jak się zaczyna ospa? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Tzn może inaczej zapytam: czy jeżeli zupełnie zdrowe, żwawe dziecko (no, może trochę marudzące od tygodnia), rozbiera się wieczorem do mycia i okazuje się być całe w krostach, które wyglądają jak ugryzienia komarów (jedne większe, drugie malutkie), które ma na całym ciele, tzn i na twarzy, i na ptaku, na brzuchu, nogach, tyłku, plecach - to to jest na pewno ospa, czy są jeszcze inne podobne choroby?
    Na razie go to nie swędzi i nie ma temperatury.
    Czy będzie miał temperaturę, skoro ma już krosty (zakładając, że to ospa?)
    Czy może to jest nieznana mi forma uczulenia na coś pożartego w czasie świąt?
    Ostatnio widziałam ospę 15 lat temu i kompletnie nic nie pamiętam, tzn pamiętam, że zaczynała się inaczej i po 2-3 dniach dopiero się okazało, że to ospa a wyglądało na infekcję z kaszlem. Do lekarza się dostanę jutro albo się nie dostanę, albo po południu, albo nie wiem kiedy. Jeszcze czeka mnie rozpoznanie, kiedy rozchoruje się jego młodszy brat.
    --
    Biegnąca z wampirami, czyli dlaczego kobiety kochają Zmierzch
    • u nas zaczęła się od krost, bez żadnych innych objawów
      krosty o ile pamiętam miały wygląd bąbelków z czerwoną otoczką
    • Ospa zaczyna się z nienacka. Bez kaszlu, kataru, gorączki oraz w wigilię 2008 roku :D
      Zawołałam mać mą w celach rozpoznawczych, bo mnie się wierzyć nie chciało, że to ospa właśnie.
      Drugą ospę rozpoczął oczywiście nienacek. W żłobku.
      Zaprowadzam rano radosne dziecię do żłobka i już o 11.00 telefon, że właśnie w oczach dziecię wysypuje. Dziecię żwawe, radosne, bez gorączki. Icałe obsypane, choć 3h wcześniej żadnych oznak wysypki.
      Wysypało, nie swędziało, potem przyschło i odpadło.
      Bez większych ekscesów.
      Skorzystać musiałam z gencjany na spirytusie, bo się młodszej paprolić krosty zaczęły brzydko, ale poza tym było spokojnie.

      Tylko po ospie odporność im padła i potem łapały przez jakiś czas infekcje typu: kaszel, katar, szkarlatyna. Ale krótko na szczęście. Tylko na jakieś 2 miesiące.



      --
      Ile razy znajdę klucz do sukcesu, to zawsze znajdzie się jakiś dupek co zmieni zamek!
    • A we włosach ma? Jak ma, to ospa. Chyba - przynajmniej nasza pani dr przy ostatnich dziwnych (i niewyjaśnionych) krostach Antka pierwsze co, to sprawdzała włosy, jak powiedzieliśmy, że podejrzewamy ospę. No i przy ospie są pęcherzyki szybko zmieniające się w strupki, przy innych zakaźnych bardziej czerwona wysypka jest (przy różyczce np to są bardziej wypukłe plamki, niż krostki) i jeśli dobrze pamiętam schodzi w dół - najpierw górna połowa ciała, potem tułów i nogi. Uczuleniowe z kolei u nas były zawsze miejscowe wysypki i raczej bezbarwne grupki krostek, taka kaszka.

      Donerkasia - z tym nienackiem to owszem, ale nie w wigilię Bożego Narodzenia, tylko Nowego Roku, i nie 2008, a zdajsię 2003 ;) Gorączki nie było wcale, narodzin choroby nie byłam świadkiem, dzieci spędzały sylwka u babci, która zadzwoniła w Nowy Rok skoro świt (kole 11 czyli) z życzeniami: "No cześć, wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, a wiesz, chłopcy mają ospę" ;)


      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/qb3cepok7vc1e71l.png
    • napisałam i net mi wywaliło grrr

      Jak widze czas okołoświąteczny i sylwestrowy jest czasem ospy ;)
      u nas też w tym czasie się zaczeła.
      Objawów przed nie było żadnych, gorączki, złego samopoczucia niet.
      W związku z tym zdążyłyśmy dzień przed wysypką odwiedzić:P basen, 2 centra handlowe i dworzec PKP. Zasięg zarażania miałyśmy więc krajowy jak nie międzynarodowy :D

