Dodaj do ulubionych

Operacja plastyczna

21.10.05, 18:07
Warto czy nie warto?? ;) Tutaj rozważamy wszelkie za i przeciw. Proszę o
opinie zarówno same zainteresowane, jaki i osoby, które zabieg mają za sobą.
Pzdr.,
--
...fui desde el norte hasta el polo sur
y no encontre ojos asi
como los que tienes tu...
Edytor zaawansowany
  • nikitka84 21.10.05, 19:18
    Tak jakos wizja silikonu w biuscie mnie odstrasza. Jakby mi piers po amputacji
    mieli rekonstruowac, to bym sie moze przemogla, ale jak mam zdrowy, choc maly
    biuscik to mysle, ze nie warto sie nad nim pastwic:)
    --
    Biuscik moze byc maly, byleby rozumek byl duzy:)
  • evil.86 21.10.05, 22:47
    wlasnie
  • male_jest_piekne 26.10.05, 19:15
    Podpisuje sie obiema rekami:)
  • orzechowe-oczy 22.10.05, 22:45
    Nie warto się nad nim pastwić.... fajnie to ujęłaś :D :D
    --
    ...fui desde el norte hasta el polo sur
    y no encontre ojos asi
    como los que tienes tu...
  • nikitka84 22.10.05, 23:22
    A dziekuje:D
    --
    Biuscik moze byc maly, byleby rozumek byl duzy:)
  • aiczka 18.04.06, 11:03
    Tak abstrahując od tego, że nie mam ochoty na ciała obce w organiźmie, i tego,
    że bałabym się o to, jakie będą w dotyku, i tego, że mały biust ma dużo zalet...

    Półtora roku temu usunięto mi z piersi spory pieprzyk (taki był niepokojąco
    kolorowy i rósł). Chirurg pewnie robił drugą specjalizację albo chciał trochę
    poćwiczyć, bo wyjątkowo mnie (skoro taka młoda jestem) założył szef plastyczny.
    Wyszedł mu zresztą bardzo dobrze, blizna jest wąska, równa i już ledwo
    wyczuwalna. Ale - przecież minęło już półtora roku a ona wciąż jest! A to było
    tylko wycinanie kawałka skóry! Po poważniejszej operacji wyglądałabym jak
    Frankenstein!
    (nie jak jego narzeczona, bo jego narzeczona była pojedynczym ciałem a nie
    pozszywanym)
  • barbie26 22.10.05, 12:33
    ja myslę,że można wyglądać atrakcyjnie i z małym biustem. Nie potrzebuję sobie
    "tuningować" biustu by czuc się sexy ;)
  • orzechowe-oczy 29.10.05, 23:53
    Jak się czyta taki artykuł to wszystko wydaje się takie proste... ciekawe tylko
    jak jest w praktyce? Jakoś nikt się nie chce wypowiedzieć. Czasami trafi się
    jakiś komentarz w stylu: ja to zrobiłam, ale na tym koniec. Trochę szkoda. Tak
    czy inaczej operacja to na pewno lepsze rozwiązanie niż zaaplikowanie sobie
    jakiegoś dagomedu. ;)
    --
    ...fui desde el norte hasta el polo sur
    y no encontre ojos asi
    como los que tienes tu...
  • nikitka84 30.10.05, 11:10
    Mi tam wogole ciarki po plecach przebiegaja, jak czytam, co tez sa panie w
    stanie lykac:/ Toz to przeciez cala gospodarke hormonalna mozna sobie
    rozregulowac powaznie. Natomiast przy obecnych wkladkach wypelnianych sola
    fizjologoczna ryzyko dla zdrowia wydaje mi sie niewielkie. Z estetyka takiego
    biustu po operacji bywa juz jednak roznie, raz, ze moga pozostac blizny, a dwa,
    ze i sam biust moze zostac zle zrobiony i potem nie pozostaje nic innego jak
    dorzucic swoja fotke do awfulsurgery.com:/
    --
    Biuscik moze byc maly, byleby rozumek byl duzy:)
  • orzechowe-oczy 31.10.05, 14:42
    Ale za to w jakim doborowym towarzystwie można się znaleźć na tych stronkach o
    źle przeprowadzonych operacjach... piosenkarki, aktorki, modelki etc. ;-) Hehe.
    BTW... jestem ciekawa efektów po kuracji tymi różnymi specyfikami dla
    transwestytów, kobiet po menopauzie itp. Czytałam wypowiedź jakiegoś lekarza,
    że podobno już można sobie zamawiać miejsce u onkologa. :/ Przy operacji
    prawdopodobnie nie ma ryzyka, ale słyszałam za to o przypadkach śmierci w
    wyniku zakażenia. Tyle tylko, że dotyczyło to zabiegu odsysania tłuszczu.
    --
    ...fui desde el norte hasta el polo sur
    y no encontre ojos asi
    como los que tienes tu...
  • mimi.c 01.11.05, 20:20
    Jestem za operacja. Lepiej to zrobic niz cierpiec cale zycie z powodu malego
    biustu!!! Niestety nie mam pieniedzy ale gdy tylko uzbieram to nie bede sie juz
    wahac.
  • aiczka 18.04.06, 11:05
    > Przy operacji
    > prawdopodobnie nie ma ryzyka, ale słyszałam za to o przypadkach śmierci w
    > wyniku zakażenia. Tyle tylko, że dotyczyło to zabiegu odsysania tłuszczu.
    Zawsze przy ingerencji w organizm jest ryzyko zakażenia a przy narkozie -
    nieobudzenia się...
  • nikitka84 08.11.05, 14:28
    Wielu znanych lekarzy zaleca, zeby z decyzja o powiekszeniu piersi zaczekac do
    narodzin pierwszego dziecka, bo dopiero wtedy piersi osiagaja swoja ostateczna
    wielkosc. I tak zupelnie teoretyczie sobie mysle, ze wiekszosc z Nas, jesli by
    miala kochajacego meza i uroczego dzidziusia, to juz bym wogole nie zaprzatala
    sobie glowy takimi rzeczami jak wielkosc piersi:D
    --
    Biuscik moze byc maly, byleby rozumek byl duzy:)
  • orzechowe-oczy 10.11.05, 19:54
    Może być jednak zupełnie inaczej: piersi stają się jeszcze mniejsze i na
    dodatek obwisłe! Masakra. :/ :/ Trzeba się zatem zdecydować: operacja albo
    samoakceptacja? Pierwsza możliwość to tak jakby pójście na skróty... Często
    jest to jednak jedyne rozsądne wyjście.
    Pzdr.,
    --
    ...fui desde el norte hasta el polo sur
    y no encontre ojos asi
    como los que tienes tu...
  • nikitka84 10.11.05, 21:32
    Z tym to bywa roznie, znam sporo tez takich, ktorym piersi urosly. I wydaje mi
    sie, ze jednak odpowiednia pielegnacja tez czyni cuda, a o takie malenstwa
    (chociaz Ty to az takich malenst znowy nie masz;P) zawsze troche latwiej dbac
    niz o duze;) A ja glownie mialam na mysli, ze kobieta z czasem wogole mniej
    przejmuje sie detalami swojego wygladu, bo jej mysli zaczynaja sie krecic wokol
    rodziny i domu;)
    --
    Biuscik moze byc maly, byleby rozumek byl duzy:)
  • orzechowe-oczy 10.11.05, 23:40
    Niestety na temat pielęgnacji to nie mogę się wypowiedzieć... ;) Jakiś czas
    temu obiecywałam sobie, że będę regularnie robić te masaże i... klapa. Słomiany
    zapał. Ale ufam, że w istocie kremy, balsamy, masaże robią swoje :) Hehe, widzę
    Nikitka, że Ty w każdej sytuacji potrafisz odnaleźć jakieś pozytywy... :D A co
    do tych kobiet... trzeba uważać, aby nie przegiąć w drugą stronę, tzn. totalna
    olewka i zaniedbanie. A z tego co czytam na różnych forach to się często
    zdarza... :/ Osobiście nie mam ostatnio jakiś szczególnych dołów z powodu
    biustu. Ale to tylko dlatego, że po prostu brakuje mi na to czasu. Hehe, i
    niech tak zostanie. :)
    --
    ...fui desde el norte hasta el polo sur
    y no encontre ojos asi
    como los que tienes tu...
  • nikitka84 11.11.05, 00:37
    Zawsze sa plusy, chociaz czasem trzeba ich poszukac;) Zgodze sie, ze we
    wszystkim trzeba zachowac umiar. A co do masazy to tez mi nie wyszly;P
    --
    Biuscik moze byc maly, byleby rozumek byl duzy:)
  • bejbefish 11.11.05, 13:44
    Mi też masaże nie wyszły :P
  • arduina 12.11.05, 14:05
    Ja nie masuję regularnie, czasem zapominiam i robię parodniowe przerwy ale
    efekty (choć małe) są. W obwodzie piersi przybył mi tylko jeden centymetr ale
    za to zmienił sie ich wygląd, stały się pełniejsze i ładniej wyglądają:) Warto
    poświęcić te parę chwil na masaż:) Spróbujcie:)
  • bejbefish 12.11.05, 18:04
    Racja... Kiedy masowałam się też widziałam poprawę. W obwodzie nic mi nie
    przybyło, ale tak na oko piersi lepiej się prezentowały. Byłby jakby pełniejsze
    i fajniejsze w dotyku :P. Hmm... chyba spróbuje wrócić do masaży. Chociaż ze
    mną to trudno bo leniwa jestem okropnie :P :/.
  • nikitka84 13.11.05, 00:11
    Moje tez byly ladniejsze. Ale jakos tak moj zapal zawsze okazuje sie slomiany.
    Mysle sobie, ze jakbym mial prawdziwy kompleks to bym o tych masazach nie
    zapominala:D
    --
    Biuscik moze byc maly, byleby rozumek byl duzy:)
  • orzechowe-oczy 13.11.05, 23:27
    A ja przestałam, bo mój wysiłek wkładany w masaż był większy niż to wszystko
    warte... ;) Efekt minimalny; biust twardy, ale nie o to mi przecież chodziło...
    Poza tym we wakacje miałam więcej czasu i również lepszą motywację. Może za
    jakiś czas powrócę do masażu?? kto wie.
    --
    ...fui desde el norte hasta el polo sur
    y no encontre ojos asi
    como los que tienes tu...
  • aiczka 18.04.06, 11:10
    > Trzeba się zatem zdecydować: operacja albo
    > samoakceptacja? Pierwsza możliwość to tak jakby pójście na skróty...
    Oczywiście zawsze są ciężkie przypadki. Historia medycyny zna przypadki zaburzeń
    psychicznych objawiających się agresją wobec jednej z własnych kończyn, w
    których decydowano się na niepotrzebną z fizycznego punktu widzenia amputację
    (występowało ryzyko, że pacjent zada sobie obrażenia mogące doprowadzić do
    śmierci). W porównaniu z tym wszczepienie sobie implantów brzmi niegroźnie.
  • tarotka 21.11.05, 12:37
    Ja zrobiłam. Nie przypominam sobie lepiej wydanych pieniędzy.
    Z 75AA na 75 B, sześc lat temu.
    Pytajcie!
  • orzechowe-oczy 21.11.05, 22:36
    Cześć! ;) Ja mam kilka pytań... 1)Czy piersi nie zmieniły swojego kształtu bądź
    wielkości od czasu operacji?? Czytałam gdzieś, że komuś się coś takiego
    przydarzyło. ;) 2) Jak jest z ćwiczeniami fizycznymi po zabiegu: należy się
    powstrzymać? Kiedy odzyskujemy pełną sprawność fizyczną? 3)O ile max. rozmiarów
    można powiększyć, o 2?? 4)Jak wyglądają blizny po kilku latach? 5)I jak wygląda
    biust; w miarę naturalnie??
    Ok, dzięki za zainteresowanie tematem. Proszę o odp. :)
    Pzdr.,
    --
    ...fui desde el norte hasta el polo sur
    y no encontre ojos asi
    como los que tienes tu...
  • tarotka 22.11.05, 11:31
    Cześć,
    po kolei:
    1. Kształtu nabrały = zmieniły kształt. Ale o ile rozumiem chodzi Ci o upływ
    czasu, tak? No więc jest idealnie.
    2. Bezpośrednio po zabiegu oczywiście należy się powstrzymać, ale o ile
    pamiętam po dwóch - trzech tygodniach mogłam wszystko jak przed operacją.
    3. To juz raczej lekarza pytaj, pewnie wiele zależy od budowy ciała. Np
    dziewczyna o wzroście 160 cm ważąca 45 kg bedzie inaczej wygladała z rozmiarem
    C niż taka co ma 180 i waży 70, prawda?
    4. Tak samo jak zaraz po operacji tzn kompletnie niewidoczne. Żeby je zauważyć
    to trzeba wiedzieć, ze tam są, albo z lupą manipulować.
    5. I tu najlepsze - absolutnie tak!
    Nie wierz opowieściom, że to sie da odróznić!
    Zwłaszcza męskie przwechwałki, ze oni zawsze rozpoznają. To tak jak z orgazmem -
    każdy twierdzi, że zawsze wie który prawdziwy, a wszystkich bez wyjątku mozna
    nabrać.
    Potwierdzają to moje wielokrotne testy ;-)
    Szczyt wszystkiego to mój ginekolog, który badając mnie na okolicznośc
    nowotworu piersi niczego nie wyczuł.
    Znajomi (i znajome) co najwyżej pytali czemu wcześniej nie nosiłam takiego
    fasonu, skoro tak pięknie w tym wygladam... He he! Chodziło o letnią sukienkę
    typu haleczka.

    Niedowiarkom pozwolę się pomacać.
    pzdr
  • nikitka84 22.11.05, 20:05
    Chcialam cos napisac, ale po glebszym zastanowieniu ocenzurowalam wszystkie
    swoje wypowiedzi. Wiem, ze ten watek totalnie nic nie wnosi, ale dla mnie jest
    jak najbardziej w temacie.
    --
    Biuscik moze byc maly, byleby rozumek byl duzy:)
  • nikitka84 22.11.05, 20:55
    Kurczak, pisalam juz o tym kiedys, ale zawsze jak czytam o kims, kto sobie
    powiekszyl piersi, to mnie jakis taki dolek (dol to zbyt mocne slowo) ogarnia.
    Mysle sobie, skoro ktos wylozyl kupe kasy i nie zwazajac na bol i powiklania
    poddal sie operacji, tylko po to, zeby miec wiekszy biust, to moze male w
    rzeczywistosci sa nieatrakcyjne? Ja wiem tarotko, ze Ty intencje mialas dobre i
    zupelnie w innym celu piszesz, ale na ten chwilowy dolek poradzic zbyt duzo nie
    moge. Sam przechodzi.
    --
    Biuscik moze byc maly, byleby rozumek byl duzy:)
  • orzechowe-oczy 22.11.05, 22:20
    Cześć tarotko! ;) Dziękuję bardzo za odpowiedź. Cieszę się, że znalazł się
    wreszcie ktoś kto napisał wreszcie coś ku pokrzepieniu serc... :D Gdy czytam
    posty osób, którym się udało ogarnia mnie wielka radość, naprawdę. Niemożliwe
    staje się możliwe. Zgodnie z zasadą: jeśli nie zaryzykujesz to nic nie
    zyskasz :P Również uważam, że faceci nie są w stanie poznać co jest sztuczne a
    co nie, skoro oni nawet nie potrafią rozróżnić która ma push-up'a a która
    miękki... :/ Chociaż na przykład taka Doda... każdy widzi, że ma silikon!
    Jeśli mogę to chciałabym jeszcze się dowiedzieć o tą wymianę implantów...
    podobno trzeba to robić co 10 czy 20 lat, czy to prawda??
    Pozdrawiam i cieszę się, że Ci się udało :)
    --
    ...fui desde el norte hasta el polo sur
    y no encontre ojos asi
    como los que tienes tu...
  • tarotka 23.11.05, 09:31
    Nie mam pojęcia, czy będzie potrzebna wymiana. Jak przyjdzie czas, to się będę
    martwić. Jak nie styknie kasy, to będę miała za sobą parę pięknych lat. O!

    Do nikitki:
    Niektóre potrafią się z małym biustem pogodzić, niektóre go nawet lubią. Ja nie.
    Czułam się, jakbym nie miała zęba z przodu. Żaden ból i ryzyko powikłań nie było
    w stanie mnie powstrzymać. Część pieniędzy uzbierałam, resztę pożyczyłam.
    Nikogo nie namawiam, ale zapytana o opinię powtarzam - dla mnie to rewelacja.
    Najlepsza decyzja w moim życiu. Nie taka znów duża róznica w centymetrach, a w
    samoocenie - a co za tym idzie w seksowności - ogromna.
    Mam koleżankę, której oddałam wszystkie swoje push-up'y. Ona, mimo tego że ją
    stać nie robi sobie operacji. Uważa, że byłoby to coś nienormalnego. I że ja za
    dużo uwagi przywiązuję do wyglądu zewnętrznego i tego jak mnie oceniają
    mężczyźni. Pewnie ma trochę racji.
    Wolałabym być bardziej subtelna i skupiona na duchowości, ale nie jestem.
    Zamiast byc Matką Teresą z Kalkuty mam ładne cycki. Do nieba z tego powodu nie
    pójdę, ale zadowolenie z życia też coś warte, nie?
  • mm1124 24.11.05, 12:36
    ILE KOSZTUJE TAKA OPERACJA?
  • orzechowe-oczy 25.11.05, 18:19
    Wszystko zależy od tego: co, gdzie i jak. :D Ale orientacyjnie to ceny wahają
    się w granicach 10000PLN.
    Hehehe, a jak sukcesywnie odkładam kasę... ;-)
    --
    ...fui desde el norte hasta el polo sur
    y no encontre ojos asi
    como los que tienes tu...
  • mimi.c 10.12.05, 19:10
    A ja nie mam kasy i nic z tego nie bedzie
  • orzechowe-oczy 10.12.05, 22:58
    Nadzieja umiera ostatnia :P :P
    BTW, nie wiem dlaczego ale ostatnio mnie znowu zaczęły nachodzić te myśli... a
    już myślałam, że koniec z tym :(
    --
    ...fui desde el norte hasta el polo sur
    y no encontre ojos asi
    como los que tienes tu...
  • mona817 18.10.06, 21:45
    Piękne słowa
  • mimi.c 06.01.06, 22:56
    Macie jakies pomysly...??? Podobno mozna sie starac o kredyt.
  • nikitka84 06.01.06, 23:41
    Mozna o kredyt sie starac. Mozna korepetycje zaczac dawac, calkiem dochodowe
    zejecie. Mozna tez sie o stypendium naukowe na studiach starac, bo czesto ich
    kwoty sa naprawde przyzwoite. Jest tez specjalby kredyt PKO BP dawany studentom
    na okres studiow akurat na kwote tych 10 tys., o smiesznie niskim
    oprocentowaniu - ponizej inflacji, ktory mozna zaczac splacac dopiero dwa lata
    po studiach:)
    --
    Biuscik moze byc maly, byleby rozumek byl duzy:)
  • evil.86 07.01.06, 12:04
    W roznych bankach juz teraz sa kredyty dla studentow. Ale nie mow nikitka ze to
    taka prosta sprawa kredyt dostac. Nie przychodzi sie do banku i nie mowi
    "Poprosze kredyt studencki". Z tego co sie orientuje trzeba udowodnic ze nie ma
    sie zadnych dochodow, wiec nie ma sie za co utzrymywac na studiach. A poniewaz
    rodzice maja obowiazek alimentacyjny dopoki dziecko sie uczy (max. do 26 r.ż.),
    to musza na pismie oswiadczyc ze odmowili badz nie maja mozliwosci finansowania
    studiow (co chyba tez trzeba jakos udowodnic przedstawiajac zaswiadczenie o
    dochodach z urzedu skarbowego). No ale sam pomysl z kredytem niezly..Ale czy nie
    warto wykorzystac te pieniadze na cos innego? Np.pomoce naukowe, komputer czy
    wakacje (wakacyjne milosci poznane na plazy, zainteresowane naszym biustem w
    kostiumie, albo i bez, bardzo poprawiaja samopoczucie i samoocene...a do tego
    ciepelko, opalenizna itp) :)

    --
    "Im kobieta ma mniejszy biust, tym większy ma rozum"
  • nikitka84 07.01.06, 12:56
    No wlasnie "poprosze kredyt studencki" powinno zalatwic sprawe. Naprawde latwo
    go dostac - przynajmniej w naszym oddziale, wystarczy zaswiadczenie o byciu
    studentem i dokumenty tozsamosci. A ze na cos innego lepiej spozytkowac to sie
    zgadzam w 100%:)
    --
    Biuscik moze byc maly, byleby rozumek byl duzy:)
  • bejbefish 09.01.06, 13:57
    No dokładnie, 10 tys to całkiem sporo i można tę kwotę naprawdę fajnie
    spożytkować. A biust to biust. I tak nie ma się gwarancji, że po takiej
    operacji będzie ładny, my pewne siebie i zadowolone, a faceci będą do nas walić
    drzwiami i oknami :P.
  • evil.86 09.01.06, 17:19
    "Poprosze kredyt studencki" nie zalatwia sprawy...Trzeba wypelnic i dostarczyc
    naprawde sporo dokumentow (np.zaswiadczenie o dochodach), bardzo dokladnie nie
    wiem, ale ogolnie sie orientuje bo tata jest bankowcem. No i kwestia podstawowa-
    kredyt studencki to nie jest taki norlany kredyt. Nie dostaje sie 10 tys do
    reki, tylko co miesiac wplacana jest na konto okreslona kwota (chyba 600 zl), no
    ale jak juz sie uda dostac kredyt to mozna uzbierac przez rok...
    --
    "Im kobieta ma mniejszy biust, tym większy ma rozum"
  • nikitka84 09.01.06, 19:52
    Nie no, z tym "poprosze kredyt studencki" troszke przesadzilam, bo ze trzeba
    pliczek dokumentow dostarczyc, to masz racje. Na ile sie orientuje jednak
    sytuacja materialana studenta nie ma wplywu na jego przyznanie lub nie. I mozna
    wybrac dwa warianty, albo kwote otrzymac jednorazowo, albo tak jak piszesz w
    ratach. Mam jednak nie do konca aktualne dane, byc moze sie zaostrzyly
    kryteria...
    --
    Biuscik moze byc maly, byleby rozumek byl duzy:)
  • iusteena 16.04.06, 21:40
    a ja chciałam tarotki zapytać, jak wybrałaś chirurga? myślę o tej operacji, ale
    nie znam nikogo nikogusieńko kto by taką robił i mógł mi kogoś polecić, a chyba
    wybór kliniki to najważniejsza sprawa... żeby wszystko było OK :-/
  • myszney 03.05.07, 18:03
    Ja jestem dwa miesiące po operacji, i mimo potwornego bólu przez pierwsze trzy,
    cztery dni po zabiegu, strachu, i astronomicznej sumy wydanej na operację, wiem
    że to była najlepsza decyzja w moim życiu. Iusteena, mnie operował dr Bartłomiej
    Noszczyk z kliniki Melilot. Polecam!!! Świetny chirurg, a poza tym ma bardzo
    dobre podejście do pacjentek. Podobnie jak inni pracownicy kliniki.
  • myszney 03.05.07, 18:16
    Ach, zapomniałam napisać: zgadzam się z tarotką. Jedne dziewczyny kochają swoje
    małe biusty (i to jest super!!!) a inne nie. Ja swojego nienawidziłam. Teraz
    jestem szaleńczo szczęśliwa, mam piękne piersi 75B, wyglądające naprawdę bardzo
    naturalnie (wszystkie moje koleżanki są zaskoczone jak bardzo naturalnie :))
    Implanty są niewyczuwalne!!!!! Doktorowi będę wdzięczna do końca życia!!! Szwy
    są jeszcze brzydkie, ale to się ma zmienić. Po czterech tygodniach wróciłam do
    ćwiczeń i na zajęcia tańca. Co do pieniędzy: operacja kosztowała mnie 14 tys.
    Większość uzbierałam sama (oszczędzając na czym się da przez kilka miesięcy) 4
    tys. pożyczyła mi przyjaciółka.
  • mamanikodema88 20.07.15, 17:19
    moim zdaniem warto. sama od zawsze w zasadzie borykałam się z problemem małych piersi, postrzegano mnie za nastolatkę bo koleżanki juz miały czym oddychac a ja byłam płaska jak deska...masakra. I tak całe życie ten koszmar . Wiadomo kupowałam staniki push up, no ale jak można sie długo oszukiwac. W końcu poddałam się powiększaniu w klinice Dermed w Łodzi, u dr Doroty żukowskiej. Pani dr wyjaśniła mi wszystkie za i przeciw, wszelkie możliwe komplikacje itd. Dziś dumna jestem ze swojej miseczki c
  • karolina230595 10.11.16, 16:38
    Szanowni Państwo,
    TRWA CASTING DO PROGRAMU „WALKA O PIERSI”!
    Jeśli piersi są Twoim największym kompleksem, uległy zniekształceniu na skutek choroby albo marzysz o korekcji ich wielkości czy kształtu – nie czekaj!

    Zgłoś się do nowego programu Polsat Cafe i spełnij marzenie o pięknym biuście.
    Nasi lekarze specjaliści, najlepsi w swojej dziedzinie, pomogą Ci pozbyć się kompleksów i zadbają o to, abyś już nigdy nie musiała wstydzić się swoich piersi.

    Aby wziąć udział w castingu należy przesłać na adres walkaopiersi@zgloszenia.tv zgłoszenie zawierające:
    • imię i nazwisko
    • datę urodzenia
    • numer telefonu
    • zdjęcie sylwetki
    • krótki opis problemu z piersiami.

    Więcej informacji na: www.facebook.com/WalkaOPiersi oraz pod nr telefonu: 881771066.

    Pozdrawiamy serdecznie,
    Redakcja programu "Walka o piersi"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.