Dodaj do ulubionych

Po co ja się nią torturuję? :-((

IP: *.acn.pl 09.08.03, 22:08
Po niej miałem wiele dziewczyn, ale każdą porównuję do Niej. Już minął szmat
czasu, a ja ciągle myślę o Niej. Co ja mam zrobić, żeby niepamiętać? Co mam
zrobić by zacząć żyć z inną? To pytanie w pustkę... :-((
Edytor zaawansowany
  • white.falcon 10.08.03, 14:12
    To nie jest pytanie w pustkę. Pytasz się siebie i odpowiedź tkwi także w Tobie,
    w Twoim umyśle. Poszukaj dobrze, a ja znajdziesz. Trudno odpowiedzieć na takie
    pytanie, które zadajesz, bo nikt inny nie jest Tobą. Życze powodzenia w
    znalezieniu właściwej odpowiedzi.
    Pozdrv.:)
    --
    Non omnis moriar...
  • Gość: Oberon IP: *.acn.pl 10.08.03, 15:10
    white.falcon napisała:

    > To nie jest pytanie w pustkę. Pytasz się siebie i odpowiedź tkwi także w
    Tobie,
    >
    > w Twoim umyśle. Poszukaj dobrze, a ja znajdziesz. Trudno odpowiedzieć na
    takie
    > pytanie, które zadajesz, bo nikt inny nie jest Tobą. Życze powodzenia w
    > znalezieniu właściwej odpowiedzi.
    > Pozdrv.:)



    W pustkę czyli we mnie...
  • white.falcon 10.08.03, 18:32
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > W pustkę czyli we mnie...

    Nie sądzę. Skoro potrafisz zadać sobie takie pytanie, to również będziesz umiał
    znaleźć na nie odpowiedź.
    Pozdrv.:)

    --
    Non omnis moriar...
  • Gość: Oberon IP: *.acn.pl 10.08.03, 23:39

    > Nie sądzę. Skoro potrafisz zadać sobie takie pytanie, to również będziesz
    umiał
    >
    > znaleźć na nie odpowiedź.
    > Pozdrv.:)
    >


    Nie wiem...
  • white.falcon 11.08.03, 19:21
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > Nie wiem...

    To jest najłatwiejsza odpowiedź, ale nie jest właściwą odpowiedzią. Szukaj
    dalej.
    Pozdrv.:)

    --
    Non omnis moriar...
  • messja 10.08.03, 16:56
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > Po niej miałem wiele dziewczyn, ale każdą porównuję do Niej. Już minął szmat
    > czasu, a ja ciągle myślę o Niej. Co ja mam zrobić, żeby niepamiętać? Co mam
    > zrobić by zacząć żyć z inną? To pytanie w pustkę... :-((

    spotkaj sie z nia, porozmawiaj. konfrontacje z rzeczywistoscia, lecza
    najwspanialsze wspomnienia i fantazje...
    --
    messja
  • ja_nek 10.08.03, 21:33
    Nadal coś w Tobie jest. Na to pomaga całkowite odseparowanie się: zero
    telefonów, zero e-maili, zero kontaktu. Z czasem miłość jak kwiat - nie
    podlewana obumrze.
    Każda następna kobieta będzie inna, nie znaczy gorsza, a to co było przedtem z
    tamtą - to prehistoria. Było, minęło, nie wróci. A marzenia bolą, więc
    przestań o niej myśleć. Nigdy nie wiesz, jaka byłaby po iluś tam latach
    wspólnego życia, może okazałoby się, że po prostu idealizujesz.

    Pozdrawiam
    janek
  • messja 10.08.03, 22:56
    janku!

    jesli sie do mnie nie zwracasz, nie wpisuj sie pod moja wypowiedzia. jestes tu
    wystarczajaco dlugo, by moc zrozumiec na czym polega prawidlowe komentowanie
    danej wypowiedzi.


    --
    messja
  • puder 11.08.03, 00:09
    messja napisała:

    > janku!
    >
    > jesli sie do mnie nie zwracasz, nie wpisuj sie pod moja wypowiedzia. jestes
    tu
    > wystarczajaco dlugo, by moc zrozumiec na czym polega prawidlowe komentowanie
    > danej wypowiedzi.

    Messjo, czemu doszukujesz sie podstepu ze strony Janka tam gdzie go nie ma???
    Zostaw go w spokoju na litosc Boska!
  • messja 11.08.03, 00:24
    puder napisała:

    > messja napisała:
    >
    > > janku!
    > >
    > > jesli sie do mnie nie zwracasz, nie wpisuj sie pod moja wypowiedzia. jeste
    > s
    > tu
    > > wystarczajaco dlugo, by moc zrozumiec na czym polega prawidlowe komentowan
    > ie
    > > danej wypowiedzi.
    >
    > Messjo, czemu doszukujesz sie podstepu ze strony Janka tam gdzie go nie ma???

    puder, a skad ty tak dobrze znasz janka, ze wiesz kiedy on podstepnie pisze, a
    kiedy nie?



    > Zostaw go w spokoju na litosc Boska!

    tylko bez dramatow. jesli janek nauczy sie wreszcie niepopelniac wciaz tych
    samych "przypadkowych" pomylek, to nie trzeba bedzie wiecej wzywac liosic
    boskiej:)--
    messja
  • Gość: Zosia IP: *.kutno.mediaclub.pl 11.08.03, 08:50
    Messjo,tak jak proponujesz,żeby umieszczać odpowiedzi pod postem do
    którego sie zwracamy,to w gąszczu innych z póżniejszymi datami trudno
    odnależć skierowany do danej osoby.Wpisujmy się jeden za drugim,ale
    w "TEMACIE" adresujmy do kogo się zwracamy.Tak chyba będzie lepiej i
    przejrzyściej.
  • messja 11.08.03, 10:34
    Gość portalu: Zosia napisał(a):

    > Messjo,tak jak proponujesz,żeby umieszczać odpowiedzi pod postem do
    > którego sie zwracamy,to w gąszczu innych z póżniejszymi datami trudno
    > odnależć skierowany do danej osoby.

    bez przesady... na tym watku jeszcze o gaszczu byc nie moze...


    Wpisujmy się jeden za drugim,ale
    > w "TEMACIE" adresujmy do kogo się zwracamy.Tak chyba będzie lepiej i
    > przejrzyściej.

    ty tego jednak nie zrobilas. i slusznie: dzieki temu wiadomo od razu bylo, ze
    twoja wypowiedz byla skierowana do mnie (tytul) i ze dotyczyla kwestii
    formalnej.

    sama widzisz, ze taka forma wpisywania, nie sprawia zadnych klopotow.
    ale ciesze sie, ze zwrocilas uwage na zmiane tematu, to tez wazna kwestia,
    jesli na watku ktos zadecyduje poruszyc jakis poboczny temat, niekoniecznie
    zwiazany z tematem autora.

    p.s.

    pozdrowienia dla wszystkich mieszkancow Kutna:)



    messja
  • Gość: Oberon IP: *.acn.pl 10.08.03, 23:41
    ja_nek napisał:

    > Nadal coś w Tobie jest. Na to pomaga całkowite odseparowanie się: zero
    > telefonów, zero e-maili, zero kontaktu. Z czasem miłość jak kwiat - nie
    > podlewana obumrze.
    > Każda następna kobieta będzie inna, nie znaczy gorsza, a to co było przedtem
    z
    > tamtą - to prehistoria. Było, minęło, nie wróci. A marzenia bolą, więc
    > przestań o niej myśleć. Nigdy nie wiesz, jaka byłaby po iluś tam latach
    > wspólnego życia, może okazałoby się, że po prostu idealizujesz.
    >
    > Pozdrawiam
    > janek




    Moja miłość nigdy nie umrze. Miłość do niej. Tyle czasu za nami, ale nadal ją
    kocham.
  • jmx 11.08.03, 01:15
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > Moja miłość nigdy nie umrze. Miłość do niej. Tyle czasu za nami, ale nadal ją
    > kocham.

    Po pięciu latach Ci przejdzie.
    A nie przechodzi dlatego, że tak naprawdę nie chcesz się z nią rozstać.
    Twoje zdanie poniżej napisane "lepiej jest zuyć mitem" o tym świadczy. Mit,
    złudzenie prędzej czy później, wyblaknie. Ale widać jeszcze nie jesteś na to
    gotowy.


    --
    :-)))
  • Gość: Oberon IP: *.acn.pl 10.08.03, 23:38

    > spotkaj sie z nia, porozmawiaj. konfrontacje z rzeczywistoscia, lecza
    > najwspanialsze wspomnienia i fantazje...


    Masz cholerną rację, ale nie zrobię tego. Czasem lepiej żyć mitem... czasem
    lepiej się oszukać.
  • messja 10.08.03, 23:47
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    >
    > > spotkaj sie z nia, porozmawiaj. konfrontacje z rzeczywistoscia, lecza
    > > najwspanialsze wspomnienia i fantazje...
    >
    >
    > Masz cholerną rację, ale nie zrobię tego. Czasem lepiej żyć mitem... czasem
    > lepiej się oszukać.

    po co? jestes z tym "lepiej" szczesliwy?
    --
    messja
  • Gość: Oberon IP: *.acn.pl 10.08.03, 23:50

    > po co? jestes z tym "lepiej" szczesliwy?


    A skąd ten biedny Oberon ku.... może to wiedzieć... :)) Człowiek wierzy, że
    coś ma wartość, że dla czegoś warto żyć. Nie wiem. Może mi wytłumaczysz?
  • messja 10.08.03, 23:55
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    >
    > > po co? jestes z tym "lepiej" szczesliwy?
    >
    >
    > A skąd ten biedny Oberon ku.... może to wiedzieć... :)) Człowiek wierzy, że
    > coś ma wartość, że dla czegoś warto żyć. Nie wiem. Może mi wytłumaczysz?

    a co mam ci wytlumaczyc? czy jestes szczesliwy zyjac tylko zludzeniami?
    moze i jestes, ale to takie troche "niepelnosprawne" szczescie...
    szczescie dla "ubogich", ktorzy nie potrafia chciec przestac sie oszukiwac...

    a moze sie myle? ty wiesz lepiej...



    --
    messja
  • Gość: Oberon IP: *.acn.pl 10.08.03, 23:59

    > a co mam ci wytlumaczyc? czy jestes szczesliwy zyjac tylko zludzeniami?
    > moze i jestes, ale to takie troche "niepelnosprawne" szczescie...
    > szczescie dla "ubogich", ktorzy nie potrafia chciec przestac sie oszukiwac...
    >
    > a moze sie myle? ty wiesz lepiej...
    >
    >
    >



    Może się mylisz, a może ja wiem lepiej... a może po prostu wszystko jest do
    dupy? W tej sekundzie myślę, że życie jest fajne, ale czy za sekundę pomyślę
    tak samo, gdy naprawdę pomyślę o Niej? Kiedyś zlałbym to sikiem prostym, ale
    miłość zmienia. Zmienia jak cholera.
  • messja 11.08.03, 00:13
    >
    > Może się mylisz, a może ja wiem lepiej... a może po prostu wszystko jest do
    > dupy? W tej sekundzie myślę, że życie jest fajne, ale czy za sekundę pomyślę
    > tak samo, gdy naprawdę pomyślę o Niej? Kiedyś zlałbym to sikiem prostym, ale
    > miłość zmienia. Zmienia jak cholera.

    jesli chcesz zwalczyc swoje upiory, musisz najpierw wyjac je z szafy. inaczej
    sie nie da...
    albo rybka, albo akwarium - nie mozesz jednoczesnie zadreczac sie obrazem
    tamtej milosci i zyc w pelni realnym zyciem. musisz dokonac kiedys wyboru...
    nie musi to byc dzisiaj. zrob to, kiedy bedziesz gotowy, ale im dluszej
    odwlekasz, tym wiecej zmarnowanych szans by zyc pieknie"tutaj i teraz" zyciem.

    powodzenia.
    --
    messja
  • Gość: Oberon IP: *.acn.pl 11.08.03, 00:23

    > jesli chcesz zwalczyc swoje upiory, musisz najpierw wyjac je z szafy.
    inaczej
    > sie nie da...
    > albo rybka, albo akwarium - nie mozesz jednoczesnie zadreczac sie obrazem
    > tamtej milosci i zyc w pelni realnym zyciem. musisz dokonac kiedys wyboru...
    > nie musi to byc dzisiaj. zrob to, kiedy bedziesz gotowy, ale im dluszej
    > odwlekasz, tym wiecej zmarnowanych szans by zyc pieknie"tutaj i teraz"
    zyciem.
    >
    > powodzenia.




    W teorii to super racja. :))
  • salomonowe_gacie 11.08.03, 10:27
    Kazdy Ci radzi, a Ty kazda rade odrzucasz. Wiec rob co chcesz i nie zawracaj
    gitary!Pomozmy ludziom, ktorzy zasluguja na pomoc, a Ty idz i wyplakuj galy!
  • Gość: zahedan IP: *.protonet.pl 10.08.03, 21:56
    to ci kiedys przejść ;raz to być szybciej,raz wolniej.nie istniec niezastąpiona
    ludzia i dobrze.
  • Gość: minuszka IP: *.waw.cdp.pl / 10.0.1.* 11.08.03, 11:12
    Oberonie widze, ze strasznie "uczepiłeś się przeszłości" i ciezko ci jest z nia
    zerwać. Naprawde uwierz mi, nie warto zyć mitem. Weź sie w garść, w końcu
    jesteś facetem i zacznij życ przyszłością, cieszyć się z tego co ci sie
    przydarzylo dzisiaj, co przydarzy się jutro.... . Nie warto żyć wspomnieniami,
    nierealnymi zresztą.
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 11:15
    O widzicie państwo. Właśnie kopnąłem całą miłość w dupę. To już jest koniec.
    Dzisiaj jest ten dzień kiedy się wyzwoliłem i stałem się ponownie iron man'em.
    Dowiedziałem się właśnie dziś, że byłem jednym z wielu takich frajerów, którym
    przykopała w serce. Znów zaczynam mieć stalową duszę. OK. Teraz jeśli któraś
    będzie chciała mi przykopać w serce złamie sobie na nim nogę...
  • Gość: minuszka IP: *.waw.cdp.pl / 10.0.1.* 11.08.03, 11:37
    Bravo, jestem pod wrazeniem, mowie to calkiem serio :)). Żyj swoim życiem - do
    przodu i nie ogladaj sie do tylu. Pozdrawiam
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 11:39
    Gość portalu: minuszka napisał(a):

    > Bravo, jestem pod wrazeniem, mowie to calkiem serio :)). Żyj swoim życiem -
    do
    > przodu i nie ogladaj sie do tylu. Pozdrawiam


    Znów się zamykam i minie cholernie dużo czasu zanim następna mnie otworzy.
    Strzeszcie się kobiety i mówię to całkiem serio, bo w gniewie wezmę pomstę za
    to że wyszedłem na frajera...

    Pozdrawiam Cię
  • taka_tam 11.08.03, 11:40
    wybierając świat mitów i złudzeń sam naraziłeś się na takie zakończenie. gdybyś
    wcześniej skonfrontował się z rzeczywistością, nie zbudowałbyć całej magicznej
    otoczki wokół tej dziewczyny i waszej/twojej miłości... tak sobie myślę, że -
    jakby na to nie spojrzeć - to lepsze zakończenie historii, niż życie
    imaginacjami.
    co do "iron mana" i "stalowej duszy" - zaskorupianie się i odcinanie od uczuć w
    takiej sytuacji raczej ci nie pomoże. jakiś ideał legł w gruzach, coś się
    skończyło i boli. to normalne. lepiej nazwij to po imieniu, a nie udawaj przed
    sobą, że stałeś się twardzielem, który nic nie czuje. i raczej nie szukaj teraz
    ukojenia w ramionach innych kobiet, bo z takim podejściem możesz je ranić.
    pozdrawiam.

    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > O widzicie państwo. Właśnie kopnąłem całą miłość w dupę. To już jest koniec.
    > Dzisiaj jest ten dzień kiedy się wyzwoliłem i stałem się ponownie iron
    man'em.
    > Dowiedziałem się właśnie dziś, że byłem jednym z wielu takich frajerów,
    którym
    > przykopała w serce. Znów zaczynam mieć stalową duszę. OK. Teraz jeśli któraś
    > będzie chciała mi przykopać w serce złamie sobie na nim nogę...
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 11:45
    taka_tam napisała:

    > wybierając świat mitów i złudzeń sam naraziłeś się na takie zakończenie.
    gdybyś
    >
    > wcześniej skonfrontował się z rzeczywistością, nie zbudowałbyć całej
    magicznej
    > otoczki wokół tej dziewczyny i waszej/twojej miłości... tak sobie myślę, że -
    > jakby na to nie spojrzeć - to lepsze zakończenie historii, niż życie
    > imaginacjami.
    > co do "iron mana" i "stalowej duszy" - zaskorupianie się i odcinanie od uczuć
    w
    >
    > takiej sytuacji raczej ci nie pomoże. jakiś ideał legł w gruzach, coś się
    > skończyło i boli. to normalne. lepiej nazwij to po imieniu, a nie udawaj
    przed
    > sobą, że stałeś się twardzielem, który nic nie czuje. i raczej nie szukaj
    teraz
    >
    > ukojenia w ramionach innych kobiet, bo z takim podejściem możesz je ranić.
    > pozdrawiam.
    >


    Teraz czuję tylko GNIEW i on znajdzie ujście, ale i on się skończy. Ja zawsze
    byłem iron man'em. Wracam tylko do tego czym byłem zawsze. Mnie nie można nie
    kochać, ja nie jestem jednym z wielu frajerów. Zaślepiła mnie miłość, ale teraz
    jest tylko gniew...

    i ja Cię pozdrawiam
  • messja 11.08.03, 11:54
    > Teraz czuję tylko GNIEW i on znajdzie ujście, ale i on się skończy. Ja zawsze
    > byłem iron man'em. Wracam tylko do tego czym byłem zawsze.

    gniew jest normalny i zrozumialy w takiej sytuacji, pod warunkiem, ze
    rzeczywiscie kiedys przejdzie.


    Mnie nie można nie
    > kochać, ja nie jestem jednym z wielu frajerów.

    jestes frajerem, bo piszesz wlasnie jak frajer. co to znaczy:"mnie nie mozna
    nie kochac"?
    kazdego mozna nie kochac. przeciez nie chodzi o to by kochaly cie wszystkie
    kobiety, ale by kiedys pokochala cie ta jedna wlasciwa kobieta, ktora odwzajmni
    twoje uczucia, serdecznosc itp...

    swiat na dzieli sie na frajerow i na wybrancow... dzielimy sie na tych, ktorzy
    juz znalezli wielka milosc i na tych ktorzy wciaz szukaja... i nie ma tu zadnch
    regol, ani powodow do wartosciowania, bo ci co szukaja, kiedys znajada, a ci co
    kochaja, tez kiedys szukali...

    --
    messja
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 12:01

    > gniew jest normalny i zrozumialy w takiej sytuacji, pod warunkiem, ze
    > rzeczywiscie kiedys przejdzie.

    Mam nadzieję messjo, mam nadzieję.


    > jestes frajerem, bo piszesz wlasnie jak frajer. co to znaczy:"mnie nie mozna
    > nie kochac"?
    > kazdego mozna nie kochac. przeciez nie chodzi o to by kochaly cie wszystkie
    > kobiety, ale by kiedys pokochala cie ta jedna wlasciwa kobieta, ktora
    odwzajmni
    > twoje uczucia, serdecznosc itp...

    Teraz zaślepia mnie gniew i podbijam miłość własną...


    > swiat na dzieli sie na frajerow i na wybrancow... dzielimy sie na tych,
    ktorzy
    > juz znalezli wielka milosc i na tych ktorzy wciaz szukaja... i nie ma tu
    zadnch
    >
    > regol, ani powodow do wartosciowania, bo ci co szukaja, kiedys znajada, a ci
    co
    >
    > kochaja, tez kiedys szukali...


    Masz rację. Mądra z Ciebie kobieta, choć wredna... :))
  • messja 11.08.03, 12:34
    >
    > Masz rację. Mądra z Ciebie kobieta, choć wredna... :))

    jakbym byla wredna, to bym nie byla zbyt madra:P

    ale rozumiem, ze zartowales:)

    a ty pomysl, czy nie lepiej byc "frajerem" ktory dostanie 10 razy po tylku niz,
    niz glupcem, ktory przez obawe bycia "frajerem" pozwoli przejsc kolo nosa
    zyciowej szansie na wielka milosc?
    tylko frajerzy nie ryzykuja:)
    --
    messja
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 12:36
    messja napisała:

    > >
    > > Masz rację. Mądra z Ciebie kobieta, choć wredna... :))
    >
    > jakbym byla wredna, to bym nie byla zbyt madra:P
    >
    > ale rozumiem, ze zartowales:)
    >
    > a ty pomysl, czy nie lepiej byc "frajerem" ktory dostanie 10 razy po tylku
    niz,
    >
    > niz glupcem, ktory przez obawe bycia "frajerem" pozwoli przejsc kolo nosa
    > zyciowej szansie na wielka milosc?
    > tylko frajerzy nie ryzykuja:)


    Może przestałabyś mieć rację, bo czuję dyskomfort... dobrze bo ktoś tu myśli,
    bo we mnie gniew jeszcze wzrasta...
  • messja 11.08.03, 12:46
    >
    >
    > Może przestałabyś mieć rację, bo czuję dyskomfort...

    przepraszam:)
    postaram sie tego wiecej nie robic:)))

    p.s.
    daj znac kiedy gniew minie i znowu sie zakochasz. tym razem szczesliwie. miloby
    bylo przeczytac, ze wszystko skonczylo sie happy end'em...

    to narazie:)

    --
    messja
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 12:52
    messja napisała:

    > >
    > >
    > > Może przestałabyś mieć rację, bo czuję dyskomfort...
    >
    > przepraszam:)
    > postaram sie tego wiecej nie robic:)))
    >
    > p.s.
    > daj znac kiedy gniew minie i znowu sie zakochasz. tym razem szczesliwie.
    miloby
    >
    > bylo przeczytac, ze wszystko skonczylo sie happy end'em...
    >
    > to narazie:)
    >


    Trzymaj się :))
  • taka_tam 11.08.03, 11:59
    więc lepiej ten gniew wypoć w siłowni, albo na rowerze, wykrzycz przy
    przejeżdzającym pociągu i idź na piwo z kumplami. tylko nie rań kobiet, bo to
    nie ma sensu.
    ps. może czas już przestać być iron man'em i stać się sobą?
    trzymaj się!

    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > Teraz czuję tylko GNIEW i on znajdzie ujście, ale i on się skończy. Ja zawsze
    > byłem iron man'em. Wracam tylko do tego czym byłem zawsze. Mnie nie można nie
    > kochać, ja nie jestem jednym z wielu frajerów. Zaślepiła mnie miłość, ale
    teraz
    >
    > jest tylko gniew...
    >
    > i ja Cię pozdrawiam
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 12:03
    taka_tam napisała:

    > więc lepiej ten gniew wypoć w siłowni, albo na rowerze, wykrzycz przy
    > przejeżdzającym pociągu i idź na piwo z kumplami. tylko nie rań kobiet, bo to
    > nie ma sensu.
    > ps. może czas już przestać być iron man'em i stać się sobą?
    > trzymaj się!


    Nie będę ranić. Spróbuję. Teraz już wiem jak to jest być ranionym. Powinienem
    na kolanach przepraszać wszystkie kobiety, które kiedyś mnie kochały, a ja je
    zraniłem... na kolanach.
  • ja_nek 11.08.03, 12:45
    W jakimś sensie przestałeś żyć przeszłością.
    Teraz tylko jest ważne, abyś uświadomił sobie wagę tego co czułeś i dał innym
    kobietom szansę i nie patrzał na nie prze jej pryzmat. Gniew, stal, to takie
    gadanie dla podbudowania siebie. Dobrze wiesz, że twardziel też mięknie, bo
    Tobie się to zdarzyło.

    Popatrz na to z innej strony: paradoksalnie wielkie rozczarowanie tą dziewczyną
    pomogło Ci uwolnić się. Ma to zatem pewną jasną stronę.
    Każdy medal ma dwie strony...

    Nie zamykaj się i nie udawaj kogoś innego. Miłość to nie słabość, nie masz się
    czego wstydzić.

    Pozdrawiam
    janek
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 12:52
    ja_nek napisał:

    > W jakimś sensie przestałeś żyć przeszłością.
    > Teraz tylko jest ważne, abyś uświadomił sobie wagę tego co czułeś i dał innym
    > kobietom szansę i nie patrzał na nie prze jej pryzmat. Gniew, stal, to takie
    > gadanie dla podbudowania siebie. Dobrze wiesz, że twardziel też mięknie, bo
    > Tobie się to zdarzyło.
    >
    > Popatrz na to z innej strony: paradoksalnie wielkie rozczarowanie tą
    dziewczyną
    >
    > pomogło Ci uwolnić się. Ma to zatem pewną jasną stronę.
    > Każdy medal ma dwie strony...
    >
    > Nie zamykaj się i nie udawaj kogoś innego. Miłość to nie słabość, nie masz
    się
    > czego wstydzić.
    >
    > Pozdrawiam
    > janek




    Kiedyś powiedziałem swojemu przyjacielowi, że kocham kobietę (ją). Powiedziałem.
    - Teraz znasz już moją słabość.
    A on na to patrząc na mnie dodał.
    - Tylko ty możesz uwarzeć miłość za słabość.
    Dobrze mnie znał. Teraz znów tak myślę. Mam nadzieję, że to minie.
  • xeniutka 11.08.03, 12:49
    bo faceci sa dziwni ;-)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 12:53
    xeniutka napisała:

    > bo faceci sa dziwni ;-)


    Ludzie są dziwni i poplątani... :))
  • xeniutka 11.08.03, 12:54
    masochisci beznadziejni, im wiecej rogow ci przyprawi, swinstw ci zrobi tym
    bardziej ja kochasz :>
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 13:01
    xeniutka napisała:

    > masochisci beznadziejni, im wiecej rogow ci przyprawi, swinstw ci zrobi tym
    > bardziej ja kochasz :>


    Już jej nie kocham. Finito. Koniec. Wszystko wypalił gniew. Powiem Ci, że
    pierwszy raz nie przejrzałem kogoś na wylot. Pierwszy raz zobaczyłem kogoś
    innego niż był faktycznie. Mówię globalnie.
  • xeniutka 11.08.03, 13:04
    hmm, tak bywa...
    nie wiem co powiedziec bo sama sobie nie radze w sprawach damsko - meskich :>
    faceci to swinie a baby to ch... :)

    "jeszcze bedzie przepieknie jeszcze bedzie normalnie"
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 13:07
    xeniutka napisała:

    > hmm, tak bywa...
    > nie wiem co powiedziec bo sama sobie nie radze w sprawach damsko - meskich :
    > 2
    > faceci to swinie a baby to ch... :)
    >
    > "jeszcze bedzie przepieknie jeszcze bedzie normalnie"


    Radziłem sobie świetnie dopóki jej nie poznałem. Olewałem wszystko. Powiem Ci
    też, że najlepiej było mi z kobietą do której nic nie czułem, a ona nie czuła
    nic do mnie. Kiedy jakaś sie we mnie zakochiwała to był koniec znajomości. No a
    potem ona. Nie zasługiwała na moją miłość i już. Zła lokata...
  • xeniutka 11.08.03, 13:09
    loj az sie boje powiedziec to ale mamy takie same wspominia.. tez sie dobrze
    czulam w ziwazku bez uczucia a potem pojawil sie on i dupa blada nie moge dojsc
    do siebie juz 1,5 roku, heh i nawet nie moge powiedziec, ze to byla zla lokata,
    po prostu zjawilam sie nie w pore, tak tez bywa :>
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 13:12

    > loj az sie boje powiedziec to ale mamy takie same wspominia.. tez sie dobrze
    > czulam w ziwazku bez uczucia a potem pojawil sie on i dupa blada nie moge
    dojsc
    >
    > do siebie juz 1,5 roku, heh i nawet nie moge powiedziec, ze to byla zla
    lokata,
    >
    > po prostu zjawilam sie nie w pore, tak tez bywa :>



    Ale jak ja mogłem być ślepy. Ja przejrzę każdego. Najgorsze, że wyszedłem na
    frajera. Nieważne. Było minęło. Przynajmniej ostatnio poznałem nimfomankę i nie
    mam zamiaru angażować się uczuciowo... :)))
  • xeniutka 11.08.03, 13:19
    ja sobie obiecalam zas celibat do konca zycia :) ciekawe jak dlugo to potrwa ;-)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 13:22
    xeniutka napisała:

    > ja sobie obiecalam zas celibat do konca zycia :) ciekawe jak dlugo to
    potrwa ;-
    > )


    Przestań... celibat... nie tragizuj... było minęło. On olewa Twój celibat. Nie
    będę lekarzem mówiący - idź do łóżka, spróbuj mieć frajdę, bo nazwiesz mnie
    głupcem, ale nie biczuj się.
  • xeniutka 11.08.03, 13:30
    ech w tym momencie nie chodzi o niego, po prostu juz mam dosc poimprezowego
    sexu i tyle :) jednorazowki, z ktorych nic nie mam procz tego, ze podrywajac
    kogos myslalam, ze mam ochote i bedzie fajnie :)

    zawsze potrafilam rozgraniczyc sex od milosci :)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 13:35
    xeniutka napisała:

    > ech w tym momencie nie chodzi o niego, po prostu juz mam dosc poimprezowego
    > sexu i tyle :) jednorazowki, z ktorych nic nie mam procz tego, ze podrywajac
    > kogos myslalam, ze mam ochote i bedzie fajnie :)

    Dla mnie to nie ma znaczenia. Jak jakaś ona chce i mi odpowiada to bardzo
    proszę. Nie widzę w tym nic złego. Trochę to miałkie i potem doznaję czasem
    apatii, ale czasem też jest fajnie.


    > zawsze potrafilam rozgraniczyc sex od milosci :)

    Nie. To oczywiste. Inaczej nie da się żyć. Gdyby było inaczej to w tej nimfie
    musiałbym się baaardzo zakochać. :))
  • xeniutka 11.08.03, 13:44
    ech ale i tak czegos brakuje, chcialabym sie zakochac? chyba nie, chcialabym,
    zeby ktos sie we mnie zaklochal :>
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 13:48
    xeniutka napisała:

    > ech ale i tak czegos brakuje, chcialabym sie zakochac? chyba nie, chcialabym,
    > zeby ktos sie we mnie zaklochal :>


    Nie. Ja bym nie chciał, żeby się ktoś we mnie zakochał, a ja bym tego nie
    odwzajemnił. Wiem jakie to trudne i było mi z tego powodu źle, gdy jakaś
    dziewczyna mnie kochała, a ja nic do niej nie czułem. Czułem się winny, było mi
    z tym fatalnie. Nie potrafiłem dostrzec tej miłości. Poczuć jej. Nie widziałem
    w oczach tego błysku... ech.
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 13:49


    > Nie. Ja bym nie chciał, żeby się ktoś we mnie zakochał, a ja bym tego nie
    > odwzajemnił. Wiem jakie to trudne i było mi z tego powodu źle, gdy jakaś
    > dziewczyna mnie kochała, a ja nic do niej nie czułem. Czułem się winny, było
    mi
    >
    > z tym fatalnie. Nie potrafiłem dostrzec tej miłości. Poczuć jej. Nie
    widziałem
    > w oczach tego błysku... ech.


    Ech... dodam jeszcze, że już dawno temu powinienem pracować nad wasną
    uczuciowością. Dawno, dawno temu. Może byłbym szczęśliwy z którąś, która mnie
    kochała?
  • messja 11.08.03, 13:54
    > Ech... dodam jeszcze, że już dawno temu powinienem pracować nad wasną
    > uczuciowością. Dawno, dawno temu. Może byłbym szczęśliwy z którąś, która mnie
    > kochała?


    brawo!

    --
    messja
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 14:03

    > brawo!
    >


    ...i teraz wszyscy klaszczemy Oberonowi, on kłania się bowiem jest clownem w
    tym swoim cyrku życia. Przedni z niego clown. Wie jak rozbawić towarzystwo, a
    nie wie jak żyć w tym cyrku... :)))
  • messja 12.08.03, 02:59
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    >
    > > brawo!
    > >
    >
    >
    > ...i teraz wszyscy klaszczemy Oberonowi, on kłania się bowiem jest clownem w
    > tym swoim cyrku życia. Przedni z niego clown. Wie jak rozbawić towarzystwo, a
    > nie wie jak żyć w tym cyrku... :)))

    mnie nie rozbawiles. moje "brawo" to nie ironia.
    --
    messja
  • twardziellka 11.08.03, 13:54
    Oberonie jestes jednym z fajniejszych facetow, ktorzy czuja wyrzuty sumienia
    jezeli nie potrafia kochac. Tyle sie slyszy o draniach, a Ty masz sumienie.
    Zobaczysz ze znajdziesz kogos dobrego bo na to zaslugujesz.
  • xeniutka 11.08.03, 13:57
    tralala :> niekoniecznie ;-)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 14:00
    xeniutka napisała:

    > tralala :> niekoniecznie ;-)


    Co niekoniecznie? :)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 13:59
    twardziellka napisała:

    > Oberonie jestes jednym z fajniejszych facetow, ktorzy czuja wyrzuty sumienia
    > jezeli nie potrafia kochac. Tyle sie slyszy o draniach, a Ty masz sumienie.
    > Zobaczysz ze znajdziesz kogos dobrego bo na to zaslugujesz.


    Sumienie zawsze miałem. Próbowałem ich nie ranić, ale nie dawało się. Przecież
    nie można nie zranić mówiąc "Nic z tego nie będzie. Twoja miłość nie jest moją
    miłością"... to były najtrudniejsze chwile w moim życiu. Tu nie żartuję.
    Najbardziej traumatyczne. Próbowałem uciekać, ale na koniec i tak musiałem
    stanąć do konfrontacji.
  • xeniutka 11.08.03, 14:01
    ech :>
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 11.08.03, 14:03
    xeniutka napisała:

    > ech :>


    Ok. Powzdychajmy sobie :))
  • xeniutka 11.08.03, 15:19
    juz sie nawzdychalam pora stanac na nogi :)
  • von-koza 11.08.03, 22:04
    Powiem Ci coś Oberon.
    Sam przez to przechodziłem i rada jest jedna - Odpocznij emocjonalnie.
    Angażujesz się desperacko w coraz to nowe związki, bo podświadomie myślisz
    sobie, że znajdziesz w tych dziewczynach Tamtą - prawda jest taka, że to bzdura
    - nie znajdziesz. Jeśli myślisz, że w ten sposób zapomnisz o Niej, to się tylko
    oszukujesz, krzywdząc te kolejne przy okazji.
    Spróbuj być przez jakis czas sam. To boli, ale pomaga. Sam poczujesz ten
    moment, gdy stwierdzisz, że jesteś wolny od wspomnień, pewnego wzorca.
    Przyjdzie to szybciej niż myslisz i dopiero wtedy poznana osoba będzie dla
    Ciebie kobieta, a nie obrazem do porównywania z Tamtą.

    Może się mylę..., ale tak było w moim przypadku.

    Powodzenia i pozdrawiam :)))

    von Koza
  • Gość: zahedan IP: *.protonet.pl 11.08.03, 23:05

    > Spróbuj być przez jakis czas sam. To boli, ale pomaga. Sam poczujesz ten
    > moment, gdy stwierdzisz, że jesteś wolny od wspomnień, pewnego wzorca.
    > Przyjdzie to szybciej niż myslisz i dopiero wtedy poznana osoba będzie dla
    > Ciebie kobieta, a nie obrazem do porównywania z Tamtą.
    >
    > Może się mylę..., ale tak było w moim przypadku.

    >
    > von Koza
    nie,ty nie mylic ale o tym oberon sie dowiedziec dopiero wtedy kiedy zapomniec
    o tamta kobieta.on teraz w to nier wierzyc ale tak sie stac
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 12.08.03, 08:41
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > Po niej miałem wiele dziewczyn, ale każdą porównuję do Niej. Już minął szmat
    > czasu, a ja ciągle myślę o Niej. Co ja mam zrobić, żeby niepamiętać? Co mam
    > zrobić by zacząć żyć z inną? To pytanie w pustkę... :-((

    koszalki - opalki :)))
  • ja_nek 12.08.03, 09:52
    Von Koza ma rację, ale jeśli nie chcesz "całkiem" odpocząć od kobiet, to po
    prostu wydatnie zwolnij tempo. Efekt będzie ten sam.

    Pozdrawiam
    janek
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 10:25
    ja_nek napisał:

    > Von Koza ma rację, ale jeśli nie chcesz "całkiem" odpocząć od kobiet, to po
    > prostu wydatnie zwolnij tempo. Efekt będzie ten sam.
    >
    > Pozdrawiam
    > janek


    Ale ja nie potrafię zwolnić tempa. Jestem uzależniony od kobiet i nic na to nie
    poradzę. Ja nawet flirtuję z kobietami moich przyjaciół. Tak dla ćwiczenia,
    żeby nie wypadać z wprawy. Oczywiście o nic mi nie chodzi, bo mam swoje zasady,
    których nie złamię. Ale też szczerze mówiąc to chciałbym wreszcie odpocząć od
    kobiet. Ja cały czas gram z nimi (może to głupio brzmi) i jestem zmęczony.

  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 12.08.03, 10:36
    >
    >
    > Ale ja nie potrafię zwolnić tempa. Jestem uzależniony od kobiet i nic na to
    nie
    >
    > poradzę. Ja nawet flirtuję z kobietami moich przyjaciół. Tak dla ćwiczenia,
    > żeby nie wypadać z wprawy. Oczywiście o nic mi nie chodzi, bo mam swoje
    zasady,
    >
    > których nie złamię. Ale też szczerze mówiąc to chciałbym wreszcie odpocząć
    od
    > kobiet. Ja cały czas gram z nimi (może to głupio brzmi) i jestem zmęczony.

    Nie przejmuj się ja mam to samo tylko w zwiazku z mężczyznami. I nie mam
    dość :))) Mnie to bawi.
    >
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 11:32

    > Nie przejmuj się ja mam to samo tylko w zwiazku z mężczyznami. I nie mam
    > dość :))) Mnie to bawi.
    > >


    Tylko kobito. Na litość boską. Nie rań specjalnie. Ja się postaram.
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 12.08.03, 11:38
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    >
    > > Nie przejmuj się ja mam to samo tylko w zwiazku z mężczyznami. I nie mam
    > > dość :))) Mnie to bawi.
    > > >
    >
    >
    > Tylko kobito. Na litość boską. Nie rań specjalnie. Ja się postaram.

    :))) Nikogo nie ranię. Niektórzy nawet na tym zyskują.
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 11:42

    > :))) Nikogo nie ranię. Niektórzy nawet na tym zyskują.

    To OK. Zupełnie OK. :))
  • mandaryn_ka 12.08.03, 10:40
    No cóż, tak to już jest, że " kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie..."
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 11:32
    mandaryn_ka napisała:

    > No cóż, tak to już jest, że " kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie..."


    Właśnie. Szczerze mówiąc dobrze, że dostałem pouczenie... a dla niej przez całe
    dwa miesiące nie byłem z kobietą!!! Powstrzymywałem się nawet od flirtów!!!
  • mandaryn_ka 12.08.03, 11:46
    Uuuu dwa miesiące bez kobiety ?? Toż to celibat !! Zgłupiałeś ?? Podziwiam Cię
    kto by tyle wytrzymał !!
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 11:52
    mandaryn_ka napisała:

    > Uuuu dwa miesiące bez kobiety ?? Toż to celibat !! Zgłupiałeś ?? Podziwiam
    Cię
    > kto by tyle wytrzymał !!



    Trzeba nadrabiać zaległości. Życie jest fajne.
  • mandaryn_ka 12.08.03, 11:49
    Wyjdzie Ci to tylko na zdrowie! Gdybyś miał rozpocząć flirt z kobietom
    nieznanego pochodzenia i przeszłością...to lepszy ten celibat...
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 11:51
    mandaryn_ka napisała:

    > Wyjdzie Ci to tylko na zdrowie! Gdybyś miał rozpocząć flirt z kobietom
    > nieznanego pochodzenia i przeszłością...to lepszy ten celibat...


    Każda jest nieznanego pochodzenia i z przeszłością.
  • mandaryn_ka 12.08.03, 11:52
    A tak swoją drogą, skoro z Ciebie taki kozak i lewelas, to chyba dobrze, że
    wreszcie ktoś utarł Ci nosa, należało Ci się flirciarzu ! Rozkochiwałeś w sobie
    dziewczyny, przeskakiwałeś z płatka na płatek, a te biedne oszukane białogłowy
    płakały za Tobą w poduszkę !! To skandal !! Teraz masz okazję przekonać się na
    własnej skórze , jak to boli...A boli. Oj boli ! Wiem coś o tym !!
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 11:58
    Bez przesady. Ja lubię kobiety i tyle, a kto nie lubi? Wcale nie rozkochwałem.
    Miłości chciałem tylko od jednej. Nigdy nie byłem z dwoma naraz, w tym samym
    czasie, to by było oszustwo. Nigdy niczego nie obiecywałem.
  • mandaryn_ka 12.08.03, 12:04
    To po co im zawracałeś sobą głowę ?? Jesteś potwornym egoistą Oberonie!
    Nieładnie tak postępować z kobietami. To nie są przedmioty, to żywe istoty,
    które czują !! Wiesz, ta dziewczyna, która Cię zostawiła, była chyba
    najmądrzejsza i najbardziej wartościowa z tych pozostałych. Ona Cię poprostu
    przejrzała. I tyle...A wiedząć, co z Ciebie za ziele, poprostu dała sobie z
    Tobą spokój. Mądra dziewczynka.
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 12:07
    mandaryn_ka napisała:

    > To po co im zawracałeś sobą głowę ?? Jesteś potwornym egoistą Oberonie!
    > Nieładnie tak postępować z kobietami. To nie są przedmioty, to żywe istoty,
    > które czują !! Wiesz, ta dziewczyna, która Cię zostawiła, była chyba
    > najmądrzejsza i najbardziej wartościowa z tych pozostałych. Ona Cię poprostu
    > przejrzała. I tyle...A wiedząć, co z Ciebie za ziele, poprostu dała sobie z
    > Tobą spokój. Mądra dziewczynka.


    Ale przecież nikogo nie zmusi się do miłości. Ja naprawdę nie jestem zły. Nie
    jestem potworem. Zawsze grałem w otwarte karty. Zawsze bałem się zranić drugą
    osobę. A ona? Nieważne...
  • mandaryn_ka 12.08.03, 12:11
    Zatem opowiedz coś o niej, żebym wiedziała, czy Twa reakcja jest słuszna, żebym
    wiedziała, po której stronie mam się ustawić...
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 12:16
    mandaryn_ka napisała:

    > Zatem opowiedz coś o niej, żebym wiedziała, czy Twa reakcja jest słuszna,
    żebym
    >
    > wiedziała, po której stronie mam się ustawić...


    Nie. To nieważne. Nie zasługiwała na moją miłość, ani na mój ból. Z tego powodu
    czuję gniew. Z powodu, że dałem miłość komuś kto nie powinien nawet palcem jej
    tknąć... otworzyłem się przed kimś kto powinien widzieć tylko moją maskę. To
    jest ta gorycz. Może to jaka jest to nie jej wina, ale teraz zaślepia mnie
    gniew. Gniew na samego siebie, że widziałem coś innego niż było w
    rzeczywistości.
  • mandaryn_ka 12.08.03, 12:30
    Ha ! Otóż mój drogi problem w tym, że przez ten Twój gniew, Ty sam nie wiesz i
    nie chcesz przyjąć do wiadomości, jaka jest owa rzeczywistość. Może jest
    zupełnie inna niż Tobie się wydaje...Może dowody, którymi operujesz nie są na
    tyle obiektywne, aby na ich podstawie oceniać postępowanie Twej ukochanej. Może
    przesadzasz w swych osądach ! Wiesz, wnioskuję, że skoro udało Ci się w tej
    dziewczynie zakochać, skoro zdołała Cię czymś ująć, to musiała to być naprawdę
    wyjątkowa kobieta...Sprobuj przeanalizowac całą sytuację, która dała Ci powody
    do zerwania tej znajomości. Może znajdziesz tam , jakąś lukę, jakiś brak
    ogniwa, który zespaja tok wydarzeń w logiczną całóść. Może Ty przesadzadz, a
    może zazdrość Cię zaślepia. Wiesz zazdrość bywa powodem, do różnych urojeń.
    Przemyśl to......
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 12:37
    mandaryn_ka napisała:

    > Ha ! Otóż mój drogi problem w tym, że przez ten Twój gniew, Ty sam nie wiesz
    i
    > nie chcesz przyjąć do wiadomości, jaka jest owa rzeczywistość. Może jest
    > zupełnie inna niż Tobie się wydaje...Może dowody, którymi operujesz nie są na
    > tyle obiektywne, aby na ich podstawie oceniać postępowanie Twej ukochanej.
    Może
    >
    > przesadzasz w swych osądach ! Wiesz, wnioskuję, że skoro udało Ci się w tej
    > dziewczynie zakochać, skoro zdołała Cię czymś ująć, to musiała to być
    naprawdę
    > wyjątkowa kobieta...Sprobuj przeanalizowac całą sytuację, która dała Ci
    powody
    > do zerwania tej znajomości. Może znajdziesz tam , jakąś lukę, jakiś brak
    > ogniwa, który zespaja tok wydarzeń w logiczną całóść. Może Ty przesadzadz, a
    > może zazdrość Cię zaślepia. Wiesz zazdrość bywa powodem, do różnych urojeń.
    > Przemyśl to......



    Już nic mnie nie zaślepia. Czy była wyjątkowa? Przez chwilę. Już nie jest.
    Zapomnę o niej szybko, choć tylko ją kochałem przez całem moje życie. Ja się
    niezwykle szybko regeneruje. Choć jestem jej wdzięczny, że dała mi moją własną
    miłość, bo myślałem, ze nie potrafię kochać. Gniew minie. Za rok kiedy ją
    spotkam tylko się uśmiechnę.
    Czasem dobrze pogadać sobie z obcym.
  • mandaryn_ka 12.08.03, 12:41
    Obcy - decydujące stracie...:-)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 12:45
    mandaryn_ka napisała:

    > Obcy - decydujące stracie...:-)


    Czasem o wiele łatwiej rozmawia sie z obcym :))
    Minie miesiąc, drugi i zapomnę zupełnie i już. Ale byłem całkiem zabawnym
    palantem dla niej... całkiem zabawnym. Zrobiłem z siebie durnia, clowna... no i
    po co. Nie warto było. Zupełnie.
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 12:48
    Powiem Ci jeszcze jedno. Wygrała - zrobiła ze mnie palanta, mi zależało. A
    jednocześnie przegrała - ja miałem miłość, a ona puste dłonie.
  • mandaryn_ka 12.08.03, 12:59
    co masz na myśli mowiąc " miała puste dłonie " ??
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 13:07
    mandaryn_ka napisała:

    > co masz na myśli mowiąc " miała puste dłonie " ??


    Nic z tego nie wyniosła. Żadnej nauki na przyszłość.
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 13:09
    W sumie nawet nie czuję gniewu na nią, ale na siebie, że zrobiłem z siebie
    clowna. Żal mi tej biednej, nieszczęśliwej dziewczyny, która uderza naślepo.
  • mandaryn_ka 12.08.03, 12:57
    Wiesz, w czym tkwi Twój problem Oberonie ? Pewnie nie wiesz...No to Ci powiem...
    Ty nie kochałes tej dziewczyny. To,ze ja darzysz głębszym uczuciem, to tylko
    twoje złudzenie. Ty Oberonie tak naprawdę nie nauczyłeś się kochać. Powód jest
    prosty - jesteŚ zapatrzony w siebie, we własne odczucia, we własne potrzeby, we
    własne reakcje...Wiesz, czym jest miłość ? Taka prawdziwa miłość ?
    To podjęcie ryzyka dobra, dla DRUGIEJ OSOBY.
    RYZYKO DOBRA - to doskonale określenie...Oznacza, że niosąc dobro innej osobie
    podejmujemy pewne RYZYKO. Owo ryzyko związane jest z wszelkimi mogącymi
    pojawić się niedogodnościami, które my (kochając tą drugą osobę) przyjmujemy i
    w pełmi akceptujemy. Tymi niedogodnościami mogą być różne cechy charakteru,
    które niekoniecznie nam się podobają, a z całą pewnością pragniemy je
    zaakceptować. Może to być pochodzenie osoby , którą kochamy ( niekoniecznie
    może nam się podobać środowisko z którego się wywodzi owa wybranka). I wiele
    wiele innych czynników, które jesteśmy w stanie zaakceptować, badź starac sie
    pracować nad ich polepszeniem WŁAŚNIE DLA DOBRA TEJ KOCHANEJ OSOBY...
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 13:06
    Może masz rację. Może nie potrafię kochać, ale bardzo bym chciał kochać
    naprawdę. Może to wszystko było zabawą, grą. Nie walczyłem o nią naprawdę.
    Mogło mi się tak wydawać, ale nie zrobiłem praktycznie nic by ją zmienić. Nie
    wiem czy byłbym w stanie, bo ona nie chciała się zmienić. Jest zbyt leniwa,
    żeby chcieć coś zbudować, a ja też jestem leniem... miłość to żaden piorun, ale
    ciężka praca.
  • mandaryn_ka 12.08.03, 13:12
    Miłość to chęć patrzenia RAZEM w tym samym kierunku...
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 13:14
    mandaryn_ka napisała:

    > Miłość to chęć patrzenia RAZEM w tym samym kierunku...


    Tak wiem. W teorii jestem zaj... Miłość mam obcykaną. Jednak czy potrafię
    kochać? Nie potrafię się poświęcić.
  • mandaryn_ka 12.08.03, 13:19
    Musisz walczyć z własnym egoizmem. W miłości nie ma miejsca na egoizm...
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 13:23
    mandaryn_ka napisała:

    > Musisz walczyć z własnym egoizmem. W miłości nie ma miejsca na egoizm...


    Ale wszystko jest egoizmem. Tylko jest egoizm zły i dobry. Wiem. Najpierw muszę
    zawalczyć z samym sobą, z lenistwem uczuciowym, z nichęcią do kompromisu i
    przestać szukać księżniczki. Księżniczki już dawno wymarły...
  • mandaryn_ka 12.08.03, 13:34
    Księżniczki nie wymarły, tylko smoki je wyżarły...;-)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 13:35
    mandaryn_ka napisała:

    > Księżniczki nie wymarły, tylko smoki je wyżarły...;-)


    ...i się struły ;))
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 12.08.03, 14:12
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > mandaryn_ka napisała:
    >
    > > Musisz walczyć z własnym egoizmem. W miłości nie ma miejsca na egoizm...
    >
    >
    > Ale wszystko jest egoizmem. Tylko jest egoizm zły i dobry. Wiem. Najpierw
    muszę
    >
    > zawalczyć z samym sobą, z lenistwem uczuciowym, z nichęcią do kompromisu i
    > przestać szukać księżniczki. Księżniczki już dawno wymarły...

    Jestem pełna podziwu jak krok po kroku przeanalizowaliście temat miłości i
    egoizmu. Łzy mam w oczach, to taka piękna historia. Ktoś dał, ktoś inny wziął,
    ktoś oszukał, inny poczuł się oszukany. No cóż, nie ma sprawiedliwości na tym
    świecie :(
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:39

    > Jestem pełna podziwu jak krok po kroku przeanalizowaliście temat miłości i
    > egoizmu. Łzy mam w oczach, to taka piękna historia. Ktoś dał, ktoś inny
    wziął,
    > ktoś oszukał, inny poczuł się oszukany. No cóż, nie ma sprawiedliwości na tym
    > świecie :(


    Naprawdę? Czy się zgrywasz?
  • Gość: Eustachy IP: *.kiel.gazeta.pl 13.08.03, 12:57
    Ho ho - patrzac na hm dlugosc postow tego tematu "nie byc" z kims jest rownie
    trudne, jak z nim "byc". Juz dawno temu ktos wielki zapytal : byc albo nie
    byc.... i tak sie wszyscy mecza. Jak sie nie wie, to najlepiej cos przekasic :-)
  • mandaryn_ka 12.08.03, 13:18
    Czego będzie Ci najbardziej brakować, po zakończeniu tej znajomości ??
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 13:21
    mandaryn_ka napisała:

    > Czego będzie Ci najbardziej brakować, po zakończeniu tej znajomości ??


    Już dawno ją zakończyłem. Chyba mam 6 zmysł, że się cofnąłem. Czego mi
    brakowało? Jaj mi brakowało. Ogólnie. Miała podobne poczucie humoru, podobny
    pogląd na świat (teraz wiem, że jednak niewiele o tym świecie wiedziała). Nie
    wiem.

  • ja_nek 12.08.03, 13:26
    Ja sądzę, że kluczem powinno być podejście następujące: stawiać się w skórze
    Twoich dziewczyn, wczuć się w to co czują. Nie rób drugiemu co Tobie niemiłe.
    To jedno.
    Jedna potraktuje Cię z uśmiechem, druga pomyśli, że dawałeś nadzieje. Kobiety
    są różne. Sam wiesz. Mam nadzieję, że swoje metody przystosowujesz
    indywidualnie do kobiety.
    Po drugie: niezmiernie istotne jest, aby zachować umiar w ocenie innych. Nie
    wiem, może surowo ją oceniasz, a może trafiła Ci się taka, co pobawiła się Tobą.
    Pamiętaj o jednakowej ocenie i siebie i innych.

    Pozdrawiam
    janek
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 13:32
    ja_nek napisał:

    > Ja sądzę, że kluczem powinno być podejście następujące: stawiać się w skórze
    > Twoich dziewczyn, wczuć się w to co czują. Nie rób drugiemu co Tobie niemiłe.
    > To jedno.
    > Jedna potraktuje Cię z uśmiechem, druga pomyśli, że dawałeś nadzieje. Kobiety
    > są różne. Sam wiesz. Mam nadzieję, że swoje metody przystosowujesz
    > indywidualnie do kobiety.


    Nie liczę się z ludzkimi uczuciami, tylko gdy czegoś nie widzę. Czasem trudno
    jest coś dojrzeć. Są różne i o każdej myślę inaczej. Próbuję spojrzeć w nie.



    > Po drugie: niezmiernie istotne jest, aby zachować umiar w ocenie innych. Nie
    > wiem, może surowo ją oceniasz, a może trafiła Ci się taka, co pobawiła się
    Tobą
    > .
    > Pamiętaj o jednakowej ocenie i siebie i innych.


    Może się bawiła, może się nie bawiła. Nie wiem i nie obchodzi mnie to. Może
    surowo ją oceniam. Dla mnie to biedne dziecko, które jeszcze wielu rzeczy
    będzie się musiało się nauczyć.
  • semmi 12.08.03, 13:49
    Tu nie chodzi o uczucia z twojej strony tylko że ucierpiała twoja duma.
    Gdyby ona okazała Ci uczucia to Ty zostawiłbyś ją.Czytam wszystkie twoje
    wypowiedzi i znam ten typ człowieka, rajcuje Cię tylko zdobywanie a jeśli
    napotykasz opór odzywa się duma.Sądze z tego iż gdybyś ją kochał to
    rozmawiałbyś z nią ewentualnie zachował dobre zdanie o niej.Fajnie wystawia się
    obraz kogoś kto nie może wypowiedzieć swojego punktu widzenia sprawy.
    Pozdrawiam






  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 13:55
    Może masz rację. Zastanawiałem się czy to nie była ambicjonalna miłość. Do tej
    pory tego nie wiem. Nadszarpnęła moją dumę. To fakt.
    Była dla mnie ważna. Przez chwilę. Nie była zła, była leniwym dzieciakiem
    zapatrzonym w siebie. Jak ja... tylko ja wyciągam powoli naukę z tego.

    pozdrawiam Cię
  • semmi 12.08.03, 14:00
    Może ona też.
    Może wasze porozumienie było złe?
    Może myślała że tego właśnie chcesz, czy tak naprawde wiesz co ona czuła i
    myślała?
    Może nie potrafiła Ci powiedzieć?
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:04
    > Może ona też.

    Nie. Ona nie.

    > Może wasze porozumienie było złe?

    Byliśmy zbyt podobni do siebie. Tak naprawdę. Tak naprawdę nie pokazałem jej
    swojej prawdziwej twarzy. Tylko trochę. Ona nie pokazałam mi swojej. W ogóle.

    > Może myślała że tego właśnie chcesz, czy tak naprawde wiesz co ona czuła i
    > myślała?

    Nie wiem. Teraz już zupełnie nie wiem.

    > Może nie potrafiła Ci powiedzieć?

    Ona nie potrafiła mówić o sobie naprawdę i nie potrafiła słuchać. Byłem ślepy.
  • semmi 12.08.03, 14:10
    Według mnie nie byłeś ślepy.Czegoś takiego długo nie zaznasz zobaczysz sam.
    Byłam w podobnej roli gdzie dystans i maski były i nie mogłam i nie miałam
    śmiałości nic zmienić.
    Pozdrawiam
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:14
    semmi napisała:

    > Według mnie nie byłeś ślepy.Czegoś takiego długo nie zaznasz zobaczysz sam.
    > Byłam w podobnej roli gdzie dystans i maski były i nie mogłam i nie miałam
    > śmiałości nic zmienić.
    > Pozdrawiam


    Nie wiem. Nie zaznam, bo zamknąłem się i długo żadna mnie nie otworzy.
    Dlaczego nie miałaś śmiałości nic zmienić?
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:09
    Zresztą nie wiem co to związek. Dla mnie związek to bycie ze sobą raz, dwa razy
    w tygodniu... jak się nauczyć żyć z inną osobą???!!!
  • semmi 12.08.03, 14:24
    Ja też mam taką nature że często lubie być sama choć nie jestem.Jeśli dwoje
    mają bardzo dobre porozumienie duchowe uda się.Trzeba czasami dać odpocząć
    drugiemu swoim towarzystwem.Czemu tak postąpiłam?
    Powodem była większa maska tej osoby niż moja, choć czułam inaczej co się
    dzieje.Żeby cokolwiek zmienić do tego trzeba dwóch.Jest również wiele przeszkód
    innego typu.Najważniejsze jest porozumienie duma powinna iść na bok.I cóż to ja
    mam urażoną dume i musze żyć i jakoś wrócić do dawnego życia.
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:36

    > Ja też mam taką nature że często lubie być sama choć nie jestem.Jeśli dwoje
    > mają bardzo dobre porozumienie duchowe uda się.Trzeba czasami dać odpocząć
    > drugiemu swoim towarzystwem.Czemu tak postąpiłam?
    > Powodem była większa maska tej osoby niż moja, choć czułam inaczej co się
    > dzieje.Żeby cokolwiek zmienić do tego trzeba dwóch.Jest również wiele
    przeszkód
    >
    > innego typu.Najważniejsze jest porozumienie duma powinna iść na bok.I cóż to
    ja
    >
    > mam urażoną dume i musze żyć i jakoś wrócić do dawnego życia.



    Ja jeśli jestem z kimś dłużej to zaczynam się nudzić i zaczynam robić się
    oschły i zimny. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Jestem samotnikiem, który
    lubi się bawić...
  • jmx 12.08.03, 14:45
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > Ja jeśli jestem z kimś dłużej to zaczynam się nudzić i zaczynam robić się
    > oschły i zimny. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Jestem samotnikiem, który
    > lubi się bawić...

    Egoizm? Niby nie chcesz ranić, niby zwracasz uwagę na to co czują Twoje
    partnerki ale... Odnoszę wrażenie z tego co czytam, że zdobywasz a jak już Ci
    ulegnie to przestajesz się interesować i wyrzucasz na śmietnik. I w koncu
    znalaz się ktoś kto Ciebie potraktował podobnie.
    Dla mnie to dziwne ale spostrzegam, że niektórym łatwiej jest z kimś sypiać niż
    szczerze porozmawiać. Skąd to się bierze?

    --
    :-)))
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:48

    > Egoizm? Niby nie chcesz ranić, niby zwracasz uwagę na to co czują Twoje
    > partnerki ale... Odnoszę wrażenie z tego co czytam, że zdobywasz a jak już Ci
    > ulegnie to przestajesz się interesować i wyrzucasz na śmietnik. I w koncu
    > znalaz się ktoś kto Ciebie potraktował podobnie.
    > Dla mnie to dziwne ale spostrzegam, że niektórym łatwiej jest z kimś sypiać
    niż
    >
    > szczerze porozmawiać. Skąd to się bierze?



    Nie wiem. Nie wiem. Ja umiem rozmawiać, ale w końcu nie dostrzegam niczego co
    mogłoby mnie utrzymać na stałe. To boli. Naprawdę. Nie chcę do końca życia być
    samotny...
  • jmx 12.08.03, 14:59
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > Nie wiem. Nie wiem. Ja umiem rozmawiać, ale w końcu nie dostrzegam niczego co
    > mogłoby mnie utrzymać na stałe. To boli. Naprawdę. Nie chcę do końca życia
    być
    > samotny...

    Oberon, nie życzę Ci tego, naprawdę, ale z całym szacunkiem, jeśli nadal
    będziesz podchodził do ludzi, kobiet w ten sposób to nie sądzę, żeby sytuacja
    mogła ulec zmianie. Zakładaniem masek, brakiem otwartości świata nie zwojujesz.
    Ochronisz swoje ego, swoją dumę ale nie staniesz się przez to szczęśliwszy.
    Jako głaz nie masz szans, zacznij być człowiekiem. Nie raz się poparzysz ale
    bilans i tak będzie dodatni...
    Pozdrawiam

    --
    :-)))
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 15:05

    > Oberon, nie życzę Ci tego, naprawdę, ale z całym szacunkiem, jeśli nadal
    > będziesz podchodził do ludzi, kobiet w ten sposób to nie sądzę, żeby sytuacja
    > mogła ulec zmianie. Zakładaniem masek, brakiem otwartości świata nie
    zwojujesz.
    >
    > Ochronisz swoje ego, swoją dumę ale nie staniesz się przez to szczęśliwszy.
    > Jako głaz nie masz szans, zacznij być człowiekiem. Nie raz się poparzysz ale
    > bilans i tak będzie dodatni...
    > Pozdrawiam



    Na zewnątrz wydaje się, że jestem taki uczuciowy, ale w środku... Duma jest dla
    mnie ważna jak cholera. Na to nie mogę nic poradzić. Będę próbował. Chociaż dla
    niej się zeszmaciłem... i uraziłem swoje ego.
  • semmi 12.08.03, 14:52
    Jeśli taki jesteś i o tym wiesz to dlaczego na nią się złościsz?
    Ona też ma prawa do swoich racji.Gdyby poznane kobiety w twoim życiu wiedziały
    jaki jesteś zaraz na wstępie byłbyś sam.Od takich ludzi nawet z czasem pies się
    odsunie.
    Pozdrawiam
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:56
    semmi napisała:

    > Jeśli taki jesteś i o tym wiesz to dlaczego na nią się złościsz?
    > Ona też ma prawa do swoich racji.Gdyby poznane kobiety w twoim życiu
    wiedziały
    > jaki jesteś zaraz na wstępie byłbyś sam.Od takich ludzi nawet z czasem pies
    się
    >
    > odsunie.
    > Pozdrawiam



    Nie. Już nie złoszczę się na nią. Nie czuję gniewu. Miała prawo do wszystkiego
    co zrobiła. Jest moją pierwszą miłością i nie zapomnę jej nigdy.

  • semmi 12.08.03, 14:59
    Nie zapomnisz napewno ale dlatego że ona się odwróciła czy naprawde ją
    cenisz.Mam pytanie czy chciałeś z nią być i czy powiedziałeś jej o tym?
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 15:02
    semmi napisała:

    > Nie zapomnisz napewno ale dlatego że ona się odwróciła czy naprawde ją
    > cenisz.Mam pytanie czy chciałeś z nią być i czy powiedziałeś jej o tym?

    Nie zapomne jej, bo ją kochałem. Chyba przez chwilę naprawdę ją kochałem.
    Powiedziałem, że ją kocham, ale nie chciałem z nią być. Nie próbuj mnie
    zrozumieć, bo sam nie rozumiem. Chyba wiedziałem już wtedy jaka jest i
    wiedziałem jaki ja jestem. To do niczego dobrego by nie prowadziło.
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 12.08.03, 14:28
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > ja_nek napisał:
    >
    > > Ja sądzę, że kluczem powinno być podejście następujące: stawiać się w skór
    > ze
    > > Twoich dziewczyn, wczuć się w to co czują. Nie rób drugiemu co Tobie niemi
    > łe.
    > > To jedno.
    > > Jedna potraktuje Cię z uśmiechem, druga pomyśli, że dawałeś nadzieje. Kobi
    > ety
    > > są różne. Sam wiesz. Mam nadzieję, że swoje metody przystosowujesz
    > > indywidualnie do kobiety.
    >
    >
    > Nie liczę się z ludzkimi uczuciami, tylko gdy czegoś nie widzę. Czasem
    trudno
    > jest coś dojrzeć. Są różne i o każdej myślę inaczej. Próbuję spojrzeć w nie.
    >
    >
    >
    > > Po drugie: niezmiernie istotne jest, aby zachować umiar w ocenie innych. N
    > ie
    > > wiem, może surowo ją oceniasz, a może trafiła Ci się taka, co pobawiła się
    >
    > Tobą
    > > .
    > > Pamiętaj o jednakowej ocenie i siebie i innych.
    >
    >
    > Może się bawiła, może się nie bawiła. Nie wiem i nie obchodzi mnie to. Może
    > surowo ją oceniam. Dla mnie to biedne dziecko, które jeszcze wielu rzeczy
    > będzie się musiało się nauczyć.

    Myślałam, że jedna strona tych żalów to dość i odpowiedż wstawiłam wyżej ale
    jest jeszcze następna która pogrąża w rozpaczy. Czytając ciąg
    dalszy... ...załkałam
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:38

    > Myślałam, że jedna strona tych żalów to dość i odpowiedż wstawiłam wyżej ale
    > jest jeszcze następna która pogrąża w rozpaczy. Czytając ciąg
    > dalszy... ...załkałam


    Co Ty? Przestań ;))
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 14:41
    Jeśli się nie zgrywasz to nie żałuj mnie. Dostałem parę batów - to mi wyjdzie
    na zdrowie :))
  • twardziellka 12.08.03, 15:09
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > Jeśli się nie zgrywasz to nie żałuj mnie. Dostałem parę batów - to mi wyjdzie
    > na zdrowie :))

    Wiesz co?? Wez sie w kupe! Przestan tutaj zawodzic.Zasluzyles ze dostales kopa
    i wyciagnij z tego wnioski.
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 15:11

    > Wiesz co?? Wez sie w kupe! Przestan tutaj zawodzic.Zasluzyles ze dostales
    kopa
    > i wyciagnij z tego wnioski.


    OK. Chciałem trochę poplakać nad sobą :))
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 12.08.03, 15:15
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    >
    > > Myślałam, że jedna strona tych żalów to dość i odpowiedż wstawiłam wyżej a
    > le
    > > jest jeszcze następna która pogrąża w rozpaczy. Czytając ciąg
    > > dalszy... ...załkałam
    >
    >
    > Co Ty? Przestań ;))

    Nie, nie i jeszcze raz nie..... obiad polałam łzami. Taka historia !!!!
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 15:16

    > Nie, nie i jeszcze raz nie..... obiad polałam łzami. Taka historia !!!!


    Nie tragizuj gb, chyba że obiad poprostu chciałaś posolić :)))
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 12.08.03, 15:26
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    >
    > > Nie, nie i jeszcze raz nie..... obiad polałam łzami. Taka historia !!!!
    >
    >
    > Nie tragizuj gb, chyba że obiad poprostu chciałaś posolić :)))

    :))) Masz rację, moja córka trochę przesadza ze zdrowym odżywianiem.
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 15:28

    > > Nie tragizuj gb, chyba że obiad poprostu chciałaś posolić :)))
    >
    > :))) Masz rację, moja córka trochę przesadza ze zdrowym odżywianiem.


    Ile ma córa?
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 12.08.03, 15:32
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    >
    > > > Nie tragizuj gb, chyba że obiad poprostu chciałaś posolić :)))
    > >
    > > :))) Masz rację, moja córka trochę przesadza ze zdrowym odżywianiem.
    >
    >
    > Ile ma córa?

    :)))) Jesteś zainteresowany???
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 15:33

    > :)))) Jesteś zainteresowany???


    Nieee... tylko tak pytam. Dziecko to skarb :)))
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 12.08.03, 15:42
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    >
    > > :)))) Jesteś zainteresowany???
    >
    >
    > Nieee... tylko tak pytam. Dziecko to skarb :)))

    Cieszę się, że mój skarb nie jest Twoim skarbem :)
  • Gość: Oberon IP: *.acn.pl 12.08.03, 16:14

    > Cieszę się, że mój skarb nie jest Twoim skarbem :)


    ...ale ja naprawde nie jestem zły :))
  • Gość: gb IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 12.08.03, 16:18
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    >
    > > Cieszę się, że mój skarb nie jest Twoim skarbem :)
    >
    >
    > ...ale ja naprawde nie jestem zły :))

    Ależ wierzę i wolę nie sprawdzać :)
  • mandaryn_ka 12.08.03, 15:27
    Ech...! Jak Ty nic nie rozumiesz Oberonie...Gb ten obiad przez Ciebie
    przypaliła, rozumiesz p r z y p a l i ł a....Weź się w garść, bo chłopy wrócą z
    roboty, a tam w co drugim mieszkaniu( w którym mieszkają użytkownicy netu,
    korzystający z FR) będzie gar z przypaloną zupą pomidorową. Widzisz, jak
    potrafisz przyciągnąć uwagę tłumów? I jakie przypre są tego konsekwencje ??
    Wysmarkaj mi tu szybko nosa ! I nie chlip juz więcej !!
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 12.08.03, 15:30

    No już nie będę ;))) Ktoś mi powiedział, że bym był idealnym przywódcą sekty,
    bo umiem przyciągnąć uwagę i porwać tłumy - hihi to był drugi w kolejności
    największy komplement jaki dostałem w życiu :)) Przez tą gadkę z wami czuję się
    lepiej i już się na nią nie złoszczę.
  • cizinec 13.08.03, 08:15
    Gość portalu: Oberon napisał(a):

    > Właśnie. Szczerze mówiąc dobrze, że dostałem pouczenie... a dla niej przez
    > całe dwa miesiące nie byłem z kobietą!!! Powstrzymywałem się nawet od
    > flirtów!!!

    Eech, cienki Bolek z Ciebie:o) Mnie zamurowalo na dluzej....
  • mandaryn_ka 13.08.03, 08:21
    A Ciebie czemu znów zamurowało ?
  • cizinec 13.08.03, 08:23
    Jak to znow?
    Zamurowalo raz a porzadnie i to dosc dawno. I juz chce sie odmurowac, ale te
    cegly jakies trwale. O zaprawie nie wspomne...
  • mandaryn_ka 13.08.03, 08:41
    A czemu chcesz , żeby Cię odmurowało ? Źle Ci tak ?
  • cizinec 13.08.03, 08:45
    Domyslna jestes...:-)
  • mandaryn_ka 13.08.03, 08:55
    No, to wyłóż kawę na łąwę i podaj kilka powodów, dlaczego Ci tak źle...??
  • cizinec 13.08.03, 08:59
    Po prostu istnieje dosc duza rozbieznosc miedzy moim wyobrazeniem zycia a tym,
    co jest w praktyce.
  • mandaryn_ka 13.08.03, 09:14
    Spróbuj bardziej ukonkretnić swą wypowiedź, co masz na myśli pisząc o twym
    wyobrazeniu życia, jak je sobie wyobrazałeś, a na czym się zawiodłeś ? Dopóki
    nie znam podstaw sprawy, nie bardzo wiem od czego mogę zacząć dyskusję ?
  • cizinec 13.08.03, 09:30
    Odpowiedz jest dluga i pokrecona, wcale nie na godziny pracy, gdy szef co
    chwila wyskakuje ze swej jamy...
    Ogolnie - zawiodlem sie na kobietach, wkurza mnie praca (6 lat przy tym samym
    biurku), nie lubie mego miasta i sie chce stad wyniesc....
  • Gość: Oberon IP: *.acn.pl 13.08.03, 09:46
    Ja nie zawiodłem się na kobietach (niczego od nich nie oczekiwałem), zawiodłem
    się na niej. Tylko tyle. Ostatnio rozmawiałem z moim kumplem, który ma 29
    lat. Nie jest on dobrym człowiekiem wobec kobiet, mówi "kiedy byłem młodszy
    byłem dobry", więc pytam go co go zmieniło. On na to "złe kobiety"...
  • cizinec 13.08.03, 09:55

    A ja wlasnie oczekiwalem, nie od wszystkich - glupi nie jestem, nie nie, tylko
    od dwoch (a w zasadzie od jednej). Duzo sie nauczylem, bardzo mnie zmienila,
    ale gdy juz bylo tak pieknie, dowiedzialem sie, ze to tylko gra.
    Naiwny bylem, i tyle. Dobry jestem wciaz, az za dobry... Nie mam okazji sie
    zepsuc, bo cos we mnie peklo. Nie potrafie juz kochac, a moze boje sie znow
    zaangazowac, nie odkochawszy sie uprzednio? Tak wiec na wszelki wypadek jestem
    obojetny, wrecz lodowaty. I to mnie przeraza, bo latka leca...:-(
    Naiwny nadal jestem...
  • mandaryn_ka 13.08.03, 10:07
    cizinec napisał:

    >
    > A ja wlasnie oczekiwalem, nie od wszystkich - glupi nie jestem, nie nie,
    tylko
    > od dwoch (a w zasadzie od jednej). Duzo sie nauczylem, bardzo mnie zmienila,
    > ale gdy juz bylo tak pieknie, dowiedzialem sie, ze to tylko gra.
    > Naiwny bylem, i tyle. Dobry jestem wciaz, az za dobry... Nie mam okazji sie
    > zepsuc, bo cos we mnie peklo. Nie potrafie juz kochac, a moze boje sie znow
    > zaangazowac, nie odkochawszy sie uprzednio? Tak wiec na wszelki wypadek
    jestem
    > obojetny, wrecz lodowaty. I to mnie przeraza, bo latka leca...:-(
    > Naiwny nadal jestem...

    A skąd się tego dowiedziałeś ??
    Czy Ty przypadkiem nie przesadzasz ? Może sobie to uroiłeś ??
  • cizinec 13.08.03, 10:11
    Az tak w oblokach to nie bujam:-)
    Mam napisane czarno na bialym, w mailu
  • mandaryn_ka 13.08.03, 10:18
    Wysłała do Ciebie pożegnalny e-mail ?
  • cizinec 13.08.03, 10:22
    bo to jeden?
    Wszystkie na moje zyczenie, bom uparty jak osiol i wsztystko chce miec
    wyjasnione
  • mandaryn_ka 13.08.03, 10:29
    Hmmm, smutne to...może niepotrzebnie zabiegałeś , o te wyjaśnienia....czasami
    może lepiej żyć w niewiedzy....:-(. Sama już nie wiem...
  • mandaryn_ka 13.08.03, 10:04
    Och Oberonie, Oberonie - Ty nie słuchaj głupot, jakie Ci wygłaszają Twoi
    kumple, tylko zacznij nad sobą pracować! Życie jest krótkie, przecieka przez
    palce, a Ty sobie lawirujesz. Już czas żebyś dorósł! Najwyższy to czas !
    Przestań rozsieewać swoich "królewskich" plemników po świecie. Rozejrzyj się za
    porządną dziewczyną, z którą będziesz mógł zaplanować swoją przyszłość! I
    kochaj ją , tak prawdziwie, nie leniwie! O miłość trzeba dbać! Pielęgnować ją !
    podsycać ! A nie położyć się na łuchu z rękoma pod głową i czekać " zadzwoni-
    niezadzwoni, wyśle sms-ka, nie wyśle" ? To Ty jesteś facetem i to Ty musisz
    zabiegać o względy swojej damy , nie odwrotnie !! Zapamiętaj to sobie! Żadna
    porządna dziewczyna nie będzie Ci się narzucać widząc bierną postawę z Twej
    strony !!
    Jeszcze raz tu kwikniesz i zapłaczesz, to rzucę w Ciebie tym monitorem, przed
    którym siedzę...
    Nie kwęcz już, chłop jesteś, czy trok od kaleson ??

    Najlepiej, żebyś do niej zadzwonił skoro tak o niej bez przerwy gadasz, tzn.,
    że nadal ją kochasz. Walcz o nią !!
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 10:19
    mandaryn_ka napisała:

    > Och Oberonie, Oberonie - Ty nie słuchaj głupot, jakie Ci wygłaszają Twoi
    > kumple, tylko zacznij nad sobą pracować! Życie jest krótkie, przecieka przez
    > palce, a Ty sobie lawirujesz. Już czas żebyś dorósł! Najwyższy to czas !
    > Przestań rozsieewać swoich "królewskich" plemników po świecie. Rozejrzyj się
    za
    >
    > porządną dziewczyną, z którą będziesz mógł zaplanować swoją przyszłość! I
    > kochaj ją , tak prawdziwie, nie leniwie! O miłość trzeba dbać! Pielęgnować
    ją !
    >
    > podsycać ! A nie położyć się na łuchu z rękoma pod głową i czekać " zadzwoni-
    > niezadzwoni, wyśle sms-ka, nie wyśle" ? To Ty jesteś facetem i to Ty musisz
    > zabiegać o względy swojej damy , nie odwrotnie !! Zapamiętaj to sobie! Żadna
    > porządna dziewczyna nie będzie Ci się narzucać widząc bierną postawę z Twej
    > strony !!
    > Jeszcze raz tu kwikniesz i zapłaczesz, to rzucę w Ciebie tym monitorem, przed
    > którym siedzę...
    > Nie kwęcz już, chłop jesteś, czy trok od kaleson ??
    >
    > Najlepiej, żebyś do niej zadzwonił skoro tak o niej bez przerwy gadasz, tzn.,
    > że nadal ją kochasz. Walcz o nią !!




    Już zapomniałem... o kogo mam walczyć? :))
    A że czas dorosnąć to ja wiem, ale nie wiem czy chcę? W sumie nieźle się bawię,
    że czasem mnie boli to trudno. Jestem w ciagłym ruchu, żeby o niej nie myśleć
    robię różne dziwne rzeczy... Na pewno jest gdzieś w moim sercu. Trudno wykopać
    z siebie całą milość. Trudno. Przeżyjemy wszyscy. Ja nie płaczę.
  • mandaryn_ka 13.08.03, 09:53
    To rzeczywiście sporo powodów jak na barki jednego człowieczka. Sądzę jednak,
    że nie powinieneś podchodzić do sprawy aż tak pesymistycznie. Sześć lat przy
    jednym biurku to nie tragedia. Owszem jeśli zakładałeś , że należy Ci się awans
    a on Cię ominął i spłynął na kogoś, kto przy swym biurku siedział krócej niz 6
    lat i miał mniejszą wiedzę i doświadczenie niż TY, to może wkurzyć! Ale , z
    drugiej strony możesz dzięki temu nadal wykonywać pracę, na której b. dobrze
    się znasz, bo wykonujesz ją juz tyle lat i nikt nie złapie Cię na popełnieniu
    jakiegokolwiek błędu. Jesteś weteranem i fachowcem :-).
    Z tym,że nie lubisz swego miasta ...można sobie poradzić w ten sposób, że
    możesz go traktować, jako sypialnię, natomiast na wekeendy wyjeżdzać tam, gdzie
    czujesz się znacznie lepiej. Pomyśl o jakimś domku poza miastem, w którym
    możesz zamieszkać będąc juz emerytem:-).
    A co do kobiet?? Hmmm, tu Ci chyba nie pomogę...Ale spróbuj przeanalizować, czy
    tylko Ty się na nich zawiodłeś, czy też może one bardziej zawiodły się na
    Tobie? I stąd te nieporozumienia w Twych kontaktach damsko-męskich?
  • cizinec 13.08.03, 10:00
    Nie, nie, to zupelnie nie tak.
    Tego sie nie da opisac w jednym poscie...
    Ale dziekuje za checi...:o)
  • mandaryn_ka 13.08.03, 10:09
    No cóż, przynajmniej próbowałam.:-)
    Ale skoro nie da się tego opisać w jednym poście , to napisz mi w kilku. Chcę
    poznać tą historię od A-Z. Zaciekawiła mnie.
  • cizinec 13.08.03, 10:17
    Az taki skory do publicznych zwierzen to nie jestem.
    Musialbym napisac tu sporo szczegolow, zebys zrozumiala - a nie chce,
    zeby moje prywatne sprawy byly przez x czasu dostepne w archiwum po kilku
    kliknieciach... Historia jest ciekawa, ale tylko dla biernego sluchacza;
    zapewniam, ze gdy sie gra jedna z glownych rol, to tylko jedna mysl dominuje -
    jak z tego wyjsc albo tak jak w temacie watku
  • mandaryn_ka 13.08.03, 10:21
    Mimo wszystko jestem ciekawa tej historii. Jeśli zdobędziesz się na odwagę, to
    napisz mi ją i wyślij na moją skrzynkę. Tam tylko ja się z nią zapoznam, bez
    reszty świata :-)
  • cizinec 13.08.03, 10:29
    Oj, to musilabym pisac i pisac, chyba cala noc, a dostep do netu mam tylko w
    pracy:-(
    Ale nie mowie nie:-)
    Poprosze o kilka wskazowek, co Cie najbardziej interesuje w tej calej historii,
    postaram sie jakos szerzej niz w punktach w wolnej chwili odpowiedziec.
    Oczywiscie skrzynkowo.


  • mandaryn_ka 13.08.03, 10:32
    Jak się poznaliście, czy długo trwa wasza znajomość, jak często się
    spotykaliście, czy mieszkacie w tym samym mieście..i tp. oczywiście
    skrzynkowo...:-)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 10:54
    Jak dobrze, że są kobiety, które pocieszą i wyrwą z marazmu. Dzięki Ci Panie za
    nie. Czas na zabawę :)))
  • mandaryn_ka 13.08.03, 11:26
    No to, wiaderka i łopatki w dłoń ! I hajda do piaskowinicy ! :-)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 11:29
    mandaryn_ka napisała:

    > No to, wiaderka i łopatki w dłoń ! I hajda do piaskowinicy ! :-)


    Ależ Ty dzisiaj eufemistyczna... ;))
    Powiedz coś ciekawego, bo się nudzę w robocie. Coś o życiu itd :))
  • mandaryn_ka 13.08.03, 11:37
    Życie jest jak...papier toaletowy...ciąg dalszy znasz...:-)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 11:39
    mandaryn_ka napisała:

    > Życie jest jak...papier toaletowy...ciąg dalszy znasz...:-)


    Ale mi pojechała... ciągu dalszego nie znam, już nigdy więcej. Nie znam, nie
    znam, nie znam :))
    Zależy do jakiej du.., jak zgrabnej, ładnej to ok ;))
  • cizinec 13.08.03, 11:40
    Taaak, a na koncu jest rolka z tekturki:o)
  • mandaryn_ka 13.08.03, 11:43
    a jak brak tekturki to...palec zostaje...;-)
  • cizinec 13.08.03, 11:44
    To trzeba zbierac makulature...
    i opakowania szklane....
    :o)
  • mandaryn_ka 13.08.03, 11:40
    Nie mam dziś nastroju, do snucia poważnych wywodów. A to za sprawą ...zawodu
    miłosnego...Cholercia! Mnie też to dopadło !! Tylko, że ja nie potrafię się tak
    z tym obnosić jak TY. Tłumię to w sobie i po nocach płaczę w poduszkę...:-(
  • cizinec 13.08.03, 11:42
    Nie do wiary... Czyzby wszyscy jechali na jednym wozku?:o)
  • mandaryn_ka 13.08.03, 11:44
    nie wiem, ale coś niedobrego wisi w powietrzu, skoro wszyscy się struli tym
    samym...
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 11:44
    mandaryn_ka napisała:

    > Nie mam dziś nastroju, do snucia poważnych wywodów. A to za sprawą ...zawodu
    > miłosnego...Cholercia! Mnie też to dopadło !! Tylko, że ja nie potrafię się
    tak
    >
    > z tym obnosić jak TY. Tłumię to w sobie i po nocach płaczę w poduszkę...:-(



    Każdy jak widać się zawodzi. Przecież mnie nie znasz. Możesz powiedzieć. Tak
    łatwiej. Ile Ty mandarynka masz lat? Po co płaczesz w poduszkę? Czy warto?
  • mandaryn_ka 13.08.03, 11:46
    Jestem Oberonie starą głupia babą, która dała się uwieść i złapać na piękne
    słówka. Ot i tyle.....
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 11:49
    mandaryn_ka napisała:

    > Jestem Oberonie starą głupia babą, która dała się uwieść i złapać na piękne
    > słówka. Ot i tyle.....



    No cóż. Po fakcie każdy jest krytyczny wobec siebie i taki mądry.
    Mówi "jaki/jaka ja byłam ślepa" itd. Na szczęście moje siły regeneracyjne są
    potężne, mam nadzieję że i Tobie szybko przejdzie.
  • mandaryn_ka 13.08.03, 11:55
    A ja nie jestem niestety najnowszym modelem terminatora, nie potrafie sie w ten
    sposób regenerować. Jak się naprawdę zakocham, to na całe życie - niestety ;-(.
    Nie wyrzucał z pamięcie, nie przestaję myśleć...Taki chory model ze mnie -
    sentymentalny i nie pasujący do rzeczywistości...
  • cizinec 13.08.03, 11:59
    Seerio???
    To widze, ze nie tylko ja tak mam ...:o)
  • mandaryn_ka 13.08.03, 12:01
    No tak, z tego wynika, że nietylko...
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 12:02
    mandaryn_ka napisała:

    > A ja nie jestem niestety najnowszym modelem terminatora, nie potrafie sie w
    ten
    >
    > sposób regenerować. Jak się naprawdę zakocham, to na całe życie - niestety ;-
    (.
    >
    > Nie wyrzucał z pamięcie, nie przestaję myśleć...Taki chory model ze mnie -
    > sentymentalny i nie pasujący do rzeczywistości...



