Co sądzicie o sportowcu, który reklamuje syfiate Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • żarcie?

    Zauważyłam ostatnio reklamę piłkarza (kojarzę go, bo lansował się u Powiatowego :) ) na chipsach i coli, i mnie lekko wryło.
    Ja rozumiem że kasa od koncernów jest ważna, reklamowanie marek sportowych typu nike czy adidas jest ok, ale czy reklama śmieciowego żarcia to nie jest przekroczenie jakiś granic?

    --
    "YOU CAN BE GOOD WITHOUT GOD"
    • ale że co? Że to hańba dla sportowca reklamować chipsy?;)
    • Wszelkiego rodzaju odrdzewiacze zawsze reklamują się gwiazdami sportu ;)
      Szklanki i inne cuda z piłkarzami są dodawane do odrdzewiacza w KFC ;) - to już rewelacyjne połączenie ;)
    • Tez mi się jakoś tak dziwnie zrobiło jak zobaczyłam tą reklamę, ale myślę, że musiał... sponsor pewnie ( na etapie negocjacji), zastrzegł, że daje kasę a twarze muszą się pokazać z jego produktem. Nie on podpisywał umowę ze sponsorem tylko z klubem a klub ze sponsorem... ot taki łańcuszek.
      Nie on pierwszy i nie ostatni pewnie.
      --
      jowitka345@gazeta.pl
      jowitka345@onet.pl
    • bangla mi

      jak do dziecka doniesiesz ze reklama sobie a zycie sobie to moga reklamowac co chca
      sorry Ty naprawde wierzysz ze dzieciak siegnie po cole i chipsy bo zobaczyl reklame ze sportowcem a nie dlatego ze rodzice sami mu to podali???

      --
      "współczesne kobiety chciałyby wyglądać pięknie
      także w wieku lat 30" - by nessie-jp
      • Ja również uważam, że wpływ reklamy na ludzi jest przeceniony. Chipsy i cola nikomu nie zaszkodzą, jeżeli będą spożywane z umiarem a dziecko będzie wiedziało jak jest różnica między nimi a wartościowym jedzeniem.
        --
        Co w poradni laktacyjnej piszczy
        • ajk10 napisała:

          > Ja również uważam, że wpływ reklamy na ludzi jest przeceniony.

          Bo uczysz swoje jak jest naprawdę z tą reklamą. A jak myślisz, ile rodziców to robi? :/
          • Myślę, że coraz więcej ludzi śmieje się z reklam, ignoruje je albo traktuje informacyjnie: o, jest nowy baton, muszę spróbować. Nie uwierzę, że ludzie piją colę, chociaż im nie smakuje. I nie ma tu nic do rzeczy tłumaczenie czy proponowane produkty - córka coli nie lubi i nie pije, syn lubi i pije; córka uwielbia warzywa i owoce, syn z małymi wyjątkami nie toleruje widoku zieleniny na talerzu. Nie sądzę aby jego nastawienie zmienił widok dowolnego idola z marchewką w ręku.
            --
            Co w poradni laktacyjnej piszczy
            • ajk10 napisała:

              > Nie uwierzę, że ludzie piją colę, chociaż im nie smakuje.

              A kto taką tezę postawił?
              • Osoby, które uważają, że reklamy maja ogromny wpływ na to, co wybieramy do jedzenia i picia.
                --
                Co w poradni laktacyjnej piszczy
                • A konkretniej?
                  • ale co konkretniej?
                    Jeszcze raz: uważam, że promowanie przez gwiazdy różnych produktów nie ma wielkiego znaczenia, bo ludzie piją/jedzą te produkty nie dlatego, że robi to XY ale dlatego, że im smakują. Jeżeli ktoś nie pił nigdy coli i zobaczy XY w reklamie, to może spróbować jej z ciekawości, ale będzie ją pił regularnie tylko wtedy, jeżeli polubi jej smak. A cola wypita raz albo raz na jakiś czas nie szkodzi, szkodzi picie w dużych ilościach. Oglądanie reklam ze sportowcami nie powoduje uzależnienia od coli, wypicie jej od czasu do czasu nie wyklucza się ze zdrowym trybem życia. Więc nie mam problemu z tym, że ją reklamują.

                    --
                    Co w poradni laktacyjnej piszczy
                    • ajk10 napisała:

                      > ale co konkretniej?

                      Wskaż mi osobę, która uważa, że reklama zmienia gusta smakowe ludzi.

