• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Tekst z przedszkola Dodaj do ulubionych

  • 08.12.10, 20:42
    Dziś odbierając małego usłyszałam jak matka jego kolegi z grupy mówi do niego podczas ubierania " jak jutro podrzesz rajstopy to dostaniesz pasem". Babka niby normalna, nie żadna patologia. Normalnie mnie zmroziło, i jeszcze ta smutna mina chłopca w tym momencie. Jako że jestem pyskata już się zbierałam żeby coś powiedzieć, no ale w końcu nie powiedziałam..
    Edytor zaawansowany
    • 08.12.10, 20:51
      o coz ja strasze dzieci laniem... ale głównie straszę i jesli dostaja w koncu lanie, to za zachowanie, zwlaszcza, gdy po raz enty olaly moje konkretne polecenia,a nie za podarte rajstopy...

      inna sprawa, ze ostatnio wrzeszcze, za bardzo, bo nawet na małzonka:(


      --
      ---
      9/10 facetów woli duże cyce. ten dziesiąty woli tych dziewięciu.
      Mordimer Madderdin
    • 08.12.10, 20:51
      Chyba najlepiej odezwać się w takiej sytuacji nie do matki, ale do dziecka. W stylu: cześć, nie martw się, mama na pewno żartuje, bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie bije dzieci za taką bzdurę, jak podarcie rajtek! Matka powinna zatrybić.

      --
      Insanity is doing the same thing in the same way and expecting a different outcome
      • 09.12.10, 13:12
        ladyann77 napisała:

        > Chyba najlepiej odezwać się w takiej sytuacji nie do matki, ale do dziecka. W s
        > tylu: cześć, nie martw się, mama na pewno żartuje, bo przecież nikt przy zdrowy
        > ch zmysłach nie bije dzieci za taką bzdurę, jak podarcie rajtek! Matka powinna
        > zatrybić.
        >

        głupotą jest straszenie,uderzenie pasem za podarte rajstopy,w przedszkolu norma,ale po co my lubimy tak strasznie innym wtrącać się w wychowanie dzieci?!
        Gdybym ja mówiła do swojego,który po raz setny mnie nie słuchanp nie wiem ucieka mi na spacerze,że zaraz dostanie w tyłek(ręką) a inna baba powiedziała by mu w tym momencie nie martw się to szlag by mnie trafił!!
        • 09.12.10, 14:36
          ylunia78 napisała:

          > ladyann77 napisała:
          >
          > > Chyba najlepiej odezwać się w takiej sytuacji nie do matki, ale do dzieck
          > a. W s
          > > tylu: cześć, nie martw się, mama na pewno żartuje, bo przecież nikt przy
          > zdrowy
          > > ch zmysłach nie bije dzieci za taką bzdurę, jak podarcie rajtek! Matka po
          > winna
          > > zatrybić.
          > >
          >
          > głupotą jest straszenie,uderzenie pasem za podarte rajstopy,w przedszkolu norma
          > ,ale po co my lubimy tak strasznie innym wtrącać się w wychowanie dzieci?!
          > Gdybym ja mówiła do swojego,który po raz setny mnie nie słuchanp nie wiem uciek
          > a mi na spacerze,że zaraz dostanie w tyłek(ręką) a inna baba powiedziała by mu
          > w tym momencie nie martw się to szlag by mnie trafił!!


          między mówieniem dziecku że dostanie klapsa za to że wybiega na ulicę a dostanie PASEM bo ma rajtki podarte,jest diametralna różnica,nie uważasz?
          • 09.12.10, 15:35
            "między mówieniem dziecku że dostanie klapsa za to że wybiega na ulicę a dostanie PASEM bo ma rajtki podarte,jest diametralna różnica,nie uważasz? "

            tak,jest bardzo diametralna.Jednak co?jeżeli ktoś tak powie jednak w sytuacji jak napisałam powyżej?A zdarzyło mi się....Np mój syn ostatnio ma jakąś durna modę udawania,że do wszytskich strzela,choć trylion razy tłumaczyłam,że nie wolno,żetak się nie robi itp.Ostatnio zrobił też tak na dworze,gdzie zwróciłam mu uwagę,że nie wolno,że prosiłam,a babka przechodząca obok(jak mnie to wkur...a)zaczęła gadać"ale on nie chciał,każde dziecko lubi bawić się w strzelanie" i cos tam jescze.A mnie nie obchodza inne dzieci,ja wychowuję swoje i tłumaczyłam.To tak samo,jak mówię teściowej nie dawajcie już mu słodkiego,a ona"jeszcze tylko kinder czekoladkę,tam czekolady jest mało,tylko mleko.Noszszszsz qrwa mać!!!!już mi się nie chce jej tłumaczyć,że obok mleka to ,to nawet nie leżało.Ale mały słyszy,a potem rzuca mi w obronie takie teksty,jak ja nie pozwalam:O
            • 09.12.10, 15:54
              ylunia78 napisała:

              > "między mówieniem dziecku że dostanie klapsa za to że wybiega na ulicę a dostan
              > ie PASEM bo ma rajtki podarte,jest diametralna różnica,nie uważasz? "
              >
              > tak,jest bardzo diametralna.Jednak co?jeżeli ktoś tak powie jednak w sytuacji j
              > ak napisałam powyżej?A zdarzyło mi się....Np mój syn ostatnio ma jakąś durna mo
              > dę udawania,że do wszytskich strzela,choć trylion razy tłumaczyłam,że nie wolno
              > ,żetak się nie robi itp.Ostatnio zrobił też tak na dworze,gdzie zwróciłam mu uw
              > agę,że nie wolno,że prosiłam,a babka przechodząca obok(jak mnie to wkur...a)zac
              > zęła gadać"ale on nie chciał,każde dziecko lubi bawić się w strzelanie" i cos t
              > am jescze.A mnie nie obchodza inne dzieci,ja wychowuję swoje i tłumaczyłam.To t
              > ak samo,jak mówię teściowej nie dawajcie już mu słodkiego,a ona"jeszcze tylko k
              > inder czekoladkę,tam czekolady jest mało,tylko mleko.Noszszszsz qrwa mać!!!!już
              > mi się nie chce jej tłumaczyć,że obok mleka to ,to nawet nie leżało.Ale mały s
              > łyszy,a potem rzuca mi w obronie takie teksty,jak ja nie pozwalam:O


              Dla mnie ktoś kto mówi do dziecka-dostaniesz pasem- równa się z tym że stosuje ten pas,bije dziecko pasem.Pomijam za co,po to nie istotne,a rajtki to już w ogóle(wina wykładziny nie dziecka)Nikt normalny nawet w złości nie mówi do dziecka -bo dostaniesz pasem.
              Ja jak się wkurzam na dziecko to mówię-dostaniesz klapsa w tyłek,sporadycznie dostaje,np.wyskakuje na ulicę) ale nie mówię że dostanie pasem,może kablem?
              Jeżeli Twoje dziecko tak Cię nie słucha(przelatuje przez niego co mówisz) znajdź inny sposób niż gadanie do niego czy klaps.
              • 10.12.10, 11:59

                "Dla mnie ktoś kto mówi do dziecka-dostaniesz pasem- równa się z tym że stosuje ten pas,bije dziecko pasem.Pomijam za co,po to nie istotne,a rajtki to już w ogóle(wina wykładziny nie dziecka)Nikt normalny nawet w złości nie mówi do dziecka -bo dostaniesz pasem. "


                nie,no zgadzam się że straszenie pasem to chore,ale przecież mogę powiedzieć,że dostanie w tyłek?prawda?
                Czy też nie??;)
                za chwilę super niania zabroni wogóle dzieciom zwracać uwagę!
                • 10.12.10, 12:25
                  ylunia78 napisała:

                  >
                  > "Dla mnie ktoś kto mówi do dziecka-dostaniesz pasem- równa się z tym że stosuje
                  > ten pas,bije dziecko pasem.Pomijam za co,po to nie istotne,a rajtki to już w o
                  > góle(wina wykładziny nie dziecka)Nikt normalny nawet w złości nie mówi do dziec
                  > ka -bo dostaniesz pasem. "
                  >
                  >
                  > nie,no zgadzam się że straszenie pasem to chore,ale przecież mogę powiedzieć,że
                  > dostanie w tyłek?prawda?
                  > Czy też nie??;)
                  > za chwilę super niania zabroni wogóle dzieciom zwracać uwagę!

                  tak,zgadza się,można powiedzieć że dostanie w tyłek i może to być postraszenie a może być że będzie zbite paskiem.Wtedy będę sie przychylała ku pierwszej wersji.Ale jak użyte jest słowo pas,to stwierdzam że na serio.Chodzi mi też o powód tego lania.Za potargane rajstopy przez wykładzinę,jakby dziecko pocięło sobie samo rajstopy nożyczkami,tak ze trzy pary.To rozumiem złość i kara musi być ale jednak nadal nie pas.
                  • 10.12.10, 13:16
                    Mam wrażenie, że (z całym szacunkiem) niektóre z Was traktują lanie pasem jak yeti - no każdy o nim słyszał, ale nikt nie widział.

                    Proceder ten jest obecny w życiu i, wydaje mi się, że zdarza się o wiele częściej, niż sobie to wyobrażamy.

                    Matka Strasząca Pasem + mina dziecka + statystyki = duże prawdopodobieństwo, że groźby czcze nie były.

                    Ale może się nie znam.

                    --
                    Insanity is doing the same thing in the same way and expecting a different outcome
                    • 28.12.10, 12:38
                      > Mam wrażenie, że (z całym szacunkiem) niektóre z Was traktują lanie pasem jak y
                      > eti - no każdy o nim słyszał, ale nikt nie widział.

                      Ja też przecieram oczy ze zdumienia, czytając kolejne odpowiedzi. W naszym domu pas był w robocie regularnie, u kolegów z podwórka czy ze szkoły - również. Wśród rodziców - pełen przekrój jeśli chodzi o pochodzenie, zawód czy status materialny. To, że za przyjście z podwórka 5 godzin po ustalonym czasie, zatajenie lufy z ostatniego sprawdzianu z matmy, bójkę z konkurencyjną paczką czy próby palenia będzie pas, było oczywistą oczywistością, zazwyczaj braną z wyprzedzeniem pod uwagę przy ocenie ryzyka. Sam ani nie stosuję kar cielesnych, ani nimi nie straszę mojej córki, ale zaskakuje mnie szok i niedowierzanie, że na tym świecie pasy wiszą i są całkiem popularne.
                      • 28.12.10, 14:14
                        Chodzi o umiar - ja bym zrozumiał użycie paska albo ręki raz na 5 lat, przy jakimś wybryku złośliwym, po długotrwałym upominaniu, ale jednak polecałbym rozmowę i zagrożenie jakąś karą - typu brak zabawki za straty finansowe, lub coś w tym stylu. Dzieci naprawdę nie są głupie.
                • 16.12.10, 23:13
                  a ja czasem mówię do mojego dziecka że jak sie zaraz nie uspokoi to ją za granice na częście sprzaedam ;) Watpię żeby cokolwiek jeszcze rozumiała, ale czy to znaczy że faktycznie ją sprzedam? Czasem takie straszenie nie jest wyznacznikiem czy dziecko jest bite, czy nie. Zazwyczaj właśnie rodzice bijący swoje dziecko jakoś nawet w żartach się z tym nie zdradzają. Zdradzają ich gesty, zachowanie dziecka i tak dalej. Ja bym wyluzowała.
                  Zresztą ja nie wiem, ale pamiętam jak rodzice moi i moich rówieśników często sie darli że "zaraz dostaniesz w dupe". Jakoś zadne z nas nie było maltretowane, raczej taka grośba działała uspokajająco. sama oberwałam w tyłek nieraz, kilka razy nawet pasem (chociaż nie bardzo pamiętam), ale żyję, mam się dobrze, nie siedzę w kryminale za jakieś zabójstwa, nie jestem sadystą.
                  --
                  http://lb1f.lilypie.com/HTJTp2.png
            • 28.12.10, 13:25
              A dlaczego Twój syn strzela do ludzi? To jest pytanie i powinnaś się nad tym zastanowić skąd wziął wzorce.Nie mów, że z przedszkola, raczej z filmów, które prawdopodobnie oglądacie przy nim. Mówienie, że tak nie wolno nic nie daje, raczej trzeba wytłumaczyć strzelanie w filmach, o ile się da i nie oglądać przy nim telewizji. A nie złościć się na przechodniów.
        • 28.12.10, 14:11
          No właśnie chodzi o to, żeby się nie wtrącać w wychowanie, tylko zagaić do dziecka, że mama na pewno żartuje, bo nikt normalny nie bije dzieci pasem za podarcie rajstop, bo to się przecież zdarza - a matka może zatrybi. Kumasz?
          • 28.12.10, 16:58
            to wlasnie wtracanie sie - matka jedno, ty jedno, dzieciak głupieje...
            --
            W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty, bo pokona cię doświadczeniem.
            Mój brzdąc
    • 08.12.10, 20:55
      cytrynowa.lemoniada napisała:

