Dodaj do ulubionych

Poezja romantyczna

IP: proxy / 193.0.117.* 31.10.02, 16:20
Sandor Petofi

Drzewem będę

Drzewem będę, jeśliś jego kwiatem.
Jeśliś rosą, ja będę jak kwiecie.
Będę rosą, jeśliś słońca lśnieniem,
Byle z tobą być zawsze na świecie.

Jeśliś jesteś ty niebem, dziewczyno,
Ja się w gwiazdkę zamienię na niebie,
Jeśliś piekłem, to zejdę do piekieł,
Bo przeklętym chcę zostać, dla ciebie.
Obserwuj wątek
    • vena111 Re: Poezja romantyczna 31.10.02, 16:24
      > Drzewem będę
      >
      > Drzewem będę, jeśliś jego kwiatem.
      > Jeśliś rosą, ja będę jak kwiecie.
      > Będę rosą, jeśliś słońca lśnieniem,
      > Byle z tobą być zawsze na świecie.
      >
      > Jeśliś jesteś ty niebem, dziewczyno,
      > Ja się w gwiazdkę zamienię na niebie,
      > Jeśliś piekłem, to zejdę do piekieł,
      > Bo przeklętym chcę zostać, dla ciebie.


      ...................

      PIEKNE ALE NIE PRAWDZIWE , BO NIE MA TAKIEJ MIŁOSCI!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Marco Re: Poezja romantyczna IP: proxy / 193.0.117.* 31.10.02, 16:43
        vena111 napisała:

        > > Drzewem będę
        > >
        > > Drzewem będę, jeśliś jego kwiatem.
        > > Jeśliś rosą, ja będę jak kwiecie.
        > > Będę rosą, jeśliś słońca lśnieniem,
        > > Byle z tobą być zawsze na świecie.
        > >
        > > Jeśliś jesteś ty niebem, dziewczyno,
        > > Ja się w gwiazdkę zamienię na niebie,
        > > Jeśliś piekłem, to zejdę do piekieł,
        > > Bo przeklętym chcę zostać, dla ciebie.
        >
        >
        > ...................
        >
        > PIEKNE ALE NIE PRAWDZIWE , BO NIE MA TAKIEJ MIŁOSCI!!!!!!!!!!!!!

        Prawdziwą miarą miłości jest miłość bez miary...

        Wystarczy się oddać całkowicie i bezinteresownie, stać się tą miłością, być
        nią...

        Ale, ale, czekam na dalsze wpisy, jakieś własne wiersze romantyczne,
        erotyczne...
        Zapraszam!
      • nadine_ Re: Poezja romantyczna 31.10.02, 16:45
        vena111 napisała:

        > > Drzewem będę
        > >
        > > Drzewem będę, jeśliś jego kwiatem.
        > > Jeśliś rosą, ja będę jak kwiecie.
        > > Będę rosą, jeśliś słońca lśnieniem,
        > > Byle z tobą być zawsze na świecie.
        > >
        > > Jeśliś jesteś ty niebem, dziewczyno,
        > > Ja się w gwiazdkę zamienię na niebie,
        > > Jeśliś piekłem, to zejdę do piekieł,
        > > Bo przeklętym chcę zostać, dla ciebie.
        >
        >
        > ...................
        >
        > PIEKNE ALE NIE PRAWDZIWE , BO NIE MA TAKIEJ MIŁOSCI!!!!!!!!!!!!!

        Ale czasem w tej szarości życia , miło przeczytać
        Choć niekoniecznie marzę o takiej miłości
        żeby była prawdziwa i szczera, bo jedyna to wiem...
          • messja Re: Poezja romantyczna 01.11.02, 00:18
            jejku, jak dawno nie bylo tu kogos kto by tak piekne cytaty o milosci pisal:)))
            zostaniesz dluzej prawda?:)


            Gość portalu: Marco napisał(a):

            > "Rzymska poezja miłosna"
            >
            > Petroniusz - Wspomnienie miłości
            >
            > Jakaż to była noc, bogowie, boginie!
            > Jakie miękkie łoże! Przywarliśmy płonąc
            > Do siebie i z warg do warg przelewaliśmy
            > Nasze dusze błądzące. Żegnajcie, troski
            > Śmiertelne! Ku innemy zmierzam już światu.


            --
            messja
            • Gość: vito Re: Poezja romantyczna IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 23:27
              Miłości,ciemna gwiazdo ludzkiej głupoty
              Czyż nie wstyd Ci kpić tak okrutnie?
              Czyż jesteś ty ogniem jeno piekielnym?
              Czyż wabisz nas słabych w wieczną udrękę?

              Miłości,zgniła wątrobo martwego pijaka
              Nie masz ty wstydu,bawiąc się nami?
              Nie masz ty ciepła jak w wierszach o tobie?
              Nie masz,wszak żyjesz jeno w chorych umysłach.

              Bo,prawdę mówiąc,ty nie istniejesz
              Jesteś jak wzrok ślepca,co kona
              Jesteś jak skwar zimowej nocy
              Jesteś jak sperma leżąca w koszu

              Miłości,łopato grabarza nocą
              Miłości,trumno zamknięta na wieki
              Ty,co Cię z gwałtu śliskiego rodzą
              Zamknij na zawsze przebrzydłe powieki


              P.S. Sorki za to,ale chyba mam dzisiaj grobowy nastrój.Normalnie ująłbym to w
              ładniejsze słóka...Chociaż treść jest prawdziwa.Nie oszukujmy się,takie są
              realia...POZDROWIONKA !!!!
      • Gość: krecha JEST... IP: *.hwr.arizona.edu 05.11.02, 04:50
        ...taka milosc - tylko moze nie kazdy jej doswiadczyl.

        Kiedys mi bylo dokladnie tak samo wszystko jedno, jak w tym wierszyku w temacie.
        Szkoda, ze to nie trwa...

        Taki moment w zyciu - szybko odchodzi, ale wspomnienie zostaje na cale zycie.
        I wiesz co? Wydaje mi sie, ze ten moj moment chyba decyduje o tym, jak patrze
        na ludzi, co w nich widze. Widze dobre rzeczy - a nie zle, bo mialem ten moment.

        pozdrowka, Veno :)))
        • Gość: Marco Rzymska poezja miłosna IP: proxy / 193.0.117.* 07.11.02, 09:57
          Propercjusz

          Jakie szczęście! O, nocy, dla mnie tak radosna!
          Łóżeczko, któreś tyle dało mi rozkoszy!
          Jak wiele słów tam było przy lampie płonącej!
          A jakaż po zgaszeniu jej wrzała potyczka!
          Bo zaledwie odkryła piersi, już do walki
          Ruszyła ze mną, chociaż wadziła tunika.
          Ona mi snem zmorzone otworzyła oczy
          Ustami i tak rzekła: "Więc to tak, leniuchu?"
          W jak rozlicznych uściskach spletliśmy ramiona!
          Ileż mych pocałunków na twe wargi spadło!
          Cóż za radość psuć miłość błądząc po omacku?
          Jeśli nie wiesz - to oczy są wodzem miłości.
          Jeśli będziesz uparcie w szacie iść do łóżka,
          To ją zerwę nim ciebie wezmę w me objęcia (...)
          Dopóki los pozwala, nasyćmy miłością
          Oczy - bo noc przed nami długa, dzień ostatni.
          Obyś chciała, by łańcuch splótł nas
          wiecznotrwały
          Przytulonych, którego dzień żaden nie skruszy!
          Niech za przykład ci będą miłością złączone
          Gołębie, on i ona, w związku niezrywalnym.
          Błądzi, kto szuka końca szalonej miłości:
          Prawdziwa miłość żadnej nie przestrzega miary. (...)
          Do niej żywy należę i martwy jej będę -
          Bo i jedna noc taka w boga zmienić może (...).
          • meduza4 moja poezja miłosna 07.11.02, 10:48

            Ta milosc do ciebie jest jak platek rozy,
            jak cichy szept lisci, jak skrzydla motyla;
            jak tecza na niebie po ulewnej burzy;
            jak pelna zadumy... samotnosci chwila...