                      > Jeszcze raz: uważam, że promowanie przez gwiazdy różnych produktów nie ma wielkiego znaczenia

                      A te koncerny to takie durnowate, tyle kasy w gwiazdy ładują, a to i tak nic nie daje, sprzedaży nie zwiększa :P
                      • alanta1 napisała:


                        > A te koncerny to takie durnowate, tyle kasy w gwiazdy ładują, a to i tak nic ni
                        > e daje, sprzedaży nie zwiększa :P

                        Reklama ma kilka celów, m.in. też zapoznanie ludzi z produktem, przyzwyczajenia ich do danej marki [wielu ludzi uważa, że znana marka = lepsiejsza od nieznanej = produkty smaczniejsze itepe] a także do przekonania dlaczego są lepsi od konkurencji.
                        Ja nie widzę tu zagrożenia. Jeśli dzieciak żre czipsy to nieważne, czy reklamuje je piłkarz, czy małpa i generalnie mało ważne, czy w ogóle są reklamowane. Istotne, że są polecane przez kolegów / rodzice kupują / są dostępne w sklepach.


                        --
                        Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
                        Mój blog artystyczny
                        • Znaczy teza, że opłacanie gwiazd do reklamy śmieciowego żarcia wpływa na zwiększenie sprzedaży jest fałszywa?
                          • W przypadku np. coca-coli reklama służy raczej podtrzymaniu zainteresowania konsumentów oraz odwdzięczeniu sie im za lojalność niż zwiększeniu sprzedaży. Cola ma tak ugruntowana pozycję, że mogłaby równie dobrze drukować logo na papierze toaletowym. Ale tego typu marki chcą odwdzięczyć się klientom oferując im coś fajnego, chcą być lepsze od konkurencji - jak oni mają Brosnana, to my weźmy Clooneya (albo odwrotnie), chcą aby konsumenci, którzy i tak już piją tę colę czuli się lepiej z tego powodu. Jest zresztą wiele marek, które sprzedają się bez reklam telewizyjnych czy prasowych (mają je tylko na początku, kiedy wchodzą na rynek), bo stawiają np. na obecność w punktach sprzedaży.
                            A czy reklamodawcy są durnowaci? Z doświadczenia (przez ładnych kilka lat miała kontakt ze środowiskiem reklamowym) odpowiem: bardzo często. Zresztą wystarczy obejrzeć jakikolwiek blok reklamowy.

                            --
                            Co w poradni laktacyjnej piszczy
                          • Niekoniecznie. Może kupię czipsy z facjatą ulubionego piłkarza na torebce, chociaż ze sportem nie mam nic wspólnego, a jest ulubiony, bo podoba mi się jego kolano albo inna część ciała.
                            Natomiast jestem pewna, że raczej nikt przy zdrowych zmysłach się nie łudzi, że tenże sportowiec żywi się wyłącznie colą i czipsami. No proszę cię. Przecież wiadomo,że to produkty dla kanapowych kibiców a ich opakowanie to nie elementarz ani biblia święta.
                            --
                            Bycie pozytywnie nastawionym może nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów, ale wkurzy wystarczającą liczbę ludzi, by było to warte zachodu
                          • alanta1 napisała:

                            > Znaczy teza, że opłacanie gwiazd do reklamy śmieciowego żarcia wpływa na zwięks
                            > zenie sprzedaży jest fałszywa?

                            Niekoniecznie.
                            Bo tu chodzi o zwiększenie sprzedaży czipsów TEJ marki. Zatem już dobry przykład - ktoś lubi piłkarza, to kupuje, np też wtedy gdy w paczce można znaleźć rzeczy do kolekcjonowania. Ale wtedy to wpływa na wybór na zasadzie "i tak bym kupił/a czipsy, ale ten piłkarz decyduje, że wybiorę akurat tę markę - dla nalepek / obrazków".
                            Mam znajomego, który nie lubił czipsów wcale ale kupował je dla gadżetów, które oglądał w środku. A czipsy wyżerała czipsożerna rodzina ;)
                            Dlatego uważam, że tu chodzi o przekonanie do marki, a nie do czipsów. I nie wiążę tego w ogóle ze sportem.
                            O wiele gorzej widzę efekty reklamy pewnej margaryny przez pewną osobistość kojarzoną z dbaniem o rozwój dzieci. I w takiej reklamie bardzo nie podoba mi się przekaz informujący o tym, że zakup owej margaryny wpływa pozytywnie na rozwój. Oczywiście to przekaz uogólniający, splot skojarzeń. To niebezpieczne jest. Nie widziałam natomiast by jakikolwiek sportowiec reklamował czipsy = zdrowie i forma.

                            --
                            Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
                            Mój blog artystyczny
    • wolę pilkarza z chipsami niż narodową psycholog zachwalającą wyjątkowe właściwości margaryny
      --
      miszmasz-marghe.blogspot.com/
      i
      malutki-kuchcik.blogspot.com/
    • Gros dzieci i tak żre chipsy. Niezależnie of tego kto je reklamuje
      --
      miszmasz-marghe.blogspot.com/
      i
      malutki-kuchcik.blogspot.com/

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.