      > Dziś odbierając małego usłyszałam jak matka jego kolegi z grupy mówi do niego p
      > odczas ubierania " jak jutro podrzesz rajstopy to dostaniesz pasem". Babka niby
      > normalna, nie żadna patologia.
      Bo to nie jest takie proste, że tylko patologia bija dzieci. A wracając do sytuacji - jeśli to nie był "żart", to należałoby życzliwie spytać mamusię, od kogo ona obrywa, gdy podrze swoje rajstopy. Ja musiałabym dostawać wpierdziel co drugi dzień ;-)
      Bogna
      --
      Nie wszystko złoto, co się świeci,
      nie każdy chłop z widłami to Posejdon
      • 08.12.10, 22:18
        a ja się trochę nie dziwię tej kobiecie. w naszym przedszkolu są piękne, super-trudno-ścieralne wykładziny dywanowe. zdarza się, że podarte jest kilka par spodni tygodniowo, o rajstopach nie wspominam. naprawdę można się wściec, ja doszłam do tego, co demoluje garderobę, tamta pani najwyraźniej nie. co do środków - wiadomo, są ludzie, którzy biją, ale są i tacy, którzy sobie gadają, czasem głupio. tu kluczowa jest reakcja dziecka, gdybym ja powiedziała taki tekst, dziecię me byłoby ubawione, a nie zalęknione.
        natomiast co do skarcenia tej pani - ja bym zamiast tego powiedziała "pani dziecko też tak wszystko drze na tych wykładzinach? to jakieś nieporozumienie, skąd brać ciągle nowe ciuchy! może trzeba by z dyrekcją pogadać, bo dzieci tu nic nie winne, a obrywają za niszczenie odzieży".
        • 08.12.10, 22:39
          ton tej kobiety nie wskazywał żeby żartowała.. no a nawet gdyby to na Boga co to za żart do czterolatka? a co do sztywnych i ostrych wykładzin to prawda, mój w zeszłym roku łążąc na czworaka przyszorował buzią i był tak podrapany że myślałam że blizna zostanie..
          • 08.12.10, 23:01
            żart jak żart, może tylko takie sobie gadanie, bo wkurzona była.
            a swoja drogą ja czasem i z dwulatką żartuję, i też może ktoś powiedziałby, że dziecko szykanuję mówiąc, ze nie dam jej jeść, za uszy wytargam, i takie dyrdymałki :-)
            • 08.12.10, 23:13
              ja tam żartuję w stylu "zjem ci nogę" albo tego typu głupoty ale raczej nie uświadamiałabym go jeszcze że pasek może służyć do bicia.. parę razy usłyszał "bo dostaniesz w dupe" i efekt jest taki że od czasu do czasu ja od niego słyszę to samo - więc chyba mądre takie teksty bez pokrycia nie są :)
              • 09.12.10, 09:11
                jesli to żart to głupi,ale nie wierzę że to żart,słowo pas ni huhu do żartu mi nie pasuje.I wkurwia mnie takie coś,bo jak już jest zła za potargane rajstopy niech wkurza się na przedszkole i zleje pasem.Moi synowie również targali i jeszcze najmłodszy targa spodnie.Ale ja wiem że to wina wykładzin jakie mają w przedszkolu.
                Odpowiedzi Ladyann77 i Bognaw do zastosowania :)
                • 10.12.10, 10:56
                  Nomasz, why so serious - mój niebity mąż tak mawia do mojego niebitego dziecka a niebite dziecko odpowiada "A ja powiem mamie żeby ci obiadu nie dała" ;)
                  Nie byłyśmy światkami, nie wiemy, JAK to było powiedziane.
                  --
                  http://www.justinstolle.com/img/userbar-atheist.png
                  http://fc07.deviantart.com/fs36/f/2008/252/e/c/Kubuntu_userbar_by_Dude67.png
                  • 10.12.10, 10:57
                    Krystepanie ŚWIADKAMI ;)
                    --
                    "Nastaje era matki pokazującej dzieciom szczęście na własnym przykładzie." /by iks54/
                    • 10.12.10, 11:33
                      nie było nas tam, nie wiemy jak było naprawdę. ja jestem za opcją, że realnie wkurzona matka powiedziała do dziecka coś, czego naprawdę nie zamierzała zrobić. takie wygadanie frustracji. ja tak czasem robię, nie żartem, ale i nie w celu postraszenia. straszę też, ale czym innym ("jeśli się nie ubierzesz w ciągu trzech minut, ja wychodzę, a ty zostajesz w przedszkolu").
                      natomiast "dostaniesz lanie" to dla dziecka abstrakcja, najwyżej zapyta, co to znaczy.
                  • 10.12.10, 11:27
                    Mam ubogą wyobraźnię i nie potrafię sobie takiej sceny wyobrazić a co dopiero zagrać.Też żartuję z dziećmi,ale inaczej,np. że są takie słodkie i je schrupie albo jak nie skończysz to tak ci naciągnę uszy że zrobisz kokarkę z tyłu.Mówię to ze śmiechem i one wiedzą że żartuję i dokładają swoje pomysły.Ale ja dostałam parę razy pasem,więc ni huhu takie żarty mnie nie bawia.
                    Autorka wątku pisze że chłopiec miał smutną minkę.
                    • 10.12.10, 13:48
                      ale dlaczego zagrać, ja uważam, że matka była serio wkurzona. tylko mam uboga wyobraźnię i nie jestem w stanie pojąć, że ktoś będzie bił dziecko pasem za podarcie rajstop. dlatego uważam, że matka odreagowywała werbalnie.
          • 11.12.10, 13:17
            Dlatego właśnie "żart" wzięłam w cudzysłów ;-)
            Bogna
            --
            Nie wszystko złoto, co się świeci,
            nie każdy chłop z widłami to Posejdon
      • 09.12.10, 11:31
        widziałam kiedyś na ulicy matkę bijącą (3 mocne klapsy) małą dziewczynkę (ok 1,5 - 2 lata) bo przewracając się pobrudziła rajstopy....

        do dziś mam wyrzuty sumienia, że nie zareagowałam wtedy...

        nie piszę tego po to, żebyś i Ty miała - mnie wtedy tez zamurowało, mądra zrobiłam się dopiero po fakcie...


        --
        Jaś
        Marta
        • 09.12.10, 11:46
          Kochane, doskonale każda z nas wyczuje, czy matka mówi do dziecka "dotaniesz pasem" poważnie czy żartuje, z reakcji dziecka wynika , że jednak ta Pani mówiła niestety poważnie.
          Wiem, że nie zawsze jest w nas tyle tupetu, ale jesli to było na poważnie to nie ma co "zagadywac problemu" Udało mi się raz takiej mamusi poprostu powiedzieć, że bicie każdego człowieka , a dziecko to człowiek ( no chyba , że mamusia uważa, że powiła nieczłowieka ) jest karalne. Niestety też mi często brakuje języka w gębie. Nie jestem idealna, moja młodsza dostała raz klapsa, ale nie usprawidliwiam się i traktuje to jako swój ogromny błąd i porażkę , do tego zdanie mojej córki "mamo ale dzieci się nie bije , w zasadzie nikogo się nie bije" doprowadziło mnie do stanu w którym mialam ochote zapaść się pod ziemię i wyleczyło z zapędów do używania swojej przewagi fizycznej. Potem się taka mamunia zdziwi jak jej dzieć odda - jak już będzie dosyć duży- niech się nie dziwi.
          To se popisalam , dziękuję za uwagę.
          • 09.12.10, 18:27
            talusia napisała:

            > Kochane, doskonale każda z nas wyczuje, czy matka mówi do dziecka "dotaniesz pa
            > sem" poważnie czy żartuje, z reakcji dziecka wynika , że jednak ta Pani mówiła
            > niestety poważnie.


            dokładnie! ja to mojej mówie czasem ze dostanie pasem ,albo ma sobie wybrać czym innym , albo ze bedzie mogła sobie wybrać kolor paska , albo coś w ten deseń ;)
            niestety nie działa to nic a nic , bo dzieć się nie boi ,tylko wścieka jeszcze bardziej :D aaaa ma 9 lat i od małego tak gadamy do niej , ale mówie też do niej ze jest paskudnym ryjkiem ,albo potworzycą ,a mój M w przypływie uczuc ze jest wstretnym obrzydłym ryjem , wiem ze niektórych to może razić , ale mam to w nosie ,młóda sie śmije i lubie przekomarzanki i pyskówki ,sama potrafi cos palnąć w tym stylu i jestem pewna ze nikt patrzac z boku nie wpadłby na to ze To dziecko moze byc bite czy coś w tym stylu , a skoro u chłopca było widać strach to znaczy ze mamusia nie zartowała i sama bym jej chetnie walnęła :/ też wielkie mi co rajstopy :/ szkoda małego :(
    • 09.12.10, 20:55
      Tak się zastanawiam. Może warto pogadać dyskretnie z przedszkolanką, że by poobserwowała chłopca. Jeśli jest bity to ona ma dużą szansę to zauważyć - w końcu przebywa z dziećmi kilka godzin dziennie. Jeśli podejrzenia się potwierdzą warto by, żeby to ona porozmawiała z rodzicami bądź poinformować inne służby. W moim przedszkolu wywieszona jest oferta warsztatów dla rodziców "praca z dzieckiem trudnym" czy jakoś tak. Jest zaznaczone, że warsztaty są dla rodziców. Może to byłaby opcja w tym przypadku - dostosowane warsztaty. Moim zdaniem warto poobserwować chłopca i relacje z rodzicami - po to żeby potem nie było tragedii.
      --
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-25624.png
    • 10.12.10, 19:16
      qrwa, po co ja to czytam, następny wąt o biciu dzieci, ja kurwa nie trawię. Nienawidzę ludzi. Zwykle jestem łagodna i nieasertywna, ale jakby tak babol trafił na mnie z moim pms-em dziś, tobym nogi z dupy powyrywała i powiesiła resztę na podartych rajstopach na najbliższym gwoździu.
      • 11.12.10, 11:51
        A ja bym Ci w tym pomogła.
        Obietnica bicia pasem, to przemoc werbalna, w dodatku wykonywana przez dorosłego z premedytacją, aby dziecku zadać ból, bo ten pas to trzeba naszykować... Wiem, bo dostawałam za łebka.
        Klaps z ręki czasami się w emocjach może wyrwać, ale z pasem nawet tylko w gadce to gruba przesada.
        --
        Lepiej mieć mądrego wroga, niż głupiego przyjaciela.
    • 11.12.10, 12:31
      Dziewczyny, bez przesady, niedługo to wydadzą listę zakazanych słów, których nie można wypowiadać do dzieci... Ludzie mają coraz większą świadomość, że bicie nie jest dobrą formą wychowawczą, coraz rzadziej robią to też publicznie, ale wiedząc jak silne ma to przesłanie- straszą tym dzieci- jako najgorsza groźba.
      Zwracanie uwagi matce, tym bardziej w obecności dziecka, jest równie niewychowawcze jak bicie.
    • 12.12.10, 09:17
      jeśli bije to patologia :(
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/dc2c023363.png
      • 12.12.10, 20:43
        Rozumiem co czujesz, mimo, że nie chodzi o Twoje dziecko... Ja ostatnio usłyszałam z sąsiedniego pokoju jak moja wspaniała teściowa wygłaszała do swojego męża mowę o tym, że jak Ola (moja córka) zasłuży to dostanie w dupę bo nikt jej się w domu nie będzie rządził...
        Nie rozmawiam z teściową, nie wchodzę na jej terytorium ale niestety mieszkamy za ścianą i wszystkie te jej mądrości czasem słyszę. Ola czasem sama idzie do dziadków, czasem też teściowa się zajmuje wnuczką i jestem wtedy pełna obaw.
    • 28.12.10, 11:44
      Eeee ... no nie wiadomo czy to było na poważnie. Ja też swojego (7l.) straszę, że jak się nie opamięta to kablem po dupie dostanie i może sobie wybrać - czy kablem od żelazka, czy od odkurzacza. A młody na to: wolę kablem od żelazka - przy okazji mi matka koszulę wyprasujesz, a jakbym wybrał kabel od odkurzacza to byś przecież odkurzyć nie mogła bo przy mnie się nie odkurza - astmę mam przecież, pamiętasz? Oczywiście młody w życiu niczym w nic nie dostał i od początku do końca wie że to żarty i matka jak zwykle usiłuje być groźna ... nieskutecznie z resztą.
      --
      Alabama8
    • 28.12.10, 12:17
      > Jako że jestem pyskata już się zbierałam żeby coś po
      > wiedzieć, no ale w końcu nie powiedziałam..

      A cóż cię powstrzymało, skoro jesteś pyskata?
      --
      69,5
    • 28.12.10, 12:29
      1. Nie Twoje dziecko - nie Twoja sprawa
      2. Jak bachor dostanie pasem na goła dupę to zrozumi
    • 28.12.10, 13:10
      "już się zbierałam żeby coś powiedzieć, no ale w końcu nie powiedziałam.."

      Jak trzeba było , mozna było zareagowac twarzą w twarz na konkretne zjawisko to gumka w majtkach pusciła.
      Jak anonimowo w necie to wielki krzykacz pieniacz i obrońca..
      Daruj sobie bo jesteś żałosna z tym postem... jedyne co potrafisz to anonimowo w necie pokrzyczeć..
    • 28.12.10, 13:53
      Tez tak kiedys powiedzialam. "Jak cos tam to dostaniesz lanie!!" Dziecko spojrzalo zdziwione i spytalo "mamo, a co to jest lanie?"
    • 28.12.10, 16:19
      Straszenie biciem daje poczucie kontroli i władzy nad dzieckiem. Taki lekko aspołeczny haj. Dzieciak jak podrośnie odbije sobie i na matce i na swoich dzieciach. Niestety.
    • 28.12.10, 16:48
      Czytam i przecieram oczy. Sama uważałam się za niezbyt dobrą matkę, ale jak czytam tutaj teksty, że dzieciakowi czasami się należy to jestem w mega szoku! Mam nadzieję, że wasz mąż/konkubent czy inny silniejszy człowiek pokaże jak głupie są te teksty.

      Moja córa też ciągle coś darła, rajtuzy, spodnie, buty szły u nas na kilogramy! I jedyną moją reakcją było przestawienie się na zakupy na allegro używanych i omijanie sklepów dziecięcych wielkim łukiem. Nie wyobrażam sobie za coś takiego bić dziecka! I to pasem!? To jest patologia! Nikt mi nie wmówi, że bicie dziecka pasem patologią nie jest! Klapsa w złości/nerwach przy niebezpiecznej sytuacji jestem w stanie zrozumieć, ale znęcania się nad dzieckiem - nie!

      --
      moje spojrzenie na Wrocław
      www.miastowroclaw.blox.pl
    • 28.12.10, 17:17
      Dzieci należy bezwględnie karać za podarte rajstopy i czerwone nosy. Zimą.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.