Dodaj do ulubionych

Co jest wazniejsze? dziecko czy wlasne szczescie??

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 10:07
Poradzcie, prosze!

od roku jestem ojcem. moj syn jest cudowny i bardzo go kocham. mieszkam z nim
i jego mama, z ktora kiedys bylem nawet zareczony. jednak z tygodnia na
tydzien moje uczucia do niej slabna i wydaje mi sie, ze juz jej nie kocham.
ona coraz czesciej pyta mnie o termin slubu, a ja niepewny wlasnych uczuc do
niej nie chce ozenic. od jakiego czasu nawet seks z nia mnie nie cieszy,
przestala byc dla mnie atrakcyjna i nie pociaga mnie. od zawsze nasze pozycie
bylo raczej zwyczajne, choc na poczatku znajomosci zadawalalo mnie
calkowicie. ostatnio jednak seks stal sie dla mnie bardzo wazny i zapragnalem
urozmaicen, co jednak spotkalo sie z jej oporem.
jakis czas temu poznalem inna kobiete, w ktorej zakochalem sie i chce spedzic
reszte zycia:) chce odejsc do niej. ale nie potrafie zaostawic dziecka!
czy mozna przedlozyc wlasne szczescie nad dobro dziecka? czy zrobie slusznie
zostawiajac dziecko i jego mame dla innej kobiety, z ktora jest mi dobrze!
napiszcie co o tym sadzicie, Wasze opinie sa dla mnie bardzo wazne!
pozdrawiem bardzo serdecznie i z gory dziekuje:)
Edytor zaawansowany
  • xeniutka 03.06.03, 10:34
    im szybciej odejdziesz tym lepiej dla dzieciaka... czym bedzie starsze tym
    bedzie wiecej rozumial i bedzie to dla niego trudniejsze...
  • meduza4 03.06.03, 12:44
    xeniutka napisała:

    > im szybciej odejdziesz tym lepiej dla dzieciaka...

    ...i dla jego matki... Nie chcialabym mieszkac pod
    jednym dachem z kims, kto kocha inna, spotyka sie z nia?
    cos jeszcze miedzy wami zaszlo?

    A swoja droga -gratuluje odpowiedzialnosci, przywiazania
    do partnerki i dobrej woli w walce o zwiazek...

    --
    I'm only human born to make mistakes...
  • xeniutka 03.06.03, 13:03
    ech na pewno zaszlo, nie ma innej mozliwosci.. nie chcialby odchodzic od zony
    nie sprawdzajac nastepczyni...
    z drugiej strony.. takie jest zycie.. czasami trzeba pojsc inna droga, jesli
    nie kocha obecnej parterki za pare lat zameczyliby sie calkiem...
  • meduza4 03.06.03, 13:35
    xeniutka napisała:

    > ech na pewno zaszlo, nie ma innej mozliwosci.. nie
    chcialby
    odchodzic od zony
    > nie sprawdzajac nastepczyni...

    To lubie... A zanim zmajstrowal dziecko to te pierwsza
    kochal ponad zycie. Druga tez zostanie matka to ja
    zostawi bo znajdzie sie trzecia, ktora da mu wiecej
    urozmaicenia w seksie...
    A w ogole -za problemy w tej materii to chyba
    odpowiedzialni
    sa oboje partnerzy, a nie tylko strona, ktora czegos tam
    odmawia... Jesli odmawia -to jaki jest powod, itd...

    > z drugiej strony.. takie jest zycie.. czasami trzeba
    pojsc inna droga, jesli
    > nie kocha obecnej parterki za pare lat zameczyliby sie
    calkiem...

    Powiem tak -niech autor watku robi sobie co mu sie
    tylko podoba -jego wybor. Ale niech ponosi za swoje
    wybory odpowiedzialnosc. Ta partnerka z ktora teraz jest
    tez kiedys byla jego wyborem... Dziecko... Skoro nie maja
    slubu -prawdopodobnie bylo wpadka... Ale samo sie nie
    zrobilo (za przeproszeniem) i o tym tez trzeba bylo
    myslec.
    Nasz Niezdecydowany nic nie napisal o tym czy i jak
    usilowal ulozyc stosunki z obecna partnerka, naprawic
    zwiazek, itd...
    Bede okrutna -moim zdaniem przed perspektywa
    malzenstwa z matka wlasnego dziecka uciekl w zakochanie
    w innej. Jesli sie pomylilam to przepraszam, ale problemy
    to
    my wszyscy wnosimy ze soba w nasze nowe zwiazki i nowe
    sytuacje.
    Najpierw przydaloby sie rozwiazac problem, ktory kryje
    sie
    pod znudzeniem obecnym zwiazkiem a potem podejmowac
    decyzje, a nie od razu wchodzic w kolejny zwiazek.
    A za rok, dwa... Co wtedy? Kolejne znudzenie, kolejna
    partnerka, kolejne dziecko???
    Nie -mnie cos tutaj nie pasuje...

    --
    I'm only human born to make mistakes...
  • kobbieta 03.06.03, 13:43
    meduza4 napisała:

    > xeniutka napisała:
    >
    > > ech na pewno zaszlo, nie ma innej mozliwosci.. nie
    > chcialby
    > odchodzic od zony
    > > nie sprawdzajac nastepczyni...
    >
    > To lubie... A zanim zmajstrowal dziecko to te pierwsza
    > kochal ponad zycie. Druga tez zostanie matka to ja
    > zostawi bo znajdzie sie trzecia, ktora da mu wiecej
    > urozmaicenia w seksie...
    > A w ogole -za problemy w tej materii to chyba
    > odpowiedzialni
    > sa oboje partnerzy, a nie tylko strona, ktora czegos tam
    > odmawia... Jesli odmawia -to jaki jest powod, itd...
    >
    > > z drugiej strony.. takie jest zycie.. czasami trzeba
    > pojsc inna droga, jesli
    > > nie kocha obecnej parterki za pare lat zameczyliby sie
    > calkiem...
    >
    > Powiem tak -niech autor watku robi sobie co mu sie
    > tylko podoba -jego wybor. Ale niech ponosi za swoje
    > wybory odpowiedzialnosc. Ta partnerka z ktora teraz jest
    > tez kiedys byla jego wyborem... Dziecko... Skoro nie maja
    > slubu -prawdopodobnie bylo wpadka... Ale samo sie nie
    > zrobilo (za przeproszeniem) i o tym tez trzeba bylo
    > myslec.
    > Nasz Niezdecydowany nic nie napisal o tym czy i jak
    > usilowal ulozyc stosunki z obecna partnerka, naprawic
    > zwiazek, itd...
    > Bede okrutna -moim zdaniem przed perspektywa
    > malzenstwa z matka wlasnego dziecka uciekl w zakochanie
    > w innej. Jesli sie pomylilam to przepraszam, ale problemy
    > to
    > my wszyscy wnosimy ze soba w nasze nowe zwiazki i nowe
    > sytuacje.
    > Najpierw przydaloby sie rozwiazac problem, ktory kryje
    > sie
    > pod znudzeniem obecnym zwiazkiem a potem podejmowac
    > decyzje, a nie od razu wchodzic w kolejny zwiazek.
    > A za rok, dwa... Co wtedy? Kolejne znudzenie, kolejna
    > partnerka, kolejne dziecko???
    > Nie -mnie cos tutaj nie pasuje...
    >
    meduzo nie ma to jak Twoj praktyczny moralny sposob myslenia :-)
    Mnie tez wkurzaja pewne mentalnosci tutaj.
  • meduza4 03.06.03, 13:53
    Bo moim zdaniem autor po prostu probuje usprawiedliwic
    odejscie od obecnej partnerki "miloscia" do innej.
    A ta inna pojawila sie gdy obecna pyta o date slubu,
    hmmm...
    Z ta inna chce byc teraz na zawsze, ale i z ta pierwsza
    musial byc na zawsze, skoro byli zareczeni...
    Cos mi sie tu nie podoba...
    --
    I'm only human born to make mistakes...
  • jmx 03.06.03, 14:39
    meduza4 napisała:

    > Nasz Niezdecydowany nic nie napisal o tym czy i jak
    > usilowal ulozyc stosunki z obecna partnerka, naprawic
    > zwiazek, itd...

    Bo moim zdaniem, niestety, żadnych prób nie było. Lepiej trzymać w
    odwodzie "starą" narzeczoną a jak się nadarzy okazja - czmychnąć z inną.

    Znikanie z oczu dziecku nie jest dobrym pomysłem - dziecko zawsze będzie kochać
    swoich rodziców - jacy by nie byli. Jeśli rodzice muszą sie rozstać (czy tak
    jest rzeczywiście w tym przypadku nie mnie oceniać) nie powinni rozstawać się z
    dzieckiem. Ono musi wiedzieć i czuć, że jest kochanie zarówno przez matke jak i
    ojca, a sprawy między partnerami to rzecz dorosłych nie dzieci.

    --
    :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 03.06.03, 17:53
    Przepraszam, ale to jest IDIOTYZM.

    Można się rozstać z matką dziecka, ale nie Z DZIECKIEM!!!
    To nieprawda, że dziecko jest głupiutkie i nic nie
    rozumie. Rozumie dużo więcej i dużo bardziej, niż się
    nam, zarozumiałym dorosłym, wydaje. Z dzieckiem trzeba
    ROZMAWIAć niezależnie od tego, ile ma lat. Nawet z
    niemowlakiem.

    I jeszce jedno: dziecko ZAWSZE będzie chciało mieć i ojca
    i matkę. I nikt ich nie zastąpi.

    Lekko wkurzony MS.
  • Gość: Agnes IP: *.jgora.dialog.net.pl 06.06.03, 22:57
    Zgadzam sie i z Meduzą i z Sergiuszem. Musimy ponosić odpowiedzialnośc za nasze
    czyny a dziecko jest w tym najważniejsze. Nie twierdzę ze należy trwać w martwy
    związku bo nie ma chyba nic gorszego. Jeśli jesteście w stanie znaleźć mądre
    wyjści z tej sytuacji (choć takiego do końca nigdy nie będzie), ale mam tu na
    myśli np. nie utrudnianie kontaktów z ojcem itp i zaangażowanie ojca w
    wychowanie dziecka, to może to być najlepsze. Sama mam córeczkę 2,5 letnią a
    mąż jest w domu jedynie w weekndy (ze względu na pracę) i widze jak ona to
    przeżywa a przecież w te 2 dni jesteśmy normalną rodziną. Są codzienne telefony
    itp.
    Z tej sytuacji nie ma prostego wyjścia. Spróbuj dla dziecka zawalczyć. Rodzina
    i wspólne życie to nie tylko seks. Może jakaś terapuia rodzinna?
  • jmx 03.06.03, 13:16
    Gość portalu: niezdecydowany napisał(a):

    > i wydaje mi sie, ze juz jej nie kocham.

    A czego jesteś pewnien?

    Wydaje mi się, że powinieneś porozmawiać na ten temat ze swoją parterką. Nikt
    Ci nie da przepisu na to, co masz zrobić.

    --
    :-)))
  • Gość: samowolny IP: *.*.*.* 03.06.03, 13:48
    nic mnie tak nie zniechęca jak niezdecydowany facet , ktory jest całe zycie
    duzym dzieckie,mysli tylko o sobie "moje szczęście"(Narcyz?),"ja bym chciał"
    Lepiej zejdź z oczu temu dziecku aby nie krzywdź je swoim widokiem
    nieudacznego," pożal sie boze ojca".
  • meduza4 03.06.03, 13:55
    No tak Samowolny -naprodukowalam tutaj cale
    wypracowania, a wszystko sie sprowadza do tego, co
    w paru zdaniach przed chwila powiedziales :)))
    --
    I'm only human born to make mistakes...
  • Gość: samowolny IP: *.*.*.* 03.06.03, 13:59
    zawsze staram sie krutko i sensownie przedstawiac swoje mysli:)))))))
    bez owijania w bawełne....
  • delicatesca 03.06.03, 14:13
    Gość portalu: samowolny napisał(a):

    > zawsze staram sie krutko i sensownie przedstawiac swoje mysli:)))))))
    > bez owijania w bawełne....

    robisz z mysli scenografie
    a ja tego nie potrafie :(((
  • krop.ka 03.06.03, 15:01
    Wiązać się z kimś nie zakończywszy uprzednio obecnego związku to moim zdaniem
    najgorsze co mozesz zrobić. Skąd możesz mieć pewność, na ile twoje znudzenie
    obecna partnerką jest spowodowane tym , że faktycznie coś się wypaliło, a na
    ile kontrastem pomiędzy matką Twojego dziecka a tą drugą, która jest dla Ciebie
    uosobieniem zmiany na lepsze, ucieczką od nudy?
    Poza tym piszesz, że nie wiesz, czy jeszcze kochasz matkę twojego dziecka, a
    zaraz potem, ze kochasz te drugą i chcesz z nia spędzić życie. Coś jest tutaj
    nie tak...

    A co na to ta druga właśnie? Czy w ogóle jest świadoma twojej sytuacji?
  • Gość: piotr IP: proxy / 192.168.0.* 03.06.03, 17:15
    Ciekaw jestem na ile potrafiłyście prawidłowo i roztropnie rozwiązać swoje
    sercowe problemy,których jak kazdemu zresztą życie i Wam nie skąpiło.Pewnie
    wszystkie jesteście bardzo szczęśliwe w swoich związkach .a jeśli nie to tylko
    i wyłącznie z winy kolejnej męskiej świni-jak sądzę.Zycie niestety nie jest
    tylko złe lub tylko dobre.Czasem sprawy są nieco bardziej
    skomplikowane.pozdrawiam
  • white.falcon 03.06.03, 18:14
    Gość portalu: piotr napisał(a):

    > Ciekaw jestem na ile potrafiłyście prawidłowo i roztropnie rozwiązać swoje
    > sercowe problemy,których jak kazdemu zresztą życie i Wam nie skąpiło.Pewnie
    > wszystkie jesteście bardzo szczęśliwe w swoich związkach .a jeśli nie to
    tylko
    > i wyłącznie z winy kolejnej męskiej świni-jak sądzę.Zycie niestety nie jest
    > tylko złe lub tylko dobre.Czasem sprawy są nieco bardziej
    > skomplikowane.pozdrawiam

    Cóż - ja nie narzekam. Wszystkie moje problemy natury sercowej i nie tylko
    (również przyjaźni i ogólnych kontaktów międzyludzkich) rozwiązywałam dotąd z
    poszanowaniem zdania innej osoby i starania się nie krywdzenia też siebie.
    Większość decyzji, zależnych ode mnie, podejmowałam w sposób przemyślany. I jak
    dotąd, nawet patrząc z perspektywy, na wydarzenia sprzed kilku lat, nie żałuję
    niczego. Udało mi się jak dotąd nikogo nie skrzywdzić, w tym - nie skrzywdzić
    siebie. Nie uznaję się ani za kata, ani za ofiarę może dlatego, że nie
    podchodzę do spraw sercowych nieodpowiedzialnie i niepoważnie i poprostu w tym
    jestem uczciwa. A ponadto - szanuję inne osoby i uwzględniam to, iż każdy ma
    prawo do odmienności zdania, nie jestem zapatrzona tylko i wyłącznie w siebie.
    Mężczyzn nie uznaję za "szowinistyczne świnie" lub coś podobnego dlatego, że
    nie lubię naklejania etykietek i podchodzę do każdej osoby - niezależnie,
    jakiej płci jest - w indywidualny sposób, nie generalizując "ten człowiek jest
    dobry (zły)", tylko doceniając zalety takiej osoby i starając się dostrzec i
    uwzględnić wady, na temat których z tą osobą należy poprostu rozmawiać,
    dochodząc do porozumienia. Ludzie z ludźmi nie rozmawiają, bo wolą widzieć
    tylko swoje "ja", a nie dostrzegać "ja" innej osoby, która przecież nie jest
    własnością, tylko odrębnym człowiekiem.
    Pozdrv.:)
  • jmx 03.06.03, 18:20
    white.falcon napisała:

    > Cóż - ja nie narzekam. Wszystkie moje problemy natury sercowej i nie tylko
    > (również przyjaźni i ogólnych kontaktów międzyludzkich) rozwiązywałam dotąd z
    > poszanowaniem zdania innej osoby i starania się nie krywdzenia też siebie.
    > Większość decyzji, zależnych ode mnie, podejmowałam w sposób przemyślany. I
    jak
    >
    > dotąd, nawet patrząc z perspektywy, na wydarzenia sprzed kilku lat, nie
    żałuję
    > niczego. Udało mi się jak dotąd nikogo nie skrzywdzić, w tym - nie skrzywdzić
    > siebie. Nie uznaję się ani za kata, ani za ofiarę może dlatego, że nie
    > podchodzę do spraw sercowych nieodpowiedzialnie i niepoważnie i poprostu w
    tym
    > jestem uczciwa. A ponadto - szanuję inne osoby i uwzględniam to, iż każdy ma
    > prawo do odmienności zdania, nie jestem zapatrzona tylko i wyłącznie w siebie.
    > Mężczyzn nie uznaję za "szowinistyczne świnie" lub coś podobnego dlatego, że
    > nie lubię naklejania etykietek i podchodzę do każdej osoby - niezależnie,
    > jakiej płci jest - w indywidualny sposób, nie generalizując "ten człowiek
    jest
    > dobry (zły)", tylko doceniając zalety takiej osoby i starając się dostrzec i
    > uwzględnić wady, na temat których z tą osobą należy poprostu rozmawiać,
    > dochodząc do porozumienia. Ludzie z ludźmi nie rozmawiają, bo wolą widzieć
    > tylko swoje "ja", a nie dostrzegać "ja" innej osoby, która przecież nie jest
    > własnością, tylko odrębnym człowiekiem.
    > Pozdrv.:)

    Podpisuję się pod tym wszystkimi czterema kończynami.

    Podziwiam Twoja świętą cierpliwość. Ja takiej nie mam... Już.

    --
    :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 03.06.03, 18:28
    Hihihi, ja jestem w tym szczęśliwszym położeniu, że mogę...
    (takie niedopowiedzenie)

    ;-)))

    MS.
  • white.falcon 03.06.03, 18:36
    jmx napisała:

    > Podziwiam Twoja świętą cierpliwość. Ja takiej nie mam... Już.
    >
    Dziekuję, dżemiks, za komplement. Może jest taki trochę na wyrost, ale uznałam,
    że nie mogę zostawić bez odpowiedzi tamtej wypowiedzi, która w moim odczuciu
    jest niesprawiedliwa.
    Pozdrv.:)
  • jmx 03.06.03, 18:40
    Wiesz, 3/4 wypowiedzi na tym forum jest krzywdzące i niesprawiedliwe. Dla obu
    płci.

    Pozdrawiam również :-)

    --
    :-)))
  • white.falcon 04.06.03, 00:16
    jmx napisała:

    > Wiesz, 3/4 wypowiedzi na tym forum jest krzywdzące i niesprawiedliwe. Dla obu
    > płci.
    >
    > Pozdrawiam również :-)
    >
    Niesprawiedliwość wypowiedzi nie polegała, w moim odczuciu, na chęci
    skrzywdzenia którejś płci, tylko na użyciu stereotypowego określenia z braku
    lub niechęci do własnych przemysleń lub argumentów. Łatwo kogoś oskarżyć o
    traktowanie płci męskiej jako "szowinistycznych świń" lub zarzucenie -
    szczęśliwie autor postu tego nie uczynił - "feminizmu"...
    Pozdrv.:)
  • jmx 04.06.03, 00:44
    Właśnie to miałam na myśli :-)

    --
    :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 09:38
    Piorze, Dyziu, zahedanie... Forumowy kameleonie:

    przeczytałem sporo Twoich wypowiedzi i tak się
    zastanawiam, co Ty właściwie myślisz? Czego od swojego
    życia chcesz? Do czego dążysz?

    Chcesz się zakochać... pięknie, ale co potem? I co teraz?
    Tkwisz w "nieudanym związku" i, odnoszę wrażenie, sam
    przed sobą próbujesz usprawiedliwić chęć wyskoczenia z
    niego na chwilkę.
    Zarzucasz wszystkim Paniom, że nie potrafią rozwiązywać
    swoich życiowych problemów. A TY swoje potrafisz?

    Masz rację, życie jest bardzo nie-proste. Ale sposobem na
    poruszanie się po nim nie jest wykonywanie chaotycznych
    ruchów tonącego i ustawianie siebie w roli ofiary
    przeciwnej płci.

    Hmmmm... masz 46 lat. Czy masz dzieci?

    MS.

  • krop.ka 04.06.03, 10:16
    Może Cię zaskoczę, ale swoją opinię opieram na obserwacji i częściowo na
    własnym doświadczeniu. Nie jest więc tak, ze radzę nie wiedząc, co mówię.
    Pozdrawiam.
    --
    Nic nie zadowoli tych, których wiele też nie zadowala. [przysł. greckie]
  • white.falcon 03.06.03, 17:17
    Dawanie rad akurat w tej materii jest niebezpieczne, bo można usłyszeć radę,
    która się absolutnie nie spodoba. Więc autor i tak i tak postąpi, jak mu się to
    wydaje najlepiej. Chyba jednak wypadałoby być szczerym i przedstawić uczciwie
    sytuację Mamie dziecka, porozmawiać, wyjaśnić sobie wszystkie wątpliwości i
    wspólnie podjąć decyzję, czy próbować odbudować związek, czy zdecydować się na
    rozstanie. Fakt, na to potrzeba odwagi, ale chyba należałoby uwzględnić drobny
    szczegół - o byciu razem nie decydował autor SAM. Była to także decyzja Mamy
    dziecka, więc chyba powinny w tej materii podjąć decyzję obydwie strony. A
    dzieci? Dzieci wyrastają i odchodzą żyć swoim życiem. Pojmowanie związku ze
    względu tylko i wyłącznie na dobro dziecka, jest pomyłką - rodzina, w której
    rodzice nie chcą być ze sobą jest bardziej stresogennym i łamiącym psychikę
    dziecka środowiskiem, niż wychowywanie go przez jednego z rodziców, lub - dajmy
    na to - przez kovchających się i tworzących prawdziwy dom Mamę i Ojczyma. I tak
    może się zdarzyć, iż ta Pani spotka na swojej drodze kogoś bardziej wartego
    uczuć i doceniającego ją taką, jaka jest. Bardzo krzywdzącym dla dziecka jest
    dorastanie w rodzinie, która trwa tylko ze względu na nie. A nawet jeżeli taka
    rodzina z obowiązku i przetrwa, to co czeka dwoje ludzi po tym, gdy dziecko
    opuści dom? Zdanie sobie sprawy ze zmarnowanych lat życia? Inną sprawą jest
    pytanie, czy ta druga Pani wie wogóle o istnieniu Mamy i dziecka i jak
    zapatruje się na tą kwestię? Równie egoistycznie jak autor (bo odnoszę
    wrażenie, że jest doskonałym egostą - ale to moje prywatne zdanie)?
    Zresztą i tak i tak autor postąpi jak chce. Nie chciałabym w życiu poznać kogoś
    takiego - o takim charakterze. Nawet jako przyjaciel byłby dla mnie nie
    wiarygodny.
    Pozdrv.:)
  • jmx 03.06.03, 17:37
    Wydaje mi sie, ze niektórzy przedstawiciele Waszej płci nie wiedzą (albo nie
    chcą wiedzieć) co to znaczy - ODPOWIEDZIALNOŚĆ. I mówienie o facetach czy
    kobietach "To świnie wszystko przez nich/nie" niewiele pomoże, bo "świnowatość"
    zdarza sie po obu stronach.

    Niestety, jak się załozyło rodzine i posiada dzieci to przede wszystkim należy
    myśleć o nich. Związku nie da sie utrzymać za wszelką cenę, czasami trzeba się
    rozstać, nie przeczę. Ale najpierw należy zrobić porządek z obecnym a nie
    szukać nowego i pakować się w kolejne kłopoty. Takie jest moje zdanie i go nie
    zmienię.

    A facet, ktory podaje się za wdowca podczas gdy nieświadoma niczego ślubna
    chodzi po bożym świecie w najlepszym zdrowiu, nie zasługuje na to by go
    nazwać "świnią". Bo obraża to te pożyteczne stworzenia.

    --
    :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 03.06.03, 18:11
    Tak się składa, że ja sam wychowywałem swoje dziecko. I
    dziesiątki razy musiałem dokonywać wyboru: ono, czy ja.
    Dla mnie to zawsze było OCZYWISTE: dziecko. To było
    tożsame z "moim szczęściem"

    Jak się nie myślało wtedy, kiedy się je "robiło", to być
    może pora zacząć teraz.

    Wcale nie twierdzę, że utrzymywanie związku z matką
    dziecka na siłę to dobry pomysł, ale do ewentualnego
    rozstania trzeba podejść w sposób dorosły. Więc: po
    pierwsze zdecydować, czego się naprawdę chce, po drugie:
    o tym wszystkim z partnerką/matką dziecka rozmawiać.
    Fruwać z kwiatka na kwiatek można, póki się samemu
    odpowiada za swoje postępowanie. Od chwili, kiedy się
    jest ojcem/matką, za nasze błedy większą część rachunku
    płacą dzieci. I otym trzeba pamiętać.
    Zabawkę ma się na jakiś czas, zawsze można wyrzucić stara
    i kupić nową. Dzieci sa NA CAŁE ŻYCIE.

    A w ogóle co to za "wybór"?
    Dziecko ALBO własne "szczęście"???

    MS.
  • jmx 03.06.03, 18:36
    Ale moim zdaniem, nie można wszystkiego robić "dla dziecka" kosztem własnego
    życia. Nie 'twórzmy' egoistów...

    "Złoty środek" - ale to takie trudne wypośrodkować, jednocześnie mając
    świadomość, że czyjeś przyszłe życie jest zależne od naszego każdego kroku i
    czynu.

    --
    :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 03.06.03, 18:45
    Ależ oczywiście. Trzeba w tym wszystkim zachować siebie.

    Jednak "manie" dziecka zobowiązuje do jednej bardzo
    ważnej rzeczy - MYŚLENIA.

    MS.
  • Gość: katinka IP: *.attu.pl / 192.168.6.* 03.06.03, 19:31
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Tak się składa, że ja sam wychowywałem swoje dziecko. I
    > dziesiątki razy musiałem dokonywać wyboru: ono, czy ja.
    > Dla mnie to zawsze było OCZYWISTE: dziecko. To było
    > tożsame z "moim szczęściem"
    >
    > Jak się nie myślało wtedy, kiedy się je "robiło", to być
    > może pora zacząć teraz.
    >
    > Wcale nie twierdzę, że utrzymywanie związku z matką
    > dziecka na siłę to dobry pomysł, ale do ewentualnego
    > rozstania trzeba podejść w sposób dorosły. Więc: po
    > pierwsze zdecydować, czego się naprawdę chce, po drugie:
    > o tym wszystkim z partnerką/matką dziecka rozmawiać.
    > Fruwać z kwiatka na kwiatek można, póki się samemu
    > odpowiada za swoje postępowanie. Od chwili, kiedy się
    > jest ojcem/matką, za nasze błedy większą część rachunku
    > płacą dzieci. I otym trzeba pamiętać.
    > Zabawkę ma się na jakiś czas, zawsze można wyrzucić stara
    > i kupić nową. Dzieci sa NA CAŁE ŻYCIE.
    >
    > A w ogóle co to za "wybór"?
    > Dziecko ALBO własne "szczęście"???
    >
    > MS.


    dziekuje za to, co napisales, cokolwiek by to nie znaczylo... tak sie sklada,
    ze jestem mama malego chlopczyka i jestem sama, bo gdy byl malenki cos sie
    wydalo i zostala podjeta "decyzja". wygrala ta druga, niestety jestem po
    drugiej strony barykady Piotra. bardzo mi zal wszystkiego, wspomnien i uczuc,
    ktore byly piekne przeciez, ale przede wszystkim zal mi naszego synka, mojej
    walki o niego, staran, (dzieki lekarzom, heh), tak naprawde dziecko pojawilo
    sie w najgorszym chyba momencie, gdy przez przypadek DOWIEDZIALAM SIE. straszne
    uczucie, naprawde. i chyba nigdy juz nie bede umiala sie pozbierac w srodku,
    watpie, zeby ta druga kobieta choc raz o tym pomyslala... pomijam ojca dziecka,
    jest podobny do Piotra, bo oszukiwal. trudno mi sie o tym pisze, minely dwa
    lata, a we mnie smutek, "cos" sie ciagnie za mna jak zmora, nie pozwala cieszyc
    drobiazgami. ktos wlasnie po raz kolejny zostawil (dziecko???....)

    nie wiem, kim jestes, Sergiuszu, ale dziekuje... to, co przeczytalam, daje
    nadzieje... ze moze kiedys spotkam takiego czlowieka, ktory....

    Katinka
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 03.06.03, 19:56
    Wychowując dziecko ciągle balansujemy na linie tego
    "złotego środka", o którym napisała jmx. To jest bardzo
    trudne, bo z jednej strony mamy świadomość gigantycznej
    odpowiedzialności za kogoś kompletnie zdanego na "naszą
    łaskę i niełaskę", a z drugiej strony - zatracenie siebie
    to krzywda i dla nas i, tak naprawdę, dla niego też.

    Mieć dziecko to i szczęście i bardzo ciężkie chwile. Ale,
    kiedy ono dorasta i można sobie powiedzieć, że się jest
    dumnym z tego, że jest jakie jest - ha, to wynagradza
    wszystko.

    A ludzie... cóż, paskudy zdarzają się po obu "stronach".
    Piękni ludzie też.

    Powodzenia!

    MS.
  • ja_nek 03.06.03, 21:44
    Czasem zakochanie w kimś przychodzi samo. Ale życie po podjęciu
    najwazniejszych decyzji (nie utożsamiajmy ich z małżeństwem), ale z
    posiadaniem dzieci, jest pełne takich atrakcyjnych "szans" - pięknych,
    atrakcyjnych kobiet, z którymi mamy chęć coś stworzyć.
    Dobrze, że nie wyszliście z matką twojego dziecka za siebie, bo
    skomplikowalibyście sobie jeszcze dodatkowo zycie...

    Czy fikcyjna rodzina to jest to, co dziecko woli? Ono chce, aby wszystko było
    dobrze między rodzicami, chce by się kochali, bo inaczej cierpi.
    Ja bym optował za próbą reaktywacji związku. Zrób to dla dziecka, skoro dla
    siebie nie chcesz tego zrobić.
    Chciej odnowić wszystko dla niego, a może sam na nowo odkryjesz to co,
    utraciłeś.... i moze znów będzie jak dawniej...

    Pozdrawiam
    janek
  • kwasna_cytryna 03.06.03, 23:10
    Nie łata się związku dla dziecka, bo zazwyczaj to wcale dla niego nie jest
    dobre. A im jest starsze, tym lepiej rozumie, że ten dom, który stworzyli mu
    łatający swój związek, jest bardzo daleki od ideału. Moim zdaniem lepiej mieć
    oboje kochających rodziców, którzy nie są razem, niż dom, w którym brak jest
    miłości.
    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • white.falcon 03.06.03, 23:10
    Gość portalu: katinka napisał(a):
    >
    > dziekuje za to, co napisales, cokolwiek by to nie znaczylo... tak sie sklada,
    > ze jestem mama malego chlopczyka i jestem sama, bo gdy byl malenki cos sie
    > wydalo i zostala podjeta "decyzja". wygrala ta druga, niestety jestem po
    > drugiej strony barykady Piotra. bardzo mi zal wszystkiego, wspomnien i uczuc,
    > ktore byly piekne przeciez, ale przede wszystkim zal mi naszego synka, mojej
    > walki o niego, staran, (dzieki lekarzom, heh), tak naprawde dziecko pojawilo
    > sie w najgorszym chyba momencie, gdy przez przypadek DOWIEDZIALAM SIE.
    straszne
    >
    > uczucie, naprawde. i chyba nigdy juz nie bede umiala sie pozbierac w srodku,
    > watpie, zeby ta druga kobieta choc raz o tym pomyslala... pomijam ojca
    dziecka,
    >
    > jest podobny do Piotra, bo oszukiwal. trudno mi sie o tym pisze, minely dwa
    > lata, a we mnie smutek, "cos" sie ciagnie za mna jak zmora, nie pozwala
    cieszyc
    >
    > drobiazgami. ktos wlasnie po raz kolejny zostawil (dziecko???....)
    >
    > nie wiem, kim jestes, Sergiuszu, ale dziekuje... to, co przeczytalam, daje
    > nadzieje... ze moze kiedys spotkam takiego czlowieka, ktory....
    >
    > Katinka

    Życzę Ci tego z całego serca. Zobaczysz, jeszcze wiele radości doświadczysz w
    swoim życiu. A nawet jeżeli teraz Ci jest ciężko i smutno i widzisz wszystko w
    szarych kolorach beznadziei, uwierz, że masz dla kogo żyć i znajdzie się
    człowiek, który Cię właściwie oceni i doceni i obdarzy uczuciem. Wyobraź sobie,
    że zostałabyś z osobą, jaką opisujesz. Czy czułabyś się dobrze, będąc
    oszukiwaną, czy Twoje Dziecko mogłoby czuć się dobrze w złej atmosferze
    wzajemnego braku zaufania. Zapewne jest szczęśliwsze, spokojniejsze i
    pogodniejsze, widząc nawet zmęczoną, ale jego Mamę, niż Mamę znerwicowaną,
    rozdrażnioną i nieszczęśliwą, trwającą w związku, który nie niesie nadziei na
    coś lepszego. Pomyśl, co mogłoby raczej napewno spotkać Twoje Dziecko i
    popatrz, czy taka sytuacja nie jest zdrowsza i lepsza. Nie trać nadziei i
    postaraj się o siłę woli i ducha, które znajdziesz w sobie i spójrz na sytuację
    z innej perspektywy. Jeżeli potrafisz, to z perspektywy, jakbyś oglądała film
    (z perspektywy wypranej z uczuć). Nie łudź się, że mogło by być lepiej,
    gdyby... Źle trafiłaś - nie byłoby takiego gdyby... Zdaj z tego sobie sprawę i
    zbierz siły i zbuduj swój świat od nowa. Zapewne starczy Ci sił, bo masz dla
    kogo budować ten świat, a nie ma nic silniejszego, niż Miłość Mamy do Dziecka.
    Nie trać nadziei.:)
    Pozdrv.:)
  • ja_nek 04.06.03, 00:47
    Cytryno, ale facet jeśli dobrze doczytałem zakochał się w innej, a to jest
    stan przejściowy. To jeszcze NIE miłość. Co prawda mówi, że chce z nią spędzić
    życie, ale czy można to traktować poważnie?
    A jego uczucia do matki jego dziecka jak sam pisze: "wydaje mi się, że już jej
    nie kocham". Jest zniechęcony do dotychczasowej partnerki, widzi atrakcyjną
    kobietę i wyobraźnia pracuje - myśli, że tam czeka go coś lepszego.

    W poprzedniej wypowiedzi nie miałem na myśli trwania przez lata w pustym,
    nieistniejącym związku, ale próbę ratowania tego co było dotąd. Jest jak sądzę
    co i co ważniejsze DLA KOGO. W tym co napisał autor na początku brak powodów
    tego rozpadu po stronie żony. Jest oczywiście kwestia seksu i jej
    atrakcyjności, ale takie rzeczy przy zachowaniu cierpliwości da się jak sądzę
    załatwić. Poza tym, to staje się jaskrawe, bo on porównuje to co ma z tym co
    MÓGŁBY mieć z tą drugą.

    Pozdrawiam
    janek
  • kwasna_cytryna 04.06.03, 07:53
    ja_nek napisał:

    > W poprzedniej wypowiedzi nie miałem na myśli trwania przez lata w pustym,
    > nieistniejącym związku, ale próbę ratowania tego co było dotąd. Jest jak
    sądzę
    > co i co ważniejsze DLA KOGO. W tym co napisał autor na początku brak powodów
    > tego rozpadu po stronie żony. Jest oczywiście kwestia seksu i jej
    > atrakcyjności, ale takie rzeczy przy zachowaniu cierpliwości da się jak sądzę
    > załatwić. Poza tym, to staje się jaskrawe, bo on porównuje to co ma z tym co
    > MÓGŁBY mieć z tą drugą.

    Nie ratuje się związku dla KOGOŚ. Samemu trzeba chcieć zrobić to dla siebie. A
    sytuacja, kiedy seks przestaje satysfakcjonować, jest zazwyczaj konsekwencją
    tego, że w samym związku dzieje się niedobrze. Nie załatwi sie tego odrobiną
    cierpliwości. Jeśli już, to ogromem pracy włożonym w odbudowę tego, co gdzieś
    po drodze umknęło.

    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • vazniak 04.06.03, 10:00
    kwasna_cytryna napisała:

    > ja_nek napisał:
    >
    > > W poprzedniej wypowiedzi nie miałem na myśli trwania przez lata w pustym,
    > > nieistniejącym związku, ale próbę ratowania tego co było dotąd. Jest jak
    > sądzę
    > > co i co ważniejsze DLA KOGO. W tym co napisał autor na początku brak powod
    > ów
    > > tego rozpadu po stronie żony. Jest oczywiście kwestia seksu i jej
    > > atrakcyjności, ale takie rzeczy przy zachowaniu cierpliwości da się jak są
    > dzę

    Idealizowanie, idealizowanie.. W kazdym zwiazku atrakcyjnosc kobiety w oczac
    faceta maleje, zeby niewiadomo co. A naokolo pelno nowego, mlodego
    slicznego "mieska". Takie niestety prawo natury, biologii. Przestancie chowac
    glowe w piasek, zycie jest jakie jest, z niczyjej winy.Facio kocha sie z zonka
    a wyobraza inna/inne. Tak JEST. I zycia nie zmienisz.
    > > załatwić. Poza tym, to staje się jaskrawe, bo on porównuje to co ma z tym
    > co
    > > MÓGŁBY mieć z tą drugą.
    >
    > Nie ratuje się związku dla KOGOŚ. Samemu trzeba chcieć zrobić to dla siebie.
    A
    > sytuacja, kiedy seks przestaje satysfakcjonować, jest zazwyczaj konsekwencją
    > tego, że w samym związku dzieje się niedobrze. Nie załatwi sie tego odrobiną
    > cierpliwości. Jeśli już, to ogromem pracy włożonym w odbudowę tego, co gdzieś
    > po drodze umknęło.
    >
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 10:23
    Natura wyposażyła nas wszystkich w narządy płciowe, a
    ewolucja - w duże mózgi.
    Ludzie między sobą różnią się najbardziej wielkością i
    stopniem wykorzystania rozumu.

    MS.
  • sunrise1 04.06.03, 10:57
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Natura wyposażyła nas wszystkich w narządy płciowe, a
    > ewolucja - w duże mózgi.
    > Ludzie między sobą różnią się najbardziej wielkością i
    > stopniem wykorzystania rozumu.
    >
    > MS.

    Przerażające jest to, że coraz więcej ludzi zaczyna żyć bez
    " udziału szarych komórek"

    z:)
  • vazniak 04.06.03, 11:04
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Natura wyposażyła nas wszystkich w narządy płciowe, a
    > ewolucja - w duże mózgi.
    > Ludzie między sobą różnią się najbardziej wielkością i
    > stopniem wykorzystania rozumu.
    >
    > MS.

    Sergiuszu idealizujesz. Oczywiscie ze mozesz uzyc komorek. A jezeli jakas babka
    pozada innego, a z Toba jest bo uzywa szarych komorek to cos Tobie pomaga?
    Pociaga jest pociagiem. Juz sama swiadomosc ze ktos inny jest w jej oczach tym
    bardziej wymarzonym nie frustruje Ciebie? CZesto sex/pasja/milosc czyni z nas
    idiotow i wtedy to jest mocniejsze od szarych komorek. Daj mi faceta ktory nie
    glupieje na widok mlodej pieknej golej baby. Ale oczywiscie - wolimy udawac ze
    jest idealnie, wspaniale, milosc cale zycie itd.
  • sunrise1 04.06.03, 11:18
    vazniak napisał:
    CZesto sex/pasja/milosc czyni z nas
    >
    > idiotow i wtedy to jest mocniejsze od szarych komorek.


    Wydaje mi się, ze rzecz polega na tym, żeby nie stac się tym idiotą
    tak do końca i bezrozumnie.
    Pasje i szaleństwa nie są obce żadnemu " normalnemu " człowiekowi,
    niemniej zawsze i wszędzie trzeba znależć TĘ granicę.

    Daj mi faceta ktory nie
    > glupieje na widok mlodej pieknej golej baby. Ale oczywiscie - wolimy udawac
    ze
    > jest idealnie, wspaniale, milosc cale zycie itd.


    Nie którzy nie muszą udawać. Oglądanie się za kimś to NIC wielkiego.
    Kochanie kogoś i bycie z nim wtedy, gdy seks jest niemożliwy
    z powodu np choroby drugiej osoby- to bycie człowiekiem, to miłość
    po prostu.
    Jeszcze coś, może nie żyję nadzwyczajnie długo bym mogła wypisywać takie
    opinie, ale miałam tę radość spotkać na swojej drodze ludzi KOCHAJĄCYCH SIĘ
    miłością nie pytajacą o nic.


    z :)
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 11:52
    Wyobraź sobie, że sa na świecie panowie, których wręcz
    brzydzą gołe idiotki, za to potrafią zachwycić kobiety
    ubrane (choć niekoniecznie zawsze... ;-)) i mądre. Tu
    właśnie ma zastosowanie rozum.

    Ludzie są, na szczęście, różni i każdy może wybrać, do
    jakiego towarzystwa się chce "zapisać". Tych, których
    opisałeś, unikam,

    MS.

    I mam też wrażenie, że nie wszystkie kobiety kochają w
    mężczyznach wyłącznie mięśnie i...

    S.
  • vazniak 04.06.03, 11:56
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Wyobraź sobie, że sa na świecie panowie, których wręcz
    > brzydzą gołe idiotki, za to potrafią zachwycić kobiety
    > ubrane (choć niekoniecznie zawsze... ;-)) i mądre. Tu
    > właśnie ma zastosowanie rozum.

    No to nie sa zdrowi mescy faceci z testosteronem! albo geje! Jaki facet woli
    ubrana kobiete?Pewnie taki ktory lubi seks po Bozemu albo wogole nie lubi seksu.
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 12:18
    No i wracamy do sedna.

    Właśnie ci "męscy faceci z testosteronem" obdarzają świat
    dziećmi, wychowywanymi w kulcie gołej baby albo faceta -
    kulturysty.
    A sami, przeskakując "na" kolejną piękną i gołą babę,
    czują się usprawiedliwieni - przecież tego od nich wymaga
    biologia...

    Żałosny to obraz świata.

    MS.
  • kwasna_cytryna 04.06.03, 12:22
    To, co zakryte, może być zdecydowanie bardziej podniecające niż NAGA PRAWDA.
    Bo cóż można jeszcze w nagości odkryć? Już nie zostaje żadne pole dla wyobraźni
    :-(
    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • sunrise1 04.06.03, 12:26
    kwasna_cytryna napisała:

    > To, co zakryte, może być zdecydowanie bardziej podniecające niż NAGA PRAWDA.
    > Bo cóż można jeszcze w nagości odkryć? Już nie zostaje żadne pole dla
    wyobraźni
    >
    > :-(

    No cóż, to akurat tym , co się w oliwce Johnson's Baby kąpią ,
    nie przyjdzie do główki, a swoja drogą to dziwne, w końcu to tacy
    " esteci"

    z:))))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 12:31
    Jeśli ładna nagość nie jest czyimś JEDYNYM przymiotem, to
    zawsze pozostaje mnóstwo do odkrycia.

    MS.

  • sunrise1 04.06.03, 12:38
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Jeśli ładna nagość nie jest czyimś JEDYNYM przymiotem, to
    > zawsze pozostaje mnóstwo do odkrycia.
    >
    > MS.
    >

    takie " zgromadziska " przymiotów wbrew wszystkiemu zdarzają się, ale pewna
    osoba na forum niegdyś nie dała wiary tej tezie.

    z:)
  • jmx 04.06.03, 13:22
    "Idealizowanie, idealizowanie.. W kazdym zwiazku atrakcyjnosc kobiety w oczac
    faceta maleje, zeby niewiadomo co. A naokolo pelno nowego, mlodego
    slicznego "mieska". Takie niestety prawo natury, biologii. Przestancie chowac
    glowe w piasek, zycie jest jakie jest, z niczyjej winy.Facio kocha sie z zonka
    a wyobraza inna/inne. Tak JEST. I zycia nie zmienisz."

    "A jezeli jakas babka pozada innego, a z Toba jest bo uzywa szarych komorek to
    cos Tobie pomaga? Pociaga jest pociagiem. Juz sama swiadomosc ze ktos inny jest
    w jej oczach tym bardziej wymarzonym nie frustruje Ciebie?"


    Coś wybiórcza ta biologia dla kobiet Twoim zdaniem. Dlaczego u kobiet frustruje
    Cię to, co dla własnej płci uważasz za normę?

    --
    :-)))
  • vazniak 04.06.03, 13:25
    jmx napisała:

    > "Idealizowanie, idealizowanie.. W kazdym zwiazku atrakcyjnosc kobiety w oczac
    > faceta maleje, zeby niewiadomo co. A naokolo pelno nowego, mlodego
    > slicznego "mieska". Takie niestety prawo natury, biologii. Przestancie chowac
    > glowe w piasek, zycie jest jakie jest, z niczyjej winy.Facio kocha sie z >
    > Coś wybiórcza ta biologia dla kobiet Twoim zdaniem. Dlaczego u kobiet
    frustruje


    > Cię to, co dla własnej płci uważasz za normę?

    Absolutnie nie rozumiem Twojej argumentacji.
    U obu plci jest tak samo. Gdzie masz napisane ze wybiorcza?? Tylko daje
    przyklad Sergiuszowi
  • jmx 04.06.03, 14:57
    "W kazdym zwiazku atrakcyjnosc kobiety w oczach faceta maleje, zeby niewiadomo
    co."
    "Juz sama swiadomosc ze ktos inny jest w jej oczach tym bardziej wymarzonym nie
    frustruje Ciebie?"

    Wg mnie to sie kłóci ze sobą. Skoro to takie naturalne i oczywiste - to nie
    powinno frustrować. Taka jest po prostu kolej rzeczy, którą należy
    zaakceptować.

    --
    :-)))
  • vazniak 04.06.03, 15:01
    jmx napisała:

    > "W kazdym zwiazku atrakcyjnosc kobiety w oczach faceta maleje, zeby
    niewiadomo
    > co."
    > "Juz sama swiadomosc ze ktos inny jest w jej oczach tym bardziej wymarzonym
    nie
    >
    > frustruje Ciebie?"
    >
    > Wg mnie to sie kłóci ze sobą. Skoro to takie naturalne i oczywiste - to nie
    > powinno frustrować. Taka jest po prostu kolej rzeczy, którą należy
    > zaakceptować.

    No to teraz ja JESZCZE RAZ!
    A czy naturalnosc idzie w parze z akceptacja???
    A czy to ze sie starzejemy ( co jest procesem naturalnym) jest akceptowane i
    nie frustruje???
    A to ze smierc jest nieunikniona (naturalne!) nie jest frustrujace???
    A to ze choroby przychodza (taka natura) nie boli Cie?
    sam sobie dospiwaj przyklady

    >
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 15:30
    Starzenie i śmierć to procesy nieuniknione, więc nie
    akceptowanie ich to okłamywanie samego siebie.

    Z chorobami - inna sprawa. Jednych dotykają, drugich nie.
    Choroba, polegająca na czysto biologicznym podchodzeniu
    do relacji między ludźmi, też na szczęście nie dotyka
    wszystkich.

    MS.
  • sunrise1 04.06.03, 15:33
    vazniak napisał:

    > A czy to ze sie starzejemy ( co jest procesem naturalnym) jest akceptowane i
    > nie frustruje???

    Jeśli umiesz żyć w zgodzie z naturą i z samym sobą , w każdym wieku
    dostrzeżesz pozytywne strony życia i bedziesz mógł się nim cieszyć.
    To, ze będą frustrować Cie zmarszczki z całą pewnoscią ich nie wygładzi-
    - wprost przeciwnie.

    > A to ze smierc jest nieunikniona (naturalne!) nie jest frustrujace???
    > A to ze choroby przychodza (taka natura) nie boli Cie?
    > sam sobie dospiwaj przyklady
    >
    Przykłady mozna by mnożyć, ale po co ? Zycie mozna naprawde przeżyć
    z odrobiną cierpliwości i uśmiechu.

    z:)))
  • jmx 04.06.03, 15:41
    vazniak napisał:

    > No to teraz ja JESZCZE RAZ!
    > A czy naturalnosc idzie w parze z akceptacja???
    > A czy to ze sie starzejemy ( co jest procesem naturalnym) jest akceptowane i
    > nie frustruje???
    > A to ze smierc jest nieunikniona (naturalne!) nie jest frustrujace???
    > A to ze choroby przychodza (taka natura) nie boli Cie?
    > sam sobie dospiwaj przyklady

    Nie. To są rzeczy nieuniknione. I trzeba się z nimi pogodzić a nie buntować
    się. Na tym polega m. inn. dojrzałość - moim zdaniem.

    --
    :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 15:26
    Dziękuję, ale nie skorzystam.

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 17:59
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Dziękuję, ale nie skorzystam.
    >
    > MS.

    Nie skorzystasz, ale samo przyjdzie. Zamartwianie się starością, upływem czasu -
    to są rzeczy do niczego nie prowadzące. Niezmienne, wpisane w nasze życie. Jak
    by nie chcieć - ich się nie zmieni. Mozna zmieniać to, co można zmieniać, a
    pozostałą resztę należy, jak by to się nawet nie podobało, zaakceptować.
    A choroby? To sprawa szczęścia i, oczywiście, najlepiej nie zachorować.
    Czy skorzystasz, czy nie? Bedziesz zmuszony do skorzystania, nawet jeżeli nie
    chcesz. Taka kolej rzeczy poprostu.
    Pozdrv.:)
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 18:38
    Nieporozumienie.
    Zajrzyj do mojego wpisu "o akceptacji".

    Nie skorzystam z przykładu, jeśli ma nim być postawa i
    stosunek do świata prezentowany przez vazniaka.

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 18:57
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Nieporozumienie.
    > Zajrzyj do mojego wpisu "o akceptacji".
    >
    > Nie skorzystam z przykładu, jeśli ma nim być postawa i
    > stosunek do świata prezentowany przez vazniaka.
    >
    > MS.

