Pomimo walki, naszych modlitw i działań lekarzy dziadek odszedł od nas dziś o 6.30 rano. Robili wszystko co się dało. Obudziłam się dziś o 5 i nie mogłam sobie miejsca znaleźć, czułam że wczorajsze polepszenie nie wróży zbyt dobrze. Nie mogę się odnaleźć, pogrzeb bedzie w piątek bo w sobotę jest msza w miesiąc po śmierci wujka. Zosia bardzo przeżywa, nie może sobie miejsca znaleźć, nie chciała iść do przedszkola, smutna siedzi. Co teraz, kto się zajmie babcią, kto będzie do nas przyjeżdżał na obiady, kto będzie naszym powiernikiem, doradcą?
--
Paula & Zofia & Przemo (a suwaczki mi nie dzialaja)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.