albo podajcie jakiś środek zaradczy w celu skutecznego pobudzenia, bo nie mogę przestać myśleć o spaniu, ziewać i nieprzytomnie się po chacie snuć.
Spałam 7 godzin. Jak za karę wstałam by córę do szkoły wyprawić a męża budzącego chciałam zagryźć. O 7:40 byłam już w wyrku. Pracę zaczynałam dziś o 8:40. Jak mi wmiędzyczasie synio stanął nad uchem i szeptem wydukał "mamo zobacz jakiego raksi zrobiłem" to warknęłam na niego. I tak smęcę się... teraz mała poszła spać, starszaki wyjątkowo grzecznie się bawią, a ja co??? a ja kombinuję jak tu ucho przyłożyć od poduszki!
Tylko nie proponujcie mi kawy, bo kawa wypijana codziennie potęguje stan usennienia dla kolejnego. Czas więc odstawić będę bardziej do życia :D Ot paradoks, co?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.