IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 14:15
Co powoduje, że niektóre sytuacje stają się toksyczne, a mała kropla jadu
draży kamień i rozrasta sie do wielkości rzeki trucizn, która swym nurtem
rozrywa to co nierozerwalne niosąc nas w nieznane, choć tylko, zaledwie i
zawsze korytem. Czyżby to były lęki, strach, obawy, wiara. Dlaczego raz
zatruci, zawsze już o tym pamiętamy.
No ładnie, znowu TRUJE :))
Edytor zaawansowany
  • harriet_makepeace 03.12.03, 14:19
    czy nie-lot jest teraz nie-toksycznym?
  • meg25 03.12.03, 14:21
    Cześć Harrietko, jak tam samopoczucie?
    Humorek stabilny?:)))
  • harriet_makepeace 03.12.03, 14:22
    hi meg :)) dzieki stabilny nie dalam jadowi pragnienia zemsty za winy dempseya
    zatruc mi zycia i jest dobrze :)))))))
  • Gość: nietoksyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 14:23
    Lotlub nielot mógłyby być toksycznym lub nietoksycznym i wówczas nie
    zaprzeczałby sam sobie :)) Ale z Ciebie zgadula !!!
  • harriet_makepeace 03.12.03, 14:26
    doksztalcalam sie u detektywow amatorow w rodzaju spokofacia albo zucinskiego
  • Gość: nietoksyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 14:31
    Czyli trujesz sie czyjąś tzw. wiedzą i tzw.doświadczeniem. Nie twierdzę, że to
    źle, ale czy pamietasz jeszcze czasy gdy emocje w Tobie były czyste i
    nieuwarunkowane Twoim doświadczeniem :))
  • harriet_makepeace 03.12.03, 14:34
    w pewnych dziedzinach nadal sa takie, poniewaz istnieja sfery zycia w ktorych
    nie mam zadnych doswiadczen i zadnej wiedzy.
  • Gość: nietoksyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 14:41
    To dobrze i ciesz się, gdyż takie sfery są piękne, wstępując na nie odrywamy
    się od rzeczywistości, niesieni czystą emocją chwili która je tworzy.
  • harriet_makepeace 03.12.03, 14:51
    no nie wiem czy nieznane jest zawsze takie piekne... i nie koniecznie mam
    ochote sie odrywac od rzeczywistosci - w kazdym razie na dluzej bo to zakrawa
    na zaburzenia psychiczne...
  • Gość: nietoksyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 15:11
    Łatwo jest być zimną rybą.
  • harriet_makepeace 03.12.03, 15:19
    glupoty opowiadasz, wcale nie latwo to wymaga niesamowitej samokontroli.
  • jmx 03.12.03, 15:21

    Aha, to znaczy realizm = bycie zimną rybą?
    Czego to ja się nie dowiaduję na tym forum....


    PS. Witam po małej przerwie :-)

    --
    :-)))
  • Gość: nietoksyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 15:27
    Może i głupoty TRUJE, ale nie czuję się w nich sformatowany przez wymóg
    panowania nad samym sobą.
  • harriet_makepeace 03.12.03, 15:35
    sorry za te glupoty, nie zachowalam sie jak rasowa dyskutantka, atakujac cie
    personalnie, ale sie z toba nie zgadzam
  • Gość: nietoksyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 12:29
    Nielotem bywam :)), nawet nie zauważyłem :))
  • samowolny 03.12.03, 14:25
    Gość portalu: nietoksyczny napisał(a):

    > Co powoduje, że niektóre sytuacje stają się toksyczne,
    to nie sytuacje sa toksyczne tylko ludzie je wywołujący...te typy tak maja i
    nic sie na to nie poradzi..
  • mandaryn_ka 03.12.03, 15:13

    "Co powoduje, że niektóre sytuacje stają się toksyczne ?"

    Myślę, że to wina naszego lenistwa, wygodnictwa i próżności. Nie chce nam siĘ
    pielęgnowaĆ tego, co zesłał nam los. A gdy to "coś" obumiera winą obarczamy
    wszystkich dookoła tylko nie siebie ...

    "Czyżby to były lęki, strach, obawy, wiara."
    Lęk, starch, obawa, wiara...To bardzo pozytywne odczucia, elementy. Świadczą o
    tym, że jesteśmy na dobrej drodze, do powrotu, do normalności. Ta wiara nam w
    tym napewno pomoże, bo wyznacza tor, którym chcielibyśmy powrócić i nigdy
    więcej z niego nie wypaść.
    "Dlaczego raz zatruci, zawsze już o tym pamiętamy ? "
    Ano dlatego, że dzięki Bogu mamy jeszcze sumienie, które zawsze przypomina nam
    o sobie i z chwilą kiedy robimy "coś nie tak" zapala nam czerwoną lampkę z
    napisem " STOP". Nie bójmy się tej lampki, to tylko ostrzeżenie, a nie
    potępienie...Dopóki lampka będzie się zapalać, dopóty możemy mieć pewność , że
    nasze człowieczeństwo nie jest jeszcze dotknięte toksyczną substancją...dopóty
    możemy mieć nadzieję, że jest antidotum-odtrutka, na truciznę, którą struliśmy
    się i którą chcemy wyrzucić, usunąć ze swego oranizmu. MÓC - TO CHIEĆ !!!!!!!!

  • Gość: nietoksyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 15:24
    To był bardzo nietoksyczny tekst i wynika z niego, że przez truciznę też
    prowadzi droga. Mnie tymczasem bardziej interesuje zależność pomiędzy
    czystością emocji a doświadczeniem, które jako rosnąca masa różnych doznań je
    zatruwa nieraz aż do zaniku i że pamięć prawie nigdy nie daje nam szansy tego
    odtworzyć.
  • samowolny 03.12.03, 15:31
    Gość portalu: nietoksyczny napisał(a):

    >Mnie tymczasem bardziej interesuje zależność pomiędzy czystością emocji a
    >doświadczeniem, które jako rosnąca masa różnych doznań je zatruwa

    Jeżeli nabyte doświadczenie zatruwa czystość to co jej nie zatrówa...? brak
    doświadczenia? :))) Chyba doswiadczenie pozwala zachowywac ową czystośc bo
    mozliwe jest wtedy np odróznienie dobra od zła...
    czyli twoja teoria jakoś nie bardzo do mnie trafia..:))))
  • Gość: nietoksyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 12:34
    Dobro i zło nie istnieją, to są wartości jedynie przypisywane przez określony
    gatunek życia.
  • jmx 03.12.03, 15:32

    Czemu uważasz, ze doświadczenie zatruwa emocje?
    A może dzięki doświadczeniu można je głębiej i bardziej świadomie przeżywać,
    odczuwać?

    --
    :-)))
  • Gość: nietoksyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 12:41
    Nie twierdze, że doświadczenie zatruwa emocje. Nie twierdze, że doświadczenie
    jest czymś złym, że nie może nadać konkretnego kształtu emocjom. Twierdzę lub
    może raczej próbuje to wyartykułować, że często emipryzm i doświadczenie
    pozbawia nas elementarnego i emocjonalno - intuicyjnego postrzegania zjawisk i
    sytuacji powodując z czasem nasze emocjonalne obumieranie.
  • mandaryn_ka 04.12.03, 10:39
    "zależność pomiędzy czystością emocji a doświadczeniem, które jako rosnąca
    masa różnych doznań je zatruwa nieraz aż do zaniku i że pamięć prawie nigdy nie
    daje nam szansy tego odtworzyć ".

    Czystością emocji może cieszyć się niemowlę, na którego podstawowe potrzeby
    egzystencjonale skladają się wyłącznie potrzeby fizjonomiczne oraz okazywanie
    mu ciepła, opieki i miłości. Z biegiem lat życie wplątuje nas w rozmaite
    sytuacje. Będąc bohateren owych sytuacji musimy podejmować określone działania,
    które mają przynosić zamierzony przez nas rezultat.
    Podejmując te działania kierujemy się różnymi emocjami, stosujemy różnorakie
    metody, sięgami po rozmaite środki.
    Jeśli ambicje nasze są niewspółmierne do chęci osiągniętych rezultatów wówczas
    zdarza się, iż środki po które sięgamy są tzw " nielegalne". Owe nielegalne
    środki po raz pierwszy zaburzają czystość naszych emocji. Rodzi się poczucie
    winy, pojawia się "kac moralny"...ale z drugiej strony zostawia to ślad w nas
    samych w postaci nabytego doświadczenia.
    Jeśli nabyte negatywne doświadczenie imponuje nam, zagłusza "legalność środków"
    dochodzenia do celu, wówczas istotnie możemy mówić o sięgnięciu nizin własnego
    poczucia moralności..."które jako rosnąca masa różnych doznań ją zatruwa nieraz
    aż do zaniku"
    Ale nie zgodzę się z fragmentem zdania, że :
    "i że pamięć prawie nigdy nie daje nam szansy tego odtworzyć ".
    ponieważ
    Pamięć rejestruje każde nasze doświadczenie empiryczne i przechowuje je w
    naszej świadomości.

  • Gość: nietoksyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 12:47
    Nie umiem ustosunkować się do Twojego zdania, ale odbieram je jako toksyczne,
    gdyż posługuje logicznym schematem, w którym nie ma emocji a jest jedynie
    empiryzm i doświadczenie. Nie sądzę, że też to jest do końca Twoje zdanie, a
    jedynie suma pewnych powszechnie cytowanych teorii.
  • mandaryn_ka 04.12.03, 13:36
    Mój Drogi...
    poza cytatami, które przytoczyłam stosując cudzysłów ( a są to Twoje cytaty)
    Cała wypowiedź od "a" do "z" jest wyłącznym moim ustatunkowaniem się do Twej
    wypowiedzi.
    Nie ma w niej żadnych cytatów z "czegoś tam..."

    I nie obrażaj mnie proszę, posądzając o plagiat...
    Czy sądzisz, że nie potrafię sklecić samodzielnie logicznego zdania ??
  • Gość: nietoksyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 14:08
    :))
    Chyba, zbyt osobiście (można by powiedzieć emocjonalnie)potraktowałaś moją
    odpowiedź i wyciągnełaś z niej wnioski (czyżby podytktowane empiryzmem i
    doświadczeniem ?), które nie były moją intencją. Ani przez moment nie
    wątpiłem, że jest to Twoja wypowiedź i do tego logiczna (ale wyszła z tego
    podpucha!), ale odebrałem ją jako sumę pewnej Twojej wiedzy nabytej w takiej
    lub innej formie, i to jedynie chciałem wyrazić swoją opinią. Subtelność oceny
    leży jakby w różnicy tkwiącej w przykładowym zdaniu po angielsku pisząc:
    CHILDREN HAVE TO GO SCHOOL i drugie zdanie CHILDREN MUST GO TO SCHOOL. Niby
    nic lub niewiele, ale jest w tych zdaniach dosyć spora różnica i moim zdaniem
    Twoja wypowiedź była i jest związana z sposobem wyrażania zawartym w tym
    pierwszym zdaniu.
  • mandaryn_ka 05.12.03, 09:45
    "Nie sądzę, że też to jest do końca Twoje zdanie, a
    jedynie suma pewnych powszechnie cytowanych teorii."

    To Twoje stwierdzenie, które kazało mi sądzić, iż wątpisz w autorstwo mojej
    wypowiedzi.

    "Ani przez moment nie wątpiłem, że jest to Twoja wypowiedź i do tego logiczna
    (ale wyszła z tego podpucha!), ale odebrałem ją jako sumę pewnej Twojej wiedzy
    nabytej w takiej lub innej formie, i to jedynie chciałem wyrazić swoją opinią"

    Przeczytaj sobie powyższe zdanie i odpowiedz mi na pytanie, czy nie jest ono
    zaprzeczeniem tego , które wyraziłeś wcześniej ?


    "Chyba, zbyt osobiście (można by powiedzieć emocjonalnie)potraktowałaś moją
    odpowiedź i wyciągnełaś z niej wnioski (czyżby podytktowane empiryzmem i
    doświadczeniem ?), które nie były moją intencją."

    Owszem, podeszłam do tego emocjonalnie, bo nie lubię, gdy ktoś pod płaszczykiem
    wolnej dyskusji usiłuje odnosić się do mojej prywatności.

    " Subtelność oceny
    leży jakby w różnicy tkwiącej w przykładowym zdaniu po angielsku pisząc:
    CHILDREN HAVE TO GO SCHOOL i drugie zdanie CHILDREN MUST GO TO SCHOOL. "

    Wiem jaka jest różnica pomiędzy "powinnością" , a "przymusem"...i zapewniam
    Cię, że potrafię wychwycić jej "subtelny" charakter.


    A tak w ogóle to
    dzień dobry
    Miłego dnia życzę :-)





  • Gość: nietoksyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 14:25
    OK, faktycznie możesz mieć racje, ale moim zdaniem wypowiedzi nie zaprzeczają
    sobie. Zauważ, że istnieje wspólny mianownik dla pierwszego i drugiego zdania,
    ale widać go tylko wówczas gdy nie ma w nim osobistego traktowania wypowiedzi,
    gdyż jaki cel mógłby mnie w tym przyświecać, musiałbym być 'nietolerancyny'- z
    letka to ujmując, by deptać czyjąś prywatność. Zgadzam się też, że pierwsza
    wypowiedź była niezbyt zgrabna :)).
    Subtelność różnicy może też być ujęta jako : 'obojetność i tożsamość',
    wszystko zależy od tego kto to mówi :)). Miłego weekendu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka