sprośne, żenujące wierszyki z dzieciństwa Dodaj do ulubionych


Pamiętacie jakieś? Takie z kolonii, z podwórka, co to się w wypiekami na policzkach po cichu powtarzało? Ja ostatnio odświeżyłam pamięć i 1 zaserwowałam córze, ku jej ogromnej radości.
Pamiętam te:

Pimpuś sadełko, nasrał w pudełko,
nalał tam wody i krzyczy: lody,lody.

albo

Podskoczyła do pułapu,
a jej cycki chlapu, chlapu.
Podskoczyła, zaśmiała się,
chciała pierdnąć
zesrała się.

a najbardziej sprośnym dla mnie był ten:

kaczuszko, kaczuszko,nie chowaj się pod łóżko,
bo przyjdzie kaczorek,rozepnie rozporek,
i wyjmie coś takiego do palca podobnego ;)

Mam nadzieję, że mnie nie wywalicie za poziom, który właśnie zaprezentowałam :-/
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.