• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Pierwsza poważna miłość, platoniczna...

  • IP: *.sarmacka.net 25.04.09, 00:35
    1,5 roku temu poznałem studiach pewną dziewczynę. Śmiała, szalona, trochę
    niegrzeczna;) Zupelnie nie w moim typie... Po pewnym czasie okazało się
    jednak, że bardzo ją polubiłem, ze wzajemnościa. Spędzaliśmy razem coraz
    więcej czasu, zarówno na zajęciach jak i poza nimi. Zaczęły się wspólne
    wyjścia na kawę, piwo, imprezy, Jakieś 2 miesiące temu poczułem do niej coś
    więcej. Zrobiłem się nieznośny, zazdrosny, nawet ona to zauważyła i nawet mi o
    tym powiedziała, ze zachowuję się inaczej niż wcześniej. Zaczęła mi się
    podobać! (w kilka tygodni zupelnie odmieniły się moje gusta:D) To mi dalo do
    myślenia, zastanowiłem się co jest grane i stwierdziłem, że po raz pierwszy w
    życiu porządnie się zakochałem. Potrzebowałem trochę czasu, żeby to sobie
    uświadomić. Nie wiedziałem co mam z tym zrobić. To jest moja bardzo dobra
    znajoma, traktuję ją wręcz jak przyjaciółke. Uznałem, że spróbuję o nią
    powalczyć, mialem zapał i chęci. Ostatnio jednak uznalem, że moje starania nic
    tu nie dadzą. Wiem, że ona wie co do niej czuję, głupia i slepa nie jest.

    Nie wiem co zrobić. Złapałem porządnego doła i nie wiem jak z tego wyjść. Mam
    problemy by spać po nocach, nie potrafię przestać o tym myśleć. Największym
    problemem jest jej zachowanie. Z jednej strony jest miła, czasami aż tak
    bardzo że wmawiam sobie ze ona coś do mnie czuje. Innym razem z kolei olewa
    mnie, tak jakby chciala dac mi cos do zrozumienia. Olewanie boli najbardziej.

    Chciałem jej o tym powiedzieć. Pomyslalem ze jak to z siebie wyrzuce to bedzie
    mi lzej. Ostatnio umowilem sie z nia w tym celu, ale ona w ostatniej chwili
    odwolala spotkanie. Znowu zostalem na weekend z tym sam. Ona wie, że mam doła.
    Albo jest na tyle niepojetna ze nie wie co dlaczego, albo na siłę ukrywa ze
    wie o co chodzi.

    Nie mogę zerwac z nia kontaktu, bo to niemozliwe. Mamy wspolnych znajomych,
    chcac nie chcac zmuszony jestem spedzac z nia czas na uczelni. Przede
    wszystkim nie chce z nia zrywac kontaktu! Wmawiam sobie, ze najwazniejsza jest
    dla mnie znajomosc i kontakt z nia. I ze jak z nia porozmawiam, to moze
    pozbawie sie zludzen, ona zrozumie i jakos uda się tę znajomość zachować.

    Nie mam siły walczyć. Jestem wykończony. Czy powinienem jej to powiedzieć?
    Pomoże to w czymś? Myslalem ze moze uda mi sie zaakceptowac ten stan rzeczy i
    zyc dalej, ale to nie zadziala, zbyt czesto o niej mysle, zastanawiam się co
    teraz robi. Co powinienem zrobić?
    Edytor zaawansowany
    • 26.04.09, 13:00
      nie rób nic.
      skoro raczej nie ma szans abyście byli razem to nie próbuj na siłę bo zniszczysz
      waszą przyjaźń.
      czasami po takich wyznaniach można unikać kontaktu a tego pewnie byś nie chciał.
      p.s. może za bardzo sobie wmawiasz ze to coś więcej odpuść na trochę i
      poobserwuj jej reakcje zanim coś jej wyznasz.
      • Gość: platon IP: *.anonymouse.org 26.04.09, 13:38
        Na prawdziwą miłość nie ma rady. To uczucie paraliżuje poczynania człowieka.
        Człowiek zachowuje się jak najarany i najczęściej podejmuje nieracjonalne
        decyzje, dlatego też trudno jest takiemu radzić. Każda taka miłość w końcu mija.
        Na twoim miejscu odwlekałbym jej wyznanie.
        • 26.04.09, 14:02
          Myslalam nad tym...

          ...i powiem Ci, spotkaj sie z nia i porozmawiaj, tak poprostu...
          Przeciez Cie nie zje! : ))

          osv
          • Gość: Ania IP: *.silesiamultimedia.com.pl 26.04.09, 16:53
            Jasne,porozmawiaj prawdziwy mężczyzna lubi ryzyko ,jest zdecydowany w działaniu
            i konsekwentnie dąży do wyznaczonego celu.
            • Gość: platon IP: *.anonymouse.org 26.04.09, 19:20
              Słuchaj mężczyzn. Kobiety myślą inaczej, a konkretnie tak, jakby same chciały.
              Żyjesz w grupie studentów, a więc co będzie gdy Ci odmówi, gdy powie niezgodnie
              z twoimi oczekiwaniami! Wystarczy, że potem pochwali się chociaż jednej
              koleżance, a zrobi to, gdyż nie wytrzyma, jak to kobieta. Nie musisz zaraz mówić
              jej o swojej bezgranicznej miłości. Na początek wystarczy zaproponować coś w
              rodzaju, żeby była twoja dziewczyną, a potem może zamieszkajcie razem, co
              obecnie jest bardzo powszechne wśród studentów. Na wyznanie takiej miłości
              zawsze jest czas. Rozważ wszystkie warianty.

              PS. Przepraszam kobietki. Świat jest tak urządzony, że bez was nie można żyć, a
              z wami jest trudno.
              • Gość: Adela IP: *.silesiamultimedia.com.pl 28.04.09, 12:04

                Rozumiem cię ,moja platoniczna miłość jest moją jedyną miłośćią.
                • Gość: z.u.z.a.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 00:11
                  Porozmawiaj z nią ,powiedz szczerze co czujesz.
                  A ona albo otworzy przed Tobą drzwi,albo zatrzaśnie Ci je przed
                  nosem.Przynajmniej przestaniesz sie zadręczac,i będziesz wiedział na
                  czym stoisz .
                  Powodzenia.
                  • Gość: platon IP: *.anonymouse.org 29.04.09, 08:11
                    Gość portalu: z.u.z.a.pl napisał(a):
                    > Porozmawiaj z nią ,powiedz szczerze co czujesz.
                    > A ona albo otworzy przed Tobą drzwi,albo zatrzaśnie Ci je przed
                    > nosem.Przynajmniej przestaniesz sie zadręczac,i będziesz wiedział na
                    > czym stoisz .
                    > Powodzenia.

                    Normalne, jak kobieta. A ty żyłaś w grupie studentów, bo ja tak i wiem co potem
                    może być. Jeżeli go oleje i nawet wyśmieje, chłopak w tej grupie będzie miał
                    kompleksy. Straci swoja pozycję, a koledzy nie dadzą mu spokoju. W takim
                    środowisku wszyscy o wszystkim wiedzą.
                    Zwróć uwagę na te słowa, które pisze skipper, że "Największym
                    problemem jest jej zachowanie. Z jednej strony jest miła, czasami aż tak bardzo
                    że wmawiam sobie ze ona coś do mnie czuje. Innym razem z kolei olewa mnie, tak
                    jakby chciala dac mi cos do zrozumienia. Olewanie boli najbardziej"
                    Dziewczyny mają w genach uwodzenie, a niektóre nawet stosują takie techniki, że
                    nie ma chłopaka, który im nie uległby, gdyż my (mężczyźni) pod tym względem
                    jesteśmy bardzo słabi, a nawet bezradni. Ulegamy tym czarom wyobrażając sobie
                    nie wiem co. Potem cierpimy jak skipper. Bardzo rzadko zdarza się, aby taka
                    miłość dosięgła równocześnie dwie takie połówki.
                    A gdzie reszta z tego forum, a gdzie są mężczyźni. Dobrze byłoby swoje zdanie
                    chociaż trochę uzasadnić.


                    • Gość: z.u.z.a.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 09:02
                      Straci swoja pozycję ?
                      O czym Ty piszesz ?!
                      Jeśli ta dziewczyna źle potraktuje skippera,tzn.,że nie była warta
                      jego uczucia i tyle.Ale nie sądzę,nie jesteśmy takie paskudne jak Ci się
                      wydaje;).Czy wg.Ciebie ma się chłopak nieustannie zadręczac,gdybac,zamiast
                      zwyczajnie zaprosic koleżankę na spacer i porozmawiac??
                      A normalna międzyludzka szczerośc to co ?SZCZEROŚC ,dzięki której łatwiej się żyje !
                      Utrata pozycji z wyzej wspomnianego powodu i nabycie w związku z tym kompleksów
                      powala mnie na kolana :)! Czyżbyście byli ,męzczyźni aż tak słabi ?! :)) .Może
                      jeszcze trochę,a okażecie się zbędni;);)?
                      Masz platonie wyraźnie złe doświadczenia z kobietami..A strzałka amorka b.często
                      trafia jednocześnie,uwierz :))
                      • Gość: platon IP: *.anonymouse.org 29.04.09, 09:36
                        Przyczepiłaś się do tej pozycji, jakby ona dotyczyła pracy lub czegoś bardzo
                        najważniejszego w życiu. Tu chodzi o taki sobie studencki prestiż. Ty
                        prawdopodobnie nie byłaś dzienną studentką i jesteś niepoprawną idealistka.
                        Student będzie rozumiał. Dzięki mojej przezorności nigdy nie miałem złych
                        doświadczeń z kobietami, ale znam takie przypadki, które dotyczyły zakochanych
                        moich kolegów. Każdy ma prawo do swojego zdania.

                        PS. Masz rację twierdząc, że strzałka amorka w ogólnym rozrachunku bardzo często
                        trafia jednocześnie. Tylko kobieta w takim stanie potrafi omotać mężczyznę,
                        rozkochać go i zdobyć, co niestety raczej nie dotyczy mężczyzn.
                        • 29.04.09, 15:44
                          Wybacz platon ,ale nadal uważam ,że jednak masz problem.
                          Nie jesteś osobą pewną siebie ,tylko taką ,dla której najważniejsza
                          jest opinia innych ludzi.Jeśli mogę Ci coś poradzic-opinie innych
                          miej w ..... :).To dla psychicznego zdrowia własnego .
                          Przezornośc w sprawach uczuciowych ? platon? proszę Cię nie pisz
                          więcej takich bzdur :)
                          Bez odbioru.zuza.
                          • 29.04.09, 15:46
                            A Ty się skipper nie czaj,tylko skrobnij coś jak się sprawy mają:)
                            I powodzenia życzę raz jeszcze ! :))
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.