            Te slowa najslodsze, niewypowiedziane
            sa jak moje wiersze zagubione w ciszy...
            Niesmiale wyznanie w sercu ukrywane
            -moze twoja dusza kiedys je uslyszy!
            • Gość: Marco Re: moja poezja miłosna IP: proxy / 193.0.117.* 07.11.02, 12:26
              meduza4 napisała:

              >
              > Ta milosc do ciebie jest jak platek rozy,
              > jak cichy szept lisci, jak skrzydla motyla;
              > jak tecza na niebie po ulewnej burzy;
              > jak pelna zadumy... samotnosci chwila...
              >
              > Te slowa najslodsze, niewypowiedziane
              > sa jak moje wiersze zagubione w ciszy...
              > Niesmiale wyznanie w sercu ukrywane
              > -moze twoja dusza kiedys je uslyszy!


              Piękny wiersz.
                • tessfc Re: moja poezja miłosna 07.11.02, 13:39
                  kiedyś było mi bardzo źle , moja dusza krzyczała :
                  "Jest czwarta rano
                  Blady świt za oknem znów przywitał mnie
                  Bezsenną
                  Mój Romeo,
                  Dlaczego ciebie przy mnie nie ma ?
                  Nie dotykasz mych ust gorących?
                  Tak bardzo pragnę twych pocałunków, pieszczot
                  Nagłych wzruszeń i uniesień.
                  Wyglądam dłoni twych by tuliły mnie ,
                  Ramion mocnych i silnych.
                  Obejmij mnie bym poczuła twój zapach
                  Spraw, bym znów
                  Zatopiła się w otchłań nicości,
                  Przyjdź mój kochany,
                  I zabierz mnie stąd
                  Na Mleczną Drogę naszej miłości.
                  O, Gwiazdy!
                  Co oświatlacie mi każdą bezsenną noc
                  Powiedzcie , która z was
                  Prowadzi go na wieczną wędrówkę
                  Po gwiaździstym nieboskłonie.
                  Wracają wspomnienia.
                  Znów grają naszą piosenkę
                  Nigdy cię nie zapomnę , bo
                  Bardzo cię kocham
                  Jak bardzo?
                  Aż po kres dni moich......"


                  • meduza4 Krzyk 07.11.02, 13:44

                    Krzycze w nienawisci majac twoje imie!
                    Krzycze pograzona w smutku i rozpaczy!
                    Krzycze wiec mi nie mow, ze bol kiedys minie!
                    Krzycze, choc dla ciebie krzyk ten nic nie znaczy...

                    Placze w niepewnosci drzac jak lisc na wietrze!
                    Placze dzis nad grobem swojej wlasnej duszy!
                    Placze, wiec mi nie mow, ze czas lzy obetrze!
                    Placze, choc ten placz moj ciebie juz nie wzruszy...
                    • tessfc Re: Krzyk 07.11.02, 13:58
                      meduza4 napisała:

                      >
                      > Krzycze w nienawisci majac twoje imie!
                      > Krzycze pograzona w smutku i rozpaczy!
                      > Krzycze wiec mi nie mow, ze bol kiedys minie!
                      > Krzycze, choc dla ciebie krzyk ten nic nie znaczy...
                      >
                      > Placze w niepewnosci drzac jak lisc na wietrze!
                      > Placze dzis nad grobem swojej wlasnej duszy!
                      > Placze, wiec mi nie mow, ze czas lzy obetrze!
                      > Placze, choc ten placz moj ciebie juz nie wzruszy...




                      Meduza4 , czyżbyś przeżyła to co ja?
                      tessfc
                        • meduza4 Re: Krzyk 07.11.02, 14:25
                          ja_nek napisał:

                          > Meduzo, lubię Cię czytać...

                          A to zajrzyj czasem na moje forum :)))
                          Zdarza mi sie tam jakis wiersz napisac od razu
                          na rozpoczecie watku :))))
                      • meduza4 Re: Krzyk 07.11.02, 14:23
                        tessfc napisała:

                        > meduza4 napisała:
                        >
                        > >
                        > > Krzycze w nienawisci majac twoje imie!
                        > > Krzycze pograzona w smutku i rozpaczy!
                        > > Krzycze wiec mi nie mow, ze bol kiedys minie!
                        > > Krzycze, choc dla ciebie krzyk ten nic nie znaczy...
                        > >
                        > > Placze w niepewnosci drzac jak lisc na wietrze!
                        > > Placze dzis nad grobem swojej wlasnej duszy!
                        > > Placze, wiec mi nie mow, ze czas lzy obetrze!
                        > > Placze, choc ten placz moj ciebie juz nie wzruszy...
                        >
                        > Meduza4 , czyżbyś przeżyła to co ja?
                        > tessfc

                        Nie wiem czy przezylysmy to samo... To bylo
                        do chlopaka z ktorym spotykalam sie na studiach,
                        a ktory jako powod naszego zerwania podal fakt,
                        ze... Tu sie usmiejesz -za pozno podalam mu
                        sciage na pisemnym egzaminie :))))
                        To chyba tlumaczy zarowno moja awersje do jego
                        osoby jak i poczucie rozzalenia...
                        • Gość: Marco Intermezzo liryczne IP: proxy / 193.0.117.* 07.11.02, 14:35
                          Heinrich Heine - Intermezzo liryczne

                          Długiej miłości chwile minione
                          Dziś ledwie pomnim - oboje smutni -
                          Gdybyśmy się bawiąc "w męża i żonę"
                          Nie znali jednak swarów i kłótni.
                          Czas nam upływał w ciągłej ochocie,
                          W ciągłych uściskach, w ciągłej pieszczocie.
                          Lecz raz w zabawie biegając gajem
                          Ukryliśmy się tak wyśmienicie,
                          Żeśmy się odtąd darmo nawzajem
                          Poszukiwali przez całe życie.


                        • tessfc Re: Krzyk 08.11.02, 14:15
                          meduza4 napisała:

                          > tessfc napisała:
                          >
                          > > meduza4 napisała:
                          > >
                          > > >
                          > > > Krzycze w nienawisci majac twoje imie!
                          > > > Krzycze pograzona w smutku i rozpaczy!
                          > > > Krzycze wiec mi nie mow, ze bol kiedys minie!
                          > > > Krzycze, choc dla ciebie krzyk ten nic nie znaczy...
                          > > >
                          > > > Placze w niepewnosci drzac jak lisc na wietrze!
                          > > > Placze dzis nad grobem swojej wlasnej duszy!
                          > > > Placze, wiec mi nie mow, ze czas lzy obetrze!
                          > > > Placze, choc ten placz moj ciebie juz nie wzruszy...
                          > >
                          > > Meduza4 , czyżbyś przeżyła to co ja?
                          > > tessfc
                          >
                          > Nie wiem czy przezylysmy to samo... To bylo
                          > do chlopaka z ktorym spotykalam sie na studiach,
                          > a ktory jako powod naszego zerwania podal fakt,
                          > ze... Tu sie usmiejesz -za pozno podalam mu
                          > sciage na pisemnym egzaminie :))))
                          > To chyba tlumaczy zarowno moja awersje do jego
                          > osoby jak i poczucie rozzalenia...


                          Do meduzy 4 :
                          Sorry , że dopiero teraz odpisuje ale w moje skromne progi jeszcze nie dotarł
                          internet dlatego pisze tylko w pracy i kiedy mam wolną chwilkę,
                          twój wiersz był bardzo autentyczny , przepełniony rozgoryczeniem, żalem ,
                          dlatego wydał mi sie tak bliski, musiałaś mimo wszystko bardzo przeżyć to
                          rozstanie ,choc teraz pewnie inaczej na to patrzysz ale na szczęście
                          dla ...ciebie nie przezyłaś tego co ja .
                          Gdy kochasz nieprzytomnie ,a śmierć zabiera ci tego co , no wiesz "dopóki was
                          śmierć itd..."Wtedy właśnie moja dusza chciała wyć...


                      • yh Re: Krzyk 07.11.02, 14:50
                        Bezwiednie
                        Zagryzam wargi
                        Plamią krwią
                        Dopiero
                        Słodki smak w ustach
                        Przypomina mi
                        Że ciągle jeszcze
                        Żyję

                        • messja Re: Krzyk 07.11.02, 18:19
                          bardzo dobry: bardzo wyrazisty, bez ozdobnikow. moja ulubiona forma.
                          ale wiersze meduzy tez bardzo mi sie podobaly.
                          wogole to niezwykly na to forum watek.
                          przywraca wiare w romantycznsc:)


                          yh napisała:

                          > Bezwiednie
                          > Zagryzam wargi
                          > Plamią krwią
                          > Dopiero
                          > Słodki smak w ustach
                          > Przypomina mi
                          > Że ciągle jeszcze
                          > Żyję
                          >


                          --
                          messja
                          • kwasna_cytryna Re: Krzyk 07.11.02, 23:49
                            Rankiem
                            gdy świat okrywa tajemna smuga szarości,
                            gdy umysł jeszcze nieświadomie wyczuwa nowy dzień,
                            gdy nagie uległe ciało budzi się do życia,
                            gdy chłód uparcie ogarnia rozgrzaną skórę,
                            gdy drżące od snu powieki unoszą się leniwie

                            poczułam nagle dotyk Anioła....


                            --
                            "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

                            Isadora Duncan
        • vena111 Re: JEST... 03.12.02, 09:13
          > pozdrowka, Veno :)))
          oj dopiero teraz zauważyłam, dzieki za pozdrowionka.......ja widze same dobre
          rzeczy dlatego ciagle sie usmiecham, wyjasniam od razu to co boli i szczerze
          rozmawiam.........ale chyba w tym wszystkim i tak nie wiem co to znaczy KOCHAĆ.

          pozdrowionka i dla Ciebie

          --
          vena111
          *****************
          gdybym miała władzę nad słowami
          gdyby słowa mnie słuchały
          może potrafiła bym powiedzieć Ci
          jak bardzo...
          jak mocno...
          jak słodko...
    • Gość: Marco Re: Poezja romantyczna IP: proxy / 193.0.117.* 08.11.02, 11:09
      Kazimierz Przerwa Tetmajer - Ubiorę Ciebie

      A kiedy będziesz moją żoną
      umiłowaną, poślubioną,
      wówczas się ogród nam otworzy,
      ogród świetlisty, pełen zorzy.

      Rozdzwonią nam się kwietne sady,
      pachnąć nam będą winogrady,
      i róże śliczne i powoje
      całować będą włosy twoje.

      Pójdziemy cisi, zamyśleni,
      wśród złotych przymgleń i promieni,
      pójdziemy wolno alejami,
      pomiędzy drzewa, cisi, sami.

      Gałązki ku nam zwisać będą,
      narcyzy piąć się srebrną grzędą,
      i padnie biały kwiat lipowy
      na rozkochane nasze głowy.


      Ubiorę ciebie w błękit kwiatów,
      niezapominek i bławatów,
      ustroję ciebie w paproć młodą
      i świat rozświetle twą urodą.

      Pójdziemy cisi, zamyśleni,
      wśród złotych przymgleń i promieni,
      pójdziemy w ogród pełen zorzy
      kiedy drzwi miłość nam otworzy
      • messja Re: Poezja romantyczna 08.11.02, 18:22
        dzieki ci bardzo, ze zamiesciles ten wiersz tutaj. kiedys, bardzo dawno temu,
        go gdzies przeczytalam, znalam i "chodzil mi po glowie"... a, ze nie pamietalam
        autora, nie moglam go odnalezc...
        to taki cudny wiersz:)



        Gość portalu: Marco napisał(a):

        > Kazimierz Przerwa Tetmajer - Ubiorę Ciebie
        >
        > A kiedy będziesz moją żoną
        > umiłowaną, poślubioną,
        > wówczas się ogród nam otworzy,
        > ogród świetlisty, pełen zorzy.
        >
        > Rozdzwonią nam się kwietne sady,
        > pachnąć nam będą winogrady,
        > i róże śliczne i powoje
        > całować będą włosy twoje.
        >
        > Pójdziemy cisi, zamyśleni,
        > wśród złotych przymgleń i promieni,
        > pójdziemy wolno alejami,
        > pomiędzy drzewa, cisi, sami.
        >
        > Gałązki ku nam zwisać będą,
        > narcyzy piąć się srebrną grzędą,
        > i padnie biały kwiat lipowy
        > na rozkochane nasze głowy.
        >
        >
        > Ubiorę ciebie w błękit kwiatów,
        > niezapominek i bławatów,
        > ustroję ciebie w paproć młodą
        > i świat rozświetle twą urodą.
        >
        > Pójdziemy cisi, zamyśleni,
        > wśród złotych przymgleń i promieni,
        > pójdziemy w ogród pełen zorzy
        > kiedy drzwi miłość nam otworzy


        --
        messja
    • Gość: Wojciech. Re: Poezja romantyczna IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.02, 18:45
      Czym jesteś ?
      Ty....
      piękna a nieodgadniona
      że cię wypatrują
      biedni i bogaci
      czy snem jesteś tylko ?
      snem.....
      jak noc zamglona
      czy garścią pyłu w oczach
      by ślepca zatracić
      I stale,na nowo
      pytania zadaję
      czym jesteś ?
      mieszając
      gorycz,łzy i radości
      i nie mogę dociec
      pytać nie przestając
      czym jesteś ?
      czym jesteś ?
      czym jesteś .... miłości ?
      • yh Re: Poezja romantyczna 18.11.02, 15:50
        Próbuję
        w słowa poskładać
        to co mnie dręczy
        nieustannie
        i
        nieustannie
        słowo zamiera
        na moich ustach
        milczeniem

        Próbuję
        określić wreszcie
        to co nas łączy
        dosłownością
        i
        dosłownoścą
        wagą słów brzmienia
        nadzieję zamieniam
        w złudzenia

    • Gość: Marco Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu... IP: proxy / 193.0.117.* 18.11.02, 12:36
      Kazimierz Przerwa-Tetmajer

      Lubię kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
      kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
      gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie,
      i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

      Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
      gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
      gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem,
      i oddaje się cała z mdlejącm uśmiechem.

      I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
      przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
      zwalcza ją, a sycenia żądzy oszalenia,
      gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

      Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
      wyczerana, mzęczona leży nieprzytonime,
      a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
      w nieskończone przestrzenie nadziemskiego świata.
      • messja Re: Lubie˛, kiedy kobieta omdlewa w obje˛ciu... 18.11.02, 15:33
        mamy ten sam gust poetycki:)


        Gos´c´ portalu: Marco napisa?(a):

        > Kazimierz Przerwa-Tetmajer
        >
        > Lubie˛ kiedy kobieta omdlewa w obje˛ciu,
        > kiedy w lubiez˙nym zwisa przez ramie˛ przegie˛ciu,
        > gdy jej oczy zachodza˛ mg?a˛, twarz ca?a blednie,
        > i wargi sie˛ wilgotne rozchyla˛ bezwiednie.
        >
        > Lubie˛, kiedy ja˛ rozkosz i z˙a˛dza oniemi,
        > gdy wpija sie˛ w ramiona palcami drz˙a˛cemi,
        > gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem,
        > i oddaje sie˛ ca?a z mdleja˛cm us´miechem.
        >
        > I lubie˛ ten wstyd, co sie˛ kobiecie zabrania
        > przyznac´, z˙e czuje rozkosz, z˙e moc poz˙a˛dania
        > zwalcza ja˛, a sycenia z˙a˛dzy oszalenia,
        > gdy szuka ust, a le˛ka sie˛ s?ów i spojrzenia.
        >
        > Lubie˛ to - i te˛ chwile˛ lubie˛, gdy ko?o mnie
        > wyczerana, mze˛czona lez˙y nieprzytonime,
        > a mys´l moja juz˙ od niej wybiega skrzydlata
        > w nieskon´czone przestrzenie nadziemskiego s´wiata.


        --
        messja
      • Gość: Marco Re: Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu :-) IP: proxy / 193.0.117.* 18.11.02, 20:07
        > Kazimierz Przerwa-Tetmajer
        >
        > Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
        > kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
        > gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie,
        > i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.
        >
        > Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
        > gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
        > gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem,
        > i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.
        >
        > I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
        > przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
        > zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
        > gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.
        >
        > Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
        > wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
        > a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
        > w nieskończone przestrzenie nadziemskiego świata.

        Rzeczywiście lubię... :-)
        takie czarujące wiersze; w powyższym poprawiłem literówki, które mi się,
        niestety, czasami przytrafiają. Zachęcam do dalszych wpisów, wśród
        dotychczasowych pojawiło się naprawdę parę bardzo ładnych.

        Poniżej znany i krótki wierszyk tegoż samego autora:

        Mów do mnie jeszcze... Za taką rozmową
        tęskniłem lata... Każde twoje słowo
        słodkie w mem sercu wywołuje dreszcze -
        Mów do mnie jeszcze... Ludzie nas nie słyszą,
        słowa twe dziwnie poją i kołyszą,
        jak kwiatem, każdem słowem twem się pieszczę -
        mów do mnie jeszcze...



        Gorąco pozdrawiam wszystkie
        Zachwycone Pięknem i Nienasycone Poezją Romantyczne Dusze :-)
        • ja_nek Re: Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu :-) 19.11.02, 00:03
          "Między nami nic nie było!
          Żadnych zwierzeń, wyznań żadnych.
          nic nas z sobą nie łączyło -
          Prócz wiosennych marzeń zdradnych;

          Prócz tych woni, barw i blasków
          Unoszących się w przestrzeni,
          Prócz szumiących śpiewem lasków
          I tej świeżej łąk zieleni!

          Prócz tych kaskad i potoków
          Zraszających każdy parów,
          Prócz girlandy tęcz, obłoków,
          Prócz natury słodkich czarów;

          Prócz tych wspólnych, jasnych zdrojów,
          Z których serce zachwyt piło,
          Prócz pirwiosnków i powojów,
          Między nami nic nie było!"
          A.Asnyk

          Pozdrawiam romantyczki
          Janek
        • messja Re: Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu :-) 19.11.02, 15:04
          wyciagasz z lamusa wiersze ktore dawno temu czytalam, o ktorych troche
          zapomnialam...
          tak latwo w zgielku dnia zapomniec, ze jeszcze istnieja, ze nigdy sie nie
          strzeja, ze wystarczy choc raz znowu je przeczytac by nabraly nowego znaczenia,
          by w duszy pieknie gralo.
          dziekuje ci za ten watek i ciesze sie, ze inni tez przyniesli na ten watek
          piekna poezje.
          p.s.
          dzieki takim watkom Romantica pieknieje:))))))))

          Gość portalu: Marco napisał(a):

          > > Kazimierz Przerwa-Tetmajer
          > >
          > > Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
          > > kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
          > > gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie,
          > > i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.
          > >
          > > Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
          > > gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
          > > gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem,
          > > i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.
          > >
          > > I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
          > > przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
          > > zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
          > > gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.
          > >
          > > Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
          > > wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
          > > a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
          > > w nieskończone przestrzenie nadziemskiego świata.
          >
          > Rzeczywiście lubię... :-)
          > takie czarujące wiersze; w powyższym poprawiłem literówki, które mi się,
          > niestety, czasami przytrafiają. Zachęcam do dalszych wpisów, wśród
          > dotychczasowych pojawiło się naprawdę parę bardzo ładnych.
          >
          > Poniżej znany i krótki wierszyk tegoż samego autora:
          >
          > Mów do mnie jeszcze... Za taką rozmową
          > tęskniłem lata... Każde twoje słowo
          > słodkie w mem sercu wywołuje dreszcze -
          > Mów do mnie jeszcze... Ludzie nas nie słyszą,
          > słowa twe dziwnie poją i kołyszą,
          > jak kwiatem, każdem słowem twem się pieszczę -
          > mów do mnie jeszcze...
          >
          >
          >
          > Gorąco pozdrawiam wszystkie
          > Zachwycone Pięknem i Nienasycone Poezją Romantyczne Dusze :-)


          --
          messja
    • astir Re: gad 19.11.02, 11:10
      Szła z mlekiem w piersi w zielony sad,
      Aż ją w olszynie zaskoczył gad.

      Skrętami dławił, ująwszy wpół,
      Od stóp do głowy pieścił i truł.

      Uczył ją wspólnym namdlewać snem,
      Pierś głaskać w dłonie porwanym łbem,

      I od rozkoszy, trwalszej nad zgon,
      Syczeć i wić się i drgać, jak on.

      Już me zwyczaje miłosne znasz,
      Zwól, że przybiorę królewską twarz.

      Skarby dam tobie z podmorskich den,
      Zacznie się jawa - skończy się sen!

      Nie zrzucaj łuski, nie zmieniaj lic!
      Nic mi nie trzeba i nie brak nic.

      Lubię, gdy żądłem równasz mi brwi
      I z wargi nadmiar wysysasz krwi,

      I gdy się wijesz wzdłóż moich nóg,
      Łbem uderzając o łoża próg.

      Piersi ci chylę, jak z mlekiem dzban!
      Nie żądam skarbów, nie pragnę zmian.

      Słodka mi śliny wężowej treść -
      Bądź nadal gadem i truj i pieść!


      - Leśmian -
      • messja Re: gad 19.11.02, 15:10
        szalony, bogaty, zadziwiajaco przerozny i kolorowy lesmian. uwielbiam jego
        poezje. rowniez dzieki za przytoczenie tego wiersza tutaj.



        astir napisała:

        > Szła z mlekiem w piersi w zielony sad,
        > Aż ją w olszynie zaskoczył gad.
        >
        > Skrętami dławił, ująwszy wpół,
        > Od stóp do głowy pieścił i truł.
        >
        > Uczył ją wspólnym namdlewać snem,
        > Pierś głaskać w dłonie porwanym łbem,
        >
        > I od rozkoszy, trwalszej nad zgon,
        > Syczeć i wić się i drgać, jak on.
        >
        > Już me zwyczaje miłosne znasz,
        > Zwól, że przybiorę królewską twarz.
        >
        > Skarby dam tobie z podmorskich den,
        > Zacznie się jawa - skończy się sen!
        >
        > Nie zrzucaj łuski, nie zmieniaj lic!
        > Nic mi nie trzeba i nie brak nic.
        >
        > Lubię, gdy żądłem równasz mi brwi
        > I z wargi nadmiar wysysasz krwi,
        >
        > I gdy się wijesz wzdłóż moich nóg,
        > Łbem uderzając o łoża próg.
        >
        > Piersi ci chylę, jak z mlekiem dzban!
        > Nie żądam skarbów, nie pragnę zmian.
        >
        > Słodka mi śliny wężowej treść -
        > Bądź nadal gadem i truj i pieść!
        >
        >
        > - Leśmian -


        --
        messja
        • Gość: wetka Re: gad IP: *.pila.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 15:45
          ludzie, jak ja zazdroszcze wam umiejetnosci takiego pieknego pisania!!!!!!!!!
          i dziekuje za przypomnienie paru starych kawalkow i poznanie paru nowych!!!!!!
          mam nadzieje,ze watek ten bedzie bardzo dlugi!!!!!!!!!
          piszcie ja bede czytac i radowac sie!!!!!!!
          pozdrowionka:-)))))))))))))))))))
          • Gość: Wojciech Re: gad IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.02, 20:59
            Bądż dla mnie proszę
            tą zimową wiosną
            ciepłym promykiem
            bądż kwitnącym sadem
            złotem kaczeńców
            co na łące rosną
            dla skołatanych myśli
            bądż ładem
            ogrzej mnie,przytul
            nakryj zapachami
            zaczaruj w wieczność
            te cudowne dni
            bądż mi muzyką
            poezji strofami
            śni mi się,śni,śni,śni,śni



            Każdego Ci wieczora utkam
            dotyku subtelny tren
            w koszulkę z pocałunków ubiorę
            długą ...jak sen

            mruczę cichutko - słyszysz ?
            zaśnij bezpiecznie,jest noc
            jestem tu blisko,bliziutko
            jak Twój cieplutki koc

            (ze zbiorku "Okruszki")
            • messja Re: gad 19.11.02, 21:05
              a kto napisal wiersze do tego zbiorku?:)

              Gość portalu: Wojciech napisał(a):

              > Bądż dla mnie proszę
              > tą zimową wiosną
              > ciepłym promykiem
              > bądż kwitnącym sadem
              > złotem kaczeńców
              > co na łące rosną
              > dla skołatanych myśli
              > bądż ładem
              > ogrzej mnie,przytul
              > nakryj zapachami
              > zaczaruj w wieczność
              > te cudowne dni
              > bądż mi muzyką
              > poezji strofami
              > śni mi się,śni,śni,śni,śni
              >
              >
              >
              > Każdego Ci wieczora utkam
              > dotyku subtelny tren
              > w koszulkę z pocałunków ubiorę
              > długą ...jak sen
              >
              > mruczę cichutko - słyszysz ?
              > zaśnij bezpiecznie,jest noc
              > jestem tu blisko,bliziutko
              > jak Twój cieplutki koc
              >
              > (ze zbiorku "Okruszki")


              --
              messja
    • astir Re: usta i oczy 19.11.02, 21:18
      Znam tyle twoich pieszczot! Lecz gdy dzień na zmroczu
      Błyśnie gwiazdą, wspominam tę jedną - bez słów,
      Co każe ci ustami szukać moich oczu...
      Tak mnie żegnasz zazwyczaj, nim powrócę znów.

      Czemu właśnie w tej chwili, gdy odejść mi pora,
      Pieścisz oczy, nim spojrzą w czar lasów i łąk?...
      Bywa tak: świt się budzi od strony jeziora,
      Nagląc nas do rozplotu snem zagrzanych rąk...

      O szyby - jeszcze chłodne - uderza pozłotą
      Nagły z nieba na ziemię świateł zlot i spust -
      Usta twe - na mych oczach! Co chcesz tą pieszczotą
      Powiedzieć? Mów - lecz zmyślnych nie odrywaj ust!


      To też Leśmian oczywiście, może bez tego żaru jaki jest w poprzednim wierszu,
      lecz iskierka błyska, prawda?
    • astir Re: zimny skandynaw 21.11.02, 19:07
      Jesteśmy małymi, małymi dziećmi o gwiaździstojasnych oczach i
      pełnych pocałunków wargach. Jesteśmy małymi, małymi dziećmi
      i chcemy
      by nasze życie eksplodowało w dali nocnej. Wybuchło
      w powietrze w kosmicznym cudzie - fajerwerku w
      sonaty księżycowej slow motion ultrarapidzie w deszczu
      reflektorów wznowionym po powtórce raz za razem śmierć
      i zmartwychwstanie voodoo i seks z prędkością
      światła jestem piękny teraz jestem wielkomiejskim magikiem
      i kieruje szoki elektryczne ku słońcu dopóki cały
      mrok nie popęka rozpadnie się i wypełni
      gadającymi iskrzącymi się błyskotliwymi neonami i
      jeśli nigdy nie widzieliście tańca śmierci to zobaczycie go
      teraz

      Lukas Moodysson
      • messja Re: zimny skandynaw 21.11.02, 19:12
        wiersz lesmiana, ktory zacytowales ostatnio jest tak piekny, ze az boli:)
        a znasz "O malenkich ludzienkach" tegoz autora? nie moge zacytowac, bo nie
        pamietam dokladnie, a nie mam przy sobie jego tomiku...
        ale moze znasz?

        --
        messja
        • astir Re: życzenie messji... 22.11.02, 17:47
          Często w duszy mi dzwoni pieśń, wyłkana w żałobie,
          O tych dwojgu ludzieńkach, co kochali się w sobie.

          Lecz w ogrodzie szept pierwszy miłosnego wyznania
          Stał się dla nich przymusem do nagłego rozstania.

          Nie widzieli się długo z czyjejś woli i winy,
          A czas ciągle upływał - bezpowrotny, jedyny.

          A gdy zeszli się, dłonie wyciągając po kwiecie,
          Zachorzeli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!

          Pod jaworem - dwa łóżka, pod jaworem - dwa cienie,
          Pod jaworem ostatnie, beznadziejne spojrzenie.

          I pomarli oboje bez pieszczoty, bez grzechu,
          Bez łzy szczęścia na oczach, bez jednego uśmiechu.

          Ust ich czerwień zgasła w zimnym śmierci fiolecie,
          I pobledli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!

          Chcieli jeszcze się kochać poza własną mogiłą,
          Ale miłość umarła, już miłości nie było.

          I poklękli spóźnieni u niedoli swej proga,
          By się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga.

          Więc sił resztą dotrwali aż do wiosny, do lata,
          By powrócić na ziemię - lecz nie było już świata.


          messjo, dlaczego tak smutno myślisz o miłości? pozdrawiam
          • messja Re: życzenie messji... 22.11.02, 22:59
            tak smutno myslalam wiele, wiele lat temu....
            tamte uczcia minely, ale wiersze lesmiana nadal maja dla mnie wiele uroku:)


            astir napisała:

            > Często w duszy mi dzwoni pieśń, wyłkana w żałobie,
            > O tych dwojgu ludzieńkach, co kochali się w sobie.
            >
            > Lecz w ogrodzie szept pierwszy miłosnego wyznania
            > Stał się dla nich przymusem do nagłego rozstania.
            >
            > Nie widzieli się długo z czyjejś woli i winy,
            > A czas ciągle upływał - bezpowrotny, jedyny.
            >
            > A gdy zeszli się, dłonie wyciągając po kwiecie,
            > Zachorzeli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
            >
            > Pod jaworem - dwa łóżka, pod jaworem - dwa cienie,
            > Pod jaworem ostatnie, beznadziejne spojrzenie.
            >
            > I pomarli oboje bez pieszczoty, bez grzechu,
            > Bez łzy szczęścia na oczach, bez jednego uśmiechu.
            >
            > Ust ich czerwień zgasła w zimnym śmierci fiolecie,
            > I pobledli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
            >
            > Chcieli jeszcze się kochać poza własną mogiłą,
            > Ale miłość umarła, już miłości nie było.
            >
            > I poklękli spóźnieni u niedoli swej proga,
            > By się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga.
            >
            > Więc sił resztą dotrwali aż do wiosny, do lata,
            > By powrócić na ziemię - lecz nie było już świata.
            >
            >
            > messjo, dlaczego tak smutno myślisz o miłości? pozdrawiam


            --
            messja
    • astir Re: Krzysztof Kamil 23.11.02, 11:39

      O nieba płynnych pogód,
      o ptaki, o natchnienia.
      Nie wydeptana ziemia,
      nie wyśpiewane Bogu
      te drzewa, te kaskady
      iskier, ten oddech nieba,
      w ramionach jak w kolebach
      zamknięty. Jak cokoły
      drzewa z szumem na poły;
      drzewa jak dzbany łaski,
      takie serca jak gwiazdki,
      takie oczu obłoki,
      taki lot - za wysoki.

      Słońce, słońce w ramionach
      czy twego ciała kryształ
      pełen obwoców białych,
      gdzie zdrój zielony tryska,
      gdzie oczy miękkie w mroku,
      tak pół mnie, a pół Bogu.

      Twych kroków korowody
      w urojonych alejach,
      twe odbicie u wody
      jak w pragnieniach, w nadziejach.
      Twoje usta u źródeł,
      to syte, to znów głodne,
      i twój śmiech, i płakanie
      nie odpłynie, zostanie.
      Uniosę je, przeniosę
      jak ramionami - głosem,
      w czas daleki, wysoko,
      w obcowanie obłokom.

      refleksja: czyżby kobiety nie umiały pisać o miłości:
      • messja Re: Krzysztof Kamil 23.11.02, 12:30
        cudnej pieknosci wiersz zamiesciles, ale twoja refleksja jest do bani:)
        o ile wiem poswiatowska i pawlikowska-jasnorzewska nie byly mezczyznami:)

        >
        > refleksja: czyżby kobiety nie umiały pisać o miłości:


        --
        messja
    • astir Re: Poezja romantyczna 23.11.02, 16:56

      Ty masz różne miłości, ja tylko - otchłanie,
      W które coraz mnie głębiej twa nieczułość strąca.
      A jednak tyś jest światłość, tym mrokom świecąca.
      Gdy cię kochać przestanę - co się ze mną stanie?

      Złe myśli w moim sercu jak zgłodniała lwica,
      Jak pod wzrokiem pogromcy cichną pod twym wzrokiem.
      O! wstępuj w moje serce kochaniem głębokiem,
      W dzień jak słońce palące, w noc - jak blask księżyca.

      Mówisz, że gniew mam w oczach. Bo po nocy błądzę
      I darmo wzrok mój światła w ciemnościach wygląda.
      Bo tyś jest razem piekło, gdzie rodzą się żądze
      I niebo, w którym miłość niczego nie żąda.

      J. Lechoń

      trochę stare (1924 r.), mógł dopracować, ale chyba i w takiej formie ma w sobie
      to "coś"
      • messja Re: Poezja romantyczna 23.11.02, 20:46
        astir napisała:

        >
        > Ty masz różne miłości, ja tylko - otchłanie,
        > W które coraz mnie głębiej twa nieczułość strąca.
        > A jednak tyś jest światłość, tym mrokom świecąca.
        > Gdy cię kochać przestanę - co się ze mną stanie?
        >
        > Złe myśli w moim sercu jak zgłodniała lwica,
        > Jak pod wzrokiem pogromcy cichną pod twym wzrokiem.
        > O! wstępuj w moje serce kochaniem głębokiem,
        > W dzień jak słońce palące, w noc - jak blask księżyca.
        >
        > Mówisz, że gniew mam w oczach. Bo po nocy błądzę
        > I darmo wzrok mój światła w ciemnościach wygląda.
        > Bo tyś jest razem piekło, gdzie rodzą się żądze
        > I niebo, w którym miłość niczego nie żąda.
        >
        > J. Lechoń
        >
        > trochę stare (1924 r.), mógł dopracować, ale chyba i w takiej formie ma w
        sobie
        >
        > to "coś"

        dlaczego mogl dopracowac? ja uwazam, ze jest swietny. absolutnie nie stracil na
        aktualnosci...
        zaluje tylko, ze wczesniej nigdy sie na niego nie natknelam:)))))

        --
        messja
          • messja Re: Poezja romantyczna 26.11.02, 15:07
            czy niebylbys sklonny "pozbyc sie" jednego?:)


            Gość portalu: Wojciech napisał:

            > Messjo !!! zbiorek "Okruszki" jest mojego autorstwa.Wydałem go w kwietniu
            bież
            > roku w niewielkim stosunkowo nakładzie i .... rozdałem wśród znajomych i
            > przyjaciół.
            > Bodaj 100 - 150 egz.trafiło do Domu Książki.Zostało mi jeszcze kilkanaście
            > egzemplarzy.Pozdrawiam.


            --
            messja
    • astir Re: niech żyją zmysły 26.11.02, 15:57

      będę kobietą
      kotka ma tyle wdzięku
      przeginając grzbiet płowy
      kobietą
      wilczyca - wołając przeciągle
      ociera się o pień drzewa
      będę ko-
      kura gdacząc sfruwa z płotu
      i przechadza się
      z niekłamaną godnością
      kobietą
      poduszka szarpnięta paznokciem
      wytryska w twarz
      pieszczotą gęsiego pierza
      -bietą - ko-
      zarżnięta
      zastygnę w kształt niepowtarzalny
      tym kształtem będę wabić
      bezwładnymi ramionami
      obiecywać rozkosz aż do dna niczego
      dawać - oddawać
      i będę tym doskonałym pustym ciałem
      kobietą



      H. Poświatowska
    • astir Re: portret kobiecy 27.11.02, 09:50
      Musi być do wyboru.
      Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
      To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
      Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
      czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
      Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
      Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
      Naiwna, ale najlepiej doradzi.
      Słaba, ale udźwignie.
      Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
      Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
      Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
      Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
      Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
      własne pieniądze na podróż daleką i długą,
      tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
      Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
      Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
      Albo go kocha, albo się uparła.
      Na dobre, na niedobre i na litość boską.

      Wisława Szymborska

      trochę tak ni z gruszki ni z pietruszki ten wiersz, lecz może nie do końca?
    • j#m Oczekiwanie... 28.11.02, 01:00
      oczekiwanie jest naszą porą
      a najlepiej czekać na ciebie
      tyle wieczorów
      zakwitło na roześmianym niebie

      jesteśmy tacy sami
      trzymamy się za ręce
      i nawet kot pod piecem zamilkł
      i słucha jak pada deszcz

      pluszczą krople - to twoje nogi
      idziesz do mnie przez złote kałuże
      twarz zmokła - scałuję deszcz
      chodź chodź

      w moje ręce ciepłe
      w moje ręce oczekujące
      w moje usta zachłanne
      jak deszcz


      Halina Poświatowska
      • astir Re: ciągłe oczekiwanie... 28.11.02, 20:42
        jestem z upływającej wody
        z liści które drżą
        trącane dźwiękiem wiatru
        przelatującego pospiesznie

        jestem z wieczoru
        który nie chce usnąć
        patrzy uparcie
        głodnymi oczyma gwiazd

        noc - poprzez niebieskie żyły
        w każdym włóknie ciała
        w końcach palców
        pulsuje namiętnym niespełnionym

        jestem schrypłym głosem
        milczącym głucho
        nade mną dni
        o wielkich pustych skrzydłach
        mijają...


        to także H. Poświatowska
        a może jeszcze jeden?


        mam ciebie w roztańczonej krwi
        w zębach
        nitkami nerwów związanych w supeł
        czuję - złotą namiętność twojego ciała
        przeciągam po nim ręką
        lekko
        lekko
        gnę się
        zewsząd
        z końca aż do początku
        i znów
        do końca
        jestem
        pośrodku ciebie
        wspięta nad tobą
        cała - w tobie

        hm...ten wiersz to może bez komentarza pozostawię - miłego wieczoru we dwoje!
        • j#m Re: ciągłe oczekiwanie... 29.11.02, 02:00

          ***
          w jadowitym brzęku
          w szeleście traw
          w niezdarnych skrzydłach pszczoły
          miłość mieszka

          w pocałunki ubrana
          jak drzewo w krople
          rosnę
          i gdy myślę o tobie
          to tak
          jakby motyl trzepotał w dłoni
          uwięziony i ślepy

          a czas
          przyczajony poza mną do skoku
          trzyma w wąsach źdźbło
          dzisiejszy dzień

          H. Poświatowska


          Utożsamianie podmiotu lirycznego z osobą piszącą wiersz jest rzeczą wysoce
          ryzykowną ;-))). Jednak wieczór rzeczywiście miał być we dwoje ale nie był...
          A teraz coś na "deser":-)

          Nocą umówioną, nocą ociemniałą
          Przyszło do mnie ciszkiem to przychętne ciało,
          Przyszło potajemnie - w cudnej bezżałobie -
          Było mu na imię tak samo jak tobie...

          Zajrzało po drodze w przyszłość i zwierciadło -
          Na pościeli zimnej obok się pokładło -
          Dla mnie się pokładło, bym je mógł całować
          I znużyć - i zużyć - i nie pożałować

          Lgnęło mi do piersi - ofiarnie pachnące,
          Domyślnie bezwstydne i - posłuszniejące...
          W ciemnościach - w radościach - na granicy łkania
          Mdlało od nadmiaru niedoumierania.

          I nic w nim nie było, prócz czaru i grzechu,
          Prócz bezwiednej woni - wiednego pośpiechu -
          I prócz tego deszczu, co ginie w krwi szumie -
          A bez niego ciało - ciała nie rozumie.


          Dobranoc :-)
          j#m
          • astir Re: nie trzeba słów... 29.11.02, 08:38
            j#m - oczekiwanie też może być przyjemnością, może nastąpi personifikacja
            podmiotu lirycznego dzisiejszego wieczora? A do tego czasu:

            mówiłeś: masz rzęsy
            stąd do nieba
            nie lubię takich rzęs
            - a ja się śmiałam -

            mówiłeś: masz stopy które w dłoni
            kryją się wąsko
            nie trzeba
            - a ja się śmiałam -

            mówiłeś: masz uśmiech
            jak skrzydła świerszcza
            nie wolno
            - a ja się śmiałam -

            mówiłeś: spódniczkę masz cienką
            i w ogóle wiatr
            - a ja się śmiałam -

            potem
            na żółtym promyku jaskra
            poprowadziłam cię ścieżką
            ciężkiego niedźwiedzia
            w zadąsanym futrze
            uklękłam na trawie
            i nie mówiłeś nic

            • j#m Re: nie trzeba słów... 30.11.02, 02:14
              To nie personifikacja, raczej - oksymoron.
              Ale miało być bez słów, więc...

              Milczący kochanek jest jak ciemna rzeka,
              która słowa unosząc, przepływa.
              Całując kochankę milczy jak firmament,
              jak pilot w czasie wiraży.
              Kradnie jej pół szczęścia -
              i byłaby wiecznie ciekawa i nieszczęśliwa,
              gdyby nie to, że w mroku,
              niechcący, ramieniem,
              łzę mu otarła z twarzy.


              M. Pawlikowska-Jasnorzewska.
    • britta_benke Zupa i obłoki 30.11.02, 03:14


      Moja szalona ukochana podawała mi obiad i przez otwarte okno jadalni patrzyłam
      na ruchomą architekturę, którą Bóg buduje z oparów, na cudowne konstrukcje z
      tego, co niedotykalne. I mówiłem sobie w zamyśleniu: "Wszystkie te
      fantasmagorie są niemal tak piękne, jak oczy mojej pięknej ukochanej, potwornej
      wariatki o zielonych oczach."
      I nagle poczułem tęgi cios pięścią w plecy i usłyszalem ochrypły i czarujący
      głos, głos histeryczny i jakby zdarty od wódki, głos mojej najdroższej
      ukochanej, który mówił: "Czy zabierzesz się wreszcie do zupy ty s...synie
      kupczący obłokami?"


      [Baudelaire]
    • Gość: Graza Re: Poezja romantyczna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.02, 17:34
      Wspaniały wątek na długie jesienno-zimowe wieczory:-))) Ja też coś pięknego
      dorzucę, a bedzie to wiersz Ks.Twardowskiego:-)))

      CZEKANIE

      Myślisz - znowu się spóźnia
      zaraz się obrażasz
      marudzisz jak sikorka ta brzydsza bez czubka

      kto miłości nie znalazł już jej nie odnajdzie
      a kto na nią wciąż czeka nikogo nie kocha
      martwi się jak wdzięczność że pamięć za krótko

      miłość dawno przybiegła i uklękła przy nas
      spokojna bo szczęście porzuciła ciasne
      spróbuj nie chcieć jej wcale
      wtedy przyjdzie sama

      • messja Re: Poezja romantyczna 01.12.02, 19:39
        dawno nie czytalam tap madrego wiersza. niezwykly. dziekuje, za zamieszczenie
        go tutaj:)



        Gość portalu: Graza napisał(a):

        > Wspaniały wątek na długie jesienno-zimowe wieczory:-))) Ja też coś pięknego
        > dorzucę, a bedzie to wiersz Ks.Twardowskiego:-)))
        >
        > CZEKANIE
        >
        > Myślisz - znowu się spóźnia
        > zaraz się obrażasz
        > marudzisz jak sikorka ta brzydsza bez czubka
        >
        > kto miłości nie znalazł już jej nie odnajdzie
        > a kto na nią wciąż czeka nikogo nie kocha
        > martwi się jak wdzięczność że pamięć za krótko
        >
        > miłość dawno przybiegła i uklękła przy nas
        > spokojna bo szczęście porzuciła ciasne
        > spróbuj nie chcieć jej wcale
        > wtedy przyjdzie sama
        >


        --
        messja
    • Gość: gb Re: Poezja romantyczna IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 01.12.02, 20:07
      Trzebaż omijać cię starannie
      I już nie dając ci posłuchu
      Nie szukać wróżki w każdej pannie
      Ni Pyladesa w każdym druhu?
      Trzebaż porzucić złudy ładne,
      Uznać te smutne prawdy obie:
      Kobiety piękne są lecz zdradne,
      A druhy wierni- samym sobie?

      Po wyłamaniu się z twych oków
      Wstyd mi, żem ongi słuchał ciebie;
      Już dziś nie spełniam twych wyroków,
      Nie latam w urojonym niebie.
      Wariat! Ukochać oczu parę
      Wszetecznym dać się zwieść spojrzeniom.
      Łzom bałamutnym dawać wiarę
      I bałamutnym zapewnieniom!

      Uciekam Bajko, bo mnie zdrowo
      Nudą już państwo twe napawa,
      Gdzie Afektacja jest królową,
      A czułostkowość chuderlawa
      Nie znając cierpień rzeczywistych,
      Prawdziwych cierpień, głupio płacze.
      Wilżąc potokiem łez rzęsistych
      Wyssane z palca swe rozpacze.

      Byron
      • messja Re: Poezja romantyczna 01.12.02, 22:14
        niesamowity. prawda?


        Gość portalu: gb napisał(a):

        > Trzebaż omijać cię starannie
        > I już nie dając ci posłuchu
        > Nie szukać wróżki w każdej pannie
        > Ni Pyladesa w każdym druhu?
        > Trzebaż porzucić złudy ładne,
        > Uznać te smutne prawdy obie:
        > Kobiety piękne są lecz zdradne,
        > A druhy wierni- samym sobie?
        >
        > Po wyłamaniu się z twych oków
        > Wstyd mi, żem ongi słuchał ciebie;
        > Już dziś nie spełniam twych wyroków,
        > Nie latam w urojonym niebie.
        > Wariat! Ukochać oczu parę
        > Wszetecznym dać się zwieść spojrzeniom.
        > Łzom bałamutnym dawać wiarę
        > I bałamutnym zapewnieniom!
        >
        > Uciekam Bajko, bo mnie zdrowo
        > Nudą już państwo twe napawa,
        > Gdzie Afektacja jest królową,
        > A czułostkowość chuderlawa
        > Nie znając cierpień rzeczywistych,
        > Prawdziwych cierpień, głupio płacze.
        > Wilżąc potokiem łez rzęsistych
        > Wyssane z palca swe rozpacze.
        >
        > Byron


        --
        messja
    • Gość: Graża Re: Poezja romantyczna IP: 62.244.144.* 02.12.02, 17:49
      Marco:-))) Dzięki za zainicjowanie tego pięknego wątku. Było ich kilka w
      ostatnich miesiacach, ale tak szybko zniknęły:((( A szkoda! Mam nadzieję, że
      tym razem , ten wątek- przez Ciebie założony- tak szybciutko nie zniknie i
      wszyscy bedziemy dopisywali (mam taką nadzieję) coraz to nowe , coraz to
      piekniejsze wiersze, i te stare - znane, i te nowe - nieznane:-)))) Sama nie
      piszę wierszy, ale uwielbiam je czytać, szczególnie wtedy gdy jestem w
      odmiennym ( od normalnego) stanie ducha:-)))
      Pozdrawiam gorąco:-))))
      • j#m Re: :-))))) 03.12.02, 00:09
        Grażo :-) dziękuję za słowa ks. Twardowskiego. Bardzo piękne i bardzo
        prawdziwe....


        "Niebo i ziemia"

        Na niebiosach Bóg mieszka
        a na ziemi jest ścieżka
        prowadząca do nieba

        ścieżka wąska jak perć
        tylko że naprzód śmierć
        przezwyciężyć trzeba

        Na ziemi ludzie prości
        umierają z miłości
        bo wierzących miłośc uśmierca

        Mógłby pomóc im Bóg
        ale Bóg nie zna dróg
        do człowieczego serca



    • vena111 Re: Poezja romantyczna 03.12.02, 10:07
      gdybym miala wladze nad slowami
      gdyby slowa mnie sluchaly
      moze potrafila bym powiedziec Ci
      jak bardzo.....
      jak mocno.....
      jak slodko.....

      ale slowa nieznosne
      kryja sie za zakretem mego serca
      i tylko slysze smiech dzwieczny-daleki
      nie slowami Ci powiem
      lecz pieszczota
      dotykiem rak
      zapachem
      gestem



      vena111
      *****************
      • Gość: pom Jak wszyscy to wszyscy! IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 03.12.02, 10:38

        Och kochany, cała płonę, kiedy jesteś blisko mnie
        Żar Twych oczu niesłychany mówi do mnie: kocham Cię!!

        Nic nie widzę, nic nie słyszę tylko pragnę twoich ust
        Zaraz chyba się poryczę, łzy spadają na mój biust.

        Ach nie całuj już, mój miły, mama wejdzie, będzie zła
        Lepiej chodźmy do wujaszka, on tapczanik miękki ma

        Tam mi wyznasz całą miłość i okażesz swoją moc
        Jestem całkiem bez praktyki, chce się uczyć całą noc


        Koniec tego grafomaństwa. Ciąg dalszy nie nastąpi.)
          • vena111 Re: Jak wszyscy to wszyscy! 03.12.02, 13:22
            odkad Cie poznalam
            spie w rozpuszczonych wlosach
            stojac nago przed oknem chlone blask slonca
            mój smiech glosniejszy
            kawa mnie gorzka
            moje miejsce wreszcie tu

            --
            vena111
            *****************
            gdybym miała władzę nad słowami
            gdyby słowa mnie słuchały
            może potrafiła bym powiedzieć Ci
            jak bardzo...
            jak mocno...
            jak słodko...
    • Gość: Marco Gdzieżeś ty... IP: proxy / 193.0.117.* 03.12.02, 18:41
      Kazimierz Przerwa-Tetmajer
      Gdzieżeś ty...


      Gdzieżeś ty, o gdzieś ty!?... Kocham cię, jedyna,
      kocham cię zawsze... Zdasz mi się tak bliska,
      że tylko rękę wyciągnąć ku tobie,
      a ręka, zda się, twą rękę uściska.

      I tylko ramię wyciągnąć ku tobie,
      a ramię kibić twą obejmie wiotką,
      i tylko lekko zgiąć cię, a ku piersi
      ty się pochylisz i uśmiechniesz słodko...

      I tylko usta wyciągnąć, a twoich
      ust się czuje pocałunek... Nieba!
      Aby już nigdy nie zatęsknić do niej,
      ileż lat jeszcze przetęsknić potrzeba?...
    • Gość: Graża Trzeba marzyć... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.12.02, 21:00
      Jonasz Kofta

      Żeby coś się zdarzyło
      Żeby mogło się zdarzyć
      I zjawiła się miłość
      Trzeba marzyć
      Zamiast dmuchać na zimne
      Na gorącym się sparzyć
      Z deszczu pobiec pod rynnę
      Trzeba marzyć

      Gdy spadają jak liście
      Kartki dat z kalendarzy
      Kiedy szaro i mgliście
      Trzeba marzyć
      W chłodnej, pustej godzinie
      Na swój los się odważyć
      Nim twe szczęście cię minie
      Trzeba marzyć

      W rytmie wietrznej tęsknoty
      Wraca fala do plaży
      Ty pamiętaj wciąż o tym
      Trzeba marzyć
      Żeby coś się zdarzyło
      Żeby mogło się zdarzyć
      I zjawiła się miłość
      Trzeba marzyć
    • ja__ Re: Poezja romantyczna 03.12.02, 22:23
      Anna Achmatowa

      Zawszes tajemniczy , zawsze nowy ,
      Jestem Tobie uleglejsza co dnia .
      Lecz twa milosc , kochanku surowy -
      Istna proba zelaza i ognia .
      Spiewac wzbraniasz i usmiech dawac ,
      A modlitwy wzbroniles poprzednio...
      Byle mi sie z Toba nie rozstawac ,
      A reszta - wszystko jedno !
      Obca ziemi i niebu sie staje ,
      Juz nie spiewam wiecej , a zyc musze ,
      Jakbys i od piekla i od raju
      Gwaltem odjal moja wolna dusze .

      • aroska Re: Poezja romantyczna 04.12.02, 09:19
        Zbigniew Matyjaszczyk

        Obraz miłosny

        Gwiazdy w mych oczach migocą
        I dreszcze czuję na ciele.
        I świat wygląda jak nocą,
        Choć godzin do nocy wiele.

        Coś, jakby ogień i woda -
        Zmysłami poczęły rządzić.
        Jak najwspanialsza przygoda,
        Wśród której mógłbym zabłądzić.

        Ten wieczór ciepły, upojny -
        W pamięci mojej zostanie.
        Choć czas to był niespokojny -
        Przykre mi będzie rozstanie.

        Nad ranem spojrzenia zwrócę,
        Lecz jedno sobie zatrzymam.
        Być może już tu nie wrócę
        I więcej ich nie otrzymam.

        Wspomnieniem żył będę dalej,
        Co będzie mi tchnieniem wiosny.
        By w mej pamięci na trwałe,
        Pozostał obraz miłosny.

        :)))
    • Gość: Marco Najsłodsze oczy... IP: proxy / 193.0.117.* 04.12.02, 09:54
      Leopold Staff
      Najsłodsze oczy...


      Najsłodsze oczy, jakimi na ziemi
      Spojrzała miłość na serce człowieka,
      Na drodze mojej gwiazdami cudnemi
      Spod twych brwi łuków błysły mi z daleka.

      Każdy, którego wzrok twój nie ominie,
      Chłonie z twych źrenic światłości promienie.
      Na serce moje padają jedynie
      Twoich rzęs długich cyprysowe cienie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka