Dodaj do ulubionych

Dokąd zmierza to miasto i jego mieszkańcy???

30.03.07, 18:13
Rzeczywiście, z tego forum nie można niczego pozytywnego dowiedzieć się o
mieście,w którym kiedyś spędziłam dzieciństwo i młodość. Czy naprawdę nic
ciekawego tam się nie dzieje??? I nie pytam o Chmielaki,imprezę trwającą
przez 3 dni,bo to tradycja ,choć nie wiele z tej tradycji już pozostało, ale
o pozostałe 362 dni w roku codziennych przyjemności, takich jak: gdzie można
zjeść dobrą pizzę, pójść na kawę i ciacho bez dymu tytoniowego, pobawić się w
klubie lub na dyskotece, lub gdzie jest ładne miejsce na spacer??? Czy jest
takie miejsce gdzie systematycznie odbywają się jakieś cykle spotkań
tematycznych? Czy Burmistrza miasta niestać na takie miejsca przyjazne dla
normalnych ludzi? czy nie ma on pomysłów na to jak ożywić to miasto, czy mu
się po prostu nie chce organizować imprez plenerowych dla mieszkańców
Krasnegostawu; od dzieci zaczynając, bo to one są przyszłością tego miasta i
w nie najbardziej powinno się inwestować i ukulturalniać, poprzez młodzież,
której też coś od życia się należy(poza szkołą-zwłaszcza dziś, kiedy ich
edukacją "dyryguje" nijaki MINISTER Roman G., i nie bardzo wiadomo w jakim
kierunku ta Jego Edukacja zmierza). Tym bardziej rozsądny burmistrz powinien
kłaść nacisk na organizowanie spotkań z ciekawymi osobowościami świata
kultury, filmu, muzyki, sztuki,sportu. Organizowanie wystaw, spektakli,
przedstawień,koncertów, przecież Artyści z każdej dziedziny nie są jak
pomniki, które mają stały adres gdzie można je oglądać i podziwiać, lecz są
otwarci na wszelkie propozycje i jeżdżą po całej Polsce, ba...nawet po całym
świecie, po to żeby każdy miał szansę oglądać i podziwiać to nad czym Oni
długo i ciężko pracują.Wystarczy ich poprosić lub zaprosić. W końcu każdemu
młodemu człowiekowi należy się trochę przyjemności i relaksu, oprócz ciągłego
wkuwania wiedzy z lekcji na lekcję. Dodam też, że nie każdego ucznia stać
finansowo na sporadyczne(1-2x w ciągu całej edukacji) wyjazdy do teatru
(Lublin, Warszawa) w celu zasmakowania prawdziwej kultury. Nie zapominajmy
też o dorosłych, którzy zapracowani cały tydzień, także chcieliby spędzić
odrobinę wolnego czasu gdzieś poza własnym domem, z dziećmi lub bez nich,
może ze znajomymi z pracy lub sympatycznymi sąsiadami(bo przecież nie wszyscy
są tacy źli). A osoby starsze- nasze babcie i dziadkowie- to co??? jak całe
życie mieszkają na "zaścianku", powiedzmy w okolicznych wioskach i gminach,
to już tam mają umrzeć, nie mogąc uczestniczyć w tym co przyniósł XXI wiek?!
Czy naprawdę nie ma gdzie pójść na kawę i lody z przyjaciółmi,(nie pytam tu o
pijalnie piwa i nie tylko..., bo tych akurat to nigdy w tym mieście nie
brakowało, ale o kawiarnie i kluby, a w lecie sympatyczne "ogródki pod
parasolami" z dyskoteką na ulicy dla wszystkich mieszkańców. Tak jak to ma
miejsce w dużych miastach.Czy jest coś pozytywnego w życiu tego miasta, co by
przyciągało a nie odpychało jego mieszkańców i może przejezdnych turystów???
Dokąd zmierza to miasto???
Edytor zaawansowany
  • sibeliuss 01.04.07, 14:21
    Polemikę z Tobą zacznę od pytania. Dlaczego wyjechałaś?
    --
    w mojej bajce to ja jestem królewiczem
    ---------------
  • anna-pa 04.04.07, 00:16
    Oczywiście za pracą, bo w moim zawodzie jakoś nie mogłam jej w naszym mieście
    otrzymać. Dzisiaj pewnie przyjęliby mnie od razu, tylko szkoda że tak długo
    musiałam czekać. Ze względu na pracę (w miarę dobrą i stabilną) już do K-stawu
    raczej nie wrócę, ale bardzo brakuje mi tej ciszy miasta, gdzie wydawaćby się
    mogło, że czas biegnie troszkę wolniej, spokojniej w porównaniu z dużym
    miastem. Naprawdę teraz doceniam jak miło i przyjemnie jest mieszkać w tak
    małej miejscowości, gdzie co drugi przechodzień na ulicy to znajomy, sąsiad,
    kolega. Jest do kogo powiedzieć cześć lub dzień dobry, lub wogóle mijać znajome
    twarze. W dużym mieście nikt tego nie doświadczy, codziennie nowe twarze na
    ulicy, w sklepach, w autobusach, nikogo nie obchodzi kim jesteś i co
    zamierzasz.
    Oczywiście są też plusy dużego miasta tj. jest gdzie wyjść ze znajomymi o
    każdej porze dnia i nocy, w każdej porze roku: kina, teatry, muzea, wystawy,
    kluby, puby, dyskoteki,pizzerie, kebaby, restauracje,kawiarnie, cukiernie,
    parki, ścieżki rowerowe, baseny, korty tenisowe, koncerty, przedstawienia
    uliczne...i jeśli ktoś lubi to centra chandlowe...
    I naprawdę mnóstwo innych bardzo ciekawych miejsc w które warto zaglądać.
    Niestety właśnie tego bardzo brakowało mi w naszym mieście (przynajmniej
    namiastki). Czasami jak odwiedzam rodzinę na krótko, to czuję się doskonale
    bez tego zgiełku ulic i pośpiechu, ale nadal nie bardzo mam gdzie się spotkać
    ze znajomymi, więc zawsze kończy się to wizytą w domach. I dlatego ciągle
    zastanawiam się czy kiedyś to się zmieni, że będę mogła przyjeżdżać do mojej
    małomiasteczkowej oazy spokoju a jednocześnie nie narażać się na nudę?
    Zupełnie rozumiem wszystkich tych, którzy nie mają pracy (bo jej o prostu nie
    ma w tak małym mieście), i do tego nie mają gdzie pójść zamiast pracy,tak aby
    całymi dniami nie siedzieć w domu i patrzeć w TV, żeby nie stać pod sklepem z
    piwem lub marnej jakości winem.
    Z mojego punktu widzenia brakuje alternatywnych rozwiązań i to dla każdej grupy
    społecznej. A przecież jest tyle rozwiązań na to, żeby nie padały takie słowa
    obelgi pod adresem miesta Krasnystaw, jakie na tym forum się czyta.
    Mając pewne doświadczenie i kontakty za granicą, wiem że najwięcej inicjatyw (z
    kożyścią dla miasta) wychodzi od jego zwykłych mieszkanców. Wiem też, że
    mieszkańcy dużych miejscowości, zarówno w Polsce i zagranicą, mają nieco więcej
    odwagi aby swoje pomysły przedstawiać w odpowiednich urzędach czy instytucjach
    miejskich, które to(urzędy) po odpowiednich dyskusjach i przeróbkach, pozwalają
    te pomysły wcielać w życie, często nawet dofinansowując je.
    Może jeszcze nie jest za późno, aby Ci, którzy chcą opuścić nasze miasto,
    najpierw spróbowali powalczyć o nie, wyjść z jakąś inicjatywą, nie czekając aż
    burmistrz czy dyrektor KDK ogłoszą miastu jakąś wystrzałową propozycję.
    Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale uważam, że zbyt mało się robi a za dużo
    wymaga, żeby było lepiej w Naszym mieście. Piszę w Naszym, bo nadal jestem tam
    zameldowana:)i czuję sentyment do niego. POZDRAWIAM
  • sibeliuss 04.04.07, 00:36
    Tylko czy mieszkańcy (nawet rdzenni) utożsamiają się z tym miastem?
    --
    Czesław, wołałeś mnie?
    ---------------
  • le_monn 04.04.07, 19:05
    Tak, do naszego miasta można przyjeżdżać, jeśli szuka się chwili spokoju od
    zgiełku dużego miasta. Sama przez to przeszłam, kiedy studiowałam. Niestety,
    odkąd tu zostałam( jak narazie) juz tak się tym nie zachwycam. Niestety osoby,
    które w naszym mieście mogłyby pomóc coś zorganizować rzucają kłody pod nogi,
    więc się nie dziwię ludziom, że trudno tu coś zorganizować. Może to śmieszne,
    ale ostatnio zwróciłam uwagę, że przy głównych ulicach naszego miasta nawet juz
    nie ma koszy na śmieci, z wyjątkiem 2 koło policji i 2 koło Kościółka. Niestety,
    to o czymś tez świadczy. Może radnym naszego miasta należałoby podać adres tego
    forum, by zapoznali się z opiniami mieszkańców i może oni mimo wszystko jednak
    coś pomogą, bo niestety, mieszkańcy nie są w stanie sami wszystkiego zrobić.
  • sibeliuss 05.04.07, 00:16
    Myśli, że radnych obchodzi coś poza kasą?
    --
    Czesław, wołałeś mnie?
    ---------------
  • anna-pa 04.04.07, 20:23
    Z tego forum wynika, że większość chciałaby opuścić to miasto i jak najszybciej
    o nim zapomnieć. Ale znam takich którzy nadal tam mieszkaja i nawet nie pomyślą
    o tym aby dokądkolwiek wyjeżdżać, bo jest im po prostu dobrze. Znam też wiele
    osób, które opuściły Krasnystaw i nadal z nie ukrywaną dumą chwalą się skąd
    pochodzą i kiedyś planują wrócić.
    Pozdrawiam.
  • jepat 07.04.07, 08:17
    Witam
    Pracuję z ludźmi którzy dojeżdżają(zaznaczam DOJEŻDŻAJĄ) do pracy z
    Lublina ,Zamościa ,Chełma.
    Znam kilka rodzin które przeprowadziły się tutaj z odległych zakątków
    Polski ,również dla pracy.
    Wobec powyższego uważam że na ścianę wschodnią ,jesteśmy bardzo dobrze
    rozwinięci,z tym że włodarze tego miasta nie mają z tym rozwojem nic wspólnego.
    To tyle co do pracy,o kulturze się nie wypowiadam bo cham jestem.
  • sibeliuss 09.04.07, 19:52
    Należy pomóc im wyjechać, oni niczego tu nie wniosą.
    Może po eksodusie tamtych zostaną ludzie, którym będzie zależało, a nikt nie
    będzie ich zniechęcał.
    --
    Czesław, wołałeś mnie?
    ---------------
  • le_monn 09.04.07, 20:07
    Sibeliuss, masz rację. Trzeba byłoby wszystkich posiadaczy stołka w naszym
    mieście spakować i wywieźć. Pytanie tylko gdzie?? :)
  • sibeliuss 09.04.07, 20:23
    Może sami sobie kupią bilety :)
    --
    Czesław, wołałeś mnie?
    ---------------
  • le_monn 09.04.07, 22:51
    Obawiam się, że za ich "marne" pensje nie będzie ich stać. Więc niestety zostaną
    na stanowiskach, żeby zarobić na bilety. NIESTETY!!!!
  • elle76 19.04.07, 17:56
    Urok naszego kochanego miasteczka docenia sie kiedy sie go opuści! Sama tego
    doświadczyłam!!Bardzo chętnie tu wracam i kiedyś wróce tu na stałe!!!
  • ronsko 23.04.07, 09:12
    Popieram, jak praca zdalna się w miarę upowszechni to też wracam...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka