Dodaj do ulubionych

Milosc na odleglosc - dylematy i egoizm

IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.08, 21:00
No i trafilo mnie. Tak, zakochalam sie. No ale co z tego, skoro on jest tysiace km stad, jak wiekszosc Polakow. I wracac poki co nie zamierza. Ja mam tutaj prace, studia i na razie nie moge sie stad urwac. Mam dosc rozmow internetowych, bo nie zastapia one prawdziwego ciepla i obecnosci drugiej osoby. Sa chwile, kiedy jestem tak zdolowana, ze nie radze sobie z tym. Co robic? Wiem, ze wiele osob mialo podobne dylematy. Czy egoizmem z mojej strony jest to, ze chce skonczyc szkole, zanim podejme powazniejsze decyzje? Czy moze powinnam poradzic sobie jakos z tym i np. wybrac indywidualny tok nauczania. Wiem, ze dalsze tkwienie w takiej sytuacji rozbije nasze uczucie. Z drugiej strony mysle sobie, ze co ma byc to bedzie i jak mamy byc razem to i tak bedziemy... Ale zycie to nie film, trzeba podejmowac decyzje, bo nikt za nas ich nie podejmie. Czekac? Prosze poradzcie.
Obserwuj wątek
    • tini_1 Re: Milosc na odleglosc - dylematy i egoizm 24.02.08, 21:14
      Jezeli naprawde kochasz go i on Ciebie to czekanie moze sie oplacac, ale skoro
      juz teraz zadajesz sobie takie pytanie, to mysle, ze to nie jest ta prawdziwa
      milosc. Jestes mloda i prawdziwe zycie czeka na Ciebie za drzwiami. Tylko te
      prawde, ze nie chcesz juz czekac na niego powinnas mu postawic jasno, zeby nie
      mial do Ciebie pretensji, ze znalazlas sobie kogos. Ja na Twoim miejscu gdybym
      naprawde kochala, nie zadawalabym sobie takiego pytania, bo wtedy bylo by jasne,
      ze tylko ON sie dla mnie liczy i nikt inny.
      Pozdrawiam i zycze Ci podjecia decyzji jakie Ci podpowie Twoje serce...:)


      --
      Przyjaźń między mężczyzną a kobietą to spacer wąskim pasem lądu oddzielającym
      zatokę znajomości od oceanu miłości.
      /.../
      (Tak naprawdę przypływ oceanu i tak zaleje kawałek lądu.)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka