Dodaj do ulubionych

Skowroński to nasz "burmistrz"

01.08.06, 16:47
KONSTANCIN

(Nie) gospodarka komunalna


Koszenie trawy w grudniu, nieprawidłowości w przetargach i astronomiczne
rachunki za telefony komórkowe urzędników - to tylko niektóre ustalenia
kontroli w Zakładzie Gospodarki Komunalnej. Jego szef nie stracił nawet premii


Kontrolę wydatków ZGK w latach 2003 - 2005 komisja rewizyjna rady miasta
przeprowadziła w pierwszej połowie tego roku. Sprawdzono jedynie 5 proc.
dokumentów, ale to wystarczyło, by doszukać się wielu błędów. Najwięcej
nieprawidłowości stwierdzono w sferze przetargów i gospodarki finansowej. Te
dwa działy badali na zlecenie radnych Kancelaria Doradztwa Prawnego Paweł
Granecki (Granecki jest radcą prawnym w Instytucie Prawa Zamówień Publicznych
i ekspertem Sejmowej Komisji ds. Prawa Zamówień Publicznych) oraz księgowa z
konstancińskiego Urzędu Miasta Anna Marianek.

Łamali ustawę, kosili trawę zimą
Ustalenia ekspertów są druzgocące. ZGK często łamał ustawę o zamówieniach
publicznych. Wykonawcy byli uznaniowo wykluczani z przetargów, a w
dokumentacji stwierdzono rozliczne braki. Zdarzało się, że nie było nawet
ofert! Zarząd przy mniejszych zamówieniach zlecał remonty "z wolnej ręki",
preferując przy tym szczególnie dwie firmy: Usługi Ogólnobudowlane J. Księcio
i Zakład Malarsko-Murarski Słomiński.

- Może to wzbudzić podejrzenie, że unikano procedur zamówień publicznych -
mówi Anna Marianek.

Co więcej, w przypadku firmy J. Księcio księgowa dostrzegła, że kilkakrotnie
nie dołączono do faktur od firmy zleceń i umów na wykonanie remontów, brak
też było protokołów odbioru robót.

Radni osłupieli, gdy kontrolerzy pokazali im fakturę wystawioną przez ZGK
firmie Hydrobud, która pod koniec grudnia 2004 r. wykosiła wały nadwiślańskie
oraz rzeki Jeziorki. Za pracę dostała 22,6 tys. zł. Wątpliwości kontrolerów
wzbudziła celowość wykonywania tych prac oraz protokół odbioru, na którym
brakowało daty.

- Co oni tam kosili w zimie? I dlaczego robił to Hydrobud, a nie ZGK -
zastanawia się radny z Konstancina Stanisław Szen (Porozumienie Obywateli
Konstancin-Jeziorna).

Według kontrolerów chodziło o wykorzystanie w ostatniej chwili środków
przeznaczonych na ten cel.

Dyrektor tłumaczy
Jerzy Paulinek, dyrektor ZGK, upiera się, że tego typu prace można wykonywać
nawet bardzo późną jesienią. A jak tłumaczy wynajęcie do tych prac
zewnętrznej firmy? "Roboty te zakład wykonuje przy pomocy własnego sprzętu i
ludzi. W 2004 r. konieczne stało się wykonanie tych robót przez firmę
zewnętrzną - była niesprawna kosiarka, części do jej naprawy sprowadzane były
z Włoch" - napisał Paulinek w wyjaśnieniach złożonych radzie.

Naszego informatora pracującego w ZGK argument o zepsutej kosiarce nie
dziwi: - Często zdarza się, że zaufani pracownicy dyrektora biorą firmowy
sprzęt i jadą na tzw. fuchy. Podczas jednej z nich pracownik najechał
kosiarką na metalowe pręty. Uszkodzone urządzenie stało bezczynne przez kilka
miesięcy.

Szef Zakładu Gospodarki Komunalnej odnosi się także do zarzutów związanych z
przetargami: "Nigdy nie miała w ZGK miejsce (pisownia org.) sytuacja, w
której ja osobiście albo którykolwiek z pracowników bezprawnie i z
premedytacją próbowaliśmy wpłynąć na wynik przetargu" - napisał.

Dzwonili do oporu
Za czasów dyrektora Paulinka kilkakrotnie zwiększyły się wydatki na służbowe
telefony. Komisja ustaliła, że w ubiegłym roku za rozmowy zapłacono prawie 70
tys. zł - każdy z 20 pracowników zakładu posiadających komórki
miesięcznie "wygadywał" blisko 300 zł!

-W prywatnych firmach tyle się nie wydaje - komentuje Stanisław Szen.

Jako wyjaśnienie dyrektor dołączył do protokołu plany taryfowe dla każdego z
numerów komórkowych w ZGK.

Lekką ręką rozdawano w firmie także ryczałty samochodowe. Otrzymał go m.in.
kierowca samochodu służbowego głównej księgowej Ewy Puchalskiej. Zdaniem
komisji w ten sposób zwracano niektórym pracownikom koszty dojazdów do pracy,
co jest niezgodne z przepisami.

Radni i eksperci zwrócili też uwagę, że zakład nie rozliczył materiałów
budowlanych pochodzących z rozbiórek budynków, brakowało też opisów do faktur
za wynajmowane toalety przenośne toi-toi: nie wiadomo, gdzie stały i kto brał
za to pieniądze.

Podczas kontroli wyszło na jaw, że ZGK przez siedem miesięcy bezprawnie (rada
Konstancina nie przyjęła odpowiedniej uchwały) naliczał mieszkańcom zawyżoną
opłatę za wodę i odbiór ścieków, na czym zarobił ponad 500 tys. zł.

Na specjalnych prawach
Mimo wykrycia podczas kontroli nieprawidłowości dyrektor Jerzy Paulinek nie
poniósł żadnych konsekwencji. Burmistrz Marek Skowroński (PiS) nie wnioskował
dotąd nawet o odebranie mu premii. Stanisław Szen domyśla się dlaczego.

- Pan Paulinek jest zaufanym człowiekiem burmistrza. Pomagał mu w kampanii i
to jemu właśnie zawdzięcza posadę szefa gospodarki komunalnej - słyszmy od
radnego.

Do tej pory raportem nie zajęła się także rada.

Poprzedni dyrektor ZGK Leszek Ochman, zwolniony przez Skowrońskiego w
sierpniu 2003 r., krytycznie ocenia sytuację w zakładzie.

- Gospodarka komunalna w Konstancinie popada w ruinę. Odpowiedzialny jest za
to burmistrz, który wstawił na stanowisko Paulinka - twierdzi Ochman.

Według niego konkurs na dyrektora, ogłoszony po jego zwolnieniu, był fikcją.

- Nie wymagano nawet zaświadczenia o niekaralności oraz o braku kar
dyscyplinarnych. Zrobiono tak specjalnie, bo Paulinek, kierując działem
oczyszczania miasta dostał ode mnie upomnienie za niewykonywanie poleceń
służbowych -mówi Ochman.

Co na to burmistrz Konstancina? - Daję mu jeszcze jedną szansę - mówi "Rz" o
Jerzym Paulinku Marek Skowroński. - Oczekuję wdrożenia działań naprawczych.

- Jakich? - pytamy. - Żeby wszystko było już dobrze - odpowiada burmistrz.

MACIEJ SZCZEPANIUK

----------------------------------------------------------------------

Paulinek - człowiek burmistrza
Jerzy Paulinek od listopada 1998 r. zasiadał w zarządzie gminy Konstancin i
odpowiadał m.in. za inwestycję. W czerwcu 2000 r. radni źle ocenili pracę
zarządu - padały m.in. podejrzenia dotyczące nieprawidłowości przy
organizowanych przetargach - i odwołali zarząd. Wtedy Paulinek trafił do
Zakładu Gospodarki Komunalnej i szybko objął stanowisko kierownika działu
oczyszczania miasta. W następnej kadencji samorządu Jerzy Paulinek kuchennymi
drzwiami trafił do Rady Powiatu - nie został wybrany, a zastąpił Marka
Skowrońskiego, który z kolei został burmistrzem Konstancina i zrezygnował z
mandatu.

Rzeczpopolita 1/8/2006

www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060801/warszawa_a_1.html
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka