Dodaj do ulubionych

Może ktoś mi pomóc?

02.09.17, 13:33
Cześć wszystkim.
Mam 42 lata i jestem żonaty - właściwie odkąd pamiętam.
Dotychczas byłem uczciwy i właściwie nie miałem żadnych wyskoków w bok. Bywało że chciałem kogoś poznać, że imponowało mi to że ktoś jest mną zainteresowany, pochlebiało mi że kogoś bawił mój humor.
Jasne że samoocena szybowała w kosmos i czułem się świetnie. Pamiętałem jednak zawsze że mam żonę i dzieci i owszem, miło było mi słyszeć że jestem fajny niektóre kobiety twierdziły że nawet przystojny ale to mi w stu procentach wystarczało.
Niestety stało się tak, że od jakiegoś czasu w moim małżeństwie nie dzieje się za dobrze, wina jak zawsze leży pewnie gdzieś po środku ale tym razem czuję że coś złego dzieje się z moją żoną a że trwa to juz ponad rok, rok w którym próbowałem wykazać się maksymalnym zrozumieniem, empatią i przejąć na siebie większość (jeśli nie wszystkie) spraw związanych z funkcjonowaniem rodziny i czuję że zderzam się ze ścianą.
Nie mam już sił udawać że nie widzę problemu, zresztą co to za związek skoro ja miałbym udawać szczęśliwego małżonka a gryźć się z problemami sam, wewnątrz siebie.
Żadna rozmowa - a setki razy próbowałem- nie odnosi skutku.
Ja wiem że w trudnych rozmowach należy mówić o tym co się czuje w taki sposób by nie atakować rozmówcy.
Doszedł alkohol, kłamstwa z nim związane...
nie umiem sobie poradzić...
Wiem że w takiej sytuacji powinienem postawić twarde warunki, nie wolno mi się złamać, nie dla siebie, dla dzieci... nie wiem zresztą ile ja - cokolwiek by rzec stosunkowo młody facet wytrzymam sam.
Kocham ją ale wiem że ta osoba która mieszka ze mną pod jednym dachem to już nie jest ona.
Kiedyś starałem się by zapewnić nam przyszłość, zbudować dom, zadbać o to by niczego nie brakowało w mojej rodzinie... teraz... nie mam juz sił na to
Czy powinienem się wyprowadzić? ratując siebie i resztę swojego życia?
czy honor pozwoliłby mi spojrzeć w lustro wiedząc że na pewno ona nie spodziewa się takiego obrotu spraw, choćby dlatego że żadnej rozmowy nie dało się doprowadzić do końca?
Czy umiem zostawić swoje dzieci z kimś kto w moim mniemaniu nie jest godny zaufania, czy umiałbym żyć ze świadomością że ratując siebie pogrążyłem swoje dzieci?
K... wa nie wiem
A może powinienem poszukać plastra... odskoczni w postaci kobiety która podnosiłaby moją samoocenę tylko co mógłbym jej zaproponować?
że będzie zawsze na drugim miejscu?
że nigdy nie odejdę od żony bo w gruncie rzeczy ją kocham albo przyspawłem się do niej tak trwale że wciąż wierzę że uratujemy to co kiedyś było między nami...
Nie wiem czy ktoś to przeczyta...
nie wiem czy jesli ktoś to przeczyta zechce jakoś pomóc.
Czy są grupy wsparcia dla takich jak ja?
Przepraszam, ale po prostu nie wiem już co robić...
Na codzień jestem inteligentnym silnym psychicznie i twardym facetem.
Mam poczucie humoru - czy to rodzaj maski - tego nie wiem - za pomocą którego potrafię zjednać sobie ludzi...
A tutaj... dupa... zero... nic... null...
Edytor zaawansowany
  • 07.09.17, 15:11
    Brak odpowiedzi, a wypadałoby... To forum utraciło dawny blask. Szkoda.
    To trudny temat. Wymaga rozwagi. W tym co piszesz brakuje przyczyn takiego stanu rzeczy. Początkowe zauroczenie z biegiem czasu przemija i pozostaje zwykła codzienność, która nie zawsze nas satysfakcjonuje. W każdym małżeństwie (tak mi się wydaje) są wzloty i upadki, które należałoby pokonywać. Może ten temat ruszy...
    To tyle ad hoc.
  • 11.09.17, 08:55
    Dzięki
    Wiesz, chyba faktycznie nie powinienem się roxklejać przed uzytkownikami forum.
    Brać życie na klatę i tyle.
    Co bedzie to będzie.
    Ale miło że przynajmniej przeczytałeś
  • 20.09.17, 20:26
    Tu teraz jest tylko seks i takie sobie, a tematów zgodnych z tytułem forum brak. Widzę, że nie ma na razie chętnych do podzielenia się swoimi doświadczeniami, a tylko wówczas można coś konkretnego powiedzieć. Słuchaj, ja nie radzę Ci brać życia na klatę, a raczej odradzam. Ja wiem, że nie jest łatwo komuś radzić gdy się mało wie, a Ty całkowicie się nie otworzyłeś. Może idź do dobrego psychologa (nie teoretyka i może do kobiety) w innym mieście, abyś nie miał hamulców w opowiadaniu swojego problemu. Zasięgnij porady z kilku źródeł, aby potem nie robić głupstw. Życzę rozwagi i powodzenia.
  • 03.10.17, 13:49
    miszczsfjata napisał(a):
    A może powinienem poszukać plastra... odskoczni w postaci kobiety która podnosi
    > łaby moją samoocenę tylko co mógłbym jej zaproponować?
    > że będzie zawsze na drugim miejscu?


    Nie bede polecal jakichs terapii - bo to nie moja broszka i nie moj obszar zainteresowania.

    Natomiast co do kochanek....
    Ja je po prostu z natury lubilem, niekoniecznie i nie tylko dlatego , ze relacje z Slubna nie byly najlepsze...
    - Tylko po prostu lubie (inne) kobiety...
    Zatem trafilo sie ich kilka... po jakims czasie same odchodzily, widzac, ze moga byc tylko
    "TA DRUGA"...

    1. Zelazna zasada. - musisz miec mocny charakter, starannie wszystko ukrywac przed zona
    (i nie dac sie sprowokowac nadmiernym oczekiwaniom kochanki...), a to nielatwe...
    - mnie sie to udawalo i w sumie wszystko dobrze wspominam, ale ostrzegam przed niebezpieczenstwami...
  • 03.10.17, 19:11
    Może zbyt mało albo niezbyt przekonująco z nią rozmawiałeś.
    Gdyby mój facet rozmawiał ze mną o swoich/naszych problemach a nie szukał pocieszenia i akceptacji
    u innej kobiety - pewnie bylibyśmy dalej razem.
    Ja na Twoim miejscu dałabym żonie to co napisałeś do przeczytania.
    Albo napisałabym do niej @/list.
    Niech wie, co chodzi Ci po głowie, o czym marzysz.
    Jeżeli nie zacznie z Tobą rozmawiać na te tematy to znaczy ,że już macie pozamiatane .
    A wtedy droga wolna.
    Ale jak znam kobiety to Twoja żona raczej podejmie walkę o związek.
    Powodzenia :)
  • 14.10.17, 20:51
    Tak, masz się wyprowadzić.
    Tylko najpierw idź do prawnika i sobie z nim porozmawiaj, bo jak się zaczniesz wyprowadzać na własną rękę, to potem w sądzie wszystko przegrasz.

    Jeżeli się nie wyprowadzisz, to napięcie zniszczy ciebie i twoje dzieci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.