      Najpierw jedna krostka, później reszta. Nie swędzialy jakoś strasznie i gorączki też nie było.
      --
      Życie nie powinno być podróżą do grobu. Człowiek do kresu życia powinien się dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce, tabliczką czekolady w drugiej, narąbany w trzy dupy, krzycząc... " ALE TO BYŁA JAZDA..."
      • ospa zaczyna się w upalny czerwcowy wieczór, podczas generalnego remontu w domu.
        Mieszkaliśmy w pustym mieszkaniu znajomych. Asia nie miała gorączki, nie była osłabiona czy marudna. Krostek nie było dużo, na początku myślałam że to duże potówki. Nie były zbyt swędzące. Największym problemem był zakaz kąpieli, bo upał był koszmarny
        --
        tonę w oparach absurdu
        Moja Asia
      • ja zachorowałam w dzień Sylwestra, podczas kąpieli przed wielkim balem sylwestrowym. Moje dziecię chwilę przed Wigilią;)
        --
        wreszcie mogę się przyznać
    • U nas była jeden dzień niewielka temperatura, akurat pierwszego dnia wyjazdu na Mazury, więc myślałam, że dziecko zmianę otoczenia odreagowuje (9 m-cy miał). Po powrocie 4 krostki na nogach i jedna na ręce i przysięgałabym, że go komary pogryzły :) Nie marudził, nie swędziało go i nawet jakoś specjalnie nie smarowaliśmy, zeszło samo po tygodniu.
    • Mnie się ospa zaczęła bez gorączki, od jednego swędzącego pęcherzyka, który szybko urósł i pękł. Szybko to znaczy w przeciągu jednego dnia. O aż takim wysypie na starcie jeszcze nie słyszałam, zazwyczaj pojawiają się stopniowo no i właśnie szybko zmieniają - krostka - pęcherzyk - pęknięty pęcherzyk - strup. Więc pewnie teraz już wiesz.
      --
      Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
      że przylecą piraci bombowcem
      i bogatym zabiorą pieniądze,
      a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
    • Jak komar, powiadasz? Hy hy.
      U nas trzecia ospa (bo dwie poprzednie były dawno) zaczęła się porannym komunikatem Ignaca "komar mnie ugryzł w nocy".
      Jako że był środek zimy, mróz ok. 20 stopni - nie bardzo uwierzyłam w tego komara.
      Gorączki chyba nie było w ogóle (w każdym razie jakiejś mocno zauważalnej), żwawość w normie.
    • u nas ospa rozpoczęła się katarem, ale pierwszy konkretny objaw pojawił się po 2dniach w trakcie śniadania wielkanocnego (totalne rozmarudzenie). potem w ciągu dnia- stan podgorączkowy i 3krostki. w poniedziałek wielkanocny o świcie wylądowaliśmy na izbie przyjęć albowiem gorączka była nie do zbicia, dziecko przelewało się przez ręce a krostki wyrastały na naszych oczach w tempie błyskawicznym.
      po diagnozie i podaniu leków, ktore zadziałały błyskawicznie, gorączka spadła nieco, a krost nie przybywało- nie zauważyłam ani jednej nowej krosty.
      po tygodniu stopniowo było widać poprawę, ale osłabienie organizmu było jeszcze ze 3tygodnie.
      --
      NA SZCZYCIE
      • 29.12.10, 19:21
        U nas nejpierw przyszło Rozmarudzenie. Siedziało 2 dni.
        Drugiego dnia z tych dwóch przyszły 2 Krostki. Za uchem. Wyglądały jak potówki i siedziały tam cały drugi dzień rozmarudzenia i noc. A gdy rano dziecię się obudziło, to okazało się, że przyszła Ospa. Mała cała w plamkach. Nie krostkach, tylko plamkach właśnie. Pojechaliśmy do lekarza, lekarz zdiagnozował ospę, a plamki wieczorem zaczęły podchodzić płynem, bąblowacieć... Gorączka przyszła dopiero następnego dnia od zdiagnozowania Ospy. Potem przyszły kolejno po sobie 3 wysypy, krosty schodziły długo i niektóre pozostawiły ślady, na szczęście w niewidocznych miejscach, mimo skrupulatnego smarowania stosownymi preparatami :(
    • U starszaka- w nocy temperatura (a że wiedziałam że w przedszkolu ospa panuje to miałam 99 % pewności co mu jest), rano bez gorączki ale kilka krost na plecach i brzuchu. Tempetratura już nie wróciła, krosty przez dwa dni się wysiewały (najpierw plamy, potem podciekłe płynem), niewiele ich było, dzieciaka energia i dobry humor roznosił przez ten cas. po 9 dniach poszedł do przedszkola (krostki ładnie zaschnięte, większość odpadnięta, lekarz zezwolił). Równo dwa tygodnie po starszaku młoda obudziła się megamarudna z jedną krostką na karku. lekarka potwierdzila ospę. Następne dwa dni młodą wysypało strasznie, zwłaszcza na głowie, twarzy i pupie. Marudzila koszmarnie przez te dwa dni, po tygodniu lekarz zezwolił na spacery i powrót o żłobka.
      Dodam jeszcze, ze u moich dzieci nie zauważyłam by ospa spowodowała jakikolwiek spadek odporności.
      • No to mnie wystraszyłyście tą ospą...

