Dodaj do ulubionych

Kobieta mnie zdradziła!!!

IP: *.satkabel.com.pl 06.05.02, 19:01
Czesć!!!
Jestem z Dziewczyną od 3 lat.W dniu wczorajszym moja dziewczyna powiedziala mi
ze mnie zdradzila. Trzymala to w sobie od marca.Poczulem sie strasznie,jestem
ogromnie zaskoczony.Mam poczucie winy, poniewaz puszczałem ją samą na dyskoteki
i tam poznała pewnego typa z którym w koncu poszla do wyra.Wtedy miedzy nami
nie bylo najlepiej, myslala ze juz nie bedziemy razem(tak mi sie wczoraj
tłumaczyła).Mialem do niej zaufanie a ona mnie tak zranila, a ja jeszcze z tym
gosciem bawilem sie pozniej o niczym nie wiedząc.
Nie moge w to uwierzyc. Powiedziala mi to bo bardzo mnie kocha i nie wyobraza
sobie zycia beze mnie.Zebym jej wybaczyl i dal jej jeszcze szanse. A Ja sie
zastanawiam co mam robic. Kocham Ją i doceniam że mi o tym powiedziala.
Przeciez nie musiala.A teraz Ania czuje sie strasznie i bardzo cierpi.Ja tez
cierpie a tego kolesia to chyba zabije.Na razie nie spotykam się z nią.
Doradzcie mi jak powinienem postąpić? Czy jestem frajerem, że puszczłem
dziewczynę na balety?
A moze nie bylem dla niej odpowiednim partnerem w łóżku???

Edytor zaawansowany
  • apf 06.05.02, 20:29
    nie zabijaj go, a wybacz jej, to się zdarza i jest normalne, chce być z tobą to
    znaczy, że frajer jest gorszy od ciebie...
  • Gość: Kacha IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 20:36
    apf napisał(a):

    , chce być z tobą to
    >
    > znaczy, że frajer jest gorszy od ciebie...

    i ma czekac az ona znajdzie lepszego i wtedy zostawi?

  • Gość: milo IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.05.02, 12:31
    jakie były początki tej zdrady?
  • Gość: grogreg IP: 212.160.165.* 07.05.02, 07:31
    Takis wspalaniomyslny?
    Zrobil Ci ktos cos takiego?
    Wiesz co to za bol?
    Wiesz co to za GNIEW?
    Wiesz jakiej sily trzeba, aby nie dac mu upustu?
    Stac by Cie bylo?
  • Gość: lexy IP: *.satkabel.com.pl 07.05.02, 17:04
    Dzieki stary!!!
  • Gość: Monika IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 20:39
    Jeżeli ludziom na sobie zalezy, a tym bardziej sie kochają, to maja do siebie
    zaufanie i nie muszą wszędzie chodzic razem. Ty napewno nie zawiniłeś. Sam
    musisz wiedzieć czy jesteś w stanie jej wybaczyć i znowu jej zaufać.

    Gość portalu: lexy napisał(a):

    > Czesć!!!
    > Jestem z Dziewczyną od 3 lat.W dniu wczorajszym moja dziewczyna powiedziala mi
    > ze mnie zdradzila. Trzymala to w sobie od marca.Poczulem sie strasznie,jestem
    > ogromnie zaskoczony.Mam poczucie winy, poniewaz puszczałem ją samą na dyskoteki
    >
    > i tam poznała pewnego typa z którym w koncu poszla do wyra.Wtedy miedzy nami
    > nie bylo najlepiej, myslala ze juz nie bedziemy razem(tak mi sie wczoraj
    > tłumaczyła).Mialem do niej zaufanie a ona mnie tak zranila, a ja jeszcze z tym
    > gosciem bawilem sie pozniej o niczym nie wiedząc.
    > Nie moge w to uwierzyc. Powiedziala mi to bo bardzo mnie kocha i nie wyobraza
    > sobie zycia beze mnie.Zebym jej wybaczyl i dal jej jeszcze szanse. A Ja sie
    > zastanawiam co mam robic. Kocham Ją i doceniam że mi o tym powiedziala.
    > Przeciez nie musiala.A teraz Ania czuje sie strasznie i bardzo cierpi.Ja tez
    > cierpie a tego kolesia to chyba zabije.Na razie nie spotykam się z nią.
    > Doradzcie mi jak powinienem postąpić? Czy jestem frajerem, że puszczłem
    > dziewczynę na balety?
    > A moze nie bylem dla niej odpowiednim partnerem w łóżku???
    >
    >

  • Gość: magdalen IP: *.daminet.pl / 172.17.0.* 06.05.02, 21:11
    Wiesz, z jednej strony takie chodzenie dziewczyny na dicho samej to nie wróży
    nic dobrego.A dlaczego nie chodziliście tam razem, w końcu jesteście parą i
    pewnie lubicie się bawić razem.Nie mówie o tym zeby nie dawac jej żadnej
    swobody, wolnosci..nie ,nie to mam na myśli.Powinna sie spotykać z innymi
    ludzmi, koleżankami, znajomymi, miec swoje zainteresowania , hobby..coś swojego
    ale takie samotne dyskoteki to błąd faceta.przecież na takim disco kiedy
    atrakcyjna dziewczyna bawi się sama to nie ma bata,ze jakis facet sie nią nie
    zainteresuje a potem, mozna załować tak jak ona teraz załuje.
    Z jednej strony nalezałoby docenić jej szczerosc ,mało ludzi zdradzających
    zbiera w sobie odwage żeby to wyznać a uwierz mi zdradzają a potem milczą i
    milcza i milczą:(
    Skoro Ci powiedziała to naprawde załuje, ciężko jej z tym, pewnie nie moze
    sobie wybaczyc ale życ trzeba a skoro kocha Ciebie a Ty kochasz ją to daj jej
    jeszcze jedna szanse, wtedy sam sie przekonasz czy było warto bo inaczej
    będziesz rozmyślał o tym i pewnie żałował kiedy złosć minie.
    A swoją droga powinniście razem chodzić na dicha.Ja jestem ze swoim facetem już
    8 lat i nigdy zadne z nas nie chodziło same po dyskotekach bo i po co skoro
    razem świetnie się bawimy a kiedy potrzebujemy prywatności wtedy spotykamy sie
    ze swoimi przyjaciółmi i w ten sposób od 3 lat jesteśmy szczęsliwym
    małżeństwem:)
    Jeśli serce Ci podpowiada wybaczyc to posłuchaj go koniecznie:)
    Pozdrowionka ciepłe
  • Gość: Krizia IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 06.05.02, 23:18
    To brzmi jak jakas groteska. Sugerujesz, zeby nie
    "puszczac" tej dziewczyny samej do dyskoteki bo to sie
    moze zle skonczyc (w domysle wskoczeniem do lozka
    jakiemus przypadkowemu szczesciarzowi). Jej facet ma
    ja pilnowac i nie wodzic na pokuszenie? Nie wiem czy
    smiac sie czy plakac! Mowisz o tej dziewczynie jak o
    bezwolnej kukle, a to po prostu malo skomplikowana
    osobka. Madra i rozsadna dziewczyne mozna wszedzie
    "puscic", moze tez byc ona zdana na tysiace pokus, ale
    gdy bedzie myslec glowa, a nie d..., nie skonczy sie
    to zle.

    Pzdr
  • Gość: lexy IP: *.satkabel.com.pl 07.05.02, 19:21
    DZięki!!! BArdzo mi pomogłaś!!!
    Pzdr
  • magmar26 06.05.02, 21:23
    Przebaczyć, zapomnieć , spróbowac dalej żyć...
  • Gość: grogreg IP: 212.160.165.* 07.05.02, 07:35
    magmar26 napisał(a):

    > Przebaczyć, zapomnieć , spróbowac dalej żyć...

    Jak?

  • Gość: Belbo IP: *.acn.waw.pl 06.05.02, 21:44
    A to że Ci powiedziała to jej największy błąd.
    Kiedyś dawno temu mi się cos takiego przydarzyło.
    Tez było źle .. ona wyjechała ..i znalazła się pocieszycielka.
    I też jak ten idiota zaraz jej wszystko powiedziałem.
    Ciągnęło się to miedzy nami z rok chyba.
    I wiesz co ona mi powiedziała?.
    Powiedziała ze jeśli kiedykolwiek się to znów zdąży.. a będzie nieistotne dla
    mnie to żebym jej o tym nie mówił. Dla naszego wspólnego dobra.
    I mimo że ona to już przeszłość ..to pamiętam te słowa.

  • Gość: maryjo2 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 06:33
    Raz ranisz jak zdradzasz, drugi raz, jak o tym mówisz. Wolałabym nigdy nie
    dowiedzieć się o zdradzie partnera, a z drugiej strony kłamstwo ma krótkie
    nogi.W większości wypaków wcześniej czy później i tak wychodzi na jaw, bo albo
    znajdzie się ktoś "życzliwy", albo następuję jakiś dziwny zbieg okoliczności i
    wszystko i tak się wydaje. W sumie jeśli już, to lepiej dowiedzieć sie z
    pierwszej ręki. A kwestia wybaczenia? Bardzo indywidualna sprawa.
  • Gość: Piotr IP: *.ccc.govt.nz 07.05.02, 06:57
    Zaufanie raz utracone podczas waszego wspolnego wspolzycia jest jego kleska.
    Nie musisz pastwic nad nia albo nad nim. Znajdz klucz w sobie i odpowiedz na
    pytanie dlaczego to zrobila. Kiedy juz bedziesz wiedzial kim jestes znajdziesz
    droge do szczescia z kims innym. Moze okazac sie to trudne bo latwo jest
    przyjac usprawiedliwienia i zapomniec o tym na jakis czas, albowiem to co nas
    laczy tak naprawde to jest tylko seks w mlodym wieku (podkreslam). A ty
    wydajesz mi sie jeszcze mlodym kawalerem. Popatrz w glebie Twojej duszy kiedy
    znajdziesz odpowiedz wtedy pokochasz raz jeszcze. Pozdrawiam
  • apf 07.05.02, 07:18
    Amerykańskie badania zachowań seksualnych ludzi zakończyły się konkluzją,
    że "niewierność jest wpisana w geny" i tylko jarzmo i rygor kultury
    powstrzymuje nas przed kopulowaniem na okrągło i każdy z każdym (jest taki
    gatunek małp, które tak właśnie czynią).

    Biedna ta dziewczyna uwiedziona przez dyskotekowego kasanowe...
  • Gość: grogreg IP: 212.160.165.* 07.05.02, 07:42
    Skoro mnie stac na wyrzeczenie sie naturalnej poligami to moge wymagac tego
    samego od drugiej strony.

    K.... mac jestesmy ludzmi, nie zwierzetami! I rypanie nie jest najwazniejsze!


    Ale sie wkurzylem.
  • Gość: grogreg IP: 212.160.165.* 07.05.02, 07:26
    Masz tylko dwa wyjscia.

    1. Rzucic ja w cholere.
    2. Zakopac to w sobie. (wybaczyc sie nie da) jesli potrafisz.

    Jakiekolwiek "kary", odwet (zdrada z twojej strony) czy kontynuacja zwiazku na
    jakis drakonskich warunkach jest bez sensu i do niczego nie prowadzi.

    Jesli wybierzesz to pierwsze. Moze bedziesz zalowal do konca zycia, moze nie.
    Jesli to drugie. Bedziesz musial w pewnym sensie upokozyc samego siebie. Moze
    warto, moze nie.

    Nikt Ci tak naprawde niczego nie doradzi.

    ps. Uwazam, ze to co Ci zrobila bylo ohydne. Nie jest istotne czy mieliscie
    kryzyz czy nie.
  • Gość: maryjo2 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 07:39
    A wy, panowie, wybaczylibyście, czy raczej nie? I jakie są, waszym zdaniem,
    szanse związku potem?
  • Gość: grogreg IP: 212.160.165.* 07.05.02, 07:43
    A skad ja mam to wiedziec?
  • m_ona 07.05.02, 07:48
    Gość portalu: maryjo2 napisał(a):

    > A wy, panowie, wybaczylibyście, czy raczej nie? I jakie są, waszym zdaniem,
    > szanse związku potem?

    A panie nie moga sie wypowiedziec?
    Ze to zrobila - zle, ale napewno nie uspokoila sumienia swoim wyznaniem
    ze powiedziala - zle(tego ucza nawet na naukach przedmalzenskich!), czego oczy
    nie widza, tego sercu nie zal; przedtem bolalo ja (moze) tylko sumienie, teraz
    cierpia 2 osoby
    szanse (szczesliwego) zwiazku - IMHO nikle, nawet jesli on wybaczy (albo bedzie
    mu sie tak wydawalo), to zawsze gdzies tam bedzie tkwilo jak drzazga. I te ciagle
    pozniejsze podejzenia...

  • kusy666 07.05.02, 08:30
    Dziwne ze nikt tu nie pisze o meskiej zdradzie.
    Kobieta jak zdradzi to jest be, bo urazila meskie EGO
    Facet jak zdradzi to dobrze, bo to tylko poped.
    Cos tu nie gra.
    Amen
  • m_ona 07.05.02, 08:47
    Moje zdanie dotyczy oczywiscie obydu stron, ale wypowiedzialam sie na temat
    autora watku, a to zdradzony facet. Ale milo z Twojej strony ze stanales w
    obronie kobiet ;-)
  • Gość: Saba IP: *.twarda.pan.pl / 212.87.18.* 07.05.02, 11:24
    No dobrze, jestem kobieta i sprobuje sie wypowiedziec... Jakbym to ja zdradzila
    faceta i gdybym go kochala to bym mu o tym powiedziala. Wiem, ze bym go bardzo
    tym zranila, ale nie moglabym z nim byc gdybym milczala. I zrozumialabym gdyby
    mnie rzucial.... I tylko wtedy bym mu powiedziala gdybym chciala z nim byc. Bo
    jesli nie - to po co mowic?
    Twoja dziewczyna na pewno zaluje tego co zrobila skoro Ci powiedziala. Daj jej
    jeszcze jedna szanse..... Z drugiej strony cos takiego swiadczy o tym, ze cos
    miedzy Wami jest nie tak (z obu stron)... I chyba to jest wazniejsze aby
    pogadac....
  • Gość: tuli_pan IP: *.mw.mil.pl 07.05.02, 12:13
    nie obrazaj sie, ale to co piszesz to przyprawia mnie o mdlosci, zabijesz tego
    faceta? a gdybym to byl np. Ja? moze nie wiedzialem ze ide do lozka z czyjas
    dziewczyna? ty wiń samego siebie a nie tego goscia, miej tez pretensje to
    twojej laski ze sie puscila
    pozdrawiam
  • Gość: jjasio IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 12:30
  • janowski 07.05.02, 13:34
    Stary trzymaj pion nie rozdzielaj szat i broń boże nie umawiaj sie z nia juz
    nigdy,nigdy.Koniec kropka pl.
    jeszcze jakis czas będziesz o niej myslał ,ale to juz jest koniec.Gdybyście
    zostali ze sobą to na pewno byś jej to kiedyś wypomniał.KONIEC.
    O takich rzeczach dróga strona nie ma prawa sie dowiedzieć.
    Trzymaj sie
  • Gość: lexy IP: *.satkabel.com.pl 07.05.02, 16:57
    Wyobraź sobie że ten koles mnie zna i wiedzial ze jestesmy parą. I co ty na to?
  • Gość: marek IP: *.ewndsr01.nj.comcast.net 08.05.02, 04:50
    saba ma racje .. czy wszystko inne jest cidowne w waszym zwiazku ..
    staray sie odpowiedziec na to pytanie .. to moze byc alarm .. czas to
    prxzyslenia i roamawiania ..
  • Gość: Krizia IP: *.ey.com.pl / 195.187.56.* 07.05.02, 12:31
    Ciekawa jestem Twojej oceny.

    :-)
  • janowski 07.05.02, 13:33
    Wstydze się
  • ja_nek 07.05.02, 14:10
    Janowski, To chyba było do mnie.

    Zdrada i co z nią zrobić to rzecz piekielnie indywidualna. A my nie wiemy zbyt
    wiele o Twojej sytuacji w związku. Moje kilka słow to tylko kilka luźnych uwag,
    może w czymś będzie Ci to przydatne...
    Miałeś wobec swojej dziewczyny bardzo wiele zaufania, to godne pochwały i
    szacunku. Co do tego czy byłeś dla niej odpowiednim partnerem w łóżku - nikt Ci
    nie powie, ale jak sądzę, nie łóżko pchnęło Ją do zdrady. Przecież łóżko nie jest
    najważniejsze, choć ważne.
    Coś się musiało stać między Wami skoro poszła z innym. Tylko Ty wiesz co zaszło,
    jak głęboko się między Wami popsuło.
    Pamiętaj, że niczego nie musiała Ci mówić. Skoro się przyznała, to znaczy, że to
    Ją męczyło, a skoro męczyło, to znaczy, ze coś do Ciebie czuje.
    Jej jest z tym źle, wstydzi się tego. Ona wie, że mozesz z nią zerwać.
    Jeśli macie być ze sobą powinniscie raz a porządnie porozmawiać, z wylaniem
    wszelkiej goryczy, ale szczerze. SZCZERZE. Łatwo powiedzieć, ale najlepiej
    gdybyście nie obrzucili się wyzwiskami i błotem. To nie o to chodzi.

    I musicie siebie USŁYSZEĆ. Nie mysleć o swoim bólu, ale spróbować zrozumieć drugą
    osobę. Zdrada zwykle nie bierze się z niczego. Coś do niej doprowadza. Dowiedz
    się tego. Chyba to chciałbyś wiedzieć, prawda?
    Ty musisz zobaczyć, co było powodem tej zdrady, musisz spróbować wytłumaczyć
    sobie dlaczego tak się stało. ja bym chciał dociec, co do cholery stało się, że
    moja kobieta poszła z innym.
    Skoro zechcesz potem z nią być, nie będzie Ci wolno używać w przyszłości jej
    zdrady jako jakiegokolwiek argumentu w żadnej dyskusji czy kłótni.
    Wybaczyć, znaczy tu póżniej nie wypominać, nie mieć pretensji.

    Czy kochasz aż tak mocno by potrafić wybaczyć, a następnie zapomnieć? Czy stać
    Cię na to by być staroświecko szlachetnym?
    Popatrz na to co było między Wami.
    Szlachetność dziś nie popłaca, ale miłość jest jej warta.
    Kończę trochę naiwnie... ale ja wierzę w miłość.

    Pozdrawiam
    Ja_nek
  • Gość: lexy IP: *.satkabel.com.pl 07.05.02, 19:18
    Bardzo Ci dziękuje za Twoją opinię.Jestem pod wrażeniem.
    Kocham moją dziewczynę i wybaczę jej to.Wierze jej że już nigdy tego nie zrobi.
    Jednak nie wiem czy uda mi się o tym zapomnieć.Pzdr
  • Gość: brn IP: TCZNT* / 213.17.193.* 07.05.02, 20:40
    Jeżeli stwierdzisz : kocham ją, chcę z nią być, ale nie wiem czy jestem w
    stanie zapomnieć tą zdradę, to ... lepiej odejdź.
    Jeżeli choć raz ta zdrada stanie się przyczyną konfliktu i wzajemnych wyrzutów,
    będzie to początek końca waszego związku.
  • Gość: lexy IP: *.satkabel.com.pl 07.05.02, 21:45
    Jeszcze to przemyślę. Muszę z nią porozmawiać. DZięki strasznie za rady. Bardzo
    mi pomogłeś Ja_nek;)
  • ja_nek 08.05.02, 01:05
    Nie ma sprawy.

    Wiesz, myślę, że najtrudniejsze będzie to, o czym wspomniał(a) Brn.
    Jeśli w kółko będzie Cię męczyć to, że Cię zdradziła, to ten związek nie będzie
    szczęśliwy. Musisz być tego świadom.
    Ale nikt z góry nie wie, jak działają w takich przypadkach jego własne emocje,
    dlatego trudno Ci coś doradzić. Nikt nie wie, czy będziesz umiał sobie poradzić
    ze swoimi powracającymi myślami: "zdradziła mnie, moze zrobi to jeszcze raz?" Ty
    sam teraz tego nie wiesz. Ale takie myśli będą przychodzić. Bo myśli to czasem
    najgorszy upiór.
    Krążą takie demony w człowieku i niszczą to, co trudno się odbudowuje. A bycie ze
    sobą będzie wymagało od Was ogromnego wysiłku, zwłaszcza na początku.
    Udowadniania, że jednak chcecie tego uczucia, że obydwoje sklejacie to, co
    rozbiło się. To oczywiste co piszę, ale trzeba o tym pamiętać.

    Jesteś zły i rozgoryczony, łzy Ci się cisną do oczu, bo coś razem przecież
    przeżyliście...

    KOCHASZ JĄ?
    Jeśli odpowiedź mi brzmi "tak", pamiętaj o tym, kiedy będziesz chciał wykrzyczeć
    jej zdradę za kilka tygodni / miesięcy / lat.
    Życie jest bezlitosne i większość prób bycia razem dwojga ludzi, z których jedno
    zdradziło, kończy się niepowodzeniem. Chciałbym, aby Wam się udało.
    Nie będzie łatwo.

    Pozdrowienia
    Ja_nek
  • Gość: Piotr IP: *.ccc.govt.nz 08.05.02, 03:30
    Do czego ty chcesz doprowadzic? Nie widzisz, ze facet jest jeszcze nie dojrzaly
    do tego aby kochac. Jego kolego poszedl w tango z jego dupka i co? On jest w
    stanie wybaczyc jej. Twoje domorosle psychologie doprowadza do tragedii.
    Przestan eksperymentowac na ludziach w aktywny sposob. Jak sie poczujesz jak
    facet zabije i dziewczyne i chlopaka, a przeczytasz to pozniej w brukowcu.
    Bedziesz mial z tego radoche debilu. On na tym etapie nie jest zdolny do
    wybaczenia i zapomnienia. Konkluzja- znajdz i przeczytaj moja wczesniejsza
    wypowiedz, a potem przemysl dwie skrajne rady i daj glos jak nie bedziesz
    urazony moimi epitetami.
    Pozdrawiam Chau chau
  • apf 08.05.02, 07:10
    Piotrze - nie tak ostro - lexy prosił o rady właśnie. Jedni mu radzą, żeby
    wybaczył, inni zaś by ją rzucił. Prawdą jest, że nasz romantyczny Ja_nek ma
    wielkie kochające serce i nieskończoną dobroć ... i niewiele wie o brutalności
    życia i ciemnej stronie natury ludzkiej, daj mu boże by się nigdy nie
    dowiedział !!!
  • Gość: brn IP: TCZNT* / 213.17.193.* 08.05.02, 07:29
    amen
    :)
  • Gość: Piotr IP: *.ccc.govt.nz 08.05.02, 07:35
    Kiedy widzisz krople deszczu splywajace strumykami po szybie. Smutno ci bo jest
    brzydka pogoda i nie mozna wyjsc na spacer z dziewczyna i pieskiem. Kiedy
    widzisz krople kapiace rownomiernie na punkcik twojej glowy tez ci jest smutno
    bo znajac juz skutek takiego dzialania wiesz ze dlugo juz nie pozyjesz. Ja
    tylko chce go wyleczyc z analizy przyczyn a nie postrzegania skutkow tej
    analizy. Nie zauwazyles ze ten chloptas juz na samym poczatku zaczal okreslac
    swoj agresywny stosunek do stron tzn jego kolegi a mysle ze tez i dziwczyny.
    Radzenie mu powrot do zwiazku to jest gra w rosyjska ruletke.
    Opowiem wam historie. Kiedy bylem duzo mlodszy od czasu do czasu wyjezdzalismy
    z kolegami na Mazury pod namiot. Kiedys wyjechalem razem z mojim dobrym
    przyjacielem Mariuszem i jego dziewczyna Kasia. To co przezylem podczas
    nastepnych 48 godzin to byla sodoma i gomora. Mariusz po wypiciu alkocholu
    zaczal ganiac Kasie z sikiera ktora wczesnie posluzyla mu zeby odcizac leb
    kogutowi. A dlaczego poniewaz jego zazdrosc ktora budowala sie w nim przez
    miesiace "chodzenia " wystrzelila podczas naszego wspolnego wyjazdu. Kasia
    mnie nigdy nie pociagala. I nawet nie myslalem o tym zeby ja przeleciec. Ale
    facetowi sie cos pomerdalo w glupiej lepetynie i po wypiciu zaczal swirowac.
    Uspokoilem nas wszystkich bo ja akurat wtenczas bylem abstynentem....
    Ten przypadek tutaj jest wedle wszelkich wskazan bardzo symetryczny. Konflikt
    nastapi nie podczas milego spedzenia czasu ale wtedy kiedy czlowiekowi
    zabraknie wrazen i zacznie ich szukac. Jan_ku wiem ze jestes podciwym idealista
    ale pamietaj zycie to ciag przyczynowo skutkowy i kazda rade nalezy wazyc. To
    co napisalem tez mysle ze jest wazne dla naszego tematodawcy i cos z tego
    wyciagnie.
    Pozdrawiam wszech i spokojnego dnia zyczy samotny wedrowiec poszukujacy milosci
    na skraju znanego nam swiata.
  • apf 08.05.02, 07:57
    Nowa Zelandia to Raj na Ziemi, a nie kraniec świata.
  • Gość: Piotr IP: 153.111.60.* 08.05.02, 08:17
    Mylisz sie. To jest poczatek konca. Doskonaly przyklad rozkladu wartosci
    moralnych i upodlenia sie rasy homo sapience sapience. Precz z malpiatkami z
    planety ziemia!!!!!!!!! precz z dominacja rodzaju malp z przerosnieta
    porzysadka mozgowa. Precz z nami!!!
    Pozdrawiam z RAJU. Ogladales 5 element. Kazdy RAJ ma swoj koniec.
    Hi hi hihi hih hi
  • apf 08.05.02, 08:43
    Po pierwsze Nowa Zelandia to bogactwo form natury, przyrody i krajobrazu. Po
    drugie parę lat temu, w Londynie, wpadła mi w ręce gazeta wydawana w Nowej
    Zelandii, tamże był bijący na alarm artykuł, że młodzi ludzie palą trawę i się
    na dodatek upijają. A było to napisane tak infantylnie, że Londyn w czasie
    Notting Hill Gate Carnival jawił się jak "Wielki Babilon".
  • Gość: Piotr IP: 153.111.60.* 08.05.02, 08:47
    Moj drogii. Wlasnie sie teraz te proporcje pozmienialy. Rosnie banda kretynow
    ktorzy z kompleksem wyzszosci gnoja wszystkich dookkola. Raj jeszcze zostal nie
    przecze. Ale znacznie lepiej byloby nam wszszystkim tutaj gdyby nie bylo
    malpiatek wyprostowanych ktore tylko wszystko psuja.
    Pozdrawiam
  • ivi 08.05.02, 08:37
    Powiem krotko: Wprost nie moge uwierzyc, ze to wlasnie Ty, Piotrze napisales
    powyzsza wypowiedz.
    Nie mam komentarza. Moze jak sie pozbieram... Choc moze mnie to nie dotyczy i
    nie do mnie bylo adresowane, ale urazilo mnie prawie kazde slowo przez Ciebie
    wypowiedziane.
    Sledzilam ten watek od samego poczatku, ale takiej rady sie nie spodziewalam, a
    juz na pewno nie od Ciebie, Piotrze.

    Pozdrawiam zawiedziona

    ivi
  • Gość: Piotr IP: 153.111.60.* 08.05.02, 08:43
    Moja kochana ivi. Wiesz ja bardzo lubie szokowac swoimi wypowiedziami. Nie
    zrazaj sie moja bezpruderyjnoscia. Lacze w sobie wilka i promyczek slonca.
    Jestem taka sobie chodzaca hybryda nie z tego swiata. Lubisz mnie jeszcze
    troszeczke?
  • ivi 08.05.02, 08:52
    Gość portalu: Piotr napisał(a):

    > Moja kochana ivi. Wiesz ja bardzo lubie szokowac swoimi wypowiedziami. Nie
    > zrazaj sie moja bezpruderyjnoscia. Lacze w sobie wilka i promyczek slonca.
    > Jestem taka sobie chodzaca hybryda nie z tego swiata. Lubisz mnie jeszcze
    > troszeczke?

    Zawiodlam sie i tyle!
    Kazdy z nas ma w sobie zlepek roznych natur, ale tego sie po prostu nie
    spodziewalam. Jestem zszokowana i nawet nie wiem, co powiedziec! Nie myslalam, ze
    kiedykolwiek tak bardzo urazi mnie czyjas wypowiedz.
    Czy Cie jeszcze lubie? To akurat nie ma tu nic do rzeczy!
  • Gość: Piotr IP: 153.111.60.* 08.05.02, 08:57
    Widze, ze nie znasz sie na zartach...:(
    A ja mam dzisiaj humor do zartow a ty?
    hihi hi hi
  • ivi 08.05.02, 09:02
    Obudzilam sie dzis z cudownym humorem! Az chcialo mi sie zyc, spiewac,
    tanczyc..., zartowac!
    Ale zrobilam jeden blad: weszlam tu i przeczytalam Twoja wypowiedz!
    Przyznaje, ze mialam Cie za madrego i inteligentnego czlowieka!
  • apf 08.05.02, 09:08
    Piotr jest właśnie inteligentny i mądry, więc nie unoś się więc zbyt bardzo.
    Albo wiesz co? Zwyczajem Świętej Inkwizycji, bowiem Piotr ośmielił się wyrazić
    pogląd budzący twój dysonans poznawczy, powinień on być skazany na śmierć przez
    bora-bora, hehehee.
  • ivi 08.05.02, 09:15
    Ja nie powiedzialam, ze Piotr nie jest inteligentny! Nie kwestionuje tez Jego
    wypowiedzi (w koncu to forum i kazdy ma prawo pisac, co mysli). W mysl tego ja
    szczerze powiedzialam co mysle (ze sie na Nim zawiodlam - tylko tyle). Czy w
    zwiazku z tym ja pojde na stos?
  • Gość: oak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.02, 09:11
    Małe powtórzenie niektórych przemyślen.. z dodatkiem paru nieśmiałych
    przypraw. ))) / podziekowaniami dla Piotra, za umozliwienie wykozystania
    niektórych mysli/
    < Kiedy widzisz krople deszczu spływające strumykami po szybie. Smutno ci bo
    jest
    brzydka pogoda i nie można wyjść na spacer z dziewczyna i pieskiem.>

    Nie każdy musi być meteopatą, nie wszyscy muszą na deszcz psioczyć, deszcz nie
    zawiera środków depresjotwórczych tylko H2O i parę zanieczyszczeń.

    < Kiedy widzisz krople kąpiące równomiernie na punkcik twojej głowy tez ci jest
    smutno
    bo znając już skutek takiego działania wiesz ze długo już nie pożyjesz.>

    Możesz mieć związane ręce, możesz mieć obcięte nogi, ale nawet wtedy zdołasz
    ruszyć łbem, żeby z lekka go przesunąć.

    < Ja tylko chce go wyleczyć z analizy przyczyn a nie postrzegania skutków tej
    analizy. Nie zauważyłeś ze ten chłoptaś już na samym początku zaczął określać
    swój agresywny stosunek do stron tzn. jego kolegi a myślę ze tez i dziewczyny.
    Radzenie mu powrót do związku to jest gra w rosyjska ruletkę. >

    Życie ma to do siebie, że jedyną gwarancją w pełni wiarygodną jest śmierć
    reszta związana jest z ryzykiem i niepewnością.

    < Opowiem wam historie. Kiedy byłem dużo młodszy od czasu do czasu
    wyjeżdżaliśmy
    z kolegami na Mazury pod namiot. Kiedyś wyjechałem razem z moim dobrym
    przyjacielem Mariuszem i jego dziewczyna Kasia. To co przeżyłem podczas
    następnych 48 godzin to była sodoma i gomora. Mariusz po wypiciu alkoholu
    zaczął ganiać Kasie z siekiera która wcześniej posłużyła mu żeby odciąć łeb
    kogutowi. A dlaczego ponieważ jego zazdrość która budowała się w nim przez
    miesiące "chodzenia " wystrzeliła podczas naszego wspólnego wyjazdu. Kasia
    mnie nigdy nie pociągała. I nawet nie myślałem o tym żeby ja przelecieć. Ale
    facetowi się cos pomerdało w głupiej łepetynie i po wypiciu zaczął świrować. >

    A gdzie motyw ? Skoro zdradziła go tylko w jego chorej wyobraźni, to widać
    zdrada rzeczywista nie była koniecznością. To że ktoś jest chory na główkę, nie
    oznacza, że to jakaś jedynie słuszna zależność. Nie wiem do czego zmierzasz,
    ale wydaje mi się, że do stwierdzenia, że jedynie związek z dziewicą, może
    gwarantować pełną stabilność umysłową i ochronę przed atakami manii
    prześladowczych. W innym przypadku, zawsze można nagle popaść w stan depresyjny
    na tle faktu, że nie byłem jej jedynym. Czas jest względny, więc zawsze można
    sobie dorobić teorię o zdradzie, nawet jeśli była by to jedynie zdrada w
    trybie „za nim zostałaś ze mną”, to można sobie wmówić, że powinna /ma luba/
    być bardziej przewidująca )). A ludzie są ludźmi, nie chodząca doskonałością i
    perfekcją. Błądzą od tysięcy lat i błądzić będą.

    < Ten przypadek tutaj jest wedle wszelkich wskazań bardzo symetryczny. Konflikt
    nastąpi nie podczas miłego spędzenia czasu ale wtedy kiedy człowiekowi
    zabraknie wrażeń i zacznie ich szukać. Jan_ku wiem ze jesteś poczciwym
    idealista ale pamiętaj życie to ciąg przyczynowo skutkowy i każda rade należy
    ważyć. To co napisałem tez myślę ze jest ważne dla naszego tematodawcy i cos z
    tego wyciągnie.>
    Przyczynowo-skutkowy - zgoda, ale to nie jest niekontrolowana reakcja
    chemiczna, oprócz serc, mamy też mózgi /taka niezbyt pomocna przypadłość/,
    oprócz instynktu – wolę, oprócz ślepej furii – możliwość wyboru, oprócz uraz –
    nadzieje.

    I jeszcze dygresja do pana Lexy’ego
    Co zaś do zabijania kolesia. To jest to śmieszne i żenujące. Typowe samcze,
    samczo-kretyńskie podejście w stylu, wszystkie laski moje, a moja laska
    dziewica orleańska w pasie cnoty. W łeb się walnij, ten koleś nie miał
    obowiązku sprawdzać koligacji twej panienki, ani też poznawać dogłębnie jej
    toku rozumowania / w kwestii stanu obecnego, ani też przyszłości jej i twych
    uczuć /
    I masz rację z tym frajerstwem Lexy, powinieneś ją związać i trzymać w klatce,
    żadnych baletów, żadnych dyskotek, nawet na ulicę bym jej nie wypuszczał,
    jedzenie podawał w takich porcjach, żeby przez siatkę dało się
    przecisnąć /dzięki temu zachowała by nienaganną sylwetkę )))/ napoje podawać
    wężykiem. Ewentualnie wszystko to zastąpić kroplówką z glukozą. Wypuszczać
    tylko w okresie rui, dla celów wiadomych, lecz nie dalej niż do przedpokoju.
    Gratuluje pomysłu na życie panie Ottello. )))) Co to za miłość, jeśli nie może
    być w niej krzty zaufania
    Więc moja rada jest taka: kolesia zabić, poćwiartować, ugotować i zjeść, w ten
    sposób jego walory osobowościowe, które nakłoniły Twą wybrankę do zdrady,
    przelane zostaną niejako na ciebie, a tym samym gdyby znowu przyszła jej ochota
    do skoków na bok, to zdradzi Cię z tobą samym
    Zawsze twierdziłem że „miłość”, to zbyt wąskie pojęciowo wyrażenie. Zbyt wąskie
    żeby wycierać sobie nim pysk na każdym kroku, żeby podciągać pod nią
    zauroczenia, romansiki i „chodzenie”. A co będzie z Tą „miłością”, jeśli
    pewnego dnia (tfu, tfu tfu odpukać ) stanie się coś co zamknie, przed Tobą
    drzwi dyskotek na zawsze ?. Może od tego pytania zacznij sprawdzać uczucie Twej
    wybranki, co.

    oakie – wichrzyciel )))))


  • Gość: Piotr IP: 153.111.60.* 08.05.02, 09:23
    Stoje na bacznosc przed majestatem obywatelskiej postawy mecenasa oaka.
    Spocznij.
    Wiesz takiego ubawu nie mialem od jakiegos czasu. Zaporzyczyles pare watkow z
    brukowcow ale to i tak nie wazne. Zaniemowilem. Moj samczy instynkyt mowi, ze
    jestes kobieta lat ok 40 z rozwinieta przednia i tylna czescia ciala. Caluje
    cie w jedna i w druga. Gratuluje. Ciekawe co z tego wynikinie jak lexus
    przeczyta to. Moze "Mechaniczna Pomarancz" hi hi hi
    Pozdrawiam
  • Gość: Piotr IP: 153.111.60.* 08.05.02, 09:31
    Jesli skorzysta z rady zjedzenia kolegi to pojdziesz siedziec. Milego dnia.
    Pozdrawia cie samotny wedrowiec z pogranicza swiatow.
  • ivi 08.05.02, 09:38
    Samotny wedrowcze...

    A moze to Ty powinienes usiasc i zastanowic sie nad tym, co piszesz, przy okazji
    nad swoim zyciem...? Hmm...?
    Polecam myslenie, bardzo korzystanie wplywa.
  • Gość: Piotr IP: 153.111.60.* 08.05.02, 09:44
    Podczas mojej codziennej transkrypcji hieroglifow egipskich napotkalem sie ze
    zdaniem "live given forever and ever". Czy ty jestes odpowiedzialna za to ivi?
    Dlaczego ona bedzie zyla i bedzie mloda, a NEBHEPERURE umrze w wieku lat 18. Ty
    bedziesz zyla, a ja umre ksiezniczko. Nie ma nad czym sie zastanawiac.
    Pokochalbym Ciebie gdybym mial jeszcze jedno zycie ivi.
  • ivi 08.05.02, 09:49
    Pozwolisz, ze pozostawie to bez komentarza...
  • Gość: Piotr IP: 153.111.60.* 08.05.02, 09:55
    Nie moge ci nic zabronic. Zreszta wiesz, ze nie mam takiej natury. Nie
    zabraniam, ale zaluje juz, ze odchodzisz w nibyt i zostawiasz mnie na zawsze w
    oczekiwaniu spelnienia sie moich apokaliptycznych wizji. Zaluje bo widze cie
    oczami wilka i blaskiem promyczka odbitego w twojej czarnej kawie. U was jest
    wiosna ktora przechodzi w lato a tutaj jesien przechodzaca w zime brrrrr. ivi
    oddany pokorny sluga blaga cie o wybaczenie barbarzynskich zachowan swojej
    wilczej natury. Prosze nie opuszczaj mnie na zawsze...
  • ivi 08.05.02, 10:09
    Oczywiscie, ze nie mozesz mi niczego zabronic! Nie masz takiego prawa! I nigdy
    nie bedziesz mial!
    Co do Twojej natury, to juz sama nie wiem, ktora jest prawdziwa! Wiec wybacz, ale
    mozesz sobie darowac powyzsze wywody!
    Czy odchodze w "niebyt"? Ja tak nie mysle!
    Czy Cie zostawiam? Chyba zbyt odwaznie powiedziane!
    Czy wybaczam? Chyba nie mam co wybaczyc!
    ...
  • Gość: Piotr IP: 153.111.60.* 08.05.02, 10:27
    Teraz patrzac na nogi kolezanek zastanawiasz sie zapewne czy jestes ladna.
    Siedza kolo ciebie i ciesza sie ze maja prace maja dla kogo zyc. A ty cieszysz
    sie z nimi prawda. Wygralem zamknelas sie na mnie i masz juz gotowe odpowiedzi
    na banalne sytuacje. Jestes dobra w tym co robisz. Lubisz siebie a kolezanki
    dbaja o to zeby twoj wizerunek byl naj naj naj. A ty dbasz o nie.
    SELEKCJA NATURALNA TRWA
    ==============================Koniec Transmisji=================================
  • ivi 08.05.02, 10:49
    Jak malo mnie znasz...
    Jak nisko mnie oceniasz...
    Przykre!
  • Gość: Krizia IP: *.ey.com.pl / 195.187.56.* 08.05.02, 11:17
    W sprawie Twojej dygresji do Lexy'ego - bardzo, ale to bardzo madra i rozsadna
    wypowiedz.

    pzdr
  • ja_nek 08.05.02, 12:33
    Lex napisał: cytuję:
    "Ja tez cierpie a tego kolesia to chyba zabije."
    Nie wziąłem tego na poważnie. Ludzie w chwilach silnych emocji mówią różne rzeczy.
    A przecież nie robią nic.

    "Bedziesz mial z tego radoche debilu."
    Mozesz sobie obrażać mnie do woli, nie będę z Tobą rozmawiał w ten sposób.
    Apf, Ty uważasz tekst Piotra za wyraz inteligencji i mądrości?

    Piotr co się z Tobą dzieje?
    Rozmowa o dojrzałości i odpowiedzialności jest dość względna, bo każdy myśli, ze
    się kwalifikuje być i jednym i drugim.
    Poza tym, każdy stara się powiedzieć coś, zeby drugiemu pomóc. Liczą się intencje.
    Racja: jestem idealistą i udało mi się jeszcze to zachować. mam nadzieję, że uda
    mi się nim pozostać i nikt mnie nie odrze z infantylnej wiary, że optymizm da się
    zachować.
    Mówisz Piotr, że Lex stał się agresywny wobec tamtego faceta i swej dziewczyny. A
    jak by każdy zareagował? Ze stoickim spokojem???
    Ja nie czynię załozenia, że Lex dostanie świra. Wiem, że jest teraz wściekły,
    zły , rozżalony itd. Ale to nie oznacza, że komuś zrobi krzywdę.

    Piotr po prostu jesteś złośliwy. Zostaw Ivi w spokoju.

    Oak, zgadzam się z Krizią, że masz dużo racji.

    Pozdrawiam
    Ja_nek
  • Gość: Piotr IP: 153.111.60.* 09.05.02, 02:59
    A propos ivi. NIE
    A propos zlosliwosci. TAK
    A propos Lexa. To jego iluzje. Kobieta go nie zdradzila. Nasza dyskusja jest
    scisle akademicka. Dlatego pozwolilem sobie na taka impertynencje z mojej
    strony w stosunku do was kochani.
    POZDRAWIAM z zaswiatow. Z zalanej wyspy ktora niegdys niczym Atlantyda widniala
    na naszych mapach swiata...Samotny wedrowiec z ... road to hell
  • Gość: o.s.a IP: *.hestia.pl 09.05.02, 15:12
    Znasz takie powiedzonko?:

    Jak dupa nie da, to pies nie weźmie.

    Przecież jej nie zgwałcił, sama tego chciała. A może pijana była? Jeżeli nawet,
    to teź nie jest wytłumaczenie. Poza tym z doświadczenia wiem , że jeżeli ktoś
    raz to zrobił, to znaczy że prędzej czy później to się powtóży. Nie daj się ,
    załatw to z głową, bez emocji. na ra
  • ja_nek 09.05.02, 15:34
    A znasz coś takiego:

    Jak pies zechce to d.... znajdzie?
    Do tanga trzeba dwojga.

  • Gość: Krizia IP: *.ey.com.pl / 195.187.56.* 09.05.02, 15:54
    Oj juz nie badz taki wszystko rozumiejacy i wspolczujacy!
    Ta dziewczyny zlamala zasady...
    Bez przebaczenia.
  • ja_nek 09.05.02, 22:34
    Krizia w moim ostatnim liście nie chodziło o wybielenie dziewczyny Lexa tylko o
    zaprzeczenie stereotypowi.

    Pozdrawiam
    Ja_nek
  • obrotowy 04.07.14, 14:29
    to wal smialo, chloopie - jak dales sobie z tym rade ?
  • gocha033 05.07.14, 14:55
    bo to rzeczywiscie problem.

    a ulomna kobicina sobie glowy nie zawracaj.
  • Gość: aaaaa IP: *.serv-net.pl 05.09.14, 13:43
    jak suka nie da to pies nie weźmie
  • torado 06.09.14, 16:23
    Gość portalu: aaaaa napisał(a):

    > jak suka nie da to pies nie weźmie

    a jednak "przysłowia" nie zawsze są mądrością narodu :-D :-D :-D
    --
    no to sru.....
    1041737

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.