Jeszcze jeden wątek o przypadłościach :)
Tym razem chodzi o moją młodszą. Wyrosła jej wypasiona brodawka na dużym palcu od stopy. Taka naprawdę wypasiona, nie wiem jak ten proces przegapiłam :( Skubana jak była mała tak musiała być ukryta gdzieś w zagłębieniu między paluchami.
Dziś było pierwsze wymrażanie. Dzieciak był dzielny, znaczy się moja krew ( tutaj wyraz smutku tak naprawdę, bo to nie bywa fajne) - nie pisnęła ani słowa. Dopiero na pytanie lekarki (swoja drogą fenomenalnej, w życiu nie widziałam tak ciepłego lekarza), odpowiedziała, że boli.
Macie doświadczenia ? Od lekarki usłyszałam, że na jednym zabiegu się nie skończy. Nie zapytałam, na ilu się może skończyć. To pewnie zależy od wielkości brodawki, ale jak było u was nawet z małymi pipkami ?
Pomiędzy wymrażaniem mam jej codziennie wymaczać stopę w ciepłej wodzie z szarym mydłem.
--
Moje dzieci