bo jednego już miałam i więcej na razie nie chce, ani na siłę ojca dla mojego dziecka (bo ma swojego rodzonego), ale względnie normalnego faceta z którym można pogadać tak zwyczajnie o wszystkim i o niczym. Z którym się można pośmiać, pomilczeć i przy którym można popłakać bez obaw, ze mi się makijaż rozmaże.
Z którym można iść nie tylko do łóżka, ale też na spacer, do kina czy na imprezę.
Który mnie zaakceptuje ze wszystkimi moimi wadami i zaletami.
W zamian daję siebie, swoje towarzystwo, swój czas, zainteresowanie i zaufanie.
Myślę, że to uczciwa transakcja, tylko czy realna?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.