    Sorry, trochę nieczytelność powstała w odpowiedziach. Dlatego też mnie trochę
    zdziwiła tak nagła "zmiana frontu" z Twojej strony.
    Pozdrv.:)
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 19:35
    A, bo pewnie powinienem był dorzucić cytat, ale bardzo
    tego nie lubię robić.
    Może się poprawię, ale nie obiecuję;-)

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 19:46
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > A, bo pewnie powinienem był dorzucić cytat, ale bardzo
    > tego nie lubię robić.
    > Może się poprawię, ale nie obiecuję;-)
    >
    > MS.
    Sądzę, że nieporozumienie wyjaśnione i nie ma co nim się dalej zajmować.
    Domyślam się, że tak z rozpędu.;)
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 19:36
    przecież to stado "romantycznych" dewotek zaraz ciebie zje !

    p.s.: może odrazu sie powieś, albo idź na forum feministek :)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 19:37
    cal-ineczki, he, he !
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 19:44
    Nooo, bracie, masz przes.... olone.
    Za chwilę rozpocznie się konsumpcja Twojej szanownej osoby.

    A do mnie proszę mówić "dewot" (o ile wiesz, co znaczy
    słowo "dewotka").

    MS.
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 19:48
    czy już od dzieciństwa mamusia ubierała ciebie w damskie ciuszki ?:)

    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Nooo, bracie, masz przes.... olone.
    > Za chwilę rozpocznie się konsumpcja Twojej szanownej osoby.
    >
    > A do mnie proszę mówić "dewot" (o ile wiesz, co znaczy
    > słowo "dewotka").
    >
    > MS.
  • white.falcon 04.06.03, 19:50
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > czy już od dzieciństwa mamusia ubierała ciebie w damskie ciuszki ?:)
    >
    Nie sądzisz, że jesteś niezdrowo ciekawski? Niezdrowa ciekawość to pierwszy
    stopień do niezdrowego piekła.
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 19:52
    nie sądzę.., bynajmniej nie 'robię" bzdurnej krytyki przed monitorem :)

    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > czy już od dzieciństwa mamusia ubierała ciebie w damskie ciuszki ?:)
    > >
    > Nie sądzisz, że jesteś niezdrowo ciekawski? Niezdrowa ciekawość to pierwszy
    > stopień do niezdrowego piekła.
    > Pozdrv.:)
  • white.falcon 04.06.03, 19:55
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > nie sądzę.., bynajmniej nie 'robię" bzdurnej krytyki przed monitorem :)

    Zależy co w czyim pojęciu jest "bzdurną krytyką". Ludzie są różni. A poza tym -
    istnieje wolność wypowiedzi...
    Pozdrv.:)
  • Gość: FACET IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 19:58
    NO WŁAŚNIE, WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI ISTNIEJE - STOSUJESZ WYBIÓRCZĄ SPRAWIEDLIWOŚĆ ?


    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > >
    > istnieje wolność wypowiedzi...
    > Pozdrv.:)
  • white.falcon 04.06.03, 20:00
    Gość portalu: FACET napisał(a):

    > NO WŁAŚNIE, WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI ISTNIEJE - STOSUJESZ WYBIÓRCZĄ SPRAWIEDLIWOŚĆ ?
    >
    Nie stosuję wybiórczej sprawiedliwości, bo nie jestem sędzią, ni prokuratorem,
    ni innym organem oskarżająco-skazującym. Wolność wypowiedzi nie zakłada w sobie
    wypowiedzi obraźliwych, bo to mija się z celem wolności. I nie korzystam z
    krzyku, bo swiadczy to o braku argumentów.
    Pozdrv.:)
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 20:54
    Kanibal, który zjadł mamusię - półsierotka.
    Kanibal, który zjadł mamusię i tatusia - sierotka.
    Kanibal, który zjadł mamusię, tatusia i siostrzyczkę -
    łakomczuszek.

    Cóż innego można odpowiedzieć na Twoje piękne, poetycke
    słowa?

    Pozdrawiam Cię i życzę, żebyś się stał facetem.

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 19:48
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Nooo, bracie, masz przes.... olone.
    > Za chwilę rozpocznie się konsumpcja Twojej szanownej osoby.
    >
    > A do mnie proszę mówić "dewot" (o ile wiesz, co znaczy
    > słowo "dewotka").
    >
    > MS.
    Dziwne, ale nie czuję się dewotką, ale popieram nazwanie gościa "cielakiem".
    Kultury wypowiedzi "cielaków" widać nie uczą.
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 19:54
    dobra, zaraz zacznę lać w autora wątku jak w beben - to będzie kultura
    wypowiedzi ?

    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: Sergiusz napisał(a):
    >
    > > Nooo, bracie, masz przes.... olone.
    > > Za chwilę rozpocznie się konsumpcja Twojej szanownej osoby.
    > >
    > > A do mnie proszę mówić "dewot" (o ile wiesz, co znaczy
    > > słowo "dewotka").
    > >
    > > MS.
    > Dziwne, ale nie czuję się dewotką, ale popieram nazwanie gościa "cielakiem".
    > Kultury wypowiedzi "cielaków" widać nie uczą.
    > Pozdrv.:)
  • white.falcon 04.06.03, 19:56
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > dobra, zaraz zacznę lać w autora wątku jak w beben - to będzie kultura
    > wypowiedzi ?
    >
    Jesteś aż taki wrażliwy? A może autor taka wypowiedź zamieścił celowo
    prowokacyjnie. Tego nie bierzesz pod uwagę?
    Pozdrv.:)
  • Gość: FACET IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 19:59
    Jeżeli rowokacja to udana - te miłe "dewotki" zleciały sie jak pszczoły do ..:)

    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > dobra, zaraz zacznę lać w autora wątku jak w beben - to będzie kultura
    > > wypowiedzi ?
    > >
    > Jesteś aż taki wrażliwy? A może autor taka wypowiedź zamieścił celowo
    > prowokacyjnie. Tego nie bierzesz pod uwagę?
    > Pozdrv.:)
  • white.falcon 04.06.03, 20:02
    Gość portalu: FACET napisał(a):

    > Jeżeli rowokacja to udana - te miłe "dewotki" zleciały sie jak pszczoły
    do ..:)
    >
    Dziwi mnie, że aż tak Cię dręczy nie Twój problem. A może utor to miał na celu
    i dobrze mu z tym. Ludzie są różniaści.
    Pozdrv.:)
  • jmx 04.06.03, 21:20
    Gość portalu: FACET napisał(a):

    > Jeżeli rowokacja to udana - te miłe "dewotki" zleciały sie jak pszczoły
    do ..:)

    Ty też 'zleciałeś'. To zastanawiające...

    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 21:28
    tuż przed Tobą, zastanawiające ...

    jmx napisała:

    > Gość portalu: FACET napisał(a):
    >
    > > Jeżeli rowokacja to udana - te miłe "dewotki" zleciały sie jak pszczoły
    > do ..:)
    >
    > Ty też 'zleciałeś'. To zastanawiające...
    >
  • white.falcon 04.06.03, 22:26
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > tuż przed Tobą, zastanawiające ...
    >
    A Ty? I główne, że się zatrzymałeś w tym gnieździe "dewotek" i próbujesz
    pouczać, tylko nie bardzo wiadomo, o czym.
    Pozdrv.:)
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 20:43
    No cóż, mnie - ateiście, do prawdziwej dewotki(a) pewnie
    jeszcze dalej, ale myślę że nasz cielak pomylił to słowo
    z jakimś innym.

    Mniej więcej tak, jakby zamiast "muuu" powiedział "meeee"...

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 21:15
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > No cóż, mnie - ateiście, do prawdziwej dewotki(a) pewnie
    > jeszcze dalej, ale myślę że nasz cielak pomylił to słowo
    > z jakimś innym.
    >
    > Mniej więcej tak, jakby zamiast "muuu" powiedział "meeee"...
    >
    > MS.

    Nie bardzo mi się chce domyślać z jakim, ale "pomuczało, pomeczało i dalej
    poskakało". Było - poszło, do dyskusji nic nie wniosło.
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 21:20
    To tylko obrabianie du.y komuś przez koło gospodyń wiejskich i ich
    zwolenników :)
  • jmx 04.06.03, 21:25
    Jeśli masz coś do dodania na temat to napisz. Chętnie poznamy odmienny punkt
    widzenia. Autor tego wątku jakoś mało zainteresowany jest tematem, jak widać.

    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 21:29
    Próbuję, ale Wasza partia dopuszcz tylko jedynie słuszną linię ...

    jmx napisała:

    > Jeśli masz coś do dodania na temat to napisz. Chętnie poznamy odmienny punkt
    > widzenia. Autor tego wątku jakoś mało zainteresowany jest tematem, jak widać.
    >
  • white.falcon 04.06.03, 21:39
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > Próbuję, ale Wasza partia dopuszcz tylko jedynie słuszną linię ...
    >
    No to wyraź tą inna słuszną opinię, bo nawet nie próbujesz zrobić czegoś, co
    deklarujesz.
    Pozdrv.:)
  • white.falcon 04.06.03, 21:29
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > To tylko obrabianie du.y komuś przez koło gospodyń wiejskich i ich
    > zwolenników :)

    No nareszcie wyraziłeś swój pogląd w tej kwestii. Tylko dlaczego jesteś
    zaistniałym faktem tak sfrustrowany, jakby to rozmawiano o Tobie?
    P.S. Nie podoba się - nie czytaj. Nikt nikogo do niczego nie zmusza.
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 21:38
    ja tylko piszę, co myślę na ten temat - mogie ?

    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > To tylko obrabianie du.y komuś przez koło gospodyń wiejskich i ich
    > > zwolenników :)
    >
    > No nareszcie wyraziłeś swój pogląd w tej kwestii. Tylko dlaczego jesteś
    > zaistniałym faktem tak sfrustrowany, jakby to rozmawiano o Tobie?
    > P.S. Nie podoba się - nie czytaj. Nikt nikogo do niczego nie zmusza.
    > Pozdrv.:)
  • white.falcon 04.06.03, 21:40
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > ja tylko piszę, co myślę na ten temat - mogie ?
    >
    Oczywiście, że możesz. Nikt Ci nie powiedział nie.
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 22:00
    to Ty już nie rokujesz żadnej poprawy
    :)

    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > ja tylko piszę, co myślę na ten temat - mogie ?
    > >
    > Oczywiście, że możesz. Nikt Ci nie powiedział nie.
    > Pozdrv.:)
  • white.falcon 04.06.03, 22:09
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > to Ty już nie rokujesz żadnej poprawy
    > :)
    >
    Nie widzę specjalnie z czego miałabym poprawiać się. Zresztą, nie prosiłam o
    radę p.t. "Jak naprawić siebie".
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 23:59
    tzn. udzielanie rad, no nie ?:)

    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > to Ty już nie rokujesz żadnej poprawy
    > > :)
    > >
    > Nie widzę specjalnie z czego miałabym poprawiać się. Zresztą, nie prosiłam o
    > radę p.t. "Jak naprawić siebie".
    > Pozdrv.:)
  • jmx 04.06.03, 21:46
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > ja tylko piszę, co myślę na ten temat - mogie ?
    Pisz. Czekamy.

    --
    :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 21:32
    Chodziło Ci o dupę?

    MS.
  • jmx 04.06.03, 21:45
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Chodziło Ci o dupę?
    >
    > MS.

    Znowu nie cytujesz i nikt Cię nie zrozumie!
    Poza mną.... ;-)

    --
    :-)))
  • white.falcon 04.06.03, 21:58
    jmx napisała:

    > Gość portalu: Sergiusz napisał(a):
    >
    > > Chodziło Ci o dupę?
    > >
    > > MS.
    >
    > Znowu nie cytujesz i nikt Cię nie zrozumie!
    > Poza mną.... ;-)
    >
    Ja zrozumiałam, do kogo jest skierowane pytanie. Ale zapytywany nie.
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 21:22
    Tak Ci sie wydaje - ale wmawiaj to sobie, może chociaż ty w to uwierzysz...

    p.s.: gdzie ten obiecany tabun krwiożerczych, twoich obrończyń Dewoto ?:)

    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > No cóż, mnie - ateiście, do prawdziwej dewotki(a) pewnie
    > jeszcze dalej, ale myślę że nasz cielak pomylił to słowo
    > z jakimś innym.
    >
    > Mniej więcej tak, jakby zamiast "muuu" powiedział "meeee"...
    >
    > MS.
  • white.falcon 04.06.03, 21:32
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > Tak Ci sie wydaje - ale wmawiaj to sobie, może chociaż ty w to uwierzysz...
    >
    > p.s.: gdzie ten obiecany tabun krwiożerczych, twoich obrończyń Dewoto ?:)

    Nie znając osoby nie możesz jej wmawiać tego, kim się czuje. Może być nawet
    Eskimosem, który wierzy w istnienie Wielkiego Manitou i może mówić co chce
    (przypominam o wolności słowa i wypowiedzi). A braku wychowania u
    sfrustrowanych facetów chyba jest główną cechą charakteru. Może się mylę, co?;)
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 21:45
    zadziwiająca, jednocześnie "genialna" interpretacja wypowiedzi osoby, "której
    nie znasz - podobno tak nie można: to twoje słowa ?

    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > Tak Ci sie wydaje - ale wmawiaj to sobie, może chociaż ty w to uwierzysz..
    > .
    > >
    > > p.s.: gdzie ten obiecany tabun krwiożerczych, twoich obrończyń Dewoto ?:)
    >
    > Nie znając osoby nie możesz jej wmawiać tego, kim się czuje. Może być nawet
    > Eskimosem, który wierzy w istnienie Wielkiego Manitou i może mówić co chce
    > (przypominam o wolności słowa i wypowiedzi). A braku wychowania u
    > sfrustrowanych facetów chyba jest główną cechą charakteru. Może się mylę,
    co?;)
    > Pozdrv.:)
  • white.falcon 04.06.03, 21:50
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > zadziwiająca, jednocześnie "genialna" interpretacja wypowiedzi osoby, "której
    > nie znasz - podobno tak nie można: to twoje słowa ?
    >
    Interpretuję, ale nie obrażam. Zresztą, by sprowokować kogoś można uzyć
    nadinterpretacji. Co tez i czynię.:)
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 22:02
    normalnie "własnym widzimisie"..,

    p.s.: to tak jak różnica między migreną, a napier...niem głowy :)

    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > zadziwiająca, jednocześnie "genialna" interpretacja wypowiedzi osoby, "któ
    > rej
    > > nie znasz - podobno tak nie można: to twoje słowa ?
    > >
    > Interpretuję, ale nie obrażam. Zresztą, by sprowokować kogoś można uzyć
    > nadinterpretacji. Co tez i czynię.:)
    > Pozdrv.:)
  • white.falcon 04.06.03, 22:05
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > normalnie "własnym widzimisie"..,
    >
    Moim własnym prywatnym zdaniem, wyrażanym na Forum. Zreszta, każdy tu wyraża
    swoje zdania i poglądy. Jeszcze by mi brakowało, bym wyrażała cudze.:)
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 22:11
    się innych ?:)

    p.s.: tak dla tradycji, z przyzwyczaenia, czy z nudów ?

    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > normalnie "własnym widzimisie"..,
    > >
    > Moim własnym prywatnym zdaniem, wyrażanym na Forum. Zreszta, każdy tu wyraża
    > swoje zdania i poglądy. Jeszcze by mi brakowało, bym wyrażała cudze.:)
    > Pozdrv.:)
  • white.falcon 04.06.03, 22:15
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > się innych ?:)
    >
    > p.s.: tak dla tradycji, z przyzwyczaenia, czy z nudów ?
    >
    Ani z tego, ani z tego, ani z trzeciego tego. Wyrażam swoją opinię i tyle. A Ty
    chyba z chęci dokopania komuś, co?
    Pozdrv.:)
  • vazniak 05.06.03, 00:23

    vazniak napisał:

    > No to teraz ja JESZCZE RAZ!
    > A czy naturalnosc idzie w parze z akceptacja???
    > A czy to ze sie starzejemy ( co jest procesem naturalnym) jest akceptowane i
    > nie frustruje???
    > A to ze smierc jest nieunikniona (naturalne!) nie jest frustrujace???
    > A to ze choroby przychodza (taka natura) nie boli Cie?
    > sam sobie dospiwaj przyklady

    jmx
    Nie. To są rzeczy nieuniknione. I trzeba się z nimi pogodzić a nie buntować
    się. Na tym polega m. inn. dojrzałość - moim zdaniem.

    Posluchaj, bo cos z logika na bakier. Nikt nie mowi o buntowaniu sie. Bunty sa
    w czasie rewolucji. A ludzka natura ma to do siebie ze czuje, zrozummiala? A
    wiec czujesz smutek, radosc no i.... frustracje bo zycie jest jakie jest. No
    ale ludzie sa rozni, wygladasz mi na osobe bez emocji, ktora nic nie czuje.
    Gratulacje! Jestes unikatem.
  • vazniak 05.06.03, 00:33
    vazniak napisał:

    > No to teraz ja JESZCZE RAZ!
    > A czy naturalnosc idzie w parze z akceptacja???
    > A czy to ze sie starzejemy ( co jest procesem naturalnym) jest akceptowane i
    > nie frustruje???
    > A to ze smierc jest nieunikniona (naturalne!) nie jest frustrujace???
    > A to ze choroby przychodza (taka natura) nie boli Cie?
    > sam sobie dospiwaj przyklady

    jmx:
    Nie. To są rzeczy nieuniknione. I trzeba się z nimi pogodzić a nie buntować
    się. Na tym polega m. inn. dojrzałość - moim zdaniem.

    vazniak:
    Posluchaj, bo cos z logika na bakier. Nikt nie mowi o buntowaniu sie. Bunty sa
    w czasie rewolucji. A ludzka natura ma to do siebie ze czuje, zrozummiala? A
    wiec czujesz smutek, radosc no i.... frustracje bo zycie jest jakie jest. No
    ale ludzie sa rozni, wygladasz mi na osobe bez emocji, ktora nic nie czuje.
    Gratulacje! Jestes unikatem.



  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 21:34
    Aaaaa, "dewotka" to ma być obraźliwa nazwa kogoś, kto
    myśli inaczej, niż ten pseudo-facet.

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 21:37
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Aaaaa, "dewotka" to ma być obraźliwa nazwa kogoś, kto
    > myśli inaczej, niż ten pseudo-facet.
    >
    > MS.

    Nie - to slogan. Nie ma poprostu rozsądniejszych argumentów.
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 21:41
    to wy gryziecie i "szczekacie" na każdego, kto ma inne zdanie...

    p.s.: sam kazałes do siebie mówić dewot, nie ?

    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Aaaaa, "dewotka" to ma być obraźliwa nazwa kogoś, kto
    > myśli inaczej, niż ten pseudo-facet.
    >
    > MS.
  • white.falcon 04.06.03, 21:52
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > to wy gryziecie i "szczekacie" na każdego, kto ma inne zdanie...
    >
    Zdanie to jeszcze trzeba wyrazić w takiej formie, by było zrozumiałe o co komuś
    piszącemu chodzi. Cóż, nie wszystkim ta umiejętność została dana...
    Pozdrv.:)
  • jmx 04.06.03, 21:52
    Poza paroma, wg Ciebie, obraźliwymi słowami nieczego tu nie napisałeś.
    Więc czekamy na Twoje (inne?) zdanie.

    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 21:58
    laluś mnie pierwszy sprowokował

    jmx napisała:

    > Poza paroma, wg Ciebie, obraźliwymi słowami nieczego tu nie napisałeś.
    > Więc czekamy na Twoje (inne?) zdanie.
    >
  • white.falcon 04.06.03, 21:59
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > laluś mnie pierwszy sprowokował
    >
    > jmx napisała:
    >
    > > Poza paroma, wg Ciebie, obraźliwymi słowami nieczego tu nie napisałeś.
    > > Więc czekamy na Twoje (inne?) zdanie.
    > >
    To może Ciebie teraz trzeba bronić?;)
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 22:06
    poradzę sobie z tym szczawikiem-pantofelkiem :)

    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > laluś mnie pierwszy sprowokował
    > >
    > > jmx napisała:
    > >
    > > > Poza paroma, wg Ciebie, obraźliwymi słowami nieczego tu nie napisałeś
    > .
    > > > Więc czekamy na Twoje (inne?) zdanie.
    > > >
    > To może Ciebie teraz trzeba bronić?;)
    > Pozdrv.:)
  • white.falcon 04.06.03, 22:11
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > poradzę sobie z tym szczawikiem-pantofelkiem :)
    >
    Masz chyba nieuleczalną chęć koniecznego dokopania komuś, by czuł się tak, jak
    Ty - źle. Nie wiem, czy jest taka jednostka chorobowa...
    Pozdrv.:)
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:14
    Jest, Nazywa się "syndrom nieopanowanego chamstwa".

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 22:16
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Jest, Nazywa się "syndrom nieopanowanego chamstwa".
    >
    > MS.

    Dziekuję, Sergiuszu. Właśnie chyba mamy do czynienia z czyms taki. Jest na to
    jakieś panaceum?
    Pozdrv.:)
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:19
    Niestety, tylko jeden,
    Trzeba dać kopa w dupę (bez kropki).

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 22:22
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Niestety, tylko jeden,
    > Trzeba dać kopa w dupę (bez kropki).
    >
    > MS.

    Nie takie to może być łatwe. Może już zewsząd go wykopali aż dokopali tu...
    Pozdrv.:)
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:24
    Tylko tam byli mniej delikatni i kopali w głowę - dlatego
    mu się tak porobiło...

    ;-)

    MS.
  • jmx 04.06.03, 22:26
    A wiecie co? Ja tam wolę perswazję...

    --
    :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:27
    Ja też, ale niektórzy są na nią zaimpregnowani.

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 22:28
    jmx napisała:

    > A wiecie co? Ja tam wolę perswazję...
    >

    Nie zawsze jednak to przemawia do osób pokroju "faceta". Często uznają to za
    oznakę słabości. Przykre, ale prawdziwe.
    Pozdrv.:)
  • jmx 04.06.03, 22:31
    Ale 'Facet' uciekł i się nie dowiem co myślał na ten temat...

    --
    :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:32
    Jakby został to i tak byś się nie dowiedziała. On sam nie
    wie.

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 22:33
    jmx napisała:

    > Ale 'Facet' uciekł i się nie dowiem co myślał na ten temat...
    >
    Obawiam się, że jeszcze się pojawi, głosząc teorie bez teorii i nawołując do
    czegoś, czego nie poznamy nigdy.:)
    Pozdrv.:)
  • jmx 04.06.03, 22:37

    To niech się pojawi. Chętnie z nim porozmawiam
    ;-)

    --
    :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 21:55
    Oczywiście.
    Ponieważ, jak zapewne zauważyłeś, nie jestem kobietą, nie
    chciałem być nazywany "dewotką". Stąd "dewot". A ponieważ
    domyśliłem się, że rozumiesz to słowo inaczej, niż to
    napisano w Słowniku Języka Polskiego (jako określenie
    osoby o odmiennych, od Twoich, poglądac - chciałem zostać
    zaliczony do tej grupy.

    Czy wyjaśniłem Ci wszystko wystarczająco jasno, czy mam
    powtórzyć?

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 22:01
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Oczywiście.
    > Ponieważ, jak zapewne zauważyłeś, nie jestem kobietą, nie
    > chciałem być nazywany "dewotką". Stąd "dewot". A ponieważ
    > domyśliłem się, że rozumiesz to słowo inaczej, niż to
    > napisano w Słowniku Języka Polskiego (jako określenie
    > osoby o odmiennych, od Twoich, poglądac - chciałem zostać
    > zaliczony do tej grupy.
    >
    > Czy wyjaśniłem Ci wszystko wystarczająco jasno, czy mam
    > powtórzyć?
    >
    > MS.

    Wydaje mi się, że lepiej będzie powtórzyć, bo od "pierwszego kopa" nie
    dotrze.:) Sorry za wtrącenie się.
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 22:08
    razem z pantofelkiem, spod obcasa którego tak cienko śpiewasz.

    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Oczywiście.
    > Ponieważ, jak zapewne zauważyłeś, nie jestem kobietą, nie
    > chciałem być nazywany "dewotką". Stąd "dewot". A ponieważ
    > domyśliłem się, że rozumiesz to słowo inaczej, niż to
    > napisano w Słowniku Języka Polskiego (jako określenie
    > osoby o odmiennych, od Twoich, poglądac - chciałem zostać
    > zaliczony do tej grupy.
    >
    > Czy wyjaśniłem Ci wszystko wystarczająco jasno, czy mam
    > powtórzyć?
    >
    > MS.
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:10
    "Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i
    godnościom osobistom"

    Wężykiem...


    MS.
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 22:14
    "mnemanologia stosowana" - czyli rurką, znaczy się kula w płot

    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > "Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i
    > godnościom osobistom"
    >
    > Wężykiem...
    >
    >
    > MS.
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:17
    Jesteś niedokształcony.

    MnIemanologia stosowana - to "nauka", której profesorem
    jest Jan Tadeusz Stanisławski.

    A cytat pochodził z kabaretu "Dudek".

    MS.
  • jmx 04.06.03, 22:19

    Kobuszewski + Gołas

    --
    :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:21
    Noooo!
    :-))

    Ucz się, J... facecie!

    MS.
  • jmx 04.06.03, 22:29
    :-))))

    --
    :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:29
    ;-)

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 22:20
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Jesteś niedokształcony.
    >
    > MnIemanologia stosowana - to "nauka", której profesorem
    > jest Jan Tadeusz Stanisławski.
    >
    > A cytat pochodził z kabaretu "Dudek".
    >
    > MS.

    Ale chce pochwalić się, że zna kilka "powaźnych" słów.
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 22:38
    dwóch wykształconych na jednym wątku .., to byłoby za dużo..,

    p.s.: ty za to dobrze zrozumiałes te rurkę - podpowiedz, to niejaki Jasio
    Kobuszewski, mistrzu ?

    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Jesteś niedokształcony.
    >
    > MnIemanologia stosowana - to "nauka", której profesorem
    > jest Jan Tadeusz Stanisławski.
    >
    > A cytat pochodził z kabaretu "Dudek".
    >
    > MS.
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:40
    Dla mnie - JAN Kobuszewski. Jego tez chciałeś obrazić?

    MS.
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 22:46
    dla mnie Jasio - widocznie Jego występy oglądałeś w tv

    p.s.: do reszty ciebie porabąło, czy chwilowo brak tobie nowych, genialnych
    myśli ?
  • jmx 04.06.03, 22:50
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > p.s.: do reszty ciebie porabąło, czy chwilowo brak tobie nowych, genialnych
    > myśli ?

    A ja czekam na Twoją myśl, na temat wątku oczywiście. Nie musi być genialana...
    --
    :-)))
  • white.falcon 04.06.03, 22:51
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > dla mnie Jasio - widocznie Jego występy oglądałeś w tv
    >
    > p.s.: do reszty ciebie porabąło, czy chwilowo brak tobie nowych, genialnych
    > myśli ?

    A Ty siebie uważasz za genialnego, co to wszystkie rozumy pozjadał? W.g. madrzy
    ludzie nie zachowują się jak słonie w sklepie porcelany. I nie przemawiają
    językiem rodem z piaskownicy dla dorosłych.
    Pozdrv.:)
  • jmx 04.06.03, 22:41
    Jednak jesteś! Przypominam, zę dyskusja była nea temat porzucania matki
    własnego dziecka a nie kabaretów.

    --
    :-)))
  • kwasna_cytryna 04.06.03, 22:45
    a gdzie ten dyplom , co go masz ???
    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 22:50
    wole o kabaratech - jest bardziej bezpieczna i ponadto zabawna ze wzgledu na
    udział Sergiuszy :)

    p.s.: co do tamtego drugiego tematu, to widzę,że wam łatwiej krytykowac, niż
    doradzać, niż pytać się o szczegóły.

  • white.falcon 04.06.03, 22:53
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > wole o kabaratech - jest bardziej bezpieczna i ponadto zabawna ze wzgledu na
    > udział Sergiuszy :)
    >
    > p.s.: co do tamtego drugiego tematu, to widzę,że wam łatwiej krytykowac, niż
    > doradzać, niż pytać się o szczegóły.
    >
    A Ty cokolwiek doradziłeś? Sam zajmujesz się na razie krytyką osób wszystkich
    tu obecnych, czepiając się szczegółów i ogółu i traktując się jak ktoś lepszy
    niż wszyscy, komu ktos udzielił prawo naprawiania świata i ludzi.
    Pozdrv.:)
  • jmx 04.06.03, 22:57
    > p.s.: co do tamtego drugiego tematu, to widzę,że wam łatwiej krytykowac, niż
    > doradzać, niż pytać się o szczegóły.
    >

    DZIĘKUJĘ!
    Cóż, jesli sam autor nie zechciał się ustosunkować do wyrażonych opinii, to
    pozostaje tylko, wg mnie jednak - doradzanie. Proponowanie podjęcia próby
    uratowania związku z matką dziecka i nie rozpoczynania związku jeśli nie
    zakonczyło się starego - to nie krytyka, moim zdaniem.

    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 23:27

    według mnie wszystko, co chciał wyrazić, to napisał - jakby chciał więcej, to
    by więcej napisał.
    A skąd wiesz,że obydwie strony chca ratować ?

    p.s.: przypominasz mi sędzinę w tch "sprawiedliwych" sądach rodzinnych - dla
    wyjaśnienia jeszcze mnie tam nie było :)

    jmx napisała:

    > > p.s.: co do tamtego drugiego tematu, to widzę,że wam łatwiej krytykowac, n
    > iż
    > > doradzać, niż pytać się o szczegóły.
    > >
    >
    > DZIĘKUJĘ!
    > Cóż, jesli sam autor nie zechciał się ustosunkować do wyrażonych opinii, to
    > pozostaje tylko, wg mnie jednak - doradzanie. Proponowanie podjęcia próby
    > uratowania związku z matką dziecka i nie rozpoczynania związku jeśli nie
    > zakonczyło się starego - to nie krytyka, moim zdaniem.
    >
  • jmx 04.06.03, 23:44
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > według mnie wszystko, co chciał wyrazić, to napisał - jakby chciał więcej, to
    > by więcej napisał.
    > A skąd wiesz,że obydwie strony chca ratować ?
    >
    > p.s.: przypominasz mi sędzinę w tch "sprawiedliwych" sądach rodzinnych - dla
    > wyjaśnienia jeszcze mnie tam nie było :)

    Ha, jeszcze...
    Ale do rzeczy - napisał co chciał - racja. Forumowicze odnieśli się do tego,
    też jak potrafili najsensownej i z chęcią pomocy. Aby uchronic niewinną istotę
    przed nieodpowiedzialnością dorosłych. Czy obie strony chcą ratować czy nie -
    tego nie wie nikt. Przypuszczam, że autor wątku rownież. Bo czyba nie
    porozmawaial z najbardziej zainteresowaną - swoja narzeczoną...

    PS. Masz prawo do własnych opinii na mój temat. Jednak nie sądzę, że była
    bardzo obiektywna.
    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 23:50
    Tak ogólnie o Was kobietki: na jednym watku piszecie, żeby za wszelką cenę
    dziecko miało dwoje rodziców (pies trącał resztę),a gdzie indziej walczycie o
    prawo do aborcji - to jest tzw. dwulicowość (p.s.: zrazu wyjaśniam i z góry
    odpowiadam na Twoje "nadinterpretacje", że nie jestem przeciwnikiem aborcji)

    jmx napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > według mnie wszystko, co chciał wyrazić, to napisał - jakby chciał więcej,
    > to
    > > by więcej napisał.
    > > A skąd wiesz,że obydwie strony chca ratować ?
    > >
    > > p.s.: przypominasz mi sędzinę w tch "sprawiedliwych" sądach rodzinnych - d
    > la
    > > wyjaśnienia jeszcze mnie tam nie było :)
    >
    > Ha, jeszcze...
    > Ale do rzeczy - napisał co chciał - racja. Forumowicze odnieśli się do tego,
    > też jak potrafili najsensownej i z chęcią pomocy. Aby uchronic niewinną
    istotę
    > przed nieodpowiedzialnością dorosłych. Czy obie strony chcą ratować czy nie -
    > tego nie wie nikt. Przypuszczam, że autor wątku rownież. Bo czyba nie
    > porozmawaial z najbardziej zainteresowaną - swoja narzeczoną...
    >
    > PS. Masz prawo do własnych opinii na mój temat. Jednak nie sądzę, że była
    > bardzo obiektywna.
  • jmx 04.06.03, 23:54
    O was? Wydawało mi się, ze ja jedna z Toba rozmawiam. A dziecko tego pana jest
    już urodzone - więc aborcja, której nie jesteś przeciwnikem, nie wchodzi w grę.


    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:14
    to już nawet nie nadinterpretacja miła blondyneczko, to gorzej..,

    jmx napisała:

    > O was? Wydawało mi się, ze ja jedna z Toba rozmawiam. A dziecko tego pana
    jest
    > już urodzone - więc aborcja, której nie jesteś przeciwnikem, nie wchodzi w
    grę.
    >
    >
  • jmx 05.06.03, 00:18
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > to już nawet nie nadinterpretacja miła blondyneczko, to gorzej..,

    A co?
    Staram się trzymać tematu wątku - choć z Tobą jest to trudne. Autor nic nie
    wspominał o aborcji ani żadna z osób tu piszących - poza Tobą.
    --
    :-)))
  • kwasna_cytryna 05.06.03, 00:00
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > Tak ogólnie o Was kobietki: na jednym watku piszecie, żeby za wszelką cenę
    > dziecko miało dwoje rodziców (pies trącał resztę),a gdzie indziej walczycie o
    > prawo do aborcji - to jest tzw. dwulicowość

    To może tak przeczytaj uważniej ten wątek, obrońco, a wtedy tak ogólnie mów
    prawdę i nie uogólnij tego co było powiedziane ... Chcesz polemizować, to z
    konkretnym stanowiskiem, a nie tak wogóle ..
    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:17
    z tobą to mi sie nawet "gadać" nie che, nie mówiąc o polemizowaniu

    kwasna_cytryna napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > Tak ogólnie o Was kobietki: na jednym watku piszecie, żeby za wszelką cenę
    >
    > > dziecko miało dwoje rodziców (pies trącał resztę),a gdzie indziej walczyci
    > e o
    > > prawo do aborcji - to jest tzw. dwulicowość
    >
    > To może tak przeczytaj uważniej ten wątek, obrońco, a wtedy tak ogólnie mów
    > prawdę i nie uogólnij tego co było powiedziane ... Chcesz polemizować, to z
    > konkretnym stanowiskiem, a nie tak wogóle ..
  • kwasna_cytryna 05.06.03, 10:34
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > z tobą to mi sie nawet "gadać" nie che, nie mówiąc o polemizowaniu
    >
    to po co sie odzywasz ?
    :-))
    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • kwasna_cytryna 04.06.03, 23:03
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > p.s.: co do tamtego drugiego tematu, to widzę,że wam łatwiej krytykowac, niż
    > doradzać, niż pytać się o szczegóły.
    >
    To jest publiczne forum i każdy ujawni tu tyle szczegółów, ile sam zechce. Nikt
    nikogo publicznie o szczegóły wypytywać nie będzie. A rady daje się, jeśli o to
    proszą i pod warunkiem, że zna się szczegóły. Inaczej można tylko teoretyzować.

    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • Gość: acet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:26
    właśnie teoretyzujecie

    kwasna_cytryna napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > p.s.: co do tamtego drugiego tematu, to widzę,że wam łatwiej krytykowac, n
    > iż
    > > doradzać, niż pytać się o szczegóły.
    > >
    > To jest publiczne forum i każdy ujawni tu tyle szczegółów, ile sam zechce.
    Nikt
    >
    > nikogo publicznie o szczegóły wypytywać nie będzie. A rady daje się, jeśli o
    to
    >
    > proszą i pod warunkiem, że zna się szczegóły. Inaczej można tylko
    teoretyzować.
    >
  • kwasna_cytryna 05.06.03, 10:28
    Gość portalu: acet napisał(a):

    > właśnie teoretyzujecie

    A sądzisz, że nie mam tej świadomości ?
    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • jmx 04.06.03, 22:11
    Miałeś wyrazić swoje zdanie - dziękujemy za oświecenie nas Kim jest Sergiusz.

    A teraz w dalszym ciągu czekamy na Twoje zdanie na temat poruszony przez autora
    wątku.

    --
    :-)))
  • white.falcon 04.06.03, 22:13
    jmx napisała:

    > Miałeś wyrazić swoje zdanie - dziękujemy za oświecenie nas Kim jest Sergiusz.
    >
    > A teraz w dalszym ciągu czekamy na Twoje zdanie na temat poruszony przez
    autora
    >
    > wątku.
    >
    Domyślam się, że zaraz doczekamy się oświecenia, kim jestesmy my, dżemiks.
    Pozdrv.:)
  • cal-ineczka 04.06.03, 22:22
    > Domyślam się, że zaraz doczekamy się oświecenia, kim jestesmy my, dżemiks.
    > Pozdrv.:)

    Prochem jestescie i w proch sie obrocicie.
    (Dobranoc)
  • jmx 04.06.03, 22:24
    To wersja optymistyczna. Czekamy ne wersją 'Faceta' (bez jaj).

    Dobrej nocy, Calineczko :-))

    --
    :-)))
  • cal-ineczka 04.06.03, 23:19
    jmx napisała:

    > To wersja optymistyczna. Czekamy ne wersją 'Faceta' (bez jaj).
    a o co chodzi z tym 'facetem'?
  • jmx 04.06.03, 23:31

    A, rzuca się na wszystkich dookoła (na Ciebie tez, niestety) napisał dwa
    sensowne zdania "na temat" i tyle go widzieli...

    --
    :-)))
  • cal-ineczka 04.06.03, 22:20
    czekaj czekaj, napewno wszyscy Ci pokażą.....
    swoje zdanie.
    --
    Wszystko bedzie dobrze
  • jmx 04.06.03, 22:22
    Właśnie widzę...

    --
    :-)))
  • cal-ineczka 04.06.03, 22:23
    jmx napisała:

    > Właśnie widzę...

    i co? Fajne?
    Mi tez sie podoba...wow!
  • kwasna_cytryna 04.06.03, 22:31
    Jakaś draka się zrobiła? Dawno nie było...Jeśli moje ślepe ślipka dobrze widzą,
    polemizować niby chcieli, a wyszło ... jak zawsze ??? :PPP
    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:34
    Spóźniłaś się na taaaaaką chryję...

    ;-)

    MS.
  • jmx 04.06.03, 22:34
    kwasna_cytryna napisała:

    > Jakaś draka się zrobiła? Dawno nie było...Jeśli moje ślepe ślipka dobrze
    widzą,
    >
    > polemizować niby chcieli, a wyszło ... jak zawsze ??? :PPP

    Ech, dyskutantów poniosło, a ja nadal nie wiem, co 'Facet' chciał powiedzieć...
    Chyba poszedł na dobre ;-/
    --
    :-)))
  • kwasna_cytryna 04.06.03, 22:36
    No właśnie chciałam zapytać o co własciwie poszło. Może mu się nie podobało, że
    nie z nim się rozmawia .. na poważnie ?? :PPPP
    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • jmx 04.06.03, 22:39
    kwasna_cytryna napisała:

    > No właśnie chciałam zapytać o co własciwie poszło. Może mu się nie podobało,
    że
    >
    > nie z nim się rozmawia .. na poważnie ?? :PPPP

    A przyszedł, zaczął wygadywać o dewotkach i pantofelkach i zniknął... może na
    wieczorne nabożeństwo?

    --
    :-)))
  • cal-ineczka 04.06.03, 22:51
    Może mu się nie podobało, że nie z nim się rozmawia .. na poważnie ?? :PPPP
    Nie martw sie. Napewno mu sie jeszcze kiedys spodoba.....
  • white.falcon 04.06.03, 23:03
    cal-ineczka napisała:

    > Może mu się nie podobało, że nie z nim się rozmawia .. na poważnie ?? :PPPP
    > Nie martw sie. Napewno mu sie jeszcze kiedys spodoba.....

    Dodatkowo, wyraził chęć nauczania wszystkich o nie bardzo wiadomo czym, potem
    zaczął obrażać sie, że inni z nim się nie zgadzają (bo nie było z czym). Piorun
    wie, co chciał powiedzieć, ale w efekcie - nie powiedział nic, choć staraliśmy
    się to wydobyć z niego.
    Pozdrv,:)
  • cal-ineczka 04.06.03, 23:10
    > Dodatkowo, wyraził chęć nauczania wszystkich o nie bardzo wiadomo czym,
    -on pewnie wiedzial, tylko ie wiedzial jak to powiedziec

    potem zaczął obrażać sie, że inni z nim się nie zgadzają (bo nie było z czym).
    - no tak, bo nie potrafil sie wypowiedziec...

    Piorun> wie, co chciał powiedzieć, ale w efekcie - nie powiedział nic, choć
    >staraliśmy > się to wydobyć z niego.
    -Najwyrazniej zdobycz nie do osiagniecia. Chcial zeby mu ktos pomogl, ale nie
    udalo mu sie. Nie wincie go za to. On naprawde ma problem!
  • white.falcon 04.06.03, 23:18
    cal-ineczka napisała:

    > -Najwyrazniej zdobycz nie do osiagniecia. Chcial zeby mu ktos pomogl, ale nie
    > udalo mu sie. Nie wincie go za to. On naprawde ma problem!

    Ja się domysliłam, że ma problem i byłam nastawiona na jakieś doradzenie lub
    pocieszenie tej osoby. Tylko jak można cokolwiek powiedzieć komuś, kto nie chce
    powiedzieć i ma żal, że go nikt nie rozumie. Jak można nawet słownie pomóc (bo
    tak tez można), jezeli ktoś daje do zrozumienia, że wszyscy dookoła sa umysłowo
    nie dorastający mu do pięt? Ta osoba przyszła nie z próbą dogadania się, ale z
    chęcią wyzycia się na bliżnich, bo ją spotkało coś złego, jakaś przykrość. Tak
    to zrozumiałam. I jeszcze zrozumiałam, że chyba ta osoba, pomimo deklarowanej
    siły, tak naprawdę nie ma tej siły i jest sama w sobie bezradna. Ja nie winię
    tej osoby za to wszystko.
    Pozdrv.:)
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:38
    O ile sypanie, od pierwszej wypowiedzi, wyzwiskami można
    nazwać wywoływaniem dyskusji. "Facet" obraził nawet
    autora wątku ("baranie").

    MS.
  • cal-ineczka 04.06.03, 22:47
    sypianie od pierwszej wypowiedzi?
    Tez bym sie obrazila.....
  • cal-ineczka 04.06.03, 22:49
    > Chyba poszedł na dobre ;-/

    Jak kocha to wroci......
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 22:51
    Chcesz, żeby wrócił?

    No to masz! Zaraz będzie...

    MS.
  • white.falcon 04.06.03, 22:55
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Chcesz, żeby wrócił?
    >
    > No to masz! Zaraz będzie...
    >
    > MS.

    On tu już jest. On nie odejdzie, póki komuś nie dokopie do białego. Po prostu
    chce czuć satysfakcję, że tez potrafi kopnąć, by zabolało. Szkoda mi takiej
    osoby, bo taka postawa wynika z jednego - ktoś mu dokopał do zywego, a nie umie
    inaczej zareagować, więc wyzywa się. Przykre, ale co zrobić.
    Pozdrv.:)
  • cal-ineczka 04.06.03, 22:59
    bo taka postawa wynika z jednego - ktoś mu dokopał do zywego, a nie umie
    > inaczej zareagować, więc wyzywa się. Przykre, ale co zrobić.

    Nie, to bardzo dobra postawa. W zyciu tak trzeba, inaczej nic nie wychodzi.
  • white.falcon 04.06.03, 23:21
    cal-ineczka napisała:

    > Nie, to bardzo dobra postawa. W zyciu tak trzeba, inaczej nic nie wychodzi.

    Nie sądzę. Mi jakos w życiu wiele wychodzi bez takiej postawy. Wolę zyć w
    przyjaźni z ludxmi, niz ich nie bardzo wiadomo czemu drażnić lub obrażać się na
    nich.
    Pozdrv.:)
  • cal-ineczka 04.06.03, 22:57
    > No to masz! Zaraz będzie...
    Czekam z niecierpliwością
  • jmx 04.06.03, 23:03
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Chcesz, żeby wrócił?

    No cóż, wydało się... jestem ciekawska
    ;-)

    --
    :-)))
  • cal-ineczka 04.06.03, 23:05
    > No cóż, wydało się... jestem ciekawska
    > ;-)

    Ciekawosc - pierwszy stopien do .....
    (punkt dla Ciebie)
  • jmx 04.06.03, 23:11
    cal-ineczka napisała:

    > Ciekawosc - pierwszy stopien do .....
    > (punkt dla Ciebie)

    ...do poznawania poglądów innych ludzi! ;-)))

    --
    :-)))
  • cal-ineczka 04.06.03, 23:15
    > ...do poznawania poglądów innych ludzi! ;-)))

    W sumie to po co mi te poglady? Mam swoje.....
    nierozumiem dlaczego ludzie zawsze chca wiecej niz maja..
  • jmx 04.06.03, 23:19
    cal-ineczka napisała:

    > W sumie to po co mi te poglady? Mam swoje.....
    > nierozumiem dlaczego ludzie zawsze chca wiecej niz maja..

    Od przybytku głowa nie boli ;-)) i fajnie jest znać innych ludzi, zawsze mozna
    dowiedzieć się czegoś ciekawego...

    --
    :-)))
  • cal-ineczka 04.06.03, 23:21
    > Od przybytku głowa nie boli ;-)) i fajnie jest znać innych ludzi, zawsze
    mozna > dowiedzieć się czegoś ciekawego...

    Pewnie ze fajnie. Tylko zanim sie ich pozna czasem potrzebuje sie pogadac
    na 'luzie'.
  • jmx 04.06.03, 23:24
    cal-ineczka napisała:

    > Pewnie ze fajnie. Tylko zanim sie ich pozna czasem potrzebuje sie pogadac
    > na 'luzie'.

    Cóż zrobić, jak nie chcą...
    --
    :-)))
  • white.falcon 04.06.03, 22:24
    jmx napisała:

    > Właśnie widzę...
    >
    To już, cal-ineczko, ja wiem od bardzo dawna.:)
    Pozdrv.:)
  • cal-ineczka 04.06.03, 22:29

    > To już, cal-ineczko, ja wiem od bardzo dawna.:)
    I tak trzymaj ;)))
  • white.falcon 04.06.03, 22:29
    cal-ineczka napisała:

    >
    > > To już, cal-ineczko, ja wiem od bardzo dawna.:)
    > I tak trzymaj ;)))

    Tak też i trzymam.;)
    Pozdrv.:)
  • cal-ineczka 04.06.03, 22:55

    > Tak też i trzymam.;)
    Mam nadzieje ze dobrze Ci idzie?
  • white.falcon 04.06.03, 22:57
    cal-ineczka napisała:

    >
    > > Tak też i trzymam.;)
    > Mam nadzieje ze dobrze Ci idzie?

    Dziekuję ślicznie. Nieźle. Nie rozdrapały mnie kruki i wrony i inne
    wynalazki.;) A Tobie?
    Pozdrv.:)
  • cal-ineczka 04.06.03, 23:04
    Jak narazie wszystko w porzadku.
    zdanie jest rozbudowane, dlugie, i nie odmienia sie na osoby......;))
  • white.falcon 04.06.03, 23:06
    cal-ineczka napisała:

    > Jak narazie wszystko w porzadku.
    > zdanie jest rozbudowane, dlugie, i nie odmienia sie na osoby......;))

    To się cieszę. Zabawa w słowa jest przyjemna, szczególnie po trabie
    powietrznej "Facet", która tu przeszła.:)
    Pozdrv.:)
  • cal-ineczka 04.06.03, 23:13

    > To się cieszę. Zabawa w słowa jest przyjemna, szczególnie po trabie
    > powietrznej "Facet", która tu przeszła.:)

    Zabawa nie jest przyjemna bo zapominam o czym rozmawiam. Nuiewiem czemu sie tak
    na niego zloscicie, a ...to tylko tak - musialam sie wyladowac.
    (nastepnym razem pogram na bebenkach;)
  • kwasna_cytryna 04.06.03, 23:15
    A kto lubi furiozy przelatujące nad forum ? Miłe to nie jest ...
    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • jmx 04.06.03, 23:17
    kwasna_cytryna napisała:

    > A kto lubi furiozy przelatujące nad forum ? Miłe to nie jest ...

    Wolę 'Faceta' niż... wiecie kogo! ;-))
    --
    :-)))
  • kwasna_cytryna 04.06.03, 23:20
    jmx napisała:

    > Wolę 'Faceta' niż... wiecie kogo! ;-))

    Jeśli ja myślę, że Ty myślisz .. to chyba też wolę mniejsze zło :-)

    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • jmx 04.06.03, 23:23
    kwasna_cytryna napisała:

    >> Jeśli ja myślę, że Ty myślisz .. to chyba też wolę mniejsze zło :-)

    Taak, obie mamy na myśli .... ;-)
    --
    :-)))
  • cal-ineczka 04.06.03, 23:18
    nie...?
    Ano nie. I co teraz?
  • white.falcon 04.06.03, 23:24
    cal-ineczka napisała:

    > nie...?
    > Ano nie. I co teraz?

    No zgadza się, lepsze to niz tamto, o czym Wy myślicie, a ja też wiem. Ale
    trąba powietrzna p.t. "Facet" nawet nie wyraziła żadnej sensownej myśli.
    Przyklejała łatki, naklejała etykietki i koniecznie chciała wszystkim popsuć
    humor. Zgaduj-zgadula, czemu.
    Pozdrv.:)
  • cal-ineczka 04.06.03, 23:44
    Wlasciwie to ja "was" nierozumiem. Facet cos tam napisal a wy tak bez
    opamietania na niego wlazicie. Raz, drugi - rozumiem, macie swoje zdanie, ale
    zeby az tak bardzo mu docinac?
    Cos tu nie tak.....
    Mi tez sie nie podoba ze mnie nazwal dewotką. Ale to było do mnie, a nie do
    was, prawda? Facet - o co Ci chodzilo z tą cal-ineczką - ja go zjem?

    Tak, zjem, bo mam zdanie jakie mam o tym forum - wszyscy sie tylko rozwodzicie
    i odchodzicie od siebie, nic wam sie nie podoba. Zero pozytywów. Rozpusta tu
    panuje, a ten watek jest tego przykładem. Który odpowiedzialny ojciec zostawia
    swoją żonę tylko dlatego żeby mu milej było w życiu? Dla mnie to idiotyzm -
    krzywdzenie jej i dziecka.
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:20
    cal-ineczka napisała:

    > Wlasciwie to ja "was" nierozumiem. Facet cos tam napisal a wy tak bez
    > opamietania na niego wlazicie. Raz, drugi - rozumiem, macie swoje zdanie, ale
    > zeby az tak bardzo mu docinac?
    tak myślałem, że los się z toba okrutnie obszedł.., reszta przyszła sama..,

    > Cos tu nie tak.....
    > Mi tez sie nie podoba ze mnie nazwal dewotką. Ale to było do mnie, a nie do
    > was, prawda? Facet - o co Ci chodzilo z tą cal-ineczką - ja go zjem?
    >
    > Tak, zjem, bo mam zdanie jakie mam o tym forum - wszyscy sie tylko
    rozwodzicie
    > i odchodzicie od siebie, nic wam sie nie podoba. Zero pozytywów. Rozpusta tu
    > panuje, a ten watek jest tego przykładem. Który odpowiedzialny ojciec
    zostawia
    > swoją żonę tylko dlatego żeby mu milej było w życiu? Dla mnie to idiotyzm -
    > krzywdzenie jej i dziecka.
  • cal-ineczka 06.06.03, 07:17
    Dla docinania tak piszą, nie dla zabawy.
    A mnie coś takiego odtrąciłoby na drugi koniec świata.
  • zahedan 04.06.03, 21:23
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > No cóż, mnie - ateiście, do prawdziwej dewotki(a) pewnie
    > jeszcze dalej, ale myślę że nasz cielak pomylił to słowo
    > z jakimś innym.
    >
    > Mniej więcej tak, jakby zamiast "muuu" powiedział "meeee"...
    >
    > MS.
    Moje zapytanie do pan interlokutorek nie było oskarżeniem tylko zapytaniem
    własnie.Z wyjątkiem pani Sokół specjalnie nie spotkało sie z obszerna
    odpowiedzią;-)A moja postawa życiowa...krótko mówiąc jest jaka jest.Powiem
    tylko,ze nigdy nie bawły mnie przygodne znajomości jednego wieczoru.Niezależnie
    od mojego wieku i stanu cywilnego.sincerely yours.piotr
  • cal-ineczka 04.06.03, 22:13
    > od jakiego czasu nawet seks z nia mnie nie cieszy,
    co Cie nie cieszy? Mozesz jeszcze raz? Niedoslyszalam.....

    To Ty ją pociesz, nie daj sie jej.
    Pociesz ją, zostaw, i wszystko bedzie dobrze....
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 23:35
    mądry dewoto !

    p.s.: ja tylko chciałem trochę sie pośmiać i przy okazji pokazać, że są rózni
    ludzie i tym samym rózne poglądy i zdania - ale nie spodziewałem się, że tem
    mruk mnie tak rozbawi :)

    Calineczko, tak z ciekawości - Ty kiedykolwiek byłas lub jesteś z kogokolwiek i
    czego kolwiek zadowolona ?
  • cal-ineczka 04.06.03, 23:47
    > Calineczko, tak z ciekawości - Ty kiedykolwiek byłas lub jesteś z kogokolwiek
    i> czego kolwiek zadowolona ?

    Odp. Tak, byłam i jestem.

    --
    art. 117 par. 1 KK "Kto wszczyna lub prowadzi wojnę
    napastniczą, podlega karze pozbawienia wolności
    na czas nie krótszy niż 12 lat, karze 25 lat pozbawienia
    wolności, albo karze dożywotniego pozbawienia wolności."
  • kwasna_cytryna 04.06.03, 23:48
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > p.s.: ja tylko chciałem trochę sie pośmiać i przy okazji pokazać, że są rózni
    > ludzie i tym samym rózne poglądy i zdania - ale nie spodziewałem się, że tem
    > mruk mnie tak rozbawi :)

    Pośmiać się ? A z czego konkretnie - z cudzego problemu ?
    Jakoś wydaje mi się, że masz sam dzisiaj nie najlepszy nastrój, więc na oślep
    bijesz.
    Niestety niektórzy mają to do siebie, że przychodzą się tu wyżyć.

    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 23:52
    myśli i domysły dziwne - nie napisałem, że śmieje się z problemu autora wątku,
    a wręcz przeciwnie byłem tutaj na chwilę jego jedynym obrońcą !


    kwasna_cytryna napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > p.s.: ja tylko chciałem trochę sie pośmiać i przy okazji pokazać, że są ró
    > zni
    > > ludzie i tym samym rózne poglądy i zdania - ale nie spodziewałem się, że t
    > em
    > > mruk mnie tak rozbawi :)
    >
    > Pośmiać się ? A z czego konkretnie - z cudzego problemu ?
    > Jakoś wydaje mi się, że masz sam dzisiaj nie najlepszy nastrój, więc na oślep
    > bijesz.
    > Niestety niektórzy mają to do siebie, że przychodzą się tu wyżyć.
    >
  • jmx 04.06.03, 23:59
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > myśli i domysły dziwne - nie napisałem, że śmieje się z problemu autora
    wątku,
    > a wręcz przeciwnie byłem tutaj na chwilę jego jedynym obrońcą !
    Mowiąc o nim baranie... Ciekawa to obrona.

    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:09
    faceci potrafią zrozumieć

    jmx napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > myśli i domysły dziwne - nie napisałem, że śmieje się z problemu autora
    > wątku,
    > > a wręcz przeciwnie byłem tutaj na chwilę jego jedynym obrońcą !
    > Mowiąc o nim baranie... Ciekawa to obrona.
    >
  • jmx 05.06.03, 00:13
    No tak - baran może zrozumieć tylko barana.

    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:24
    szczególnie wtedy, jak uważamy was za niewinne owieczki :)

    jmx napisała:

    > No tak - baran może zrozumieć tylko barana.
    >
  • jmx 04.06.03, 23:49
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > p.s.: ja tylko chciałem trochę sie pośmiać i przy okazji pokazać, że są rózni
    > ludzie i tym samym rózne poglądy i zdania
    No to niestety Ci się nie udało. Obrzucanie innych inwektywami i obraźliwymi
    sformułowaniami to nie jest pokazywanie "innych poglądów". Tak to wyglądało,
    jakby Ci brakowało argumentów. Ale, no cóż - nie żądajmy niemożliwego.

    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 23:54
    było trzymać tego mruka-zbuka z dala ode mnie..,

    p.s.: mam się domyslać koloru Twoich włosów ?:)

    jmx napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > p.s.: ja tylko chciałem trochę sie pośmiać i przy okazji pokazać, że są ró
    > zni
    > > ludzie i tym samym rózne poglądy i zdania
    > No to niestety Ci się nie udało. Obrzucanie innych inwektywami i obraźliwymi
    > sformułowaniami to nie jest pokazywanie "innych poglądów". Tak to wyglądało,
    > jakby Ci brakowało argumentów. Ale, no cóż - nie żądajmy niemożliwego.
    >
  • jmx 04.06.03, 23:57
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > było trzymać tego mruka-zbuka z dala ode mnie..
    Nie mąć mrukiem - nie umiesz wyartukułować o co Ci chodzi i tyle. Chciałabym,
    żebyś miał chociaż gram inteligencji jaką ma Sergiusz.

    > p.s.: mam się domyslać koloru Twoich włosów ?:)
    Jeśli nie masz innych zajęć... Miłych snów!

    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:23
    przeczytaj całość, a nie cytuj fragnebtów wyrwanych z całości - przeczytaj
    jeszcze raz mój pierwszy wpis i pewne znaczki, może ich nie rozumiesz ?:)

    w jmx napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > było trzymać tego mruka-zbuka z dala ode mnie..
    > Nie mąć mrukiem - nie umiesz wyartukułować o co Ci chodzi i tyle. Chciałabym,
    > żebyś miał chociaż gram inteligencji jaką ma Sergiusz.
    >
    > > p.s.: mam się domyslać koloru Twoich włosów ?:)
    > Jeśli nie masz innych zajęć... Miłych snów!
    >
  • jmx 05.06.03, 00:43
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > przeczytaj całość, a nie cytuj fragnebtów wyrwanych z całości - przeczytaj
    > jeszcze raz mój pierwszy wpis i pewne znaczki, może ich nie rozumiesz ?:)

    Chyba Ci się miejsca na odpowiedź pomieszały...


    --
    :-)))
  • white.falcon 04.06.03, 22:31
    Czy ten ktoś już poszedł sobie? Mam taką nadzieję. Ale nadzieja matką ubogich i
    głupich...
    Pozdrv.:)
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 04.06.03, 23:29
    Proponuję Ci "zawieszenie broni" i przyłączam się do
    prośby o wyrażenie Twojego zdania na temat poruszony
    przez autora wątku.
    Uważam, że temat jest bardzo ważny i to nie tylko w
    odniesieniu do tego, konkretnego, przypadku - więc KAŻDA
    wypowiedź jest cenna.

    Wszyscy czekamy...

    MS.
  • jmx 05.06.03, 00:01
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > Wszyscy czekamy...

    Ale się nie doczekamy. Przykre.

    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:08
    Chyba nie masz podzielnej uwagi ???

    W innym miejscu chyba Co to wyklarowałem czarno na białym ?

    p.s.:o kolorze włosów nie pisz, domyśliłem się :))

    jmx napisała:

    > Gość portalu: Sergiusz napisał(a):
    >
    > > Wszyscy czekamy...
    >
    > Ale się nie doczekamy. Przykre.
    >
  • ja_nek 05.06.03, 00:11
    Jeśli można wtrącić trzy grosze: scysja z vazniakiem nie była potrzebna.
    Facet, Ty naobrażałeś ludzi, po co? na co? czy to coś wniosło do dyskusji /
    pomoże autorowi wątku? Gdzie tu merytoryczność?
    A napadanie na Sergiusza było Twoim błędem. On jest w porządku.
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:15
    I znowu: to ten przemądrzały osiłek zaczął plose pana

    ja_nek napisał:

    > Jeśli można wtrącić trzy grosze: scysja z vazniakiem nie była potrzebna.
    > Facet, Ty naobrażałeś ludzi, po co? na co? czy to coś wniosło do dyskusji /
    > pomoże autorowi wątku? Gdzie tu merytoryczność?
    > A napadanie na Sergiusza było Twoim błędem. On jest w porządku.
  • jmx 05.06.03, 00:12
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > Chyba nie masz podzielnej uwagi ???
    >
    > W innym miejscu chyba Co to wyklarowałem czarno na białym ?
    W którym - w tym o aborcji? Czy tym - "a skąd wiesz czy obie strony chcą
    ratować"?

    > p.s.:o kolorze włosów nie pisz, domyśliłem się :))
    Nie miałam zamiaru... Nie będę Ci psuła zabawy
    --
    :-)))
  • white.falcon 05.06.03, 00:37
    Wiesz, ja jednego nie rozumiem. Dlaczego nie ustosunkowujesz się w rozsądny
    sposób do przedstawionego problemu, wyrażając swoją opinię, tylko w sposób
    niewybredny atakujesz każdego, kto ma opinię odmienną od, nadal uważam,
    niepoznanej Twojej. Czy atak ma byc obroną i przed kim tak się bronisz? Jeżeli
    ktoś chciał Ci coś zrobić, albo sprawił przykrość, to nie zrywa się tego na
    innych ludziach, tylko rozmawia się z tą konkretną osobą na priv-ie. I nie
    wykorzystuje się argumentów-stereotypów tylko po to, by "dać komuś popalić".
    Nikt Ci nie kazał odpowiadać na posty Pań, bo dostrzegam u Ciebie ogromną
    niechęć do tej połówki rodzaju ludzkiego, wręcz prowadzącą do odmawiania jej
    prawa do istnienia, jeżeli "wytyka" nosa poza strefę, w Twoim pojęciu, miejsca,
    gdzie powinna się znajdować i prawa do myślenia, wykraczającego poza granice,
    które żeńskiej polówce przykazujesz - przypisujesz. Moim zdaniem, jesteś
    godzien pożałowania z takim myśleniem i bardzo dużo tracisz w ten sposób,
    skazując siebie na ograniczenie się do własnego "piekiełka". Szkoda mi Ciebie,
    Facet.
    Pozdrv.:)
    A miałam iść spać.
  • jmx 05.06.03, 00:42
    white.falcon napisała:

    > Wiesz, ja jednego nie rozumiem. Dlaczego nie ustosunkowujesz się w rozsądny
    > sposób do przedstawionego problemu, wyrażając swoją opinię,

    Podobno już to zrobił...

    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:45
    "migowego" to spróbuję tobie to jeszcze raz wyjaśnić :)

    p.s.: w przeciwieństwie od swoich koleżanek nie masz żadnego własnego zdania,
    tylko kopiujesz - a "dyskusja" dla ciebie to tylko zgadzanie się z twoim
    zdaniem, nieprawdaż ?

    jmx napisała:

    > white.falcon napisała:
    >
    > > Wiesz, ja jednego nie rozumiem. Dlaczego nie ustosunkowujesz się w rozsądn
    > y
    > > sposób do przedstawionego problemu, wyrażając swoją opinię,
    >
    > Podobno już to zrobił...
    >
  • jmx 05.06.03, 00:54
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > "migowego" to spróbuję tobie to jeszcze raz wyjaśnić :)
    Nie tylko mnie - Falcon tez Cię o to pytała chwilę temu.

    > p.s.: w przeciwieństwie od swoich koleżanek nie masz żadnego własnego zdania,
    > tylko kopiujesz - a "dyskusja" dla ciebie to tylko zgadzanie się z twoim
    > zdaniem, nieprawdaż ?
    Oczywiście. Ze zdań mam wyłącznie cudze. Mogę Ci jedno odstąpić. Przecież
    jestem 'miłą blondyneczką'.
    Dobranoc.

    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:57
    słodkich snów, za "pożyczkę" dziekuję, nie mam jak jej wykorzystać :)
    jmx napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > "migowego" to spróbuję tobie to jeszcze raz wyjaśnić :)
    > Nie tylko mnie - Falcon tez Cię o to pytała chwilę temu.
    >
    > > p.s.: w przeciwieństwie od swoich koleżanek nie masz żadnego własnego zdan
    > ia,
    > > tylko kopiujesz - a "dyskusja" dla ciebie to tylko zgadzanie się z twoim
    > > zdaniem, nieprawdaż ?
    > Oczywiście. Ze zdań mam wyłącznie cudze. Mogę Ci jedno odstąpić. Przecież
    > jestem 'miłą blondyneczką'.
    > Dobranoc.
    >
  • white.falcon 05.06.03, 00:45
    jmx napisała:

    > white.falcon napisała:
    >
    > > Wiesz, ja jednego nie rozumiem. Dlaczego nie ustosunkowujesz się w rozsądn
    > y
    > > sposób do przedstawionego problemu, wyrażając swoją opinię,
    >
    > Podobno już to zrobił...
    >
    Kiedy? Kiedy nazwał kogoś baranem?
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:42
    wręcz przeciwnie, ja was bardzo lubię, ale nie będę wyprowadzał ciebie z błędu,
    bo tez już ziewam :)

    TYlko popatrz sie na FR wątki podobne to tego - wszędzie sie rzucacie na
    każdego faceta, kto tylko kawałeczek wychyli sie ponad stereotypy tutaj
    panujące - poczytaj sobie posty na tym wątku innych forumowiczek, od początku
    juz autora skasowaliście, może dlatego "uciekł" z forum i nie chce odpisać ???

    white.falcon napisała:

    > Wiesz, ja jednego nie rozumiem. Dlaczego nie ustosunkowujesz się w rozsądny
    > sposób do przedstawionego problemu, wyrażając swoją opinię, tylko w sposób
    > niewybredny atakujesz każdego, kto ma opinię odmienną od, nadal uważam,
    > niepoznanej Twojej. Czy atak ma byc obroną i przed kim tak się bronisz?
    Jeżeli
    > ktoś chciał Ci coś zrobić, albo sprawił przykrość, to nie zrywa się tego na
    > innych ludziach, tylko rozmawia się z tą konkretną osobą na priv-ie. I nie
    > wykorzystuje się argumentów-stereotypów tylko po to, by "dać komuś popalić".
    > Nikt Ci nie kazał odpowiadać na posty Pań, bo dostrzegam u Ciebie ogromną
    > niechęć do tej połówki rodzaju ludzkiego, wręcz prowadzącą do odmawiania jej
    > prawa do istnienia, jeżeli "wytyka" nosa poza strefę, w Twoim pojęciu,
    miejsca,
    >
    > gdzie powinna się znajdować i prawa do myślenia, wykraczającego poza granice,
    > które żeńskiej polówce przykazujesz - przypisujesz. Moim zdaniem, jesteś
    > godzien pożałowania z takim myśleniem i bardzo dużo tracisz w ten sposób,
    > skazując siebie na ograniczenie się do własnego "piekiełka". Szkoda mi
    Ciebie,
    > Facet.
    > Pozdrv.:)
    > A miałam iść spać.
  • white.falcon 05.06.03, 00:52
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > wręcz przeciwnie, ja was bardzo lubię, ale nie będę wyprowadzał ciebie z
    błędu,
    >
    > bo tez już ziewam :)
    >
    > TYlko popatrz sie na FR wątki podobne to tego - wszędzie sie rzucacie na
    > każdego faceta, kto tylko kawałeczek wychyli sie ponad stereotypy tutaj
    > panujące - poczytaj sobie posty na tym wątku innych forumowiczek, od początku
    > juz autora skasowaliście, może dlatego "uciekł" z forum i nie chce odpisać ???
    >
    Nie uznaję zbiorowej odpowiedzialności. Ja mogę odpowiadać tylko za swoje słowa
    i opinie. Jeżeli je wyrażam tak jak wyrażam, to każdy może ustosunkować się do
    nich w ten lub inny sposób. I z pewnością nie zwieję, bo moje opinie i poglądy
    są opiniami i poglądami tylko li white.falcon i to, że je wyraziłam - to jest
    tylko li moja dobra wola je wyrazić i ustosunkować się do konkretnej sprawy lub
    tematu. Po to zresztą ludzie zakładają wątki. Jeżeli ktoś mnie atakuje, to
    proszę bardzo. Ale uznaję inteligentną dyskusję i razi mnie zwalczanie etykiet
    i sloganów, albo niewybrednych słów, bo świadczy to tylko o braku wyobraźni i
    szacunku do siebie osoby, podejmującej dyskusję.
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 00:58
    wolisz żebym słodził i głaskał pod włos ?
  • white.falcon 05.06.03, 01:00
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > wolisz żebym słodził i głaskał pod włos ?

    Żebyś wyrażał opinię, a nie bezmyślnie i bezsensownie atakował.
    Pozdrv.:)
  • jmx 05.06.03, 01:02
    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > wolisz żebym słodził i głaskał pod włos ?
    >
    > Żebyś wyrażał opinię, a nie bezmyślnie i bezsensownie atakował.
    > Pozdrv.:)

    On nie widzi róznicy pomiędzy. I znowu kopia. Sokole - wybaczysz?
    (całośc cytatu)

    --
    :-)))
  • white.falcon 05.06.03, 18:36
    jmx napisała:

    > On nie widzi róznicy pomiędzy. I znowu kopia. Sokole - wybaczysz?
    > (całośc cytatu)
    >
    Ja się wcale nie obraziłam.:) Masz rację, dżemiks.:)
    Pozdrv.:)
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 01:04
    cholery, ile razy mam pisać, że to ten wasz "piesek salonowy" sie do mnie
    przyczepił ?

    white.falcon napisała:

    > Gość portalu: facet napisał(a):
    >
    > > wolisz żebym słodził i głaskał pod włos ?
    >
    > Żebyś wyrażał opinię, a nie bezmyślnie i bezsensownie atakował.
    > Pozdrv.:)
  • maarbela 05.06.03, 10:38

    Brawo ! wreszcie ktoś oprocz mnie zauważył, jak jeden paniczyk
    tu wodzi rej, a te id....ki skaczą koło niego, jak tylko pojawi
    sie na forum. Pewnie harem chiałby mieć, ale gdzie tam
    wszystkie jego poglądy są najczystsze na świecie, a jego serce
    prawe, istny "brejfchart " :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 14:36
    najpierw na ekranie, potem na.. ?:)

    p.s.: pierwszą część panowie Janek i Sergiusz mają już za sobą - trzeba ich za
    to pochwalić !

    maarbela napisała:

    >
    > Brawo ! wreszcie ktoś oprocz mnie zauważył, jak jeden paniczyk
    > tu wodzi rej, a te id....ki skaczą koło niego, jak tylko pojawi
    > sie na forum. Pewnie harem chiałby mieć, ale gdzie tam
    > wszystkie jego poglądy są najczystsze na świecie, a jego serce
    > prawe, istny "brejfchart " :-)))
  • Gość: Sergiusz IP: 213.17.172.* 05.06.03, 09:30
    O mnie:

    Sierotka
    Laluś
    Mruk
    Zbuk
    Piesek salonowy
    SergiuszA
    Szczawik - pantofelek
    Przemądrzały osiłek

    Jak na jeden dzień - świetny wynik. Czy jest ktoś, komu
    ten prawdziwy mężczyzna nie naurągał?

    Jeśli dla tego Pana bycie FACETEM jest tożsame z brakiem
    kultury wypowiedzi - współczuję mu.

    Żegnaj, "facecie". Dalej oblewaj pomyjami sam siebie.

    MS.

  • wazniaczka 05.06.03, 10:01
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > O mnie:
    >
    > Sierotka
    > Laluś
    > Mruk
    > Zbuk
    > Piesek salonowy
    > SergiuszA
    > Szczawik - pantofelek
    > Przemądrzały osiłek

    Wiesz przyznaj ze to nie byly szokujace wyzwiska. Powiem ze nawet komiczne. Na
    forum juz slyszalam wypowiedziane od kobiety: debilka, scierka, kysz szatanie,
    i nawet gorzej,


    > Jak na jeden dzień - świetny wynik. Czy jest ktoś, komu
    > ten prawdziwy mężczyzna nie naurągał?
    >
    > Jeśli dla tego Pana bycie FACETEM jest tożsame z brakiem
    > kultury wypowiedzi - współczuję mu.
    >
    > Żegnaj, "facecie". Dalej oblewaj pomyjami sam siebie.
    >
    > MS.
    >
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 14:37
    Ciebie się obrazi :)

    wazniaczka napisała:

    > Gość portalu: Sergiusz napisał(a):
    >
    > > O mnie:
    > >
    > > Sierotka
    > > Laluś
    > > Mruk
    > > Zbuk
    > > Piesek salonowy
    > > SergiuszA
    > > Szczawik - pantofelek
    > > Przemądrzały osiłek
    >
    > Wiesz przyznaj ze to nie byly szokujace wyzwiska. Powiem ze nawet komiczne.
    Na
    > forum juz slyszalam wypowiedziane od kobiety: debilka, scierka, kysz
    szatanie,
    > i nawet gorzej,
    >
    >
    > > Jak na jeden dzień - świetny wynik. Czy jest ktoś, komu
    > > ten prawdziwy mężczyzna nie naurągał?
    > >
    > > Jeśli dla tego Pana bycie FACETEM jest tożsame z brakiem
    > > kultury wypowiedzi - współczuję mu.
    > >
    > > Żegnaj, "facecie". Dalej oblewaj pomyjami sam siebie.
    > >
    > > MS.
    > >
  • maarbela 05.06.03, 10:09
    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > O mnie:
    >
    > Sierotka -
    > Laluś +
    > Mruk +
    > Zbuk +
    > Piesek salonowy -
    > SergiuszA -
    > Szczawik - pantofelek -
    > Przemądrzały osiłek +
    >
    > Jak na jeden dzień - świetny wynik. Czy jest ktoś, komu
    > ten prawdziwy mężczyzna nie naurągał?


    Oto moja punktacja :-)))

    szkoda tylo, że ta ście-a s1 gdzieś mi umknęła - wydaje mi sie,
    że ją znam :-)) i mogę wogóle powiedzieć parę słów na temat innych
    osób ( słów prawdy )
  • vazniak 05.06.03, 10:42
    maarbela napisała:

    > Gość portalu: Sergiusz napisał(a):
    >
    > > O mnie:
    > >
    > > Sierotka -
    > > Laluś +
    > > Mruk +
    > > Zbuk +
    > > Piesek salonowy -
    > > SergiuszA -
    > > Szczawik - pantofelek -
    > > Przemądrzały osiłek +
    > >
    > > Jak na jeden dzień - świetny wynik. Czy jest ktoś, komu
    > > ten prawdziwy mężczyzna nie naurągał?
    >
    >
    > Oto moja punktacja :-)))
    >
    > szkoda tylo, że ta ście-a s1 gdzieś mi umknęła - wydaje mi sie,
    > że ją znam :-)) i mogę wogóle powiedzieć parę słów na temat innych
    > osób ( słów prawdy )

    aaaaa jestes szpiegiem?
  • maarbela 05.06.03, 10:46

    Mogłabym być dobrym szpiegiem, ale jestem tylko dobrym obserwatorem
    a na dodatek świat jest bardzo mały
  • vazniak 05.06.03, 10:50
    maarbela napisała:

    >
    > Mogłabym być dobrym szpiegiem, ale jestem tylko dobrym obserwatorem
    > a na dodatek świat jest bardzo mały

    szpieg to bardzo nieuczciwe zajecie, podstepne.
    A swiat nie jest maly, to napewno. Chyba ze mowisz o ekranie.
  • maarbela 05.06.03, 10:53
    skończ czlowieku tę dyskusję, niektorzy szpiedzy obnażają kłamstwo,
    nazwijmy tę profesję detektywem, koniec rozmowy
  • vazniak 05.06.03, 10:56
    maarbela napisała:

    > skończ czlowieku tę dyskusję, niektorzy szpiedzy obnażają kłamstwo,
    > nazwijmy tę profesję detektywem, koniec rozmowy

    Ale szpiegostwo to wynik nieczystego serca i wielki grzech i koniec.
    Niektorzy szpieguje bo chca cos osiagnac po trupach, kosztem sumienia, dobrego
    serca, zgodnosci z Bogiem rozumiesz?

    Ja bym nie mogl spac jakbym szpiegowal. Wogole to absolutnie nie wchodzi w
    rachube, niezaleznie jaka jest przyczyna!
  • ja_nek 05.06.03, 11:30
    Ech Maarbela, przedtem ja byłem na celowniku, teraz Sergiusz.
  • vazniak 05.06.03, 11:40
    ja_nek napisał:

    > Ech Maarbela, przedtem ja byłem na celowniku, teraz Sergiusz.

    janku o czym Ty piszesz??? Ja argumentuje z marabella ze szpiegostwo jest
    szpiegostwo, najpodlejsze zajecie, chyba zabladziles
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 14:34
    no dobra, to idź do kąta wypłakac się, albo pożal się swoim "mamusiom" na tym
    forum :)

    p.s.: było mruk-zbuk jako jedno, a nie dwa określenia, a to różnica

    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

    > O mnie:
    >
    > Sierotka
    > Laluś
    > Mruk
    > Zbuk
    > Piesek salonowy
    > SergiuszA
    > Szczawik - pantofelek
    > Przemądrzały osiłek
    >
    > Jak na jeden dzień - świetny wynik. Czy jest ktoś, komu
    > ten prawdziwy mężczyzna nie naurągał?
    >
    > Jeśli dla tego Pana bycie FACETEM jest tożsame z brakiem
    > kultury wypowiedzi - współczuję mu.
    >
    > Żegnaj, "facecie". Dalej oblewaj pomyjami sam siebie.
    >
    > MS.
    >
  • maarbela 05.06.03, 14:39


    Mamusiom też, jeszcze ryzykowałabym dziewczynkom, ale znowu zostanie to
    opacznie zrozumiane

  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 14:48
    wtedy zlecą się te mądralińskie sowy i zaczną tulić swoich zasmuconych
    chlopczyków :)

    maarbela napisała:

    >
    >
    > Mamusiom też, jeszcze ryzykowałabym dziewczynkom, ale znowu zostanie to
    > opacznie zrozumiane
    >
    >
  • jmx 05.06.03, 15:36
    Gość portalu: facet napisał(a):

    > wtedy zlecą się te mądralińskie sowy i zaczną tulić swoich zasmuconych
    > chlopczyków :)

    Jedna Pani (dziewczynka, mamusia, sowa?), już się zleciała do mnie na priv by
    Ciebie bronić. Przede mną?! A przecież ja jestem tylko 'miłą blondyneczką'...
    ;-))


    Ja chcę deszczu!!
    --
    :-)))
  • maarbela 05.06.03, 15:44
    > Jedna Pani (dziewczynka, mamusia, sowa?), już się zleciała do mnie na priv by
    > Ciebie bronić. Przede mną?! A przecież ja jestem tylko 'miłą blondyneczką'...
    > ;-))
    >
    Nie przed "miłą blondyneczką', a przed " chorą z urojenia blondyneczką"

    a to duza różnica- wierz mi.
  • jmx 05.06.03, 15:54
    maarbela napisała:

    > > Jedna Pani (dziewczynka, mamusia, sowa?), już się zleciała do mnie na priv
    > by
    > > Ciebie bronić. Przede mną?! A przecież ja jestem tylko 'miłą blondyneczką'
    > ...
    > > ;-))
    > >
    > Nie przed "miłą blondyneczką', a przed " chorą z urojenia blondyneczką"
    >
    > a to duza różnica- wierz mi.

    A to urojenie chyba Twoje...

    --
    :-)))
  • maarbela 05.06.03, 15:56

    ha, samo pcha się w oczy że długo nad tym myślałaś.
    trzymaj sie, życzę zdrówka do dalszych płodnych dyskusji.
  • jmx 05.06.03, 16:15
    maarbela napisała:

    >
    > ha, samo pcha się w oczy że długo nad tym myślałaś.

    Oczywiście - nic innego nie robię tylko myślę, jakby Tobie odpisać ale jak
    widzisz - ciężko mi idzie... :-(


    > trzymaj sie, życzę zdrówka do dalszych płodnych dyskusji.

    Nawzajem!

    --
    :-)))
  • kwasna_cytryna 05.06.03, 16:16
    jmx napisała:

    > A to urojenie chyba Twoje...
    >

    A nie bierzesz pod uwagę, że to zazdrość a nie urojenia ???
    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • maarbela 05.06.03, 16:20
    kwasna_cytryna napisała:

    > jmx napisała:
    >
    > > A to urojenie chyba Twoje...
    > >
    >
    > A nie bierzesz pod uwagę, że to zazdrość a nie urojenia ???


    Ciekawe co byś powiedziała na temat konfrontacji w realu, pewnie
    użyłabyś czegoś w stylu "każda potwora...."
    To zbyt proste.
    Zazdrosć to bardzo brzydkie uczucie,moze znasz je z autopsjii?
  • kwasna_cytryna 05.06.03, 16:26
    maarbela napisała:

    > Ciekawe co byś powiedziała na temat konfrontacji w realu, pewnie
    > użyłabyś czegoś w stylu "każda potwora...."
    > To zbyt proste.
    > Zazdrosć to bardzo brzydkie uczucie,moze znasz je z autopsjii?

    A proszę bardzo - może być i konfrontacja w realu ;-))))
    Ja uczucie zazdrości znam owszem, dlaczego nie miałabym go znać ? Tylko
    dlatego, że jest fujjjj ? A Ty, czyżbyś była takim aniołem wolnym od wszelkich
    niedostatków ?

    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • jmx 05.06.03, 16:49
    kwasna_cytryna napisała:

    > A nie bierzesz pod uwagę, że to zazdrość a nie urojenia ???

    Hm, prawdę mówiąc nie przyszło mi to głowy....
    :-)

    --
    :-)))
  • white.falcon 05.06.03, 18:43
    jmx napisała:

    > kwasna_cytryna napisała:
    >
    > > A nie bierzesz pod uwagę, że to zazdrość a nie urojenia ???
    >
    > Hm, prawdę mówiąc nie przyszło mi to głowy....
    > :-)
    >
    Może tez być chore urojenie zazdrości.:)
    Pozdrv.:)
  • jmx 05.06.03, 19:23
    white.falcon napisała:

    > jmx napisała:
    >
    > > kwasna_cytryna napisała:
    > >
    > > > A nie bierzesz pod uwagę, że to zazdrość a nie urojenia ???
    > >
    > > Hm, prawdę mówiąc nie przyszło mi to głowy....
    > > :-)
    > >
    > Może tez być chore urojenie zazdrości.:)

    Brrrr.... ;-))

    --
    :-)))
  • white.falcon 05.06.03, 20:18
    jmx napisała:

    urojenie zazdrości.:)
    >
    > Brrrr.... ;-))
    >
    I właśnie z tym "brrrr" mamy do czynienia.;)))
    Pozdrv.:)
  • jmx 05.06.03, 20:21
    white.falcon napisała:

    > I właśnie z tym "brrrr" mamy do czynienia.;)))
    > Pozdrv.:)

    Ale na razie ciiiszaaa... ;-))).
    Ciekawe gdzie sie podzial 'nasz' Lew Salonowy ;-))))
    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 20:22
    już nie "kopiujesz", potrafisz już przestawiać wyrazy w czyimś zdaniu, coraz
    lepiej, aby tak dalej :)

    jmx napisała:

    > > Może tez być chore urojenie zazdrości.:)
    >
    > Brrrr.... ;-))
    >
  • jmx 05.06.03, 20:29
    Bardzo bym chciała abyś odniósł się do tego co napisałam w Twoim wątku.

    Przestawiać wyrazy? Nie rozumiem...

    --
    :-)))
  • kwasna_cytryna 05.06.03, 21:30
    jmx napisała:

    > Przestawiać wyrazy? Nie rozumiem...
    >
    Jak nie rozumiesz???? To proste - jak przestawisz wyrazy, to myśl nowa się
    pojawia, a nie powtarzasz ciągle tego samego. On się był ucieszył z Twych
    postępów ...
    :-)
    --
    "Żadna kobieta nie powiedziała nigdy całej prawdy o swoim życiu."

    Isadora Duncan
  • white.falcon 05.06.03, 21:32
    kwasna_cytryna napisała:

    > Jak nie rozumiesz???? To proste - jak przestawisz wyrazy, to myśl nowa się
    > pojawia, a nie powtarzasz ciągle tego samego. On się był ucieszył z Twych
    > postępów ...
    > :-)

    Juz się cieszył. Tyle że od przestawienia wyrazów nie pojawia się nowy sens.:)
    Pozdrv.:)
  • jmx 05.06.03, 21:46
    white.falcon napisała:

    > Juz się cieszył. Tyle że od przestawienia wyrazów nie pojawia się nowy sens.:)
    > Pozdrv.:)

    Hihi, ale niektórzy tego nie wiedzą ;-))

    --
    :-)))
  • Gość: facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.03, 07:20
    ale chyba do twarzy Ci z tym. Ach te niezapomniane uroki blondyneczek :)

    >
    > Hihi, ale niektórzy tego nie wiedzą ;-))
    >

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.