        Na dniach urodzę, w domu Małoletni Złoczyńca (15 m-cy, hodowany w domu), który jakoś mi się przedwczoraj zakrościł...

        W niedzielę wieczorem, podczas kąpieli, zauważyłam 4 krosty przypominające ukąszenie komara. Nie podeszły chłonką, a na drugi dzień nie było po nich śladu. Stwierdziłam, że to mega potówki, bo mi się dzieć zapocił znacznie, jak padła snem zmorzona w pełnym garniturze, a ja ruszać nie chciałam, żeby nie budzić.

        Wczoraj pojawiły się dwie kolejne krosty 'komarowe', które nie zeszły, ale też się nie zmieniły. Wyglądają tak:


        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ve/mh/whqk/cyraZbKdd3GJnN1LSB.jpg

        Sorki za zdjęcie, jak utrzymam Małą, to strzelę wyraźniejsze...

        Jak sądzicie - cz to jest właśnie TO? Oczywiście, nie zamierzam leczyć dziecka przez internet, jak do jutra nie znikną, to pójdę do pediatry, ale jak możecie się wypowiedzieć, to bardzo proszę... Jeszcze takiego oberka mi w tym bajzlu brakuje...

        Dodam jeszcze, że dzieć ma mały kontakt z innymi dziećmi, nie chodzi do żłoba, tylko maltretuje mnie miejscowo, w domu, chałupniczo... Ale to można przynieść nie wiadomo skąd... Mała jest pogodna, nie marudzi bardziej, niż zwykle, nie ma gorączki.

        Może to pchła ją użarła, w domu pies, u teściów dwa... Ale systematycznie odpchalne i odkleszczowane...

        Hilfe!

        --
        Insanity is doing the same thing in the same way and expecting a different outcome
        • O, kurcze... Taką jedną krostkę, jak u Twojego dziecia, ma moja młoda na wewnętrznej stronie uda już trzeci dzień. Nie swędzi, nie boli, nie zmienia się, i nie rozmnaża. Młoda żywa, wesoła, rozmowna i ogólnie normalna. To tak wygląda ospa?? Moja wyglądała inaczej :/

          --
          Przez pierwsze dwa lata uczysz dziecko chodzić i mówić, a przez kolejnych szesnaście błagasz, żeby siadło na dupie i się zamknęło.
        • ladyann, Antek miał podobne krosty niedawno - pierwszego wieczoru dwie na ramieniu, drugiego kilkanaście w różnych miejscach + objawy przeziębieniopodobne. Polecieliśmy wystraszeni do przychodni, pani dr orzekła, że to nie ospa i stwierdziła, że nie wie, co to za krosty :D No i do dziś dnia nie wiemy, co to było, przeszło samo, bez smarowania czymkolwiek.

          Idź może też do lekarza zanim się rozdwoisz, co?

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/qb3cepok7vc1e71l.png
          • Kai - jutro wezmę Gluta do przychodni, jak krościste potwory nie znikną. Łobiecuję.

            Chyba, że się nocą rozdwoję...

            --
            Insanity is doing the same thing in the same way and expecting a different outcome
    • Jak u dzieci, to nie wiem, bo moje oba dwa odporne na wszelkie choróbska i nie pamiętam, czy i kiedy chorowały. Za to pamiętam, jak mnie wysypało - w piękną sylwestrową noc. Osiemnaście lat miałam, pierwszy facet, pierwsza kiecka, pierwsza mega impreza. Godzina 17.00, a mnie zaczęło swędzieć, do licha... głównie tam, gdzie nie powinno swędzieć. Po dwóch godzinach krosty miałam wszędzie, uryczana byłam po pachy, imprezę diabli wzięli, faceta też. Zadowolił się koleżanką bez ospy. Po dwóch dniach gorączka taka, że można było na mnie smażyć jajka, trzymało mnie to cholerstwo przez trzy tygodnie. Jak przeszło, postarzałam się chyba o dychę, taka byłam wyczerpana. O jesoo, nigdy więcej....

      PS. Przywitałam się, jakby co, tam, na górze ;)


      --
      Przez pierwsze dwa lata uczysz dziecko chodzić i mówić, a przez kolejnych szesnaście błagasz, żeby siadło na dupie i się zamknęło.
    • oświadczeniem: mama, mam na brodzie pryszcza
      --
      mam zasady
      i kwasy
    • KOniec stycznia 2007
      "Mama, śliczną bąbelkę mam na brzuchu"powiedziała Ola. Bąbel sztuk jeden, był na brzuchu 2 dni. Potem nastąpił wysyp, potworna gorączka.
      Minęło 2 tygodnie siedzenia w domu (2 tygodnie od wystąpienia pierwszej krosty),. Nareszcie możemy wyjść. Przygotowuję młodzież do wyjścia. Po cholerę patrzyłam na brzuch młodego. Krosta wyszła w tym samym miejscu co Oli. Zostaliśmy w domu.
      Powtórka z rozrywki.
      Minęło następne 2 tygodnie (czyli 4 tygodnie siedzenia w domu). Przygotowujemy się do wyjścia. W końcu. Zaczynam się źle czuć. Mierzę gorączkę: 40 stopni. Oglądam się, krost nie ma na szczęście. Gorączka trwa ponad tydzień: czasami spada do 38,5.
      Następne 3 tygodnie nie mogę nawet siedzieć, taka jestem słaba. Potem gorączkują dzieci. Najpierw Ola (tydzień), potem Konrad (tydzień). Z tym, że oni z 40 stopnową gorączką latają, jakby im nic nie było.
      Wychodzimy z domu gdzieś w połowie marca.

      Nigdy więcej. Na szczęście...



      --
      Monika
      Ola (28.11.2003)
      Konrad (13.11.2005)
    • Czy podsiąkające przejrzystą cieczą bąble w czerwonej otoczce to ospa?
      na brwi, kilka na plecach, kilka na nogach, na zewnętrznej wardze sromowej i obok odbytu.

      Troche marudniejsza była dziś na sankach, a po drzemce zaczęłam ją gładzić po plecach i ciut nierówno mi się zrobiło.
      --
      Mama Muminka jest tylko jedna
        • U Gluta krosty dziś o połowę mniejsze, o 75% mniej czerwone i niczym nie płyną. No i brak dodatkowych. Chyba odpsapnę, ale pozostanę czujna na kolejne wykwity skórne...

          --
          Insanity is doing the same thing in the same way and expecting a different outcome
      • > Czy podsiąkające przejrzystą cieczą bąble w czerwonej otoczce to ospa?
        > na brwi, kilka na plecach, kilka na nogach, na zewnętrznej wardze sromowej i ob
        > ok odbytu.

        Jak dla mnie, to raczej ospa. A jeżeli po 2-3 dniach będą się zmieniać w białe, jakby ropne, to ospa na 100%. Też tak miałam, a poza tym, teraz ogólnie jest jakaś epidemia.
        Co do gorączki - u mnie pojawiła się około 3 dnia od pojawienia się pierwszej krostki i od tego momentu ich wysyp się przyśpieszył. Do smarowania ich dostałam Pudroderm, ale z tym radzę ostrożnie. Te niesmarowane szybciej się zagoiły i bez śladu. Te smarowane niektóre zaczęły się paskudzić i nie obyło się bez antybiotyku. Gencjana dużo lepsza... i łatwiej ją zmyć :)

        PS: wiem, nie przywitałam się jeszcze, ale wpadłam tu przypadkiem właśnie szukając info o tym paskudztwie :)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.