawać
    wcześniej... :-(
  • debi_bebi 17.04.04, 10:04
    Ja już nie pamiętam, czy lubię, wiem tylko, że im wcześniej się rozbudzę, tym
    dalej zajadę tak do wczesnego popołudnia, bo potem znów mnie śpiączka dopada ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 10:06
    "Wcześniej się rozbudzę", "dalej zajadę". Oooooooooooooooooooooooch!!! :-)))
  • debi_bebi 17.04.04, 10:09
    Co się stało? Pewnie znów palnęłam jakąś głupotę ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 10:13
    Znów? Wcześniej już coś palnęłaś? Nie przypominam sobie? :-)
  • debi_bebi 17.04.04, 10:19
    Nie dziwię się, jest dopiero 10.18 :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 10:24
    Fakt. Jeszcze śpię. A godz. 10 to tak orientacyjnie, bo to nie jest zawsze
    10. :-) Ale i tak jakoś nie kojarzę czegoś w Twoim wykonaniu, co można by było
    określić "palnięciem". :-)
  • debi_bebi 17.04.04, 10:27
    W takim razie to pewnie tylko moje odczucie, że plotę same androny...Bo jak tak
    porównuję z innymi mądrymi wypowiedziami, to...hihi :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 10:31
    No, ja też przez moment myślałem, że trochę teraz przegiąłem (a może tylko
    jestem przewrażliwiony, ale się to "wyprostowało" (albo Ty
    to "wyprostowałaś"). :-)
  • debi_bebi 17.04.04, 10:35
    Nie zauważyłam żadnego przegięcia made by piecyk! Oboje jacyś ślepi
    jesteśmy ?? ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 10:37
    Być może. :-) Poza tym są jeszcze inne "ślepoty" na tym świecie. Choć
    oczywiście nie chciałbym wyciągać zbyt pochopnych wniosków. :-)
  • debi_bebi 17.04.04, 10:42
    Masz rację, co nagle, to po diable :) Tacy np. kierowcy-rajdowcy mają spore
    szanse na metę na drzewie.
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 10:44
    Bardzo dobre porównianie. Dziękuję. Naprawdę. Bo akurat samochodem to trochę
    jeździć umiem, choć rajdowiec ze mnie żaden...
  • debi_bebi 17.04.04, 10:49
    Ja z kolei boję się panicznie kierowców-rajdowców, i dlatego sama nie jeżdżę.
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 10:51
    Nie lubisz kierowców i sama nie jeździsz? Jakaś sprzeczność... Nie rozumiem.
  • debi_bebi 17.04.04, 10:54
    To nie sprzeczność, boję sie tych rajdowców, bo takim to nie wiadomo co do
    głowy strzeli, a ja mam chyba zbyt wybujałą wyobraźnię, zaraz mi się zdaje, że
    by mnie rozgnietli na miazgę, dlatego sama boję sie prowadzić, ale u boku
    spokojnego kierowcy mogę siedzieć nawet na przednim siedzeniu :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: 212.33.65.* 17.04.04, 10:57
    Kurcze, ja jestem spokojny! Nigdy mnie nie podniecało wciskanie gazu do dechy
    czy palenie gum. :-)
  • debi_bebi 17.04.04, 11:01
    No i właśnie o to mi chodziło! Przy gazie do dechy wszystko mi podchodzi do
    gardła, a to okropne uczucie :)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.pb.bialystok.pl 17.04.04, 11:19
    Chociaż, tak się zastanawiam teraz, te palenie gumy... ;-)
  • debi_bebi 17.04.04, 11:22
    Po co palić gumy, kiedy można nie?
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.pb.bialystok.pl 17.04.04, 12:08
    Aaa, no jeśli można! :-) To nawet i lepiej - zarówno dla samochodu jak i dla
    kierowcy! :-)
  • debi_bebi 17.04.04, 20:45
    A dla pasażera to nie?? ;)
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 17.04.04, 22:18
    No, sorry, jakże mogłem zapomnieć...

    A bez palenia gumy to znaczy jak, na samych felgach może???
  • debi_bebi 17.04.04, 22:21
    Guma się "pali", jak nadmiernie trze o asfalt, tak? No to bez tego nadmiernego
    tarcia :))
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.visp.energis.pl 17.04.04, 22:27
    Aha, ale ogumienie być musi raczej, nie?

    Się nie znam na samochodach... Na prawdę.
  • debi_bebi 17.04.04, 22:29
    W samochodach to raczej musi, ale gdzie indziej to nie ;)