    Miłość to jednak dziwna rzecz. Chyba jej jednak nie zaznałem w swoim sercu i
    nie wiem co znaczą te słowa "kocham cię" nie znam ich wagi. Dla mnie to chyba
    była sztuka dla sztuki. Niestety. Przykro mi z tego powodu. Znów spotykając się
    z jakąś dziewczyną na której mi nie zależy będę doznawał apatii i pustki...
  • mandaryn_ka 13.08.03, 12:08
    Wiesz, pisząc w ten sposób nie mam wątpliwości, co do tego, że miłości to Ty
    raczej nie zaznałeś. Bo kocha się bez względu na wszystko i wbrew
    wszystkiemu...Ale Ciebie jak sądzę na to nie stać...
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 12:11
    mandaryn_ka napisała:

    > Wiesz, pisząc w ten sposób nie mam wątpliwości, co do tego, że miłości to Ty
    > raczej nie zaznałeś. Bo kocha się bez względu na wszystko i wbrew
    > wszystkiemu...Ale Ciebie jak sądzę na to nie stać...


    No to git. Nigdy nie kochałem i jest fajnie. Pora na miłość. Pora się jej
    nauczyć :))
    Powiem Ci jeszcze, że jedynym człowiekiem którego będę kochać miłością czystą
    będzie moje dziecko...
  • mandaryn_ka 13.08.03, 12:17
    To pięknie, że tak mówisz...Jestem przekonana, że tak bedzie. Trudno nie kochać
    swego dziecka. To już by graniczyło z obłąkaniem...A miłość dziecka jest zawsze
    najszczersza, bezinteresowna, jest...prawdziwa
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 12:19
    mandaryn_ka napisała:

    > To pięknie, że tak mówisz...Jestem przekonana, że tak bedzie. Trudno nie
    kochać
    >
    > swego dziecka. To już by graniczyło z obłąkaniem...A miłość dziecka jest
    zawsze
    >
    > najszczersza, bezinteresowna, jest...prawdziwa



    Dlatego tylko w nią tak naprawdę wierzę... reszta - reszta to kompromis...
  • cizinec 13.08.03, 11:52
    Oberonie, przeciez mandaryn_ka wczoraj pisala. Nie czytasz dokladnie wszystkich
    postow...
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 11:54
    cizinec napisał:

    > Oberonie, przeciez mandaryn_ka wczoraj pisala. Nie czytasz dokladnie
    wszystkich
    >
    > postow...


    Nie pamiętam tego. Ja nawet nie pamiętam czasem mojego własnego imienia...
  • cizinec 13.08.03, 12:01
    Zakreconys troche....
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 12:04
    cizinec napisał:

    > Zakreconys troche....



    Ja jestem chaos. Ostatnio moja koleżanka powiedziała "ja nie wiem kim jesteś,
    nie wiem co powiesz, jak się zachowasz". Czasem ten chaos mnie męczy...
  • cizinec 13.08.03, 12:13
    Ja powoli aczkolwiek zdecydowanie i wbrew wlasnej woli w taki stan wkraczam:(
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 12:16
    cizinec napisał:

    > Ja powoli aczkolwiek zdecydowanie i wbrew wlasnej woli w taki stan wkraczam:(


    To fajny stan. W nim nic nie jest oczywiste, przestajesz się przejmować, masz
    tysiące twarzy... a na koniec zostajesz sam, bo chaosu nikt na dłuższą metę nie
    wytrzyma...
    Kiedy spotkam chaos, prawdziwy chaos naprzeciwko mnie zakocham się w nim
    bezgranicznie... :))
  • mandaryn_ka 13.08.03, 12:24
    No dobra dzieciaki! Bierzemy się roboty, bo sterta papierów rośnie a czas przez
    palce przecieka...Oj przecieka.! No, bo zaraz przyjdę i sprawdzę, który więcej
    dziś zrobił. A jak będzie pracka dobrze wykonana to w nagrodę dam cukierka! Do
    roboty ! :-)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 12:27
    mandaryn_ka napisała:

    > No dobra dzieciaki! Bierzemy się roboty, bo sterta papierów rośnie a czas
    przez
    >
    > palce przecieka...Oj przecieka.! No, bo zaraz przyjdę i sprawdzę, który
    więcej
    > dziś zrobił. A jak będzie pracka dobrze wykonana to w nagrodę dam cukierka!
    Do
    > roboty ! :-)




    Ja tam nie pracuję. Nie chce mi się. Robota to głupota. :))
  • cizinec 13.08.03, 12:32
    Ja jeszcze pracuje, ale ponoc bez zaangazowania.
    Tak dla czystej glupiej przyjemnosci siedze tu po 12 godzin.
    Bom glupek.
    Jeszcze pracuje.
    Ale juz niedlugo...
  • mandaryn_ka 13.08.03, 12:35
    podobno - lepiej mieć brzuch od piwa, niż garb od roboty...
  • cizinec 13.08.03, 12:51
    To znow nie jest tak, jak myslisz...
    Oj, chyba napisze Ci tego obiecanego maila:o)
  • mandaryn_ka 13.08.03, 12:58
    Napisz, rozjaśni mi to trochę w głowie...
  • cizinec 13.08.03, 13:02
    Az tak bardzo nasciemnialem?:o)
  • ja_nek 13.08.03, 13:05
    Aleście się dobrali. Tacy świeżo po przejściach najlepiej się rozumieją.

    Mandaryn_ko, pół światu tego kwiatu. Nie ten, to będzie inny, oby lepszy, świat
    się nie kończy i szkoda poduszkę miętosić:)
    Szkoda łez, to już było dawno i minęło. Żyj tym co teraz i nie oglądaj się, a
    do tego faceta już się nie odzywaj.
    Jak to jest, czym oni Was kobiety tak bajerują....

    Pozdrawiam
    janek
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 13:09
    No widzisz Jasiu jaki ze mnie swat. Zeswatałem Cizinec'a i Mandarynkę... On
    napisze jej jak to było i będą się nawzajem żałować, a potem wielka miłość ;)))
  • ja_nek 13.08.03, 13:48
    Cicho, niech myślą, że sprawy idą własnym torem;)))
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 13:54
    Czy to będzie WNM? :)))
  • ja_nek 13.08.03, 14:00
    Juz się do Ciebie nie odezwą:)))
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 14:02
    ja_nek napisał:

    > Juz się do Ciebie nie odezwą:)))


    Odezwą, odezwą i podziękują ;)))
  • jmx 13.08.03, 14:05

    Coś wam powiem - nie ma nic gorszego niż klin....

    --
    :-)))
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 14:11
    jmx napisała:

    >
    > Coś wam powiem - nie ma nic gorszego niż klin....
    >


    A ja dziś mam klina, super klina :)))) jestem jak dziecko...
  • mandaryn_ka 13.08.03, 14:14
    Oj Oberon! Oberon ( z politowaniem kiwam głową ). Niedość, że nie potrafisz
    pokochać kobiety, to jeszcze jesteś cholernym plotkarzem ! Oj nieładnie,
    nieładnie. Nie dziwiwię się, że te baby tak od Ciebie odchodzą. Masz chłopie
    paskudny charakter !
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 14:17
    mandaryn_ka napisała:

    > Oj Oberon! Oberon ( z politowaniem kiwam głową ). Niedość, że nie potrafisz
    > pokochać kobiety, to jeszcze jesteś cholernym plotkarzem ! Oj nieładnie,
    > nieładnie. Nie dziwiwię się, że te baby tak od Ciebie odchodzą. Masz chłopie
    > paskudny charakter !



    No nie przesadzaj mandarynko. Ja próbuję się śmiać, żeby nie płakać (chlip,
    chlip:)). Ja jestem tym dobrym choć w pewnych kręgach nazywają mnie
    diabłem... :)))
  • mandaryn_ka 13.08.03, 14:22
    No tak, bo charakterek masz iście diabelski...;-)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 14:26
    mandaryn_ka napisała:

    > No tak, bo charakterek masz iście diabelski...;-)



    No bez przesady. Tylko czasem trochę kuszę... wślizguję się w zakamarki psyche
    i zamieszkuję tam na chwilkę... ;-))
  • mandaryn_ka 13.08.03, 14:29
    Ale równie szybko, po rozpoznaniu Twej szarlatańczej natury, owa psyche wygania
    Cię ze swych zakamarków, dając na koniec kopniaka...:-)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 14:31
    mandaryn_ka napisała:

    > Ale równie szybko, po rozpoznaniu Twej szarlatańczej natury, owa psyche
    wygania
    >
    > Cię ze swych zakamarków, dając na koniec kopniaka...:-)



    No cóż, ale przynajmniej raz się zagłębie ;))
  • mandaryn_ka 13.08.03, 14:21
    A tak swoją drogą, to podziwiam Was za Waszą wyobraźnię;-). Co Waszym zdaniem
    taki młody prężny facet jak cizicen ( nie wiem, dla mnie to brzmi jak nazwa
    kalkulatora) robiłby z taką starszą panią jak ja ?? Weźcie się chłopy do
    roboty, bo plotkarze to z Was nieźli, a teraz pokażcie, czy pracować
    potraficie. I do cholery, przestańcie mnie juz rozśmieszać, bo całe krzesło już
    zmoczyłam. Jak ja do domu wrócę ?? :-)
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 14:22
    mandaryn_ka napisała:

    > A tak swoją drogą, to podziwiam Was za Waszą wyobraźnię;-). Co Waszym zdaniem
    > taki młody prężny facet jak cizicen ( nie wiem, dla mnie to brzmi jak nazwa
    > kalkulatora) robiłby z taką starszą panią jak ja ?? Weźcie się chłopy do
    > roboty, bo plotkarze to z Was nieźli, a teraz pokażcie, czy pracować
    > potraficie. I do cholery, przestańcie mnie juz rozśmieszać, bo całe krzesło
    już
    >
    > zmoczyłam. Jak ja do domu wrócę ?? :-)


    Że co? Że prężny kalkulator hmm? :))
  • mandaryn_ka 13.08.03, 14:26
    No tak, tyle sie tu nagryzmolilam, a Ty tylko taki wniosek z tego wysnułeś. I
    nadodatek Oberon - bezmyślny...No i jak tu kochać takiego diabła,
    niepotrafiącego pokochać, plotkarza i na dodatek bezmyślenego ?? No, to chyba
    tylko Twoja mam potrafi...Bo każda mam kocha swoje dzieci.
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 14:30
    mandaryn_ka napisała:

    > No tak, tyle sie tu nagryzmolilam, a Ty tylko taki wniosek z tego wysnułeś. I
    > nadodatek Oberon - bezmyślny...No i jak tu kochać takiego diabła,
    > niepotrafiącego pokochać, plotkarza i na dodatek bezmyślenego ?? No, to chyba
    > tylko Twoja mam potrafi...Bo każda mam kocha swoje dzieci.



    Nawet matka mnie nie kocha ;)))
  • salomonowe_gacie 13.08.03, 14:46
    mandarynko to w wieku 75 lat nadal pracujesz? No cos ty!
  • mandaryn_ka 13.08.03, 14:50
    Upss! Ale mnie nakryłeś ! Ale taka jest prawda. Pracuje w hotelu robotniczym w
    recepcji, wiesz, wydaje klucze do pokoju, czasami podam klucz do toalety, no i
    takie tam różne ...A do tego nie potrzeba mieć końskiego zdrowia i
    witalności :-)
  • mandaryn_ka 13.08.03, 14:46
    Oj, no teraz , to juz przesadzasz! :-( Nie wygaduj takich rzeczy, bo to
    niemożliwe !!
  • Gość: Oberon IP: 195.92.39.* 13.08.03, 14:47
    mandaryn_ka napisała:

    > Oj, no teraz , to juz przesadzasz! :-( Nie wygaduj takich rzeczy, bo to
    > niemożliwe !!


    Wszystko jest możliwe, to jednak akurat średnio :))
  • mandaryn_ka 13.08.03, 14:52
    Oj tam, nie martw się tym. Mama Cię kocha, tylko jest za bardzo zmęczona, żeby
    Ci bez przerwy to powtarzać...
  • salomonowe_gacie 13.08.03, 14:56
    mandarynko zakochalem sie w Tobie. Jestes cudowna.
    A masz kochanego kogos?
  • mandaryn_ka 13.08.03, 15:16
    :-) mam męża, dzieci, wnuki i prawnuki :-). No, jak to na rasową babcię
    przystało...;-)
  • ja_nek 13.08.03, 18:20
    Mandaryn_ko, nie ma to jak doświadczona kobieta:)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka