No własnie chciałam cos Wam opowiedziec!!!
Poznałam w internecie faceta, pieknie mówił, pieknie pisał sms-y, a jeszcze
piekniejsze pisał e-maile. Nic innego tylko sie zakochac , a w dodatku WOLNY!!!
No to juz dla mnie było super, dla mnie samotnej potrzebujacej uczucia.
No dobra mniejsza o to.
Otóż mielismy sie spotkac w realu, miał przyjechac do Warszawy wczoraj, nie
przyjechał , nie dał znaku zycia.
A ja sobie dzis wchodze na jakiś czat, tak z rana na chwilke , a tu zaczepia
mnie pewna dziewczyna ze poszukuje no tego nigy mojego wymarzonego.
Co sie okazało, ze i jej obiecywa to samo, w te same miejsca miał ja zabrać i
podobnie do niej mówił, do niej - kochanie .., do mnie - słoneczko.
To co w tej chwili przezywam, to nie smutek, czy zal, ....ale troche sie z tego
smieje i zastanawiam sie co tu by zrobic takiego, aby było jeszcze zabawniej!!
pomożecie mi w tym
prosze, bardzo Was wszystkich szanuje, bez wyjatku, dlatego licze na WAS
pozdrawiam ciepło